Gabriel Bartoszowicz Ormianin z Zamościa

Testamenty siedemnastowiecznych mieszkańców Zamościa[1] to wspaniałe źródło informacji dla badaczy historii naszego mieszczaństwa ich kultury materialnej, wyznaniowej i obyczajowej. Cenne są w szczególności testamenty ormiańskie, które w kontekście testamentów innych narodowości zamieszkujących w tym czasie miasto, niosą ze sobą zapisy koligacji rodzinnych Ormian, umożliwiające odtworzenie powiązań genealogicznych tej społeczności miejskiej.
Gabriel Bartoszowicz, Ormianin, urodził się w Zamościu. Jego rodzicami byli Bartosz Bahsze i Jomelik (Katarzyna), którzy zamieszkali w mieście u zarania jego dziejów. Mieli dom w miejscu najbardziej pożądanym, czyli w Rynku Wielkim, który wymienia już pierwsza lustracja miasta z 1591 r.[2] Gabriel miał rodzeństwo, braci Zachariasza, Jakuba i Jana oraz siostrę, nieznaną z imienia, która w 1657 r. już nie żyła.
Jan Bartoszowicz ożenił się z Helżbietą (Elżbietą) Jakubowicówną, ormianką zamojską, która po jego śmierci wyszła ponownie za mąż za Mikołaja Buniatowicza. Elżbieta, po śmierci teścia (Bartosza Bahsze) wystąpiła o część spadku należną jej mężowi i została spłacona przez Gabriela Bartoszowicza.
Zachariasz Bartoszowicz, mieszkał we Lwowie, scedował swoje udziały w spadku na Gabriela.
W testamencie Gabriel Bartoszowicz  wspomina jeszcze niejakiego Thorosa, synowca. Był nim Toros Jakub Bartoszowicz, zapewne syn brata, Jakuba Bartoszowicza.
W czasie podziału w spadku po ojcu Bartoszu Bahsze, ujawnia się kolejny sukcesor Kurył Der Zachariaszowicz z żoną Anną, którzy w tym czasie mieszkali w Kamieńcu. Wcześniej akta miejskie notują Kuryła Zariaszowicza, jako mieszkańca Zamościa.[3] Przypuszczalnie jest to jeden z bratanków Gabriela Bartoszewicza.
Gabriel wżenił się w zamożną rodzinę ormiańską ze Lwowa, Głuszkowiców. Jego pierwszą żoną była córka Greska Hłuszkowicza (Głuszkowica),[4] zwanego Dżirudżikiem. Małżeństwo było przypuszczalnie bezdzietne, ponieważ w swoim testamencie Gabriel Bartoszowicz nie wspomina o sukcesorach z pierwszej żony. Jego druga żona pochodziła z niezamożnej rodziny i w zasadzie nie wniosła w małżeństwo żadnego majątku, poza osobistymi drobiazgami (m.in. dwoma sznurami pereł), co Gabriel skrzętnie odnotował w zapisach testamentu, omawiając jej odprawę pośmiertną. Gulaf (Róża) była żoną Gabriela kilkanaście lat i miała z nim troje dzieci: Urszulę (Orszulkę), Annę (Hanulę) i Jana.
Dalszych dziejów najbliższej rodziny Gabriela Bartoszowicza dostarczają zapiski nieocenionego Bazylego Rudomicza.
Urszula Bartoszowicówna wyszła za mąż za Ormianina z Zamościa Jana Kirkorowicza, taką informacje podaje Rudomicz pod datą 10.02.1659 r.
Anna Bartoszowicówna wyszła za mąż za zamojskiego Ormianina Stefana Ałtunowicza, Rudomicz zanotował to pod datą 13.03.1662 r.
Jan Bartoszowicz ożenił się z Marianną Auksentowiczówną, córką zamojskiego Ormianina Auksentego Owanisowicza (zaręczyny: 6.07.1671 r.; ślub 27.12.1671 r.; przenosiny panny 2.01.1672 r.).
