Międzynarodowy Dzień Przewodnika

Z okazji Międzynarodowego Dnia Przewodnika, Koleżankom i Kolegom z Koła Przewodników Terenowych im. Jana i Róży Zamoyskich, działającym przy Oddziale PTTK w Zamościu, życzymy przede wszystkim zdrowia oraz rychłego powrotu do normalności i pracy przewodnickiej. Wypełniajcie ten czas przymusowego przestoju na samokształcenie i podnoszenie kwalifikacji zawodowych. Trwajcie z godnością w tej wymuszonej izolacji i nigdy nie poddawajcie się zwątpieniu w Waszą przydatność społeczności lokalnej i turystom, którzy czekają na możliwość odwiedzenia naszego pięknego miasta i regionu. Podobne przesłanie kierujemy do Przewodników na całym świecie, którzy podobnie jak my zmuszeni są nadal do zawieszenia swojej działalności. Turystyka jest siłą, której nie sposób już dzisiaj ujarzmić i zamknąć pod kluczem na dłużej. Ciekawość świata pokonywała przez stulecia nie takie przeszkody.

___________________________________________________________________________________________________________________

On the occasion of the International Day of the Guide, my colleagues from the Circle of Local Guides Jan and Róża Zamoyskich, operating at the PTTK Branch in Zamość, we wish you first of all health and a quick return to normality and guide work. Fulfill this time of compulsory downtime for self-education and up-skilling. Stand with dignity in this forced isolation and never give in to doubting your usefulness to the local community and to tourists who are waiting to visit our beautiful city and region. We send a similar message to Guides all over the world who, like us, are still forced to suspend their activities. Tourism is a force that cannot be harnessed today and locked up for longer. Curiosity about the world has overcome such obstacles for centuries.

___________________________________________________________________________________________________________________

Anlässlich des Internationalen Tages des Leitfadens haben meine Kollegen vom Circle of Local Guides Jan und Róża Zamoyskich, die in der PTTK-Niederlassung in Zamość tätig sind, wünschen Ihnen vor allem Gesundheit und eine schnelle Rückkehr zur Normalität und Führung. Erfüllen Sie diese Zeit der obligatorischen Ausfallzeiten für Selbstbildung und Weiterbildung. Stellen Sie sich in dieser erzwungenen Isolation mit Würde und geben Sie niemals nach, an Ihrer Eignung für die lokale Gemeinschaft und für Touristen zu zweifeln, die darauf warten, unsere wunderschöne Stadt und Region zu besuchen. Wir senden eine ähnliche Nachricht an Guides auf der ganzen Welt, die wie wir immer noch gezwungen sind, ihre Aktivitäten einzustellen. Der Tourismus ist eine Kraft, die heute nicht mehr genutzt und länger eingesperrt werden kann. Die Neugier auf die Welt hat solche Hindernisse seit Jahrhunderten überwunden.

___________________________________________________________________________________________________________________

A l’occasion de la Journée Internationale du Guide, mes collègues du Cercle des Local Guides Jan et Róża Zamoyskich, opérant à la succursale PTTK de Zamość, nous vous souhaitons tout d’abord la santé et un retour rapide à la normalité et un travail de guide. Remplissez ce temps d’arrêt obligatoire pour l’auto-formation et le perfectionnement professionnel. Tenez-vous dignement dans cet isolement forcé et ne cédez jamais à douter de votre aptitude à la communauté locale et aux touristes qui attendent de visiter notre belle ville et région. Nous envoyons un message similaire aux guides du monde entier qui, comme nous, sont encore contraints de suspendre leurs activités. Le tourisme est une force qui ne peut être exploitée aujourd’hui et enfermée plus longtemps. La curiosité du monde a surmonté ces obstacles pendant des siècles.

___________________________________________________________________________________________________________________

In occasione della Giornata Internazionale della Guida, i miei colleghi del Circolo delle Guide Locali Jan e Róża Zamoyskich, che operano presso la filiale PTTK di Zamość, vi auguriamo prima di tutto salute e un rapido ritorno alla normalità e al lavoro di guida. Soddisfa questo periodo di inattività obbligatorio per l’autoeducazione e il miglioramento delle competenze. Stai con dignità in questo isolamento forzato e non cedere mai al dubbio della tua idoneità per la comunità locale e per i turisti che stanno aspettando di visitare la nostra bellissima città e regione. Mandiamo un messaggio simile alle Guide di tutto il mondo che, come noi, sono ancora costrette a sospendere le loro attività. Il turismo è una forza che oggi non può essere sfruttata e rinchiusa più a lungo. La curiosità per il mondo ha superato tali ostacoli per secoli.

___________________________________________________________________________________________________________________

Z Płoskiego do Chin i z powrotem.

 
„Polak chociaż stąd między narodami słynny
że bardziej niźli życie kocha kraj rodzinny
Gotów zawżdy rzucić go, puścić się w kraj świata,
w nędzy i poniewierce przeżyć długie lata,
Walcząc z ludźmi i z losem, póki mu śród burzy
Przyświeca ta nadzieja, że Ojczyźnie służy.”
Adam Mickiewicz – Pan Tadeusz.

___________________________________________________________________________________________________________________

To historia młodego mężczyzny, wyrwanego siłą z rodzinnej wioski i wcielonego do obcego, rosyjskiego wojska przypuszczalnie jeszcze w 1914 r. Jednocześnie to historia mojego, matecznego dziadka, którego nigdy nie poznałam. Wrócił do ojczyzny, ale nadwątlone ciężką tułaczką zdrowie, nie pozwoliło mu cieszyć się zbyt długo odzyskaną wolnością Ojczyzny. Zdążył jednak jeszcze założyć rodzinę, zbudować dom na Karolówce i zasadzić niejedno drzewo w sadzie. Zmarł w wieku 52 lat, 15.06.1944 r. Zostawił żonę i ośmioro dzieci. Odszedł zbyt wcześnie, ale w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku wobec ojczyzny i rodziny. Spoczywa na zamojskim cmentarzu wśród swoich bliskich.

