Cerkwie w Zamościu po I wojnie światowej

       Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę kościół prawosławny utracił swoją wiodącą pozycję oraz oparcie władz rządowych. Nowe władze polskie w 1918 r. postrzegały Cerkiew Prawosławną  jako pozostałość struktur zaborczych, które należy przynajmniej ograniczyć. Jednoznacznie była kojarzone przez Polaków z zaborcą, symbolem był  brodaty pop, nazywany aniołem śmierci, który w otoczeniu kozaków nawracał przemocą na prawosławie. 15 grudnia 1918 r. ukazał się dekret o przymusowym zarządzie państwa nad majątkiem cerkiewnym. Ziemię planowano rozdysponować na uposażenie duchowieństwa katolickiego i prawosławnego oraz cele osadnictwa wojskowego i reformy rolnej.
Ministerstwo Dóbr Koronnych 6 listopada 1918 r. zwróciło się do Magistratu Zamościa o przesłanie informacji o gospodarstwach „cerkiewnych”, czyli gruntach będących w użytkowaniu prawosławnego duchowieństwa.
Gospodarstwo Spaskiej [Zbawiciela] cerkwi w Zamościu 
  1. ziemia orna 21 morgów 91 prętów, obsiana,
  2. łąki 35 morgów i 16 prętów,
  3. ogrody 113 prętów,
  4. wody 2 morgi i 132 pręty,
  5. nieużytki 144 pręty.
Łącznie 60 morgów i 41 prętów, granice:
– od wsch.: rzeka – ul. Panieńska-grunta cerkwi św. Mikołaja,
– od zach.: granica wsi Janowice-grunta miejskie – dom rządowy – grunta bractwa cerkiewnego,
– od płd.: grunta wsi Janowice-nieruchomość Czernickiego – rzeka Łabuńka,
– od płn.: droga do Szczebrzeszyna-kanał miejski-grunta miejskie.
Cerkiew mieściła się w budynkach dawnego pałacu zamojskich, została przejęta na biuro Sejmiku Powiatowego.
Od 1 października 1918 r. do 31 sierpnia 1919 r. ziemię orną i łąki dzierżawił  Walenty Kaszyca, czynsz dzierżawny 5 tys. koron wpłacił z góry do c. k. kasy powiatowej w Zamościu.

Zamość, dawna cerkiew p.w. św. Mikołaja, Foto_Polska – eu
Gospodarstwo cerkwi św. Mikołaja
  1. ziemia orna 13 morgów i 157 prętów, obsiana,
  2. łąki 46 morgów i 154 ½ pręta,
  3. wody 2 morgi i 81 prętów,
  4. nieużytki 91 prętów,
  5. pod zabudową 1 mórg i 3 pręty.
Łącznie 63 morgi i 186 ½ pręta, granice:
– od wsch.: rzeka Łabuńka i Topornica,
– od zach.: grunta cerkwi spaskiej,
– od płd.: rzeka Łabuńka,
– od płn.: grunta miejskie.
Zabudowa: murowana cerkiew, zamieniona na kościół, 2 murowane budynki mieszkalne i 2 drewniane budynki gospodarcze.
Od 1 października do 31 sierpnia 1919 r. grunta dzierżawili: Icek Dreszer i Lejba Zajdweber. Kwota dzierżawy 5 tys. koron została wpłacona z góry do c. k. kasy powiatowej w Zamościu. Budynki zajęli urzędnicy c. k. władz okupacyjnych.
   Gospodarstwo bractwa cerkiewnego
  1. ziemia orna 3 morgi i 285 prętów, obsiana,
  2. łąki 20 morgów i 202 pręty,
  3. wody 245 prętów,
  4. pastwiska 3 morgi i 185 pręta,
  5. nieużytki 126 prętów,
  6. pod zabudową 40 ½ pręta.
Łącznie 32 morgi i 183 ½ pręta, granice:
– od wsch.: grunta miejskie – grunta cerkwi spaskiej,
– od zach.: grunta miejskie – grunta rządowe,
– od płd.: grunta miejskie,
– od płn.: droga do Tomaszowa – grunta miejskie – rzeka Łabuńka.
Zabudowa: 3 murowane domy mieszkalne, budka drewniana, 2 drewniane budynki gospodarcze.
Od 1 października 1918 r. do 31 sierpnia 1919 r. grunta dzierżawił: Icek Dreszer i Lejba Zajdweber. Zapłacono łącznie z góry z dzierżawą gruntów cerkwi mikołajewskiej. W budynkach mieściły się biura władz c. k. i mieszkania urzędników.
Pismo prokuratora przy sądzie okręgowym w Zamościu do magistratu Zamościa z 19 lutego 1919 r. z informacją, że Zarządy Okręgowe Dóbr Narodowych przejmować będą majątki państwowe i przechodzące pod zarząd państwowy. Urząd Prokuratorski poleca przesłanie wykazu majątków byłego Rosyjskiego Banku Włościańskiego, duchowieństwa, cerkwi i klasztorów prawosławnych.
Pismo z  17 marca 1919 r. od Komisarza Rządowego w Zamościu do Magistratu w Zamościu o istniejących przed wojną parafiach prawosławnych.
  1. Cerkiew św. Mikołaja w Zamościu, były kościół bazyliański, zamieniona na kościół katolicki, w skład parafii prawosławnej wchodziło miasto z przedmieściami oraz okoliczne wioski, obecnie[1] w Zamościu i na przedmieściach 43 prawosławnych, duchownych prawosławnych nie ma,
  2. Cerkiew Spaska była w przerobionej kaplicy pałacowej, obecnie nie istnieje,
  3. Cerkiew koszarowa [Spaska] na Przedmieściu Lubelskim, obecnie przerobiona na kościół wojskowy.
Pismo z 8 maja 1919 r. Komisarza Rządowego do Magistratu Zamościa o ilości ludności prawosławnej, duchowieństwie i cerkwiach.
  1. Cerkiew Spaska mieściła się w pałacu zamojskich, obecnie budynek użytkuje Sąd Okręgowy w Zamościu, ziemia w rozporządzeniu komisarza Dóbr Rządowych w Zamościu, cerkiew nie istnieje,
  2. Cerkiew św. Mikołaja, obecnie kościół katolicki, budynki z ziemią pod zarządem komisarza Dóbr Państwowych,
  3. Cerkiew koszarowa, obecnie kościół wojskowy.
Była Parafia Miasto Zamość, obecnie wyznawców 17 mężczyzn i 26 kobiet.
Informacja z 28 lipca 1920 r.
  1. Cerkiew św. Mikołaja – stan budynków dobry (potrzebny remont), ziemia i łąki obecnie w zarządzie Ministerstwa Dóbr Państwowych, uczęszczali do niej urzędnicy i parafianie z okolicznych wiosek, było ok. 300 wiernych. Z powodu ewakuacji urzędników, liczba ludności prawosławnej w Zamościu wynosi ½ % ogólnej liczby ludności, została przekształcona na kościół gimnazjalny [2]. Księdza prawosławnego nie ma, zamieszkujący prawosławni w Zamościu nie ubiegają się o odtworzenie cerkwi.[3]
  2. Cerkiew Spaska, urządzona w dawnej kaplicy przy pałacu zamojskich. Budynków gospodarczych przy cerkwi nie ma, ziemia i łąki w rozporządzeniu Ministerstwa Dóbr Państwowych. Uczęszczali do niej miejscowa inteligencja i władze wojskowe, obecnie nie istnieje.
  3. Cerkiew Wojskowa, wybudowana przy koszarach na Lubelskim Przedmieściu, nie ma budynków gospodarczych. Obecnie przerobiona na kościół wojskowy.[4]
Parafie obrządku wschodniego istniejące w Zamościu przed I wojną [5]
1. Unicka parafia pod wezwaniem Wniebowstąpienia Pańskiego, istniała do 1875 r.,
2. Parafia prawosławna (następnie unicka) pod wezwaniem Wniebowstąpienia Pańskiego, znajdowała się w wiosce Skokówka, późniejszym Przedmieściu Lwowskim, w 1791 r. zlikwidowana.
W latach 1871-1894 r. wymieniana jest w Zamościu jedna cerkiew prawosławna a od 1894 r. dwie: garnizonowa p.w. Zbawiciela i miejska św. Mikołaja.

Zamość, d. cerkiew garnizonowa, obecnie kościół Świętego Michała Archanioła, Foto_Polska- eu
  1. Miejsko-garnizonowa parafia prawosławna pod wezwaniem św. Mikołaja, istniała od 1871 r.,
  2. Parafia Zamość Twierdza prawosławna pod wezwaniem Cudownej Ikony Pana Jezusa Chrystusa, istniała od 1833 r., po zamianie w końcu 1871 r. na cerkiew prawosławną dawnej cerkwi unickiej św. Mikołaja tam została przeniesiona, istniała jako prawosławna parafia miejsko-garnizonowa,
  3. W latach 1871-1894 była kaplica wojskowa pod wezwaniem Zbawiciela (Spasa), od 1894 r. przekształcona na parafię garnizonową prawosławną pod wezwaniem Zbawiciela (Spaska),
  4. Parafia zamojska prawosławna pod wezwaniem Zbawienia (Spaska), była jeszcze w twierdzy zamojskiej, Kiedy w 1908 r. została wybudowana nowa cerkiew garnizonowa w koszarach, tam została przeniesiona garnizonowa parafia pod wezwaniem Zbawiciela.
  5. Kaplica gimnazjalna prawosławna pod wezwaniem św. Aleksandra Newskiego, mieściła się w budynku dawnej akademii.
  6. Od 1910 r. drewniana kaplica cmentarna, rozebrana w 1938 r., wyposażenie przeniesiono do cerkwi w Siedliskach.
  7. W okresie II Rzeczypospolitej Zamość przynależał do parafii prawosławnej w Siedliskach.
 Obecnie istniejące w Zamościu
  1. Ośrodek Duszpasterski Kościoła Grekokatolickiego (dekanat przemyski), przy kościele rektoralnym rzymskokatolickim p.w. św. Katarzyny w Zamościu,
  2. Parafia prawosławna pod wezwaniem p.w.  św. Mikołaja Cudotwórcy, w 2012 r. umieszczono relikwie urodzonego w Zamościu św. Romana Wyznawcy,
  3. prawosławna kaplica p.w.  św. Mikołaja w Zamościu na teranie zakładu karnego.

Stankiewicz Zbigniew

[1]  Pocz. 1919 r.
[2]  Pod wezwaniem św. Stanisława Kostki
[3]  Rekoncyliowana 20 listopada 1918 r.
[4]  Parafia wojskowa powstała w 1919 r.  p.w.  św. Michała Archanioła
[5]  Na podstawie akt stanu cywilnego w Zamościu

Pani Zuzanna kontra Gabriel Bartoszowicz

Mogłoby się wydawać, że o zamierzchłej historii domu Ormianina Bartosza Bachsze w Zamościu, rozbudowanego w kolejnych fazach do wystawnej kamienicy Gabriela Bartoszowicza, akta ormiańskie powiedziały nam już wszystko. Nic bardziej mylnego. Jedna z ksiąg wójtowsko-ławniczych prawa uprzywilejowanego ormiańskiego zamojskiego[1] ujawnia nam początek historii sklepu „u Bartoszowicza”, którego inwentaryzacji dokonano w 1647 r. Musimy się jednak cofnąć o pięć lat wstecz, czyli do 1642 r.
Stanisław Różycki, faktor Gabriela Bartoszowicza wniósł 28 grudnia 1642 r. pozew do sądu ormiańskiego w Zamościu przeciwko mieszczce i kupcowej zamojskiej, Ormiance Zuzannie Krzysztofowej Megerdyczowiczowej. Jak wynika z wyjaśnień faktora, przyjęła od Bartoszowicza w roczną arendę sklep zwierzchny. Postawiono jej jednak zarzut podnajęcia sklepu osobie trzeciej – drugiego weń wpuściła, do czego nie miała prawaTen sklep nie wiedzieć jako czy zafantowała czy zaarendowała możniejszemu to jest JM P. Bronowskiemu.
Kolejnym zarzutem przeciwko pani Zuzannie było nie zapłacenie czynszu od tegoż sklepu (ok. 40 zł) i samowolne przedłużenie arendy do dwóch lat. Dziwne zatem wydaje się, że Bartoszowicz nie upominał się o ustąpienie z arendy w 1641 r., a dopiero rok później. Faktor Bartoszowicza wyjaśniał dalej przed urzędem, że Ona na rok tylko miała i to mu derogowała. Zaczym ustąpić powinna i ten sklep uprzątnąć. Sklep był ponoć potrzebny teraz właścicielowi domu i dlatego właśnie Bartoszowicz wysłał swojego faktora do Zamościa aby odebrał zaległy czynsz i uwolnił sklep z arendy. Ponieważ pan Gabriel nie mógł sprowadzić do Zamościa swoich towarów i złożyć ich we własnym sklepie, oszacował swoje straty z tego tytułu na 500 zł, których także domagał się od Megerdycowiczowej.

Zamość, Kamienica Bartoszowiców, 1930, Polona
Panią Zuzannę wzywano do sądu trzykrotnie. Nie stawiała się. Zasłaniała się nieobecnością męża w mieście, zobowiązywała do podania odpowiedzi na piśmie, ale to nie powstrzymywało sądu od dalszych wezwań. Prosiła zatem o odłożenie rozprawy do czasu powrotu męża do miasta. Kobiety ormiańskie, zgodnie z prawem, przed sądem musiał reprezentować męski obrońca. W końcu sąd ustąpił na tyle, że jako z białogłową, która prawa nie powinna umieć, innym kazaniem tylko winą pieniężną karana być ma aby winę sądową według wpisu prawa zaraz odprawiła i … oddała.
Kara za nieposłuszeństwo w sprawie stawienia się do sądu przez Zuzannę Megerdyczowiczową, żonę Krzysztofa Megerdyczowicza, nie znalazła finału w aktach roku 1642. Sprawa przeciągała się do końca grudnia. Kolejny, ostatni wpis tej księgi, to już styczeń 1643 r. Dotyczy sprawy z 21 stycznia 1643 r. wniesionej przeciwko Annie Torosowej, ale to już historia na inną opowieść. Omawianą księgę ormiańską zamyka odręczna notatka z 1829 r., sporządzona w Szczebrzeszynie, zapewne przez osobę porządkującą archiwa zamojskich Ormian.
Możliwe, że ciąg dalszy utarczek pani Zuzanny z panem Gabrielem ujawnią w przyszłości kolejne zapisy ormiańskich archiwów, bo przecież wiemy już skądinąd, że sprawa zamknięcia sklepu znalazła rozwiązanie dopiero pięć lat później, w 1647 r. Może obie strony doszły do ugody, na mocy której sklep „u Bartoszowicza”  funkcjonował jeszcze przez pięć lat.
Ewa Lisiecka
Sklep u Gabriela Bartoszowicza | 
Gabriel Bartoszowicz Ormianin z Zamościa |
[1] APL  AMZ 65, Acta civilia advocatalia et scabinalia iuri Armenici privilegiati Zamoscensi, lata 1642-1643, skany 153-159.
Warto jeszcze omówić, chociażby w wielkim skrócie, prawo ormiańskie i „Statut Ormian” na wybranych przykładach dotyczących Ormian w Zamościu. Posłuży nam ku temu chociażby sprawa pozwu Pani Zuzanny Krzysztofowej Megerdyczowiczowej z 1642 r.
Zacznijmy od tego, że Pani Zuzanna stawiła się do sądu dopiero po trzykrotnym wezwaniu i to tylko po to aby sprawę odroczyć.
Zgodnie z prawem pozwany musiał się stawić na wezwanie sądu ormiańskiego. Za nie stawienie się dawne prawo przewidywało nawet chłostę. Czy stosowano ją jednak w Polsce? Brak na to potwierdzenia. Opracowany już w diasporze „Statut Ormiański” milczy na temat wymierzania kary chłosty za niestawiennictwo przed sądem.
Za nie stawienie się na wezwanie sądu statut przewidywał karę grzywny. Zlekceważenie pierwszego wezwania wójta groziło grzywną 3 gr., drugiego 6 gr., trzeciego 6 gr. plus kara więzienia. Pozwany tak długo siedział w areszcie aż nie przedstawił poręki przez osiadłych ręczycieli – poręczycieli (mieszczan zamojskich), że stanie przed sądem. Jeśli pozwany pomimo trzykrotnego wezwania nie stawił się i nie zapłacił grzywny, upadał w procesie.
Jak było w przypadku Pani Zuzanny?
Ten kto chciał pozwać do sądu ormiańskiego jakiegokolwiek Ormianina, w naszym przypadku był to Gabriel Bartoszowicz, pozywający do sądu Ormiankę Zuzannę Krzysztofową Megerdycowiczową, mieszczkę zamojską, zgodnie ze starym prawem ormiańskim powinien był to zrobić oblicznie, czyli osobiście. Tak się nie stało. Dlaczego? Bartoszowicz, mieszczanin i kupiec zamojski był w tym czasie nieobecny w mieście. W zasadzie miał w tym czasie jeszcze podwójne obywatelstwo, także lwowskie.
Złagodzenie starego prawa ormiańskiego do osobistego stawiennictwa przed sądem, w „Statucie Ormiańskim” dopuszczało już posługiwanie się pełnomocnikami w takich sprawach. Pan Gabriel zlecił zatem swoją sprawę Stanisławowi Różyckiemu, swojemu faktorowi, który miał w jego imieniu założyć w Zamościu proces przeciwko Pani Zuzannie. Tenże był obowiązany udowodnić swoje pełnomocnictwo przed zamojskim wójtem ormiańskim.
Ormianie w Zamościu stanowili osobną gminę wyznaniowo-narodowościową, rządzili się sami i mieli własne organy sądowe, zgodnie z nadanymi im przywilejami przez właścicieli miasta. Organem sądownictwa ormiańskiego był w zasadzie wójt ormiański. Wyrokował w towarzystwie starszyzny (6 stałych, potem 12, z których dobierano w razie nieobecności tych pierwszych). Statut Ormiański[1] stanowił, że w sądzie zasiadali świeccy i duchowni. Prawo ormiańskie cechowała silna sakralność.
W grudniu 1642 r. na czele zamojskiej gminy ormiańskiej stał lentwójt Warterys Aswadurowicz. Wyboru wójta dokonywano zazwyczaj corocznie. Osoba ta była mężem zaufania, sędzią, obrońcą Ormian na zewnątrz gminy ormiańskiej, opiekunem nieletnich, sierot, wykonawcą testamentów, spełniając przy tym jeszcze wiele innych obowiązków.
Przed rozpoczęciem procesu cywilnego wójt ormiański w Zamościu, wyznaczał woźnego (sługę przysięgłego), którego zadaniem było ustne wezwanie do sądu pozwanej Krzysztofowiczowej aby stanęła przed wójtem i dwoma starszymi. Gdzie obradował sąd ormiański w Zamościu? W innych miastach zazwyczaj w ratuszu miejskim, tam gdzie urzędował wójt miejski. W Zamościu, mieście prywatnym, przypuszczalnie w większej sali któregoś z domów ormiańskich.
Jeżeli pozwany nie zgłosił się do sądu na pierwsze wezwanie przez woźnego, posyłano go ponownie. Woźny musiał go wezwać oblicznie (osobiście), a jeżeli pozywany krył się przed nim udaremniając pozew, wtedy wkraczali tzw. starsi ormiańscy, którzy usiłowali nakłonić uchylającego się do stawiennictwa. Nie wiemy jak było w przypadku Pani Zuzanny, ale z akt wójtowsko-ławniczych wynika, że pozywano ją trzykrotnie. Taki pozew można jej było przekazać nie tylko w domu, ale w każdym innym miejscu, za wyjątkiem kościoła. Pani Zuzanna była oporna i nieustępliwa. Nie stawiła się do sądu. Nie znamy przyczyn tej niesubordynacji, chociaż zapewne była świadoma grożących jej sankcji. Widocznie miała swoje powody, ale tego możemy się tylko domyślać, ponieważ akta w tej sprawie milczą. W końcu jednak, w piątek 29 grudnia 1642 r., po wezwaniu jej po raz trzeci zgłosiła się do sądu, ale tylko po to aby przerwać proces:
….przyszedłszy oblicznie uczciwa Zuzanna Megerdyczowicowa obiecała [wyjaśnienia] szerzej na piśmie podać….
….ja nie wdając się w postępek prawny jako białogłowa bez męża, a opiekuna swego, nie mogę odpowiadać i proszę o wolności (…) aż do przyjazdu męża swego….
Ponadto podważyła upoważnienie Różyckiego:
….Niechaj mi pokaże list albo [plenipotencję] od Pana swego [Bartoszowicza], gdyż ja mu wiary nie daję…….
Kobiety w sądowym prawie ormiańskim były uzależnione od mężczyzn o tyle, że nie wolno im było stanąć osobiście przed sądem bez męskiego przedstawiciela, którym mógł być mąż, opiekun, przyjaciel. Pani Zuzanna wykorzystała to prawo na swoją korzyść tym razem, tłumacząc, że męża nie ma w Zamościu i stawi się przed wójtem razem ze współmałżonkiem, dopiero po jego powrocie do miasta. W tym przypadku obowiązywała w procesie ormiańskim zasada dyspozytywności. To strony w zasadzie dysponowały swobodnie procesem, od nich bowiem zależały terminy i ich odroczenia, ustępstwa, prowadzenie sporu dalej lub przedawnienie sporu.
Pani Zuzanna usiłowała jeszcze inaczej uniknąć osobistego stawiennictwa przed sądem ormiańskim, proponując, że przekaże swoją odpowiedź na pozew Bartoszowicza pisemnie. W rezultacie chyba dopięła swego, ponieważ sprawę odłożono do czasu powrotu jej męża. Sąd nie pozwolił się jednak zlekceważyć Ormiance i orzekł zasądzenie od niej kary pieniężnej. Czy ją wyegzekwowano, akta milczą. Znamienne są słowa odnotowane przez pisarza w księgach ormiańskich: według prawa …. przez nieposłuszeństwo swoje, jednak jako z białogłową, która prawa nie powinna umieć, innym kazaniem tylko winą pieniężną karana ma być.
Ormianka poradziła sobie jednak z tym prawem znakomicie, nie wiadomo, czy przy pomocy cichych doradców i przyjaciół, czy też używając własnego rozumu i doświadczenia. Procesy ormiańskie były jawne. Nie było przepisów nakazujących tajność rozprawy.
Warto jeszcze nadmienić, że proces ormiański opierał się na zasadzie ustności. Wszystko załatwiano w drodze ustnej, bezpośrednio. Jednak uznawano także zasadę pisemności, gdyż pozwany mógł na pozew odpowiedzieć zarówno słownie jak i na piśmie. Z tego właśnie chciała skorzystać Pani Zuzanna. W rezultacie Różycki zeznał w dalszej części procesu (kwiecień 1643 r.) iż on sławetną Krzysztofową Megerdycowiczową ze wszelakich procesów prawnych i jakichkolwiek pretensji między nimi wszczętych kwituje i wolną czyni.