Co ciekawe, Bazyli Rudomicz odnotował również w swoim diariuszu  pod datą 4.11.1657 r., że odbył się ślub pani Bartoszowiczowej z Ormianinem Dominikiem [przypuszczalnie Buniatowiczem]. Kim była owa pani Bartoszowiczowa, nie wymieniona z imienia przez pamiętnikarza? Czyżby wdowa Gabrielowa, Gulaf (Róża) Bartoszowiczowa? Gabriel Bartoszowicz zmarł w sierpniu 1657 r. – Pan Bartoszowic jest konający – zanotował Rudomicz. Potwierdza to również spisany testament przez Gabriela, wprowadzony i odczytany przed jego śmiercią przed urzędem i pospólstwem ormiańskim. Wątpliwości co do tajemniczej pani Bartoszowiczowej rozwiewa częściowo testament, a częściowo inwentaryzacja majątku po śmierci Gabriela Bartoszowicza. W testamencie zawarto zastrzeżenie pod adresem żony Gabriela dotyczące dzieci, o czym poniżej.
W czasie inwentaryzacji majątku i podziału dóbr pomiędzy sukcesorów sporo przypadło niejakiemu p. Dominikowi, wcześniej w żaden sposób nie związanemu z rodziną Bartoszewiczów:   Pan Dominik co bierze na tę sumę: Osm półbeczków miodu (…) 460. Pereł dwa sznurki 300. Dwie puzdrze łyżek 236,12. Muszkiety 27. Szelągami 13. Pięć łokci sukna włosowego 45. Moździerz z tłuczkiem 10. Dwa konie 75. Dwa kamieni cyny 30. Łącznie 1.168, 25. Wygląda to na odprawę wdowy po Gabrielu. Z zapisów testamentu Bartoszowicza przebrzmiewa jakaś uraza do małżonki i chociaż nie wypowiedziana wprost sugeruje pogorszenie się stosunków małżeńskich:
Żonę moją teraźniejszą, z którą ja przez kilkanaście lat żyjąc, wiadomo Bogu i ludziom, od znacznej substantiey odpadł, według prawa odprawić (…) naprzód legata pia z dóbr moich (…) dać jej (grosz, która te do mnie nic nie wniosła, i (…) jam się sam przed ożenieniem moim na letnik (…) i inne potrzeby dał zł 300, tylko była parę łańcuszków przyniosła, które dwadzieścia czerwonych ważyły, za które dać jej jeden pancerzowy, który by tak wiele ważył. Nie wiemy, czy i kto podjął się roli opiekuna nieletnich jeszcze dzieci Gabriela Bartoszowicza po jego śmierci, ale tenże asekurował się na wypadek powtórnego zamążpójścia wdowy zapisem w testamencie: przy matce a małżonce mojej żadną miarą aby nie zostawali gdy pójdzie za mąż.
Wycena kamienicy wskazuje na to, że w 1657 r. miała ona już dzisiejsze rozmiary, brak jednak jakichkolwiek przesłanek do twierdzenia, że jej fasada w tym czasie odpowiadała teraźniejszej. Możliwe, że w przyszłości analiza akt miejskich przyniesie i w tej mierze rozwiązanie.
Młody jeszcze w tym czasie Jan Bartoszowicz, podejmie najpierw nauki, zapewne na Akademii Zamojskiej, w latach 70-tych XVII w. uzyska stopień bakałarza na tej uczelni i zaręczy się, a następnie ożeni z Marianną Owanisowiczówną, córką Auksentego Owanisowicza. Wcześniejsi badacze historii Zamościa to jemu właśnie przypisują, znany nam współcześnie, wystrój fasady Kamienicy Bartoszowiczowskiej, ale póki co nie mamy na to potwierdzenia w aktach miejskich.               
Jest jeszcze w omawianych aktach ormiańskich zapis co najmniej dziwny, sporządzony przez egzekutorów testamentu Bartoszowicza:  na to nowo zrobione dziecię z tej sumy generalnej naznaczamy 750  złp. z osobna 250. Aby było 1000. „Nowo zrobione dziecię” sugeruje widoczną ciążę, ale jeszcze nie narodzone dziecko. Skoro z masy spadkowej Gabriela przeznaczono na nie 1000 zł, oznacza to, że uznano je za dziecko Bartoszewicza, a przynajmniej poczęte w czasie trwania małżeństwa, chociaż niekoniecznie jego. On sam w swoim testamencie nic na jego temat nie wspomina, jakby się go wyparł. Nieletnim jeszcze córkom zabezpieczył po 1500 zł (na wiano 1000 i 500 na wyprawę) na dobrach moich stojących. Podobnie zabezpieczył syna Jana, o czym poniżej.