Historia Jakuba Kapuścińskiego (1892-1944), syna rolnika z Płoskiego koło Zamościa, wplata się w budowę Kolei Transsyberyjskiej. Budowa magistrali ruszyła pełną parą jeszcze w 1891 r., czyli rok przed urodzeniem się dziadka. Carska Rosja, zaborcza i bezkompromisowa, odepchnięta od granic zachodnich Europy, zwróciła swe podboje na zawojowanie północnych prowincji Chin (Mongolii i Mandżurii). Plan rosyjskiego ministra Siergieja Wittego, późniejszego premiera rządu cara Mikołaja II, czyli budowa Kolei Wschodnio-Chinskiej, był jednym z etapów tego „pokojowego” podboju. Były dwa warianty przebiegu linii kolejowej, ale wybrano tzw. północny, prowadzący przez Hajlar – dolinę rzeki Jalu – Cicikar – Chulanczen – Aszyche – twierdzę Echo – Grodekowo – Nikolsk-Ussuryjsk (k. Władywostoku).  Ponieważ niezbędne było centrum administracyjne dla całej kolei, wysłano ekipę Adama Szydłowskiego, aby przygotował i zbudował zaplecze dla przyszłej administracji. Ekspedycja z 1898 r. przygotowała na dalekiej północy, w zakupionych pomieszczeniach starego browaru, zalążek biur dla zarządu budowy kolei. Wraz z przybyciem inżynierów i urzędników budowy w maju 1898 r. datuje się początek miasta Harbina, prawie rówieśnika mojego dziadka. Już w pierwszym roku  robót, wśród inżynierów, techników i inteligencji spotyka się dużą liczbę Polaków, która powiększała się z roku na rok. Harbin to dawna, mandżurska osada Halabin, oznaczająca „przeprawę przez rzekę”. Rosjanie przechrzcili nazwę na Charbin (w języku rosyjskim nie ma litery H). Tędy przebiegał stary szlak handlowy, użytkowany od tysiącleci. Carska Rosja penetrowała te obszary ziem chińskich od dawna, w celach oczywiście zaborczych. Wysłannik Korsakowa udał się tam już w roku 1864 r., na statku Ussuri w górę rzeki Sungari (dopływ Amuru), nad którą leży Harbin. Na pokładzie statku znajdowali się przebrani po cywilnemu oficerowie z korpusu wojennych topografów, którzy w trakcie podróży zdejmowali plany miejscowości po obu stronach Sanguri. Ich eskortę stanowiła załoga 25 żołnierzy, również przebranych po cywilnemu.
Rosjanie nie respektowali układów z Chinami. Traktowali Mandżurię co najmniej jak „priwislanskij kraj”. Jak traktowali naszą ojczyznę nie wymaga komentarza. „Listy Harbińskie”, pismo Stowarzyszenia „Gospoda Polska” w Harbinie, tak oto komentowały poczynania Rosjan w odczuciu Chińczyków: „Dla każdego wędrowca zawsze znajdzie się dach gościnny i miseczka ryżu; każdy cudzoziemiec mógłby na to samo liczyć, gdyby nie dziwne wieści, jakie o tych przybyszach docierają do najgłębszych Chin. Nie szanują oni prawa gościnności i poczynają sobie zuchwale, jak we własnym domu (…). Krzywdzą i oszukują Chińczyków, starają się narzucić swoją władzę (…) nazywają ich „zamorskimi diabłami”(Jangui-dzy). „Cudzoziemskie diabły” wypuściły na ziemię żelaznego smoka, który zieje (…) wiodą ze sobą żołnierzy, nie szanujących cudzych obyczajów, a zmuszających szanować swoje” (…).”  W takie oto turbiny dziejów wplątała mojego dziadka zaborcza Rosja, wymuszając na polskim rolniku (moim pradziadku) oddanie haraczu w postaci przymusowego poboru do wojska jednego ze swoich synów. Chciał, nie chciał Dziadka Jakuba powołano do wojska rosyjskiego, werbunek odbywał się w Zamościu.

Tymczasem Harbin, z niewielkiej mandżurskiej wioski rybackiej, urósł już do rozmiarów dużego miasta, będącego pod silnymi wpływami rosyjskimi. W przeciągu 10 lat liczba mieszkańców rozrosła się do 10 tysięcy. Miasto stało się najważniejszym węzłem kolejowym i punktem przeładunkowym mandżurskiej trasy kolejowej. Było siedzibą Administracji Głównej Kolei Wschodnio-Chińskiej. W tworzeniu tego miasta uczestniczyło wielu Polaków, w tym mój dziadek, Jakub Kapuściński z Zamościa. Po zawarciu przez Rosję umowy z Chinami mogli tutaj pracować wyłącznie obywatele tych dwóch krajów, niezależnie od tego jakiej byli narodowości. Byli wśród tych ludzi mieszkańcy rodzimi, czyli mandżurzy, chińczycy, mongołowie, inni rdzenni mieszkańcy tajgi, chłopi, polscy zesłańcy, skazańcy, więźniowie, żołnierze, uchodźcy itp. Tygiel ludzki, wielonarodowościowy, w który Transsib dmuchnęła także moim dziadkiem. Z relacji rodzinnych wynika, że dziadek Kuba zarabiał tam niemałe pieniądze. Musiał pracować w Harbinie jeszcze w latach 20-tych XX wieku. W szczytowym momencie, w latach 1917-1920 w Harbinie mieszkało 10 tysięcy Polaków, a wśród nich, co najmniej przez 10 lat jak nie więcej, mój dziadek Jakub. Na jego powrót nalegała moja prababcia, matka Jakuba – Magdalena Kapuścińska z.d. Herc (zm. 1934 r.). Paszport, dzięki któremu mój dziadek mógł w końcu wrócić do Polski na stałe, wydany został przez Naczelnego Przedstawiciela Polski na Chiny w Harbinie. Dokument ten, podpisany przez Konsula Polski, długo stanowił w rodzinie pamiątkę dziadkowych peregrynacji do Chin, ale niestety zapodział się w zawierusze II wojny światowej.
Republika Chińska uznała niepodległość Polski 27.III.1920 r. Jednak w Harbinie już od 1919 r. istniał polski konsulat. 11.XI. 1920 r. władze chińskie zamknęły konsulat  Jeneralny Polski, z uwagi na brak umowy z tym krajem. Od 1922 r. działała w mieście Delegatura RP, a od 1931 r. ponownie konsulat. W latach 1919-1921 Józef Targowski był pierwszym oficjalnym przedstawicielem Polski w Japonii, z jednoczesną akredytacją w Chinach. W którym z tych etapów normowania się stosunków polsko-chińskich mój dziadek uzyskał paszport powrotu do Polski, pozostanie zagadką. Z rodzinnych przekazów wiemy tylko tyle, że wracał przez Szepietówkę (Szepetówka – obecnie na Ukrainie). Ta miejscowość nie jest bez znaczenia, bowiem to tutaj właśnie Ruscy obłuskali dziadka z uciułanej dla rodziny gotówki, zostawiając na otarcie łez życie i mierną „resztkę” dobytku. Syn Jakuba twierdził, że dziadkowa garderoba „stamtąd”  była przedniej marki i donaszał ją po ojcu jeszcze długo.
„Polska kolonia” w chińskim Harbinie, pozostającym najpierw pod wpływem carskiej, a w późniejszym okresie sowieckiej Rosji (spadkobierczyni tej pierwszej), przyjmowała w 1915 r. kolejną falę polskich uchodźców. Kiedy dokładnie osiadł tam mój dziadek, nie mamy informacji, ale jest to data bliska jego powołaniu do wojska i skierowaniu do pracy przy budowie Kolei Wschodniochińskiej*. Z przekazów rodzinnych wiemy, że przynajmniej na początku dziadek pracował przy ochronie budowy kolei transsyberyjskiej jako wojskowy (żołnierz). Z czasem musiał otrzymać jakieś bardziej intratne stanowisko, gdyż określano go mianem puryc (człowiek wpływowy, bogaty). Sporo notatek o kolejarzach odszukałam na łamach „Przeglądu- dwutygodnika narodowego literacko-społeczno-ekonomicznego z uwzględnieniem działu dla dziatwy”, pisma o tym długim tytule, ukazującego się w Harbinie w latach 20-tych XX w. „Przegląd” był organem polskiego Związku Wojennego w Harbinie. Przykładowo: notatka z 1 marca 1921 r. informuje, że „W końcu marca z Charbina wyjeżdża do Polski partia ok 70 osób, po większej części urzędników kolejowych z rodzinami. W tej sprawie konsulat polski prowadzi korespondencję z konsulatem w Tokio w celu załatwienia podróży i ulg dla wyjeżdżających”. Wcześniej ta sama gazeta z 1920 r. uspokajała nastroje rodaków, chcących się za wszelką cenę przedostać do kraju (notatki poniżej). Trudno jest odszukać zatarte ślady przeszłości, tym bardziej, że oboje dziadkowie od dawna nie żyją, odeszły także już ich dzieci, a wnuki zachowały w pamięci tylko strzępy niespójnych informacji. Mam jednak nadzieję, że dobry los sprzyja takim poszukiwaniom i uda się kiedyś dopisać do tej historii jeszcze kilka zdań.

