Testament Stefana Ałtunowicza, w opracowaniu Marcina Łukasza Majewskiego [w:] „Metryka Parafii Ormiańskiej w Zamościu z lat 1694-1776” uzupełnia naszą wiedzę na temat tego Ormianina, mieszkańca naszego miasta. Materiał przygotowano w celach szkoleniowych dla przewodników.
______________________________________________________________________________________________________________________________
Imię Ałtun pochodzi z języka tureckiego i oznacza „złoto” „złoty pieniądz”.[1] Od niego wywodził się patronimik Ałtunowicz. Ormianin Stefan Ałtunowicz ur. ok 1624 r.*, mieszkaniec XVII wiecznego Zamościa, sporządzając testament rozporządzał swoją ostatnią wolą. Życzył sobie aby jego ciało pochowano porządkiem i obrządkiem katolickim przy zamojskim kościele ormiańskim. Na potrzeby pogrzebowe przeznaczył 300 zł, a gdyby tych środków zabrakło, egzekutorzy testamentu mieli dołożyć z innych jego dochodówi. Po śmierci Ałtunowicza, wykonawcy jego ostatniej woli mieli przekazać do trzech kościołów następujące kwoty: po 30 zł do OO. Franciszkanów i OO. Reformatów; 10 zł do kościoła ormiańskiego. W dzień pogrzebu należało przygotować zapłatę dla kapłanów, ilu ich tylko będzie, dla każdego z osobna. Ponadto 10 zł legował do OO. Bonifratrów; 10 zł do szpitala w mieście i 10 zł do szpitala na przedmieściu.
Ałtunowicz wycenił swoją kamienicę w Rynku na 8.000 zł. Natomiast inny dom, znajdujący się na rogu od kościoła ormiańskiego, na 700 zł; folwark na Nowym Świecie (zachował się opis): 3 pola: 1. za 300 zł od Jana Bartoszowicza; 2. od Jana Bojanowskiego 120 zł; pola z budynkami na 1.500 zł, z czego 1.000 zł przeznaczał na szpital ormiański, który jest zbudowany na cmentarzu przy kościele ormiańskim. Pieniądze na szpital polecał tak ulokować aby prowizja zawsze szła na ubogich tego szpitala. Ten, kto te tysiąc złotych weźmie, ma od razu dawać prowizję na ubogich w szpitalu (od 100 – 80 zł).
Towary i sprzęt domowy pozostawiał według osobnego rejestru.
Długi Stefana Ałtunowicza to: 800 zł, które płacił co roku (od 1699 r. z kamienicy) na kościół ormiański, nie opłacił tylko w marcu w roku, w którym sporządzał testament. Na kamienicę ormiańską kościelną dawał pieniądze na jej reperację, murując mury niektóre od gruntu, inne poprawiając, co wyspecyfikował w osobnym regestrze na sumę 1.600 zł. Od tej kamienicy płacił 40 zł arendy rocznej do rąk kapłanów kościoła ormiańskiego. Tę sumę, którą wydał na reperacje kamienicy (1.600 zł) zostawił na tej kamienicy, legując ją do kościoła ormiańskiego (na msze za jego duszę). Prosił także o msze za dusze rodziców i krewnych, z tej sumy 40 zł.
Do Kaplicy Różańcowej w farze legował 100 zł, od której zawsze płacił 8 zł prowizji. Inne legata Ałtunowicza (gotowizną) to: 500 zł Ojcom Reformatom; 50 zł OO. Franciszkanom; 30 zł OO. Bonifratrom dla ubogich; 200 zł kościołowi ormiańskiemu (na prowizje od lokaty); 100 zł i drzewo z folwarku na reperacje dzwonnicy przy kościele ormiańskim. Gdyby jednak te 100 zł nie wystarczyło, egzekutorzy mają się wystarać o więcej. Dla Bractwa Świętego Krzyża przy kościele ormiańskim przeznaczył 100 zł (na prowizję), prosząc o msze na św. Szczepana i na św. Jakuba. Do Bractwa Świętej Anny w kościele ormiańskim zapisał 100 zł na prowizję, prosząc o msze za dusze żony Anny i rodziców (jedną na św. Annę; drugą na Św. Krzyż).
Siostrze, Barbarze Sajewiczowej[2] nic nie zapisał „bo sobie na łaskę nie zasługiwała” i tak wiele razy go do „turbacji[3] przywodziła”. Jednak respektując na miłość wrodzoną naznaczył jej 200 zł. Z dobytku nic się jej nie należało bo kosztowała mnie imieniem swoim i potomstwa swego, albowiem nieraz wianowałem ją. Wnuk, Jan Kasprowicz otrzymał od niego 100 zł na nauki. Natomiast bratu wujecznemu, Warterysowi Balejowiczowi darował długi.
