Przewodnicy i działacze Oddziału PTTK w Zamościu, spoczywający na cmentarzu parafialnym

Na zamojskim cmentarzu parafialnym spoczywa wielu zasłużonych działaczy, przodowników i przewodników Oddziału PTTK w Zamościu, w tym członkowie Koła Przewodników Terenowych im. Róży i Jana Zamoyskich.
W latach 2010-2026 szeregi przewodników zamojskich opuścili: Franciszek Smoter; Henryka Kot; Anna Ścibor; Ryszard Łapa (zmarli 2012 r.); Barbara Herc w 2013 r.; Pasieczna Bolesława w 2014 r. W roku 2015 odeszli: Tadeusz Sokołowski i Ewa Mielnicka. W 2016 r. zmarła Teresa Łojewska i obchodziliśmy 40 rocznicę śmierci Patronki Koła, Róży Zamoyskiej. 28.03.2017 r. zmarł Andrzej Mazurkiewicz, przewodnik z Muzeum Zamojskiego. W tym samym roku odeszli: Władysław Kowalski i Ryszard Bałabuch z zaprzyjaźnionego oddziału lubelskiego. W 2018 r. zmarł w dniu 4 października w Warszawie Jerzy Kowalczyk, polski historyk sztuki, profesor doktor habilitowany, badacz dziejów Zamościa i Honorowy Przewodnik zamojskiego Koła Przewodników. W roku 2020 zmarła nieodżałowana dr Bogumiła Sawa, historyk, badacz naukowy dziejów Zamościa, regionalistka i przewodnik od 1964 r. W tym samym roku odszedł nasz kolega Tomasz Kawałko. W 2023 r. zamarł nasz wspaniały kolega, Dziecko Zamojszczyzny, Stefan Tyburski. Rok później odszedł nasz kol. Tadeusz Bieganowski. W 2025 r. odeszła kol. Danuta Głazowska i Tadeusz Zborowski. W roku 2026 zmarły dwie z naszych nestorek: Maria Puźniak i Ewa Strumidło. Nie wszyscy z nich spoczywają na zamojskim cmentarzu, ale wszyscy zasługują na naszą pamięć.
Corocznie Koło Przewodników zamawiało w kościele p.w. św. Mikołaja OO. Redemptorystów mszę świętą za dusze zmarłych działaczy i przewodników z Koła i Oddziału PTTK w Zamościu, ostatnio w Kościele OO. Franciszkanów 20 listopada 2025 r. Wiele z tych mszy celebrował kapelan przewodników ks. Błażej Górski.
Lista osób wspominanych podczas mszy do 2025 r.: Aurzecki Ernest; Bąkowski Karol Walter; Bojarska Maria; Brzozowski Jerzy; Buczak Krzysztof; Bulak Celina; Chwiejczak Jan; Ciepliński Jerzy; Deryło Ryszard; Dudek Leszek; Dzioch Wiesława; Głazowska Danuta; Główka Władysława; Gnyp Elżbieta; Gnyp Jerzy; Godziszewski Grzegorz; Grechuta Wanda; Herc Barbara; Iwanciow Helena; Jawor Marek; Jóźwiak Józef; Kata Teresa; Kawałko Tomasz; Kawecki Andrzej; Kiecana Włodzimierz; Kisielewicz Stanisław; Kot Henryka; Kowalczyk Jerzy; Kowalicka Roma; Kowalski Władysław; Krzyżewski Jerzy; Ksykiewicz Lucjan; Lorentz Maria; Łapa Ryszard; Łojewska Teresa; Łojewski Leszek; Mielnicka Ewa; Moskal Maria; Muzyka Emilia; Osuch Jan; Otachel Krystyna; Parafiniuk Wiesław; Pasieczna Bolesława; Piekarski Ryszard; Pieszko Michał; Podobińska Władysława; Poździk Henryk; Puzio Stanisław; Radomska Marta; Rydel Jacek; Sadowski Marian; Sawa Bogumiła; Siegieńczuk Marian; Siekierda-Santangelo Krystyna; Smoter Franciszek; Sokołowski Tadeusz Konrad; Szczerba Ligia; Szpyra Leszek; Szwal Stanisław; Szykuła Krystyna; Trefler Alicja; Twardowski Tadeusz; Tyburski Stefan; Wielgusiak Mirosława; Witkowski Edward; Wójtowicz Anna; Wójtowicz Piotr; Wyrozumski Lucjan; Zalewski Witold; Zamoyska Róża; Zamoyski Jan; Zborowski Tadeusz; Zych Jerzy; Żywina Bronisław.
Również co roku przewodnicy odwiedzają groby działaczy PTTK na cmentarzu parafialnym w Zamościu i innych cmentarzach regionu, gdzie zostali pochowani nasi przewodnicy. Poniżej przedstawiamy zestawienie naszych Koleżanek i Kolegów pochowanych w Zamościu na cmentarzu parafialnym oraz krótkie wspomnienia o niektórych z nich.
  1. Aurzecki Ernest
  2. Brzozowski Jerzy – żył lat 63 zm. 29.07.2021 r. wieloletni działacz – sekretarz PTTK
  3. Buczak Krzysztof – żył lat 64, 7.08.2012, wieloletni działacz PTTK, weryfikator punktów na odznaki PTTK
  4. Chudoba Bogumiła żyła lat 95, zm. 27.11.2023, wieloletnia działaczka PTTK
  5. Ciepliński Jerzy – zm. 13.07.2006 r.
  6. Deryło Ryszard (1944-1996), przodownik TP, wieloletni działacz i prezes PTTK
  7. Głazowska Danuta – 2025 r.
  8. Gnyp Jerzy
  9. Godziszewski Grzegorz – żył lat 47, zm. 9.09.1996 r.
  10. Grechuta Janina Wanda – żyła lat 78, zm. 7.04.2001 r., pracownik, działacz PTTK
  11. Herc (z Michałowskich) Barbara – żyła lat 79, zm. 17.03.2013 r., wieloletni przewodnik PTTK
  12. Iwańciów Helena
  13. Jawor Marek – żył lat 67, zm. 11.12.2021 r., działacz PTTK, utrwalał na zdjęciach rajdy PTTK
  14. Kawałko Tomasz – żył lat 63, zm. 17.10.2020 r.
  15. Kiecana Włodzimierz 03.193724.11.2001, działacz PTTK, organizator mszy za działaczy PTTK
  16. Kowalicka Romualda
  17. Kowalski Władysław (1945-2018), przewodnik, przodownik TP, wieloletni działacz PTTK
  18. Łojewska Teresa
  19. Łojewski Leszek
  20. Muzyka Emilia (1927-200?)
  21. Otachel Krystyna
  22. Parafiniuk Wiesław
  23. Pieszko Michał – (zm. 1969 r.), organizator przewodnictwa w Zamościu, pierwszy przewodnik miasta, krajoznawca, działacz PTK
  24. Podobińska Władysława (1911-1986) – działacz PTTK
  25. Puzio Stanisław
  26. Rydel Jacek – (1964-2022), przodownik turystyki pieszej i kajakowej
  27. Sadowski Marian żył lat 77 zm. 24.10.2023 r.
  28. Sańska Barbara – 24.09.1941-18.01.2020 r., działacz PTTK, na rajdach pomoc medyczna
  29. Sawa Bogumiła (1940-2020), przewodnik, dr nauk humanistycznych, badaczka historii Zamościa, autorka wielu artykułów i książek o Zamościu
  30. Siegieńczuk Marian żył lat 38, zm. 18.06.1990 r., twórca pracowni regionalnej PTTK, założyciel koła im. Michała Pieszki
  31. Szykuła Krystyna
  32. Trefler Alicja
  33. Tyburski Stefan (1938-2023), przewodnik, znakarz szlaków turystycznych, wieloletni działacz PTTK
  34. Wielgusiak Mirosława 2003 r.
  35. Zych Jerzy
  36. Żywina Bronisław (1928-1991), działacz PTTK, przodownik i przewodnik PTTK
Wspomnienia przewodników o przewodnikach
Głazowska Danuta
Kurs przewodnicki ukończyła w czerwcu 1980 r. Pierwszą wycieczką, jaką oprowadziła była młodzież, która przyjechała na Wojewódzkie Dożynki, które w planach miały być centralnymi. Później z powodzeniem oprowadzała dużo wycieczek po Zamościu i Roztoczu. Pełniła przez parę lat społeczną funkcję w Kole Przewodników oraz Zarządzie zamojskiego Oddziału PTTK. Brała udział w licznych szkoleniach, jubileuszach i wycieczkach organizowanych przez Koło i Oddział PTTK. Uczestniczyła w pielgrzymkach przewodnickich do Częstochowy. W związku z pogarszającym się stanem zdrowia zrezygnowała z działalności przewodnickiej ale zawsze była zainteresowana bieżącymi sprawami Koła Przewodników. Z zawodu była księgową. Zmarła w 2025 r.
Herc Barbara (1933–2013)
Barbara Herc uzyskała uprawnienia przewodnickie w maju 1968 r. Kilka lat później dzięki zaangażowaniu w działalność na rzecz turystyki krajowej została uhonorowana Srebrną Odznaką PTTK (1973 r.). Rok później podwyższyła kwalifikacje o uprawnienia pilotażu wycieczek krajowych. Decyzją ZG PTTK w Warszawie, na wniosek Zarządu Wojewódzkiego PTTK w Zamościu, otrzymała w 1977 r. uprawnienia instruktorskie (Instruktor Kształcenia Kadr). W 1980 r. otrzymała decyzją ZG PTTK – Złotą Honorową Odznakę PTTK. W tym samym roku, z okazji 400-lecia Zamościa, uhonorowano Barbarę Herc Medalem 400-lecia Zamościa, za zaangażowanie w pracę przewodnicką i rozpowszechnianie turystyki i krajoznawstwa wśród dzieci, młodzieży i dorosłych mieszkańców miasta oraz turystów. W roku 1981 kol. Herc sprawowała funkcję vice-prezesa Oddziału PTTK w Zamościu. Odznakę Przewodnika Miejskiego (Zamościa), wydaną przez zamojski Urząd Wojewódzki Wydział Kultury Fizycznej i Turystyki przyznano Barbarze Herc w 1986 r. Doceniono także społeczną działalność Barbary Herc w prace służące podnoszeniu poziomu obsługi turystów na szlakach turystycznych (Służba Kultury Szlaku) oraz prace przy organizacji CZAK-u (Centralnego Zlotu Aktywu Krajoznawczego), który odbył się w Zamościu w roku  1980 (zachowany znaczek pamiątkowy z motywem kamieniczek ormiańskich).
Kol. Barbara Herc we wspomnieniach Ewy Strumidło: Barbara Herc należała do grupy bardzo dobrych przewodników. Ambitna, konsekwentna, o wysokiej etyce przewodnickiej i pełnym profesjonalizmie. Zarazem miła, uśmiechnięta i pełna życzliwości dla turystów, dzieci i młodzieży oraz koleżanek i kolegów przewodników. Pracowała w zamojskim zakładzie energetycznym, gdzie opiekowała się dziecięcym Klubem PTTK „Izolatorek”. Niezwykle wyrozumiała dla turystów, tylko jeden raz straciła „zimną krew” i nie dokończyła oprowadzania grupy, kiedy z równowagi wyprowadziła ją jedna ze złośliwych turystek, doprowadzając Basię kąśliwymi uwagami niemal do płaczu. Szybko jednak wróciła do równowagi i nadal spełniała wspaniale swoją funkcję przewodnicką. Do milszych wydarzeń zaliczyć można ówczesne, cotygodniowe spotkania na „czwartkowej herbatce”, w pomieszczeniach Biura Informacji Turystycznej, w budynku za obecnym pomnikiem upamiętniającym zamojskich Ormian. Tam, jak wspomina kol. Ewa, Basia zawsze z uśmiechem i sympatią odnosiła się do każdego przewodnika. W historii zamojskiego przewodnictwa zapisała się jako dobra i zasłużona przewodniczka.
Koleżankę Barbarę Herc wspominają życzliwie także inni przewodnicy:
Basia była aktywną przewodniczką. Wśród rzeczy przekazanych jest nasza poprzednia blacha przewodnicka Koła. (M. Jamroż). Pamiętam Basię – była bardzo dobrym przewodnikiem, życzliwa, pełna wiedza!!! (Jan Naworyta). Pani Basia Herc/moja mama zawsze mówiła na nią Basia Michałowska/ była moją Panią Profesor, kiedy w 1980 roku kończyłam trzeci/ wówczas najniższy/ stopień kursu przewodnickiego. Każdy z nas – młodych, jeszcze bez doświadczenia przewodników, podziwiał Jej wiedzę i stawaliśmy prawie na baczność w czasie rozmowy z Nią – z szacunku i z lekką nutą zazdrości kiedy to my dojdziemy do takiego profesjonalizmu. Dziś łza wzruszenia kręci się w oku, kiedy wspomina się tamte czasy….(Joanna Budzyńska). Ja również miło Ją wspominam, była zawsze życzliwa w stosunku do młodych przewodników, dowcipna. Przez te lata, kiedy już nie przychodziła na szkolenia Koła Przewodników, zawiadamiałam ją o mszy św. za zmarłych działaczy PTTK, a Ona zawsze pytała co słychać w Kole. (Bożena Kamaszyn Gonciarz).
Kowalski Władysław (19.03.1945-17.12.218)
Na cmentarzu parafialnym w Zamościu przy ul. Peowiaków nie sposób ominąć grobu Władysława Kowalskiego. Usytuowany jest nieopodal zejścia ze schodów do głównej bramy, po lewej stronie alei jako pierwszy z grobów. Władysław Kowalski zaliczył kurs przewodnicki i zdał egzamin w 1970 r. Oprowadzał całe rzesze turystów po Zamościu i Roztoczu. Szczególnie upodobał sobie tereny Roztocza. Przekazywał wiadomości turystom profesjonalnie, ale okraszał swoje opowieści różnymi legendami i dowcipami. Miał duże poczucie humoru, czego koledzy przewodnicy także doświadczali jeżdżąc z nim na wycieczki szkoleniowe. Przy ognisku śpiewał piosenki turystyczne donośnym głosem. Był duszą towarzystwa turystycznego. Często jeździł do Górecka na działkę Andrzeja Albigowskiego, gdzie corocznie był organizowany Rajd Koleżeński kadry PTTK w Zamościu. Zawodowo pracował w Zamojskich Fabrykach Mebli i Chłodni Zamojskiej. Był internowany w stanie wojennym. Żonaty z Krystyną, która także była przewodnikiem. Mieli dwoje dzieci, które Władysław od małego przyzwyczajał do turystyki i do tzw. „małych ojczyzn”. Sam kochał las i uczył innych poszanowania przyrody. Odwiedzał groby koleżanek i kolegów przewodników, działaczy PTTK, co było do rozpoznania, bowiem zawsze składał na ich grobach, szczególnie Michała Pieszki i „Mamy” – Władysławy Podobińskiej, wiązanki jedliny. Troszczył się o swoją rodzinę, a zwłaszcza o żonę Krystynę, córkę reumatologa, o której zawsze wypowiadał się z wielkim szacunkiem. Był wielce zaniepokojony jej stanem zdrowia. Ciężko przeżył śmierć córki Kasi. Zmarł w 2018 r. po ciężkiej chorobie.
Kawałko Tomasz
Kurs przewodnicki ukończył w 1980 r. Oprowadzał wielu turystów, którzy byli zawsze zadowoleni z jego pracy przewodnickiej i przekazywanej wiedzy o mieście i regionie. Upodobał sobie Roztocze, zwłaszcza okolice Krasnobrodu, gdzie pracował zawodowo w ostatnich latach swego życia. Wcześniej pracował w Zamojskich Fabrykach Mebli w Zamościu. Był internowany w stanie wojennym. Udzielał się społecznie w Kole Przewodników Terenowych PTTK w Zamościu. Przez połowę kadencji był prezesem Koła, ale musiał zrezygnować z tej funkcji ze względu na pogarszający się stan zdrowia. W 1981 r. razem z Bożeną Kamaszyn i Jackiem Szkałubą zorganizował spotkanie w ZFM w Zamościu z XVI Ordynatem Janem Zamoyskim i z młodzieżą. Był lojalny, kulturalny, zawsze chętny do pracy społecznej. Zmarł w czasie pandemii na zawał serca.
Wiegusiak Mirosława
Kurs przewodnicki zakończyła pomyślnym zdaniem egzaminu w 1972 r. Zawodowo pracowała NBP w Zamościu, gdzie także mieszkała i, jak opowiadała z dowcipem, całe życie „szukała przysłowiowej złotówki”. Pełniła funkcje w Zarządzie Koła Przewodników, działającym przy zamojskim Oddziale PTTK. Oprowadzała wycieczki zwłaszcza po Zamościu. Była człowiekiem wysokiej kultury, z humorem i szacunkiem zwracała się do koleżanek i kolegów przewodników. Mówiła do nich słowami: „moje serce” podając przy tym zdrobniałe imię swojego rozmówcy. Humor jej zawsze dopisywał, nawet wtedy, kiedy była już bardzo chora. Całe życie troszczyła się o swojego brata, którego nazywała „Dzidkiem”, zastępowała mu zmarłych rodziców. Często jeździła na Ogólnopolską Pielgrzymkę Przewodników na Jasną Górę. W pociągu, jak tylko ruszył, wyciągała swoje kanapki i wszystkich zmuszała do jedzenia. Jedzenie było bardzo dobre, często składało się z ryb, które złowił jej brat. Czasami wyciągała pęto kiełbasy i częstowała szczodrze. Mireczka „Serce” była duszą towarzystwa, zwłaszcza na pielgrzymkach. Wieczorem w jednym pokoju w hotelu w Częstochowie przewodnicy z Zamościa, ale nie tylko, gromadzili się przynosząc swoje wiktuały i częstowali innych. Była piękna atmosfera okraszana pogaduszkami. Później, kiedy zmarła w 2003 r. bardzo nam brakowało jej towarzystwa. Kto wyrył na Jej grobie serce? – wszyscy powiadają, że brat, któremu całe życie skrobała złowione ryby. Miała serce dla każdego, rozdawała „kartkowaną” czekoladę – weź przecież ty masz dwie córki – mówiła.
Sawa Bogumiła
Pani dr Bogumiła Sawa była przewodnikiem tak jak my, z tą tylko różnicą, że lubiła oprowadzać po archiwach państwowych w kraju i za granicą. Słowo i obraz pozostałe po Niej przemawiają do nas niewerbalnie, a naszym przesłaniem jest nieść je dalej. Pasją dr Sawy stało się zgłębianie i krzewienie wiedzy o Zamościu. Poświeciła całe swoje życie naukowe i prywatne naszemu miastu. Pozostawiła nam w spadku niezwykle cenny materiał naukowy i badawczy. To dzięki pracy dr Sawy wiemy o naszym mieście tak wiele i możemy tę wiedzę przekazywać innym. Nadal jest naszym przewodnikiem duchowym w chwilach gdy czytamy jej książki, opracowania i artykuły. Kochała nasze miasto tak jak my. Dla niego poświęciła więcej niż każdy z nas. To dzięki takim ludziom wiedza historyczna o naszym mieście wzrasta z roku na rok.
Michał Marian Pieszko
Nauczyciel, legionista, kolekcjoner, bibliofil, działacz społeczny. Urodził się we Lwowie, studiował w latach 1910-1916 na wydziale filozoficznym Uniwersytetu Lwowskiego. Od 1917 r. nauczyciel geografii i historii w Gimnazjum Męskim w Zamościu. W okresie okupacji hitlerowskiej brał czynny udział w tajnym nauczaniu. Do 1966 r. był nauczycielem w Liceum Ogólnokształcącym im. Jana Zamoyskiego.
Wiele wspomnień o naszych przewodnikach zamieszczono na stronie zamojskich przewodników www.przewodnicyzamosc.pl. Nie wszyscy z nich spoczywają na zamojskich cmentarzach, ale  wszyscy ONI są w naszych sercach na zawsze. Artykuł powstał dzięki pracy i zaangażowaniu Przewodników Koła.

