WILHELM MIER  – z dalekiej Szkocji do Polski i na… Zamojszczyznę

Za zgodą Autora, naszego kol. Przewodnika – ROBERTA KOWALSKIEGO – publikujemy artykuł, który ukazał się przed laty w wydawnictwie „Zapis Czasu. Dziedzictwo i współczesność” – Zamojskiego Towarzystaw „Renesans” z 2010 r. (s. 129-140).  


Wilhelm Mier (ok. 1680-1758) przybył do Polski z dalekiego kraju jako skromny, zdolny innowierca ze świeżo uszlachconego rodu. Szkot z pochodzenia, którego droga życia i działalności nierozerwalnie związane są z losami XVIII-wiecznej Polski. Wojskowy w stopniu generał-majora wojsk koronnych, kasztelan słoński, dowódca pułku wojsk stacjonujących na terytorium Rzeczypospolitej dla większości jest postacią niemalże nieznaną. Dotychczas nie doczekał się żadnego opracowania historycznego, które przybliżałoby wiedzę o jego życiu i działalności. W publikacjach opisujących wydarzenia czasów XVIII wieku najczęściej występuje nazwisko i pełniona funkcja. W nielicznych wydawnictwach regionalnych występuje jedynie, jako założyciel miasta Komarowa i fundator kościoła w Wożuczynie. Barwna kariera wojskowa Wilhelma Miera, zwieńczona stopniem generała gwardii koronnej konnej, zasługuje na szerszy opis historyczny. Niniejszym tekstem podejmujemy próbę nakreślenia rysu, który w jakimś stopniu przybliży złożoną osobowość Wilhelma Miera i jego rozliczne działania podejmowane w służbie dla Rzeczypospolitej. Polski Szkot jest twórcą i realizatorem pierwszych, w historii kraju, regulaminów wojskowych dla współtworzonej przez siebie regularnej armii państwowej. Kierował tzw. kampamentem – wielką paradną musztrą wojska przed polskim królem Augustem II Mocnym w Warszawie w 1732 roku. Bronił także interesów Rzeczypospolitej w Kurlandii – zachodniej nadbałtyckiej części Łotwy. Wielokrotnie był wysyłany z misjami dyplomatycznymi za granicę. Brał udział, ze swoimi oddziałami, w orszakach i asystach królewskich.

Zwalczał, nieraz w bardzo okrutny sposób, bunty i powstania wybuchające przeciw władzy królewskiej zarówno w centrum kraju, jak i na Ukrainie. Jego wojska obsadzały twierdze i garnizony pograniczne jak: Biała Cerkiew, Kamieniec Podolski, Okopy św. Trójcy. Wielokrotnie Wilhelm Mier kierował akcjami pacyfikacyjnymi przeciw ukraińskim rozbójnikom. Przyczyniły się do tego niewątpliwie czasy, w których przyszło mu żyć. Okres panowania królów, z saskiej dynastii Wettynów, to czas nieustannych zwrotów w polskiej polityce, wojna północna i wojna domowa na Litwie oraz pretensje do tronu i dwukrotne rządy Stanisława Leszczyńskiego z jego szwedzkimi poplecznikami. Dochodziły do tego obce wpływy: pruskie, rosyjskie, szwedzkie w Polsce, samowola potężnych magnatów, demoralizacja szlachty, intrygi i koterie dworskie. Poza tym: anachroniczny ustrój państwa ,,złota wolność szlachecka”, liberum veto i zacofanie gospodarcze kraju wraz z upadkiem znaczenia miast. Kariera Miera była pełna nieoczekiwanych zwrotów i burzliwych wydarzeń, w tym nie brakowało w niej oskarżeń o prywatę, czerpanie i zawłaszczanie nienależnych dochodów, koniunkturalizm polityczny, a nawet okrucieństwo wobec pokonanych przeciwników. Całkowicie spolonizowany Wilhelm Mier znany był również z wielkiej obrotności w gromadzeniu majątków, niemalże w całej Rzeczypospolitej. Wiódł życie godne opisania. Polak szkockiego pochodzenia nie odbiegał, pod wieloma względami, zachowaniem, od poczynań ówczesnej szlachty i wojska. Jego dokonania, wpływy i znaczenie w połowie XVIII w. świadczą, że osiągnął niebywały sukces pod każdym względem, zarówno pozycji społecznej, hierarchii wojskowej, zaufania najważniejszych dostojników w państwie w osobach króla i prymasa, zdobycie prywatnego majątku w postaci rezydencji w Wożuczynie, własnych miast: Radziechowa, Komarowa i licznych wsi. Znaczenie, pozycję i przyszłe wpływy zawdzięczają Wilhelmowi Mierowi także następcy, jego synowie – Jan i Józef oraz wnukowie – Wojciech i Feliks. Z osobą Wilhelma Miera związane są trzy miejsca dzisiejszej Polski, są to: Warszawa oraz leżące na ziemi zamojskiej Komarów i Wożuczyn. Warszawa zawdzięcza osobie generała Wilhelma Miera łączone z nim miejsca i nazwy: plac Mirowski, Mirów, Hala Mirowska, Koszary Mirowskie.

