Konferencja naukowa – sprawozdanie.

Dzięki uprzejmości dr Eweliny Lilii Polańskiej, prezentujemy treść sprawozdania z konferencji naukowej, jaka została zorganizowana we wrzeniu 2021 r. przez Koło Przewodników Terenowych PTTK O/Zamość im. Róży i Jana Zamojskich przy współpracy Muzeum Zamojskiego w Zamościu. Konferencja była poświęcona rewitalizacji zamojskiego Kościoła Franciszkanów i była częścią integralną obchodów 60-lecia działalności Koła Przewodników. Sprawozdanie złożyła dr E. L. Polańska  i ukazało się ono w czasopiśmie naukowym „Archiwa, Biblioteki i Muzea Kościelne” Nr 116/2021. https://czasopisma.kul.pl/index.php/abmk/issue/view/533

____________________________________________________________________________________________________

EWELINA LILIA POLAŃSKA ZAMOŚĆ

PERŁA BAROKU ODZYSKAŁA BLASK.

SPRAWOZDANIE Z KONFERENCJI NAUKOWEJ NAJWIĘKSZE WYZWANIE REWITALIZACYJNE XXI WIEKU. KOŚCIÓŁ OO. FRANCISZKANÓW W ZAMOŚCIU”,

25 WRZEŚNIA 2021 R.

Zamość – wyjątkowe miasto, nazywane idealnym, powołane do życia w XVI wieku dzięki zamysłowi kanclerza i hetmana wielkiego koronnego Jana Zamoyskiego – odzyskał niedawno barokową perłę. 17 września 2021 r., o godzinie 17, nastąpiło uroczyste poświęcenie odrestaurowanego kościoła oo. Franciszkanów pw. Zwiastowania NMP – największej barokowej świątyni na terenach Rzeczypospolitej w XVII wieku, budową której kierował inżynier wojskowy Jan Michał Link, fundatorem zaś był drugi ordynat Tomasz Zamoyski i jego żona Katarzyna z Ostrogskich.

Kościół doświadczył burzliwych i trudnych dziejów. W drugiej połowie XVIII stulecia zaborcze władze austriackie zdecydowały o kasacie zakonu, ostatnią mszę świętą odprawiono w 1794 r., potem na długie lata budynek pozbawiono funkcji sakralnych, zmieniając go na szpital wojskowy, skład zboża, kancelarię wojskową. W XIX wieku rosyjski zaborca kontynuował dewastację świątyni, zburzono wówczas wysokie szczyty, obniżono dach nad nawą główną, zniszczono wiele cennych detali architektonicznych, wnętrze przebudowano i zmieniono na koszary. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w historycznych murach mieściło się m. in. kino, liceum. Dopiero w 1994 r., po 200 latach nieobecności, do Zamościa powrócili franciszkanie. Po latach starań, we wrześniu 2017 r. rozpoczął się kilkuletni proces rewitalizacji tego wyjątkowego dzieła polskiej architektury sakralnej.

Dziś świątynia odzyskała swój blask i dumnie góruje nad panoramą miasta. Z tej wyjątkowej okazji, w sobotę, 25 września 2021 r. w gościnnych progach Muzeum Zamojskiego odbyła się konferencja naukowa poświęcona tej niezwykłej budowli pt. „Największe wyzwanie rewitalizacyjne XXI wieku. Kościół oo. Franciszkanów w Zamościu”. Organizatorem było Koło Przewodników Terenowych PTTK O/Zamość im. Róży i Jana Zamoyskich, świętujące jubileusz 60-lecia. Konferencji przewodniczył dyrektor Muzeum Zamojskiego Andrzej Urbański. Obrady zaszczyciło swoją obecnością wielu znakomitych gości, wśród nich prezydent miasta Andrzej Wnuk, który jako pierwszy zabrał głos. Wystąpienia konferencyjne rozpoczęła prezes Koła Przewodników Maria Rzeźniak, która przedstawiła bogatą historię działalności Koła, zrzeszającego kilkudziesięcioosobową grupę przewodników. W swoim wystąpieniu podkreślała, że przewodnicy zamojscy z zaangażowaniem pogłębiają wiedzę, później przekazywaną turystom, podczas dodatkowych kursów, szkoleń, wyjazdów terenowych czy sesji naukowych i kongresów. Tylko w latach 2010-2020 Koło zorganizowało dla kadry przewodnickiej 175 szkoleń obejmujących różnorodne spektrum tematyczne, zaś na stronie internetowej (www.przewodnicyzamosc.pl) w ciągu siedmiu ostatnich lat ukazało się 220 artykułów.

Następnie o. dr Andrzej Zalewski, gwardian i proboszcz parafii pw. Zwiastowania NMP w Zamościu, przybliżył losy i zakres rewitalizacji największego XVII- wiecznego barokowego kościoła w Polsce. Wskazał, że ta perła architektoniczna polskiego baroku po wielu dewastacjach, przebudowach i dostosowywaniu do różnych funkcji prawie całkowicie zatraciła pierwotny charakter i formę architektury sakralnej, stąd zakres odbudowy był rozległym przedsięwzięciem. Przypomniał, że część prac przygotowujących rewitalizację świątyni została wykonana dzięki zabiegom nieżyjącego proboszcza o. Bruna Kalinowskiego. Jednakże dopiero po latach starań i przygotowań, pod przewodnictwem o. dra A. Zalewskiego, kościół otrzymał dofinansowanie na przeprowadzenie prac konserwatorskich i przywrócenie historycznej formy. Całkowita wartość projektu wyniosła blisko 28 mln zł. Dzieło odbudowy rozpoczęło się jesienią 2017 r. Proboszcz parafii opowiadał również o trudnościach i nie przywidzianych sytuacjach podczas całego procesu. Świątynia, z Bożą i ludzką pomocą, jak podkreślał ks. Zalewski, podźwignęła się z ruin jako „symbol nieugiętości i dumy narodu polskiego i mieszkańców hetmańskiego grodu”.

Etapy przygotowania projektu i jego realizację zaprezentował architekt Sebastian Ćwierz – autor projektu remontu i rekonstrukcji zamojskiego kościoła Franciszkanów. Pokazał początkową wizualizację rekonstrukcji bryły i wnętrza, zebraną dokumentację ikonograficzną potrzebną do odtworzenia pierwotnego wyglądu, plany architektoniczne. Opowiedział o problemach pojawiających się podczas tego przedsięwzięcia, pomysłach dotyczących materiałów, kwestii użytkowych (jak np. ogrzewanie) i zastosowanych rozwiązaniach. Zdradził również, że pomysł geometrycznego rozplanowania terenu przed fasadą zachodnią świątyni zaczerpnął z XVI-wiecznego traktatu swego imiennika, Sebastiana Serlia, włoskiego architekta, malarza i teoretyka architektury.

Kolejny prelegent Tomasz Bębenek – organista, zrelacjonował skomplikowany, ale interesujący proces budowy organów w odrestaurowanym XVII- wiecznym kościele Franciszkanów. Muzyka, obok słowa, jest ważnym elementem liturgii, dlatego w zabytkowych murach nie mogło zabraknąć organów piszczałkowych. Wykonane zostały w pracowni firmy Zych Zakłady Organowe w Wołominie. Ich montaż trwał 3 tygodnie. Organy mają 36 głosów, składają się z ponad 2000 piszczałek, posiadają symfoniczne brzmienie. Referent zwrócił uwagę, że są to organy romantyczne, nie barokowe, tak by można było wykonywać na nich kompozycje organowe wszystkich epok: począwszy od renesansu, poprzez barok, klasycyzm oraz muzykę XIX i XX wieku. Instrument jest jednym z największych w regionie, ubogaca już liturgię, a także rozbrzmiewa podczas koncertów organowych.

Prace budowlano-konserwatorskie objęły nie tylko bryłę, wnętrze, ale także zabytkowe krypty pod kościołem Franciszkanów, które zaaranżowano jako przestrzeń muzealną i edukacyjną. Jednym z wiodących wątków ekspozycji jest fascynująca obyczajowość polska związana z pochówkami w dobie nowożytnej, dlatego też tematem wykładu dr Eweliny Lilii Polańskiej był ceremoniał pogrzebowy (pompa funebris) w Rzeczypospolitej w XVII i XVIII wieku. Prelegentka nakreśliwszy tło historyczne, społeczne, filozoficzne i literackie doby baroku, zaprezentowała niezwykłość polskiej kultury funeralnej. Ceremonia pogrzebowa stawała się swoistym theatrum, łączącym różne środki wyrazu – począwszy od warstwy słownej kazań, gestów obrzędów, przez muzykę żałobną, aż po okazałą architekturę okazjonalną i plastyczne formy dekoracji trumny i świątyni. Centralny punkt castrum doloris stanowił „konterfekt osoby nieboszczykowej”. E. Polańska podkreśliła unikatowość na skalę światową polskiego portretu trumiennego, stanowiącego skarb kultury sarmackiej, specyficzne i nigdzie indziej nieznane w kulturze europejskiej zjawisko, będące oryginalnym wytworem Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

Ostatni przemawiający, dr inż. arch. Krzysztof Janus z Politechniki Lubelskiej, przybliżył zagadnienie ważnej dla Zamościa renowacji historycznego gmachu Akademii Zamojskiej, z którą w ciągu wieków związani byli franciszkanie, pełniący funkcje profesorów teologii we wszechnicy powołanej do życia przez założyciela miasta – wielkiego admiratora nauki. K. Janus zaprezentował fotografie i omówił odkryte podczas prac remontowych dwa pomieszczenia (dawne kaplice) ozdobione XVIII-wiecznymi polichromiami. Dotychczas udało się zidentyfikować kilkanaście scen związanych z życiem i cudami św. Jana Kantego – XV-wiecznego wykładowcy krakowskiego uniwersytetu, który od 1702 r. był patronem zamojskiej akademii. Po zakończeniu części wykładowej, po południu, uczestnicy konferencji mogli osobiście udać się do podziemi kościoła, gdzie oglądali zabytki malarstwa, rzeźby, sprzęty liturgiczne i funeralne, dopełnione nowoczesnymi metodami narracji edukacyjnej. Wieczorem, o godzinie 18, w kościele pw. Zwiastowania NMP odbyła się msza święta w intencji przewodników. Dzięki przeprowadzonej rewitalizacji mieszkańcy, turyści, pielgrzymi mogą podziwiać piękno największej barokowej świątyni w przedrozbiorowej Rzeczypospolitej.

Słowa kluczowe: Zamość; kościół Franciszkanów; rewitalizacja; Akademia Zamojska

Fortyfikacje Zamościa. Historia rewitalizacji i badań archeologicznych.

