Konkurs Krasomówczy

Otrzymaliśmy korespondencję z Golubia Dobrzynia, dotyczącą corocznego Konkursu Krasomówczego. Osoby zainteresowane prosimy o zgłaszanie swoich kandydatur do Zarządu Koła, lub bezpośrednio do PTTK w Golubiu-Dobrzyniu.

Witam Serdecznie
>
W imieniu Pana Stefana Borkowicza- Prezesa Oddziału PTTK im. Zygmunta Kwiatkowskiego w Golubiu-Dobrzyniu przesyłam informacje dotyczące Konkursu Krasomówczego organizowanego na Zamku Golubskim- pismo przewodnie, regulamin konkursu oraz kartę zgłoszeniową.
>
> Pozdrawiam
> Katarzyna Mrozek

Zaproszenie

Mieszkańcy wsi Polany zapraszają Koło Przewodników Turystycznych PTTK Oddział /Zamość im. Róży i Jana Zamoyskich na uroczystość obchodów 100-lecia urodzin Stanisława Basaja ps. „Ryś”.  Uroczystościom towarzyszyć będzie Msza święta.  Po mszy nastąpi złożenie wieńców i kwiatów w miejscu, gdzie stał dom rodzinny „Rysia”. Organizatorzy proszą o zabranie ze sobą „kamyka pamięci”, który można będzie pozostawić w miejscu przeznaczonym na obelisk. Dalsze uroczystości odbędą się w Świetlicy KGW w Polanach.

W najbliższym czasie przekażemy dokładniejsze ustalenia. W imieniu Zarządu Koła prosimy Przewodników o czynny udział w uroczystościach w strojach przewodnickich.

Uroczystości rozpoczną się w dniu 26 listopada 2017 r. Mszą Świętą w Kaplicy w Polanach o godz. 14:30.

Szkolenia i spotkania przewodnickie

Koło Przewodników Terenowych PTTK O/Zamość im. Róży i Jana Zamoyskich zaprasza na szkolenia w listopadzie i grudniu 2017 roku


listopad 2017

9 (czwartek), godz. 16,00

temat – Piechota Polska XVI-XIX wieku

wykład – kol. Mirosław Bańkowski

miejsce – Muzeum Fortyfikacji i Broni Arsenał

16 (czwartek), godz. 16,15

temat – Cmentarz jako zjawisko kulturowe

wykład – kol. Maria Fornal

miejsce – Loża Przewodnicka, PWSZ, ul. Pereca 2

23 (czwartek), godz. 16,15

temat – Tadeusz Kościuszko w Zamościu

wykład – dr Jacek Feduszka

miejsce – Loża Przewodnicka, PWSZ, ul. Pereca 2

grudzień 2017

7 (czwartek), godz. 16,15

temat – Sprzedaż Zamościa przez Stanisława Kostkę Zamoyskiego

wykład – dr Jacek Feduszka

miejsce – Loża Przewodnicka, PWSZ, ul. Pereca 2

21 (czwartek), godz. 16,00

temat – Święta Bożego Narodzenia

wykład – Koleżanki i Koledzy, wymiana myśli, pomysłów i prezentów

miejsce – Loża Przewodnicka, PWSZ, ul. Pereca 2

Uroczystości:

13 listopada msza święta o godz. 17,00 w kościele św. Mikołaja

17 listopada

Zarząd Oddziału PTTK w Zamościu oraz Wojskowe Koło PTTK “Iskra” zapraszają przewodników oraz członków PTTK na podsumowanie sezonu turystycznego wraz z potańcówką w dniu 17 listopada 2017 r. w Klubie 3 Batalionu Zmechanizowanego ul. Piłsudskiego 36 w Zamościu.

Koszt udziału 55 zł.

Zgłoszenia przyjmujemy w  Biurze Oddziału.

Więcej informacji tel. 516 148 522

Msza Święta za przewodników

Koleżanki i Koledzy Przewodnicy
Zgodnie z wieloletnią tradycją została zamówiona msza święta w intencji naszych zmarłych Koleżanek i Kolegów, przewodników, przodowników i działaczy PTTK.  Zapraszamy wszystkich w poniedziałek 13 listopada 2017 r. o godz. 17:00 do kościoła Ojców Redemptorystów św. Mikołaja w Zamościu.  Prosimy o powiadomienie Rodzin zmarłych i innych zainteresowanych.
Mszy świętej będzie przewodniczył kapelan przewodników z Koła Przewodników Terenowych PTTK/Oddział Zamość im. Róży i Jana Zamoyskich ks. Błażej Górski.

Szkolenia przewodnickie

Koleżanki i Koledzy sezon turystyczny podsumowany!
Otrzymaliśmy podczas Podsumowania Sezonu Turystycznego 2017 roku podziękowanie dla Koła Przewodników Terenowych PTTK im. Róży i Jana Zamoyskich w Zamościu za wkład i promocję walorów turystyczno-krajoznawczych Zamościa i Roztocza.
Jest nam niezwykle miło, tym bardziej, że nasze dwie koleżanki z Koła otrzymały również podziękowania indywidualne: Joanna Budzyńska i Wiesława Poździk-Zborowska .

Zanim przedstawimy oficjalny grafik szkoleń przewodnickich na sezon 2017/2018 zapraszamy na spotkania:- wtorek 7 listopada  godz. 14:00 do Muzeum Fortyfikacji i Broni Arsenał na  wykład dr Jacka Feduszka:„Ta co nie zginęła… o odrodzeniu Niepodległej Polski”.– czwartek 9 listopada godz. 16:00 do Muzeum Fortyfikacji i Broni Arsenał na spotkanie z komisarzem wystawy:” Piechota Polska XVI-XIX wieku” – Mirosławem Bańkowskim.