  

Dziadkowie pobrali się w 1925 r. w Polsce. Wujek Ryszard, syn Jakuba wspominał, że ten paszport zawierał adnotację dotyczącą ślubu Babci Janiny i Dziadka Jakuba, co w późniejszym czasie pozwoliło udowodnić po jego śmierci, że była wdową po nim. Trudne to były czasy, jeszcze wojenne. Zachowało się w rodzinie także wspomnienie, jak polscy kolejarze uratowali dziadka Jakuba przed zsyłką do Niemiec na roboty. Dziadek miał w Płoskim część ojcowizny: pole z zasiewami tytoniu, oborę itp. Doglądał tego wszystkiego prawdziwym okiem gospodarza, tym bardziej kiedy zaczęły się wysiedlenia na roboty do Niemiec. Jego rodzina mieszkała już wtedy na Karolówce. Któregoś dnia dziadek był ze swoim synem Aleksandrem na Płoskim, pracując na gospodarstwie. Niemcy zgarnęli go stamtąd i odtransportowali do obozu przejściowego przy obecnych koszarach wojskowych w Zamościu. Wujkowi Olkowi udało się jakoś odłączyć od kolumny więzionych i powrócić bezpiecznie do domu.  Obozu pilnowali Ukraińcy. Powiadomiona rodzina podjęła działania natychmiast. Najstarszemu synowi, Ryśkowi udało się dzięki pomocy znajomego, podejść do drutów obozowych i przerzucić kartkę z nazwiskiem dziadka zawiniętą w chusteczkę i obciążoną kamieniem. Odnaleziono dziadka wśród więźniów, odpisał: Jadę do Berlina na roboty. Udało się Ryszardowi raz jeszcze spotkać z ojcem. Podał mu na drogę zawiniątko naszykowane przez babcie Janinę, najprawdopodobniej z jedzeniem. Dziadek przekazał rodzinie informację, że będzie próbował za semaforem ucieczki, skacząc z pociągu. Był to odcinek torów niedaleko za stacją, ale dojść wówczas do niego było niepodobna. Najstarsze dzieci, wujek Rysiek i ciocia Iza przedzierali się przez łąki za „rolniczakiem” w kierunku wskazanym przez dziadka. Od godziny 20-tej trwała godzina policyjna, a pociąg wyjeżdżał o 21-szej ze stacji w Zamościu. Dzieci Jakuba całe podrapane przez zarośla nie doczekały się ojca. Pociąg przejechał. Nikt nie wyskoczył. Można sobie tylko wyobrazić z jak ciężkim sercem wracali do domu.
Tymczasem zastali ojca w domu. Kolejarze rozpoznali dziadka wśród transportowanych. Był ich kolegą, pracowali razem na kolei w Zamościu. Okryli dziadka płaszczem kolejarskim, dali mu w rękę kolejarską latarkę, by upozorować, że dziadek jest na służbie. Powoli wyprowadzili go z dworca i bezpiecznie skierowali ku domowi. Dziadek musiał się jednak ukrywać. Wielu wtedy było takich, co chętnie donosiło jeden na drugiego. Najgorsze, że w papierach dziadkowi zapisano „sztraflagier”. Pomógł pracodawca wujka Ryśka, pan Cisło. Załatwił kenkartę dla dziadka. Trzeba było tylko dostarczyć metrykę i zdjęcia.  Dziadek pracował jako fizyczny w budynku Akademii Zamojskiej, w którym podczas wojny mieściła się żandarmeria. W 1944 r. dziadek ciężko zachorował i znalazł się w szpitalu, gdzie zmarł. Babcia Janina opowiadała, że cała ulica Matejki zbierała składkę pieniężną, żeby wyratować dziadka od choroby. Zaledwie miesiąc później miasto: Himmlerstadt – Zamość zostało wyzwolone przez wojska radzieckie. Babcia Janina została sama z ośmiorgiem dzieci na wychowaniu.

 

  • Kolej Wschodnio-Chińska została w 1935 r. sprzedana marionetkowemu państwu Mandżukuo, zależnemu od Japonii. Kontrolę nad nią odzyskano w 1945 r.  W 1950 r. rząd sowiecki bezpłatnie zrzekł się wszelkich praw do Kolei Wschodnio-Chińskiej na rzecz Chińskiej Republiki Ludowej. Nazwę zmieniono na Kolej Changczun
opracowanie i zdjęcia: Ewa Lisiecka
źródło:
  1. Stosunki polsko-chińskie – Wikipedia, wolna encyklopedia
  2. Budowa Kolei Transsyberyjskiej na archiwalnych zdjęciach – Sputnik Polska (sputniknews.com)
  3. Kazimierz Grochowski. Polacy na Dalekim Wschodzie. Harbin 1928. Biblioteka Narodowa w Warszawie. Polona.
  4. Nie zapominajmy o Polakach z Mandżurii – Rzecz o historii – rp.pl
  5. Naukowcy poszukują śladów po polskich współzałożycielach chińskiego miasta | Dziennik Naukowy

 

Zamojski browar w bastionie.

