Testament Krzysztofa Balejowicza

Kiedy Krzysztof Balejowicz, zamojski mieszczanin i kupiec pochodzenia ormiańskiego spisywał swoją ostatnią wolę,[1] opiekunami sukcesorów i dobytku czynił brata, pana Jakuba, Jana Kirkorowicza i zięcia pana Bogdana. Opieka miała trwać do pełnoletniości jego syna Warterysa. Na swojej kamienicy, w zależności od tego w czyich rękach będzie, zapisywał 150 zł na kościół ormiański w Zamościu, na msze za swoją duszę 30 zł, księdzu 10 zł, ks. arcybiskupowi 60 zł (nie więcej).
Małżonce mojej zł 4000, łańcuch grochowy, maneli dwie pary, po 20 czerwonych; konewka srebrna mniejsza, roztruchan jeden i łyżek puzdro srebrnych, dożywocie mieszkanie w kamienicy i wikt jej z dóbr moich – kontynuował Pan Krzysztof. Gdyby jednak żona poszła powtórnie za mąż, to oprócz ww. dóbr należało jej oddać całe należące do niej ochędóstwo. Swojej córce Basi zapisywał 1000 zł wiana, na wyprawę 500 zł, sześć srebrnych łyżek, łańcuch za 30 czerwonych złotych, parę maneli za 20 czerwonych zł, konewkę z ochędóstwa złocistą, trzy pierścienie i pas srebrny wraz z błogosławieństwem ojcowskim.
Jasiowi, wnukowi Balejowicz zapisywał 300 zł; Kasi wnuczce zł 200; panu Janowi jako opiekunowi 150 zł, panu zięciowi Bogdanowi z Zuzią zł 300, a cokolwiek zostanie – Panu Bogu i synowi Warterysowi, tak ruchome jak i stojące dobra, (nikomu innemu). Syn miał dostawać co rok 20 zł na msze za duszę ojca i dziadków. Resztę majątku przeznaczał na wychowanie syna, na wikt i na ochędóstwo. Upraszał aby jego ciało w prostej trumnie złożyć do grobu, bez wielkich ceremonii, prosił o 40 mszy za swoją duszę, na co legował 40 zł, i tyleż samo księdzu, 10 zł klerykowi, 6 zł dzwonnikowi, prosił o obiad dla uczestników pogrzebu i 10 zł na rozdanie i obiad dla biedoty.[2]  Balejowicz  spisał ten testament w leżach pod Jarosławiem A.D. 28 stycznia 1664.
Kontynuował pisanie testamentu siedząc na łożu u siebie w domu. Wtedy to zeznał taką dyspozycję swoich dóbr: wnuczce swojej Bogdanownie Nurinowiczownie Zosi zł 200; drugiej wnuczce z Jarosławia Kasi Garabiadzierownie także 200 zł. Do dyspozycji panów urzędowych wszystkich zapisał 1500 zł, którzy mają zadbać o zainwestowanie tej sumy w srebro i złoto, tak aby prowizja od tego szła na księży ormiańskich a to dla szczególności nacji naszej, że nie ma nawet i jeden ksiądz wyżywienia ażeby przez nich, to jest księży, Chwała Boża nie ustawała.
Dalej Balejowicz rozliczał się ze spadku, który otrzymał po śmierci Warterysa Kirkorowicza, ojca jego żony Katarzyny: bośmy wszyscy szwagrowie różnych towarów między siebie podzielili za złotych 120.000, ale ta suma wszystka, to jest zł 24.000 co jest przeze mnie wydana, jedno na różne expensa i legatie po Nieboszczyku Panu Warterysie według tegoż testamentu i nad testament, co wiadomo wszystkim jak wieleśmy niewinnie płacili i wydali różnie. Pozostałą sumę wydał na wesela córek, dał im ochędóstwo matki w złocie i srebrze, uzupełniając od siebie to, czego brakowało w macierzystej wyprawie. Katarzyna już w tym czasie nie żyła,* ponieważ Balejowicz w testamencie nazywa ją nieboszczką małżonką moją. Zatem komu zapisał ww. 4000 zł?
U zięcia Bogdana Nurinowicza musiał mieć Balejowicz jakieś zobowiązania, ponieważ odnotował w testamencie następujący zapis: coby się w regestrze moim nalazło, złoto jego, to mu wszystko daruję. Balejowicz zainwestował na sześć lat 36.000 zł na Ostróg, na co miał spisaną intercyzę. Prosił zięcia aby podtrzymywał tę lokatę, a cokolwiek będzie zarobku, to połowę ma przeznaczyć dla syna Wartersya a drugą dla siebie. Polecał jednak utrzymać kapitalną sumę 36.000 zł nienaruszoną, która miała być przekazana synowi w stosownym czasie.
Krzysztof Balejowicz wyliczał w testamencie długą listę swoich dłużników. Daje ona wgląd na zasięg i rodzaj interesów jakie prowadził:
– starosta Czerski  z żoną winni mu byli 1300 zł, na co była karta i osobno zł 60 w zastawie było złote pióro
– u starosty radomskiego Podlodowskiego na młynie wieprzeckim z karczmą i browarem 2000 zł
– u Aleksandra Mogielnickiego podstarościego horodelskiego na 1070 zł (karta)
– u starosty buskiego p. Głogowskiego na 8 spalerów zastaw zł 3000 i na perły zł 800, jak o tym szerzej w karcie i kwit osobny, co uczyni 3800 zł
– u Jana Sajewicza 110 czerwonych złotych (membrana)
– u Dominika Buniatowicza i Łukasza Kirkorowicza wg kontraktu i nad kontrakt com wydał  panu Michałkiemu 1000 lewkowych talarów uczyniło 3296 zł i pół, reszta długu zostaje p. Michałkiemu lewkowych tysiąc, to się maja zapłacić z wołowych pieniędzy da Pan Bóg
– u p. Bohosa Mardyrosowicza z Jazłowca wg kontraktu dałem sumę pewną, na którym odebrał ludzi różnych membrany jako jest karta moją ręką pisana, porachować się z nim, jeżeli co będzie pożytku kapitał dać ma i kapitał oddać
– u p. Symona Garabiedowicza, zięcia mego talarów 2000 wg kontraktu a na ten kontrakt odebrałem 300 czerwonych złotych
– u p. Jana Takiesowicza w Zamościu zł 600
– u p. Hadzimurata i Murata Patrarowicza wg membrany zł 1569 i gr. 15, na tę membranę wziąłem towaru wg regestrzyka mego zł 1075 i gr 9
– u p. Aleksandra Hoffmana zł 400, na to u mnie zastawa jest, łańcuch sto czerwonych złotych waży
– u p. Margosa Kasprowicza z Jazłowca lewkowych 60
– u p. Jana Augustynowicza ze Lwowa zł 100 (karta)
– u p. Talentego wg zapisu jego i regestrzyka mego w tymże zapisie zawinionego mnie zostaje zł 252 i gr. 15
– u p. Stadnickiego wg regestrzyka zł 800 o czym w kupie zawinione i listy JMści świadczą co pisał do mnie
– u p. Andrzeja Achterlaniego mieszczanina brzyskiego jako na to membrana zł 1370.
Balejowicz był winien natomiast kościołowi ormiańskiemu prowizję za rok 1663 w wysokości zł 80 od legowanej sumy 1000 zł. Według zaleceń nieboszczyka teścia Warterysa Kirkorowicza suma ta miała pozostawać przy synu Balejowicza. Zalecał także opiekunom i synowi, aby jego córce Basi był zapewniony wikt do czasu zamążpójścia. Widocznie Balejowicz wrócił do zdrowia, bowiem skasował w urzędzie ww. testament 7.09.1664 r.
Zapis ostatniej woli Balejowicza w aktach ormiańskich niesie nowe informacje dotyczące powiązań rodzinnych zamojskich Ormian, dotąd nam nieznanych. Brak ksiąg urodzeń, ślubów i zgonów niezmiernie utrudnia odtworzenie ich genealogii. W 1664 r. syn Balejowicza, Warterys był jeszcze nieletni, podobnie jak córka Barbara. Nie wiemy jednak jak nazywała się jego druga żona, gdyż w testamencie nie wymienia nawet jej imienia. Katarzyna Warterysówna (pierwsza żona) nie żyła już w tym czasie. Opiekunami dzieci zostali: brat Jakub Balejowicz, Jan Kirkorowicz i zięć Bogdan Nurionowicz, zamężny z córką Balejowicza Zuzanną[3]. Wnuki to Jan, Katarzyna Garabiadzierówna i Zofia Nurinowiczówna. Drugim zięciem Balejowicza był Szymon Garabiedowicz z Jarosławia[4]. Balejowicz miał dwie starsze córki zamężne (Zuzanna i NN) oraz jedną nieletnią Barbarę, być może z drugiego małżeństwa.
Życiorys Krzysztofa Balejowicza uzupełniają w pewnym stopniu notatki z dziennika Bazylego Rudomicza.[5] W społeczności miejskiej był poważany zarówno wśród nacji ormiańskiej, jak i pozostałych mieszkańców miasta. Był wieloletnim seniorem bractwa kościoła ormiańskiego i erespochanem. Tytułów tych zrzekł się dopiero 29 maja 1665 r., oddając ks. Janowi Kistestorowiczowi księgi przychodów i rozchodów. Rudomicz doradzał księdzu odnotowanie tego faktu w księgach miejskich. Balejowiczowi bardzo zależało na dobrobycie duchownych ormiańskich, którzy byli utrzymywani tylko i wyłącznie z darowizn Ormian. Ubolewał nad faktem, że zmniejszająca się populacja nacji ormiańskiej w Zamościu nie jest w stanie utrzymać nawet jednego duchownego ormiańskiego. U siebie w domu podejmował ks. bpa chełmskiego Krzysztofa Żegockiego, który 14 stycznia 1671 r. odwiedził m.in. kościół ormiański.
Kilkukrotnie powierzano Balejowiczowi urząd rajcy miejskiego, w styczniu 1659 r.; w lipcu 1659 r.(z rąk Jana Paprockiego); 31 grudnia 1660 r. a nawet z-cy burmistrza w grudniu 1667 r. Brał wiele razy udział w mediacjach i rozstrzygnięciach sporów mieszczan np.: 27 marca 1666 r. pomiędzy Sakcharem Warterysowiczem a Janem Takiesowiczem; w maju i październiku 1668 r. uczestniczył w ugodzie Auxentego Owanisowicza z Sajowiczem o dług 1070 fl. Korzystał także ze zdolności mediacyjnych Rudomicza, który w grudniu 1658 r. godził spadkobierców majątku Warterysa Kirkorowicza (Balejowicz, Tatułowicz i inni) lub kiedy trzeba było 11 czerwca 1670 r. zażegnać spór pomiędzy nim a Żydem Jakubem Isajowiczem, plenipotentem spadkobierców Szmojta zabitego w Ostrogu.
Jego żywiołem, jak każdego Ormianina był handel, który prowadził z licznymi kupcami m.in. ze Lwowa, Jazłowca itd., w tym handel wołami. Zaangażował znaczne środki w Ostrogu (36 tys. zł) na przeciąg sześciu lat. Trudnił się udzielaniem pożyczek pod zastaw cennych przedmiotów. Inwestował w młyny, browary, winnice. Starsze córki pożenił w 1658 i 1659 roku. Rudomicz pisał dla niego przemówienie w imieniu rodziców na przekazanie panny młodej nowożeńcowi.[6]

Ewa Lisiecka

 *„na dziatki moje spłodzone z nieboszczką małżonką moją Katarzyną Warterysown
[1] APL Acta Arm. sygn. 1, k. 143.b – 147.
[2] Matah, zwyczaj, obrzęd ormiański wydania obowiązkowego posiłku za duszę zmarłego, przygotowywany dla kapłanów i ubogich czemu towarzyszyły darowizny na rzecz jednych i drugich. Pierwsi wypraszali u Boga zbawienie duszy zmarłego, drudzy (potrzebujący) dawali okazję do zrobienia dobrego uczynku. Monika Agopspowicz. Ormianie. Kresowego Pokucia początek. Kraków 2022. s. 163.
[3] Rudomicz Bazyli, Efemeros czyli diariusz prywatny pisany w Zamościu w latach 1656-1672, cz. I, s. 106. – odbyło się wesele pana Bożydara [Theodati], który ożenił się z panną Zuzanną Balejowiczówną, 9.12.1658 r..
[4] Rudomicz Efemeros…., cz. I , s. 141 – Balejowiczówna została wydana za Szymona Garabiedowicza z Jazłowca.
[5] Rudomicz, Efemeros…, cz. I. s. 107, 109, 126, 140, 196, 235, 266; cz. II, s. 18, 75, 76, 169, 179, 180, 198, 304, 340.
[6] Zuzanna Balejowiczówna została wydana za Bożydara [Theodata] czyli Bogdana Nurinowicza 9 grudnia 1658 r. a druga córka za Szymona Garabiedowicza z Jazłowca 17 listopada 1659 r.

