Uroczystości Szymonowiczowskie.

Program uroczystości jubileuszu 150. lecia Szkoły Podstawowej im. Szymona Szymonowicza w Czernięcinie 19 maja 2019 roku

14.00 Msza Święta

15.00 Odsłonięcie tablicy pamiątkowej

15.15 Uroczystości jubileuszowe

Powitanie gości

Przemówienia okolicznościowe

Program artystyczny:

– Sielanka „Żeńcy” Szymona Szymonowicza w wykonaniu uczniów szkoły

– „Krakowiak” w wykonaniu przedszkolaków

– Koncert pieśni patriotycznej w wykonaniu „Kapeli Turobińskiej”

16.30 Blok rekreacyjny:

– projekcja filmu o Szymonie Szymonowicu

– Zwiedzanie wystaw okolicznościowych

-Degustacja jadła regionalnego

-Gry i zabawy

– Wpisy do Księgi Pamiątkowej oraz Księgi Absolwentów

17.30 Wspólne zaśpiewanie pieśni o Czernięcinie z KGW

17.40 Zabawa taneczna z „Kapelą Turobińską”



Relacja Michała Pieszki sekretarza Zjazdu Naukowego imienia Szymona Szymonowicza w Zamościu 28 – 29 IX 2019 roku z wyjazdu 11 autami uczestników Zjazdu do Czernięcina.

„Obiad. Po południu autami przez Klemensów do wsi Częrnięcina, gdzie tak długo, pracowicie i zbożnie gospodarował Szymon Szymonowicz. W tej wycieczce idźmy za piękną relacją jej współuczestnika prof. Stanisława Łempickiego.  „… Jedziemy tak słonecznie i gorąco, że rozchylamy płaszcze i zdejmujemy kapelusze. Pola może już ostatni raz, pławią się w pysznym, bogatem jesiennem słońcu…. Czerwienią się grona jarzębin. Pędzimy tak, że aniśmy się spostrzegli, a już Klemensów. Wyjeżdżamy w kolosalny, zapuszczony starodrzew parku, okrążamy wielki kwietnik i stajemy u progu pałacu ordynackiego. Pałac piętrowy ogromny, jaśnieje cały w południowym słońcu i w przejrzystości jesiennego powietrza. Na tarasie schodowej oczekuje gości pani Zamoyska z córkami i rodziną. Urządzamy istny zajazd na piękną magnacką siedzibę. Uprzejma gospodyni, jej córki i kuzyni, pp. Potoccy, oprowadzają nas po pokojach pałacu, nie szczędząc doskonałych informacji. Klemensów – to istne muzeum polskiej kultury i wielkich tradycji domu Zamoyskiego. Wspaniała, kilkutysięczna biblioteka, umieszczona wzorowo w stylowych szafach, pełna „białych kruków”. Starożytne bezcenne meble. Gdańskie szafy, antyczne biurka, stoły, urządzania salonów i pracowni… Zwierciadła, obrazy starych mistrzów, obcych i polskich, a przede wszystkim przebogata galeria portretów i pamiątek rodowych Zamoyskich i pokrewnych im familij… . Trzeba to oglądać szczegółowo, całemi godzinami i przeprowadzać osobne studia… Z każdego kąta tych sal pałacowych wieje nie tylko szacowna tradycja rodzinna, nie tylko delikatny, pełen znawstwa i umiłowania kult przeszłości, ale i wysoka kultura duchowa i intelektualna, pielęgnowana umiejętnie, jak cudny kwiat, przez całe wieki. Kultura, której nie spotyka się bynajmniej we wszystkich domach arystokracji… „Panie” – powiada do mnie jeden z wybitnych obywateli Warszawy – „ci ludzie umieją pielęgnować polską kulturę. Niech mi pan pokaże taką atmosferę wnętrza w Nowym Yorku albo Chicago”…

Ale czas jechać dalej. Pani Ordynatowa zaprasza na kieliszek wina i wiązkę winogron własnej uprawy. Posilamy się, dziękujemy za gościnę i przewodnictwo i odjeżdżamy wśród najserdeczniejszych pożegnań, podziękowań, okrzyków. Teraz za to jest gorzej. Do Klemensowa – dobra pańska droga. Ale od Klemensowa do Czernięcina, godzina lub więcej jazdy, a trakt prawdziwie „polski”, jak niegdyś mówiono. Całe szczęście, że jest bajeczna pogoda, sucho i bezpiecznie. Bo powiadają, że gdy przyjdą roztopy  wiosenne lub jesienne, to się tutaj można utopić. Za czasów rosyjskich utopił się raz kozak, pędzący z rozkazem i tylko pika wyglądała z błota, jak nagrobny obelisk.

Jedziemy tedy sobie bez troski, a auta potrząsają nami po grudach, jak workiem z grochowym. Czasem wpadamy – mimo wszytko – w autentyczne błoto. Toteż taki Simonides, jak przyszła jesień, chyba nigdzie miesiącami z domu nie wyjeżdżał tylko popijając miodek przy kominie – wiersze pisał.

            Miało się już ku zachodowi i chłodek zalatywał od kartoflisk, gdyśmy dojeżdżali do Czernięcina. Jedziemy przez wieś ku dworowi i już z daleka uderza nas osobliwy widok. Dworek wiejski, cały w winogronach czerwonych, jakby go wymalowała Janowska. Dwór „z drzewa, lecz podmurowany, świeciły się z daleka pobielałe ściany”. Przed dworem w okrąg, w półkole, kolorowa ciżba,  pogrążona w milczeniu czekania… To cały lud czernięciński, jak jeden mąż, zgromadził się w odświętnych strojach lubelskich, na powitanie wycieczki z Zamościa. Starcy, dojrzali mężowie i kobiety, krasne dziewuchy, parobczaki dzielne, mała dziatwa… Będzie tu zapewne Szymonowiczowska Oluchna i Pietruchna i Miłko i Baty i inni…

Auta objeżdżają gazon kwiatowy, stają przed gankiem i wyrzucają raz po raz gości. Zgromadzona ludność wita nas okrzykami, a gospodarze dworu państwo Huskowscy, w otoczeniu wiejskich dzieci wychodzą na powitanie… Czem chata bogata, jak było za ich poprzednika, Szymona Szymonowicza…

Uroczystości czernięcińskie miały program obfity a przemiły. Najpierw poszliśmy do „dworku Szymonowicza”. Stareńki dworek w sadzie, obok dzisiejszego starego już także, dworu… na pół z sosny, na pół z modrzewia, częściowo zapadnięty z ziemię… Na „świętej belce” łaciński napis. Odcyfrował go kiedyś z trudem gospodarz. Kończył się tak: „…si migrabis hac domo, Deus sit tibi comes”. Kto to pisał i kiedy? Oglądamy izby, wchodzimy do komory z ciekawym starożytnym kominem… Czyżby w tym domku miały kiedyś, przed 300 laty, powstać „Sielanki”, czy tutaj tworzył swe arcydzieła jeden z największych pisarzy łacińskich Europy. Tak mówi miejscowe podanie. Wierzymy, bo nam z tem dobrze, bo wychodzimy wzruszeni. Teraz idziemy nad Pur, nad rzekę czernięcińską, z której z rusałką umiała rozmawiać czuła dusza Simona Simonidesa….

opracowanie: Maria Rzeźniak

Źródło: Pamiętnik Zjazdu Naukowego imienia Szymona Szymonowicza w Zamościu we Wrześniu 1929 roku. Koło Miłośników Książki, Zamość 1930.

Linki do artykułów o Szymonie Szymonowiczu:

1. Czernięcin i Szymon Szymonowicz. –  http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/8992

2. Rok Szymonowicza. http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/8663

Czernięcin i Szymon Szymonowicz.

