Powiadomienie.

Koleżanki i Koledzy Przewodnicy

W dniu 21.09.2021 r. (wtorek) o godz. 9.00 i 15.30 w kościele Franciszkanów w Zamościu odprawione zostanie nabożeństwo w intencji naszego zmarłego kolegi Tomasza Kawałko. Zapraszamy wszystkich przewodników do uczestnictwa we mszy w imieniu żony Tomasza – Małgosi.

60 lat Koła Przewodników – znaczek okolicznościowy.

Informujemy, że w związku z obchodami 60 lecia działalności Koła Przewodników w Zamościu przygotowano znaczek pamiątkowy, związany z tematyką rewitalizacji Kościoła Franciszkanów w Zamościu. Zagadnieniu przywrócenia świetności zamojskiej świątyni, poświęcona będzie również konferencja w Muzeum Zamojskim, która stanowić będzie integralną część uroczystości przewodnickich. Pisaliśmy o tym niedawno w programie Jubileuszu 60-lecia Koła, do którego, dla przypomnienia, załączamy link poniżej.

Projektantem znaczka jest zamojski architekt, Jacek Herc, który wykonał projekt dla Koła Przewodników nieodpłatnie. Podkreślenia wymaga fakt, że Jacek Herc jest także autorem wizualizacji odnowy Kościoła Franciszkanów w Zamościu. Wizualizacja rewitalizacji kościoła oo. Franciszkanów w Zamościu – Trwa Wielkie Dzieło Odbudowy! (dzieloodbudowy.pl) Projekt okolicznościowego znaczka dla przewodników powstał na podstawie autorskiego zdjęcia J. Herca. Fundatorem znaczka jest nasz kolega z Koła Przewodników – Zbyszek Pietrynko. Dochód ze sprzedaży znaczków zostanie przekazany na dalszą odbudowę franciszkańskiej świątyni. Zachęcamy wszystkich uczestników obchodów jubileuszowych do uczestniczenia w złożeniu tej małej, własnej cegiełki na rzecz odbudowy kościoła Franciszkanów w Zamościu.

60 lat Koła Przewodników.

Zaproszenie.

Przewodnicy z zamojskiego Koła Przewodników wzięli czynny udział w spotkaniu w Muzeum Zamojskim w dniu 14.09.2021 r.

Promowana w czasie Sympozjum nowa książka, z autografami autorów, znalazła się w biblioteczkach wielu z nich.

Krótka relacja pod linkiem:

https://lublin.tvp.pl/55861504/dziedzictwo-synodu-zamojskiego?fbclid=IwAR14MtBrBXHl7NQiximrzi2gg8XW0mNErun6CbC1_Sp3qOWc4T193n1yne8

 

Szanowni Państwo,

Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie i Muzeum Zamojskie w Zamościu zapraszają na wieczór autorski SYNOD ZAMOJSKI 1720. POST SCRIPTUM

Spotkanie odbędzie się 14.09.2021 w Muzeum Zamojskim w Zamościu, ul. Ormiańska 30, w godzinach 17.00 – 19.00.
Spotkanie poprowadzi ks. prof. Józef Marecki (UPJP II w Krakowie, IPN w Warszawie)

Wydarzenie będzie transmitowane on-line na platformie Webex

:

https://upjp2.webex.com/upjp2-en/j.php?MTID=m9b6b704c585ae5297f6c6ab38b7e5eea

Więcej informacji oraz szczegóły transmisji znajdują się w LINKU: https://muzeum-zamojskie.pl/16319
-- 
Kinga Kołodziejczyk
tel. 606 845 759

Muzeum Zamojskie w Zamościu
ul. Ormiańska 30
22-400 Zamość
__________________________________________________________________________________________

Zamojska fontanna Santi Gucciego.

Projekt fontanny wykonany przez Santi Gucciego na zamówienie Jana Zamoyskiego, datuje się na rok 1591. Potwierdza to przekaz archiwalny: pismo Santi Gucciego z siódmego sierpnia 1591 r. skierowane do Jana Zamoyskiego, a przechowywane w AGAD (Archiwum Główne Akt Dawnych) w Warszawie w BOZ (Biblioteka Ordynacji Zamojskiej).

„Zaleciwszy służby swe powolne do łaski W. M. mego Miłościwego Pana. Zdrowia dobrego i nad wszem powodzenia szczęśliwego W. M. wiernie życzę jako memu miłościwemu Panu etc.

Przy tym Miłościwy Panie Hetmanie: żałuję tego bardzo, że nie mogłem wypełnić obietnice słowa, którem W. M memu Miłościwemu Panu obiecał w Warszawie. Przyczyna tego była nawiedzenie ciężkiej choroby mojej, która na mnie przyszła skorom do Krakowa przyjechał, która mnie jeszcze trzyma do tego czasu, że ja chodzić nie mogę i leżałem  piętnaście niedziel na to blisko śmierci. Przeto proszę W. M. mego Miłościwego Pana,  żeby mnie raczył W. M. mieć za wymówionego. A iż w tej chorobie mojej Ich Mości Panowie Myszkowscy raczyli mnie ratować, tedy musiałem u nich zostać na robocie w Xsiężu. Co się tyczy o wizerunek fontany  tego ja nie mam przy sobie bo dałem ji był nieboszczykowi księdzu Wąkowskiemu i powiedział mi, iże go miał posłać do W. M. mego Miłościwego Pana  na on czas do Bendzina, a tak nie wiem o tym wizerunku od onego czasu. Ale posyłam W. M. kęs formy naprędce naznaczonej jako ten był wizerunek, na który dobry mistrz może postawić wszystkę robote tej fontany. Wie Pan Bóg mój Miłościwy Panie jako serdecznie żałuję, iż nie mogę u W. M.  mego Miłościwego Pana być na te i na insze posługi. A z tym się łasce W. M. zalecam memu Miłościwemu Panu. Dan w Wielgim Xsiężu  7 Augusti, anno Domini 1591. Di vostra Signoria illustrissima  minimo Servo Santi Gucci Florentino” (1)

Projekt fontanny sporządzony przez Santi Gucciego dla Zamoyskiego uważa się za zaginiony. Niewiele jednak ze znanych dzieł tego architekta i rzeźbiarza jest tak dobrze udokumentowanych archiwalnie. Równie niewiele takich przekazów odnosi się wprost do twórczości artystycznej Gucciego, zarówno co do jego prac architektonicznych jak i rzeźbiarskich. Znawcy tematu zaliczają do takich udokumentowanych poczynań, udział Santi Gucciego w ozdabianiu zamku w Niepołomicach; wykonanie pałacu w Łobzowie dla Stefana Batorego; przebudowę Kaplicy Mariackiej na grobowiec króla Stefana Batorego i właśnie projekt fontanny dla Zamoyskiego.

