19 Pułk Piechoty Odsieczy Lwowa.

Historia 19 Pułku Piechoty, oddziału piechoty Wojska Polskiego II RP, utworzonego w kwietniu 1919 r., który otrzymał przydomek „Odsieczy Lwowa”, jest epizodycznie związana z Zamościem i Horyńcem. Dla Batalionu Zapasowego 19 Pułku Piechoty, na stałe miejsce postoju wyznaczono garnizon w Zamościu. Batalion podlegał Dowódcy Okręgu Generalnego w Lublinie. (1) Zgodnie z ustaleniami Zbigniewa Stankiewicza, Batalion Zapasowy 19 pp. Odsieczy Lwowa stacjonował w Zamościu od 4 kwietnia 1919 r. (2) Zamość stał się niejako „kolebką” tego pułku cyt.: 7 kwietnia 1919 roku Minister Spraw Wojskowych wydał rozkaz Dep.I. L. op. 328/4 „O stworzeniu pułku piechoty Nr 19 z przydomkiem Odsieczy Lwowa z dniem 15 kwietnia 1919”. Po 31 maja 1919 r. pułk został przeniesiony do Gródka Jagiellońskiego (PKU 19 pp).
Biblioteka Narodowa w Warszawie udostępniła ostatnio Album ze 119 fotografiami, dotyczącymi 19 p.p. i miejscowości w których przebywali jego żołnierze m.in. z: Zakopanego; Lwowa; Horyńca, Torunia, Gdyni itd. (3) Dla badaczy historii pułku stanowić będzie on niezwykle cenne źródło badawcze, uzupełniające dzieje tej formacji wojskowej.  Fotograf rejestrujący pobyt 19 p.p. „OL” na manewrach w 1927 r. w Horyńcu, oprócz zdjęć czysto wojskowych uwiecznił także budynki miejscowości (stację kolejową, zabudowania sanatoryjne). Zdjęcie budynku dworca PKP przedstawia pracowników kolejowych i podróżnych oczekujących na pociąg.  Na kolejnym, widzimy grupę oficerów w towarzystwie damy na tle budynku sanatoryjnego. Pomiędzy tymi zdjęciami, podpisanymi „Horyniec”, w albumie wklejono jeszcze jedno zdjęcie, przedstawiające drewniany budynek, przypuszczalnie zakładu zdrojowego w Horyńcu *. Jedna z kart albumu przedstawia sześć zdjęć z musztry wojskowej żołnierzy na błoniach horynieckich. W tle uwidoczniono na tych zdjęciach budynki Horyńca i jej mieszkańców.

  

opracowanie: Ewa Lisiecka
  • Z informacji przekazanych przez regionalistów Ziemi Horynieckiej wynika, że murowany budynek na zdjęciach to tzw. Pensjonat Kalikstówka (stał pomiędzy stacją PKP, a obecnym Dukatem), natomiast drewniany budynek to Stare Łazienki uzdrowiskowe (stały frontem do Kalikstówki i PKP).
Źródło:
  1. https://pl.wikipedia.org/wiki/19_Pu%C5%82k_Piechoty_Odsieczy_Lwowa
2. Zbigniew Stankiewicz. Garnizon Zamojski 1918-1939. Jednostki i instytucje wojskowe w Zamościu. http://zamosc.ap.gov.pl/images/AZ2015/085-106.pdf
3. https://polona.pl/search/?query=Horyniec&filters=public:1

 

Andrzej Artur Zamoyski – inicjator i prezes Towarzystwa Rolniczego.

Towarzystwo Rolnicze powstało w Królestwie Polskim w 1858 r., za zgodą zaborczych władz rosyjskich. Utworzono je ukazem Aleksandra II z dnia 24.XI.1857 r. Zajmowało się szeroko pojętą polityką rolną. Inicjatorem i prezesem TR był w latach 1858-1861 syn Stanisława Kostki Zamoyskiego i Zofii z Czartoryskich Zamoyskiej, Andrzej Artur  Zamoyski (1800-1874). Towarzystwo było organizacją skupiającą ziemian Królestwa Polskiego i w początkach 1861 r. liczyło cztery tysiące właścicieli dużych gospodarstw rolnych. Zasadniczym celem działalności Towarzystwa Rolniczego było podniesienie poziomu gospodarowania przede wszystkim w dużych, ale także  i w mniejszych gospodarstwach rolnych. Cele te osiągano poprzez m.in. organizowanie konkursów na najlepiej funkcjonujące w danej dziedzinie produkcji gospodarstwo. Prowadzono także szeroką edukację w zakresie unowocześniania gospodarstw rolnych, prowadząc referaty, odczyty i publikując artykuły na temat najnowszych zdobyczy w zakresie nowoczesnych metod uprawy i hodowli oraz najnowszych maszyn i narzędzi rolniczych. Wydawany już wcześniej w Zamościu „Dziennik Ekonomiczny Zamojski” był czasopismem specjalistycznym, poświęconym tym właśnie zagadnieniom. Towarzystwo Rolnicze dążyło także do uwłaszczenia chłopów, wprowadzenia czynszu w miejsce pańszczyzny oraz do uregulowania serwitutów. Prezentowane obok tableau z wizerunkami prezesa i członków Towarzystwa Rolniczego stanowi pamiątkę  uwłaszczenia włościan.
Andrzej Artur hrabia Zamoyski był drugim synem Stanisława Kostki Zamoyskiego. Posiadał liczne rodzeństwo: najstarszego z braci Konstantego (ordynata zm. 1866 r.); Jana; Władysława; Celestynę; Gryzeldę; Jadwigę; Zdzisława i Annę. Urodził się w Wiedniu 2.04.1800 r. Pierwsze nauki pobierał w Paryżu. Jako kilkunastoletni chłopiec edukował się dalej w Krakowie. W tym czasie jedynie gościem bywał w Pałacu Błękitnym Warszawie i Podzamku. W 1816 r. wyjechał z braćmi do Genewy, gdzie studiował matematykę i inżynierię cywilną. Młodzi Zamoyscy poznali tam Tadeusza Kościuszkę, którego słowa zachęty zapamiętał Andrzej: „dobrze chłopcze, pracuj – zda się to może kiedyś biednemu krajowi”. W 1819 r. Andrzej Artur Zamoyski wyjechał do Edynburga, gdzie studiował inżynierię i ekonomię polityczną. W 1822 r. powrócił do kraju. Po jakimś czasie objął posadę rządową, a w 1824 r. poślubił  Różę Potocką. W 1854 r. objął stanowisko referendarza nadzwyczajnego Rady Stanu, potem został jej członkiem, a nieco później objął stanowisko z-cy dyrektora przemysłu i kunsztów. W tym okresie doprowadził do skutku budowę bulwaru na Solcu nad Wisłą; wykreślił projekt stałego mostu na Wiśle; przewodniczył Komitetowi Budowy szosy Kowieńskiej oraz uczestniczył w Komitecie Budowy Teatrów Warszawskich. Andrzej Artur hrabia Zamoyski przeprowadzał także rewizję więzień i zakładów fabrycznych w Królestwie Polskim, czuwał nad regulacją Wisły; Pilicy; Nidy i Warty. W 1829 r. doceniono pracę Zamoyskiego tytułem szambelana. W powstaniu listopadowym A.A. Zamoyski nie brał czynnego udziału, ale odegrał istotną rolę na drodze dyplomatycznej. Był reprezentantem rządu w Wiedniu. Wyjeżdżał tam dwukrotnie jako z-ca ministra spraw wewnętrznych. Nominację na v-ce ministra otrzymał 5.XII.1830 r. Z kraju wyjeżdżał w wielkiej dyskrecji podejmowany na dworze wiedeńskim jako siostrzeniec księcia Adama Czartoryskiego. Po upadku powstania listopadowego porzucił urzędowanie. Dostał się nawet pod dozór rządowy.
Od 1835 r. zajął się gospodarką swojego majątku. Andrzej Artur Zamoyski poza dobrami Ręczale (posag żony) miał swoje dobra, które otrzymał od ojca: Jadów, Zieleniec, Kołodziąż i Kamieńczyk. Dobra te pochodziły od rządu w zamian za Zamość. Ponadto wziął w dzierżawę dwa majątki dóbr Ordynacji Zamojskiej: Michalów i Deszkowice. W tym czasie objął także przewodnictwo w Radzie szpitala w Szczebrzeszynie. Jednak głównym jego zajęciem stało się rolnictwo. W 1842 r. został prezesem w Radzie Opiekuńczej powiatu zamojskiego. Wszedł do „Spółki Wydawnictwa Roczników Gospodarstwa Krajowego”. W 1843 r. rozpoczął urządzanie zjazdów w Klemensowie. W 1845 r. rozpoczął prace nad projektem zakładania szkół dla parobków, w celu wykształcenia z pośród polskich włościan kadry drobnych dzierżawców majątków. W 1847 r. zamieszkał w Warszawie.  Redagował w tym czasie „Roczniki”. Od 1848 r. organizował żeglugę rzeczną i budował warsztaty mechaniczne na Solcu, które potem przekształcono w fabrykę maszyn i narzędzi rolniczych oraz odlewnię. W 1850 r. swoją pracą na tyle zyskał zaufanie ziemian, że powierzyli mu oni stanowisko radcy Komitetu Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego, a potem prezesurę tegoż towarzystwa. W tym czasie A.A. Zamoyski był także członkiem Rady Nadzorczej Instytutu Gospodarstwa Wiejskiego na Marymoncie; członkiem Rady Głównej Zakładów Dobroczynnych Królestwa Polskiego; Prezesem Rady Szpitala św. Rocha oraz prezesem Komitetu Budowy Kościoła Wszystkich Świętych na Grzybowie. Był również członkiem Komitetu Budowy mostu na Wiśle oraz prezesem Spółki Jedwabniczej. Jednak największym dziełem Andrzeja Artura Zamoyskiego było założenie Towarzystwa Rolniczego. Był jego stałym i jedynym prezesem. Po rozwiązaniu przez Aleksandra Wielopolskiego (nieprzyjaznego Zamoyskiemu) Towarzystwa Rolniczego (8.04.1861 r.) Zamoyski na zawsze opuścił Warszawę. Rozwiązanie tej tak pożytecznej krajowi organizacji przyjęto w kraju jako osobistą zemstę Wielopolskiego, za nie przyjęcie jego syna w poczet listy założycieli T.R.  oraz za nie przyjęcie projektu adresu Wielopolskiego do rządu. Z powodu rozwiązania Towarzystwa Rolniczego, jego zwolennicy urządzili w Warszawie 8 kwietnia 1861 r. manifestację na Placu Zamkowym. Rosjanie otworzyli ogień do zgromadzonych. Zginęło 100 osób i 200 było rannych.
Strzelanie do tłumów było wówczas powszechnie usankcjonowane przez Rosję prawem o zbiegowiskach. Minister Wołowski, który je podpisał podał się do dymisji. Po tych wydarzeniach przeciwnik Zamoyskiego, A. Wielopolski stawał się coraz mniej popularny poprzez swoje prorosyjskie decyzje, a w końcu znienawidzony przez społeczeństwo polskie. Uknuta przez Wielopolskiego polityczna intryga pozwoliła na pozbycie się z Warszawy hrabiego Zamoyskiego, który po przymusowej wizycie w Petersburgu i widzeniu się z cesarzem Aleksandrem II, zmuszony został do wyjazdu do Paryża. Było to wygnanie na zawsze. Żona Zamoyskiego nie przetrwała tej rozłąki. Zmarła 27.X.1862 r. Majątek Zamoyskiego w Warszawie (dom z dobytkiem przy ul Nowy Świat Nr 1245) został skonfiskowany po zamachu na hr. Berga, kiedy to  z okien pałacu Zamoyskich padły strzały (19.09.1863 r.). Z Paryża A.A. Zamoyski udał się do Drezna. W 1868 r. powrócił do Krakowa. Zmarł tamże 29 października 1874 r.  Andrzej Artur Zamoyski zapisał się na kartach historii jako społecznik, urzędnik państwowy; rolnik, kupiec, przemysłowiec, finansista; filantrop; działacz oświatowy i zasłużony obywatel Warszawy. Z małżeństwa z Różą Potocką pozostawił synów: Stanisława; Andrzeja, Jana i Zdzisława. Główną dziedziną działalności A.A. Zamoyskiego było jednak rolnictwo.  To właśnie on zainteresował ogół ziemiaństwa ideą postępu rolnictwa i była to głównie jego zasługa. Był promotorem: zebrań redakcyjnych „Roczników Gospodarstwa Krajowego”, zjazdów w Klemensowie i Towarzystwa Rolniczego.  W 1904 r. historię powstania i działalności Towarzystwa Rolniczego w Królestwie Polskim opisał w dwóch tomach Władysław Grabski (1874-1938).
Źródło:
1. Cezary Łagiewski. Biografia Andrzeja Artura Zamoyskiego. Wydanie 1917. Udostępnia Biblioteka Narodowa w Warszawie.
2. Ryciny T.R.; A.A.Zamoyskiego i manifestacji w Warszawie z dnia 8.04.1861 r. – udostępnia BN Warszawa.
https://polona.pl/item/wojsko-rosyjskie-otwiera-ogien-do-manifestantow-na-placu-zamkowym-8-kwietnia-1861-roku,NzgzMjUyMzk/0/#info:metadata
opracowanie: Ewa Lisiecka

 

Historyczne tropy „Kaktusów z Zielonej ulicy”, czyli ekspedycja harcerzy ze Społeczniaka.

Tegorocznym zadaniem harcerskim w ramach Programowego Ruchu Odkrywców jest ekspedycja – czyli wyprawa, w ramach której należy rozpracować wybraną lokalną zagadkę historyczną. Harcerze ze Społecznego Gimnazjum w Zamościu postanowili podążyć historycznymi tropami książki Wiktora Zawady „Kaktusy z Zielonej Ulicy”. Jest to powieść, rozgrywająca się w Zamościu na początku II wojny światowej. Główni bohaterowie – 11, 12 – latkowie na swój sposób podejmują walkę z okupantem. W tle historycznych wydarzeń toczy się codzienne życie małych bohaterów. 6 Drużyna Harcerska im. J. Harczuk – Muszyńskiej „Rzarłacze” postanowiła odkryć, na ile powieść opiera się na faktach, a co stanowi fikcję literacką. Harcerze starli się ustalić autentyczność bohaterów książki, miejsc, w których toczy się akcja oraz zdarzeń. Aby rzetelnie wykonać to zadanie, wzięli udział w warsztatach dziennikarskich prowadzonych przez dr. Łukasza Kota z Katolickiego Radia Zamość, konsultowali swoje poszukiwania z p. Marią Rzeźniak z Muzeum Zamojskiego i korzystali z życzliwości Dyrektora Państwowego Archiwum w Zamościu p. Jakuba Żygawskiego. Przeprowadzili szereg rozmów i wywiadów z mieszkańcami Zamościa. Korzystali z zasobów internetu, a przede wszystkim z Zamościopedii Andrzeja Kędziory oraz archiwalnych artykułów Krzysztofa Czubary. Informacji szukali również w książkach historycznych, m.in. w pamiętnikach „Zamojszczyzna” dr. Zygmunta Klukowskiego i „Wspomnieniach z okupacji” Czesława Górniewicza.
            Oto, co udało się harcerzom ustalić. Autor powieści Wiktor Zawada, a właściwie Witold Welcz, urodził się w Biłgoraju, ale tuż przed wybuchem II wojny światowej przeniósł się do Zamościa. Jego nazwisko widnieje wśród uczniów Gimnazjum Męskiego. Znał zatem realia wojenne miasta, miał możliwość poznać jego mieszkańców. Niewątpliwie miał znajomych, kolegów i to oni stali się pierwowzorami bohaterów powieści. Harcerze sprawdzili w Rejestrze Mieszkańców Miasta Zamościa i Skorowidzach do Rejestru nazwiska bohaterów książki oraz analizowali plany zabudowy ulic opisanych w powieści. W rejestrze widnieje tylko jedno nazwisko – Henryka Szeląga, znanego zamojskiego piłkarza i trenera. Ponadto w okresie przedwojennym, przy ulicy Zielonej znajdował się tylko jeden drewniany budynek, który zamieszkiwały wyłącznie dorosłe osoby. Zatem bohaterowie powieści posiadają wymyślone przez autora nazwiska, miejsca zamieszkania, lecz ich przygody, mogą zawierać dużą dozę autentyczności. Potwierdzają to rozmowy ze starszymi mieszkańcami miasta oraz z rodziną nieżyjącego już H. Szeląga – jego siostrą Ireną i synem Markiem. Kolejnym bohaterem powieści, tym razem negatywnym, jest herr Pacurek, Niemiec, donosiciel, znienawidzony przez wszystkich mieszkańców ulicy Zielonej. Zdaniem Pani Rzeźniak, jego pierwowzorem był zamojski nauczyciel, tłumacz gestapo, Bolesław Mazuryk. Harcerze podążyli tym tropem. Okazało się, iż jest to postać niejednoznaczna. Z jednej strony sądzony po wojnie dwukrotnie za współpracę z Niemcami, z drugiej – B. Mazuryk jest wspominany przez więźniów zamojskiego gestapo jako osoba niosąca im pomoc i wsparcie.
Wszystkie miejsca, w których toczy się akcja „Kaktusów z Zielonej ulicy”, są autentyczne. Ulice Zielona, Żdanowska noszą obecnie te same nazwy. Nowa Osada, dzielnica Zamościa, to obecne Nowe Miasto. Kacze Doły to pozostałości dawnych fos, dziś trasa turystyczna wokół zamojskich fortyfikacji. Rotunda to niemieckie więzienie i miejsce straceń, gdzie Niemcy zamordowali ok. 8 tys. osób z 50 tys. uwięzionych. Jedynie śluza pod elektrownią, gdzie bohaterowie powieści przestawili budkę niemieckiego strażnika, powstała około roku 1942, czyli później niż ma miejsce akcja książki. W kilku fragmentach powieści pojawiają się wielkie ogrody Konwickiej, położone między ulicą Żdanowską i Orlą. W tym miejscu znajdował się majątek Kowerskich. Historia tej rodziny bardzo zaciekawiła harcerzy. Andrzej Kowerski był jednym z najsłynniejszych agentów wywiadu brytyjskiego z czasów II wojny światowej. Zaś istniejący do dzisiaj przy ulicy Żdanowskiej Dom Pomocy Społecznej, prowadzony przez Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Misjonarek Maryi, powstał na terenie podarowanym przez rodzinę Kowerskich jako wota dziękczynne za uratowanie jego życia.
Wiktor Zawada porusza w swojej książce wiele autentycznych wydarzeń z okresu okupacji na Zamojszczyźnie: wkroczenie Niemców, następnie Rosjan, zagładę Żydów, obecność w Zamościu i okolicach kolonistów niemieckich. „Kaktusy z Zielonej ulicy” to pierwsza część trylogii. Kolejne: „Wielka wojna z czarną flagą” i „Leśna szkoła strzelca Kaktusa”, to dalsze losy bohaterów. II część opowiada o wysiedleniach Zamojszczyzny – gehennie 110 tys. jej mieszkańców w tym 30 tys. Dzieci Zamojszczyzny. III część to fakty z Powstania Zamojskiego, czyli walk partyzanckich. Ostatnie strony trylogii to powrót bohaterów do Zamościa, na Rotundę, gdzie tlą się jeszcze na wielkim stosie ludzkie szczątki. Książki Wiktora Zawady stanowią zatem potężną dawkę historii Zamościa i jego mieszkańców. W zdecydowanej większości opierają się na faktach, zaś zawarta w nich fikcja literacka sprawia je przystępnymi dla młodych czytelników. Szczerze zachęcamy do przeczytania powieści o naszym mieście i jego mieszkańcach!
Serdecznie dziękujemy za komentarze, które pojawiły się po publikacji. Dzięki nim poprawiliśmy błędy merytoryczne i zyskaliśmy nowe, cenne informacje.
Katarzyna Jaczyńska

Franciszkańskie dzieło odnowy.

