Szkolenia przewodnickie

Zapraszamy na szkolenia do Muzeum Zamojskiego. Wydarzenia niezwykłe: wystawa z biżuterią, która zachwyciła świat nauki i znawców sztuki oraz niezwykłe dzieło literackie Zygmunta Klukowskiego.

Koło Przewodników Terenowych PTTK O/Zamość im. Róży i Jana Zamoyskich zaprasza na szkolenia we wrześniu i październiku 2017

wrzesień 2017

28. 09. (czwartek), godz. 16:15

temat: Czerwień – Gród między Wschodem a Zachodem. Skarby Grodów Czerwieńskich.

wykład, prezentacja – kol. Jerzy Kuśnierz, Andrzej Urbański,

miejsce: ekspozycje Muzeum Zamojskiego

październik 2017

12. 10 (czwartek), godz. 16,15

temat: Promocja książki Zygmunta Klukowskiego „Zamojszczyzna”, wydawnictwo Karta, (wspomnienia Z. Klukowskiego z lat 1918–39, dziennik 1939–47, wspomnienia 1950–51 i 1952–54 oraz listy z dwóch ostatnich lat życia).

Miejsce: sala koncertowa Muzeum Zamojskiego

„Ocalenie nie zawsze jest łaską”

W roku 2017 przypada 30 rocznica śmierci legendarnego „Wira” – Konrada Czesława Bartoszewskiego. Tytułowe słowa artykułu pochodzą z wojennych zapisków w dzienniku „Wira”, zamieszczonych pod datą 25.06.1944 r. godz. 18: „Znowu przybywa kilku żołnierzy. Jest wśród nich taki, który przebijał się z „Woyną”. Twierdzi, że prawie wszyscy zginęli. Inny od „Corda twierdzi, że na naszym prawym skrzydle także straty bardzo duże. Pomyślałem sobie, że ocalenie nie zawsze jest łaską”. Pomimo beznadziejnej sytuacji w jakiej znaleźli się partyzanci, „Wir” wyprowadził żołnierzy z okrążenia przez szczelny kordon wojsk niemieckich okalający ich w Puszczy Solskiej. O Konradzie Bartoszewskim napisano już tak wiele książek, wspomnień, artykułów, że trudno się spodziewać jakiś nowych informacji. Niemniej w 2016 r. powstała, dzięki inicjatywie Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie, przepiękna wystawa,  ukazująca mniej znane epizody z życia „Wira”. Idąc za tym przykładem postanowiliśmy także bliżej przyjrzeć się zamojskim wątkom w życiu Konrada „Wira” Bartoszewskiego. Być może uda się ustalić nawet coś więcej, ponad to, co zebralismy z różnych źródeł? Zapraszamy naszych Czytelników do współpracy.

W Zamościu rodzina Bartoszewskich mieszkała w jednopiętrowej kamienicy, mieszczącej się przy obecnej ulicy Orlicz-Dreszera 2. (1) W tamtym okresie była to ulica Nowa. Powstała w latach 20-tych XX w. Zabudowana była tylko jednostronnie willami i dworkami, domkami podmiejskimi oraz kamienicami dochodowymi. Drugą stronę początkowej zabudowy ul. Nowej stanowiła Szkoła tzw. Mickiewiczówka (ul. Partyzantów 14), a na dalszym jej odcinku biegła kolej, równolegle do prawostronnej zabudowy ulicy. Z równoległą ulicą Sienkiewicza łączył ulicę Nową krótki odcinek, wytyczony także w latach 20-tych XX w. (obecna ul. Kasprowicza). Zmiana nazwy ulicy Nowej, na ulicę Orlicz-Dreszera, nastąpiła 22 lutego 1937 r . Na przestrzeni lat ulica nosiła jeszcze inne nazwy: Dzierżyńskiego i Czerwonego Krzyża. (2)

Kamienica (po lewej) – ul. Nowa 2 – zdjęcie z 1935 r.  – udostępnione dzięki uprzejmości p. Jakuba Żygawskiego – dyrektora Archiwum Państwowego w Zamościu

Zachowały się przedwojenne zdjęcia, na których widać wspomnianą kamienicę z okresu, kiedy mieszkali w niej Państwo Bartoszewscy. Obecnie w tym miejscu znajduje się Schronisko św. Brata Alberta w Zamościu, które powstało w 1991 r. przy mieszczącym się tam wcześniej Ośrodku Opiekuńczym. W czasie wojny kamienicę Nr 2, jak wiele innych przy Orlicz-Dreszera, zajęli Niemcy. Mieścił się w niej niemiecki kapitanat. Na innym z archiwalnych zdjęć, nieopodal domu Bartoszewskich widać także jednopiętrową kamienicę, przy ulicy Kasprowicza, w której mieszkał Michał Wazowski, ostatni przedwojenny burmistrz Zamościa.(3) Informacja ta jest o tyle istotna w tym miejscu,  ponieważ M. Wazowski na przełomie 1939/40 tworzył siatkę Komendy Obrony Polski. Nie jest wykluczone, że z racji zamieszkania w tym samym obszarze miasta co Konrad Bartoszewski i zapewne ich znajomości, mogli współpracować w konspiracji po powrocie „Wira” z kampanii wrześniowej. Burmistrz Wazowski został aresztowany i wraz z dwoma synami rozstrzelany 15.VIII. 1941 r. na Rotundzie w Zamościu. Na ulicy Orlicz-Dreszera mieszkał także Ignacy Stefanek (mierniczy przysięgły), który działał w konspiracji od pierwszych miesięcy wojny. Był kwatermistrzem obwodu zamojskiego AK. Aresztowany zginął także w roku 1941.

Zdjęcie obrazujące zabudowę ulicy Nowej z 1927 r. – http://zamosc.fotopolska.eu/219844,foto.html?o=b32524

Ojciec Konrada Bartoszewskiego, Wacław Bartoszewski (1883-1942) był lekarzem weterynarii i w latach 1927-1930 kierował oddziałem weterynarii Sejmiku Powiatowego w Zamościu. To z jego inicjatywy utworzono w Zamościu Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. Publikował artykuły o tematyce zawodowej, w 1928 r. wydał w Zamościu „Doraźną pomoc weterynaryjną”. (4). Lecznica dla zwierząt w Zamościu mieściła się (po wojnie przejęta przez państwo) za Bramą Szczebrzeszyńską.  Nową lecznicę, przy ulicy Sienkiewicza otwarto w 1962 r.