Legionista

Słowa epitafium: Pierwszy  zabity na Kresach – przykuły moją uwagę. Młodzieńcza twarz dwudziestolatka. Mundur szwoleżera z białym sznurem naramiennym z dużymi chwostami. Kościół p.w. śś. Piotra i Pawła w Łaszczowie. Dlaczego tutaj ? Kim był, gdzie i jak zginął? W 2017 r. mija 120 lat od jego urodzin. Za rok minie 100 lat od jego śmierci. Żył bardzo krótko. Zginął w obronie Ojczyzny. Pochodził z Zamojszczyzny.


HENRYK  KOSZTOWSKI – urodził się 12 lipca 1897 r. w Steniatynie. Jego ojcem był Walenty Wincenty Kosztowski (1867-1946). Matka, Zofia Michalina z Hryniewieckich (1868- 1899), była córką właścicieli dóbr w Steniatynie. Jej rodzice, Józef i Magdalena Hryniewieccy, zakupili majątek w 1866 r. od Łabęckich. Nowi właściciele pokaźnych dóbr: 681 mórg ziemi ornej i ogrodów; 57 mórg lasu i 150 mórg łąk, rozpoczęli odnowę majątku od przebudowy siedziby dworskiej. Rozbudowali ją. Na północ od dworu stanęły stajnie; przy sadzawce pobudowano młyn parowy, a w połowie XIX w. wokół założenia dworskiego powstał park.

Ojciec Henryka Kosztowskiego urodził się 5 kwietnia 1867 r. w Świdnikach, w parafii grabowieckiej. Był synem właściciela dóbr Wolica Uchańska, Pawła Kosztowskiego (1831-1889). Dziadek Henryka (po mieczu) był początkowo oficjalistą dóbr Świdniki. Urząd ten pełnił w latach 1861-1872. W 1873 r. był leśniczym w Świdnikach, a w latach 1874-1880 arendował dobra w Żukowie. Jako właściciel dóbr w Wolicy Uchańskiej notowany był od roku 1883 do 2. 11. 1889 r. Zmarł mając zaledwie 58 lat, 22 listopada 1889 r. Żonaty był z Marianną z Piekarskich (1837-1887).

Dziadkowie Henryka po kądzieli, Hryniewieccy, sprzedali w 1906 r. wieś Steniatyn za sumę 72 250 rubli. Kupił ją Walenty Wincenty Kosztowski, żonaty z ich córką Zofią. Nowy właściciel wyprzedawał sukcesywnie kolejne parcele majątku, usiłując osiągnąć maksymalne korzyści ze sprzedaży. By kupcem w Warszawie. W Steniatynie założył wytwórnię serów. W 1908 r. sprzedał pozostały majątek Aleksandrowi Szeptyckiemu za sumę 70 tys. rubli. Walenty i Zofia Kosztowscy mieli dwóch synów: Henryka i starszego od niego o pięć lat Romana (1892-1924).

Treść epitafium, z tablicy pamiątkowej umieszczonej w kościele w Łaszczowie, odkrywa kolejne etapy z życia młodego Henryka Kosztowskiego.  Informacja – Zabity na Kresach pod Dołhobyczowem 10 grudnia 1918 r. – wskazuje na jego udział w przygranicznych walkach Polaków z Ukraińcami, tuż po odzyskaniu przez Polskę niepodległości.  W Dołhobyczowie na Wzgórzu Cerkiewnym znajduje się cmentarz, na którym spoczywają m. in. żołnierze „Błękitnej Armii” generała Józefa Hallera, którzy polegli tutaj w wojnie polsko-rosyjskiej. Były to jednak wydarzenia z okolic Dołhobyczowa, które rozegrały się w maju 1919 r. W okolicach Uhrynowa przełamano wówczas obronę ukraińską i 11 maja 1919 r. armia Hallera zajęła Sokal nad Bugiem. Nas natomiast interesują wydarzenia sprzed pół roku.

Na kolejny trop naprowadzają następujące słowa epitafium – szwoleżer 1-go Pułku 1-ej Brygady Legionów Polskich.  Pierwszy pułk szwoleżerów tworzył się pod dowództwem rotmistrza Gustawa Orlicz-Dreszera. W środowisku wojskowym szwoleżerowie byli elitą („śmietanką” wśród żołnierzy). Nazwa wywodzi się z francuskiego „Chevau-leger” – lekkokonnego kawalerzysty. Początkowo był to I Pułk Ułanów. W skład pułku Orlicz-Dreszera wchodziły 4 szwadrony.  Warszawska inicjatywa i początek organizacji pułku (X 1918)  należały do oficerów I Pułku Legionów, w szczególności do Gustawa Orlicz-Dreszera. „Domem rodzinnym” I Pułku Ułanów stała się Ziemia Chełmska na Lubelszczyźnie. We Włodawie sformowano pierwszy szwadron; w Chełmie – drugi i trzeci; w Hrubieszowie czwarty. W skład pułku wchodził jeszcze szwadron karabinów maszynowych stacjonujący w Hrubieszowie.  Pierwsze działania organizacyjne miały miejsce 5 listopada 1918 r. Miesiąc później, 10 grudnia 1918 r. pod Dołhobyczowem odbył się chrzest bojowy pułku. I Pułk Ułanów dopiero od 1919 r. (więc już po śmierci Henryka Kosztowskiego) zmienił nazwę na I Pułk Szwoleżerów Lekkokonnych Józefa Piłsudskiego.  Został włączony do grupy pułkownika Władysława Beliny-Prażmowskiego, w którym kontynuował walkę m. in. brat Henryka, Roman Kosztowski.