W Zamościu, od zeszłego roku trwa rewitalizacja największego, barokowego kościoła Franciszkanów w Polsce. Wartość projektu wynosi 23 795 460,08 PLN. Dofinansowanie unijne do tej kwoty to 20 226 141,06 PLN. Starania o odbudowę obiektu Ojcowie Franciszkanie rozpoczęli z chwilą odzyskania kościoła od państwa w 1993 r. i przywrócenia mu funkcji sakralnych. W dzień Zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie – 25 marca 1994 r. – w kościele odprawiono Mszę Świętą po  prawie 200 latach nieobecności Franciszkanów w mieście.
Dzięki realizowanemu projektowi kościół zostanie odbudowany w historycznym kształcie największego w Polsce, barokowego kościoła franciszkańskiego z XVII w. W architekturze dawnej Rzeczypospolitej kościół zamojski zajmuje wyjątkowe miejsce. To bardzo cenny zabytek kultury sakralnej, jeden ze skarbów architektury Zamościa.  Tak jak przed wiekami gwardian Ambroży kierował rozpoczętą budową kościoła, podobnie dzisiaj obecny proboszcz parafii Zwiastowania N.M.P.,  gwardian klasztoru zamojskich Franciszkanów – O. Andrzej Zalewski niestrudzenie czuwa nad przebiegiem prac rewitalizacyjnych. Termin zakończenia prac przewidywany jest za półtora roku. Oprócz rewitalizacji samego kościoła nastąpi także adaptacja niewykorzystywanych dotychczas podziemi świątyni. Będą one zaadaptowane na cele kulturalne o charakterze świeckim i duchowym (koncerty, wystawy, konkursy plastyczne, spotkania poetyckie, warsztaty).
Rewaloryzacja kościoła budzi ogromne zainteresowanie całej społeczności zamościan, w tym zamojskich przewodników. Udało nam się nakłonić O. Andrzeja do przekazania nam najświeższych informacji dotyczących rewitalizacji obiektu. Spotkanie odbyło się 19 kwietnia o godzi. 16:15 przed gmachem budynku kościoła. Ojciec Andrzej niezwykle ciekawie opowiadał o przebiegu aktualnych prac budowlanych i rewitalizacyjnych, najbliższych planach; staraniach w celu pozyskania funduszy, które trwają nadal nieprzerwanie wobec potrzeb jakie napotyka realizacja projektu. Przewodnicy mieli niebywałą okazję posłuchać relacji pracowników, którzy na miejscu wykonują poszczególne elementy architektury, niezbędne do uzupełnienia wystroju na zewnątrz i wewnątrz świątyni. Wiele mogli sami zobaczyć oprowadzani po świątyni przez O. Andrzeja, który na bieżąco omawiał zmiany jakie następują w celu przywrócenia kościołowi dawnej sylwety i funkcji. Chociażby zmiana umiejscowienia ołtarza głównego, który wróci na swoje miejsce właściwe, czyli od wschodniej strony.
Kościół Franciszkanów, zarejestrowany w Rejestrze Zabytków, w mieście które wpisano na Listę UNESCO, w mieście gdzie cały zespół Starego Miasta jest Pomnikiem Historii, odzyskuje powoli swój kształt. Bryła architektoniczna świątyni zubożona przez zaborców, zniekształcona i pozbawiona całego wyposażenia odzyskuje stopniowo swoje piękno. Prac rewitalizacyjnych  nie przerywano nawet zimą.  Szczyt zachodni kościoła, kopuły nad kaplicami, podwyższenie dachu nad nawą główną to najważniejsze obecnie zadania.  Odwiedzający Zamość w tym roku  turyści będą bardzo zainteresowani przebiegiem prac przy odnowie kościoła. Przewodnicy muszą sprostać trudnym niekiedy pytaniom w temacie. Turyści będą mogli także wspomóc odnowę świątyni. Na Rynku Wielkim i w wielu innych miejscach, także w wydzielonych sklepach PSS-u będą ustawione skarbony na datki na odbudowę kościoła. Przewodnicy zakończyli swoje szkolenie odmówieniem modlitwy w intencji przywrócenia dawnego blasku Kościołowi Franciszkanów. Była to także okazja do złożenia ich skromnego wkładu na odbudowę świątyni. Apelujemy jednocześnie do naszych Czytelników o przyłączenie się do dzieła odnowy zamojskiego kościoła Franciszkanów.
opracowanie i zdjęcia: Ewa Lisiecka

  

  

  

  

 

  

  

  

 

  

  

 

  

http://dzieloodbudowy.pl/aktualnosci/wizualizacja-rewitalizacji-kosciola-oo-franciszkanow-w-zamosciu/

 

Historia przewodnickich pielgrzymek na Jasną Górę.