Wilhelm Mier przyjął Polskę jako swoją drugą ojczyznę, działalność jego potwierdza, że także ze wzajemnością. Za wierną służbę królowi, Wilhelm Mier otrzymał w 1726 r. od Sejmu Rzeczypospolitej indygent-szlachectwo, stawiając za warunek przejście w przeciągu pół roku na wiarę katolicką.

Życie i działalność

Losy rodu Mierów związane są z historią i kulturą Polski, a zwłaszcza jej południowo-wschodnich terenów. Wilhelm Mier używał herbu własnego, który przedstawiał szarą tarczę z trzema złotymi gwiazdami ułożonymi ukośnie, od lewego górnego rogu do prawego dolnego. Najprawdopodobniej był pierwszym osiadłym w Polsce członkiem szkockiej, kalwińskiej rodziny szlacheckiej Mure of Rowallan. Niektóre herbarze przypisują rodzinie nawet tytuł baronów. Linia rodu wygasła w Szkocji z końcem XVII w. Przodek Wilhelma Miera – Torsten Myhr otrzymał w 1680 roku w Szwecji tytuł szlachecki. Zapewne, w tym czasie urodził się Wilhelm Mier. Jego ojciec Jan Mier był już w służbie austriackiej, w której miał uzyskać stopień generał-majora. Matką Wilhelma była Szkotka Anna Ross of Fornton. Trudnym do ustalenia jest to, czy Mier przeszedł w młodości służbę w wojsku austriackim i saskim.

