Kiedy Krzysztof Balejowicz, zamojski mieszczanin i kupiec pochodzenia ormiańskiego spisywał swoją ostatnią wolę,[1] opiekunami sukcesorów i dobytku czynił brata, pana Jakuba, Jana Kirkorowicza i zięcia pana Bogdana. Opieka miała trwać do pełnoletniości jego syna Warterysa. Na swojej kamienicy, w zależności od tego w czyich rękach będzie, zapisywał 150 zł na kościół ormiański w Zamościu, na msze za swoją duszę 30 zł, księdzu 10 zł, ks. arcybiskupowi 60 zł (nie więcej).
Małżonce mojej zł 4000, łańcuch grochowy, maneli dwie pary, po 20 czerwonych; konewka srebrna mniejsza, roztruchan jeden i łyżek puzdro srebrnych, dożywocie mieszkanie w kamienicy i wikt jej z dóbr moich – kontynuował Pan Krzysztof. Gdyby jednak żona poszła powtórnie za mąż, to oprócz ww. dóbr należało jej oddać całe należące do niej ochędóstwo. Swojej córce Basi zapisywał 1000 zł wiana, na wyprawę 500 zł, sześć srebrnych łyżek, łańcuch za 30 czerwonych złotych, parę maneli za 20 czerwonych zł, konewkę z ochędóstwa złocistą, trzy pierścienie i pas srebrny wraz z błogosławieństwem ojcowskim.
Jasiowi, wnukowi Balejowicz zapisywał 300 zł; Kasi wnuczce zł 200; panu Janowi jako opiekunowi 150 zł, panu zięciowi Bogdanowi z Zuzią zł 300, a cokolwiek zostanie – Panu Bogu i synowi Warterysowi, tak ruchome jak i stojące dobra, (nikomu innemu). Syn miał dostawać co rok 20 zł na msze za duszę ojca i dziadków. Resztę majątku przeznaczał na wychowanie syna, na wikt i na ochędóstwo. Upraszał aby jego ciało w prostej trumnie złożyć do grobu, bez wielkich ceremonii, prosił o 40 mszy za swoją duszę, na co legował 40 zł, i tyleż samo księdzu, 10 zł klerykowi, 6 zł dzwonnikowi, prosił o obiad dla uczestników pogrzebu i 10 zł na rozdanie i obiad dla biedoty.[2] Balejowicz spisał ten testament w leżach pod Jarosławiem A.D. 28 stycznia 1664.
Kontynuował pisanie testamentu siedząc na łożu u siebie w domu. Wtedy to zeznał taką dyspozycję swoich dóbr: wnuczce swojej Bogdanownie Nurinowiczownie Zosi zł 200; drugiej wnuczce z Jarosławia Kasi Garabiadzierownie także 200 zł. Do dyspozycji panów urzędowych wszystkich zapisał 1500 zł, którzy mają zadbać o zainwestowanie tej sumy w srebro i złoto, tak aby prowizja od tego szła na księży ormiańskich a to dla szczególności nacji naszej, że nie ma nawet i jeden ksiądz wyżywienia ażeby przez nich, to jest księży, Chwała Boża nie ustawała.
Dalej Balejowicz rozliczał się ze spadku, który otrzymał po śmierci Warterysa Kirkorowicza, ojca jego żony Katarzyny: bośmy wszyscy szwagrowie różnych towarów między siebie podzielili za złotych 120.000, ale ta suma wszystka, to jest zł 24.000 co jest przeze mnie wydana, jedno na różne expensa i legatie po Nieboszczyku Panu Warterysie według tegoż testamentu i nad testament, co wiadomo wszystkim jak wieleśmy niewinnie płacili i wydali różnie. Pozostałą sumę wydał na wesela córek, dał im ochędóstwo matki w złocie i srebrze, uzupełniając od siebie to, czego brakowało w macierzystej wyprawie. Katarzyna już w tym czasie nie żyła,* ponieważ Balejowicz w testamencie nazywa ją nieboszczką małżonką moją. Zatem komu zapisał ww. 4000 zł?
U zięcia Bogdana Nurinowicza musiał mieć Balejowicz jakieś zobowiązania, ponieważ odnotował w testamencie następujący zapis: coby się w regestrze moim nalazło, złoto jego,to mu wszystko daruję. Balejowicz zainwestował na sześć lat 36.000 zł na Ostróg, na co miał spisaną intercyzę. Prosił zięcia aby podtrzymywał tę lokatę, a cokolwiek będzie zarobku, to połowę ma przeznaczyć dla syna Wartersya a drugą dla siebie. Polecał jednak utrzymać kapitalną sumę 36.000 zł nienaruszoną, która miała być przekazana synowi w stosownym czasie.