Cerkiew miejska i przedmiejska w świetle dokumentów archiwalnych

Drewniana cerkiew grecko-ruska (w murach miasta)
Burmistrz i Rajce miasta Zamościa[1]
Przyznawamy them pissaniem naszym iż mamy pewną wiadomość od Janiego Greczyna, kupca i sąsiada naszego, który też siada z nami w radzie, że Murat Greczyn sąsiad nasz, wyjechał do Moskwy z Zamościa die decima septyma mensis septembris [we wrześniu] w przeszłym roku 1595. A iż thego od nas Pan Wydzieżewski[2] potrzebuje imieniem JM Pana i dobrodzieja naszego tedy tą swoją (…) daliśmy mu. Dla lepszej wiary i pewności  pieczęć naszą radziecką [rajców] do tego przyciskamy. Datum Samoscy die Decima nona men cis Martry Anno Dni 159septima.
Dopisek: Na żądanie Zamoyskiego Hetmana, Bur: (…) Zamościa udziela świadectwa na wyjazd do Moskwy Murata Greczyna 1597 r.

***

Przywilej z 28.05.1601 r. Jana Zamoyskiego na założenie szpitala dla ubogich religii greckiej i ruskiej
Jan Zamoiski z Zamosczia[3]
Kanclerz i Hetman Wielki Koronny Bełski Malborski Derptski Knyszyński Międzyrzecki Grodecki Jaworowski etc. Starosta
Wszem i wobec i każdemu z osobna, komu to wiedzieć należy, teraz i na potem będącym, niniejszym listem oznajmuję: iż gdy sławny Jani Constantynowicz Greczyn, mieszczanin mój zamojski, dał mi sprawę i zapisem przed urzędem wójtowskim miasta mego Zamościa tego potwierdził, że u nabożnego Alexego popa cerkwi ruskiej, tytułem w niebo Wstąpienia Bożego na Przedmieściu moim zamojskim nazwanym Lwowskim, i u żony jego Appoloniey połowice placu jego z ogrodem do tego należącym, na którym już i dom teraz zbudował swoim groszem własnym, który jest między cmentarzem tejże cerkwi, a domem Symonowem, aż po drogę wymierzony. Na zbudowanie i założenie szpitala dla ubogich greckiej i ruskiej religii za złotych czterdzieści polskich kupił i on skutecznie zapłacił: o czym tenże zapis autentyczny i resignacya tego placu, w aktach wójtowskich przezeń zeznana szerzej obmawia, którego przedsięwzięcie i fundatiey pomienionego Janiego Greczyna, mieszczanina mego zamojskiego, ja utwierdzam niniejszym listem moim na wieczne czasy warując to: że potomkowie tego Janiego, nie będą mogli placu tego i domu na nim zbudowanego z ogrodem, po śmierci jego, na swój pożytek obrócić, ale to wszystko wiecznie wyżej pomienionemu szpitalowi należeć ma. Jeśliby też odkazał kto, co testamentem na ten szpital: albo jeśli już było co odkazane od którego, przed dniem przywileju tego, tedy to wszystko ważne ma być. Nie będzie też wolno ni domu tego temi dobrami, które by na ten szpital od Janiego dane były rządzić: tylko samemu przerzeczonemu Janiemu, iż Bracie jego religii greckiej i potomkowie jego, po śmierci jego rządzić nie mogą, bez woli Braciey. A jeśliby inni też co odkazywali, tedy wola i porządek, pobożny i uczciwy, za konsensem mem i potomków mych od nich opisany z strony dóbr, któryby odkazali, zachowan ma być. Proszakom z tego szpitala wolno będzie na szpital ten, albo potrzeby jego prosić po mieście, po wsiach bez przynagabania wszelakich osób, tak duchownych, jako i świeckich. Do którego szpitala, tak pomieniony Janin Greczyn, jako potomkowie jego, prowizorowie tego szpitala, ludzie religii greckiej z tutecznego miasta i osady do niego należącej, przyjmować mają. A nad wole ich, ludzi ubogich przyjmować z niczyjej prośby ani instantiey nie będą powinni.
Dla lepszej wiary list ten podpisałem i pieczęć swą zapieczętować rozkazałem. Dan w Zamościu, dwudziestego ósmego dnia miesiąca maja roku pańskiego tysięcznego sześćsetnego pierwszego.
Jan Zamoyski mpp (odcisk pieczęci)
Jan Zamoyski, kanclerz, hetman wielki koronny potwierdza i uprawomocnia zapis Jana Konstantowicza Greczyna, mieszczanina zamojskiego, placu i ogrodu na Przedmieściu Lwowskim w Zamościu „na zbudowanie i założenie szpitala dla ubogich greckiej i ruskiej religii”.

Potwierdzenie przywileju w aktach krasnostawskich – 1644 r.
Potwierdzenie przywileju w aktach lwowskich  – 2.05. 1675 r. (Krobski Adrian).

***

Konstantynowicze z Zamościa (vide Spis kart)
Przywilej osiedleńczy dla Greków w Zamościu Jan Zamoyski wydał 10 stycznia 1589 r. i już w 1590 r. akta miejskie odnotowały Janiego Konstantynowicza Greczyna zamieszkałego przy ul. Turobińskiej. Przypuszczalnie przybył tutaj z całą rodziną, ponieważ w mieście odnotowano także Murata Constantynowicza Greczyna, brata Janiego, który z Zamościa wyjechał w 1597 r. do Moskwy. Ulica Turobińska (Thurobinensis) w Zamościu, przy której mieszkał Jani Constantynowicz stanowiła jeden z odcinków dzisiejszej ul. Staszica. Ciągnęła się od Rynku Wielkiego w kierunku Bramy Szczebrzeszyńskiej. Natomiast jej odcinek od RW w kierunku Bramy Lwowskiej nosił miano ul. Bełskiej. (Nowak, Żygawski, 2021, s. 20). Jani kupił dom przy  ul. Turobińskiej w lipcu 1590 r. od Piotra i Zofii Procz za 300 zł. Sąsiadował wówczas z Błażejem Sichowiczem i murarzem Hanusem. Po roku w jego sąsiedztwie zamieszkał inny Grek, Jan Cambra, który odkupił dom od Sichowiczów w czerwcu 1591 r. Jani Constantynowicz rozglądał się w międzyczasie za innym lokum w Zamościu i chociaż akta miejskie ze stycznia 1593 r. nadal wzmiankują go pod starym adresem przy ul. Rachańskiej, w sąsiedztwie m.in. pani Heleny, wdowy po murarzu Hanusie, to w październiku 1592 r. kupił nowy dom przy Rynku Wielkim. Sprzedał mu go za 800 zł inny z Greków, Filip Antonis Hospodarowicz. Od tego czasu Jani Constantynowicz sąsiadował z Grekiem Jerzym Lagudą.
Profesor Kowalczyk Jerzy w swoim przewodniku po Zamościu przypisał zachodni obszar rynku osiedleńcom z Grecji cyt.: …W końcu XVI w. cała zach. pierzeja  Rynku Wielkiego była już zabudowana domami, przeważnie Greków… Podczas pierwszej lustracji miasta z 1591 r. dom nr 1 (RW 1) należał do Greka Lagudy. (Kowalczyk, j.w.). Drugim sąsiadem Janiego był w 1592 r. Jan Wolborski. W kwietniu 1606 r. Jan Constantynowicz i jego żona Anastazja przeprowadzają się na ul. Młyńską, a ich nowy dom został otaksowany na kwotę 800 złp. Natomiast dom narożny w rynku sprzedali za 900 zł. Zegarthom. Ulica Młyńska i Rachańska stanowiły wówczas odpowiednik dzisiejszej ul. Kościuszki (Nowak, Żygawski, s. 20). Możliwe, że Jani Constantynowicz skupował domy w międzyczasie pod zasiedlenie swoich pobratymców, ponieważ akta zakupu nieruchomości odnotowały transakcje sprzedaży przez Janiego dwóch domów w 1605 i 1606 na ul. Młyńskiej i Kościelnej.
W Zamościu w latach 30. XVII w. odnotowano jeszcze Dawida Constantynowicza, przy Rynku Solnym i przy ul. Szewskiej. Brak jednak przesłanek do uznania go za powinowatego Greczynowi Janiemu.
Constantinowicz (Konstantynowicz) Jan Grek 1592, 1605, 1606 Rynek Wielki
Constantinowicz Dawid 1632 Rynek Solny
Constantinowicz Jan i Anastazja Grecy 1605 ul. Młyńska
Konstantinowicz (Constantinowicz) Jan Grek 1590, 1593 ul. Turobińska
Konstantynowicz Dawid 1642 ul. Szewska

***

Cerkiew przedmiejska (zbudowana w 1580 r.)[4]
Rok 1606 –  Merdari Metropolitani Socauien(sis) et Jani Constantinowicz[5]
Ojciec Merdary religii greckiej, metropolita suczawski jako dowiedział się o powodzie prawa Pana Janiego na domu Dmitrowym – przyszedł do urzędu WM solleniter protestując się i czyniąc z prawem swym mającym na domu Dmitro{wym}, za pieniądze własne JM Xiędza Metropolity ten dom wykupił, który zaś potym jako o tym kontrakt z zapisu Anno 1604 (…) we Lwowie uczynionego w sumie złotych 4.696, gr. 6 (…) insze dobra gdziekolwiek mające JM zawiódł (…) i obligował i nawet in deffectu solutionis [zalega z płatnością] tymże zapisem w moc zupełną possessiey i używanie prawa swego odstępując (…). Przeto JM X. Metropolita deklaruje się przed sądem WM nie odstępując z ….prawa i bliskości swojej do tego domu mający, że z panem Janim  (…) Juris domu tego prawnie będzie i potem (…) czynić, który dom aresztuje co by pan Jani żadnych kontraktów i dyspozycji nie czynił. Strony do tego czasu (…) nie będzie uznane przez dekret (…) sądu Panu janiemu bliskości albo jedności a zwłaszcza, że też ten proces na tym Domie pan Jani (…) otrzymał (…).
W październiku 1592 r. Filip Antonis Hospodarowicz Grek sprzedał za 800 złp. dom w Rynku Wielkim rajcy Janowi Konstantynowiczowi Grekowi. Sąsiedztwo: dom Jerzego Lagudy Greka i dom Jana Wolborskiego.
Dmitrowica (Dmitrowicz) Jacek – Rynek Wielki
W kwietniu 1608 r. Tobiasz Bogdanowicz Armenus i Zuzanna Iwaszkowna żona sprzedali za 600 złp. dom in forio prymario – na głównym rynku, Jackowi Dmitrowiczowi ze Szczebrzeszyna. Sąsiedztwo: dom Tobiasza Bogdanowicza i dom Stanisława Szochowskiego.
***
Testament Zasławskiej
W roku 1635 r. Zasławska sporządziła testament,[6] w którym czytamy m.in.: po nieboszczyku pierwszym mężu jej popie swiesczenniku została się izba świetlica, na przedmieściu przy Cerkwi, którą był tenże nieboszczyk Pop, maż jej pierwszy, kosztem swym własnym zbudował. Do tego jest także i sad przy cerkwi tegoż pierwszego męża. Opiekunem syna i pozostałego majątku czyniła Piotra Chylińskiego (Wyrwika).
Odczytane fragmenty testamentu Margareti Zasławskiej (Zastawskiej), w nawiasach (…) nie odczytane wyrazy:
…że po mężu nieboszczyku, pierwszym mężu swieszczenniku została się izba świetlica na przedmieściu przy Cerkwi, którą był tenże nieboszczyk Pop mąż jej pierwszy kosztem swym własnym zbudował. Do tego jest także i sad przy cerkwi tegoż pierwszego męża. To oboje dziecięciu pierwszemu, z tymże pierwszym mężem popem nieboszczykiem spłodzonemu należeć ma. Nadto i morga nieboszczykowska wolna nie zawiedziona tegoż dziecięcia pod sadem gdzie (…) mieszkał niedaleko cerkwi. Item recognit, że po tymże nieboszczyku pierwszym mężu jej jest: cyny i teraz mis trzy i talerzy trzy. Pieniędzy zeznała, że się nic po nieboszczyku pierwszym nie zostało. Item recognit: że po tym nieboszczyku pierwszym zostało się bydła troje naście i koń gniady dobry, ale brat nieboszczykowski Jurko Popowicz pogarnął był wszystko, krowy były, tylko dwa woły. Do tego żyta było ze sto kop, to (…) wszystko zabrał a jej nic nie dał, którego żyta na (…) tylko trzydzieści kop przyznał (…), że nie dał i klacz, powiada, należała synowi memu (…) przedał. Ten dom, w którym teraz mieszka jest własny Jacka Zasławskiego męża (…) z którym ma jedną córeczkę, część któraby się należała w dobrach teraźniejszego męża swego, tedy tę wszystką synowi swemu, gdyż córka ma w ojca (słowie), część dała i darowała. Zeznała też iż cokolwiek ma to jej wszystko Zasławski posprowadzał ochędóstwa białogłowskiego.
Ciało przy tej cerkwi w mieście aby było pochowane żądała. Opiekunem czyni synowi swemu sławetnych Juana Krzysika i Piotra Chylińskiego rzeczonego Wyrwika, aby dóbr tych synowi jej dochowali i dochodzili i onem w niczym według sumienia swego krzywdy uczynić nie dali. Prosząc ich o to usilnie.

***

Spis kart dotyczący sąsiedztwa cerkwi ruskiej i szpitala na przedmieściu, osób związanych pośrednio i bezpośrednio, poprzez darowizny i wzmianki w aktach
Darowizny:
– Kolszyk Jacko – zł 50 na szpital (sierpień 1648 r.)
– Wacław woźnica i żona Małgorzata 30 zł na szpital (sierpień 1648 r.)
Adam Zaiączkowski alias Osinski zapisał sumę 50 zł (wyderkaf) na rzecz szpitala (czerwiec 1670 r. )
***
Zasł(t)awski Jacek i Anna 1607 ul. Hrubieszowska; Zastawski Hiacynt  (Jacek) 1637 (nie żył w 1651) Rynek Wodny;  Zastawsczanka c. zm. Hiacynta Zastawskiego Rynek Wodny 1648;
Zasł(t)awscy Barbara i Tomasz 1728 ul. Gęsia; Zastawscy Tomasz i Barbara 1743, 1747 Zamość; Zastawski Tomasz i Barbara 1743, 1747; 1748
Zasł(t)awski Tomasz i Anna de Krzyżanowskie 1759 Rynek Świętokrzyski; Tomasz i Anna 1762, 1766 Przedmieście Lwowskie; Zasławscy Tomasz i Anna 1766; sukc. 1782 Zamość Zasławska Anna (2-v Guzowska) 1779 Zamość; Zastawscy 1782 Zamość
Chylinski Piotr 1633 Zamość
maju 1633 r. Jan Jaroszewicz darował plac w Zamościu Ewie, wdowie po Jakubie Currificis (stelmachu). Sąsiedztwo: Moysic Żyd i Piotr Chylinski.
Chyliński Wyrwik Jan 1634 Przedmieście Lwowskie
Chyliński Wyrwik Piotr 1634 Przedmieście-ad vallum Septentrionem
Chylicki (Chyliński) Wyrwik Jan i Katarzyna 1637 przedmieście zamojskie
maju 1637 r. Jan Wyrwik dictum Chylicki z żoną Katarzyną sprzedali za 90 złp. dom in Anteurbio Zamoscensis Janowi Dobczykowi. Sąsiedztwo: Stanisław Brascatoris i Piotr.
Chylicki (Chyliński) Piotr dictum Wyrwik 1637 ul. Brukowana; Jan s. Piotra 1653 ul. Brukowana
Chylicki (Chyliński) Piotr i Dorota 1638 k. Cerkwi Greckiej
Chylicki (Chyliński) Piotr Wyrwik i Małgorzata 1638, 1641 przedmieście zamojskie
lipcu 1638 r. Anna Skibikowa, wcześniej żona zmarłego Marcina Śledzia, obecna żona Tomasza Skibika sprzedała dom in Anteurbio Zamoscensi Piotrowi Chylickiemu docto Wyrwik i Małgorzacie jego żonie za 580 złp. Sąsiedztwo: Kucharska Viduae (wdowa) i Mateusz dicta zwany Wągrodny piekarz.
Chylicki (Chyliński)Wyrwic Piotr i Małgorzata 1638 Przedmieście Skałka
styczniu 1641 r. Piotr Chylicki sprzedał dom in Suburbio na przedmieściu za 470 zlp. Marcinowi Libno Niemcowi i Annie jego żonie przedmieszczanomSąsiedztwo: Kularski i Mateusz Wągrodny piekarz.
W październiku 1642 rMikołaj Kosczyna sprzedał za 210 złp. dom na Przedmieściu Lwowskim Anastazji Popikowej i Hiacyntowi Popikowi. Sąsiedzi: Adam Mazurek i Wojciech sukiennik.
Cerkiew Ruska – Przedmieście Lwowskie
sierpniu 1635 r. Teodor Łabay przedmieszczanin sprzedał za 132 złp. dom narożny Wojciechowi Łukowicowi telletextor (sukiennik tkacz). Sąsiedztwo: post Hospitale (po szpitalu) Paweł piekarz.
sierpniu 1636 r. Piotr i Zofia Białachowscy zapisali na domu na przedmieściu 97 złp. Albertowi Grupeckiemu. Sąsiedzi: Albert Typowic i Templum Ruthenici (Cerkiew Ruska).
czerwcu 1639 r. Piotr Białachowski zapisał na domu i ogrodzie sumę 100 złp. na rzecz Michała Kumalika de Villa Stabrow (ze Stabrowa). Sąsiedztwo: Templum Russicum (Cerkiew Ruska) i Albert Tyszowiecki.
marcu 1644 r. Hiacynt Popowic sprzedał za 150 złp. dom na Przedmieściu Lwowskim Michałowi Kusczykowi. Sąsiedzi: dom Mazurka i Rozchynowie.
listopadzie 1644 r. Zofia Białachowska, wdowa po Wojciechu Białachowskim dokonała podziału domu na podstawie testamentu pomiędzy Annę Białachowską i Piotra Białachowskiego, brata zmarłego Wojciecha. Sąsiedztwo: kościół grecko-unicki i Wojciech Tyszowiecki.
marcu 1688 r. Jan Golacki alias Czarny zapisał testamentem dom dożywotnio drugiej żonie Golackiego, a po jej śmierci dzieciom: Tomaszowi i Annie. Sąsiedzi: Andrzej Halczuk i grunt Szpitala Ruskiego.
maju 1749 rKatarzyna i Aleksander Axonowie zapisali na hipotece domu sumę zł 20 na rzecz Regno currentis Confraternitati Annuntiationis B.V.M. Dominorum Literatorum in Ecclesia Insignis Collegiata Zamoscensis. Sąsiedztwo: Xenodochi Ritus Praeci i Stanscy.
sierpniu 1774 r. Apolonia 1-v Koziewiczowa, 2-v Śnieżowska sprzedała za 1950 złp. dom na Przedmieściu Lwowskim Szymonowi i Mariannie de Sabalskie Komstom (Komstowie). Sąsiedzi: Goal Szlomowicz i Predy Xendochialis (własność szpitala).
październiku 1637 r. Stanisław Włodzin krawiec sprzedał za 200 złp. mały domek z ogrodem na przedmieściu Zamościa Pawłowi Kargołowskiemu piekarzowi. Sąsiedztwo: Popławski i altera parte in platea Szpitalna (po drugiej stronie ulicy Szpitalnej).
***
Srebrna kadzielnica
Wielebny ojciec Hrehorius [Gregorius, Grzegorz] Sienkiewicz[7] z cerkwi przedmiejskiej[8] zamojskiej pod wezwaniem Wniebowstąpienia Pańskiego, złożył pozew w sądzie ormiańskim[9] przeciwko Ormiance Annie Torosowej, mieszczce zamojskiej. Sprawa została odnotowana w aktach 21 stycznia 1643 r. i dotyczyła zatrzymania przez Torosową srebrnej kadzielnicy[10] z cerkwi.
Nie wiedzieć jakim sposobem zatrzymuje i oddać nie chce – żalił się przed sądem o. Sienkiewicz. Żądał aby pozwana oddała kadzielnicę jako rzecz kościelną. Torosowa w odpowiedzi na te zarzuty żądała z kolei okazania przed sądem ormiańskim skargi złożonej przez duchownego przed Sądem Trybunalskim. Zapewniała, że dopiero wtedy odpowie na oskarżenia. Ojciec Hrehorius bronił się natomiast tym, że nie może tego dopełnić z uwagi na nieobecność w mieście promotora swojej sprawy.
Sąd po wysłuchaniu wyjaśnień obu stron odroczył sprawę do wtorku. Pozwana miała stawić się przed sądem ze swoim obrońcą i świadkami, ponieważ białogłowa według prawa ormiańskiego cokolwiek czyni sine tutore (bez opiekuna) nie jest prawomocne. Natomiast o.  Sienkiewicz miał stawić się przed sądem z promotorem wnoszonej sprawy.
Zamość, zbiory Muzeum Diecezjalnego, navicula[11]
W Zamościu w latach 1678, 1681, 1696 akta miejskie odnotowały przedmieszczan o nazwisku Sienkiewicz, małżeństwo Andrzeja i Apolonii oraz Andrzeja i Palladii (1.v. Tyszowieckiej; 2.v. Domaradzkiej). Byli mieszkańcami Przedmieścia Hrubieszowskiego (Nowy Świat). Mogli być spokrewnieni z o. Hrehoriusem Sienkiewiczem.
Anna Torosowa
TOROSOWA  (MARUSZCZANKA) ANNA – primo voto żona Torosa, potem żona Łukasza Jędrzejowicza, Ormianina z Suczawy, siostra Krzysztofa Jędrzejowicza. Jej plenipotentem w pewnej sprawie (skan 36) sądowej był Marek Zacharye – diakon religii ormiańskiej z Cezarei. 16 czerwca 1626 r. Anna (1 v. Torosowa) 2.v.-Jędrzejowa podarowała pół domu swojemu bratu Krzysztofowi Jędrzejowiczowi zwanemu „Memnicki”, który opiekował się nią w czasie wdowieństwa: „we wszystkich mieszkaniach y budynkach w swym własnym domu na Ormienskiej ulicy podle [obok] Skienderowskiego i Synanowego leżącym”. Darowiznę zrealizowano tego samego dnia, zaraz po sądach poprzez intromisję. Synem Anny z pierwszego małżeństwa z Torosem był Aswadur.
***
Cerkiew miejska (w murach)
lipcu 1669 r. Grzegorz Sakowicz Centurio Pedestris (żołnierz piechoty)Bazyli Ninicki i Jan Żylic Seniores Confraternitatis Graeco Ruthenae ad S. Nicolai (Starsi Greckiego Bractwa Ruskiego u św. Mikołaja) sprzedali za 300 złp. domuncula versus vallum ad Stagnum (mały domek skierowany w stronę stawu) Marcinowi i Mariannie Koniakiewiczom. Sąsiedztwo: Fredro i Daniel Kuryłowicz.
Spór cerkwi unickiej z prawosławną
Cerkiew unicka w Zamościu |