 W połowie XVII wieku, w obrębie dzisiejszego Bastionu I, zostały wzniesione budynki browaru, słodowni, spichlerza i winnicy. Potwierdzają to zapisy Akt Wójtowskich Uprzywilejowanego Prawa Ormiańskiego Zamojskiego (Acta civilia advocatalia et scabinalia iuris Armenici privilegati zamoscensis). Dokumenty wystawione w latach: 1654, 1657, 1659 przez III ordynata na Zamościu, Jana „Sobiepana” Zamoyskiego,  załączone do ww. akt wskazują, że budowniczym  był kupiec Jakub Berne (Szkot z pochodzenia) osiadły w Zamościu. Jakub Berne zwrócił się z prośbą do Jana II Zamoyskiego o wyznaczenie placu na terenie miasta, gdzie mógłby pobudować browar. Miejsce to wyznaczono mu za Cerkwią Ruską w obrębie murów miejskich „nad stawem”.  Ordynat przychylił się do prośby Bernego (łacnom się do tego skłonił) bowiem widział w tym przedsięwzięciu niemałe korzyści dla miasta. Warto tu podkreślić, że w tym czasie liczne browary i gorzelnie zakładane były przez mieszkańców w swoich posesjach mieszczańskich, zwiększały jednak zagrożenie pożarowe. Jeden z takich pożarów, który zamienił się w wielką katastrofę dla miasta, rozpoczął się w domu mieszczanina Lędziego 19 kwietnia 1658 r. Spłonęły 34 domy przy Rynku Wodnym, kamienica dziekana, mieszkania księży, kolegiata od strony dzwonnicy, stajnie zamkowe, cekhauz z arsenałem, gdzie wybuchły nawet proch i pociski.
Wspomnianym przywilejem z 1654 r., wydanym dla Jakuba Bernego na budowę własnym kosztem browaru, słodowni i spichlerza, Zamoyski zagwarantował (jemu i jego potomkom) wyłączne prawo ich sprzedaży, darowizny bądź spożytkowania w inny sposób. Z drugiej strony przywilej zobowiązywał Bernego do należytego dbania o grunty przyległe do browaru i o mury miejskie, aby nie poniosły żadnej szkody. Kolejnym przywilejem ordynat pozwolił mu na założenie winnicy w tym obszarze. Stwierdza także, że budynki browaru, słodowni i spichlerza nie wpływają negatywnie na ufortyfikowanie tego odcinka, nie szkodząc ani wałom ziemnym, ani Baszcie (bastionowi). Nie przeszkadzają także w obronie miasta. Jakub Berne dbał o należyte nawożenie ziemi na umocnienia wału i postarał się o poprawę muru i „Parapettu”, czym przyczynił się, jak stwierdza w dokumencie ordynat, do zwiększenia obronności tego odcinka fortyfikacji. Ponadto Berne uczynił darowiznę w formie amunicji i strzelb do zamojskiego arsenału. Ordynat doceniając ten gest ponownie potwierdził  swoje wcześniejsze zapisy dotyczące użytkowania budynków browaru, spichlerza i słodowni. Przywilej ten został nadany Jakubowi Berne w Zamościu 25.06.1657 r.
Kolejny „List”, pisany w Zwierzyńcu 20.12.1659 r., Jan II Zamoyski kieruje do prowizorów kościoła ormiańskiego i do urzędu wójtowskiego gminy ormiańskiej, która kilkakrotnie upominała się o sumy należne kościołowi z tytułu zapisu na jego rzecz, dokonanego przez Hadziewicza (Hadzyeowicza)Pisze w nim, że Ormianie nie powinni mieć żadnych wątpliwości co do, nadania przez niego praw na budynkach browaru należnych Jakubowi Bernemu. Ostatni dokument zamieszczony w księdze ormiańskiej, tematycznie związany z poprzednimi, jest datowany 24.12.1659 r. W aktach ormiańskich jest zatytułowany: „Browar, Słodownia y  Spiklerz w Dziesięciu Tysiącach dane Kościołowi”. Do osób zainteresowanych tą transakcją należeli: Grzegorz Krzysztof Hadziewicz, Łowczy Przemyski, który był stroną wobec roszczeń zgłaszanych przez prowizorów Kościoła Ormięskiego Zamojskiego. Zaangażowani byli również: Jakub Berny i ordynat Jan II Zamoyski. Zapiski wzmiankują również Mikołaja Hadziewicza, ojca Grzegorza i księdza kościoła ormiańskiego, Jana Kristorowicza. Krzysztof Hadziewicz chcąc uczcić pamięć swego ojca, poczynił zapis sumy 10 000 zł dla kościoła ormiańskiego na browarze, słodowni i spichlerzu, zakupionym od Jakuba Bernego. Zapisu dokonał na rzecz ks. Jana Kristorowicza, ówczesnego proboszcza kościoła ormiańskiego w Zamościu.  Doroczny prowent od tego browaru w wys. 700 zł miał być przekazywany na ręce kapłana przez prowizorów ormiańskich. Hadziewicz zapisał ponadto na rzecz kościoła sumę 2 000 zł na swojej kamienicy w mieście. Zapisy te miały być potwierdzone w „Grodzie Grabowieckim”.
Prowizorzy ormiańscy mieli czuwać nad należytym i terminowym (na święto Jana Chrzciciela) odebraniem należnych kościołowi sum. Browar z pozostałymi budynkami, ich wyposażeniem i posesją miał być odebranym przez prowizorów w ciągu trzech lat od zapisu, czyli do roku 1663 (na św. Jana Chrzciciela). Browar miał pozostać w arendzie Jakuba Bernego (po 700 zł za każdy rok) z zaznaczeniem w kontrakcie sposobu zapłacenia rat należnych kościołowi. Obecni przy zapisie podpisali dokument własnoręcznie w dniu 24.12.1659 r. Od sumy 2 000 zł zapisanej przez Hadziewicza na kamienicy, procent w wys. 160 zł miał być przeznaczony dla księdza ormiańskiego i na msze za dusze zmarłych, odprawiane raz w tygodniu. Podpisali dokument: Krzysztof Hadziewicz, Łowczy Przemyski; Jakub Berny, sekretarz królewski; Stanisław Robaszewski; Toros Bartoszewicz; Auxenty Owaniszewicz; Mikołaj Boniatowicz; Zachariasz Dolwatowicz; Mikołaj Krzysztof Mustafa. W dokumencie jest jeszcze wzmianka, że budynki spichlerza „od wielu lat” pozostawały w dzierżawie Zamku oraz informacja o konieczności pobudowania „na tamtym mieyscu” budynków browaru, słodowni i spichlerza (przypuszczalnie nowych), bowiem stare są „in usu Ecclesia”.*
* Auxenty Owanisowicz – wójt ormiański, wzmiankowany w 1685 r. jako oskarżony za samowolne (bez zgody ławników) oddanie przywilejów (kilku) księdzu ormiańskiemu i rajcom miejskim. Rajcom oddał przywilej Zygmunta III, a księdzu ormiańskiemu „prawo na budynki browarne i słodownię z pieklerzami za cerkwią ruską.” Kiedy urząd ormiański zwrócił się o zwrot dokumentów do księdza, tenże odmówił tłumacząc, że „panom urzędom nie należą.”
 ___________________________________________________________________________________________________________________
Privilegia Jaśnie Wielmożnego Jana na Zamościu Zamoyskiego Ordynata Pana y Dziedzica. Jan na Zamościu Zamoyski Hrabia na Tarnowie y Jarosławiu, Kałuski, Rzeczycki, etc. Starosta.
Wiadomo czynię tym pisaniem moim komu wiedzieć należy, iż będąc przedtym proszony przez Szlachetnego Jakoba Bernego Mieszczanina i Kupca Zamoyskiego abym mu był placu na zbudowanie Browaru Słodowniej y Szpiklerza w Baszcie za Ruską Cerkwią w murach Miejskich Zamoyskich będące, pozwolił tedy upatruiąc ja z tąd nie małą miastu wygodę którą czasu potrzeby wszelkiej niechybną mieć mogę łacnom się do tego skłonił. I na stawienie pomienionych budinkow onemu konsens moy dał za ktorym konsensem iż pomienione budinki poczęści wystawił tedy Ia respektuiąc na koszta iego względem ich włożone y chcąc aby tym pewnieyszy tey pracyy kosztow swoich zostawał tym Listem moim deklaruię Iz pomienionych budinkow to iest Browaru Słodownie y Szpiklerza własnym kosztem iego wystawionych ze wszytkim pozytkiem czasy wiecznemi y z potomkami swemi bez żadney ni odkogo przeszkody y zażywać będzie. Daiąc mu moc wszelką y potomkom iego pomienione budinki iako swoie własne przedać dać darować y iak w naylepszey swoy pozytek według upodobania swego obrocić w stawianiu iednak tych budinkow a osobliwie Szpiklerza powinien będzie tego przestrzegać, żeby sie nic tak gruntom obcym, iako tez y Murom Miejskim nie przeindikowało y czasu potrzeby do obrony nie przeszkadzało na co dla lepszej pewności ręką swą własną podpisawszy się pieczenc swoie przycisnąc rozkazałem. Datum w Zamościu die secunda Septembri 1654 a Jan Zamoyski Ten przywilej iest pamietnym Iudykowany ad Acta Iurio Priviegeliati Scabinalia A…Zam. Teria 5_o  ipsodie Stelwiga w et M… 1654.
___________________________________________________________________________________________________________________
Jan na Zamościu Zamoyski Hrabia na Tarnowie y Jarosławiu Podczaszy Koronny Generał Podolski Kamieniecki Latyczewski Kałuski etc. Starosta Gwardyi Jego Królewskiej Mości Generał