Gabriel Bartoszowicz miał spory majątek, zarówno w Zamościu, jak i we Lwowie. Po pierwszej żonie miał udział (1.400 złp) na kamienicy Głuszkowiczowskiej we Lwowie, sklep w niej z towarami, które kazał sprowadzić do Zamościa i tutaj otaksować. W Zamościu miał do 1647 r. sklep w dawnym domu ojca. Rozbudował go później w piętrową kamienicę, obecnie pod adresem Ormiańska 26, miał jatkę solną, folwark na ul. Gęsiej, trzy pola pod Zamościem i znaczne sumy zabezpieczone u innych kupców. Dobytek ruchomy wymieniony szczegółowo w testamencie (poniżej) również świadczy o zamożności tego kupca ormiańskiego.
Syn, Jan Bartoszowicz nazywany dziedzicem, miał przypisaną kamienicę w Rynku Wielkim i resztę majątku, pod warunkiem, że jak osiągnie wiek dojrzały to będzie się dobrze prowadził i należycie zarządzał dobrami: jeśli łotrzykiem będzie aby ją nie najął, aby ją nie mógł nikomu przedać, tylko której siostrze, gdy ją Pan Bóg przyjaciółmi opatrzy, aby z rąk dzieci moich nie wychodziła. Bartoszowicz sam wycenił w testamencie swoją kamienicę na 6.000 zł i nie pozwolił jej inaczej taksować nikomu.
Gabriel Bartoszowicz był bogobojnym Ormianinem. Legował na kościoły nie tylko ze swojego dobytku, ale oddawał wszystko co zapisała kościołom jego pierwsza małżonka, czym zapewne dysponował i obracał z pożytkiem do śmierci. Nastąpiło to co prawda w kilkanaście lat po śmierci pierwszej żony, ale nie zaniedbał żadnej darowizny uczynionej przez lwowiankę. Osobiście, do zamojskiego kościoła ormiańskiego legował kwotę 400 zł na tzw. procent od niej na kapłany ormiańskie zabezpieczając sumę na dobrach obranych przez egzekutorów testamentu. Ufundował krzyż  z trzech grzywien srebra do kościoła i inne paramenty liturgiczne.
Przed śmiercią Gabriel rozliczył wszystkie swoje długi, także te do odebrania. Prosił aby sprzedać dobrze srebro, złoto i perły w Wołoszech albo Turcji, jak się uspokoi. Bartoszowicz umierał w czasie zagrożenia kraju potopem szwedzkim. Wyjaśnił ponadto zadłużenia nie żyjącego już brata Jakuba  z bratową Jakubową. Życzył sobie być pochowanym na cmentarzu ormiańskim w Zamościu, a na pogrzeb przeznaczył 100 złp.            
————————————————————————————————————————
Testament Gabriela Bartoszowicza
Testament[5] podany przez sławetnego P. Gabriela Barthoszowicza, mieszczanina i kupca zamojskiego, wójta starodawnego, będącego zdrowym na umyśle, chorego na ciele (…) który do akt przyjęty a do sekwestru pana wójta oddany, tak nim deklarowane, że jeżeli P. Bóg przyprowadzi go do zdrowia pierwszego, wolno będzie podebrać z sekwestru, poprawić (…) uaktualniać. Jeżeli też gorzej chorować będzie, prosił aby przy tym urzędzie przy nim był czytany, otworzony, aby się odzywał kto by sobie krzywdę mienił, co się działo przy bytności ks. Jana Krzysztostorowicza P.posita [prepozyta] Kościoła Orm. Zam. In continenti sąd zaraz (…) czyni manifestant, strzeż Boże żeby do tego przyjść nie mogło, żeby był nie otworzony testament za żywota, a co by się w tym testamencie przeciwko prawu najdowało, tedy urząd go przyjmować nie będzie (…).
Zapis powyższy sporządzono  9 czerwca 1657 r.
Dnia 13 lipca 1657 r. testament Gabriela Bartoszowicza został odczytany.[6]
Testament ten, który był podany, sławetny Pan Gabriel Bartoszowicz, mieszczanin i kupiec zamojski dnia 9 czerwca (…) przy bytnośći PP. wyżej opisanych [ominięto spis urzędników orm.], prosił aby był czytany publice. Sąd przychylając się do affectatiey P. Gabriela testament affectanta zreferowawszy czytać wskazał, którego kontenta słowo w słowo takowe są.