***

CERKIEW  parafialna z klasztorem w Zamościu pod dozorem księży Bazylianów
Zamojska cerkiew i kościoły w 1808 r. Kolegiata w 1749 r. |

***

Ikonostas w cerkwi p.w. św. Mikołaja w Zamościu [1] |

***

Cerkiew podmiejska p.w. św. Michała
Cerkiew św. Mikołaja w mieście Zamościu Lubelskiej Guberni. |

Ewa Lisiecka

[1] AGAD. Pierwotnie cerkiew była drewniana. Wystawiona na podstawie przywileju (1589 r.) Jana Zamoyskiego dla prawosławnych schizmatyków Greków.
[2] Ambroży Wydzierzewski, w 1601 r. objął na dworze Zamoyskiego stanowisko podskarbiego nadwornego (Tyszka, 2015, s. 112). W 1597 r. Ambroży Wydzierzewski zajmował się spławem do Gdańska zboża z Ordynacji Zamojskiej.
[3] APL  AMZ sygn. 2, lata 1601-1601.
[4] Cerkiew unicka, należała do Rusinów.
[5] APL AMZ sygn. 2,
[6] APL  AMZ  sygn. 24, lata 1634-35, Acta causa rum (…) testamentorum, skan 449-451.
[7] Sienkiewicz Andrzej i Apolonia 1678, 1681  Przedmieście Hrubieszowskie; Sienkiewicz Andrzej i Palladia (1-v Tyszowiecka; 2-v Domaradzka) 1696 Nowy Świat Spis kart | W czerwcu 1678 r. Jan Modzelowski sprzedał za 80 złp. dom Andrzejowi i Apolonii Sienkiewiczom. Sąsiedztwo: sukcesorzy Alberta Lędzy i na rogu. W lutym 1681 r. Vilhelm Lędza sprzedał za 1800 złp. dom in Suburbio Hrubieszowiensi nova locationis Jakubowi i Agnieszce Krzemienskim. Sąsiedztwo: Andrzej Sienkiewicz i Paweł Oryszowski. W czerwcu 1696 r. Palladia, wdowa po Bazylim Tyszowieckim, po Tymoteuszu Domaradzkim, żona Andrzeja Sienkiewicza sprzedała za 900 złp. dom Pawłowi Zawalskiemu i Appoloni jego żonie. Sąsiedzi: Mateusz Lewkiewicz kuśnierz.
[8] Kędziora Andrzej Zamościopedia – CERKIEW P.W. WNIEBOWSTĄPIENIA CHRYSTUSA
[9] APL  AMZ 65, lata 1642-1643.
[10] Kadzielnica, trybularz, utensylium używane do okadzania podczas obrzędów religijnych.
[11] Navicula, rodzaj okrzemek z rodziny łodzikowatych (łac. łódka, stateczek), także forma kadzielnicy.
[12] APL, Sąd Komisarski Zamku zamojskiego, sygn. 35/868/0, skan 199.

Cerkwie w Zamościu po I wojnie światowej

       Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę kościół prawosławny utracił swoją wiodącą pozycję oraz oparcie władz rządowych. Nowe władze polskie w 1918 r. postrzegały Cerkiew Prawosławną  jako pozostałość struktur zaborczych, które należy przynajmniej ograniczyć. Jednoznacznie była kojarzone przez Polaków z zaborcą, symbolem był  brodaty pop, nazywany aniołem śmierci, który w otoczeniu kozaków nawracał przemocą na prawosławie. 15 grudnia 1918 r. ukazał się dekret o przymusowym zarządzie państwa nad majątkiem cerkiewnym. Ziemię planowano rozdysponować na uposażenie duchowieństwa katolickiego i prawosławnego oraz cele osadnictwa wojskowego i reformy rolnej.
Ministerstwo Dóbr Koronnych 6 listopada 1918 r. zwróciło się do Magistratu Zamościa o przesłanie informacji o gospodarstwach „cerkiewnych”, czyli gruntach będących w użytkowaniu prawosławnego duchowieństwa.
Gospodarstwo Spaskiej [Zbawiciela] cerkwi w Zamościu 
  1. ziemia orna 21 morgów 91 prętów, obsiana,
  2. łąki 35 morgów i 16 prętów,
  3. ogrody 113 prętów,
  4. wody 2 morgi i 132 pręty,
  5. nieużytki 144 pręty.
Łącznie 60 morgów i 41 prętów, granice:
– od wsch.: rzeka – ul. Panieńska-grunta cerkwi św. Mikołaja,
– od zach.: granica wsi Janowice-grunta miejskie – dom rządowy – grunta bractwa cerkiewnego,
– od płd.: grunta wsi Janowice-nieruchomość Czernickiego – rzeka Łabuńka,
– od płn.: droga do Szczebrzeszyna-kanał miejski-grunta miejskie.
Cerkiew mieściła się w budynkach dawnego pałacu zamojskich, została przejęta na biuro Sejmiku Powiatowego.
Od 1 października 1918 r. do 31 sierpnia 1919 r. ziemię orną i łąki dzierżawił  Walenty Kaszyca, czynsz dzierżawny 5 tys. koron wpłacił z góry do c. k. kasy powiatowej w Zamościu.

Zamość, dawna cerkiew p.w. św. Mikołaja, Foto_Polska – eu
Gospodarstwo cerkwi św. Mikołaja
  1. ziemia orna 13 morgów i 157 prętów, obsiana,
  2. łąki 46 morgów i 154 ½ pręta,
  3. wody 2 morgi i 81 prętów,
  4. nieużytki 91 prętów,
  5. pod zabudową 1 mórg i 3 pręty.
Łącznie 63 morgi i 186 ½ pręta, granice:
– od wsch.: rzeka Łabuńka i Topornica,
– od zach.: grunta cerkwi spaskiej,
– od płd.: rzeka Łabuńka,
– od płn.: grunta miejskie.
Zabudowa: murowana cerkiew, zamieniona na kościół, 2 murowane budynki mieszkalne i 2 drewniane budynki gospodarcze.
Od 1 października do 31 sierpnia 1919 r. grunta dzierżawili: Icek Dreszer i Lejba Zajdweber. Kwota dzierżawy 5 tys. koron została wpłacona z góry do c. k. kasy powiatowej w Zamościu. Budynki zajęli urzędnicy c. k. władz okupacyjnych.
   Gospodarstwo bractwa cerkiewnego
  1. ziemia orna 3 morgi i 285 prętów, obsiana,
  2. łąki 20 morgów i 202 pręty,
  3. wody 245 prętów,
  4. pastwiska 3 morgi i 185 pręta,
  5. nieużytki 126 prętów,
  6. pod zabudową 40 ½ pręta.
Łącznie 32 morgi i 183 ½ pręta, granice:
– od wsch.: grunta miejskie – grunta cerkwi spaskiej,
– od zach.: grunta miejskie – grunta rządowe,
– od płd.: grunta miejskie,
– od płn.: droga do Tomaszowa – grunta miejskie – rzeka Łabuńka.
Zabudowa: 3 murowane domy mieszkalne, budka drewniana, 2 drewniane budynki gospodarcze.
Od 1 października 1918 r. do 31 sierpnia 1919 r. grunta dzierżawił: Icek Dreszer i Lejba Zajdweber. Zapłacono łącznie z góry z dzierżawą gruntów cerkwi mikołajewskiej. W budynkach mieściły się biura władz c. k. i mieszkania urzędników.
Pismo prokuratora przy sądzie okręgowym w Zamościu do magistratu Zamościa z 19 lutego 1919 r. z informacją, że Zarządy Okręgowe Dóbr Narodowych przejmować będą majątki państwowe i przechodzące pod zarząd państwowy. Urząd Prokuratorski poleca przesłanie wykazu majątków byłego Rosyjskiego Banku Włościańskiego, duchowieństwa, cerkwi i klasztorów prawosławnych.
Pismo z  17 marca 1919 r. od Komisarza Rządowego w Zamościu do Magistratu w Zamościu o istniejących przed wojną parafiach prawosławnych.
  1. Cerkiew św. Mikołaja w Zamościu, były kościół bazyliański, zamieniona na kościół katolicki, w skład parafii prawosławnej wchodziło miasto z przedmieściami oraz okoliczne wioski, obecnie[1] w Zamościu i na przedmieściach 43 prawosławnych, duchownych prawosławnych nie ma,
  2. Cerkiew Spaska była w przerobionej kaplicy pałacowej, obecnie nie istnieje,
  3. Cerkiew koszarowa [Spaska] na Przedmieściu Lubelskim, obecnie przerobiona na kościół wojskowy.
Pismo z 8 maja 1919 r. Komisarza Rządowego do Magistratu Zamościa o ilości ludności prawosławnej, duchowieństwie i cerkwiach.
  1. Cerkiew Spaska mieściła się w pałacu zamojskich, obecnie budynek użytkuje Sąd Okręgowy w Zamościu, ziemia w rozporządzeniu komisarza Dóbr Rządowych w Zamościu, cerkiew nie istnieje,
  2. Cerkiew św. Mikołaja, obecnie kościół katolicki, budynki z ziemią pod zarządem komisarza Dóbr Państwowych,
  3. Cerkiew koszarowa, obecnie kościół wojskowy.
Była Parafia Miasto Zamość, obecnie wyznawców 17 mężczyzn i 26 kobiet.
Informacja z 28 lipca 1920 r.
  1. Cerkiew św. Mikołaja – stan budynków dobry (potrzebny remont), ziemia i łąki obecnie w zarządzie Ministerstwa Dóbr Państwowych, uczęszczali do niej urzędnicy i parafianie z okolicznych wiosek, było ok. 300 wiernych. Z powodu ewakuacji urzędników, liczba ludności prawosławnej w Zamościu wynosi ½ % ogólnej liczby ludności, została przekształcona na kościół gimnazjalny [2]. Księdza prawosławnego nie ma, zamieszkujący prawosławni w Zamościu nie ubiegają się o odtworzenie cerkwi.[3]
  2. Cerkiew Spaska, urządzona w dawnej kaplicy przy pałacu zamojskich. Budynków gospodarczych przy cerkwi nie ma, ziemia i łąki w rozporządzeniu Ministerstwa Dóbr Państwowych. Uczęszczali do niej miejscowa inteligencja i władze wojskowe, obecnie nie istnieje.
  3. Cerkiew Wojskowa, wybudowana przy koszarach na Lubelskim Przedmieściu, nie ma budynków gospodarczych. Obecnie przerobiona na kościół wojskowy.[4]
Parafie obrządku wschodniego istniejące w Zamościu przed I wojną [5]
1. Unicka parafia pod wezwaniem Wniebowstąpienia Pańskiego, istniała do 1875 r.,
2. Parafia prawosławna (następnie unicka) pod wezwaniem Wniebowstąpienia Pańskiego, znajdowała się w wiosce Skokówka, późniejszym Przedmieściu Lwowskim, w 1791 r. zlikwidowana.
W latach 1871-1894 r. wymieniana jest w Zamościu jedna cerkiew prawosławna a od 1894 r. dwie: garnizonowa p.w. Zbawiciela i miejska św. Mikołaja.

Zamość, d. cerkiew garnizonowa, obecnie kościół Świętego Michała Archanioła, Foto_Polska- eu
  1. Miejsko-garnizonowa parafia prawosławna pod wezwaniem św. Mikołaja, istniała od 1871 r.,
  2. Parafia Zamość Twierdza prawosławna pod wezwaniem Cudownej Ikony Pana Jezusa Chrystusa, istniała od 1833 r., po zamianie w końcu 1871 r. na cerkiew prawosławną dawnej cerkwi unickiej św. Mikołaja tam została przeniesiona, istniała jako prawosławna parafia miejsko-garnizonowa,
  3. W latach 1871-1894 była kaplica wojskowa pod wezwaniem Zbawiciela (Spasa), od 1894 r. przekształcona na parafię garnizonową prawosławną pod wezwaniem Zbawiciela (Spaska),
  4. Parafia zamojska prawosławna pod wezwaniem Zbawienia (Spaska), była jeszcze w twierdzy zamojskiej, Kiedy w 1908 r. została wybudowana nowa cerkiew garnizonowa w koszarach, tam została przeniesiona garnizonowa parafia pod wezwaniem Zbawiciela.
  5. Kaplica gimnazjalna prawosławna pod wezwaniem św. Aleksandra Newskiego, mieściła się w budynku dawnej akademii.
  6. Od 1910 r. drewniana kaplica cmentarna, rozebrana w 1938 r., wyposażenie przeniesiono do cerkwi w Siedliskach.
  7. W okresie II Rzeczypospolitej Zamość przynależał do parafii prawosławnej w Siedliskach.
 Obecnie istniejące w Zamościu
  1. Ośrodek Duszpasterski Kościoła Grekokatolickiego (dekanat przemyski), przy kościele rektoralnym rzymskokatolickim p.w. św. Katarzyny w Zamościu,
  2. Parafia prawosławna pod wezwaniem p.w.  św. Mikołaja Cudotwórcy, w 2012 r. umieszczono relikwie urodzonego w Zamościu św. Romana Wyznawcy,
  3. prawosławna kaplica p.w.  św. Mikołaja w Zamościu na teranie zakładu karnego.

Stankiewicz Zbigniew

[1]  Pocz. 1919 r.
[2]  Pod wezwaniem św. Stanisława Kostki
[3]  Rekoncyliowana 20 listopada 1918 r.
[4]  Parafia wojskowa powstała w 1919 r.  p.w.  św. Michała Archanioła
[5]  Na podstawie akt stanu cywilnego w Zamościu

Pani Zuzanna kontra Gabriel Bartoszowicz

Mogłoby się wydawać, że o zamierzchłej historii domu Ormianina Bartosza Bachsze w Zamościu, rozbudowanego w kolejnych fazach do wystawnej kamienicy Gabriela Bartoszowicza, akta ormiańskie powiedziały nam już wszystko. Nic bardziej mylnego. Jedna z ksiąg wójtowsko-ławniczych prawa uprzywilejowanego ormiańskiego zamojskiego[1] ujawnia nam początek historii sklepu „u Bartoszowicza”, którego inwentaryzacji dokonano w 1647 r. Musimy się jednak cofnąć o pięć lat wstecz, czyli do 1642 r.
Stanisław Różycki, faktor Gabriela Bartoszowicza wniósł 28 grudnia 1642 r. pozew do sądu ormiańskiego w Zamościu przeciwko mieszczce i kupcowej zamojskiej, Ormiance Zuzannie Krzysztofowej Megerdyczowiczowej. Jak wynika z wyjaśnień faktora, przyjęła od Bartoszowicza w roczną arendę sklep zwierzchny. Postawiono jej jednak zarzut podnajęcia sklepu osobie trzeciej – drugiego weń wpuściła, do czego nie miała prawaTen sklep nie wiedzieć jako czy zafantowała czy zaarendowała możniejszemu to jest JM P. Bronowskiemu.
Kolejnym zarzutem przeciwko pani Zuzannie było nie zapłacenie czynszu od tegoż sklepu (ok. 40 zł) i samowolne przedłużenie arendy do dwóch lat. Dziwne zatem wydaje się, że Bartoszowicz nie upominał się o ustąpienie z arendy w 1641 r., a dopiero rok później. Faktor Bartoszowicza wyjaśniał dalej przed urzędem, że Ona na rok tylko miała i to mu derogowała. Zaczym ustąpić powinna i ten sklep uprzątnąć. Sklep był ponoć potrzebny teraz właścicielowi domu i dlatego właśnie Bartoszowicz wysłał swojego faktora do Zamościa aby odebrał zaległy czynsz i uwolnił sklep z arendy. Ponieważ pan Gabriel nie mógł sprowadzić do Zamościa swoich towarów i złożyć ich we własnym sklepie, oszacował swoje straty z tego tytułu na 500 zł, których także domagał się od Megerdycowiczowej.

