Konstancja Kirkorowicz i Jan Kirkorowicz

Ormiańskie imię Kirkor (Grigor) przechodziło w patronimik Kirkorowic(z).[1] W Zamościu była to bardzo liczna i rozrodzona familia ormiańska, reprezentowana przez kilkunastu przedstawicieli. Wywodziła swoje początki od Murata Kirkora,[2] Ormianina z Zamościa, którego syn Warterys Kirkorowicz[3] ożenił się z lwowianką.[4] Rodzinę braci Warterysa i Abrahama opisaliśmy we wcześniejszym artykule, tym razem zajmiemy się rodziną Jana Kirkorowicza. Rodziny Kirkorowiczów mieszkały w Zamościu przy ul. Ormiańskiej oraz we wschodniej (RW 12 i RW 16) i zachodniej (RW 5 i RW 9) pierzei Rynku Wielkiego.
Po śmierci męża Jana Kirkorowicza,[5] Konstancja była mianowana w aktach ormiańskich jako Janowa Kirkorowa. Starsze dzieci Jana, Zofia i Mateusz[6] były pełnoletnie, kiedy zmarł ich ojciec. Młodszy syn Jan był niepełnoletni i pozostawał pod opieką matki. Uczył się na Akademii Zamojskiej w latach 1684-85 i 1685-86. W 1690/91 r. po śmierci brata Matusza, młody Jan miał otrzymać książki do nauki, którymi dysponował wcześniej starszy brat.
Po zmarłym Kirkorowiczu, 4 września 1683 r. nastąpił podział ich domu przy ul. Ormiańskiej na trzy części pomiędzy: wdowę Konstancję Kirkorowicz z małoletnim Janem, Mateusza Kirkorowicza i Zofię KirkorowiczównąNie znamy tożsamości pierwszej żony Jana Kirkorowicza, Konstancja nazywa Zofię w jednym z dokumentów swoją pasierbicą. Dom oszacowano na sumę 2700 złp.[7] Opis domu:
„Naprzód pierwsza część, sklep górny, przedni z podsieniem, i sionka sklepiona do tegoż sklepu wchodząc z przodu, z żelaznymi drzwiami, oknami w ołów oprawnymi z ramami, okiennicami w tymże sklepie, z wolnym wystawieniem lubo murów lubo budynków drewnianych do góry i z teraźniejszym dachem jako jest i ścianami wybudowanymi, dachami nad tymiż gmachami będącymi; taxa wyniosła złotych 1098.
Druga część, sklepy dolne obydwa i z szyjami zewnątrz i ze dworu murowanymi; do nich przydają gruntu w tyle tegoż placu alias gruntu wszerz na łokci 10, a wzdłuż od muru jak się poczyna aż do końca ulicy to jest łokci 19. W sumie złotych 814.
Trzecia część, izba nowo zbudowana, z oknami w ołów oprawnymi, z sienią podle izby aż do ściany sąsiedzkiej, z piecem zielonym, kuchnią niewygotowaną, także i z piecem chlebnym gotowym; w tej izbie ściana murowana jedna od strony Chadziejowskiej [Hadziejowiczów], i do tejże izby kawalec gruntu, to jest na alkierz tudzież na schody do tego sklepu dolnego, który jest na kształt stajni wymurowany, od strony Pana Chadziejowicza; część ta złotych 788.”
Konstancja z młodszym synem Janem podnajmowali dom[8] przy ul. Ormiańskiej od Serhija Zachariasza Browara. Zgodnie z dekretem Komisarskiego Sądu Zamku Zamojskiego, wdowie Konstancji należało się od starszych dzieci, Zofii i Mateusza, 60 zł. wiktu.