Ewa Lisiecka

Polona
[1] Statut Ormiański został zatwierdzony 5 marca 1519 r.  przez króla Zygmunta I. Jego zapisów dokonano w diasporze, przekładając prawo z języka ormiańskiego na łaciński. Miało obowiązywać Ormian lwowskich. W 1567 r. zatwierdzono to prawo dla Ormian w Kamieńcu, na nim również opierała się atestacja starszyzny ormiańskiej lwowskiej dla Ormian w Zamościu z 1694 r. Jeden z badaczy tego zagadnienia, Oswald Balzer twierdził jednak, że jeszcze przed tymi datami Ormianie zamojscy i kamienieccy posługiwali się Statutem Ormiańskim.

Ulice Zamościa

Wykaz ulic Miasta Zamościa w latach 1932-44 [1]
 Ulice w Zamościu od 1932 r.
 
  1. Akademicka (Ordynacka),
  2. Bazyliańska, Botaniczna, Browarna,
  3. Cicha, Ciepła, Cmentarna,
  4. Daniłowskiego, Folwarczna,
  5. Gęsia, Gimnazjalna, Gliniana, Gminna, Górna,
  6. Haukego, Hrubieszowska, Jasna,
  7. Kamienna, Kasprowicza, Kolejowa, Kołłątaja, Kościuszki, Konopnickiej, Koźmiana, Kresowa, Krysińskiego, Krótka,
  8. Lipowa, Lipska, Listopadowa, Lubelska, Ludowa, Lwowska, Łukasińskiego,
  9. Mikołaja Reja, Miła, Młyńska, Mokra, Montwiłła,
  10. Nadrzeczna, Narutowicza, Niecała, Nowa, Nowy Rynek,
  11. Obwodowa, Odrodzenia, Ogrodowa, Okrzei, Orla, Ormiańska,
  12. Pawłówka, Pereca, Pierwszego Maja, Piesza, Plac Mickiewicza, Polna, Powiatowa, Przemysłowa, Przybyszewskiego, Przyrynek, Przedmieście Janowice, Przedmieście Majdan,
  13. Radziecka, Ratuszowa, Reymonta, Rzeźnicka,
  14. Sadowa, Sienkiewicza, Słoneczna, Słowackiego, Spadek, Staszica, Styczniowa, Szczebrzeska, Szkolna, Szopena, Szwedzka, Szymonowicza, Św. Piątka,
  15. Tatarska, Topolowa, Trzeciego Maja,
  16. Wąska, Wiejska, Wyspiańskiego,
  17. Zacisze, Zagłoby, Zakamarek, Zamenhofa, Zamknięta, Zamkowa, Zarwanica, Zielona, Żeromskiego, Żdanowska.
Łącznie 95 ulic i placów.
 Uchwała nr 57 Kierownika Zarządu Miejskiego miasta Zamościa z 17 października 1933 r.
  1. przemianowanie nazw ulic
– ulice Lipową i Lubelską na ul. Marszałka Piłsudskiego,
– ul. Rzeźnicką na ul. Wspólną,
  1. nadanie nazw
– na parcelach braci Jabłonowskich (Pawłówka), od ul. Nowej do traktu hrubieszowskiego – ul. Długa,
– obok cegielni Jabłonowskich na Szopinek – ul. Infulacka,
– pomiędzy parcelami Jabłonowskich a Kulaszyńskiego – ul. Prosta,
– równoległa do Prostej – ul. Wesoła,
– boczna Hrubieszowskiej (parcela Juliana Jabłońskiego) – ul. Wierzbowa,
– boczna Żdanowskiej (parcela Siwiłły) – ul. Wiśniowa,
– boczna folwarcznej (parcela Iwkiewicza) – ul. Poprzeczna.
Spis ulic w 1933 r.
  1. Akademicka,
  2. Bazyliańska, Botanicza, Browarna,
  3. Cicha, Ciepła, Cmentarna,
  4. Daniłowskiego, Długa, Folwarczna,
  5. Gęsia, Gimnazjalna, Gliniana, Gminna, Górna,
  6. Haukego, Hrubieszowska, Infułacka, Jasna,
  7. Kamienna, Kasprowicza, Kolejowa, Kołłątaja, Kościuszki, Konopnickiej, Koźmiana, Krótka, Krysińskiego, Krzywa,
  8. Lipska, Listopadowa, Ludowa, Lwowska, Łukasińskiego,
  9. Marszałka Piłsudskiego, Mikołaja Reja, Miła, Młyńska, Mokra, Montwiłła,
  10. Nadrzeczna, Narutowicza, Niecała, Nowa, Nowy Rynek,
  11. Obwodowa, Odrodzenia, Ogrodowa, Okrzei, Orla, Ormiańska,
  12. Pawłówka, Pereca, Pierwszego Maja, Piesza, Plac Mickiewicza, Polna, Poprzeczna, Powiatowa, Prosta, Przemysłowa, Przybyszewskiego, Przyrynek,
  13. Radziecka, Ratuszowa, Reymonta,
  14. Sadowa, Sienkiewicza, Słoneczna, Słowackiego, Spadek, Spokojna, Staszica, Styczniowa, Szczebrzeska, Szkolna, Szopena, Szwedzka, Szymonowicza, Św. Piątka,
  15. Tatarska, Trzeciego Maja,
  16. Wąska, Wiejska, Wierzbowa, Wiśniowa, Wspólna, Wyspiańskiego,
17, Zacisze, Zakamarek, Zamenhofa, Zamknięta, Zamkowa, Zarwanica, Zielona, Żdanowska, Żeromskiego.
Łącznie 106 ulic i placów.
 
   5 sierpnia 1935 r. petycja mieszkańców o zmianę nazwy ul Browarnej na Kopernika lub Kilińskiego. Ponieważ nie ma już browaru, a w czasie wojny (1920 r.) był na niej dom publiczny, niesława przylgnęła do nazwy ulicy.
Protokół komisji Zarządu Miasta z 21 października 1935 r. w sprawie nadania nazw powstałym ulicom:
  1. przecinająca ul. Piłsudskiego – ul. Żabia, blisko jezior,
  2. przecinającą Folwarczną za Słoneczną – ul. Radosna (wcześniejsza propozycja ul. Południowa)[2],
  3. od ul. Okrzei do Wiejskiej – ul. Dwernickiego (wcześniejsza propozycja ul. Widna),
  4. po prawej stronie ul. Lwowskiej – ul. Węgierska (wcześniejsza propozycja ul. Sucha),
  5. po lewej stronie ul. Krysińskiego – ul. Podwale (wcześniejsza propozycja ul. Dolna),
  6. od ul. Zamkowej do pływalni – Al. Królowej Jadwigi (wcześniejsza propozycja ul. Parkowa),
  7. ulica boczna Św. Piątka, za ul. Lipską – ul. Boczna (wcześniejsza propozycja Św. Heleny),
  8. po prawej stronie ul. Lipskiej – ul. Mała,
  9. po lewej stronie ul. Lwowskiej za kirkutem – ul. Cedrowa (wcześniejsza propozycja ul. Ceglana),
  10. po lewej stronie ul. Lwowskiej, prowadzi do czyściciela miasta – ul. Kresowa,
  11. po prawej stronie ul. Browarnej – ul. Redutowa (wcześniejsza propozycja ul. Kaflarska),
  12. po prawej stronie ul. Konopnickiej – ul. Wschodnia (wcześniejsza propozycja ul. Bednarska),
  13. równoległa do ul. Konopnickiej od wsch. – ul. Joanny Żubrowej (wcześniejsza propozycja ul. Żytnia),
  14. od ul. Szczebrzeskiej do Folwarku Karolówka – ul. Śląska (wcześniejsza propozycja ul. B. Prusa),
  15. I ulica równoległa do Szczebrzeskiej na parceli Ruczajewskiej – ul. Traugutta,
  16. II ulica j/w – ul. Moniuszki (na życzenie mieszkańców),
  17. III ulica j/w – ul. Matejki,
  18. po lewej ul. Szczebrzeskiej, przecinająca tor – ul. Henryka Kosmalskiego[3] (wcześniejsza propozycja ul. Lipowa),
  19. ulica I równoległa do toru od południa – ul. Klonowa,
  20. ulica II j/w – ul. Łanowa,
  21. ulica III j/w – ul. Myśliwska,
  22. po prawej ul. Okrzei – ul. Piastowska (wcześniejsza propozycja ul. Rymarska),
  23. lewa strona ul. Jasnej – ul. Dzielna (życzenie mieszkańców ul. Złota).
przemianowane ulice
  1. ul. Lwowska na Aleję Lwowską,
  2. ul. Marszałka Piłsudskiego na Aleję Marszałka Piłsudskiego,
  3. ul. Obwodową na Aleję Hetmana Zamoyskiego,
  4. ul. Browarną na ul. Kilińskiego,
  5. ulicę pomiędzy Pereca a Staszica niesłusznie nazywaną Ormiańską na ul. Grecką,
  6. przywrócić dawne ulice w śródmieściu – nie przyjęła tego do realizacji Rada Zamościa w dniu 23 listopada 1935 r..
Ulice w Zamościu w lipcu 1936 r.
  1. Akademicka, Aleja Królowej Jadwigi, Aleja Marszałka Piłsudskiego,
  2. Bazyliańska, Błonie, Boczna, Botaniczna, Brzozowa (zmieniona nazwa ul. Żabiej),
  3. Cedrowa, Cicha, Ciepła, Cmentarna,
  4. Daniłowskiego, Długa, Dwernickiego,
  5. Folwarczna, Folwark Karolówka,
  6. Gęsia, Gimnazjalna, Gliniana, Gminna, Grecka, Górna,
  7. Haukego, Hrubieszowska,
  8. Infułacka, Jasna, Joanny Żubrowej,
  9. Kamienna, Kasprowicza, Kilińskiego, Klonowa, Kolejowa, Kołłątaja, Koszary Lubelskie, Koszary Łukasińskiego, Kościuszki, Konopnickiej, Koźmiana, Krasnobrodzka, Kresowa, Krótka, Krysińskiego, Krzywa,
  10. Lipska, Listopadowa, Ludowa, Lwowska, Łanowa, Łukasińskiego,
  11. Matejki, Mikołaja Reja, Miła, Młyńska, Mokra, Moniuszki, Montwiłła, Myśliwska,
  12. Nadrzeczna, Narutowicza, Niecała, Nowa, Nowy Rynek,
  13. Obwodowa, Odrodzenia, Ogrodowa, Okrzei, Orla, Ormiańska,
  14. Pawłówka, Pereca, Piastowska, Pierwszego Maja, Piesza, Plac Mickiewicza, Podwale, Polna, Poprzeczna, Powiatowa, Prosta, Przechodnia, Przemysłowa, Przybyszewskiego, Przyrynek, Przedmieście Janowickie, Przedmieście Majdan,
  15. Radosna, Radziecka, Ratuszowa, Redutowa, Reymonta,
  16. Sadowa, Sienkiewicza, Słoneczna, Słowackiego, Spadek, Spokojna, Staszica, Styczniowa, Szczbrzeska, Szkolna, Szopena, Szwedzka, Szymonowicza, Śląska, Św. Piątka,
  17. Tatarska, Topolowa, Traugutta, Trzeciego Maja,
  18. Wąska, Wesoła, Węgierska, Wiejska, Wierzbowa, Wiśniowa, Wschodnia, Wspólna, Wyspiańskiego,
  19. Zacisze, Zagłoby, Zakamarek, Zamenhofa, Zamknięta, Zamkowa, Zarwanica, Zielona Żdanowska, Żeromskiego.
 Łącznie 128 ulic i placów.
Ul. Nowa przemianowana uchwałą Rady Miejskiej z dnia 22 lutego 1937 r. na ul. Orlicz-Dreszera.
 Wnioski z 14 października 1938 r. o nadanie nazw powstającym ulicą
nadanie nazw powstającym ulicą
  1. I równoległa do Piłsudskiego, pomiędzy Ciepłą a Okrzei – ul. Orzeszkowej [4],
  2. II równoległa do Piłsudskiego w pobliżu Krzywej – ul. Obozowa,
  3. III równoległa do Piłsudskiego, na zach. od Krzywej – ul. Chłodna,
  4. pomiędzy Szczebrzeską a Królowej Jadwigi – ul. Podgroble,
  5. równoległa do Reja pomiędzy Krótką a Polną) – ul. Jeruzalem (Jerozolimska),
  6. I równoległa do Szczebrzeskiej, pomiędzy projektowaną ul. Legionów a Łabuńką – ul. Asnyka,
  7. II równoległa j/w – ul. Gdańska (Grunwaldzka, Niska),
  8. równoległa do Szczebrzeskiej, pomiędzy Śląską o gruntami szkoły rolniczej – ul. Halna (Kmiecia, Głucha, Zachodnia),
  9. pomiędzy Szczebrzeską a Sadową (poza parkiem) – ul. Legionów,
propozycja zmiany nazwy
– Placu Gimnazjalnego na Plac Św. Andrzeja Boboli (przed kościołem Św. Katarzyny gdzie złożono relikwie świętego) – na życzenie sfer kościelnych.
 Ulice w Zamościu na dzień 17 marzec 1939 r.
 
  1. Akademicka (Ordynacka)[5], Aleja Marszałka Piłsudskiego, Aleja Królowej Jadwigi, Aleja Peowiaków (Obwodowa, Al. Hetmana Zamoyskiego),
  2. Bazyliańska, Błonie, Boczna, Brzozowa,
  3. Cicha, Ciepła, Cmentarna,
  4. Daniłowskiego, Długa, Dwernickiego,
  5. Folwarczna, Folwark Karolówka,
  6. Gęsia, Gliniana, Gminna (Kościelna), Górna, Grecka,
  7. Haukego, Hrubieszowska,
  8. Infułacka, Jasna,
  9. Kamienna, Kasprowicza, Kilińskiego (Browarna), Klonowa, Kolejowa, Kolonia Karolówka (pod Hyżą), Kołłątaja jest Powiatowa, Koszary Lubelskie, Kościuszki jest Sadowa, Konopnickiej, Koźmiana, Krasnobrodzka, Kresowa, Krótka (spalona), Krzywa,
  10. Lipska, Listopadowa (Świętojańska), Ludowa, Lwowska,
  11. Łanowa, Łukasińskiego,
  12. Matejki, Mikołaja Reja jest Hrubieszowska, Miła, Młyńska, Mokra, Moniuszki, Montwiłła, Myśliwska,
  13. Nadrzeczna, Narutowicza, Niecała, Nowy Rynek,
  14. Odrodzenia, Ogrodowa (Rzymska), Okrzei, Orla, Orlicz-Dreszera (Nowa), Ormiańska, Orzeszkowej,
  15. Pawłówka, Pereca (Bożnicza), Piastowska, Pierwszego Maja (Wyjazd Lubelski), Piesza, Plac Św. Andrzeja Boboli, Plac Mickiewicza (Rynek), Podwale, Polna, Poprzeczna, Powiatowa, Prosta, Przechodnia, Przejazd, Przemysłowa, Przybyszewskiego (Kolegialna), Przyrynek (Szewska), Przedmieście Janowice, Przedmieście Majdan,
  16. Radosna, Radziecka, Ratuszowa, Redutowa, Reymonta,
  17. Sienkiewicza (Sadowa), Słoneczna, Słowackiego, Spadek, Spokojna, Staszica (Franciszkańska- Stolarska), Styczniowa, Szczebrzeska, Szkolna (spalona), Szopena, Szwedzka, Szymonowicza, Śląska, Św. Piątka,
  18. Tatarska, Traugutta, Trzeciego Maja (Brukowana),
  19. Ucieczka,
  20. Wąska, Wesoła, Węgierska, Wiejska, Wierzbowa, Wiśniowa, Wschodnia, Wspólna (Rzeźnicka), Wyspiańskiego (Panieńska),
  21. Zacisze, Zagłoby (Rzymska ?), Zakamarek, Zamenhofa (Żydowska), Zamknięta, Zamkowa, Zarwanica, Zielona, Żdanowska, Żeromskiego (Ślusarska), Żubrowej Joanny.
 Łącznie 129 ulic i placów.
        Według pisma Zarządu Miasta Zamościa w dniu 1 czerwca 1939 roku było
  1. łącznie 28.863 mieszkańców,
– mężczyzn 13.384, kobiet 15.018,
– Polaków 17.732, Żydów 10.490, Rusinów 180,
  1. obszar miasta obejmował 2.863 ha,
– śródmieście 530 ha, przedmieścia 33 ha,
– pod zabudową 563 ha, ogrody 257 ha, ziemia orna 873 ha, łąki 600 ha, wody 7 ha.
                        Ulice w Zamościu na dzień 16 czerwiec 1942 r.
 