Zamość, Kamienica Bartoszowiców, 1930, Polona
Panią Zuzannę wzywano do sądu trzykrotnie. Nie stawiała się. Zasłaniała się nieobecnością męża w mieście, zobowiązywała do podania odpowiedzi na piśmie, ale to nie powstrzymywało sądu od dalszych wezwań. Prosiła zatem o odłożenie rozprawy do czasu powrotu męża do miasta. Kobiety ormiańskie, zgodnie z prawem, przed sądem musiał reprezentować męski obrońca. W końcu sąd ustąpił na tyle, że jako z białogłową, która prawa nie powinna umieć, innym kazaniem tylko winą pieniężną karana być ma aby winę sądową według wpisu prawa zaraz odprawiła i … oddała.
Kara za nieposłuszeństwo w sprawie stawienia się do sądu przez Zuzannę Megerdyczowiczową, żonę Krzysztofa Megerdyczowicza, nie znalazła finału w aktach roku 1642. Sprawa przeciągała się do końca grudnia. Kolejny, ostatni wpis tej księgi, to już styczeń 1643 r. Dotyczy sprawy z 21 stycznia 1643 r. wniesionej przeciwko Annie Torosowej, ale to już historia na inną opowieść. Omawianą księgę ormiańską zamyka odręczna notatka z 1829 r., sporządzona w Szczebrzeszynie, zapewne przez osobę porządkującą archiwa zamojskich Ormian.
Możliwe, że ciąg dalszy utarczek pani Zuzanny z panem Gabrielem ujawnią w przyszłości kolejne zapisy ormiańskich archiwów, bo przecież wiemy już skądinąd, że sprawa zamknięcia sklepu znalazła rozwiązanie dopiero pięć lat później, w 1647 r. Może obie strony doszły do ugody, na mocy której sklep „u Bartoszowicza”  funkcjonował jeszcze przez pięć lat.
Ewa Lisiecka
Sklep u Gabriela Bartoszowicza | 
Gabriel Bartoszowicz Ormianin z Zamościa |
[1] APL  AMZ 65, Acta civilia advocatalia et scabinalia iuri Armenici privilegiati Zamoscensi, lata 1642-1643, skany 153-159.
Warto jeszcze omówić, chociażby w wielkim skrócie, prawo ormiańskie i „Statut Ormian” na wybranych przykładach dotyczących Ormian w Zamościu. Posłuży nam ku temu chociażby sprawa pozwu Pani Zuzanny Krzysztofowej Megerdyczowiczowej z 1642 r.
Zacznijmy od tego, że Pani Zuzanna stawiła się do sądu dopiero po trzykrotnym wezwaniu i to tylko po to aby sprawę odroczyć.
Zgodnie z prawem pozwany musiał się stawić na wezwanie sądu ormiańskiego. Za nie stawienie się dawne prawo przewidywało nawet chłostę. Czy stosowano ją jednak w Polsce? Brak na to potwierdzenia. Opracowany już w diasporze „Statut Ormiański” milczy na temat wymierzania kary chłosty za niestawiennictwo przed sądem.
Za nie stawienie się na wezwanie sądu statut przewidywał karę grzywny. Zlekceważenie pierwszego wezwania wójta groziło grzywną 3 gr., drugiego 6 gr., trzeciego 6 gr. plus kara więzienia. Pozwany tak długo siedział w areszcie aż nie przedstawił poręki przez osiadłych ręczycieli – poręczycieli (mieszczan zamojskich), że stanie przed sądem. Jeśli pozwany pomimo trzykrotnego wezwania nie stawił się i nie zapłacił grzywny, upadał w procesie.
Jak było w przypadku Pani Zuzanny?
Ten kto chciał pozwać do sądu ormiańskiego jakiegokolwiek Ormianina, w naszym przypadku był to Gabriel Bartoszowicz, pozywający do sądu Ormiankę Zuzannę Krzysztofową Megerdycowiczową, mieszczkę zamojską, zgodnie ze starym prawem ormiańskim powinien był to zrobić oblicznie, czyli osobiście. Tak się nie stało. Dlaczego? Bartoszowicz, mieszczanin i kupiec zamojski był w tym czasie nieobecny w mieście. W zasadzie miał w tym czasie jeszcze podwójne obywatelstwo, także lwowskie.
Złagodzenie starego prawa ormiańskiego do osobistego stawiennictwa przed sądem, w „Statucie Ormiańskim” dopuszczało już posługiwanie się pełnomocnikami w takich sprawach. Pan Gabriel zlecił zatem swoją sprawę Stanisławowi Różyckiemu, swojemu faktorowi, który miał w jego imieniu założyć w Zamościu proces przeciwko Pani Zuzannie. Tenże był obowiązany udowodnić swoje pełnomocnictwo przed zamojskim wójtem ormiańskim.
Ormianie w Zamościu stanowili osobną gminę wyznaniowo-narodowościową, rządzili się sami i mieli własne organy sądowe, zgodnie z nadanymi im przywilejami przez właścicieli miasta. Organem sądownictwa ormiańskiego był w zasadzie wójt ormiański. Wyrokował w towarzystwie starszyzny (6 stałych, potem 12, z których dobierano w razie nieobecności tych pierwszych). Statut Ormiański[1] stanowił, że w sądzie zasiadali świeccy i duchowni. Prawo ormiańskie cechowała silna sakralność.
W grudniu 1642 r. na czele zamojskiej gminy ormiańskiej stał lentwójt Warterys Aswadurowicz. Wyboru wójta dokonywano zazwyczaj corocznie. Osoba ta była mężem zaufania, sędzią, obrońcą Ormian na zewnątrz gminy ormiańskiej, opiekunem nieletnich, sierot, wykonawcą testamentów, spełniając przy tym jeszcze wiele innych obowiązków.
Przed rozpoczęciem procesu cywilnego wójt ormiański w Zamościu, wyznaczał woźnego (sługę przysięgłego), którego zadaniem było ustne wezwanie do sądu pozwanej Krzysztofowiczowej aby stanęła przed wójtem i dwoma starszymi. Gdzie obradował sąd ormiański w Zamościu? W innych miastach zazwyczaj w ratuszu miejskim, tam gdzie urzędował wójt miejski. W Zamościu, mieście prywatnym, przypuszczalnie w większej sali któregoś z domów ormiańskich.
Jeżeli pozwany nie zgłosił się do sądu na pierwsze wezwanie przez woźnego, posyłano go ponownie. Woźny musiał go wezwać oblicznie (osobiście), a jeżeli pozywany krył się przed nim udaremniając pozew, wtedy wkraczali tzw. starsi ormiańscy, którzy usiłowali nakłonić uchylającego się do stawiennictwa. Nie wiemy jak było w przypadku Pani Zuzanny, ale z akt wójtowsko-ławniczych wynika, że pozywano ją trzykrotnie. Taki pozew można jej było przekazać nie tylko w domu, ale w każdym innym miejscu, za wyjątkiem kościoła. Pani Zuzanna była oporna i nieustępliwa. Nie stawiła się do sądu. Nie znamy przyczyn tej niesubordynacji, chociaż zapewne była świadoma grożących jej sankcji. Widocznie miała swoje powody, ale tego możemy się tylko domyślać, ponieważ akta w tej sprawie milczą. W końcu jednak, w piątek 29 grudnia 1642 r., po wezwaniu jej po raz trzeci zgłosiła się do sądu, ale tylko po to aby przerwać proces:
….przyszedłszy oblicznie uczciwa Zuzanna Megerdyczowicowa obiecała [wyjaśnienia] szerzej na piśmie podać….
….ja nie wdając się w postępek prawny jako białogłowa bez męża, a opiekuna swego, nie mogę odpowiadać i proszę o wolności (…) aż do przyjazdu męża swego….
Ponadto podważyła upoważnienie Różyckiego:
….Niechaj mi pokaże list albo [plenipotencję] od Pana swego [Bartoszowicza], gdyż ja mu wiary nie daję…….
Kobiety w sądowym prawie ormiańskim były uzależnione od mężczyzn o tyle, że nie wolno im było stanąć osobiście przed sądem bez męskiego przedstawiciela, którym mógł być mąż, opiekun, przyjaciel. Pani Zuzanna wykorzystała to prawo na swoją korzyść tym razem, tłumacząc, że męża nie ma w Zamościu i stawi się przed wójtem razem ze współmałżonkiem, dopiero po jego powrocie do miasta. W tym przypadku obowiązywała w procesie ormiańskim zasada dyspozytywności. To strony w zasadzie dysponowały swobodnie procesem, od nich bowiem zależały terminy i ich odroczenia, ustępstwa, prowadzenie sporu dalej lub przedawnienie sporu.
Pani Zuzanna usiłowała jeszcze inaczej uniknąć osobistego stawiennictwa przed sądem ormiańskim, proponując, że przekaże swoją odpowiedź na pozew Bartoszowicza pisemnie. W rezultacie chyba dopięła swego, ponieważ sprawę odłożono do czasu powrotu jej męża. Sąd nie pozwolił się jednak zlekceważyć Ormiance i orzekł zasądzenie od niej kary pieniężnej. Czy ją wyegzekwowano, akta milczą. Znamienne są słowa odnotowane przez pisarza w księgach ormiańskich: według prawa …. przez nieposłuszeństwo swoje, jednak jako z białogłową, która prawa nie powinna umieć, innym kazaniem tylko winą pieniężną karana ma być.
Ormianka poradziła sobie jednak z tym prawem znakomicie, nie wiadomo, czy przy pomocy cichych doradców i przyjaciół, czy też używając własnego rozumu i doświadczenia. Procesy ormiańskie były jawne. Nie było przepisów nakazujących tajność rozprawy.
Warto jeszcze nadmienić, że proces ormiański opierał się na zasadzie ustności. Wszystko załatwiano w drodze ustnej, bezpośrednio. Jednak uznawano także zasadę pisemności, gdyż pozwany mógł na pozew odpowiedzieć zarówno słownie jak i na piśmie. Z tego właśnie chciała skorzystać Pani Zuzanna. W rezultacie Różycki zeznał w dalszej części procesu (kwiecień 1643 r.) iż on sławetną Krzysztofową Megerdycowiczową ze wszelakich procesów prawnych i jakichkolwiek pretensji między nimi wszczętych kwituje i wolną czyni.

Ewa Lisiecka

Polona
[1] Statut Ormiański został zatwierdzony 5 marca 1519 r.  przez króla Zygmunta I. Jego zapisów dokonano w diasporze, przekładając prawo z języka ormiańskiego na łaciński. Miało obowiązywać Ormian lwowskich. W 1567 r. zatwierdzono to prawo dla Ormian w Kamieńcu, na nim również opierała się atestacja starszyzny ormiańskiej lwowskiej dla Ormian w Zamościu z 1694 r. Jeden z badaczy tego zagadnienia, Oswald Balzer twierdził jednak, że jeszcze przed tymi datami Ormianie zamojscy i kamienieccy posługiwali się Statutem Ormiańskim.

Webinarium

Poniżej przekazuję wiadomość przesłaną na skrzynkę elektroniczną naszego Koła.
Przy rejestracji na szkolenie w polu organizacja/instytucja warto wpisać dane Koła/oddziału, pozwoli to organizatorom skoncentrować temat opowieści wokół miejsc bliższych odbiorcom webinarium. Szkolenie pierwszy raz w takiej formie kierowane jest do przewodników, organizatorzy liczą również na dyskusję podczas spotkania.
Pozdrawiam
Monika Izarowska
***
Szanowni Państwo,
serdecznie zapraszamy do udziału w webinarium poświęconym miejscom masowych grobów ofiar Zagłady oraz sposobom opowiadania o nich podczas wędrówek i pracy przewodnickiej.
Pamięć o Holokauście często koncentruje się wokół największych obozów zagłady i gett w dużych miastach. Tymczasem badania pokazują, że około jedna czwarta ofiar została zamordowana w egzekucjach poza nimi – w małych miejscowościach, wsiach i na ich obrzeżach. To właśnie te zapomniane choć oznaczone pomnikami miejsca, stanowią ważny element krajobrazu pamięci w Polsce. Od 3 lat Niemiecki Instytut Historyczny prowadzi interdyscyplinarny projekt badawczy na temat grobów masowych, ze szczególnym uwzględnieniem podgórskich obszarów południowo-wschodniej Polski.
Podczas webinarium opowiemy m.in.:
  • o historii Zagłady w Generalnym Gubernatorstwie, ze szczególnym uwzględnieniem podgórskich terenów południowo-wschodniej Polski,
  • o powojennych działaniach upamiętniających,
  • o interaktywnej mapie grobów masowych tworzonej przez interdyscyplinarny zespół badaczy.
Chcielibyśmy również zaprosić Państwa do wspólnej dyskusji o tym, jak rozmawiać o miejscach pamięci ofiar Zagłady podczas prowadzenia wycieczek i wędrówek szlakami.
📅 Termin: poniedziałek, 15 czerwca 2026 r.
🕠 Godzina: 17:30–19:30
💻 Platforma: Zoom
Szczegółowe informacje znajdą Państwo w załączonym PDF.
Prosimy o rejestrację na spotkanie pod tym linkiem do dnia 12 czerwca 2026 r.
W razie pytań pozostaję do dyspozycji.
Będę wdzięczna za przekazanie tych informacji do potencjalnie zainteresowanych innych przewodników.
Z wyrazami szacunku,
Julia Machnowska
Koordynatorka projektu „Masowe groby ofiar Zagłady”
tel. 601 214 594

***

Webinarium dla przewodników turystycznych „Rozproszona Zagłada – miejsca masowych grobów ofiar Holokaustu”
Pamięć o Holokauście często koncentruje się wokół największych obozów zagłady i gett w dużych miastach. Tymczasem badania pokazują, że około jedna czwarta ofiar została zamordowana w egzekucjach poza nimi – w małych miejscowościach, wsiach i na ich obrzeżach. To właśnie te zapomniane choć oznaczone pomnikami miejsca, stanowią ważny element krajobrazu pamięci w Polsce. Od 3 lat Niemiecki Instytut Historyczny prowadzi interdyscyplinarny projekt badawczy na temat grobów masowych, ze szczególnym uwzględnieniem podgórskich obszarów południowo-wschodniej Polski, gdzie masowych egzekucji było szczególnie dużo, a ich miejsca znajdują się w pobliżu współczesnych szlaków turystycznych.
Chcieliśmy zaprosić Państwa na webinarium, podczas, którego opowiemy o historii regionu podczas II wojny i Zagłady, a także o powojennych działaniach upamiętniających. Pokażemy także narzędzie, nad którym pracuje interdyscyplinarny zespół badaczy – interaktywną mapę grobów masowych na terenie dawnego Generalnego Gubernatorstwa, wyposażoną w możliwości wyszukiwania i filtrowania danych. Mapa wzbogacona jest także o dodatkowe dane kartograficzne – mapy administracyjne z różnych okresów historycznych, mapy linii kolejowych oraz zdjęcia lotnicze z lat 40 i 50 dla wybranych lokalizacji woj. podkarpackim. Dodatkowo użytkownicy mogą zapoznać się z wyborem źródeł archiwalnych do konkretnych miejsc grobów masowych.
Chcielibyśmy również Państwa, jako przewodników, zaprosić do dyskusji, o tym jak opowiadać o upamiętnieniach ofiar Zagłady podczas wędrówek szlakami.
Webinarium odbędzie się na platformie ZOOM, w poniedziałek 15.06.2026 r. g. 17:30-19:30, prosimy o rejestrację na spotkanie do dnia 12.06.
W razie wątpliwości zapraszamy do kontaktu z Julią Machnowską (julia.machnowska@gmail.com, tel. 601214594)
Szkolenia odbywają się w ramach projektu „Masowe groby ofiar Zagłady” realizowanego przez Niemiecki Instytut Historyczny. Więcej o projekcie tutaj. Działania edukacyjne finansowane są ze środków Fundacji EVZ „Pamięć, Odpowiedzialność, Przyszłość”

Ulice Zamościa

Wykaz ulic Miasta Zamościa w latach 1932-44 [1]
 Ulice w Zamościu od 1932 r.
 
  1. Akademicka (Ordynacka),
  2. Bazyliańska, Botaniczna, Browarna,
  3. Cicha, Ciepła, Cmentarna,
  4. Daniłowskiego, Folwarczna,
  5. Gęsia, Gimnazjalna, Gliniana, Gminna, Górna,
  6. Haukego, Hrubieszowska, Jasna,
  7. Kamienna, Kasprowicza, Kolejowa, Kołłątaja, Kościuszki, Konopnickiej, Koźmiana, Kresowa, Krysińskiego, Krótka,
  8. Lipowa, Lipska, Listopadowa, Lubelska, Ludowa, Lwowska, Łukasińskiego,
  9. Mikołaja Reja, Miła, Młyńska, Mokra, Montwiłła,
  10. Nadrzeczna, Narutowicza, Niecała, Nowa, Nowy Rynek,
  11. Obwodowa, Odrodzenia, Ogrodowa, Okrzei, Orla, Ormiańska,
  12. Pawłówka, Pereca, Pierwszego Maja, Piesza, Plac Mickiewicza, Polna, Powiatowa, Przemysłowa, Przybyszewskiego, Przyrynek, Przedmieście Janowice, Przedmieście Majdan,
  13. Radziecka, Ratuszowa, Reymonta, Rzeźnicka,
  14. Sadowa, Sienkiewicza, Słoneczna, Słowackiego, Spadek, Staszica, Styczniowa, Szczebrzeska, Szkolna, Szopena, Szwedzka, Szymonowicza, Św. Piątka,
  15. Tatarska, Topolowa, Trzeciego Maja,
  16. Wąska, Wiejska, Wyspiańskiego,
  17. Zacisze, Zagłoby, Zakamarek, Zamenhofa, Zamknięta, Zamkowa, Zarwanica, Zielona, Żeromskiego, Żdanowska.
Łącznie 95 ulic i placów.
 Uchwała nr 57 Kierownika Zarządu Miejskiego miasta Zamościa z 17 października 1933 r.
  1. przemianowanie nazw ulic
– ulice Lipową i Lubelską na ul. Marszałka Piłsudskiego,
– ul. Rzeźnicką na ul. Wspólną,
  1. nadanie nazw
– na parcelach braci Jabłonowskich (Pawłówka), od ul. Nowej do traktu hrubieszowskiego – ul. Długa,
– obok cegielni Jabłonowskich na Szopinek – ul. Infulacka,
– pomiędzy parcelami Jabłonowskich a Kulaszyńskiego – ul. Prosta,
– równoległa do Prostej – ul. Wesoła,
– boczna Hrubieszowskiej (parcela Juliana Jabłońskiego) – ul. Wierzbowa,
– boczna Żdanowskiej (parcela Siwiłły) – ul. Wiśniowa,
– boczna folwarcznej (parcela Iwkiewicza) – ul. Poprzeczna.
Spis ulic w 1933 r.
  1. Akademicka,
  2. Bazyliańska, Botanicza, Browarna,
  3. Cicha, Ciepła, Cmentarna,
  4. Daniłowskiego, Długa, Folwarczna,
  5. Gęsia, Gimnazjalna, Gliniana, Gminna, Górna,
  6. Haukego, Hrubieszowska, Infułacka, Jasna,
  7. Kamienna, Kasprowicza, Kolejowa, Kołłątaja, Kościuszki, Konopnickiej, Koźmiana, Krótka, Krysińskiego, Krzywa,
  8. Lipska, Listopadowa, Ludowa, Lwowska, Łukasińskiego,
  9. Marszałka Piłsudskiego, Mikołaja Reja, Miła, Młyńska, Mokra, Montwiłła,
  10. Nadrzeczna, Narutowicza, Niecała, Nowa, Nowy Rynek,
  11. Obwodowa, Odrodzenia, Ogrodowa, Okrzei, Orla, Ormiańska,
  12. Pawłówka, Pereca, Pierwszego Maja, Piesza, Plac Mickiewicza, Polna, Poprzeczna, Powiatowa, Prosta, Przemysłowa, Przybyszewskiego, Przyrynek,
  13. Radziecka, Ratuszowa, Reymonta,
  14. Sadowa, Sienkiewicza, Słoneczna, Słowackiego, Spadek, Spokojna, Staszica, Styczniowa, Szczebrzeska, Szkolna, Szopena, Szwedzka, Szymonowicza, Św. Piątka,
  15. Tatarska, Trzeciego Maja,
  16. Wąska, Wiejska, Wierzbowa, Wiśniowa, Wspólna, Wyspiańskiego,
17, Zacisze, Zakamarek, Zamenhofa, Zamknięta, Zamkowa, Zarwanica, Zielona, Żdanowska, Żeromskiego.
Łącznie 106 ulic i placów.
 