Konrad Czesław Bartoszewski uczęszczał do zamojskiego Państwowego Gimnazjum Męskiego im. Jana Zamoyskiego w Zamościu. Maturę zdał w 1933 r. Wymieniany jest, pośród 29 maturzystów z tego rocznika, w opracowaniach poświęconych historii tej szkoły. Pani Bogumiła Sawa wymienia go w swojej książce pośród wybitniejszych wychowanków Gimnazjum Męskiego. Jego nazwisko i młodzieńcza fotografia (obok – udostępniona dzięki uprzejmości p. B. Sawa) zajmują także pierwsze miejsce wśród 11 fotografii z Listy Bohaterów Gimnazjum i Liceum im. Jana Zamoyskiego w Zamościu 1939-1944. (5) Nazwisko Bartoszewskiego wymienia także inna publikacja na „Liście absolwentów 1922-2016”, poświęcona obchodom Jubileuszu 100- lecia I Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Zamojskiego w Zamościu, przypadającym w 2016 r. (6). Tuż przed maturą Konrada Bartoszewskiego nastąpiła reforma w szkolnictwie. W 1932 r. ośmioletnie gimnazja przekształcono w czteroletnie. Konrad Bartoszewski ukończył gimnazjum w starym trybie, tj. uczęszczał do tej szkoły przez przynajmniej siedem lat (1933; 1932; 1931; 1930; 1929; 1928; 1927), licząc za rok przybycia do Zamościa 1927 r. Przed przyjazdem do Zamościa Państwo Bartoszewscy mieszkali w Kowlu przy ulicy Łuckiej 201 i przypuszczalnie w tamtejszym Gimnazjum im. Juliusza Słowackiego młody Konrad rozpoczął naukę.

Okres w jakim Konrad Bartoszewski uczęszczał do zamojskiego gimnazjum był dla tej szkoły jednym z ważniejszych etapów jej funkcjonowania. W tym okresie szkoła współuczestniczyła w Obchodach Szymonowiczowskich, poświęconych 300 rocznicy śmierci Szymona Szymonowica (1929). Młodzież z Państwowego Gimnazjum Męskiego im. Jana Zamoyskiego w Zamościu, szczególnie ze Szkolnego Koła Bibliofilów, czynnie włączyła się w obchody: inscenizacją „Sielanek” w Teatrze Sejmikowym oraz przygotowaniem specjalnego wydania periodyku szkolnego „Nasza Myśl” (7). Uroczyście obchodzono także – 6 czerwca 1931 r. – pierwszy raz w historii Gimnazjum – rocznicę śmierci Hetmana Jana Zamoyskiego, patrona szkoły (od 1919 r.). W szkole wykładali znani i lubiani przez młodzież wykładowcy m.in.: profesor Michał Pieszko, Stefan Miler. Nieliczne wspomnienia z tego okresu, przekazywane swojemu synowi Piotrowi Bartoszewskiemu, należą do chętniej (niż te wojenne) opowiadanych epizodów z życia przez Konrada Bartoszewskiego. Pan Piotr wspomina jak ojciec opowiadał o dwóch rodzajach negatywnych ocen w szkole jakie wystawiał profesor Miler. Była wśród nich taka prawdziwa „dwója” i taka dwója, którą można było poprawić przyniesieniem suchego chleba, orzechów, żołędzi itp. wiktuałów dla zwierząt z przyszkolnego ZOO. Stefan Miler uczył w gimnazjum przyrody od 1916 r. aż do wybuchu II wojny światowej.

W Gimnazjum Męskim w Zamościu prężnie działało harcerstwo, spółdzielnie uczniowskie, koła szkolne. Szkoła plasowała się w czołówce gimnazjów województwa lubelskiego pod względem poziomu kształcenia i uaktywniania młodzieży. W 1927 r. prezydent Ignacy Mościcki odwiedził,  powstały przy zamojskim gimnazjum, pierwszy w Polsce Szkolny Ogród Przyrodniczy ZOO. W okresie międzywojennym szkoła była kilkakrotnie remontowana, przykładowo w latach 1927-28, a w roku 1930 reperowano dach uczelni. Konrada Bartoszewskiego zapewne nie ominęła również podniosła chwila w życiu szkoły – poświecenia w 1929 r. sztandaru szkoły „Matki Synom”. Natomiast czy Konrad Bartoszewski uczestniczył w 1938 r. I Zjeździe wychowanków szkoły ? – tego nie wiemy, chociaż z innych źródeł pochodzi informacja, że był wówczas w Zamościu. Niezaprzeczalnie szkoła ta, obok patriotycznego wychowania w rodzinie, wywarła na młodym Konradzie wpływ niezwykłe pozytywny, ukształtowała jego późniejszą postawę obywatelską i zahartowała na trudną, tak nieodległą rzeczywistość wojenną. Pośród gimnazjalnych kolegów Konrada Bartoszewskiego (z maturalnego rocznika 1933), Encyklopedia Miasta Zamościa wydana przez Andrzeja Kędziorę, wymienia trzech słynnych zamościan: Tadeusza Gniota – znanego polskiego szachistę; Ryszarda Łysakowskiego – znakomitego piłkarza, który jeszcze w szkole strzelał celne gole z połowy boiska i należał do najwszechstronniejszych sportowców gimnazjum (późniejszy piłkarz Lublinianki, Legii, Polonii, Górnika) oraz Mariana Pelca – lekarza chirurga, żołnierza AK i powstańca warszawskiego.

Konrad Bartoszewski – piąty od prawej (trochę z tyłu drugiego rzędu) – zdjęcie z kolekcji Piotra Bartoszewskiego

W latach 1937-1938 Konrad Bartoszewski odbył czynną służbę wojskową na dywizyjnym Kursie Podchorążych Rezerwy przy 9 pułku piechoty Legionów w Zamościu. W rodzinnych archiwaliach zachował się dokument potwierdzający, że w okresie od 21.09.1937 r. do 24.09.1938 r. był uczestnikiem Kursu Podchorążych Rezerwy przy 3 Dywizji Piechoty Legionów w Zamościu Do rezerwy został przeniesiony ze stopniem kaprala podchorążego. Jako plutonowy podchorąży piechoty otrzymał przydział do chełmskiego 7 pułku piechoty Legionów.  W zbiorach rodzinnych zachowały się nie tylko dokumenty ale i i fotografie z tamtego okresu, które były udostępnione przez Rodzinę Bartoszewskich na wystawę przygotowaną przez p. Urszulę Kozak z MBP im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie. (8) Na zdjęciu Konrad Bartoszewski to kadet czwarty od prawej. (9)

Konrad Bartoszewski – czwarty od prawej- zdjęcie z kolekcji Piotra Bartoszewskiego

Po ukończeniu szkolenia Konrad Bartoszewski wyjechał do Warszawy (2.02.1939 r.), gdzie podjął pracę i zajął się pisaniem pracy magisterskiej. Studia ukończył jeszcze w 1937 r. na Wydziale Filozofii Uniwersytetu Józefa Piłsudskiego w Warszawie. Pracę magisterską „Powieść z życia szkolnego jako dokument epoki” pisał pod kierunkiem promotora prof. Juliana Krzyżanowskiego. Obronił ją przed Komisją 7 marca 1939 r. Tytuł pracy jest o tyle ciekawy, że mógł stanowić opis okresu nauki w Gimnazjum Zamojskim. Wśród rodzinnych pamiątek zachował się dyplom, nadający Konradowi Bartoszewskiemu tytuł magistra filozofii. Doktorat otrzyma trzydzieści lat później we Wrocławiu za pracę poświęconą poecie i powstańcowi styczniowemu, Mieczysławowi Romanowskiemu.