W większość ulic zachowała polskie nazwy z końcówkami niemieckimi.
  Teren miasta podzielona na dzielnice:
– Innen-Stadt (Śródmieście),
– Nord (Północ),
– Ost-Nord,
– Ost-Sud.
  1. Bazyliańskastrasse, Blumenweg, Błoniestrasse, Bocznastrasse, Brzozowastrasse, Burgstrasse,
  2. Chopinstrasse, Ciepłastrasse, Cmentarnastrasse,
  3. Długastrasse, Orlicz-Dreszerastrasse,
  4. Feldstrasse, Folwarcznastrasse,
  5. Glinianastrasse, Gminnastrasse, Goethegostrasse, Górnastrasse, Greckastrasse, Gut Karolówka, Gęsiastrasse,
  6. Haukestrasse, Hrubieszowskastrasse,
  7. Infułackastrasse, Janowice Duże, Jasnastrasse,
  8. Kamiennastrasse, Kasinostrasse, Kasprowiczastrasse, Kilińskiegostrasse, Klonowastrasse, Kolejowastrasse, Kolonia Karolówka, Kołłątajastrasse, Konopnickiestrasse, Koźmianastrasse, Krasnobrodzkastrasse, Krysińskiegostrasse, Krzywastrasse,
  9. Lipskastrasse, Lembergerstrasse, Listopadowastrasse, Ludowastrasse, Łanowastrasse, Łukasińskiegostrasse,
  10. 1-Maistrasse, Majdan, Mątwiłłastrasse, Młyńskastrasse, Mokrastrasse, Molkereinstrasse, Morandostrasse, Myśliwskastrasse,
  11. Nadrzecznastrasse, Narutowiczastrasse, Niecałastrasse, Nowy Rynek,
  12. Obwodowastrasse, Odrodzeniastrasse, Ogrodowastrasse, Okrzeistrasse, Ormiańskastrasse, Orlastrasse,
  13. Pawłówkastrasse, Piastowskastrasse, Pieszastrasse, Piłsudskiegostrasse, Perecastrasse, Poprzecznastrasse, Podwalestrasse, Powiatowastrasse, Prostastrasse, Przybyszewskiegostrasse, Przejaststrasse, Przemysłowastrasse, Przyrynekstrasse,
  14. Radosnastrasse, Radzieckastrasse, Rathausplatz, Rejastrasse, Rejmontastrasse,
  15. Słonecznastrasse, Słowackiegostrasse, Spadekstrasse, Spokojna, Staszicastrasse, Styczniowastrasse, Szczebrzeskastrasse, Szwedzkastrasse, Śląskastrasse, Świętypiątekstrasse,
  16. Wąskastrasse, Wiejskastrasse, Wierzbowastrasse, Wiesenpfad, Wiśniowastrasse, Wesołastrasse, Węgierskastrasse, Wspólnastrasse,
17.Tatarskastrasse,
  1. Zaciszestrasse, Zagłobystrasse, Zakamarekstrasse, Zamkniętastrasse, Zarwanicastrasse, Zielonastrasse, Żdanowskastrasse.
 Łącznie 109 ulic i placów.
Ulice w Zamościu na dzień 5 maj 1944 r.
  1. Akademicka,
  2. Bazyliańska, Błonie, Boczna, Brzozowa,
  3. Cicha, Ciepła, Cmentarna,
  4. Daniłowskiego, Długa, Dwernickiego,
  5. Folwarczna,
  6. Gęsia, Gliniana, Gminna, Górna, Grecka,
  7. Haukego, Hrubieszowska,
  8. Infułacka,
9 . Janowice Duże, Jasna,
  1. Kamienna, Kasprowicza, Kilińskiego, Klonowa, Kolejowa, Kołłątaja, Konopnickiej, Kościuszki, Koźmiana, Krasnobrodzka, Krzywa,
  2. Lipska, Listopadowa, Ludowa, Lwowska,
  3. Łanowa,
  4. 1- Maja, 3- Maja, Majdan, Matejki, Miła, Młyńska, Mokra, Moniuszki, Montwiła, Myśliwska,
  5. Nadrzeczna, Narutowicza, Niecała, Nowy Rynek,
  6. Obwodowa, Odrodzenia, Ogrodowa, Okrzei, Orla, Orlicz-Dreszera, Ormiańska,
  7. Pereca, Piastowska, Piesza, Piłsudskiego, Plac Gimnazjalny, Plac Mickiewicza, Podwale, Polna, Poprzeczna, Powiatowa, Prosta, Przechodnia, Przejazd, Przemysłowa, Przybyszewskiego, Przyrynek,
  8. Radosna, Radziecka, Redutowa, Reja, Reymonta,
  9. Sadowa, Sienkiewicza, Słoneczna, Słowackiego, Spadek, Spokojna, Staszica, Styczniowa, Śląska, Św. Piątka, Szczebrzeska, Szopena, Szwedzka, Szymonowicza,
  10. Tatarska, Traugutta,
  11. Wąska, Wesoła, Węgierska, Wiejska, Wierzbowa, Wiśniowa, Wspólna, Wyspiańskiego,
  12. Zacisze, Zagłoby, Zakamarek, Zamenhofa, Zamknięta, Zamkowa, Zarwanica, Zielona, Żdanowska, Żeromskiego.
Łącznie 116 ulic i placów.
Obecnie Zamość jest miastem na prawach powiatu (powiat grodzki), czwartym miastem w Województwie Lubelskim pod względem powierzchni – 30,5 km 2 (3.048 ha). Liczba mieszkańców według szacunków na rok 2026 wynosi 55.469 [6]. Liczba ulic wraz z rondami, placami i alejami wynosi 422 (najdłuższa ul. Legionów – 2805 m).

Stankiewicz Zbigniew

[1]  Archiwum Państwowe w Zamościu wykaz ulic Miasta Zamościa 1932-44 (88/25/02.1/641/102460745)
[2] Wniosek z 14 kwietnia 1935 r.
[3]  23 listopada 1935 r. Rada Zamościa przyjęła nazwę ul. Kosmalskiego
[4]  Jedyna zrealizowana przed wojną
[5]  Uprzednie nazwy
[6]  Notuje się stały spadek liczby mieszkańców

Hatun Owaniszowa

Spór o mur, w staropolskim Zamościu, który rozbudowywał się i piękniał przez cały XVII wiek należał do codzienności. Domy starego typu, z podcieniem i zwieńczeniem szczytowym elewacji frontowych, zaczynały wówczas współistnieć z okazałymi kamienicami podcieniowymi, ozdobionymi wyniosłymi attykami. Wystarczy przyjrzeć się tzw. obrazowi bukowińskiemu[1], aby dojrzeć w miejscu dzisiejszej Kamienicy Wilczkowskiej dwa domy szczytowo ustawione[2] do płyty Rynku Wielkiego. Podobne domy widzimy w pierzei północnej, za ratuszem w kierunku dzisiejszej ul. Kołłątaja, czy chociażby dom w miejscu dzisiejszej kamienicy „Pod św. Kazimierzem”. Przekształcenia tego domu obrazują rysunki (ryc. 53 i Ryc. 55) zamieszczone w książce B. M. Pawlickiego o zamojskich kamienicach.

Fragment obrazu bukowińskiego, widok Rynku Wielkiego
Na przykładzie spornej sprawy „o mur”, toczonej w 1642 r. przed ormiańskim urzędem przeciwko Ormiance Owaniszowej, która rozpoczynała właśnie rozbudowę swojej kamienicy „w górę”, prześledzimy trudny proces rozbudowy miasta, konfliktów sąsiedzkich, wzajemnych układów i powiązań rodzinnych oraz rozwikłamy genealogię kolejnej ormiańskiej rodziny. Przy okazji dowiemy się czym handlowali w Zamościu kupcy ormiańscy. Rzadko kiedy mamy okazję dowiedzieć się kim byli ówcześni budowniczy miasta, ale tym razem dokumenty archiwalne odkrywają tożsamość rzemieślnika, który wraz ze swoją ekipą zajął się rozbudową jednej z kamienic w pierzei wschodniej Rynku Wielkiego.
Murarz Leonard, przedmieszczanin zamojski, został w sierpniu 1642 r. zatrudniony przez Ormiankę Hatun[3] Owaniszową, wdowę po Owanisie Serhiowiczu, do częściowego przemurowania kamienicy (RW 10). Jednakże pracę przerwano i murarz ze swoją podnajętą czeladzią murarską, obawiając się strat i zainwestowanych już kosztów, asekuracyjnie złożył protest wobec Owaniszowej w urzędzie ormiańskim[4].
We wtorek 2 sierpnia 1642 r. w urzędzie ormiańskim założył także protest[5] przeciwko Owaniszowej Mikołaj Hadziejowicz, jako prawny opiekun dzieci i dobytku po nieboszczyku Owanisie Serhiowiczu. Zarzucił jej, że ważyła się sine consensa [bez zgody], w kamienicy gdzie mieszka mury do góry wywodzić i innymi dobrami zarządzać. Hadziejowicz uważał, że Owaniszowa uczyniła to ku szkodzie niemałej pomienionych dzieci i opiekunów. W rezultacie tego protestu założono areszt urzędowy, który zakazywał Owaniszowej dalszej budowy – aby dalej nie ważyła się wywodzić muru w kamienicy tychże potomków do góry aż do rozprawy.
Niezwłocznie, bo już 3.08.1642 r., w tej samej sprawie Owaniszowa wniosła pozew przeciwko Mikołajowi Hadziejowiczowi. Żądała od niego złożenia wyjaśnień i podania przyczyn wstrzymania u niej robót murarskich. W tym miejscu należy wyjaśnić jaki związek miała interwencja Hadziejowicza z działką graniczną domu, który zamierzała przebudować Owaniszowa. Otóż, we wrześniu 1633 r. Zuzanna Apurcipurowa, zwana dalej Cipurową, wdowa po kupcu ormiańskim Kirkorze Apurcipura, darowała dom w Zamościu Mikołajowi Hadziejowiczowi, swojemu zięciowi. Dom ten był wcześniej kupiony od Szymona Mardyrosowicza.[6] W sąsiedztwie stały domy: potomków Apurcipury i dom „Baliowski”.[7] Zuzanna, żona Kirkora Apurcipura była z domu Balejowicz. W tym czasie mąż Cipurowej nie żył już od 18.02.1620 r.[8]
Owaniszowa argumentowała przed sądem ormiańskim, że pan Mikołaj położył areszt nie wiedzieć jakiem duchem niesłusznie na mury, które ona do góry wymurować chciała i dziury zamurować. Hadziejowicz z kolei tłumaczył, że on i Pani Matka [Cipurowa] mieli umowę ze zmarłym panem Owaniszem, i według tych dawnych ustaleń pani Zuzanna ustąpiła gruntu na dwa łokcie, na którym Owanisz miał murować dwie części, a Cipurowa jedną. Teraz jednak, Owaniszowa wszystek grunt zajęła, w czym Hadziejowicz poczuł się pokrzywdzony i prosił urząd o wizytację oraz wydanie opinii przez rzeczoznawców. Sąd po obiedzie miał zrobić rozeznanie i orzec po czyjej stronie leżała krzywda.
Przy okazji tej rozprawy, na wdowę Hatun Owaniszową posypały się kolejne skargi. Krzysztof Balejowicz, który po śmierci Owanisa Serhiowicza został wyznaczony na drugiego z opiekunów sierot i dóbr po nieboszczyku, złożył w sądzie ormiańskim protest z rozkazania Jaśnie Wielmożnej Miłościwej Paniey, Paniey Dobrodziejki Naszej Miłościwej[9] przeciwko Hatun Owaniszowej. Wdowa, razem z bratem nieboszczyka męża i swoim synem, handlowała bez wiedzy opiekunów, sprzedając i kupując różne rzeczy. Protest Balejowicza miał zabezpieczyć ewentualne szkody jakie mogły ponieść sieroty (i dobra) po Serhiowiczu.
Przed sądem ormiańskim reprezentował Ormiankę, przyznany z urzędu obrońca i opiekun, Stanisław Goworski. Owaniszowa uznała, że źle zadbał o jej interesy, ponieważ zamiast bronić jej sprawy, nie wiedzieć jakim duchem natchniony, nie mając nic do tego prawa, ważył się aresztem przetrzymywać murowanie ściany protestantki, od strony działki Cipurowej. Według niej grunt był prawidłowo wymierzony przez ludzi znających się na tym dobrze. Zaskarżyła zatem Goworskiego przed sądem, i zeznała z żalem, że największa to krzywda, gdy się od tego dzieje, który miał jej bronić, niczym mąż lub ojciec.
Owaniszowa wyjaśniała dalej przed sądem, że zatrudniła rzemieślnika aby zamurować dziury i rowy a dom swój zawrzeć dla różnych przypadków murem. Sama, jak wyjaśniała, będąc sierotą [wdową] z dziatkami swymi sierotkami potrzebowała nowych pomieszczeń dla nich, stąd chciała podciągnąć górną kondygnację domu.  Ubolewała nad tym, że przez ten niepotrzebny areszt na robotę poniesie niemałą szkodę w wynagrodzeniu rzemieślników, chociaż nic nie robią, odsunięci od pracy. Przewidywała także zagrożenia z powodu nie ukończenia budowy: dom niezawarty zieje, i każdemu, jak człowieku, tak bestiom do wejścia łatwy. Na koniec swoich wyjaśnień przed sądem Owaniszowa dodała, że spór można było rozstrzygnąć po przyjacielsku i w miłości bliźniego. Jednak tak się nie stało, dlatego złożyła protest przeciwko Stanisławowi Goworskiemu. Protest wniesiony w ten sposób do ksiąg  ormiańskich, miał zapewne służyć w przyszłości do obciążenia Goworskiego kosztami szkód finansowych, jakie w wyniku przerw w pracach murarskich poniesie Owaniszowa.
W czwartek, 4 sierpnia 1642 r. sprawa nadal toczyła się przed sądem. Przeprowadzona została lustracja przez urzędników i rzeczoznawców na miejscu ściany granicznej, pomiędzy posesjami Owaniszowej i Cipurowej. Spór dotyczył nadmiernego odjęcia gruntu należącego do Cipurowej. Owaniszowa tłumaczyła, że miała pozwolenie na murowanie od sąsiadki. Ta natomiast zeznała, że nie ustępowała tak, jako się Hatun wmurowała, ale według starego muru. Owaniszowa zażądała wezwania świadków, którzy mieli potwierdzić, że jej mąż nieboszczyk dwie części murował, a Cipurowa miała murować jedną część.  
W tym miejscu akta ormiańskie milkną w sprawie. Wróćmy jednak do zapisków ormiańskich z 27 maja 1642 r.,[10] kiedy to stawił się w urzędzie ormiańskim oblicznie [osobiście] dowcipny, (nie wiedzieć dlaczego odnotowano w aktach, że dowcipny) Axent Owaniszowicz. Był starszym synem nieboszczyka Owanisza Serhiowicza. Za przyzwoleniem swojej matki, wdowy Owaniszowej, zeznał przy opiekunach przydanych dzieciom, małżonce i dobrom po zmarłym Owanisie Serhiowiczau, że obiera i uznaje za swego plenipotenta prawdziwego i niewątpliwego  Łukasza Owakowica, swojego faktora. Owakowicz uzyskał w ten sposób prawo do dochodzenia i sprzedania po zmarłym ojcu wszelkich towarów w siedmiogrodzkiej ziemi  albo będących gdziekolwiek indziej, także tych będących w zastawie.
Owanis Serhiowicz zmarł przed 16 kwietnia 1642 r. ponieważ pod tą datą wprowadzono do akt ormiańskich inwentaryzację dóbr ruchomych[11] zmarłego Serhiowicza. Na polecenie kanclerzyny Zamoyskiej przydano wdowie opiekunów w celu zinwentaryzowania dóbr po zmarłym mężu. Byli to Krzysztof Balejowicz i Mikołaj Hadziejowicz, wyznaczeni do czasu przyjazdu brata zmarłego Owanisa Serhiowicza, Tumana Serhiowicza. Opiekunowie mieli prawo według powinności urzędu ormiańskiego dysponować wszystkimi dobrami po Serhiowiczu i bronić ich dla dobra osieroconej wdowy i dzieci.
Naprzód w dobrach ruchomych stwierdzono:
– skór czerwonych tureckich – 26
– czerkiezy[12] z białym jedwabiem w prążki 9 ½
– basazy (bahazy?) zawojów – 3 i ćwierć
– płócienko indyjskie – 1
– derk [derka – okrycie konia] końskich – 18
– chustek muslupetariowych – pół sztuki
– rabci[13] czerwonych sztuczek – 8
– pasów (.)yczkowych czerwonych – 14
– rzędzików srebrnych złocistych – 2
– tatarskiego muchaieru czarnego sztuczek – 2
– jedwabiu dartego – pół libry
– dartego, liber – 3
– sznurka jedwabnego różnego sztuczek – 36
– bagazyey sztuk – 11
– tureckiego muchaieru  sztuczka – 1
– płócienek na kołdry – 2
– czapek jedwabnych czarnych – 4
– ferczyna ammłukiw z guzami złocistymi adamaszkiem podszyta – 1
– kołpak aksamitny błękitny – 1
– srebrnych łyżek miejscami pozłocistych puzdro  – 1
– dołoman[14] adamaszkowy, stary z guzikami złocistymi – 1
–  pasów jedwabnych, czerwony i błękitny – 7
– ubiory karmazynowe, dziecinne – 2
– sukien karmazynowych dziecinnych – 2
– katariaszów czamlotowych, dziecinnych – 2
– giermak ciemnozielony, falendyszowy, nieboszczykarski z węzłami rycerskiego (?) – 1
– delia ciemna lazurowa nie podszyta – 1
– zapłoci czerwonej Liber – 21
– kamienia sinego funtów – 6
– pasów siatkowych dziecinnych czerwonego jedwabiu – 2
– kilim turecki – 1
– rysich nóżek pół błama [futra zszyte]
– marmurek do czapki – 1
– kufel srebrny z nakrywką – 1
– roztruchanów złocistych z wierzchami – 2
– roztruchan złocisty bez wierzchu – 1
– pucharów złocistych – 2
– puchar srebrny, biały – 1
– pas złocisty – 1
– czarka maluśka, biała – 1
– srebra łamanego i złocistego, i białego, różnego łutów – 6
– nożenki złociste, srebrne – 1
– nożenki srebrne, białe – 1
– pucharzyków złocistych, małych, samej własnych (czyli Owaniszowej) – 3
– bramka srebrna, złocista na głowę, jej własna – 1
– pasów srebrnych złocistych, własnych – 3
– maneli złotych, jej własnych – 2
– noszenie z perłami, jej własne – 1
– pierścieni złotych z rozmaitymi kamieniami – 5
– noszenie złote, jej własne (włoskie) – 1
– szpilki srebrne, złociste z łańcuszkiem – 2
– tabliczek złotych, sztuczek jej własnych – 3
– zastawa domowa (…) manela złota  – 1
– kilimów perskich – 2
– suknia półgranatnia lisami podszyta – 1
– kilimów zażywanych [używanych] tureckich – 10
– antfosz cynowy – 1
– meszyń złotych – 10
– puzder mis cynowych – 2
– puzdro mis mniejszych – 1
– puzdro różnej cyny, półmisków, przystawek – 1
– cyny półgarncówek, kwart, garców , flasz, sztuk – 32
– prawd mosiądzowych par – 2
– cynowych lichtarzy par – 2
– lichtarzy mosiądzowych par – 2
– kołowrót do obracania pieczeni – 1
– moździerz – 1
– panwi – 4
– durszlaków – 2
– kocioł wielki – 1
– mniejszy kocioł – 1
– miednica – 1
– malutka miednica – 1
– łyżek złocistych znowu – 5
– łyżek powszednich, średnich – 8
– skrzynia gdańska, żelazna – 1
– puzder z flaszami szklanymi – 3
– szkatułeczka złota – 1
– strzelby sztuk – 4
– guzów srebrnych, złocistych – 13
– guzików srebrnych drobnych – 100
– antfos cynowy w izbie – 1
Inszych rzeczy nieruchomych i sprzętu domowego, tak w naczyniu i w kamieniach jako są sporządzone, jako też i cegielni i wiele dobytku kędy i na którym miejscu pozostało się nie wpisano dla przyczyn pewnych i przyjazdu braci nieboszczyka.
 Serhiowicze – zasiedlenie w  Zamościu
Ormiańska rodzina Serhiowiczów notowana była w mieście od początków jego dziejów. Grzegorz Serhiowicz należał do pierwszych, ormiańskich osadników w Zamościu. W 1589 r. nabył dom[15] w zachodniej pierzei Rynku Wielkiego za 90 fl. od aptekarza Brewera Michała.[16] W sąsiedztwie domu Srehiowicza mieszkali wówczas Grek Kirył i Jakub Janiszowski.[17] Grzegorz Serhiowicz był kupcem i szybko się wzbogacał na handlu towarami sprowadzanymi ze Wschodu. Po dwóch latach, w 1590 r. sprzedał dom w Rynku Wielkim za 600 fl. innemu Ormianinowi, Iwanowi Kossa.[18] Gdzie zamieszkał z rodziną po sprzedaży domu Kossie?
Po upływie 40 lat notujemy przy ul. Żydowskiej kolejnego z Serhiowiczów, Owanisa Serhiowicza. W lutym 1642 r. zarejestrowano w aktach miejskich transakcję sprzedaży domu przy ul. Żydowskiej przez Owanisa Serhiowicza za 480 zł Grekowi, Janowi Krysztofowiczowi (Krzysztofowiczowi) z tureckiego miasta. Poprzednim właścicielem tego domu był Gieragos Aspagiowicz.[19] Jan Srerhiowicz był poważany wśród zamojskich Ormian, powierzano mu różne funkcje przy urzędzie ormiańskim,  w latach: 1630; 1632-1633; 1635-1641 pełnił obowiązki ławnika i szafarza, w 1637 r. deputata.
W lutym 1637 r. Serhiowicz kupił od aptekarza Tomasza Puzdrowskiego i jego żony Zofii dom narożny we wschodniej pierzei Rynku Wielkiego (RW8) za sumę 4000 złp. W sąsiedztwie stała kamienica należąca do Birkowskiego, profesora Akademii Zamojskiej. Rok później, w lutym 1638 r. Owanis Serhiowicz kupił drugi dom w pierzei wschodniej (RW 10) za 2600 zł. Jego sąsiadem był Ormianin Apurcipur Kirkor z żoną Zuzanną Balejówną (Cipurową). Wcześniej ich dom należał do Ormianina Tobiasza.[20] W kwietniu 1639 r. Ormianin Serhiowicz jest wzmiankowany jako sąsiad przy transakcji sprzedaży sąsiedniej kamienicy (RW 6) przez Akademię Zamojską Grabowiczowi.[21] Po 1642 r., czyli po śmierci ojca, dom w miejscu dzisiejszej Kamienicy pod św. Kazimierzem stał się własnością starszego syna, Auxentego Owanisowicza[22]. Na obrazie bukowińskim widzimy w tym miejscu jeszcze dom szczytowo ustawiony do płyty Rynku wielkiego. Według prof. Jerzego Kowalczyka pierwsze piętro z attyką zostało nadbudowane w latach 1689-97. Około 1697 r. nowy właściciel, Kazimierz Lubecki ozdobił wnękę w fasadzie płaskorzeźbioną postacią świętego Kazimierza, swojego patrona.[23]