W Imię Pańskie Amen
Ja Gabriel Bartoszowicz, mieszczanin zamojski z łaski Boga Najwyższego doczekawszy sędziwości lat moich, a z woli jego świętej złożony będąc chorobą, przy baczeniu jednak zostając, i na umyśle zdrowym do końca, cale [całkowicie] woli się jego oddając, oczekując wezwania jego z przygotowaniem takim, jako chrześcijaninowi prawdziwemu przynależy, poczuwam się do onego upomnienia przedwiecznej mądrości Chrystusa Pana, który każdego wiernego upomina mówiąc: Bądźcie gotowi albowiem nie wiecie czarnej godziny.
Czynie ten testament ostatniej woli mojej i dyspozycje w dobrach mych doczesnych, którymi mi Bóg wszechmogący z łaski swej świętej, a z miernej pracy mojej życzyć raczył. Którą sprawę abym tym lepiej i spokojniej odprawić mógł. Naprzód biorę sobie na pomoc Chrystusa Pana, prosząc aby mnie raczył łaską Ducha S. napełnić, aby urząd w dysponowaniu moim według woli i upodobania jego działo się. A im tedy przystąpić do takiej dyspozycji wiadomo czynię, komu wiedzieć będzie należało (a mianowicie sławet. PP. radnym urzędu naszego ormiańskiego uprzywilejowanego, których ja wszystkich zaraz upraszam i naznaczam aby pozostałym sukcesorom moim opiekunami po śmierci mojej zostawali i egzekutorami testamentu mego) iż w stojących dobrach moich zostaje tu w Zamościu.
Naprzód:
– kamienica w Rynku stojąca między kamienicą nieboszczyka P. Gabriela Ariewowicza, a z drugiej strony nieboszczyka p. Kołakowskiego
– folwark na Gęsiej ulicy i pola na trzech miejscach
– w mieście solna jatka
– we Lwowie na kamienicy Głuszkowicowskiej u Piotra Głuszkowicza, prawnym zapisem mam zł tysiąc czterysta. Kędy są w sklepie u (…), które zinwentaryzować i popieczętować. Klucz u pana Grzeszka Luszni (?).
W ruchomych dobrach jest naprzód:
– łańcuch pancerzowy złota węgierskiego mający w sobie czerwonych sto
– drugi łańcuch w ogniwa, który w sobie ma czerwonych 90
– trzeci łańcuch, który w sobie ma czerwonych 60
– czwarty pancerzowy, który ma w sobie czerwonych 40
– piąty pancerzowy, który w sobie ma czerwonych 20 (w zastawie u Żyda), ten małżonce należy
– szósty w ogniwa, który w sobie ma czerwonych 20, oddany do kościoła ks. Janowi
– pereł łutów sześć, albo siedem, które mnie kosztują zł 600
– pierścień ślubny ze trzech czerwonych, leguje go synowi Janowi
– drugi z szafirem błękitnym leguje córce Orszulce, z szmaragdem leguje Hanuli
– guzików srebrnych złocistych od kilku sukien, które mają znaczyć (brak wyceny)
– maneliki i łamanego złota jest na 10 czerwonych
– konewek srebrnych dwie, gdańskiej roboty, w pół złociste wieczka
Zanioska zepsowana. Koneweczka kwartowa, wszystka złocista, druga także złocista, mała. Taca złocista auszpurskiej roboty, kubek złocisty na kształt gruszki, kubek drugi, złocisty, puklasty. Srebra łamanego grzywien osiemnaście, łyżek wielkich, złocistych dwie puzdrze, małych łyżek także dwie puzdrze i jedna nad to. Nożenek parę srebrnych. Starej monety jest jak na 10 złp. Zausznice rubinowe, podczas oblężenia kozackiego kupione. Jałowica jedna. Koni para. Szelągów jest kilkadziesiąt złotych. Miodu pół beczki osm. Grochu kamieni czternaście. Wosku trzy, albo cztery bryty, który zważyć trzeba. Kobierców (…) pięć, kilimów pięć.
Delia adamaszkiem wiśniowym podszyta ze srebrnymi pętlicami. Delura [deljura, delia] czerwona półszkarłatnia, nie podszyta. Kontusz lazurowy szlamami podszyty z perlicami. Delijka zielona ze srebrnymi guzami (…). Delijka tabinowa, z której dziewięć guzów srebrnych, turkusiki na wierzchu, pupkami podbity. Żupan także tabinowy z mniejszymi guzikami. Kontusz stary, czarny, pod którym futro dobre szlamowe. Sukna włosowe łokci pięć. Muszkietów trzy, wileńskiej roboty jeden, a drugi toruńskiej. Kołowrót do pieczystego. Cyny 30 wielkich mis łokciowych. Półmisków nowych osiem. Bania miedziana do grzania wody. Osobno cyny do zażywania sztuk 25. Talerzów puzder cztery. Łamanej cyny nie wiem ile, którą oglądać. Bania do kałkusu [wyługowany popiół]. Flasza cynowa, w której (…)dwu kwartowa. Flasz sześć puzdrowych, czworograniastych. Moździerz wielki. Kocioł wielki. Panewek trzy. Garców cynowych cztery. Półgarcówek (…). Kwart cynowych 4 [lub 7 – nieczytelne].