Ścisły związek poety z Czernięcinem datuje się od 4 marca 1598 r., kiedy to Jan Zamoyski oddał mu wieś w dożywotnią dzierżawę, wraz z Dziadkową i Pstrągową Wolą. Szymonowicz poświadczył objęcie tej dzierżawy przed sądem grodzkim w Krasnymstawie. W tym czasie mieszkał jeszcze na stałe we Lwowie, gdzie zatrzymywały go przede wszystkim sprawy rodzinne, ale i prace zlecone przez Jana Zamoyskiego. Proponowanej już wcześniej dzierżawy Czernięcina nie mógł przyjąć od razu, z powodu śmierci rodzeństwa i choroby ojca. W latach 1597/98 przebywa jeszcze we Lwowie, chociaż częściej już wyrywa się do Zamościa i Czernięcina. Szymonowic w tym czasie lokuje nawet swoje kapitały u Zamoyskiego. Po śmierci ojca i załatwieniu formalności spadkowych, Szymonowicz opuszcza Lwów i czasowo zamieszkuje w Zamościu. Jego listy z 24.01.1600 i 17.01.1601 r. datowane są już z Zamościa, gdzie sprawuje m.in. opiekę nad synem Zamoyskiego. Cytat: „od r. 1601 mieszkał stale na wsi, nie w Zamościu”„w lutym lub marcu r. 1601 objął faktycznie dzierżawę Czernięcina i dwu mniejszych, widocznie świeżo powstałych osad: Pstrągowej i Dziadkowej Woli, czyli Żurawia„. (1)
Czernięcin był wsią położoną przy gościńcu, prowadzącym z Lublina do Szczebrzeszyna i Zamościa (wówczas w powiecie krasnostawskim, obecnie w powiecie biłgorajskim). Najbliższym miasteczkiem był Turobin. Osiadłszy tam na stałe, zastał jeszcze Szymon Szymonowic stary, drewniany kościół p.w. św. Katarzyny Aleksandryjskiej. Był to już drugi kościół w tej miejscowości. Przez cały wiek XV miejscowość należała do Szamotulskich (Świdwów), a w XVI w. stanowiła własność Górków. W 1598 r. część Czernięcina, Pstrągowej Woli i Dziadkowej Woli nabył Jan Zamoyski i włączył do Ordynacji Zamojskiej. (3) Jeszcze w 1530 r. przeniesiono parafię z Czernięcina do Turobina. W latach 1574-1595 protestanci przejęli kościół czernięciński na zbór. W chwili przeniesienia się Szymonowicza do Czernięcina kościół wrócił do katolików, ale na miejscu nie było proboszcza, który dojeżdżał do wsi tylko w wyznaczonych terminach.
„Dworek dzierżawcy zastał Szymonowicz w lichym stanie, niewygodny i pochylony ze starości ku ruinie. Zaraz też w roku 1602, gdy się tylko trochę urządził i rozglądnął w gospodarstwie, zabrał się do odnowienia i przebudowania dworku. Robota była tak nagląca, że jej nawet w zimie całkowicie nie przerywano. Jeszcze w grudniu 1602 r. dowożą cegłę wypaloną w Zamościu. Poeta jest w różowym humorze, żartuje wesoło w liście do Knuta, przyrównując budowlę swoją do wzniesionych niegdyś przez Semiramidę. Widocznie nowe, gospodarskie zajęcie przypadło mu zupełnie do smaku i oddziałało ożywczo na humor i usposobienie. Mimo pośpiechu budowa ukończyła się dopiero w r. 1604 i zaraz też fakt ten doniosły zwyczajem ówczesnym zaznaczono datą wyryta na belce pułapu. Poeta polecił budować trwale i silnie, skoro dworek, choć już pochylony ku upadkowi, przetrwał aż do naszych czasów  i doczekał się odtworzenia na kartach Tygodnika Ilustrowanego. Z ryciny poznać, że jest to zwykły, typowy, niski dworek szlachecki, przedzielony sienią na dwie równe połowy. Po obu stronach drzwi wchodowych widnieje po dwa okna z frontu i po trzy w ścianach bocznych; zawiera więc pewnie dwie większe i tyleż, albo o jedną więcej mniejszych ubikacyi.  Przed dworkiem dziedziniec obszerny z nieodłącznym żurawiem, poza nim rozległy sad owocowy. To więc była siedziba, w której zamieszkał teraz poeta i w której przeżył jeszcze ćwierć całego stulecia!  Nim ona stanęła, miał pełno kłopotów prozaicznych, z poezyą w żadnym związku nie zostających. Kiedy jednak ujrzał ją całkowicie ukończoną, mógł powiedzieć sobie, że znalazł to czego szukał od dawna, – błogi spokój i ciszę wśród wiejskiej, miłej jego oka przyrody. Do szczęścia zupełnego brakło tylko teraz własnej rodziny. Zrazu szukający samotności i zatopiony w książkach poeta nie odczuwał tego braku wcale, później pragnął, aby było inaczej, ale wtedy było już niestety za późno! Wśród kłopotów budowlanych i gospodarskich osłabła znowu czynność literacka. Jedynie jeszcze przed rozpoczęciem przebudowy dworku powstaje z początkiem roku 1602 Hercules Prodiceus: zresztą oprócz niego od wiosny r. 1601 po zimę r. 1603 nie słyszymy o żadnym innym utworze. Poeta zajęty  urządzeniem gospodarstwa nie ma sposobności do większego skupienia myśli, zwłaszcza, że i inne drobne sprawy zaprzątały go nieustannie.” (5)
Z innym opisem i widokiem Dworku Szymonowicza spotkamy się w artykule Antoniego Wieniarskiego*, napisanym w 1860 r. do Tygodnika Ilustrowanego. Dworek był widoczny z gościńca przebiegającego przez wieś. Na rycinie (odbitka drzeworytu) widzimy dwa budynki i studnię z żurawiem. Cytat z artykułu:…„wielu przejeżdżających tym gościńcem patrząc na dworek nizki, w ziemię wklęsły, nie wie, że w nim mieszkał długi czas i w nim umarł jeden z najznakomitszych poetów polskich, Szymon Szymonowicz, słusznie Simonidesem polskim nazywany”. Łacińska nazwa Czernięcina – Cernese – długo była źle interpretowana i nie kojarzona z Czernięcinem. Według autora artykułu osobę Szymonowicza polecił Zamoyskiemu Stanisław Sokołowski, kaznodzieja króla Stefana Batorego, zaraz w tym czasie jak Szymonowicz powrócił z Włoch (wcześniej studiował w akademii krakowskiej). Zamoyski przyjął go na stanowisko sekretarza, do pisania listów. Potem, doceniając liczne zalety Szymonowicza, poruczał mu ważniejsze zadania, włącznie ze sprawowaniem dozoru nad kierunkiem wychowania syna Tomasza. Autor artykułu pisze również o wyjednaniu dla Szymonowicza szlachectwa u króla przez Zamoyskiego i przyjęcia przydomku – Bendoński – „Odtąd poeta porzucił życie dworskie i osiadł w małym domku, który umyślnie dla niego w roku 1604 został wystawiony.” Szymonowicz zmarł w wieku 71 lat w Czernięcinie. Został pochowany w Kolegiacie zamojskiej. Jego siostrzeniec, Kacper Solski, magister filozofii i medycyny wystawił mu nagrobek (tablica znajduje się w Katedrze Zamojskiej). Czernięcin po śmierci poety wrócił do Ordynacji Zamojskiej.
„Dom, w którym mieszkał Szymonowicz, a który przedstawia rycina teraz nachylił się do upadku. Potrzeba było wystawić nowy dom dla dzierżawcy i takowy stanął, ale jeszcze dotąd nie jest zamieszkany. Spodziewamy się iż zarząd dóbr ordynacji zamojskiej starać się będzie o ile tylko możność pozwoli o zachowanie tej pamiątki po znakomitym mężu, a nade wszystko nie dozwoli aby dom ten na inny jaki użytek był obrócony. Piszą nam już nawet, że zostały wydane polecenia, aby pamiątka ta była jak najtroskliwiej szanowaną. Na belce tego domu znajduje się wyryty rok 1604, a zatem stoi lat 256.”(6) W Czernięcinie, leżącym nad rzeką Por (dopływ Wieprza), Szymon Szymonowicz spędził dwadzieścia osiem lat swego życia. Jako dzierżawca włości ordynackiej był zobowiązany do dbałości o powierzony majątek. Świetnie wywiązywał się z roli skrzętnego gospodarza, siejącego i zbierającego plony – cyt.: ..A przytem gospodaruje nie na żarty. Wyrabia sery domowe i przesyła je z wierszykiem żartobliwym, swawolnym, urzędnikom ordynacyi.  Innym razem upomina się u Wioteskiego o poddanego, zbiegłego z Czernięcina, i pół seryo, pół żartem odwołuje się do prawa o zbiegłych poddanych i do zakonu Bożego.” (7) Z Czernięcina często pisał listy. Z zachowanych 27 listów, siedem listów jest datowanych z tej miejscowości. Część z nich to listy do młodego Tomasza Zamoyskiego, w których napominał go aby szedł w ślady ojca, aby zjednywał sobie przyjaźń ludzką, żeby nie oddalał od siebie nigdy starych i wypróbowanych sług i towarzyszy, a także żeby dbał o zdrowie.  Przy pewnej stabilizacji życiowej Szymonowicz mógł wreszcie poświęcić się swojej twórczości.-, – „wprawdzie i kilka Sielanek w tym czasie powstało”, które zostały wydane w Zamościu w 1614 r.
W Muzeum Regionalnym w Krasnymstawie jest przechowywany tragarz (siestrzan) z dworku w Czernięcinie. Widnieje na nim napis po łacinie i data. Według tradycji jest to pozdrowienie Szymona Szymonowicza domowi i gościom w dom:  SIT SALUS INTANTI BENEDICTO QUOQUE MANENTI INDEQUE MIGRANTI SIT COMES IPSE DEUS (Pozdrowienie wchodzącemu, błogosławieństwo także pozostającemu dokądkolwiek wędrującemu niech towarzyszy sam Bóg) – DOMUS HAEC AEDIFICATA A.D. 1778 (Dom ten wybudowano R.P. 1778). Z wcześniej cytowanego artykułu Antoniego Wieniarskiego wynika, że stary dwór, w którym mieszkał Sz. Szymonowicz zachował się do 1860 r., ale chylił się już ku upadkowi. Autor wzmiankuje także, że Ordynacja Zamojska musiała wystawić nowy dwór dla dzierżawcy i taki stanął obok starego (Szymonowiczowskiego).  Rycina dołączona do artykułu obrazuje oba dworki. Zatem zachowany siestrzan z datą A.D. 1778 wskazuje na nowy dwór w Czernięcinie, wystawiony w XVIII w. przez Ordynację Zamojską. Oba dworki zostały ponadto uwidocznione na XVIII w. austriackiej Mapie von Miega. (8) Dwór Szymonowicza zachował się do lat 50-tych XX w., kiedy to Profesor Jerzy Kowalczyk uwiecznił go na swoim rysunku. Praca ta została wraz z innymi udostępniona na wystawie, zorganizowanej przez Muzeum Zamojskie w 2013 r., z okazji Jubileuszu 50-lecia działalności naukowej Profesora Kowalczyka i uhonorowania tablicą pamiątkową w Zamojskiej Alei Sław przy ul. Grodzkiej w Zamościu.