Z informacji pozyskanych od Piotra Bartoszewskiego wynika, że mieszkanie w Zamościu przy ulicy Orlicz – Dreszera 2 było w dyspozycji ojca przypuszczalnie do: co najmniej 1938 r., jak nie do 1939 r. Pomimo, że Wacław Bartoszewski wyjechał do pracy w Radzyniu, Konrad Bartoszewski był tam nadal zameldowany. Na początku sierpnia 1939 r. Konrad Bartoszewski został powołany do odbycia ćwiczeń wojskowych dla rezerwistów w 7 pp Leg. W wojnie obronnej 1939 r. uczestniczył w szeregach tego właśnie pułku. Mobilizacja Konrada Bartoszewskiego do wojska tzw. cicha, to 4 sierpnia 1939 r. Miejscem stacjonowania pułku, do którego go przydzielono był Chełm i tam udał się Konrad Bartoszewski, by po zakończeniu kampanii wrześniowej pod Uściługiem, powrócić do domu rodzinnego, ale już w Józefowie (w środę 4 października 1939 roku). Ojciec Konrada otrzymał pracę w Józefowie w charakterze lekarza weterynarii nadzorującego pracę miejscowej rzeźni i rodzice przeprowadzili się tam z Zamościa (1935).

W tym miejscu należałoby dopowiedzieć najbardziej znane w życiorysie Konrada Bartoszewskiego dzieje związane z jego walką w konspiracji i oddziałach partyzanckich w czasie II wojny światowej. Tym zagadnieniom poświecono już tak wiele opracowań, że nie będziemy ich tutaj powielać. Zamysłem bowiem tego artykułu było zapoznanie czytelników z mniej znanymi faktami z życia Konrada Baroszewskiego, a bezpośrednio związanymi z naszym miastem. Zdajemy sobie sprawę z tego, że temat nie został wyczerpany i być może w przyszłości wiedza w temacie zostanie uzupełniona.

Jak dotąd, istnieje jedyny, udokumentowany epizod powojenny wiążący osobę Konrada Bartoszewskiego z Zamościem. Wspomina o nim Andrzej Kędziora w Encyklopedii Miasta Zamościa. Dzięki informacjom pozyskanym od dr Jacka Feduszki z Muzeum Zamojskiego dowiadujemy się bardziej szczegółowych informacji na ten temat. Konrad Bartoszewski został zaproszony do Zamościa na Sesję poświęconą 120 rocznicy Powstania Styczniowego, podczas której wygłosił referat. Do Zamościa przyjechał 7 maja 1983 r. na zaproszenie Muzeum Zamojskiego i działaczy Oddziału PTTK w Zamościu. Dwudniowa Sesja była powiązana z otwarciem wystawy poświęconej Powstaniu Styczniowemu, przygotowanej przez Muzeum Zamojskie, a prezentowanej w Regionalnej Pracowni Krajoznawczej PTTK, mieszczącej się przy ulicy Staszica w Zamościu. Współorganizatorem i koordynatorem wystawy oraz spotkania był śp. Kol. Marian Siegieńczuk z Muzeum Zamojskiego. Zachowało się zdjęcie grupy krajoznawców PTTK ze spotkania z Konradem Bartoszewskim przy pomniku powstańców, wykonane przez M. Siegieńczuka. Fotografia ta zamieszczona jest w książce Władysława Ćwika „Dzieje Józefowa”.

Prawie do końca swojego życia Konrad Bartoszewski był inwigilowany przez Służbę Bezpieczeństwa. Ostatnie zapisy w aktach SB pochodzą z maja 1984 r. Konrad Bartoszewski zmarł po kilkutygodniowym pobycie w szpitalu 21 kwietnia 1987 r. w Lublinie. Pogrzeb Konrada Bartoszewskiego na cmentarzu przy ul. Lipowej, który zgromadził kilkuset jego byłych żołnierzy, kolegów z konspiracji, współpracowników i przyjaciół, stał się swoistym hołdem dla legendarnego dowódcy i człowieka wielkiego formatu (10). W Zamościu brak upamiętnienia tej znakomitej postaci. W Górecku Starym Jego imię nosi Szkoła Podstawowa (od IX 1995). Józefów i Biłgoraj od lat dziewięćdziesiątych XX w. mają ulice imienia Konrada Bartoszewskiego. Obecnie Jego pamięć kultywuje także Grupa Rekonstrukcji Historycznej nosząc imię por. Konrada „Wir”  Bartoszewskiego.

Opracowanie: Ewa Lisiecka

  1. Andrzej Kędziora. Encyklopedia Miasta Zamościa. Zamość 2012. s. 42.
  2. Andrzej Kędziora. Dawna architektura i budownictwo Zamościa. Zamość. 1990.  s. 100.
  3. Andrzej Kędziora. Encyklopedia Ludzi Zamościa. Zamość 2007. s. 319.
  4. Andrzej Kędziora. Encyklopedia Ludzi Zamościa. Zamość 2007. s. 21.
  5. Bogumiła Sawa. Akademia Zamojska 1594-1994. Nauczyciele i wychowankowie Liceum Ogólnokształcącego i. Jana Zamoyskiego w Zamościu 1916-1998. s. 175; także ss. 194 i 343.
  6. I znów zakwitną kasztany. I Liceum Ogólnokształcące im. Jana Zamoyskiego w Zamościu. s. 124.
  7. Bogdan Szyszka. Między Lublinem a Lwowem. Z przeszłości kulturalnej Zamościa. Zamość 2009. s. 59.
  8. Fotografie dokumentów pozyskano dzięki uprzejmości p.  Elżbiety Jamroż – dyrektor MBP w Józefowie, pochodzących z wystawy w 2016 r. o Konradzie Bartoszewskim „Wirze” autorstwa p. Urszuli Kozak z MBP im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie.
  9. Informacji i zdjęć użyczył syn Konrada Bartoszewskiego – p. Piotr Bartoszewski
  10. Ireneusz Caban. Konrad Bartoszewski „Wir”. Relacje, wspomnienia, opracowania. s. 15.