Mam też u Warterysa (.)obla z Kamieńca, Kuryłowego zięcia złp 400, na co jest membrana. U Asłanczyka z Jazłowca złotych 110, na co jest membrana. Jest membrana nieboszczyka P. Jakuba Barthoszowicza, brata mego, na zł 800 ad ratem, którego posłał mi był zł 200, a zł 600 przy nim było zostało. Wykupiłem też jego zastawy z nieboszczyka Pana Jakuba, to jest łańcuch w ogniwa, który w sobie miał czerwonych 60, manele, które mieli w sobie czerwonych 20, puzdrów łyżek srebrnych białych, perełek sznurków trzy z duplonem[7], to jest parę czerwonych; pierścień złoty z brunatnym kamieniem, na com dał pomienionemu P. Jakubowi Kramowi złp. 500 jest temu lat 17, czego P. Brat mój nie wykupił ale to przy mnie zostało, Tylkom był posłał przez nieboszczkę siostrę moją U/K (…)glową, z tej zastawy  Paniey małżonce nieboszczykowskiej perełek trzy sznurki z duplonem i pierścieniem z brunatnym kamieniem, dobrego płótna zł. 100. Tedy jeśli by się względem tego P. Bratowa moja (…) u sukcesorów moich upominała czego, niechże naprzód odda zł 500 i według membrany 600, a po tym się porachować ,jeśli w jej u mnie będzie mego u niej. Co, jeśli się nie będzie turbowała dziatek moich, tedy one 600 zł wiecznemi czasy daruję i membranę zdrapać.
Tak tedy ja, człowiek grzeszny oczekując wezwania Stworzyciela mego, gotowym się staję oddać onemu w ręce duszę moją, któremu oddawszy duszę, polecam ziemi ciało moje grzeszne, które ma być na cmentarzu tutejszym pochowane, na pogrzeb leguję z dóbr moich złp. 100. Odkazuję też aby z dóbr moich wydzielone było 400 złp, z których aby prowizja szła na kapłany tutejszego kościoła ormiańskiego zamojskiego, to jest zł 30 co rok, a co więcej będzie na świece obrócić, którzy okadzą sobotę mszą pomienieni odprawiać. Nieboszczka Pani Zuzanna, siostra pierwszej żony mojej nieboszczki, na kapłany odkazała była złp. 200, ale nie gotowymi pieniędzmi, tylko czepek perłowy z sztuczkami i zausznice (…), a na lwowskie dwa szpitale także zł 200. Który czepiec i zausznice wziąwszy, mają się PP. Supremi Tutores znieść z P. erespochanem lwowskim szpitalnym i (sprzedać jako najlepiej); złp 200 na szpital oddać, ale żeby komu dać na majętność, żeby z nich tylko prowizje co rok brali, a sumą suma zostawała, a co zbędzie na dziatki moje spadać ma.
A na zamojskie kapłany względem tych 200 złp. naznaczam. Jest u JM Pani Suchodolskiej złp. 150, na co zastawa jest; pas złoty w młyńskie koła, z tego ma dać żyta korcy 5, tatarki korcy dwa. Takowa suma ma być odebrana na kapłany tuteczne skoro JM Pani Suchodolska (…) wykupi: a tak uczyniwszy złp 200 i moje legowane złp 400 dać ma pewna majętność, z której pewna prowizja na dochodzie tutecznych kapłanów kościoła ormiańskiego co rok, a suma aby sumą zostawała wiecznemi czasy.
Po śmierci mojej dzieciom i żonie żałoby sprawić. Nieboszczyk pan Szymon wójt świętojański, który u mnie (w domu?) (…) zabronił mi był lewkowych 8 talarów, za które do Jeruzalem odkazał, proszę aby z dóbr moich było odesłane. Nieboszczka żona pierwsza do S. Łazarza we Lwowie odkazała była zł 810, do kościoła Brodzkiego Ormian [w Brodach] zł 20, toteż aby oddać proszę. Jest złotogłów bogaty na białym dnie, cała sztuka w srebro złociste, na krzyż i humerał dwanaście Apostołów i Figura, do czego jeszcze i potrzeby, które będą należeli, sprawić, a do tutecznego kościoła oddać porządnie. Krzyż ze trzech grzywien sprawić.