Wiadomo czynie tym pisaniem swoim komu o tym wiedzieć należy iz iako respektem życzliwych zasług y roznych wygod Slachetnego Pana Jakoba Bernego sługi mego pozwoliłem Mu był zbudować Browar Słodownię y Szpiklerz także teraz winnicę w Baszcie Miejskiey za Cerkwią Ruską upatruiąc z tąd nie tylko prywatną, ale wiecey wszytkiego Miasta wygodę tak gdy iuz dotąd zamyślone swe tamże wystawił Budinki widząc y maiąc doskonałą informacyę że nie tak do regularnego wału i tamtej Baszty fortyfikowania iako też y obrony nie przeszkadzaią: y owszem upatruiąc to że tenże pomieniony Pan Berny swoiem kosztem znacznie tamże y Baszte nawozem ziemie y przyczynieniem murow i Parapettu iey podniosł y poprawił a nadto pewną liczbę municyi y strzelby do Cekauzu mego oddał w nagrodę tego chcąc go w podiętych kosztach assekurować obiecuie mu y Potomkom iego że od używania tych wszytkich budynkow swych w tamtej Baszcie wystawionych ani ode mnie ani od sukcesorow moich oddanem niebędą ale onych czasy wiecznemi zażywać ku naylepszey swey wygodzie będą y wolno im będzie dać darować przedać zamienić y na swoyi iako naylepszy obrocić pozytek Co wszytko stwierdzaiąc teraznieyszą moią assekuracyą za się y za sukcesorow moich przyrzekam we wszytkim dla lepszej pewności y wiary podpisuiąc sie przy pieczęci moiey Datum w Zamościu Dnia dwudziestego piątego Miesiąca Czerwca Roku Pańskiego 1657  (pieczęć) Jan Zamoyski. Ten przywiley iest pod pamietnym indukowany ad Acta Iuris Privilegiati Scabinalia Zamoscienz Armenicalia Teria 4_to post Testu Visitationis B.V. Maris proxima A. 1651 (7).
___________________________________________________________________________________________________________________
Jan na Zamościu Zamoyski Hrabia na Tarnowie y Jarosławiu Wojewoda Sandomirski Ziem Podolskich y Woysk Cudzoziemskich Jego Kkiey I.Mci Generał Kamieniecki Latyczowski Kałuski etc.Starosta
Sławetnemu Urzędowi Iurisdiksyi Ormięskiey Zamoyskiey y prowizorom Kościoła Ormięskiego tamecznego zdrowia dobrego życząc – Deklaruie iakoście mię o to kilkakroć razy prosili abym był z Jmcią Panem Hadziewiczem Łowczym Przemyskim o zapłacenie summy kościołowi waszemu od niego należącey konferował tak ponieważ za perswazya y rekwizycią moyą do tego się skłonił aby was całe uspokoił y to co kościołowi debetur lubo nie pieniędzmi gotowymi saltum dobrami summie in valore et proventibus wystarczaiącymi zapłacił, tedy iz naysnadnieyszy sposob wypłacenia się in defectu gotowizny, którą żadna miara wypłacić nie może iako się oświadczał z kupieniem przez pewny kontrakt Browaru z Panem Bernym w Baszcie za Cerkwią Ruską będącym y leżącym pokazuie wam to y zapis na kościoł otrzymać subinittował się same tylko kuntitacye wasze in culpando dla iakieyści suspicy Praw odemnie na ten Browar nadanych. Tedy deklaruię wam to iz żadney wątpliwości o prawach odemnie na ten Browar służących Panu Bernemu mieć wam nie trzeba ktorych ia y potomkowie moiy Sacrosancte dotrzymać submittuie sie y tym Listem moiem one potwierdzam chcąc to mieć pro ia to wszystko cokolwiek strony tego Browaru in rem Kościoła waszego postanowicie. A dla lepszey pewności podpisuie sie przy Pieczęci moiey Datum w Zwierzyńcu dnia 20 Decembris 1659 (pieczęć) Jan Zamoyski Hoc ibidem tertium privityelium Susceptum inducatum et in grossatum Actib Iuris Priviqeliati Armens Zam. Teria 3_tia Crastino Testi S Nicolai Pontis et Confessionis A 1660.
___________________________________________________________________________________________________________________
Browar, Słodownia y Spichlerz w Dziesięciu Tysiącach dane Kościołowi. Punkta transakcyei między JMP Grzegorzem Krzysztofem Hadzyeowiczem Łowczym Przemyskim z iedney a Prowizorami Kościoła Ormięskiego Zamoyskiego z drugiey. Także między JMość. P. Jakobem Bernym z trzeci strony podług osobliwego konsensusu ręką Jaśnie Wielm. J.Mości Pana Woiewody Sandomirskiego miasta tutejszego Z_a y Dziedzica podpisanego przy pieczęci. J.Mość. Pan Łowczy Przemyski czyniąc dosyć obligacyei godney pamięci J.Mość.P. Mikołaia Hadzyeowicza rodzica swego, zapisał Aktami Prawa Ormięskiego Assekuracyą zapisania od Dziesięciu Tysięcy złotych do Kościoła Ormięskiego Zam. zostaiącego żeby przywodząc to teraz do przynależytego effektu Browar z Słodownią y Spiklirzami tak iako iest in suo ambitu et circumserencya w Baszcie Narożney nad stawem za Ruską Cerkwią u J.Mość.P. Jakoba Bernego kupiwszy zaraz na tymże Browarze zapis in personam Wielebnego P. Jana Kristorowicza teraźniejszego przy Kościele Ormięskim kapłana y podług zapisu Kościołowi Ormię. służacego Prowent doroczni z tego Browaru do rąk pomienionego nune etpro tempore eaistensis Kościoła Ormięskiego Parochi z rąk Prowizorskich tego kościoła będzie płacony po 700 złotych polskich. Nadto J.Mość.P. Łowczy na kamienicy swoiey oyczysty 2000 złotych polskich assekuruie i zapis insimul et semel Kościoła Ormięsk. służący przed Aktami Urzędu Orm. Zamoy. intra decursor unias septimam zeznać. A przy tym w Grodzie Grabowieckim sussicientem cautionem et evictonem zapisać submituie się. PP zaś Prowizorowie z zapisów dawniejszych pravia eiusmodi satisfactione na ten czas intra decursem unius septimans J.Mość. P. Łowczego kwitować powinni, tak z tego zapisu, który zeznał Rodzic  J.Mość. na kamienicy iako tesz y z tego który sam dobrowolnie zeznał J.Mość.P. Łowczy J.Mość.P. Berny na ten czas intra decursum unius Septimand Rezygnacyą Browaru wyżey wyrażonego z Słodowniami z Winnicami i Spiklerzami, tak iako w Parkanie iest osadzony w Baszcie za Cerkwią in foro ueris susscientissime tak iako się Prawnym zdać będzie nailepiey, podług osobliwey z J.Mością P. Łowczym Przemyskim kompozycyei zeznać y uczynić powinien zachowawszy sobie pacisicom ad ususra ctu possessionem do S Jana Krzciciela blisko przyszłego. Panowie Prowizorowie Kościoła Orm. odebrawszy ten Browar z posesyą do rąk swoich tak iako podług inwentarza ze wszystkiem naczyniem odbiorą, tymże sposobem od S. Jana Krzciciela do trzech lat w roku da Bog przyszłym 1663 na Święto S. Jana Krzciciela kończący się. J.Mość. P. Bernemu przez Arędę po Siedemset złotych na każdy rok rachując puścić y kontrakt z naznaczeniem zapłacenia ratt przynależących co nomine opisać z P. Bernym submituią się. Co wszystko aby miało certius robrum. Ich Mość strony contrahentes z Ich Mościami Pany przyjacioły to postanowienie podpisem rąk swoich utwierdzaią. Działo się w Zamościu dnia 24 Decembra R.P. 1659. Te pieniądze 160 złotych z prowizyei od 2000 tysięcy złotych które J.Mość.P. Łowczy zapisze maią się obracać ad pia legata i na Msze, które w każdym tygodniu za dusze zmarłych odprawiać się maią obrocone będą. P. Krzysztof Hadzyewicz Łowczy Przemyski Jakob Berny K. Mość Sekreta. Stanisław Robaszewski proszony przyjaciel Toros Bartoszewicz W.O.Z Auxenty Owaniszewicz według konsensusu J.M. Dobrodzieya danego strony tego Browaru Mikołay Boniatowicz Zachariasz Dolwatowicz Mikołay Krzysztof Mustafa ręką swą że od wielu lat ten spiklerz w dzierżawie Zamku zostawał ad reguisitionem ks. Proboszcza et Nationis przy Komissyei od Jas. Wiel. J.Mość. P. Podskarbini W. Kor. kazany iest restitui kościołowi gdzie oraz probatum et productum autenticis instrumentis facultas erygowania y pobudowania Browaru Słodowni y Spiklerza na tamtym mieyscu których instriementum autentica sunt instrumenta w Aktach Woytowskich Ormięskich Zamoyskich o tych zaś 2000 tysięcy które J.Mość P.Łowczy  i Castro Grabovecensi miainseriber na kamienice swoie Hadzyewiczowską y onerawit obligationibus ad pia legata iako czytać iest ad calcem tey transakcyei silentium facturest y to zapadło czy iak się obróciło żaden niedał  informacye. Teraz iusz te budynki Browar Spiklerz i Słodownia są in usu Eccelsia.
źródło:
Historya Kościoła Zamojskiego Ormięskiego z wyrażeniem przywilejów, transakcji do kościoła tegoż należących summ i obligaciow. Odpis z BOZ z 1844 r. _ Biblioteka Narodowa. Warszawa. strona internetowa Polona.
opracowanie: Ewa Lisiecka