Krzysztof Balejowicz wyliczał w testamencie długą listę swoich dłużników. Daje ona wgląd na zasięg i rodzaj interesów jakie prowadził:
– starosta Czerski z żoną winni mu byli 1300 zł, na co była karta i osobno zł 60 w zastawie było złote pióro
– u starosty radomskiego Podlodowskiego na młynie wieprzeckim z karczmą i browarem 2000 zł
– u Aleksandra Mogielnickiego podstarościego horodelskiego na 1070 zł (karta)
– u starosty buskiego p. Głogowskiego na 8 spalerów zastaw zł 3000 i na perły zł 800, jak o tym szerzej w karcie i kwit osobny, co uczyni 3800 zł
– u Jana Sajewicza 110 czerwonych złotych (membrana)
– u Dominika Buniatowicza i Łukasza Kirkorowicza wg kontraktu i nad kontrakt com wydał panu Michałkiemu 1000 lewkowych talarów uczyniło 3296 zł i pół, reszta długu zostaje p. Michałkiemu lewkowych tysiąc, to się maja zapłacić z wołowych pieniędzy da Pan Bóg
– u p. Bohosa Mardyrosowicza z Jazłowca wg kontraktu dałem sumę pewną, na którym odebrał ludzi różnych membrany jako jest karta moją ręką pisana, porachować się z nim, jeżeli co będzie pożytku kapitał dać ma i kapitał oddać
– u p. Symona Garabiedowicza, zięcia mego talarów 2000 wg kontraktu a na ten kontrakt odebrałem 300 czerwonych złotych
– u p. Jana Takiesowicza w Zamościu zł 600
– u p. Hadzimurata i Murata Patrarowicza wg membrany zł 1569 i gr. 15, na tę membranę wziąłem towaru wg regestrzyka mego zł 1075 i gr 9
– u p. Aleksandra Hoffmana zł 400, na to u mnie zastawa jest, łańcuch sto czerwonych złotych waży
– u p. Margosa Kasprowicza z Jazłowca lewkowych 60
– u p. Jana Augustynowicza ze Lwowa zł 100 (karta)
– u p. Talentego wg zapisu jego i regestrzyka mego w tymże zapisie zawinionego mnie zostaje zł 252 i gr. 15
– u p. Stadnickiego wg regestrzyka zł 800 o czym w kupie zawinione i listy JMści świadczą co pisał do mnie
– u p. Andrzeja Achterlaniego mieszczanina brzyskiego jako na to membrana zł 1370.
Balejowicz był winien natomiast kościołowi ormiańskiemu prowizję za rok 1663 w wysokości zł 80 od legowanej sumy 1000 zł. Według zaleceń nieboszczyka teścia Warterysa Kirkorowicza suma ta miała pozostawać przy synu Balejowicza. Zalecał także opiekunom i synowi, aby jego córce Basi był zapewniony wikt do czasu zamążpójścia. Widocznie Balejowicz wrócił do zdrowia, bowiem skasował w urzędzie ww. testament 7.09.1664 r.
Zapis ostatniej woli Balejowicza w aktach ormiańskich niesie nowe informacje dotyczące powiązań rodzinnych zamojskich Ormian, dotąd nam nieznanych. Brak ksiąg urodzeń, ślubów i zgonów niezmiernie utrudnia odtworzenie ich genealogii. W 1664 r. syn Balejowicza, Warterys był jeszcze nieletni, podobnie jak córka Barbara. Nie wiemy jednak jak nazywała się jego druga żona, gdyż w testamencie nie wymienia nawet jej imienia. Katarzyna Warterysówna (pierwsza żona) nie żyła już w tym czasie. Opiekunami dzieci zostali: brat Jakub Balejowicz, Jan Kirkorowicz i zięć Bogdan Nurionowicz, zamężny z córką Balejowicza Zuzanną[3]. Wnuki to Jan, Katarzyna Garabiadzierówna i Zofia Nurinowiczówna. Drugim zięciem Balejowicza był Szymon Garabiedowicz z Jarosławia[4]. Balejowicz miał dwie starsze córki zamężne (Zuzanna i NN) oraz jedną nieletnią Barbarę, być może z drugiego małżeństwa.
