Przewodnickie wyjazdy terenowe

Z a p r o s z e n i e

Przygotowując się do sezonu turystycznego zapraszam do odwiedzenia „źródeł Tanwi”.

15.04.2018r g. 10.00 spotkanie na Rynku w Narolu.

Z Narola wyruszamy na zwiedzanie.

Buty terenowe.

Przejazd własnym pojazdem.

Na zakończenie proponuję spotkać się u „Gargamela”.

[aby zamówić poczęstunek proszę do piątku (południe) zgłosić swój udział, tel. 607 918 733]

Z turystycznym pozdrowieniem Maria Puźniak.

_______________________________________________________________________________________________

Majówka na Polesiu w dniu 12.05.2018

Wyjazd z Placu Zamkowego w Lublinie o godz. 8.00.

Trasa: Jabłeczna – klasztor prawosławny z cerkwią pw. św. Onufrego.

Spacer nad Bugiem, Kodeń – sanktuarium MB Podlaskiej, Muzeum Misyjne oo. Oblatów, Cerkiew pw. św. Trójcy.

Kostomłoty – drewniana cerkiew neounicka pw. św. Nikity.

Lebiediew – cmentarz tatarski, tzw. mizar.

Powrót do Kodnia – ognisko z kiełbaskami.

Powrót do Lublina około 19.30.

Koszt wycieczki przy 25 osobach – 65 zł w tym: autokar, obsługa pilota-przewodnika, ubezpieczenie – członkowie PTTK ubezpieczeni w ramach składki członkowskiej, pozostali będą ubezpieczeni dodatkowo – dopłata 4.00 zł, ognisko – opłata, produkty: kiełbaski, chleb, keczup, musztarda, tacki, widelczyki. Napoje we własnym zakresie.

Wycieczka liczona jest po kosztach z uwzględnieniem co najmniej 25 osób.

Zapisy i zaliczka w wysokości 20 zł do 4.05.2018 na zebraniu w piątek.

_______________________________________________________________________________________________

Muzeum Nadwiślańskie organizuje 18.04.2018 r. godz. 10:00 szkolenie w zakresie oprowadzania po zamku w Janowcu n/Wisłą. Zgłoszenia indywidualne prosimy składać w muzeum.

_______________________________________________________________________________________________

Witam,
Przesyłam informację dot. organizowanej  przez LSPiPT „Pogranicze” wycieczki do Łodzi i uprzejmie proszę o przekazanie dalej ewentualnym zainteresowanym.
Chętnych prosimy  o zgłaszanie się mailowe (przesyłanie informacji dot. uczestników oraz tel. do kontaktu). Warunkiem niezbędnym rezerwacji miejsca jest wpłata zaliczki najpóźniej do 22 kwietnia w wysokości 50 zł na konto:  63 2030 0045 1110 0000 0277 5790  – z dopiskiem zaliczka za wycieczkę.
Do maila zgłoszeniowego proszę w miarę możliwości dołączyć potwierdzenie przelewu.
Program wycieczki do Łodzi 06-07 września 2018
dzień 1
wyjazd 6:00
po trasie zwiedzanie Ośrodka Przygotowań Olimpijskich w Spale
przyjazd do Łodzi: nowy dworzec Łódź Fabryczna, Centrum Nauki i Techniki EC1, pokaz w najnowocześniejszym w Polsce Planetarium(możliwość wybrania pokazu-dzwonić w czerwcu)
przejazd pod muzeum sztuki filmowej(bez wstępu-podwórko z dekoracjami do filmu “ King Size”)
przejście przez najstarszy w Łodzi park “Źródliska”do osiedla Księży Młyn-dawne imperium Karola Scheiblera i Grohmannów, wejście do pałacu i ogrodów Herbsta (rezydencja bogatego fabrykanta,galeria malarstwa, w czwartki bezpłatnie- trzeba rezerwować) ,powrót do autokaru koło szkoły szkoły filmowej
przejazd do schroniska ul.Legionów 27 (dobrze wyposażony aneks kuchenny,możliwość zrobienia grilla) zakwaterowanie,wyjście na Piotrkowską i do Manufaktury
dzień 2
śniadanie-zamówić w schronisku
przejazd na teren dawnego getta: Park Ocalałych, cmentarz żydowski z grobowcem rodziny Poznańskich, stacja Radegast
następnie:
opcja A: powrót pod Manufakturę, zwiedzanie pałacu Israela Poznańskiego( w piątki czynne od 12, Muzeum Historii Miasta Łodzi oraz sale poświęcone wybitnym łodzianom:Tuwim,Rubinstein,Karski,Tansmann,Dedecius), wyjazd do Lublina
opcja B: z getta wjazd do Łowicza, Arkadii ( Nieborów jeśli wystarczy czasu i pieniędzy) powrót do Lublina
koszt ok.200zl (autokar,nocleg,śniadanie,bilety)
Lidka Szuba – osoba do kontaktu ws. wycieczki 507 298 189
Kinga Witkowska-Mirosław 606699331


Z wyrazami szacunku / Best regards / Se despide cordialmente
Zarząd

Lubelskiego Stowarzyszenia

Pilotów i Przewodników Turystycznych

„POGRANICZE”

KRS: 0000351170
NIP: 712-324-05-09
REGON: 060740960
______________________________________________________________________________________________________________________________________

Doliną Sieniochy, Huczwy i Bugu.

Na zakończenie sezonu szkoleniowego 2017/2018 z inicjatywy kol. Marii Puźniak (Samorząd Przewodników Turystycznych PTTK Województwa Lubelskiego) i kol. Roberta Kowalskiego (Koło Przewodników Terenowych PTTK O/Zamość im. Róży i Jana Zamoyskich) zorganizowano wyjazd szkoleniowy na trasie Zamość-Perespa-Czermno-Kol.Kryłów-Kryłów-Gródek n.Bugiem-Hrubieszów-Zamość. W szkoleniu wzięły udział 54 osoby: przewodnicy z PTTK Lublin, z Lubelskiego Stowarzyszenia Pilotów i Przewodników Turystycznych „Pogranicze”; PTTK Włodawa i PTTK Krasnystaw oraz z Koła Przewodników i PTTK w Zamościu. W wyjeździe terenowym uczestniczyli także licznie młodzi kandydaci na przewodników zamojskich, którzy za trzy miesiące uzyskają uprawnienia po zdaniu egzaminów państwowych. Organizatorzy skorzystali z usług Firmy Transportowej Krzysztof Borek, a na trasie oprowadzali: Robert Kowalski i Maria Puźniak. Wyjazd na szkolenie nastąpił o godz. 8-mej, a powrót do Zamościa w godzinach przedwieczornych.
Przewodnicy prowadzący szkolenie rozpoczęli od zwiedzenia kościoła p.w. św. Michała Archanioła w Perespie. Największym zainteresowaniem cieszył się obraz patrona świątyni, o którym szeroko traktuje Zamojski Kwartalnik Kulturalny z 2015 r. Na trasie dojazdu do poszczególnych miejsc „przystankowych” przekazywano przewodnikom najistotniejsze informacje o historii dawnej i współczesnej mijanych miejscowości, atrakcjach turystycznych regionu i ciekawostkach geograficznych, archeologicznych, kulturowych itp. Uczestnicy wyjazdu zwiedzili dwa grodziska Grodów Czerwieńskich na trasie: Czermno i Gródek n. Bugiem (d. Wołyń).  W Kolonii Kryłów mieli okazję zapoznać się z historią uroczyska nad źródłem, a w Kryłowie, po przekroczeniu Bugu odwiedzili starą Fortecę przeciw Scytom, jak to barwnie ją określał Jan Górak, piewca historii zamczyska w Kryłowie. W Hrubieszowie przewodnicy mieli możliwość skorzystania ze spaceru z Marią Fornal szlakiem starych, drewnianych i murowanych dworków, odwiedzenia miejsca, gdzie mieszkał Wiktor Zin, zajrzenia w zacisze „hrubieszowskich sutek” itp. atrakcji miasteczka. Głównym nurtem zwiedzania były jednak inne miejsca: dla wielu z przewodników nowością było odwiedzenie odnowionej cerkwi prawosławnej  i Sanktuarium M.B. Sokalskiej w Hrubieszowie, którego wnętrza są rzadko dostępne dla zwiedzających. Był też krótki spacer do miejsca urodzenia Bolesława Prusa, siedziby Muzeum Hrubieszowskiego i TRH (w miejscu dawnego zamczyska). Niezwykle intensywny i rozbudowany treścią etap szkolenia zakończył odpoczynek i biesiada integracyjna w Browarze Sulewski w Hrubieszowie. Pogoda, choć kalendarzowo wiosenna, rozpieszczała uczestników na trasie letnim wręcz słońcem.