Relacja z XXXIV Ogólnopolskiej Pielgrzymki Przewodników Turystycznych – Jasna Góra 9 – 11.03.2018 roku.
Zanim przejdę do relacji z programu grupy zamojskich przewodników, omówię historię przewodnickich pielgrzymek na Jasną Górę: – zaczęło się to w roku 1984, kiedy do Częstochowy przyjeżdża grupa świętokrzyskich przewodników z Kielc na wycieczkę szkoleniową po Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej. Udział w tej wycieczce bierze kilku przewodników z Częstochowy. Podczas wspólnego spotkania w siedzibie Koła Przewodników z Częstochowy prezesi obu Kół – Ryszard Woszczyński (Kielce) i Wacław Derejczyk (Częstochowa) zaproponowali, aby zastanowić się nad spotkaniem chętnych przewodników w Sanktuarium Maryjnym w ramach pielgrzymki. Pomysł został zaakceptowany i trzeba było go zrealizować co nie było łatwe, bo był to nieciekawy okres w historii naszego narodu. Zadania tego podjął się w dużej konspiracji emerytowany już kolega, przewodnik częstochowski Zdzisław Dziubek. Pod koniec 1984 roku oświadczył, że po uzgodnieniu z Konwentem Ojców Paulinów (oczywiście z pomocą ojca dr Jana Golonki–kustosza zbiorów jasnogórskich) pielgrzymka taka może się odbyć wiosną 1985 roku. Data została ustalona na sobotę 27.04.1985 roku. Informację tę przekazano kilkudziesięciu zaprzyjaźnionym przewodnikom.
I Pielgrzymka – w spotkaniu uczestniczyło 90 osób, w ciągu kilku godzin spotkano się: przy pomniku o. A. Kordeckiego, na mszy św. odprawionej w kaplicy Matki Bożej przez o. Golonkę, w Sali Papieskiej gdzie odmówiono stosowne modlitwy i dyskutowano na temat ewentualnych spotkań w ramach następnych pielgrzymek, odprawiono Drogę Krzyżową prowadzoną przez przewodników częstochowskich i na końcu przed ołtarzem Matki Bożej Częstochowskiej modlitwą Anioł Pański zakończono I pielgrzymkę. Nie odbyło się to spotkanie bez echa. Obaj koledzy–organizatorzy z Częstochowy – Zdzisław i Wacław byli wzywani na „rozmowy” w sprawie pielgrzymki do Służby Bezpieczeństwa. Pomimo tego kol. Dziubek przy wsparciu swoich koleżanek i kolegów rozpoczął przygotowania do następnej pielgrzymki w 1986 roku. Jak wspomniano Kol. Dziubek był już na emeryturze i nie poniósł żadnych konsekwencji ze strony ówczesnych władz, natomiast W. Derejczyk przypłacił to zdjęciem ze stanowiska kierowniczego i przesunięciem na o wiele mniej płatne stanowisko. A przewodnicy częstochowscy musieli przejść egzaminy sprawdzające z zagadnień społeczno-politycznych zorganizowane przez Wydział kultury KW PZPR przy współudziale Urzędu Wojewódzkiego. W wyniku tych egzaminów kilku przewodnikom cofnięto uprawnienia przewodnickie. Podobne rozmowy były też w Kielcach. Po skargach wniesionych przez przewodników do ZG PTTK po kilku miesiącach władze cofnęły swoją decyzję o zabraniu uprawnień.
W następnym roku 1986 – II pielgrzymka zgromadziła już 350 przewodników, trwała tylko 6 godzin. Po mszy św. w kaplicy Matki Bożej o. Jan Golonka widząc już zgromadzoną większą ilość przewodników u stóp Matki, już na Sali Papieskiej omówił jaką formę organizacyjną powinny przybrać te spotkania pielgrzymkowe w przyszłości. Sam zobowiązał się, że będzie na następnych spotkaniach omawiał tematy związane z Sanktuarium na Jasnej Górze. Na początek omówił Historię Obrazu Matki Bożej od 1382 r. w Jasnogórskiej Kaplicy.
III Pielgrzymka odbyła się również w marcu następnego roku, udział już wzięło 500 przewodników z całej Polski, w organizacji Kol. Dziubkowi pomagały koleżanki z Częstochowy – Anna Bańcerek i Barbara Okońska. Po modlitwach i wysłuchaniu prelekcji o. Golonki, odmówiono Anioł Pański, odprawiono Drogę Krzyżową prowadzoną przez przewodników częstochowskich. Przewodnicy kieleccy zaproponowali, aby następne pielgrzymki trwały 2 dni i od V pielgrzymki były organizowane przez inne koła przewodnickie. Sami zobowiązali się do zorganizowania V pielgrzymki.
Podczas IV pielgrzymki – 29. III.1988 roku po raz pierwszy dokonano po mszy św. w Kaplicy Matki Bożej uroczystego „Aktu Zawierzenia Bogurodzicy Dziewicy” który przygotowali przewodnicy warszawscy. Po raz pierwszy w tej pielgrzymce uczestniczył przewodniczący Komisji do spraw Episkopatu do Spraw Duszpasterstwa Turystycznego i Migracji – ks. biskup dr Ryszard Karpiński, biskup pomocniczy diecezji lubelskiej ( duchowy opiekun pielgrzymek przewodnickich),- ks. prałat dr Jerzy Pawlik (przewodnik, członek Honorowy PTTK ) i przeor klasztoru jasnogórskiego. Po prelekcji o. Golonki po raz pierwszy wystąpił kol. Tadeusz Stefański – Przewodniczący Komisji Przewodnickiej przy Zarządzie Głównym PTTK, dziękując przewodnikom częstochowskim i kieleckim za podjęcie inicjatywy spotkań pielgrzymkowych na Jasnej Górze, podał też komunikaty. Aż do 2001 roku kol. Tadeusz Stefański uczestniczył w tych pielgrzymkach jako przedstawiciel ZG PTTK. Głównym koordynatorem tych pielgrzymek miał być nadal kol. Zdzisław Dziubek z Częstochowy. Poinformowano, że V pielgrzymka będzie organizowana przez Kielce i będzie 2 dniowa. Będzie wyłożona tzw. Księga Pamiątkowa do której należy się wpisywać. A przewodnicy powinni sami zamawiać we własnym zakresie noclegi, adresy zostaną podane. W pielgrzymce brało już udział 850 osób.
Podczas V pielgrzymki /1989 r./, którą organizowali przewodnicy z Kielc, uczestniczył ks. bp. Ryszard Karpiński, ks. prałat   Jerzy Pawlik, ks. prałat dr Piotr Paweł Prahbu – watykański podsekretarz Stanu Rady Turystyki i Migracji (Hindus z pochodzenia) – na zaproszenie na pielgrzymkę skierowane przez przewodników kieleckich do papieża Jana Pawła II oraz przeor klasztoru Paulinów. Ks. prałat Prahbu opowiadał o pracy Rady którą kieruje w j. włoskim i angielskim a ks. biskup Karpiński tłumaczył „ na żywo” jego słowa. Kol. Tadeusz Stefański- Przewodniczący Komisji Przewodnickiej przy ZG PTTK odczytał list Jego Świątobliwości Jana Pawła II z podziękowaniem dla ZG PTTK za przyznany Medal 110 – lecia Przewodnictwa Polskiego i 70 – lecia Przewodnictwa Górskiego. Medal 110 -lecia został przekazany na Jasną Górę jako wotum od uczestników pielgrzymki. W czasie tej pielgrzymki zostały wygłoszone bardzo ciekawe prelekcje: o. Golonki na temat planu remontu wałów od bastionu św. Barbary do bastionu św. Rocha i ks. prałata Jerzego Pawlika na temat roli przewodnika na wycieczce autokarowej, ks. Szczepana Gacek (kapelana przewodników zakopiańskich) na temat etyki przewodnickiej. Wysłano też telegram do Radia Watykańskiego o pielgrzymce. Tradycyjnie pielgrzymkę zakończono modlitwą Anioł Pański i udzieleniem biskupiego błogosławieństwa. W tej pierwszej 2 dniowej pielgrzymce uczestniczyło 1100 osób (46 z Kielc).
Nie będę szczegółowo opisywać wszystkich pielgrzymek podkreślę tylko te elementy które były charakterystyczne dla danej pielgrzymki np. w czasie VI pielgrzymki/ 1990 r./ którą organizowali przewodnicy z Gdańska / przybyło 2 autokarami 90 osób/, podczas mszy w Kaplicy Matki Bożej grała na organach i śpiewała po kaszubsku organistka z kościoła św. Brygidy z Gdańska. Poczet sztandarowy również był w strojach kaszubskich. Było obecnych 1196 przewodników.
Podczas VII pielgrzymki, którą organizowało środowisko warszawskie w 1991 roku został odśpiewany hymn przewodnicki, który został opracowany na rozpoczęcie spotkania. Po raz pierwszy został przygotowany program spotkania (dotychczas programy były przygotowywane na bieżąco według potrzeb). Od tego czasu były przygotowywane programy na piśmie. Ojciec Jan Golonka komentował film „Otwarcie Kaplicy Pamięci Narodowej„ a ks. Jerzy Pawlik jak zwykle ciekawie i z humorem przedstawił temat – „momenty krajoznawcze podczas pielgrzymek pieszych„. Podczas tego spotkania odbyła się zbiórka książek dla dzieci polskiego pochodzenia na Litwie. W pielgrzymce uczestniczyło 1500 osób.
VIII Pielgrzymkę w 1992 roku zorganizowali przewodnicy lubelscy na czele których stali: Jerzy Mleczek i Stanisław Santarek. W pielgrzymce udział wzięli oprócz Ks. bp Ryszarda Karpińskiego – ks. Bp Leszek Sławoj Głódź – gen. dywizji Wojska Polskiego, przedprzeor klasztoru, ks. prof. dr Marian Rusiecki – wykładowca teologii na KUL, ks. prałat dr Jerzy Pawlik. Oprócz innych wykładów Ks. bp. Leszek Głódź omówił rolę Ordynatu Polowego Wojska Polskiego w życiu żołnierza, a wykładowca KUL – na temat „przewodnik- wychowawca”. Ks. dr Jerzy Pawlik na temat specyfiki oprowadzania grup turystycznych po Sanktuariach Maryjnych i innych obiektach kościelnych, a o. Golonka na temat przygotowań do otwarcia wystawy powołania zakonu Paulinów i ich drogi do Częstochowy. Był też miły akcent – złożenia życzeń i odśpiewania „100 lat” ks. Jerzemu Pawlikowi z okazji 50 rocznicy kapłaństwa. Było 1300 przewodników.
IX Pielgrzymka w 1993 roku była prowadzona przez przewodników nowosądeckich, udział w niej brali ks. bp dr Ryszard Karpiński- duchowy opiekun pielgrzymek, ks. bp dr Adam Lepa – biskup łódzki, o. Jerzy Tomzik – przeor klasztoru, ks. Prałat Jerzy Pawlik, o. Jan Golonka. Koledzy nowosądeccy za pomocą filmu i slajdów przedstawili sanktuaria w Nowym Sączu. Ks. Jerzy Pawlik jak zwykle ciekawie przedstawił turystykę w krajach postkomunistycznych – turyści polscy. Zarejestrowanych było 1580 osób.
X Pielgrzymka w 1994 roku –jubileuszowa była przygotowana przez przewodników częstochowskich (głównie przez Wacława Derejczyka, Zdzisława Dziubek, Barbarę Okońską, Annę Bańcerek). W spotkaniu m.in. uczestniczył ks. prałat Giusseppe De Andrea – podsekretarz Papieskiej Rady do spraw arcybiskupiego Duszpasterstwa Migrantów i Podróżnych, ks. abp Stanisław Nowak – metropolita częstochowski, który przekazał głównemu organizatorowi pielgrzymek Zdzisławowi Dziubkowi na jego ręce specjalne pozdrowienia od Ojca Świętego Jana Pawła II z okazji organizacji X Ogólnopolskiej Pielgrzymki Przewodników, wysłuchano także treści listu ks. prałata Giusseppe De Andrea skierowanego do przewodników na temat zasad etycznych zawodu przewodnika. Ks. Jerzy Pawlik przekazał głównemu organizatorowi pielgrzymek specjalne błogosławieństwo Ojca Świętego oraz wygłosił prelekcję na temat roli przewodnika w grupie. Można było skorzystać z wielu cennych rad podanych w b. przystępny i dowcipny sposób. Przewodnicy częstochowscy na podstawie przeźroczy omówili zabytkowe kościoły na terenie byłego województwa częstochowskiego. Rzecz b. ważna! – koledzy częstochowscy poinformowali, że ufundowali pamiątkową tablicę wotywną w kształcie ryngrafu, na której umieszczono „blachy„ przewodnickie z tych kół które je dostarczyły. Inni mogą jeszcze je dosłać. Na ryngrafie wyryto napis ”Przewodniczce Życia – przewodnicy PTTK.” Najpierw ten ryngraf był w Arsenale, później w magazynie, następnie na godnym miejscu widocznym na filarze przy wejściu do Kaplicy Matki Bożej. Na drugi dzień pielgrzymki wygłoszono 2 ciekawe tematy: o. Jan Golonka na temat wątków duchowych i materialnych Jasnej Góry, ks. Jerzy Pawlik na temat mszy św. sprawowanych na szczytach gór albo na przełęczach dawniej i dziś. Było 1400 przewodników.
W czasie XI Pielgrzymki w 1995 roku zorganizowanej przez przewodników z Kłodzka wygłoszono następujące prelekcje: 1. Kościół na Wschodzie, 2. Państwo i Kościół w epoce PRL, 3. zabytki Ziemi Kłodzkiej z uwzględnieniem trzech sanktuariów (Wambierzyce, Bardo Śląskie, Matka Boska Śnieżna), 4. architektura militarna twierdzy jasnogórskiej w świetle prowadzonych prac archeologicznych, 5. turystyka jako odpowiedź na pragnienie człowieka. Na wniosek przewodników z Kielc następne pielgrzymki miałyby być 3 dniowe, w pierwszym i drugim dniu do południa będą się odbywać rekolekcje. Było zarejestrowanych 1500 przewodników.
W czasie XII Pielgrzymki w 1996 roku, którą prowadzili przewodnicy z Koła Miejskiego we Wrocławiu, odbyły się rekolekcje w piątek i sobotę w Domu Rekolekcyjnym Sióstr Urszulanek na ul. Św. Barbary. Oficjalne spotkanie odbyło się w sobotę o 14-tej. Po raz ostatni był jako opiekun duchowy ks. bp dr Ryszard Karpiński. Wysłuchano prelekcji: na temat wizyty u Polaków w Rumunii (ks. bp Karpiński) i działań przewodnika turystycznego jako elementu integracji w skali kraju (ks. Jerzy Pawlik). Organizatorzy wysłali list z pozdrowieniami i życzeniami do Ojca Świętego Jana Pawła II od uczestników tej pielgrzymki. Na 2 dzień odprawiona była msza św. w Bazylice przez biskupa Karpińskiego, złożono MB Akt Ślubowania. W Sali św. Józefa wysłuchano prelekcji na temat 1.- Palladyjny kult łaskami słynących obrazów Matki Boskiej w Polsce, 2 – Wrocław Miasto Sanktuariów Maryjnych (slajdy). Podczas tej pielgrzymki odśpiewano nowy hymn przewodnicki przywieziony przez przewodników z Warszawy ( hymn jednak nie przyjął się ). Po raz ostatni też wziął udział w tej pielgrzymce główny organizator Zdzisław Dziubek (zmarł w jesieni tego roku).
Od XIII Pielgrzymki w 1997 roku trudy organizacji naszych spotkań pielgrzymkowych przejęła kol. Barbara Okońska z Częstochowy, tak jest do dziś. Tą pielgrzymkę organizowali przewodnicy krakowscy. Po raz drugi z inicjatywy przewodników kieleckich odbyły się rekolekcje w piątek i sobotę w Domu Rekolekcyjnym przy ul. Św. Barbary – prowadził je ks. prałat dr Jerzy Pawlik. (wzięło udział 120 przewodników). Po raz pierwszy uczestniczyli w tej pielgrzymce przewodnicy polskiego pochodzenia z zagranicy, ze Lwowa i Krzemieńca. Opiekę duchową od tej pielgrzymki przejął od biskupa Ryszarda Karpińskiego – arcybiskup Metropolita Warmiński ks. dr Zenon Piszcz – Przewodniczący Komisji do spraw Duszpasterstwa Turystycznego i Migracji w Episkopacie. Na początek spotkania pielgrzymkowego minutą ciszy uczczono pamięć dotychczasowego głównego organizatora pielgrzymek – Zdzisława Dziubka (był więźniem hitlerowskich obozów koncentracyjnych w Gross Rossen, Auschwitz, Mathausen-Gussen. Na jednej z pierwszych pielgrzymek jako wotum dla klasztoru przekazał swój list pisany z obozu ). Niektóre tematy wygłoszone podczas spotkania: – najważniejsze wydarzenia w Kościele w minionym 1996 roku, turystyka religijna, ślubowania w historii Jasnogórskiego Sanktuarium, ewangelizacyjne zadania przewodnika turystycznego, elementy turystyki w duszpasterstwie biskupa Karola Wojtyły i papieża J P II. W drugim dniu pielgrzymki w bazylice została odprawiona koncelebrowana msza św. przez biskupa Piszcza i wygłoszone przez niego kazanie. Wszyscy uczestnicy pielgrzymki złożyli Ślubowanie Jasnogórskie, a przewodnicy krakowscy złożyli wotum – Odznakę Krajoznawczą im. Jana Pawła II (uczestniczyło ogólnie 1400 przewodników).
XIV Pielgrzymkę w 1998 roku organizowali przewodnicy malborscy. Już po raz trzeci odbyły się rekolekcje – w Domu Pielgrzyma, w kaplicy. Rekolekcje prowadził kapelan przewodników malborskich. Obecni byli z Malborka: historyk budowli wojskowych , burmistrz Malborka, Dyrektor Muzeum Zamkowego. Wygłoszone zostały referaty na temat historycznych uwarunkowań religijności Maryjnej w Polsce, Malborka jako miasta maryjnego, życia polskich hucułów w Rumunii ( ten ostatni temat przedstawił ks. prałat Jerzy Pawlik).  Były też wykłady dotyczące budownictwa: najnowsze badania twierdzy jasnogórskiej i o przebudowie bastionu św. Rocha. Ostatniego dnia odbyła się Droga Krzyżowa na wałach, msza św. i Apel Jasnogórski. W czasie mszy św. w bazylice odnowiono Przewodnickie Ślubowania Bogurodzicy. Przewodnicy malborscy jako wotum ofiarowali 2 paschały i ofiarę na potrzeby klasztoru. Spotkanie skończyła modlitwa Anioł Pański i błogosławieństwo biskupie. (Obecnych było 1391 przewodników, 14 kapelanów).
XV Pielgrzymkę w 1999 roku prowadzą przewodnicy rzeszowscy. W kaplicy Domu Pielgrzyma w piątek i sobotę prowadził rekolekcje o. Paulin Kamil Szustak, który jest przewodnikiem Koła w Częstochowie. W spotkaniu pielgrzymkowym uczestniczył między innymi: ks. abp dr Edmund Piszcz i definitor generalny zakonu – o. dr Zachariasz Jabłoński. W pierwszej części oficjalnej, w Kaplicy św. Józefa prelekcję wygłosił Ks. prałat dr Jerzy Pawlik na temat „Pielgrzymowania do Santiago de Compostela elementem integracji Europy„ oraz o. Golonka na temat koncepcji merytorycznej aranżacji części skarbca w Bastionie św. Rocha. Podczas tej pielgrzymki ks. prałat Jerzy Pawlik obchodził swoje 80 urodziny, uczestnicy polecili w szczególny sposób Matce Boskiej Częstochowskiej osobę ks. Pawlika modląc się o Jego zdrowie, odśpiewano „100 lat” i wręczono bukiet kwiatów. Jak zwykle Droga Krzyżowa odbyła się na wałach jasnogórskich, a później abp E. Piszcz koncelebrował mszę św. w Kaplicy Matki Boskiej, wygłosił homilię i o godz. 21 prowadził Apel Jasnogórski. W niedzielę rano wysłuchano mszy św. odprawianej przez abp w Bazylice, uczestnicy złożyli Akt Ślubowania Matce Bożej. Następnie w Sali Jana Pawła II wysłuchano m.in. wykładu kol. dr Andrzeja Kaczmarzewskiego na temat kultu Matki Bożej Rzeszowskiej na ziemi rzeszowskiej. Na zakończenie odmówiono Anioł Pański, abp udzielił pasterskiego błogosławieństwa. Złożono podziękowania za sprawną organizację spotkania, złożono uczestnikom i ich rodzinom serdeczne życzenia (udział wzięło 1471 osób). W pielgrzymce uczestniczyli przewodnicy polskiego pochodzenia z Wilna, Grodna i Krzemieńca.
XVI Pielgrzymkę (Rok JUBILEUSZU 2000 LECIA Chrześcijaństwa ) zorganizowali przewodnicy z Krynicy wspólnie ze swoim kapelanem. W piątek w Domu Pielgrzyma kapelan przewodników krynickich wspólnie z innymi 2 księżmi prowadził rekolekcje, w których uczestniczyło 130 osób. Po spotkaniu organizacyjnym, powitaniu gości i uczestników pielgrzymki, wygłoszono 3 prelekcje – na temat turystyka a Wielki Jubileusz Roku 2000, cerkiew – Dom Boży, a ks. kapelan poprowadził szlakiem cerkwi łemkowskich na ziemi krynickiej. Pierwszy raz Droga Krzyżowa odbyła się w kaplicy św. Józefa – ponieważ padał ulewny deszcz, następnie o 18.30 została odprawiona msza św. w Kaplicy Matki Bożej i o 21.00 Apel Jasnogórski. W niedzielę abp Piszcz odprawił pontyfikalną mszę św. w Bazylice, organizatorzy złożyli jako swoje wotum kopię obrazu Matki Boskiej Krynickiej, paschał z wosku pszczelego z Kamiannej, ofiarę na pomoc powodzianom z 1997 roku i Ślubowanie Przewodnickie Matce Bożej. W Sali O. Kordeckiego ks. prałat Jerzy Pawlik wygłosił prelekcję na temat turystyki jako prekatecheza – rola przewodnika, a konserwator Jasnej Góry o. Jan Golonka na temat szańca i nadszańca Bastionu św. Rocha. Po podziękowaniach organizatorom, życzeniach i informacjach, odmówiono modlitwę Anioł Pański, abp udzielił błogosławieństwa pielgrzymom. Wzięło udział 1391 przewodników.
XVII Pielgrzymkę w 2001 roku zorganizowali przewodnicy zrzeszeni w PTTK w Nowym Sączu. Około 200 pielgrzymów wysłuchało w pierwszym dniu w Domu Pielgrzyma rekolekcji, które prowadził duszpasterz d/s młodzieży z Jarosławia – ks. Adam Wąsik. W spotkaniu oprócz gospodarzy Jasnej Góry oo. Paulinów uczestniczył opiekun duchowy przewodników – abp Edmund Piszcz. Po powitaniach i życzeniach odbyła się część prelekcyjna – tematy – „Święci Świerad i Benedykt, a początki chrześcijaństwa w rejonie Dunajca oraz Święta Kinga Pani Ziemi Sądeckiej”. Droga Krzyżowa odbyła się na wałach, następnie uczestnicy przeszli do Kaplicy MB Częstochowskiej, gdzie była odprawiona koncelebrowana msza św. a po modlitewnym czuwaniu odbył się Apel Jasnogórski. W niedzielę rano odprawiona została msza św. i odczytany Akt Ślubowania. W dalszej części spotkania uczestnicy przeszli do auli o. Kordeckiego, gdzie ks. prałat dr Jerzy Pawlik wygłosił wykład na temat specyfiki oprowadzania po obiektach sakralnych, a o. Jan Golonka omówił temat 350 lat Skarbca i aktualności. Z okazji 60 rocznicy posługi kapłańskiej ks. Jerzego Pawlika uczestnicy zanieśli modły o dalsze zdrowie do Jezusa Chrystusa za pośrednictwem Jego Matki. Nastąpiły podziękowania za organizację i przyjazd, życzenia, odmówiono wspólnie modlitwę Anioł Pański i przyjęto biskupie błogosławieństwo na drogę. Uczestniczyło 1600 pielgrzymów, w tym przewodnicy ze Lwowa i Krzemieńca.