Jak wyglądała fontanna z pierwszego projektu Gucciego? Niestety, tego nie wiemy. W miejsce wysłanego wcześniej projektu, który zaginał, architekt sporządził (jak wynika z listu) nowy szkic, zapewniając Zamoyskiego, że dobry rzemieślnik jest w stanie na jego podstawie wykonać zleconą pracę. Nasuwają się kolejne pytania. Czy projekt fontanny dla Zamościa został zrealizowany przez Zamoyskiego? Gdzie była usytuowana ta fontanna? Według Andrzeja Kędziory (Zamościopedia) fontanna wg projektu Gucciego była przeznaczona do ogrodu pałacowego. Badacze twórczości Santi Gucciego zastanawiają się, czy była to fontanna w dzisiejszym tego słowa rozumieniu, czy może określana w tamtym czasie także mianem fontanny, chrzcielnica? Właśnie warsztatowi Gucciego przypisywane są chrzcielnice z kościołów w Niepołomicach, Sancygniowie, Kazimierzu Dolnym, Janowcu, Sokolinie i Cerekwi (obecnie w Łososinie Dolnej). Badacze twórczości Gucciego twierdzą, że ze względu na formę tych zabytków i zachowane elementy zdobnicze uzasadnione jest wskazanie iż powstały one w pińczowskim warsztacie królewskiego architekta i rzeźbiarza Santi Gucciego, względnie w kręgu jego pracowni. Chrzcielnice te charakteryzuje wiele wspólnych cech dla tego środowiska rzemieślniczego. Posiadają jednakową formę i kształt z typowym, wybrzuszonym na dole trzonem i puklowaną czaszą. Podobne jest również ich zdobnictwo: liście akantu, rozetki, anielskie główki, jońskie woluty i rzędy małych listków.

Czy Jan Zamoyski zamówił u Santi Gucciego projekt chrzcielnicy do zamojskiej kolegiaty? Była to raczej planowana, chociażby przed jego zamojską rezydencję, fontanna. W formie mogła być zbliżona do fontanny pińczowskiej, współczesnej projektowi Gucciego z 1591 r. dla Zamościa. Obecna fontanna w Pińczowie jest repliką zrekonstruowanego wodotrysku z 1593 r. Obie daty są zatem zbieżne: 1591 r i 1593 r. Pińczów leżał w posiadłościach Myszkowskich, dla których pracował Santi Gucci. Kto wie, może projekt fontanny dla Zamoyskiego posłużył także do wykonania wodotrysku dla Myszkowskich, właścicieli Pińczowa. Wszak tutaj znajdował się warsztat kamieniarski Santi Gucciego.

W Pińczowie, w roku 1593 fontanna umiejscowiona w rynku służyła głównie jako „kran do mycia”. Jej misa miała ok 2,5 m głębokości (obecnie 40 cm). Serce fontanny (balas) zostało wykonane, nie jak wcześniej przypuszczano z kamienia pińczowskiego, ale z tzw. jaźwicy (zbity wapień kielecki).  Przeniesiono go do muzeum regionalnego w Pińczowie około 2004 r., ponieważ uległ zniszczeniu przez kwaśne deszcze. Sama fontanna po ponad 400 latach użytkowania w pierwotnej formie poddana została  rekonstrukcji.

Wracając do naszej zamojskiej fontanny warto zauważyć, że Kolegiata nie była jeszcze ukończona w 1591 r. i nie było potrzeby wyposażania jej wnętrza, chociażby w chrzcielnicę. Za datę postawienia prezbiterium uważa się 1594 r. Zatem należy się skłaniać ku tej drugiej hipotezie, czyli zamówieniu u Santi Gucciego przez Zamoyskiego projektu wodotrysku dla Zamościa. Niewykluczone jest to, że zaginiony projekt Gucciego dla Zamoyskiego zostanie kiedyś odnaleziony przypadkiem w starych dokumentach i dowiedzie słuszności tej hipotezy. Ciekawe spostrzeżenia na temat fontanny dla Zamościa przekazuje nam Profesor Jerzy Kowalczyk, przekierowując naszą uwagę na lwowski warsztat kamieniarskiego rzemiosła artystycznego. (2)

cyt. „Bardzo ważnym dokumentem do tej sprawy jest krótki, lapidarny list rzeźbiarza lwowskiego Sebastiana Czeszka*, pisany do Jana Zamoyskiego 15. X. 1591 r. właśnie z Mikołajowa. Czeszek zaangażowany był przez kanclerza do wykonania w ciosie jednostkowego zamówienia, może fontanny, bowiem mówi się o tym, aby rzecz była przewieziona i postawiona w Zamościu, póki jest ciepło, zanim mrozy nie przycisną. Bardzo kuszącą jest myśl, że mogła to być fontanna wykonana według modelu dostarczonego kanclerzowi na początku sierpnia tego roku przez Santi Gucciego. Właśnie w tym liście użalał się Czeszek, że zabierano z Mikołajowa do zamojskiego kościoła kamienie….co pilniejsze, a jemu nie pozwolono załadować na wozy jego roboty i prosi hetmana o interwencję.” Jeżeli nie zdążono dostarczyć do Zamościa zrealizowanego zamówienia Czeszka przed zimą 1591 r. to trzeba datę przesunąć o co najmniej rok, czyli na 1592 r. jako ewentualny termin  montażu fontanny w Zamościu. To jeszcze bardziej przybliża do siebie rok fundacji wodotrysków w Pińczowie i w Zamościu.