Starszy syn Jana Kirkorowicza, Mateusz* zmarł pod koniec 1690 lub na początku 1691 r.[9] Do urzędu ormiańskiego w Zamościu 2 marca 1691 r. zgłosiła się Zofia Kirkorowiczówna z małoletnim bratem Janem Kirkorowiczem, jako sukcesorzy Mateusza. Pozostawali pod opieką ławnika Pawła Derbedroszowicza i dali mu uprawnienia do wszelkich rozporządzeń prawnych co do tego, co pozostało z majątku po ich bracie: rzeczy, towary, pieniądze. W kolejnym terminie 25 czerwca 1691 r. panna Zofia, tym razem pod opieką kupca i starszego radcy Jana Bartoszowicza, podała do akt dokument dotyczący rozliczenia interesów brata. Wynikało z niego, że brat zmarł na Węgrzech, gdzie zajmował się handlem winem. Zginął przypuszczalnie w wyniku napadu na handlujących Ormian, ponieważ w rozliczeniu się wspólnika zawarto następujący zapis: jechali na Węgry, gdzie nas rozbito, jednak pieniądze zostały, 2000 tynfów.
Jednym ze wspólników Mateusza w interesach był Szymon Bogdanowicz, innym Żyd Lemel Danilowicz, który wniósł pozew 28.07.1691 r. przeciwko wstydliwej [bezwstydnej] pannie Zofii Kirkorowiczowej o zarobek na wspólnym handlu.[10] Pretendował sobie prawo do sumy 400 zł i żądał aby wstydliwa Panna Zofia porachowała się z nim i oddała mu jego pieniądze na podstawie kalkulacji, którą miał okazać sądowi.
Wyjazd po wino na Węgry zaowocował transportem 19 beczek, po część z nich trzeba było się jednak wrócić. Beczki z winem ładowano na każdy z trzech wozów (furmanek), za co zapłacono furmanom 12 zł, łącznie 36. W skrupulatnych rozliczeniach podano wszystkie wydatki na strawę, opłaty cła, rozliczenia pożyczanych pieniędzy, m.in. od p. Czerwińskiego i Preysa; powtórną drogę na Węgry itp.[11] Wino sprzedawano we Lwowie. Pod rozliczeniem z handlu była notatka, którą Zofia Kirkorowiczowa przedstawiła przed sądem jako testament brata: jeżeli z zarobku co się okaże wszystko siestrze mojej kochanej darem daję (…) gdyż to z jej siestrzyńskiej miłości i pomocy dorabiałem się. Całego testamentu Mateusz ponoć nie dokończył, bo w przeddzień skonał, na dowód czego dokument uwiarygodnili świadkowie: Jan na Karniewie Karniowski jako uproszony od nieboszczyka, Andrzej Lipowski, Krzysztof Huboni, ks. Sebastian Drozdowicz. Podpisali się w Jaśliskach 22.04.1691 r.
Na roszczenia majątkowe pasierbicy Zofii Kirkorowiczówny niezwłocznie zareagowała Konstancja Kirkorowiczowa, wnosząc przeciwko niej pozew 26.06.1691 r. Za opiekuna przed urzędem obrała sobie Auxentego Owanisowicza. Zarzucała Zofii, że nie uczyniła żadnego inwentarza, tak z dóbr ojczystych po nieboszczyku Mateuszu Kirkorowiczu na zł plus minus 4000, jako też i przez niego samego należytych plus minus 2000 zł. Wnosiła także pretensje o wszelakie ochędóstwo, do którego Zofia nie miała żadnego prawa, a co podgarnęła wbrew prawom i artykułom ormiańskim. Zofia trzymała także wszelkie dobra po bracie Mateuszu, co według pani Konstancji należało się matce i młodszemu bratu. Podważała także uznanie przez Zofię dokumentu rozliczenia handlu za testament, tym bardziej, że nie widniał na nim podpis testatora. Za prawowitego spadkobiercę majątku po Mateuszu Konstancja uznawała młodego Jana i zamierzała dochodzić przed sądem jego praw do spadku.