W czwartek, 4 listopada 2021 r. Muzeum Zamojskie zorganizowało szkolenie dla przewodników, na temat badań archeologicznych prowadzonych przy fortyfikacjach miejskich w Zamościu. Po wystawie oprowadzał jej kustosz, Jerzy Kuśnierz. Jeszcze przez cały listopad można obejrzeć w muzeum tę niezwykle ciekawą prezentację oraz eksponaty pozyskane w czasie prac badawczych. Dzięki uprzejmości Jerzego Kuśnierza publikujemy poniżej opracowanie, podsumowujące 100 lat badań prowadzonych przy zamojskich fortyfikacjach obronnych.

______________________________________________________________________________________________________

Miasto Zamość zostało założone przez Jana Zamoyskiego w 1580 roku, jako nowoczesne założenie obronne. Swoją rolę nie zdobytej twierdzy, która opierała się skutecznie obcym wojskom pełniło do początku XIX w. W 1821 roku, XII Ordynat Stanisław Kostka Zamoyski zmienił status miasta przekazując Zamość Rządowi Królestwa Polskiego. Zamość stał się twierdzą wojskową i ciężkim więzieniem. Fortyfikacje zamojskie zostały zmodernizowane i dostosowane wymogów nowoczesnej dziewiętnastowiecznej sztuki wojennej. Wszystko się zmieniło w 1866 roku, kiedy to car Aleksander II wydał ukaz nakazujący likwidację twierdzy i wysadzenia murów obronnych. Zamość został pozbawiony walorów obronnych i stał się ponownie miastem dla ludności cywilnej.
Początki prac przy odnowieniu zamojskich fortyfikacji sięgają latach 20. XX w., kiedy to przystąpiono do urządzania parku miejskiego. Wtedy nastąpiła częściowa rekonstrukcja Bastionu IV wraz z ziemnym nadszańcem. W 1938 r. częściowo zrekonstruowano i otwarto Starą Bramę Lwowską. 3 lipca 1936 r. układ urbanistyczny Zamościa wraz z pozostałościami fortyfikacji wpisano do rejestru zabytków nieruchomych województwa lubelskiego. Został on zaliczony do zespołów o najwyższej wartości artystycznej.
W dalszej odbudowie obwarowań twierdzy przeszkodził wybuch II wojny światowej. Do kolejnych prac przystąpiono dopiero w latach 70. XX w. Poprzedziły je pierwsze badania archeologiczne przeprowadzone w 1969 roku przez zespół z Instytutu Historii Archeologii i Konserwacji Zabytków Politechniki Krakowskiej w składzie: W. Zin, M. Grabski, I. Kutyłowska. Pierwszymi badaniami objęto rawelin kurtyny V-VI.
W latach 1977-1984 zrekonstruowano Starą Bramę Lwowską, Starą i Nową Bramę Lubelską, Furtę Wodną, Bastion VII i odcinek kurtyny przy Bastionie VII. Równolegle z odbudową zniszczonych murów prowadzono badania archeologiczno – architektoniczne.
Prace nad renowacją Zamościa zostały docenione i 14 grudnia 1992 r. Zamość został wpisany na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. W dniu 8 września 1994 r. Prezydent RP Lech Wałęsa wydał zarządzenie uznające zespół architektoniczny Starego Miasta w Zamościu za Pomnik Historii – „Zamość – historyczny zespół miasta w zasięgu obwarowań XIX wieku”.
W 2007 roku rozpoczęto kolejne prace nad rewitalizacją miasta. Powstał projekt „Konserwacja, renowacja i adaptacja na cele kultury zespołów fortyfikacji Starego Miasta w Zamościu”. Prace ziemne prowadzono pod nadzorem małej prywatnej firmy archeologicznej. W ramach inwestycji wykonano remont zespołu fortecznego bastionu VII, remont Nowej Bramy Lubelskiej z rekonstrukcją odcinka muru obronnego od tej bramy do nadszańca bastionu VI, remont Starej Bramy Lubelskiej i kojca stojącego przed nią, Bramy Szczebrzeskiej, wartowni przed tą bramą oraz zespołu kazamaty bastionu I z odcinkiem muru wiodącego ku Furcie Wodnej. Realizację projektu zakończono w 2009 r.
W latach 2011-2013 trwała realizacja dwóch następnych projektów: „Zamość miasto UNESCO Pomnik Historii RP produktem turystycznym polskiej gospodarki” oraz „Utworzenie Muzeum Fortyfikacji i Broni w obrębie Bastionu III i Arsenału w Zamościu”. Były to prace rewitalizacyjne prowadzone w Zamościu na nie spotykaną dotąd skalę. Prace ziemne trwały jednocześnie na kilku odcinkach obwodu murów obronnych. Ich łączna długość wynosiła ok. 1,2 km. Polegały one na odsłanianiu reliktów murów i bastionów za pomocą ciężkiego sprzętu budowlanego. Rolą archeologów był stały nadzór podczas tych prac oraz wykonanie dokumentacji fotograficznej i rysunkowej odsłoniętych reliktów murów. Do współpracy zaproszono architekta, który pracując równolegle z archeologami dokonywał pomiarów nie tylko odsłanianych odcinków murów, lecz również pozostałych elementów architektury militarnej w technice skaningu 3D.
Przed przystąpieniem do pierwszych badań wykopaliskowych w 1969 r. umocnienia Zamościa były znane jedynie z archiwalnych planów, ikonografii i tych pozostałości, które nie uległy zniszczeniu po kasacie twierdzy w 1866 r. Do naszych czasów użytkowane były przede wszystkim kazamaty Bastionów I i II, murowane nadszańce Bastionów VI i VII oraz nie zburzone bramy miejskie. Zasadniczym problemem pozostawał stan zachowania większości fortyfikacji. Nieznany był stopień zniszczenia murów po ich wysadzeniu w 1866 r. oraz po doraźnych pracach rozbiórkowych i niwelacji. Po kurtynach pozostały ziemne wały porośnięte roślinnością krzaczastą.
W trakcie badań archeologicznych okazało się, że niezwykle trudno jest określić chronologię odsłanianych fragmentów murów. Warstwy rozbiórkowe i zasypiskowe są przemieszane. Mała ilość obiektów datujących dodatkowo pogłębia trudności interpretacyjne.
Najważniejszymi wynikami nadzorów archeologicznych przez te wszystkie lata są rysunkowe i fotograficzne zadokumentowania odsłanianych reliktów murów (fundamentów bastionów i kurtyn, dolnych części galerii strzelniczych, pozostałości kanałów kanalizacyjnych). Poza nielicznymi przypadkami, nie udało się wydzielić warstw kulturowych i rozpoznać faz rozbudowy i modernizacji urządzeń fortecznych. Spowodowane to zostało zapewne faktem gruntownej modernizacji murów w początkach XIX wieku, a przede wszystkim wysadzeniem fortyfikacji ładunkami prochowymi. Wybuchy przemieszały ziemię z gruzem i nielicznymi zabytkami ruchomymi. W tej sytuacji odnajdywane obecnie materiały (kule muszkietowe i armatnie, monety, fragmenty ceramiki) nie mogły pomóc w opracowywaniu chronologii. Stanowią one jedynie rodzaj kolekcji, w której znalazły się zabytki począwszy od fragmentów ceramiki pradziejowej, poprzez monetę rzymską z IV w., monety z XVII w., główki fajek glinianych z XVIII-XIX w., ołowiane plomby towarowe, porcelanową zastawę stołową wojsk hitlerowskich i ich motocyklową tablicę rejestracyjną, po zupełnie nowe porcelanowe izolatory ze słupów telekomunikacyjnych.
Największą grupę znalezisk stanowią skałki krzemienne do zamków broni palnej, których spod ciężkich buldożerów udało się zebrać około 7 000 sztuk. Niemal wszystkie skałki znalezione zostały przy nadszańcu bastionu VI od strony Nowej Bramy Lubelskiej. Świadczyłoby to o funkcjonowaniu w nadszańcu składów wojskowych, z których (po przejściu na system kapiszonowy w połowie XIX w.) wyrzucono zapasy skałek do fosy, opróżniając magazyny. Zbiór skałek krzemiennych z Zamościa jest największą w Polsce kolekcją tej kategorii zabytków.
Bardzo ważnym wynikiem nadzorów archeologicznych jest rozpoznanie metody osadzenia murów i ścian. Posadowione są one na rusztach z dębowych pali i kłód. Na nich ułożono kilka (od 2 do 4) rzędów kamiennych, ciosanych bloków z piaskowca, które spięto wzajemnie żelaznymi klamrami. Końcówki klamer, w miejscu ich osadzenia, zalewane były płynnym ołowiem. Na blokach kamiennych nadbudowano ceglane ściany. Z cegieł murowano zewnętrzne lica murów oraz ich stronę wewnętrzną. Środek między nimi wypełniano kamieniem wapiennym i ceglanym rumoszem.
Przez okres ostatniego półwiecza większość badań, które prowadzono przy fortyfikacjach, miała charakter sondaży i nadzorów. Wynikało to z rozległości obiektu oraz kolejnych inwestycji, które najczęściej były przyczyną podjęcia badań archeologicznych. Inwestycje te obejmowały jednorazowo rozległy obszar. Dotyczyło to np. budowy amfiteatru w rawelinie przed Bramą Lubelską Nową, odbudowy Bastionu VII, odbudowy poterny w kurtynie VI-VII, czy ostatniej największej inwestycji z lat 2011 – 2014 mającej na celu odtworzenie prawie pełnego obwodu murów twierdzy zamojskiej.
Na wystawie prezentujemy przebieg prac nad rewitalizacją fortyfikacji zamojskich od lat 70. XX w. do lat 20. XXI w., w których uczestniczyli archeolodzy. Zamieszczone zdjęcia przedstawiają stan zachowania murów obronnych przed przystąpieniem do prac ziemnych. Zdjęcia w trakcie prac, obrazują sytuację, z którą musiał się zmierzyć archeolog. Wszystkie odsłonięte elementy obronne zostały zadokumentowane przez nadzorujących prace ziemne archeologów. Przedstawiamy dokumentację rysunkową wykonaną podczas badań archeologicznych, która jest podstawą do późniejszych interpretacji i projektów odbudowy. Na wystawie zaprezentowano także warsztat pracy, którym posługuje się archeolog podczas badań terenowych. Na planszach umieszczono również widoki poszczególnych elementów fortyfikacji zamojskich, które obrazują rezultaty prac architektonicznych, archeologicznych i budowlanych.

Jan Tomasz Zamoyski – Patron Koła Przewodników.