Żonę moją teraźniejszą, z którą ja przez kilkanaście lat żyjąc, wiadomo Bogu i ludziom od znacznej substantiey odpadł, według prawa odprawić (…) naprzód legata pia z dóbr moich (…) dać jej (grosz, która te do mnie nic nie wniosła, i (…) jam się sam przed ożenieniem moim na letnik (…) i inne potrzeby dał zł 300, tylko była parę łańcuszków przyniosła, które dwadzieścia czerwonych ważyły, za które dać jej jeden pancerzowy, który by tak wiele ważył.
Thorosowi, synowcowi memu odkazuję grzywien 10. Kamienicy i inszych dóbr stojących nie każę przedawać a z (…) ostatek moich, której też nie dopuszczam komu inszemu taxować, ale ja sam taxuję za zł 6.000. Jeżeli syn mój będzie dobrze rządził, tedy ma przy kamienicy zostawać jako dziedzic, a jeśli łotrzykiem będzie aby ją nie najął, aby ją nie mógł nikomu przedać, tylko której siostrze, gdy ją Pan Bóg przyjaciółmi opatrzy, aby z rąk dzieci moich nie wychodziła.
Co się tyczy złota i srebra, pereł, te poważyć i potaksować, a starać się aby tego ledajako nie zbywać tanią ceną, bo supremi tutores iż to potrafić mogą gdy się uspokoi, komu wiernemu to do rąk oddać gdzie u Wołoszech albo w Turczech złoto i srebro płaci, albo na towar jaki dobry handlować, których się za gotowe pieniądze mógł przedać.
Taż małżonka moja pierwsza odkazała do kościoła lwowskiego zł 50, które z czynszów gmachów, które są we Lwowie w kamienicy, mają być oddane. Jeśliby też małżonka moja chciała ze złota, srebra, pereł co otrzymać ad ratiem z własnego (…) tedy jej według ceny dać. Miody i (…) przedać i więcej uczyniwszy sumę, która na nie będzie przypadała ze wszystkim ją odprawić, a od owej kwit prawny otrzymać.
Kamienice zaś (…) i insze grunty i we Lwowie, część moją a z tego dziatkom moim pozostałym victy [utrzymanie] na nich (…). Gdy do lat przyjdą córki moje a opatrzy ja Pan Bóg przyjaciółmi daję im naprzód błogosławieństwo Pańskie i swoje ojcowskie za najprzedniejszy skarb, do tego na dobrach moich stojących po zł półtora tysiąca, to jest na wyprawę zł 500, a po tysiącu wiana.
Odprawiwszy żonę, cokolwiek by we złocie zostało, to z tego podzielić córki moje po 30 czerwonych, które i z synem moim upraszam udzielnie Supremos Tutores, aby mieli wychowanie przystojne, ale przy matce a małżonce mojej żadną miarą aby nie zostawali gdy pójdzie za mąż, a póki wdową będzie, przy niej mają zostawać, nie ma też bez woli opiekunów i pokrewnych córek za mąż wydawać, lecz gdzie będą najlepsze miejsce rozumieli, tam je oddać na wyżywienie im dając (jakom już wzwyż wspomniał) z arendy dóbr stojących.
Dokańczając tedy testamentu mego (…) upraszam Urzędu naszego aby łaskawi byli na pozostałe sieroty moje, a onemi się opiekowali przestrzegając aby w bojaźni Bożej żyli i pomnożenie jako w leciach, tak w pobożności chrześcijańskiej brali, za którą pracę sam Bóg z nieba wysokiego każdemu z osobna nagrodą niechaj zostaje. Naprzód proszę (jakom … nadmienił) aby małżonka moja cale [we wszystkim] była bez wszelakiego omieszkania [zwłoki] i ukrzywdzenia, na które odprawę co się kol wiek z ruchomych dóbr przedać może, to przedać.
Dziatki swoje błogosławię ojcowskim błogosławieństwem Urszulę, Annę i Jana upominając aby w miłości ze sobą żyli i wszelakich cnotach, najbardziej w bojaźni Bożej ćwiczyli się a którym będzie należało to posłuszeństwo aby oddawali, przestrzegam. Przy tym jako życzliwy ojciec życzę im aby tu na tym świecie długoletnie mieszkając, z cnoty w cnotę postępując, tak prowadzili wiek ten doczesny według woli i upodobania Bożego, aby {byli} bez zawstydzenia czasu swego wezwani do wieczności niebieskiej.