Ocalić od zapomnienia

Z inicjatywy Stowarzyszenia Rozwoju Wsi Długi Kąt „Zakątek Roztocze” w dniu 26 sierpnia 2017 r.  odbyła się w Józefowie impreza turystyczna pod hasłem „Ocalić od zapomnienia”. Wzięli w niej udział turyści i regionaliści, przewodnicy i sympatycy Koła Przewodników Terenowych im. Róży i Jana Zamoyskich w Zamościu. Organizatorzy zapewnili uczestnikom rajdu dużą dawkę turystycznych wrażeń, ale najważniejsze etapy obejmowały odwiedzenie nowego pomnika upamiętniającego ofiary mordu ludności żydowskiej Józefowa przez Niemców w 1942 r. oraz nowe upamiętnienia miejsc związanych z działalnością na tych terenach partyzantów  w okresie II wojny światowej.
Wśród społeczności Józefowa kultywowana jest w szczególny sposób pamięć osoby Konrada Bartoszewskiego ps. „Wir”. Na rynku w Józefowie znajduje się pamiątkowa tablica, poświęcona wymordowanej przez Niemców Rodzinie Bartoszewskiego, w odwecie za uwolnienie go przez partyzantów z aresztu. Uczestnicy spotkania zapalili w tym miejscu  znicz i uczcili pamięć zmarłych chwilą ciszy. W józefowskiej Bibliotece, mieszczącej się w dawnej synagodze, specjalnie na ten dzień, udostępniono ponownie zeszłoroczną wystawę poświęconą Konradowi Bartoszewskiemu.
Opowieść o partyzantach działających w tym obszarze Puszczy Solskiej organizatorzy kontynuowali przy Nadleśnictwie Józefów, w trakcie zwiedzania Ścieżki Przyrodniczo-Dydaktycznej, gdzie zasadzono poświęcone partyzantom Dęby Pamięci i umieszczono tablice z ich życiorysami. Będąc w tym miejscu warto także obejrzeć eksponaty zgromadzone w Izbie Regionalnej, zaadaptowanej dla zbiorów z poddasza budynku Posterunku Straży Leśnej oryginalny, józefowski pręgierz na tyłach posesji oraz lamus poordynacki.
Kulminacją rajdu była piesza wędrówka przez las, w kierunku zrekonstruowanej ziemianki „Wira” i dalej w kierunku zrekonstruowanej makiety szpitala polowego partyzantów nad zabagnionymi rozlewiskami rzeczki  Okno (początku Czarnej Łady). Stare, dawne pomniki znajdujące się w tych trudno dostępnych miejscach Puszczy Solskiej, ponownie przyciągają ku sobie rzesze ludzi, którzy chcą poznać nowe upamiętnienia tamtych wojennych wydarzeń i ich bohaterów.
Końcowym etapem było odwiedzenie józefowskiego kirkutu, gdzie po raz kolejny wspominano społeczność żydowską z Józefowa, której nie podważalnym śladem bytności na tej ziemi są rzędy zachowanych macew. Ulewny deszcz nie pozwolił już na odwiedzenie źródeł Nepryszki i kamieniołomów.  Spotkanie dobiegło końca przy ciepłym posiłku w „Knieji” przy józefowskim ryneczku.
Zamojscy Przewodnicy dziękują Kolegom z Józefowa za organizację rajdu, udostępnienie miejsc do zwiedzania, za oprowadzenie po szlakach i dużą dawkę wiadomości na temat historii miejscowości i regionu. W szczególności podziękowania należą się:
Marii Puźniak – ze Stowarzyszenia Rozwoju Wsi Długi Kąt „Zakątek Roztocze”
Annie Kuli – Prezesowi ww. Stowarzyszenia i Sołtysowi Wsi Długi Kąt
Beacie Wójcik – ze Stowarzyszenia Rozwoju Wsi Długi Kąt „Zakatek Roztocze”
Elżbiecie Jamroz – dyrektorowi Miejskiej Biblioteki Publicznej w Józefowie
Robertowi Rabiedze – Sekretarzowi Urzędu Miasta i Gminy Józefów
Adamowi Momotowi – v-ce prezesowi Centrum Turystyki „Roztocze”
Krzysztofowi Malcowi – przewodnikowi, leśnikowi i pracownikowi Nadleśnictwa Józefów
Elżbiecie Kuc – z Koła  Przewodników Terenowych PTTK Zamość
Zofii Monastyrskiej – z Koła Przewodników Terenowych PTTK Zamość
Z inicjatywy Kol. Marii Puźniak z Koła Przewodników Terenowych PTTK im. Róży i Jana Zamojskich w Zamościu rajd „Ocalić od zapomnienia” połączono z coroczną, integracyjną imprezą przewodnicką – Rajd Koleżeński-Kapeluszowy. W tym roku najpiękniejszym kapeluszem okrzyknięto nakrycie głowy najmłodszego uczestnika rajdu – Ani Feduszka. Inne kapelusze tylko w niewielkim stopniu mu ustępowały.
Przydatne linki
Linki do Partyzanckiej Mapy Puszczy Solskiej cz. I – Wydawnictwa Paweł Wład i Pikul Media 2016:
Link do fragmentów książki  Daniela Jonaha Goldhagena, „Gorliwi kaci Hitlera. Zwyczajni Niemcy i Holocaust”, Warszawa 1999, http://jozefrudy.blog.onet.pl/2017/02/05/oprawcy-z-hamburga/
Linki do informacji o pochówku Tory na józefowskim kirkucie: http://www.kirkuty.xip.pl/jozefowroz.htm
 oraz artykułu Andrzeja Trzcińskiego w: Studia Żydowskie Almanach s. 11-16, „To czego pragnąłem, spłonęło w ogniu. Hebrajski epigraf z Józefowa”.
Polecamy także film: „Przebudzona pamięć” opowiadający w I cz. o rekonstrukcji ziemianki „Wira” przez Grupę Rekonstrukcji Historycznej „WIR” https://vod.tvp.pl/video/bylo-nie-minelo,przebudzona-pamiec,27107782
Link do rozmowy radiowej z Januszem Skowrońskim – historykiem, autorem książki „Szpital Leśny AK „665”
Opracowanie Ewa Lisiecka
Zdjęcia: Ewa Lisiecka, Magda Misztal,

Przewodnik – Magda Misztal

Magda Misztal – licencjonowany przewodnik turystyczny z wieloletnim doświadczeniem.
Z przyjemnością oprowadzam turystów indywidualnych i grupy zorganizowane po Zamościu i Roztoczu, Roztoczańskim Parku Narodowym oraz Muzeum – Miejscu Pamięci w Bełżcu.

 

Służę pomocą w opracowaniu programu zwiedzania.

