Ariew w języku ormiańskim oznacza słońce[1]. Patronimik tworzony od niego to Ariewowic(z). W Zamościu odnotowaliśmy kilka przypadków jego występowania. W księgach miejskich z 1608 r.[2] Ormianinem o tym nazwisku był Gabriel Ariewowicz.[3] Ten zamożny mieszczanin kupił wówczas dom w Rynku Wielkim za 700 zł. Był bardzo poważany przez grupę Ormian osiadłych w Zamościu, ponieważ przez dziesięć lat był wójtem gminy ormiańskiej.[4] W 1620 r. księgi miejskie wzmiankowały „Miluchnę” jako żonę Garabieda (Gabriela) Aremowicza (Ariewowicza), dużo późniejsze księgi (1664 r.) nazywają nieboszczkę Ariewowiczową Theofilą. Z życia zamojskich Ormian: Teofila Miluchna Garabiedowa | Była matką Urszuli Thorosowej, żony Jakuba Thorosa Bartoszowicza. Wspominamy o tych kobietach nie bez powodu, bowiem obie przyczyniły się do osadzenia janowskich Dominikanów w przestrzeni miejskiej Zamościa.
W połowie lipca 1664 r. do urzędu ormiańskiego w Zamościu zgłosiła się Urszula Thorosowa, wdowa po Jakubie Thorosie Bartoszowiczu, aby w obecności przydanego jej opiekuna Mikołaja Mustaphy Krzysztofowicza, dokonać wpisu do akt postanowień kontraktu[5] jaki zawarła z Konwentem Ojców Dominikanów z Janowa (Ordynackiego, obecnie Lubelskiego). Urząd uznał jej prośbę za słuszną i skryba wprowadził zapis w księgi ormiańskie. Dzięki temu poznajemy umowę Ormianki, która wypełniając ostatnią wolę swojej matki Teofilii Ariewowiczowej, przekazała cały swój majątek na rzecz Dominikanów, zastrzegając przy tym kilka warunków. Dominikanów reprezentował przy tej umowie wielebny ksiądz Dominik Ożarowski, Lektor Świętej Teologii, wikary i przełożony konwentu janowskiego w asyście ks. Tomasza Budzińskiego, Kaznodziei Generalnego. Obaj występowali w imieniu całej wspólnoty dominikańskiej i klasztoru janowskiego. Zgodę na zawarcie tej umowy wyraził właściciel miasta Jan II Zamoyski, trzeci ordynat, hrabia na Tarnowie i Jarosławiu, wojewoda sandomierski, podolski i wojsk cudzoziemskich generał kamieniecki, latyczowski kałuski etc. starosta.
Urszula Torosowa będąc dziedziczką dóbr zamojskich a w szczególności kamienicy w Rynku Wielkim, leżącej między miedzami: nieboszczyka sławnej pamięci Szułtana Szachwelowicza (Sułtana Sachwelowicza) i Bartoszewicza oraz Folwarku na Przedmieściu Janowickim, leżącego między miedzami Kuryła Jusczuka ….. a krasnostawskiej, o czym szerzej i bardziej szczegółowo traktowały księgi miejskie, za konsensem (zgodą) ordynata, z zastrzeżeniem dożywocia dla siebie na tych dobrach, zapisywała Dominikanom.
Urszula Torosowa, bezdzietna wdowa po Jakubie Torosie Bartoszowiczu, kontraktem podpisanym z Dominikanami zabezpieczała poniekąd swoją egzystencję w mieście. Utrzymanie kamienicy rynkowej i folwarku przekraczał widocznie jej możliwości, zarówno finansowe, jak i zdrowotne. Ciążące na niej zadłużenia likwidowała spłaceniem długów przez Dominikanów i zapisem na nich swoich dóbr na klasztor. Dominikanie zostali ponadto zobowiązani do pewnych donacji np. przekazania 100 złp do skrzynki w kościele ormiańskim na Bractwo Świętej Anny. Mieli dbać o dobrostan kamienicy rynkowej i folwarku na przedmieściu. Kontrakt zobowiązywał ich do opieki nad Torosową w razie choroby i niedołęstwa na starość. Dominikanie mieli jej zapewnić godny pogrzeb i pochówek oraz przekazać datki na msze święte.
