Józef Izraelowicz alias Nosalczyk był notowany w zamojskich aktach miejskich, m.in. w latach 1669-1675, jako mieszkaniec Rynku Solnego, gdzie mieszkał wraz z żoną Tymerlą Szymonowiczówną.[1] W pierwszym roku panowania króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego, jako zasłużony były faktor królewski, wystarał się o przywilej na utworzenie w Zamościu drukarni żydowskiej, utrzymywanie w niej czeladzi żydowskiego pochodzenia, odlewanie czcionek pisma hebrajskiego, wydruk książek żydowskich oraz ich kolportaż w Królestwie i na Litwie. Przywilej króla uniezależniał jego działalność w zakresie drukarstwa od innych tego rodzaju podmiotów w państwie i gwarantował Izraelczykowi swobodę druku i dystrybucji.
***
APL AMZ 36, lata 1671-1674
Michał z Bożej Łaski Król Polski W. X. L. Ruskie, Pruskie, Żmudzkie, Mazowieckie, Inflandzkie, Kijowskie, Wołyńskie, Podlaskie, Podolskie, Smoleńskie, Siewierskie i Czernichowskie
Oznajmujemy tym niniejszym listem, przywilejem naszym, wszem wobec i każdemu z osobna, komu to wiedzieć należy, jako bowiem wszystkim do nas suplikującym poddanym naszym, w sprawach i potrzebach ich, naszej królewskiej udzielamy łaski, tak i każdego podług stanu, kondycji, nauki, rzemiosła, czasu, prawem i przywilejem naszym zatwierdzamy i przy nadanych od nas wolnościach bezpiecznymi czynimy.
Że tedy niewierny Żyd Jozeph Izraelowicz, faktor nasz dawny, w mieście Zamościu mieszkaniec, suplikował[2] nam abyśmy mu, jako w nauce drukarskiej, żydowskiej umiejętnemu, ksiąg różnych żydowskich, hebrajskich pozwolili w Królestwie naszym drukować i one w państwach wszystkim Żydom rozdawać i wydawać. Przeto my widząc jego do takiej drukarskiej nauki sposobność i snadność[3], umyśliliśmy mu ten nasz przywilej na drukarnie żydowską dać i konferować. Takoż dajemy i konferujemy [ofiarujemy], pozwalając mu i potomkom jego wszelakie księgi żydowskie, hebrajskie do używania niewiernym Żydom sposobne w mieście Zamościu drukować, różne litery żydowskie odlewać, czeladź żydowską, a nie katolicką chować i onych zaciągać, które to księgi i mniejsze do bożnic książki żydowskie, według potrzeby prasami wybijać, wyrabiać i drukować będzie powinien, bez wszelakiej od innych Żydów na to praw nie mających, przeszkody.
Przy którym przywileju Onego samego i potomstwo jego zachowujemy. Co do wiadomości wszystkich Żydów, tak w Koronie, jako i w Wielkim Księstwie Litewskim podajemy i mieć chcemy, aby pomienionego niewiernego Jozepha Izraelowicza Żyda faktora naszego, za prawdziwego i prawem obwarowanego drukarza żydowskiego znali, i jego na każdym miejscu w poszanowaniu mieli, jego urząd i prerogatywę[4] drukarskiej nauki żydowskiej w oderwaniu jej zachowali. Na co dla lepszej wiary ręką naszą podpisujemy, pieczęcią koronną zatwierdzić i zapieczętować rozkazujemy. Dan w Krakowie dnia XV miesiąca listopada Roku Pańskiego M.D.C.X.I.X. panowania Królestwa Naszego Polskiego, Pierwszego Roku, Michał Król.
***
Późniejsze akta archiwalne milczą, póki co, na temat działalności zamojskiej drukarni żydowskiej w Zamościu. Według informacji zawartych w Zamościopedii, najprawdopodobniej taka wcale nie zaistniała w przestrzeni naszego miasta, a królewski przywilej Izraelowicz przekazał innej osobie, możliwe, że z Lublina lub Krakowa.[5]