Informacje na temat Stefana Ałtunowicza z „Pocztu zamojskich Ormian”:[4]
Ałtunowicz Stefan i Anna (Bartoszewiczówna) – Ormianin zamojski, jeden z najbogatszych mieszczan nacji ormiańskiej w Zamościu. Wzmiankowany w 1680 r. jako ustępujący wójt gminy ormiańskiej. W tym czasie toczył spór z następującym po nim wójtem, Warterysem Balejowiczem, ówczesnym burmistrzem zamojskim. W sporze chodziło o pieniądze, założone rzekomo przez wójta za „prywatne kontrybucje”. Decyzję rozstrzygającą spór podjął przedstawiciel ordynata, nakazując zwrot sumy w czasie czterech tygodni od dnia elekcji.
W 1709 r. Ałtunowicz był ponownie wójtem gminy ormiańskiej. W tym czasie ofiarował 118 florenów na odbudowę kościoła ormiańskiego.
Transakcje handlowe potwierdzające zasiedlenie w Zamościu Stefana Ałtunowicza[5]:

Zamość, Rynek Wielki, Kamienica RW 14 (druga od lewej)
W sierpniu 1674 r. Łukasz Kirkorowicz i Anna Faruchowiczowna, jego żona, Ormianie zapisali na kamienicy (RW 12) 600 złp. (wyderkaf) na rzecz księdza Jana Unikowskiego. Sąsiedztwo: Stefan Ałtunowicz rajca i Auxenty Owanisowicz Advocatus Iuratu Privileqiati Armenici prawnik prawa ormiańskiego. Opis: „ex latere cocto exaedificatae” – zbudowana z cegły.
26 października 1682 r., Antoni Stefanowicz i Katarzyna sprzedali połowę domu od ulicy Kościelnej Ormiańskiej na rogu za 300 złp. Stefanowi Ałtunowiczowi ławnikowi i Annie Bartoszowiczownej, jego żonie. Sąsiedzi: Gabriel Dawidowicz ławnik i Stefan Ałtunowicz.
W sierpniu 1685 r. Łukasz Kirkorowicz, kupiec i ławnik i Anna Skinderowiczowna, jego żona oraz Jan Aleksander, Katarzyna i Antoni, ich dzieci, sprzedali dom (RW 12) w Rynku Wielkim Zachariaszowi Arakiełowiczowi, kupcowi i ławnikowi oraz Zofii Warterys Jakubowiczownej (możliwe, że Tatułowiczownej?), jego żonie za 2500 złp. Sąsiedztwo: Stefan Ałtunowicz wójt ormiański i Auxenty Owanisowicz ławnik. Opis: „…z murowanymi sklepami dolnemi, ścianami oboiey stron…y z przodem murowanym…”
W maju 1686 r. Elżbieta Warterysowa, wdowa po Warterysie Tatułowiczu, ławniku i kupcu wydzierżawiła część kamienicy od ulice publiczney narożney za 1500 złp. Marcinowi na Zamościu Zamoyskiemu. Sąsiedztwo: Stefan Ałtunowicz wójt ormiański.
W maju 1688 r. Zachariasz Arakiełowicz kupiec ormiański i ławnik zapisał na kamienicy (RW 12) 750 złp. na rzecz Marcina Zamoyskiego. Sąsiedzi: Auxenty Owanisowiecz i Stefan Ałtunowicz prawnik.
W listopadzie 1688 r. Elżbieta Warterysowna, wdowa po Wartersysie Tatułowiczu, kupcu i ławniku oraz jej synowie: Antoni, Zachariasz, Mikołaj i Axenty, wydzierżawili część kamienicy (RW 16) na trzy lata za sumę 3000 złp. Baltazarowi Wandro (Wandery). Usytuowanie: od ulice publicznej w Rynku Wielkim narożna. Sąsiad: Stefan Ałtunowicz , ławnik.
W kwietniu 1689 r. Baltazar Wandery, kupiec, dzierżawca części kamienicy (RW 16) narożnej w Rynku Wielkim przeprowadził inwentarz tej części kamienicy. Sąsiedztwo: Ałtunowicz.
We wrześniu 1690 r. Zachariasz Arakiełowicz i Zofia Tatułowicz, małżonkowie, zapisali na kamienicy (RW 12) 1000 złp. (wyderkaf) na rzecz księdza Jana Krikowskiego, dziekana i infułata zamojskiego, proboszcza szczebrzeskiego. Sąsiedztwo: Auxenty Owanisowicz i Stefan Ałtunowicz.
W październiku 1690 r. Mateusz Jastrzębski i Ewa jego żona sprzedali za 110 złp. domek z ogrodem na Przedmieściu Lwowskim (Nowy Świat) Stefanowi Ałtunowiczowi. Sąsiedzi: Ementis i Jan Jusy. Ałtunowicz Anna była jedną z kobiet, które wyniosły ciało zamordowanej Heleny Kistesterowicz z domu.