W 1706 r. był już pułkownikiem wojsk koronnych. Wilhelm był człowiekiem światłym. Obok języka niemieckiego i francuskiego, biegle władał językiem polskim, i w tym też języku prowadził korespondencję ze swym zwierzchnikiem i opiekunem, hetmanem wielkim koronnym Adamem Sieniawskim. Przy hetmanie Wilhelm Mier pełnił funkcję oficera do specjalnych poruczeń (w źródłach rosyjskich nazywany jest generał adiutantem). W 1708 r. miał także chorągiew dragońską. Wykonywał różne i odpowiedzialne zadania. Adam Sieniawski, po opuszczeniu Saksonii przez wojska szwedzkie, parokrotnie wysyłał Miera do Drezna z misją specjalną, celem której było skłonienie króla Augusta II Mocnego do szybkiego powrotu do Polski. W Dreźnie, Mier zjawił się już w grudniu 1707 r. pod pretekstem pertraktacji o mediację Augusta II między magnatem węgierskim Jerzym Rakoczym (1676-1735) a carem Rosji (od 1721 cesarzem) Piotrem I Romanowem (Wielkim). Latem 1708 r. ponownie udał się do Drezna. Po drodze spotkał się na Śląsku, w Opawie z biskupem Konstantym Szaniawskim oraz we Wrocławiu z wysłannikiem carskim, generałem wojsk rosyjskich, zwolennikiem Stanisława Leszczyńskiego – Henrykiem Goltzem (1680-1720). W Dreźnie, uzyskał także, od feldmarszałka saskiego, hrabiego Jakuba Henryka Flemminga (1667-1728) zapewnienia, że armia saska wkroczy rychło do Wielkopolski, byle Sandomierzanie (uczestnicy konfederacji z 20 czerwca 1704 r. w Sandomierzu przeciw Szwedom) wyszli jej naprzeciw. J. H. Flemming był ministrem i zaufanym doradcą Augusta II. Przygotowywał elekcję Augusta, projektował reformy wewnętrzne, dążył do wzmocnienia władzy królewskiej w Polsce i zapewnienia Wettynom dziedziczenie tronu. Próbował też zawrzeć sojusz sasko-pruski w Berlinie. Był też pierwszym dowódcą regimentu gwardii koronnej konnej oraz współpracownikiem i doradcą Wilhelma Miera. W końcu roku Mier przywiózł z Drezna listy Augusta II na planowaną w Jarosławiu radę, która miała się odbyć w połowie stycznia 1709 r., listy skierowane do przywódców konfederacji sandomierskiej oraz wiadomości o podjęciu przez króla rokowań z Rosjanami. W tym samym okresie czuwał nad utrzymywaniem regularnej komunikacji pocztowej ze stronnikami Wettyna przebywającymi w Opawie i Ołomuńcu. W początkach marca 1709 r. Mier pospieszył za cofającymi się na Podole wojskami Sandomierzan. Został wysłany przez Sieniawskigo do feldmarszałka dowódcy rosyjskiego korpusu posiłkowego Henryka Goltza, który koncentrował się w Kijowie, z wezwaniem o przyspieszenie marszu. Misja ta okazała się skuteczna, natomiast feldmarszałek Goltz nie był zadowolony z realizacji, przez Miera, drugiego zadania jakim było zabezpieczanie prowiantu dla wojsk rosyjskich.

8 lipca 1709 r. miała miejsce, podczas wielkiej wojny północnej, bitwa pod Połtawą, na Ukrainie pomiędzy wojskami króla szwedzkiego Karola XII, a wojskami rosyjskimi cara Piotra Wielkiego. Po zwycięskiej bitwie Rosjan nad Szwedami, Mier ponaglał Jakuba H. Flemminga o przyspieszenie powrotu Augusta II. Ostrzegał również przed zakusami innych kandydatów do korony polskiej. Wśród rozlicznej aktywności znalazł się także Mier w gronie dostojników, którzy witali przybyłego do Polski cara Rosji Piotra I Romanowa. Wkrótce, wziął udział w jesiennej ofensywie w Wielkopolsce. Nadal prowadził trudne i żmudne rozmowy, pertraktacje, w tym rozmowy z przeciwnikiem saskim Adamem Śmigielskim. Prowadził też, z początkiem września, negocjacje i uzyskał od rozmówcy obietnicę przejścia na stronę Augusta II. Od listopada 1709 r. przebywał stale w Krakowie i regionie. Hetman wykorzystywał Wilhelma Miera do pełnienia różnorodnych misji m.in. na jego zlecenie opiekował się granicą węgierską. W czasie spotkania króla Augusta II Mocnego z carem Piotrem I w Toruniu, załatwiał sprawę konsystencji (zaopatrzenia) dla wojska koronnego. W 1710 r. znajdował się wśród grupy posłów wojska gotowych do udziału w walnej radzie warszawskiej, a 23 października, tego roku, został wysłany przez Sieniawskiego i Szaniawskiego, jako reprezentant Augusta II, do dowódców rosyjskich w Polsce z żądaniem wycofania wojsk carskich z Rzeczypospolitej, albo zgodnie z układami z 1707 r. ograniczenia obciążeń prowiantowych. Miał także przedstawić niezadowolenie i liczne skargi szlachty. Zajmował się zaopatrzeniem armii koronnej, walnej rady brał parokrotnie udział w obradach sejmiku proszowickiego, który zlecił mu erekcję i komendę nad opłacanymi przez województwo krakowskie 3 chorągwiami dragońskimi i piechotą. Piechota najprawdopodobniej została wcielona do regimentu hetmana wielkiego koronnego, w 1711 r. Mier był dowódcą tego regimentu. Na czele oddziałów brał udział w koncentracji wojska koronnego w Koniecpolu w Małopolsce. W czerwcu 1711 r. spadł na niego dodatkowy obowiązek dotyczący zabezpieczenia bezpieczeństwa przejazdu Augusta II, wraz z synem, na spotkanie z carem Piotrem I do Jarosławia oraz odprowadzenie króla aż na Śląsk, do Pszczyny.