  

  

  

  

  

  

  

relacja i zdjęcia :Ewa Lisiecka

 

Kalendarium Braci Pomarańskich

K A L E N D A R I U M  Legionistów Pomarańskich
STEFAN  POMARAŃSKI  ps. Borowicz, Michał Zawisza, Stefan Roszko, Nowaczyński
1893 – w Warszawie 7 września urodził się Stefa najstarszy syn Józefa i Marii z Doranttów
1902 – zmarł ojciec Józef
1905 – rozpoczął naukę w rządowym Gimnazjum Rosyjskim w Zamościu
1909 – rozpoczął działalność konspiracyjną, wstąpił do Organizacji Młodzieży Niepodległościowej „Zarzewie”, pierwszych drużyn skautowskich, podjął naukę w polskim Gimnazjum Mariana Rychłowskiego w Warszawie
1910/1911 – drużynowy pierwszej drużyny harcerskiej im. Romualda Traugutta w Warszawie
1912 – wstąpił do Polskich Drużyn Strzeleckich przyjął pseudonim Borowicz
1913 – ukończył kurs instruktorski w Rabce, założył koło drużyniackie w Zamościu
1914 – zdał egzamin maturalny
1914 – w lipcu przeprowadził pluton kursu instruktorskiego Polskich Drużyn Strzeleckich z Królestwa przez granicę do Krakowa
1914 – 6 sierpnia wstąpił do Legionów Polskich jako podoficer 1 Kompanii Kadrowej, brał udział we wszystkich walkach tej kompanii i III batalionu 1 pułku piechoty Legionów (Kielcami, Nowym Korczynem, Opatowcem, Laskami – Amelinem, Limanową, Łowczówkiem).
1914 – 11 listopada awansował na stopień podporucznika
1915 – 30 maja został ranny w bitwie pod Tarłowem
1915 – 25 września odkomenderowany do Polskiej Organizacji Wojskowej w Warszawie
1915 – 15 października objął dowództwo w szkole żołnierskiej i funkcję kierownika komisji wydawniczej Komendy Naczelnej POW
1915 – ślub z Marią z Roszków
1916 – 4 stycznia został dowódcą szkoły podoficerskiej w Warszawie
1916 – objął stanowisko Komendanta Głównego Polskiej Organizacji Skautowskiej
1917 – współorganizował połączenie w/w organizacji ze Związkiem Harcerstwa Polskiego, rozpoczął studia na Uniwersytecie Warszawskim
1917 – 14 lipca został aresztowany przez niemieckie władze okupacyjne i uwięziony w Cytadeli Warszawskiej w sierpniu przewieziony do obozu dla internowanych legionistów w Szczypiornie
1917 – 10 września zbiegł z obozu, po ucieczce zameldował się w ekspozyturze Komendy Naczelnej POW w Lublinie
1917 – 24 września dostał przydział do okręgu VIII POW w Zamościu
1917 – 15 grudnia wraz z bratem Zygmuntem założył „Księgarnię Polską” pod przybranym nazwiskiem Stefan Roszko
1918 – od kwietnia wraz z bratem wydał Kronikę Powiatu Zamojskiego, która w 1919 roku zmieniła nazwę na „Tekę Zamojską”
1918 – objął dowództwo Straży Obywatelskiej powiatu zamojskiego
1918 – 5 listopada skierowany został do Oddziału VII Sztabu Generalnego
1918 – 10 listopada dostał nominację na porucznika
1918 – 16 grudnia przydzielony do Wojskowego Instytutu Naukowego Sztabu Generalnego, następnie do Dep.III ( Wyszkolenia) Ministerstwa Spraw Wojskowych
1919 – 25 lutego objął redakcję tygodnika wojskowego „Wiarus”
1919 – 9 września powołany do organizowania sekcji historyczno-operacyjnej Oddziału III Naczelnego Dowództwa WP; w grudniu awansował na stopień kapitana
1920 – podczas wyprawy kijowskiej pełnił funkcję Komendanta Kwatery Głównej Sztabu Ścisłego Naczelnego Wodza W.P. ; przygotowywał komunikaty wojenne
1921 – na własną prośbę przeszedł do rezerwy
1921 – pełnił funkcję sekretarza Ministra Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego
1922 – ukończył studia historyczne
1922 – od czerwca pracował jako asystent w Archiwum Akt Dawnych w Warszawie
1923 – wyjechał do Moskwy i uczestniczył w pracach Specjalnej Komisji Mieszanej dotyczącej rewindykacji Biblioteki Załuskich i Archiwum Koronnego
1925 – ślub z Wandą z Machlejdów
1928 – kandydował do Sejmu z ramienia BBWR w okręgu Zamość, Biłgoraj, Tomaszów
1928 – powołany do czynnej służby wojskowej jako dowódca 36 p. piechoty Legii Akademickiej
1932 – obronił doktorat na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego
1932 – 31 marca objął stanowisko komendanta powiatowego Przysposobienia Wojskowego i Wychowania Fizycznego w Warszawie
1933 – zmarła mama Maria
1935 – 30 września przeniesiony w stan spoczynku w stopniu majora
1935 – objął stanowisko dyrektora Archiwum Skarbowego w Warszawie
1936 – objął funkcję dyrektora Wydawnictwa Książek Szkolnych we Lwowie
1939 – wrzesień, dostał przydział do Wydziału Propagandy Naczelnego Wodza marszałka Edwarda Rydza Śmigłego
1939 – walczył w obronie Lwowa, internowany przebywał w obozie na Węgrzech
1939 – w walkach pod Curysową Wolą zginął syn Przemysław
1940 – 1944 w obozie dla internowanych prowadził pracę badawczą nad historią Węgier, uczestniczył w ruchu konspiracyjnym
1944 – w marcu został aresztowany przez Niemców, więziony i torturowany
1944 – 12 sierpnia w powstaniu warszawskim zginął syn Leszek
1944 – 20 października przewieziony do obozu Konzentrationslager Flossenbürg, więzień nr 29244, umiera 15 grudnia
Stefan Pomarański ogłosił wiele prac historycznych i źródłowych szczególnie dotyczących historii powstania styczniowego
JÓZEF  POMARAŃSKI  ps. Wrzos, Wierzba
1896 – 13 marca w Aleksandrówce (Aleksandrów Kujawski) urodził się Józef, średni syn Józefa i Marii z Doranttów
1902 – zmarł ojciec Józef
1909 – rozpoczął naukę w polskim Gimnazjum Mariana Rychłowskiego w Warszawie
1912 – wstąpił do skautingu, członek Organizacji Młodzieży Niepodległościowej „Zarzewie”
1913 – działał w Polskich Drużynach Strzeleckich
1915 – wstąpił do Legionów Polskich
1919 – ślub z Zofią z Rusieckich
1920 – brał udział w wojnie polsko – bolszewickiej
1922 – zdemobilizowany w stopniu rotmistrza
1922 – podjął studia na Wydziale Leśnym SGGW w Warszawie
1924 – rozpoczął prace w Ministerstwie Rolnictwa w Departamencie Lasów
1925 – obronił tytuł inżyniera leśnika
1928 – pracował w terenowej administracji Lasów Państwowych
1929 – został adiunktem w nadleśnictwie Koło
1930 – 1935 pracował jako nadleśniczy Lasów Państwowych w Nadleśnictwie Szadek
1933 – zmarła mama Maria
1936 – objął posadę nadleśniczego w Gidlach
1939 – wstąpił do ZWZ – AK, objął funkcję komendanta powiatu radomszczańskiego, następnie komendanta dywersji
1939 – córka Krystyna ps. „Ossoria” w październiku przy współpracy kolegów ojca wykradła z Naczelnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Warszawie (już w zarządzie niemieckim) mapy lasów i niektóre mapy sztabowe, które przewiezione do nadleśniczówki w Gidlach w późniejszym czasie zostały przekazane na polecenie Komendy Głównej Armii Krajowej do okręgów AK.
1939 – 1942 leśniczówka w Gidlach staje się miejscem zamieszkania osób wysiedlonych z poznańskiego i osób poszukiwanych przez Niemców
1942 – 21 lutego objął stanowisko komendanta podobwodu AK Gidle
1942 – 23 kwietnia został aresztowany przez gestapo i osadzony w więzieniu w Częstochowie
1942 – 1 lipca przewieziony do Konzentrationslager Auschwitz nr 38014
1942 – sierpień zamordowany w KL Auschwitz
Józef Pomarański całe swoje życie poświęcił pracy w Lasach Państwowych, był dobrym organizatorem i nienagannym pracownikiem
ZYGMUNT POMARAŃSKI  ps. Zyga, Brzóska, Środa, Zbyszek
1897 – 20 grudnia w Ciechocinku urodził się najmłodszy syn Józefa i Marii z Doranttów Zygmunt. Ojciec podał datę urodzenia 20 stycznia 1898 roku, aby opóźnić pójście syna do zaborczej armii
1902 – zmarł ojciec Józef
1910 – rozpoczął naukę w polskim Gimnazjum Mariana Rychłowskiego w Warszawie
1912 – wstąpił do Polskiej Organizacji Niepodległościowej „Zarzewie” i drużyny skautowskiej im. Romualda Traugutta
1913 – należał do Polskich Drużyn Strzeleckich
1914 – wstąpił do I Kompanii Kadrowej Legionów Polskich
1914 – ranny pod Kielcami
1915 – ranny w bitwie pod Konarami
1915 – w grudniu dostał przydział do okręgu Piotrowskiego POW
1916- 1917 objął funkcje komendanta obwodu radomskiego, iłżeckiego, koneckiego Polskiej Organizacji Wojskowej
1917 – 1918 – pełnił funkcję komendanta obwodu zamojskiego POW
1917 – 15 grudnia wraz z bratem Stefanem założył „Księgarnię Polską” w Zamościu
1918 – uczestniczył w akcji rozbrajania wojsk austriackich w Zamościu
1919 – 1920 służył w Wojsku Polskim, brał udział w wojnie polsko – radzieckiej
1920 – ślub z Jadwigą z Milanowskich
1921 – przeszedł do rezerwy w stopniu porucznika
1921 – pełnił funkcję kierownika Drukarni Sejmikowej w Zamościu
1931 –zdał egzamin na notariusza w kancelarii Bolesława Lesmana w Zamościu
1931 – wyjechał do Kraśnika, tam objął posadę komornika Sądu Grodzkiego
1932 – pracował jako komornik w Hrubieszowie i Włodzimierzu Wołyńskim
1933 – objął notariat w Kozienicach, zmarła mama Maria
1938 – dostał nominacje na stanowisko notariusza w Zamościu
1939 – organizował struktury Związku Walki Zbrojnej – Armii Krajowej w Zamościu i powiecie zamojskim
1939 – 30 października poprosił Prezesa Sądu Okręgowego w Zamościu o zwolnienie z obowiązków notariusza
1940 – 1941 prowadził wraz z rodziną sklep artykułów gospodarstwa domowego
1941 – w lutym został aresztowany przez Gestapo i osadzony w więzieniu na Zamku Lubelskim, następnie przewieziony do Konzentrationslager Auschwitz nr 14140;  w październiku umiera
Pasją Zygmunta Pomarańskiego była muzyka, był autorem wielu utworów związanych ze służbą w Legionach.