Pomimo braku dowodów archiwalnych na bezpośrednią współpracę Gucciego i Zamoyskiego przy projektowaniu nowo budowanego Zamościa, pewne jest, że wpływ form artystycznych warsztatu Santi Gucciego dosięgnął także Zamościa. Sam Gucci przyznawał w liście, że jest niepocieszony brakiem możliwości podjęcia szerszej współpracy z Zamoyskim. Pomimo tego, znawcy architektury i sztuki zwracają uwagę na pewne (analogiczne warsztatowi Gucciego) elementy architektoniczne i zdobnicze portali zamojskich kamienic (Rynek Wielki 2 i 6) (3), czy zamojskiej infułatki. Niezaprzeczalną jest także współpraca Zamoyskich z Błażejem Gocmanem, który po śmierci Santi Gucciego (ok 1599 lub 1600 r.) uważany był za jego następcę na stanowisku warsztatu pińczowskiego. W Zamościu Gocman działał już w latach 80-tych  XVI w. Miał dom przy obecnej ul Kościuszki. (7) W latach 1605-1606 był zatrudniony przy budowie baszty Wodnej – Bramy Szczebrzeszyńskiej. W latach późniejszych piastował godność wójta miasta Mirowa, dzisiejszej dzielnicy Pińczowa. Związki zamojskich zabytków z warsztatem Santi Gucciego, to związki hipotetyczne, poprowadzone przez badaczy na zasadzie analogii porównawczej, jednak bez wnikliwej jak dotąd analizy naukowej.

Zdjęcia: archiwalne i współczesne fontanny w Pińczowie pochodzą z internetu.

opracowanie: Ewa Lisiecka

* Sebastian Czeszek (Czesek) – rzeźbiarz lwowski polskiego pochodzenia. Pochodził z Krakowa. Był uczniem Jana Michałowicza z Urzędowa. Do Lwowa przybył ok 1570 r. Osiadł tam na stałe, uzyskując obywatelstwo miasta. Był jednym z założycieli cechu murarskiego zrzeszającego także kamieniarzy i rzeźbiarzy. W zarządzie cechu zasiadał do śmierci w 1612 r. W Mikołajowie utrzymywał kamieniołom w latach 1587-1594, dostarczając budulec m.in. na budowę zamojskiej kolegiaty. W jego warsztacie kamieniarze odkuwali profilowane elementy architektoniczne oraz rzeźby. Czeszek realizował zamówienia dla Jana Zamoyskiego rzeźbiąc detale do Kolegiaty w Zamościu, ściśle współpracując z Bernardo Morando. Działalność artystyczna Czeszka została potwierdzona źródłowo w Zamościu, Otwinowie i Dubiecku. Prace te znane są z dokumentów pisanych (kontraktów).(6) (8)

źródło:

1. Andrzej Fischinger. Santi Gucci architekt i rzeźbiarz królewski. Kraków 1969. BN Warszawa – Polona.

2. Jerzy Kowalczyk. Kolegiata w Zamościu. cz. I s. 28-29, 32. PWN Warszawa 1968.

3. Jerzy Kowalczyk. Zamość. Przewodnik. wyd. Warszawa 1977 s. 95-96.

4. zdjęcie fontanny z Pińczowa pochodzi z portalu: http://www.ruszjwdroge.pl

5. https://pinczow.com/2004/03/06/historia-fontanny-w-pinczowie/

6. Ewa Korpysz. Nagrobek Katarzyny Ramułtowej. Uniwersytet Warszawski. Muzeum Archidiecezji Warszawskiej.

Nagrobek Katarzyny Ramułtowej – Strona 9 (parafiarzymskokatolickadrohobycz.com.ua)

7. Andrzej Kędziora. Zamościopedia. Zamościopedia – GOCMAN BŁAŻEJ rzeźbiarz, kamieniarz i budowniczy (zamosciopedia.pl)

8. Józef Tomasz Frazik. Kontrakty Sebastiana Czeszka na prace rzeźbiarsko-kamieniarskie dla zamku w Dubiecku. Biuletyn Historii Sztuki, Tom 32 Nr 3/4 (1970 s. 401-403

referat wygłoszony na zebraniu naukowym Oddziału Krakowskiego – 4.XI.1969 r.: https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/bhs1970/0411

Ostatnie pożegnanie.

Z żalem zawiadamiamy, że zmarła Kol. Maria Wiślińska, wieloletnia przewodniczka lubelska.
Marysia uczestniczyła wraz z nami w Akademii Krajoznawczej „Od Bieszczad po Góry Świętokrzyskie”.
Ostatnie pożegnanie 27 Lipca 2021 r. w Kaplicy Cmentarnej przy ul. Lipowej w Lublinie.
Rodzinie Zmarłej, Przyjaciołom i Znajomym wyrazy głębokiego współczucia składają przewodnicy z zamojskiego Koła Przewodników.
Mario, spoczywaj w spokoju!

 

Więcej informacji na stronie internetowej lubelskiego Koła Przewodników:

http://przewodnicy.lublin.pttk.pl/index.php/aktualnosci/702-pozegnanie-sp-marii-wislinskiej

Herb Koźlerogi.