W początkach października tegoż roku dotarł do obozu królewskiego pod Stralsundem, na Pomorzu Zachodnim, skąd został przez Augusta II wysłany do Krakowa celem zorganizowania szybkiej poczty do Sieniawskiego. Rok później, w 1712 r. brał już udział w walkach z partyzantami króla i konkurenta do tronu – Stanisława Leszczyńskiego m. in. uczestniczył w szturmie Śniatynia nad Prutem, na granicy Bukowiny. Na jesieni był ponownie wysłany do Pomeranii (na Pomorze). Wśród licznych czynów godnych pochwał i szacunku dokonywanych przez Miera na rzecz Rzeczypospolitej są także karty niechlubnej jego działalności. Już w instrukcjach na sejm 1712 r. szlachta z kilku województw skarżyła się na dokonywane przez Miera łupiestwa. Domagała się odebrania mu starostwa Lubszy. W 1713 r. hetman Adam Sieniawski nakazał go aresztować za wykorzystywanie i obracanie na własny pożytek przeznaczonych na wojsko pieniędzy. Odebrał Mierowi komendę nad regimentem pieszym i dragonami. Mier bezskutecznie domagał się powołania komisji celem rozpatrzenia sprawy, występował także z własnymi pretensjami. Bezskutecznie. Ostatecznie znalazł oparcie na dworze królewskim u Augusta II, który przyjął go na służbę saską i zlecił sformowanie regimentu dragońskiego. Jako pułkownik wojska saskiego Mier przebywał nadal w Krakowie, nie szczędząc sił w nękaniu ludności kontrybucjami, aż do momentu, w którym August II Mocny zalecił mu umiarkowanie.
Jesienią 1714 r. przyczynił się do kapitulacji frondującej szlachty pod Hebdowem, w Małopolsce. Po zabójstwie regimentarza Jana Turskiego wchodzi w skład komisji polsko-saskiej rozpatrującej tę sprawę. Był pierwszym dowódcą saskim, który we wrześniu 1715 r. rozpoczął walki ze szlachtą występującą przeciwko Sasom. Zawiązana 26 listopada 1715 r. w Tarnogrodzie na Zamojszczyźnie konfederacja szlachecka była jedną z kilku w XVIII wieku konfederacji przeciw wpływom saskim w Polsce. Konfederaci, występując przeciwko obecności wojsk saskich w Polsce, zwrócili się jednocześnie z prośbą o mediacje do cara Piotra I. Tym sposobem Rosja stała się rzeczywistym protektorem Polski zyskując sposobność ingerowania w sposób wewnętrzny Rzeczypospolitej. W 1717 r. Sejm Niemy odbył się już pod jej dyktando.