opracowanie: Maria Rzeźniak.

Więcej na temat Braci Pomarańskich pod linkiem na naszej stronie: http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/1586

 

 

 

  

Opisy do zdjęć:
  1. Grób Rodziny Pomarańskich, na którym spoczywa Józef (1867-1902) – ojciec Stefana, Józefa, Zygmunta.
  2. Maria Pomarańska (1867-1933) – matka braci
  3. Józef, Zygmunt, Stefan Pomarańscy – ulubieni żołnierze Józefa Piłsudskiego.
  4. Zygmunt Pomarański, komendant ZWZ – AK w Zamościu, zginał 1.X.1941 r. w KL Auschwitz.
  5. Józef (1896-1942); Stefan (1893-1944); Zygmunt (1897-1941) – Bracia Pomarańscy około 1904 r.
  6. Zygmunt Pomarański z pracownikami w księgarni przy ul. Akademickiej w Zamościu.
  7. Major Stefan Pomarański internowany na Węgrzech; zginął w KL Flosseburg 20. XI. 1944 r.
  8. Zygmunt Pomarański, notariusz.
  9. Zygmunt, Stefan i Józef około 1933 r.
  10. Stefan Pomarański (nad Paderewskim); z lewej strony Józef Piłsudski.

Zamość. Historia Karolówki cz. II.