Wystawa „Ostatni ordynat i jego najbliżsi”, której wernisaż odbył się 17 lipca 2020 r. o godz. 16:30 w Zamościu, wpisuje się w cykl wydarzeń związanych z 440 rocznicą powstania miasta. Z tej właśnie okazji Rodzina Zamoyskich i Adam Gąsianowski z „Muzeum starej fotografii” w Zamościu, dedykują wystawę miastu i jego mieszkańcom. Tytułowym bohaterem wystawy jest XVI ordynat na Zamościu, Jan Tomasz Zamoyski (1912-2002) oraz jego najbliższa rodzina.  Najstarsze fotografie pochodzą z końca XIX w., a wykonano je w siedzibie Zamoyskich w Klemensowie. Sporządzenia kopii fotografii ze szklanych negatywów i błon ciętych, udostępnionych przez Rodzinę Zamoyskich, podjął się zamojski fotograf-artysta, Adam Gąsianowski.  Spod jego ręki wyszły nienagannie wykonane, małe dzieła sztuki fotograficznej, wpisujące się w znany już w środowisku zamojskim cykl „Czar starej fotografii”. Ponad pięćdziesiąt zdjęć w stylowych ramach rozmieszczono w sieniach zabytkowych kamienic zamojskich, przy ulicy Staszica na Rynku Wielkim. Po zwiedzeniu wystawy głównej, Goście mogli obejrzeć w bonusie kilkanaście innych zdjęć, które gospodarz wystawy prezentował na dziedzińcu jednej z kamienic. Była również okazja do spotkania z Rodziną Zamoyskich, która licznie przybyła do Zamościa z kraju i zagranicy.
Wystawa obejmuje zdjęcia trzech pokoleń Zamoyskich. Zamysł jej zorganizowania zrodził się w chwili odzyskania rodowej siedziby w Klemensowie. Marcin Zamoyski odkupił od Skarbu Państwa niszczejący pałac, który stara się obecnie przywrócić do dawnej świetności. Stare zdjęcia odtwarzają poniekąd wystrój pałacu, ogrodów, otoczenia. Zachowało się niewiele fotografii wnętrza pałacu. Rodzinną kolekcję zniszczył czas okupacji i okres późniejszych prześladowań rodziny. Syn ostatniego ordynata wraz z siostrami postanowili ocalić to, co jeszcze pozostało. Rozesłano rodzinne wici i pozyskano zdjęcia, które dotąd nie były nigdzie publikowane. Był to niezwykle dogodny moment na ich uratowanie i podzielenie się z innymi. Pełniejszą historię Rodziny Zamoyskich, której cezurę obejmuje wystawa, przedstawia opracowanie Anny Rudy (http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/10313).
Wystawa wzbudziła żywe zainteresowanie wśród mieszkańców Zamościa. Będzie także niewątpliwą atrakcją turystyczną w tym sezonie. Dla członków Koła Przewodników ma ogromne znaczenie, dotyczy bowiem Honorowego Członka Koła Przewodników, Jana Tomasza Zamoyskiego i jego małżonki Róży z Żółtowskich Zamoyskiej, którzy od 2013 r. są patronami zamojskiego Koła, obchodzącego za rok jubileusz 60.  lecia pracy przewodnickiej w Zamościu.

  

 

zdjęcia: Z. Pietrynko, E. Lisiecka

Zamość 1939.

Jeszcze przez cały listopad i grudzień 2019 r. możemy oglądać w Muzeum Fortyfikacji i Broni „Arsenał” w Zamościu wystawę zatytułowaną „Zamość 1939”.  W niezwykle ciekawy sposób udokumentowano na niej zebrany materiał historyczny, dotyczący wydarzeń rozgrywających się w mieście tuż przed wybuchem II wojny światowej i w czasie kampanii wrześniowej. Wystawa zyskała bogatą oprawę zdjęciową i dokumentacyjną. Organizator wystawy oprowadza widza po mieście i regionie, ukazując najważniejsze epizody życia mieszkańców w przededniu wojny i w czasie jej trwania. W gablotach prezentowane są pamiątki z tego okresu.

Przewodników po wystawie oprowadzał  7 listopada 2019 r. kol. Mirosław Bańkowski, historyk z Muzeum Zamojskiego w Zamościu. Mija właśnie 80 lat od tych wydarzeń wojennych (1939-2019) i nie można przejść obojętnie obok tak ciekawego zbioru udokumentowanych zdarzeń historycznych naszego miasta i regionu. Muzeum zaprasza wszystkich miłośników historii miasta, a w szczególności nauczycieli zamojskich szkół i młodzież szkolną.

dav

dav

dav

Czernięcin i Szymon Szymonowicz.

Ścisły związek poety z Czernięcinem datuje się od 4 marca 1598 r., kiedy to Jan Zamoyski oddał mu wieś w dożywotnią dzierżawę, wraz z Dziadkową i Pstrągową Wolą. Szymonowicz poświadczył objęcie tej dzierżawy przed sądem grodzkim w Krasnymstawie. W tym czasie mieszkał jeszcze na stałe we Lwowie, gdzie zatrzymywały go przede wszystkim sprawy rodzinne, ale i prace zlecone przez Jana Zamoyskiego. Proponowanej już wcześniej dzierżawy Czernięcina nie mógł przyjąć od razu, z powodu śmierci rodzeństwa i choroby ojca. W latach 1597/98 przebywa jeszcze we Lwowie, chociaż częściej już wyrywa się do Zamościa i Czernięcina. Szymonowic w tym czasie lokuje nawet swoje kapitały u Zamoyskiego. Po śmierci ojca i załatwieniu formalności spadkowych, Szymonowicz opuszcza Lwów i czasowo zamieszkuje w Zamościu. Jego listy z 24.01.1600 i 17.01.1601 r. datowane są już z Zamościa, gdzie sprawuje m.in. opiekę nad synem Zamoyskiego. Cytat: „od r. 1601 mieszkał stale na wsi, nie w Zamościu”„w lutym lub marcu r. 1601 objął faktycznie dzierżawę Czernięcina i dwu mniejszych, widocznie świeżo powstałych osad: Pstrągowej i Dziadkowej Woli, czyli Żurawia„. (1)
Czernięcin był wsią położoną przy gościńcu, prowadzącym z Lublina do Szczebrzeszyna i Zamościa (wówczas w powiecie krasnostawskim, obecnie w powiecie biłgorajskim). Najbliższym miasteczkiem był Turobin. Osiadłszy tam na stałe, zastał jeszcze Szymon Szymonowic stary, drewniany kościół p.w. św. Katarzyny Aleksandryjskiej. Był to już drugi kościół w tej miejscowości. Przez cały wiek XV miejscowość należała do Szamotulskich (Świdwów), a w XVI w. stanowiła własność Górków. W 1598 r. część Czernięcina, Pstrągowej Woli i Dziadkowej Woli nabył Jan Zamoyski i włączył do Ordynacji Zamojskiej. (3) Jeszcze w 1530 r. przeniesiono parafię z Czernięcina do Turobina. W latach 1574-1595 protestanci przejęli kościół czernięciński na zbór. W chwili przeniesienia się Szymonowicza do Czernięcina kościół wrócił do katolików, ale na miejscu nie było proboszcza, który dojeżdżał do wsi tylko w wyznaczonych terminach.
„Dworek dzierżawcy zastał Szymonowicz w lichym stanie, niewygodny i pochylony ze starości ku ruinie. Zaraz też w roku 1602, gdy się tylko trochę urządził i rozglądnął w gospodarstwie, zabrał się do odnowienia i przebudowania dworku. Robota była tak nagląca, że jej nawet w zimie całkowicie nie przerywano. Jeszcze w grudniu 1602 r. dowożą cegłę wypaloną w Zamościu. Poeta jest w różowym humorze, żartuje wesoło w liście do Knuta, przyrównując budowlę swoją do wzniesionych niegdyś przez Semiramidę. Widocznie nowe, gospodarskie zajęcie przypadło mu zupełnie do smaku i oddziałało ożywczo na humor i usposobienie. Mimo pośpiechu budowa ukończyła się dopiero w r. 1604 i zaraz też fakt ten doniosły zwyczajem ówczesnym zaznaczono datą wyryta na belce pułapu. Poeta polecił budować trwale i silnie, skoro dworek, choć już pochylony ku upadkowi, przetrwał aż do naszych czasów  i doczekał się odtworzenia na kartach Tygodnika Ilustrowanego. Z ryciny poznać, że jest to zwykły, typowy, niski dworek szlachecki, przedzielony sienią na dwie równe połowy. Po obu stronach drzwi wchodowych widnieje po dwa okna z frontu i po trzy w ścianach bocznych; zawiera więc pewnie dwie większe i tyleż, albo o jedną więcej mniejszych ubikacyi.  Przed dworkiem dziedziniec obszerny z nieodłącznym żurawiem, poza nim rozległy sad owocowy. To więc była siedziba, w której zamieszkał teraz poeta i w której przeżył jeszcze ćwierć całego stulecia!  Nim ona stanęła, miał pełno kłopotów prozaicznych, z poezyą w żadnym związku nie zostających. Kiedy jednak ujrzał ją całkowicie ukończoną, mógł powiedzieć sobie, że znalazł to czego szukał od dawna, – błogi spokój i ciszę wśród wiejskiej, miłej jego oka przyrody. Do szczęścia zupełnego brakło tylko teraz własnej rodziny. Zrazu szukający samotności i zatopiony w książkach poeta nie odczuwał tego braku wcale, później pragnął, aby było inaczej, ale wtedy było już niestety za późno! Wśród kłopotów budowlanych i gospodarskich osłabła znowu czynność literacka. Jedynie jeszcze przed rozpoczęciem przebudowy dworku powstaje z początkiem roku 1602 Hercules Prodiceus: zresztą oprócz niego od wiosny r. 1601 po zimę r. 1603 nie słyszymy o żadnym innym utworze. Poeta zajęty  urządzeniem gospodarstwa nie ma sposobności do większego skupienia myśli, zwłaszcza, że i inne drobne sprawy zaprzątały go nieustannie.” (5)
Z innym opisem i widokiem Dworku Szymonowicza spotkamy się w artykule Antoniego Wieniarskiego*, napisanym w 1860 r. do Tygodnika Ilustrowanego. Dworek był widoczny z gościńca przebiegającego przez wieś. Na rycinie (odbitka drzeworytu) widzimy dwa budynki i studnię z żurawiem. Cytat z artykułu:…„wielu przejeżdżających tym gościńcem patrząc na dworek nizki, w ziemię wklęsły, nie wie, że w nim mieszkał długi czas i w nim umarł jeden z najznakomitszych poetów polskich, Szymon Szymonowicz, słusznie Simonidesem polskim nazywany”. Łacińska nazwa Czernięcina – Cernese – długo była źle interpretowana i nie kojarzona z Czernięcinem. Według autora artykułu osobę Szymonowicza polecił Zamoyskiemu Stanisław Sokołowski, kaznodzieja króla Stefana Batorego, zaraz w tym czasie jak Szymonowicz powrócił z Włoch (wcześniej studiował w akademii krakowskiej). Zamoyski przyjął go na stanowisko sekretarza, do pisania listów. Potem, doceniając liczne zalety Szymonowicza, poruczał mu ważniejsze zadania, włącznie ze sprawowaniem dozoru nad kierunkiem wychowania syna Tomasza. Autor artykułu pisze również o wyjednaniu dla Szymonowicza szlachectwa u króla przez Zamoyskiego i przyjęcia przydomku – Bendoński – „Odtąd poeta porzucił życie dworskie i osiadł w małym domku, który umyślnie dla niego w roku 1604 został wystawiony.” Szymonowicz zmarł w wieku 71 lat w Czernięcinie. Został pochowany w Kolegiacie zamojskiej. Jego siostrzeniec, Kacper Solski, magister filozofii i medycyny wystawił mu nagrobek (tablica znajduje się w Katedrze Zamojskiej). Czernięcin po śmierci poety wrócił do Ordynacji Zamojskiej.
„Dom, w którym mieszkał Szymonowicz, a który przedstawia rycina teraz nachylił się do upadku. Potrzeba było wystawić nowy dom dla dzierżawcy i takowy stanął, ale jeszcze dotąd nie jest zamieszkany. Spodziewamy się iż zarząd dóbr ordynacji zamojskiej starać się będzie o ile tylko możność pozwoli o zachowanie tej pamiątki po znakomitym mężu, a nade wszystko nie dozwoli aby dom ten na inny jaki użytek był obrócony. Piszą nam już nawet, że zostały wydane polecenia, aby pamiątka ta była jak najtroskliwiej szanowaną. Na belce tego domu znajduje się wyryty rok 1604, a zatem stoi lat 256.”(6) W Czernięcinie, leżącym nad rzeką Por (dopływ Wieprza), Szymon Szymonowicz spędził dwadzieścia osiem lat swego życia. Jako dzierżawca włości ordynackiej był zobowiązany do dbałości o powierzony majątek. Świetnie wywiązywał się z roli skrzętnego gospodarza, siejącego i zbierającego plony – cyt.: ..A przytem gospodaruje nie na żarty. Wyrabia sery domowe i przesyła je z wierszykiem żartobliwym, swawolnym, urzędnikom ordynacyi.  Innym razem upomina się u Wioteskiego o poddanego, zbiegłego z Czernięcina, i pół seryo, pół żartem odwołuje się do prawa o zbiegłych poddanych i do zakonu Bożego.” (7) Z Czernięcina często pisał listy. Z zachowanych 27 listów, siedem listów jest datowanych z tej miejscowości. Część z nich to listy do młodego Tomasza Zamoyskiego, w których napominał go aby szedł w ślady ojca, aby zjednywał sobie przyjaźń ludzką, żeby nie oddalał od siebie nigdy starych i wypróbowanych sług i towarzyszy, a także żeby dbał o zdrowie.  Przy pewnej stabilizacji życiowej Szymonowicz mógł wreszcie poświęcić się swojej twórczości.-, – „wprawdzie i kilka Sielanek w tym czasie powstało”, które zostały wydane w Zamościu w 1614 r.
W Muzeum Regionalnym w Krasnymstawie jest przechowywany tragarz (siestrzan) z dworku w Czernięcinie. Widnieje na nim napis po łacinie i data. Według tradycji jest to pozdrowienie Szymona Szymonowicza domowi i gościom w dom:  SIT SALUS INTANTI BENEDICTO QUOQUE MANENTI INDEQUE MIGRANTI SIT COMES IPSE DEUS (Pozdrowienie wchodzącemu, błogosławieństwo także pozostającemu dokądkolwiek wędrującemu niech towarzyszy sam Bóg) – DOMUS HAEC AEDIFICATA A.D. 1778 (Dom ten wybudowano R.P. 1778). Z wcześniej cytowanego artykułu Antoniego Wieniarskiego wynika, że stary dwór, w którym mieszkał Sz. Szymonowicz zachował się do 1860 r., ale chylił się już ku upadkowi. Autor wzmiankuje także, że Ordynacja Zamojska musiała wystawić nowy dwór dla dzierżawcy i taki stanął obok starego (Szymonowiczowskiego).  Rycina dołączona do artykułu obrazuje oba dworki. Zatem zachowany siestrzan z datą A.D. 1778 wskazuje na nowy dwór w Czernięcinie, wystawiony w XVIII w. przez Ordynację Zamojską. Oba dworki zostały ponadto uwidocznione na XVIII w. austriackiej Mapie von Miega. (8) Dwór Szymonowicza zachował się do lat 50-tych XX w., kiedy to Profesor Jerzy Kowalczyk uwiecznił go na swoim rysunku. Praca ta została wraz z innymi udostępniona na wystawie, zorganizowanej przez Muzeum Zamojskie w 2013 r., z okazji Jubileuszu 50-lecia działalności naukowej Profesora Kowalczyka i uhonorowania tablicą pamiątkową w Zamojskiej Alei Sław przy ul. Grodzkiej w Zamościu.