   5 sierpnia 1935 r. petycja mieszkańców o zmianę nazwy ul Browarnej na Kopernika lub Kilińskiego. Ponieważ nie ma już browaru, a w czasie wojny (1920 r.) był na niej dom publiczny, niesława przylgnęła do nazwy ulicy.
Protokół komisji Zarządu Miasta z 21 października 1935 r. w sprawie nadania nazw powstałym ulicom:
  1. przecinająca ul. Piłsudskiego – ul. Żabia, blisko jezior,
  2. przecinającą Folwarczną za Słoneczną – ul. Radosna (wcześniejsza propozycja ul. Południowa)[2],
  3. od ul. Okrzei do Wiejskiej – ul. Dwernickiego (wcześniejsza propozycja ul. Widna),
  4. po prawej stronie ul. Lwowskiej – ul. Węgierska (wcześniejsza propozycja ul. Sucha),
  5. po lewej stronie ul. Krysińskiego – ul. Podwale (wcześniejsza propozycja ul. Dolna),
  6. od ul. Zamkowej do pływalni – Al. Królowej Jadwigi (wcześniejsza propozycja ul. Parkowa),
  7. ulica boczna Św. Piątka, za ul. Lipską – ul. Boczna (wcześniejsza propozycja Św. Heleny),
  8. po prawej stronie ul. Lipskiej – ul. Mała,
  9. po lewej stronie ul. Lwowskiej za kirkutem – ul. Cedrowa (wcześniejsza propozycja ul. Ceglana),
  10. po lewej stronie ul. Lwowskiej, prowadzi do czyściciela miasta – ul. Kresowa,
  11. po prawej stronie ul. Browarnej – ul. Redutowa (wcześniejsza propozycja ul. Kaflarska),
  12. po prawej stronie ul. Konopnickiej – ul. Wschodnia (wcześniejsza propozycja ul. Bednarska),
  13. równoległa do ul. Konopnickiej od wsch. – ul. Joanny Żubrowej (wcześniejsza propozycja ul. Żytnia),
  14. od ul. Szczebrzeskiej do Folwarku Karolówka – ul. Śląska (wcześniejsza propozycja ul. B. Prusa),
  15. I ulica równoległa do Szczebrzeskiej na parceli Ruczajewskiej – ul. Traugutta,
  16. II ulica j/w – ul. Moniuszki (na życzenie mieszkańców),
  17. III ulica j/w – ul. Matejki,
  18. po lewej ul. Szczebrzeskiej, przecinająca tor – ul. Henryka Kosmalskiego[3] (wcześniejsza propozycja ul. Lipowa),
  19. ulica I równoległa do toru od południa – ul. Klonowa,
  20. ulica II j/w – ul. Łanowa,
  21. ulica III j/w – ul. Myśliwska,
  22. po prawej ul. Okrzei – ul. Piastowska (wcześniejsza propozycja ul. Rymarska),
  23. lewa strona ul. Jasnej – ul. Dzielna (życzenie mieszkańców ul. Złota).
przemianowane ulice
  1. ul. Lwowska na Aleję Lwowską,
  2. ul. Marszałka Piłsudskiego na Aleję Marszałka Piłsudskiego,
  3. ul. Obwodową na Aleję Hetmana Zamoyskiego,
  4. ul. Browarną na ul. Kilińskiego,
  5. ulicę pomiędzy Pereca a Staszica niesłusznie nazywaną Ormiańską na ul. Grecką,
  6. przywrócić dawne ulice w śródmieściu – nie przyjęła tego do realizacji Rada Zamościa w dniu 23 listopada 1935 r..
Ulice w Zamościu w lipcu 1936 r.
  1. Akademicka, Aleja Królowej Jadwigi, Aleja Marszałka Piłsudskiego,
  2. Bazyliańska, Błonie, Boczna, Botaniczna, Brzozowa (zmieniona nazwa ul. Żabiej),
  3. Cedrowa, Cicha, Ciepła, Cmentarna,
  4. Daniłowskiego, Długa, Dwernickiego,
  5. Folwarczna, Folwark Karolówka,
  6. Gęsia, Gimnazjalna, Gliniana, Gminna, Grecka, Górna,
  7. Haukego, Hrubieszowska,
  8. Infułacka, Jasna, Joanny Żubrowej,
  9. Kamienna, Kasprowicza, Kilińskiego, Klonowa, Kolejowa, Kołłątaja, Koszary Lubelskie, Koszary Łukasińskiego, Kościuszki, Konopnickiej, Koźmiana, Krasnobrodzka, Kresowa, Krótka, Krysińskiego, Krzywa,
  10. Lipska, Listopadowa, Ludowa, Lwowska, Łanowa, Łukasińskiego,
  11. Matejki, Mikołaja Reja, Miła, Młyńska, Mokra, Moniuszki, Montwiłła, Myśliwska,
  12. Nadrzeczna, Narutowicza, Niecała, Nowa, Nowy Rynek,
  13. Obwodowa, Odrodzenia, Ogrodowa, Okrzei, Orla, Ormiańska,
  14. Pawłówka, Pereca, Piastowska, Pierwszego Maja, Piesza, Plac Mickiewicza, Podwale, Polna, Poprzeczna, Powiatowa, Prosta, Przechodnia, Przemysłowa, Przybyszewskiego, Przyrynek, Przedmieście Janowickie, Przedmieście Majdan,
  15. Radosna, Radziecka, Ratuszowa, Redutowa, Reymonta,
  16. Sadowa, Sienkiewicza, Słoneczna, Słowackiego, Spadek, Spokojna, Staszica, Styczniowa, Szczbrzeska, Szkolna, Szopena, Szwedzka, Szymonowicza, Śląska, Św. Piątka,
  17. Tatarska, Topolowa, Traugutta, Trzeciego Maja,
  18. Wąska, Wesoła, Węgierska, Wiejska, Wierzbowa, Wiśniowa, Wschodnia, Wspólna, Wyspiańskiego,
  19. Zacisze, Zagłoby, Zakamarek, Zamenhofa, Zamknięta, Zamkowa, Zarwanica, Zielona Żdanowska, Żeromskiego.
 Łącznie 128 ulic i placów.
Ul. Nowa przemianowana uchwałą Rady Miejskiej z dnia 22 lutego 1937 r. na ul. Orlicz-Dreszera.
 Wnioski z 14 października 1938 r. o nadanie nazw powstającym ulicą
nadanie nazw powstającym ulicą
  1. I równoległa do Piłsudskiego, pomiędzy Ciepłą a Okrzei – ul. Orzeszkowej [4],
  2. II równoległa do Piłsudskiego w pobliżu Krzywej – ul. Obozowa,
  3. III równoległa do Piłsudskiego, na zach. od Krzywej – ul. Chłodna,
  4. pomiędzy Szczebrzeską a Królowej Jadwigi – ul. Podgroble,
  5. równoległa do Reja pomiędzy Krótką a Polną) – ul. Jeruzalem (Jerozolimska),
  6. I równoległa do Szczebrzeskiej, pomiędzy projektowaną ul. Legionów a Łabuńką – ul. Asnyka,
  7. II równoległa j/w – ul. Gdańska (Grunwaldzka, Niska),
  8. równoległa do Szczebrzeskiej, pomiędzy Śląską o gruntami szkoły rolniczej – ul. Halna (Kmiecia, Głucha, Zachodnia),
  9. pomiędzy Szczebrzeską a Sadową (poza parkiem) – ul. Legionów,
propozycja zmiany nazwy
– Placu Gimnazjalnego na Plac Św. Andrzeja Boboli (przed kościołem Św. Katarzyny gdzie złożono relikwie świętego) – na życzenie sfer kościelnych.
 Ulice w Zamościu na dzień 17 marzec 1939 r.
 
  1. Akademicka (Ordynacka)[5], Aleja Marszałka Piłsudskiego, Aleja Królowej Jadwigi, Aleja Peowiaków (Obwodowa, Al. Hetmana Zamoyskiego),
  2. Bazyliańska, Błonie, Boczna, Brzozowa,
  3. Cicha, Ciepła, Cmentarna,
  4. Daniłowskiego, Długa, Dwernickiego,
  5. Folwarczna, Folwark Karolówka,
  6. Gęsia, Gliniana, Gminna (Kościelna), Górna, Grecka,
  7. Haukego, Hrubieszowska,
  8. Infułacka, Jasna,
  9. Kamienna, Kasprowicza, Kilińskiego (Browarna), Klonowa, Kolejowa, Kolonia Karolówka (pod Hyżą), Kołłątaja jest Powiatowa, Koszary Lubelskie, Kościuszki jest Sadowa, Konopnickiej, Koźmiana, Krasnobrodzka, Kresowa, Krótka (spalona), Krzywa,
  10. Lipska, Listopadowa (Świętojańska), Ludowa, Lwowska,
  11. Łanowa, Łukasińskiego,
  12. Matejki, Mikołaja Reja jest Hrubieszowska, Miła, Młyńska, Mokra, Moniuszki, Montwiłła, Myśliwska,
  13. Nadrzeczna, Narutowicza, Niecała, Nowy Rynek,
  14. Odrodzenia, Ogrodowa (Rzymska), Okrzei, Orla, Orlicz-Dreszera (Nowa), Ormiańska, Orzeszkowej,
  15. Pawłówka, Pereca (Bożnicza), Piastowska, Pierwszego Maja (Wyjazd Lubelski), Piesza, Plac Św. Andrzeja Boboli, Plac Mickiewicza (Rynek), Podwale, Polna, Poprzeczna, Powiatowa, Prosta, Przechodnia, Przejazd, Przemysłowa, Przybyszewskiego (Kolegialna), Przyrynek (Szewska), Przedmieście Janowice, Przedmieście Majdan,
  16. Radosna, Radziecka, Ratuszowa, Redutowa, Reymonta,
  17. Sienkiewicza (Sadowa), Słoneczna, Słowackiego, Spadek, Spokojna, Staszica (Franciszkańska- Stolarska), Styczniowa, Szczebrzeska, Szkolna (spalona), Szopena, Szwedzka, Szymonowicza, Śląska, Św. Piątka,
  18. Tatarska, Traugutta, Trzeciego Maja (Brukowana),
  19. Ucieczka,
  20. Wąska, Wesoła, Węgierska, Wiejska, Wierzbowa, Wiśniowa, Wschodnia, Wspólna (Rzeźnicka), Wyspiańskiego (Panieńska),
  21. Zacisze, Zagłoby (Rzymska ?), Zakamarek, Zamenhofa (Żydowska), Zamknięta, Zamkowa, Zarwanica, Zielona, Żdanowska, Żeromskiego (Ślusarska), Żubrowej Joanny.
 Łącznie 129 ulic i placów.
        Według pisma Zarządu Miasta Zamościa w dniu 1 czerwca 1939 roku było
  1. łącznie 28.863 mieszkańców,
– mężczyzn 13.384, kobiet 15.018,
– Polaków 17.732, Żydów 10.490, Rusinów 180,
  1. obszar miasta obejmował 2.863 ha,
– śródmieście 530 ha, przedmieścia 33 ha,
– pod zabudową 563 ha, ogrody 257 ha, ziemia orna 873 ha, łąki 600 ha, wody 7 ha.
                        Ulice w Zamościu na dzień 16 czerwiec 1942 r.
 
W większość ulic zachowała polskie nazwy z końcówkami niemieckimi.
  Teren miasta podzielona na dzielnice:
– Innen-Stadt (Śródmieście),
– Nord (Północ),
– Ost-Nord,
– Ost-Sud.
  1. Bazyliańskastrasse, Blumenweg, Błoniestrasse, Bocznastrasse, Brzozowastrasse, Burgstrasse,
  2. Chopinstrasse, Ciepłastrasse, Cmentarnastrasse,
  3. Długastrasse, Orlicz-Dreszerastrasse,
  4. Feldstrasse, Folwarcznastrasse,
  5. Glinianastrasse, Gminnastrasse, Goethegostrasse, Górnastrasse, Greckastrasse, Gut Karolówka, Gęsiastrasse,
  6. Haukestrasse, Hrubieszowskastrasse,
  7. Infułackastrasse, Janowice Duże, Jasnastrasse,
  8. Kamiennastrasse, Kasinostrasse, Kasprowiczastrasse, Kilińskiegostrasse, Klonowastrasse, Kolejowastrasse, Kolonia Karolówka, Kołłątajastrasse, Konopnickiestrasse, Koźmianastrasse, Krasnobrodzkastrasse, Krysińskiegostrasse, Krzywastrasse,
  9. Lipskastrasse, Lembergerstrasse, Listopadowastrasse, Ludowastrasse, Łanowastrasse, Łukasińskiegostrasse,
  10. 1-Maistrasse, Majdan, Mątwiłłastrasse, Młyńskastrasse, Mokrastrasse, Molkereinstrasse, Morandostrasse, Myśliwskastrasse,
  11. Nadrzecznastrasse, Narutowiczastrasse, Niecałastrasse, Nowy Rynek,
  12. Obwodowastrasse, Odrodzeniastrasse, Ogrodowastrasse, Okrzeistrasse, Ormiańskastrasse, Orlastrasse,
  13. Pawłówkastrasse, Piastowskastrasse, Pieszastrasse, Piłsudskiegostrasse, Perecastrasse, Poprzecznastrasse, Podwalestrasse, Powiatowastrasse, Prostastrasse, Przybyszewskiegostrasse, Przejaststrasse, Przemysłowastrasse, Przyrynekstrasse,
  14. Radosnastrasse, Radzieckastrasse, Rathausplatz, Rejastrasse, Rejmontastrasse,
  15. Słonecznastrasse, Słowackiegostrasse, Spadekstrasse, Spokojna, Staszicastrasse, Styczniowastrasse, Szczebrzeskastrasse, Szwedzkastrasse, Śląskastrasse, Świętypiątekstrasse,
  16. Wąskastrasse, Wiejskastrasse, Wierzbowastrasse, Wiesenpfad, Wiśniowastrasse, Wesołastrasse, Węgierskastrasse, Wspólnastrasse,
17.Tatarskastrasse,
  1. Zaciszestrasse, Zagłobystrasse, Zakamarekstrasse, Zamkniętastrasse, Zarwanicastrasse, Zielonastrasse, Żdanowskastrasse.
 Łącznie 109 ulic i placów.
Ulice w Zamościu na dzień 5 maj 1944 r.
  1. Akademicka,
  2. Bazyliańska, Błonie, Boczna, Brzozowa,
  3. Cicha, Ciepła, Cmentarna,
  4. Daniłowskiego, Długa, Dwernickiego,
  5. Folwarczna,
  6. Gęsia, Gliniana, Gminna, Górna, Grecka,
  7. Haukego, Hrubieszowska,
  8. Infułacka,
9 . Janowice Duże, Jasna,
  1. Kamienna, Kasprowicza, Kilińskiego, Klonowa, Kolejowa, Kołłątaja, Konopnickiej, Kościuszki, Koźmiana, Krasnobrodzka, Krzywa,
  2. Lipska, Listopadowa, Ludowa, Lwowska,
  3. Łanowa,
  4. 1- Maja, 3- Maja, Majdan, Matejki, Miła, Młyńska, Mokra, Moniuszki, Montwiła, Myśliwska,
  5. Nadrzeczna, Narutowicza, Niecała, Nowy Rynek,
  6. Obwodowa, Odrodzenia, Ogrodowa, Okrzei, Orla, Orlicz-Dreszera, Ormiańska,
  7. Pereca, Piastowska, Piesza, Piłsudskiego, Plac Gimnazjalny, Plac Mickiewicza, Podwale, Polna, Poprzeczna, Powiatowa, Prosta, Przechodnia, Przejazd, Przemysłowa, Przybyszewskiego, Przyrynek,
  8. Radosna, Radziecka, Redutowa, Reja, Reymonta,
  9. Sadowa, Sienkiewicza, Słoneczna, Słowackiego, Spadek, Spokojna, Staszica, Styczniowa, Śląska, Św. Piątka, Szczebrzeska, Szopena, Szwedzka, Szymonowicza,
  10. Tatarska, Traugutta,
  11. Wąska, Wesoła, Węgierska, Wiejska, Wierzbowa, Wiśniowa, Wspólna, Wyspiańskiego,
  12. Zacisze, Zagłoby, Zakamarek, Zamenhofa, Zamknięta, Zamkowa, Zarwanica, Zielona, Żdanowska, Żeromskiego.
Łącznie 116 ulic i placów.
Obecnie Zamość jest miastem na prawach powiatu (powiat grodzki), czwartym miastem w Województwie Lubelskim pod względem powierzchni – 30,5 km 2 (3.048 ha). Liczba mieszkańców według szacunków na rok 2026 wynosi 55.469 [6]. Liczba ulic wraz z rondami, placami i alejami wynosi 422 (najdłuższa ul. Legionów – 2805 m).

Stankiewicz Zbigniew

[1]  Archiwum Państwowe w Zamościu wykaz ulic Miasta Zamościa 1932-44 (88/25/02.1/641/102460745)
[2] Wniosek z 14 kwietnia 1935 r.
[3]  23 listopada 1935 r. Rada Zamościa przyjęła nazwę ul. Kosmalskiego
[4]  Jedyna zrealizowana przed wojną
[5]  Uprzednie nazwy
[6]  Notuje się stały spadek liczby mieszkańców

Hatun Owaniszowa

Spór o mur, w staropolskim Zamościu, który rozbudowywał się i piękniał przez cały XVII wiek należał do codzienności. Domy starego typu, z podcieniem i zwieńczeniem szczytowym elewacji frontowych, zaczynały wówczas współistnieć z okazałymi kamienicami podcieniowymi, ozdobionymi wyniosłymi attykami. Wystarczy przyjrzeć się tzw. obrazowi bukowińskiemu[1], aby dojrzeć w miejscu dzisiejszej Kamienicy Wilczkowskiej dwa domy szczytowo ustawione[2] do płyty Rynku Wielkiego. Podobne domy widzimy w pierzei północnej, za ratuszem w kierunku dzisiejszej ul. Kołłątaja, czy chociażby dom w miejscu dzisiejszej kamienicy „Pod św. Kazimierzem”. Przekształcenia tego domu obrazują rysunki (ryc. 53 i Ryc. 55) zamieszczone w książce B. M. Pawlickiego o zamojskich kamienicach.