Historia Karolówki byłaby zapisem tylko suchych faktów historycznych, gdyby nadal pozostawała bez ożywienia go czynnikiem ludzkim. Osiedle to ludzie w nim zamieszkujący i tworzący historię tego miejsca. Większość przedwojennych mieszkańców Karolówki niestety już nie żyje. Tych, którzy pamiętają tamten miniony Zamość, jest coraz mniej wśród nas. Kolejne już pokolenia piszą dalsze losy tego miejsca. Ważne wydaje się zatem ocalenie od zapomnienia, tego co jeszcze da się uratować.  Wielu badaczy częściowo zapisało już historię Karolówki w różnych publikacjach, ksiażkach i opracowaniach. Nieocenionym źródłem wiedzy w temacie jest Encyklopedia Miasta Zamościa Andrzeja Kędziory, który nadal nad nią pracuje w formie zdigitalizowanej Zamościopedii. Niezwykle cenne są badania Pani Bogumiły Sawy dotyczące przedmieść Zamościa i początków wsi Hyży.  Wiele informacji dostarcza praca zespołu badaczy „Dziejów miejscowości Gminy Zamość”. Bardzo cenne są również badania dotyczące najwcześniejszych ulic i placów Zamościa, które Andrzej Kędziora i Jakub Żygawski zawarli w swoim „Leksykonie…”. Zgromadzono także trochę zdjęć i dokumentów w Archiwum Państwowym w Zamościu, ale większość z nich jest nadal nie odkryta i znajduje się w zasobach rodzinnych mieszkańców Karolówki. To wielki i nie wykorzystany jak dotąd potencjał badawczy.  Zapraszamy naszych Czytelników do współtworzenia historii Karolówki. Pierwszą część historii osiedla znajdziemy pod tym linkiem: http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/7053

_______________________________________________________________________________________________

Karolówka – we wspomnieniach Krystyny Lisieckiej (z d. Łopacińskiej).
Ulica Szczebrzeska
Zanim przeprowadziliśmy się na ulicę Moniuszki na Karolówce, mieszkaliśmy w drewnianym domu przy ulicy Szczebrzeskiej, vis a vis stacji kolejowej. Moi rodzice przyjechali do Zamościa z Bondyrza i wynajmowali od 1935 r. cześć domu u Państwa Patrów. Od strony ul. Szczebrzeskiej ten drewniany dom był parterowy, po przeciwnej piętrowy, ponieważ dom wtapiał się podpiwniczeniem w obniżający się w kierunku łąk teren. Mieszkaliśmy od podwórza, na parterze tego domu. Nad nami mieszkali gospodarze i Państwo Wrzesińscy. Pani Wrzesińska prowadziła restaurację na ul. Bazyliańskiej. Moi rodzice, Jan i Jadwiga Łopacińscy, prowadzili w tym czasie niewielki sklep przy ul. Szczebrzeskiej, który znajdował się obok domu Patrów. Za swoim domem p. Patro wybudował duży, murowany budynek, w którym prowadzono skup trzody chlewnej i bydła. Przypuszczam, że tym się zajmował, bo to bydło było potem transportowane z Zamościa koleją do innych miejscowości.