 

  Opracowanie i zdjęcia: Ewa Lisiecka
 * Antoni Wieniarski – od 1848 r. był urzędnikiem w kancelarii Zamoyskich w Warszawie. Pisał także pod pseudonimem: Grzegorz Kostrzewa.
źródło:
1. Korneli Juliusz Heck. Szymon Szymonowicz=(Simon Simonides):jego żywot i dzieła cz. 2 i 3. Udostępnia w domenie publicznej Biblioteka Narodowa w Warszawie.
2. Grafika z wizerunkiem Szymona Szymonowicza w owalu, wykonana na podstawie miedziorytu punktowanego przez Jana Ligbera w 1805 r. Udostępnia BN Warszawa.
3. Józef Niedźwiedź. Leksynon historyczny miejscowości dawnego województwa zamojskiego. Zamość 2003. s. 86-87.
4. Dworek Szymonowicza w Czernięcinie. – http://bc.wbp.lublin.pl/dlibra/docmetadata?id=651
5. K.J.Heck Szymon Szymonowicz…. s. 72-73. Udostępnia BN Warszawa na stronie internetowej „Polona”.
6. Antoni Wieniarski. „Czernięcin”. Tygodnik Ilustrowany Nr 50. 1860 r. – s. 468. Udostępnia Biblioteka Narodowa w Warszawie na stronie internetowej „Polona”.
7. K.J.Heck Szymon Szymonowicz…. s. 121. Udostępnia BN Warszawa na stronie internetowej „Polona”.
8. Mapa von Miega – http://mapire.eu/en/map/firstsurvey/?bbox=2582864.5135273198%2C6567144.612892132%2C2602241.3001976116%2C6577272.519139918
9. Izba Pamięci – przy Szkole Podstawowej im. Szymona Szymonowicza w Czernięcinie: – http://www.spczerniecin.szkolnastrona.pl/p,69,izba-pamieci
10. Andrzej Kędziora. Zamościopedia. Szymonowic Szymon – http://www.zamosciopedia.pl/index.php/szp-szz/item/3749-szymonowic-szymon-1558-1629-jeden-z-najwybitniejszych-poetow-staropolskich-tworca-polskiej-sielanki-humanista-wspoltworca-akademii-zamojskiej-filolog-lekarz   Sielanki – http://www.zamosciopedia.pl/index.php/sc-sj/item/5238-sielanki

XXXV Ogólnopolska Pielgrzymka Przewodników Turystycznych na Jasną Górę.