Życiorys Krzysztofa Balejowicza uzupełniają w pewnym stopniu notatki z dziennika Bazylego Rudomicza.[5] W społeczności miejskiej był poważany zarówno wśród nacji ormiańskiej, jak i pozostałych mieszkańców miasta. Był wieloletnim seniorem bractwa kościoła ormiańskiego i erespochanem. Tytułów tych zrzekł się dopiero 29 maja 1665 r., oddając ks. Janowi Kistestorowiczowi księgi przychodów i rozchodów. Rudomicz doradzał księdzu odnotowanie tego faktu w księgach miejskich. Balejowiczowi bardzo zależało na dobrobycie duchownych ormiańskich, którzy byli utrzymywani tylko i wyłącznie z darowizn Ormian. Ubolewał nad faktem, że zmniejszająca się populacja nacji ormiańskiej w Zamościu nie jest w stanie utrzymać nawet jednego duchownego ormiańskiego. U siebie w domu podejmował ks. bpa chełmskiego Krzysztofa Żegockiego, który 14 stycznia 1671 r. odwiedził m.in. kościół ormiański.
Kilkukrotnie powierzano Balejowiczowi urząd rajcy miejskiego, w styczniu 1659 r.; w lipcu 1659 r.(z rąk Jana Paprockiego); 31 grudnia 1660 r. a nawet z-cy burmistrza w grudniu 1667 r. Brał wiele razy udział w mediacjach i rozstrzygnięciach sporów mieszczan np.: 27 marca 1666 r. pomiędzy Sakcharem Warterysowiczem a Janem Takiesowiczem; w maju i październiku 1668 r. uczestniczył w ugodzie Auxentego Owanisowicza z Sajowiczem o dług 1070 fl. Korzystał także ze zdolności mediacyjnych Rudomicza, który w grudniu 1658 r. godził spadkobierców majątku Warterysa Kirkorowicza (Balejowicz, Tatułowicz i inni) lub kiedy trzeba było 11 czerwca 1670 r. zażegnać spór pomiędzy nim a Żydem Jakubem Isajowiczem, plenipotentem spadkobierców Szmojta zabitego w Ostrogu.
Jego żywiołem, jak każdego Ormianina był handel, który prowadził z licznymi kupcami m.in. ze Lwowa, Jazłowca itd., w tym handel wołami. Zaangażował znaczne środki w Ostrogu (36 tys. zł) na przeciąg sześciu lat. Trudnił się udzielaniem pożyczek pod zastaw cennych przedmiotów. Inwestował w młyny, browary, winnice. Starsze córki pożenił w 1658 i 1659 roku. Rudomicz pisał dla niego przemówienie w imieniu rodziców na przekazanie panny młodej nowożeńcowi.[6]
Ewa Lisiecka
*„na dziatki moje spłodzone z nieboszczką małżonką moją Katarzyną Warterysown
[2] Matah, zwyczaj, obrzęd ormiański wydania obowiązkowego posiłku za duszę zmarłego, przygotowywany dla kapłanów i ubogich czemu towarzyszyły darowizny na rzecz jednych i drugich. Pierwsi wypraszali u Boga zbawienie duszy zmarłego, drudzy (potrzebujący) dawali okazję do zrobienia dobrego uczynku. Monika Agopspowicz. Ormianie. Kresowego Pokucia początek. Kraków 2022. s. 163.
[3] Rudomicz Bazyli, Efemeros czyli diariusz prywatny pisany w Zamościu w latach 1656-1672, cz. I, s. 106. – odbyło się wesele pana Bożydara [Theodati], który ożenił się z panną Zuzanną Balejowiczówną, 9.12.1658 r..
[4] Rudomicz Efemeros…., cz. I , s. 141 – Balejowiczówna została wydana za Szymona Garabiedowicza z Jazłowca.
[5] Rudomicz, Efemeros…, cz. I. s. 107, 109, 126, 140, 196, 235, 266; cz. II, s. 18, 75, 76, 169, 179, 180, 198, 304, 340.
[6] Zuzanna Balejowiczówna została wydana za Bożydara [Theodata] czyli Bogdana Nurinowicza 9 grudnia 1658 r. a druga córka za Szymona Garabiedowicza z Jazłowca 17 listopada 1659 r.