Zdjęcie z archiwum domowego K. Ł. – przedstawia rodzeństwo Łopacińskich: Krystynę (ur. 1934), Ryszarda (ur. 1935-), Wiktora (ur. 1936-)  na łąkach pomiędzy Przedmieściem Szczebrzeskim, a Karolówką.
Ulica Szczebrzeska była dawną groblą prowadzącą od Zamościa do Szczebrzeszyna. Obniżenie terenu poza ulicą ciągnęło się na całej jej długości, aż za Karolówkę. Pierwszy dom od rzeki w stronę Karolówki należał do Patrów. Potem stały domy Jankiela i Kaszyców. Pamiętam jeszcze dom Zycha, jak dla mnie najładniejszy na ulicy. Mieszkańców dalszych domów przy Szczebrzeskiej nie pamiętam na tyle, aby wymienić z nazwiska ich właścicieli. Żydowska rodzina Jankielów była liczna i mieszkała w drewnianym domu za Patrami. Pamiętam tragiczne zdarzenie z okupacji dotyczące tej rodziny. Ich syn, bodajże 16 letni chłopiec został zastrzelony na moście nad Łabuńką przez Niemców. Byłam świadkiem tego zdarzenia. Miałam niewiele lat, ale ta tragedia utkwiła mi w pamięci tak dokładnie, jakby to wydarzyło się wczoraj. Mieszkaliśmy wtedy jeszcze u Patrów, a ja szłam do moich koleżanek, Elżuni Greszty i jej siostry, które mieszkały za murowanymi budynkami stacji kolejowej, bliżej rzeki. Pamiętam sylwetki Niemców w hełmach, z karabinami, widzę w pamięci obraz jak jeden z nich strzela do chłopca, a potem butami spycha ciało w dół, z mostu nad Łabuńkę. Do dziś prześladuje mnie także widok tego chłopca leżącego na trawie, nad rzeką w dole. Nie pamiętam tego dokładnie i nigdy rodziców o to nie rozpytywałam, ale być może właśnie to zdarzenie sprawiło, że ojciec postanowił przenieść rodzinę na Karolówkę.
Ulica Śląska
Ulica Śląska była wytyczona jeszcze przed wojną. W miejscu, gdzie dzisiaj jest rondo było jej połączenie ze Szczebrzeską. Ulica Śląska prowadziła w dół, w głąb Karolówki. Po lewej stronie był chodnik, pamiętam jeszcze drewniany, ciągnący się aż do ulicy Matejki. Dalej do dworu nie było chodnika. Sama ulica nie był utwardzona, pełna błota, szczególnie po deszczach nie do przebycia wręcz dla wozów. Po lewej stronie wspomnianego chodnika teren nagle się obniżał, tworząc wielki dół, który był zawsze wypełniony wodą. Ludzie i konie się tam topiły, jak ktoś po nocy źle skręcił. Poniżej było to właściwie takie bagno z wodą, po obu stronach Śląskiej. Ludzie postawili tam nawet drewniany krzyż bliżej ulicy Szczebrzeskiej, by strzegł od nieszczęścia.
Ponieważ pobyt rodziny obok stacji kolejowej stał się niebezpieczny, przeprowadziliśmy się na Karolówkę. Tym razem rodzice wynajęli część drewnianego domu narożnego, położonego przy styku ulic: Śląskiej i Moniuszki. Gospodarzami byli Państwo Zagrodzcy (kolejarz i położna). Karolówka w tym czasie była osiedlem kolejarzy przede wszystkim. W tym domu mieszkaliśmy w czasie okupacji niemieckiej. Rodzice także tutaj prowadzili sklep, w którym oprócz artykułów spożywczych można było kupić również inne rzeczy. Do sklepu prowadziły drzwi od strony ulicy Śląskiej.
Ulica Śląska była główną arterią Karolówki. Od niej odchodziły na obie strony przecznice, licząc od strony Szczebrzeskiej były to po kolei ulice: Romualda Traugutta, Stanisława Moniuszki i Jana Matejki. Za tą ostatnią ulicą kończyła się ul. Śląska, a zaczynały się tereny dworu Ruczajewskich. Zapamiętałam niektóre nazwiska i domy z tych ulic. Pierwszym domem przy ul. Śląskiej od strony ul. Szczebrzeskiej był dom p. Zienkiewiczów, zapamiętałam, że pomarańczowy, być może pomalowany taką farbą. Mieszkała w nim moja koleżanka Danusia Zienkiewicz, której fotografie mam nadal w swoim albumie. Dalej przy ulicy Śląskiej, patrząc w stronę dworu, stał jako ostatni dom p. Prusów, którzy podnajmowali mieszkanie Kowalczykom i Różyckim, tym od pięknego ogrodu na ul. Traugutta.
Zdjęcie Danuty Zienkiewicz ( z archiwum domowego K.Ł)
Ulica Romualda Traugutta
 Na tej ulicy mieszkali p. Rogowscy i wdowa z siedmiorgiem dzieci, której nazwiska, niestety nie pamiętam. Zmarła w czasie wojny, ale nie wiem co stało się z jej dziećmi. Dalej mieszkali Nowakowie (ich zięciem był lekarz). W drewnianym, piętrowym domu mieszkali p. Cybulscy; dalej był dom krawca, ale nie pamiętam jego nazwiska. Był jeszcze dom Maszków, a jego właściciel pracował na kolei. U państwa Maszków mieszkał p. Osoba, który był dyrektorem kolei, a jego żona była krawcową. Dalej był dom Dudków, a po drugiej stronie tej ulicy mieszkał p. Sagan z rodziną. Na ul. Traugutta mieszkał także p. Wacław Dawid, którego dom graniczył z działką Łopacińskich z Moniuszki. Sprzedał potem ten dom i wybudował nowy przy pawilonie. Z tej ulicy pamiętam także sam ogród, bez domu p. Różyckich, gdzie pozwalano nam wejść i spacerować po pięknych alejkach. Za ogrodem rozciągało się puste pole (miejsce niezabudowane), a ostatni, piękny dom z małym domkiem obok, patrząc w kierunku Śląskiej, zajmowali Mielczarkowie, u których mieszkała rodzina o nazwisku Frąc.
Ulice Traugutta, Matejki i Moniuszki miały oczywiście swoje ciągi (przedłużenia) po drugiej stronie ul. Śląskiej, tyle, że mniej rozbudowane. Z zabudowy ul. Traugutta pamiętam domy państwa Koczyńskich, Dybałów (ojciec rodziny był zdunem) i Franczaków (mieli dwóch synów). Przedłużenie tej ulicy wychodziło na łąki, którymi dochodziło się „na skróty” do rzeki (Topornicy), przy której stał dom p. Tokarza. Potem wychodziło się na most przy ul. Szczebrzeskiej. Następnie za mostem nad Łabuńką schodziło się w dół i nad rzeką dochodziło się do szkoły NR 5. Nie było jeszcze wtedy ul. Królowej Jadwigi i mostu przez Łabuńkę obok stadionu. Pan Tokarz nie dawał dzieciakom tamtędy chodzić, a one odwdzięczały mu się z bezpiecznej odległości po swojemu.
Ulica Stanisława Moniuszki
 Licząc od przecznicy łączącej ul. Moniuszki z ul. Matejki, a patrząc w kierunku ul. Śląskiej, mieszkali: p. Kowalscy (szewc); p. Kwiecień, których właściciel pracował na poczcie i miał bogaty księgozbiór. Za nimi mieszkali: Kotowscy (mąż p. Kotowskiej już w tym czasie nie żył); Ogórkiewicze, Łopaciński Stefan (ojciec); Zubowie (Zub, Zuby vel Zuba); potem stał dom rodziny Tyszko, z której aż dwóch chłopców służyło w partyzantce (zginęli); dalej dom p. Koniecznych; Łopacińskiego Stefana (syna). Nie pamiętam nazwiska właścicieli ostatniego domu przy Śląskiej, gdzie były duże sady i pozwalano nam dzieciom zrywać wiśnie. Po drugiej stronie ulicy był mały domek, a za nim dom w którym mieszkaliśmy, czyli p. Zagrodzkich. Pani Zagrodzka, u której początkowo mieszkaliśmy, nie miała swoich dzieci, ale jako położna przyjęła na świat wiele maluchów. Dyrekcja Kolei sprowadziła dla Osiedla Kolejarskiego wielu niezbędnych specjalistów. Za ulicą Śląską, ale w dalszym ciągu ul. Moniuszki mieszkali: p. Przybysławscy i stał duży dom p. Gniadych z polem aż do rzeki. Liliana Przybysławska to była moja koleżanka, mam nawet nasze wspólne zdjęcia, wyszła za mąż za Dudka, który też mieszkał na Karolówce. Jeszcze jedna ciekawostka z ulicy Moniuszki. Na samym prawie jej końcu, patrząc w stronę pól, mieszkała kobieta, u której ludzie mogli zasięgnąć rady i pomocy. Nie była ani lekarzem, ani pielęgniarką, ale mówiono, że kiedyś pracowała przy rosyjskim lekarzu i stąd jej umiejętności. Pamiętam jak kazała mojej mamie kupić tzw. „sztuczkę” płótna, czyli zwój iluś tam metrów i owinęła nim deseczki złożone na kształt krzyża, które potem nosiłam (prawie przez pół roku) przytwierdzone do moich pleców. Był to taki usztywniacz do prostowania kręgosłupa, który musiałam zakładać zaraz jak wstałam. Wiem, że ta kobieta pomagała także innym ludziom, niestety nie zapamiętałam jej nazwiska.
Zdjęcia z archiwum domowego K. Ł. : fotografia Krystyny Łopacińskiej i Przybysławskiej Liliany
Z czasów kiedy mieszkaliśmy przy ul. Moniuszki w domu p. Zagrodzkich pamiętam jeszcze jedno wojenne zdarzenie. Dotyczyło obozu jeńców radzieckich na Karolówce. Ci ludzie byli przez Niemców tak głodzeni, że po całym osiedlu słychać było krzyki i jęki tych nieszczęśników. Mieszkańcy Karolówki starali się pomóc jak tylko mogli, ale niewiele można było zrobić. Do obozu nie wolno było się zbliżać. Kiedy Niemcy prowadzili ulicą jeńców w kierunku ul. Szczebrzeskiej ludzie rzucali im coś do jedzenia. Moja mama brała ze swojego sklepu chleb, kroiła go na grube pajdy i kładła go na ziemi zanim nadeszli, bo strach było podać maszerującym już jeńcom. Rosjanie podejmowali ten ubłocony chleb jak tylko Niemiec nie widział i taki brudny jedli. Raz jednak matkę Niemiec przypilnował i nahajką zagonił do kolumny jeńców i poprowadził razem z nimi na stację kolejową. Ojciec znał jednego Niemca (banszuca) w straży kolejowej. Pobiegł do niego po pomoc. Odnaleźli matkę otwierając po kolei wagony i tak udało się ją uratować.
Pamiętam okres, kiedy mój ojciec musiał się ukrywać. Często przebywał wtedy w Bondyrzu, kiedy mieszkaliśmy jeszcze u p. Zagrodzkich. Nie wiem, czy z powodu ww. zdarzenia, czy dlatego, że przed wojną był oficerem i służył w żandarmerii wojskowej. W tym czasie Niemcy robili w Zamościu nagonki na byłych wojskowych i inteligencję. Wszystkich mordowali na Rotundzie. Znów musieliśmy się przeprowadzić, tym razem niedaleko, bo na tę samą ulicę do domu p. Ogórkiewiczów. Ich dom graniczył z domem mojego stryja, Stefana Łopacińskiego (ojca). Sklep ze Śląskiej został zlikwidowany. Tam z rodzicami mieszkaliśmy do zakończenia wojny. Po wyzwoleniu zamieszkaliśmy na Starym Mieście. U p. Zagrodzkich na piętrze mieszkały jeszcze trzy rodziny: p. Lembrychowie, Rychłowska i starsza pani, której nazwiska nie pamiętam niestety.
Ulica Jana Matejki
Z tej ulicy pamiętam również kilka domów. Przykładowo dom p. Fiutków, który stał bliżej Śląskiej, albo Chwiejczaków, którzy mieszkali za domem p. Kapuścińskich, tylko po przeciwnej stronie. W środkowej części ulicy stał ładny dom sióstr Majdan, z których jedna była dyrektorem Liceum Plastycznego. Ich ojciec był wojskowym, ale chyba zginął w czasie wojny. Pamiętam dom p. Ogórków, jeden z czterech braci chyba nadal tam mieszka. Na Matejki mieszkali też p. Kotowscy (vel Koty) i p. Puławscy. Pani Puławska dziergała maszynowo śliczne sukieneczki, sweterki, bluzeczki i jakże niezbędne w czasie wojennej rzeczywistości wełniane rajtuzy. Przy łączniku drogi pomiędzy ul. Matejki i ul. Moniuszki mieszkali p. Myśliwce. Oni wynajmowali mieszkanie u p. Andrzan. Dalszy ciąg ulicy Matejki za ul. Śląską zamieszkiwała rodzina szewca Jęczmionki, wozaka Rocia, była tam też kuźnia p. Truszów, którzy mieszkali po drugiej stronie na rogu Matejki i Śląskiej.
Dwór na Karolówce
Podczas okupacji dworek był zamieszkany przez rodzinę p. Ruczajewskich. Folwark na Karolówce kupili jeszcze przed wojną.. Moi rodzice znali się z nimi. Pani Ruczajewska często mnie zabierała do dworu. Tam bawiłam się z dziećmi ogrodnika. Państwo Ruczajewscy mieli syna Henryka, wówczas 16-17 letniego młodzieńca, który bardzo lubił jeździć na koniu. Henryk był przyjacielem Arkada Łopacińskiego z naszej rodziny, który mu potem nawet dwoje dzieci trzymał do chrztu. Dwór był otoczony parkiem i ogrodem, niedaleko był niewielki staw, po którym pod opieką starszych pływałam nawet łódką. W samym dworze pamiętam kilka pokoi, salon, kuchnię i długi korytarz. W salonie często jadłam u p. Ruczajewskich jakieś posiłki. Za parkiem były zabudowania czworaków. Nie wiem dlaczego, ale pamiętam, że p. Ruczajewski mieszkał tam przez jakiś czas na stryszku. Między czworakami, a ulicą Matejki były pola dworskie. Po drugiej stronie ulicy Śląskiej były obory, stajnie, chlewy i pola folwarku. Po wojnie zabrano większość majątku p. Ruczajewskim i rozparcelowano grunty. Starsza Pani mieszkała przy ul. Żeromskiego w kamienicy Ptaszyńskiego. Pracowała dla „Cepelii” wyrabiając śliczne laleczki, serwetki itp. rękodzieło. Dostałam nawet od niej kilka takich laleczek.
Lista nazwisk przedwojennych mieszkańców Karolówki
  1. Andrzan
  2. Chwiejczak
  3. Cybulscy
  4. Dawid
  5. Dudek
  6. Dybała
  7. Fiutek
  8. Franczak
  9. Frąc
  10. Gniady
  11. Greszta (Szczebrzeska)
  12. Hubka (Zamościpedia)
  13. Jankiel (Szczebrzeska)
  14. Jęczmionka
  15. Kapuścińscy
  16. Kaszyca (Sczebrzeska)
  17. Koczyński
  18. Konieczny
  19. Kot
  20. Kotowscy
  21. Kowalczyk
  22. Kowalscy
  23. Kwiecień
  24. Lembrych
  25. Łopacińscy
  26. Łupina (Zamościopedia)
  27. Majdan
  28. Maszek
  29. Mielczarek
  30. Myśliwiec
  31. Nowak
  32. Ogórek
  33. Ogórkiewicz
  34. Osoba
  35. Patro (Sczebrzeska)
  36. Prus
  37. Przybysławscy
  38. Puławscy
  39. Roć
  40. Rogowski
  41. Różycki
  42. Ruczajewscy
  43. Rybiński (Zamościopedia)
  44. Rychłowska
  45. Sagan
  46. Tokarz
  47. Trusz
  48. Woźniak (Zamościpedia)
  49. Wrzesińscy (Szczebrzeska)
  50. Zagrodzcy
  51. Zienkiewicz
  52. Zuba
  53. Zych.
    Źródła: Listę mieszkańców przedwojennej Karolówki uzupełnia p. Andrzej Kędziora w Zamościopedii (tablica mieszkańców, którzy zginęli w czasie wojny). – link do Zamościopedii: http://www.zamosciopedia.pl/index.php/kap-kaz/item/2346-karolowka
    opracowanie: Ewa Lisiecka