 

  Opracowanie i zdjęcia: Ewa Lisiecka
 * Antoni Wieniarski – od 1848 r. był urzędnikiem w kancelarii Zamoyskich w Warszawie. Pisał także pod pseudonimem: Grzegorz Kostrzewa.
źródło:
1. Korneli Juliusz Heck. Szymon Szymonowicz=(Simon Simonides):jego żywot i dzieła cz. 2 i 3. Udostępnia w domenie publicznej Biblioteka Narodowa w Warszawie.
2. Grafika z wizerunkiem Szymona Szymonowicza w owalu, wykonana na podstawie miedziorytu punktowanego przez Jana Ligbera w 1805 r. Udostępnia BN Warszawa.
3. Józef Niedźwiedź. Leksynon historyczny miejscowości dawnego województwa zamojskiego. Zamość 2003. s. 86-87.
4. Dworek Szymonowicza w Czernięcinie. – http://bc.wbp.lublin.pl/dlibra/docmetadata?id=651
5. K.J.Heck Szymon Szymonowicz…. s. 72-73. Udostępnia BN Warszawa na stronie internetowej „Polona”.
6. Antoni Wieniarski. „Czernięcin”. Tygodnik Ilustrowany Nr 50. 1860 r. – s. 468. Udostępnia Biblioteka Narodowa w Warszawie na stronie internetowej „Polona”.
7. K.J.Heck Szymon Szymonowicz…. s. 121. Udostępnia BN Warszawa na stronie internetowej „Polona”.
8. Mapa von Miega – http://mapire.eu/en/map/firstsurvey/?bbox=2582864.5135273198%2C6567144.612892132%2C2602241.3001976116%2C6577272.519139918
9. Izba Pamięci – przy Szkole Podstawowej im. Szymona Szymonowicza w Czernięcinie: – http://www.spczerniecin.szkolnastrona.pl/p,69,izba-pamieci
10. Andrzej Kędziora. Zamościopedia. Szymonowic Szymon – http://www.zamosciopedia.pl/index.php/szp-szz/item/3749-szymonowic-szymon-1558-1629-jeden-z-najwybitniejszych-poetow-staropolskich-tworca-polskiej-sielanki-humanista-wspoltworca-akademii-zamojskiej-filolog-lekarz   Sielanki – http://www.zamosciopedia.pl/index.php/sc-sj/item/5238-sielanki

Zaproszenie

Zapraszam na spacery:

13.04.19 sobota; spotkanie ok. g. 10.00 na parkingu „U Gargamela”, przejście szlakiem niebieskim p/Wzgórze Kościółek do wodospadów na Jeleniu i powrót na parking.

14.04.19, niedziela: spotkanie ok. g. 10.00 na parkingu przy synagodze w Jarosławiu i zwiedzanie tegoż grodu.

UWAGA! Dolna ścieżka na Czartowym Polu czasowo zamknięta.

Z turystycznym pozdrowieniem M. Puźniak.

Wyjazd szkoleniowy 23 marca 2019 roku.