XXXV Ogólnopolska Pielgrzymka Przewodników Turystycznych w dniach 8-10.03.2019 r.
Piątek -8.03.2019 r.
Grupa zamojska w ilości 21 osób wyjechała na pielgrzymkę w dniu 8.03.br po godzinie 5:00. Po drodze, w Szczebrzeszynie i Zwierzyńcu wsiadły jeszcze 4 osoby m.in. nasz kapelan – dziekan ks. Błażej Górski, który z nami jeździ na pielgrzymki już od wielu lat. Od 1993 r. jest naszym opiekunem duchowym. W czasie drogi odmawialiśmy różaniec i czytaliśmy razem z księdzem ustępy z brewiarza. Już na poprzednich pielgrzymkach ksiądz uczył nas jak czyta się brewiarz, tym razem korzystaliśmy z internetu. Poza tym rozmowy toczyły się na różne tematy. Szybko upłynęła droga do Koziegłów, gdzie był pierwszy punkt programu naszej zamojskiej pielgrzymki. Był 8 marca – Dzień Kobiet, więc pojechaliśmy ku radości koleżanek do „Osikowej Doliny”. Na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej technika tworzenia wyrobów z osikowego łyka to polska tradycja, która powstała w XIX wieku. Surowiec z drewna osikowego był bardzo delikatny, początkowo wykorzystywano go do wyplatania kapeluszy, koszyków, mat i dywanów. Z upływem lat powstawały nowe formy, nowa kolekcja wzorów. Pomysł „Osikowej Doliny” narodził się kilkanaście lat temu, kiedy to 45 osób wzięło udział w wyplataniu największego na świecie kapelusza z wiórków osikowych ( wymiary: 6,5 m średnicy, 22 m obwodu, 2,5 m wysokości). Kapelusz ten został wpisany do Księgi Rekordów Guinessa. Pierwsze wzory wyrobów powstały w 2009 r., właściciel „Osikowej Doliny” p. Roman Noszczyk musiał dostosować technologię i wzornictwo do współczesnych czasów. Na początku pracownicy wyrabiali ozdoby choinkowe, teraz tematyka jest całoroczna – Boże Narodzenie, Wielkanoc, bajki, biżuteria, kwiaty, świeczniki, obrazy, lampy, zabawki. Prowadzą też dekoracje wnętrz, wystawy i stoiska targowe dla firm, instytucji i osób prywatnych. Pan Roman wyświetlił nam film, na którym pokazano historię powstania „Osikowej Doliny”, historię mieszkańców Koziegłów, którzy od XIX wieku wykorzystywali zasoby osikowego drewna, tworząc sztukę – mężczyźni obdzierali łyko z drewna osiki, kobiety wytwarzały kolorowe kwiaty, maty, zabawki, kapelusze, różne dekoracje. Technologia wyrobów z drewna osikowego jest bardzo precyzyjna, polega na ręcznym struganiu heblami drewna osikowego (którego nie jedzą korniki) na cienkie wióry o grubości 0,15-0,4 mm.
Osikowa Dolina” ma bogatą ofertę warsztatów dla dzieci i młodzieży, osób dorosłych, zakładów pracy. Osoby te mogą wykonać własnoręcznie (pod okiem instruktorek) wspaniałe dekoracje, które mogą zabrać ze sobą. My robiliśmy (wszyscy bez wyjątku ) palmy z wiórek osikowych – na Święta Wielkanocne. W 2018 r. z okazji Światowego Dnia Turystyki warsztaty „Osikowej Doliny” zostały wyróżnione jako produkt turystyczny przez Częstochowską Organizację Turystyczną i Prezydenta Częstochowy. Oglądaliśmy różne wyroby z wiórek, najbardziej podobała się suknia ślubna. Właściciel zrobił grupie zbiorowe zdjęcie w kapeluszach osikowych.
Po wizycie w „Osikowej Dolinie” udaliśmy się do Koziegłówek do sanktuarium św. Antoniego z Padwy. Pierwsza wzmianka o istnieniu parafii pojawia się w 1325 r. w spisie świętopietrza. W XIV wieku – Krystyn Koziegłówski zbudował kościół murowany pod wezwaniem św. Mikołaja i św. Wojciecha. W XVI w. zaprowadzono księgę chrztów. W 1595 r. o. Mateusz Żaczkowski sprowadził z Rzymu obraz św. Antoniego Padewskiego poświęcony przez papieża Piusa V. W następnym wieku wybudowano najpierw drewnianą kaplicę św. Antoniego, a później murowaną. W XVII w. założono bractwo św. Antoniego. W XVIII w. podwyższono mury kościoła, zbudowano sklepienie i nowy ołtarz główny z obrazem Matki Bożej, a proboszcz J. Pychowicz założył księgę łaski i cudów otrzymanych za wstawiennictwem św. Antoniego. W XVIII w. ksiądz proboszcz Franciszek Orłowicz ufundował marmurowy ołtarz do kaplicy św. Antoniego. Obecne mury kościoła św. Antoniego zostały wybudowane w l. 1900-1908, prawdopodobnie w miejscu pierwotnego kościoła z 1603r. Jest to kościół w stylu włoskiego renesansu, trzynawowy. Kościół ma piękne sklepienia, ściany kościoła zdobione są gzymsami i pilastrami. Wyposażenie kościoła z XVII i XVIII w. pochodzi z pierwotnego kościoła, późnorenesansowa chrzcielnica, 2 rokokowe konfesjonały z XVIII w., barokowe portrety krakowskich biskupów z XVIII w., 2 barokowe kielichy, późnobarokowa monstrancja z 1738 r., rokokowy relikwiarz z relikwiami św. Antoniego, barokowy krzyż ołtarzowy, pacyfikał, ampułki i taca z XVIII w., liczne wota z XVIII w. Piękna jest ambona w kształcie łodzi. Są również stare ławki z XVIII w., ornaty z XIX w., liczne wota z XVII-XIX w. Kościół od 13.06.1998 r. stał się sanktuarium św. Antoniego. Po sanktuarium oprowadzał nas ks. proboszcz Kazimierz Świerdza, opowiadał o renowacji obrazów i kościoła. Zostaliśmy pobłogosławieni relikwiarzem z relikwiami św. Antoniego, wspólnie odmówiliśmy modlitwę. Ksiądz proboszcz ofiarował nam obrazki ze św. Antonim Padewskim i Matką Bożą Szkaplerzną. Prezes Koła wpisała nas do księgi pamiątkowej. Podziękowaliśmy księdzu za oprowadzanie wręczając książki i foldery promujące nasz region.
Ruszyliśmy w dalszą drogę. Do Częstochowy było już niedaleko. Zakwaterowaliśmy się w Domu Pielgrzyma im. św. Jana Pawła II w Częstochowie. Potem korzystaliśmy z programu Ogólnopolskiego Pielgrzymki, który w tym roku przygotowało Koło Przewodników Tatrzańskich im. Klimka Bachledy – Oddział Tatrzański PTTK. W tym dniu były rekolekcje, które prowadził kapelan Związku Podhalan -Władysław Zązel. Msza św. i Droga Krzyżowa była w kaplicy św. Józefa. O godz. 21:00, w kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej rozpoczął się Apel Jasnogórski, podczas którego powitano m.in. przewodników turystycznych z całej Polski, modlono się w intencji osób zmarłych i o zdrowie dla żywych.
Sobota 9.03.2019 r.
Rano niektórzy wstali i poszli na Jasną Górę już o 5:30 na godzinki o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Marii Panny i o godz. 6:00 przeżywali odsłonięcie Cudownego obrazu Matki Boskiej. Później była msza św. za zmarłych przewodników z nauką rekolekcyjną. Nasza grupa zamojska już o godz. 9:30 podjechała busem na ul. św. Barbary 41, gdzie było już umówione zwiedzanie Seminarium, kościoła przy seminarium duchownym oraz Muzeum Archidiecezji przy Wyższym Seminarium Duchownym w Częstochowie. W kościele razem z miejscowym księdzem pomodliliśmy się w intencji powołań kapłańskich. W muzeum zgromadzono eksponaty pochodzące z Częstochowy i okolic: rzeźby, obrazy, szaty liturgiczne, naczynia liturgiczne, numizmaty, medale. Kolekcja ta była gromadzona od 1925 roku. Muzeum i eksponaty wywarły na większości uczestników niewiarygodne wrażenie. Muzeum ma dobre warunki lokalowe, zgromadzone eksponaty są bezcenne. W jednej sali zgromadzone są prace wielu najsłynniejszych malarzy polskich. Jest wiele rzeźb o tematyce religijnej, numizmaty, ornaty, przedmioty kultu zgromadzone przez ludność. (różańce, krzyże, obrazki, pieśni, książeczki do nabożeństwa, medale). Co jest ważne – przyjmuje się do muzeum ‘’kalekie” eksponaty np. rzeczy z uszkodzonymi elementami, krzyże z brakującym ramieniem, książeczki do nabożeństwa, pieśni religijne, obrazki, zniszczone obrazy. Często ludzie nie wiedzą co z tym zrobić i nie chcąc sprofanować przedmiotu, przerzucają go z kąta w kąt. Oprowadzał nas po muzeum ks. dyrektor. Na pamiątkę zostawiliśmy materiały promocyjne z naszego regionu m.in. album o katedrze zamojskiej.
O godz. 13:00 nastąpiło oficjalne rozpoczęcie XXXV Ogólnopolskiej Pielgrzymki Przewodników wprowadzeniem pocztów sztandarowych poszczególnych kół, odśpiewaniem hymnu przewodnickiego. Prowadzący spotkanie powitali zaproszonych gości m.in. ks. biskupa pomocniczego diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej dr Krzysztofa Zadarko i wszystkich uczestników pielgrzymki. Następnie wygłoszono prelekcje na tematy:
1).”Giewont, Dolina Chochołowska, Wiktorówki” – Prezes Koła Przewodników gospodarzy pielgrzymki.
2). „Spór o Morskie Oko” – Starosta Powiatu Tatrzańskiego – przewodnik tatrzański Piotr Bąk.
3)” Niech zstąpi Duch Twój”- przewodnik tatrzański Julian Klamerus.
Po prelekcjach z pokazem multimedialnym wyprowadzono sztandary Kół Przewodnickich, a po przerwie na Wałach Jasnogórskich ks. Jerzy Grzyb wraz z przewodnikami tatrzańskimi prowadził Drogę Krzyżową, którą każdy przeżył emocjonalnie, była ona sformułowana inaczej niż do tej pory, bo każda stacja przedstawiała inną tragedię w górach – modlono się za osoby, które zginęły w wyniku tych katastrof: za ratowników, za turystów, uczniów, opiekunów grup. Mieliśmy swoją tablicę z nazwą miasta jak zawsze: tablicę niosła Alicja Zatyka, zmieniała ją Maria Jamroż. Wieczorna msza św. została odprawiona o 18:30 w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej, o godz.20:00 odśpiewano akatyst i o godz. 21:00 uczestniczono w Apelu Jasnogórskim.
Tradycyjnie już po Apelu Jasnogórskim prawie wszyscy uczestnicy pielgrzymki zamojskiej spotkali się na pogawędkę w jednym pokoju, poruszano wiele tematów turystycznych i pielgrzymkowych.
Niedziela -10.03.2019 r.
Część osób poszła na godzinki i odsłonięcie Cudownego Obrazu na Jasną Górę. W bazylice odprawiona została msza św. dla przewodników, po czym uczestnicy przeszli do Sali Ojca Kordeckiego, gdzie zostały wprowadzone sztandary, kol. v-ce Prezes Stowarzyszenia Przewodników Tatrzańskich w Zakopanem – przewodnik Andrzej Stanek, wygłosił w gwarze góralskiej prelekcję na temat: „Śladami św. Jana Pawła II na Podhalu”. Prelekcja była bardzo ciekawa. Po pogadance odmówiono Anioł Pański i zakończono XXXV Pielgrzymkę Przewodników. Zarejestrowanych i zapisanych przewodników w biurze pielgrzymkowym zostało ponad 800 osób (nie wszyscy się wpisali). Jeszcze zdążyliśmy spojrzeć na dużą parzenicę z metalu, która była wyeksponowana przy stole prezydialnym, na niej były przymocowane „blachy” przewodnickie poszczególnych Kół, nasza zamojska też tam była. W poprzednich latach ryngraf z odznakami przewodnickimi został ofiarowany Matce Bożej przy okazji X Pielgrzymki Przewodnickiej, kiedy gospodarzem pielgrzymki był Nowy Sącz. Był na innym tle, wisiał parę lat .
Po obiedzie w Częstochowie wyruszyliśmy w powrotną drogę do domu. Na początek zmówiliśmy modlitwę o dobrą i szczęśliwą podróż zadowoleni, że znów w tym roku dane nam było pojechać przed oblicze Matki Boskiej Częstochowskiej przedstawić swoje intencje. Dziękujemy wszystkim uczestnikom XXXV Pielgrzymki Przewodników Turystycznych za to, że zdecydowali się pojechać, za miłą i przyjazną atmosferę. Księdzu kapelanowi dziekanowi Błażejowi Górskiemu za rekolekcje w podróży i opiekę duchową.

Zapraszamy za rok!

Tekst: Bożena Kamaszyn-Gonciarz
Zdjęcia: Maria Jamroż i Bożena Kamaszyn-Gonciarz.

  

Historia przewodnickich pielgrzymek na Jasną Górę c.d. (poprzednie –archiwa 17.04.2018 link: http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/7371 ).

 

Zamość 1772-1866.