Powróćmy jednak do wydarzeń z 10 grudnia 1918 r., które rozegrały się pod Dołhobyczowem. „Dołhobyczów nauczył nas, że duch żołnierza decyduje o zwycięstwie”. Dzień 10 grudnia był później corocznie obchodzony jako Święto Pułku. Bitwa pod Dołhobyczowem była dla nowo sformowanych szwadronów niezwykle ważną walką. Nie bez przyczyny szwadrony kawalerii zostały skierowane właśnie do Dołhobyczowa. Z Kraśnika przerzucono tam szwadron techniczny 3 pułku ułanów oraz czwarty szwadron tego pułku. Bezpośrednim zarzewiem konfliktu było zamordowanie przez Ukraińców czterech milicjantów na komorze celnej, znajdującej się pomiędzy Dołhobyczowem, a Uhrynowem. Wydarzenie to stanowiło początek wielodniowych walk polsko-ukraińskich na tym obszarze. Nastąpiło realne zagrożenie przerwania przez siły ukraińskie linii kolejowej Lublin – Rawa Ruska. Szwoleżerzy Orlicz-Dreszera zostali skierowani z Chełma przez Hrubieszów, Kryłów, Hołubie do Dołhobyczowa. W trakcie marszu rekrut był doszkalany w jeździe konnej i teorii strzału. Hrubieszów osiągnęli 8 grudnia 1918 r. Nadal kontynuowano szkolenie, podkuwano konie. Następnego dnia w godzinach nocnych szwadron osiągnął Dołhobyczów. Wojsko zakwaterowano w zabudowaniach dworskich i folwarcznych. Nawiązano łączność ze stacjonującym w pobliskim Oszczowie batalionem majora Władysława Bończy-Uzdowskiego. Wystawiono ubezpieczenia w kierunku Uhrynowa.

Świtem 10 grudnia 1918 r. Ukraińcy zaatakowali. Dołhobyczów i Oszczów znalazły się pod silnym ostrzałem artyleryjskim wroga. Otoczone ze wszystkich stron wojsko polskie stawiło zdecydowany opór czterokrotnie przeważającym siłom ukraińskim. Kadra oficerska potrafiła szybko zdyscyplinować nawet tak młodego rekruta i przerwać pierścień okrążenia od strony gorzelni, skąd przypuścili natarcie Ukraińcy. Nieprzyjaciel został odparty za Uhrynów. Opanowano komorę celną. W tym czasie, na teren folwarku i zabudowań dworskich wdarły się inne oddziały ukraińskie. Jednak sprowadzona z Oszczowa odsiecz i ogień artyleryjski prowadzony z dachu pałacu dołhobyczowskiego oraz muru stajni, przy jednoczesnym uderzeniu sił piechoty i szwoleżerów, pozwoliły na odparcie ataku wroga. Do niewoli wzięto kilkunastu jeńców, a nawet zdobyto karabin maszynowy.

Inny epizod tych walk rozegrał się na peryferiach Dołhobyczowa, w okolicach wiatraka. Zgrupowani na końcu wsi Ukraińcy zostali zaatakowani przez powracające z pościgu za Ukraińcami plutony spod Uhrynowa. Rozproszyły wroga po polu, spychając do linii lasu. Tam napotkały silny opór sił ukraińskich. Byli zabici i ranni po obu stronach. Dwa plutony wsparcia pozwoliły Polakom zabrać z pobojowiska swoich czterech zabitych i rannych. Czy w tej grupie był także nasz legionista, Henryk Kosztowski? Walka trwała na różnych jeszcze odcinkach, aż do zmroku. Bój z 10 grudnia 1918 r. był początkiem wielodniowych walk w tym rejonie. Pewne jest tylko to, że Henryk Kosztowski nie brał już w nich dalszego udziału. Poległ pierwszego dnia. Do grupy szwoleżerów Gustawa Orlicz-Dreszera dołączyły potem kolejne pododdziały zwiększając liczbę żołnierzy do 350 szabel, 180 bagnetów i 4 dział polowych. Siły te otrzymały zadanie obrony na linii Łaszczów, Telatyn, Żabcze, Oszczów, Honiatyn, Kryłów.

Cześć Jego Pamięci – tymi słowami podpisali tablicę pamiątkową w Łaszczowie (parafii dla Steniatyna) Rodzina i Brat. Roman Kosztowski, brat Henryka, był ułanem I Pułku Beliny, porucznikiem 1 Pułku Szwoleżerów. Zmarł sześć lat po tragicznej śmierci swojego brata, w wieku 32 lat (6 grudnia 1924  r.). Obecnie obaj bracia spoczywają w grobowcu rodzinnym na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie, razem z rodzicami i innymi członkami Rodziny. Nie tylko Łaszczów, ale także Dołhobyczów i Steniatyn powinny kultywować pamięć Braci Kosztowskich, zapomnianych polskich legionistów. Ważne, by nie tylko z okazji przypadających rocznic. Publikując ten artykuł mamy nadzieję na wzbogacenie informacji o Braciach Kosztowskich. Prosimy zatem naszych czytelników, którzy takie informacje posiadają o kierowanie ich pod adresem naszej strony internetowej (w zakładce kontakt).

opracowanie i zdjęcia: Ewa Lisiecka

Literatura:

  1. Józef Niedźwiedź. Leksykon historyczny miejscowości dawnego województwa zamojskiego. Zamość 2003. s.477-478
  2. Władysław Zieliński. 600 lat Oszczowa. s. Oszczów 2009. 36-39.
  3. Linki do zdjęć rodzinnych i  Grobowca Kosztowskich w Warszawie.
  4.  http://wikimapia.org/35532395/The-tomb-of-Henryk-Hryniewiecki-and-Kosztowski-family#/photo/5701069
  5.  http://wikimapia.org/35532395/The-tomb-of-Henryk-Hryniewiecki-and-Kosztowski-family#/photo/5701070
  6. http://wikimapia.org/35532395/The-tomb-of-Henryk-Hryniewiecki-and-Kosztowski-family#/photo/5701071
  7. http://wikimapia.org/35532395/The-tomb-of-Henryk-Hryniewiecki-and-Kosztowski-family#/photo/5701073
  8. Inne źródła:
  9. http://www.testowy.minigo.pl/index.php/page/steniatyn
  10. http://www.rodzinakulik.eu/grabowiecki_slownik_biograficzny/grabowiecki_slownik_biograficzny_t_2.pdf
  11. http://www.starepowazki.sowa.website.pl/Pochowani/i_wojsko.html  – Lista żołnierzy na Powązkach
  12. http://kultura.laszczow.pl/index.php?art=132 – Kościół w Łaszczowie
  13. Mapa von Miega – XVIII w. założenia dworskie w Steniatynie – http://mapire.eu/en/map/firstsurvey/?bbox=2582864.5135273198%2C6567144.612892132%2C2602241.3001976116%2C6577272.519139918
  14. https://cmentarze.um.warszawa.pl/pomnik.aspx?pom_id=37586