 Mateusz Kirkorowicz to postać nie tyle barwna wśród zamojskiej społeczności ormiańskiej, co kontrowersyjna. Nie najlepiej wywiązywał się z powinności egzekutora podatków należnych właścicielowi miasta, skoro domagano się ukarania go za opóźnienia i nienależyte pełnienie tych obowiązków. Gmina ormiańska często opóźniała podatki należne polskiemu egzaktorowi. Ponadto Mateusz wielokrotnie stawał przed sądem ormiańskim w Zamościu, za pobicia, napaści i gwałty. W roku 1690 podstępnie wywabił z domu zamojskiego chirurga, tylko po to aby zgwałcić mu służącą Marynę[12]. Innym razem wszedł przez okno jednego z mieszczan i porwał mu dziewkę. Na Mateusza skarżył się sukiennik, którego pobił konewką tak mocno, aż ta się  rozsypała.[13]
Po śmierci ojca Mateusz użytkował folwark na spółkę z matką i siostrą Zofią, 15 łokci gruntu i łąkę. Łąka jako spadek została niepodzielna, spadkobiercy ugodzili się użytkować ją przemiennie. Pierwszy rok zażywała łąki pani Konstancja, drugi panna Zofia a trzeci rok Mateusz. Sprzedaż łąki mogła nastąpić tylko za dozwoleniem przez pozostałych. Natomiast grunt uprawny leżał w pobliżu fosy i zgodnie z dekretem Zamku mógł być przeznaczony do zasypania po upływie trzech lat.
Panna Zofia Kirkorowiczówna przy podziale majątku po ojcu obrała sobie drewnianą izbę w kamienicy oraz na folwarku część średnią.[14]
Dekret Komisarskiego Sądu Zamku Zamojskiego[15]
Podział spadku pomiędzy Kirkorowiczów znalazł finał w sądzie zamojskim. Rzadko kiedy dochodziło do takich sytuacji w społeczności zamojskich Ormian, którzy z zasady starego prawa załatwiali wszystkie swoje sporne sprawy przed sądem ormiańskim, nie dopuszczając do apelacji.[16]  
Zgodnie z dekretem komisarzy zamkowych zamojskiego sądu o 1000 zł upominano się u Stefana Ałtunowicza, z której to sumy na każdego ze spadkobierców miało należeć 333 zł i 10 gr. Z sumy 1200 zł i 14 gr., za asygnacją JW JMści Marcina na Zamościu Zamoyskiego, wojewody lubelskiego, bełskiego, płoskirowskiego starosty, wydano na różne expensa 75 zł i gr. 11. Pozostałą sumę 1138 zł i 19 gr. przekazano do podziału dla spadkobierców, po 379 zł 16 gr. i szelągu.
Młodemu Janowi Kirkorowiczowi należała się trzecia część wartości pierścienia, który miał być odebrany od p. Ałtunowicza, przeszłego opiekuna. Sprawa toczyła się jeszcze za życia Matusza, bo był zobowiązany bratu oddać po ojcu jedną poduszkę. Jemu także należna była (do podziału z rodzeństwem) część z dobytku, będąca w przechowaniu u ławnika Jana Bartoszowicza: kilimek, kołdra i poduszka, tłumok z rzeczami.
Z sumy za sprzedaż żelaza 286 zł wykupiono zastawy. Do podziału należały także łubki: dwie szczerozłote i jedna srebrna, które były u Mateusza, a ten był zobowiązany oddać po 6 zł rodzeństwu. Z połowy łańcuszka złotego opłacono czynsz z folwarku. Łańcuszek srebrny wartości 163 zł i 17 gr należł się Mateuszowi. Łańcuszki srebrne przejęte od p. Ałtunowicza, wyceniane na 17 zł i 15 gr. nie były warte wiecej niż 10 zł. Pozostałą kwotę 106 zł i 3 gr. spadkobiercy podzielili pomiędzy siebie po 35 zł i 11 gr..
Pierwszą żoną Jana (starszego) Kirkorowicza była Urszula (od 10. luty 1659 r. – Rudomicz)*. Nie ma pewności, czy Mateusz był rodzonym bratem małoletniego Jana, czy też był pasierbem Konstancji Kistorowiczowej, chociaż w niektórych aktach występuje jako rodzony brat Zofii. Możliwe, że w przyszłości akta ormiańskie ujawnia i te koligacje rodzinne. Z innych Kirkorowiczów wymieniani byli w Zamościu: Wartep (Warterys) Kirkorowicz; Isaja(s) Kirkorowicz; Krzysztof Kirkorowicz; Łukasz i Anna Kirkorowicz oraz ich synowie Jan, Antoni i Aleksander; Marianna Kirkorowicz (z Warterysów Kirkorowiczów, żona Czerkasa)[17] oraz zakonnik Cyprian Kirkorowicz.