W zasobach Biblioteki Narodowej w Warszawie przechowywane jest lwowskie, przedwojenne wydanie „Stemmata Polonica: rękopis nr 1114 Klejnotów Długosza w Bibliotece Arsenału w Paryżu” (1926 r.). Jest to odbitka z prac Sekcji Historii Sztuki i Kultury – Towarzystwa Naukowego we Lwowie, wykonana w Drukarni Uniwersytetu Jagiellońskiego.  Oryginał cennego rękopisu znajdującego się w Bibliotece Arsenału w Paryżu na grzbiecie nosi tytuł STEMMA POLONICA i jest zapisany jako zbiór herbów polskich, 99 kart opatrzonych pismem z połowy XVI w. i pokrytych barwnymi podobiznami herbów po obu stronach. Rękopis ten pochodził z biblioteki francuskiego bibliofila, hrabiego d’Argenson. Po jego śmierci wiele z tych cennych książek otrzymał jego synowiec, hrabia Antoni Rene de Voyer. Znakomita część jego zbiorów wzbogaciła zasoby Biblioteki Arsenału w Paryżu. W jaki sposób rękopis dostał się w posiadanie hrabiego d’Argenson (1696-1764) nie ustalono.
Herbarzyk znany jest pod nazwą arsenalskiego. Jest to późna kopia Insignia seu Clenodia Regni Poloniae, Jana Długosza. Przed wydaniem Heleny Polaczkówny z 1926 r., nie był wcześniej wydawany. Ponieważ oryginał dzieła Długosza nie był znany, paryska kopia rękopisu posłużyła za wzorzec do ustalenia prototypu. Rękopis posiada 178 herbów Rzeczypospolitej, wykonanych barwnie i odręcznie, opatrzonych w części tekstem Długosza. Poza herbami państwowymi, państw lennych, herbami ziemskimi itp., jest w nim 118 herbów szlacheckich, w tym herb rodu Zamoyskich. Opis herbu podany jest po łacinie, włącznie z legendą herbową o Florianie Szarym, protoplaście rodu. W polskim wydaniu z 1926 r. Herb Jelita uzupełniono następującym opisem: „W polu czerwonym trzy włócznie złote o grotach srebrnych: dwie przekrzyżowane skośnie grotami do czoła, trzecim w słup, grotem w dół”. W oryginalnym herbarzu paryskim istnieje dopisek ręką z XVII w., dotyczący podania o Florianie Szarym.
Oryginalny herbarz (Clenodia – Klejnoty Długosza) został spisany przez polskiego historyka, kronikarza i pierwszego heraldyka polskiego, Jana Długosza, w latach 1464-1480. W XVI w. powoływał się na niego heraldyk Bartosz Paprocki, który posiadał jeden egzemplarz, uznany później za zaginiony. Odnalazł go w 1843 r. w Bibliotece Ossolińskich we Lwowie Adam Kłodziński. Inne kopie (odpisy) herbarza odnaleziono w Rzymie i w Paryżu. Kolejny odnaleziono w Kórniku i ten uznano za najstarszy. Wersje i odpisy zachowanych egzemplarzy herbarza różnią się od siebie ilością i opisem herbów. Herb Jelita Zamoyskich nosi w nich nazwy: Koschlya Rogy, Gyelyta, Kosliarogii, Gielijcha.
opracowanie: Ewa Lisiecka
źródła:
  1. Zasoby Biblioteki Narodowej w Warszawie – strona internetowa Polona.
  2. 2. Wikipedia. https://pl.wikipedia.org/wiki/De_origine_et_rebus_gestis_Polonorum_libri_XXX

__________________________________________________________________________________________________

Prezentowany powyżej Herb Jelita należy z pewnością do najstarszych przedstawień tego herbu w polskiej heraldyce. Jego wizerunek niewiele się zmieniał na przestrzeni kolejnych wieków. Najstarsze z nich spotykamy na starodrukach, najczęściej dedykowanych przedstawicielom rodu Zamoyskich. Należy do nich m.in. starodruk przechowywany w Bibliotece Narodowej w Warszawie, zatytułowany: „Powinność dobrego towarzystwa Jana Gruszczyńskiego z Lipna”, wydany w Krakowie w 1581 r. w drukarni Macieja Garwolczyka. Druk był dedykowany Janowi Zamoyskiemu: „Na klejnot Starożytny Jegomości Pana/ Pana Jana Zamoyskiego/ Kanclerza Koronnego/ Krakowskiego Generała/ Starosty Międzyrzeckiego/ Krzeszowskiego/ Knyszyńskiego/ Zamechskiego ec. ec”.
Przedstawieniu herbu towarzyszyła dedykacja: „Zacny klejnot Szaryszów/Jana Zamoyskiego/ Czytaj o tym w kronikach męstwa przodkowie. Od początku i zawżdy w wielkiej sławie ci są Zamoyscy/ którzy herb Jelita z przodków noszą. A teraz to widzisz jak ten pięknie kształtuje żywot tak swój prowadząc/ przodków naśladując Jan z Zamościa/ Kanclerz/ pewnie ich celuje/ Wieczna sława nie zgaśnie/ Bóg go tam szykuje”.  Dedykacja została podpisana inicjałami W.G. Zapewne jest to Gruszczuński Walenty (wydawca druku), jako współautor podawany jest również obok niego Garwalczyk Maciej. Egzemplarz tego starodruku pochodzi z Biblioteki Fundacji W. hr. Baworowskiego.

__________________________________________________________________________________________________

Biblioteka Narodowa w Warszawie posiada egzemplarz starodruku, wydanego we Lwowie w 1581 r., kosztem i nakładem Pawła Szczerbica (przekład z egz. niemieckiego i egz. łacińskiego) Prawa saskiego i magdeburskiego. Dzieło jest dedykowane Janowi Zamoyskiemu, o czym świadczy dedykacja i herb Koźlerogi na jednej z pierwszych stronic.

__________________________________________________________________________________________________

Kolejne wydanie – starodruk wydany w Drukarni Łazarzowej w Krakowie w 1590 r., również dedykowano Janowi Zamoyskiemu: „Na Herb Iego M. Pana Kanclerza y Hetmana Koronnego”. Jest to przekład Wergiliusza (70-19 p.n.e.) zatytułowany:” Vergilii Aeneida, to iest o Aeneaszu trojańskim ksiąg dwanaście przekładania Andr. Kochanowskiego”.
„Mars, Pallas, u Diana własne bronie tobie oddawszy, ku twej więtszej przydali ozdobie/ Mars męstwo, Pallas rozum, a czujność Diana: A cney Polskiej Korony Kanclerza Hetmana/ Fortuna za godnością wielką przełożyła, rz domu Królewskiego małżonki życzyła. A ty szczęścia swego mistrz umiesz w to ugodzić/ Zeć zazdrość nieżyczliwa nic nie może szkodzić. Która blaskiem będąc cnót zamróczona twoich/ Nieśmie ku górze podnieść śmiele oczy swoich/ Przeto nigdy twa sława na świecie nie zgaśnie/ Póki słońce na niebie będzie świecić jaśnie.

___________________________________________________________________________________________________

W zasobach Biblioteki Narodowej w Warszawie przechowywany jest również starodruk wydany w Krakowie w 1649 r.  przez Franciszka Canevesi, zatytułowany: Gratitvdo erga illvstrissimvm dominvm d. Joannem in Zamoscie Zamoyski, comitem in Tarnow, praefectvm Kałvssien. etc. etc. magnorum Ioannis et Thomae, cancellariorum et senatorum Regni prudentissimorum nepotem et filivm […] recognita in persona Almae Matris Poloniae a […] Francisco Canevesio iurisprud. et eloquentiae candidato […] ad aras et ferias D. Ioannis Baptistae […] in publica lectissimorum virorum panegyri exhibita anno ab ortu Solis Jvstitiae M.DC.XL.VIII. Dedykowany jest Janowi i Tomaszowi Zamoyskiemu, przez Jana II „Sobiepana” Zamoyskiego.