O innych, rodzonych braciach z Polskich Legionów Piłsudskiego, pochodzących z Zamościa możemy poczytać tutaj:

http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/date/2015/02

Szkolenia przewodnickie

Z ostatniej chwili:

12.10 2017 r. (czwartek)

Wystawa –  „Piechota Polska XVI-XIX w.” w Muzeum Fortyfikacji i Broni Arsenał godz. 14:00

Promocja książki „Zamojszczyzna – Zygmunta Klukowskiego”- Muzeum Zamojskie godz. 16:15

W piątek 13 października od 12:00 zaczyna się Dzień Ormiański

Program Dnia Ormiańskiego:

Godz. 12:00
Hejnał z wieży ratusza
Oficjalne rozpoczęcie „Dnia Ormiańskiego”
J.E Edgar Ghazaryan – Ambasador Republiki Armenii w Polsce
Andrzej Zastąpiło – wiceprezydent miasta Zamość

Godz. 12:30
„Śladami Ormian w Zamościu” – zwiedzanie miasta z przewodnikiem (Maria Rzeźniak)

Godz. 14:00
Koncert muzyki ormiańskiej – Rynek Wielki/lub sala Consulatus przy złej pogodzie

Godz. 15:00
„Śladami dziedzictwa kulturowego Armenii” – prezentacja Danuty Reginy Kawałko – Ormiańska 24

Godz. 17:00
„Ormianie w Zamościu – Zamość w oczach Ormian” – wykład dra Piotra Kondraciuka
Sala Koncertowa Muzeum Zamojskiego – wejście od ul. Pereca

Od godz. 11:00
„Ormiańskie smaki” – degustacja dań kuchni ormiańskiej
Restauracja Muzealna – Ormiańskie Piwnice, Bar Anuszik z Lublina, ul. Ormiańska 30

Serdecznie zapraszamy.

—————————————————————————————————————

Zapraszamy na szkolenia do Muzeum Zamojskiego. Wydarzenia niezwykłe: wystawa z biżuterią, która zachwyciła świat nauki i znawców sztuki oraz niezwykłe dzieło literackie Zygmunta Klukowskiego.

Koło Przewodników Terenowych PTTK O/Zamość im. Róży i Jana Zamoyskich zaprasza na szkolenia we wrześniu i październiku 2017

wrzesień 2017

28. 09. (czwartek), godz. 16:15

temat: Czerwień – Gród między Wschodem a Zachodem. Skarby Grodów Czerwieńskich.

wykład, prezentacja – kol. Jerzy Kuśnierz, Andrzej Urbański,

miejsce: ekspozycje Muzeum Zamojskiego

październik 2017

12. 10 (czwartek), godz. 16,15

temat: Promocja książki Zygmunta Klukowskiego „Zamojszczyzna”, wydawnictwo Karta, (wspomnienia Z. Klukowskiego z lat 1918–39, dziennik 1939–47, wspomnienia 1950–51 i 1952–54 oraz listy z dwóch ostatnich lat życia).

Miejsce: sala koncertowa Muzeum Zamojskiego

„Ocalenie nie zawsze jest łaską”

W roku 2017 przypada 30 rocznica śmierci legendarnego „Wira” – Konrada Czesława Bartoszewskiego. Tytułowe słowa artykułu pochodzą z wojennych zapisków w dzienniku „Wira”, zamieszczonych pod datą 25.06.1944 r. godz. 18: „Znowu przybywa kilku żołnierzy. Jest wśród nich taki, który przebijał się z „Woyną”. Twierdzi, że prawie wszyscy zginęli. Inny od „Corda twierdzi, że na naszym prawym skrzydle także straty bardzo duże. Pomyślałem sobie, że ocalenie nie zawsze jest łaską”. Pomimo beznadziejnej sytuacji w jakiej znaleźli się partyzanci, „Wir” wyprowadził żołnierzy z okrążenia przez szczelny kordon wojsk niemieckich okalający ich w Puszczy Solskiej. O Konradzie Bartoszewskim napisano już tak wiele książek, wspomnień, artykułów, że trudno się spodziewać jakiś nowych informacji. Niemniej w 2016 r. powstała, dzięki inicjatywie Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie, przepiękna wystawa,  ukazująca mniej znane epizody z życia „Wira”. Idąc za tym przykładem postanowiliśmy także bliżej przyjrzeć się zamojskim wątkom w życiu Konrada „Wira” Bartoszewskiego. Być może uda się ustalić nawet coś więcej, ponad to, co zebralismy z różnych źródeł? Zapraszamy naszych Czytelników do współpracy.