Wyjazd szkoleniowy, prowadzony przez Marię Puźniak i Roberta Kowalskiego, obejmował tereny Ziemi Krasnostawskiej oraz miejsca związane z Mikołajem Rejem. W organizację zaangażowała się Krystyna Malec, a wspomagał archeolog, pracownik Muzeum Regionalnego w Krasnymstawie, Konrad Grochecki.
Pierwszym obiektem który zwiedzaliśmy był  kościół pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego, położony w Borowicy gmina Łopiennik, fundowany przez  Kazimierza Krasińskiego, wzniesiony w latach 1797-1799 według projektu Jakuba Kubickiego, nadwornego architekta króla Stanisława August, który projektował  między innymi Belweder w Warszawie, Arkady Zamku Królewskiego oraz niezrealizowanie dzieło, Świątynię Opatrzności Bożej. Projektując drewnianą świątynię w Borowicy wprowadził formy architektury stosowane dotychczas w budownictwie murowanym, jest to obiekt klasycystyczny, konstrukcji zrębowej, typu centralnego, na planie ośmioboku. Wnętrze ma formę planu krzyża greckiego, w którym  znajdują się kolumny doryckie utrzymane w klasycystycznych proporcjach, wykonane z jednego pnia drzewa modrzewiowego.
Niezwykłości dodaje fakt, że jest to najmniejsza parafia w Polsce, licząca zaledwie 257 wiernych. Urzekła nas architektura i historia kościoła, a także  gościnność i serdeczne przyjęcie przez proboszcza ks. Grzegorza Kolasa oraz czystość i porządek całego otoczenia. Po Borowicy przyszła kolej na odwiedzenie śluzy kanału wodnego na rzece Wieprz – Krzna, kanału mającego długość 140 km, nieżeglownego, wybudowanego w latach 1954-1961. W swoich zadaniach miał on charakter melioracyjny. W tym miejscu nie zabrakło elementów humorystycznych, związanych z topieniem Marzanny. Zimę należy pożegnać, nasza Marzanna miała nieco inny wizerunek, utożsamiona ze współczesnym zjawiskiem kulturowym. Szlak szkoleniowy prowadził do Rejowca, miasta założonego przez Mikołaja Reja w 1547 roku na gruntach wsi Sawczyn. Miasto na podstawie przywileju Zygmunta I Starego otrzymała prawo do dwóch jarmarków. W rękach spadkobierców Reja,  Rejowiec przetrwał do końca XVI wieku, następnie był w posiadaniu różnych właścicieli między innymi należał do Rzewuskich, Woronieckich, Ossolińskich, Łubieńskich, w okresie przed 1944 r. do rodziny Budnnych, znanych z wielu inwestycji przemysłowych między innymi cukrowni. Wśród zabytkowych obiektów w Rejowcu znajduje się zespół pałacowo – parkowy, pałac klasycystyczny wybudowany w połowie XIX wieku. W bezpośrednim otoczeniu pałacu znajduje się XIX wieczny park angielski, znacznie zniszczony podczas II wojny światowej. Będąc w Rejowcu należało spotkać się z Mikołajem Rejem, uczyniliśmy to przechodząc przed Urząd Gminy Rejowiec, gdzie na cokole znajduje się popiersie założyciela, przedstawione w stroju szlacheckim, ufundowane przez mieszkańców w 500. lecie urodzin założyciela. Odwiedziliśmy również klasycystyczną dawną cerkiew unicką z końca XVIII, obecnie kościół po wezwaniem św. Michała Archanioła. Z Rejowca udaliśmy się do miejscowości Krynica, gdzie położone jest wzgórze zwane Górą Arianką, do którego prowadzi pieszy szlak turystyczny – szlak ariański znakowany kolorem żółtym. Szlak przebiega miejscowościami związanymi z życiem i działalnością Pawła Orzechowskiego, należącego do braci polskich zwanych potocznie arianami. Na szczycie wzgórza znajduje się mauzoleum wzniesione w I połowie XVII wieku prawdopodobnie przez Pawła Orzechowskiego. Jest to budowla na planie kwadratu zwieńczona piramidą, być może było to miejsce pochówku fundatora. O tej niezwyklej budowli i miejscu opowiadał przewodnik naszego szkolenia i wielki miłośnik Ziemi Krasnostawskiej, archeolog Konrad Grochecki.
Podróżując dalej szlakiem ariańskim dotarliśmy do Zamku w Krupem, wznoszonym od pocz. XVI do połowy XVII wieku, zwanym też fortecą. Pierwotnie, Jerzy Krupski wystawił tu niewielki zamek, w 1577 roku Krupe przeszło na własność Pawła Ossolińskiego, który rozbudowując zamek nadał mu kształt renesansowej rezydencji. Od połowy XVII wieku zamek często zmieniał właścicieli, nie ominęły go również klęski najazdów i pożarów. Przez pewien czas właścicielami zamku byli potomkowie Mikołaja Reja, oni też podjęli się trudu odbudowy.  Kolejny pożar, który wybuchł w 1794 roku sprawił, że zamek popadł w ruinę a w okresie II wojny światowej Niemcy rozebrali część północną murów. Ostatecznie w latach sześćdziesiątych XX wieku  mury zostały zakonserwowane, częściowo wzmocnione i odnowione, teren uporządkowany. Naszą wędrówkę szkoleniową zakończyliśmy w Krasnymstawie, dawnym Szczekarzewie, który prawa miejskie otrzymał od Władysława Jagiełły w 1394 roku. Dzięki położeniu na trakcie handlowym nastąpił szybki rozwój miasta. W latach 1490 – 1826 Krasnystaw był siedzibą biskupów chełmskich, pełnił również funkcję starostwa grodowego. Mieliśmy okazję wejść do dawnego refektarza w klasztorze augustiańskim. Zespół dawnego kościoła i klasztoru są najstarszymi obiektami zabytkowymi w Krasnymstawie. Powstały w latach 1394 – 1434, w bezpośrednim sąsiedztwie nieistniejącego dziś zamku, w  którym to w 1588 roku przebywał jako więzień, wzięty do niewoli przez Jana Zamoyskiego arcyksiążę Maksymilian Habsburg. Doskonałym podsumowaniem naszego szkoleniowego wyjazdu była wizyta w Muzeum Regionalnym w  Krasnymstawie , mieszczącym się w kolegium pojezuickim, które wzniesiono w latach 1695 – 1740 przy kościele św. Franciszka Ksawerego. Bogate zbiory, ciekawe ekspozycje, wspaniały przewodnik, architektura obiektu potwierdziły, że powiedzenie Stanisława Jachowicza „Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie” jest wciąż aktualne.
tekst: Maria Rzeźniak
zdjęcia: Krystyna Malec
  

 

XXXV Ogólnopolska Pielgrzymka Przewodników Turystycznych na Jasną Górę.