___________________________________________________________________________________________________

Herb Jelita autorstwa Jana Nepomucena Żylińskiego (1790?-1838?) – malarza i rytownika, stypendysty Stanisława Kostki Zamoyskiego. Herb umieszczono pod rysunkiem sceny biblijnej: „Oswobodzenie Świętego Piotra”. Datowanie wg BN w Warszawie: Zakład Litograficzny Teodora Viviera (Warszawa ok 1826-1838). Rysunek zamieszczono w: Biuletyn Historii Sztuki – LV, 1993, nr 2-3 s. 270 il 5.

___________________________________________________________________________________________________

 

 

 

Zaproszenie.

Koleżanki i koledzy pandemii czas skończyć,  spotkań czas zacząć. Proszę o propozycje na lipiec, sierpień, wrzesień. mam nadzieję, że w ten sposób uda się skonstruować kalendarz spotkań.
W najbliższym czasie   zaprasza na przejście ze Skierbieszowa do Marcinówki Fundacja św. Kiliana
W imieniu Fundacji św. Kiliana zapraszamy w niedziele (13 czerwca)na godz. 1600 do Marcinówki na Msze św. i spotkanie w ramach przygotowania do beatyfikacji Sługi Bożego Ks. Kardynała Stefana Wyszyńskiego. O godz. 1130 sprzed kościoła w Skierbieszowie wyruszy piesza pielgrzymka do Marcinówki szlakiem „Śladami Ks. Prymasa  Stefana Wyszyńskiego”
Pozdrawiam
Tomasz Karpiński
Z Ciechocinka turystyczne pozdrowienie przesyła Maria

Rotunda. Szkolenie przewodnickie.

Kol. Maria Puźniak i Kol. Robert Kowalski zapraszają na szkolenie – „Rotunda po renowacji” – 3.06.2021 r. – spotkanie godz. 15-ta przy budynku administracyjnym.

Panorama Zamościa od strony południowej z planem Rotundy oraz widokiem grobli Szczebrzeskiej i Żdanowskiej obsadzonych topolami. Jest to widok z lat 1825-1831, przed likwidacją Wielkiej Zalewy w 1837 roku. *
Nowa, okrągła działobitnia (zastąpiła wcześniejszą lunetę z pocz. XIX w.) została wysunięta na 500 m przed mury miasta w kierunku południowym. Połączono ją z twierdzą przejściem obronnym o przekroju wałowym, z trzema trawersami w formie „zębatych” poszerzeń. Działobitnię w kształcie pierścienia o średnicy 54 m wyposażono w okna strzelnicze, przykryto 1,5 metrową warstwą ziemi i otoczono fosą.
___________________________________________________________________________________________________________________

W dniu 3.06.2021 r. odbyło się szkolenie przewodników, zorganizowane przez aktyw Koła Przewodników Terenowych PTTK/O/Zamość.

Tematyka szkolenia: Rotunda po renowacji – prowadzący Kol. Robert Kowalski.

   

Rotunda to zabytek architektury militarnej Twierdzy Zamość. Jednocześnie to miejsce martyrologi narodu polskiego z okresu II wojny światowej. Pomieszczenia dawnej działobitni ułożone w budowli koncentrycznie, zostały zaadaptowane zaraz po wojnie na tzw. Cele tematyczne, które poświęcono grupom ludzi pomordowanych na Rotundzie. Cele w układzie radialnym zaopatrzone są wewnątrz w okratowane okna z okiennicami, w kilku przypadkach oryginalnymi. Cele połączone są przejściami wewnątrz bez drzwi. Zaopatrzono je także w przejście (wtórnie), prowadzące na dziedziniec zewnętrzny. Krzyż widoczny na zdjęciu ma ok 8 m wysokości i został po wojnie osadzony w postumencie z betonu centralnie na wprost wejścia głównego. Zewnętrzne mury Rotundy mają 9,40 m wysokości.

 

W latach 1956-1967 na dziedzińcu Rotundy stał postument zwieńczony orłem i koroną cierniową. W czasie prac konserwatorskich prowadzonych w latach 1966-67 obelisk przeniesiono z miejsca palenia zwłok i wyeksponowano go w jednej z cel. Dokładnie, pomnik usunięto z dziedzińca 5 września 1966 r. W tym czasie zdjęto także z bramy rzeźbione orły. Obelisk o skróconej podstawie, z uszkodzoną koroną cierniową znajduje się obecnie w celi poświęconej prawnikom pomordowanym w czasie okupacji. Orły widoczne na bramie wejściowej nie zachowały się do naszych czasów.  Zdjęto je 23 kwietnia 1966 r. Filary na których umieszczone były te zniszczone „orły zrywające się do lotu” zostały przywrócone do wyglądu pierwotnego.

 

Cela poświęcona pamięci żołnierzy Batalionów Chłopskich i żołnierzy Armii Krajowej. Podczas ostatniej rewitalizacji zdjęto z pomnika siwo srebrzystą powłokę farby.

  

Zdjęcie z gruzem na dziedzińcu pochodzi z roku 1921 r. (Bułhak), kolejne z lipca 1944 r. (po wyzwoleniu ludzie ze zniczy utworzyli krzyż na dziedzińcu Rotundy); następne zdjęcie jest datowane na 1945 r. Warto zauważyć zmiany zachodzące na przestrzeni lat w obudowie otworów wejściowych do poszczególnych pomieszczeń (cel).

  

Miejsce masowych rozstrzeliwań i egzekucji na Rotundzie. Po wojnie zachowano gruzy zburzonego pierwszego pomieszczenia (łącznie 20 cel) jako symbol pamięci – miejsce rozstrzeliwań zachowano i ogrodzono drutem kolczastym. Za ogrodzeniem umieszczono tablicę objaśniającą znaczenie wyeksponowanego miejsca. Podczas ostatniej rewitalizacji uczytelniono ścianę straceń i relikty dawnego pomieszczenia, połączonego z pozostałymi jeszcze przed wojną.