Dominikanie w Zamościu

Ariew w języku ormiańskim oznacza słońce[1]. Patronimik tworzony od niego to Ariewowic(z). W Zamościu odnotowaliśmy kilka przypadków jego występowania. W księgach miejskich z 1608 r.[2] Ormianinem o tym nazwisku był Gabriel Ariewowicz.[3] Ten zamożny mieszczanin kupił wówczas dom w Rynku Wielkim za 700 zł. Był bardzo poważany przez grupę Ormian osiadłych w Zamościu, ponieważ przez dziesięć lat był wójtem gminy ormiańskiej.[4] W 1620 r. księgi miejskie wzmiankowały „Miluchnę” jako żonę Garabieda (Gabriela) Aremowicza (Ariewowicza), dużo późniejsze księgi (1664 r.) nazywają nieboszczkę Ariewowiczową Theofilą. Z życia zamojskich Ormian: Teofila Miluchna Garabiedowa | Była matką Urszuli Thorosowej, żony Jakuba Thorosa Bartoszowicza. Wspominamy o tych kobietach nie bez powodu, bowiem obie przyczyniły się do osadzenia janowskich Dominikanów w przestrzeni miejskiej Zamościa.
W połowie lipca 1664 r. do urzędu ormiańskiego w Zamościu zgłosiła się Urszula Thorosowa, wdowa po Jakubie Thorosie Bartoszowiczu, aby w obecności przydanego jej opiekuna Mikołaja Mustaphy Krzysztofowicza, dokonać wpisu do akt postanowień kontraktu[5] jaki zawarła z Konwentem Ojców Dominikanów z Janowa (Ordynackiego, obecnie Lubelskiego). Urząd uznał jej prośbę za słuszną i skryba wprowadził zapis w księgi ormiańskie. Dzięki temu poznajemy umowę Ormianki, która wypełniając ostatnią wolę swojej matki Teofilii Ariewowiczowej, przekazała cały swój majątek na rzecz Dominikanów, zastrzegając przy tym kilka warunków. Dominikanów reprezentował przy tej umowie wielebny ksiądz Dominik Ożarowski, Lektor Świętej Teologii, wikary i przełożony konwentu janowskiego w asyście ks. Tomasza Budzińskiego, Kaznodziei Generalnego. Obaj występowali w imieniu całej wspólnoty dominikańskiej i klasztoru janowskiego. Zgodę na zawarcie tej umowy wyraził właściciel miasta Jan II Zamoyski, trzeci ordynat, hrabia na Tarnowie i Jarosławiu, wojewoda sandomierski, podolski i wojsk cudzoziemskich generał kamieniecki, latyczowski kałuski etc. starosta.
Urszula Torosowa będąc dziedziczką dóbr zamojskich a w szczególności kamienicy w Rynku Wielkim, leżącej między miedzami: nieboszczyka sławnej pamięci Szułtana Szachwelowicza (Sułtana Sachwelowicza) i Bartoszewicza oraz Folwarku na Przedmieściu Janowickim, leżącego między miedzami Kuryła Jusczuka ….. a krasnostawskiej, o czym szerzej i bardziej szczegółowo traktowały księgi miejskie, za konsensem (zgodą) ordynata, z zastrzeżeniem dożywocia dla siebie na tych dobrach, zapisywała Dominikanom.
Urszula Torosowa, bezdzietna wdowa po Jakubie Torosie Bartoszowiczu, kontraktem podpisanym z Dominikanami zabezpieczała poniekąd swoją egzystencję w mieście. Utrzymanie kamienicy rynkowej i folwarku przekraczał widocznie jej możliwości, zarówno finansowe, jak i zdrowotne. Ciążące na niej zadłużenia likwidowała spłaceniem długów przez Dominikanów i zapisem na nich swoich dóbr na klasztor. Dominikanie zostali ponadto zobowiązani do pewnych donacji np. przekazania 100 złp do skrzynki w kościele ormiańskim na Bractwo Świętej Anny. Mieli dbać o dobrostan kamienicy rynkowej i folwarku na przedmieściu. Kontrakt zobowiązywał ich do opieki nad Torosową w razie choroby i niedołęstwa na starość. Dominikanie mieli jej zapewnić godny pogrzeb i pochówek oraz przekazać datki na msze święte.
Oczywiście Torosowa zastrzegła w kontrakcie, że dopóki żyje dopóty ma mieć na tych dobrach zabezpieczenie dla siebie oraz dla każdego z rodziny, jeżeli uzna to za stosowne. W przyszłości zapisze również dożywocie dla Anny Areowiczowej, o czym szerzej w artykule. Psy Pana |
Kościół ormiański w Zamościu otrzymał od Torosowej zapis na dolnym sklepie (małym) w kamienicy rynkowej na sumę 400 zł. Dominikanie nie mogli nim dysponować dopóty, dopóki nie spłacą tej sumy kościołowi, na co mieli przygotować osobny dokument. Dla siebie Urszula Torosowa przeznaczyła w kamienicy dolną izbę.

Zamość, lata 50.te XX w., Kamienica „Pod Małżeństwem”, fot. Jan Koszyc Witkiewicz, portal „Zamość drewniany i zamojskie archiwalia” W. Smyka
***
Oycom Dominikanom Konwentu Janowskiego, zakonu kaznodziejskiego leguję, daję daruje wiecznemi czasy z conditiami niżej opisanymi, które są:
Pierwsza:
Długi, Oycowie Dominikanie jako JM Panu Jarmułtowskiemu Bartłomiejowi[6] złotych tysiąc, do skrzynki Świętej Anny w kościele ormiańskim, złotych sto na tych dobrach zostające powinni oddać.
Druga:
W kamienicy i folwarku dożywocie Pani Thorosowa bez żadnej przeszkody klasztornej ma mieć, interes jednak od tych trzech tysięcy długów zniesionych, Pani Thorosowa Oycom Dominikanom płacić powinna złotych siedemdziesiąt od tysiąca na rok, a Oycowie Dominikanie starać się mają o to aby gmachy, które są zawiedzione w kamienicy, jako najprędzej wolne były i jeżeliby kredytorowie nad złotych siedemdziesiąt od tysiąca wyciągali, to i ojcowie powinni dokładać.
Trzecia:
Złotych czterysta do kościoła ormiańskiego zamojskiego taż pomieniona dziedziczka, leguje post fata, które zapisuje i waruje tym kontraktem na sklepie małym na przedzie, na które zł czterysta Oycowie Dominikanie Konwentu Janowskiego mają dać osobliwy skrypt swój iż nie mają należeć do tego sklepu, póki złotych czterysta kościołowi ormiańskiemu nie odliczą, ale raczej kościół ormiański albo panowie prowizorowie pod swoim kluczem mają to mieć, do oddania sumy.
Czwarta:
Bona mobilia (ruchomości) post fata, którekolwiek znaleźć się mogą, tak w kamienicy jako na folwarku te Iure screditario Oycom Dominikanom Janowskim należeć mają, z których jednak za żywota swego wolno sławetnej Paniey Thorosowej pokrewnym swoim czynić dobrze według upodobania swego, a co więcej zostanie, pogrzeb przystojny mają sprawić i na msze święte dać i lubo by też nie wystarczyło, Oycowie Janowscy swoim kosztem przystojny pogrzeb sprawić mają i na msze święte dać.
Piąta:
Strzeż Boże na Panią Thorosową ciężkiej starości, długiej choroby, żeby sobie nie mogła rady dać, tedy na ten czas za żywota swego mianowicie dobra stojące Oycom powinna puścić, tylko sobie dla wczasu swego izbę dolną zostawuje, której Ojcowie pod ten czas powinni będą wszelakie przystojne opatrzenie w jej potrzebach dać.
Szósta:
Podczas jakiegokolwiek niebezpieczeństwa Oycom Dominikanom Janowskim, tak dla nich jako i rzeczy ich, w pewnej części kamienicy przytulenie i złożenie ma być dane.
Siódma:
Valoru mieć nie ma tak iż wolno będzie Paniey Thorosowej temi dobrami jako chcieć dysponować.
To wszystko strony obie z sobą umówiwszy i nieodmiennie (…) postanowiwszy ziścić sobie obiecują a dla lepszej wiary własnemi podpisami utwierdzili rękami swemi. Datum et Actum Zamoscii die 4 lipca 1664. W podpisach: Orszula Thorosowa/X. Dominik Ożarowski lektor i wikary Janowski Dominikański mpp/X. Thomas Budziński kaznodzieja Generalny Dominikanów mpp/Mikołaj Krzysztofowicz Mustafa ręka swą. Który to kontrakt jest przyjęty i wpisany do akt pod pamiętnym. (rokiem) Torosowa przed urzędem zeznała iż przychyla się do kontraktu opisanego we wszelkich punktach, klauzulach, sumituje dotrzymać słowa w tymże kontrakcie specyfikowane przewielebnym IchMściom Oycom Dominikanom Konwentu Janowskiego, pod takowemi conditiami, jako szerzej kontrakt wzwyż podpisany ma i opiewa, i prosiła go zapisać do ksiąg.
***

Ewa Lisiecka

[1] Buczyński Mieczyslaw. Patronimika ormiańskie w XVII-wiecznym Zamościu. s. 25.
[2] W grudniu 1608 r. Anna Abrahami Gachninowicz (siostra zmarłego Jacka Dmitrowicy obywatela Szczebrzeszyna) i jej mąż Andrzej Czayczyk obywatel Szczebrzeszyna, sprzedali dom w Rynku Wielkim Gabrielowi Ariewowiczowi Armenus za 700 złp. Dom był poprzednio własnością zmarłego Jacka Dmitrowicy. Sąsiedztwo: dom Tobiasza Bogdanowicza Armeni i dom Stanisława Szochowskiego.
[3] Możliwe, że związany z: Ariowicz Wartan, który kupił dom w Zamościu przy ul. Ormiańskiej w 1589 r. od bednarza Alberta i jego żony Zuzanny za sumę 100 florenów. Dom miał sąsiedztwo: Jakuba-ormiańskiego złotnika i Jakuba powroźnika. Acta Armenica – 25 czerwca 1589 r. Wojciech bednarz szczebrzeszyński miasta Zamościa i jego żona Zuzanna sprzedali dom przy ul. Ormiańskiej za 100 flr. Vartarius’owi Ariovicius’owi Ormianinowi. Sąsiedztwo: dom Jakuba Powroźnika Ormianina i dom Jakuba Amificis Armeni – Ormianina.
[4] Ariewowicz pełnił obowiązki wójta ormiańskiego w latach: 1626-1632; 1634-1635; 1643. Jako deputat był wzmiankowany pięciokrotnie, w latach: 1631;1635;1639;1640;1643. Jako ławnik odnotowany w latach: 1633; 1638-1641, wielokrotnie łącząc ww. funkcje podczas jednej kadencji.
[5] APL Acta Armenica, sygn. 1. K. 139 – 142.
[6] Jarmułtowski Bartłomiej 1668 Rynek Wielki.  W grudniu 1668 r. Wilhelm i Elżbieta Inneszowie (Innes) zapisali na kamienicy (RW 9) sumę 1000 złp. na rzecz Bartłomieja Jarmułtowskiego. Sąsiedztwo: Jakub Wenton, prawnik i Daniel Begin kupiec.