XXXV Ogólnopolska Pielgrzymka Przewodników Turystycznych w dniach 8-10.03.2019 r.
Piątek -8.03.2019 r.
Grupa zamojska w ilości 21 osób wyjechała na pielgrzymkę w dniu 8.03.br po godzinie 5:00. Po drodze, w Szczebrzeszynie i Zwierzyńcu wsiadły jeszcze 4 osoby m.in. nasz kapelan – dziekan ks. Błażej Górski, który z nami jeździ na pielgrzymki już od wielu lat. Od 1993 r. jest naszym opiekunem duchowym. W czasie drogi odmawialiśmy różaniec i czytaliśmy razem z księdzem ustępy z brewiarza. Już na poprzednich pielgrzymkach ksiądz uczył nas jak czyta się brewiarz, tym razem korzystaliśmy z internetu. Poza tym rozmowy toczyły się na różne tematy. Szybko upłynęła droga do Koziegłów, gdzie był pierwszy punkt programu naszej zamojskiej pielgrzymki. Był 8 marca – Dzień Kobiet, więc pojechaliśmy ku radości koleżanek do „Osikowej Doliny”. Na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej technika tworzenia wyrobów z osikowego łyka to polska tradycja, która powstała w XIX wieku. Surowiec z drewna osikowego był bardzo delikatny, początkowo wykorzystywano go do wyplatania kapeluszy, koszyków, mat i dywanów. Z upływem lat powstawały nowe formy, nowa kolekcja wzorów. Pomysł „Osikowej Doliny” narodził się kilkanaście lat temu, kiedy to 45 osób wzięło udział w wyplataniu największego na świecie kapelusza z wiórków osikowych ( wymiary: 6,5 m średnicy, 22 m obwodu, 2,5 m wysokości). Kapelusz ten został wpisany do Księgi Rekordów Guinessa. Pierwsze wzory wyrobów powstały w 2009 r., właściciel „Osikowej Doliny” p. Roman Noszczyk musiał dostosować technologię i wzornictwo do współczesnych czasów. Na początku pracownicy wyrabiali ozdoby choinkowe, teraz tematyka jest całoroczna – Boże Narodzenie, Wielkanoc, bajki, biżuteria, kwiaty, świeczniki, obrazy, lampy, zabawki. Prowadzą też dekoracje wnętrz, wystawy i stoiska targowe dla firm, instytucji i osób prywatnych. Pan Roman wyświetlił nam film, na którym pokazano historię powstania „Osikowej Doliny”, historię mieszkańców Koziegłów, którzy od XIX wieku wykorzystywali zasoby osikowego drewna, tworząc sztukę – mężczyźni obdzierali łyko z drewna osiki, kobiety wytwarzały kolorowe kwiaty, maty, zabawki, kapelusze, różne dekoracje. Technologia wyrobów z drewna osikowego jest bardzo precyzyjna, polega na ręcznym struganiu heblami drewna osikowego (którego nie jedzą korniki) na cienkie wióry o grubości 0,15-0,4 mm.
Osikowa Dolina” ma bogatą ofertę warsztatów dla dzieci i młodzieży, osób dorosłych, zakładów pracy. Osoby te mogą wykonać własnoręcznie (pod okiem instruktorek) wspaniałe dekoracje, które mogą zabrać ze sobą. My robiliśmy (wszyscy bez wyjątku ) palmy z wiórek osikowych – na Święta Wielkanocne. W 2018 r. z okazji Światowego Dnia Turystyki warsztaty „Osikowej Doliny” zostały wyróżnione jako produkt turystyczny przez Częstochowską Organizację Turystyczną i Prezydenta Częstochowy. Oglądaliśmy różne wyroby z wiórek, najbardziej podobała się suknia ślubna. Właściciel zrobił grupie zbiorowe zdjęcie w kapeluszach osikowych.
Po wizycie w „Osikowej Dolinie” udaliśmy się do Koziegłówek do sanktuarium św. Antoniego z Padwy. Pierwsza wzmianka o istnieniu parafii pojawia się w 1325 r. w spisie świętopietrza. W XIV wieku – Krystyn Koziegłówski zbudował kościół murowany pod wezwaniem św. Mikołaja i św. Wojciecha. W XVI w. zaprowadzono księgę chrztów. W 1595 r. o. Mateusz Żaczkowski sprowadził z Rzymu obraz św. Antoniego Padewskiego poświęcony przez papieża Piusa V. W następnym wieku wybudowano najpierw drewnianą kaplicę św. Antoniego, a później murowaną. W XVII w. założono bractwo św. Antoniego. W XVIII w. podwyższono mury kościoła, zbudowano sklepienie i nowy ołtarz główny z obrazem Matki Bożej, a proboszcz J. Pychowicz założył księgę łaski i cudów otrzymanych za wstawiennictwem św. Antoniego. W XVIII w. ksiądz proboszcz Franciszek Orłowicz ufundował marmurowy ołtarz do kaplicy św. Antoniego. Obecne mury kościoła św. Antoniego zostały wybudowane w l. 1900-1908, prawdopodobnie w miejscu pierwotnego kościoła z 1603r. Jest to kościół w stylu włoskiego renesansu, trzynawowy. Kościół ma piękne sklepienia, ściany kościoła zdobione są gzymsami i pilastrami. Wyposażenie kościoła z XVII i XVIII w. pochodzi z pierwotnego kościoła, późnorenesansowa chrzcielnica, 2 rokokowe konfesjonały z XVIII w., barokowe portrety krakowskich biskupów z XVIII w., 2 barokowe kielichy, późnobarokowa monstrancja z 1738 r., rokokowy relikwiarz z relikwiami św. Antoniego, barokowy krzyż ołtarzowy, pacyfikał, ampułki i taca z XVIII w., liczne wota z XVIII w. Piękna jest ambona w kształcie łodzi. Są również stare ławki z XVIII w., ornaty z XIX w., liczne wota z XVII-XIX w. Kościół od 13.06.1998 r. stał się sanktuarium św. Antoniego. Po sanktuarium oprowadzał nas ks. proboszcz Kazimierz Świerdza, opowiadał o renowacji obrazów i kościoła. Zostaliśmy pobłogosławieni relikwiarzem z relikwiami św. Antoniego, wspólnie odmówiliśmy modlitwę. Ksiądz proboszcz ofiarował nam obrazki ze św. Antonim Padewskim i Matką Bożą Szkaplerzną. Prezes Koła wpisała nas do księgi pamiątkowej. Podziękowaliśmy księdzu za oprowadzanie wręczając książki i foldery promujące nasz region.
Ruszyliśmy w dalszą drogę. Do Częstochowy było już niedaleko. Zakwaterowaliśmy się w Domu Pielgrzyma im. św. Jana Pawła II w Częstochowie. Potem korzystaliśmy z programu Ogólnopolskiego Pielgrzymki, który w tym roku przygotowało Koło Przewodników Tatrzańskich im. Klimka Bachledy – Oddział Tatrzański PTTK. W tym dniu były rekolekcje, które prowadził kapelan Związku Podhalan -Władysław Zązel. Msza św. i Droga Krzyżowa była w kaplicy św. Józefa. O godz. 21:00, w kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej rozpoczął się Apel Jasnogórski, podczas którego powitano m.in. przewodników turystycznych z całej Polski, modlono się w intencji osób zmarłych i o zdrowie dla żywych.
Sobota 9.03.2019 r.
Rano niektórzy wstali i poszli na Jasną Górę już o 5:30 na godzinki o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Marii Panny i o godz. 6:00 przeżywali odsłonięcie Cudownego obrazu Matki Boskiej. Później była msza św. za zmarłych przewodników z nauką rekolekcyjną. Nasza grupa zamojska już o godz. 9:30 podjechała busem na ul. św. Barbary 41, gdzie było już umówione zwiedzanie Seminarium, kościoła przy seminarium duchownym oraz Muzeum Archidiecezji przy Wyższym Seminarium Duchownym w Częstochowie. W kościele razem z miejscowym księdzem pomodliliśmy się w intencji powołań kapłańskich. W muzeum zgromadzono eksponaty pochodzące z Częstochowy i okolic: rzeźby, obrazy, szaty liturgiczne, naczynia liturgiczne, numizmaty, medale. Kolekcja ta była gromadzona od 1925 roku. Muzeum i eksponaty wywarły na większości uczestników niewiarygodne wrażenie. Muzeum ma dobre warunki lokalowe, zgromadzone eksponaty są bezcenne. W jednej sali zgromadzone są prace wielu najsłynniejszych malarzy polskich. Jest wiele rzeźb o tematyce religijnej, numizmaty, ornaty, przedmioty kultu zgromadzone przez ludność. (różańce, krzyże, obrazki, pieśni, książeczki do nabożeństwa, medale). Co jest ważne – przyjmuje się do muzeum ‘’kalekie” eksponaty np. rzeczy z uszkodzonymi elementami, krzyże z brakującym ramieniem, książeczki do nabożeństwa, pieśni religijne, obrazki, zniszczone obrazy. Często ludzie nie wiedzą co z tym zrobić i nie chcąc sprofanować przedmiotu, przerzucają go z kąta w kąt. Oprowadzał nas po muzeum ks. dyrektor. Na pamiątkę zostawiliśmy materiały promocyjne z naszego regionu m.in. album o katedrze zamojskiej.
O godz. 13:00 nastąpiło oficjalne rozpoczęcie XXXV Ogólnopolskiej Pielgrzymki Przewodników wprowadzeniem pocztów sztandarowych poszczególnych kół, odśpiewaniem hymnu przewodnickiego. Prowadzący spotkanie powitali zaproszonych gości m.in. ks. biskupa pomocniczego diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej dr Krzysztofa Zadarko i wszystkich uczestników pielgrzymki. Następnie wygłoszono prelekcje na tematy:
1).”Giewont, Dolina Chochołowska, Wiktorówki” – Prezes Koła Przewodników gospodarzy pielgrzymki.
2). „Spór o Morskie Oko” – Starosta Powiatu Tatrzańskiego – przewodnik tatrzański Piotr Bąk.
3)” Niech zstąpi Duch Twój”- przewodnik tatrzański Julian Klamerus.
Po prelekcjach z pokazem multimedialnym wyprowadzono sztandary Kół Przewodnickich, a po przerwie na Wałach Jasnogórskich ks. Jerzy Grzyb wraz z przewodnikami tatrzańskimi prowadził Drogę Krzyżową, którą każdy przeżył emocjonalnie, była ona sformułowana inaczej niż do tej pory, bo każda stacja przedstawiała inną tragedię w górach – modlono się za osoby, które zginęły w wyniku tych katastrof: za ratowników, za turystów, uczniów, opiekunów grup. Mieliśmy swoją tablicę z nazwą miasta jak zawsze: tablicę niosła Alicja Zatyka, zmieniała ją Maria Jamroż. Wieczorna msza św. została odprawiona o 18:30 w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej, o godz.20:00 odśpiewano akatyst i o godz. 21:00 uczestniczono w Apelu Jasnogórskim.
Tradycyjnie już po Apelu Jasnogórskim prawie wszyscy uczestnicy pielgrzymki zamojskiej spotkali się na pogawędkę w jednym pokoju, poruszano wiele tematów turystycznych i pielgrzymkowych.
Niedziela -10.03.2019 r.
Część osób poszła na godzinki i odsłonięcie Cudownego Obrazu na Jasną Górę. W bazylice odprawiona została msza św. dla przewodników, po czym uczestnicy przeszli do Sali Ojca Kordeckiego, gdzie zostały wprowadzone sztandary, kol. v-ce Prezes Stowarzyszenia Przewodników Tatrzańskich w Zakopanem – przewodnik Andrzej Stanek, wygłosił w gwarze góralskiej prelekcję na temat: „Śladami św. Jana Pawła II na Podhalu”. Prelekcja była bardzo ciekawa. Po pogadance odmówiono Anioł Pański i zakończono XXXV Pielgrzymkę Przewodników. Zarejestrowanych i zapisanych przewodników w biurze pielgrzymkowym zostało ponad 800 osób (nie wszyscy się wpisali). Jeszcze zdążyliśmy spojrzeć na dużą parzenicę z metalu, która była wyeksponowana przy stole prezydialnym, na niej były przymocowane „blachy” przewodnickie poszczególnych Kół, nasza zamojska też tam była. W poprzednich latach ryngraf z odznakami przewodnickimi został ofiarowany Matce Bożej przy okazji X Pielgrzymki Przewodnickiej, kiedy gospodarzem pielgrzymki był Nowy Sącz. Był na innym tle, wisiał parę lat .
Po obiedzie w Częstochowie wyruszyliśmy w powrotną drogę do domu. Na początek zmówiliśmy modlitwę o dobrą i szczęśliwą podróż zadowoleni, że znów w tym roku dane nam było pojechać przed oblicze Matki Boskiej Częstochowskiej przedstawić swoje intencje. Dziękujemy wszystkim uczestnikom XXXV Pielgrzymki Przewodników Turystycznych za to, że zdecydowali się pojechać, za miłą i przyjazną atmosferę. Księdzu kapelanowi dziekanowi Błażejowi Górskiemu za rekolekcje w podróży i opiekę duchową.