W Zamościu rodzina Bartoszewskich mieszkała w jednopiętrowej kamienicy, mieszczącej się przy obecnej ulicy Orlicz-Dreszera 2. (1) W tamtym okresie była to ulica Nowa. Powstała w latach 20-tych XX w. Zabudowana była tylko jednostronnie willami i dworkami, domkami podmiejskimi oraz kamienicami dochodowymi. Drugą stronę początkowej zabudowy ul. Nowej stanowiła Szkoła tzw. Mickiewiczówka (ul. Partyzantów 14), a na dalszym jej odcinku biegła kolej, równolegle do prawostronnej zabudowy ulicy. Z równoległą ulicą Sienkiewicza łączył ulicę Nową krótki odcinek, wytyczony także w latach 20-tych XX w. (obecna ul. Kasprowicza). Zmiana nazwy ulicy Nowej, na ulicę Orlicz-Dreszera, nastąpiła 22 lutego 1937 r . Na przestrzeni lat ulica nosiła jeszcze inne nazwy: Dzierżyńskiego i Czerwonego Krzyża. (2)

Kamienica (po lewej) – ul. Nowa 2 – zdjęcie z 1935 r.  – udostępnione dzięki uprzejmości p. Jakuba Żygawskiego – dyrektora Archiwum Państwowego w Zamościu

Zachowały się przedwojenne zdjęcia, na których widać wspomnianą kamienicę z okresu, kiedy mieszkali w niej Państwo Bartoszewscy. Obecnie w tym miejscu znajduje się Schronisko św. Brata Alberta w Zamościu, które powstało w 1991 r. przy mieszczącym się tam wcześniej Ośrodku Opiekuńczym. W czasie wojny kamienicę Nr 2, jak wiele innych przy Orlicz-Dreszera, zajęli Niemcy. Mieścił się w niej niemiecki kapitanat. Na innym z archiwalnych zdjęć, nieopodal domu Bartoszewskich widać także jednopiętrową kamienicę, przy ulicy Kasprowicza, w której mieszkał Michał Wazowski, ostatni przedwojenny burmistrz Zamościa.(3) Informacja ta jest o tyle istotna w tym miejscu,  ponieważ M. Wazowski na przełomie 1939/40 tworzył siatkę Komendy Obrony Polski. Nie jest wykluczone, że z racji zamieszkania w tym samym obszarze miasta co Konrad Bartoszewski i zapewne ich znajomości, mogli współpracować w konspiracji po powrocie „Wira” z kampanii wrześniowej. Burmistrz Wazowski został aresztowany i wraz z dwoma synami rozstrzelany 15.VIII. 1941 r. na Rotundzie w Zamościu. Na ulicy Orlicz-Dreszera mieszkał także Ignacy Stefanek (mierniczy przysięgły), który działał w konspiracji od pierwszych miesięcy wojny. Był kwatermistrzem obwodu zamojskiego AK. Aresztowany zginął także w roku 1941.

Zdjęcie obrazujące zabudowę ulicy Nowej z 1927 r. – http://zamosc.fotopolska.eu/219844,foto.html?o=b32524

Ojciec Konrada Bartoszewskiego, Wacław Bartoszewski (1883-1942) był lekarzem weterynarii i w latach 1927-1930 kierował oddziałem weterynarii Sejmiku Powiatowego w Zamościu. To z jego inicjatywy utworzono w Zamościu Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. Publikował artykuły o tematyce zawodowej, w 1928 r. wydał w Zamościu „Doraźną pomoc weterynaryjną”. (4). Lecznica dla zwierząt w Zamościu mieściła się (po wojnie przejęta przez państwo) za Bramą Szczebrzeszyńską.  Nową lecznicę, przy ulicy Sienkiewicza otwarto w 1962 r.

Konrad Czesław Bartoszewski uczęszczał do zamojskiego Państwowego Gimnazjum Męskiego im. Jana Zamoyskiego w Zamościu. Maturę zdał w 1933 r. Wymieniany jest, pośród 29 maturzystów z tego rocznika, w opracowaniach poświęconych historii tej szkoły. Pani Bogumiła Sawa wymienia go w swojej książce pośród wybitniejszych wychowanków Gimnazjum Męskiego. Jego nazwisko i młodzieńcza fotografia (obok – udostępniona dzięki uprzejmości p. B. Sawa) zajmują także pierwsze miejsce wśród 11 fotografii z Listy Bohaterów Gimnazjum i Liceum im. Jana Zamoyskiego w Zamościu 1939-1944. (5) Nazwisko Bartoszewskiego wymienia także inna publikacja na „Liście absolwentów 1922-2016”, poświęcona obchodom Jubileuszu 100- lecia I Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Zamojskiego w Zamościu, przypadającym w 2016 r. (6). Tuż przed maturą Konrada Bartoszewskiego nastąpiła reforma w szkolnictwie. W 1932 r. ośmioletnie gimnazja przekształcono w czteroletnie. Konrad Bartoszewski ukończył gimnazjum w starym trybie, tj. uczęszczał do tej szkoły przez przynajmniej siedem lat (1933; 1932; 1931; 1930; 1929; 1928; 1927), licząc za rok przybycia do Zamościa 1927 r. Przed przyjazdem do Zamościa Państwo Bartoszewscy mieszkali w Kowlu przy ulicy Łuckiej 201 i przypuszczalnie w tamtejszym Gimnazjum im. Juliusza Słowackiego młody Konrad rozpoczął naukę.

Okres w jakim Konrad Bartoszewski uczęszczał do zamojskiego gimnazjum był dla tej szkoły jednym z ważniejszych etapów jej funkcjonowania. W tym okresie szkoła współuczestniczyła w Obchodach Szymonowiczowskich, poświęconych 300 rocznicy śmierci Szymona Szymonowica (1929). Młodzież z Państwowego Gimnazjum Męskiego im. Jana Zamoyskiego w Zamościu, szczególnie ze Szkolnego Koła Bibliofilów, czynnie włączyła się w obchody: inscenizacją „Sielanek” w Teatrze Sejmikowym oraz przygotowaniem specjalnego wydania periodyku szkolnego „Nasza Myśl” (7). Uroczyście obchodzono także – 6 czerwca 1931 r. – pierwszy raz w historii Gimnazjum – rocznicę śmierci Hetmana Jana Zamoyskiego, patrona szkoły (od 1919 r.). W szkole wykładali znani i lubiani przez młodzież wykładowcy m.in.: profesor Michał Pieszko, Stefan Miler. Nieliczne wspomnienia z tego okresu, przekazywane swojemu synowi Piotrowi Bartoszewskiemu, należą do chętniej (niż te wojenne) opowiadanych epizodów z życia przez Konrada Bartoszewskiego. Pan Piotr wspomina jak ojciec opowiadał o dwóch rodzajach negatywnych ocen w szkole jakie wystawiał profesor Miler. Była wśród nich taka prawdziwa „dwója” i taka dwója, którą można było poprawić przyniesieniem suchego chleba, orzechów, żołędzi itp. wiktuałów dla zwierząt z przyszkolnego ZOO. Stefan Miler uczył w gimnazjum przyrody od 1916 r. aż do wybuchu II wojny światowej.