Dzieci Bartoszowiczów

Kolejny dokument archiwalny[1] pozwala nam jeszcze bliżej poznać rodzinę Ormian Gabriela i Róży Bartoszowiczów. Do tej pory sądziliśmy, że małżeństwo miało trójkę dzieci, ale okazuje się, że mieli ich czworo: Urszulę, wydaną za [Jana] Kirkorowicza dwa lata po śmierci ojca 10 lutego 1659 r. i nieletnie jeszcze w 1661 r., pozostające pod opieką Dominika Buniatowicza: Jana, Zofię i Annę (Hanulę), która dopiero w 1662 r. zostanie wydana za Stefana Ałtunowicza, jak informuje w swoim diariuszu Bazyli Rudomicz.
Dominik Buniatowicz, Ormianin zamojski, w kwietniu 1661 r. rozliczał się z wydatków przed urzędem ormiańskim wraz z pozostałymi opiekunami dzieci zmarłego Gabriela Bartoszewicza. Współopiekunami niejako „z urzędu” byli: Warterys Tatułowicz (wójt); Mikołaj Krzysztofowicz i Łukasz Jędrzejowicz ławnicy. Koszty rozliczano za okres roku, licząc od lutego do lutego, i były to wydatki nie tylko na wyżywienie i różne potrzeby osobiste, czy szkolne dzieci, ale także doraźne remonty, porządki, opłaty i podatki ok kamienicy, w której mieszkały (naprawa dachu, naprawa okien, wywóz nieczystości, strażne, od ochrony domu). Koszty wyniosły łącznie 422,25 złp.

Zamość, Muzeum Zamojskie, ekspozycja w kamienicy ormiańskiej, fot. Ewa Lisiecka, 2015 r.
***
Wydatek na sukcesorów nieboszczyka Pana Bartoszowicza Anno 1660 od porachowania dnia 8 lutego. A naprzód:
– za szpital lwowski do św. Łazarza 10
– za spódnicę Hanusi (…) 45
– za kołnierz biały 3
– za trzewiki i pończochy 4
– Jasiowi studentowi 15
– za krzyż 1,6
– za drwa do szkoły 0,15
– za buty czerwone 2
– za sukno na ubranie 3
– od naprawienia dachu 3
– za płótno dzieciom 10
– za fartuch kiomraszowy (?) zielony Hanusi 3
– za trzewiki 1,15
– od podszycia Jasiowi sukni futrem 1,6
– za sznurówkę ceglastą Hanusi sukna francuskiego 7
– od naprawienia okien 3
– za buty żółte Jasiowi 1,15
– za kożuszek Zosi malowany 2,15
– za spódniczkę Zosi 8
– za sukno paklakowe, zielone na kontusz Jasiowi z robotą 8,15
– za pończochy czerwone 1,10
– za buty żółte Jasiowi 1,9
– za trzewiki i pończochy Hanusi 3
– chłopom od tyłu wychędożenia 1,15
– strażnego od kamienicy 3
– na podarek JeyMści 0,27
– podatków różnych na pół rachując 20
– od dzieci 160 (wyżywienie?)
Jam na to winien od kamienicy 300
Tak rocznego długu 112,25
Suma 412
Za kilim jeden, którym przedał 10 złp
Tenże Pan Dominik na czwarty rok arendował kamienicę, w której mieszka za zł 300, po czym się rok od dnia 8 lutego w roku 1661, a kończyć się ma w roku 1662 tegoż dnia ósmego lutego przypadającego. Tenże pan Buniatowicz winien z rachunków pewnych został zł 81,20 złp.
Buniatowicz przedstawił ponadto przed urzędem pokwitowanie Jakuba Hallarowicza prowizora szpitala lwowskiego na sumę zł 10 dla ubogich tego szpitala, z zapisu testamentowego Gabriela Bartoszowicza.

Ewa Lisiecka

[1] APL Acta Arm. sygn. 1, k. 47-48.b.

Buniatowa, Ormianka z Zamościa

Katarzyna Buniatowa była wdową po Owanisie Buniatowiczu, zamojskim kupcu ormiańskim. Jej testament[1] spisywał Mikołaj Miturkowicz, zamojski pisarz wójtowski, polski (w odróżnieniu od ormiańskiego), będąc jednocześnie jej opiekunem przed sądem ormiańskim. Testament został następnie przez Miturkowicza wprowadzony do ksiąg sądu ormiańskiego. Testatorka upraszała aby był najpierw odczytany w sądzie a dopiero potem zapisany w aktach. Spisanie testamentu przez Ormian przed władzami miejskimi (nie ormiańskimi) należało do wyjątków, ale takie przypadki miały miejsce. Z tego uprawnienia skorzystała właśnie Katarzyna Buniatowa. Zgodnie z prawem ormiańskim świadkowie testamentowi byli obowiązani wezwać krewnych testatora (przypomnieć i obwieścić bliskim), aby jeszcze za jego życia mogli wnieść zarzuty przeciw zapisom testamentowym, jeżeli jakieś mieli. W przypadku zaniedbania tego prawa przez krewnych, testament, w jakiejkolwiek by nie był formie sporządzony, był niewzruszalny i krewni jego zarządzeniom nie mogli się sprzeciwić żadną miarą.
Katarzyna Buniatowa była już ciężko chora spisując swoją ostatnią wolę w kwietniu 1632 r. Niemniej była nadal sprawna umysłowo dysponując majątkiem na rzecz swoich dzieci. Przez wiele lat po śmierci męża żyła, jak sama określiła, w „sieroctwie” razem z dziećmi, niemniej pod koniec życia chciała sprawiedliwie podzielić schedę pomiędzy sukcesorów, żeby nie doprowadzić do waśni pomiędzy nimi. Prosiła aby pochować ją „chrześcijańskim obyczajem”, zapewne na cmentarzu ormiańskim, chociaż nie wybrzmiało to w testamencie.
Jeszcze za życia męża Katarzyny, córkę Annę wydano za „pana Synana” (Paziumowicza), przekazując jej na własność dom, zgodnie z ostatnią wolą ojca. Katarzyna Buniatowa mieszkała razem z dziećmi, zięciem i córką Anną. Kiedy spisywała testament prosiła o zapisanie w aktach ormiańskich tego dawnego rozporządzenia męża, dotyczącego przekazania domu córce Annie. Zięć Katarzyny, odziedziczając poprzez ożenek z Anną jej dom rodzinny, został zobowiązany do przygotowania wyprawy dla młodszej córki Buniatów, Zuzanny. Matka zastrzegła w testamencie by wyprawa jej stanu była godna tj. złotych półtora sta. Część wiana należnego Zuzannie Buniatowa „pofantowała” i wydała na pożywienie oraz leki, kiedy zachorowała. Zgodnie z wolą Katarzyny, majątek jej należny w dobrach męża nieboszczyka, miał być podzielony na trzy części. Jedną część matka zapisywała na Mikołaja, Bachdazara i Zuzannę. Gdyby jednak Zuzanna nie „mogła dojść” od szwagra sumy zapisanej na domu, wtedy Anna i Bahdazar mieli oddać Zuzannie „wyprawę utraconą”.
Mikołaj, syn Katarzyny wiele pobrał z majątku po ojcu nieboszczyku, także matka zaklinała go w testamencie aby krzywdy najmłodszej Zuzannie i Bachdazarowi oraz zięciowi nie czynił, gdyż swoje już otrzymał z należnego mu działu. Katarzyna odnotowała w testamencie, że miała dług 60 zł u Dymitra, nie określonego z nazwiska, zapewne znanego spadkobiercom. Sukcesorzy powinni oddać ten dług „z tamtego domu”. Mikołaj był winien matce 25 zł i pożyczone wcześniej 11 zł, które mu dała na pończochy do Torunia, a teraz ponownie 6 zł, które od niej otrzymał. Te długi prosiła aby oddał Zuzannie i Bachdazarowi. Za opiekuna najmłodszej córki Katarzyna Buniatowa obrała zięcia.
Kim był Dymitr, któremu Katarzyna Buniatowa była dłużna 60 zł?
Akta miejskie zachowały tę informację, był nim Grek Dymitr Mellon[2], mieszczanin zamojski. Pod zastaw domu leżącego przy ul. Ormiańskiej, pomiędzy domami Abrahamowskim i Buniatowskim, Grek udzielił Katarzynie w czerwcu 1632 r. pożyczki w wysokości 100 zł. Ciężko chora już w tym czasie Buniatowa potrzebowała gotówki na leczenie i była zmuszona część domu puścić pod zastaw, który był przewidziany na rok. Gdyby tej kwoty nie oddano Mellonowi do roku czasu (ona sama albo jej sukcesorzy), wówczas Grek będzie mógł zażywać tej części domu, leżącego zapewne na zatyłkach. Do tego czasu wszelkie podatki i „posłuszeństwa” miejskie przypadające na to lokum miał ponosić Dymitr Mellon.
Grek Mellon musiał już wcześniej udzielać Buniatowej podobnego kredytu na 100 zł pod zastaw domu, ponieważ akta miejskie odnotowały podobną transakcję pod datą 6 kwietnia 1631 r. Nie mamy informacji, czy Grek został spłacony po śmierci Buniatowej, ale wiele lat później, w 1653 r. akta miejskie odnotowały kupca Dawida Meliona (Mellona, możliwe, że syna) przy ul. Szewskiej w Zamościu.  Sprzedał ten dom wówczas  za 500 zł innemu kupcowi Janowi Szauc’owi.
Dawna posesja Buniatowiczów przy ul. Ormiańskiej pojawia się ponownie w aktach z 24 kwietnia 1645 r.[3] Zapisy dotyczyły wymiaru gruntu na mur od ściany Paziumowiczowej. Ormianin Jan Hadziejowicz, mieszkający w sąsiedztwie zięcia Buniatowej, chciał rozbudować swój dom. Zgodnie z ówcześnie panującym prawem budowlanym w Zamościu musiał uzyskać zgodę sąsiada, a ten był zobowiązany użyczyć na rozbudowę części swojego gruntu, względnie partycypować w budowie wspólnej ściany. W tym właśnie czasie zabudowa Zamościa zmieniała się i powstawały nowo rozbudowywane domy.
Na instantię i afektację urzędowną Jana Hadziejowicza, Ormianina, mieszczanina zamojskiego, przy wymierzaniu gruntów urząd reprezentowali Warterys Aswadurowicz i Mikołaj Buniatowicz (syn Katarzyny Buniatowej). Sprawa dotyczyła wydzielenia i ustąpienia gruntu, placu, w celu wymurowania ściany sąsiadującej z domem pani Synanowej Paziumowiczowej (Anny z Buniatowiczów). Przy oględzinach i wyznaczaniu gruntu był ponadto obecny burgrabia zamojski Jakub Berny oraz inni. Paziumowiczowa oznajmiła, że nie będzie teraz wspólnie murować „sąsiedzkiej” ściany, ale zezwalała w swoim i syna Józefa imieniu, na wyznaczenie gruntu „co według prawa potrzeba”. Murarze wymierzyli zatem wzdłuż działki łokci dwa a wszerz ćwierci siedem, co zapisano do akt urzędowych.
Sąsiedztwo Buniatowiczów
Ten dom przy ul. Ormiańskiej, który chciał rozbudowywać Jan Hadziejowicz, został mu podarowany 5 maja 1641 r. przez ówczesną właścicielkę miasta, wdowę po drugim ordynacie Tomaszu Zamoyskim, Katarzynę z książąt Ostrogskich Zamoyską. Wcześniej dom ten należał do Ormianina Bartosza Ałtunowicza.[4] W sąsiedztwie mieszkali wówczas Szymon (Synan) Paziumowicz i Krzysztof Balejowicz. Bartosz Ałtunowicz kupił dom za 800 zł od Jerzego Szornela 3 października 1639 r. Wcześniej dom należał do Ormianina Persa[5], Isaya[6] Grzegorzowicza i jego żony Anny. W dokumentach urzędowych rezydent Zamościa Isaya nazywany był „Turczynem”. Mieli dom narożny przy ul. Ormiańskiej i sprzedali go 3 stycznia 1635 r. Bartłomiejowi (Bartoszowi) Ałtunowiczowi.[7] Co ciekawe, rok wcześniej 8 marca 1634 r. Ałtunowicz przeprowadził cesję praw do domu na tyłach ul. Ormiańskiej na rzecz Jana Turczyna i Agnieszki Miedwiedkowej.[8] Kolejna transakcja handlowa dotycząca tego samego domu pochodzi z 8 czerwca 1634 r., jest to sprzedaż za 700 złp. domu na ul. Ormiańskiej przez Ałtuna Muratowicza i Agnieszkę Balejowną. W sąsiedztwie mieszkali wówczas Synan Paziumowicz i Balej Usłanowicz.
Ormianin Ałtun Muratowicz, od którego wywodzą się zamojscy Ałtunowicze, miał jeszcze inny dom w Zamościu, wzmiankowany w księgach zamojskich już w 1629 r. Była to kamienica w Rynku Wielkim:
7 marca 1629 r. Ałtun Muratowicz i Agnieszka Balejowna, mieli dług 3 tysiące ortów gdańskich nowych i wg zeznania Zuzanny Apurcipurowej asekurowali tę sumę inną, dodatkową kwotą, gdyby na czas nie oddali długu, asekurując zadłużenie na dobrach wszystkich swoich a przede wszystkim na kamienicy w Rynku leżącej.[9]
13 września 1632 r. przeprowadzono szacunek ściany wspólnej dwóch Ormian i kupców zamojskich kamienicy Wartepa Kirkorowicza i kamienicy Ałtuna Muratowicza, wyceniając ją na kwotę 804 złp. Usytuowanie ściany: na miedzy, wedle kamienicy kniaziowskiey[10]. Opis: „w przód, wzdłuż i wszerz i wysokość rozmierzywszy, którego muru jest sążni sto trzydzieści i cztery tejże ściany, ściana nad sklepem w górę wymurowana. „Spór o mur” pomiędzy Kirkorowiczem a Muratowiczem nie został rozstrzygnięty przez sąd ormiański i oparł się aż o dekret Tomasza Zamoyskiego z października 1632 r.
Od Warterysa przyjęto w kościele ormiańskim przysięgę następującej treści:
Ja Warterys Kirkorowicz przysięgam Panu Bogu Wszechmogącemu iż ta ściana które jest między ścianą moją a ścianą kamienice teraźniejszego posesora Ałtuna Muratowicza wywiedziona rachując wydatki wszystkie do tego murowania należące kosztuje mię czternaście set złotych [1400 zł] tak mi Panie Boże pomagaj, i Męka Święta Pana naszego JEZUSA CHRYSTUSA
Po przysiędze Ałtun Muratowicz zaraz odliczył i oddał złp. 700 Warterysowi Kirkorowiczowi.
Jednym z przedstawicieli zamojskich Ałtunowiczów był Stefan Ałtunowicz, wymieniany wśród studentów nacji ormiańskiej w Akademii Zamojskiej w latach 1639-1640. W Albumie Akademii Zamojskiej miał zapisane imię ojca „Amurati”.[11] Brak ormiańskich ksiąg z Zamościa (urodzin, zgonów i ślubów) utrudnia nam doprowadzenie genealogii zamojskich Ałtunowiczów do końca. Nadal pozostaje do potwierdzenia ojcostwo Ałtuna Muratowicza, którego ojcem mógł być jakiś Murat z początków zasiedlenia Ormian w Zamościu. Najbardziej prawdopodobne wydaje się powinowactwo z Muratem Jakubowiczem, który był mianowany „Amuratem Ormianinem Jakubowicem” w czasie pierwszej lustracji Zamościa w 1591 r. Trudno natomiast wyjaśnić dlaczego Stefan Ałtunowicz, student Akademii Zamojskiej, miał wpisane imię ojca Amurati.
Stefan Ałtunowicz, student wymieniany w „Poczcie Ormian” jest tożsamy ze Stefanem Ałtunowiczem,[12] którego testament opracował Majewski. Ustaliliśmy jego zasiedlenie w Rynku Wielkim jako współczesne RW 14.
Zabudowę pierzei wschodniej Rynku Wielkiego rozpoczęto przed pierwszą lustracją miasta w 1591 r.[13] Jednym z pierwszych Ormian sprowadzonych do Zamościa przez Jana Zamoyskiego był Murat Jakubowicz. Pierwsza lustracja wymienia  jego „dom” – ” W Rynku Wielkim Na pierzei pod wschód słońca” (nr 10). Według Majewskiego mógł mieszkać w Zamościu już od co najmniej 1581 r. (możliwe, że osiedlił się w mieście tuż po jego lokacji) Budowę murowanego domu parterowego z podcieniem w miejscu obecnej kamienicy RW 16 rozpoczął w tym roku Ormianin ze Lwowa, Murat Kerimowicz. Murat Jakubowicz w 1589 r. sprzedał lwowskiemu Ormianinowi Muratowi Kieremowiczowi jeden ze swoich dwóch domów w mieście za 400 florenów wraz z przyległym polem, łąką i ogrodem.