XVIII Pielgrzymka w 2002 roku była organizowana przez przewodników Ziemi Świętokrzyskiej: ze Starachowic, Ostrowca Świętokrzyskiego i Skarżyska Kamiennej. Rekolekcje w piątek i sobotę prowadził ks. Robert Szewczyk ze Starachowic. W pielgrzymce udział wzięli: sufragan szczeciński ks. biskup Jan Stefan Gałecki, o. Mieczysław Polak – pod-przeor klasztoru, o. Karol Lipiński – superior zakonu Oblatów na Świętym Krzyżu, o. Eustachy Kocik – opat Cystersów w Wąchocku. Po powitaniach i życzeniach gości oficjalnych w Auli o. Kordeckiego w sobotę wysłuchano wykładów – ks. Jerzego Pawlika na temat –roli struktur Kościoła w integracji młodego Państwa polskiego w wiekach X – XII oraz o. Karola Lipińskiego na temat początków polskiego pielgrzymowania – Święty Krzyż. Odbyła się tego dnia Droga Krzyżowa na Wałach, msza św. z kazaniem i Apel Jasnogórski. Na drugi dzień rano została odprawiona msza św. w Bazylice Jasnogórskiej w czasie której odnowiono Akt Ślubowania. W Auli O. Kordeckiego wysłuchano 2 ciekawych prelekcji: na temat Fundacji Zakonu Cystersów w Wąchocku i zbiorów tkanin historycznych i szat liturgicznych na Jasnej Górze. Odmówiono modlitwę Anioł Pański, odśpiewano hymn przewodnicki, przyjęto biskupie błogosławieństwo i na tym spotkanie się zakończyło. Udział wzięło 1600 osób, w tym przewodnicy polskiego pochodzenia z Ukrainy, Czech, Białorusi i Litwy.
XIX Pielgrzymkę w marcu 2003 roku prowadzili przewodnicy z Kalisza pod kierownictwem Adama Gostyńskiego. W rekolekcjach w piątek uczestniczyło ok. 150 osób. Motto pielgrzymki „Przez Józefa do Maryi”. Uczestniczyły w spotkaniu oficjalnym osoby duchowne: – ks. abp Edmund Piszcz, o. Marian Lubelski – przeor klasztoru na Jasnej Górze, ks. prałat Jacek Plota – kustosz sanktuarium św. Józefa w Kaliszu, o. Aleksander Jacyniak – superior klasztoru Franciszkanów, o. Zachariasz Jabłoński – definitor generalny zakonu, ks. prałat dr Jerzy Pawlik. Przewodnicy przyjechali ze swoim wice-prezydentem miasta, który w ostatnim dniu pielgrzymki zabrał głos na temat pielgrzymowania pielgrzymów z Kalisza na Jasną Górę i stwierdził, że ta tradycja trwa już 350 lat. W drugim dniu w kaplicy św. Józefa rozpoczęto spotkanie oficjalne, wygłoszono prelekcje na temat kultu św. Józefa na przykładzie Sanktuarium Św. Józefa w Kaliszu, rzeźbionych krzyży przydrożnych południowej Wielkopolski, turystyki jako jednego z elementów integracyjnych w przezwyciężeniu barier kulturowych, obyczajowych i wyznaniowych (ostatni temat przedstawił dr Jerzy Pawlik). Droga Krzyżowa odbyła się na Wałach. Teksty przy poszczególnych stacjach były opracowane według św. Faustyny Kowalskiej. Włączono centralne nagłośnienie, każdy z pielgrzymów dzięki dobrej słyszalności mógł rozważać słowa świętej. Wieczorem została odprawiona koncelebrowana msza św. i Apel Jasnogórski. W niedzielę pielgrzymi zgromadzili się w Bazylice Jasnogórskiej, gdzie ks. abp E. Piszcz odprawił mszę św. i wygłosił kazanie. W prezbiterium zgromadzili się ubrani w uroczyste stroje członkowie Bractwa św. Józefa z Sanktuarium Kaliskiego. Złożono Akt Ślubowania, ofiarę jako wotum oraz abp poświęcił Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej ufundowany dla Koła Przewodników w Sandomierzu przez członka tego Koła – Janusza Pawłowskiego. Co charakterystyczne – sukienka Matki Boskiej jest ozdobiona 70 odznakami przewodnickimi (tzw. ”blachami”) z całej Polski (zamojska też tam jest). Przewodnicy sandomierscy zawieźli ten obraz do kościoła św. Jakuba Ojców Dominikanów w Sandomierzu. Tego dnia jeszcze wygłoszono 2 prelekcje: o Sanktuarium Jezusa Miłosiernego w Kaliszu i o sztuce malarskiej na Jasnej Górze w XVII – XVIII wieku. W pielgrzymce udział wzięło 1450 przewodników z 14 województw, 13 pocztów sztandarowych .
XX Pielgrzymkę – Jubileuszową w 2004 roku prowadzili gospodarze – przewodnicy częstochowscy pod przewodnictwem kol. Wacława Derejczyka – Prezesa Koła. Pierwszego dnia w rekolekcjach w kaplicy Domu Pielgrzyma uczestniczyło ok 190 osób prowadzonych przez członka Oddziału Przewodnickiego częstochowskiego – o. Kamila Szustaka (Paulina). W Pielgrzymce uczestniczyli abp E. Piszcz – jako opiekun duchowy, ks. bp dr Ryszard Karpiński – były opiekun, o. Marian Lubelski – przeor Konwentu Paulińskiego, o. dr Jan Golonka – kustosz zbiorów Jasnej Góry, o. prof. definitor generalny zakonu i ks. prałat dr Jerzy Pawlik – kapłan i przewodnik. W drugim dniu gościem, który wywarł gigantyczne wrażenie na pielgrzymach swoim opowiadaniem i filmem był artysta malarz prof. Jerzy Duda – Gracz. Jako autor ”Nowej Drogi Pańskiej” zwanej także „Golgotą Jasnogórską„, która została umieszczona w drugiej górnej części Kaplicy Matki Boskiej omówił cel i sposób jej wykonania. Wytłumaczył, że przedstawione na 18 obrazach postacie nie są przypadkowe, ale są to osoby powszechnie znane: historyczne i współczesne reprezentujące różne stany i zawody. Namalował sam siebie w V stacji jako postać Cyrenejczyka, który pomaga dźwigać krzyż Chrystusowi. Po kolei omawiał poszczególne postacie i sytuacje, wyjaśniał motywy takiego ich przedstawienia. Na filmie pokazał jak tworzyła się Golgota. Przekazał swoje przesłanie, aby Golgota Jasnogórska nie była tylko historią obrazkową sprzed 2000 lat, ale miała głębsze wartości. Wygłoszone zostały jeszcze 2 prelekcje na temat drewnianego budownictwa sakralnego północnej części regionu częstochowskiego i na temat Sanktuariów Maryjnych na terenie diecezji częstochowskiej (przez przewodników częstochowskich). Jeden z pomysłodawców organizowania pielgrzymek przewodnickich- Ryszard Woszczyński, przewodnik kielecki podzielił się wspomnieniami o organizacji pierwszych pielgrzymek. Jak zwykle później odbyła się Droga Krzyżowa która była prowadzona przez o. Kamila Szustaka – przewodnika. Później pielgrzymi udali się na mszę św. Modlitewne czuwanie i różaniec prowadziło małżeństwo przewodnickie. W 3 dniu pielgrzymki rano na prośbę pielgrzymów odprawiono mszę św. w Bazylice, ponieważ w kaplicy MB była zbyt liczna grupa pielgrzymów (nie tylko naszych). Złożono ślubowanie i wotum dla Jasnej Góry. Przed modlitwą Anioł Pański i błogosławieństwem biskupim przyjaciel przewodników, przewodnik i kapłan dr Jerzy Pawlik omówił działalność przewodnika jako pomost między starymi a nowymi czasami, a o. Jan Golonka temat – co wiemy o obrazie Matki Boskiej w dzisiejszym kontekście. Po modlitwie i błogosławieństwie oraz odśpiewaniu Hymnu przewodnickiego spotkanie jubileuszowe zakończyło się.
XXI Pielgrzymka – marzec 2005 roku zorganizowana była przez Koło Przewodników „Rzepiór” z Wrocławia. Pierwszego dnia (w piątek) rekolekcje prowadził w Domu Pielgrzyma o. dr Wojciech Beben – misjonarz i etnolog (było ok 130 osób). W spotkaniu uczestniczyli oprócz duchowego opiekuna pielgrzymek, przeor klasztoru, ks. prof. dr hab Józef Pater –rektor Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu, o. Jan Golonka, ks. prałat dr Jerzy Pawlik. Po otwarciu oficjalnym pielgrzymki na drugi dzień wygłoszono 4 prelekcje – tematy: Matka Boska Zwycięska z kościoła na Piasku, sudeckie świątynie, śląskie krzyże i kapliczki pokutne oraz 360 rocznica obrony Jasnej Góry. Droga Krzyżowa odbyła się na Wałach, wieczorem pielgrzymi udali się na mszę św. do Kaplicy Matki Bożej i na Apel Jasnogórski. Ponieważ pielgrzymka odbywała się podczas „Barbórki” – w dniach 4 – 6.03 organizatorzy zaplanowali mszę św. o godz. 7 w kościele św. Barbary w intencji wszystkich przewodniczek o imieniu Barbara. A później o godz. 9.00 w Bazylice odprawiona została koncelebrowana msza św. z kazaniem. Przewodnicy odnowili ślubowanie Bogurodzicy Dziewicy. Przed południem jeszcze w auli O. Kordeckiego z przyjemnością wysłuchano wykładu ks. prałata Jerzego Pawlika na temat „Przewodnik pomaga odnajdywać korzenie tożsamości rodzinnej i narodowej„ oraz przewodnika z Wrocławia na temat Mauzoleów Piastów na Dolnym Śląsku. Po podziękowaniach, modlitwie Anioł Pański, odśpiewaniu hymnu przewodnickiego i uzyskaniu błogosławieństwa apostolskiego 996 przewodników zakończyło spotkanie pielgrzymkowe.
XXII Pielgrzymka w marcu 2006 roku została zorganizowana przez Oddział Beskidzki z Nowego Sącza. Pierwszego i drugiego dnia rekolekcje w Domu Pielgrzyma prowadził kapelan przewodników tatrzańskich w Nowym Sączu – ks. dr Andrzej Jedynak. Zmienił się ojciec duchowy pielgrzymek przewodnickich – został nim biskup pomocniczy archidiecezji wrocławskiej, przewodniczący Komisji do Spraw Duszpasterstwa Pielgrzymkowego Episkopatu Polski- ks. bp Edward Janiak. Obecny opiekun duchowy podziękował biskupowi Edmundowi Piszczowi za dotychczasową posługę i zapewnił, że go godnie zastąpi. Następnie wysłuchano wykładów na temat –echa pobytu Ojca Św. Jana Pawła II na ziemi sądeckiej w 1999 roku, Sługa Boży Franciszek Blachnicki – twórca Ruchu Światło Życie oraz omówiono rzeźbę W. Stwosza w Ptaszkowej. Droga Krzyżowa odprawiona została na Wałach Jasnogórskich. W kaplicy MB została odprawiona msza św. przez bp. E. Janiaka i Apel Jasnogórski.  Od tego roku prowadzony był remont Bazyliki i msze św. odbywały się przez kilka lat w Auli O. Kordeckiego (w niedzielę). W tej auli wysłuchano też prelekcji na temat Sanktuariów w Nowym Sączu, ks. prałat Jerzy Pawlik zastanawiał się nad poczynaniami przewodnika turystycznego, które zmierzają do zmiany postawy przedmiotowej na podmiotową, a O. Jan Golonka przypomniał o 350 leciu najazdu szwedzkiego na Jasną Górę. Ogłoszono komunikaty Komisji Przewodnickiej PTTK, razem odmówiono modlitwę i odśpiewano hymn przewodnicki. 1186 przewodników zakończyło pielgrzymkę.
XXIII Pielgrzymka w marcu 2007 roku była zorganizowana przez 2 Koła Przewodnickie – z Zakopanego i Chorzowa. W rekolekcjach wzięło udział ok. 150 osób, prowadził je ks. kapelan przewodników tatrzańskich w Zakopanem. Oprócz osób duchownych: 2 duchowych opiekunów –obecnego i byłego, przeora klasztoru Jasna Góra, definitora generalnego zakonu, konserwatora zabytków Jasnej Góry, ks. prałata Jerzego Pawlika był burmistrz Zakopanego – Janusz Majcher. W sobotę o godz. 13.00 nastąpiło oficjalne rozpoczęcie pielgrzymki, powitania i życzenia gości honorowych. Następnie przewodnicy obejrzeli film „Przemytnik” i wysłuchano prelekcji i pokazu multimedialnego na temat krzyży tatrzańskich. Droga Krzyżowa była odprawiana na Wałach, a później przewodnicy udali się do kaplicy Matki Boskiej Częstochowskiej na msze św. którą odprawiał ks. bp E. Janiak, o 21.00 prowadził także Apel Jasnogórski. Drugiego dnia rano w Auli O. Kordeckiego została odprawiona msza św. z kazaniem przez abp E. Piszcza (bazylika była w remoncie). Później wysłuchano wykładów na temat „Przewodnik ułatwia poznanie kraju i tożsamości narodowej” (ks. J. Pawlik), ”Powody renowacji Bazyliki Jasnogórskiej” (o. Jan Golonka), „Sanktuarium Matki Boskiej Fatimskiej na Krzeptówkach” (Monika Olszewska – przewodnik z Zakopanego). Potem jak zwykle dziękowano organizatorom, złożono życzenia szczęśliwego powrotu do domów, odmówiono wspólnie modlitwę, po błogosławieństwie 1102 przewodników pielgrzymów udało się do swoich miejsc zamieszkania.
XXIV Pielgrzymka odbyła się wcześnie bo 29.02- 2.03.2008 roku, była zorganizowana przez przewodników diecezji sandomierskiej. (Sandomierz i Ostrowiec Świętokrzyski). Najpierw były rekolekcje, które prowadził ks. kanonik Andrzej Rusek. Przewodniczący Głównej Komisji Przewodnickiej Zarządu Głównego PTTK – Tadeusz Stefański omówił temat przewodnictwa duchowego. W tej pielgrzymce udział wzięli – ordynariusz diecezji sandomierskiej, 2 opiekunowie pielgrzymek z ramienia episkopatu (obecny i były), oblat ze Świętego Krzyża, przedstawiciel gospodarzy z Jasnej Góry- przed-przeor. Po oficjalnych powitaniach i życzeniach w Sali św. Józefa wysłuchano prelekcji na tematy regionu Świętokrzyskiego – o Milenium Świętokrzyskim, omówiono Sanktuaria Maryjne Ziemi Sandomierskiej, biografie Świętych i Błogosławionych Ziemi Sandomierskiej. Swój koncert dał Chór Katedralny z Sandomierza. Tego dnia jeszcze odbyła się Droga Krzyżowa na Wałach, msza św. w Kaplicy Matki Boskiej, Apel Jasnogórski. Na drugi dzień (w niedzielę) rano została odprawiona msza św. pod przewodnictwem abpa E . Piszcza z kazaniem ks . bpa Andrzeja Dzięgi ordynariusza diecezji sandomierskiej. Z powodu zamknięcia Bazyliki msza odprawiona została w Auli O. Kordeckiego. Wysłuchano jeszcze prelekcji na tematy związane z Jasną Górą – o nowym przesłaniu jasnogórskich zbiorów wotywnych, Jasna Góra jako Światło dla narodu. Ks. prałat Jerzy Pawlik mówił o godności i wartościach narodowych w działaniach przewodnika turystycznego. Po podziękowaniach organizatorom i życzeniach, jak zwykle odmówiono wspólną modlitwę, udzielono pasterskiego błogosławieństwa i na tym spotkanie pielgrzymkowe dla 1200 osób zakończyło się.
XXV – jubileuszowa pielgrzymka odbyła się w marcu 2009 roku. Organizatorami byli: przewodnicy Federacji Śląskiej (Koła w Chorzowie, Bytomiu i przewodnicy z Sanktuarium w Piekarach Śląskich). Motto tej pielgrzymki to „przewodnik opiekun życia”. Rekolekcje w piątek i sobotę prowadził proboszcz parafii Kamesznica ks. prałat Władysław Zązel. W spotkaniu pielgrzymkowym udział wzięli : obecny i były opiekun duchowy, przed -przeor Zakonu Paulinów na Jasnej Górze, metropolita archidiecezji katowickiej, kustosz Sanktuarium Matki Boskiej w Piekarach Śląskich, o.Jan Golonka – kustosz zbiorów na Jasnej Górze. Spotkanie rozpoczęło się w Kaplicy św. Józefa powitaniem oficjalnych gości i przewodników pielgrzymów, wygłoszono prelekcje na temat: „przewodnik sługą życia i nadziei”, ”przewodnik jako osoba ukazująca piękno oraz jego Stwórcę„ oraz „Fenomen Sanktuarium Piekarskiego”. Bardzo ciekawa była oprawa muzyczno-wokalna tego spotkania: swój występ dał chór męski tzw. schola oraz orkiestra górnicza. Droga Krzyżowa była prowadzona na Wałach przez przewodników organizatorów. Uczestnicy jeszcze tego dnia uczestniczyli w uroczystej mszy św. w Kaplicy Matki Bożej i w Apelu Jasnogórskim. Ponieważ Bazylika była jeszcze zamknięta, w niedzielę została odprawiona uroczysta msza św. z udziałem biskupów i księży kapelanów poszczególnych grup przewodnickich, na zakończenie mszy przewodnicy organizatorzy pielgrzymki złożyli razem ze wszystkimi Akt Ślubowania i złożyli na ołtarzu wotum – naczynia liturgiczne. Była to smutna pielgrzymka ponieważ 5 dni wcześniej zmarł – w dniu 1.03., a 4.03 był pogrzeb, nie doczekawszy 90 urodzin, które przypadały na 9.03. – ks. prałat dr Jerzy Pawlik – przyjaciel wszystkich przewodników, który od 1958 roku był krajowym duszpasterzem pracującej młodzieży żeńskiej i krajowym koordynatorem pieszych pielgrzymek. Był doktorem teologii i magistrem filozofii. Był wykładowcą w Krakowie, Warszawie, Poznaniu, Bytomiu, delegatem Episkopatu Polski, który podjął patronalną działalność dla krajów RWPG – Europy Południowo-Wschodniej. Od 1988 roku, od IV Pielgrzymki Przewodnickiej był stałym uczestnikiem pielgrzymki, wygłaszał z humorem i wielką wiedzą ciekawe, pouczające wykłady o tematyce pielgrzymkowej i turystycznej, poparte przykładami z życia wziętymi. Był członkiem PTTK od 1953 roku, od 1993 roku Honorowym Członkiem PTTK, od 1965 roku był członkiem Komisji Krajoznawczej ZG PTTK. Był szambelanem Jego Świątobliwości, kapelanem przewodników śląskich, przewodnikiem turystycznym. Napisał wiele prac naukowych, głównie pisał o Śląsku, pierwszy napisał przewodnik po Sanktuarium w Piekarach Śląskich.
Ks. Pawlik miał na tej pielgrzymce wygłosić wykład na temat terminologii sakralnej w praktyce przewodnickiej. Organizatorzy złożyli kwiaty pod dużym zdjęciem śp. księdza, które ustawiono na sztalugach przy ołtarzu i odczytali Jego niektóre wspomnienia, wywiady z gazet na temat pielgrzymowania. Na pamiątkę każde koło przewodnickie uczestniczące w pielgrzymce otrzymało po 1 egzemplarzu książki autorstwa ks. Pawlika pt. ”Idziemy razem” wydanej przez Wydawnictwo Kraj. Na koniec głos zabrali przedstawiciele ZG PTTK dziękując za wspaniałą organizację, poinformowali o planach turystycznych na cały rok. Odśpiewano hymn przewodnicki, odmówiono modlitwę, po błogosławieństwie spotkanie zakończyło się. Uczestniczyło w tej pielgrzymce 1400 przewodników.
XXVI Pielgrzymka odbyła się w marcu 2010 roku zorganizowana przez Przewodników ze Starachowic. Motto pielgrzymki „Przewodnik wierny prawdzie”. Rekolekcje, w których brało udział 120 osób, prowadzone były na miejscu w kaplicy św. Józefa. Prowadził je kanclerz kurii Kieleckiej. W sobotę w kaplicy św. Józefa powitanie wygłosił opiekun duchowy pielgrzymki ks. bp Edward Janiak oraz przedstawiciel Konwentu Zakonu 0.0. Paulinów. Chór „Meridies” ze Starachowic dał koncert pieśni, śpiewał także podczas mszy św. Wysłuchano prelekcji na temat działalności Biskupów Krakowskich na Ziemi Świętokrzyskiej oraz o początkach chrześcijaństwa w kraju Wiślan. Jak zwykle Droga Krzyżowa z lampionami odbyła się po Wałach, później bp odprawił w Kaplicy Matki Bożej mszę koncelebrowaną z kazaniem, a później Apel Jasnogórski. W niedzielę ze względu na trwające od paru lat prace konserwatorskie w bazylice odprawiono mszę św. w Auli 0. Kordeckiego. Podczas mszy występował wspomniany chór. Po przerwie kolega ze Starachowic Krzysztof Szwed wygłosił b. ciekawą pogadankę na temat Polskiego Papa Mobile, a ks. Andrzej Wróblewski o Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Kałkowie. Ojciec Jan Golonka omówił audiowizualne odkrycia na Jasnej Górze. W międzyczasie występował wspomniany chór ”Merides„ oraz drugi chór ze Starachowic „Junioris Mobilie”. Zakończenie pielgrzymki odbyło się tak jak poprzednich (Anioł Pański, hymn, Błogosławieństwo, informacje). Było 1200 pielgrzymów.
XXVII Pielgrzymka w 2011 roku jak zwykle w marcu, zorganizowana została przez przewodników warszawskich. W piątek i sobotę 210 pielgrzymów wysłuchało rekolekcji wygłoszonych przez O. Kamila Szustaka (Paulina) – przewodnika terenowego Koła Częstochowskiego (w zastępstwie wcześniej uzgodnionego rekolekcjonisty, który zachorował). W tej pielgrzymce wzięło udział aż 3 opiekunów duchowych, 2 byłych (Abp Edmund Piszcz, bp Ryszard Karpiński) i obecny bp Edward Janiak. Był też przedstawiciel o. przeora Konwentu Jasnogórskiego. Część oficjalna odbyła się w Sali św. Józefa (powitanie i życzenia). Następnie wygłoszono prelekcje na temat Dziejów warszawskich pielgrzymów na Jasną Górę, o Madonnach Warszawy, Ogrodach Warszawy z historią w tle oraz o wieczornym spotkaniu z Biblią w Kaplicy Domu Pielgrzyma. Droga Krzyżowa była odprawiona na Wałach, później mszę św. w Kaplicy Matki Boskiej abp E. Piszcz odprawił drogę krzyżową, a  Apel Jasnogórski prowadził bp Ryszard Karpiński. Na drugi dzień spotkania w Auli 0. Kordeckiego rano została odprawiona msza św. (Bp E. Janiak ). Bazylika nadal w remoncie. Wysłuchano później wykładów na temat- Kaplicy PTTK w Kościele MB Wspomożycielki Wiernych, kościoła Opatrzności Bożej w Wilanowie, o słudze Bożym kardynale Stefanie Wyszyńskim na Jasnej Górze. Po wysłuchaniu tych wykładów organizatorzy dziękowali głównie Kol. Barbarze Okońskiej z Częstochowy koordynatorce pielgrzymek od lat za pomoc w organizacji (przy organizacji tej pielgrzymki pracowało ok. 30 osób). Poinformowano, że następne spotkanie zostanie zorganizowane przez środowisko krakowskie. Życzenia pielgrzymom złożyli obecni biskupi. Odśpiewano hymn przewodnicki, odmówiono modlitwę, po udzieleniu błogosławieństwa apostolskiego pielgrzymi udali się w drogę powrotną do domów. Zarejestrowano 1270 osób.