Kamień z przeszłości.

W 2021 r. mija dziesięć lat od odkrycia tego kamienia, a ja wciąż nie mogłam zabrać się za napisanie o nim na stronie przewodnickiej. Doszłam jednak do wniosku, że raczej nie doczekamy się już profesjonalnego opracowania w temacie. Uznałam zatem, że warto nawet w ten sposób, poinformować o tym znalezisku większą grupę przewodników, w szczególności tych spoza Zamościa, którzy są zainteresowani historią naszego miasta. W 2011 r. wokół Twierdzy Zamojskiej trwały intensywne prace rewitalizacyjne. Wszyscy przewodnicy byli nimi zainteresowani. Usiłowaliśmy „podglądać” ich przebieg w każdy możliwy sposób, chociażby z wieży dzwonnicy kościelnej. Tabliczki z napisem „Niezatrudnionym wstęp wzbroniony” jasno wyznaczały pole naszego manewru. W niedzielę prace jednak przerywano, więc upatrzyliśmy z kolegą (Krzysztof Zdeb) szansę na podpatrzenie czegoś ciekawego. 25.06.2011 r. obeszliśmy interesujący nas obszar i z bezpiecznej odległości, okiem obiektywu zarejestrowaliśmy przebieg prac na odcinku południowo-zachodnim.  Potem skierowaliśmy się ku Starej Bramie Lubelskiej. Brama, ani jej otoczenie nie były w tym czasie poddawane żadnym pracom, ale chcieliśmy po prostu tam zajrzeć, skoro byliśmy w pobliżu.  Schodząc schodkami w jej kierunku, zajrzałam do jednego z otworów strzelniczych muru. W miejscu, w którym raczej niczego ciekawego nie mogliśmy się spodziewać, czekała na nas niespodzianka. Moją uwagę przykuł kamień, stanowiący sklepienie wspomnianego wylotu strzelniczego. Ze wstępnych oględzin wydał mi się na tyle interesujący, że postanowiłam zrobić mu zdjęcie. Nie udało mi się zrobić zdjęcia inaczej, jak przez włożenie tylko jednej ręki do wnętrza wąskiej szczeliny i „pstryknięcia w ciemno” obiektywem. Efekt wyszedł nie najlepszy, ale było już pewne, że mamy coś ciekawego. Krzysztof także zrobił kilka zdjęć. Wtedy byliśmy już pewni, że kamień jest interesujący. Z jego lewej strony był widoczny pełny ornament i fragmenty podobnego, z prawej. Przypominał ząbkowane kwiaty. Główną część pola kamienia wypełniały znaki podobne do pisma.

Zainteresowaliśmy znaleziskiem kolegów z Grupy Turystycznej Roztocze, do której oboje należymy. Opisaliśmy kamień i pokazaliśmy zdjęcia na naszej stronie internetowej. Jeden z kolegów, Staszek Baran zainteresował zdjęciem swojego znajomego z Karkowa, M. Eminowicza. Przekazał nam jego opinię, że jest to płyta nagrobna ormiańska, a napis jest w języku kipczackim. Pan Eminowicz stwierdził: „Płyta na pewno ormiańska, w Zamościu było ich dużo”. Nie znałam drugiego takiego kamienia z Zamościa, tyle, że moja wiedza w tym zakresie była wtedy skromna, więc zainteresowałam odkryciem pracowników Muzeum Zamojskiego. Szczególne zaangażowanie wykazał dr Piotr Kondraciuk, który podjął  podobne działania jak Kol. Staszek. Skontaktował się po swojej linii znajomości ze środowiskiem ormiańskim. Okazało się, że oni już tam wiedzą o tym znalezisku, bowiem wzajemnie sobie przekazywali tę informację, czyli zaraz po wysłaniu zdjęć przez Staszka. Wkrótce otrzymałam odpowiedź: „Ten kamień jest rewelacyjny! Jest to istotnie fragment ormiańskiej płyty nagrobnej, użytej wtórnie jako materiał budowlany”. Zaproponowano mi pomoc w opublikowaniu tekstu o tym odkryciu w czasopiśmie ormiańskim oraz przetłumaczeniu. Litery są na tyle czytelne, że byłoby to możliwe. Uznałam, że powinny to zrobić osoby bardziej kompetentne. Pan dr Piotr Kondraciuk podkreślał w korespondencji prowadzonej ze mną, że cegła wokół kamienia jest współczesna i szkoda, że podczas prac konserwatorskich nie zwrócono na ten kamień uwagi, bo byłby to cenny eksponat do muzealnego lapidarium, a tak pozostanie niedostępny. Dowiedzieliśmy się jeszcze dzięki kontaktom z Muzeum Zamojskiego,  od Pani Ewy Abgarowicz, która nadesłane im zdjęcie płyty nagrobnej rozesłała do specjalistów na całym świecie, że udało się już co nieco odczytać z kamienia: „to jest arka..” – w znaczeniu grób.
Żeby rozwikłać zagadkę, w jakim celu ormiańską płytę nagrobną umieszczono w murze kurtyny przy Starej Bramie Lubelskiej, usiłowałam pozbierać najważniejsze daty i fakty, mogące mieć związek z naszym kamieniem. Cmentarz ormiański znajdował się w Zamościu w pasie zabudowy wschodniej, graniczącej z murami miasta, na odcinku dzisiejszej ulicy Łukasińskiego. Jest to obszar, który częściowo pokrywa się z lokalizacją Hotelu „Renesans”. Temat budowy tego obiektu (hotelu) i zaprzepaszczenia możliwości zbadania, zarówno terenu cmentarza jak i fundamentów kościoła ormiańskiego  był swego czasu przedmiotem dociekań wspaniałego badacza historii Zamościa, prof. Jerzego Kowalczyka. Zainteresowanych szerzej tym tematem odsyłam do artykułu z Archiwariusza Zamojskiego z 2005 r. Tej niepowetowanej straty, którą zawdzięczamy  ówczesnym urzędnikom nie odwrócimy niestety. Ważne, aby ocalić to, co jest możliwe obecnie do zachowania. Możliwe, że wspomniany kamień nagrobny został wtórnie wykorzystany do naprawy muru kurtyny, być może po którymś z oblężeń. Rozstrzygnięcie tej kwestii trzeba pozostawić historykom, ale nasuwają się pewne daty i skojarzenia:
1. Rozbiórka kościoła ormiańskiego 1826-1827.
2. Budowa Hotelu Renesans – 1968r.
3. Rozbiórka kurtyny pomiędzy bastionami IV -V – 1866
4. Odnowienie i rekonstrukcja Bramy Lubelskiej – 1976-80
5. Restauracja poterny i częściowa rekonstrukcja kurtyny – do 1984r. (na poternie data 1982r.)
6. Przywrócenie przejazdu przez bramę i wybudowanie przez nią stałego mostu (po I rozbiorze ok. 1772r.)
7. Rozbudowanie bramy w czasach Księstwa Warszawskiego.
8. Ponowne zamurowanie bramy w latach 20-tych XIX w. przez Rosjan.
9. Inwentaryzacja Bramy Lubelskiej przez zespół J. Zachwatowicza w 1935 r.
10. Znalazłam także wzmiankę o naprawie bramy w 1813 roku: cyt.” Badania Bramy Starej Lubelskiej potwierdziły fakt zniszczenia muru kurtynowego i ujawniły ślady jej doraźnej naprawy mające miejsce w czasie oblężenia miasta w 1813 roku.”
Warto w tym miejscu podkreślić, że w tym czasie kościół ormiański nie był już czynny. Funkcjonował do k. XVIII w. W 1802 r. nastąpiła kasata kościoła przez władze austriackie i licytacja wyposażenia. Budynek kościoła ormiańskiego zakupił XII ordynat Stanisław Kostka Zamoyski i podarował go miastu. Społeczność ormiańską, która zamieszkiwała Zamość od końca XVI do początków XVIII w., szacowano na ok. 300 Ormian w czasie największego rozkwitu (XVII w.) gminy ormiańskiej w mieście. Zapewne spora ilość z tych Ormian spoczęła na zamojskim cmentarzu ormiańskim. Unia kościoła ormiańskiego i katolickiego (w Zamościu 1665 r.) sprawiła, że duża liczba Ormian opuściła Zamość. Liczebność nacji ormiańskiej w mieście znacznie zmalała, a reszta stopniowo ulegała polonizacji. Wśród ortodoksyjnych Ormian ukuło się wówczas takie powiedzenie, że kto został ochrzczony w łacińskim kościele przestawał być Ormianinem. Jednak na przestrzeni mijających wieków potomkowie pierwszych zamojskich Ormian nadal żyli i pracowali w mieście, i do dzisiaj możemy odnaleźć orientalne rysy twarzy u niektórych z naszych mieszkańców.
Wracając do naszego kamienia, trzeba zaznaczyć, że tuż po jego odkryciu, bodajże w lipcu 2011 r.,  rozpoczęto prowadzenie prac rewitalizacyjnych przy murze interesującego nas odcinka, przylegającego do Starej Bramy Lubelskiej. Niczego nie można było podpatrzeć, gdyż szczelnym kordonem metalowych przęseł otoczono teren prowadzonych robót. Mieliśmy nadzieję, że przy okazji wspomniana płyta zostanie wydobyta i dokładniej zbadana. Wciąż czekamy na jakieś konkretne wieści na temat tego kamienia. Może został już odczytany? Póki co, przewodnicy i turyści mogą tylko obejrzeć tę płytę nagrobną. Jest to jedyny tego rodzaju zabytek w Zamościu, jaki nam pozostał po nacji ormiańskiej. Płyta znajduje się w otworze strzelniczym, bezpośrednio pod przelotem Starej Bramy Lubelskiej. Przykro tylko patrzeć jak w tej „dostępnej dziurze w murze” miejscowi smakosze piwa zostawiają puszki i butelki. Raczej nie zachęca to przewodników do pokazywania tego miejsca odwiedzającym nasze miasto. Odpowiednie zabezpieczenie jest konieczne. Osobliwy to pomysł, ale umieszczenie lustra na wprost sklepienia otworu strzelniczego znacznie poprawiłoby komfort oglądania tego ciekawego znaleziska. W Wielkiej Brytanii, w lustrach umieszczonych na przesuwanych stołach, ogląda się bardzo wysokie, niedostępne w szczegółach dla ludzkiego oka, sklepienia gotyckich kościołów.