Zapraszamy za rok!

Tekst: Bożena Kamaszyn-Gonciarz
Zdjęcia: Maria Jamroż i Bożena Kamaszyn-Gonciarz.

  

Historia przewodnickich pielgrzymek na Jasną Górę c.d. (poprzednie –archiwa 17.04.2018 link: http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/7371 ).

 

Przewodnik Krystyna Malec

Krystyna Malec – przewodnik po Zamościu oraz Roztoczu, licencjonowany pilot wycieczek krajowych, zagranicznych.

Oprowadzam grupy turystyczne w każdym wieku, osoby niepełnosprawne, turystów indywidualnych. Częste kierunki wycieczek to Roztocze Wschodnie ze Lwowem. Współpracuję z biurami podróży, ulubione kierunki zagraniczne to Słowacja, Węgry, Rumunia, Chorwacja, Grecja. Zapraszam na wspólne wyprawy w dni wolne od pracy i wakacje.

Kontakt e-mail: kmalec@vp.pl

https://www.facebook.com/krystyna.malec.3192

 

Śladami Kossaków i Zamoyskich.

Zamojskim przewodnikom dobrze znany jest wątek związku malarstwa Wojciecha Kossaka z rodem Zamoyskich poprzez pryzmat plakatu reklamowego, promującego piwo zwierzynieckiego Browaru (link poniżej).  Przypomnijmy krótko jego historię:
„…Plakat, reklamujący zwierzynieckie piwo, namalowany przez Wojciecha Kossaka, jest jedynym z nielicznych dzieł malarza, poświęconym Zamojszczyźnie. Do powstania plakatu doszło w niecodziennych okolicznościach w 1929 r. Wojciech Kossak przebywał wówczas za granicą, a do Polski przyjechał tylko na krótko, prawdopodobnie w sierpniu. Odwiedzając Warszawę, zaprosił przyjaciół do znanej kawiarni „Ziemiańska”. Biesiada trwała długo, wypito wiele trunków i okazało się, że Kossakowi zabrakło pieniędzy na zapłacenie rachunku. Wtedy przyszedł mu z pomocą obecny na przyjęciu ordynat Maurycy Zamoyski. Zapłacił za malarza, a ten zaproponował mu w zamian wykonanie plakatu, reklamującego piwo z ordynackiego browaru w Zwierzyńcu (….) W tym czasie w okolicy Zwierzyńca odbywały się manewry 9 pp. Leg. z Zamościa. To zapewne dlatego na plakacie pojawił się żołnierz z karabinem i butelką piwa zwierzynieckiego w lewej ręce, a w tle obrazu znajdują się sylwetki żołnierzy i wojskowych koni. (….) Jest też prawdopodobne, że Kossak wykonał plakat dla browaru w Żywcu, z którego właścicielami, książętami Habsburgami, znał się dobrze. Wykonana przez mistrza kolorowana litografia, umieszczona w oszklonej ramce, wisiała w browarze do czasów wojny. Obecnie istnieje kilka kopii plakatu, m.in. w browarze w Zwierzyńcu i Muzeum Zamojskim (…)”. (1) Wypada podkreślić, że umiłowanym tematem artysty było malowanie wojska Polski Odrodzonej. Stworzył wręcz nieosiągalny do dzisiaj w malarstwie typ ówczesnego żołnierza polskiego.
Mniej natomiast wiemy o portretowaniu Rodziny Zamoyskich przez tego wybitnego malarza. Z obrazów namalowanych w kraju przez Wojciecha Kossaka, w okresie od 1928 do 1930 roku wymienia się mi.in.:  Portret Tomasza Zamoyskiego z koniem (1928); Portret Stefana Zamoyskiego z koniem (1929 r.) oraz Portret Róży z Zamoyskich Tarnowskiej przy koniu (1930). Nieustanna pogoń artysty za gotówką, w celu utrzymania domu i rodziny, zmuszała Wojciecha Kossaka do pospiesznej, wręcz „fabrycznej produkcji” obrazów i ich replik, które były niekiedy wykonywane przez uczniów malarza oraz jego syna. Kossak wykańczał je potem kilkoma pociągnięciami pędzla i sygnował podpisem. Niekiedy jeszcze mokre trafiały do nabywców. Obrazy te często stanowiły należność na pokrycie zadłużeń u krawca, lekarzy, adwokatów, czy sklepikarzy. Malarz był niezwykle wrażliwy na punkcie podrabiania jego obrazów. Żalił się w liście do żony ..„Coco niech nie puszcza p s e u d o moich obrazów […] jest tej cholery moc straszna po domach prywatnych”. (2)
Portret Tomasza Zamoyskiego z koniem i psem – Wojciecha Kossaka widnieje na wykazie dzieł utraconych pod Nr Karty 62907. (3) Namalowany został w 1928 r. na płótnie farbą olejną. Wojciech Kossak sygnował go swoim podpisem po prawej stronie. Jako ostatni właściciel wskazywany jest Józef Potocki. Natomiast w książce Kazimierza Olszańskiego „Wojciech Kossak”, pod poz. 227 wskazany jest Portret Zamoyskiego z koniem i psem z podpisem Wojciecha Kossaka po lewej stronie obrazu. Oba obrazy wykazują jeszcze inne różnice: odmienny modelunek twarzy i postaci Zamoyskiego, konia, psa i tła.  Biblioteka Narodowa w Warszawie udostępnia zdjęcia obu wersji tego obrazu. Bez odpowiedzi pozostają, póki co, nasuwające się  pytania. Chociażby to, czy obie wersje obrazu namalował Wojciech Kossak? Kto był zleceniodawcą? W jakich okolicznościach zaginął ten obraz, albo inaczej,  który z nich? Z drugiej strony wiemy, że Wojciech Kossak wiele obrazów malował w kilku wersjach np. obraz historyczny Wojewoda Mieleżyński na czele chorągwi pod Wiedniem (trzy wersje). Bywało i tak, że artysta będąc niezadowolonym z jakiegoś szczegółu lub ujęcia ponawiał próbę, albo dublował ulepszając własny obraz który mu się podobał. Malując replikę na ogół wprowadzał drobne zmiany bądź kładł podpis w innym miejscu. Często różnicował formaty takich obrazów, chociaż zdarzały się także identyczne. Bywało, że antydatował swoje obrazy, chcąc uzyskać lepszą cenę. Tu zdradzał go jednak podpis, który na przestrzeni lat jednak się zmieniał. Kossak bardzo często (wraz z synem Jerzym) jeździł po dworach malując dużo obrazów i portretów – cyt. z Olszańskiego …”Coco zarzeka się, że nie ma jak malować portrety i że tej się poświęci sztuce, bardzo bym się cieszył, bo te kopie i ta fabryka już mi kością w gardle stanęły”. Jego konne portrety cieszyły się w tym czasie niezwykłą popularnością.
Jest jeszcze ciekawostka, która wiąże się z ww. portretami Tomasza Zamoyskiego: pies. Kossak namalował w 1929 r. studium psa – „Srebrzystoszary cocer-spaniel”. Pies jest identyczny jak na portrecie Zamoyskiego. (4). Wojciech Kossak posiadał olbrzymią wiedzę odnośnie znajomości broni, mundurów oraz najdrobniejszych detali oporządzenia wojskowego i końskiego. Pozwalało mu to na demaskowanie podróbek własnych obrazów. Z tych w miarę udanych wycinał tylko swój podpis, ale na krzyż przecinał obrazy marne (tzw. knoty).