XXVIII Pielgrzymka odbyła się w marcu 2012 roku. Jej organizatorami byli przewodnicy krakowscy, a współorganizatorami przewodnicy z Klubu Przewodników Beskidzkich i Terenowych, Koła Przewodników Beskidzkich i Koła Miejskiego ,Stowarzyszenia Przewodników Turystycznych” w Krakowie. Motto pielgrzymki – zawołanie Jana Pawła II „Totus Tuus”. W ciągu 2 dni ok. 500 przewodników wysłuchało rekolekcji wygłoszonych w kaplicy św. Józefa (remont w Bazylice) wygłoszonych przez ks. prof. Macieja Ostrowskiego z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II. Na zakończenie rekolekcji podjęto się tematu „Grono Przyjaciół Jana Pawła II”. W pielgrzymce uczestniczyło   2 duchowych opiekunów pielgrzymki – obecny (bp Edward Janiak) i poprzedni -(abp Edmund Piszcz). W czasie tej pielgrzymki wygłoszono szereg prelekcji, m.in. na temat: „wizja Kościoła kreślona przez papieża Benedykta XVI”, Jasnogórskie dziękczynienia za Błogosławionego JP II, etyka przewodnicka oraz na podstawie slajdów omówiono Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach,oraz drogę „Z Krakowa na Jasną Górę”. Rozważania Drogi Krzyżowej opracował ks. prof. Maciej Ostrowski, a czytali przewodnicy. Tego dnia pielgrzymi byli jeszcze na mszy św. i na Apelu Jasnogórskim. Drugi dzień pielgrzymki w Auli 0. Kordeckiego rozpoczął się odegraniem hymnu krakowskiego przez strażaka wawelskiego. Odnowiono ślubowanie przewodnickie, a organizatorzy złożyli wotum do Muzeum Jasnogórskiego /przestrzelony odlew z brązu/. W Sali 0. Kordeckiego wysłuchano jeszcze prelekcji 2 przewodników krakowskich razem z pokazem slajdów, tematy: „Centrum Jana Pawła II nie lękajcie się” i  „Kraków – miasto Jana Pawła II„, natomiast 0. Jan Golonka omówił ciekawe i barwne nowości na Jasnej Górze. Na zakończenie głos zabrali przedstawiciele Zarządu Głównego PTTK przekazując informacje turystyczne na cały rok. Po podziękowaniach, życzeniach odmówiono modlitwę Anioł Pański, odśpiewano pieśń „Boże coś Polskę”. Po błogosławieństwie pielgrzymi rozeszli się. Tym razem było zarejestrowanych 1500 osób z 80 kół i klubów, 18 pocztów sztandarowych .
XXIX Pielgrzymkę w marcu 2013 roku zorganizowało Koło Przewodników z Kłodzka (po raz drugi). Motto „ Ziemia Kłodzka na straży wiary”. W piątek organizatorzy złożyli kwiaty na grobie Zdzisława Dziubka, pierwszego organizatora pielgrzymki ogólnopolskiej przewodnickiej. Rozpoczęły się tego dnia też rekolekcje w sali św. Józefa, nauki prowadzili: Ks. Romuald Brudnowski – przewodnik pieszej pielgrzymki świdnickiej oraz 0. Mirosław Grakowicz – kustosz z Barda Śląskiego, redemptorysta. Na zakończenie rekolekcji odprawiona została msza św. i Droga Krzyżowa (w sali). Na drugi dzień w sobotę o godz. 9.00 odprawiono mszę św. w intencji zmarłych przewodników. Oprócz wspomnianych duchownych, w spotkaniach pielgrzymkowych udział wzięli obecny i poprzedni opiekun duchowy naszych pielgrzymek, O. Jan Golonka, ks. dr Ignacy Dec – patron pielgrzymki z ramienia organizatorów, 2 przedstawicieli zakonu Paulinów. Część oficjalna rozpoczęła się od powitań i życzeń w/w duchownych i głównego organizatora. Wysłuchano prelekcji na tematy związane z Ziemią Kłodzką. Później odbyła się Droga Krzyżowa na Wałach, msza św. w Kaplicy Matki Bożej i Apel Jasnogórski. Na drugi dzień (w niedzielę) rano uczestnicy zebrali się w Auli O. Kordeckiego na mszę św. z kazaniem. Następnie wygłoszono jeszcze prelekcje o życiu Gerharda Hirschfelder – o pierwszym błogosławionym diecezji świdnickiej, pielgrzymach wiary z Ziemi Kłodzkiej i o 20-leciu Parku Narodowego Gór Stołowych. Podczas tej pielgrzymki O. Jan Golonka obchodził 50- lecie kapłaństwa. Dostał kwiaty, wiele gratulacji i życzeń. Jak zwykle stałymi punktami spotkania zakończono to pielgrzymowanie. Zarejestrowanych zostało 700 osób.
Organizacją Jubileuszowej XXX pielgrzymki zajęli się przewodnicy Częstochowscy (marzec 2014 r.). Motto pielgrzymki „Maryjo prowadź nas drogą wiary Syna Bożego”. Rekolekcje prowadził o. Dominik – z klasztoru dominikanów w Gidlach. Udział brali duchowni: ks. abp Wacław Depo metropolita częstochowski ,3 duchowych opiekunów pielgrzymki ( biskupi : R. Karpiński, E. Piszcz, E. Janiak) ,przeor konwentu paulińskiego klasztoru jasnogórskiego. Część oficjalna rozpoczęła się w kaplicy św. Józefa odśpiewaniem hymnu przewodnickiego, przejęcia przewodnictwa przez przewodników – gospodarzy, zabraniem głosu przez gości oficjalnych. Wygłoszono 2 ciekawe prelekcje na temat powstawania bursztynowej sukienki, korony i płaszcza Matki Bożej (informował artysta plastyk, złotnik i bursztynnik Marian Drapikowski). Konserwatorzy dzieł sztuki B. Chabera i J. Żołyniak z Konsorcjum Konserwatorów Bazyliki Jasnogórskiej opowiadali o pracy przy konserwacji Bazyliki Jasnogórskiej. Odbyła się Droga Krzyżowa ze świecami po Wałach, później msza św. w Kaplicy Matki Bożej pod przewodnictwem metropolity częstochowskiego. Od godz. 19.30 do 20.00 przewodnicy rozpoczęli czuwanie modlitewne, po tym nabożeństwo (po raz pierwszy w historii przewodnickich pielgrzymek), zwane z greckiego Akatyst. Jest to hymn liturgiczny ku czci Bogurodzicy, śpiewany na stojąco od 7.08.626 roku. Hymn ten jest śpiewany w każdą sobotę w Kaplicy Matki Bożej w intencji pokoju na całym świecie. Po tym odbył się o godz. 21.00 Apel Jasnogórski. W niedzielę w Bazylice o godz. 8:00 rozpoczęła się pontyfikalna msza św., po niej uczestnicy udali się do Auli 0. Kordeckiego na prelekcje na temat tajemnic bazyliki jasnogórskiej i kościoła oraz klasztoru Kanoników Regularnych ze Mstowa. Po czym przewodnicząca obrad z Koła w Częstochowie dokonała podsumowania 30 pielgrzymek. Głos zabrali też goście oficjalni składając podziękowania za wszystkie pielgrzymki ogólnopolskie przewodnickie, składali też życzenia szczęśliwego powrotu do domu. Odśpiewano hymn, pieśń „Boże coś Polskę”. Po modlitwie i udzieleniu błogosławieństwa pielgrzymi udali się w drogę powrotną. Grupa zamojska liczyła 21 osób. Był z nami kapelan przewodników zamojskich ks. dziekan Błażej Górski.
XXXI Pielgrzymka Przewodników – 6-8 marzec 2015 roku rozpoczęła się w czwartek od złożenia kwiatów i zapalenia zniczy na grobie przewodnika częstochowskiego Zdzisława Dziubka – inicjatora pielgrzymek przewodnickich na Jasną Górę przez przewodników częstochowskich i sanockich. Organizatorem tej pielgrzymki było Koło Przewodników w Sanoku. Motto pielgrzymki „Z Maryją szlakami nawrócenia”. W piątek odbyła się I część rekolekcji w Kaplicy św. Józefa – nauki prowadził ks. Piotr Bartnik – proboszcz parafii p.w. Wniebowstąpienia Pańskiego w Górzance, przewodnik beskidzki. Po tym została odprawiona msza św. z homilią rekolekcyjną. Drogę Krzyżową prowadzili organizatorzy – przewodnicy sanoccy. Tradycyjnie o godz. 21.00 pielgrzymi zebrali się w Kaplicy Matki Bożej na Apelu Jasnogórskim. W sobotę o godz. 8:00 w kaplicy św. Józefa zebrani wysłuchali II część nauk rekolekcyjnych wygłaszanych przez ks. prałata dr Andrzeja Skibę – proboszcza parafii p.w. Przemienienia Pańskiego w Sanoku. Rekolekcje zakończyły się mszą św. za zmarłych przewodników. Część oficjalna rozpoczyna się przed godziną 13-tą, do tego czasu był czas wolny, można było odwiedzić Matkę Bożą, wyspowiadać się, zamówić mszę św., pójść na posiłek, zarejestrować się w Księdze pamiątkowej organizatorów, pobrać od nich materiały – jest to częściowy zwrot poniesionych przez nich kosztów. Poczty sztandarowe poszczególnych Kół przewodnickich, które się przedtem zbierają przed tylnym wejściem do Kaplicy, zostają do tej kaplicy wprowadzone i rozprowadzone przez organizatora na ustalone miejsca. Część oficjalna rozpoczyna się od odśpiewania hymnu przewodnickiego i powitania gości. Następnie goście zaproszeni mają swoje wystąpienia. Następna część programu to prelekcje głównie promujące region i wydarzenia historyczne związane z miejscem działalności przewodników organizatorów. Przewodnicy sanoccy przedstawili temat „Św. Jan Paweł II na bieszczadzkich szlakach” i diaporamę „Bieszczady góry mych marzeń i snów”, a ks. Marek Wojnarowski – Dyrektor Muzeum Diecezjalnego w Przemyślu temat „Teologia, ikony, biblijne przesłanie ikonostasu.” O godz. 16.30 rozpoczęła się Droga Krzyżowa po Wałach ze świecami i lampionami przygotowana przez duszpasterza ds. Turystyki Archidiecezji Przemyskiej. O godz. 18.30 odprawiona była msza św. w Kaplicy Matki Bożej i czuwanie. A o godz. 21.00 jak zwykle rozpoczął się Apel Jasnogórski. W niedzielę o godz. 8.00 przewodnicy uczestniczyli w uroczystej mszy św. ze sztandarami i tabliczkami z nazwą Kół przewodnickich w Bazylice pod przewodnictwem Metropolity Przemyskiego J.E. abp. Józefa Michalika. Wystąpił zespół Soul z parafii p.w. Przemienienia Pańskiego w Sanoku. Po przerwie w Auli O. Kordeckiego wysłuchano prelekcji na temat zabytków architektury sakralnej w historycznej ziemi sanockiej, który przedstawił przewodnik beskidzki, starszy kustosz dyplomowany Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. A proboszcz parafii p.w. Przemienienia Pańskiego w Sanoku opowiadał o żywotach świętych Ziemi Sanockiej. Zespół Soul dał koncert. Nastąpiło podsumowanie pielgrzymki przez organizatorów i gości oficjalnych. Przekazano informację o terminach ogólnopolskich imprez turystycznych, razem odmówiono modlitwę Anioł Pański. Grupa zamojska liczyła 28 osób.
XXXII Pielgrzymka na Jasną Górę w dniach 4-6 marca 2016 roku. (Ta pielgrzymka została przeze mnie opisana na naszej stronie www.przewodnicyzamosc.pl (archiwa marzec 2016).
Koło Przewodników Terenowych im. Róży i Jana Zamojskich przy Oddziale PTTK w Zamościu tym razem zorganizowało 3 dniowy wyjazd na pielgrzymkę, dotychczas była to pielgrzymka 2 dniowa. Chodziło m. in. o to, aby po drodze jak najwięcej poznać zabytków, sanktuariów nie śpiesząc się, jak zwykle dotąd, wprost na część oficjalną o godz. 13.00 w sobotę. Tym razem było zorganizowane zwiedzanie Sanktuarium Pasyjno – Maryjnego w Kalwarii Zebrzydowskiej z bratem Albertem, wielkim pasjonatem, przewodnikiem z powołania .Przewodnicy ponadto wzięli udział w Drodze Krzyżowej w bazylice zebrzydowskiej .Nocleg był w Domu Pielgrzyma w Kalwarii. Na drugi dzień o 7 rano wszyscy uczestniczyli we mszy św.  zamówionej w intencji przewodników. Niezapomniane były śpiewy podczas tej mszy wykonywane przez braci i ojców zakonnych. Po mszy św. pielgrzymi wyjechali do Wadowic, gdzie jako pierwsza grupa mieli zamówione oprowadzanie po Muzeum Domu Rodzinnym Ojca Św. Jana Pawła II (trwało to 80 minut). Jest to nowa ekspozycja warta odwiedzenia. Po pobycie na rynku w Wadowicach i krótkim zwiedzaniu bazyliki Ofiarowania NMP przewodnicy wyjechali do Częstochowy, gdzie zakwaterowali się w Domu Pielgrzyma. Od godz. 13.00 uczestniczyli w programie Ogólnopolskiej Pielgrzymki. Organizatorem Ogólnopolskiej Pielgrzymki było Koło Przewodników w Chrzanowie. Motto „I zaprowadził ich na górę wysoką”. Część oficjalna rozpoczęła się w Kaplicy św. Józefa, gdzie najpierw ustawiono poczty sztandarowe, odśpiewano hymn przewodnicki, powitano oficjalnych gości. Omówiono historię Sanktuarium i Cudownego Obrazu w Płokach oraz Światowe Dni Młodzieży Kraków 2016. Następnie po przerwie odbyła się Droga Krzyżowa na Wałach Jasnogórskich, przygotowana przez przewodników chrzanowskich. O godz. 18.30 w Kaplicy Matki Bożej została odprawiona msza św. z udziałem wszystkich kapłanów biorących udział w pielgrzymce. Uczestniczyły też poczty sztandarowe poszczególnych Kół przewodnickich. O godz. 20.00 został odśpiewany na stojąco w Kaplicy MB Akatyst – hymn liturgiczny ku czci Bogurodzicy. O godz. 21.00 przewodnicy uczestniczyli w Apelu Jasnogórskim. W ostatnim dniu (niedziela) o godz. 8.00 odprawiona została uroczysta msza św. w Bazylice Jasnogórskiej z udziałem biskupów i kapelanów grup przewodnickich. W prezbiterium asystowały też sztandary grup przewodnickich. Po przerwie było spotkanie w Auli 0. Kordeckiego, wysłuchano 2 prelekcji na temat – Miętków początkiem Szlaku Papieskiego oraz Trzebinia – klasztor oo. Salwatorian. Jeszcze wystąpili zaproszeni goście dziękując za zorganizowanie pielgrzymki i życząc szczęśliwego powrotu do domu, przedstawiciele Zarządu Głównego PTTK ogłosili komunikaty. Zakończono pielgrzymkę modlitwą Anioł Pański i błogosławieństwem biskupim. Cała pielgrzymka była nagrywana przez telewizję lokalną Chrzanów. W pielgrzymce udział wzięło 21 osób z Zamościa. Wyjazd był z Częstochowy o godz. 13.00, po drodze obiad. Wieczorem byliśmy w Zamościu.
XXXIII Ogólnopolska Pielgrzymka Przewodników w dniach 3- 5 marca 2017 roku – z Zamościa wyruszyła grupa 23 osób z kapelanem przewodników (na drugi dzień dołączyła jeszcze 1 osoba jadąca pociągiem). Przed Częstochową wstąpiliśmy do Sanktuarium Św. Ojca Pio, które jest położone na tzw. Świętej Górce Przeprośnej. Zatrzymują się tu zwłaszcza pielgrzymki piesze idące do Częstochowy w celu rozważań, przeprosin za swoje uczynki. Po zwiedzaniu sanktuarium szybko pojechaliśmy do Częstochowy do Domu Pielgrzyma, aby się zakwaterować i spotkać z umówioną wcześniej przewodniczką częstochowską, Urszulą Gospodarek. Przewodniczka zawiozła nas do Sanktuarium Matki Bożej Gidelskiej – Matki Bolesnej Patronki Chorych. Historia sanktuarium: w 1516 roku rolnik Jan Czeczek wyorał na swoim polu „obrazek mały głazowy Najświętszej Panny”, wielkości na dłoń, na kamieniu wielkim, który był wydrążony na kształt kielicha” – tak w swoim dziele pt. „Skarb Wielki„ zapisał o. Zagajowski. Chłop schował skarb w skrzyni, przykrył stertą ubrań, ale zaczęły wkrótce dziać się niespotykane rzeczy: ze skrzyni zaczął się wydobywać piękny zapach, zaczęły pojawiać się cudowne uleczenia np. ze ślepoty. Figurkę przeniesiono do miejscowego kościoła, a potem w miejscu znalezienia figurki wybudowano drewnianą kapliczkę. Następnie w tym miejscu powstał drewniany kościółek, prawie wiek później pojawili się dominikanie i wybudowali okazały barokowy kościół, a figurka Matki Boskiej z Dzieciątkiem na ręku (zaledwie 9 cm) została umieszczona w specjalnie skonstruowanym rzeźbionym ołtarzu bocznym, po prawej stronie nawy głównej. Figurka została ukoronowana papieskimi koronami. Matka Boska Gidelska została nazwana Patronką chorych lub Matką Bolesną. Od wieków przybywają tu ludzie potrzebujący pomocy, dzieją się tu za przyczyną matki Boskiej niewytłumaczalne medycznie uzdrowienia. W Sanktuarium można otrzymać trochę znanego gidelskiego wina – w małych kapsułkach w kościelnej zakrystii (dostaliśmy je). Wiąże się z winem obrzęd tzw. „kąpiółki”, która trwa już od 1618 roku (najstarsza wzmianka o tym na piśmie). Obrzęd ten można zobaczyć w pierwszą niedzielę maja, polega na zanurzeniu figurki MB w winie (białe, wytrawne i z winogron). Wino to poświęca się. Jak mówią Ojcowie Dominikanie to nie wino uzdrawia, lecz Bóg i wiara. W bazylice w bocznej kaplicy na ścianach wiszą wotywne obrazy przedstawiające uzdrowienia chorych. W „Księdze próśb i podziękowań” jest dużo wpisów współczesnych ludzi, są zapisy uzdrowień z ciężkich chorób, są podziękowania i prośby.
Następnie pojechaliśmy do Sanktuarium św. Anny k/Częstochowy. Po drodze przewodniczka opowiadała o terenie przez który przejeżdżaliśmy. W klasztorze przy sanktuarium mieszkają siostry dominikanki, których historia związana jest z tym miejscem od 1864 roku po kasacie klasztoru w Piotrkowie Trybunalskim. Przedtem przez 250 lat gospodarzami tego miejsca byli ojcowie bernardyni, którzy za wspieranie powstania styczniowego zostali ukarani: jedni zostali wywiezieni na Sybir, inni rozproszeni po różnych klasztorach. W sanktuarium przebywało wojsko rosyjskie przez 5 lat, dewastując ten obiekt. Do tak zrujnowanego klasztoru przywieziono siostry z różnych zgromadzeń. Najsilniejsza grupa była sióstr dominikanek. Prowadzą one kontemplacje. Dzięki wstawiennictwu św. Anny i św. Dominika przetrwały okres zaborów, I i II wojny światowej. Wspólnota sióstr modli się tak jak ich patron, o dzieci dla osób, które pragną potomstwa i są bezdzietne. Jedna z sióstr rozmawiała z nami (zza krat) o swoim życiu, rozkładzie dnia, który obowiązuje w klasztorze, o swojej pracy i innych sióstr. Po zakończonym zwiedzaniu i spotkaniu z siostrą dominikanką i pożegnaniu przewodniczki pojechaliśmy do Częstochowy, aby wraz z innymi przewodnikami realizować program ogólnopolski pielgrzymki. Organizatorami byli przewodnicy z Tarnowa, a mottem „Idźcie i głoście”. Wieczorem braliśmy udział w Apelu Jasnogórskim, który prowadził ks. abp Edmund Piszcz. Na drugi dzień mieliśmy swój program – o godz. 9.30, tak jak wcześniej było umówione, czekał już na naszą grupę kierownik Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie – Krzysztof Witkowski, który nas oprowadzał ze szczególną pasją po swojej kolekcji. Właścicielem tego zbioru jest prywatna firma President Elektronic Poland, w której prezesem jest p. Witkowski, wspierana przez Groupe President Electronics z Francji. Pan Witkowski marzył od dziesiątków lat, aby stworzyć taką kolekcję poświęconą papieżowi Janowi Pawłowi II – jest to kolekcja monet (5.500), medali, medalionów i innych pamiątek. Muzeum jest wotum ofiarowanym Maryi – Królowej Polski, w podziękowaniu za dar zdrowia po przebytej ciężkiej chorobie. Powstanie Muzeum w Częstochowie jest symboliczne i nawiązuje do wspaniałej tradycji pielgrzymowania z jakiej słynie Częstochowa. Muzeum posiada bardzo bogaty zbiór różnych pamiątek związanych z Janem Pawłem II np. oryginalny ornat (dar ks. Kardynała Stanisława Dziwisza ), piuskę, krzyże pektoralne, replikę Jego pastorału i pierścienia. Muzeum posiada ciekawą kolekcję obrazów z Janem Pawłem II. Są tu także relikwie I stopnia – pukiel włosów JP II, fragment kamienia z grobu, na którym stała trumna Papieża. Oprócz innych eksponatów jest 286 medali pielgrzymkowych, które Jan Paweł II wręczał osobiście podczas swojego pielgrzymowania do różnych państw. Można też zobaczyć m.in. oryginały piusek Ojca Św. Benedykta XVI, Franciszka oraz ich autografy, ok.30 piusek kardynałów, arcybiskupów i biskupów podpisanych dla muzeum. Kierownik w sposób niezwykle ciekawy i barwny oprowadzał po swojej kolekcji, z której jest dumny, cały czas i pieniądze poświęca zbieraniu brakujących eksponatów do całości. Jest to muzeum jako jedne z najnowocześniejszych obiektów muzealnych na świecie. Szczególną rolę w muzeum odgrywa gra świateł, wykorzystano do tego nowoczesne środki audiowizualne. Albo coś jest w sposób zagadkowy podświetlone albo światło gaśnie. Nie dzieje się to w sposób przypadkowy. Jest to oświetlenie składające się z 47 tysięcy punktów świetlnych. Niezwykłe wrażenie zrobiła na nas naturalnej wielkości figura Jana Pawła II siedzącego na fotelu, wyglądał jak żywy. Po skończonym oprowadzaniu skorzystaliśmy z kawiarenki, która jest na terenie muzeum, pijąc kawę i herbatę. Kierownik pokazał nam również nowoczesną salę, w której prowadzona jest działalność kulturalno – oświatowa. Po skończonym zwiedzaniu i zrobieniu sobie grupowego zdjęcia przed Muzeum, pojechaliśmy realizować program zaproponowany przez organizatorów. Jak zwykle o godz. 13.00 nastąpiło oficjalne rozpoczęcie pielgrzymki w Kaplicy św. Józefa, wejście pocztów sztandarowych, odśpiewanie hymnu przewodnickiego, powitanie i wystąpienie oficjalnych gości. Następnie wysłuchano prelekcji przewodnika tarnowskiego Stanisława Ligęzy na temat „Ziemi Tarnowskiej”. O godz. 16.30 przewodnicy uczestniczyli w Drodze Krzyżowej na Wałach Jasnogórskich, za 2 godziny odprawiona była msza św. w Kaplicy Matki Bożej pod przewodnictwem ks. bp. dr Krzysztofa Zadarko. A o godz. 20.00 w tejże kaplicy odśpiewano Akatyst   z VII wieku ku czci Bogurodzicy (piękne przeżycie). O godz. 21.00 rozpoczął się Apel Jasnogórski, który prowadził ojciec duchowy pielgrzymek przewodnickich ks. abp Edmund Piszcz. W ostatnim dniu – w niedzielę o godz. 8.00 została odprawiona msza św. z udziałem kapelanów poszczególnych grup. Na mszy w prezbiterium stały poczty sztandarowe i koledzy z tabliczkami nazw miejscowości lub kół przewodnickich. Podczas tej pielgrzymki uroczystości uświetniał muzyczny zespół młodzieżowy z diecezji tarnowskiej. Po skończonej mszy św. w Sali O. Kordeckiego odśpiewano hymn przewodnicki, po czym Andrzej Mleczko – przewodnik i O. dr Stanisław Rudziński wygłosili prelekcje na temat: Sanktuariów Ziemi Tarnowskiej i Regaliów Królowej Polski. Następnie wystąpili zaproszeni goście m.in. życząc szczęśliwego powrotu do miejsc zamieszkania i pozdrowień dla rodzin, organizatorzy podsumowali pielgrzymkę, następnie odmówiono Anioł Pański.
XXXIV Pielgrzymka Przewodników na Jasną Górę w dniach : 9 – 11. 03. 2018 roku.