Fragment obrazu bukowińskiego, widok Rynku Wielkiego
Na przykładzie spornej sprawy „o mur”, toczonej w 1642 r. przed ormiańskim urzędem przeciwko Ormiance Owaniszowej, która rozpoczynała właśnie rozbudowę swojej kamienicy „w górę”, prześledzimy trudny proces rozbudowy miasta, konfliktów sąsiedzkich, wzajemnych układów i powiązań rodzinnych oraz rozwikłamy genealogię kolejnej ormiańskiej rodziny. Przy okazji dowiemy się czym handlowali w Zamościu kupcy ormiańscy. Rzadko kiedy mamy okazję dowiedzieć się kim byli ówcześni budowniczy miasta, ale tym razem dokumenty archiwalne odkrywają tożsamość rzemieślnika, który wraz ze swoją ekipą zajął się rozbudową jednej z kamienic w pierzei wschodniej Rynku Wielkiego.
Murarz Leonard, przedmieszczanin zamojski, został w sierpniu 1642 r. zatrudniony przez Ormiankę Hatun[3] Owaniszową, wdowę po Owanisie Serhiowiczu, do częściowego przemurowania kamienicy (RW 10). Jednakże pracę przerwano i murarz ze swoją podnajętą czeladzią murarską, obawiając się strat i zainwestowanych już kosztów, asekuracyjnie złożył protest wobec Owaniszowej w urzędzie ormiańskim[4].
We wtorek 2 sierpnia 1642 r. w urzędzie ormiańskim założył także protest[5] przeciwko Owaniszowej Mikołaj Hadziejowicz, jako prawny opiekun dzieci i dobytku po nieboszczyku Owanisie Serhiowiczu. Zarzucił jej, że ważyła się sine consensa [bez zgody], w kamienicy gdzie mieszka mury do góry wywodzić i innymi dobrami zarządzać. Hadziejowicz uważał, że Owaniszowa uczyniła to ku szkodzie niemałej pomienionych dzieci i opiekunów. W rezultacie tego protestu założono areszt urzędowy, który zakazywał Owaniszowej dalszej budowy – aby dalej nie ważyła się wywodzić muru w kamienicy tychże potomków do góry aż do rozprawy.
Niezwłocznie, bo już 3.08.1642 r., w tej samej sprawie Owaniszowa wniosła pozew przeciwko Mikołajowi Hadziejowiczowi. Żądała od niego złożenia wyjaśnień i podania przyczyn wstrzymania u niej robót murarskich. W tym miejscu należy wyjaśnić jaki związek miała interwencja Hadziejowicza z działką graniczną domu, który zamierzała przebudować Owaniszowa. Otóż, we wrześniu 1633 r. Zuzanna Apurcipurowa, zwana dalej Cipurową, wdowa po kupcu ormiańskim Kirkorze Apurcipura, darowała dom w Zamościu Mikołajowi Hadziejowiczowi, swojemu zięciowi. Dom ten był wcześniej kupiony od Szymona Mardyrosowicza.[6] W sąsiedztwie stały domy: potomków Apurcipury i dom „Baliowski”.[7] Zuzanna, żona Kirkora Apurcipura była z domu Balejowicz. W tym czasie mąż Cipurowej nie żył już od 18.02.1620 r.[8]
Owaniszowa argumentowała przed sądem ormiańskim, że pan Mikołaj położył areszt nie wiedzieć jakiem duchem niesłusznie na mury, które ona do góry wymurować chciała i dziury zamurować. Hadziejowicz z kolei tłumaczył, że on i Pani Matka [Cipurowa] mieli umowę ze zmarłym panem Owaniszem, i według tych dawnych ustaleń pani Zuzanna ustąpiła gruntu na dwa łokcie, na którym Owanisz miał murować dwie części, a Cipurowa jedną. Teraz jednak, Owaniszowa wszystek grunt zajęła, w czym Hadziejowicz poczuł się pokrzywdzony i prosił urząd o wizytację oraz wydanie opinii przez rzeczoznawców. Sąd po obiedzie miał zrobić rozeznanie i orzec po czyjej stronie leżała krzywda.
Przy okazji tej rozprawy, na wdowę Hatun Owaniszową posypały się kolejne skargi. Krzysztof Balejowicz, który po śmierci Owanisa Serhiowicza został wyznaczony na drugiego z opiekunów sierot i dóbr po nieboszczyku, złożył w sądzie ormiańskim protest z rozkazania Jaśnie Wielmożnej Miłościwej Paniey, Paniey Dobrodziejki Naszej Miłościwej[9] przeciwko Hatun Owaniszowej. Wdowa, razem z bratem nieboszczyka męża i swoim synem, handlowała bez wiedzy opiekunów, sprzedając i kupując różne rzeczy. Protest Balejowicza miał zabezpieczyć ewentualne szkody jakie mogły ponieść sieroty (i dobra) po Serhiowiczu.
Przed sądem ormiańskim reprezentował Ormiankę, przyznany z urzędu obrońca i opiekun, Stanisław Goworski. Owaniszowa uznała, że źle zadbał o jej interesy, ponieważ zamiast bronić jej sprawy, nie wiedzieć jakim duchem natchniony, nie mając nic do tego prawa, ważył się aresztem przetrzymywać murowanie ściany protestantki, od strony działki Cipurowej. Według niej grunt był prawidłowo wymierzony przez ludzi znających się na tym dobrze. Zaskarżyła zatem Goworskiego przed sądem, i zeznała z żalem, że największa to krzywda, gdy się od tego dzieje, który miał jej bronić, niczym mąż lub ojciec.
Owaniszowa wyjaśniała dalej przed sądem, że zatrudniła rzemieślnika aby zamurować dziury i rowy a dom swój zawrzeć dla różnych przypadków murem. Sama, jak wyjaśniała, będąc sierotą [wdową] z dziatkami swymi sierotkami potrzebowała nowych pomieszczeń dla nich, stąd chciała podciągnąć górną kondygnację domu.  Ubolewała nad tym, że przez ten niepotrzebny areszt na robotę poniesie niemałą szkodę w wynagrodzeniu rzemieślników, chociaż nic nie robią, odsunięci od pracy. Przewidywała także zagrożenia z powodu nie ukończenia budowy: dom niezawarty zieje, i każdemu, jak człowieku, tak bestiom do wejścia łatwy. Na koniec swoich wyjaśnień przed sądem Owaniszowa dodała, że spór można było rozstrzygnąć po przyjacielsku i w miłości bliźniego. Jednak tak się nie stało, dlatego złożyła protest przeciwko Stanisławowi Goworskiemu. Protest wniesiony w ten sposób do ksiąg  ormiańskich, miał zapewne służyć w przyszłości do obciążenia Goworskiego kosztami szkód finansowych, jakie w wyniku przerw w pracach murarskich poniesie Owaniszowa.
W czwartek, 4 sierpnia 1642 r. sprawa nadal toczyła się przed sądem. Przeprowadzona została lustracja przez urzędników i rzeczoznawców na miejscu ściany granicznej, pomiędzy posesjami Owaniszowej i Cipurowej. Spór dotyczył nadmiernego odjęcia gruntu należącego do Cipurowej. Owaniszowa tłumaczyła, że miała pozwolenie na murowanie od sąsiadki. Ta natomiast zeznała, że nie ustępowała tak, jako się Hatun wmurowała, ale według starego muru. Owaniszowa zażądała wezwania świadków, którzy mieli potwierdzić, że jej mąż nieboszczyk dwie części murował, a Cipurowa miała murować jedną część.  
W tym miejscu akta ormiańskie milkną w sprawie. Wróćmy jednak do zapisków ormiańskich z 27 maja 1642 r.,[10] kiedy to stawił się w urzędzie ormiańskim oblicznie [osobiście] dowcipny, (nie wiedzieć dlaczego odnotowano w aktach, że dowcipny) Axent Owaniszowicz. Był starszym synem nieboszczyka Owanisza Serhiowicza. Za przyzwoleniem swojej matki, wdowy Owaniszowej, zeznał przy opiekunach przydanych dzieciom, małżonce i dobrom po zmarłym Owanisie Serhiowiczau, że obiera i uznaje za swego plenipotenta prawdziwego i niewątpliwego  Łukasza Owakowica, swojego faktora. Owakowicz uzyskał w ten sposób prawo do dochodzenia i sprzedania po zmarłym ojcu wszelkich towarów w siedmiogrodzkiej ziemi  albo będących gdziekolwiek indziej, także tych będących w zastawie.
Owanis Serhiowicz zmarł przed 16 kwietnia 1642 r. ponieważ pod tą datą wprowadzono do akt ormiańskich inwentaryzację dóbr ruchomych[11] zmarłego Serhiowicza. Na polecenie kanclerzyny Zamoyskiej przydano wdowie opiekunów w celu zinwentaryzowania dóbr po zmarłym mężu. Byli to Krzysztof Balejowicz i Mikołaj Hadziejowicz, wyznaczeni do czasu przyjazdu brata zmarłego Owanisa Serhiowicza, Tumana Serhiowicza. Opiekunowie mieli prawo według powinności urzędu ormiańskiego dysponować wszystkimi dobrami po Serhiowiczu i bronić ich dla dobra osieroconej wdowy i dzieci.
Naprzód w dobrach ruchomych stwierdzono:
– skór czerwonych tureckich – 26
– czerkiezy[12] z białym jedwabiem w prążki 9 ½
– basazy (bahazy?) zawojów – 3 i ćwierć
– płócienko indyjskie – 1
– derk [derka – okrycie konia] końskich – 18
– chustek muslupetariowych – pół sztuki
– rabci[13] czerwonych sztuczek – 8
– pasów (.)yczkowych czerwonych – 14
– rzędzików srebrnych złocistych – 2
– tatarskiego muchaieru czarnego sztuczek – 2
– jedwabiu dartego – pół libry
– dartego, liber – 3
– sznurka jedwabnego różnego sztuczek – 36
– bagazyey sztuk – 11
– tureckiego muchaieru  sztuczka – 1
– płócienek na kołdry – 2
– czapek jedwabnych czarnych – 4
– ferczyna ammłukiw z guzami złocistymi adamaszkiem podszyta – 1
– kołpak aksamitny błękitny – 1
– srebrnych łyżek miejscami pozłocistych puzdro  – 1
– dołoman[14] adamaszkowy, stary z guzikami złocistymi – 1
–  pasów jedwabnych, czerwony i błękitny – 7
– ubiory karmazynowe, dziecinne – 2
– sukien karmazynowych dziecinnych – 2
– katariaszów czamlotowych, dziecinnych – 2
– giermak ciemnozielony, falendyszowy, nieboszczykarski z węzłami rycerskiego (?) – 1
– delia ciemna lazurowa nie podszyta – 1
– zapłoci czerwonej Liber – 21
– kamienia sinego funtów – 6
– pasów siatkowych dziecinnych czerwonego jedwabiu – 2
– kilim turecki – 1
– rysich nóżek pół błama [futra zszyte]
– marmurek do czapki – 1
– kufel srebrny z nakrywką – 1
– roztruchanów złocistych z wierzchami – 2
– roztruchan złocisty bez wierzchu – 1
– pucharów złocistych – 2
– puchar srebrny, biały – 1
– pas złocisty – 1
– czarka maluśka, biała – 1
– srebra łamanego i złocistego, i białego, różnego łutów – 6
– nożenki złociste, srebrne – 1
– nożenki srebrne, białe – 1
– pucharzyków złocistych, małych, samej własnych (czyli Owaniszowej) – 3
– bramka srebrna, złocista na głowę, jej własna – 1
– pasów srebrnych złocistych, własnych – 3
– maneli złotych, jej własnych – 2
– noszenie z perłami, jej własne – 1
– pierścieni złotych z rozmaitymi kamieniami – 5
– noszenie złote, jej własne (włoskie) – 1
– szpilki srebrne, złociste z łańcuszkiem – 2
– tabliczek złotych, sztuczek jej własnych – 3
– zastawa domowa (…) manela złota  – 1
– kilimów perskich – 2
– suknia półgranatnia lisami podszyta – 1
– kilimów zażywanych [używanych] tureckich – 10
– antfosz cynowy – 1
– meszyń złotych – 10
– puzder mis cynowych – 2
– puzdro mis mniejszych – 1
– puzdro różnej cyny, półmisków, przystawek – 1
– cyny półgarncówek, kwart, garców , flasz, sztuk – 32
– prawd mosiądzowych par – 2
– cynowych lichtarzy par – 2
– lichtarzy mosiądzowych par – 2
– kołowrót do obracania pieczeni – 1
– moździerz – 1
– panwi – 4
– durszlaków – 2
– kocioł wielki – 1
– mniejszy kocioł – 1
– miednica – 1
– malutka miednica – 1
– łyżek złocistych znowu – 5
– łyżek powszednich, średnich – 8
– skrzynia gdańska, żelazna – 1
– puzder z flaszami szklanymi – 3
– szkatułeczka złota – 1
– strzelby sztuk – 4
– guzów srebrnych, złocistych – 13
– guzików srebrnych drobnych – 100
– antfos cynowy w izbie – 1
Inszych rzeczy nieruchomych i sprzętu domowego, tak w naczyniu i w kamieniach jako są sporządzone, jako też i cegielni i wiele dobytku kędy i na którym miejscu pozostało się nie wpisano dla przyczyn pewnych i przyjazdu braci nieboszczyka.
 Serhiowicze – zasiedlenie w  Zamościu
Ormiańska rodzina Serhiowiczów notowana była w mieście od początków jego dziejów. Grzegorz Serhiowicz należał do pierwszych, ormiańskich osadników w Zamościu. W 1589 r. nabył dom[15] w zachodniej pierzei Rynku Wielkiego za 90 fl. od aptekarza Brewera Michała.[16] W sąsiedztwie domu Srehiowicza mieszkali wówczas Grek Kirył i Jakub Janiszowski.[17] Grzegorz Serhiowicz był kupcem i szybko się wzbogacał na handlu towarami sprowadzanymi ze Wschodu. Po dwóch latach, w 1590 r. sprzedał dom w Rynku Wielkim za 600 fl. innemu Ormianinowi, Iwanowi Kossa.[18] Gdzie zamieszkał z rodziną po sprzedaży domu Kossie?
Po upływie 40 lat notujemy przy ul. Żydowskiej kolejnego z Serhiowiczów, Owanisa Serhiowicza. W lutym 1642 r. zarejestrowano w aktach miejskich transakcję sprzedaży domu przy ul. Żydowskiej przez Owanisa Serhiowicza za 480 zł Grekowi, Janowi Krysztofowiczowi (Krzysztofowiczowi) z tureckiego miasta. Poprzednim właścicielem tego domu był Gieragos Aspagiowicz.[19] Jan Srerhiowicz był poważany wśród zamojskich Ormian, powierzano mu różne funkcje przy urzędzie ormiańskim,  w latach: 1630; 1632-1633; 1635-1641 pełnił obowiązki ławnika i szafarza, w 1637 r. deputata.
W lutym 1637 r. Serhiowicz kupił od aptekarza Tomasza Puzdrowskiego i jego żony Zofii dom narożny we wschodniej pierzei Rynku Wielkiego (RW8) za sumę 4000 złp. W sąsiedztwie stała kamienica należąca do Birkowskiego, profesora Akademii Zamojskiej. Rok później, w lutym 1638 r. Owanis Serhiowicz kupił drugi dom w pierzei wschodniej (RW 10) za 2600 zł. Jego sąsiadem był Ormianin Apurcipur Kirkor z żoną Zuzanną Balejówną (Cipurową). Wcześniej ich dom należał do Ormianina Tobiasza.[20] W kwietniu 1639 r. Ormianin Serhiowicz jest wzmiankowany jako sąsiad przy transakcji sprzedaży sąsiedniej kamienicy (RW 6) przez Akademię Zamojską Grabowiczowi.[21] Po 1642 r., czyli po śmierci ojca, dom w miejscu dzisiejszej Kamienicy pod św. Kazimierzem stał się własnością starszego syna, Auxentego Owanisowicza[22]. Na obrazie bukowińskim widzimy w tym miejscu jeszcze dom szczytowo ustawiony do płyty Rynku wielkiego. Według prof. Jerzego Kowalczyka pierwsze piętro z attyką zostało nadbudowane w latach 1689-97. Około 1697 r. nowy właściciel, Kazimierz Lubecki ozdobił wnękę w fasadzie płaskorzeźbioną postacią świętego Kazimierza, swojego patrona.[23]

Zamość, Kamienica „Pod św. Kazimierzem” wg obrazu Marcina Zaleskiego z 1848 r.
Druga z posesji Owanisa Serhiowicza, (RW 10) jest główną bohaterką naszej opowieści i powyżej poznaliśmy już częściowo jej dzieje. Od początku związana z zasiedleniem ormiańskim. W czasie pierwszej lustracji miasta z 1591 r. notowano tutaj dom Ormianina Murata Jakubowicza. W 1603 r. należała do Tobiasza Ormianina, podobnie jak sąsiednia RW 12.[24] Apurcipura Kirkor zasiedlił ją przypuszczalnie w l. 20 XVII w. W 1642 r. nadal mieszka tam żona Kirkora, Zuzanna „Cipurowa” z Balejowiczów. Jak rozstrzygnął się spór o ścianę graniczną z Owaniszową z tego okresu? – nie dotarłam w aktach na wzmianki.