Kamień okazał się na tyle interesujący dla naszych miejscowych badaczy historii miasta, że doczekał się w międzyczasie wzmianki na stronie internetowej  „Zamościopedii” Pana Andrzeja Kędziory, przy haśle – Cmentarz ormiański – cyt. „Jedynym materialnym śladem istnienia cmentarza jest ormiańska płyta nagrobna wmurowana w trakcie modernizacji murów fortecznych pod arkadą Bramy Lubelskiej Starej (w sklepieniu otworu strzelnicy)” i w publikacji dr Jakuba Żygawskiego „Lokalizacja dawnych zamojskich cmentarzy w oparciu o archiwalne opracowania kartograficzne z XVIII-XX wieku” – cyt. „W sklepieniu otworu strzelnicy pod arkadą Bramy Lubelskiej Starej znajduje się wmurowana w trakcie modernizacji murów fortecznych ormiańska płyta nagrobna”.
Nowe światło na odkrycie ww. kamienia rzuca skromna notatka, którą zawdzięczamy skrupulatności i zapobiegawczości śp. dr Bogumiły Sawy. W 2018 r. kol. Ewa Dąbska poinformowała nas na Forum GTR, gdzie prowadziliśmy dyskusję nad tym znaleziskiem, o pewnej notatce jaka zachowała się w zbiorze dokumentów Pani Sawy. Pochodziła ona z dokumentacji OBDZ – Ośrodka Badań Dokumentacji Zabytków w Zamościu, w zbiorze niezinwentaryzowanych. Przytoczymy ją tutaj w całości dla lepszego zobrazowania treści:
„Notatka służbowa spisana w dniu 3.XII.1980 r. dotycząca realizacji otoczenia Starej Bramy Lubelskiej.
1.W trakcie prac „realizacji otoczenia” Bramy zostały odsłonięte fragmenty dwóch kurtyn, wylotu poterny, galerii strzelniczej i schodków. Wydobyto około 30 ciosów z obramienia poterny i tablicę (fragment) z napisem, prawdopodobnie w języku ormiańskim.
2.Zebrani stwierdzili konieczność wykonania następujących prac:
    a.   inwentaryzacji odsłoniętych reliktów,
    b.   inwentaryzacji znalezionej kamieniarki,
    c.   przeprowadzenie badań wyżej wymienionych wraz z próbą rekonstrukcji,
    d.   opracowanie niezbędnej dokumentacji projektowej dla wylotu poterny,
    e.   prowadzone prace budowlane można prowadzić na odcinku Stara Brama do 4 m przed wylotem poterny.
3.Znalezioną tablicę z napisem należy zakonserwować i odczytać.”
Rodzą się zatem kolejne pytania. Czy notatka dotyczy tego samego kamienia, wtórnie odkrytego przez nas w 2011 r? Tego nie wiemy. Jak wyglądał kamień odkryty w 1980 r., czyli 40 lat temu? Tego też nie wiemy. Czy zakonserwowano i odczytano tamtą tablicę, czy wprowadzono ją do Rejestru Zabytków? Tego też nie wiemy. Mam wrażenie, że nasz „Kamień z przeszłości” jeszcze upomni się o swoje prawa. Kamienie mówią, kiedy ludzie milczą!
Ewa Lisiecka

Podsumowanie strony internetowej za lata 2019-2020.