 

  

Grobla po której dochodzimy do Rotundy ma długość 320 m (licząc od Topornicy) i jest szeroka na 30 m. Po obu jej stronach znajdują się cmentarze wojenne, na których pochowano 45. 482 osoby ekshumowane po wojnie z różnych miejsc Zamojszczyzny. Ta droga to relikt dawnego, krytego przejścia z Twierdzy do Rotundy. Zarówno grobla, jak i dawna działobitnia otoczone są pasem wody (5-6 m szer.) o bagnistym dnie, połączonym z Topornicą. Podczas ostatniej rewitalizacji obiektu uczytelniono ceglanymi występami po obu stronach miejsce zetknięcia przejścia z twierdzy do działobitni. Z kamiennych schodów wiodących na mury, widocznych na trzecim zdjęciu, dokonywano egzekucji więźniów ustawianych na wprost, w oznaczonym wyłomem  miejscu straceń.

 

Szacunkowe dane mówią o 40 tysiącach osób więzionych na Rotundzie, z których Niemcy zamordowali osiem tysięcy. Zachowane akta obozu zostały wykorzystane podczas procesów norymberskich  przy skazywaniu niemieckich zbrodniarzy. Drewniane wrota wejściowe na Rotundę pochodzą z lat międzywojennych. W czasie II wojny światowej Niemcy wzmocnili je nakładając na górne partie drut kolczasty. Wrota wykonane są z desek dębowych. Mają dwa skrzydła i zamykane są od wewnątrz na skobel. Oryginalna drewniana brama osłonięta jest z zewnątrz metalową, zamykaną. Na drewnianej bramie zachował się napis z czasów okupacji. W 1967 r. konserwator Wojciech Kurpik z zespołem (Sanok – Muzeum Budownictwa Ludowego) wykonał prace przy zabezpieczeniu wejściowej bramy drewnianej: trwałe nasycenie po obu stronach środkiem toksycznym, wykonanie nowych listew wpuszczanych, naprawa istniejących elementów drewnianych i metalowych, utrwalenie zniszczonej struktury drewna. Na środkowym zdjęciu, dotychczas niepublikowanym,  grupa oficerów na tle powojennego widoku Rotundy – po środku Zdzisław Iwański (zdjęcie z kolekcji córki, Ewy Dąbskiej).

 

Rotunda została wpisana do Rejestru Zabytków decyzją Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków z dnia 17. IV. 1970 r. Ostatni remont przeszła w latach 2019-2020. Przetarg wygrała Firma RMS PROJEKT Biuro Inżynierskie Grzegorz Laskowski (kwota 93.480,00 brutto). Prace remontowo-konserwatorskie i restauratorskie Rotundy rozpoczęto w 2019 r. Obiekt wyłączono ze zwiedzania. Do zakresu prac należało: zabezpieczenie murów i sklepień przed wodami opadowymi; wykonanie drenażu stropodachu ziemnego; wzmocnienie i uzupełnienie murów z oczyszczeniami i konserwacją ceglanego lica; konserwacja drewnianej bramy, drzwi, otworów okiennych, okiennic; naprawa i odbudowa uszkodzonych elementów kamiennych; konserwacja elementów metalowych oraz wyposażenia związanego z upamiętnieniem martyrologii. Termin zakończenia prac przewidziano na 30.09.2020. W związku z przeciekami po tegorocznych wiosennych opadach śniegu i deszczu konserwator wniósł zastrzeżenia co do wykonawstwa robót. Obiekt został przekazany do zwiedzania w obecnym sezonie turystycznym. Zakres wielu przewidzianych prac wewnątrz cel Rotundy został wstrzymany.

 

  

  

  

Już we wrześniu 1939 r. na Rotundzie odbywały się pojedyncze egzekucje (akcja „A-B” – likwidacja polskiej inteligencji). Od 1940 r. Niemcy mordowali tam już po kilkadziesiąt osób dziennie. W listopadzie 1942 r. egzekucje przybrały charakter masowy. Środkowe zdjęcie przedstawia okno pierwszego pomieszczenia, zburzonego podczas wrześniowego bombardowania Zamościa. Okno uczytelniono podczas ostatniej rewitalizacji obiektu. Jest niemym świadkiem egzekucji odbywających się w tym miejscu na Rotundzie, podobnie jak odsłonięta z zarośli i gruzowiska ściana straceń z licznymi otworami po strzałach. W zewnętrzne mury Rotundy wmontowano po wyzwoleniu wypukłe bloki kamienne z nazwiskami pomordowanych i zaginionych mieszkańców miasta i okolic. Są to dwa równoległe rzędy bloków na wysokości ok 2 metrów od ziemi.

Za udostępnienie zdjęć i wielu ciekawych informacji o Rotundzie serdeczne podziękowania przewodnicy składają Kol. Ewie Dąbskiej.

Zdjęcia archiwalne pochodzą z kolekcji Pani Bogumiły Sawy i udostępniamy je dzięki uprzejmości Kol. Ewy Dąbskiej.
* Zdjęcie rotundy wg akwareli Jana Schwella pochodzi z publikacji Bogumiły Sawy – Noce i dnie Zamościa XVI-XX w. Tom I. (okładka) oraz s. 335 Tom II Ilustracje – Bogumiła Sawa – Zamość 1772-1866.
Opracowanie i zdjęcia współczesne: Ewa Lisiecka.

Powstaniec styczniowy.