Mamy wielką przyjemność zaprezentowania naszym Czytelnikom nowej, dwutomowej publikacji autorstwa Pani dr Bogumiły Sawy, zatytułowanej Zamość 1772-1866. Tom pierwszy książki jest uzupełnioną rozprawą doktorską, napisaną przez Autorkę 40 lat temu w Zakładzie Historii Nowożytnej UMCS w Lublinie, pod kierunkiem profesora doktora Tadeusza Mencla. Rozprawa doktorska Pani dr Bogumiły Sawy pozostawała dotychczas tylko w maszynopisie i nie była znana większości osób zainteresowanych historią miasta. Obecnie mamy możliwość zapoznania się z tą pracą, wzbogaconą  o niezwykle rozbudowaną szatę graficzną w porównaniu do maszynopisu monografii z 1978 r.  Z kilku ilustracji i wykresów dołączonych do rozprawy doktorskiej, tekst został wzbogacony o kilkaset (sic!) map, planów i ilustracji, których większość Autorka  pozyskała własnym kosztem w archiwach Wiednia, Sankt-Petersburga, Moskwy i Berlina, nie licząc krajowych archiwów, bibliotek itp.
Ponad dziesięć lat trwały prace nad przygotowaniem książki do druku. Skrupulatność, wyjątkowa rzetelność i dokładność pracy badawczej, jaka zawsze cechowała także inne publikacje Autorki, zaowocowały dziełem wyjątkowym.  Pochylą się nad nim najtęższe umysły znawców tematu, naukowców, historyków, jak  również zwykłych miłośników i pasjonatów historii miasta. Nie jest to książka do poduszki. To studium, które należy smakować powoli i dokładnie, z należytą uwagą i koncentracją. Szczególnie plany i mapy Tomu II w opracowaniu Ewy Dąbskiej, od początku zamysłu wydawniczego współpracującej z Autorką. Obrazują one przemiany miasta i jego przedmieść na przestrzeni lat – od pierwszego rozbioru Polski (1772) – do likwidacji twierdzy zamojskiej (1866). O wartości książki świadczy również fakt, że po upływie czterdziestu lat od napisania przez Autorkę rozprawy doktorskiej, stan zaprezentowanej w niej wiedzy jest nadal aktualny. Nowa wiedza, ujawniona w międzyczasie w tym temacie nie wymuszała  na Autorce żadnych zmian w publikacji.  Zasadniczy postęp nastąpił jedynie w rozwoju techniki fotograficznej i komputerowej, co pozwoliło na wzbogacenie monografii o tom drugi.
Jedyną, zauważalną „wadą” tej książki jest jej niewielki nakład, zaledwie 300 egzemplarzy.  Wystarczy tylko dla koneserów. Już rozpoczęła się przed sprzedażowa batalia o tę pozycję. Dystrybucją książki zajmuje się Pan Piotr Zawadzki, autor rozdziału „Twierdza” Tomu II.  Wydawcą monografii jest Autorka. Mając wgląd do książki, pięknie wydanej, przygotowanej z wielkim pietyzmem i dbałością o szczegół,  na papierze kredowym,   już teraz prognozujemy jej kolejne wznowienia. Jest to bowiem pozycja, którą powinna zawierać każda szanująca się biblioteczka, nie tylko domowa. Autorka poświęciła tę książkę pamięci swoich Rodziców oraz Mieszkańcom Zamościa. Zamościanie dziękują Autorce za tak wspaniałą publikację i życzą kolejnych, równie udanych.

 

  

Ksiażkę można zamówić u Pana Piotra Zawadzkiego – link na FB https://www.facebook.com/piotr.zawadzki.35?__tn__=%2CdlCH-R-R&eid=ARBfAUY1Xywj65PmUau05Ryb5TjzUBAV2lF34dnbPWXzA7474UYm12z6jqyFrBx6rMh3Te_g14RbDSz9&hc_ref=ARQ_bIlYgxeQp-FHSClWlln7gWVIHLP29Vq4p8oVyV9GHOPFULIAmTo5wl7w6zcwjUU

Rok Szymonowica.

Danuta Pasieczna

   W 2019 roku mija 390 lat od śmierci jednego z najwybitniejszych przedstawicieli humanizmu polskiego – Szymona Szymonowica – Simona Simonidesa.
„…Imię jego pisarskie głośne było niegdyś nie tylko w kraju ojczystym, ale i w Europie całej…/-/ Z Zamościem związane jest nazwisko Simonidesa na zawsze. W renesansowej Kolegjacie zamojskiej spoczęły jak najsłuszniej ziemskie szczątki Poety, bo wszakże to on właśnie, wraz z wielkim swoim protektorem, hetmanem i kanclerzem Janem Zamoyskim, zbudował kulturalną ważność i doniosłość Zamościa: był współtwórcą Akademji hetmańskiej, organizatorem ruchu umysłowego i pracy naukowej w tem mieście, niegdyś potężnem i wpływowem, był wreszcie wychowawcą kanclerzowego syna, wychowawcą   i przewodnikiem duchowym pierwszych profesorów zamojskiej Uczelni.” (ze wstępu „Szymon Szymonowic i jego czasy”, Rozprawy i Studia. Zamość 1926, s. 1)
   Szymon Szymonowic ma stałe miejsce w licznych naukowych opracowaniach, w encyklopediach, podręcznikach akademickich, w programach szkolnych; wreszcie – we współczesnym, szeroko dostępnym internecie. Przez wieki obserwuje się wciąż żywe zainteresowanie jego biografią, a kolejne daty urodzin i śmierci wyznaczają niesłabnące, z biegiem lat, coraz dociekliwsze badania dotyczące życia i twórczości tego „ostatniego wielkiego poety renesansu”. I co ciekawe – wciąż postać Szymona Szymonowica pozostaje nie odkryta; formułowane przez badaczy i teoretyków kultury opinie są nadal w wielu kwestiach nie do końca udokumentowane, bądź sprzeczne wręcz ze sobą. Skąd tyle niejasności? Bogdan Stanisław Karpowicz w swoim artykule „Kim był Szymon Szymonowic?” przytacza fragment biografii Simonidesa opracowany przez Augusta Bielowskiego. Czytamy w nim: „…Niewiele wiadomo dotąd o życiu Szymonowica. Raczej dziełami jego i sławą ich u postronnych, niż szczegółami życia tego poety zajmują się ci, którzy o nim pisali. Co się zaś tyczy samego autora, jest on tak skromny, tak powściągliwy wszędzie gdzie przyjdzie wspomnieć o sobie, iż ledwie słów kilka w tej mierze pochwycić można z jego własnego wyznania.”(Szymon Szymonowic – poeta wciąż aktualny”, Zamość 2008, s. 186). Szczegóły biograficzne Szymonowica, czy może Szymonowicza (pisownia nazwiska również budzi wątpliwości) pozostawiam badaczom literatury. W oparciu o dostępne mi materiały – przywołuję pamięć Poety – przypominając najważniejsze fakty z jego życiorysu z pominięciem analizy twórczości oraz polemicznych aspektów działalności społecznej i naukowej.
    „Wydał go mieszczański Lwów”  – 24 października 1558 roku. Ojciec – Szymon z Brzezin, człowiek wykształcony; rektor szkoły katedralnej we Lwowie, ławnik, rajca i kupiec. Młody Szymon po prywatnej nauce we Lwowie studiował w Akademii Krakowskiej na Wydziale Sztuk Wyzwolonych. Później wyjechał do Francji, Belgii i Niemiec, by tam poszerzyć swoją wiedzę w zakresie prawa, nauk medycznych, kultury starożytnej i klasycznej. Pisać zaczął już w Krakowie zwracając na siebie uwagę Jana Zamoyskiego – hetmana i polityka, ale też wielkiego miłośnika sztuki i nauki. Tu zaczyna się ważny etap życia Szymonowica związany ściśle z naszym Grodem. Znajomość Szymonowica z Kanclerzem – jak podają źródła – została nawiązana prawdopodobnie w 1586 roku. Szymonowic był pod wrażeniem osobowości Zamoyskiego, zaś Jan Zamoyski dostrzegał i wysoko oceniał talent pisarski młodego poety. Był to także ten czas, w którym Jan Zamoyski planował założyć Akademię Zamojską na wzór Akademii Krakowskiej. Zamiar i przygotowania do powstania takiej uczelni w Zamościu ze strony Kanclerza – trwały kilka lat, bo już od 1581 roku. Jak czytamy w dostępnych źródłach – Akademię Zamojską poprzedziło istnienie trzech szkół założonych przez fundatora miasta. Niestety, mgliste są wiadomości o ich funkcjonowaniu. Zresztą – w niniejszym materiale ograniczamy się tylko do wydarzeń związanych z udziałem Szymonowica w organizację i pracę w Akademii Zamojskiej. Jan Zamoyski podchodził realnie do jej powstania w 1589 roku, a w latach 1592 – 1593 poszukiwał już młodych i wykształconych profesorów do swojej szkoły.
    W liście z 12 marca 1593 roku Zamoyski tak pisze do 35 – letniego wówczas Szymonowica: „…Mój łaskawy WMść panie Simonides! przemyśliwając, co bym takiego przymnożeniem chwały bożej i pożytkiem pospolitym na potomne czasy trwającego zostawić po sobie mógł, począłem kościół tu, w Nowym Zamościu, budować, którego już niemałą część postawiłem i mam nadzieję, że za pomocą bożą przez to, a drugie lato wszytek stanie. /-/ Zgoła chcę ja mieć scholam civilem [szkołę obywatelską] z której wychodziliby tacy, żeby ku pomnożeniu chwały bożej żyli /-/ Proszę tedy WMść przyjaciela swego, abyś mi WMść raczył osoby do tego sposobne raić, od Pana Boga odpłatę, od ludzi da Bóg pochwałę i pamiątkę, a ode mnie dziękę i wdzięczność odniesiesz”. (A. A. Witusik „ O Zamoyskich, Zamościu i Akademii Zamojskiej”, Wyd. Lubelskie 1978, s. 48). W odpowiedzi na list, Szymonowic – jako współorganizator uczelni kompletuje zespół profesorski, tworzy program nauczania i w porozumieniu z Kanclerzem opracowuje główne podstawy organizacyjne szkoły. Zakłada drukarnię akademicką oraz bibliotekę. Przy ustalaniu kadry profesorskiej stara się zachęcać do przyjazdu do Zamościa „najlepsze umysły”, jakie można było wówczas znaleźć w Rzeczypospolitej. Nie było to łatwe zadanie, zważywszy na fakt iż Zamość nie był tak sławnym i uznanym ośrodkiem naukowym jak np. Kraków czy Padwa. Ostatecznie Akademia Zamojska działała od 1595 roku do 1784 roku i była to trzecia w kraju szkoła wyższa – „nowy ośrodek życia naukowego na wschodnich terenach Rzeczypospolitej” . W intencji Jana Zamoyskiego była to szkoła obywatelska przygotowująca młodzież szlachecką do  służby publicznej.
     Szymon Szymonowic był stałym doradcą Kanclerza nie tylko w zakresie organizacji oraz funkcjonowania Akademii. W tym okresie wywiązuje się serdeczna przyjaźń Szymona Szymonowica z domem Zamoyskich. Zajęty wprawdzie organizowaniem Akademii i działalnością naukową znajduje czas na pisanie wierszy okolicznościowych i patriotycznych, w których nie szczędzi słów uznania i chwały pod adresem Jana Zamoyskiego. Jest m.in. autorem „Repatia Zamościana” – utworu napisanego na okoliczność ślubu Jana Zamoyskiego z Barbarą Tarnowską. To przykład jak – ścisłe związki łączyły Poetę z rodziną Zamoyskich. Trzeba przypomnieć, że Szymonowic, podobnie jak Jan Kochanowski, pisał wówczas w języku łacińskim i należał do tzw. poetów ”łacińsko – polskich”. Ze strony Jana Zamoyskiego – Szymonowic otrzymuje szlachectwo oraz dożywotnią dzierżawę wsi Czernięcin koło Zamościa. Po śmierci Jana Zamoyskiego w 1605 roku, Szymonowic nadal kieruje Akademią. Pozostaje wprawdzie wychowawcą syna Tomasza, ale jego stosunek z Zamoyskimi stopniowo przestaje być przyjazny. Skłócony z doradcami Tomasza Zamoyskiego przenosi się ostatecznie do swojej posiadłości. Tam – już do końca życia zajmuje się pracą na roli, leczeniem ludzi, (wszak ukończył nauki medyczne) i oczywiście nie zaprzestaje pisarstwa. Urzeczony zapewne urokiem wsi pisze swoje słynne sielanki – wówczas była to bardzo popularna forma wierszy. Tych właśnie 20 sielanek pisanych w języku polskim przynosi mu do dziś największą popularność. Dość wspomnieć o tym, że Adam Mickiewicz – jako wykładowca literatury słowiańskiej w Paryżu tak mówił o sielankach Szymonowica: „…Najpiękniejszą z tych wszystkich sielanek – najbardziej narodową i prawdziwą są „Żeńcy”. Wszystko tam doskonałe (-) Jest w tym utworze wiele sentencji zaczerpniętych z życia domowego, a wyrażonych w sposób tak prosty i zwięzły, że można by stąd przytaczać pewne wiersze jako przysłowia, niektóre nawet stały się  przysłowiami. (A. Milska, „Pisarze polscy” W-wa 1974, s.31).
Szymon Szymonowic umiera 5 maja 1629 roku w Czernięcinie. Pochowany został z wszelkimi honorami w Kolegiacie Zamojskiej, gdzie spoczywa trumna z prochami poety, a wewnątrz kościoła widnieje epitafium sławiące zasługi wielkiego humanisty.
   Zarówno dorosłe życie Szymonowica, jak i działalność na niwie nauki  oraz jego twórczość poetycka nierozerwalnie wplotły się w historię Zamościa XVI i XVII wieku. O tym nigdy nie zapomina „Hetmański Gród”. W mieście jest ulica Szymona Szymonowica, Szkoła Podstawowa w Czernięcinie i Szkoła Podstawowa nr 6 w Zamościu mają za swojego patrona – Szymona Szymonowica. Liczne konkursy, imprezy okazjonalne, akcje kulturalne, a przede wszystkim zjazdy naukowe i sesje oraz towarzyszące im wydawnictwa są dowodem na to, że Szymon Szymonowic należy do grona najpopularniejszych postaci związanych z Zamościem, a Zamość od wieków dumny jest ze swojego Obywatela.
ROCZNICE SZYMONOWICOWSKIE W ZAMOŚCIU
   Rok 1929 – rocznica 300 lecia śmierci. Zjazd naukowy zorganizowany przez Koło Miłośników Książki w Zamościu w dniach 28 – 29 września w ówczesnym Gimnazjum Męskim (dziś – LO im. Jana Zamoyskiego). Zjazdowi towarzyszyła wystawa tematyczna i odsłonięcie tablicy pamiątkowej z napisem „Szymonowi Szymonowicowi Autorowi Sielanek Współtwórcy Akademii Zamojskiej 1629 – 1929”. Tablicę wmurowano na frontowej ścianie budynku liceum i widnieje tam do dziś. W ramach zjazdu wydano dziś już historyczne i dla współczesnych – bardzo poznawcze publikacje: pierwsza – biuletyn pt. „Szymon Szymonowic i jego czasy” – rozprawy i studia pod redakcją dr Stanisława Łępickiego profesora Uniwersytetu Jana Kazimierza. Druga – „Pamiętnik zjazdu naukowego” im. Szymona Szymonowica” – nakładem Koła Miłośników Książki – Zamość 1930 rok. Dzięki tej dokumentacji poznajemy przebieg uroczystości i tytuły referatów.