Ewa Lisiecka

[1] APL AMZ 64 Księga wójtowsko-ławnicza prawa uprzywilejowanego ormiańskiego, skany 85-88.
[2] Ibidem, skany 70-71.
[3] APL AMZ 67, skan 79.
[4] Hadziejowicz Jan – 5 maja 1641 r. dom przy ul. Ormiańskiej po zmarłym Bartoszu Antonowiczu (wł. Ałtunowiczu) Ormianinie i kupcu  darowuje Katarzyna z Ostroga Zamoyska, w której dyspozycji znalazł się dom po śmierci Antonowicza, Ormianinowi i kupcowi Janowi Hadziejowiczowi. Sąsiedztwo: dom Krzysztofa Balejowicza i dom Szymona Paziumowicza. Poczet zamojskich Ormian. | Antonowicz-Ałtunowicz – jest to jednoznaczna, potwierdzona w aktach ukrainizacja nazwy ormiańskiej (zamiana na zasadzie podobieństwa brzmieniowego tych imion) – wg Buczyńskiego.
[5] Pers, Ormianin ze wschodniej Armenii, która znajdowała się pod panowaniem Persji.
[6] Sajowicz, Sajewic, Isajowic, Esajowicz, Isaya, Isay, Esay, Saja –  patronimika Ormian nawiązujące do leksymów ukraińskich. Buczyński Mieczysław, Patronimika ormiańskie w XVII wiecznym Zamościu, s. 28.
[7] 3 stycznia 1635 r. Jan Turczyn, rezydent Zamościa i Anna Turczynowa, jego żona sprzedali za 245 złp. dom narożny przy ul. Ormiańskiej Bartłomiejowi Antonowiczowi Ormianinowi. Sąsiad: Jakub institor.
[8] 8 marca 1634 r. Bartłomiej Antonowicz Ormianin incola Zamoscensis (mieszkaniec – rezydent Zamościa) przeprowadził cesję praw do domu przy ul. Ormiańskiej na rzecz Jana Turczyna i Agnieszki Miedwiedkowej, jego żony. Sąsiedztwo: Wojciech Snuda. Lokalizacja domu: na tyłach ulicy Ormiańskiej. Wcześniej jako żonę Isaya wymieniano w aktach Annę.
[9] APL AMZ, księgi ormiańskie z lat 1626-49, skany 58 i 59
[10] Mieszczaństwo zamojskie w XVII w.: Kirkorowicze | vide: Ściana na miedzy – Kamienica Kniziowska.
[11] Studenci Akademii Zamojskiej nacji ormiańskiej. |
[12] Stefan Ałtunowicz, Ormianin z Zamościa |
[13] Kowalczyk Jerzy. Przewodnik Warszawa 1977. s. 93.

100 – lecie Muzeum Zamojskiego

 

Zamość, 7 września 2026 r.

 

100-lecie Muzeum Zamojskiego.

Dwa dni jubileuszowych wydarzeń w Zamościu

 

18 i 19 września 2026 roku Muzeum Zamojskie będzie świętować 100-lecie swojej działalności. W programie jubileuszu znalazły się ogólnopolska konferencja naukowa oraz wydarzenia otwarte dla mieszkańców Zamościa i odwiedzających miasto.

Rok 2026 jest dla Muzeum Zamojskiego wyjątkowym czasem. Mija sto lat od rozpoczęcia działalności instytucji, która przez kolejne dekady gromadziła, chroniła, badała i udostępniała dziedzictwo Zamościa i regionu. Jubileusz jest okazją do podsumowania tej historii, ale także do spojrzenia na współczesną rolę muzeum i jego przyszłość.

Obchody jubileuszu zaplanowano na dwa dni.

 

18 września – konferencja naukowa

Pierwszym wydarzeniem będzie ogólnopolska konferencja naukowa „Muzeum w mieście UNESCO – dziedzictwo, edukacja, innowacje”, która odbędzie się w Sali Consulatus
w zamojskim Ratuszu.

Konferencja będzie okazją do rozmowy o roli muzeów w ochronie i upowszechnianiu dziedzictwa kulturowego, edukacji oraz o nowych sposobach prezentowania zbiorów
i budowania relacji z odbiorcami. Szczególne miejsce w dyskusji zajmie funkcjonowanie muzeów w miastach historycznych, w tym w miastach wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

W konferencji udział wezmą przedstawiciele instytucji muzealnych i kultury z Polski oraz Ukrainy, w tym reprezentanci Muzeum Zamojskiego, Narodowego Instytutu Dziedzictwa, Muzeum Okręgowego w Toruniu, Muzeum Krakowa, Muzeum Warszawy oraz Muzeum Historycznego Lwowa.

Honorowy patronat nad konferencją objęła Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

 

19 września – jubileusz otwarty dla publiczności

Drugi dzień obchodów będzie miał charakter otwarty. Muzeum Zamojskie zaprasza mieszkańców, turystów oraz wszystkich zainteresowanych historią i dziedzictwem Zamościa do udziału w trzech wydarzeniach.

  • 9.00 rozpocznie się Spacer studyjny – 100-lecie Muzeum Zamojskiego, odbywający się pod hasłem „Śladami dawnych i obecnych siedzib Muzeum Zamojskiego”. Spacer potrwa do godz. 11.30.
  • 12.00 w Centrum Kultury Filmowej STYLOWY odbędzie się przedpremierowy pokaz filmu „Niezdobyta Twierdza Zamość” w reżyserii Leszka Wiśniewskiego.
  • Dzień zakończy oprowadzanie po Muzeum Zamojskim, które rozpocznie się o godz. 00. Uczestnicy będą mogli zwiedzić ekspozycję muzealną w budynku dawnej Akademii Zamojskiej.

Udział we wszystkich wydarzeniach 19 września jest bezpłatny.

 

Sto lat historii i spojrzenie w przyszłość

Jubileusz 100-lecia Muzeum Zamojskiego jest nie tylko okazją do przypomnienia historii instytucji i ludzi, którzy przez sto lat ją tworzyli. To również moment refleksji nad rolą muzeum jako miejsca ochrony dziedzictwa, badań, edukacji i spotkania różnych pokoleń.

Jubileuszowe wydarzenia są kolejnym etapem obchodów stulecia Muzeum Zamojskiego.
W czerwcu otwarto wystawę „Wpisane w czas. 100 lat Muzeum Zamojskiego”, która przedstawia historię instytucji na tle przemian społecznych, kulturowych i historycznych ostatniego stulecia.

18 i 19 września 2026 roku Muzeum Zamojskie zaprasza do wspólnego świętowania 100-lecia swojej działalności.

Patronaty

Obchody jubileuszu 100-lecia Muzeum Zamojskiego:

  • Prezydent Miasta Zamość Rafał Zwolak– Patronat Honorowy
  • Stowarzyszenie Muzealników Polskich – Patronat

Konferencja naukowa:

  • Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego – Patronat Honorowy

 

Muzeum w mieście UNESCO (A5)

„65 pytań na 65.lecie Koła Przewodników”

Zapraszamy do zabawy.

Oto pierwsze dziesięć z nich. Odpowiedzi na niektóre pytania znajdziemy na stronie przewodnickiej. Wystarczy zapoznać się z artykułami tam zamieszczonymi.  Większość pytań jest łatwa, bo to ma być zabawa, niektóre z pytań będą trudniejsze i zmuszą do poszukiwań w innych źródłach. Wygra ten, kto najlepiej odpowie na wszystkie 65 pytań, ewentualnie na największą liczbę pytań. Czas trwania naszej zabawy to wrzesień i październik 2026 r. Przewidywana nagroda książkowa. Rozwiązania prosimy kierować na pocztę elektroniczną evel@o2.pl. Ogłoszenie wyników w listopadzie br. podczas obchodów jubileuszowych Koła Przewodników.