Ta jest ostatnia wola moja, ten jest testament mój, który ja czyniąc zostawuję sobie wolność (jeżeli mi Bóg Stworzyciel wieku przedłuży), aprobować, podmienić poprawić i cale [w całości] skasować, według upodobania mego. Który, aby po śmierci mojej do najmniejszego punktu wykonany był, upraszam a ktokolwiek sprzeciwiał się temu i odmienić co w nim chciał, przeciwko woli mojej czyniąc, takowego ja powoływam na (…) Sąd Chrystusowy. Co dla lepszej wagi testamentu mego przy kapłanie spowiedniku moim ręką swą własną podpisuję się, pieczęć swą własną (…). Działo się 1657 Juny. Podpis po ormiańsku tu ma być (odcisk pieczęci). Ja Gabriel Battoszowicz ręką swą. (do akt wprowadzono odpis testamentu).
Taxa rzeczy[8] po nieboszczyku Gabrielu Bartoszowiczu
Przy bytności urzędu całego wyżej mianowanego [opuszczono te zapisy]  taxa dóbr nieboszczyka P. Bartoszowicza takowa stanęła.
– kamienica w Rynku, której taxa złp sześć tysięcy polskich (6.000)
– folwark na Gęsiej ulicy i pola na trzech miejscach złp 300
– jatka solna w mieście złp. sto (100)
– na kamienicy Głuszkowicowskiej we Lwowie  złp 1400
– w tymże sklepie, tam we Lwowie rzeczy zinwentaryzować i do Zamościa przynieść i potaksować
– łańcuch złoty pancerzowy, złota węgierskiego 500
– drugi w ogniwa czerwonych zł (…) 414
– trzeci łańcuch czerwonych zł  (…) 226
– czwarty łańcuch pancerzowy (…) 195
– pereł łutów siedem (…) 300
– guzików srebrnych złocistych (…) 28,18
– złota łamanego w kanakach (…) 62,22
– konewek dwie (…) 4
– półgarncówka (…) 18
– taca (…) 4
– kubek (…) 8 ½
– kubek puklasty 12 ½
Wszystkiego grzywien 25/14 (…) 20
– srebra łamanego grzywien 19 (…) 18
– dwie puzdrze łyżek (…) 12
– [drugie] dwie puzdrze łyżek (…) 12
– dwoje (.)czenek srebra tureckiego 12
– monety starej w półtorakach 15
– zausznice rubinowe 32
– sztuczka we trzy diamenciki 25
– krowa jedna 30
– koni para 15
– szelągów w liczbie – 4.-
– pół beczki miodu 50×8= 400
– prochu kamieni 14 (…) 38
– kobierców złotych cały pięć (…) 78
– kilimów pstrych pięć nierozdzielnie (…) 45
– delia półgranatnia adamaszkiem podszyta, listwy pomarańczowe, guzów srebrnych 18 (…) 25 ½
– delia półgranatnia jaśniejsza, wiśniowym adamaszkiem podszyta z pętlicami jedwabnymi złotymi 50
– delijka półszkarłatna, węgierska z pętlicami 30
– kontusz lazurowy srebrem, szlamami podszyty – synowi sukno, a córkom futro i czarny kontusz
– delijka zielona ze srebrnymi guzami kitajką podszyta, listwy atłasowe 30
– delijka fiałkowa, tabinowa pupkami podszyta, 12 guzów, trzy osobno przywiązane 150
– żupan tegoż tabinu ze srebrnymi guzikami 36
– sukna włosowego, ciemnego 45
– jeden muszkiet wileński 15
– dwa muszkiety 27
– kołowrót żelazny do pieczystego 24
– cyny 3 mis wielkich i insze wszystkie w testamencie opisane (…) 284,15
– łamanej cyny (…) 10
– dwie bani, kocioł wielki, panewek trzy 10
– u JM Suchodolskiej 5 korcy żyta 150
Suma 12.567, 20 ½
Pan Dominik co bierze na tę sumę:
Osm półbeczków miodu (…) 460. Pereł dwa sznurki 300. Dwie puzdrze łyżek 236,12. Muszkiety 27. Szelągami 13. Pięć łokci sukna włosowego 45. Moździerz z tłuczkiem 10. Dwa konie 75. Dwa kamieni cyny 30. Łącznie 1.168, 25.