Informacje z regionu

Z przykrością zawiadamiamy, że zmarła Pani Halina Matławska, znana regionalistka, autorka monografii Zwierzyńca i wielu innych publikacji dotyczących historii miasta. Przekazując tę smutną wiadomość, składamy jednocześnie całej Rodzinie i znajomym Pani Haliny Matławskiej wyrazy głębokiego współczucia i najszczersze kondolencje. Niech spoczywa w spokoju! Pogrzeb 27 marca 2018 r. – o godz. 13:30 Różaniec – 14:00 Msza Święta za duszę Zmarłej w Kościele Matki Bożej Królowej Polski w Zwierzyńcu.

Wyjazd szkoleniowy i spotkania

Samorząd Przewodników Turystycznych PTTK Województwa Lubelskiego i Koło Przewodników PTTK im. Róży i Jana Zamoyskich w Zamościu zapraszają na wyjazd szkoleniowy w dniu 08.04. 2018r.
Trasa: Zamość – Komarów – Perespa – Czermno – Kol. Kryłów – Kryłów – Gródek (Wołyń) – Hrubieszów – Zamość.
Godz. 8:00 (punktualnie) wyjazd na trasę z parkingu przy Lunecie, powrót godz. 19:00
Szkolenie prowadzą kol.kol. Maria Puźniak i Robert Kowalski
Zgłoszenia do kol. Jadzi Kozłowskiej z wpłatą 30zł (transport + ubezpieczenie, do ubezpieczenia potrzebna data urodzenia).
Niezbędne buty terenowe.
Wyjazd aktualny przy minimum 15 osobach.

_______________________________________________________________________________________________

4 kwietnia (środa) 2018

 Centrum „Synagoga” Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego zaprasza na szkolenie dla przewodników terenowych po Zamościu. Spotkanie odbędzie się 4 kwietnia 2018 (środa) o godz. 17:00 przy ul. Pereca 14.

Program szkolenia:
1. Kilka słów o Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego,
2. Zasady zwiedzania Centrum „Synagoga”,
3. Historia społeczności Żydowskiej w Zamościu,
4. Synagoga i elementy jej wyposażenia.
Udział w szkoleniu jest bezpłatny. Chętnych przewodników prosimy o potwierdzenie uczestnictwa telefonicznie (84 639-00-54) lub poprzez e-mail (zamosc@fodz.pl). Ilość miejsc ograniczona

19 kwietnia (czwartek) 2018

godz. 16:15

Spotkanie z gwardianem o. Andrzejem, przy rewitalizowanym kościele od strony Placu Wolności.

Drewniana zabudowa miasteczek Zamojszczyzny

Maria Fornal, z Zamojskiej Delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Lublinie, przeprowadziła szkolenie w dwóch odsłonach dla członków Koła Przewodników Terenowych PTTK Oddział w Zamościu im. Róży i Jana Zamoyskich, w temacie drewnianej zabudowy miasteczek Zamojszczyzny. Wykłady odbyły się w dniach: 15 luty i 22 marca 2018 r. w siedzibie Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej im. Szymona Szymonowica w Zamościu, mieszczącej się w obrębie Starego Miasta przy ul. Pereca 2. Zostały poprowadzone w oparciu o materiał przygotowany przez Marię Fornal w ramach projektu „Drewniany skarb. Chroniąc dziedzictwo, kreujemy przyszłość”. Wszystkie referaty przygotowane na ten projekt zostały zdigitalizowane przez bibliotekę Brama Grodzka Teatr NN w Lublinie i są ogólnie dostępne pod linkiem: http://www.biblioteka.teatrnn.pl/dlibra/dlibra/docmetadata?id=89903., Materiały prezentujemy dodatkowo dla przewodników w celu uzupełnienia wiadomości przekazanych w czasie wykładów.