  1. Gdzie mieszkał Bernardo Morando? Gdzie możemy zobaczyć podobiznę architekta?
  2. Wymień przynajmniej trzech przedstawicieli rodu Zamoyskich, do których należały Ruskie Piaski.
  3. Które z sióstr Marcina Zamoyskiego urodziły się w zwierzynieckim „Rózinie”?
  4. Gdzie w regionie należy szukać tzw. „Figury Lasowego” i z czym związana jest jej historia?
  5. Komu poświęcono tablicę pamiątkową na jednej ze ścian Izby Leśnej we Floriance?
  6. Która z kobiet z rodu Zamoyskich czuwała nad procesem budowlanym pałacu w Klemensowie?
  7. Wymień kilka „wiosek tematycznych” na terenie naszych uprawnień przewodnickich.
  8. W jakich miejscach na Zamojszczyźnie możemy się spotkać z historią życia bł. St. Kostki Starowiejskiego?
  9. Podaj dziesięciu dostojników, którzy w przeszłości odwiedzili nasze miasto.
  10. Oblicz lata, w których zarządzali Ordynacją Zamoyską poszczególni ordynaci.

***

  1. Gdzie stała ta figura wcześniej i gdzie stoi obecnie?
  2. Skąd pochodzi ten napis i co oznacza?
  3. W jakim miejscu stoi to upamiętnienie i czego dotyczy?
  4. Podaj krótką historię tej kaplicy.
  5. Kto i dlaczego zainicjował budowę tego obiektu?
  6. Co to za element zamojskich fortyfikacji?
  7. Gdzie stoi ta figura i kogo przedstawia?
  8. Podaj historię orłów z tego budynku.
  9. Skąd pochodzi ten element architektoniczny?
  10. Wymień nazwy widocznych elementów fortyfikacji.

***

21. Jak nazywa się obiekt ze zdjęcia i czemu służył?

22. Wymień kilka elementów architektury budynku widocznego na zdjęciu.

23. Co to za przedmiot i gdzie się znajduje?

24. Gdzie grasują te zamojskie małpki?

25. Przy jakiej ulicy mieścił się Browar Livonia w Zamościu?

26. Co to za kamień i gdzie go zobaczymy?

27. W którym roku ukazała się ta książka i jakie dwie inne, ściśle z nią związane, ją poprzedziły?

28. Co przedstawia ten fragment obrazu i gdzie go możemy zobaczyć?

29. Co to za plan i z jakiego okresu pochodzi?

30. Co to za święte i gdzie je zobaczymy?

***

  1. Uzasadnij dlaczego Jan Zamoyski nie wrócił z Padwy z tytułem „doktora obojga praw”.
  2. Jaka znana postać jest związana z Czernięcinem na Zamojszczyźnie i dlaczego?
  3. Co to są relikwie Corpi Santi i gdzie możemy je zobaczyć w naszym regionie?
  4. W jakiej technice był zbudowany pierwszy kościół ormiański?
  5. Ilu Ormian mogło mieszkać w Zamościu?
  6. Gdzie był folwark „Koźlerogi” i do kogo należał?
  7. Co kryją kurhany w Lipsku Polesiu?
  8. Kim był ksiądz Mikołaj Kulaszyński i co mu zawdzięczamy?
  9. Gdzie w Zamościu znajdowały się „Łazienki Leonarda Jodki”?
  10. Co łączy złoża czarnego marmuru o nazwie „Czarny Mnich” z Kaplicą Ordynacką?

Odpowiedzi na te i poniższe pytania znajdziemy na stronie przewodnickiej. Wystarczy w okienko SEARCH wpisać kluczowy wyraz np. Czernięcin.

***

 

  1. Jaką wspólną nazwę miały szabla i ryba, która z Pań Zamoyskich przepadała za tą rybą?
  2. Kim byli wojskowi ze zdjęcia i co ich wiązało z Zamościem?
  3. Co przedstawia ten fragment tkaniny i gdzie możemy zobaczyć całość?
  4. Skąd pochodził legionista Henryk Kosztowski?
  5. Skąd pochodzi karawaka na zdjęciu i co oznaczają zamieszczone tam znaki?
  6. Czyj hełm prezentowano w Muzeum Przemysłu i Rolnictwa w Warszawie na wystawie z 1881 r.?
  7. Co przedstawia zdjęcie i gdzie to zobaczymy?
  8. Co przedstawia zdjęcie, jakie ma wymiary i gdzie możemy to obejrzeć?
  9. Czemu służyły takie konstrukcje i gdzie możemy je zlokalizować w Zamościu?
  10. Czemu służył ten budynek i gdzie się znajduje?

***

Pięć kolejnych pytań <51- 55> dotyczy botaniki. Jaką nazwę noszą rośliny, które spotykamy na roztoczańskich szlakach i która z nich jest pod częściową ochroną?

***

56. Która z zamojskich kamienic Rynku Wielkiego zyskała w l. 20-tych XX w. trzypiętrową kondygnację z pięcioma balkonami?

57. Gdzie spotkamy Kapliczkę św. Krzysztofa, która wisi na dębie, który rośnie na środku jezdni?

58. Które z zamojskich rond nosi imię Patronów Koła Przewodników?

59. Gdzie w Zamościu znajdowała się ulica Szewska?

60. Czym była zamojska „gildia”, gdzie się znajdowała i jakie były jej losy?

61. Gdzie Zamoyscy mieli swoje żupy solne?

62. Kim byli zamojscy Wentonowie?

63. Jak się nazywał znany ormiański podróżnik z Zamościa?

64. Z czym należy kojarzyć termin zamojskiej „Skałki”?

65. Zakon Jana Bożego – gdzie funkcjonował w Zamościu i czym zajmowali się bracia?

***

 

 

 

 

Ormianin Jan Bartoszowicz

Ormianin zamojski Jan Bartoszowicz, syn Gabriela Bartoszowicza, właściciela kamienicy w Rynku Wielkim w Zamościu, dzisiaj nazywanej „Bartoszowiczowską” –  „Pod Aniołem” – „Pod lwami” – „Pod św. Małgorzatą”, był szykowany do stanu duchownego. Wcześnie osierocony pozostawał pod kuratelą opiekunów. W swoim diariuszu, w sierpniu 1657 r. Bazyli Rudomicz nakreślił na marginesie notatkę – Bartoszowicz umiera. Gabriel z żoną Różą mieli troje dzieci: Urszulę, żonę Jana Kirkorowicza od 10.II.1659 r.; Annę [Hanulę], żonę Stefana Ałtunowicza od 13.IIII.1662 r. i najmłodszego Jana.
Księgi prawa uprzywilejowanego ormiańskiego zamojskiego[1] z roku 1668, tytułowały Jana Bartoszowicza patrycjuszem zamojskim i jednocześnie klerykiem kościoła ormiańskiego. W  kwietniu 1668 r. zapisał na kamienicy swojej własnej po nieboszczyku rodzicu swoim świeżo objętej, leżącej między miedzami JM Pana Rudomicza z jednej strony a z drugiej strony Pani Heleny Torosowej, pozostałej wdowy, stojącej i leżącej w wielkim rynku, sumę złotych 600, legowanych testamentem nieboszczyka sławnej pamięci sławetnego pana Gabriela Barthoszowicza rodzica swego, kościołowi ormiańskiemu zamojskiemu wyderkafowym sposobem. Od tej sumy 600 zł Jan obiecał płacić doroczny procent do rąk prowizora kościoła ormiańskiego, w kwocie wrażonej w testamencie ojca w wys. 40 zł, póki tej sumy ww. będzie zażywał i przy sobie trzymał.
Kolejny dokument z tego roku[2] informuje, że kleryk kościoła ormiańskiego zamojskiego, Jan Bartoszowicz sprzedał małżonkom: siostrze Annie (Bartoszowiczównie) i Stefanowi Ałtunowiczom trzy części pola swoje własne, nikomu nie zawiedzione, dziedziczne, prawdziwym i słusznym niegdy tytułem nabyte; Dli numero trzy po nieboszczyku p. Gabrielu Bartoszowiczu, jako po rodzicu jego pozostałe, między miedzami na trzech miejscach leżące:
– pierwsza alias stajek czworo z jednej strony sukcesorów (…) a z drugiej strony szpitalnego pola, do gościńca Akademickiego pola,
– na drugim miejscu sześcioro staj między miedzami z jednej strony szpitalnego półłanka, a drugiej strony pana Wojciecha Gruszeckiego,
– na trzecim miejscu ośmiów stajek, między miedzami szpitalnego pola z jednej, a z drugiej strony pana Wojciecha Gruszeckiego.
Zamość, Muzeum zamojskie, wnętrza „Kamienicy Bartoszowiczów”, fot Ewa Lisiecka 2015 r.
Janowi Bartoszowiczowi nie było jednak dane zostać duchownym, chociaż jeszcze w lutym 1671 r. będąc we Lwowie widział się z ks. Alojzym Marią, przełożonym Misji Papieskiej we Lwowie. Przywiózł Rudomiczowi list od księdza, obdarował go podarkami z lwowskiego jarmarku i przy okazji doradzał się u Bazylego co do swojego dalszego stanu (duchownego). Nie wiemy co mu doradził Rudomicz, ale Jan Bartoszowicz wyprawił u siebie 8 marca 1671 r. wspaniałą ucztę, w której uczestniczyli wszyscy profesorowie Akademii Zamojskiej i ksiądz dziekan zamojski (Unikowski).
Nie wiemy, czy z poruczenia Rudomicza, czy własnej woli, już w lipcu 1671 r. Jan Bartoszowicz zaręczył się z Marianną, córką Auxentego Owanisowicza. W imieniu Jana pierścień zaręczynowy wręczał oblubienicy Rudomicz. Zrękowiny trwały do rana. Jan Bartoszowicz wybierał się na studia prawnicze do Rzymu, razem z nim miał jechać syn Owanisowicza. Nic z tych planów jednak nie wyszło i już we wrześniu 1671 r. Jan Bartoszowicz wniósł prośbę do rektora Akademii Zamojskiej o nadanie mu stopnia bakałarza filozofii. Wotywa w tej intencji odbyły się 5 października, egzaminy złożył 8 i 16 października, a 22 tegoż miesiąca odbyła się uroczysta promocja, jego promotorem był Adrian Krobski. Jan zaręczony 6.VII.1671 r. wziął ślub z Marianną 27.XII.1671 r., a przenosiny panny do domu pana młodego odbyły się w niedzielę 3 stycznia 1672 r. Owanisowicz nie był zadowolony z tego, że Jan zrezygnował z wyjazdu na studia, Rudomicz musiał godzić obydwu jeszcze w listopadzie 1671 r.
W 1686 r. Jan Bartoszowicz zapisał na swojej kamienicy sumę 600 złp na rzecz Marcina Zamoyskiego.
W sierpniu 1688 r. małżeństwo Bartoszewiczów złożyło zapis na kamienicy w Zamościu na rzecz  Auksentego Owanisowicza, za dług wys. 1000 złp. W sąsiedztwie ich domu stała kamienica „Rudomiczowska” i kamienica O.O. Dominikanów („Pod Małżeństwem”), przedtem Ariewowiczowska. Jan i Marianna kupli  7 kwietnia 1690 r. dom  za 900 złp. na tyłach ul. Ormiańskiej od Ewy, żony Damiana Sternikowicza (podwójnej wdowy: po Felicjanie Torosowiczu i po Stanisławie Pietruszowiczu). W sąsiedztwie tego domu mieszkali wówczas Paweł Derbedroszowicz i stolarka Katarzyna Jurkiewiczowa. Kamienica Bartoszowiczów wymagała w tym czasie remontu, dlatego małżeństwo zaciągnęło w czerwcu 1695 r. sporą pożyczkę w wys. 5000 zł pod zastaw domu od Jerzego i Ewy Doroszowskich. Przeprowadzone przez Jana w lipcu 1696 r. oględziny kamienicy wykazały, że była w stanie ruiny. W sąsiedztwie stały kamienice należące do OO. Dominikanów z Konwentu Janowskiego (Or 24) i Michała Brzyskiego (Or 28). W październiku 1700 r. Marianna Bartoszowiczowa była już w księgach miejskich tytułowana wdową po Janie. Dokonana wówczas wycena, możliwe, że tylko części kamienicy, wykazała bardzo niską wartość 1678,25 złp.[3] Kamienica sąsiadowała z domem krawca Mikołaja Bartha i margrabi na Pińczowie Myszkowskiego.  
Ewa Lisiecka
[1] APL, Acta Armen. k. 237.b; 238.
[2] Ibidem, k.238, 238.b, 239, 239.9.
[3] W październiku 1700 r. Zofia Dyakowska, wdowa po Kazimierzu Dyakowskim Regentis Grabowecensis – zarządca grabowiecki  i Marianna Bartoszowiczowa, wdowa po Janie Bartoszowiczu kupcu, dokonała wyceny kamienicy „Bartoszovina” (Or 26) – 1678, 25 złp. Sąsiedztwo: sukcesorzy Bekiera kupca i Mikołaj Barth, krawiec.