Pod koniec miesiąca rozłożył się, ze swymi dragonami, pod Bochnią by utrudnić komunikację szlachty sądeckiej z innymi terenami. Po utworzeniu związku wojskowego znalazł się w obliczu przeważających sił. Zdołał jednak skoncentrować, znajdujące się na tym terenie, oddziały saskie i 8 października zadał konfederatom dotkliwą porażkę pod Tarnowem, po której natychmiast rozpoczął szybki odwrót do Krakowa. Tego też dnia wywalczył sobie przejście przez Dunajec i przedarł się do Bochni, rozbijając po drodze mniejsze oddziały szlacheckie. Według Otwinowskiego w czasie tych walk Mier postępował szczególnie bezwzględnie, m. in. nakazywał mordować spotykaną po drodze szlachtę „podczas tych rozruchów nie było i u Sasów gorszego hultaja i zajadliwszego na krew polską – szlachecką, jako ten Mier, prawdziwy poddańczuk polski, z Szotów narodu”. W toku dalszych działań współdziałał z saskim generałem Wilhelmem Bauditzem (4 ćw. XVII-poł.XVIII w.) i zwalczał konfederatów w Krakowskiem. W roku 1716, w jego regimencie doszło do buntu, po którym część żołnierzy przeszła na stronę Tarnogrodzian, zwolenników Stanisława Leszczyńskiego. Owoce swej postawy zbierał Mier po Traktacie Warszawskim, w którym król Stanisław Leszczyński oddawał Polskę pod całkowitą kontrolę Szwecji. Gwardia konna rozłożona była częściowo w Krakowskiem, częściowo ulokowana w Warszawie, a w 1740 r. został jej pierwszym dowódcą. W 1714 r. Mier zorganizował Regiment Gwardii Konnej Koronnej, Później gwardię nazwano od jego imienia „Gwardią Mirowską”. Na potrzeby gwardii, na zlecenie Augusta II Mocnego Wilhelm Mier zbudował i ufundował Koszary Gwardii Koronnej tzw. „Koszary Mirowskie”. Koszary zostały wybudowane w latach 1726 -1731 według projektu pułk. inżyniera wojskowego i architekta Joachima Daniela Jancha. Żołnierze stacjonowali w koszarach mieszczących się w sześciu bliźniaczych pawilonach z czerwonymi dachami ułożonych w dwu rzędach. Posiadały całe zaplecze niezbędne do prawidłowego funkcjonowania Gwardii takie jak: stajnie konne, kuźnię, zbrojownię i budynki dla żołnierzy. Starał się postawić swój regiment na dobrym poziomie, nie zaniedbując przy tym własnych interesów.

Zrezygnował z konsystencji-dochodów w starostwie spiskim za dobrą opłatą. Oficerowie procesowali się latami z Mierem o „poczynione krzywdy” przed Trybunałem Radomskim. Z koszar przetrwały zaledwie fragmenty dwu zachodnich pawilonów, które niegdyś stanowiły ważny element barokowej Osi saskiej i jednocześnie wyznaczały Plac Mirowski. Dzisiaj są to samotne budynki, w których mieści się Oddział Staży Pożarnej i Muzeum Pożarnictwa oraz kościół św. Karola Boromeusza. W 1718 r. wszedł w spółkę z tajnym radcą saskim J. Steinhauserem i wziął, we wspólną dzierżawę, krakowskie żupy solne. Obaj właściciele zobowiązali się do zwiększenia produkcji i wprowadzenia technicznych udoskonaleń. W podobną dzierżawę wzięli wspólnicy także kopalnie olkuskie. Wkrótce, z nich zrezygnowali jak okazało się, że kopalnie są tak zniszczone, że wymagają wysokich nakładów do ich uruchomienia. Z żupów solnych Wilhelm Mier wycofał się ze spółki ze Steinhauserem dopiera w 1724 r. Wkrótce zmarł Jakub Henryk Flemming, z którym Mier pozostawał stale w bliskich kontaktach. Śmierć ta miała wpływ na dalszą jego postawę, czuł się coraz silniej związany z Rzeczypospolitą. W lecie 1727 r. stojąc na czele swego regimentu osłaniał obrady, powołanej przez sejm, Komisji Kurlandzkiej, starając się w Mitawie, na Łotwie, umocnić prawa polskie do tego lenna. W 1732 r. Mier brał udział w kampamencie wilanowskim, czyli paradnej musztrze, natomiast w czasie bezkrólewia zajął zdecydowanie antysaskie stanowisko. Jemu też zlecił w 1733 r. prymas i zastępca zmarłego króla w czasie bezkrólewia Teodor Potocki (1664-1738) i regimentarz, ojciec ostatniego króla Stanisław Poniatowski (1676-1762), sparaliżowanie poczynań wojewody krakowskiego, stronnika saskiego Teodora Lubomirskiego (1683-1743) i zabezpieczenie Krakowa. Lubomirski powitał Miera obelżywym listem otwartym, za który został surowo upomniany przez prymasa, nie odważył się jednak ryzykować starcia z regimentem mirowskim. Sam Mier, jako wyznaczony przez prymasa administrator, objął wtedy ponownie żupy solne. Po elekcji Stanisława Leszczyńskiego i powołaniu na regimentarza hetmana wielkiego koronnego i zarazem najbogatszego Polaka I połowy 136 XVIII w. Józefa Potockiego, w Radomiu wziął udział w naradzie, na której ustalono plan działań wojennych. Przypadło mu wówczas zadanie utrudnienia Sasom dostępu do Krakowa. Nie przeszkodził jednak koronacji Augusta III Wettyna (1696-1763), natomiast nękał jego zwolenników. Z polecenia hetmana Józefa Potockiego zajął w lutym 1734 r. Łańcut i gruntownie go złupił.