Zamość, Kamienica „Pod św. Kazimierzem” wg obrazu Marcina Zaleskiego z 1848 r.
Druga z posesji Owanisa Serhiowicza, (RW 10) jest główną bohaterką naszej opowieści i powyżej poznaliśmy już częściowo jej dzieje. Od początku związana z zasiedleniem ormiańskim. W czasie pierwszej lustracji miasta z 1591 r. notowano tutaj dom Ormianina Murata Jakubowicza. W 1603 r. należała do Tobiasza Ormianina, podobnie jak sąsiednia RW 12.[24] Apurcipura Kirkor zasiedlił ją przypuszczalnie w l. 20 XVII w. W 1642 r. nadal mieszka tam żona Kirkora, Zuzanna „Cipurowa” z Balejowiczów. Jak rozstrzygnął się spór o ścianę graniczną z Owaniszową z tego okresu? – nie dotarłam w aktach na wzmianki.

Zamość, kamienice rynkowe RW 8 (Pod św. Kazimierzem) i RW 10, według Jana Pawła Lelewela (Widok z ratusza) 1824 r.
Jest natomiast późniejszy zapis w aktach ormiańskich, z 7 kwietnia 1656 r. Otóż, Ormianka nazywana Cipurową, w tym czasie już od ponad trzydziestu paru lat wdowa po Apurcipurze Kirkorze, zgłosiła do urzędu ormiańskiego żądanie przeprowadzenia wizji ściany granicznej, znajdującej się pomiędzy domem Kirkorowiczów[25] (RW 12), a Owanisowiczów (RW 10). Dlaczego? Otóż, ściana się zawaliła. Kirkorowa, zgodnie z obowiązującym wówczas prawem budowlanym w mieście, ustąpiła gruntu w tymże murze sąsiadowi, Auksentowi Owanisowiczowi, który winien był wybudować trans spólny. Wymurował, a jakże. Tylko, że byle jak. Ławnicy ormiańscy wraz z rzeczoznawcą (murarzem) udali się na miejsce i stwierdzili, że mur się obalił ponieważ Auksant budował na jedną cegłę i lada jaką materią. Co gorsze gruntu nie odebrał, tylko na pół siódma łokcia i to na spodzie dąb położył i na tym dębie murował. Fachowiec – murarz orzekł, że takowe miejsca trzeba jako najlepiej i najgłębiej i cedzowatą cegłą murować. Pani Zuzanna Kirkorowa oddalała zatem zarzut, jakoby to z jej winy mur graniczny się obalił.[26]
Ewa Lisiecka
[1] Kędziora Andrzej. Zamościopedia – BUKOWIŃSKI OBRAZ
[2] Pawlicki Bonawentura Maciej. Kamienice mieszczańskie Zamościa. Problemy ochrony. Kraków 1999. s. 119. Wąski dom szczytowy, tzw. czwartek, poprzedzony podcieniem. s. 120 – w pierwszej połowie XVII w. odnotowano, zachowany do dzisiaj – typ reprezentacyjnej budowli – kamienicy patrycjuszowskiej. Nowa elewacja budynku, wsparta na ponownie zbudowanych filarach wysunięta została przed dawne lico budowli.
[3] Hatun, (tur. pani, kobieta, małżonka, żona), termin grzecznościowy dla kobiet.
[4] APL  AMZ 65, lata 1642-1643.Acta civilia advocatalia et scabinalia iuri Armenici privilegiati Zamoscensi.
[5] Ibidem, skany 55, 56.
[6]Mardyrosowicz Szymon wzmiankowany 1633 Zamość Spis kart | Mieszkańcy Zamościa 1632- 1649 |; Mardyroszowicz Jan 1654 ul. Ormiańska – 4 października 1654 r. Piotr Dawidowicz sprzedał część domu przy ul. Ormiańskiej Gabrielowi Dawidowiczowi (bratu). Sąsiedztwo: Jan Mardyroszowicz i Balejowicz Mieszkańcy ulicy Ormiańskiej w Zamościu w latach 1626-1781 |; Mardyroszowic Jan 1670 Zamość – W lutym 1671 r. Jan Mardyroszowic kupiec zapisał na domu w Zamościu 50 złp. (wyderkaf) na kościół ormiański. Sąsiedztwo: Gabriel Dawidowicz i Bogdan Murynowicz. A. Arm. sygn. 5 pagin. 63 v-64 v. Mieszkańcy Zamościa w latach 1650-1699 |
[7] Dom Baliowski, przypuszczalnie chodzi o Balejowiczów.
[8] APL  AMZ, księgi wójtowskie 1620-1649, skan  59. Informację o tym, że Apurcipur nie żył już 18.02.1620 r., potwierdzają zapiski archiwalne, ponieważ w tym czasie z rąk Zuzanny, wdowy po nim, odebrał dług 34 zł. dwudziestoletni Bernath, syn Teodora Sołtanowicza, którego kuratorem był Owanis Serhiowicz (ławnik).
[9] Katarzyna z książąt Ostrogskich Zamoyska, wdowa po drugim ordynacie, Tomaszu Zamoyskim.
[10] APL  AMZ 65, lata 1642-1643, skany 46, 47.
[11] Ibidem, skany 34-39.
[12] Czerkieska, tradycyjny ubiór grupy etnicznej Kaukazu (Czerkiesi). Rodzaj sukmany wełnianej z charakterystycznymi gazyrami na piersi (ozdobnymi kieszeniami, służącymi dawniej do noszenia prochu i nabojów, a obecnie pełniącymi funkcję dekoracyjną. Czerkiesi – Wikipedia, wolna encyklopedia
[13] Rapcie, system troków łączących pochwę bocznej broni białej z pasem głównym. Rapcie – Wikipedia, wolna encyklopedia
[14] Dołuman – dołoman, kaftan pod inne okrycie, pochodzenia węgierskiego Słownik staropolski – Ornatowski.com
[15] Nabył kamienicę rynkową wraz ze słodownią od aptekarza Michała Brenera za 450 florenów. W marcu 1589 r. aptekarz Michał Brewer sprzedał dom in Circulo (w Rynku Wielkim) Grzegorzowi Serhiowicz  Armenus za 90 flr. Sąsiedztwo: dom Kiriła Greka i dom Jakuba Janiszowskiego. Parcela budowlana: agro et hortus et prato (pole, ogród i łąka). Dwie różne transakcje handlowe mogły dotyczyć tej samej parceli wycenianej w częściach.
[16] Apteka Michała Brewera,  w: Zbiór różnych źródeł dotyczących Zamościa |. Michał Brewer przeniósł się do domu podarowanego mu przez Jana Zamoyskiego w 1600 r. przy ówczesnej ul. Lwowskiej (obecnie Grodzkiej).
[17] Jakub Janiszowski notowany był w latach 1591-1603 przy Rynku Wielkim w pierzei zachodniej (RW 7A), a Grzegorz Serhiowicz przy (RW 9). Zasiedlenie Rynku Wielkiego w Zamościu w XVII wieku. |
[18] W 1590 r. Grzegorz Serhiowicz sprzedał kamienice w Rynku Wielkim za 600 florenów Ormianinowi Iwanowi Kossa.  Parcela budowlana: agro et hortus et prato (pole, ogród i łąka).
[19] W lutym 1636 r. Jan i Zofia Maiowicz sprzedali dom przy ul. Żydowskiej za 40 złp. Geragosz Armeno. Sąsiedzi: Żyd Dawid Smuklerz i Szymon Sarkouis. 
W lutym 1636 r. Freygiela Dawidowa i Dawid Smuklerz, Żyd zamojski, sprzedali za 1030 złp. dom na ul. Żydowskiej Bohganowi Thoros Armenis Ormianin culiber nieletniemu? Sąsiedztwo: Geragisz Armeni Ormianin i Anna Wiercioszkowa.
W maju 1637 r. Albertus Grabowic – aptekarz, darował dom  przy ul. Żydowskiej Ormianinowi Geragosz Aśpiegowic’owi. Sąsiedztwo: Dawid Smuklerz Żyd i Szymon krawiec.
W marcu 1640 r. Gieragos Aspagiowicz wycenił dom przy ul. Żydowskiej na 392 złp. Opis: studnia, piwnica, izba z oknami z piecem z listwami, komin z kuchenką, komora, dach z wiązaniem i rynnami”. Sąsiedztwo: Bogdan Jołcieiowicz i krawiec Siemion.
W kwietniu 1641 r. Adam de Violecti muzyk sprzedał dom za 400 złp. Żydowi Józefowi Maierowiczowi. De Violecti otrzymał dom w darze od Katarzyny z Ostrogskich Zamoyskiej. Sąsiedzi: dom Geragosza Aspiegowicza Ormianina i dom Andrzeja krawca.
W lutym 1642 r. Owanis Serhiowicz Ormianin, kupiec i ławnik, sprzedał dom przy ul. Żydowskiej za 480 złp. Janowi Krzysztofowiczowi Grekowi z tureckiego miasta Nieopola. Poprzedni właściciel – Gieragos Aspagiowicz. Sąsiedzi: Józef Żyd i Siemion krawiec.
[20] Kowalczyk Jerzy. Zamość. Przewodnik. Warszawa 1977. S. 94.
[21] W kwietniu 1639 r. Akademia Zamojska sprzedała kamienicę (domus lapideus) o wartości 4300 złp. Albertowi Grabowicowi aptekarzowi i Agnecie (żonie), propiam Academia Zamoscensis In Circulo Maiori. Uwagi: Katarzyna z Ostroga Zamoyska zezwalała profesorom Akademii Zamojskiej na sprzedaż kamienicy w rynku Wielkim w Zamościu, którą na rzecz Akademii zapisał Szymon Birkowski. Sąsiedztwo: Excellencia Dr Andrea Habrek (Andrzej Abrek RW 4) prof. Akademii Zamojskiej i kamienica Owanisa Sergiowica (Serhiowicza) Armeno (RW 8).
[22] Mieszczanie zamojscy – Ormianin Auxenty Owanisowicz |
[23] Kowalczyk, 1977…. s. 94.
[24] Ibidem.
[25] Mieszczaństwo zamojskie w XVII w.: Kirkorowicze |
[26] APL AMZ 66, 1649-1659, skan 238.

Co się stało z pochówkami ormiańskimi w Zamościu?

Wertując od lat archiwalne akta gminy ormiańskiej z Zamościa, napotkałam szereg informacji o pochówkach zamojskich Ormian na miejscowym cmentarzu ormiańskim. Nikt jak dotąd nie obliczył ile ich było, nawet w przybliżeniu. Dzisiaj cmentarz ten nie istnieje. Znajdował się we wschodniej części miasta, wokół cerkwi (kościoła) ormiańskiego. Zainteresowanych jego historią odsyłam do opisu tej nekropolii w opracowaniu dr Jakuba Żygawskiego[1] i Andrzeja Kędziory.[2] Bardzo liczna grupa Ormian,[3] zamieszkująca nasze miasto przez ponad trzy stulecia, chowała swoich zmarłych na tymże właśnie cmentarzu. Jedyną pamiątką po tej nekropolii jest odkryta w 2011 r. ormiańska płyta nagrobna, którą możemy zobaczyć[4] w jednym z otworów strzelniczych Starej Bramy Lubelskiej.

Zamość, nagrobna płyta ormiańska, fot. Ewa Lisiecka 24.06.2011 r. 
Współcześnie, w miejscu dawnego cmentarza ormiańskiego stoi Hotel „Renesans,” budowany w latach 70. XX w. O tym, że był to teren dawnego sektora zabudowy ormiańskiej informuje płyta pamiątkowa przy wejściu do hotelu, z informacją w języku ormiańskim i polskim. Po przeciwnej stronie, przy ul. Łukasińskiego stoi chaczkar[5], ormiański krzyż upamiętniający nację ormiańską zamieszkującą Zamość. Pomnik zaistniał oficjalnie w przestrzeni miasta podczas odsłonięcia w dniu 16.09.2018 r.

 Zamość, chaczkar, płyta pamiątkowa, fot. Ewa Lisiecka
Jedną z osób pochowanych na cmentarzu ormiańskim w Zamościu była Ustyana (Begunowa) Łusikowicowa, matka braci Łazarza (starszego) i Owanisa (młodszego) Łusikowiców. Dowiadujemy się o tym z ksiąg ormiańskich pod datą 22 stycznia 1647 r.[6] Łazarz Łusikowicz, wymieniany był w dokumentach archiwalnych jako ormiański obywatel zamojski, dotychczas nam nieznany z innych dokumentów archiwalnych i nie odnotowany w „Poczcie zamojskich Ormian”. Jego matka zmarła w domu Warterysa Kirkorowicza w lipcu 1643 r., i to on ją pochował na zamojskim cmentarzu ormiańskim,[7] pod nieobecność Łazarza Łusikowica, określanego w tym czasie w dokumentach jako Ormianina z miasta tureckiego Jędrnopola. Sumy pozostawione w Zamościu na utrzymanie matki, z których po czterech latach (1643-1647) przyrosło 130 talarów lewkowych, rozliczał Łazarz Łusikowicz z Warterysem Kirkorowiczem, odliczając na pogrzebowe wydatki. Rzeczy po matce miały być zapieczętowane (opatrzone pieczęcią), do czasu przybycia do Zamościa syna i ojca.

Rzeczy i dobra po Ustyanie Łusikowicowej, zostające pod kuratelą Kirkorowicza, zostały podzielone pomiędzy dwóch braci. Syn starszy pro forte sua (dla jego własnego dobra) otrzymał swoją część. Druga część dóbr w domu pana Warterysa zostaje do bytności Owanisa syna młodszego tej to Nieboszczykowej i córkach jego jako i czeladzi, przy tychże panach wiernych zapieczętował się i onemu w cale [w całości] mają być dochowane. Inwentaryzacji nie dokonywano bo też nie było co, ale Warterys Kirkorowicz został ze wszystkiego uwolniony i rozliczony.
Co stało się z pochówkami ormiańskimi w Zamościu? Zapewne część z nich ekshumowano podczas budowy hotelu i zagospodarowywania terenu wokół nowego obiektu. Gdzie? Czy część płyt nagrobnych może nadal znajdować się na dawnym cmentarzu ormiańskim? Może ktoś zna odpowiedzi na te pytania.
Armeńskie tradycje pogrzebowe[8] są w zasadzie zbliżone do chrześcijańskich pochówków. Obrzędy towarzyszące odejściu zmarłego są pełne symboliki, mistyki i szacunku dla życia oraz pamięci bliskiego członka rodziny, który żegna się ze światem doczesnym. Ormianie wierzą w czakatagir – przeznaczenie, które towarzyszy człowiekowi od narodzin. Według ich wierzeń, w chwili śmierci do człowieka przychodzi anioł aby zabrać jego duszę. Ormianin ma odchodzić bez lęku, spokojnie i bez niechęci rozstania się z życiem. Krewni otwierają drzwi i okna w domu umierającego, umożliwiając aniołowi uniesienie duszy przez tę swoistą „drogę”. Zasłaniają lustra, zatrzymują zegary symbolizując koniec cyklu życia. Po śmierci czuwają przy zmarłym, nie odstępując go do chwili wyprowadzenia z domu. Potem kładą duży kamień w miejscu gdzie spoczywało ciało i zostawiają go tam przez siedem dni. Ormianie należą do przesądnych ludzi, a kamień miał chronić rodzinę przed kolejnym nieszczęściem. Kamień był barierą dla zła, jednak po tygodniu był wyrzucany.