 

Zamość. Historia Karolówki. cz. I.

Karolówka, to jedna z szesnastu współczesnych dzielnic Zamościa. Jej niezwykle ciekawa historia sięga XIV wieku i jest nierozerwalnie związana z pobliską wsią Chyża. Pani Bogumiła Sawa, opisując początki wsi słusznie podkreśla, że jest o 200 lat (co najmniej) starsza od Zamościa.  Na dwa lata przed lokacją Zamościa, czyli w 1578 r. było we wsi Hyża 252 morgi dobrej ziemi, karczma i młyn. Obszar, na którego części „rozsiadła się” późniejsza Karolówka, nosił na przestrzeni wieków różne nazwy. Pierwsze wzmianki o nim pojawiły się w dokumentach pod koniec XIV w., a funkcjonująca tam (zapewne już od jakiegoś czasu) wieś nosiła wówczas miano Kyschow (Kisielów). Nazwa ta zachowała się do czasów współczesnych na oznaczenie pól położonych w najstarszej części Chyżej (1). W tym czasie ziemie te wchodziły w skład rozległej włości szczebrzeskiej, należącej do Dymitra z Goraja. Na początku XV w. tereny wsi Kisielów stanowiły uposażenie Zakonu Franciszkanów. W Szczebrzeszynie osadził ich Dymitr z Goraja. Kolejny właściciel (bratanek Dymitra), Prokop (Proc) nadał w 1410 r. klasztorowi wieś Kisielów, zwaną później Hyrza, a położoną w pobliżu Skokówki. Klasztor franciszkanów w Szczebrzeszynie przetrwał trudne czasy reformacji kościoła katolickiego w XVI w., której zwolennikami byli ówcześni właściciele miasta, Górkowie. Wspólnota franciszkańska odrodziła się pod koniec XVI w., kiedy włość szczebrzeska, wraz z miastem Szczebrzeszyn, przeszła w ręce Jana Zamoyskiego. Potwierdził on uposażenie franciszkanów w 1597 r. (2). Poniżej wizerunki kolejnych właścicieli włości szczbrzeskiej: Dymitra z Goraja, Andrzeja II Górki i Jana Zamoyskiego.

 

Jan Zamoyski budując na przełomie XVI i XVII wieku zamojską twierdzę usiłował wszelkimi sposobami wykupić otaczające ją ziemie. Odnośnie starań kanclerza co do wykupu od franciszkanów wsi Hyża badacze tematu prezentują następujące stanowiska: P. Krasny i M. Kurzej dowodzą, że cyt. „klasztor w Szczebrzeszynie pozostał właścicielem Hyrzy do końca swojego istnienia”, czyli do chwili skasowania w 1812 roku przez władze Księstwa Warszawskiego. Jan Zamoyski usiłował odkupić wieś, lub zamienić ją na inne dobra jeszcze w 1598 r., a jego syn Tomasz Zamoyski w 1629 r. proponował nawet za nią franciszkanom szczebrzeskim dochód (dwukrotnie wyższy), pochodzący z wójtostwa szczebrzeskiego. Do transakcji jednak nie doszło w obu przypadkach, a wójtostwo szczebrzeskie od II ordynata otrzymali w końcu franciszkanie z Zamościa (3). Według Bogumiły Sawy, a za nią badaczy „Dziejów  miejscowości Gminy Zamość”, Jan Zamoyski zabiegał o Hyżą zanim stał się formalnym właścicielem włości szczebrzeskiej. Podpisał z ówczesnym gwardianem ojców franciszkanów umowę, przewidującą dzierżawę części pól, które zamierzał przeznaczyć na stawy rybne (14.IV.1581 r.). Planom tym sprzeciwił się jednak ówczesny zwierzchnik lenny zakonników, właściciel włości szczebrzeskiej, Andrzej Górka.  Nie dający za wygraną Jan Zamoyski  w 1583 r. nabył od wójta wsi Hyża, Piotra Bierniszewskiego grunty (część?) w zamian za część swojej dziedzicznej wsi Mokre. Dziesięć lat później wykupił w końcu upragnioną włość szczebrzeską i włączył ją do Ordynacji Zamojskiej. Jednak Hyża pozostawała nadal w lennym posiadaniu Franciszkanów ze Szczebrzeszyna.
(4)
Współczesna wieś Chyża wzmiankowana była na przestrzeni wieków pod różnymi nazwami: Kyschow (Kisielów) – 1398; Herza (1564 i 1660); Chyrza (1811); Herza Mniska (1834): Hyrza (1839); Hyża (1882); Chyża (po II wojnie światowej). Dzisiaj trudno już rozstrzygnąć od czego nazwę wieś przyjęła: od chyż – chyża (chata, zagroda chłopska), czy od słowa chyżo (prędko, krzepko, ochoczo). Na austriackiej  Mapie von Miega z XVIII w. wieś przybrała zniekształconą, niemiecką nazwę Irza. (5) Mapa przedstawia jeden z najstarszych obrazów przestrzeni, na której powstała późniejsza Karolówka. Austriaccy wojskowi zamieścili opis tego terenu w notatnikach do mapy. Kluczowe opisy wojskowe dotyczą Zamościa, Wysokiego, Chyżej i Janowic. Miejsce późniejszej Karolówki to w tym czasie łąki otoczone ww. obszarem. W notatkach o Janowicach określane są jako: „Łąki od strony Płoskiego są stale grząskie i nigdy nie wysychają całkowicie„. Opis łąk wokół Zamościa nie różni się wiele od powyższego: „[Łąki] są na całej powierzchni grząskie i nie co roku wysychają do końca„. Podobnie przy opisie wsi Irza (Chyża): „są wszędzie grząskie i nigdy całkiem nie wysychają„. Przy opisie Wysokiego teren nie wygląda inaczej, gdzie łąka „jest stale grząska i nie da się nigdzie przejść przez nią„. Dla dalszej historii tego terenu istotna jest także  wzmianka z tej ostatniej miejscowości. Austriacy wymieniają we wsi przy stawie nazwę Świnia, przypuszczalnie na określenie strumienia na którym staw utworzono. Podobnie w Chyżej, na tym samym strumieniu, również utworzono staw we wsi. Wymieniany jest także strumień dopływający z Janowic, bez określenia nazwy. Natomiast sama mapa obrazuje na wspomnianym obszarze liczne cieki wodne odprowadzające wody podmokłych łąk ku opisanym strumieniom.