Rozpoczął działania pod Krakowem, starając się zmusić tamtejszą załogę saską do opuszczenia miasta. Skutecznie zapobiegł, wraz ze starostą jasielskim Adamem Tarłą (1714-1744), o udzieleniu jej pomocy. Zniósł pod Miechowem kilkaset żołnierzy jazdy saskiej dowodzonych przez generała Diemara, a na jesieni 1734 r. proponował marszałkowi wielkiemu koronnemu Józefowi Wacławowi Mniszchowi użycie pośrednictwa posłów angielskiego i holenderskiego dla podjęcia rokowań pokojowych. Na naradzie 2 stycznia 1735 r., w Brzozowie w ziemi sanockiej, zorganizowanej przez Józefa Potockiego, wypowiedział się za porozumieniem ze stroną przeciwną. Uważając, że ówczesne okoliczności „żadnej nie czynią otuchy succurrendi interesom naszym” i że „należy nunc myśleć do integritate nostra”. Wkrótce, przeszedł wraz z Józefem Potockim na stronę Augusta III. Związany z jego osobą i przy jego poparciu wybrany został w 1739 r., przez województwo bracławskie, deputatem na Trybunał Koronny. Przy uzyskaniu nominacji na hetmana, Potocki zastrzegł sobie pewne uprawnienia zwierzchnie wobec gwardii. Wykorzystując rozłam jaki powstał pomiędzy Potockim a królem Augustem III postanowił Mier odzyskać pełne zwierzchnictwo nad gwardią. Wilhelm Mier, będąc stronnikiem hetmańskim, musiał odsprzedać swój regiment Jerzemu Ignacemu Lubomirskiemu (1687-175) za cenę 8.000 dukatów i dokonał tego 12 listopada 1740 r. Było to powodem wieloletniego konfliktu jaki powstał między nim, a Lubomirskim, który jeszcze w 1745 r. próbował łagodził kardynał Jan Lipski (1690-1746). Należy domniemywać, że dopiero uzyskanie przez Miera 2 października 1746 r. kasztelanii słońskiej „usatysfakcjonowało generała”, co nie przeszkadzało, iż nadal, jeszcze w 1750 r. występował jako stronnik rodziny Potockich. Mier w 1721 r. otrzymał sołectwo we wsi Przysieki, otrzymał również, co potwierdza korespondencja od Józefa Mniszcha, w dzierżawie całe starostwo trzcinieckie, do którego to sołectwo należało. Administrował różnymi dobrami prawdopodobnie m.in. pomiędzy 1718 a 1725 rokiem ekonomią niepołomicką.