Zamość, zbiory Muzeum Zamojskiego, cegła z literami ormiańskimi, fot. Ewa Lisiecka, 2021
Po śmierci ciało zmarłego podlegało oczyszczeniu (ablucji), co symbolizowało oczyszczanie duszy przed ostatnią podróżą. Ciało składano do trumny. Przy niej zapalno świecę-symbol, której światło pomagało duszy odnaleźć spokój i drogę do nieba.
W czasie pogrzebu, jeszcze w domu, krewni i znajomi gromadzili się wokół zmarłego. W niektórych domach stawiało się pudełko na pieniądze, jako wsparcie dla rodziny zmarłego. Ormiańska tradycja wspierała zawsze datki na wspominki i utrzymanie pamięci osób zmarłych. Każdy z żałobników obchodził trumnę trzykrotnie (odwrotnie do ruchu wskazówek zegara). Całowano róg trumny lub dłoń zmarłego na znak szacunku i pożegnania. Przed zamknięciem trumny wkładano do niej przedmioty bliskie zmarłemu. Dzięki temu dusza zmarłego uwalniała się od ziemskich dóbr i przywiązania do życia.
Zmarłego chowano trzeciego dnia po śmierci. Trumnę obracano wokół własnej osi trzykrotnie. Również trzykrotnie unoszono ją w górę i opuszczano w dół. Jeżeli w domu zmarłego nie było wystarczająco dużo miejsca, rezygnowano z tego rytuału. Przed wyniesieniem trumny z domu jej przednia część powinna uderzyć trzykrotnie we framugę drzwi, co według wierzeń Ormian miało zapobiec powrotowi ducha do domu. Później następowała exportacja ciała do kościoła i na cmentarz.
Na cmentarzu trumnę niesiono, transportu używało się tylko przy znacznych odległościach od cmentarza. Pogrzebowi towarzyszyła duża ilość kwiatów i wieńców, niekiedy muzyka. Pamięć zmarłego czczono stypą w dniu pogrzebu oraz trzeciego, siódmego i czterdziestego dnia po śmierci. Cyfry kryły symbolikę, przykładowo cyfra 40 oznaczała ostateczne opuszczenie doczesnego świata przez duszę. Do tradycyjnych potraw w czasie stypy należała kasza z pszenicy z wołowiną jako symbol życia i dostatku. Winem żegnało się zmarłego. Płytę nagrobną kładziono na grób rok po śmierci.
***
Do czasów współczesnych w Zamościu przetrwały jedynie fundamenty kościoła ormiańskiego i krypty grobowe, ukryte jednak pod fundamentami hotelu „Renesans”. Istnienia tych krypt nie domyślano się nawet, kiedy zapadła decyzja wykonania nowego gmachu w miejscu „pustego placu przykościelnego”. Jego budowa zniszczyła również w sposób nieodwracalny teren dawnego cmentarza ormiańskiego. W kryptach, w podziemiach kościołów ormiańskich chowano: księży, dostojników kościelnych i „starszych” nacji ormiańskiej. Pozostali chowani byli na cmentarzu przykościelnym, a ich groby nakrywano płasko ułożonymi płytami nagrobnymi, zgodnie ze zwyczajem ormiańskim.
Na płytach umieszczano napisy w języku ormiańskim, kipczackim, (vide zamojska płyta ormiańska), a w późniejszym czasie także w języku polskim. Nagrobne płyty zdobiono mieszczańskimi gmerkami i tarczami z monogramami oraz zdobiono wiciami roślinnymi i plecionakami. Nie znajdziemy na nich natomiast krzyży. Tradycyjnie przeznaczone do deptania, płyty grobowe wśród napisów i herbów nigdy nie posiadały znaku krzyża, jedynie wyryte napisy i ornamenty.[9] Krzyże utrudniałyby dostęp do kościoła i uniemożliwiałyby procesje. Kładąc płyty poziomo na ziemi spełniano wolę obierających tu sobie miejsce pośmiertnego spoczynku, którzy powodowani duchem ekspiacji pragnęli, by wierni, przechodząc do kościoła, deptali nogami ich groby, a odczytując wyryte tutaj napisy, pamiętali o nich w swoich modlitwach. Z czasem zatarcie wykutych napisów i ozdób, jakby symbolizowało zmazanie win i grzechów zmarłego, przy czym stąpanie po znakach krzyża byłoby oczywiście profanacją i urazą uczyć religijnych.[10]   
Przy końcu XVIII w. władze austriackie prowadziły akcję zamykania wszystkich cmentarzy przykościelnych, w tym ormiańskich (dekret z 11.12.1783 r.). W Zamościu w 1784 r. założono cmentarz przy kościele św. Katarzyny na Przedmieściu Lubelskim. Z cmentarza korzystali wszyscy chrześcijanie.* W nieco późniejszym czasie zamojska gmina ormiańska chyliła się ku upadkowi, w zasadzie już nie istniała. Pochówków spolonizowanych Ormian dokonywano zapewne na cmentarzach rzymskokatolickich. Na niektórych cmentarzach ormiańskich dochodziło do kradzieży płyt nagrobnych Ormian i wykorzystywania ich wtórnie jako nagrobki dla innych pochówków. W Zamościu znamy natomiast przypadek wtórnego zastosowania ormiańskiej płyty nagrobnej do reperacji uszkodzonych murów fortyfikacyjnych miasta.

Sektor ormiański w Zamościu – wycinek Planu twierdzy Zamość z drugiej połowy XVIII w. – w: Bogumiła Sawa. Zamość 1772-1866, tom II Ilustracje, s. 40. 
Ormianie otrzymali od Jana Zamoyskiego do zasiedlenia w Zamościu całą dzielnicę w północno-wschodniej części miasta. Zgodnie z przywilejem z 1585 r. należały do Ormian parcele przy Rynku Wielkim (pierzeja północna i wschodnia); parcele przy ulicy będącej przedłużeniem północnej pierzei rynkowej (ul. Ormiańska) oraz dwa bloki połączone we wschodnim paśmie bloków skrajnych (wzdłuż fortyfikacji). Ten ostatni teren podzielono na trzy części. W środkowej (na przedłużeniu ul. Ormiańskiej) usytuowano kościół; w części południowej plebanię i budynki pomocnicze, w północnej zaś szpital z kaplicą. Resztę tego terenu przeznaczono na cmentarz ormiański.[11]
Wykaz Ormian pochowanych na cmentarzu ormiańskim w Zamościu
 (udokumentowanych archiwalnie – w trakcie uzupełniania)
Nie posiadamy ormiańskich ksiąg narodzin, umów przedślubnych, ślubów i śmierci zamojskich Ormian. Zaginęły albo zalegają jakieś przepastne, niezbadane jeszcze archiwa. Szczątkowe informacje na ten temat czerpiemy z innego rodzaju archiwalnych akt ormiańskiej gminy w Zamościu. Badania nad pochówkami ormiańskim w Zamościu, także na cmentarzach poza ormiańskim, nie były dotychczas przedmiotem żadnych dociekań ani tym bardziej badań.
  1. Łusikowicowa (Begunowa) Ustyana – 1643 r. – APL AMZ 67, skany 100 i 110
  2. Bartoszowicz Gabriel – 1657 r. – APL AMZ 66; Rudomicz, cz. 1, s. 49
  3. Kirkorowicz Abraham – 1626 r. – Mieszczaństwo zamojskie w XVII w.: Kirkorowicze |
  4. Sachwelowicz Sołtan – 1656 r. – Pod Madonną |
  • Kawałko Danuta. Cmentarze województwa zamojskiego. Zamość 1994. s. 294.

Ewa Lisiecka

[1] Żygawski Jakub. Widok Lokalizacja dawnych zamojskich cmentarzy w oparciu o dawne archiwalne opracowania kartograficzne z XVIII–XX wieku
[2] Zamościopedia – CMENTARZ ORMIAŃSKI
[3] Poczet zamojskich Ormian. |
[4] Kamień z przeszłości. |
[5] Chaczkar oficjalnie odsłonięty
[6] APL AMZ 67, 1643-1647, skan 110.
[7] Ibidem, skan 100.
[8] Armeńskie tradycje pogrzebowe: historia, zwyczaje i rytuały – PRACOWNIA GRANITU GRAAL
[9] Smirnow Jurij. Katedra ormiańska we Lwowie. Lwów 2002. s. 18.
[10] Ibidem, s. 21
[11] Kowalczyk Jerzy. Kościół ormiański w Zamościu w XVII w.

Wieś Janowice

Janowice, na mapie, APL 35_71_0_7.4.1_163_66212318 (1)        

Mieszkańcy wsi w 1775 roku według spisu podatkowego na utrzymanie okupacyjnych wojsk austriackich

                                      ćwiertnicy (posiadający ¼ łana)

 

  1. Andrzej Borowski – z pola zebrał 4 korce zboża, 2 konie, 3 krowy, 4 świnie; rocznie podatek wojskowy 4 zł, 18 2/3 gr,
  2. Adalbert (Wojciech) Krzibek (Grzybek ?) – z pola 4 korce zboża, 1 koń, 3 woły, 2 krowy, 3 świnie; roczny podatek wojskowy 4 zł 18 2/3 gr,
  3. Jakub Sochacki – z pola 3 korce i 16 garncy, 2 konie, 2 krowy, 3 świnie; roczny podatek wojskowy 4 zł 18 2/3 gr,
  4. Wojtek Mazurek – z pola 4 korce, 1 koń, 2 woły, 2 krowy, 2 świnie; roczny podatek 4 zł 18 2/3 gr,

chałupnicy (posiadacze chałupy z ogrodem)

 

  1. Mateusz Holas [1]– 1 korzec, 2 woły, 1 krowa, 2 świnie; roczny podatek 2 zł 9 1/3 gr,
  2. Antoni Powalirski – 1 korzec, 2 woły, 2 świnie; roczny podatek 2 zł 9 1/3 gr,
  3. Mateusz Lis – 1 korzec, 2 woły, 2 świnie; roczny podatek 2 zł 9 1/3 gr,
  4. Michał Nowosad – 1 korzec, 2 woły, 1 krowa, 2 świnie; roczny podatek 2 zł 9 1/3 gr,
  5. Andrzej Mazurek – 1 korzec, 2 woły, 1 krowa, 1 świnia; roczny podatek 2 zł 9 1/3 gr,
  6. Albert Wojtek – 1 korzec, 2 woły, 1 świnia; roczny podatek 2 zł 9 1/3 gr,
  7. Paweł Paszki – 1 korzec, 1 wół, 1 krowa; roczny podatek 1 zł 4 1/3 gr,
  8. Maciej Sochacki – 1 korzec; roczny podatek 1 zł 4 1/3 gr,
  9. Jan Sochacki – 1 korzec, 1 krowa; roczny podatek 1 zł 4 1/3 gr,
  10. Józef Dudek – 1 korzec, 1 wół; roczny podatek 1 zł 4 1/3 gr,
  11. Jerzy Dudek – 1 korzec, 1 krowa; roczny podatek 1 zł 4 1/3 gr,
  12. Józef Wolski – 1 korzec, 1 wół; roczny podatek 1 zł 4 1/3 gr,
  13. Jan Glinka – 1 korzec; roczny podatek 1 zł 4 1/3 gr,
  14. Mateusz Złotkiewicz – 1 korzec; roczny podatek 1 zł 4 1/3 gr,
  15. Piotr Szargocz – 1 korzec; roczny podatek 1 zł 4 1/3 gr.

                                             Janowice w 1789 roku

    Opis 26 września 1789 r. w Janowicach  sporządził urbarjalny [2] plenipotent Kielanowski, zajmował się wyliczeniem dochodu chłopów z gospodarstw aby wprowadzić podatek urbarialny.

   Gromady Janowickiej dziedzicznym właścicielem był Jędrzej Hrabia na Zamościu Ordynat Zamoyski.

Łącznie było poddanych 22 (tyle gospodarstw), którzy na podstawie inwentarza z 1774 roku, którzy w różnicy swoich osiadłości państwu swojemu odrabiają i oddają:

  1. Dwóch zagrodników, każdy rocznie 124 dni pańszczyzny

– 20 niedziel (tygodni) po 3 dni w tydzień, a przez 32 po 2 dni pracy ciągłej,

– 124 pracy ciągłej,

– przędzie 28 motków,

  1. Czterech półzagrodników, każdy rocznie 62 dni pańszczyzny

– 62 dni pracy ciągłej,

– przędzie 14 motków,

  1. Sześciu chałupników, każdy rocznie 72 dni pańszczyzny

– przy lżejszej i cięższej robocie pieszej,

– przędzie 14 motków.

Do orania z własnym pługiem cztery woły i  dwóch ludzi – w ciągu dnia zaorać 1 morgę. Robota ciągła od 1 kwietnia do ostatniego września trwała 10 godzin, od 1 października do ostatniego marca 7 godzin.

Robocizna piesza:

– za jeden dzień skosić z pół morgi kopę gospodarską na roli jak i łące,

– za dzień przy omłocie (cepem) kopę gospodarską oziminy i jarzyny (zboże jare).

Za korzystanie w dni dozwolone z lasu na opał i z materiału na budulec za asygnatami był darmowy. Żarnowego (za trzymanie żarna) każdy opłacał podatku rocznego 15 krajcarów.

Zamiast pańszczyzny gromada miała wnosić roczny podatek urbarialny:

  1. Zagrodnicy

– z pól i ugorów 102 złote reńskie[3] i 52 krajcary,

– z ogrodów i łąk 40 złote reńskie i 57 krajcarów,

– z pojedynczych pastwisk (indywidualnych) i zarośli 6 złote reńskie i 49 krajcarów,

  1. Półzagrodnicy

– z pól i ugorów 351 złotych reńskich i 20 krajcarów,

– z ogrodów i łąk 137 złotych reńskich i 46 krajcarów,

– z pojedynczych pastwisk 2 złote reńskie i 58 krajcarów,

  1. Chałupnicy

– z pól i ugorów 49 złotych reńskich i 49 krajcarów,

– ogrodów i łąk 33 złote reńskie i 37 krajcarów.

  1. Z gruntów nie podlegającym powinnością pańskim oczynszowanych:

– z pól i ugorów 1751 złotych reńskich i 18 krajcarów,

– ogrodów i łąk 390 złotych reńskich i 47 krajcarów,

– z pastwisk pojedynczych i zarośli 66 złotych reńskich i 20 krajcarów.

Kielanowski zaznaczył, że Gromada Janowicka dopominała się o utrzymanie pańszczyzny.

Na podstawie rozporządzenia cesarskiego z 10 lutego 1789 roku zostały zniesione:

  1. ogrodnicy (posiadający ogród) 3 dni pańszczyzny,
  2. zagrodnicy 3 motki konopi, półzagrodnicy i chałupnicy 1 ½ motki konopi,
  3. dziesięciny i inne daniny dla kościoła w Sitańcu (parafialnego):

– zagrodnicy opłacali 22 ½ krajcara,

– półzagrodnicy 11 ¼ krajcara,

– chałupnicy 7 ½ krajcara.

  1. opłaty za korzystanie z pastwiska gromadzkiego oraz za wypasanie na pańskich ścierniskach i ugorach.

Mieszkańcy

                               Zagrodnicy

 

  1. (22)[4] Wawrzek Skrzypik – odrabiał 50 dni pańszczyzny sprzężajnej i 50 pieszej; zamiast tego podatek 16 złotych reńskich i 15 krajcarów (przychód z gospodarstwa 84 złote reńskie i 54 krajcarów),
  2. (26) Jędrzej Matuszak – odrabiał 42 dni sprzężajnej i 30 pieszej oraz oplata 1 krajcar; zamiast tego podatek 12 złotych reńskich i 22 krajcary (przychód 75 złotych reńskich i 51 krajcarów),

Półzagrodnicy

 

  1. (6) Michał Piech – odrabiał 24 sprzężajnej i 20 pieszej oraz opłata 6 krajcarów; zamiast tego podatek 7 złotych reńskich i 28 krajcarów (przychód 41 złotych reńskich i 47 krajcarów),
  2. (7) Maciej Złotkiewicz – odrabiał 22 sprzężajnej i 20 pieszej; zamiast tego podatek 7 złotych reńskich (przychód 37 złotych reńskich i 18 krajcarów),
  3. ( 17) Józef Dudek – odrabiał 24 sprzężajnej i 20 pieszej; zamiast tego podatek 7 złotych reńskich i 21 krajcarów (przychód 39 złotych reńskich i 32 krajcary),
  4. (10) Wojtek Mazurek (wójt) – odrabiał 34 sprzężajnej i 20 pieszej oraz oplata 1 krajcar; zamiast tego podatek 9 złotych reńskich i 33 krajcarów (przychód 51 złotych reńskich i 39 krajcarów),
  5. (11) Kuba Glinka – odrabiał 56 pieszej oraz opłata 1 krajcar; zamiast tego podatek 6 złotych reńskich i 4 krajcary (przychód 31 złotych reńskich i 44 krajcary),
  6. (12) Jan Glinka – odrabiał 18 sprzężajnej i 10 pieszej oraz opłata 7 krajcarów; zamiast tego podatek 5 złotych reńskich i 6 krajcarów (przychód 29 złotych reńskich i 32 krajcarów),
  7. (13) Luka (Łukasz) Piech – odrabiał 61 pieszej oraz opłata 5 krajcarów; zamiast tego podatek 6 złotych reńskich i 41 krajcarów (przychód 39 złotych reńskich i 22 krajcary),
  8. (19) Michał Lis – odrabiał 18 sprzężajnej i 10 pieszej oraz opłata 7 krajcarów; zamiast tego podatek 5 złotych reńskich i 6 krajcarów (przychód 27 złotych reńskich i 21 krajcarów),
  9. (21) Jędrzej Wojcik – odrabiał 18 sprzężajnej i 10 pieszej; zamiast tego podatek 5 złotych reńskich i 3 krajcary (przychód 29 złotych reńskich i 9 krajcarów),
  10. (24) Wojtek Chruściel – odrabiał 20 sprzężajnej i 10 pieszej oraz opłata 9 krajcarów; zamiast tego podatek 5 złotych reńskich i 34 krajcary (przychód 29 złotych reńskich i 12 krajcarów),
  11. (23) Wojtek Karabijowski – odrabiał 18 sprzężajnej i 10 pieszej oraz opłata 7 krajcarów; zamiast tego podatek 5 złotych reńskich i 6 krajcarów (przychód 28 złotych reńskich i 26 krajcarów),
  12. (25) Maciej Sochacki – odrabiał 21 sprzężajnej i 20 pieszej oraz oplata 4 krajcary; zamiast tego podatek 6 złotych reńskich i 47 krajcarów (przychód 34 złote reńskie i 50 krajcarów),
  13. (27) Antoni Gasztel – odrabiał 20 sprzężajnej i 20 pieszej; zamiast tego podatek 6 złotych reńskich i 29 krajcarów (przychód 34 złote reńskie i 22 krajcary),
  14. (15) Michał Bździuch (przysiężny) – odrabiał 24 sprzężajnej i 20 pieszej oraz oplata 11 krajcarów; zamiast tego podatek 7 złotych reńskich i 32 krajcary (przychód 36 złotych reńskich i 42 krajcary).

 Chałupnicy

 

  1. (4) Franek Bździuch – odrabiał 26 pieszej; zamiast tego podatek 2 złote reńskie i 49 krajcarów (przychód 14 złotych reńskich i 27 krajcarów),
  2. (5) Bartek Mazurek – odrabiał 19 pieszej; zamiast tego podatek 2 złote reńskie i 3 krajcary (przychód 12 złotych reńskich i 29 krajcarów),
  3. (8) Michał Nowosad – odrabiał 41 pieszej; zamiast tego podatek 4 złote reńskie i 29 krajcarów (przychód 19 złotych reńskich i 41 krajcarów),
  4. (9) Wawrzek Szupryn (Supryn) – odrabiał 25 pieszej oraz oplata 2 krajcary; zamiast tego podatek 2 złote reńskie i 44 krajcary (przychód 15 złotych reńskich i 57 krajcarów),
  5. (28) Maciej Szast – odrabiał 15 pieszej oraz oplata 5 krajcarów; zamiast tego podatek 1 złoty reński i 43 krajcary (przychód 8 złotych reńskich i 27 krajcarów),
  6. (20) Maciej Harasiuk – odrabiał 24 pieszej; zamiast tego podatek 2 złote reńskie i 36 krajcarów (przychód 12 złotych reńskich i 22 krajcary).