Krorąk Zofii Sołtanówny

Teofila Sołtanowa, wdowa po Sułtanie Sachwelowiczu, właścicielu kamienicy w Zamościu, współcześnie nazywanej  „Pod Madonną”, w marcu 1666 r. zgłosiła się do urzędu ormiańskiego w celu wpisania do akt urzędowych zapisów umowy przedślubnej[1] (krorąku) swojej córki Zofii. Wdowę przed wójtem ormiańskim reprezentował przyznany jej z urzędu opiekun, Łukasz Jędrzejowicz. Dlaczego Sołtanowa zdecydowała się wpisać do akt krorąk dopiero w 1666 r., skoro córkę wydała za mąż trzy lata wcześniej (13.08.1663 r.)? Zadecydowały o tym pewne kłopoty finansowe jej zięcia, Jana Takiesowicza i wynikłe z tego tytuły spięcia z teściową, o czym poniżej. Krorąk Sołtanówny przytoczymy tutaj w całości, bowiem spisywany według tradycji po ormiańsku, składany był w kościele ormiańskim, rzadko kiedy gościł w księgach urzędowych. Sołtanowa, zmuszona poniekąd zaistniałym konfliktem z zięciem, dokonała tłumaczenia umowy przedślubnej swojej córki i złożyła jej zapis w aktach ormiańskich ksiąg wójtowskich przed 29 marca 1666 r.
***
Krorynku tego tenor był następujący
Z woli i osobliwego przejrzenia Pana Boga w Trójcy Świętej Jedynego
Ja Theophila Warterysowa, pozostała małżonka sławetnego niegdy Sołtana Sachwelowicza, mieszczanina i kupca zamojskiego na żądanie i przystojną instancję przez godnych ludzi, zacnie sławetnego Pana Jana Takiesowicza, mieszczanina i kupca zamojskiego według rytu i (…) chrześcijańskiego córkę swoją Zophię do Ligii Stanu Świętego Małżeńskiego pomienionemu przyobiecawszy daję w zgranie starożytnego zwyczaju (…) ustępując ale owszem miłość Rodzicielską, którą powinni Rodzice nayprzeciwko dziatek zachować, Córce swej i przyjacielowi jej pomienionemu a od Boga naznaczonemu, oświadczając, z którego aby za największe skarby i majętności szczycili się i aby im spokojne i zgodliwe pomieszkanie doczesne w nie zamieszczone lecz przy szczęśliwym powodzeniu zjednało uprzejmie jako miłym dziatkom moim życzę, a przy błogosławieństwie doczesnych tak dóbr moich Ojczystych jako i pozostałych po nieboszczyku małżonku moim daję w posagu, naprzód tak wiele
– pierwszą tabinową spódnicę pomarańczową z kabatem, u której potrzeby ze złotemi koronami,
– drugą spódnicę tabinową, fiałkową z kabatem i u tej, potrzeby ze złotemi koronami [koronkami],
– trzecią spódnicę tabinu francuskiego, obłoczystą, z kabatem, potrzebą z galonem,
– czwartą spódnicę tabinową, ceglastą z kabatem, potrzeby ze złotym galonem,
– piątą spódnicę tamurlukową, wiśniową kazjatką, potrzeby ze złotymi koronami,
– szóstą spódnicę, atłasową, czarną z kazjatką aksamitną, rysiami podszytą,
– siódmą spódnicę atłasową, papuzią, wzorzystą,
– ósmą spódnicę atłasową, szkarłatną ze złotymi koronami,
– pierwszy isztokor aksamitny, fiałkowy, potrzeby ze złotemi koronami,
– drugi isztokor sukienny, koralowy ze złotem galonem slamami[2] podszyty,
– trzeci isztokor czarny, sukienny,
– czwarta kazyatka sukienna, kloszowa, potrzeby złotem galonem,
– piąta snomcha tabinowa, szkarłatna, potrzeby ze złotym galonem,
– szósta, czapka tabinowa, złocista z ogonkami i ze złotemi koronami,
We złocie, w klejnotach daję naprzód:
 – pierwszy, łańcuch złoty w grochowe ziarna, który w sobie ma czerwonych osiemdziesiąt i wyżej,
– drugie, manele pancerzowe, po jednym (…) w tabliczkę, ważą czerwonych czterdzieści i dziewięć,
– trzecia, manele w tabliczki robione, które w sobie mają czerwonych czternaście,
– czwarta, kanaczek rubinowy, waży czerwonych dwadzieścia i siedem,
– stega (wstęga?) rubinowa, wagi czerwonych siedem,
– szósta, zausznice rubinowe, które ważą czerwonych osiem,
– siódma, zawiśnicę złotą, która w sobie ma rubinów pięć,
– ósma, spinkę złotą z pięcioma rubinami,
– dziewiąty – pierścień złoty z diamentem,
– dziesiąty, pierścień złoty z rubinem,
– jedenasta, pereł na szyję sznur,
– dwunasty, czepek perłowy i sznur pereł do niego, który waży łutów dziewięć i pół,
– trzynasty, dwa czepków gracianych,
 Do tego kołdrę atłasową zieloną i pościel według conditiey, chust białych z potrzeby, jako na każdego poczciwego przynależy. W wianie zaś gotowej sumy złotych polskich dwa tysiące pięćset, którą takową sumę pomienioną obiecuję przyszłemu zięciowi memu panu Janowi Takiesowiczowi oddać w tymże roku 166trzecim da Pan Bóg po Jarosławskim Jarmarku, takową sumę odebrawszy Pan Jan z obiecaną małżonką, a na ten czas już poślubioną, stanąwszy oboje do Prawa Iurisdictiey naszej ormiańskiej powinni mnie będą i sukcesorów moich kwitować, lecz Pan Jan naprzeciwko wiana wziętego, małżonce swej, córce mojej ma zapisać z dóbr swoich in duplo [podwójną] sumę to jest złotych polskich pięć tysięcy na dobrach tych, które teraz ma i których mu w przyszłych czasach Pan Bóg użyczy.
Stało się postanowienie Roku Pańskiego 1663 die decima (..) Augusti przy osobach niżej podpisanych, przy których strony obie podpisują się, obiecując sobie wszystkiego dotrzymać.
Theophila Sułtanowa (..) tu po ormiańsku pisanie przetłumaczone na polskie.
Ja, Takiesowicz, pozwalam i ręką moją podpisałem się.
Ja, ksiądz kościoła ormiańskiego zamojskiego, świadek ręką swoją podpisałem się.
Ja, Warterys Tatułowicz, na ten czas wójt, jako pierwszy świadek do tego Krorynku, który oryginał zaś krorynku Pani Thephila Sołtanowa do siebie odebrała i z odebrania urząd niniejszy kwitowała.
Co jest do akt niniejszych przyjęte i zapisane pod pamiętnym. [rokiem]
***
Zamojskie małżeństwo Sachwelowiczów miało troje dzieci, Zofię, Katarzynę i Krzysztofa. Zofię wydano za mąż już po śmierci ojca, za Jana Takiesowicza w 1663 r.; Katarzyna zmarła w 1664 r., a Krzysztof zmarł w 1666 r. Nie był to dobry rok dla Teofili Sołtanowej. 3 lutego 1666 r. księgi ormiańskie odnotowały konflikt w rodzinie, na tyle poważny, że sprawa oparła się o sąd ormiański, zamojski i trybunał.[3] Na pewnym etapie mediatorami przy ugodzie byli doktor medycyny Sebastian Dobraszowski i Mateusz Bielenkiewicz. Jan Takiesowicz zeznał, że nie zgłasza już żadnych pretensji wobec teściowej, a ponieważ wcześniej swoimi pretensjami uwłaczał „honorowi i domowi Pani Matki”, zobowiązał się do przeproszenia wraz z małżonką, Teofili Sołtanowej, która w obecności rozjemców przebaczyła urazę i strony wzajemnie kwitowały się z pretensji. Wspomniane nieporozumienia rodzinne odnotował w swoim diariuszu także Bazyli Rudomicz[4], który uczestniczył w rozwiązywaniu sprawy przed sądem zamojskim, nie dowiadujemy się jednak z tych zapisków, czego dokładnie dotyczyły wzajemne pretensje.
29 marca nadal nie można było sprawy rozstrzygnąć, ponieważ brakowało 1000 zł do załagodzenia konfliktu. Pani Sołtanowa (Teofila „Milusia” Warterysówna), matka Zofii, obiecała jednak dać córce połowę tej kwoty, gdyż uprosił ją o to proboszcz ormiański, ks. Kistostorowicz. Dopiero z ostatnim dniem miesiąca Rudomicz odnotował, że polubownie załatwiono sprawę długu i przygotowywał punkty porozumienia pomiędzy stronami. 8 kwietnia 1666 r. konflikt musiał zostać zażegnany ponieważ Rudomicz pobrał 40 zł zapłaty jako część swojego wynagrodzenia.
Sprawa musiała być na tyle poważna, gdyż trafiła przez sąd ordynata, z czego Ormianie korzystali nader rzadko, w myśl zasady zawartej w art. 55 Statutu Ormiańskiego, że apelacja od wyroku sędziego ormiańskiego była swoistym jego „łajaniem, naganą”.
Jeszcze 29 września 1666 r. Teofila składała przysięgę w kościele ormiańskim.[5] W sporach przeciwko Ormianom mógł świadczyć tylko Ormianin. W późniejszym czasie złagodzono to postanowienie statutu ormiańskiego, dopuszczając zeznania świadków nie ormiańskich. Stosowane w staropolskim Zamościu prawo ormiańskie dopuszczało „dowód z dokumentu”, czym zapewniano sobie świadectwo na później[6] oraz według dawnego ich prawa zwyczajowego „dowód z przysięgi”, co statut pomijał milczeniem. Przysięga odbywała się w kościele ormiańskim w obecności wójta ormiańskiego i starszyzny. Przysięgający kładł rękę na krzyżu, a strona przeciwna skrapiała ją trzykrotnie wodą. Dzwonnik kościelny odczytywał rotę przysięgi, którą powtarzał po nim przysięgający. Z reguły, gdy sąd ormiański nakazywał „dowód z przysięgi”, ta odbywała się dopiero w następnym roku.
Konflikt, w który poniekąd wmieszana była Teofila Sołtanowa (Sachwelowiczowa) dotyczył nieporozumień na tle handlu, jaki prowadził jej zięć, Jan Takiesowicz z kupcem Sah(k)arem Warterysowiczem ze Lwowa. Sołtanowa zeznała, że sumy wykazanej w dekrecie nie zalecała pożyczać Janowi Takiesowiczowi, swojemu zięciowi, ani z nim wespół handlu z tej sumy pożyczonej nie prowadziła i teraz nie ma z tej sumy nic a nic… ani rzeczy ani towarów pozwanego do zapieczętowania naznaczonych…. ale wszystkie całe [w całości] urzędowi do zapieczętowania pokazała, tak jej P. Boże dopomóż.
29 września 1665 r. Sołtanowa oświadczyła, że jest gotowa wykonać przysięgę na dowód tego, że nie zlecała żadnego handlu zięciowi, że nie ma towarów z jego handlu, którą to przysięgę według artykułów ormiańskich i roty wykonała i odprawiła w kościele ormiańskim, przy udziale przedstawicieli urzędu ormiańskiego i Sakara Warterysowicza, który po jej wysłuchaniu kwitował jej wykonanie.
W październiku 1665 r. plenipotent Jana Takiesowicza, obywatel z Tureckiey Ziemie Jakub Bachadurowicz i Sigismund Walczyński, mieszczanin i kupiec zamojski zeznali[7] w sądzie i urzędzie ormiańskim, że kasują swoje roszczenia prawne co do pewnej membrany i kwitują jeden drugiego, nie uzurpując sobie żadnych pretensji wobec siebie.
W tym samym czasie Sakar Warterysowicz wraz z grupą swoich przyjaciół uczestniczył w otaksowaniu towarów Jana Takiesowicza, pozostających w sekwestrze:[8]
– kobierców nowych perskich para zł 60
– kilim nowy jeden perski zł 25
– czergultów szt. 65 zł 585
– pasów zł 75
– pasów wielkich zł 50
– chana chani als zawojów zł 44
– pasów dwa perskich pozłocistych zł 18
– chustek tafanikowych zł 60
– bokuch z sirko (?) zł 30
– pięć kocyków zł 10
– szenidy (?) zł 240
– (.)towych kołder – zł 253
– kołdry złoto glanowe zł 200
– kołder atłasowych różnych 6 po zł 20 = 120 zł
– Item kołdra jedna zł 30
– safianu bontów (?) 10 po zł 21 = 210 zł
– pasów tureckich większych 2 – zł 50
– Item pas turecki złotem przetykany zł 18
– muszułbuszu wiśniowego czarnego 5 sztuk zł 30
– kołdra podszyta muszułba(u)szem bez bawełny  zł 20
– skóra turecka, czerwona jedna zł 5
– atłasu sztuk 4 wz(…) koloru zł 52
– bobrów czarnych 4 x 20 = zł 80
– bobrów podlejszych 13 i pół = zł 180
– nożów gdańskich 16, nabijanych srebrem zł 24
– kulbaka haftowana z kwiatami (?) 25, bogata, ciemno zielona z płatem, z taskami, z tebinkami malowanymi 65 zł
– kulbaka z płatem karmazynowym z tebinkami, z taskami, bogata 50 zł
– kulbak dwie bez płata z tebinkami i taskami zielonymi, haftowanymi zł 30
– jasczurów całych 4 po zł 20 = zł 80
– Item jaszczurka (…) do rękojeści 4 = zł 8
– łęków dwa jaszczurem obłożonych zł 36
– łęków malowanych różnych 13 po 3 = 39 zł
– capy[9] pół ósmy zł 22 gr. 15
– jarczaków[10] haftowanych 4 po 12 = 48 zł
Sahar Warterysowicz domagał się aby Jan Takiesowicz został uwięziony, do czasu przeprowadzenia rzetelnego wyliczenia należności za towary. Wyjaśnił ponadto przed urzędem, że do żadnych dóbr szacowanych brać się nie chce… aby nie ubliżyć w czym Dekretowi Zamkowemu. Takiesowicz natomiast wyjaśnił, że nie ma więcej żadnego innego towaru (ani pieniędzy) oprócz tego, który oszacowano. Warterysowicz złożył zatem protest w urzędzie według Dekretu Trybunalskiego, jak i zamkowego, że mu Takiesowicz zadość nie uczynił, sumy nie oddał i doprowadził do dalszych szkód. Kupcy musieli w końcu dojść do porozumienia, ponieważ w księgach zamojskiego urzędu ormiańskiego, przed 9 września 1668 r. zamieszczono zapis: Ja niżej podpisany Sakar Warterysowicz, mieszczanin i kupiec lwowski, zeznaję tym pisaniem moim żem odebrał od Pana Jana Takiesowicza złp. 1075, a to ad rationem compromisu ostatniego w Warszawie uczynionego (…), który opiewał na sumę 2150 złp, które to zwyż pomienione złp 1075 odebrałem i kwituję dobrowolnie(…). Obiecuję czekać za uproszeniem przyjaciół do jarmarku lwowskiego w roku 1669 czerwonych złotych in specie 100, którem dobrowolnie na prośbę przyjaciół, gdy odbiorę, wtedy Pana Jana Takiesowicza lub jego plenipotenta skwituję, jak i membranę na czerwonych złotych 1200, także i drugą na talarów lewkowych 440. (Acta Arm. k. 255, 256, k. 256.b).
Ewa Lisiecka 
 