Motto tej pielgrzymki: „Maryjo, wypraszaj nam ducha miłości„. Organizatorami tej Pielgrzymki był Klub Przewodników im. Pawła Solorza w Sosnowcu i Koło Przewodników Beskidzkich i Terenowych w Dąbrowie Górniczej. Przewodnicy z Koła Przewodników Terenowych im. Róży i Jana Zamoyskich przy Oddziale PTTK w Zamościu wyjechali rano o godz. 5.00. Jeszcze tydzień temu był śnieg, a teraz droga była dobra, zajechaliśmy do Leśniowa (34 km od Częstochowy), gdzie już był umówiony wcześniej na godz. 12.00 przewodnik, będący w nowicjacie-brat z Sanktuarium Matki Boskiej Leśniowskiej – Patronki Rodzin. Opowiedział o historii powstania kościoła, skąd pochodzi kult Matki Boskiej Leśniowskiej. A historia wyglądała tak: w roku 1382 wracający z Rusi z obrazem Madonny dla klasztoru 00. Paulinów na Jasnej Górze, śląski książę Władysław Opolczyk zatrzymał się wraz z orszakiem w dzisiejszym Leśniowie, wszyscy byli utrudzeni podróżą, było gorąco, zaczęto szukać wody i nie mogąc jej znaleźć w okolicy, książę zwrócił się z prośbą w modlitwie do Matki Boskiej o pomoc. Nagle wytrysnęło źródło, dało to początek potokowi Leśniówka. W dowód wdzięczności książę Władysław pozostawił w miejscowej kaplicy figurkę Matki Bożej, którą wiózł razem z obrazem późniejszej Czarnej Madonny. Później w 1559 roku wzniesiono kościół p.w. Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny, w ołtarzu głównym umieszczono figurkę Matki Bożej Leśniowskiej. W XVII wieku kościół był przebudowywany, również w XIX wieku. Od 1706 roku, kiedy do Leśniowa przybyli Paulini spisali kilkaset uzdrowień, sanktuarium dlatego stało się miejscem pielgrzymkowym. Paulini byli tam do 1864 roku, kiedy to następuje kasata zakonu na rozkaz cara Aleksandra II. Wracają w 1936 roku, rok później klasztor jest domem nowicjackim zakonu. W 1967 roku odbyła się uroczysta koronacja figury przez Prymasa Polski kard. Stefan Wyszyńskiego oraz kard. Karola Wojtyłę. Obok sanktuarium znajdują się: klasztor z XVII wieku, współczesne kapliczki różańcowe, ołtarz polowy i kaplica na źródłach Leśniówki. Została podjęta inicjatywa budowy Centrum Pomocy Rodzinie, tam będzie udzielana pomoc duchowa dla rodzin. W sklepiku nieopodal sanktuarium można nabyć produkty spożywcze swojej roboty, a całkowity dochód przeznacza się na budowę Centrum. Ze źródła nabrano cudownej wody. Tego dnia po zakwaterowaniu w Domu Pielgrzyma razem z innymi przewodnikami korzystaliśmy z ogólnego programu ustalonego przez organizatorów. Pielgrzymce przewodniczył ks. bp. Krzysztof Zadarko, przewodniczący Rady Konferencji Polski do Spraw Duszpasterstwa Migrantów, Turystów i Pielgrzymów. Obecny był także abp senior z Warmii Eugeniusz Piszcz i bp Piotr Skucha z diecezji sosnowieckiej. Nauki rekolekcyjne prowadził ks. Grzegorz Ziental w Kaplicy św. Józefa, w kaplicy też została odprawiona msza św. z udziałem księży kapelanów grup i Droga Krzyżowa, o godz. 21.00 uczestniczono w Apelu Jasnogórskim. 9.03.2018 roku (sobota) już o godz. 8.30 nasza grupa wyjeżdża do Sanktuarium Krwi Chrystusa w Częstochowie (4 km od Jasnej Góry). Jest to Zgromadzenie Misjonarzy Krwi Chrystusa, znajduje się tam w pięknie położonym miejscu 7 kaplic ku czci przelań krwi Chrystusa, Dom Misyjny. Mamy zamówioną mszę św. w Kaplicy odprawianą przez naszego kapelana ks. dziekana Błażeja Górskiego na godz. 9.00. Ksiądz kapelan wygłosił pouczające i zawierające głębokie przemyślenia kazanie; po zakończonej mszy św. wyszedł do nas misjonarz i opowiedział o historii relikwii Krwi Chrystusa:
tradycja głosi, że setnik rzymski Longinus, który odbywał służbę przy ukrzyżowaniu Chrystusa, przebił bok włócznią Chrystusowi, wypłynęły krew i woda z otwartych ran spryskując mu twarz, przyczyniło się to do uzdrowienia go z choroby oczu. To tak nim wstrząsnęło, że wziął ze sobą ziemię zmieszaną z krwią Chrystusa, nawrócił się i wędrując po Mantui głosił po drodze Chrystusa. Zatrzymał się na nocleg i w obawie przed prześladowaniem ukrył w ogrodzie relikwię . W 37 roku podczas prześladowań oddał życie za Chrystusa, stając się świętym męczennikiem. Przez wieki relikwia była ukryta, dopiero w 804 roku, św. Andrzej objawił się pewnej osobie i wskazał miejsce ukrycia relikwii. Na prośbę cesarza Karola Wielkiego na miejsce przybył papież Leon III, który orzekł autentyczność tej relikwii, przy okazji część oddając królowi do królewskiej kaplicy w Paryżu. Mantua została ustanowiona stolicą diecezji, a w miejscu odnalezienia relikwii zbudowano kościółek ku czci św. Andrzeja. W 10 wieku ponownie ukryto relikwię, dopiero została odnaleziona w 11 wieku. Na tym miejscu zostaje wybudowany klasztor Benedyktynów, później na jego miejsce obecna bazylika św. Andrzeja. W 1998 roku siostry Przenajświętszej Krwi z Schellenbergu (Niemcy) przywożą cząstkę relikwii dla Misjonarzy Krwi w Częstochowie. Czyli są 3 sanktuaria na świecie, które mają te relikwie: Częstochowa, Mantua (Włochy) i Schellenberg (Niemcy). Ogromnym przeżyciem było dla naszych pielgrzymów błogosławieństwo indywidualne relikwiami krwi Chrystusa i modlitwa misjonarza i błogosławionego relikwiarzem-w myślach. Pokrzepieni duchem pojechaliśmy na oficjalne rozpoczęcie pielgrzymki o godz. 13.00, wprowadzono uroczyście poczty sztandarowe, odśpiewano hymn przewodnicki, powitano gości którzy mieli krótkie wystąpienia. Następnie odbyły się 2 sesje prelekcji – w kaplicy św. Józefa i Auli O. Kordeckiego. Przedstawiono w nich kult Matki Boskiej Królowej Zagłębia Dąbrowskiego, ruch niepodległościowy na terenie Zagłębia (sobota ) i rolę Jasnej Góry w drodze ku wolności (niedziela). W sobotę odprawiono Drogę Krzyżową na Wałach Jasnogórskich, którą prowadził ks. Dawid Kuczek. Po odpoczynku – msza św. w Kaplicy Cudownego obrazu Matki Boskiej. Większość przewodników spotkało się na Apelu Jasnogórskim. Ostatniego dnia (w niedzielę) o godz. 8.oo została odprawiona uroczysta msza św. w bazylice, podczas której odnowiono Jasnogórskie Ślubowanie Matce Bożej. Mocny akcent był położony na modlitwę w intencji Naszej Ojczyzny. Na prezbiterium stały poczty sztandarowe z poszczególnych Kół i koledzy z tabliczkami nazw miejscowości lub Kół Przewodnickich. Nasza tabliczka z napisem „Zamość” była najbardziej widoczna – pierwsza i trzymana najwyżej przez Pawła. W Auli O. Kordeckiego podsumowano pielgrzymkę, zabrali głos goście, przedstawicielka Samorządu Przewodnickiego ZG PTTK, poinformowano o zbliżających się wyborach do Samorządu, imprezach turystycznych. Podziękowano organizatorom, głównemu koordynatorowi pielgrzymek od lat po śmierci Zdzisława Dziubka- Barbarze Okońskiej z Częstochowy, która za swoją działalność otrzymała medal za zasługi dla woj. śląskiego, taki sam medal otrzymał Wacław Derejczyk z Częstochowy, jeden z pierwszych inicjatorów pielgrzymek przewodnickich, zasłużony działacz PTTK (pierwszego dnia poinformowano, że delegacja udała się do jego domu z kwiatami ponieważ jest b. chory). Koleżanka Barbara Okońska poinformowała, że następna pielgrzymka odbędzie się 9-11.03.2019 r., organizatorem będzie Zakopane. W tej pielgrzymce udział wzięło ok. 1400 osób. Zamość reprezentowało 21 osób (z kapelanem). Po modlitwie Anioł Pański Pielgrzymi udali się w drogę powrotną. W drodze powrotnej nasz kapelan poinformował nas, że przed oficjalnym rozpoczęciem tej pielgrzymki spotkali się księża duszpasterze przewodników i turystów dyskutując m.in. nad kwestiami duszpasterstwa w kręgach przewodnickich, powstają coraz liczniejsze szlaki religijne po sakralnych obiektach na terenie Polski. Postulowano by wypracować certyfikację dla przewodników oprowadzających po obiektach sakralnych również certyfikację dla szlaków religijnych. Ponieważ była, ładna pogoda w dobrych humorach i naładowani dobrą energią, którą czerpiemy u stóp Matki Bożej Częstochowskiej, która starcza na cały rok, dojechaliśmy szczęśliwie do naszego miasta i swoich rodzin.
Moje wspomnienia i refleksje
  1. Nie pamiętam dokładnie, kiedy zaczęliśmy jeździć na Ogólnopolską Pielgrzymkę Przewodnicką na Jasną Górę, na pewno było to we wczesnych latach 80 – tych XX w. Jeździło się wtedy pociągiem, w nocy – ale co to była za podróż! Wszyscy w jednym przedziale, w dobrych humorach, zwłaszcza jak była Mirka W. ”Serce”. Jak tylko mijaliśmy Zawadę Mirka zaczynała „działać” – tzn. wyciągać całą górę kanapek i wszelakiego jadła i picia; uważała za punkt honoru, abyśmy nie byli głodni. Nie sposób było odmówić, Mirka w tym względzie nie tolerowała sprzeciwu. Pyszne były jej kanapki z rybą, jej brat Dzidek zapalony wędkarz nałapał poprzedniego dnia ryby i ona cały wieczór je smażyła. Trzeba zaznaczyć, że swoje kanapki też mieliśmy, były to czasy kiedy były kartki m.in. na mięso, cukier i inne produkty. Nie głodowaliśmy, każdy coś wziął, chociażby słoiki z grzybkami, ogórkami, smalcem. Nazwaliśmy to wspólne jedzenie „lanczem”, jak już ujechaliśmy z pół godziny to mówiliśmy, że pora na „lanczo”. W czasie podróży było wesoło, opowiadaliśmy sobie różne dowcipy i wydarzenia. Wymęczeni podróżą wielogodzinną wysiadaliśmy na stacji Częstochowa i prawie biegiem na Jasną Górę, z plecakami na spotkanie pielgrzymkowe. Trochę się spóźnialiśmy,  wchodziliśmy na salę, gdzie było spotkanie, szukaliśmy wolnego miejsca i siadaliśmy. Było pełno plecaków i toreb pod ścianami. Nieraz tu i ówdzie było słychać chrapanie. Ale trudno się dziwić, ludzie zjeżdżali się na parę godzin z całej Polski. Później musieliśmy wcześniej wyjść przed modlitwą Anioł Pański i znów odbyć taką samą drogę powrotną na pociąg tzw.  „Hetman”, który się wlókł niemiłosiernie. Kto mógł to odsypiał. Ale byliśmy zadowoleni, bo spotkaliśmy się z zaprzyjaźnionymi przewodnikami i przede wszystkim byliśmy u Bożej Matki zanosząc do Niej swoje intencje.
  2. Słowo na temat jazdy na pielgrzymkę – później jeździliśmy busami wynajętymi specjalnie na tę okazję, nie zawsze (jak się później okazywało) były one sprawne w pełni, np. nieczynne wycieraczki przy b. złej pogodzie, a kierowca zgadywał co jedzie na drodze nie widząc, dopiero jak dostał reprymendę od naszego ks. kapelana, aby stanął i naprawił tę usterkę, posłuchał. Wiadomo, że nasze pielgrzymki są zawsze w marcu, pogoda była różna, przeważnie było zimno, śnieg (w tym roku piękna). Jednego razu wracaliśmy z Częstochowy padał śnieg zasypując drogę, po pewnym czasie kierowca nie widział drogi, na szczęście było widać świeże ślady „małego Fiata” i tym „torem” wąskim kierowca jechał. Było trochę strachu, czy nie zsuniemy się do rowu. Innym razem bus miał rozsuwane niedomykające się drzwi i wiało przez nie niemiłosiernie. Dwa razy mimo, że pielgrzymi siedzieli już w busie, podjechali kawałek i wrócili do domów. W jednym przypadku podjechaliśmy pod kościół św. Michała i stwierdziliśmy, że nie opłaci nam się ta jazda bo jest nas za mało, ludzie rezygnowali z jazdy bo był duży mróz, transport byłby za drogi. W drugim przypadku też była śnieżyca, zamówiony bus był z terenu, kierowca jadąc do Zamościa wpadł w poślizg i wpadł do rowu. Kierowcy i busowi nic się nie stało, było opóźnienie z wyjazdem, przewodnicy czekali z niecierpliwością w Zamościu, kierowca wreszcie przyjechał, wszyscy wsiedli i za jakiś czas jeszcze w Zamościu inny kierowca zajechał temu pielgrzymkowemu drogę, lekko go rysując. Rozpoczęła się dyskusja, czy jechać, przecież to jakiś pech! Zdecydowano, że nie jadą bo może się jeszcze coś stać. A w Częstochowie już poszła fama, że „Zamość” miał wypadek, modlono się za pielgrzymów zamojskich, rozdzwoniły się telefony, pytano z troską, czy coś się komuś stało. Reprezentowała nasze Koło kol. Marysia J., która jechała pociągiem. Teraz wynajmuje się sprawne i wygodne busy, jest jakiś komfort jazdy.
  3. Jeżeli chodzi o zakwaterowanie – z początku jeździliśmy bez noclegu. Później zamawialiśmy 1 nocleg, a od 3 lat 2 noclegi. Było ciężko zdobyć zakwaterowanie dla grupy nasza koleżanka Ewa S. dzwoniła do różnych miejsc i wszystko było zajęte, zadzwoniła do Sióstr Szarytek na ul. Barbary, siostra będąca na recepcji też powiedziała, że miejsc nie ma, kiedy koleżanka zaczęła prosić, że będziemy jechać z Zamościa, to noclegi się znalazły. Okazało się, że to była siostra Celina, która pochodziła z miejscowości niedaleko Zamościa. Zaprzyjaźniliśmy się z Siostrą Celiną, która przez parę lat przychodziła na „pogaduszki” nocne , ciekawa co dzieje się w jej rodzinnych stronach. Nieraz przyjeżdżaliśmy z upieczonym ciastem, którym częstowaliśmy siostry. Tak było dokąd była w Częstochowie siostra Celina, później zaczęliśmy szukać miejsca bliżej Jasnej Góry. Odtąd kwaterowaliśmy się w Domu Pielgrzyma na ul. Kardynała Wyszyńskiego – stąd jest blisko do kaplicy św. Józefa, Auli O. Kordeckiego, do bazyliki i na Wały Jasnogórskie.
  4. O godz. 21.00 w programie jest zawsze prowadzony Apel Jasnogórski przez biskupa, ciężko w kaplicy wejść blisko obrazu Matki Bożej ze względu na tłok, ale zawsze kogoś „widać” w telewizji. Zawsze ktoś dzwoni ze znajomych i rodziny do naszych i relacjonuje kogo było widać.
  5. Parę lat temu był taki lód w czasie Drogi Krzyżowej na Wałach, że ludzie siadali i zjeżdżali po tym lodzie, bo nie można było normalnie zejść, a ja razem z kapelanem przewodników z Lublina łapaliśmy ich, aby zamortyzować zjazd.
  6. Jeszcze o jeździe – mieliśmy busa, w ostatniej chwili pojechał kierowca, który nie bardzo znał trasę, w pewnym momencie zagadaliśmy się i nikt dobrze nie patrzył na trasę, nagle zobaczyliśmy, że zboczyliśmy z trasy i nie wiadomo, gdzie jesteśmy, zapytaliśmy kierującego dlaczego tu przyjechał, odpowiedział, że tak chodzi piesza pielgrzymka i dlatego tędy przyjechał bo dostał taką wskazówkę, że tu zatrzymywali się na nocleg. Nadrobiliśmy trochę kilometrów.
  7. W 2012 roku wracaliśmy z Pielgrzymki na Jasną Górę i przejeżdżaliśmy przez miejscowość Szczekociny. Zobaczyliśmy leżące na torach i przy torach wagony, niektóre zmiażdżone, mnóstwo samochodów w pobliżu, karetek pogotowia. Była to katastrofa kolejowa, w której zginęli i byli ranni ludzie.
  8. Warto tu wspomnieć o przyjaźni przewodników zamojskich z ks. prałatem dr Jerzym Pawlikiem. Ksiądz Pawlik dobrze znał działaczkę zamojską PTTK, naszą turystyczną „Mamę” – Władysławę Podobińską, zawsze o nią pytał, pozdrawiał, opowiadał o ich znajomości. Zamojscy krajoznawcy przez szereg lat jeździli na Centralne Zloty Aktywu Krajoznawczego, wśród ekipy która m. in. zdobywała nagrody za napisaną pracę byli przewodnicy z Koła m. in., Ewa S., Teresa Ł., Tamara D., Danuta K., Zbyszek S., Marian S. i ja. Ksiądz Pawlik też był częstym gościem CZAK-U, zawsze spotykaliśmy się, witaliśmy się z radością. Gdy Marian S. -zginął tragicznie poprosiliśmy księdza, aby odprawił mszę św. za śp. Mariana. Było to na Mazurach. Ksiądz poprosił, aby ten fakt rozpropagować (komórek wtedy nie było), a nie wszyscy (tak uważał ksiądz) będą na to przychylnie patrzyli. Napisaliśmy karteczki o mszy św. i rozdaliśmy na śniadaniu, Marian był znany w całej Polsce jako działacz, fotograf i życzliwy kolega. Spowiedź św. była u nas w pokoju, wynieśliśmy stół z pokoju, który był ołtarzem, ministranci byli w krótkich spodniach, bo było b. gorąco, stawili się na mszę plenerową – wszyscy i ksiądz później pytał nas jak to zrobiliśmy, że te osoby których się nie spodziewał przyszły. Była to piękna sceneria, wokoło zielono, na wzgórku, lasy. Na pielgrzymkach, na których ksiądz prałat był od IV Pielgrzymki zawsze głosił prelekcje na tematy związane z turystyką, przewodnicy z niecierpliwością czekali na Jego wystąpienia. Jego uwagi były cenne. Był członkiem Honorowym PTTK, Przewodnik – członek Koła Przewodników w Bytomiu. Z ramienia Episkopatu odpowiedzialny za sprawy pielgrzymkowe. Zawsze przyznawał się do przewodników zamojskich, jak ich nie widział to szukał ich, lubił tak jak innych ludzi. Od Jego śmierci już nie jest tak jak dawniej.
  9. Na pielgrzymkach stałym punktem programów, było (na końcu przy podsumowaniu pielgrzymki) wystąpienie przedstawiciela Zarządu Głównego PTTK, do 2001 roku czynnym Przewodniczącym Komisji Przewodnickiej przy PTTK był Tadeusz Stefański i on zabierał głos, przekazywał informacje dotyczące imprez centralnych – sekretarzem ZG PTTK był Wiesław Kędzierawski – i to oni powodowali, że wysyłano programy pielgrzymek i imprez przewodnickich pocztą do Kół. (dzisiaj jest łatwiej, wysyła się wiadomości mailem, telefonicznie, na portalach społecznościowych).
  10. Programy spotkań pielgrzymkowych są tak układane, żeby każdy miał czas na osobiste modlitwy, np. o godz. 5.30 godzinki, 6.00 – odsłonięcie obrazu, czuwanie modlitewne, są przerwy.
  11. Tradycją już jest odprawianie mszy św. za zmarłych przewodników drugiego dnia rekolekcji. Pamięta się o koleżankach i kolegach. Pamiętam parę lat wstecz organizatorzy na mszy św., która była odprawiana w Kaplicy św. Józefa, prosili aby głośno wykrzyczeć imię i nazwisko zmarłego kolegi w ciągu roku – zewsząd było słychać padające spontanicznie nazwiska, my też zgłosiliśmy Stanisława Puzio. Było to niesamowicie wzruszające! Tyle już znajomych koleżanek i kolegów odeszło. Gdy odmawiamy modlitwy w autobusie jak jedziemy to zawsze wspominamy i modlimy się za tych kolegów, którzy są chorzy, za tych którzy chcieli pojechać, a nie mogli, za zmarłych. Dla chorych bierze się obrazek MB.
  12. Coraz jest więcej kapelanów przewodnickich niektórzy też mają stroje przewodnickie (nasz kapelan ma, jeździ w nim ), pielgrzymowanie z naszym kapelanem jest b . ciekawe, ksiądz oprócz tego, że śpiewa i prowadzi modlitwy to bardzo dużą wiedzę ma o terenie przez który przyjeżdżamy. Nieraz pytamy o różne rzeczy, zagadnienia religijne, jest dyskusja. Jest to dla nas pewien rodzaj   rekolekcji.
  13. Pielgrzymki oprócz wymiaru religijnego mają także walor poznawczy terenu, na którym się przebywa,  poza tym poznaje się przez prelekcje i pokazy multimedialne teren poszczególnych organizatorów. My od lat zwiedzamy sanktuaria, które są w pobliżu Częstochowy, zwiedzamy miejscowości.
  14. Pielgrzymka to okazja do spotkania innych koleżanek i kolegów, których się zna od lat, z całej Polski, przed laty były zawiązane przyjaźnie poszczególnych Kół przewodnickich, na różnych spotkaniach, jubileuszach, rajdach. Dobrze się chociaż zobaczyć. Gdy przyjeżdżamy do Domu Pielgrzyma to wieczorem spotykamy się wszyscy w jednym pokoju, przynosi się jedzenie co kto ma i rozpoczyna się wymiana poglądów oraz wspólna kolacja.
  15. Pielgrzymka to okazja do ubrania się w strój przewodnicki i przypięcia odznaki przewodnickiej tzw. „blachy”, którą powinno się z dumą nosić. Identyfikator nie budzi takich emocji. ”Blachę” nie każdy może mieć – tylko członkowie Koła przewodnickiego a identyfikatorów jest wiele w różnych organizacjach, bankach. Mapa Polski z przypiętymi „blachami” poszczególnych regionów jest wotum przewodników dla Matki Boskiej .
  16. Wzruszający jest fakt odnowienia Aktu Zawierzenia Przewodników Matce Bożej, odśpiewanie Hymnu Przewodnickiego. Hymn Przewodnicki powinien być śpiewany w czasie jubileuszów kół, podczas uroczystości związanych z okazji Dnia przewodnika, z okazji ślubowania nowych przewodników. Hymn ma piękne i głębokie słowa patriotyczne (w załączeniu).
  17. Do pięknych tradycji pielgrzymek należy udział pocztów sztandarowych coraz większej ilości kół, które uświetniają spotkanie pielgrzymkowe. Sztandary pochylają się podczas podniesienia w czasie mszy. Coraz więcej grup ma tablice z nazwą miasta lub Koła Przewodnickiego – to m.in. ułatwia gromadzenie się razem w określonym miejscu, a także znalezienie kolegów z innych kół.
  18. Z żalem trzeba stwierdzić ,że mało jest ludzi młodych, którzy biorą udział w Ogólnopolskiej Pielgrzymce Przewodników, jest za to dużo ludzi starszych, których jest coraz mniej. Dlatego trzeba przekazywać tradycję pielgrzymek dla potomnych, może uda się zachęcić młodzież do udziału w nich (co niniejszym czynię) – bo jak nie my, to kto?
—————————————————————————————————
H Y M N   P R Z E W O D N I C K I
( Na melodię Płonie ognisko i szumią knieje)
My, przewodnicy Ojczystej Ziemi
Zwiążmy razem jeden krąg.
W darze wszyscy jej ofiarujemy
Serca, Myśli – dzieła rąk.
Aby rosła, aby nam piękniała
Wszystkim szczęście, wszystkim radość dała
Aby każdy Ją kochał goręcej
Tu pracował, tutaj żył.
Ziemio nasza przepięknej urody
Zawsze Polska – wolna dziś
Kocham Twoje i pola i wody
Z Tobą każda wolna myśl.
Niech więc rośnie, niech wciąż nam pięknieje
W niej radości nasze i nadzieje
Chcemy dla Niej poświęcać swe siły
Tu pracować tutaj żyć.
———————————————————————