 Grunta nie podległe powinnością pańskim (pańszczyźnie)

 

  1. (nr 1, leżał po zachodniej stronie Łabuńki[5]) Dwór Janowicki – 416 mórg pola, ogrodów i stawów 62 morgi, pastwisk i lasów 176 morgi; przychód 1877 złotych reńskich i 10 krajcarów,
  2. (3) Piotr Glinkiewicz, czynszownik – 23 morgi pola, 6 morgów ogrodów, 3 morgi łąk; przychód 96 złotych reńskich,
  3. (14) Karczma Janowicka pańska – 10 morgi pola i 6 morgów ogrodu; przychód 43 złote reńskie i 45 krajcarów,
  4. (16) Józef Złotkiewicz, czynszownik – 6 morgi pola, 9 morgów ogrodu, 3 morgi łąk oraz robocizna piesza 33 dni; przychód 40 złotych reńskich i 28 krajcarów,
  5. Gromadzkie pastwisko – przychód 17 krajcarów,
  6. Dwór Sitaniecki, czynszowy (teren bez zabudowań) – 7 mórg pola, 7 mórg ogrodów; przychód 22 złote reńskie i 48 krajcarów,
  7. Probostwo św. Katarzyny (nr 390 domu na przedmieściu Zamościa) – 24 morgi pola i 8 morgów ogrodów; przychód 106 złotych reńskich i 35 krajcarów,

– pole księże Piotrowszczyzna nazywane przy gościńcu lubelskim, leżące pomiędzy miastem a polami dworskimi,

  1. Stefan Bekas z Sitańca (nr 82 domu w Sitańcu) – 5 morgów ogrodu; przychód 21 złotych reńskich i 6 krajcarów.

  Folwark  janowicki

 

  1. Murowany dwór janowicki, (do poł. lat 60 XX w. zachowały się przesklepione piwnice, gdzie straszyło) był mieszkaniem zarządcy folwarku

– wygon obok dworu, służący do przepędu bydła w pole,

– na płn od dworu Błonie (pastwisko) z pozwoleniem każdemu z gromady janowickiej na wypasanie,

  1. Za dworem od płd-zach znajdowało się gumno, stodoły tworzące zamknięty czworobok,
  2. Na płd za gumnem dwa drewniane budynki, ze stajniami i oborami,

4.. Za dworem od płd-wsch dwie drewniane oficynki dworskie,

  1. Na płd od nich chałupa dworska, mieszkanie dla ogrodnika,
  2. Zabudowania folwarczne otaczał ogród dworski.

Na płd od zabudowań folwarcznych znajdował się

– ogród spacerowy (dwa równoległe szpalery drzew),

– ogród włoski; na rzucie prostokąta, z krzyżującymi się w centrum alejami, tam okrągła duża rabata,

– ogrodnicy (w tym czasie) Jan Ziemba i Wawrzyniec Brzuś.

Drewniana karczma znajdowała się przy granicy miasta, przylegała do gościńca lubelskiego – na skrzyżowaniu z nim drogi do Janowic. W 1803 r. wypito w niej 300 garnców szumówki oraz 18 beczek prostego piwa. Wieś w tym czasie liczyła 137 mieszkańców, 32 gospodarstwa.

Po drugiej stronie gościńca lubelskiego, już na terenie Zamościa znajdowała się cegielnia, w tym czasie tylko teren nazywany cegielisko [6].

Młynarz folwarczny Józef Malucha (Malusza).

Janowice było niewielką wioską położoną po wschodniej stronie Łabuńki, przy trakcie Zamość-Krasnystaw.

Z 18 sierpnia 1787 r. polecenie Cyrkułu Zamojskiego o przeprowadzeniu oznaczenie granic Janowic.

Komisje graniczne:

– od granic Miasta Zamościa Marcin Degen [7] plenipotent Ordynacji Zamojskiej z przysięgłymi: Grzegorz Kloc, Tomasz Ksykiewicz, Jędrzej Bortatycki, Jędrzej Zaciera, Bartłomiej Ciuraszkiewicz,

– od granic Wsi Sitańca Jan Kober [8] plenipotent OZ z Gromadą Sitaniecką: Wojciech Goźdź wójt, Maciej Kiecana przysiężny, Franciszek Kiecana i Paweł Markowski obaj z gromady,

– od granic Wsi Chyży[9] ksiądz Korneli Chrzanowski gwardian OO Franciszkanów konwentu szczebrzeszyńskiego[10] z Gromadą Chyrską: Wojciech Kasprzak wójt, Franciszek Karabiowski przysiężny, Grzegorz Bryk i Oleszko Kowalski obaj z gromady,

– Jan Kober plenipotent OZ, z Gromady Janowickiej Wojciech Mazurek wójt, Michał Bździuch przysiężny, Jan Glinka i Wojciech Karabiowski obaj z gromady.

W latach 1787-88 zostały usypane na granicach nowe kopce graniczne, w rzekach wbito pale dębowe. Do niedawna kopce zachowały się na łąkach od Sitńca.

Stankiewicz Zbigniew

https://www.zamosciopedia.pl/index.php/hasla-alfabetycznie/j/ja-jd/2340-janowice

 

[1] Po chachłacku Golas

[2] Podatek urbarialny oparty na podstawie dochodów z gruntu (brutto), miał być płacony zamiast danin i pańszczyzny

[3] Gulden austriacki zwany złotym reńskim, dzielił się na 60 krajcarów

[4] Nr domu

[5]  Wioska Janowice po wschodniej

[6]  Miejsce po cegielni

[7]  Geometra przysięgły

[8]  Dożywotni arendarz Sitańca

[9]  W tym czasie nazwa Hyrza

[10]  Chyża była własnością Franciszkanów szczbrzeszyńskich

Wentonowie cz. II.

Zamojska rodzina Szkotów Wentonów, opisana we wcześniejszym artykule[1] odkrywa swoje nowe tajemnice. Niektóre z podanych wcześniej faktów będą wymagały sprostowania. Odkryjemy nieznane dotąd związki Wentonów z Kazimierzem Dolnym n. Wisłą. Nieco informacji pozyskamy od niezawodnego Bazylego Rudomicza, który opisał także i tych Szkotów na kartach swojego diariusza. Są to w większości fakty mało przydatne do odtworzenia historii rodziny, ale niektóre z nich przynoszą pewien pogląd na życie Szkotów w naszym mieście. W łacińskim oryginale notatnika, Rudomicz bardzo często podaje samo nazwisko Wenton. On wiedział, o którego z nich chodziło, Jana czy Jakuba. W polskim przekładzie „Efemerosa…” wielokrotnie dopisano [w nawiasach] przy nazwisku Wenton imię [Jakub] lub [Jan] dla odróżnienia, o którego z nich chodzi. Nie ma jednak gwarancji, że dopiski zawsze są właściwe, ponieważ już na wstępie pomylono Jana z Jakubem.[2]
WENTON JAN
Na jego temat Rudomicz nie podaje zbyt wielu informacji. W maju 1661 r. Jan zaręczył się z Anną Sklarowiczówną, pasierbicą Jakuba Wentona, a w lutym 1662 r. odbył się ich ślub. Po czterech latach państwo Jan i Anna Wentonowie przeprowadzili się do Lwowa razem z dziećmi. I tyle! Możliwe, że małżeństwo powróciło do Zamościa, ponieważ byli notowani w księgach miejskich w latach 1673-1690 (RW 7A).
***
  1. 133. Cz. 1. – 21.08.1659 r. – [Jan] Wenton był burmistrzem, a po nim urząd ten objął Bazyli Rudomicz. Wenton wyjechał do Jarosławia. To przez niego Bazyli podał odpisy zeznań świadków w sprawie handlu masłem. Możliwe, że informacja dotycząca urzędu burmistrza dotyczy nie Jana, tylko Jakuba Wentona.
  2. 215. Cz. 1. – maj 1661 r. – odbyły się zaręczyny Jana Wentona z panną Anną Sklarowiczówną.
  3. 249. Cz. 1. – 3.02.1662 r. – Rudomicz pisał panegiryk pt. Obraz sakramentu małżeństwa – Conterfectum Sacramento matrimonialis – na ślub Wentona Jana z Anną.
  4. j. w. – 5.02.1662 r. – niedziela, Rudomicz pisze, że był na ślubie Jana i Anny.
  5. 64. Cz. 2. – 21 02.1666 r. – Bazyli odnotował, że Pan Jan Wenton razem z żoną i dziećmi pożegnał Zamość i na stałe wyjechał do Lwowa. Ubolewał nad tym, że jest to już drugi przypadek opuszczenia Zamościa po śmierci j. ośw. Jana Zamoyskiego, trzeciego ordynata, albowiem przedtem Łukasz Ormianin przeniósł się do Jazłowca.
***
WENTON JAKUB
Pierwszą żoną Jakuba Wentona był Katarzyna Jaroszowicówna, wdowa po Stanisławie Sklarzowicu.  Byli małżeństwem już w 1655 r. W roku 1657, przypuszczalnie z powodu zarazy zmarło im dziecko. W styczniu 1659 r. małżeństwo doczekało się córki, Zuzanny. Na chrzestnych wybrali Szkotkę Skin’ową i Bazylego Rudomicza.
Pod datą 15 sierpnia 1660 r. Rudomicz odnotował w swoim diariuszu, że wziął udział w pogrzebie Katarzyny (Jaroszewicównej) Jakubowej Wentonowej, a potem w stypie, wraz z całym duchowieństwem „świeckim i zakonnym”. Do nieścisłości opisów diariusza należy zaliczyć informację z 4.03.1662 r., gdzie Rudomicz podaje, że [Katarzyna-dopisek] Wentonowa z okazji ukończenia przez jego syna pięciu lat życia, składała życzenia podarowując dziecku chusteczkę przetykaną złotem, jedwabny pas, utwór poetycki i słodycze. Nie mogła to być Katarzyna, bo już nie żyła w tym czasie, ani druga żona Wentona, bo z tą weźmie ślub dopiero za rok. Przypuszczalnie chodziło o Annę, żonę Jana Wentona.
Zażyłość Wentona i Rudomicza rozpoczęła się z początkiem stycznia tegoż roku, kiedy obrano Wentona rajcą miejskim. W późniejszym okresie piastował to stanowisko jeszcze od grudnia 1659 r.; 1664 r. ;  Obowiązki burmistrza powierzono Wentonowi po raz pierwszy (okresowo) 31.04.1659 r. Po Bazylim Rudomiczu urząd burmistrza [Jakub] Wenton objął 31.03.1660 r., oficjalnie jednak Rudomicz przekazał mu urzędowanie w magistracie dopiero na początki sierpnia tego roku. Ponownie obrano go burmistrzem 31 grudnia 1665 r.; w grudniu 1669 i styczniu 1672 r. W grudniu 1667 r. Jakub Wenton został wybrany wójtem miejskim, ponownie w styczniu 1671 r.  Sprawując urzędy miejskie Jakub Wenton wielokrotnie brał udział w negocjacjach i łagodzeniu sporów, w tym dotyczących swoich pobratymców Szkotów.
Pod koniec lutego 1663 r. Rudomicz odnotował, że Jakub Wenton zaprosił go na swój ślub do Kazimierza Dolnego n. Wisłą.
***
Część I
  1. 48 – 24.08.1657 r. zmarł synek pana [Jakuba] Wentona, prawdopodobnie z powodu zarazy.
  2. 90. – Rudomicz biesiadował z Wentonem
  3. 109. – 2.01.1659 r. – Jakub Wenton wybrany rajcą
  4. 110. – dot. spisania umowy przez Paprockiego i Wentona (przysięga na cechmistrzów)
  5. 111. – 21.01.1659 r. – Rudomicz był chrzestnym ojcem córki Wentona, Zuzanny, razem ze Szkotką Skin’ową.
  6. 116. – Obowiązek (okresowy) burmistrza [Jakub] Wenton przejął 31.04.1659 r.
  7. 119. – 22.051659 r. [Jakub] Wenton i [Jakub] Berny udali się do Warszawy w sprawie przywilejów miejskich.
  8. 124. – dot. pogłoski o Zaporożcach zasłyszanej od Wentona.
  9. 140. – Wenton [Jakub] został opiekunem woli testamentu Łukasza Zielopolskiego.
  10. 145. – Rudomicz i Wenton omawiali sprawy czopowego z Janem Zamoyskim – grudzień 1659 r.
  11. 147. – Wenton został rajcą 31. 12. 1659 r.
  12. 150. – biesiadował z Rudomiczem
  13. 156. – 28.02.1660 r. Rudomicz i Wenton wyjechali do Lwowa załatwić sprawę składu dla miasta.
  14. 158. – marzec 1660 r. – Rudomicz otrzymał do [Jakuba] Wentona gdański kapelusz [capillionem].
  15. 160. – 31.03.1660 r. – Rudomicz przekazał urząd burmistrza [Jakubowi] Wentonowi.
  16. 178. – 3.08. 1660 r. – Rudomicz przekazał Wentonowi urzędowanie w magistracie.
  17. 193. – Rudomicz zastępował nieobecnego Wentona 1.12. 1660 r. na urzędzie burmistrza.
  18. 196. – 31.12.1660 r. – wybór na burmistrza Wentona.
  19. 218. – 2.06.1661 r. – [Jakub] Wenton wyjechał wieczorem z Zamościa.
  20. 224. – 2.07.1661 r. – Rudomicz odnotował, że [Jakub] Wenton będąc z innymi (Bernym, Gordonem) w Pradze zobowiązał się przysięgą ofiarować Akademii Zamojskiej 1200 fl., ubezpieczonych na kamienicy w Widowie k. Sieradza.
  21. 234, 245, 263, 331, cz.2 – s. 97; 179; 271; 348; – wspólne z Rudomiczem i innymi biesiadowanie.
  22. 235. – 25.08.1661 r. Jakuba Wentona nie było w Zamościu, zastępował go Balejowicz.
  23. 249. – notatka dotyczy ślubu Jana Wentona w 1662 r. (w indeksie pomyłka).
  24. 255. – 1.04.1662 r. – Rudomicz i Wenton naradzali się jak odzyskać 3000 zł od Dubskiego. Rudomicz wyjechał do Kazimierza.
  25. 274. – [Jakub] Wenton informował Bazylego w sprawie należnych mu 1000 zł u Dubskiego.
  26. 275. – We wrześniu 1662 r. Wenton był w Jarosławiu, Rudomicz do niego pisał.
  27. 281. – 23.11.1662 r. Rudomicz jadł obiad u Wentona.
  28. 289.- – XII 1662 r. – Rudomicz dostał od Wentona 500 zł (od Dubskiego) za wychowanie Agnieszki Mikiewiczówny.
  29. 295. – 30 luty 1663 r. – Rudomicz został zaproszony przez Jakuba Wentona do Kazimierza na jego ślub.
  30. 372. – XII. 1664 r. – Wentona wybrano rajcą zamojskim.
Cz. II.
  1. 5. – w 1665 r. Wenton przekazywał Rudomiczowi wieści na temat Lubomirskiego.
  2. 27. – 25.06.1665 r. Jakub Wenton, Elżbieta Wentonowa i Barbara (Krzeczkiewiczówna) Paprocka (ślub 20.II.1661) zostali chrzestnymi córki (Haneczki-Reginy- Bazylisy) Rudomiczów.
  3. 59.- IX. 1665 r. – Wenton brał udział w polubownym załatwieniu sporu spadkobierców Berniego z Achterlanim.
  4. 68. – w lutym 1666 r. Wenton brał udział zaręczynach Przełajskiego.
  5. 75. – W lutym 1666 r. Wenton brał udział w negocjacjach przy sporze Ormian, Sakchara [Warterysowicza] i {Jana Takiesowicza].
  6. 77. – W kwietniu 1666 r. Rudomicz jadł obiad u krewnego żony Wentona w Kazimierzu. Na obiedzie była także księżna Wiśniowiecka, która potem przeprawiła się przez Wisłę ze swoim dworem.
  7. 78. – kwiecień 1666 r. – Zomer – pisarz komory żupy królewskiej w Sieciechowie był szwagrem Jakuba Wentona (Elżbieta Lurkówna ?). Tereska Zomerówna uduszona przez mamkę – Zomer vel Sommer.
  8. 98. – kwiecień 1666 r. – Wenton wraz z innymi Szkotami (Beginem, Jakubem Lendzą) łagodzili spór o dług 4578, 2 ½ zł, zaciągnięty przez Wojciecha Lendzę u Sommera (Wojciech, Robert, Wilhelm) i Inesa.
  9. 125. – Rudomicz spierał się z Wentonem o pensję.
  10. 126. – styczeń 1667 r.- Rozmowy Rudomicza z Wentonem o arendę ratusza (Nowak za 1250 zł).
  11. 129. – luty 1667 r. – Wenton nie dopuścił Rudomicza do negocjacji przy sporze Inesa z Bernim.
  12. 168. – grudzień 1667 r. – Jakub Wenton został wybrany wójtem miejskim.
  13. 184. – dot. wyboru kamienicy Wentona na czytanie Ewangelii wg. Św. Łukasza w czasie uroczystości Bożego Ciała, co do tej pory odbywało się przy kamienicy Rudomicza.
  14. 190. – sierpień 1668 r. – Wenton brał udział w wycenie kamienicy Rudomicza.
  15. 201. – październik 1668 r. – Wenton brał udział w ugodzie Inesa i Sommera.
  16. 227, 228 r. – marzec 1669 r. – Wenton jako wójt otrzymał reprymendę od Wiśniowieckiej „obraziła się na niego i czyniła mu wymówki” za jego zuchwałość. Szewc Stanisław skarżył się do niej na Wentona, że ten nie chciał się zgodzić na wniesienie apelacji do Komisyjnego Sądu Zamkowego. Wenton szukał pocieszenia u Rudomicza.
  17. 246. – Wenton uczestniczył w zażegnaniu sporu pomiędzy Leiskiem i Wernerem (spadek po Samuelu Edwercie).
  18. 251. – wrzesień 1669 r. – Wenton opowiadał o królu Michale, który przyjmował ich w Warszawie i żalił się, że jego wrogowie „zieją ku niemu nienawiścią”.
  19. 276. – Wentona obrano w grudniu 1669 r. na burmistrza.
  20. 279. – W styczniu 1670 r. Wenton sporządzał z Rudomiczem umowę na wynajem ratusza.
  21. 304. – Procesja w czerwcu 1670 r. z kościoła OO. Franciszkanów – jeden z ołtarzy stał przy kamienicy Wentona.
  22. 349. – marzec 1671 r. – Wenton był obrońcą w sprawie Chalipskiego i Uhurłowicza.
  23. 357. – dotyczy relacji Wentona na temat Piestrzyckiego.
  24. 377; 384 – sierpień i październik 1671 r. – Wenton bierze udział w ugodzie pomiędzy Rudomiczem a Andrzejem Jansonem. Andrys był kupcem lubelskim.
  25. 397. – W styczniu 1672 r. Jakub Wenton obrany został burmistrzem Zamościa.
***
Z powyższych informacji dowiadujemy się, że Jakub Wenton ożenił się powtórnie w 1663 r. Z kim? Tego Rudomicz nie odnotował. O niejakiej Celejowej, mieszczance kazimierskiej (bez podania imienia), Bazyli Rudomicz wspomina na s. 218 cz. I. swojego diariusza. W czerwcu 1661 r. Rudomicz udał się do Kazimierza Dolnego w czasie Zielonych Świątek. Zaproszony został po mszy na obiad do Wysockiego, a potem wieczorem do pani Celejowej. I tyle! Z zapisków Rudomicza nie dowiadujemy się, że ożenek Wentona dotyczył Elżbiety Celejowej.
Tych informacji dostarcza nam Jerzy Siennicki w swoim artykule o Kamienicy Celejowskiej w Kazimierzu Dolnym n. Wisłą.  Drugą żoną Jakuba Wentona była Elżbieta Celejowa, wdowa po Janie Celeju, który był synem Bartosza Celeja, właściciela kamienicy w tym mieście.[3]
Celejowa wniosła Wentonowi część majątku, jaki odziedziczyła po pierwszym mężu, Janie Celeju. Dziesięć lat po ślubie Wentonów odbył się dział spadku po jej teściu, Bartoszu Celeju (17.11.1673 r.). Celejowie mieli syna Andrzeja. Elżbieta otrzymała obciążone długiem 1900 zł: dwa spichlerze murowane i jeden drewniany na „przedmieściu dolnym” obok spichlerza Stefana Górskiego w Kazimierzu Dolnym n. Wisłą oraz dwa ogrody ku Bohotnicy i gaj. Elżbieta i Jakub Wentonowie byli małżeństwem dziewiętnaście lat, zanim doszło do tragicznego wypadku w 1682 r., w wyniku którego Jakub Wenton ponownie został wdowcem.
Karty z akt miejskich oraz lustracje miasta przydatne do ustalenia zasiedlenia Wentonów w Zamościu:
styczniu 1693 r. po zmarłym Janie Kasińskim sprzedano trzecią część kamienicy RW.3 za 1200 złp. Janowi Wentonowi.
W 1696 r.(lustracja RW.3) pani Anny Wentonowej
W 1707 r.(lustracja RW.3) pana Wentona
W 1709 r. (lustracja) kamienica pani Wentonowej. (RW.3). Sąsiedztwo: kamienica pana Leyska, tam imć pan Jaszyński (RW.1) i kamienica pani Majorowej Linkowej (RW.5)
maju 1710 r. Anna Wentonowa, wdowa po Janie Wentonie Advocati (wójcie)- donacja części kamienicy (RW.3) zwanej dawniej „Kassyuscyana” [od Kasińskiego] w obrębie murów miejskich na rzecz Marcina Lichtensteina i Marianny jego żony. Sąsiedztwo: Piotr Leysk (RW.1) kupiec i sukcesorzy Linkovianorum (RW.5).
Wcześniej Stanisław Sklarzowic na Rynku Solnym:
styczniu 1635 r. Anna kołodzieyka, córka zmarłego Stanisława Zychowicza, wdowa po Macieju Rucinskim rotificis – kołodzieju, żona Jana kołodzieja sprzedała dom (64) ławnikowi Mikołajowi Bądkowiczowi. Sąsiedzi: Stanisław Sklarzowicz iustitor (poz.63) i murarz Jan Wolf(65).
W czerwcu 1638 r. Infidelis Chaim Iozwowicz Judio Italico (Serfardyjczyk?) sprzedał dom za 800 złp. Albertowi Szapinskiemu (62). Sąsiedzi: Stanisław Sklarowic Infertoris (nosiciel?) (poz 63
We wrześniu 1642 r. kamienica Andrzeja Davidsona (w lustracji z 1657 r. Endrys Dewison – Rynek Wielki 7). Sąsiedztwo:  Jan Serwatowski syn zmarłego Galla Serwatowskiego rajcy, który sprzedał dom (RW 7a) za 2500 złp.  Stanisławowi Sklarzowicowi (Sklarowiczowi) kupcowi i  jego żonie Katarzynie[Jaroszewicównie}.
czerwcu 1641 r. Jelen Markowic Judeus i Anna Abramowna (żona) sprzedali dom (64). za 1200 złp.  Jakubowi Ber’owi Żydowi i Chanie (żonie). Sąsiedzi: (poz.63) Stanisław Sklarzowic kupiec i Andrzej Wołoszowic (65).
listopadzie 1642 r. Stanisław Sklarzowic kupiec i Katarzyna Jaroszowicówna (żona) sprzedali dom (63) za 1200 złp. Łukaszowi Zielopolskiemu. Sąsiedzi: (62)Wojciech Szepinski krawiec i Jakub Ber Żyd(64).
lutym 1655 r. Katarzyna Jaroszowiczówna, wdowa po Stanisławie Sklarzowiczu kupcu, żona (1654-konterfekt jedności małżeńskiej] Jakuba Wentona (Rynek Wielki 7a) kupca przeprowadziła inwentarz dóbr: „Kamienica… ku wierzchu od Rynku niewymurowana, w tyle Browar i mieszkania nad nim murowane, dokończone”. Sąsiedztwo: Andrys Decusor Devison(w lustracji z 1657 r. Endrys Dewison – Rynek Wielki 7, u Rudomicza Jendrys Dewison zmarł w 32 r.ż. w 1660 r.)kupiec oraz Reynold Inesz kupiec.
24 kwietnia 1645 r. Mikołaj Hadziejowicz Ormianin, ławnik, mieszczanin i kupiec zamojski sprzedał za 1000 złp. dom Dawidowi Skin’owi Szkotowi, kupcowi i jego żonie Margarecie. Sąsiedztwo: Jan Zawadzki siodlarz i ławnik oraz Wojciech Mierzwowic (Orm ławnik.
W kwietniu 1644 r. Jan Marcinkowic (Marcinkowiski) dictum Widawski kupiec i Reina Orlikowna, jego żona, sprzedali kamienicę w Rynku Wielkim (RW 3) Janowi Kasińskiemu (ok.1600-1649) malarzowi i jego żonie Jadwidze Jaroszowicównej za 4450 złp. (siostra???  Katarzyny Wentonowej i córka architekta Jana Jaroszewicza(1575-1670). Sąsiedztwo: kamienica (RW.1) Samuela Edwarda (Edwert) kupca i kamienica (RW.5) Henryka Ananda (Annat) kupca.
lipcu 1710 r. Wilhelm Tawus rajca i Helena jego żona, zapisali na części kamienicy (RW.7) 1000 złp. na rzecz Walthera Ogilwa kupca i Elżbiety Dawidsonownej, jego żony. Sąsiedztwo: sukcesorzy Wentonów (RW.7A) i Teylor kupiec. Opis: „fornirem superiorem muratam”.
Zestawienie kart: Ewa Dąbska
Ewa Lisiecka
[1] Wentonowie, zamojscy Szkoci |
[2] Efemeros czyli diariusz prywatny pisany w Zamościu w latach 1656-1672. Część pierwsza. 1656-1664. UMCS Lublin 2002. s. LIX pkt. 5. – dotyczy panegiryku pisanego przez Rudomicza cyt.: [Na ślub Jakuba Wentona i Anny Sklarewiczówny] – otóż Anna była żoną Jana Wentona – vide zapiski pod datą 3.02.1662 r.
[3] Siennicki Jerzy. Kamienica Celejowska w Kazimierzu Dolnym. Informacje w internecie odszukała Ewa Dąbska, za co jej w tym miejscu składam podziękowanie. Są o tyle istotne, że dowiadujemy się z nich, że Celejowa była drugą żoną, a nie córką, Jakuba Wentona. Elżbieta Celejowa nie mogła być zatem siostrą Barbary Wentonówny.