[1] APL, Acta Armeniaca, oblata krorąku, k. 184; 184.b; 185; 185.b; 186. KIRORENKI_2025.pdf
[2] Slama, futerko lisie albo rysie z brzucha i boków. Słownik staropolski – Ornatowski.com
[3] APL, Acta Arm. k. 177.b – 179.
[4] Panna Zofia Sołtanówna |
[5] APL, Acta Arm. k. 167.
[6] Tzw. „Pamiętne” – wyciąg z ksiąg z takiego zapisu był płatny.
[7] APL, Acta Arm. k. 168 z 1665 r.
[8] Ibidem, k. 168.b; 169; 169.b; 170.b. W języku polskim „sekwestracja” oznacza areszt, zajęcie lub odizolowanie czegoś. Synonimami są m.in. sekwestr czy areszt. Termin ten może być używany w kontekście prawnym, gdy mowa o zajęciu majątku lub mienia w celu zabezpieczenia roszczeń.
[9] Capa – skóra wielbłądzia lub ośla do oprawy np. szabel.
[10] Jarczak, (tatar.) rodzaj lekkiej kulbaki.

Spacer krajoznawczy „Wokół pałacu Zamoyskich w Zamościu”

Bardzo serdecznie zapraszam na spacer krajoznawczy pt. „Wokół pałacu Zamoyskich w Zamościu”, który będę miała przyjemność poprowadzić.

Spacer organizowany jest przez Książnicę Zamojską im. Stanisława Kostki Zamoyskiego w Zamościu w ramach tegorocznych obchodów Europejskich Dni Dziedzictwa. Corocznym patronem obchodów jest Rada Europy i Unii Europejskiej, a ogólnopolskim koordynatorem Narodowy Instytut Dziedzictwa.
Spacer odbędzie się 16 września 2026 r. i potrwa od godziny 16:00 do 17:15. Miejscem spotkania uczestników będzie skwer przy pomniku Jana Zamoyskiego, przy ul. Akademickiej w Zamościu.
Zaproszenie na spacer skierowane jest do użytkowników Książnicy Zamojskiej. Obowiązują zapisy pod numerem telefonu 84 627 11 54 wew. 31 lub osobiście w Czytelni Regionalnej, prowadzone do 15 września 2026 r. Liczba miejsc ograniczona do 50 osób.

Z przewodnickim pozdrowieniem
Magda Misztal

Z życia zamojskich Ormian: Krzysztof Romaszkiewicz i Katarzyna Bogdasarowa

Ormianin Krzysztof Romas(z)kiewicz żył w Zamościu w czasach trzeciego ordynata. Niewiele jak dotąd o nim wiedzieliśmy. Jego nazwisko pojawiło się przy transakcjach handlowych kupna i sprzedaży zamojskich nieruchomości. W styczniu 1654 r. wydzierżawił od Bonawentury Constanta Bełżeckiego za 800 zł narożny dom, położony w pobliżu kościoła ormiańskiego przy ul. Ormiańskiej. Rok później, 7 marca 1655 r. kupił dom za 1500 zł od Krzysztofa Balejowicza. Dom ten był również narożny, położony także w okolicach kościoła ormiańskiego, na południe od ul. Ormiańskiej. Czy jest to możliwe, że był to ten sam dom, który wcześniej dzierżawił? W sąsiedztwie mieszkał wówczas Ormianin, Gabriel Dawidowicz.
Po tylu wiekach pewne trudności nastręcza precyzyjne usytuowanie domu Romaszkiewicza we współczesnej przestrzeni miasta, tym bardziej, że wiadomości przechowane w księgach miejskich na ten temat są skąpe i lakoniczne. Możemy je rozpatrywać zaledwie w zakresie sąsiedztwa, wskazanego przy transakcjach handlowych, względnie innych informacji, sporadycznie napotykanych przy poszukiwaniach archiwalnych. Warto jednak postawić jakąś hipotezę i odnaleźć fakty, które mogłyby ją potwierdzić. Trzeba jeszcze pamiętać, że ulica Ormiańska miała nieco inny przebieg od dzisiejszego. My znamy jej prosty odcinek, biegnący (obecnie) od ratusza do Hotelu „Renesans”. Dawniej w okolicach kościoła ormiańskiego zakręcała na południe pod kątem prostym, prowadząc dzisiejszą ul. Grecką. Należy zatem rozważać warianty kilku domów narożnych w tym sektorze.

Zamość na planie wnętrza twierdzy Zamość z 12 sierpnia 1827 r. wykonany przez gen. Maurycego Hauke. Obecna ulica Grodzka – to ulica Wielka. Ulica Ormiańska to obecna Ormiańska za Rynkiem Wielkim, przedłużona o ulicę Grecką do Staszica; ulica Franciszkańska to obecna Staszica od Rynku Wielkiego do skrzyżowania z Grecką; ulica Żeromskiego to ulica Ślusarzy, ul. Kołłątaja to Ordonanshauzowa, Pereca to Żydowska, Kościuszki – Ogrodowa – opis Ewa Dąbska; wycinek kopii [z:] Bogumiła Sawa, Zamość 1772-1866, Tom II Ilustracje, s. 91.
  1. Dom był narożny.
  2. Położony w pobliżu kościoła ormiańskiego.
  3. Na południe od ul. Ormiańskiej.
  4. W styczniu 1654 r. – dzierżawiony od Bonawentury Constanta Bełżeckiego.
  5. W marcu 1655 r. – Krzysztof Balejowicz sprzedał dom narożny na pd. ul. Ormiańskiej Romaszkiewiczowi. Dom był w pobliżu kościoła ormiańskiego.
  6. Sąsiad (jeden, bo dom narożny) – Gabriel Dawidowicz.
  7. Gabriel był bratem ormiańskiego ks. Piotra Dawidowicza, pełnił obowiązki pisarza w sądzie ormiańskim.
  8. Ksiądz Piotr Dawidowicz sprzedał bratu w 1654 r. część domu przy ul. Ormiańskiej. Gabriel miał za sąsiadów: Jana Mardyrosowicza i Balejowicza.
 Kiedy trop się urywa czekamy na kolejny dokument z archiwum, który można dopasować do naszej układanki. Właśnie pojawiła się kolejna informacja dotycząca Krzysztofa Romaszkiewicza. Niestety, nie przybliża nas ona do rozwikłania lokalizacji jego domu. Niesie jednak kilka nowych faktów do historii zamojskich Ormian. Poznajemy także nowego złotnika zamojskiego, działającego w drugiej połowie XVII w. Jest nim Grzegorza Kapliński, poproszony do wyceny srebrnych przedmiotów, które zostały złożone w zastaw przez Romaszkiewicza. Drugą cenną informacją jest fakt, że przy kościele ormiańskim w Zamościu działało Bractwo Świętej Anny.
 ***
Do urzędu ormiańskiego zgłosiła się 10 sierpnia 1665 r. Teofila Sołtanowa i przyniosła pewną zastawę pana Krzysztofa Romas(z)kiewicza zlecając dokonanie jej wyceny. Zastawne przedmioty już od kilku lat leżały w Bractwie św. Anny przy kościele ormiańskim w Zamościu. Złotnik dokonał w urzędzie ich wyceny na łączną sumę 90 złp.:
– łódka srebrna z wierzchu i wewnątrz pozłocista augsburskiej roboty, ważąca jedną grzywnę i trzy łuty;
– dwa srebrne kubki, jeden większy, drugi mniejszy na kształt baryłeczek, ważące jedną grzywnę bez łuta, takiegoż srebra augsburskiego i takiegoż waloru;
– pasek srebrny, pozłocisty „pstro w sztuczki”, ważący łutów pół piętnasta, próby jedenastej, wyceniony na 24 złp;
– garnuszek z nakrywką i z czarką, ważący dwie grzywny, próby jedenastej o wartości jednej grzywny (20 złp).
Wycenę zapisano do zamojskich ksiąg ormiańskich tego samego dnia. Niestety, nie wiemy czy przedmioty te przeznaczono na sprzedaż z pożytkiem dla funduszu Bractwa św. Anny.
***
Kolejny zapis w księgach ormiańskich, tym razem z lutego 1668 r. informuje, że Krzysztof Romaszkiewicz jest mieszczaninem kamienieckim.[1] W tym czasie wprowadzono do ksiąg zapis informujący o zawarciu przez niego kontraktu ze Stefanem Ałtunowiczem, mieszkańcem Zamościa i ławnikiem ormiańskim, w którym zbywał mu swój dom narożny na ul. Ormiańskiej. Dokument nie wymienia co prawda kwoty za jaką dokonano sprzedaży domu, ale Romaszkiewicz kwitował Ałtunowicza urzędownie i uznawał, że mu się stało dosyć uczynienia i zapłacenia sumy.
***
Kolejny zapis w księgach ormiańskich przybliża nam jeszcze bardziej sylwetkę Ormianina.
Krzysztof Romaszkiewicz swojej córeczce Mariannie, pozostałej po rodzicielce jej nieboszczce Katarzynie Kirkorownie z pierwszego małżeństwa, małżonce swej pierwszej, uczynił 16 stycznia 1664 r. asekurację na sumę 540 zł, które miały być dane do rąk pana Jana Kirkorowicza.
Marianna, którą Romaszkiewicz nazywa swoją córeczką, jak wynika z dokumentu, była córką Katarzyny z pierwszego małżeństwa.  Zapis kwoty 540 zł uczyniony dla Marianny miał być oddany do rąk jej wuja, Jana Kirkorowicza.
Wcześniej, czyli przed datą 16.01.1664 r. Romaszkiewicz sprzedał swój dom narożny na ul. Ormiańskiej Stefanowi Ałtunowiczowi, opuścił Zamość i wyjechał do Kamieńca. Zapewne tam ożenił się po raz wtóry, ponieważ Katarzynę mianuje swoją pierwszą małżonką. Pamiętał jednak o córce dokonując następującego wpisu do zamojskich ksiąg ormiańskich w 1668 r.: …”nie czyniąc krzywdy żadnej, jako Rodzic wolno mu będzie i co więcej córeczce swej (…) Mariannie w dobrach ruchomych i nieruchomych w Kamieńcu mających zapisać”…., czyli nie na tych dobrach w Zamościu, gdyż te zostały sprzedane. Możliwe, że zapis ten zmuszony był uczynić w związku z pretensjami sukcesorów Katarzyny Kirkorówny, 1o voto Balejowiczowej, 2o voto Romaszkiewiczowej, ponieważ 8 lutego 1668 r. ponownie uwiarygodnił przed zamojskim  urzędem kontrakt sprzedaży domu Stefanowi Ałtunowiczowi.
[1] APL, księgi wójtowskie ławnicze uprzywilejowanego prawa ormiańskiego zamojskiego, k. 230, k. 232,