 

  

  

  

ŹRÓDŁA :
1. Jan Wacław Derejczyk. Przewodnickie pielgrzymki na Jasną Górę . Warszawa 2014
  1. Jura Krakowsko-Częstochowska. Przewodnik. Redakcja: Małgorzata Budny, Dariusz Kmiotek. Wydanie I Dąbrowa Górnicza – Ogrodzieniec
  1. Sanktuarium Krwi Chrystusa w Częstochowie – folder Zgromadzenia Misjonarzy Krwi Chrystusa Częstochowa.
Opracowała: Bożena Kamaszyn – Gonciarz  (zdjęcia z archiwum autorki)

 

Szkolenie w terenie – źródła Tanwi.

Inicjatorem kolejnego szkolenia w terenie dla przewodników była kol. Maria Puźniak z Koła Przewodników Terenowych PTTK O/Zamość im. Róży i Jana Zamoyskich. Na trasie wspomagali ją przewodnicy: Krzysztof Malec i Robert Kowalski. W niedzielę 15 kwietnia o godz. 10:00 – 25 osobowa grupa przewodników i turystów rozpoczęła szkolenie i zwiedzanie przy Pałacu Łosiów w Narolu. Historię obiektu opowiedział i wnętrza udostępnił opiekun pałacu, Pan Tomasz. Spacer po Narolu, ze szczególnym zwróceniem uwagi na zmiany i nowe obiekty, przewodnicy dokonywali indywidualnie jeszcze przed rozpoczęciem szkolenia. W 2017 r. na Ratuszu pojawiła się nowa tablica pamiątkowa, ufundowana z okazji 150 rocznicy urodzin Marszałka Józefa Piłsudskiego. Uhonorowano tablicą pamiątkową  w Kościele Parafialnym ostatnią właścicielkę Narola i Pałacu Łosiów.  Pojawiły się na tyłach ratusza nowe tablice informacyjne dotyczące szlaków Nordic walking.
Na trasie przejazdu do Huty Złomy grupa odwiedziła w Jędrzejówce cmentarz choleryczny z okresu I wojny światowej z krzyżem pańszczyźnianym z 1848 r., który jest wyjątkowy z powodu wizerunku Ukrzyżowanego Chrystusa i polskich napisów z boku. Z parkingu w Złomach Ruskich grupa powędrowała do Huty Starej, odwiedzając po drodze cmentarzysko greckokatolickie, któremu od pięciu sezonów  przywraca blask Stowarzyszenie „Magurycz”. Kolejnym punktem szkolenia były dwa schrony „Linii Mołotowa” na skłonie Wielkiego Działu, krzyże bruśnieńskie i pomnikowy buk. Następnie grupa przeszła ścieżkę przyrodniczo-dydaktyczną „Kobyle Jezioro” doprowadzająca do jednego ze źródeł Tanwi.  W powrotnej drodze, pomiędzy Hutą Złomy a Dębinami przewodnicy odwiedzili inne ze źródeł Tanwi – na Dębinach.  Następne źródlisko Tanwi odwiedzili w Łukawicy. W Pizunach, w miejscu urodzin bł. Siostry Bernardyny zwiedzili Dom Modlitwy Sióstr Albertynek, gdzie przechowywane sa relikwie św. Brata Alberta i bł. Siostry Bernardyny. Szkolenie zakończono w rezerwacie nad Tanwią.

  

  

  

  

Relacja i zdjęcia:Ewa Lisiecka

Doliną Sieniochy, Huczwy i Bugu.

Na zakończenie sezonu szkoleniowego 2017/2018 z inicjatywy kol. Marii Puźniak (Samorząd Przewodników Turystycznych PTTK Województwa Lubelskiego) i kol. Roberta Kowalskiego (Koło Przewodników Terenowych PTTK O/Zamość im. Róży i Jana Zamoyskich) zorganizowano wyjazd szkoleniowy na trasie Zamość-Perespa-Czermno-Kol.Kryłów-Kryłów-Gródek n.Bugiem-Hrubieszów-Zamość. W szkoleniu wzięły udział 54 osoby: przewodnicy z PTTK Lublin, z Lubelskiego Stowarzyszenia Pilotów i Przewodników Turystycznych „Pogranicze”; PTTK Włodawa i PTTK Krasnystaw oraz z Koła Przewodników i PTTK w Zamościu. W wyjeździe terenowym uczestniczyli także licznie młodzi kandydaci na przewodników zamojskich, którzy za trzy miesiące uzyskają uprawnienia po zdaniu egzaminów państwowych. Organizatorzy skorzystali z usług Firmy Transportowej Krzysztof Borek, a na trasie oprowadzali: Robert Kowalski i Maria Puźniak. Wyjazd na szkolenie nastąpił o godz. 8-mej, a powrót do Zamościa w godzinach przedwieczornych.
Przewodnicy prowadzący szkolenie rozpoczęli od zwiedzenia kościoła p.w. św. Michała Archanioła w Perespie. Największym zainteresowaniem cieszył się obraz patrona świątyni, o którym szeroko traktuje Zamojski Kwartalnik Kulturalny z 2015 r. Na trasie dojazdu do poszczególnych miejsc „przystankowych” przekazywano przewodnikom najistotniejsze informacje o historii dawnej i współczesnej mijanych miejscowości, atrakcjach turystycznych regionu i ciekawostkach geograficznych, archeologicznych, kulturowych itp. Uczestnicy wyjazdu zwiedzili dwa grodziska Grodów Czerwieńskich na trasie: Czermno i Gródek n. Bugiem (d. Wołyń).  W Kolonii Kryłów mieli okazję zapoznać się z historią uroczyska nad źródłem, a w Kryłowie, po przekroczeniu Bugu odwiedzili starą Fortecę przeciw Scytom, jak to barwnie ją określał Jan Górak, piewca historii zamczyska w Kryłowie. W Hrubieszowie przewodnicy mieli możliwość skorzystania ze spaceru z Marią Fornal szlakiem starych, drewnianych i murowanych dworków, odwiedzenia miejsca, gdzie mieszkał Wiktor Zin, zajrzenia w zacisze „hrubieszowskich sutek” itp. atrakcji miasteczka. Głównym nurtem zwiedzania były jednak inne miejsca: dla wielu z przewodników nowością było odwiedzenie odnowionej cerkwi prawosławnej  i Sanktuarium M.B. Sokalskiej w Hrubieszowie, którego wnętrza są rzadko dostępne dla zwiedzających. Był też krótki spacer do miejsca urodzenia Bolesława Prusa, siedziby Muzeum Hrubieszowskiego i TRH (w miejscu dawnego zamczyska). Niezwykle intensywny i rozbudowany treścią etap szkolenia zakończył odpoczynek i biesiada integracyjna w Browarze Sulewski w Hrubieszowie. Pogoda, choć kalendarzowo wiosenna, rozpieszczała uczestników na trasie letnim wręcz słońcem.

  

  

  

  

  

  

  

relacja i zdjęcia :Ewa Lisiecka

 

Kalendarium Braci Pomarańskich

K A L E N D A R I U M  Legionistów Pomarańskich
STEFAN  POMARAŃSKI  ps. Borowicz, Michał Zawisza, Stefan Roszko, Nowaczyński
1893 – w Warszawie 7 września urodził się Stefa najstarszy syn Józefa i Marii z Doranttów
1902 – zmarł ojciec Józef
1905 – rozpoczął naukę w rządowym Gimnazjum Rosyjskim w Zamościu
1909 – rozpoczął działalność konspiracyjną, wstąpił do Organizacji Młodzieży Niepodległościowej „Zarzewie”, pierwszych drużyn skautowskich, podjął naukę w polskim Gimnazjum Mariana Rychłowskiego w Warszawie
1910/1911 – drużynowy pierwszej drużyny harcerskiej im. Romualda Traugutta w Warszawie
1912 – wstąpił do Polskich Drużyn Strzeleckich przyjął pseudonim Borowicz
1913 – ukończył kurs instruktorski w Rabce, założył koło drużyniackie w Zamościu
1914 – zdał egzamin maturalny
1914 – w lipcu przeprowadził pluton kursu instruktorskiego Polskich Drużyn Strzeleckich z Królestwa przez granicę do Krakowa
1914 – 6 sierpnia wstąpił do Legionów Polskich jako podoficer 1 Kompanii Kadrowej, brał udział we wszystkich walkach tej kompanii i III batalionu 1 pułku piechoty Legionów (Kielcami, Nowym Korczynem, Opatowcem, Laskami – Amelinem, Limanową, Łowczówkiem).
1914 – 11 listopada awansował na stopień podporucznika
1915 – 30 maja został ranny w bitwie pod Tarłowem
1915 – 25 września odkomenderowany do Polskiej Organizacji Wojskowej w Warszawie
1915 – 15 października objął dowództwo w szkole żołnierskiej i funkcję kierownika komisji wydawniczej Komendy Naczelnej POW
1915 – ślub z Marią z Roszków
1916 – 4 stycznia został dowódcą szkoły podoficerskiej w Warszawie
1916 – objął stanowisko Komendanta Głównego Polskiej Organizacji Skautowskiej
1917 – współorganizował połączenie w/w organizacji ze Związkiem Harcerstwa Polskiego, rozpoczął studia na Uniwersytecie Warszawskim
1917 – 14 lipca został aresztowany przez niemieckie władze okupacyjne i uwięziony w Cytadeli Warszawskiej w sierpniu przewieziony do obozu dla internowanych legionistów w Szczypiornie
1917 – 10 września zbiegł z obozu, po ucieczce zameldował się w ekspozyturze Komendy Naczelnej POW w Lublinie
1917 – 24 września dostał przydział do okręgu VIII POW w Zamościu
1917 – 15 grudnia wraz z bratem Zygmuntem założył „Księgarnię Polską” pod przybranym nazwiskiem Stefan Roszko
1918 – od kwietnia wraz z bratem wydał Kronikę Powiatu Zamojskiego, która w 1919 roku zmieniła nazwę na „Tekę Zamojską”
1918 – objął dowództwo Straży Obywatelskiej powiatu zamojskiego
1918 – 5 listopada skierowany został do Oddziału VII Sztabu Generalnego
1918 – 10 listopada dostał nominację na porucznika
1918 – 16 grudnia przydzielony do Wojskowego Instytutu Naukowego Sztabu Generalnego, następnie do Dep.III ( Wyszkolenia) Ministerstwa Spraw Wojskowych
1919 – 25 lutego objął redakcję tygodnika wojskowego „Wiarus”
1919 – 9 września powołany do organizowania sekcji historyczno-operacyjnej Oddziału III Naczelnego Dowództwa WP; w grudniu awansował na stopień kapitana
1920 – podczas wyprawy kijowskiej pełnił funkcję Komendanta Kwatery Głównej Sztabu Ścisłego Naczelnego Wodza W.P. ; przygotowywał komunikaty wojenne
1921 – na własną prośbę przeszedł do rezerwy
1921 – pełnił funkcję sekretarza Ministra Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego
1922 – ukończył studia historyczne
1922 – od czerwca pracował jako asystent w Archiwum Akt Dawnych w Warszawie
1923 – wyjechał do Moskwy i uczestniczył w pracach Specjalnej Komisji Mieszanej dotyczącej rewindykacji Biblioteki Załuskich i Archiwum Koronnego
1925 – ślub z Wandą z Machlejdów
1928 – kandydował do Sejmu z ramienia BBWR w okręgu Zamość, Biłgoraj, Tomaszów
1928 – powołany do czynnej służby wojskowej jako dowódca 36 p. piechoty Legii Akademickiej
1932 – obronił doktorat na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego
1932 – 31 marca objął stanowisko komendanta powiatowego Przysposobienia Wojskowego i Wychowania Fizycznego w Warszawie
1933 – zmarła mama Maria
1935 – 30 września przeniesiony w stan spoczynku w stopniu majora
1935 – objął stanowisko dyrektora Archiwum Skarbowego w Warszawie
1936 – objął funkcję dyrektora Wydawnictwa Książek Szkolnych we Lwowie
1939 – wrzesień, dostał przydział do Wydziału Propagandy Naczelnego Wodza marszałka Edwarda Rydza Śmigłego
1939 – walczył w obronie Lwowa, internowany przebywał w obozie na Węgrzech
1939 – w walkach pod Curysową Wolą zginął syn Przemysław
1940 – 1944 w obozie dla internowanych prowadził pracę badawczą nad historią Węgier, uczestniczył w ruchu konspiracyjnym
1944 – w marcu został aresztowany przez Niemców, więziony i torturowany
1944 – 12 sierpnia w powstaniu warszawskim zginął syn Leszek
1944 – 20 października przewieziony do obozu Konzentrationslager Flossenbürg, więzień nr 29244, umiera 15 grudnia
Stefan Pomarański ogłosił wiele prac historycznych i źródłowych szczególnie dotyczących historii powstania styczniowego
JÓZEF  POMARAŃSKI  ps. Wrzos, Wierzba
1896 – 13 marca w Aleksandrówce (Aleksandrów Kujawski) urodził się Józef, średni syn Józefa i Marii z Doranttów
1902 – zmarł ojciec Józef
1909 – rozpoczął naukę w polskim Gimnazjum Mariana Rychłowskiego w Warszawie
1912 – wstąpił do skautingu, członek Organizacji Młodzieży Niepodległościowej „Zarzewie”
1913 – działał w Polskich Drużynach Strzeleckich
1915 – wstąpił do Legionów Polskich
1919 – ślub z Zofią z Rusieckich
1920 – brał udział w wojnie polsko – bolszewickiej
1922 – zdemobilizowany w stopniu rotmistrza
1922 – podjął studia na Wydziale Leśnym SGGW w Warszawie
1924 – rozpoczął prace w Ministerstwie Rolnictwa w Departamencie Lasów
1925 – obronił tytuł inżyniera leśnika
1928 – pracował w terenowej administracji Lasów Państwowych
1929 – został adiunktem w nadleśnictwie Koło
1930 – 1935 pracował jako nadleśniczy Lasów Państwowych w Nadleśnictwie Szadek
1933 – zmarła mama Maria
1936 – objął posadę nadleśniczego w Gidlach
1939 – wstąpił do ZWZ – AK, objął funkcję komendanta powiatu radomszczańskiego, następnie komendanta dywersji
1939 – córka Krystyna ps. „Ossoria” w październiku przy współpracy kolegów ojca wykradła z Naczelnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Warszawie (już w zarządzie niemieckim) mapy lasów i niektóre mapy sztabowe, które przewiezione do nadleśniczówki w Gidlach w późniejszym czasie zostały przekazane na polecenie Komendy Głównej Armii Krajowej do okręgów AK.
1939 – 1942 leśniczówka w Gidlach staje się miejscem zamieszkania osób wysiedlonych z poznańskiego i osób poszukiwanych przez Niemców
1942 – 21 lutego objął stanowisko komendanta podobwodu AK Gidle
1942 – 23 kwietnia został aresztowany przez gestapo i osadzony w więzieniu w Częstochowie
1942 – 1 lipca przewieziony do Konzentrationslager Auschwitz nr 38014
1942 – sierpień zamordowany w KL Auschwitz
Józef Pomarański całe swoje życie poświęcił pracy w Lasach Państwowych, był dobrym organizatorem i nienagannym pracownikiem
ZYGMUNT POMARAŃSKI  ps. Zyga, Brzóska, Środa, Zbyszek
1897 – 20 grudnia w Ciechocinku urodził się najmłodszy syn Józefa i Marii z Doranttów Zygmunt. Ojciec podał datę urodzenia 20 stycznia 1898 roku, aby opóźnić pójście syna do zaborczej armii
1902 – zmarł ojciec Józef
1910 – rozpoczął naukę w polskim Gimnazjum Mariana Rychłowskiego w Warszawie
1912 – wstąpił do Polskiej Organizacji Niepodległościowej „Zarzewie” i drużyny skautowskiej im. Romualda Traugutta
1913 – należał do Polskich Drużyn Strzeleckich
1914 – wstąpił do I Kompanii Kadrowej Legionów Polskich
1914 – ranny pod Kielcami
1915 – ranny w bitwie pod Konarami
1915 – w grudniu dostał przydział do okręgu Piotrowskiego POW
1916- 1917 objął funkcje komendanta obwodu radomskiego, iłżeckiego, koneckiego Polskiej Organizacji Wojskowej
1917 – 1918 – pełnił funkcję komendanta obwodu zamojskiego POW
1917 – 15 grudnia wraz z bratem Stefanem założył „Księgarnię Polską” w Zamościu
1918 – uczestniczył w akcji rozbrajania wojsk austriackich w Zamościu
1919 – 1920 służył w Wojsku Polskim, brał udział w wojnie polsko – radzieckiej
1920 – ślub z Jadwigą z Milanowskich
1921 – przeszedł do rezerwy w stopniu porucznika
1921 – pełnił funkcję kierownika Drukarni Sejmikowej w Zamościu
1931 –zdał egzamin na notariusza w kancelarii Bolesława Lesmana w Zamościu
1931 – wyjechał do Kraśnika, tam objął posadę komornika Sądu Grodzkiego
1932 – pracował jako komornik w Hrubieszowie i Włodzimierzu Wołyńskim
1933 – objął notariat w Kozienicach, zmarła mama Maria
1938 – dostał nominacje na stanowisko notariusza w Zamościu
1939 – organizował struktury Związku Walki Zbrojnej – Armii Krajowej w Zamościu i powiecie zamojskim
1939 – 30 października poprosił Prezesa Sądu Okręgowego w Zamościu o zwolnienie z obowiązków notariusza
1940 – 1941 prowadził wraz z rodziną sklep artykułów gospodarstwa domowego
1941 – w lutym został aresztowany przez Gestapo i osadzony w więzieniu na Zamku Lubelskim, następnie przewieziony do Konzentrationslager Auschwitz nr 14140;  w październiku umiera
Pasją Zygmunta Pomarańskiego była muzyka, był autorem wielu utworów związanych ze służbą w Legionach.

opracowanie: Maria Rzeźniak.