Czy Zamość miał „swoich” powstańców styczniowych 1863 r.? Miał. Jednym z nich był JÓZEF  KOWALSKI (1834-1911). Pierwszą informację o nim pozyskałam przed laty z publikacji – przewodnika biograficznego po zamojskim cmentarzu, autorstwa Andrzeja Kędziory. (1) Ten sam autor rozbudowuje w późniejszym czasie biogram weterana w kolejnych swoich publikacjach. (2) Józef Kowalski mieszkał na Podtopolu, stanowiącym część miasta Zamościa. Zmarł 2 lutego 1911 r. w Zamościu. Po śmierci został pochowany na zamojskim cmentarzu. Jego mogiłę zdobi piękny nagrobek ufundowany przez córkę, Wincentynę (z.d. Kowalską) Kubań. (3)
Mogiła kryje także szczątki żony weterana, Pelagii (z Fabjańskich), zmarłej pięć lat po śmierci męża, 10 maja 1916 r. w wieku 82 lat. Nagrobka nie omawia w swoim obszernym opracowaniu o cmentarzach Zamojszczyzny Pani Danuta Kawałko (4), odsyłając czytelników do opracowanego o kilka lat wcześniej, skrupulatnego zestawienia Andrzeja Kędziory: cyt. „Jest też kilka konwencjonalnych przedstawień Matki Boskiej Niepokalanego Poczęcia, najciekawsze na grobie J. Kowalskiego z. 1911 r. (L).”  W rodzinnym grobowcu pochowano także: Stefanię Kowalską (1876-1918) pannę, która zmarła w wieku 42 lat 17 stycznia 1918 r.; Czesława Kubania  zmarłego w wieku 71 lat (16.06.1951 r.), męża Wincentyny z.d. Kowalskiej, zamojskiego felczera i fryzjera, który miał zakład przy ul. Grodzkiej w Zamościu.  Współcześnie, możemy obejrzeć nagrobek Józefa Kowalskiego na stronie internetowej: Mogiły.pl Cmentarz Parafii Katedralnej Zmartwychwstania Pańskiego i św. Tomasza w Zamościu. (5)
W przekazach rodzinnych nie zachowały się żadne informacje o powstańcu styczniowym Józefie  Kowalskim. W tej sytuacji pomogły nieco poszukiwania genealogiczne. Dysponując wyłącznie datą śmierci (1911 r.) i wyliczoną na podstawie liczby lat życia (77) z nagrobka – datą urodzenia (1834 r.), jedynie przypuszczając, że zmarł w Zamościu, skoro tu został pochowany,  podjęłam poszukiwania w aktach parafialnych zamojskiej Katedry. Odnalazłam akt zgonu nr 17/1911:
Z treści aktu zgonu pozyskałam dodatkowe informacje o naszym powstańcu. Najważniejszą z nich było miejsce urodzenia: Sobieszczany i tożsamość nie żyjących już rodziców: Daniela i Marianny (z.d. Sawickiej) Kowalskich. Potwierdzone zostały ponadto ponad wszelką wątpliwość: miejsce zamieszkania w chwili śmierci – Zamość Kolonia Podtopole, wiek zmarłego w chwili śmierci – (siedemdziesiąt siedem lat) ; dokładna data śmierci: 2 luty 1911 r. (w tym godzina śmierci – siedemnasta). Z aktu dowiadujemy się także, że pozostawił „po sobie owdowiałą” żonę Pelagię Fabjańską. Nazwa wsi rodzinnej Józefa Kowalskiego i rok urodzenia były wskazówkami do kolejnych poszukiwań genealogicznych, tym razem w aktach parafialnych Niedrzwicy Kościelnej.
Odnaleziony akt urodzenia Józefa Kowalskiego Nr 10/1834 potwierdza trafność wyliczenia rocznika powstańca. Pozyskujemy dokładniejszą datę urodzin: „Działo się w Niedrzwicy Kościelnej dnia szesnastego lutego tysiąc osiemset trzydziestego czwartego roku o godzinie dwunastej popołudniu stawił się Dawid Kowalski lat czterdzieści sześć (…) okazał syna zrodzonego w domu jego  dnia onegdajszego rano o godzinie dziewiątej”. Zatem Józef Kowalski urodził się w Sobieszczanach 15 lutego 1834 r. Syna zapisano w aktach parafialnych i ochrzczono w kościele w Niedrzwicy Kościelnej, ale urodził się w Sobieszczanach, jak wynika z aktu zgonu. Matka miała w czasie połogu 32 lata. Akt urodzenia przynosi dodatkowe informacje: ojciec Józefa był w tym czasie „pisarzem gorzelnym z Niedrzwicy Kościelnej”. Świadkiem przy zgłaszaniu faktu narodzin Józefa był ówczesny dziedzic Niedrzwicy Kościelnej, Tomasz Dłuski lat 46, który wraz z żoną Marianną (z Baranowskich) Dłuską byli rodzicami chrzestnymi dziecka. Chrzest odbył się w dniu 16 lutego 1834 r. Akt został odczytany i podpisany przez księdza, ojca dziecka i świadka Dłuskiego.
W czasie wybuchu powstania styczniowego w 1863 r., włościanin ze wsi Sobieszczany Józef Kowalski miał 29 lat. Zaangażowanie mieszkańców tych terenów w walkę niepodległościową nie jest, jak dotychczas, dobrze rozpoznane. Ze znanych opracowań wiemy jedynie, że przez Niedrzwicę Dużą i Niedrzwicę Kościelną przetaczały się w latach 1863-1864 kilkakrotnie partie powstańcze, do których mógł się zaciągnąć Józef Kowalski. (6) Najbardziej prawdopodobny jest oddział „Ćwieka”, nazwany tak od pseudonimu jego dowódcy Kajetana Karola Cieszkowskiego*. Jest prawdopodobne, że Józef Kowalski dołączył do powstańców Piątego Oddziału Wojsk Narodowych Województwa Lubelskiego, tzw. „Ćwieków”, przeszedł z nimi szlak bojowy, osiadłszy później na prawie pół wieku przy rodzinie w Zamościu. Byłych powstańców ukrywało się wówczas. Józef znalazł pomoc i opiekę u starszego brata, Leonarda Kowalskiego, właściciela Podtopola w Zamościu. Nawet jego pochówek w 1911 r. musiał być w czasie zaboru rosyjskiego „skromny”, ponieważ niemożliwe było wówczas zaznaczenie na nagrobku jego działalności narodowowyzwoleńczej. Należytego uhonorowania doczekał dopiero w wolnej Polsce, od córki Wincentyny, która ufundowała rodzicom należyty pomnik na cmentarzu.
250 osobowy oddział Cieszkowskiego prowadził walki od lipca 1863 do stycznia 1864. „Ćwieki” biły się na Lubelszczyźnie i Podlasiu. W pierwszych dniach sierpnia 1863 r. oddział Cieszkowskiego połączył swoje siły z partią Eminowicza i Ruckiego. Zajęli Chełm, a 5.08. 1863 r. odnieśli pierwsze zwycięstwo pod Depułtyczami. Na terenie samej tylko Zamojszczyzny „Ćwieki” uczestniczyli w walkach pod Biłgorajem (2.09.1863 r.), potem dołączyli do partii Borelowskiego i 3.09. 1863 r. walczyli pod Panasówką. Po przegranej bitwie pod Batorzem siły „Ćwieków” skierowały się 4 września 1863 r. ku Niedrzwicy. Ponadto udokumentowany jest zapiskami powstańczymi przemarsz przez Niedrzwicę Dużą i Niedrzwicę Kościelną. W tym czasie powstańcy przemieszczali się w kierunku Borowa (22 października 1863 r.).
Kolejne poszukiwania genealogiczne naprowadziły na (dotychczas nieznany) związek rodzinny Józefa Kowalskiego i Leonarda Kowalskiego. Ten drugi wzmiankowany był także w Encyklopedii Miasta Zamościa przez Andrzeja Kędziorę, jako właściciel znacznej części Kolonii Podtopole, którą to ziemię nabył po likwidacji twierdzy zamojskiej. Rozsprzedawał ją później stopniowo na działki. Na akt urodzenia Leonarda Kowalskiego natrafiłam przypadkowo, szukając rodzeństwa powstańca Józefa Kowalskiego, w aktach parafialnych Niedrzwicy Kościelnej. Leonard był starszym bratem Józefa, ur. 5 listopada 1831 r. w Niedrzwicy Kościelnej. Jak wynika z aktu Nr 45/1831, ojciec braci – Daniel Kowalski był w tym czasie kredencerzem (srebrowym) na dworze w Niedrzwicy Kościelnej. Chrzestnym był wielmożny Stanisław Dłuski i panna Marianna Żukowska. Zbieżnie, dodatkowych ustaleń na temat Leonarda Kowalskiego dokonał Pan Andrzej Kędziora. Zanim Leonard Kowalski przybył do Zamościa pracował jako ekonom w Brzozówce*, w latach 60-tych XIX w. Z notatki informującej o tym wynika, że w tym czasie miał 27 lat, był katolikiem niewysokiego wzrostu, o okrągłej twarzy z ciemnym zarostem i  oczach koloru brązowego.
Ciekawą informację z okresu zamieszkiwania Leonarda Kowalskiego w Zamościu odszukał Pan Andrzej Kędziora w zasobach Biblioteki Narodowej w Warszawie. Znalazła ona swoje odzwierciedlenie w haśle Zamościopedii „Kradzieże”. (7) Otóż, w 1898 r. właściciel folwarku Podtopole, Leonard Kowalski został okradziony na sumę 3.500 rb, które były przeznaczone na zakup urządzeń do młyna, który zamierzał uruchomić. Leonard Kowalski, właściciel Podtopola, sędzia gminny, zmarł bezpotomnie 3 marca 1914 r., w wieku 83 lat, w Zamościu na Podtopolu. Wiemy to z aktu zgonu Nr 42/1914, odszukanego w zasobach archiwalnych Parafii Katedralnej w Zamościu (poniżej). Jeszcze w 1919 r. nie przeprowadzono spadku po zmarłym, o czym informuje odszukane przez p. Kędziorę Obwieszczenie kancelarii Sądu Pokoju. Zebrane informacje pozwoliły na zredagowanie krótkiego biogramu Leonarda  Kowalskiego w Zamościopedii. (8) Jedna z informacji tam zawartych może sugerować, że Leonard Kowalski brał także udział w powstaniu styczniowym: cyt. „W 1863 znalazł się jako żołnierz urlopowany na liście policyjnej wyszłych nie wiadomo gdzie w 1861 r.” (9)
 