Serwis króla Michała

Na koronację króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego zamówiono u gdańskiego złotnika zastawę stołową – srebrny serwis.[1] W imieniu króla zamówienie składał 9.07.1669 r. ks. Bonawentura Madaliński. Rada Miasta Gdańska prosiła o przekazanie dokładnych informacji co do tego, czy zastawa ma być „biała” (nie złocona), czy dekorowana tylko, czy w całości złocona, czy ma być gładka lub trybowana, w jakiej ilości przedmiotów, jakiej formy i wielkości miały być poszczególne sztuki. Po otrzymaniu specyfikacji i szczegółów Rada mogła obliczyć ilość srebra niezbędną do wykonania serwisu oraz określić czas potrzebny do jego wykonania, a także koszty. Wystawiony kosztorys opiewał na 49.584 florenów. Czas potrzebny na realizację zamówienia określono od 12 do 16 tygodni.
Koszty serwisu miały być pokryte z królewskiej części podatku palowego (po koronacji). Zastawa miała być gotowa na uroczystą koronację królewską. Wyznaczony do tej pracy złotnik Peter von der Renne zmarł jednak na apopleksję, i był problem ze znalezieniem w Gdańsku jego następcy. Wykonanie wszystkich części serwisu, w skróconym przez wypadek czasie, stało się wręcz niemożliwe. Kupiono zatem zrobione wcześniej przez śp. Renne misę i dzban, złocone w całości. Był to komplet naczyń o wadze 70 grzywien, z dekoracją bliżej nie określonych postaci. Zakupiono przy tym naczynia należące do kompletu „Confect Schalen” tej samej roboty. Rada miasta pozostawiła je w swoim posiadaniu, proponując ich odstąpienie. Możliwe, że to właśnie one zostały ofiarowane później matce króla, Gryzeldzie z Zamoyskich Wiśniowieckiej. Ważyły 109 grzywien i 9 skojców. Wyceniono je na 6.245 florenów 15 groszy i 4 ½ feniga.
Rada Miasta Gdańska prosiła również o decyzję w sprawie grawerunku herbu (lub innego znaku) na naczyniach, który musiał być wygrawerowany przed złoceniem serwisu. Komplet zawierał jedenaście rodzajów naczyń: misa wielka pozłocista z pozłocistą nalewką; misa mniejsza, głęboka, pozłocista z nalewką; wanna wielka do kredensu; wanna mniejsza; dwie misy pozłociste; dwa tuziny półmisków pozłocistych; dwa tuziny talerzy pozłocistych; dziesięć mis wielkich, srebrnych; pięć tuzinów półmisków srebrnych; dziesięć tuzinów talerzy srebrnych i dwanaście srebrnych lichtarzy. Na talerzach pozłocistych był wygrawerowany herb.
Opis serwisu i innych naczyń stołowych (ozdobnych) oraz całego obrzędu koronacyjnego króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego zawarto w dedykowanym Gryzeldzie – matce królewskiej – „Akcie Koronatiej, Najjaśniejszego i Najpotężniejszego Monarchy Michała z Bożej łaski króla polskiego …” (Kraków 1670, J. A. z Janic Janicki). Sreber dla króla nie wykonał zatem złotnik Renne, ale kupiono przynajmniej dwa jego dzieła, misę i nalewkę (dzban). Zapewne zakupu pozostałych naczyń dokonano za granicą, z uwagi na krótki czas realizacji zamówienia.

  1. Pomnik Michała Korybuta Wiśniowieckiego – 1865 – rysunek Jędrzej Brydak, BN Polona
  2. Grobowiec Michała i jego żony Eleonory w Katedrze na Wawelu, 1857, druk ulotny, Jan Kanty Wojnarowski, BN Polona
Niewiele zachowało się pamiątek po królu Michale. Część z nich opisała Anna Piskorz[2] i są to przede wszystkim pamiątki funeralne. Zachował się fragment adamaszku (włoskiego lub francuskiego), fragment galonka z atłasu i gwóźdź od trumny. Król Michał zmarł we Lwowie i początkowo jego ciało spoczęło w „trumnie żałobnej”. Trumna właściwa została obita z złotym alabastrem. Szczątki króla spoczywały do 1858 r. w krypcie pod Kaplicą Świętokrzyską.  Po ufundowaniu przez Fryderyka Józefa I sarkofagu króla dla katedry krakowskiej, szczątki Michała Korybuta Wiśniowieckiego przeniesiono. Upamiętnienie wykonał krakowski rzeźbiarz i właściciel zakładu kamieniarskiego Edward Stehlik. Rzeźbiarz zachował „na pamiątkę” wyjęte z trumny dwa fragmenty ww. tkanin, które potem jako dar trafiły do zbiorów uniwersyteckich.
Szczątki króla sfotografowano w 1938 r. Widać dobrze zachowaną kapę, którą nakryto ciało króla. Po koronacji król podarował kapę i dwie tunicele krakowskiej Katedrze na Wawelu. W 1672 r. trafiły one do skarbca. Król ubierał się „z niemiecka” i „po francusku”. Strój ślubny zamawiał w Paryżu, kosztował 4.000 talarów. Do kompletu zamówiono także zegarek, pudełko brylantów i pierścionek. Po elekcji król otrzymał liczne dary: wierzchowce, srebra stołowe oraz mnóstwo materii złotolistnych. W czasie koronacji król wdziewał na siebie albę, dalmatykę, kapę, sandały koronacyjne i rękawiczki.
Anna Piskorz, opisująca pamiątki funeralne po królu nic jednak nie wspomina na temat alby koronacyjnej króla Michała, która przechowywana jest w Zamościu. Podobnie nic nie wiemy na temat serwisu srebrnego, podarowanego matce króla.
opracowanie: Ewa Lisiecka
[1] Kriegseisen Jacek. Srebrny serwis stołowy króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego (…). Polona
[2] Pamiątki funeralne króla Michała Korybut…, Piskorz, Anna, 2000 | Polona

Fabryka Angielska w Zwierzyńcu

Założenie zwierzynieckiej „mechaniki” zawdzięczano młodemu ordynatowi, Stanisławowi Kostce Zamoyskiemu. Powstała w 1804 r. Poszczególne działy zakładu metalurgicznego, produkującego maszyny, narzędzia rolnicze oraz urządzenia przemysłowe, umieszczono początkowo w istniejących budynkach ordynackich. Gisrenia (odlewania) zajęła dawną kuchnię dworską; tokarnia i stolarnia mieściła się w opuszczonych stajniach, kuźnia w wozowni. Wkrótce jednak na miejscu stajen postawiono nowe budynki produkcyjne. Kierownikiem zakładu został Szkot, inżynier Jan Mac Donald. Zatrudniono wysoko wykwalifikowanych pracowników, mosiężników Niemca Johana Bekmana i Hillebranda z Wiednia; miechanika Francuza Bongarda; ślusarza Franciszka Richarda. Produkowano: sieczkarnie; grabiarki; młynki do zboża; wialnie; młockarnie; krajarki ziemniaków; pługi; brony; kosy; urządzenia do gorzelni, olejarni, browarów, foluszy. Po śmierci Szkota, kierownictwo zakładu przejął Niemiec Edward Plate. Zakład nie wytrzymał jednak konkurencji, późniejszych od niego, ale lepiej zmechanizowanych zakładów w Warszawie (Ewans) i Poznaniu (Cegielski).
Regestr [1]  exspensy pieniężnej na mechanika i różnych rzemieślników przy Fabryce Angielskiej w Zwierzyńcu
                                            W latach 1809-10
          Solaria i strawne[2] (łączny miesięczny pakiet wynagrodzenia pracownika)
                    mechanik angielski
  1. Jan Macdonald (łącznie miesięcznie 563 zł)
– in vim solar (pensja) – 405 zł,
– na stół (strawne) – 108 zł,
– 2 funty[3] cukru i 1 funt herbaty – 54 zł,
– kopa świec łojowych – 24 zł,
 na Macdonalda łączne koszty półroczne 3703 zł.
              mosiężnik [4](łącznie miesięcznie 565 zł 20 gr)
  1. Johan Becman (Bekman) z Wiednia – 266 zł 20 gr,
  2. Szymon Fidler uczeń (był do września) – 72 zł,
  3. Georg Hillebrand, pracownik od 15 maja – 227 zł (we wrześniu 151 zł 10 gr), odprawiony w październiku według kontraktu – 200 zł,
– kupiono kopę świec łojowych dla mosiężnika – 24 zł.
         stelmachy[5] (łącznie miesięcznie 328 zł 20 gr)
  1. Krzysztof Ruszer – 166 zł 20 gr,
  2. Michał Brzezina – 72 zł,
  3. Mikołaj Szmit (Szmid) – 90 zł.
             ślusarze (łącznie miesięcznie 634 zł)
  1. Franciszek Ryszard – 126 zł,
  2. Franciszek Kasprzycki – 108 zł,
  3. Wojciech Zaleszczyński – 90 zł,
  4. Wincenty Lewandowski – 108 zł,
  5. Jakub Ruszkowolski – 90 zł,
  6. Jan Michalski uczeń – 72 zł,
  7. Jan Tokarski uczeń – 40 zł.
           kowale (łącznie miesięcznie 306 zł)
  1. Jakub Okuniewski – 108 zł,
  2. Maciej Bartoszewicz – 108 zł,
  3. Jan Glinkiewicz [6]– 90 zł.
            stróże (łącznie miesięcznie 240 zł)
  1. Jakub Gmyz – 60 zł,
  2. Michał Kleban – 60 zł,
  3. Paweł Czarnecki – 60 zł,
  4. Jurko Przysada – 60 zł,
                od sierpnia (łącznie 180 zł)
  1. Jakub Gmyz – 60 zł,
  2. Paweł Czarnecki – 60 zł,
  3. Jakub Paukiewicz – 60 zł,
            od października (łącznie 120 zł)
  1. Paweł Czernecki – 60 zł,
  2. Jakub Paukiewicz – 60 zł, stróż w giserni,
             parobcy (łącznie miesięcznie 240 zł)
  1. Jakub Mruz – 60 zł,
  2. Michał Dudek – 60 zł,
  3. Jan Dudek (parobek konny) – 60 zł,
  4. Tomek Kołtun (parobek konny) – 60 zł,
– za straconą derkę i uzdę dostał 20 zł odszkodowania.
                            od lipca
  1. Jan Dudek furman od trzech koni młodych – 60 zł,
  2. Michał Dudek furman od dwóch koni starych [7]– 60 zł, za Tomka Kołtuna,
  3. dwóch parobków do wołów – 120 zł,
– okucie wozu wołowego do fabryki – 78 zł.
                        Koszty inne
– transport węgli (drzewnych) do giserni,
– transport drew do fabryki,
– najęcie ludzi do łupania drewna,
– uszycie przez szewca dużego miecha (skórzanego),
             Budowa nowej drewnianej szopy dla mechaniki
– zatrudniony cieśla, za wystawienie szopy 1840 zł, dodatkowo za słomę na posłanie 4 zł,
– zatrudniony murarz do stawiania fundamentów szopy 310 zł,
– zatrudniony pomocnik murarza do szopy 41 zł 15 gr,
– dawany pomocnik murarzowi do przygotowania materiałów 45 zł 15 gr.
   Pracownicy fabryki budowali mosty w fortecy zamojskiej. Reperacja psiarni w Zwierzyńcu, reperacja stancji stelmachów.
                            W latach 1811-12
       Roczny fundusz na utrzymanie Fabryki  Angielskiej w Zwierzyńcu
 