Zamość, kamienice rynkowe RW 8 (Pod św. Kazimierzem) i RW 10, według Jana Pawła Lelewela (Widok z ratusza) 1824 r.
Jest natomiast późniejszy zapis w aktach ormiańskich, z 7 kwietnia 1656 r. Otóż, Ormianka nazywana Cipurową, w tym czasie już od ponad trzydziestu paru lat wdowa po Apurcipurze Kirkorze, zgłosiła do urzędu ormiańskiego żądanie przeprowadzenia wizji ściany granicznej, znajdującej się pomiędzy domem Kirkorowiczów[25] (RW 12), a Owanisowiczów (RW 10). Dlaczego? Otóż, ściana się zawaliła. Kirkorowa, zgodnie z obowiązującym wówczas prawem budowlanym w mieście, ustąpiła gruntu w tymże murze sąsiadowi, Auksentowi Owanisowiczowi, który winien był wybudować trans spólny. Wymurował, a jakże. Tylko, że byle jak. Ławnicy ormiańscy wraz z rzeczoznawcą (murarzem) udali się na miejsce i stwierdzili, że mur się obalił ponieważ Auksant budował na jedną cegłę i lada jaką materią. Co gorsze gruntu nie odebrał, tylko na pół siódma łokcia i to na spodzie dąb położył i na tym dębie murował. Fachowiec – murarz orzekł, że takowe miejsca trzeba jako najlepiej i najgłębiej i cedzowatą cegłą murować. Pani Zuzanna Kirkorowa oddalała zatem zarzut, jakoby to z jej winy mur graniczny się obalił.[26]
Ewa Lisiecka
[1] Kędziora Andrzej. Zamościopedia – BUKOWIŃSKI OBRAZ
[2] Pawlicki Bonawentura Maciej. Kamienice mieszczańskie Zamościa. Problemy ochrony. Kraków 1999. s. 119. Wąski dom szczytowy, tzw. czwartek, poprzedzony podcieniem. s. 120 – w pierwszej połowie XVII w. odnotowano, zachowany do dzisiaj – typ reprezentacyjnej budowli – kamienicy patrycjuszowskiej. Nowa elewacja budynku, wsparta na ponownie zbudowanych filarach wysunięta została przed dawne lico budowli.
[3] Hatun, (tur. pani, kobieta, małżonka, żona), termin grzecznościowy dla kobiet.
[4] APL  AMZ 65, lata 1642-1643.Acta civilia advocatalia et scabinalia iuri Armenici privilegiati Zamoscensi.
[5] Ibidem, skany 55, 56.
[6]Mardyrosowicz Szymon wzmiankowany 1633 Zamość Spis kart | Mieszkańcy Zamościa 1632- 1649 |; Mardyroszowicz Jan 1654 ul. Ormiańska – 4 października 1654 r. Piotr Dawidowicz sprzedał część domu przy ul. Ormiańskiej Gabrielowi Dawidowiczowi (bratu). Sąsiedztwo: Jan Mardyroszowicz i Balejowicz Mieszkańcy ulicy Ormiańskiej w Zamościu w latach 1626-1781 |; Mardyroszowic Jan 1670 Zamość – W lutym 1671 r. Jan Mardyroszowic kupiec zapisał na domu w Zamościu 50 złp. (wyderkaf) na kościół ormiański. Sąsiedztwo: Gabriel Dawidowicz i Bogdan Murynowicz. A. Arm. sygn. 5 pagin. 63 v-64 v. Mieszkańcy Zamościa w latach 1650-1699 |
[7] Dom Baliowski, przypuszczalnie chodzi o Balejowiczów.
[8] APL  AMZ, księgi wójtowskie 1620-1649, skan  59. Informację o tym, że Apurcipur nie żył już 18.02.1620 r., potwierdzają zapiski archiwalne, ponieważ w tym czasie z rąk Zuzanny, wdowy po nim, odebrał dług 34 zł. dwudziestoletni Bernath, syn Teodora Sołtanowicza, którego kuratorem był Owanis Serhiowicz (ławnik).
[9] Katarzyna z książąt Ostrogskich Zamoyska, wdowa po drugim ordynacie, Tomaszu Zamoyskim.
[10] APL  AMZ 65, lata 1642-1643, skany 46, 47.
[11] Ibidem, skany 34-39.
[12] Czerkieska, tradycyjny ubiór grupy etnicznej Kaukazu (Czerkiesi). Rodzaj sukmany wełnianej z charakterystycznymi gazyrami na piersi (ozdobnymi kieszeniami, służącymi dawniej do noszenia prochu i nabojów, a obecnie pełniącymi funkcję dekoracyjną. Czerkiesi – Wikipedia, wolna encyklopedia
[13] Rapcie, system troków łączących pochwę bocznej broni białej z pasem głównym. Rapcie – Wikipedia, wolna encyklopedia
[14] Dołuman – dołoman, kaftan pod inne okrycie, pochodzenia węgierskiego Słownik staropolski – Ornatowski.com
[15] Nabył kamienicę rynkową wraz ze słodownią od aptekarza Michała Brenera za 450 florenów. W marcu 1589 r. aptekarz Michał Brewer sprzedał dom in Circulo (w Rynku Wielkim) Grzegorzowi Serhiowicz  Armenus za 90 flr. Sąsiedztwo: dom Kiriła Greka i dom Jakuba Janiszowskiego. Parcela budowlana: agro et hortus et prato (pole, ogród i łąka). Dwie różne transakcje handlowe mogły dotyczyć tej samej parceli wycenianej w częściach.
[16] Apteka Michała Brewera,  w: Zbiór różnych źródeł dotyczących Zamościa |. Michał Brewer przeniósł się do domu podarowanego mu przez Jana Zamoyskiego w 1600 r. przy ówczesnej ul. Lwowskiej (obecnie Grodzkiej).
[17] Jakub Janiszowski notowany był w latach 1591-1603 przy Rynku Wielkim w pierzei zachodniej (RW 7A), a Grzegorz Serhiowicz przy (RW 9). Zasiedlenie Rynku Wielkiego w Zamościu w XVII wieku. |
[18] W 1590 r. Grzegorz Serhiowicz sprzedał kamienice w Rynku Wielkim za 600 florenów Ormianinowi Iwanowi Kossa.  Parcela budowlana: agro et hortus et prato (pole, ogród i łąka).
[19] W lutym 1636 r. Jan i Zofia Maiowicz sprzedali dom przy ul. Żydowskiej za 40 złp. Geragosz Armeno. Sąsiedzi: Żyd Dawid Smuklerz i Szymon Sarkouis. 
W lutym 1636 r. Freygiela Dawidowa i Dawid Smuklerz, Żyd zamojski, sprzedali za 1030 złp. dom na ul. Żydowskiej Bohganowi Thoros Armenis Ormianin culiber nieletniemu? Sąsiedztwo: Geragisz Armeni Ormianin i Anna Wiercioszkowa.
W maju 1637 r. Albertus Grabowic – aptekarz, darował dom  przy ul. Żydowskiej Ormianinowi Geragosz Aśpiegowic’owi. Sąsiedztwo: Dawid Smuklerz Żyd i Szymon krawiec.
W marcu 1640 r. Gieragos Aspagiowicz wycenił dom przy ul. Żydowskiej na 392 złp. Opis: studnia, piwnica, izba z oknami z piecem z listwami, komin z kuchenką, komora, dach z wiązaniem i rynnami”. Sąsiedztwo: Bogdan Jołcieiowicz i krawiec Siemion.
W kwietniu 1641 r. Adam de Violecti muzyk sprzedał dom za 400 złp. Żydowi Józefowi Maierowiczowi. De Violecti otrzymał dom w darze od Katarzyny z Ostrogskich Zamoyskiej. Sąsiedzi: dom Geragosza Aspiegowicza Ormianina i dom Andrzeja krawca.
W lutym 1642 r. Owanis Serhiowicz Ormianin, kupiec i ławnik, sprzedał dom przy ul. Żydowskiej za 480 złp. Janowi Krzysztofowiczowi Grekowi z tureckiego miasta Nieopola. Poprzedni właściciel – Gieragos Aspagiowicz. Sąsiedzi: Józef Żyd i Siemion krawiec.
[20] Kowalczyk Jerzy. Zamość. Przewodnik. Warszawa 1977. S. 94.
[21] W kwietniu 1639 r. Akademia Zamojska sprzedała kamienicę (domus lapideus) o wartości 4300 złp. Albertowi Grabowicowi aptekarzowi i Agnecie (żonie), propiam Academia Zamoscensis In Circulo Maiori. Uwagi: Katarzyna z Ostroga Zamoyska zezwalała profesorom Akademii Zamojskiej na sprzedaż kamienicy w rynku Wielkim w Zamościu, którą na rzecz Akademii zapisał Szymon Birkowski. Sąsiedztwo: Excellencia Dr Andrea Habrek (Andrzej Abrek RW 4) prof. Akademii Zamojskiej i kamienica Owanisa Sergiowica (Serhiowicza) Armeno (RW 8).
[22] Mieszczanie zamojscy – Ormianin Auxenty Owanisowicz |
[23] Kowalczyk, 1977…. s. 94.
[24] Ibidem.
[25] Mieszczaństwo zamojskie w XVII w.: Kirkorowicze |
[26] APL AMZ 66, 1649-1659, skan 238.

Co się stało z pochówkami ormiańskimi w Zamościu?

Wertując od lat archiwalne akta gminy ormiańskiej z Zamościa, napotkałam szereg informacji o pochówkach zamojskich Ormian na miejscowym cmentarzu ormiańskim. Nikt jak dotąd nie obliczył ile ich było, nawet w przybliżeniu. Dzisiaj cmentarz ten nie istnieje. Znajdował się we wschodniej części miasta, wokół cerkwi (kościoła) ormiańskiego. Zainteresowanych jego historią odsyłam do opisu tej nekropolii w opracowaniu dr Jakuba Żygawskiego[1] i Andrzeja Kędziory.[2] Bardzo liczna grupa Ormian,[3] zamieszkująca nasze miasto przez ponad trzy stulecia, chowała swoich zmarłych na tymże właśnie cmentarzu. Jedyną pamiątką po tej nekropolii jest odkryta w 2011 r. ormiańska płyta nagrobna, którą możemy zobaczyć[4] w jednym z otworów strzelniczych Starej Bramy Lubelskiej.

Zamość, nagrobna płyta ormiańska, fot. Ewa Lisiecka 24.06.2011 r. 
Współcześnie, w miejscu dawnego cmentarza ormiańskiego stoi Hotel „Renesans,” budowany w latach 70. XX w. O tym, że był to teren dawnego sektora zabudowy ormiańskiej informuje płyta pamiątkowa przy wejściu do hotelu, z informacją w języku ormiańskim i polskim. Po przeciwnej stronie, przy ul. Łukasińskiego stoi chaczkar[5], ormiański krzyż upamiętniający nację ormiańską zamieszkującą Zamość. Pomnik zaistniał oficjalnie w przestrzeni miasta podczas odsłonięcia w dniu 16.09.2018 r.

 Zamość, chaczkar, płyta pamiątkowa, fot. Ewa Lisiecka
Jedną z osób pochowanych na cmentarzu ormiańskim w Zamościu była Ustyana (Begunowa) Łusikowicowa, matka braci Łazarza (starszego) i Owanisa (młodszego) Łusikowiców. Dowiadujemy się o tym z ksiąg ormiańskich pod datą 22 stycznia 1647 r.[6] Łazarz Łusikowicz, wymieniany był w dokumentach archiwalnych jako ormiański obywatel zamojski, dotychczas nam nieznany z innych dokumentów archiwalnych i nie odnotowany w „Poczcie zamojskich Ormian”. Jego matka zmarła w domu Warterysa Kirkorowicza w lipcu 1643 r., i to on ją pochował na zamojskim cmentarzu ormiańskim,[7] pod nieobecność Łazarza Łusikowica, określanego w tym czasie w dokumentach jako Ormianina z miasta tureckiego Jędrnopola. Sumy pozostawione w Zamościu na utrzymanie matki, z których po czterech latach (1643-1647) przyrosło 130 talarów lewkowych, rozliczał Łazarz Łusikowicz z Warterysem Kirkorowiczem, odliczając na pogrzebowe wydatki. Rzeczy po matce miały być zapieczętowane (opatrzone pieczęcią), do czasu przybycia do Zamościa syna i ojca.

Rzeczy i dobra po Ustyanie Łusikowicowej, zostające pod kuratelą Kirkorowicza, zostały podzielone pomiędzy dwóch braci. Syn starszy pro forte sua (dla jego własnego dobra) otrzymał swoją część. Druga część dóbr w domu pana Warterysa zostaje do bytności Owanisa syna młodszego tej to Nieboszczykowej i córkach jego jako i czeladzi, przy tychże panach wiernych zapieczętował się i onemu w cale [w całości] mają być dochowane. Inwentaryzacji nie dokonywano bo też nie było co, ale Warterys Kirkorowicz został ze wszystkiego uwolniony i rozliczony.
Co stało się z pochówkami ormiańskimi w Zamościu? Zapewne część z nich ekshumowano podczas budowy hotelu i zagospodarowywania terenu wokół nowego obiektu. Gdzie? Czy część płyt nagrobnych może nadal znajdować się na dawnym cmentarzu ormiańskim? Może ktoś zna odpowiedzi na te pytania.
Armeńskie tradycje pogrzebowe[8] są w zasadzie zbliżone do chrześcijańskich pochówków. Obrzędy towarzyszące odejściu zmarłego są pełne symboliki, mistyki i szacunku dla życia oraz pamięci bliskiego członka rodziny, który żegna się ze światem doczesnym. Ormianie wierzą w czakatagir – przeznaczenie, które towarzyszy człowiekowi od narodzin. Według ich wierzeń, w chwili śmierci do człowieka przychodzi anioł aby zabrać jego duszę. Ormianin ma odchodzić bez lęku, spokojnie i bez niechęci rozstania się z życiem. Krewni otwierają drzwi i okna w domu umierającego, umożliwiając aniołowi uniesienie duszy przez tę swoistą „drogę”. Zasłaniają lustra, zatrzymują zegary symbolizując koniec cyklu życia. Po śmierci czuwają przy zmarłym, nie odstępując go do chwili wyprowadzenia z domu. Potem kładą duży kamień w miejscu gdzie spoczywało ciało i zostawiają go tam przez siedem dni. Ormianie należą do przesądnych ludzi, a kamień miał chronić rodzinę przed kolejnym nieszczęściem. Kamień był barierą dla zła, jednak po tygodniu był wyrzucany.

Zamość, zbiory Muzeum Zamojskiego, cegła z literami ormiańskimi, fot. Ewa Lisiecka, 2021
Po śmierci ciało zmarłego podlegało oczyszczeniu (ablucji), co symbolizowało oczyszczanie duszy przed ostatnią podróżą. Ciało składano do trumny. Przy niej zapalno świecę-symbol, której światło pomagało duszy odnaleźć spokój i drogę do nieba.
W czasie pogrzebu, jeszcze w domu, krewni i znajomi gromadzili się wokół zmarłego. W niektórych domach stawiało się pudełko na pieniądze, jako wsparcie dla rodziny zmarłego. Ormiańska tradycja wspierała zawsze datki na wspominki i utrzymanie pamięci osób zmarłych. Każdy z żałobników obchodził trumnę trzykrotnie (odwrotnie do ruchu wskazówek zegara). Całowano róg trumny lub dłoń zmarłego na znak szacunku i pożegnania. Przed zamknięciem trumny wkładano do niej przedmioty bliskie zmarłemu. Dzięki temu dusza zmarłego uwalniała się od ziemskich dóbr i przywiązania do życia.
Zmarłego chowano trzeciego dnia po śmierci. Trumnę obracano wokół własnej osi trzykrotnie. Również trzykrotnie unoszono ją w górę i opuszczano w dół. Jeżeli w domu zmarłego nie było wystarczająco dużo miejsca, rezygnowano z tego rytuału. Przed wyniesieniem trumny z domu jej przednia część powinna uderzyć trzykrotnie we framugę drzwi, co według wierzeń Ormian miało zapobiec powrotowi ducha do domu. Później następowała exportacja ciała do kościoła i na cmentarz.
Na cmentarzu trumnę niesiono, transportu używało się tylko przy znacznych odległościach od cmentarza. Pogrzebowi towarzyszyła duża ilość kwiatów i wieńców, niekiedy muzyka. Pamięć zmarłego czczono stypą w dniu pogrzebu oraz trzeciego, siódmego i czterdziestego dnia po śmierci. Cyfry kryły symbolikę, przykładowo cyfra 40 oznaczała ostateczne opuszczenie doczesnego świata przez duszę. Do tradycyjnych potraw w czasie stypy należała kasza z pszenicy z wołowiną jako symbol życia i dostatku. Winem żegnało się zmarłego. Płytę nagrobną kładziono na grób rok po śmierci.
***
Do czasów współczesnych w Zamościu przetrwały jedynie fundamenty kościoła ormiańskiego i krypty grobowe, ukryte jednak pod fundamentami hotelu „Renesans”. Istnienia tych krypt nie domyślano się nawet, kiedy zapadła decyzja wykonania nowego gmachu w miejscu „pustego placu przykościelnego”. Jego budowa zniszczyła również w sposób nieodwracalny teren dawnego cmentarza ormiańskiego. W kryptach, w podziemiach kościołów ormiańskich chowano: księży, dostojników kościelnych i „starszych” nacji ormiańskiej. Pozostali chowani byli na cmentarzu przykościelnym, a ich groby nakrywano płasko ułożonymi płytami nagrobnymi, zgodnie ze zwyczajem ormiańskim.
Na płytach umieszczano napisy w języku ormiańskim, kipczackim, (vide zamojska płyta ormiańska), a w późniejszym czasie także w języku polskim. Nagrobne płyty zdobiono mieszczańskimi gmerkami i tarczami z monogramami oraz zdobiono wiciami roślinnymi i plecionakami. Nie znajdziemy na nich natomiast krzyży. Tradycyjnie przeznaczone do deptania, płyty grobowe wśród napisów i herbów nigdy nie posiadały znaku krzyża, jedynie wyryte napisy i ornamenty.[9] Krzyże utrudniałyby dostęp do kościoła i uniemożliwiałyby procesje. Kładąc płyty poziomo na ziemi spełniano wolę obierających tu sobie miejsce pośmiertnego spoczynku, którzy powodowani duchem ekspiacji pragnęli, by wierni, przechodząc do kościoła, deptali nogami ich groby, a odczytując wyryte tutaj napisy, pamiętali o nich w swoich modlitwach. Z czasem zatarcie wykutych napisów i ozdób, jakby symbolizowało zmazanie win i grzechów zmarłego, przy czym stąpanie po znakach krzyża byłoby oczywiście profanacją i urazą uczyć religijnych.[10]   
Przy końcu XVIII w. władze austriackie prowadziły akcję zamykania wszystkich cmentarzy przykościelnych, w tym ormiańskich (dekret z 11.12.1783 r.). W Zamościu w 1784 r. założono cmentarz przy kościele św. Katarzyny na Przedmieściu Lubelskim. Z cmentarza korzystali wszyscy chrześcijanie.* W nieco późniejszym czasie zamojska gmina ormiańska chyliła się ku upadkowi, w zasadzie już nie istniała. Pochówków spolonizowanych Ormian dokonywano zapewne na cmentarzach rzymskokatolickich. Na niektórych cmentarzach ormiańskich dochodziło do kradzieży płyt nagrobnych Ormian i wykorzystywania ich wtórnie jako nagrobki dla innych pochówków. W Zamościu znamy natomiast przypadek wtórnego zastosowania ormiańskiej płyty nagrobnej do reperacji uszkodzonych murów fortyfikacyjnych miasta.

Sektor ormiański w Zamościu – wycinek Planu twierdzy Zamość z drugiej połowy XVIII w. – w: Bogumiła Sawa. Zamość 1772-1866, tom II Ilustracje, s. 40. 
Ormianie otrzymali od Jana Zamoyskiego do zasiedlenia w Zamościu całą dzielnicę w północno-wschodniej części miasta. Zgodnie z przywilejem z 1585 r. należały do Ormian parcele przy Rynku Wielkim (pierzeja północna i wschodnia); parcele przy ulicy będącej przedłużeniem północnej pierzei rynkowej (ul. Ormiańska) oraz dwa bloki połączone we wschodnim paśmie bloków skrajnych (wzdłuż fortyfikacji). Ten ostatni teren podzielono na trzy części. W środkowej (na przedłużeniu ul. Ormiańskiej) usytuowano kościół; w części południowej plebanię i budynki pomocnicze, w północnej zaś szpital z kaplicą. Resztę tego terenu przeznaczono na cmentarz ormiański.[11]
Wykaz Ormian pochowanych na cmentarzu ormiańskim w Zamościu
 (udokumentowanych archiwalnie – w trakcie uzupełniania)
Nie posiadamy ormiańskich ksiąg narodzin, umów przedślubnych, ślubów i śmierci zamojskich Ormian. Zaginęły albo zalegają jakieś przepastne, niezbadane jeszcze archiwa. Szczątkowe informacje na ten temat czerpiemy z innego rodzaju archiwalnych akt ormiańskiej gminy w Zamościu. Badania nad pochówkami ormiańskim w Zamościu, także na cmentarzach poza ormiańskim, nie były dotychczas przedmiotem żadnych dociekań ani tym bardziej badań.
  1. Łusikowicowa (Begunowa) Ustyana – 1643 r. – APL AMZ 67, skany 100 i 110
  2. Bartoszowicz Gabriel – 1657 r. – APL AMZ 66; Rudomicz, cz. 1, s. 49
  3. Kirkorowicz Abraham – 1626 r. – Mieszczaństwo zamojskie w XVII w.: Kirkorowicze |
  4. Sachwelowicz Sołtan – 1656 r. – Pod Madonną |
  • Kawałko Danuta. Cmentarze województwa zamojskiego. Zamość 1994. s. 294.