W Gimnazjum Męskim w Zamościu prężnie działało harcerstwo, spółdzielnie uczniowskie, koła szkolne. Szkoła plasowała się w czołówce gimnazjów województwa lubelskiego pod względem poziomu kształcenia i uaktywniania młodzieży. W 1927 r. prezydent Ignacy Mościcki odwiedził,  powstały przy zamojskim gimnazjum, pierwszy w Polsce Szkolny Ogród Przyrodniczy ZOO. W okresie międzywojennym szkoła była kilkakrotnie remontowana, przykładowo w latach 1927-28, a w roku 1930 reperowano dach uczelni. Konrada Bartoszewskiego zapewne nie ominęła również podniosła chwila w życiu szkoły – poświecenia w 1929 r. sztandaru szkoły „Matki Synom”. Natomiast czy Konrad Bartoszewski uczestniczył w 1938 r. I Zjeździe wychowanków szkoły ? – tego nie wiemy, chociaż z innych źródeł pochodzi informacja, że był wówczas w Zamościu. Niezaprzeczalnie szkoła ta, obok patriotycznego wychowania w rodzinie, wywarła na młodym Konradzie wpływ niezwykłe pozytywny, ukształtowała jego późniejszą postawę obywatelską i zahartowała na trudną, tak nieodległą rzeczywistość wojenną. Pośród gimnazjalnych kolegów Konrada Bartoszewskiego (z maturalnego rocznika 1933), Encyklopedia Miasta Zamościa wydana przez Andrzeja Kędziorę, wymienia trzech słynnych zamościan: Tadeusza Gniota – znanego polskiego szachistę; Ryszarda Łysakowskiego – znakomitego piłkarza, który jeszcze w szkole strzelał celne gole z połowy boiska i należał do najwszechstronniejszych sportowców gimnazjum (późniejszy piłkarz Lublinianki, Legii, Polonii, Górnika) oraz Mariana Pelca – lekarza chirurga, żołnierza AK i powstańca warszawskiego.

Konrad Bartoszewski – piąty od prawej (trochę z tyłu drugiego rzędu) – zdjęcie z kolekcji Piotra Bartoszewskiego

W latach 1937-1938 Konrad Bartoszewski odbył czynną służbę wojskową na dywizyjnym Kursie Podchorążych Rezerwy przy 9 pułku piechoty Legionów w Zamościu. W rodzinnych archiwaliach zachował się dokument potwierdzający, że w okresie od 21.09.1937 r. do 24.09.1938 r. był uczestnikiem Kursu Podchorążych Rezerwy przy 3 Dywizji Piechoty Legionów w Zamościu Do rezerwy został przeniesiony ze stopniem kaprala podchorążego. Jako plutonowy podchorąży piechoty otrzymał przydział do chełmskiego 7 pułku piechoty Legionów.  W zbiorach rodzinnych zachowały się nie tylko dokumenty ale i i fotografie z tamtego okresu, które były udostępnione przez Rodzinę Bartoszewskich na wystawę przygotowaną przez p. Urszulę Kozak z MBP im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie. (8) Na zdjęciu Konrad Bartoszewski to kadet czwarty od prawej. (9)

Konrad Bartoszewski – czwarty od prawej- zdjęcie z kolekcji Piotra Bartoszewskiego

Po ukończeniu szkolenia Konrad Bartoszewski wyjechał do Warszawy (2.02.1939 r.), gdzie podjął pracę i zajął się pisaniem pracy magisterskiej. Studia ukończył jeszcze w 1937 r. na Wydziale Filozofii Uniwersytetu Józefa Piłsudskiego w Warszawie. Pracę magisterską „Powieść z życia szkolnego jako dokument epoki” pisał pod kierunkiem promotora prof. Juliana Krzyżanowskiego. Obronił ją przed Komisją 7 marca 1939 r. Tytuł pracy jest o tyle ciekawy, że mógł stanowić opis okresu nauki w Gimnazjum Zamojskim. Wśród rodzinnych pamiątek zachował się dyplom, nadający Konradowi Bartoszewskiemu tytuł magistra filozofii. Doktorat otrzyma trzydzieści lat później we Wrocławiu za pracę poświęconą poecie i powstańcowi styczniowemu, Mieczysławowi Romanowskiemu.

Z informacji pozyskanych od Piotra Bartoszewskiego wynika, że mieszkanie w Zamościu przy ulicy Orlicz – Dreszera 2 było w dyspozycji ojca przypuszczalnie do: co najmniej 1938 r., jak nie do 1939 r. Pomimo, że Wacław Bartoszewski wyjechał do pracy w Radzyniu, Konrad Bartoszewski był tam nadal zameldowany. Na początku sierpnia 1939 r. Konrad Bartoszewski został powołany do odbycia ćwiczeń wojskowych dla rezerwistów w 7 pp Leg. W wojnie obronnej 1939 r. uczestniczył w szeregach tego właśnie pułku. Mobilizacja Konrada Bartoszewskiego do wojska tzw. cicha, to 4 sierpnia 1939 r. Miejscem stacjonowania pułku, do którego go przydzielono był Chełm i tam udał się Konrad Bartoszewski, by po zakończeniu kampanii wrześniowej pod Uściługiem, powrócić do domu rodzinnego, ale już w Józefowie (w środę 4 października 1939 roku). Ojciec Konrada otrzymał pracę w Józefowie w charakterze lekarza weterynarii nadzorującego pracę miejscowej rzeźni i rodzice przeprowadzili się tam z Zamościa (1935).