Kontakt: e mail: magdamisztal@poczta.fm, telefon: 607 895 919,

www.facebook.com/PrzewodnikZamoscRoztocze

Rajd Koleżeński (Kapeluszowy)

Stowarzyszenie Rozwoju Wsi Długi Kąt „Zakątek Roztocze” zaprasza przewodników turystycznych, turystów do wzięcia udziału w imprezie turystycznej „Ocalić od zapomnienia”.

Cel; poznanie historii gminy Józefów, zapoznanie się z najnowszymi obiektami upamiętniającymi doniosłe wydarzenia które tutaj miały miejsce.

Spotkanie; 26.08.2017r. g. 10.00 (sobota) przy ratuszu w Józefowie.

Dojazd we własnym zakresie.

Wskazane kapelusze, wygodne obuwie, pogodny nastrój.

Napoje własne, na poczęstunek integracyjny należy zabezpieczyć drobną kwotę.

Zgłoszenia do 23.08.br.

Anna Kula tel. 729 466 757 prezes Stowarzyszenia Rozwoju Wsi Długi Kąt Zakątek Roztocze

Maria Puźniak tel. 607 918 733 przewodnik z Koła Przewodników im Róży i Jana w Zamościu

Proponowane obiekty do wspólnego zwiedzania:

– zrekonstruowana ziemianka „Wira” Konrada Bartoszewskiego.

– zrekonstruowany szpital polowy nr 665

– pomnik upamiętniający masakrę ludności żydowskiej w dniu 13.07.1942r (z 2016r).

– synagoga

– kirkut

– kamieniołomy

– ścieżka turystyczna u źródliska Nepryszki

– ścieżka dydaktyczna przy Nadleśnictwie

– pręgierz (Józefowski Klucz Ordynacki)

 

Zamojskie Drużyny Harcerskie – Rajd Odkrywców/2017

Za nami Rajd Odkrywców 2017, podczas którego   rozwiązywaliśmy historyczne zagadki na terenie ziemi kłodzkiej, Gór Wałbrzyskich i Przedgórza Sudeckiego. Rajd podzielono na 8 Ekspedycji (tras), z których każda miała inne zadanie do wykonania. Nasza Ekspedycja rajd spędziła we Wrocławiu, analizując sprawę kradzieży ośmiu obrazów z Auli Leopoldina Uniwersytetu Wrocławskiego w roku 1997. Kradzież bardzo głośna przed dwudziestu laty, a zarazem bardzo amatorska i nielogiczna, gdyż skradzione obrazy poza Aulą Leopoldina nie posiadają żadnej wartości. Stanowią bowiem integralną całość z wystrojem barokowej auli, przedstawiają portrety osobistości związanych z historią uczelni, pojedynczo zaś ich wartość artystyczna jest znikoma. Podczas kradzieży, płótna zostały niestarannie wycięte z ram. Kradzież określono jako akt wandalizmu. Na skutek działań policji udało się odzyskać dwa, z ośmiu skradzionych portretów. Nie udało się udowodnić kradzieży dwóm podejrzanym mężczyznom. Informatorzy oraz sprawcy byli powiązani z mafią szmuglującą przez niemiecką granicę alkohol i papierosy. Sprawa utknęła w martwym punkcie.

Nasza wyprawa poszukiwawcza staranie przebadała wszelkie oficjalne tropy. Pomagali nam wrocławscy przewodnicy, dziennikarze zajmujący się tą sprawą przed laty, policja, naukowcy z Uniwersytetu Wrocławskiego, handlarze dziełami sztuki, rzeczoznawcy. Przeprowadziliśmy szereg wywiadów, poznaliśmy skrytki wrocławskiego podziemia. Wprawdzie zagadki zaginionych dzieł nie udało się oczywiście rozwiązać, ale poznaliśmy mechanizmy pracy śledczych, mamy wiele wskazówek dotyczących poszukiwania historycznych skarbów. A jest to dla nas szczególnie ważne, gdyż w nadchodzącym roku szkolnym, w ramach Programowego Ruchu Odkrywców, naszym zadaniem jest stworzenie własnej ekspedycji poszukiwawczej. Właśnie jesteśmy na etapie konsultacji i poszukiwania tematu zagadki. Czeka nas sporo ciekawej pracy! Nasze działania z roku 2016/2017, o których pisaliśmy na stronie Przewodników, zostały bardzo wysoko ocenione. 6 DSH im. J. Harczuk – Muszyńskiej zajęła siódme miejsce w ogólnopolskim rankingu drużyn wykonujących zadania PRO.

https://www.facebook.com/slawabilska?fref=hovercard&hc_location=chat

Niedzielne Spotkania Muzealne

Muzeum Zamojskie w Zamościu zaprasza na „Niedzielne Spotkania Muzealne” dnia 16 lipca 2017 roku o godz. 13:00 i o godz. 15:00.
Wykład poprowadzi dr Piotr Kondraciuk – kurator wystawy:
Na pograniczu kultur. Sztuka sakralna w Diecezji Zamojsko – Lubaczowskiej”.
Eksponaty pochodzą ze zbiorów:
Klasztoru O.O. Bernardynów w Radecznicy
Muzeum Diecezjalnego w Zamościu
Muzeum Kresów w Lubaczowie
Muzeum Sakralnego Katedry Zamojskiej
Muzeum Zamojskiego w Zamościu
Parafii Konkatedralnej w Lubaczowie
Parafii Rzymskokatolickiej w Łukowej

Przypominamy też o wydarzeniu w lipcu dotyczącym św. Brata Alberta, dla zainteresowanych przesyłamy link  http://pustelniabrataalberta.pl/kontakt/

IX Spotkania Akademickie w Bukowinie

Za zgodą autora, dr Jacka Feduszki publikujemy referat dotyczący profesora Akademii Zamojskiej – Adama Burskiego, wygłoszony podczas IX Spotkań Akademickich w Bukowinie. Spotkanie, jak co roku, odbyło się w zabytkowym kościele filialnym p.w. Ofiarowania Najświętszej Marii Panny w Bukowinie. Po uroczystościach oficjalnych nastąpiły występy artystyczne dzieci, zespołów ludowych i solistów, które prezentowane były w gospodarstwie agroturystycznym Kary Mustang. W uroczystościach uczestniczył rektor PWSZ im. Szymona Szymonowicza w Zamościu prof. Andrzej Samborski. Uczelnia ta od wielu lat kultywuje tradycje dawnej Akademii Zamojskiej.
______________________________________________________________________________________

Dr Jacek Feduszka  Zamość

ADAM BURSKI (ZM. 1611), HISTORYK Z AKADEMII ZAMOJSKIEJ

Wszyscy badacze dziejów Akademii Zamojskiej podkreślają, że nie realizowano w tej wyższej uczelni, powstałej z inicjatywy hetmana i kanclerza wielkiego koronnego Jana Zamoyskiego (1542-1605) odrębnego kursu historii z wyjątkiem zagadnień historii prawa rzymskiego. Większość zagadnień objętych programem nauki w Akademii koncentrowała się na studiach klasycznych i prawnych w duchu prawa rzymskiego. Jednak program obejmujący zagadnienia historyczne jak również formę i kształt historycznego pisarstwa antycznego, był obecny w ramach zarówno samych wykładów jak i w pracach profesorów akademickich w Zamościu.