   

   Zjazd Naukowy z 1929 roku miał szczególny wydźwięk patriotyczny z racji 10 – lecia odzyskania niepodległości przez Polskę. Był wyrazem pamięci i hołdu dla wielkiego humanisty, ale też okazją na podkreślenie polskości.
   Rok 1954 – Rok Odrodzenia Polskiego był okazją do zorganizowania obchodów ku czci Szymona Szymonowica. 31 stycznia w kinie „Stylowy”  odbył się cykl odczytów tematycznych i część artystyczna – inscenizacja fragmentu sielanek w wykonaniu młodzieży zamojskiej.
   Rok 1980 – obchody 400 – lecia Zamościa. Wśród różnorodnych przedsięwzięć o charakterze kulturalnym i wydawniczym zorganizowano 4 maja 1979 roku sesję naukową w 350 – tą rocznicę śmierci Szymona Szymonowica.
  Rok 1994 – z okazji 400 lecia powstania Akademii Zamojskiej i jej drukarni WiMBP w Zamościu zorganizowała wystawę dokumentów wydawnictw, starodruków i pamiątek dotyczących okresu działalności Szymonowica w Zamościu. Wystawie towarzyszył katalog pt. „Szymon Szymonowicz – humanista  i  organizator Akademii Zamojskiej”.
   Rok 2005 – tematyczna wystawa zorganizowana przez Muzeum Zamojskie prezentowana była w salach „Arsenału” w Zamościu. W dniach 25 lipiec do 2 października wystawa ze zbiorów Biblioteki Narodowej w W-wie pt. „Biblioteka Ordynacji Zamojskiej od Jana do Jana”. Wystawa eksponowała m.in. pierwodruki Szymona Szymonowica oraz wybrane pozycje ze zbiorów biblioteki prywatnej poety.
   Rok 2008 – 450 rocznica urodzin Szymonowica. Sesja naukowa odbyła się 24 października. Książnica Zamojska wydała z tej okazji obszerną publikację pt. „Szymon Szymonowic – poeta wciąż aktualny” zawierającą wygłoszone podczas sesji referaty, w tym obszerny materiał o obchodach rocznic szymonowickich autorstwa dr Jacka Feduszki.
   Obchody jubileuszowe dotyczące zarówno postaci Szymonowicza, jak i działalności zamojskiej Akademii w przyszłych, kolejnych latach niewątpliwie wzbogacą się o dodatkowe opracowania piśmiennicze, a różnorodne akcje kulturalne i wszelkiego rodzaju przedsięwzięcia towarzyszące tym obchodom będą zawsze ważnym wydarzeniem w życiu umysłowym i kulturalnym Zamościa.
zdjęcia: Danuta Pasieczna
Źródła
„Szymon Szymonowic i Jego Czasy”. rozprawy i studia pod redakcją Dra Stanisława Łępickiego profesora Uniwersytetu Jana Kazimierza, Zamość 1929
„Szymon Szymonowic – poeta wciąż aktualny” materiały z sesji naukowej, Zamość 24 października 2008 r ., Książnica Zamojska im. Stanisława Kostki
Zamoyskiego
Adam Andrzej Witusik, „O Zamoyskich, Zamościu i Akademii Zamojskiej”, Wydawnictwo Lubelskie 1978
Anna Milska, „Pisarze Polscy”, Instytut Wydawniczy CRZZ W-wa 1974 „Literatura Polska” – Przewodnik Encyklopedyczny, PWN W-wa 1984
https://www.polskieradio.pl/39/156/artykul/2727892,szymon-szymonowic-ostatni-poeta-polskiego-renesansu?fbclid=IwZXh0bgNhZW0CMTEAAR0CXKEsWFOc1tnE8FJz6p1K9_uBXhGReZV7gAEz3SFmt7eJmI8oJVufjRw_aem_AbG4_cXUAPICTEvnJmwZcxXPCvOUtEkAwvHQAK0NA8H9yOVy5vY1ssfC3ShETd65u7e5YNOyYl1VI9hCQT-VA6WA

Lublin – szkolenie w terenie.

Z inicjatywy kol. Marii Puźniak, w dniu 8 listopada 2018 r., członkowie Koła Przewodników Terenowych PTTK/O/ Zamość im. Róży i Jana Zamoyskich oraz sympatycy Koła, uczestniczyli w szkoleniu terenowym w Lublinie. Funkcję szkoleniowca przyjął na siebie w tym dniu jeden z najlepszych, lubelskich przewodników, Łukasz Fiuta  https://przewodnik.lublin.eu/przewodnicy/lukasz-fiuta
 
Spotkanie wyznaczono u podnóża wzgórza zamkowego, w dawnej, przedwojennej dzielnicy żydowskiej. Z zabudowy tej w zasadzie nic nie ocalało. Fakt zagłady dzielnicy przez Niemców upamiętnia tablica.  Obecny Plac Zamkowy to dawne, tzw. górne Miasteczko żydowskie. Legło w gruzach, a po wojnie (1954 r.) teren wypełniono szeregiem kamieniczek, branych przez mniej uważnych turystów za starą zabudowę Lublina. Do najstarszych zabytków ulokowanych na terenie naturalnego wyniesienia lessowego – Wzgórza Zamkowego – zaliczyć należy cylindryczną wieżę, zwaną donżonem (poł. XIII w.) i Kaplicę Trójcy Świętej, jeden z najcenniejszych zabytków średniowiecznych w Polsce (wpisany na Listę Europejskiego Dziedzictwa Kulturowego). Drewniany XIV wieczny zamek lubelski, niszczony był wielokrotnie przez Litwinów, Tatarów, Rusinów. Za czasów Kazimierza Wielkiego doczekał się murowanej przebudowy  i od tego czasu spełniał swoje funkcje obronne znakomicie do czasów potopu szwedzkiego, kiedy to zniszczony nie dźwignął się już z ruin. Mniej chwalebną kartą  lubelskiego Zamku jest okres, kiedy zaczął spełniać rolę więzienia: od lat 30-tych XIX w. po okres ostatniej wojny światowej. Warto zatem uświadomić sobie, że do złudzenia przypominający zamek, obecny widok neogotyckiego gmachu to budynek więzienny, jako taki zaprojektowany przez inż. Jana Stompfa, pod nadzorem budowniczego województwa lubelskiego, Jakuba Hempla.

 

Dalsza trasa naszego zwiedzania Lublina wiodła od Zamku przez Bramę Grodzką do miejsca po Farze, której fundamenty odsłonięto na Placu po Farze. Przy Domu Mansjonarskim jest makieta kościoła p.w. św. Michała. Rozebrano go w latach 50-tych XIX w. i gdyby nie to, byłby to najstarszy kościół w obrębie Starego Miasta. Rolę tę przejął Kościół i Klasztor Dominikanów przy ul. Złotej (do 1951 r.  Dominikańskiej). Zwiedziliśmy go gruntownie. Prezentuje się po wieloletnim remoncie wspaniale. Spacer po Starym Mieście zakończyliśmy przed Trybunałem Koronnym. Po przerwie kawowej, udaliśmy się na zwiedzanie Archikatedry Lubelskiej, a potem na dłuższy spacer po Krakowskim Przedmieściu. Nie zabrakło „smaczków lubelskich”, które rzadko oglądają przeciętni turyści. Dla nas, Łukasz specjalnie przygotował wiele niespodzianek na trasie.
Niektóre z odwiedzonych obiektów przedstawimy w formie krótkiego opisu prezentowanych zdjęć. Nie sposób pokazać, ani opisać tego wszystkiego co zaprezentował nam Łukasz Fiuta, ale wybiórczo zaakcentujemy niektóre z nich – niekoniecznie chronologicznie – z kolejnych faz zwiedzania miasta.