15 lutego 1698 r. zmarły Warterys Tatułowicz – Baltazar Wandrys – właściciel zapisu – przekazanie zapisu części na kamienicy (RW 16) – 800 złp. na rzecz Jana Tuszynskiego podstolego żytomirskiego. Sąsiedztwo: Stefan Ałtunowicz. Usytuowanie kamienicy: w Rynku Wielkim od ulice publiczney narożny. Opis: „Izba wielka z alkierzem i sienią, okna w Rynek, kuchnia, strych nad tą izbą i piwnica dolna pod sklepem średnim…”
2 XII 1699 r. Stefan Ałtunowicz, kupiec zapisał na kamienicy wyderkaf – jako zwrot długu 1000 złp. na rzecz Adriana Krobskiego rektora i doktora obojga praw w Akademii Zamojskiej. Sąsiedztwo: kamienica sukcesorów Warterysowiczowskich i kamienica Zachariasza Arakiełowicza burmistrza.
Wyżej wymienione zapisy transakcji handlowych potwierdzają zasiedlenie Stefana Ałtunowicza w Rynku Wielkim (RW 14) w latach co najmniej 1674-1699. Dokładniejszy opis kamienicy zamieścił Andrzej Kędziora w Zamościopedii.[6]
Jak Ałtunowicza widział Bazyli Rudomicz?
Bazyli Rudomicz nader często wspomina w swoich zapiskach[7] o ormiańskim wójcie, Stefanie Ałtunowiczu. We wrześniu 1659 r. odnotował, że polubownie załatwił sprawę sporu Stefana Ałtunowicza z Cyrylem Abramowiczem odnośnie towarów otrzymanych od Szwedów w Warszawie. Zapewne spór rozstrzygnięto na korzyść Abramowicza, ponieważ to od niego Rudomicz otrzymał „piękny dywan” o wartości 30 złp. Siostrą Abramowicza była Barbara Sajewiczowa. Kiedy pod koniec roku 1659 wydawała córkę za mąż, Stefan Ałtunowicz uprosił Rudomicza aby ten napisał przemówienie na „przekazanie panny młodej”. Bazyl wziął udział w tych uroczystościach weselnych, które odbyły się zgodnie z tradycyjnymi obrzędami ormiańskimi. Wesele odbyło się w niedzielę, co raczej nie leżało w zwyczaju Ormian, czego nie omieszkał odnotować Rudomicz w swoim dzienniku.
Stefan Ałtunowicz ożenił się z Anną Bartoszowicówną. Ich ślub odbył się w marcu 1662 r. Ałtunowicz zajmował się m.in. handlem winem węgierskim i być może w tym celu podróżował do Jarosławia pod koniec sierpnia 1666 r. W marcu 1667 r. Rudomicz kupował u niego trzy beczki wina na handel w Sokalu. Ałtunowicz był poborcą podatków w mieście. W styczniu 1669 r. przekazywał z tego tytułu 40 zł Rudomiczowi, jako część poborów z ratusza, natomiast w grudniu tego samego roku dokonywał rozliczenia ze swoich obowiązków urzędowych.
W sierpniu 1669 r. Stefan Ałtunowicz prowadził spór z Browarem [Zachariaszem], po śmierci Asłanowicza. Rudomicz nie rozpisywał się w diariuszu o co dokładnie chodziło, ale po ogłoszeniu sekwestru[8] obaj zostali zobowiązani do uiszczenia należności, nawet pod nieobecność wójta ormiańskiego. Bazyli zanotował także, że Ałtunowicz przyjmował w zastaw różne przedmioty. W styczniu 1671 r. wypłacił Krystynie Rudomiczowej 500 florenów za rzeczy pożyczone przez nią od Bełchackiej. Ałtunowicz prowadził także jakiś sklep w mieście ponieważ Rudomicz odnotował pod data lipiec 1671 r., że „materią ze sklepu pana [Stefana] Ałtunowicza” wyrównano rachunki z Sebastianem Rożniatowskim.
Nie wiemy czy małżeństwo Stefana i Anny Ałtunowiczów pozostawiło jakieś potomstwo, przynajmniej Ormianin nie wspomina o tym bezpośrednio w swoim testamencie, chociaż zostawił pieniądze na naukę dla wnuka, Jana Kasprowicza. Żona zmarła przed nim. Pozostawił fundusze na msze za jej duszę, legując różne zapisy. Są natomiast wzmianki o siostrze żony, Zofii Antoniowej; o siostrzenicy w Warszawie, Katarzynie Mardyrosowiczównie, o pasierbie ks. Janie Michale Zamarowiczu, o córce chrzestnej Katarzynie Bartoszowiczównie.
-
odkrycie tej daty zawdzięczamy Pani Justynie Bartkowskiej