W ciągu XVI stulecia w obrębie uniwersytetów narastały wpływy humanizmu. Rozwijać się zaczęły studia klasyczne i prawne w duchu prawa rzymskiego. Duży wpływ na przekształcenie się np. uniwersytetu krakowskiego i powstanie innych uczelni wyższych, miało to, że coraz liczniejsze rzesze młodzieży szlacheckiej i mieszczan miało za sobą studia na uniwersytetach włoskich i niemieckich, m.in. przez uniwersytet w Padwie w XVI wieku przeszło, co najmniej 1500 Polaków, a na uniwersytetach niemieckich kształciło się ok. 1200 młodych mieszczan z samych Prus Królewskich. Wiek XVI przyniósł rozszerzenie możliwości studiów wyższych w Rzeczypospolitej. W 1548 roku powstał luterański uniwersytet w Królewcu, ściągający studentów z Prus, Korony i Litwy, w latach 1578-1579 do rangi Akademii podniesione zostało kolegium jezuickie w Wilnie (stało się to za sprawą biskupa Waleriana Protaszewicza, decyzję biskupią zatwierdził przywilejem król Stefan Batory). Trzecią nową inicjatywą akademicką w XVI stuleciu na ziemiach polskich było powołanie do życia przez kanclerza i hetmana Jana Zamoyskiego w 1594 roku Akademii Zamojskiej.

W przeciwieństwie do Akademii Wileńskiej i Uniwersytetu Krakowskiego, mających za podstawowe zadanie propagowanie kultury polskiej na Litwie i Rusi, Akademia Zamojska była uczelnią nowego typu. W intencjach Jana Zamoyskiego i działaniach przez niego podejmowanych w czasie organizacji uczelni, szkoła zamojska była przede wszystkim szkołą obywatelską, kładącą nacisk na kulturę prawa, wykształcenie klasyczne (pełne, w stylu uczelni francuskich i włoskich), a nade wszystko umiejętności praktyczne, które po ukończeniu Akademii przez synów szlacheckich, byłyby z powodzeniem wykorzystywane w działalności politycznej (w sejmie i senacie), urzędach administracyjnych i trybunałach.

W tym miejscu należałoby zwrócić uwagę na jeszcze jeden element istotny dla powołania Akademii. Król Stefan Batory w myśl zobowiązań zawartych w „pactach conventach” na początku panowania, zapowiedział reformę Akademii Krakowskiej i przedsięwziął inspirowaną przez Jana Zamoyskiego, próbę założenia na bazie Akademii Krakowskiej, wyjętego spod jurysdykcji duchownej kolegium królewskiego. Gdy jednak przewidywani na profesorów tej uczelni uczeni włoscy uchylili się od wyjazdu do Polski, skończyło się na skromnej reformie Akademii w 1579 roku. Później w ramach reformy z 1603 roku Akademia Krakowska zdecydowanie nawróciła do scholastyki w zakresie filozofii i teologii. Fakt niepowodzenia przy utworzeniu „szkoły obywatelskiej” w obrębie Akademii Krakowskiej, był nie bez znaczenia dla decyzji Jana Zamoyskiego o utworzeniu szkoły w swoich dobrach, właśnie takiej szkoły, która miałaby cele szersze, ponad naukowe. Nie miała to być jednak uczelnia, jakbyśmy powiedzieli dzisiaj, „neutralna światopoglądowo”. Jan Zamoyski dał temu wyraz w liście pisanym z Wilna do nuncjusza apostolskiego Caligariego 20 VI 1580 roku. Kanclerz kreślił w liście obraz ziemi ruskiej i lubelskiej, w których to „herezja ogromnie się rozprzestrzeniła” i ziemiom tym groziła zguba „od herezji”. Kanclerz sugerował, zatem nuncjuszowi konieczność założenia szkoły dla młodzieży szlacheckiej, w której to szkole wykładano by: „nauki filozoficzne, prawo cywilne, prawo publiczne królestwa, historię Rzeczypospolitej, celem – jak pisał – przygotowania tej młodzieży do stanu senatorskiego”. Zgodnie, więc z intencją Jana Zamoyskiego, wyrażoną na początku, szkoła – akademia miała być uczelnią wyznaniową, obywatelską, mającą także na celu zwalczanie heretyków w ziemi lubelskiej, ale przede wszystkim miała przygotować synów szlacheckich do pełnienia urzędów publicznych i wypełniania obowiązków obywatelskich.

Jan Zamoyski ostateczny kształt i ogólną koncepcję Akademii Zamojskiej sformułował w początkach 1593 i w roku 1594. Jak stwierdzał historyk Adam Andrzej Witusik: „[Akademia Zamojska] Miało to być (…) pulsujące i ważne ognisko nowych prądów intelektualnych oraz schola civilis – zakład nauki obywatelskiej. Akademia Zamojska powołana była, zatem do uzupełnienia a właściwie do wyręczenia i wypełnienia zadań, którym nie mogła podołać stara, na zasadach średniowiecznych oparta, wszechnica krakowska. Uczelnia zamojska miała podjąć w sposób systematyczny zaniedbaną w Polsce pracę twórczą w modnych dziedzinach naukowych – filologii klasycznej, historii, w dyscyplinach utylitarnych – medycyna, prawo, i stać się trwałym łącznikiem polskiej myśli naukowej z zachodem [Europy]”.

Tak, więc po upływie blisko 14 lat od pierwszej wzmianki o planowaniu założenia szkoły przez Zamoyskiego, koncepcja jej funkcjonowania i nastawienie w kształceniu młodzieży, uległo istotnemu przesunięciu w kierunku uczelni kształcącej w nowoczesnej kulturze umysłowej, humanistycznej i przygotowującej do przyszłej pracy publicznej dla państwa, oczywiście w łączności z kościołem katolickim.