Stefana Zamoyskiego (właściciela Wysocka) portretował Kossak w 1929 r. W książce Olszańskiego obraz jest opisany pod poz. 201. jako: Portret ppor.Stefana Zamoyskiego z koniem (1929). Obraz możemy zobaczyć pod linkiem:  https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/historia/1659690,1,adam-zamoyski-o-tym-jak-sie-rozwijal-polski-patriotyzm.read W latach trzydziestych okresu międzywojennego Wojciech Kossak zwielokrotnił „twórczość portretową”, która okazała się bardzo opłacalna. Na wzór swoich autoportretów z koniem z 1918, 1924, 1928, 1931 roku i tego wykonanego przed 1939 r. portretował niezliczoną klientelę ówczesnej śmietanki towarzyskiej.

 

Twórczość Wojciecha Kossaka to dorobek 70 lat pracy artystycznej i około dwóch tysięcy obrazów. Spuścizna ta została sztucznie powiększona przez liczne kopie i falsyfikaty znajdujące się w rozproszeniu. Część z jego obrazów została zniszczona lub zaginęła podczas obu wojen światowych. Sporo „Wojciechów” pozostało za granicą jako tam namalowane, część wywieziono za granicę z kraju. Tylko niewielka ilość jest w zbiorach publicznych – muzea w Warszawie (64); Krakowie (14); Poznaniu (9); Łańcucie (7); Przemyślu (6); w innych po jednym do trzech obrazów. Panoramę Racławicką przechowuje się we Wrocławiu.  Łącznie w kraju znajduje się od 130 do 150 prac tego malarza.
Pierwsze próby rysunkowe i malarskie Wojciecha Kossaka były naśladownictwem i wzorowaniem się na twórczości ojca, Juliusza Kossaka, wybitnego malarza koni. W dorobku Juliusza Kossaka znajduje się bardzo ciekawa pamiątka po Zamoyskich. Był on mianowicie współtwórcą litografii przygotowanej dla Andrzeja Zamoyskiego (1800-1874) w dowód wdzięczności przez C.K. Galicyjskie Towarzystwo Gospodarcze. Współautorami byli: Carl Radnitzky i Eduard Sieger. Litografię wydano w Wiedniu ok 1851 r., a udostępnia ją Biblioteka Narodowa w Warszawie. Przy medalionie z popiersiem Andrzeja Zamoyskiego znajduje się w otoku napis i herb Jelita: Jędrzejowi Zamoyskiemu C.K. Galicyjskie Towarzystwo Gospodarcze. Medalion jest sygnowany podpisem: C. Radnitzky F. Wydawcą litografii jest: K.K. landesbef. Anstalt.v. Ed. Sieger in Wien. Drugi medalion wypełnia rysunek parostatku i mapka rejsu. W otoku znajduje się napis: „Za pierwsze wypłynięcie w górę Wisły, Dunajca i Sanu”. Pod spodem cyfry: MDCCCL. Przemyśl D. 23. Paźdż.”(5)

 

źródła:
  1. https://sklep.roztocze.com/pocztowki/734-pijcie-piwo-browaru-zwierzyniec.html
  2. Kazimierz Olszański. Wojciech Kossak. 1976. s. 44.
  3. http://www.dzielautracone.gov.pl/katalog-strat-wojennych/obiekt/?obid=62907&fbclid=IwAR0UmJ44DuiSUtTMk64Xf4XZ1F83jgv4IpaHX5YS-O7LCh3eRfAs_aBtwd4
  4. http://www.artinfo.pl/aukcje/wojciech-kossak/srebrzystoszary-cocker-spaniel-1929-r?fbclid=IwAR3OsEat8Mff18EzqW-mWeHya2wZ1DTmqH2W-q4hbuvPc1eMr2n3eQm7KDI
  5. Zbiory Biblioteki Narodowej w Warszawie udostępnione w domenie publicznej na stronie internetowej „Polona”.

 

Zamość 1772-1866.

Mamy wielką przyjemność zaprezentowania naszym Czytelnikom nowej, dwutomowej publikacji autorstwa Pani dr Bogumiły Sawy, zatytułowanej Zamość 1772-1866. Tom pierwszy książki jest uzupełnioną rozprawą doktorską, napisaną przez Autorkę 40 lat temu w Zakładzie Historii Nowożytnej UMCS w Lublinie, pod kierunkiem profesora doktora Tadeusza Mencla. Rozprawa doktorska Pani dr Bogumiły Sawy pozostawała dotychczas tylko w maszynopisie i nie była znana większości osób zainteresowanych historią miasta. Obecnie mamy możliwość zapoznania się z tą pracą, wzbogaconą  o niezwykle rozbudowaną szatę graficzną w porównaniu do maszynopisu monografii z 1978 r.  Z kilku ilustracji i wykresów dołączonych do rozprawy doktorskiej, tekst został wzbogacony o kilkaset (sic!) map, planów i ilustracji, których większość Autorka  pozyskała własnym kosztem w archiwach Wiednia, Sankt-Petersburga, Moskwy i Berlina, nie licząc krajowych archiwów, bibliotek itp.
Ponad dziesięć lat trwały prace nad przygotowaniem książki do druku. Skrupulatność, wyjątkowa rzetelność i dokładność pracy badawczej, jaka zawsze cechowała także inne publikacje Autorki, zaowocowały dziełem wyjątkowym.  Pochylą się nad nim najtęższe umysły znawców tematu, naukowców, historyków, jak  również zwykłych miłośników i pasjonatów historii miasta. Nie jest to książka do poduszki. To studium, które należy smakować powoli i dokładnie, z należytą uwagą i koncentracją. Szczególnie plany i mapy Tomu II w opracowaniu Ewy Dąbskiej, od początku zamysłu wydawniczego współpracującej z Autorką. Obrazują one przemiany miasta i jego przedmieść na przestrzeni lat – od pierwszego rozbioru Polski (1772) – do likwidacji twierdzy zamojskiej (1866). O wartości książki świadczy również fakt, że po upływie czterdziestu lat od napisania przez Autorkę rozprawy doktorskiej, stan zaprezentowanej w niej wiedzy jest nadal aktualny. Nowa wiedza, ujawniona w międzyczasie w tym temacie nie wymuszała  na Autorce żadnych zmian w publikacji.  Zasadniczy postęp nastąpił jedynie w rozwoju techniki fotograficznej i komputerowej, co pozwoliło na wzbogacenie monografii o tom drugi.
Jedyną, zauważalną „wadą” tej książki jest jej niewielki nakład, zaledwie 300 egzemplarzy.  Wystarczy tylko dla koneserów. Już rozpoczęła się przed sprzedażowa batalia o tę pozycję. Dystrybucją książki zajmuje się Pan Piotr Zawadzki, autor rozdziału „Twierdza” Tomu II.  Wydawcą monografii jest Autorka. Mając wgląd do książki, pięknie wydanej, przygotowanej z wielkim pietyzmem i dbałością o szczegół,  na papierze kredowym,   już teraz prognozujemy jej kolejne wznowienia. Jest to bowiem pozycja, którą powinna zawierać każda szanująca się biblioteczka, nie tylko domowa. Autorka poświęciła tę książkę pamięci swoich Rodziców oraz Mieszkańcom Zamościa. Zamościanie dziękują Autorce za tak wspaniałą publikację i życzą kolejnych, równie udanych.