Ewa Lisiecka

[1] Żygawski Jakub. Widok Lokalizacja dawnych zamojskich cmentarzy w oparciu o dawne archiwalne opracowania kartograficzne z XVIII–XX wieku
[2] Zamościopedia – CMENTARZ ORMIAŃSKI
[3] Poczet zamojskich Ormian. |
[4] Kamień z przeszłości. |
[5] Chaczkar oficjalnie odsłonięty
[6] APL AMZ 67, 1643-1647, skan 110.
[7] Ibidem, skan 100.
[8] Armeńskie tradycje pogrzebowe: historia, zwyczaje i rytuały – PRACOWNIA GRANITU GRAAL
[9] Smirnow Jurij. Katedra ormiańska we Lwowie. Lwów 2002. s. 18.
[10] Ibidem, s. 21
[11] Kowalczyk Jerzy. Kościół ormiański w Zamościu w XVII w.

Przewodnik – Stanisław Bęcal

Witam, nazywam się Stanisław Bęcal, jestem przewodnikiem turystycznym PTTK/O Zamość z uprawnieniami do oprowadzania po Zamościu, Roztoczu, Roztoczańskim Parku Narodowym, Muzeum Pamięci Narodowej w Bełżcu i Sobiborze. Chętnie oprowadzę zorganizowane grupy oraz osoby indywidualne po Zamościu i Roztoczu. Służę pomocą w opracowaniu planu wycieczek. Zapraszam na wspólne zwiedzanie.

Tel. 608 396 625

Wieś Janowice

Janowice, na mapie, APL 35_71_0_7.4.1_163_66212318 (1)        

Mieszkańcy wsi w 1775 roku według spisu podatkowego na utrzymanie okupacyjnych wojsk austriackich

                                      ćwiertnicy (posiadający ¼ łana)

 

  1. Andrzej Borowski – z pola zebrał 4 korce zboża, 2 konie, 3 krowy, 4 świnie; rocznie podatek wojskowy 4 zł, 18 2/3 gr,
  2. Adalbert (Wojciech) Krzibek (Grzybek ?) – z pola 4 korce zboża, 1 koń, 3 woły, 2 krowy, 3 świnie; roczny podatek wojskowy 4 zł 18 2/3 gr,
  3. Jakub Sochacki – z pola 3 korce i 16 garncy, 2 konie, 2 krowy, 3 świnie; roczny podatek wojskowy 4 zł 18 2/3 gr,
  4. Wojtek Mazurek – z pola 4 korce, 1 koń, 2 woły, 2 krowy, 2 świnie; roczny podatek 4 zł 18 2/3 gr,

chałupnicy (posiadacze chałupy z ogrodem)

 

  1. Mateusz Holas [1]– 1 korzec, 2 woły, 1 krowa, 2 świnie; roczny podatek 2 zł 9 1/3 gr,
  2. Antoni Powalirski – 1 korzec, 2 woły, 2 świnie; roczny podatek 2 zł 9 1/3 gr,
  3. Mateusz Lis – 1 korzec, 2 woły, 2 świnie; roczny podatek 2 zł 9 1/3 gr,
  4. Michał Nowosad – 1 korzec, 2 woły, 1 krowa, 2 świnie; roczny podatek 2 zł 9 1/3 gr,
  5. Andrzej Mazurek – 1 korzec, 2 woły, 1 krowa, 1 świnia; roczny podatek 2 zł 9 1/3 gr,
  6. Albert Wojtek – 1 korzec, 2 woły, 1 świnia; roczny podatek 2 zł 9 1/3 gr,
  7. Paweł Paszki – 1 korzec, 1 wół, 1 krowa; roczny podatek 1 zł 4 1/3 gr,
  8. Maciej Sochacki – 1 korzec; roczny podatek 1 zł 4 1/3 gr,
  9. Jan Sochacki – 1 korzec, 1 krowa; roczny podatek 1 zł 4 1/3 gr,
  10. Józef Dudek – 1 korzec, 1 wół; roczny podatek 1 zł 4 1/3 gr,
  11. Jerzy Dudek – 1 korzec, 1 krowa; roczny podatek 1 zł 4 1/3 gr,
  12. Józef Wolski – 1 korzec, 1 wół; roczny podatek 1 zł 4 1/3 gr,
  13. Jan Glinka – 1 korzec; roczny podatek 1 zł 4 1/3 gr,
  14. Mateusz Złotkiewicz – 1 korzec; roczny podatek 1 zł 4 1/3 gr,
  15. Piotr Szargocz – 1 korzec; roczny podatek 1 zł 4 1/3 gr.

                                             Janowice w 1789 roku

    Opis 26 września 1789 r. w Janowicach  sporządził urbarjalny [2] plenipotent Kielanowski, zajmował się wyliczeniem dochodu chłopów z gospodarstw aby wprowadzić podatek urbarialny.

   Gromady Janowickiej dziedzicznym właścicielem był Jędrzej Hrabia na Zamościu Ordynat Zamoyski.

Łącznie było poddanych 22 (tyle gospodarstw), którzy na podstawie inwentarza z 1774 roku, którzy w różnicy swoich osiadłości państwu swojemu odrabiają i oddają:

  1. Dwóch zagrodników, każdy rocznie 124 dni pańszczyzny

– 20 niedziel (tygodni) po 3 dni w tydzień, a przez 32 po 2 dni pracy ciągłej,

– 124 pracy ciągłej,

– przędzie 28 motków,

  1. Czterech półzagrodników, każdy rocznie 62 dni pańszczyzny

– 62 dni pracy ciągłej,

– przędzie 14 motków,

  1. Sześciu chałupników, każdy rocznie 72 dni pańszczyzny

– przy lżejszej i cięższej robocie pieszej,

– przędzie 14 motków.

Do orania z własnym pługiem cztery woły i  dwóch ludzi – w ciągu dnia zaorać 1 morgę. Robota ciągła od 1 kwietnia do ostatniego września trwała 10 godzin, od 1 października do ostatniego marca 7 godzin.

Robocizna piesza:

– za jeden dzień skosić z pół morgi kopę gospodarską na roli jak i łące,

– za dzień przy omłocie (cepem) kopę gospodarską oziminy i jarzyny (zboże jare).

Za korzystanie w dni dozwolone z lasu na opał i z materiału na budulec za asygnatami był darmowy. Żarnowego (za trzymanie żarna) każdy opłacał podatku rocznego 15 krajcarów.

Zamiast pańszczyzny gromada miała wnosić roczny podatek urbarialny:

  1. Zagrodnicy

– z pól i ugorów 102 złote reńskie[3] i 52 krajcary,

– z ogrodów i łąk 40 złote reńskie i 57 krajcarów,

– z pojedynczych pastwisk (indywidualnych) i zarośli 6 złote reńskie i 49 krajcarów,

  1. Półzagrodnicy

– z pól i ugorów 351 złotych reńskich i 20 krajcarów,

– z ogrodów i łąk 137 złotych reńskich i 46 krajcarów,

– z pojedynczych pastwisk 2 złote reńskie i 58 krajcarów,

  1. Chałupnicy

– z pól i ugorów 49 złotych reńskich i 49 krajcarów,

– ogrodów i łąk 33 złote reńskie i 37 krajcarów.

  1. Z gruntów nie podlegającym powinnością pańskim oczynszowanych:

– z pól i ugorów 1751 złotych reńskich i 18 krajcarów,

– ogrodów i łąk 390 złotych reńskich i 47 krajcarów,

– z pastwisk pojedynczych i zarośli 66 złotych reńskich i 20 krajcarów.

Kielanowski zaznaczył, że Gromada Janowicka dopominała się o utrzymanie pańszczyzny.

Na podstawie rozporządzenia cesarskiego z 10 lutego 1789 roku zostały zniesione:

  1. ogrodnicy (posiadający ogród) 3 dni pańszczyzny,
  2. zagrodnicy 3 motki konopi, półzagrodnicy i chałupnicy 1 ½ motki konopi,
  3. dziesięciny i inne daniny dla kościoła w Sitańcu (parafialnego):

– zagrodnicy opłacali 22 ½ krajcara,

– półzagrodnicy 11 ¼ krajcara,

– chałupnicy 7 ½ krajcara.

  1. opłaty za korzystanie z pastwiska gromadzkiego oraz za wypasanie na pańskich ścierniskach i ugorach.

Mieszkańcy

                               Zagrodnicy

 

  1. (22)[4] Wawrzek Skrzypik – odrabiał 50 dni pańszczyzny sprzężajnej i 50 pieszej; zamiast tego podatek 16 złotych reńskich i 15 krajcarów (przychód z gospodarstwa 84 złote reńskie i 54 krajcarów),
  2. (26) Jędrzej Matuszak – odrabiał 42 dni sprzężajnej i 30 pieszej oraz oplata 1 krajcar; zamiast tego podatek 12 złotych reńskich i 22 krajcary (przychód 75 złotych reńskich i 51 krajcarów),

Półzagrodnicy

 

  1. (6) Michał Piech – odrabiał 24 sprzężajnej i 20 pieszej oraz opłata 6 krajcarów; zamiast tego podatek 7 złotych reńskich i 28 krajcarów (przychód 41 złotych reńskich i 47 krajcarów),
  2. (7) Maciej Złotkiewicz – odrabiał 22 sprzężajnej i 20 pieszej; zamiast tego podatek 7 złotych reńskich (przychód 37 złotych reńskich i 18 krajcarów),
  3. ( 17) Józef Dudek – odrabiał 24 sprzężajnej i 20 pieszej; zamiast tego podatek 7 złotych reńskich i 21 krajcarów (przychód 39 złotych reńskich i 32 krajcary),
  4. (10) Wojtek Mazurek (wójt) – odrabiał 34 sprzężajnej i 20 pieszej oraz oplata 1 krajcar; zamiast tego podatek 9 złotych reńskich i 33 krajcarów (przychód 51 złotych reńskich i 39 krajcarów),
  5. (11) Kuba Glinka – odrabiał 56 pieszej oraz opłata 1 krajcar; zamiast tego podatek 6 złotych reńskich i 4 krajcary (przychód 31 złotych reńskich i 44 krajcary),
  6. (12) Jan Glinka – odrabiał 18 sprzężajnej i 10 pieszej oraz opłata 7 krajcarów; zamiast tego podatek 5 złotych reńskich i 6 krajcarów (przychód 29 złotych reńskich i 32 krajcarów),
  7. (13) Luka (Łukasz) Piech – odrabiał 61 pieszej oraz opłata 5 krajcarów; zamiast tego podatek 6 złotych reńskich i 41 krajcarów (przychód 39 złotych reńskich i 22 krajcary),
  8. (19) Michał Lis – odrabiał 18 sprzężajnej i 10 pieszej oraz opłata 7 krajcarów; zamiast tego podatek 5 złotych reńskich i 6 krajcarów (przychód 27 złotych reńskich i 21 krajcarów),
  9. (21) Jędrzej Wojcik – odrabiał 18 sprzężajnej i 10 pieszej; zamiast tego podatek 5 złotych reńskich i 3 krajcary (przychód 29 złotych reńskich i 9 krajcarów),
  10. (24) Wojtek Chruściel – odrabiał 20 sprzężajnej i 10 pieszej oraz opłata 9 krajcarów; zamiast tego podatek 5 złotych reńskich i 34 krajcary (przychód 29 złotych reńskich i 12 krajcarów),
  11. (23) Wojtek Karabijowski – odrabiał 18 sprzężajnej i 10 pieszej oraz opłata 7 krajcarów; zamiast tego podatek 5 złotych reńskich i 6 krajcarów (przychód 28 złotych reńskich i 26 krajcarów),
  12. (25) Maciej Sochacki – odrabiał 21 sprzężajnej i 20 pieszej oraz oplata 4 krajcary; zamiast tego podatek 6 złotych reńskich i 47 krajcarów (przychód 34 złote reńskie i 50 krajcarów),
  13. (27) Antoni Gasztel – odrabiał 20 sprzężajnej i 20 pieszej; zamiast tego podatek 6 złotych reńskich i 29 krajcarów (przychód 34 złote reńskie i 22 krajcary),
  14. (15) Michał Bździuch (przysiężny) – odrabiał 24 sprzężajnej i 20 pieszej oraz oplata 11 krajcarów; zamiast tego podatek 7 złotych reńskich i 32 krajcary (przychód 36 złotych reńskich i 42 krajcary).

 Chałupnicy

 

  1. (4) Franek Bździuch – odrabiał 26 pieszej; zamiast tego podatek 2 złote reńskie i 49 krajcarów (przychód 14 złotych reńskich i 27 krajcarów),
  2. (5) Bartek Mazurek – odrabiał 19 pieszej; zamiast tego podatek 2 złote reńskie i 3 krajcary (przychód 12 złotych reńskich i 29 krajcarów),
  3. (8) Michał Nowosad – odrabiał 41 pieszej; zamiast tego podatek 4 złote reńskie i 29 krajcarów (przychód 19 złotych reńskich i 41 krajcarów),
  4. (9) Wawrzek Szupryn (Supryn) – odrabiał 25 pieszej oraz oplata 2 krajcary; zamiast tego podatek 2 złote reńskie i 44 krajcary (przychód 15 złotych reńskich i 57 krajcarów),
  5. (28) Maciej Szast – odrabiał 15 pieszej oraz oplata 5 krajcarów; zamiast tego podatek 1 złoty reński i 43 krajcary (przychód 8 złotych reńskich i 27 krajcarów),
  6. (20) Maciej Harasiuk – odrabiał 24 pieszej; zamiast tego podatek 2 złote reńskie i 36 krajcarów (przychód 12 złotych reńskich i 22 krajcary).

 Grunta nie podległe powinnością pańskim (pańszczyźnie)

 

  1. (nr 1, leżał po zachodniej stronie Łabuńki[5]) Dwór Janowicki – 416 mórg pola, ogrodów i stawów 62 morgi, pastwisk i lasów 176 morgi; przychód 1877 złotych reńskich i 10 krajcarów,
  2. (3) Piotr Glinkiewicz, czynszownik – 23 morgi pola, 6 morgów ogrodów, 3 morgi łąk; przychód 96 złotych reńskich,
  3. (14) Karczma Janowicka pańska – 10 morgi pola i 6 morgów ogrodu; przychód 43 złote reńskie i 45 krajcarów,
  4. (16) Józef Złotkiewicz, czynszownik – 6 morgi pola, 9 morgów ogrodu, 3 morgi łąk oraz robocizna piesza 33 dni; przychód 40 złotych reńskich i 28 krajcarów,
  5. Gromadzkie pastwisko – przychód 17 krajcarów,
  6. Dwór Sitaniecki, czynszowy (teren bez zabudowań) – 7 mórg pola, 7 mórg ogrodów; przychód 22 złote reńskie i 48 krajcarów,
  7. Probostwo św. Katarzyny (nr 390 domu na przedmieściu Zamościa) – 24 morgi pola i 8 morgów ogrodów; przychód 106 złotych reńskich i 35 krajcarów,

– pole księże Piotrowszczyzna nazywane przy gościńcu lubelskim, leżące pomiędzy miastem a polami dworskimi,

  1. Stefan Bekas z Sitańca (nr 82 domu w Sitańcu) – 5 morgów ogrodu; przychód 21 złotych reńskich i 6 krajcarów.

  Folwark  janowicki

 

  1. Murowany dwór janowicki, (do poł. lat 60 XX w. zachowały się przesklepione piwnice, gdzie straszyło) był mieszkaniem zarządcy folwarku

– wygon obok dworu, służący do przepędu bydła w pole,

– na płn od dworu Błonie (pastwisko) z pozwoleniem każdemu z gromady janowickiej na wypasanie,

  1. Za dworem od płd-zach znajdowało się gumno, stodoły tworzące zamknięty czworobok,
  2. Na płd za gumnem dwa drewniane budynki, ze stajniami i oborami,

4.. Za dworem od płd-wsch dwie drewniane oficynki dworskie,

  1. Na płd od nich chałupa dworska, mieszkanie dla ogrodnika,
  2. Zabudowania folwarczne otaczał ogród dworski.

Na płd od zabudowań folwarcznych znajdował się

– ogród spacerowy (dwa równoległe szpalery drzew),

– ogród włoski; na rzucie prostokąta, z krzyżującymi się w centrum alejami, tam okrągła duża rabata,

– ogrodnicy (w tym czasie) Jan Ziemba i Wawrzyniec Brzuś.

Drewniana karczma znajdowała się przy granicy miasta, przylegała do gościńca lubelskiego – na skrzyżowaniu z nim drogi do Janowic. W 1803 r. wypito w niej 300 garnców szumówki oraz 18 beczek prostego piwa. Wieś w tym czasie liczyła 137 mieszkańców, 32 gospodarstwa.

Po drugiej stronie gościńca lubelskiego, już na terenie Zamościa znajdowała się cegielnia, w tym czasie tylko teren nazywany cegielisko [6].

Młynarz folwarczny Józef Malucha (Malusza).

Janowice było niewielką wioską położoną po wschodniej stronie Łabuńki, przy trakcie Zamość-Krasnystaw.

Z 18 sierpnia 1787 r. polecenie Cyrkułu Zamojskiego o przeprowadzeniu oznaczenie granic Janowic.

Komisje graniczne:

– od granic Miasta Zamościa Marcin Degen [7] plenipotent Ordynacji Zamojskiej z przysięgłymi: Grzegorz Kloc, Tomasz Ksykiewicz, Jędrzej Bortatycki, Jędrzej Zaciera, Bartłomiej Ciuraszkiewicz,

– od granic Wsi Sitańca Jan Kober [8] plenipotent OZ z Gromadą Sitaniecką: Wojciech Goźdź wójt, Maciej Kiecana przysiężny, Franciszek Kiecana i Paweł Markowski obaj z gromady,

– od granic Wsi Chyży[9] ksiądz Korneli Chrzanowski gwardian OO Franciszkanów konwentu szczebrzeszyńskiego[10] z Gromadą Chyrską: Wojciech Kasprzak wójt, Franciszek Karabiowski przysiężny, Grzegorz Bryk i Oleszko Kowalski obaj z gromady,

– Jan Kober plenipotent OZ, z Gromady Janowickiej Wojciech Mazurek wójt, Michał Bździuch przysiężny, Jan Glinka i Wojciech Karabiowski obaj z gromady.

W latach 1787-88 zostały usypane na granicach nowe kopce graniczne, w rzekach wbito pale dębowe. Do niedawna kopce zachowały się na łąkach od Sitńca.

Stankiewicz Zbigniew

https://www.zamosciopedia.pl/index.php/hasla-alfabetycznie/j/ja-jd/2340-janowice

 

[1] Po chachłacku Golas

[2] Podatek urbarialny oparty na podstawie dochodów z gruntu (brutto), miał być płacony zamiast danin i pańszczyzny

[3] Gulden austriacki zwany złotym reńskim, dzielił się na 60 krajcarów

[4] Nr domu

[5]  Wioska Janowice po wschodniej

[6]  Miejsce po cegielni

[7]  Geometra przysięgły

[8]  Dożywotni arendarz Sitańca

[9]  W tym czasie nazwa Hyrza

[10]  Chyża była własnością Franciszkanów szczbrzeszyńskich