W drugiej połowie XVI wieku ważnym ośrodkiem kultury i nauki staje się dwór kanclerza i hetmana wielkiego koronnego Jana Zamoyskiego (1542-1605) w Zamościu. Przebywają na nim naukowcy i poeci, architekci i muzycy. Dwór zamojski, a szczególnie inspiracje płynące od samego Jana Zamoyskiego, stają się wzorcem dla innych możnych w całej Rzeczypospolitej przełomu XVI i XVII stulecia. Wybitni twórcy m.in. poeci Szymon Szymonowicz i Piotr Ciekliński, historyk Reinhold Heidenstein, architekt Bernardo Morando, czy grono wybitnych uczonych m.in. Tomasz Dreznem, Jan Ursinus czy Anglik William Bruce, nadają ton i kierunek działaniom artystyczno naukowym podejmowanym w środowisku zamojskim, w otoczeniu i pod światłym mecenatem Jana Zamoyskiego. Zamość na przełomie XVI i XVII wieku stał się ważnym ośrodkiem kultury tej części Rzeczypospolitej, nie tylko dzięki istnieniu od 1594 roku Akademii Zamojskiej. Kanclerz skupiając w swoim otoczeniu wybitnych profesorów prawa, medycyny i filologii, historyków, malarzy i muzyków, sam ze szczególnym upodobaniem toczył dysputy naukowe lub swobodne pogawędki z literatami i poetami oraz wizytował ukochaną Akademię, o której życiu i postępach w działaniach naukowych otrzymywał stale informacje, również podczas swych wypraw wojennych.

x x x x

Adam Albert Burski (Bursius) (ok. 1560-1611), filolog, filozof i logik, kilkakrotnie wybierany na rektora Akademii Zamojskiej, był jednym z niewielu profesorów, którego żywo zajmowały zagadnienia związane z porównawczą analizą historyczną oraz metodą (metodologią) jaką stworzyli antyczni historiografowie. Przede wszystkim filolog i filozof, Adam Albert Burski, zajął się także kwestiami dotyczącymi metody historiograficznej. Wpływ na wybór tego zagadnienia miało niewątpliwie naukowe środowisko zamojskie, w którym pielęgnowano naukę i twórczość historyczną. Obecność w środowisku naukowym Zamościa takich pisarzy jak Reinhold Heidenstein, Joachim Bielski, czy krótko w młodości, Szymon Starowolski, przyszły autor wielu dzieł historycznych i metodycznych oraz gorliwego czytelnika m.in. rzymskiej historii Tytusa Liwiusza, samego Jana Zamoyskiego, twórcy na poły historycznego dzieła „De senatu Romano”, sprzyjał studiom historycznym. Stąd Adam Albert Burski zadedykował właśnie jemu najobszerniejsze studium metody historycznej zatytułowane: „Recensio iudicii Dionysii Halicarnassei de historia Thucididis eiusdemque historiae defensio”. W dziele tym autor zaprezentował swoje poglądy i przemyślenia metodologiczne, polemizując z Dionizjosem z Halikarnasu (I w. p.Chr.), – pracującym w Rzymie w l. 30-38 p. Chr., starożytnym krytykiem najdojrzalszego dzieła antycznej historiografii: „Wojny peloponeskiej” Tukidydesa. Krytykę tą zawarł Dionizjos m.in. w: „Πέρί τυ Θυκύςίςυ χάράκδέροσ (Peri tu Thukydidu charakteros )- dotyczącym stylu pisarskiego Tukidydesa.

Warto dodać, że ten krytyczny traktat Dionizjosa z Halikarnasu był w Europie renesansowej bardzo popularny. Łaciński przekład traktatu znalazł się w zbiorze antycznych dzieł historycznych „Artis historiae penus”, wydanym w Bazylei w 1576 roku. Dionizjos krytykując w specjalnym piśmie monografię historyczną Tukidydesa przedstawił równocześnie swój pogląd na sztukę pisania dzieła historycznego.

Praca Adama Alberta Burskiego pozostawała przez długi czas niepublikowana, dopiero fragmenty w tłumaczeniu na język polski opublikowane zostały przez prof. Ignacego Lewandowskiego w 2014 roku. Całość pozostaje w rękopisie w Bibliotece Narodowej w Warszawie [BOZ sygn. 1585], uprzednio znajdowała się w Bibliotece Ordynacji Zamoyskich [sygn. nr 677]. Całość liczy 45 kart zapisanych starannie pismem w języku łacińskim. Obecnie trudno jest precyzyjnie określić datę powstania dzieła. Można jednak przypuszczać, że Burski zrecenzował Dionizjosa na przełomie XVI i XVII wieku, a dokładniej w latach od 1597 do 1605 roku, czyli do roku śmierci Jana Zamoyskiego.

Inspiracja, aby zająć się tematyką metahistoryczną, wypłynęła u Adama Burskiego z jego lektury Dionizjosa z Halikarnasu i szerszego wówczas zainteresowania się dziełem Tukidydesa w kręgach uczonych ówczesnych uważanego za starożytnego historyka o najwyższym autorytecie. Jego chwałę głosił m.in. Henri Lancelot Voisin de la Popelinière (1540-1608) w swojej „Historii historiografii z ideą historii doskonałej” („Histoire des Histoires avec l’ide de l’Histoire accomplie”, Paris 1599). Jeśli Dionizjos, również czytywany w Europie i po grecku i po łacinie, tak znacząco pomniejszał dzieło największego dziejopisarza, historiograficzny wzór pod każdym względem, to jego obrona stawała się niemal obowiązkiem każdego szanującego się historyka. Już wcześniej, bo w 1560 roku w łacińskim przekładzie traktatu Dionizjosa, tłumacz Andrzej Dudycz, humanista węgierski blisko związany w polską, polemizował z atakami na dzieło Tukidydesa. Adam Burski w tym duchu kontynuował tę polemikę, gdyż tak jak wielu innych uważał, że Dionizjosowa krytyka Tukidydesa jest niesprawiedliwa, a jego obrona nie jest bez znaczenia dla wizji współczesnej historiografii. Poza tym był świadomy tego, że historia antyczna jest bliska sercu Zamoyskiego i jego Akademii nastawionej na nauki humanistyczne, wśród których historia zajmowała wysoką pozycję. Do pracy też pobudzał go brat cioteczny Szymon Szymonowicz, zwracając uwagę, że w tym przedsięwzięciu znajdzie życzliwość i wsparcie samego założyciela Akademii. Stąd m.in. pochwalny wstęp do dzieła Burskiego dedykowany Janowi Zamoyskiemu.