W tym miejscu należałoby dopowiedzieć najbardziej znane w życiorysie Konrada Bartoszewskiego dzieje związane z jego walką w konspiracji i oddziałach partyzanckich w czasie II wojny światowej. Tym zagadnieniom poświecono już tak wiele opracowań, że nie będziemy ich tutaj powielać. Zamysłem bowiem tego artykułu było zapoznanie czytelników z mniej znanymi faktami z życia Konrada Baroszewskiego, a bezpośrednio związanymi z naszym miastem. Zdajemy sobie sprawę z tego, że temat nie został wyczerpany i być może w przyszłości wiedza w temacie zostanie uzupełniona.

Jak dotąd, istnieje jedyny, udokumentowany epizod powojenny wiążący osobę Konrada Bartoszewskiego z Zamościem. Wspomina o nim Andrzej Kędziora w Encyklopedii Miasta Zamościa. Dzięki informacjom pozyskanym od dr Jacka Feduszki z Muzeum Zamojskiego dowiadujemy się bardziej szczegółowych informacji na ten temat. Konrad Bartoszewski został zaproszony do Zamościa na Sesję poświęconą 120 rocznicy Powstania Styczniowego, podczas której wygłosił referat. Do Zamościa przyjechał 7 maja 1983 r. na zaproszenie Muzeum Zamojskiego i działaczy Oddziału PTTK w Zamościu. Dwudniowa Sesja była powiązana z otwarciem wystawy poświęconej Powstaniu Styczniowemu, przygotowanej przez Muzeum Zamojskie, a prezentowanej w Regionalnej Pracowni Krajoznawczej PTTK, mieszczącej się przy ulicy Staszica w Zamościu. Współorganizatorem i koordynatorem wystawy oraz spotkania był śp. Kol. Marian Siegieńczuk z Muzeum Zamojskiego. Zachowało się zdjęcie grupy krajoznawców PTTK ze spotkania z Konradem Bartoszewskim przy pomniku powstańców, wykonane przez M. Siegieńczuka. Fotografia ta zamieszczona jest w książce Władysława Ćwika „Dzieje Józefowa”.

Prawie do końca swojego życia Konrad Bartoszewski był inwigilowany przez Służbę Bezpieczeństwa. Ostatnie zapisy w aktach SB pochodzą z maja 1984 r. Konrad Bartoszewski zmarł po kilkutygodniowym pobycie w szpitalu 21 kwietnia 1987 r. w Lublinie. Pogrzeb Konrada Bartoszewskiego na cmentarzu przy ul. Lipowej, który zgromadził kilkuset jego byłych żołnierzy, kolegów z konspiracji, współpracowników i przyjaciół, stał się swoistym hołdem dla legendarnego dowódcy i człowieka wielkiego formatu (10). W Zamościu brak upamiętnienia tej znakomitej postaci. W Górecku Starym Jego imię nosi Szkoła Podstawowa (od IX 1995). Józefów i Biłgoraj od lat dziewięćdziesiątych XX w. mają ulice imienia Konrada Bartoszewskiego. Obecnie Jego pamięć kultywuje także Grupa Rekonstrukcji Historycznej nosząc imię por. Konrada „Wir”  Bartoszewskiego.

Opracowanie: Ewa Lisiecka

  1. Andrzej Kędziora. Encyklopedia Miasta Zamościa. Zamość 2012. s. 42.
  2. Andrzej Kędziora. Dawna architektura i budownictwo Zamościa. Zamość. 1990.  s. 100.
  3. Andrzej Kędziora. Encyklopedia Ludzi Zamościa. Zamość 2007. s. 319.
  4. Andrzej Kędziora. Encyklopedia Ludzi Zamościa. Zamość 2007. s. 21.
  5. Bogumiła Sawa. Akademia Zamojska 1594-1994. Nauczyciele i wychowankowie Liceum Ogólnokształcącego i. Jana Zamoyskiego w Zamościu 1916-1998. s. 175; także ss. 194 i 343.
  6. I znów zakwitną kasztany. I Liceum Ogólnokształcące im. Jana Zamoyskiego w Zamościu. s. 124.
  7. Bogdan Szyszka. Między Lublinem a Lwowem. Z przeszłości kulturalnej Zamościa. Zamość 2009. s. 59.
  8. Fotografie dokumentów pozyskano dzięki uprzejmości p.  Elżbiety Jamroż – dyrektor MBP w Józefowie, pochodzących z wystawy w 2016 r. o Konradzie Bartoszewskim „Wirze” autorstwa p. Urszuli Kozak z MBP im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie.
  9. Informacji i zdjęć użyczył syn Konrada Bartoszewskiego – p. Piotr Bartoszewski
  10. Ireneusz Caban. Konrad Bartoszewski „Wir”. Relacje, wspomnienia, opracowania. s. 15.