  1. mechanik Jan Macdonald – 9258 zł i ordynaria [8],
  2. pisarz Jan Pawlikowski – 706 zł i ordynaria,
  3. majster giserni Jan Bekman – 2600 zł i ordynaria,
  4. pomocnik w giserni Kraz – 260 zł i ordynaria,
  5. majster ślusarski Franciszek Ryszart – 1064 zł i ordynaria,
                 czeladź ślusarska
  1. Adamowicz – 856 zł i ordynaria,
  2. Wincenty Lewandowski – 786 zł i ordynaria,
  3. Jan Michalski – 602 zł i ordynaria,
               czeladź stolarska
  1. Górski – 896 zł i ordynacja,
  2. Bacz – 896 zł i ordynacja,
  3. Krystian – 1020 zł, bez ordynacji,
  4. Tomasz Klawicz – 896 zł i ordynaria,
  5. Legini – 1020 zł, bez ordynarii,
  6. Nieszczyrski – 910 zł i ordynaria,
  7. Jabłoński – 806 zł i ordynaria,
  8. Czernicki (pomocnik stolarski) – 420 zł, bez ordynarii,
  9. Tomasz Socha (stróż) – 260 zł i ordynaria,
  10. Kalinowski parobek przy koniach – 260 zł i ordynaria.
    Nie było już kowali, wszystkie materiały potrzebne do fabryki wykonywali kowale w fabryce w Klemensowie.
      Nie był to duży zakład przemysłowy, produkujący masowo materiały na sprzedaż. Była to niewielka manufaktura, w której wprowadzono pracę wolnonajemną, wykorzystując w produkcji siłę zwierząt (kierat) oraz pracowników. Już z ilości zatrudnionych pracowników wynika, że był to niewielki zakład, w którym  pracownikami byli dobrze opłacani wyszkoleni rzemieślnicy. Większość dotychczasowych manufaktur ordynackich upadła z powodu wykorzystywania do prac niewykwalifikowanych chłopów pańszczyźnianych.
       Nie była to masowa produkcja nastawiona na sprzedaż. W zakładzie wykonywano podstawowe urządzenia do produkcji rolnej oraz gospodarcze, przede wszystkim na potrzeby folwarków ordynackich. Podstawowym materiałem wykorzystywanym do produkcji narzędzi rolniczych było drewno, jednak wykorzystywano też żelazne elementy składowe: zęby w bronach, lemiesze w pługach.
      Stankiewicz Zbigniew
Matławska Halina. Zwierzyniec. 1991. s.175-176.
[1]  Rejestr wydatków
[2]   Wynagrodzenie za pracę w gotówce oraz świadczenie pieniężne na wyżywienie
[3]   Funt nowopolski 0,405 kg
[4]   Giser, odlewnik
[5]  Stelmachy i ślusarze łącznie byli nazywani stolarzami
[6]  1812 r. w Zamościu
[7]  Do kieratu w fabryce
[8]  Darmowy przydział żywności i opału

Pod Madonną

Zamojska „Kamienica po Madonną” odkrywa swoje tajemnice
M Y G Y R D I C Z – to ormiańskie imię, od którego powstał zniekształcony patronimik Megerdicowicz, określający zamojską rodzinę Ormian. Znane są także odmiany tego nazwiska: Megerdeczowicz; Megerdyczowicz; Megardiaszowicz; Migerdicz; Megerdowicz używane przemiennie, w zależności od tego jak usłyszał i zapisał je skryba w aktach urzędowych. W Zamościu Mygyrdicze notowani byli już w XVI w. Córka Mygyrdicza z Zamościa, Jomelik wyszła za mąż w 1586 r. za Bartosza Bachsze.[1] Imię Bachsza przeszło w Bartosz i spolonizowany patronimik Bartoszowicz. Migerdicz Bartosz, Aleksander i Jan wymieniani są jako właściciele działki (za działką Zachariasza) w kierunku wschodnim, w pierzei północnej Rynku Wielkiego.[2]
Jednym z przedstawicieli drugiego pokolenia tej zamojskiej rodziny Ormian był Krzysztof Megerdicowicz.[3] Wielokrotnie sprawował urząd ławnika sądu ormiańskiego, przykładowo w latach: 1632-33; 1636; 1638; 1643-1645. Jego żoną była Zuzanna Zachariaszowa. Mieszkali przy Rynku Wielkim w sąsiedztwie Gabriela Aryewowicza i Anny Topałowej. W 1642 r. sprzedali za 2500 złp. swój dom, stojący w miejscu dzisiejszej kamienicy przy ul. Ormiańskiej 22, Sołtanowi Sachwelowiczowi[4] i jego żonie Milusi Warterysownej.
Krzysztof i Zuzanna Megerdicze wydali córkę Różę za zamojskiego Ormianina, kupca Aryewa Derdatowicza. Pani Róża Aryewowa zmarła w kwietniu 1644 r., pod nieobecność swojego męża w Zamościu, który wyjechał w celach handlowych do Turcji, z polecenia Warterysa Kirkorowicza. Przeprowadzono inwentaryzację dóbr, nie czekając na powrót Derdatowicza.

Ormianki zamojskie ubierały się „z ormiańska”,[5] chociaż w ich garderobach co krok napotykamy ubrania i przedmioty z dopiskiem „turecki”. Potwierdza to m.in. zinwentaryzowana garderoba zmarłej Róży, ale także innych zamojskich Ormianek opisywanych wcześniej. Bardziej stosowny byłby przymiotnik „wschodni”. Mąż Róży prowadził handel dalekosiężny, wyjeżdżając m.in. do Turcji, więc siłą rzeczy przywoził żonie materie i ubrania ze wschodu. Na ile odpowiadały one tradycyjnym ubiorom ormiańskim, trudno jest określić na podstawie zapisów archiwalnych, ale pewne jest, że Ormianie nawet w diasporze byli silnie przywiązani do tradycji i obyczajów kultury ormiańskiej. Ich garderoba była wykonana z wysokiej klasy materiałów, na które stać było tylko najzamożniejszych. Jedwab był bardzo drogi, sprowadzano go z Chin, a u naszej Róży było aż siedem motków jedwabiu kręconego i tureckie krosienko jedwabiem białym szyte. Róża Aryewowa tkała jedwab samodzielnienie na niewielkim krośnie. Miała wśród garderoby pas jedwabny, zapewne bogato zdobiony, jedwabne chusty, rękawy i kołnierz wyszywane jedwabiem. Wśród kolorowych tkanin przeważał czamlet[6], muchair, angora, kitajka, atłas. Był również tańszy kir, paklak[7], płótno, drelich. Ubrania zdobiono bogatym haftem i ocieplano futrami popielic, soboli, królików, lisów. Katan, katanasz, katanka, delijka, letnik, kabat, kołpak, czepki i czapki, pasy, pończochy, skarpetki, rękawiczki, chusty, zawój, jarmułkowa czapeczka, rękawy wyszywane, papucie, zauszniczki, pierścienie, perły, srebrne ozdoby i krzyżyki wypełniały białogłowską garderobę zamojskiej Ormianki Róży.

Inwentaryzacja majątku Róży Aryewowey[8]
Naprzód: skrzynia pstra, wielka, malowana a w niej: letnik[9] czamletowy[10] maści fiałkowej[11]; letnik turecki wiśniowy, muchairowy[12]; kabat[13] czamletowy, czerwony z pół rękawkami; czepiec zielony haftowany; kiru[14] czerwonego łokci kilka; katanka czamletowa, fiałkowa, podszyta; ubranie p(.)agaziowe czerwone, (…) zrobiony; chłopięca delijka czerwona, paklakowa i ubiory i pasek; prześcieradło pstre angorskie; letnik kitajkowy[15], ceglasty; czamara[16] tureckiego muchairu żelaznej maści [ciemno szary], podszyta królikami i popielicami; jamur(…) kawałków 4; czamletu sztuka; kawalec(.) łokci z muchairu wiśniowego, tureckiego; chustek z (…) kitajki barszczowej[17] łokieć; trzy wierzchy kołpaków[18] i sobolów starych 3; pasek jedwabny (…); kawałek płócienka; serwet trzy; zawój [turban] turecki, stary z slakami; jarmułkowa[19] czapeczka; chustek tureckich trzy wyszywane jedwabiem; rękawy wyszywane czerwonym jedwabiem i kołnierz; pacierze bursztynowe [różańce]; listwy do poduszek; prześcieradło tureckie lewantowskiej [wschodniej] roboty; czapeczka nocna; zasłonka płócienna; miodownik toruński; czepek atłasowy czerwony; łyżek srebrnych osiem; pasek srebrny biały; cztery pierścionki złote, na to dwa z kamykami a dwa nie; zauszniczek para robionych, haftowany czepek, perły; kilkanaście sztuczek srebra i krzyżyków; rękawiczek para atłasowych; kitajki czerwonej kawałek; szkarpetek habianych 6 par; przednicki złote do gzła[20]; chustka białym szyciem; bawełniczek pięć; płótno na poduszki pokrajane, dane do szycia Hanusi.
Jedwabiu różnego łutów kilka; parę nożów z perłową macicą[21]; szlembrawy albo lisy zawiązane; to było w małej skrzynce; szkatuła okowana, stara, w niej pas kitajkowy; nożów białych trzy; nóż osobny, drugi; fascykuł [akta, plik, zwój] z cyrografem[22]; korzenia różnego trochę; puzderko kowane, czarne z flaszami cynowymi numero 6; skrzynka czarna, w niej papucie nowe i worek próżny; drobiazgi różne białogłowskie, to jest kawałki płócienka, moździerzyk jeden spiżowy, szkatuła nowa okowana; talerzów cynowych w tym puzdrze bez dwóch przystawek sześć; mis wielkich 30, jedna wytopiona; nalewka cynowa, nowa; garców cynowych sześć; półgarncówek sześć; kwart cztery; półkwartek jeden; flasz cztery; lichtarzów cynowych dwa; lichtarzy mosiężnych pięć; szczypce mosiężne; żelazny lichtarz; lejek trzy blaszanych; durszlak blaszany i karajzek; solniczka cynowa; szczypce żelazne; latarnia blaszana; krzesiwo.
Miedzianego naczynia: jeden kociołek z nakrywką i legar i parę łyżek kuchenne; miska miedziana; taż z talerzem i miską. Czarka miedziana, warcaby z kością; tartka blaszana; szczoteczka i zwierciadło (…) blaszany. Dwie panwie[23] miedziane a trzecia do smażenia; brytfanna; ruszt; rożnów 3; blaszany lichtarz, kozieł z nogami kuchenny; (…) kilka łokci; siekier dwie nowych.
Rękaw muchaierowy, turecki, czerwony; katanasz i katanka wiśniowego muchairu tureckiego. Łoże malowane, wielkie, czapka atłasowa szkarłatna; mydła tablic 13. Jedwabiu kręconego motków 7 (…) (…) druga pstra, trzecia pstra. Drelichu[24] gdańskiego kilka łokci, obrusów dwa, fartuchów dwa, koszula, poszewek dwie, trzeci fartuch (…) biały jeden; codziennica (…)dziecinna pstra, wzięła Hanuska.
Muszkietów dwa, kilimów cztery pstrych, czerwonych dwa; nici sztuk 2; kabat muchairowy, czerwony, turecki (…) stary; poduszka puchowa, gzło ze złotem; poszewek trzy, fartuchów trzy; koszulek białogłowskich pięć; obrus jeden; chustka turecka wyszywana; powrozów tureckich sześć; serwet dwie; pierzyn dwie; prześcieradeł dwa; brudnych poszewek cztery; poduszek trzy; pierznik jeden; chust sztuk brudnych jedno z drugim 14; pończoch parę; ręczników dwa; materacyków dwa; weleus czerwony; prostych czerwonych kilimów cztery; koc wielki biały.
Kotwy na puzdro tureckie z łyżkami drewnianymi tureckimi (…) wielkich talerzów na (…) 2; pas taśmiany stary; młynek do pieprzu (…) (…) (…) jest w niej pół kamienia[25], mniej albo więcej; tartka; tureckie krosienko jedwabiem białym szyte, z poszewkami zaczęte; stołek gdański składany; sczotka żelazna; sprzęt domowy z czego Hanuska rachunek Ariewowi powinna dać: miska miedziana tak z legumin jako i z statków [naczynia kuchenne], panewka turecka miedziana, dwa przetaki angorskie, łokci płótna pięćdziesiąt, cały słód jeden w browarze, drugi w słodowni, który w inwentarza rzeczy ruchomych pilnie, przy tymże urzędzie jest spisany i słusznie przez tenże urząd zapieczętowane, a statek [naczynia] niektóre Hanuska pobrała dla dzieci.
***
Z chwilą zakupu domu od Megerdicowiczów przez Sachwelowicza w 1642 r. rozpoczęły się wzajemne pretensje sąsiedzkie. Sołtan popadł w konflikt z Gabrielem Aryewowiczem. W zasadzie to obie strony zgłosiły w 1650 r. do urzędu ormiańskiego swoje zastrzeżenia[26] odnośnie murowania ściany. Sachwelowicz skarżył ponadto sąsiada o to, że woda z dachu domu Ariewowicza zalewała podwórzec Sołtanowicza. Tenże domagał się obmurowania ściany granicznej, ale sąd nie widział w tym czasie takiej potrzeby aby miał pan Gabriel podwyższyć tego muru. Stwierdzono, że kiedy Sołtan Sachwelowicz będzie murował trzy ściany u siebie wysoko podług potrzeby swojej według zwyczaju miasta tego, wtedy dopiero Gabriel Ariewowicz powinien murować równo z jego murem, ponieważ według prawa objął grunt od sąsiada. W sprawie wody płynącej z dachu domu Gabriela Ariewowicza na działkę Sołtanowicza, sąd nakazał Gabrielowi wyprowadzenie wody na ulicę, albo na swoje podwórze, na jego koszt. W sprawie Ganku na dole obaj pozwani mieli po połowie sprawić wspólną rynnę wyprowadzającą deszczówkę na ulicę, a nie na podwórze Sachwelowicza.
Ariewowicz ociągał się widocznie z wykonaniem postanowień sądu ormiańskiego, ponieważ 16 września 1650 r. dostał ostateczne ultimatum: Pan Gabriel ma do niedziele tamten dach naprawić aby nie miał szkody sąsiad. Ariewowicz zażądał wizji i pozwał sąsiada o własne szkody. Sąd uznając, że tenże nie wypełnił wcześniejszych postanowień dekretu trybunalskiego, nie ma prawa składać żadnego pozwu dopóki nie wypełni wcześniejszych postanowień.[27]
Sprawa przeciągnęła się do 15 czerwca przyszłego roku. Tym razem wizji na szkodę od Ariewowicza zażądał Sołtanowicz, ponieważ sąsiad na jego stronę dach obrócił. Oglądu dokonali: Zachariasz Dolwatowicz i Mikołaj Krzysztofowicz. Stwierdzili, że dach tylny u Gabriela Ariewowicza obrócony jest na tył posesji pana Sachwelowicza i woda zalewa jego grunt, psując jego ścianę wlewając się do piwnic po schodach.[28] Przed sądem ormiańskim odbyła się rozprawa, na której obie strony kierowały nawzajem swoje pretensje.
Z powyższych informacji wynika, że należy zweryfikować co najmniej o dekadę datę powstania Kamienicy pod Madonną, określaną dotychczas na  l. 40 XVII w.[29] Pierwotny dom Megerdicowiczów przekształcano w piętrową kamienicę rynkową w przedziale lat 1651-1656.
Ewa Lisiecka
[1] Gabriel Bartoszowicz Ormianin z Zamościa |
[2]01_Marcin+Łukasz+Majewski+Ormianie+w+Zamościu+w+pierwszych+trzech+dekadach+istnienia+miasta+(1580-1610).pdf MIGERDICZ BARTOSZ, ALEKSANDER i JAN  – wymieniani jako właściciele działki (za działką Zachariasza) w kierunku wschodnim, w pierzei północnej Rynku Wielkiego. Jan Migerdicz Ormianin wymieniany jest w pierwszej lustracji Zamościa z 1591 r.  – miał dom w części zachodniej  Rynku -„Ku rynkowi Solnemu”. Migerdicz Jan (za Majewskim) zapisał na swym zamojskim domu 100 florenów i 30 groszy córce Agnieszce i zięciowi Bogdanowi Kupczowiczowi ze Lwowa. Głównym dziedzicem uczynił syna ZACHARIASZA. Z nieruchomością Miedergiczów sąsiadowały dwa domy: Aleksandra Krzysztofowicza i Soleja Szymonowicza. Miedergicz zapisując córce sumę na domu określił jego sąsiedztwo: z domem Aleksandra Krzysztofowicza. W czerwcu 1589 r. Bogdan Kupczowicz obywatel Lwowa dokonał zapisu hipotecznego na domu przy ul. Bełskiej na 100 flr. na rzecz Agnieszki córki Jana Miedergicza. Sąsiedztwo: Aleksander Christophowicz i dom Jolcy (?) Simonowicza.
[3] Agopsowicz Monika. Ormianie. Kresowego Pokucia początek. Kraków 2022. s. 27. W 1651 r. Kirkor Megerdyczowicz bogaty safiannik przybyły z Wołoch do Kamieńca był arendarzem Piotra Potockiego, wojewody bracławskiego i generała ziem podolskich, a po śmierci pryncypała objął, do spółki z Krzysztofem Bogdanowiczem Damenesztem arendę zamkową. Być może, że tożsamy z zamojskim Krzysztofem Megerdicowiczem.
[4] Sołtan Sachwelowicz zmarł w  1656 r., co Bazyli Rudomicz odnotował w swoim diariuszu pod datą 28.04.1656 r. Pogrzeb odbył się 30 kwietnia na ormiańskim cmentarzu. Po pogrzebie odbyła się stypa. Efemeros…, cz. 1. s. 7.
[5] Ormiański strój narodowy (68 zdjęć): damski strój ludów Armenii, „Carmen” do tańca, wesela, dla dziewczynki
[6] Czamlet – tkanina z wełny czesankowej o splocie płóciennym.
[7] Paklak, pakłak, grube krajowe sukno.
[8] APL  AMZ 67, lata 1643-47, skany 53-55.
[9] Letnik – podstawowy typ jednoczęściowej sukni kobiecej (bez rękawów/z krótkimi lub długimi rękawami), dopasowany lub luźny z różnych tkanin.
[10] Czamlet, kamlot, cienka rzadka tkanina z szorstkiej wełny czesankowej gorszego gatunku, tkana splotem płóciennym (z wełny koziej lub wielbłądziej), tkana w pasy, cętki.
[11] Fiałkowy, w jęz. staropol. kolor fioletowy. Słownik etymologiczny języka polskiego.
[12] Muchajer (muchair) – lekka, cienka, wełniana tkanina czesankowa, niekiedy z wełny angorskiej (koziej), import z Turcji.
[13] Kabat, kabacik, od wyrazu perskiego kaba, znaczącego krótki kaftan. Encyklopedia staropolska/Kabat – Wikiźródła, wolna biblioteka
[14]Kir, kier, pospolite sukno śląskie gorszego gatunku.
[15] Kitajka, kitajski, kitajczany, rodzaj cienkiej tkaniny jedwabnej o splocie płóciennym.
[16] Czamara (pers. dżamera, czamera), męskie okrycie wierzchnie pochodzenia węgierskiego, noszone od XVI wieku. Sięgająca do bioder lub połowy ud w kroju zbliżonym do kontusza, podbijana futrem, z długimi, prostymi, wąskimi rękawami, wykładanym, wąskim, wysokim kołnierzem, ozdobnymi guzikami i szamerunkami. Czamara – Wikipedia, wolna encyklopedia
[17] Czerwień buraczanego barszczu. Turnau Irena. Słownik ubiorów.
[18] Kołpak (tur. kalpak), stożkowate nakrycie głowy (Persów, Turków, Ormian). W Polsce rozpowszechnione w XVI w.
[19] Jarmułka (tur. jagmurluk), mała płytka czapeczka, ściśle przylegająca do głowy (z sukna, adamaszku).
[20] Gzło (giezło), lekka koszukla, tradycyjny element bielizny osobistej w dawnej Polsce, występujący od średniowiecza do XVIII wieku: koszula nocna lub proste, długie ubranie noszone w domowych warunkach, najczęściej lniane lub konopne, sięgające do kostek lub kolan, noszone przez mężczyzn, kobiety i dzieci, chroniące ubrania wierzchnie przed potem i zabrudzeniami. gzło – Dobry słownik języka polskiego i poradnia językowa
[21] Ormianie i Ormianki jako ozdobę stroju wierzchniego nosili tzw. nożenka, czyli pochwę na nóż.
[22] Cyrograf, rękopis, zapis.
[23] Panew, ponewka, panewka, rodzaj patelni wklęsłe naczynie. Słownik staropolski – Ornatowski.com
[24] Drelich, gruba tkanina bawełniana, wytrzymała, na ubrania robocze.
[25] Kamień, miara masy ok. 13 kg.
[26] APL AMZ 66, 1649-59, skany 43-44
[27] Ibidem, skan 48.
[28] Ibidem, skan 42.
[29] Kowalczyk Jerzy. Przewodnik. Zamość. Warszawa 1977. s. 92.