Na Mapie von Miega (1763-1787), w miejscu dzisiejszej Karolówki, widzimy dziwnie brzmiącą nazwę: Saczmikamy, z akcentem nad „y” (zmiękczeniem). Do rozwiązania, co kryje się pod tą dziwaczną nazwą, doszedł Jakub Żygawski, autor wielu publikacji na temat Zamościa.  Austriacy zniekształcając polską nazwę, trudną do wymówienia i zapisu dla wojskowych,  oznaczyli w ten sposób miejsce za Folwarkiem Świnki (Saczmikamy=Za Świnkami). Folwark wziął swoją nazwę od strumienia Świnka (ewentualnie zespołu strumieni nazywanych Świnki), doprowadzających swoje wody z podmokłych łąk do większego potoku. System wodny dorzecza Świnki (Świnek) nazywanej obecnie Świnia możemy porównać na mapie poniżej, gdzie na wysokości współczesnej ulicy Dzielnej na Karolówce (uregulowana w rów) rzeczka robi nagły zwrot, prowadząc swoje wody w kierunku starego koryta Topornicy.
Na rosyjskiej mapie z 1837 r. widzimy, że strumień Świnka przepływał przez folwark. Dalej niósł wody w kierunku dzisiejszej Topornicy, czyli dawnego Wieprzca z dorzecza Wieprza, od nazwy którego powstały wszystkie pochodne, „świniopodobne” określenia w terenie.* Warto tu podkreślić, że Zamość był miastem lokowanym nad Wieprzcem (późniejszą Topornicą) i Kalinowicą (późniejszą Łabuńką)”. W „Leksykonie ulic i placów Zamościa” w latach 1770-1785 wśród 31 ulic Zamościa wymieniana jest nazwa: „Świnka”, ale była to w tym czasie ulica przecinająca Przedmieście Lubelskie. Od końca XIX w. Folwark Świnki nazywany był już Folwarkiem Karolówka (6). Nazwę tę nadał mu zapewne nowy właściciel, Jan Sajkiewicz, który otrzymał ten folwark przy podziale gruntów wsi Hyża. Starszy z braci, Adam Sajkiewicz otrzymał Folwark „Ludwikówka” w Hyżej.

  

Źródła:
1.). Bogumiła Sawa. Była sobie Hyża. Tygodnik Zamojski ROK XIV. Nr 12 (694); Zamość, 23.03.1993 r.
2.). Wiesława Bondyra. Ewa Lorentz. Ewa Prusicka-Kołcon. Mariusz Korzeniowski. Dzieje miejscowości Gminy Zamość. Zamość 2010. s. 45.
3.). Piotr Krasny. Michał Kurzej. Kościół św. Katarzyny w Szczebrzeszynie. Wydanie Zamość 2012. s. 7.
4.). Adam Lerue. Album Lubelskie. Zamek i kościół Franciszkanów w Szczebrzeszynie. Wydawnictwo Warszawa 1857. Udostępnienie w domenie publicznej – Biblioteka Narodowa w Warszawie – strona internetowa Polona.
5.). Andrzej Janeczek. Polska Akademia Nauk. Instytut Archeologii i Etnologii. Stacja Naukowa w Wiedniu. Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie Instytut Historii. Austriackie Archiwum Państwowe. Galicja na józefińskiej mapie topograficznej 1779-1783. Tom 8. Część A i B. Warszawa 2015. s. 62-63  i 257.
6.). Andrzej Kędziora. Jakub Żygawski. Leksykon ulic i placów Zamościa. Zamość 2015. ss.129,183,185.
7.). Zdjęcia Dymitra z Goraja, Andrzeja Górki i Jana Zamoyskiego udostępnione na stronach: https://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Andrzej_II_G%C3%B3rka.JPGhttps://korczak.miraheze.org/wiki/Dymitr_z_Goraja – Zbiory Biblioteki Narodowej w Warszawie udostępnione na stronie internetowej Polona.
8.). Fragment mapy z 1837 r. – Plan okrestnosti kreposti Zamostia Instrumentalno sniatyj – Plan okolic twierdzy Zamość, 1837, zb. kartogr. AGAD sygn. PL_1_402_56-12_0010 wyk. Papiercow (topograf 2 klasy), Miedwiediew (topograf 2 klasy, podoficer), Pawłow (topograf 2 klasy), Maruchnienko (topograf 2 klasy), 1:8400, 1 cal ang. = 100 sążni.
9.). Fragmenty Mapy von Miega: http://mapire.eu/en/map/firstsurvey /?bbox=2582864.5135273198%2C6567144.612892132%2C2602241.3001976116%2C6577272.519139918  i
http://mapire.eu/en/synchron/surveys/?left-layers=osm%2C66&right-layers=osm%2C67&bbox=2556806.9596837107%2C6545008.111753255%2C2568998.665695196%2C6560161.7526107915
http://www.archeolot.pl/blog/?p=3830
* Nazwy pochodne od rzeki Wieprz to m.in. Wieprzec (obecna Topornica), mający swoje źródła pod wsią Wólka Wieprzecka. Potok płynie dalej przez wioski Zarzecze, Wieprzec, Topornicę, Żdanówek, Żdanów aż pod Zamość.  W czasie budowy Twierdzy Zamość system wodny tych okolic (dopływy Wieprzca i Kalinowicy) został zmieniony i dostosowany do potrzeb utworzenia Wielkiej i Małej Zalewy, zabezpieczającej miasto od południa i zachodu. Nowo utworzone koryto dawnego Wieprzca (Topornicy) przebiega obecnie wzdłuż dawnej grobli żdanowskiej (dzisiejszej ulicy Lipskiej), wpadając do Łabuńki na wysokości  Bulwaru Schwabisch Holl. Stare koryto Topornicy (dawnego Wieprzca) przecina ulicę Szczebrzeską,  Dzieci Zamojszczyzny, Królowej Jadwigi i płynie wzdłuż ulicy Włościańskiej, wpadając do Łabuńki powyżej Bulwaru Loughborough i ulicy Stefana Okrzei. Wcześniej przyjmuje jeszcze wody Świni (d. Świnki) poniżej ulicy Dzielnej na Karolówce. Na poparcie teorii nadawania mniejszym ciekom wodnym z dorzecza Wieprza nazw od niego pochodnych jest strumień  Świnia, biorący początek pod Zawadą i niosący swoje wody przez Bodaczów, wpadając do Wieprza koło Szczebrzeszyna.
opracowanie:Ewa Lisiecka

Spotkania i szkolenia przewodnickie

Uwaga: nastąpiła zmiana godziny spotkania w Muzeum Zamojskim w dniu 25. marca 2018 r. – Niedzielne Spotkania Muzealne. Anna Sokołowska. Zamościanie na cmentarzu parafialnym  – z godz. 13:00 na godz. 15:00.
______________________________________________________________________________________________________
15 marca (czwartek) 2018 r.
godz. 17,00 wernisaż wystawy: „Dwa spojrzenia” – Marek Rzeźniak, Agnieszka Rzeźniak
Biuro Wystaw Artystycznych – Galeria Zamojska
 21 marca (środa) 2018 r.
godz. 17,00
Co się kryje w torfie koło Komarowa? 10 000 lat zmian klimatycznych – można to porównać tylko z lodem Antarktydy. A tutaj, na Zamojszczyźnie mamy to w zasięgu ręki.
Referat „Źródliskowe torfowisko kopułowe Komarów/Śniatycze – unikalny w skali europejskiej obiekt przyrodniczy
wykład: prof. dr hab. Radosław Dobrowolski z Uniwersytetu Marii Curie – Skłodowskiej.
miejsce: Luneta – Centrum Informacji Turystycznej i Historycznej w Zamościu
22 marca (czwartek) 2018 r.
godz. 16,15
temat: „Drewniana zabudowa miasteczek Zamojszczyzny”c.d.
 wykład, prezentacja – kol. Maria Fornal
Miejsce: Loża Przewodnicka, PWSZ, ul. Pereca 2.
Przesyłamy informację od przewodników z Olkusza
Dnia Poniedziałek, 5 Marca 2018 20:46 przewodnicy_olkusz <przewodnicy_olkusz@onet.pl> napisał(a)
Dzień dobry
W tym roku XXII Ogólnopolski Nizinny Zlot Przewodników Turystycznych PTTK organizowany jest przez nasz klub :-).
Zapraszamy do udziału. Program oraz karta zgłoszenia, znajduje się na stronie
Z przewodnickim pozdrowieniem
Magdalena Białas