Oczywiście Torosowa zastrzegła w kontrakcie, że dopóki żyje dopóty ma mieć na tych dobrach zabezpieczenie dla siebie oraz dla każdego z rodziny, jeżeli uzna to za stosowne. W przyszłości zapisze również dożywocie dla Anny Areowiczowej, o czym szerzej w artykule. Psy Pana |
Kościół ormiański w Zamościu otrzymał od Torosowej zapis na dolnym sklepie (małym) w kamienicy rynkowej na sumę 400 zł. Dominikanie nie mogli nim dysponować dopóty, dopóki nie spłacą tej sumy kościołowi, na co mieli przygotować osobny dokument. Dla siebie Urszula Torosowa przeznaczyła w kamienicy dolną izbę.

Zamość, lata 50.te XX w., Kamienica „Pod Małżeństwem”, fot. Jan Koszyc Witkiewicz, portal „Zamość drewniany i zamojskie archiwalia” W. Smyka
***
Oycom Dominikanom Konwentu Janowskiego, zakonu kaznodziejskiego leguję, daję daruje wiecznemi czasy z conditiami niżej opisanymi, które są:
Pierwsza:
Długi, Oycowie Dominikanie jako JM Panu Jarmułtowskiemu Bartłomiejowi[6] złotych tysiąc, do skrzynki Świętej Anny w kościele ormiańskim, złotych sto na tych dobrach zostające powinni oddać.
Druga:
W kamienicy i folwarku dożywocie Pani Thorosowa bez żadnej przeszkody klasztornej ma mieć, interes jednak od tych trzech tysięcy długów zniesionych, Pani Thorosowa Oycom Dominikanom płacić powinna złotych siedemdziesiąt od tysiąca na rok, a Oycowie Dominikanie starać się mają o to aby gmachy, które są zawiedzione w kamienicy, jako najprędzej wolne były i jeżeliby kredytorowie nad złotych siedemdziesiąt od tysiąca wyciągali, to i ojcowie powinni dokładać.
Trzecia:
Złotych czterysta do kościoła ormiańskiego zamojskiego taż pomieniona dziedziczka, leguje post fata, które zapisuje i waruje tym kontraktem na sklepie małym na przedzie, na które zł czterysta Oycowie Dominikanie Konwentu Janowskiego mają dać osobliwy skrypt swój iż nie mają należeć do tego sklepu, póki złotych czterysta kościołowi ormiańskiemu nie odliczą, ale raczej kościół ormiański albo panowie prowizorowie pod swoim kluczem mają to mieć, do oddania sumy.
Czwarta:
Bona mobilia (ruchomości) post fata, którekolwiek znaleźć się mogą, tak w kamienicy jako na folwarku te Iure screditario Oycom Dominikanom Janowskim należeć mają, z których jednak za żywota swego wolno sławetnej Paniey Thorosowej pokrewnym swoim czynić dobrze według upodobania swego, a co więcej zostanie, pogrzeb przystojny mają sprawić i na msze święte dać i lubo by też nie wystarczyło, Oycowie Janowscy swoim kosztem przystojny pogrzeb sprawić mają i na msze święte dać.
Piąta:
Strzeż Boże na Panią Thorosową ciężkiej starości, długiej choroby, żeby sobie nie mogła rady dać, tedy na ten czas za żywota swego mianowicie dobra stojące Oycom powinna puścić, tylko sobie dla wczasu swego izbę dolną zostawuje, której Ojcowie pod ten czas powinni będą wszelakie przystojne opatrzenie w jej potrzebach dać.
Szósta:
Podczas jakiegokolwiek niebezpieczeństwa Oycom Dominikanom Janowskim, tak dla nich jako i rzeczy ich, w pewnej części kamienicy przytulenie i złożenie ma być dane.
Siódma:
Valoru mieć nie ma tak iż wolno będzie Paniey Thorosowej temi dobrami jako chcieć dysponować.
To wszystko strony obie z sobą umówiwszy i nieodmiennie (…) postanowiwszy ziścić sobie obiecują a dla lepszej wiary własnemi podpisami utwierdzili rękami swemi. Datum et Actum Zamoscii die 4 lipca 1664. W podpisach: Orszula Thorosowa/X. Dominik Ożarowski lektor i wikary Janowski Dominikański mpp/X. Thomas Budziński kaznodzieja Generalny Dominikanów mpp/Mikołaj Krzysztofowicz Mustafa ręka swą. Który to kontrakt jest przyjęty i wpisany do akt pod pamiętnym. (rokiem) Torosowa przed urzędem zeznała iż przychyla się do kontraktu opisanego we wszelkich punktach, klauzulach, sumituje dotrzymać słowa w tymże kontrakcie specyfikowane przewielebnym IchMściom Oycom Dominikanom Konwentu Janowskiego, pod takowemi conditiami, jako szerzej kontrakt wzwyż podpisany ma i opiewa, i prosiła go zapisać do ksiąg.
***
Ewa Lisiecka