* W Zamościu notowany był także Kirkorowic Mathaeus (s. Gregorii) diec. Chełm 1632-33; wymieniany w Albumie studentów Akademii Zamojskiej (vide Poczet Zamojskich Ormian).
* Dziękuję Ewie Dąbskiej za te informację.
Ewa Lisiecka
[1] Buczyński Mieczysław. Patronimika ormiańskie w XVII-wiecznym Zamościu. Acta Universitatis Lodziensis. 1993. S. 25.
[2] Murat Kirkor notowany w pierzei zachodniej Rynku Wielkiego podczas pierwszej lustracji miasta z 1591 r.
[3] Poczet zamojskich Ormian. | Mieszczaństwo zamojskie w XVII w.: Kirkorowicze |
[4] Kirkor, Ormianin z Zamościa (za Majewskim), jego syn Warterys poślubił w 1618 r. Zośkę Kobaczowską, Ormiankę z zamożnej rodziny kupieckiej. Jej nie żyjący już wówczas ojciec, Tuman Kobaczowski przybył z Kamieńca i uzyskał obywatelstwo miasta Lwowa, prowadził handel w Gdańsku i tam zmarł.
[5] APL AMZ sygn. 69, Acta Armenica, lata 1680-1685.
[6] Kirkorowic Mathaeus (s. Gregorii) diec. Chełm 1632-33; wymieniany w Albumie studentów Akademii Zamojskiej.
[7] Mieszkańcy ulicy Ormiańskiej w Zamościu w latach 1626-1781 |
[8]  Kirkorowic Joannes (s. Joannis)  patricius Zam. natione Armenus 1684-1685 i 1685-1686; wymieniany w Albumie studentów Akademii Zamojskiej. W 1690 r. wymieniana jest Janowa Kirkorowa i jej syn Jan, którzy podnajmowali dom przy ul. Ormiańskiej od Serhija Zachariasza Browara (wcześniejszym podnajemcą była Marianna, wdowa po Stefanie Ałtunowiczu). Browar wytoczył im proces, ale zdali najem przed ustalonym terminem, wyprowadzili się po kryjomu.
[9] APL AMZ sygn. 71, skan 101, lata 1690-1700.
[10] Ibidem, skan 116.
[11] Ibidem, skan 111.
[12] Prawo ormiańskie inaczej karało gwałt „na drodze” a inaczej ten „domowy”. Art. 62 Statutu Ormian karał srogo (śmiercią) gwałt na kobiecie uczyniony na drodze publicznej.
[13] Kędziora Andrzej, Zamościopedia. Zamościopedia – KIRKOROWICZOWIE (XVII w.) rodzina bogatych kupców ormiańskich
[14] APL AMZ sygn. 69, kontynuacja egzekucji i dekretu komisarzy Arcensi Zamoscensi (Zamku Zamojskiego).
[15] Ibidem, skan 394.
[16] Zasadą procesu ormiańskiego była niewzruszalność wyroku. Sądownictwo ormiańskie było jednostopniowe tj. bez prawa do odwołań. Art. 55  Statutu Ormian mówił, że sprzeciwiający się wyrokowi jest umarły. Kiedy Lwów włączono do Korony prawo to uległo wpływom prawa polskiego (apelacja do ordynata). Apelacja to wpływ środowiska, w którym przebywali Ormianie. Była uznawana jako swoistą „naganę sędziego”. Jeszcze w XVII w. wnoszoną apelację uznawano za „łajanie prawu”. W sprawie prowadzonej pomiędzy Kirkorowiczami, Konstancja żądała od sądu ormiańskiego usunięcia od sądzenia sprawy ławników: Balejowicza i Derbiedroszowicza, bowiem jeden z nich był opiekunem jako wuj, a drugi był jej teściem.
[17] Sawa Bogumiła. Zamość 1772-1866. Zamość 2018. Tom 1. Tekst, s. 39.