Ocalić od zapomnienia

Z inicjatywy Stowarzyszenia Rozwoju Wsi Długi Kąt „Zakątek Roztocze” w dniu 26 sierpnia 2017 r.  odbyła się w Józefowie impreza turystyczna pod hasłem „Ocalić od zapomnienia”. Wzięli w niej udział turyści i regionaliści, przewodnicy i sympatycy Koła Przewodników Terenowych im. Róży i Jana Zamoyskich w Zamościu. Organizatorzy zapewnili uczestnikom rajdu dużą dawkę turystycznych wrażeń, ale najważniejsze etapy obejmowały odwiedzenie nowego pomnika upamiętniającego ofiary mordu ludności żydowskiej Józefowa przez Niemców w 1942 r. oraz nowe upamiętnienia miejsc związanych z działalnością na tych terenach partyzantów  w okresie II wojny światowej.
Wśród społeczności Józefowa kultywowana jest w szczególny sposób pamięć osoby Konrada Bartoszewskiego ps. „Wir”. Na rynku w Józefowie znajduje się pamiątkowa tablica, poświęcona wymordowanej przez Niemców Rodzinie Bartoszewskiego, w odwecie za uwolnienie go przez partyzantów z aresztu. Uczestnicy spotkania zapalili w tym miejscu  znicz i uczcili pamięć zmarłych chwilą ciszy. W józefowskiej Bibliotece, mieszczącej się w dawnej synagodze, specjalnie na ten dzień, udostępniono ponownie zeszłoroczną wystawę poświęconą Konradowi Bartoszewskiemu.
Opowieść o partyzantach działających w tym obszarze Puszczy Solskiej organizatorzy kontynuowali przy Nadleśnictwie Józefów, w trakcie zwiedzania Ścieżki Przyrodniczo-Dydaktycznej, gdzie zasadzono poświęcone partyzantom Dęby Pamięci i umieszczono tablice z ich życiorysami. Będąc w tym miejscu warto także obejrzeć eksponaty zgromadzone w Izbie Regionalnej, zaadaptowanej dla zbiorów z poddasza budynku Posterunku Straży Leśnej oryginalny, józefowski pręgierz na tyłach posesji oraz lamus poordynacki.
Kulminacją rajdu była piesza wędrówka przez las, w kierunku zrekonstruowanej ziemianki „Wira” i dalej w kierunku zrekonstruowanej makiety szpitala polowego partyzantów nad zabagnionymi rozlewiskami rzeczki  Okno (początku Czarnej Łady). Stare, dawne pomniki znajdujące się w tych trudno dostępnych miejscach Puszczy Solskiej, ponownie przyciągają ku sobie rzesze ludzi, którzy chcą poznać nowe upamiętnienia tamtych wojennych wydarzeń i ich bohaterów.
Końcowym etapem było odwiedzenie józefowskiego kirkutu, gdzie po raz kolejny wspominano społeczność żydowską z Józefowa, której nie podważalnym śladem bytności na tej ziemi są rzędy zachowanych macew. Ulewny deszcz nie pozwolił już na odwiedzenie źródeł Nepryszki i kamieniołomów.  Spotkanie dobiegło końca przy ciepłym posiłku w „Knieji” przy józefowskim ryneczku.
Zamojscy Przewodnicy dziękują Kolegom z Józefowa za organizację rajdu, udostępnienie miejsc do zwiedzania, za oprowadzenie po szlakach i dużą dawkę wiadomości na temat historii miejscowości i regionu. W szczególności podziękowania należą się:
Marii Puźniak – ze Stowarzyszenia Rozwoju Wsi Długi Kąt „Zakątek Roztocze”
Annie Kuli – Prezesowi ww. Stowarzyszenia i Sołtysowi Wsi Długi Kąt
Beacie Wójcik – ze Stowarzyszenia Rozwoju Wsi Długi Kąt „Zakatek Roztocze”
Elżbiecie Jamroz – dyrektorowi Miejskiej Biblioteki Publicznej w Józefowie
Robertowi Rabiedze – Sekretarzowi Urzędu Miasta i Gminy Józefów
Adamowi Momotowi – v-ce prezesowi Centrum Turystyki „Roztocze”
Krzysztofowi Malcowi – przewodnikowi, leśnikowi i pracownikowi Nadleśnictwa Józefów
Elżbiecie Kuc – z Koła  Przewodników Terenowych PTTK Zamość
Zofii Monastyrskiej – z Koła Przewodników Terenowych PTTK Zamość
Z inicjatywy Kol. Marii Puźniak z Koła Przewodników Terenowych PTTK im. Róży i Jana Zamojskich w Zamościu rajd „Ocalić od zapomnienia” połączono z coroczną, integracyjną imprezą przewodnicką – Rajd Koleżeński-Kapeluszowy. W tym roku najpiękniejszym kapeluszem okrzyknięto nakrycie głowy najmłodszego uczestnika rajdu – Ani Feduszka. Inne kapelusze tylko w niewielkim stopniu mu ustępowały.
Przydatne linki
Linki do Partyzanckiej Mapy Puszczy Solskiej cz. I – Wydawnictwa Paweł Wład i Pikul Media 2016:
Link do fragmentów książki  Daniela Jonaha Goldhagena, „Gorliwi kaci Hitlera. Zwyczajni Niemcy i Holocaust”, Warszawa 1999, http://jozefrudy.blog.onet.pl/2017/02/05/oprawcy-z-hamburga/
Linki do informacji o pochówku Tory na józefowskim kirkucie: http://www.kirkuty.xip.pl/jozefowroz.htm
 oraz artykułu Andrzeja Trzcińskiego w: Studia Żydowskie Almanach s. 11-16, „To czego pragnąłem, spłonęło w ogniu. Hebrajski epigraf z Józefowa”.
Polecamy także film: „Przebudzona pamięć” opowiadający w I cz. o rekonstrukcji ziemianki „Wira” przez Grupę Rekonstrukcji Historycznej „WIR” https://vod.tvp.pl/video/bylo-nie-minelo,przebudzona-pamiec,27107782
Link do rozmowy radiowej z Januszem Skowrońskim – historykiem, autorem książki „Szpital Leśny AK „665”
Opracowanie Ewa Lisiecka
Zdjęcia: Ewa Lisiecka, Magda Misztal,

Przewodnik – Magda Misztal

Magda Misztal – licencjonowany przewodnik turystyczny z wieloletnim doświadczeniem.
Z przyjemnością oprowadzam turystów indywidualnych i grupy zorganizowane po Zamościu i Roztoczu, Roztoczańskim Parku Narodowym oraz Muzeum – Miejscu Pamięci w Bełżcu.

 

Służę pomocą w opracowaniu programu zwiedzania.

Kontakt: e mail: magdamisztal@poczta.fm, telefon: 607 895 919,

www.facebook.com/PrzewodnikZamoscRoztocze