 

  

Ksiażkę można zamówić u Pana Piotra Zawadzkiego – link na FB https://www.facebook.com/piotr.zawadzki.35?__tn__=%2CdlCH-R-R&eid=ARBfAUY1Xywj65PmUau05Ryb5TjzUBAV2lF34dnbPWXzA7474UYm12z6jqyFrBx6rMh3Te_g14RbDSz9&hc_ref=ARQ_bIlYgxeQp-FHSClWlln7gWVIHLP29Vq4p8oVyV9GHOPFULIAmTo5wl7w6zcwjUU

Maurycy Zamoyski XV ordynat na Zamościu.

Maurycy Zamoyski 1871 – 1939 – mecenat
Szkolnictwo
Organizacja gimnazjum w majątku Stara Wieś koło Kołbieli pod kierunkiem ks. Gralewskiego – szkoła z internatem.
Wykupienie budynku przy ul. Smolnej w Warszawie i utworzenie szkoły im. Jana Zamoyskiego.
Wspierał materialnie Macierz Szkolną i wydawnictwa historyczne. Organizował kształcenie nauczycieli.
Zamość – założył szkołę rzemieślniczo przemysłową.
Aktywnie włączył się w możliwość utworzenia w Warszawie Akademii Sztuk Pięknych (petycja do władz). W gmachu Pałacu Błękitnego świętowano uroczystość jej otwarcia. Nauka
Sfinansował prace Akademii Umiejętności w Krakowie i wydania I i II tomu „Archiwum Jana Zamoyskiego”, tom III i IV sfinansował Związek Zamoyskich.
Wspierał czasopisma naukowe i artystyczne jak: „ Biblioteka Warszawska”, „Pamiętnik Fizjograficzny”.
Wspieranie wraz ze Związkiem Zamoyskich działalności Uniwersytetu A. Mickiewicza w Poznaniu i Akademii Umiejętności w Krakowie.
Rozbudował i zreorganizował bibliotekę Ordynacji Zamojskiej.
Sztuki Piękne
Budowa gmachu Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych przy Placu Małachowskiego.
Dzieło zrealizowane po 40 letnich staraniach, dopiero dzięki wsparciu finansowemu M. Zamoyskiego. Na otwarciu gmachu w 1898 roku płomienną mowę wygłosił H. Sienkiewicz. Studiując w Stuttgarcie zetknął się z silnym polskim środowiskiem artystycznym malarskim w Monachium. Przyjaźnił się z Wojciechem Kossakiem i Józefem Chełmońskim. Współpracował z Henrykiem Sienkiewiczem.
Członek komitetu Budowy Filharmonii Warszawskiej
Maurycy Zamoyski wraz z Emilem Młynarskim czynił starania u władz rosyjskich o zezwolenie na otwarcie Opery Warszawskiej, zabiegi te przyniosły rezultat, po blisko dziesięciu latach zamknięcia ponownie została otwarta w 1908 roku. Maurycy na potrzeby opery zakupił instrumenty za sumę ok. 80000 rubli.
Członek, wiceprezes (1902–1907), prezes (1907–1919) komitetu budowy pomnika Fryderyka Chopina w Warszawie i Adama Mickiewicza
Towarzystwa Sportowe
Towarzystwo Łyżwiarskie, Wyścigów Konnych i inne podobne, które pod pretekstem sportu prowadziły edukacje narodową.
Działania Gospodarcze
Zjazdy Klemensowskie.
Był współtwórcą i prezesem utworzonego w 1903 Centralnego Towarzystwa Rolniczego. Był prezesem Rady Naczelnej Organizacji Ziemiańskich (1925–37).
Pro Publico Bono
Finansował działalność Narodowego Komitetu Polskiego w Paryżu.
Wspierał finansowo Centralną Agencję Polską powstałą we wrześniu 1915 r. w Lozannie.
Prezes Fundacji Kórnickiej i Związku Ziemian.
Działania charytatywne.
Żona Maria z Sapiehów.
Stowarzyszenie św. Kazimierza we Francji i w licznych organizacjach w kraju
Towarzystwo Dobroczynności w Warszawie.
Towarzystwo Opieki nad Chorymi.
Zamość i okolice
Odnowienie kolegiaty.
Fundacja organów.
Fundacja nagrobka Tomasza w kolegiacie.
Przekazanie 30 tys. na budowę lotniska.
Podczas pamiętnej wizyty biskupa Jaczewskiego zaprosił na uroczystość artystów Filharmonii Warszawskiej.
Szkoły, dom kultury dla pracowników ordynacji, włącznie z salą teatralną, szpital, z którego mogli korzystać wszyscy.
Zdaniem Ignacego Paderewskiego XV ordynat, civis semper fidelis, był najofiarniejszym z obywateli polskich.
Można powiedzieć, że kontynuował dzieło ojca. Priorytetem było dalsze unowocześnianie majątku, zarówno pod względem infrastruktury, jak i zarządzania, a także dbałości o, jak byśmy to dziś powiedzieli, rozwój lokalnej społeczności. Lista jego dokonań, reform i inwestycji jest długa: cukrownia w Klemensowie, cegielnie i wapienniki, klinkiernia, ośrodki rozwojowe w postaci szkółek owocowych albo wytłuszczarni nasion w Zwierzyńcu, ochronka dla dzieci, dom kultury dla pracowników ordynacji, włącznie z salą teatralną, szpital, z którego mogli korzystać wszyscy mieszkańcy, rozwój sieci sprzedaży oraz wewnątrz ordynacyjna kolej wąskotorowa, łącząca Płoskie i Klemensów! Do tego dodać trzeba 156 folwarków, 36 młynów, 15 leśnictw, 14 cegielni, 3 browary oraz 2 tartaki i kamieniołomy. W efekcie na krótko przed wybuchem I wojny światowej majątek był potężny i miał mocne podstawy finansowe.
opracowanie: Maria Rzeźniak

  

 

 

  

Zapraszamy również do innego artykułu, w którym dr Jacek Feduszka opowiada o Maurycym Zamoyskim przy Pałacu Zamoyskich w Klemensowie: http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/2846
Ze zbiorów Biblioteki Narodowej w Warszawie prezentujemy „bilecik wejściowy”, którym Maurycy Zamoyski  zapraszał swoich gości na rozmowy polityczne w mieszkaniu przy ul. Senatorskiej w Warszawie.

Wyjazdy szkoleniowe.

Koleżanki i koledzy, zapraszamy na bardzo atrakcyjne wyjazdy szkoleniowe. Przypominamy również o zgłaszaniu się na wyjazd szkoleniowy  towarzyszący sesji o Szymonie Szymonowicu.
Z turystycznym pozdrowieniem
Za Zarząd Koła  – Maria Rzeźniak
22 marca (piątek) 2019 r.
godz. 14,30
temat: „Kobiety w sztuce – sztuka kobiet”: Olga Boznańska, Aniela Pająkówna, Irena Serda – Zbigniewiczowa, Maria Gabryel – Rużcka, Irena Weissowa
miejsce: Muzeum Zamojskie, sala koncertowa
23 marca (sobota) 2019 r.
Wyjazd szkoleniowy:                                                                                                                    
Trasa; Zamość – Borowica; śluzy kanału Wieprz – Krzna i kościół drewniany z 1798r – Rejowiec miasto Mikołaja Reja z jego zabytkami – Krynica Arianka – Krupe ruiny zamku Pawła Orzechowskiego – Krasnystaw zwiedzanie obiektów będzie uzależnione od czasu jaki nam pozostanie, przewidziany obiad we własnym zakresie.
Wyjazd godz. 8.00 z parkingu przy Lunecie, powrót 18.00
koszty transportu i ubezpieczenia 33.00zł. zapisy w kasie Muzeum do 21.03. 2019r.
Zapraszają: Krystyna Malec   Maria Puźniak   Maria Rzeźniak
24 marca (niedziela) 2019 r.                                                                                                         
Wyjazd szkoleniowy do Zwierzyńca, przejście nową ścieżką przyrodniczo – historyczną.
Spotkanie godz. 11, 00 przy kościele św. Jana Nepomucena,
grupę prowadzi kol. Zdzisław Kotuła