__________________________________________________________________________________________________________

BRAMA ZASRANA  – Łączyła Podzamcze z ulicą Szeroką. Jej historia skończyła się razem z zagładą dzielnicy żydowskiej w czasie II wojny światowej. Przed wojną za „Zasraną Bramą” mieszkała biedota żydowska.  Bramę tę tworzyło  w dole przęsło mostu, prowadzącego z zamku ku Bramie Grodzkiej. Zachowało się bardzo dużo zdjęć archiwalnych tej bramy, a odtworzona powojenna rekonstrukcja, nie oddaje już klimatu tego miejsca. Nieopodal zachował się Kościół p.w. św. Wojciecha, do którego przeniesiono (1954 r.) z kaplicy Trójcy Świętej na Zamku trzy ołtarze, główny poświęcony Wniebowzięciu Matki Bożej i boczne św. Antoniego oraz Ukrzyżowania Pana Jezusa.

  

________________________________________________________________________________________________________

LATARNIA  PAMIĘCI – pali się nawet w biały dzień, czym przyciąga uwagę turystów, którzy znajdę się w pobliżu Bramy pod wiaduktem, prowadzącym od Placu Zamkowego na Stare Miasto. Miejsce, w którym stoi latarnia to dawna dzielnica żydowska na Podzamczu. Latarnia jest jedyną latarnią przedwojenną, ocalałą w tym miejscu z wojennej pożogi. Zapalone „wieczne światło” symbolizuje i upamiętnia świat żydowskiej dzielnicy, który przestał istnieć. Podobnie jak „ner tamid” (wieczne światło) w synagogach pali się nieprzerwanie. Ma przypominać o mieszkańcach tej dzielnicy. Latarnia gaśnie tylko raz w roku, w dniach likwidacji getta żydowskiego, którego granica przebiegała w tym miejscu. Tu krzyżowały się ulice Podwale i Krawiecka.

 

  

__________________________________________________________________________________________________________

DOMINIKANIE  LUBELSCY – obraz pożaru Lublina z 2 czerwca 1710 r. (data wg. przewodnika M. Ronikierowej) – przechowywany jest w kościele podominikańskim. Pożar pochłonął znaczną część miasta, położoną poza murami miejskimi. Rozprzestrzenił się z wiatrem od ulicy Kowalskiej, przedostając się do środka Lublina i na Przedmieścia. Spaliła się zabudowa ulic: Grodzkiej; Rybnej; Złotej; Zielonej (na Przedmieściu Krakowskim) oraz całe Podzamcze. Żywioł uspokoiła dopiero procesja z Relikwią Drzewa Krzyża Świętego, niesiona przez Dominikanów, co uwidacznia malowidło nieznanego autora w kościele podominikańskim. Lublin podupadł. Jarmarki przeniesiono bezpowrotnie do Łęcznej. Mieszkańcy chrześcijańscy zubożeli. Handel i rzemiosło przejęli Żydzi.

 

__________________________________________________________________________________________________________

FARA  LUBELSKA – nie istnieje. Plac po Farze – kryje ruiny tego co pozostało po kościele p.w. św. Michała. Przy „Domu Mansjonarskim” widoczna jest makieta przedstawiająca kościół p.w. Michała Archanioła. Wyposażenie kościoła trafiło do wielu lubelskich świątyń. Z budynków przy farze zachowały się do naszych czasów  Stary Wikariat (Dom Mansjonarski) i stara plebania kościoła farnego. Dom Mansjonarski to przebudowania XV baszta w murach miejskich. Furta w tej baszcie prowadziła od zamku do kościoła farnego. Już przed ostatnią wojną mansjonaria służyła za kamienicę czynszową.
 

__________________________________________________________________________________________________________

ARCHIKATEDRA  LUBELSKA – Przewodników z Zamościa zainteresowały szczególnie dwa akcenty zamojskie: Krzyż Trybunalski, ofiarowany przez kanclerza Jana Zamoyskiego (względnie jego syna Tomasza Zamoyskiego) do jednej z sal Trybunału Koronnego w Lublinie. W 1727 r. przeniesiono go do Fary Lubelskiej, kiedy to obradujący deputaci zobaczyli łzy spływające po obliczu Zbawiciela. W 1832 r. został z Fary przeniesiony do Katedry. W dzisiejszej Archikatedrze znajduje się w ołtarzu w Kaplicy Najświętszego Sakramentu.
Monstrancja – z zamojskiego Kościoła Franciszkanów, przechowywana w sali Skarbca, zaliczanej do najpiękniejszych miejsc Archikatedry. Skarbiec jak i Zakrystię Akustyczną zdobią wspaniałe, iluzjonistyczne freski Józefa Meyera. Monstrancja datowana jest na pierwszą połowę XVIII w., a biżuteria użyta do jej ozdoby na przełom XVII I XVIII w. (wg. p. Ewy Lorentz  w „Dziedzictwo Franciszkanów Konwentualnych w Zamościu” –  4 ćw. XVII w). Monstrancja ma 138 cm wysokości i jest uznana za największy w Polsce, tak dobrze zachowany zespół barokowej biżuterii osadzony w monstrancji. Owalna brosza (tuż pod krzyżem) zawiera złotą tarczę z herbem Jelita. Zamojscy Franciszkanie ukryli monstrancję w krypcie pod prezbiterium. Wydobyli ją żołnierze rosyjscy. Na polecenie namiestnika cara, wielkiego księcia Konstantego, monstrancja została podarowana katedrze w Lublinie, gdzie jest przechowywana od 1821 r.

 

  

  

_________________________________________________________________________________________________________

BRAMA  KRAKOWSKA – Żeby stwierdzić, że w widoczny sposób odchyla się od pionu, trzeba wiedzieć gdzie stanąć. Zauważymy to m.in. z miejsca przy Baszcie Gotyckiej, zwanej także Basztą Półokrągłą, którą rekonstruowano w latach 80-tych XX w. Obie z bramą należały do ciągu dawnych, gotyckich murów obronnych miasta. Brama Krakowska to jedna z dwóch bram miasta, druga to Brama Grodzka. Natomiast Wieża Trynitarska, chociaż obecnie pełni funkcję bramy wyprowadzającej ze Starego Miasta, jest nadbudowaną, dawną dzwonnicą Kościoła Jezuitów. Brama Grodzka, silnie zmieniona po przebudowach, nie stanowi już takiej dominanty miasta jak ww. budowle. Prezentowane zdjęcia archiwalne udostępniane są przez Bibliotekę Narodową w Warszawie na stronie Polona.

 

  

  

_________________________________________________________________________________________________________

KRAKOWSKIE  PRZEDMIEŚCIE – Dawniej było ono faktycznie przedmieściem Lublina. Dzisiaj to centrum miasta. Kiedyś składało się z niesymetrycznie porozrzucanych: dworków i pałaców (Morskich, Radziwiłłów, Sanguszków); budynków Sądu Okręgowego – Gmachu Kasy Przemysłowców Lubelskich – komory celnej, kościołów – po Kapucynach, Duchakach; Ewangelikach czy Bonifratrach z klasztorem i szpitalem dla obłąkanych oraz  drewnianym szpitalem Bractwa Miłosierdzia. Obecnie w tym miejscu znajduje się  Plac Litewski z licznymi pomnikami (Marszałka Piłsudskiego;  Konstytucji 3 Maja; Nieznanego Żołnierza; Unii Lubelskiej)  i budynkami.

  

  

_________________________________________________________________________________________________________

Z Krakowskiego Przedmieścia ulicą Peowiaków skierowaliśmy się na Plac Jana Kochanowskiego, z pomnikiem poety (1931 r.); chaczkarem fundowanym przez Ormian w 2017 r. z okazji 700-lecia miasta Lublina; kościołem powizytkowskim MB Zwycięskiej, ufundowanym przez króla Jagiełłę jako votum za zwycięstwo grunwaldzkie, Teatrem im. Juliusza Osterwy i dawnym Gimnazjum Męskim, w którym to budynku w latach 1933-1939 była siedziba Gimnazjum im. Unii Lubelskiej, w którym uczyły się wybitne pisarki i poetki: Julia Hartwig; Anna Kamieńska; Hanna Malewska i Anna Szternfinkiel.

  

________________________________________________________________________________________________________

BERNARDYNI – obok kościoła p.w. Nawrócenia św. Pawła zeszliśmy w dół ul. Dolną Marii Panny, by potem lekko wspinając się pod górkę podziwiać kościół z drugiej strony, oddalony od niego dawny pałac Sobieskich i pozostałości  starych wodociągów w Lublinie. Ruiny wieży wodnej przy ul. Dolnej Marii Panny to resztki tzw. rurociągu Mistrza Jana, budowniczego wodociągów Lublina z początków XVI w. Zanim ulica przyjęła obecną nazwę droga nosiła  miano „Na Rury”.
   

__________________________________________________________________________________________________________

opracowanie i zdjęcia: Ewa Lisiecka

Kozłówka – Konferencja „Historia pisana życiorysami. Ziemiaństwo w walce o Niepodległą”.

Grupa przewodników z Koła Przewodników Terenowych PTTK O/Zamość im. Róży i Jana Zamoyskich oraz sympatycy Koła uczestniczyli w konferencji zorganizowanej przez Muzeum Zamoyskich w Kozłówce, której tematem przewodnim był udział ziemiaństwa Lubelszczyzny w walce o niepodległość kraju. Przewodnicy byli szczególnie zainteresowani wykładami dr Jacka Feduszki z Muzeum Zamojskiego w Zamościu, który w temacie przedstawił sylwetkę XV ordynata na Zamościu, Maurycego Zamoyskiego oraz dzieje P.O.W. (Polskiej Organizacji Wojskowej). W konferencji uczestniczyła także Rodzina Zamoyskich z linii kozłowieckiej i zamojskiej. Przewodnicy zgodnie z planem zwiedzili dodatkowo Pałac Zamoyskich z przewodnikiem, park przypałacowy, Kaplicę, Muzeum Socrealizmu i Powozownię. Kolejnym etapem było zwiedzanie Lubartowa z przewodnikiem, Barbarą Waśkowską. Napięty program szkolenia udało się zrealizować w całości. Zgodnie z obietnicą dr Jacka Feduszki, zanim ukarze się oficjalna publikacja z Konferencji w Kozłówce, będziemy mogli zapoznać się z Jego wykładem w nadesłanym materiale (wkrótce na naszej stronie).

   

  

  

  

  

zdjęcia: Ewa Lisiecka