Adam Burski dokonując recenzji przeprowadzonej przez Dionizjosa z Halikarnasu krytyki „Wojny peloponeskiej” Tukidydesa, wypowiedział wiele mniej lub bardziej oryginalnych myśli na temat metody historiograficznej. Cenne są zwłaszcza uwagi o amplifikacji, mowach i stylu historycznym. Często odwołuje się i do retoryki, i do filozofii, a jego autorytetami w pierwszej dyscyplinie jest przede wszystkim Cyceron, a w drugiej – Arystoteles. W teorii historiograficznej sięgał Burski do koncepcji Tukidydesa, Polibiusza i Cycerona. Nie przywoływał jednak imiennie żadnego z renesansowych metodologów historii, chociaż ślady korzystania z metodologicznego dzieła Jana Bodin’a (1530-1596) są w tekście wyraźne. Jego wypowiedzi bazujące na konkretnym materiale, jakim jest z jednej strony najdoskonalsze dzieło historyczne starożytności, jakim określano „Wojnę peloponeską”, a z drugiej na Dionizjuszowskiej krytyce tego dzieła, są – jak stwierdzają badacze – najlepiej uporządkowaną historiograficzną refleksją przed ukazaniem się dzieła historyka gdańskiego Bartłomieja Keckermana (1572-1609), autora m.in. traktatu „O naturze i właściwościach historii” („De natura et proprietatibus historiae”).

Bibliografia.

  1. A. Wadowski, Wiadomość o profesorach Akademii Zamojskiej, Warszawa 1899-1900, s. 36, 96-97; J.K. Kochanowski, Dzieje Akademii Zamojskiej (1594-1784), Kraków 1900 s. 49, 59; S. Łempicki, Burski Adam, w: PSB, Kraków 1937, t. 3, s. 138-140; Bibliografia Literatury Polskiej. Piśmiennictwo Staropolskie, Warszawa 1964 t. 2, s. 65-67; D. Facca, Humanizm i filozofia w nauczaniu Adama Burskiego, Warszawa 2000 (PAN Instytut Filozofii i Socjologii), (szczególnie s. 90-96); I. Lewandowski, Penu Historicum. Łacińskie traktaty metodologii historii w dawnej Polsce (do końca XVII wieku), Poznań 2014 s. 214-234;

__________________________________________________________________

 

Zdjęcia wykonał Mateusz Sawczuk.

Tango z Leśmianem

TANGO z LEŚMIANEM – 16 czerwca 2017 r., Rynek Wielki w Zamościu

Wydarzenie jest imprezą towarzyszącą 42. edycji Zamojskiego Lata Teatralnego

Zapraszamy na popołudnie w stylu retro z ognistym tangiem!

„Lata dwudzieste, lata trzydzieste kiedyś do wzruszeń będą pretekstem” śpiewała przed laty Lidia Warzecha. I miała rację, lata te są zresztą nie tylko pretekstem do wzruszeń, ale pretekstem do przeniesienia się w czasy, kiedy w Zamościu mieszkał, pracował i tworzył Bolesław Leśmian. Przez kilka popołudniowych godzin przeniesiemy w magiczny międzywojenny klimat.

Pokażemy Zamość z tamtych lat, przybliżymy sylwetkę Bolesława Leśmiana i posłuchamy ulubionych szlagierów naszych babć. Można także zatańczyć tango, taniec bardzo zmysłowy i pełen pasji.

Blok programowy:

godz. 17.30 – Retro spacer, zwiedzanie Zamościa lata 20. i 30., Koło Przewodników Terenowych PTTK im. Róży i Jana Zamoyskich

godz. 19.00 – Jak to Leśmianem i Zamościem było… – Gawęda o Leśmianie Maria Jamroż

godz. 19.30 – Leśmian na celowniku – rozmowa z Adamem Wiesławem Kulikiem, poetą, prozaikiem, twórcą filmów dokumentalnych i edukacyjnych, reporterem, autorem książki Leśmian, Leśmian…

godz. 20.00 – Retro recital Powróćmy do wspomnień, Magdalena Stopa (wokal), Piotr Czyżewski (piano)

godz. 20.30 – Tango z Leśmianem, Tomasz Ziąbkowski, Szkoła Tańca Magdaleny i Janusza Myki, Zespół Pieśni i Tańca „Zamojszczyzna”, publiczność

godz. 21.00 – Retro rytmy Koncert Leśmianowi – Piotr Stopa (piano), Wojciech Tybulczuk (akordeon) Szkoła Muzyczna I i II stopnia im. K. Szymanowskiego w Zamościu

godz. 21.30 – Retro kino, Leśmian – film dok. Adama Wiesława Kulika

Zapraszamy w strojach retro! Osoba w najciekawszym stroju retro otrzyma upominek od Prezydenta miasta Zamościa Andrzeja Wnuka. W trakcie przedsięwzięcia napój cienisty i leśmianowy deser od zamojskich restauratorów.  

Współfinansowanie: Miasto Zamość.

Organizatorzy/Partnerzy: portal Zamość onLine, Zamojski Dom Kultury, Szkoła Tańca Magdalena i Janusz Myka, Zespół Pieśni i Tańca Zamojszczyzna, Koło Przewodników Terenowych PTTK, Szkoła Muzyczna im. Karola Szymanowskiego w Zamościu oraz zamojscy restauratorzy: restauracja Muzealna, Piwnica pod Rektorską, Padwa, Morandówka, Bohema, Verona, Arte Hotel i hotel Mercury.

Patronat medialny: Tygodnik Zamojski, Kronika Tygodnia, TVK Video-Kadr, Katolickie Radio Zamość, Kurier Zamojski, portal Roztocze.net, e-Zamość, Życie Zamościa, Portal Zamojski, Zamojska.pl, Zamość onLine.

Zamojskie Drużyny Harcerskie

Koło Przewodników Terenowych im. Róży i Jana Zamoyskich PTTK/O/Zamość prezentuje kolejne przedsięwzięcia zamojskich harcerzy – przedstawione w korespondencji nadesłanej przez harcmistrza Sławę Bilską, zastępcę komendanta Hufca ZHP Zamość im. Dzieci Zamojszczyzny:

Nasza drużyna, 6 DH im. Jadwigi Harczuk – Muszyńskiej „Rzarłacze”, należy do Programowego Ruchu Odkrywców. W ramach programu „Odkrywcy źródeł” wybraliśmy do realizacji w tym roku szkolnym  trzy tematy: „Tradycja: uchwyć chwilę”, „Sławne postaci” i „Zasmakuj w różnorodności”. Pierwszy temat przedstawiliśmy w formie reportażu „Żałosne – pożegnanie sitarzy”. Stwierdziliśmy, że ten biłgorajski zwyczaj jest unikatowy w skali kraju, zatem szczególnie wart pokazania innym. Kolejny temat poświęciliśmy Bernardowi Morando. Nasza gra planszowa „Bernardo Morando – budowniczy Zamościa” uczy młodych ludzi historii, daje możliwość poszerzenia wiedzy na temat architekta i Zamościa. Trzecie zadanie dotyczyło zapomnianych potraw narodowości, które niegdyś zamieszkiwały w Zamościu. Wyszukaliśmy przepisy potraw ormiańskich, greckich i żydowskich. Wykonaliśmy kilka z nich i krążąc pomiędzy ulicą Ormiańską, Grecką i Pereca częstowaliśmy mieszkańców Zamościa i turystów.

Film