W połowie 30 lat XVIII wieku Wilhelm Mier przybywając na południowo-wschodnim terytorium Rzeczypospolitej nabył na własność dobra Radziechów, leżące w dawnym woj. bełskim, a obecnie znajdujące się na terenie Ukrainy. Nabył także od Wożuczyńskich majątek Wożuczyn. W jego posiadaniu były również sąsiadujące, zachodnie wsie Siemierz i Kozia Wola. Radziechów, leżący ok. 65 km na północny wschód od Lwowa otrzymał w 1752 r., jego staraniem, miejskie prawo magdeburskie. Natomiast, rezydencję w Wożuczynie Wilhelm Mier uczynił stolicą swoich włości. Przebudował zamek na pałac, w którym znalazło się także pomieszczenie dla sali teatralnej. Po późniejszej rozbudowie stał się jednym z najoryginalniejszych w ówczesnej Rzeczypospolitej. W otaczających pałac włoskich ogrodach o tarasowym układzie, znajdowały się stawy, rzeźby, teatr. Cały dwór, łodziami i gondolami dojeżdżał do kościoła w każdą niedzielę. W 1787 r. syn Wilhelma gościł w Wożuczynie polskiego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego jadącego do Kaniowa na Ukrainie. Około 1742 r. Wilhelm Mier ufundował kościół, obecnie jest pod wezwaniem Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny. Kościół usytuowany jest w centrum wsi, na niewielkim wzgórzu, murowany częściowo z cegły, w części z kamienia, otynkowany. Świątynia jest jednonawowa, z dwuwieżową fasadą. We wnętrzu świątyni, w ołtarzu znajduje się herb Miera, a na jednej ze ścian usytuowane jest, wykonane po 1790 r., marmurowe epitafium Wilhelma Miera i jego syna Jana, kasztelana inflanckiego – następcy na Wożuczynie. Jego fundatorem byli Marianna, wdowa po Janie, oraz ich syn Feliks. W północnej części kościelnych podziemi, zbudowanych na planie krzyża łacińskiego, spoczywają ciała rodziny Mierów, w tym fundatora kościoła oraz rodziny Wydżgów – kolejnych właścicieli dóbr wożuczyńskich. Obok kościoła Mier kazał zbudować szpital parafialny, na którego utrzymanie on i jego następcy przeznaczali regularne środki finansowe. W 1747 r. nabył Komarów, któremu rok później, nadano prawa miejskie, wyznaczono doroczny jarmark, poniedziałkowe targi, wybrano burmistrza i wytyczono trapezoidalny rynek na trasie Zamość – Tyszowce. Rozpoczęto budowę drewnianego kościoła filialnego pod wezwaniem św. Trójcy, którego wyposażenia dokonał już następca Wilhelma, syn Jan. Ma także i Zamość związki z działalnością Wilhelma Miera. Był opiekunem Akademii Zamojskiej, wspierał ją finansowo. W podziękowaniu za okazywaną pomoc studenci akademiccy dedykowali mu i wystawili 9 lutego 1736 r. w salach teatralnych wożuczyńskiego pałacu sztukę teatralną autorstwa angielskiego myśliciela, pisarza, polityka, męża stanu, autora wizji państwa idealnego – Tomasza Morusa (1478-1535). Znajomość języków obcych procentowała w tym, że systematycznie czytał „gazetki” francuskie i niemieckie.

Wilhelm Mier zmarł, najprawdopodobniej, przed dniem 13 lutego 1758 r. Był żonaty, (można domniemywać od roku 1710), z podkomorzanką inflancką Barbarą Geschau. Wilhelm i Barbara pozostawili potomków: córkę Mariannę i synów Józefa oraz Jana. Zapobiegliwy Wilhelm przed swą śmiercią podzielił majątek. Starszy syn Jan odziedziczył dobra komarowskie i wożuczyńskie. Drugą linię rodową zapoczątkował młodszy syn, Józef w Radziechowie.

Robert Kowalski

 

Bibliografia:

Wożuczyn.
Pocztówka, wydał: Icek Majer Kestenberg Zamość
1.Polski Słownik Biograficzny, t. XX , Warszawa 1975, s. 804.
2.Boniecki, Herbarz polski, s.6,58,14.
3.T. Lenczewski, Genealogia rodów utytułowanych, ut. 14.1.8.
4.T. Ciesielski , Armia Koronna w czasach Augusta III, Warszawa 2009, s.162.
5. J.Błeszczyński,Spis senatorów i dygnitarzy koronnych, [w:] Monografie historyczno- genealogiczne niektórych rodzin polskich, Warszawa 1872 t. III s. 48.
6.T. Ciesielski, Amia Koronna w czasach Augusta III, Warszawa 2009, s.121,162.209,235,300.
7.W. Egiersdorff, Ex libris Mierów, Mies. Herald, Rzeszów 1933, nr.12, s. 121.
8.J. Gierowski, Między saskim absolutyzmem a złotą wolnością, Wrocław 1953,Tenże, W cieniu Ligi Północnej, Wrocław 1971.
9.A. Gieysztor, S. Herbst, E. Szwankowski, Kształty Warszawy, [w:] Biul. Hist. /Sztuki i Kultury, R. 9: 1947 s. 197.
10.J. Górak, Miasta i miasteczka Zamojszczyzny, Zamość 1990, s. 57-58.
11.J. Górski, Historia jazdy, s. 122, 139.
12.K. Jarochowski, Opowiadania i studia historyczne, Poznań 1863 II 250, 308.
13.A. Kamiński, Konfederacja sandomierska wobec Rosji w okresie poaltransztadzkim, Kraków 1969.
14.K. Kantecki, Stanisław Poniatowski, kasztelan krakowski, ojciec Stanisława Augusta, Poznań 1880 I 175, II s. XXVI.
15.J. Nieć, Rzeszowskie za Sasów, Rzeszów 1938.
16.A. Keckowa, Żupy krakowskie w XVI-XVIII wieku, Wrocław 1969.
17.M. Skibiński, Europa a Polska w dobie wojny o sukcesję austriacką, Kraków 1913.
18.Red. R. Reszel, Środowisko przyrodnicze województwa zamojskiego, Zamość 1992, s. 88.
19.S. Truchim, Konfederacja dzikowska, Poznań 1921, s. 24, 26.
20.J. Wimmer, Wojsko Rzeczypospolitej w dobie wojny północnej, Warszawa 1956.
21.A. Zahorski, Warszawa za Sasów i Stanisława Augusta, Warszawa 1971.
22.Diariusz Walnej Rady Warszawskiej z roku 1710, Wilno 1928.
23.J. Kitowicz, Opis obyczajów za panowania Augusta III, Wrocław 1951 s. 366.
24.Korespondencja J. A. Załuskiego, Wrocław-Warszawa-Kraków1967.
25.Messis immortalium trophaeum, Zamość 1736.
26.E. Otwinowski, Dzieje Polski pod panowaniem Augusta II, Kraków 1849 s. 185, 207, 217,235-236, 321, 340.
27.Pisma i bumagi imperatora Petra Velikago, Moskva 1946-52 VII-IX.
28.Polski Słownik Biograficzny, Warszawa 1975, t. XX , s. 804-806.
29.Oprac. J.A. Gierowski, Rzeczpospolita w dobie upadku, Wrocław 1955, Vol. leg., -VI 454; Arch. Drezdeńskie: loc. 697 vol. CLXVI, loc. 3492 vol. IV s. 225-228, 286-287.
30.Oprac. J.A. Gierowski, Warszawa 1975.
31.B. Czart.: rkp. 515 IV, 537 IV, 562 IV, 766 IV, 937 IV, 1089 IV, 5892 III.
32.Oprac. J.A. Gierowski, Warszawa 1975.
33.WAP w Rzeszowie: Zespół 24 (Arch. podworskie Jędrzejewiczów) nr 417 (66), (dane z tych materiałów dostarczył mgr A. Sowa), Oprac. J. A. Gierowski, Warszawa 1975.
34. B. Typek, Mierowie w dziejach i kulturze, [w:] Zamojski Kwartalnik Kulturalny 1999, nr 3-4 (60-61), s. 42.
35.B. Typek, 600 lat Wożuczyna.
36.Refleksje nad walorami historycznymi i kulturowymi, [w:] Zamojski Kwartalnik Kulturalny 2009, nr.4 (100), s. 90.
37.www.zamosc.opoka.org.pl.
38.A. Wojda, B. Biszczan, Komarów ocalić od zapomnienia cz. 2, Zamość 2006, s. 13-14
39.A. Kupiec-Niedźwiedź, J. Niedźwiedź, Dzieje miejscowości gminy Komarów Osada powiat zamojski, Komarów-Zamość 2003, s. 42,50.
40.J. S. Majewski, Koszary mirowskie, [w:] Gazeta Wyborcza, 18.04.2002. www.sejm-wielki.pl.