Wychodzi się P. 2.494 (zz. it. wydatków jego 451,20)
wójtowi 40, czeladzi, Żydowi (…) 3.062
Z tych dóbr długi i pia legata.
Naprzód od Żyda wykupić łańcuch i oddać Paniey [żonie Bartoszowicza]
Na pogrzeb leguje 100. Na kościół zamojski orm. odkazuje złp 400. It. za P. Zuzanny, nieboszczki małżonki swojej siostry, do tegoż kościoła naszego zamojskiego 200 złp. Na żałobę małżonce i dziatkom wydało się 68 złp. Za nieboszczyka wójta świętojańskiego P. Szymona 30 lewkowych do Jeruzalem odesłać = 78 złp. Za nieboszczkę żonę do kościoła św. Łazarza we Lwowie 10 złp. Do kościoła ormiańskiego Brodzkiego także 10 złp. Do kościoła ormiańskiego zamojskiego – krzyż sprawić z trzech grzywien srebra 48 złp.
Panu Thorosowi synowcowi odkazał 10 grzywien = 16 złp. Do kościoła ormiańskiego lwowskiego odkaz – małżonki pierwszej 50 złp. Żydówce Majerowej dług za gorzałkę 15 złp. Zasłużone dziewczynie pozwolili PP. przez kilka lat 15 złp. Panu Krzysztofowi Balejowiczowi, który pożyczył na różne wydatki – 315 złp. P. Mardyrosowiczowi także oddać 150 złp. P. Thorosowi Bartoszowiczowi, wójtowi 40 złp. It. Przez niedziel dwanaście od dzieci i czeladzi i kamieniczne 20.
Suma facit 1.838 złp. It.: na to nowo zrobione dziecię z tej sumy generalnej naznaczamy 750 złp. z osobna 250. Aby było 1000. Z braterskiej części, 2.588,20 co jest zapisano.
Waga niektórych
Ważony przy tym łańcuch (o 100 napisany czerwonych … ważył 96 czerwonych; guzy ważyły dwie grzywnie i łut. dziesięć. Różnych sztuk srebra małych i wielkich 18, które mają ważyć 18 grzywien).
Protestacja[9] Pani Gabrielowej Barthoszowiczowej   
Wdowa złożyła protest po śmierci męża swego o to iż ona rewidując swoje rzeczy nie znalazła dwóch sznurów pereł swoich ślubnych i innych rzeczy według krorynku [umowy przedślubnej] ręką nieboszczyka małżonka swego podpisanych, którego krorynku na ten czas nie miała przy sobie. Zaczym aby się to czasu swego przy(..)ono, co było według krorynku, było o to i  temu (…)żądała aby ta protestacja zapisana była.
Ewa Lisiecka
[1] Testamenty na stronie internetowej, m.in.:
Mieszczaństwo zamojskie w XVII w.: Kirkorowicze |
Jan Paprocki, zamojski burmistrz. |
Testament Hieronima Żaboklickiego |
Testament Joachima Goliusza |
Testament Wilczkowej |
Zamojska apteka |
Podział kamienicy „Angielczykowskiej” |
Ormiańska plebania w Zamościu |
Zamojska Szkotka |
[2] Horodyski B., Najstarsza lustracja Zamościa, „Teka Zamojska”. 1, 1938, 4, s. 197-212
[3] APL AMZ 64, lata 1626-1649.
[4] Majewski M.Ł  (PDF) Ormianie w Zamościu w pierwszych trzech dekadach istnienia miasta (1580-1610)
[5] APL AMZ 66, lata 1649-59, zapisy testamentu odnalazła w aktach ormiańskich p. Justyna Bartkowska, za co jej w tym miejscu składam podziękowanie.
[6] Według zapisków z notatnika Bazylego Rudomicza:  cz. 1. s. 46 – 27 lipiec 1657 r. – Od pani Bartoszowicowej otrzymałem półtora zł za leczenie… cz. I. s. 49. – sierpień 1657 r. (notatka na marginesie): Pan Bartoszowicz jest konający.
[7] Duplon, Duplan (łac.duplus.=podwójny). M. Arcta Słownik Staropolski/Duplan – Wikiźródła, wolna biblioteka
[8] APL AMZ 66, lata 1649-59, skan 321.
[9] APL AMZ 66, lata 1649-59, skan 324.