***

Kim była Brylińska, mieszczka zamojska?
Nazwisko to pojawiło się po raz pierwszy w księgach ormiańskich[1] pod rokiem 1667, kiedy odnotowano sąsiedztwo Brylińskiej na ulicy Brukowanej (obecnie ul. Grodzkiej). Jej dom graniczył z domami Wojciecha Mierzwowicza i małżeństwa Sajowiczów, Jana i Barbary z Ałtunowiczów.
Rok później 5 marca 1668 r. występuje w księgach jako Pani Katarzyna Brylińska Bogdasarowa.[2] Złożyła wówczas do urzędu ormiańskiego prośbę o wydanie z zabezpieczonego inwentarza nieboszczyka pana Żyskowskiego alias Bogdana Warterysowicza, części ochędóstwa białogłowskiego (szaty, chusty), na potrzebę jego córki, panny Elżbiety. Sąd ormiański i urząd po rozważeniu zasadności apelacji Brylińskiej pozwolił otworzyć skrzynię ochędostw na jej część należącą z szatami i chustami białymi. Katarzyna Brylińska alias Bogdasarowa pokwitowała odbiór następujących rzeczy: bawełnicy[3] jednej ze szlakiem; dwóch bawełnic bez szlaku; trzech czapek białych z koronkami; półpłaszczy barszczowych, atłasowych podszytych brzuszkami; dwie cienkie koszulki; jeden cienki fartuszek; jedna poszew na pierzynę; dwa cienkie giezł ki; cztery odzienia; trzy wielkie poszewki do poduszek; dwa prześcieradła; jedna poszewka; czapeczka z ogonkami sobolowymi, aksamitna, ceglasta, z koronkami złotymi; jedna spódnica atłasowa, fiałkowa; druga spódnica czamlotowa, karmazynowa; (…) tabinową ze złotymi pasamonami; prześcieradło pstre mysyrskie; paciorki bursztynowe z koralami i medalikiem srebrnym; kołnierz jedwabnierzowy.
Po pokwitowaniu tych rzeczy w urzędzie Katarzyna Bogdaserowa zabrała je do siebie dla panny Elżbiety, córki Bogdana Warterysowicza. Bogdan, w języku ormiańskim Aswadur[4] zapewne zmarł przed 1668 r., ponieważ w tym czasie Katarzyna Brylińska zleciła przeprowadzenie wizji domu nieboszczyka Aswadura (Asuadura).[5] Lentwójtem ormiańskim był w tym czasie Stefan Ałtunowicz, który wraz z ławnikiem Łukaszem Jędrzejowiczem przystąpili na prośbę Brylińskiej (przed 18 czerwca 1668 r.) do przeprowadzenia inwentaryzacji domu nieboszczyka Aswadura, który Brylińska obejmowała razem z sukcesorami po nim.
Gdzie mieszkała Brylińska? Z zapisów w księgach[6] należy wnosić, że w sąsiedztwie księdza ormiańskiego Jana Kistosterowicza. W księdze ormiańskiej pozostał zapis wyglądu wnętrza domu z 1668 r.: w izbie wielkiej okna na tył dwa z okiennicami, całe, z ramami tylko dwóch szyb nie było; w alkierzy okno całe; drzwi na zawiasach żelaznych, obie z wrzeciądzami, zamczyste[7]; trzecie okno na ulicę sześciu szyb nie miało. Piec cały biały, około niego ławy bez listew, we dwie strony; ławy dwie z listwami; listwy stolarskiej roboty, malowane, we trzy strony, szafka do antwaszu zielona; stół z dwoma skrzynkami; zydel jeden z poręczą. W izbie posadzka cała; drzwi w tejże izbie całe, z zamkiem starym, niedobrym, bez listewki spodniej na zawiasach; kuchnia zamczysta i piec cały do pieczenia chleba; szafek dwie zielonych, jedna z kratą; spiżarnia na półtora sążnia bez zamka; skrzynia do sypania zboża z wrzeciądzem do zamykania; drzwi na tył na zawiasach zielonych zamknięte. Na tyle stajenka, drzwi na żelazie zamczyste z wrzeciądzem; osęka żelazna; parkan z dylów bez dachu, trzech przęseł od dołu nie było, z tej strony od księdza Jana mieszkania, u góry dwóch przęseł; w sieniach stół dobry, komora w sieniach cała zamczysta. Wrota z kunami żelaznymi, tylko trochę ich trzeba poprawić; u zamszu zawiasy wpół, jednej nie było, w nim żelaznych szyn dwie na krzyż, drzwi na zawiasach żelaznych, całe z kunami; ława w sieniach jedna; do piwnicy całe drzwi na zawiasach żelaznych; schody na górę, tylko jednego nie dostawało gradusa. W piwnicy samej ściana zapadła się z tej strony od księdza[8]; w niej schody naprawić trzeba; komór na górze dwie z dylów dobrych, zamczyste z wrzeciądzami; cały dach nad wszystkim, poprawić trzeba [nad] mieszkaniem i nad alkierzem. Rynna jedna nowa, dobra tylko nadstawiona. Inwentarz wpisano do ksiąg ormiańskich.
Bogdaserowa (Bogdanowa), to przydomek Katarzyny Brylińskiej, od imienia jej męża Bogdana (Aswadura) Warterysowicza, alias Żys(z)kowskiego. Mieszkali na ul. Ormiańskiej w sąsiedztwie ormiańskiego księdza Jana Kistostorowicza i Zuzanny Cipurowej.[9] Ksiądz Jan kupił ten dom 11 marca 1657 r. za 2200 zł od Jakuba Ałtunowicza, oficjała kościoła ormiańskiego
Acta Arm. – k. 166 i k. 166.b
Kontynuacja inwentaryzacji Bogdana Warterysowicza als p. Żyskowskiego z dnia 16.09.1665 r.
Przywiózł te rzeczy ze Lwowa i oddał porucznik Grzegorz Pilawski, rotmistrz JKM, według regestru sporządzonego we Lwowie w 1664 r.:
Skrzynia z karku [wierzchu] okowana, w której były następujące rzeczy: obuch* polerowany, Tuzłuk* zielony kindyakowy, baranami białymi podszyty, drugi tuzłuk ceglasty z guzikami koralowymi dwunastoma, zarękawie karmazynowe (…tkami podszyte, czapka lisia siarczystego sukna, półtora łokcia paklaku błękitnego, czapka półgranatnia biała, goła. Para nożów z perłową macicą i muszał przy nich, lis jeden, chustek trzy tureckich. Item chustka jedna bawełniana, prześcieradło jedno, tafty zielonej, kitajczanej, kilimków pstrych trzy, pare poduszek małych, szkatułka okowana, w niej zegarek mosiądzowy złocisty, łyżka srebrna złota łamanego dwa łuty, srebra różnego to jest guzików, pieniędzy starych, ważyło to wszystko łutów 9, atłasu czarnego łokci 37 i pół czwarty ćwierci, różnej maści kitajek w trzech kawałkach łokci piętnaście i pół czwarty ćwierci.
Odebrawszy te rzeczy od Mikołaja Krzysztofowicza, urząd kwitował go.
  • Tuzłuk, męskie okrycie podbite futrem i szamerowane (zdobione pasmanteryjne). Słownik staropolski Ornatowskiego.
  • Obuch biała broń z zawiniętym w dół dziobem i młotkiem po jego przeciwnej stronie
Ewa Lisiecka
 
[1] APL, k. 235, 235 b.
[2] APL, k. 236 b, 236.
[3] Bawełnica, spódnica wełniana lub bawełniana, dawniej także chustka.
[4] Patronimik oparty na leksymach ormiańskich Aswadur – Aswadurowicz (Bogdan-Bogdanowicz).
[5] APL, k. 251.
[6] APL, k. 252.
[7] Zamczysty, opatrzony dużym, solidnym zamkiem.
[8] Piwnicę księdza zalewało już od pięciu lat, kiedy w sierpniu 1673 r. ks. Jan Kistostorowicz, proboszcz kościoła ormiańskiego przeprowadził wizję piwnic, okazała się  wielce zrujnowana: „Ruiny w sklepie ziemnym murowanym, to jest iż dla dołu i piwniczyska głębokiego, zapadłego, do którego z ulicy całej woda podczas deszczu zaciekała i przepełniwszy ten dół, wlot sobie do piwnicy ks. Jana uczyniła, piwnica niezwyczajnie pod ścianą była wybrana.” 20 lipca 1694 r. dokonano w aktach ormiańskich wyceny (869 złp.) i opisu domu po zmarłym ks. Janie Kistestorowiczu, proboszczu kościoła ormiańskiego. Sąsiedztwo: kamienica „Kirkorowiczowska” i Andrzej Żołądkowicz. Poczet zamojskich Ormian. |
[9] APURCIPURA KIRKOR i ZUZANNA – We wrześniu 1633 r. Zuzanna Apurcipurowa, wdowa po Kirkorze Apurcipura Ormianinie i kupcu, darowała dom w Zamościu Mikołajowi Hadziejowiczowi, Ormianinowi, zięciowi Zuzanny. Dom ten był kupiony od Szymona Mardyrosowicza. Sąsiedztwo: dom potomków Apurcipury i dom „Baliowski”. Apurcipur nie żył już  18.02.1620 r. ponieważ w tym czasie z rąk Zuzanny, wdowy po nim, odebrał dług 34 zł. Bernath lat 20, syn Teodora Sołtanowicza, którego kuratorem był Owanis Serhiowicz (ławnik) – skan 59, ks. 1620-49) Poczet zamojskich Ormian. |
Wykopaliska archiwalne |