Więcej na temat Braci Pomarańskich pod linkiem na naszej stronie: http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/1586

 

 

 

  

Opisy do zdjęć:
  1. Grób Rodziny Pomarańskich, na którym spoczywa Józef (1867-1902) – ojciec Stefana, Józefa, Zygmunta.
  2. Maria Pomarańska (1867-1933) – matka braci
  3. Józef, Zygmunt, Stefan Pomarańscy – ulubieni żołnierze Józefa Piłsudskiego.
  4. Zygmunt Pomarański, komendant ZWZ – AK w Zamościu, zginał 1.X.1941 r. w KL Auschwitz.
  5. Józef (1896-1942); Stefan (1893-1944); Zygmunt (1897-1941) – Bracia Pomarańscy około 1904 r.
  6. Zygmunt Pomarański z pracownikami w księgarni przy ul. Akademickiej w Zamościu.
  7. Major Stefan Pomarański internowany na Węgrzech; zginął w KL Flosseburg 20. XI. 1944 r.
  8. Zygmunt Pomarański, notariusz.
  9. Zygmunt, Stefan i Józef około 1933 r.
  10. Stefan Pomarański (nad Paderewskim); z lewej strony Józef Piłsudski.

Zamość. Historia Karolówki cz. II.

Historia Karolówki byłaby zapisem tylko suchych faktów historycznych, gdyby nadal pozostawała bez ożywienia go czynnikiem ludzkim. Osiedle to ludzie w nim zamieszkujący i tworzący historię tego miejsca. Większość przedwojennych mieszkańców Karolówki niestety już nie żyje. Tych, którzy pamiętają tamten miniony Zamość, jest coraz mniej wśród nas. Kolejne już pokolenia piszą dalsze losy tego miejsca. Ważne wydaje się zatem ocalenie od zapomnienia, tego co jeszcze da się uratować.  Wielu badaczy częściowo zapisało już historię Karolówki w różnych publikacjach, ksiażkach i opracowaniach. Nieocenionym źródłem wiedzy w temacie jest Encyklopedia Miasta Zamościa Andrzeja Kędziory, który nadal nad nią pracuje w formie zdigitalizowanej Zamościopedii. Niezwykle cenne są badania Pani Bogumiły Sawy dotyczące przedmieść Zamościa i początków wsi Hyży.  Wiele informacji dostarcza praca zespołu badaczy „Dziejów miejscowości Gminy Zamość”. Bardzo cenne są również badania dotyczące najwcześniejszych ulic i placów Zamościa, które Andrzej Kędziora i Jakub Żygawski zawarli w swoim „Leksykonie…”. Zgromadzono także trochę zdjęć i dokumentów w Archiwum Państwowym w Zamościu, ale większość z nich jest nadal nie odkryta i znajduje się w zasobach rodzinnych mieszkańców Karolówki. To wielki i nie wykorzystany jak dotąd potencjał badawczy.  Zapraszamy naszych Czytelników do współtworzenia historii Karolówki. Pierwszą część historii osiedla znajdziemy pod tym linkiem: http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/7053

_______________________________________________________________________________________________

Karolówka – we wspomnieniach Krystyny Lisieckiej (z d. Łopacińskiej).
Ulica Szczebrzeska
Zanim przeprowadziliśmy się na ulicę Moniuszki na Karolówce, mieszkaliśmy w drewnianym domu przy ulicy Szczebrzeskiej, vis a vis stacji kolejowej. Moi rodzice przyjechali do Zamościa z Bondyrza i wynajmowali od 1935 r. cześć domu u Państwa Patrów. Od strony ul. Szczebrzeskiej ten drewniany dom był parterowy, po przeciwnej piętrowy, ponieważ dom wtapiał się podpiwniczeniem w obniżający się w kierunku łąk teren. Mieszkaliśmy od podwórza, na parterze tego domu. Nad nami mieszkali gospodarze i Państwo Wrzesińscy. Pani Wrzesińska prowadziła restaurację na ul. Bazyliańskiej. Moi rodzice, Jan i Jadwiga Łopacińscy, prowadzili w tym czasie niewielki sklep przy ul. Szczebrzeskiej, który znajdował się obok domu Patrów. Za swoim domem p. Patro wybudował duży, murowany budynek, w którym prowadzono skup trzody chlewnej i bydła. Przypuszczam, że tym się zajmował, bo to bydło było potem transportowane z Zamościa koleją do innych miejscowości.

Zdjęcie z archiwum domowego K. Ł. – przedstawia rodzeństwo Łopacińskich: Krystynę (ur. 1934), Ryszarda (ur. 1935-), Wiktora (ur. 1936-)  na łąkach pomiędzy Przedmieściem Szczebrzeskim, a Karolówką.
Ulica Szczebrzeska była dawną groblą prowadzącą od Zamościa do Szczebrzeszyna. Obniżenie terenu poza ulicą ciągnęło się na całej jej długości, aż za Karolówkę. Pierwszy dom od rzeki w stronę Karolówki należał do Patrów. Potem stały domy Jankiela i Kaszyców. Pamiętam jeszcze dom Zycha, jak dla mnie najładniejszy na ulicy. Mieszkańców dalszych domów przy Szczebrzeskiej nie pamiętam na tyle, aby wymienić z nazwiska ich właścicieli. Żydowska rodzina Jankielów była liczna i mieszkała w drewnianym domu za Patrami. Pamiętam tragiczne zdarzenie z okupacji dotyczące tej rodziny. Ich syn, bodajże 16 letni chłopiec został zastrzelony na moście nad Łabuńką przez Niemców. Byłam świadkiem tego zdarzenia. Miałam niewiele lat, ale ta tragedia utkwiła mi w pamięci tak dokładnie, jakby to wydarzyło się wczoraj. Mieszkaliśmy wtedy jeszcze u Patrów, a ja szłam do moich koleżanek, Elżuni Greszty i jej siostry, które mieszkały za murowanymi budynkami stacji kolejowej, bliżej rzeki. Pamiętam sylwetki Niemców w hełmach, z karabinami, widzę w pamięci obraz jak jeden z nich strzela do chłopca, a potem butami spycha ciało w dół, z mostu nad Łabuńkę. Do dziś prześladuje mnie także widok tego chłopca leżącego na trawie, nad rzeką w dole. Nie pamiętam tego dokładnie i nigdy rodziców o to nie rozpytywałam, ale być może właśnie to zdarzenie sprawiło, że ojciec postanowił przenieść rodzinę na Karolówkę.
Ulica Śląska
Ulica Śląska była wytyczona jeszcze przed wojną. W miejscu, gdzie dzisiaj jest rondo było jej połączenie ze Szczebrzeską. Ulica Śląska prowadziła w dół, w głąb Karolówki. Po lewej stronie był chodnik, pamiętam jeszcze drewniany, ciągnący się aż do ulicy Matejki. Dalej do dworu nie było chodnika. Sama ulica nie był utwardzona, pełna błota, szczególnie po deszczach nie do przebycia wręcz dla wozów. Po lewej stronie wspomnianego chodnika teren nagle się obniżał, tworząc wielki dół, który był zawsze wypełniony wodą. Ludzie i konie się tam topiły, jak ktoś po nocy źle skręcił. Poniżej było to właściwie takie bagno z wodą, po obu stronach Śląskiej. Ludzie postawili tam nawet drewniany krzyż bliżej ulicy Szczebrzeskiej, by strzegł od nieszczęścia.
Ponieważ pobyt rodziny obok stacji kolejowej stał się niebezpieczny, przeprowadziliśmy się na Karolówkę. Tym razem rodzice wynajęli część drewnianego domu narożnego, położonego przy styku ulic: Śląskiej i Moniuszki. Gospodarzami byli Państwo Zagrodzcy (kolejarz i położna). Karolówka w tym czasie była osiedlem kolejarzy przede wszystkim. W tym domu mieszkaliśmy w czasie okupacji niemieckiej. Rodzice także tutaj prowadzili sklep, w którym oprócz artykułów spożywczych można było kupić również inne rzeczy. Do sklepu prowadziły drzwi od strony ulicy Śląskiej.
Ulica Śląska była główną arterią Karolówki. Od niej odchodziły na obie strony przecznice, licząc od strony Szczebrzeskiej były to po kolei ulice: Romualda Traugutta, Stanisława Moniuszki i Jana Matejki. Za tą ostatnią ulicą kończyła się ul. Śląska, a zaczynały się tereny dworu Ruczajewskich. Zapamiętałam niektóre nazwiska i domy z tych ulic. Pierwszym domem przy ul. Śląskiej od strony ul. Szczebrzeskiej był dom p. Zienkiewiczów, zapamiętałam, że pomarańczowy, być może pomalowany taką farbą. Mieszkała w nim moja koleżanka Danusia Zienkiewicz, której fotografie mam nadal w swoim albumie. Dalej przy ulicy Śląskiej, patrząc w stronę dworu, stał jako ostatni dom p. Prusów, którzy podnajmowali mieszkanie Kowalczykom i Różyckim, tym od pięknego ogrodu na ul. Traugutta.
Zdjęcie Danuty Zienkiewicz ( z archiwum domowego K.Ł)
Ulica Romualda Traugutta
 Na tej ulicy mieszkali p. Rogowscy i wdowa z siedmiorgiem dzieci, której nazwiska, niestety nie pamiętam. Zmarła w czasie wojny, ale nie wiem co stało się z jej dziećmi. Dalej mieszkali Nowakowie (ich zięciem był lekarz). W drewnianym, piętrowym domu mieszkali p. Cybulscy; dalej był dom krawca, ale nie pamiętam jego nazwiska. Był jeszcze dom Maszków, a jego właściciel pracował na kolei. U państwa Maszków mieszkał p. Osoba, który był dyrektorem kolei, a jego żona była krawcową. Dalej był dom Dudków, a po drugiej stronie tej ulicy mieszkał p. Sagan z rodziną. Na ul. Traugutta mieszkał także p. Wacław Dawid, którego dom graniczył z działką Łopacińskich z Moniuszki. Sprzedał potem ten dom i wybudował nowy przy pawilonie. Z tej ulicy pamiętam także sam ogród, bez domu p. Różyckich, gdzie pozwalano nam wejść i spacerować po pięknych alejkach. Za ogrodem rozciągało się puste pole (miejsce niezabudowane), a ostatni, piękny dom z małym domkiem obok, patrząc w kierunku Śląskiej, zajmowali Mielczarkowie, u których mieszkała rodzina o nazwisku Frąc.
Ulice Traugutta, Matejki i Moniuszki miały oczywiście swoje ciągi (przedłużenia) po drugiej stronie ul. Śląskiej, tyle, że mniej rozbudowane. Z zabudowy ul. Traugutta pamiętam domy państwa Koczyńskich, Dybałów (ojciec rodziny był zdunem) i Franczaków (mieli dwóch synów). Przedłużenie tej ulicy wychodziło na łąki, którymi dochodziło się „na skróty” do rzeki (Topornicy), przy której stał dom p. Tokarza. Potem wychodziło się na most przy ul. Szczebrzeskiej. Następnie za mostem nad Łabuńką schodziło się w dół i nad rzeką dochodziło się do szkoły NR 5. Nie było jeszcze wtedy ul. Królowej Jadwigi i mostu przez Łabuńkę obok stadionu. Pan Tokarz nie dawał dzieciakom tamtędy chodzić, a one odwdzięczały mu się z bezpiecznej odległości po swojemu.
Ulica Stanisława Moniuszki
 Licząc od przecznicy łączącej ul. Moniuszki z ul. Matejki, a patrząc w kierunku ul. Śląskiej, mieszkali: p. Kowalscy (szewc); p. Kwiecień, których właściciel pracował na poczcie i miał bogaty księgozbiór. Za nimi mieszkali: Kotowscy (mąż p. Kotowskiej już w tym czasie nie żył); Ogórkiewicze, Łopaciński Stefan (ojciec); Zubowie (Zub, Zuby vel Zuba); potem stał dom rodziny Tyszko, z której aż dwóch chłopców służyło w partyzantce (zginęli); dalej dom p. Koniecznych; Łopacińskiego Stefana (syna). Nie pamiętam nazwiska właścicieli ostatniego domu przy Śląskiej, gdzie były duże sady i pozwalano nam dzieciom zrywać wiśnie. Po drugiej stronie ulicy był mały domek, a za nim dom w którym mieszkaliśmy, czyli p. Zagrodzkich. Pani Zagrodzka, u której początkowo mieszkaliśmy, nie miała swoich dzieci, ale jako położna przyjęła na świat wiele maluchów. Dyrekcja Kolei sprowadziła dla Osiedla Kolejarskiego wielu niezbędnych specjalistów. Za ulicą Śląską, ale w dalszym ciągu ul. Moniuszki mieszkali: p. Przybysławscy i stał duży dom p. Gniadych z polem aż do rzeki. Liliana Przybysławska to była moja koleżanka, mam nawet nasze wspólne zdjęcia, wyszła za mąż za Dudka, który też mieszkał na Karolówce. Jeszcze jedna ciekawostka z ulicy Moniuszki. Na samym prawie jej końcu, patrząc w stronę pól, mieszkała kobieta, u której ludzie mogli zasięgnąć rady i pomocy. Nie była ani lekarzem, ani pielęgniarką, ale mówiono, że kiedyś pracowała przy rosyjskim lekarzu i stąd jej umiejętności. Pamiętam jak kazała mojej mamie kupić tzw. „sztuczkę” płótna, czyli zwój iluś tam metrów i owinęła nim deseczki złożone na kształt krzyża, które potem nosiłam (prawie przez pół roku) przytwierdzone do moich pleców. Był to taki usztywniacz do prostowania kręgosłupa, który musiałam zakładać zaraz jak wstałam. Wiem, że ta kobieta pomagała także innym ludziom, niestety nie zapamiętałam jej nazwiska.
Zdjęcia z archiwum domowego K. Ł. : fotografia Krystyny Łopacińskiej i Przybysławskiej Liliany
Z czasów kiedy mieszkaliśmy przy ul. Moniuszki w domu p. Zagrodzkich pamiętam jeszcze jedno wojenne zdarzenie. Dotyczyło obozu jeńców radzieckich na Karolówce. Ci ludzie byli przez Niemców tak głodzeni, że po całym osiedlu słychać było krzyki i jęki tych nieszczęśników. Mieszkańcy Karolówki starali się pomóc jak tylko mogli, ale niewiele można było zrobić. Do obozu nie wolno było się zbliżać. Kiedy Niemcy prowadzili ulicą jeńców w kierunku ul. Szczebrzeskiej ludzie rzucali im coś do jedzenia. Moja mama brała ze swojego sklepu chleb, kroiła go na grube pajdy i kładła go na ziemi zanim nadeszli, bo strach było podać maszerującym już jeńcom. Rosjanie podejmowali ten ubłocony chleb jak tylko Niemiec nie widział i taki brudny jedli. Raz jednak matkę Niemiec przypilnował i nahajką zagonił do kolumny jeńców i poprowadził razem z nimi na stację kolejową. Ojciec znał jednego Niemca (banszuca) w straży kolejowej. Pobiegł do niego po pomoc. Odnaleźli matkę otwierając po kolei wagony i tak udało się ją uratować.
Pamiętam okres, kiedy mój ojciec musiał się ukrywać. Często przebywał wtedy w Bondyrzu, kiedy mieszkaliśmy jeszcze u p. Zagrodzkich. Nie wiem, czy z powodu ww. zdarzenia, czy dlatego, że przed wojną był oficerem i służył w żandarmerii wojskowej. W tym czasie Niemcy robili w Zamościu nagonki na byłych wojskowych i inteligencję. Wszystkich mordowali na Rotundzie. Znów musieliśmy się przeprowadzić, tym razem niedaleko, bo na tę samą ulicę do domu p. Ogórkiewiczów. Ich dom graniczył z domem mojego stryja, Stefana Łopacińskiego (ojca). Sklep ze Śląskiej został zlikwidowany. Tam z rodzicami mieszkaliśmy do zakończenia wojny. Po wyzwoleniu zamieszkaliśmy na Starym Mieście. U p. Zagrodzkich na piętrze mieszkały jeszcze trzy rodziny: p. Lembrychowie, Rychłowska i starsza pani, której nazwiska nie pamiętam niestety.
Ulica Jana Matejki
Z tej ulicy pamiętam również kilka domów. Przykładowo dom p. Fiutków, który stał bliżej Śląskiej, albo Chwiejczaków, którzy mieszkali za domem p. Kapuścińskich, tylko po przeciwnej stronie. W środkowej części ulicy stał ładny dom sióstr Majdan, z których jedna była dyrektorem Liceum Plastycznego. Ich ojciec był wojskowym, ale chyba zginął w czasie wojny. Pamiętam dom p. Ogórków, jeden z czterech braci chyba nadal tam mieszka. Na Matejki mieszkali też p. Kotowscy (vel Koty) i p. Puławscy. Pani Puławska dziergała maszynowo śliczne sukieneczki, sweterki, bluzeczki i jakże niezbędne w czasie wojennej rzeczywistości wełniane rajtuzy. Przy łączniku drogi pomiędzy ul. Matejki i ul. Moniuszki mieszkali p. Myśliwce. Oni wynajmowali mieszkanie u p. Andrzan. Dalszy ciąg ulicy Matejki za ul. Śląską zamieszkiwała rodzina szewca Jęczmionki, wozaka Rocia, była tam też kuźnia p. Truszów, którzy mieszkali po drugiej stronie na rogu Matejki i Śląskiej.
Dwór na Karolówce
Podczas okupacji dworek był zamieszkany przez rodzinę p. Ruczajewskich. Folwark na Karolówce kupili jeszcze przed wojną.. Moi rodzice znali się z nimi. Pani Ruczajewska często mnie zabierała do dworu. Tam bawiłam się z dziećmi ogrodnika. Państwo Ruczajewscy mieli syna Henryka, wówczas 16-17 letniego młodzieńca, który bardzo lubił jeździć na koniu. Henryk był przyjacielem Arkada Łopacińskiego z naszej rodziny, który mu potem nawet dwoje dzieci trzymał do chrztu. Dwór był otoczony parkiem i ogrodem, niedaleko był niewielki staw, po którym pod opieką starszych pływałam nawet łódką. W samym dworze pamiętam kilka pokoi, salon, kuchnię i długi korytarz. W salonie często jadłam u p. Ruczajewskich jakieś posiłki. Za parkiem były zabudowania czworaków. Nie wiem dlaczego, ale pamiętam, że p. Ruczajewski mieszkał tam przez jakiś czas na stryszku. Między czworakami, a ulicą Matejki były pola dworskie. Po drugiej stronie ulicy Śląskiej były obory, stajnie, chlewy i pola folwarku. Po wojnie zabrano większość majątku p. Ruczajewskim i rozparcelowano grunty. Starsza Pani mieszkała przy ul. Żeromskiego w kamienicy Ptaszyńskiego. Pracowała dla „Cepelii” wyrabiając śliczne laleczki, serwetki itp. rękodzieło. Dostałam nawet od niej kilka takich laleczek.
Lista nazwisk przedwojennych mieszkańców Karolówki
  1. Andrzan
  2. Chwiejczak
  3. Cybulscy
  4. Dawid
  5. Dudek
  6. Dybała
  7. Fiutek
  8. Franczak
  9. Frąc
  10. Gniady
  11. Greszta (Szczebrzeska)
  12. Hubka (Zamościpedia)
  13. Jankiel (Szczebrzeska)
  14. Jęczmionka
  15. Kapuścińscy
  16. Kaszyca (Sczebrzeska)
  17. Koczyński
  18. Konieczny
  19. Kot
  20. Kotowscy
  21. Kowalczyk
  22. Kowalscy
  23. Kwiecień
  24. Lembrych
  25. Łopacińscy
  26. Łupina (Zamościopedia)
  27. Majdan
  28. Maszek
  29. Mielczarek
  30. Myśliwiec
  31. Nowak
  32. Ogórek
  33. Ogórkiewicz
  34. Osoba
  35. Patro (Sczebrzeska)
  36. Prus
  37. Przybysławscy
  38. Puławscy
  39. Roć
  40. Rogowski
  41. Różycki
  42. Ruczajewscy
  43. Rybiński (Zamościopedia)
  44. Rychłowska
  45. Sagan
  46. Tokarz
  47. Trusz
  48. Woźniak (Zamościpedia)
  49. Wrzesińscy (Szczebrzeska)
  50. Zagrodzcy
  51. Zienkiewicz
  52. Zuba
  53. Zych.
    Źródła: Listę mieszkańców przedwojennej Karolówki uzupełnia p. Andrzej Kędziora w Zamościopedii (tablica mieszkańców, którzy zginęli w czasie wojny). – link do Zamościopedii: http://www.zamosciopedia.pl/index.php/kap-kaz/item/2346-karolowka
    opracowanie: Ewa Lisiecka