Opisany powyżej krótki rys biograficzny braci Kowalskich wymaga z pewnością wielu jeszcze uzupełnień. Warto nadal poszukiwać informacji, szczególnie tych służących rozbudowie wątku powstania styczniowego.
opracowanie: Ewa Lisiecka
  • Brzozówka – siedziba gminy, do której należały: Stróża z browarem Ordynacji Zamojskiej oraz Rudki – z fabryką terpentyny. Współcześnie – Roztocze Gorajskie – zachowany park podworski Zamoyskich z 2 połowy XIX w. i drewniana kapliczka św. Antoniego. Miejscowość należała do Ordynacji Zamoyskich już w 1791 r.
  • Formalnym dowódcą V Oddziału był Adolf Amort
źródła:
  1. Andrzej Kędziora. Cmentarz w Zamościu. Przewodnik biograficzny. Regionalna Pracownia Krajoznawcza PTTK. Zamość 1987. s. 28, s. 60.
  2. . Andrzej Kędziora. Encyklopedia Ludzi Zamościa. Zamość 2007. s. 150. ; Encyklopedia Miasta Zamościa. Zamość 2012 s. 314, s. 520; Zamościopedia –Zamościopedia – KOWALSKI JÓZEF (1834-1911) weteran powstania 1863. (zamosciopedia.pl).
  3. zdjęcie nagrobka weterana z archiwum Bożeny Smutniak.
  4. Danuta Kawałko. Cmentarze województwa zamojskiego. Państwowa Służba Ochrony Zabytków. Zamość 1994. s. 294.
  5. http://mogily.pl/zamosckatedralny/kowalskij%C3%B3zef_792947
  6. Tadeusz Mencel. Piaty Oddział Województwa Lubelskiego Kajetana-Cieszkowskiego- Ćwieka w powstaniu styczniowym. Rocznik Lubelski 6, 127-155. 1963.  https://www.bazhum.muzhp.pl/media/files/Rocznik_Lubelski/Rocznik_Lubelski-r1963-t6/Rocznik_Lubelski-r1963-t6-s127-155/Rocznik_Lubelski-r1963-t6-s127-155.pdf
  7. Zamościopedia. Hasło: – Zamościopedia – KRADZIEŻE (zamosciopedia.pl)
  8. Zamościopedia – KOWALSKI LEONARD (1831-1914) właściciel Podtopola, sędzia gminny (zamosciopedia.pl)
  9. Zasoby archiwalne Biblioteki Narodowej w Warszawie. Strona internetowa „Polona”.

    Uzupełnienia do artykułu:

  10. Stanisław Zieliński. Mapa bitew i potyczek 1863-1864 w Królestwie Kongresowym z datami starć. wyd. Rapperswill. Muzeum Narodowe w Rapperswill. 1913 – Polona. BN Warszawa.  Według mapy we wsi Sobieszczany (miejsce urodzenia Józefa Kowalskiego) w dniu 27 czerwca 1863 r. odbyła się powstańcza potyczka. Zachodzi duże prawdopodobieństwo, że brał w niej udział.