Rok 2020 z powodu pandemii nie obfitował niestety w wydarzenia i spotkania przewodnickie. Niemniej  w dziale „Relacji” ukazało się sporo interesujących wpisów, dotyczących historii naszego miasta i regionu, przeciętnie dwa wpisy miesięcznie (łącznie 23). Podobna statystyka była w 2019 roku (łącznie 24). Linki do tych artykułów zamieszczamy poniżej, łącznie z linkami do zarchiwizowanych materiałów za lata 2014-2018. Wśród redaktorów, którzy współtworzyli stronę przewodnicką w dwóch ostatnich latach wymienić należy: Marcina Turskiego: Marię Rzeźniak; Danutę Pasieczną; Bożenę Kamaszyn-Gonciarz; dr. Ruth Sargent Noyes; Ewę Dąbską; Annę Rudy i Ewę Lisiecką. Dziękujemy bardzo za współpracę. Szczególne podziękowania należą się również naszemu Sponsorowi i Administratorowi strony, bez których by ona nie istniała. Przy okazji życzymy WSZYSTKIM NASZYM CZYTELNIKOM dobrego i szczęśliwego Nowego Roku 2021.
Rok 2019
  1. Szarogród nad Kiełbaśną cz. II.http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/8575
  2. Szarogród nad Kiełbaśną cz. I.http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/8527
  3. Szarogród nad Kiełbaśną cz. III.http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/8622
  4. Czarny Mnich na Zamojszczyźnie http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/8399
  5. Pomnik Unii Lubelskiej w Lubliniehttp://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/8711
  6. Rok Szymonowicahttp://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/8663
  7. XXXV Ogólnopolska Pielgrzymka Przewodników Turystycznych na Jasną Góręhttp://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/8865
  8. Śladami Kossaków i Zamoyskichhttp://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/8871
  9. Maurycy Zamoyski XV ordynat na Zamościu. – http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/8813
  10. Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” na Zamojszczyźnie. http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/8782
  11. Relacja Michała Pieszki sekretarza Zjazdu Naukowego imienia Szymona Szymonowicza w Zamościu 28-29 IX 1929 roku z wyjazdu 11 autami uczestników Zjazdu do Czernięcina.http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/8782
  12. Śladami Mikołaja Reja – wyjazd szkoleniowy – http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/date/2019/03
  13. Czernięcin i Szymon Szymonowicz. – http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/8992
  14. Z biegiem Poru – wyjazd szkoleniowyhttp://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/date/2019/05
  15. Dwa teatry dwie kurtyny. – http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/date/2019/06
  16. Tomaszowska ceramikahttp://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/6040
  17. Zamość. Historia Karolówki cz. III. http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/7123
  18. Karolówka na planach i mapach – Historia Karolówki cz. IV.http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/date/2019/07
  19. Plan z 1805 r. – Ziemia Lubaczowska. http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/8708
  20. 100 lat temu w Zamościuhttp://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/9184
  21. Rzemiosło kowalskie w Zamościu i na Zamojszczyźnie.http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/9174
  22. Kościół Ojców Trynitarzy w Tomaszowie Lubelskim.http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/9261
  23. Człowiek Roku Gminy Komarów Osada.http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/9378
  24. Organy Braci Biernackich na Lubelszczyźnie.http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/9539
Rok 202o
  1. Pieczęć zamojskich Franciszkanów.http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/9657
  2. Firmy organmistrzowskie reprezentowane w kościołach Lubelszczyzny. http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/9553
  3. Historia Obrazu Jasnogórskiego.http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/date/2020/02
  4. Skarbiec. Muzeum Sakralne Katedry.http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/9805
  5. Zamojski Związek Inwalidów Wojennych  cz.II.http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/9759
  6. Zamojski Związek Inwalidów Wojennych cz. Ihttp://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/9730
  7. Starodruk Akademii Zamojskiej – http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/9716
  8. Relikwie Corpisanti św. Feliksa w kościele Zwiastowania N.M.P. w Tomaszowie Lubelskim.http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/date/2020/06
  9. Pani Walewskahttp://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/9994
  10. Pełny wykaz publikacji dr Bogumiły Sawy.http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/date/2020/06
  11. Tomaszowska ceramika cz. Ihttp://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/6040
  12. Wycieczka do przeszłości. Roztoczańskie Muzeum PRL.http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/10364
  13. Jan Zamoyski i jego najbliżsi.http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/10313
  14. Infułatka w Zamościu. http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/10246
  15. Koło Przewodników – 2010-2020.http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/10095
  16. Architektura Bożnic na Zamojszczyźnia. – http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/10429
  17. Jerzy Krzyżewski – wspomnienia przewodników.http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/10487
  18. Drewniany kościół w Tomaszowie Lubelskim przed stu laty.http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/10396
  19. Ciekawostki Zamościa.http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/10577
  20. Księżniczka Franciszka Woroniecka.http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/10697
  21. Żołnierz pięciu chorągwi.http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/10639
  22. Polski Biały Krzyż w Zamościu. http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/10604
  23. Kościół ormiański w Zamościu.http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/10807
Rok 2018 i  lata poprzednie 2014-2017:

 

Podsumowanie strony internetowej za rok 2018.

 

Poczet zamojskich Ormian.

Ormianie zamieszkujący Zamość na przestrzeni wieków, od końca XVI do początków XVIII stulecia, stanowili specyficzną grupę ludności, która zgodnie z zamysłem i przywilejami fundatora miasta, miała rozwinąć handel dalekosiężny i tym samym przyczynić się do rozwoju nowo powstałego miasta. Obecnie znamy około stu nazwisk zamojskich Ormian. Większość z nich była kupcami, którzy dorobiwszy się na handlu, któremu Zamoyski wielce sprzyjał, budowali w mieście drogie kamienice, które do dzisiaj stanowią pamiątkę po nacji ormiańskiej. To oni najczęściej piastowali urzędy wójta, ławnika, deputata, egzaktora gminy ormiańskiej w Zamościu. Wielu zamojskich Ormian to duchowni kościoła ormiańskiego, dziekani i infułaci kościoła katolickiego; studenci i profesorowie Akademii Zamojskiej; burmistrzowie Zamościa. Mieszkali tutaj ormiańscy miniaturzyści i iluminatorzy ksiąg, kopiści i introligatorzy. Wielu z zamojskich Ormian  kształciło się na Akademii Zamojskiej, w Krakowie i we Lwowie, uzyskując stopień doktora filozofii, teologii itp. Byli wśród nich także kronikarze, poeci i autorzy licznych dzieł drukowanych w drukarni Akademii Zamojskiej. Znamy kilka nazwisk patrycjuszy i pospólstwa wśród Ormian z Zamościa. Był nawet zakonnik Zakonu Reformatów. Rozwijało się również rzemiosło ormiańskie: wytwórnia safianów i kurdybanów, złotnictwo, hafciarstwo.
Pierwsi reprezentanci tej nacji przybyli do miasta jeszcze przed wydaniem przez Jana Zamoyskiego oficjalnego przywileju dla Ormian w 1585 r. Otrzymali wolne pod zabudowę działki. W 1583 r. wymieniany jest w Zamościu Ormianin Holub Herhorowicz, który zakupił działkę od Jakuba Janiszewskiego. Podobnie Bartosz Ormianin, wymieniany już w czasie pierwszej lustracji miasta, czy Symeon Lechacy, który urodził się w Zamościu w 1584 r.  Lustracja z 1591 r. wymienia dwa domy ormiańskie, poza wyznaczoną w późniejszym czasie strefą dla Ormian przez Zamoyskiego. W latach od 1589 do 1593 odnotowano w Zamościu liczne transakcje kupna domów przez Ormian. W 1591 r. na 44 właścicieli posesji w Zamościu będących obcokrajowcami aż 19 było Ormianami. Kilkanaście lat później zajmowali 11 kamienic rynkowych, według J. Kowalczyka w 1603 r. W 1631 r. w Zamościu nakładano na kupców składkę kupiecką, zwaną donatywą. Liczono ją oddzielnie dla kupców ormiańskich, niemieckich, szkockich (z angielskimi) i polskich (z greckimi). W tym czasie kupcy ormiańscy musieli już licznie i prężnie działać w Zamościu, skoro ich donatywa wyniosła w ww. roku 1700 zł. Podobną sumę wnieśli łącznie: Niemcy, Szkoci i Anglicy. Polacy i Grecy zapłacili składkę kupiecką w wysokości 600 zł.
Za czasów o. Pidou* było w Zamościu dwóch księży ormiańskich: proboszcz i jego pomocnik. Ormianie byli bardzo religijni, a duchowieństwo ormiańskie bywało ostrych obyczajów. Duchowni żyli skromnie i utrzymywali się wyłącznie z datków parafian. W kronice Ormianina Symeona Lechad Zamojszczyka, podróżnika i dyplomaty z początków wieku XVII, odnajdujemy sformułowania świadczące o tym iż Ormianie widzieli w zwolennikach unii zdrajców narodu i odszczepieńców wiary. Symeon relacjonując ówczesne wydarzenia z Armenii pisał że „w Polsce na Ormian spadło nieszczęście, popadli w wielką biedę”. O biskupie Torosowiczu, zwolenniku unii obu kościołów, wyrażał się jako o przewrotnym, bez żadnej wartości człowieku, który zdradził naród i religię. Po przyjęciu unii tenże przywłaszczył cały majątek ruchomy kościoła ormiańskiego we Lwowie, prześladował i więził księży i zakonników pozostających przy dawnej wierze, a ludność pozbawił wszelkich posług kościelnych.  Trudno zatem dziwić się, że Symeon nie znalazł z tymi poglądami uznania i szacunku wśród zamojskich mnichów kościoła ormiańskiego, którzy już wówczas byli przychylni unii i działali pod presją Torosowicza. W Zamościu unia została wprowadzona i tak stosunkowo późno (1665 r.), nie mniej jednak była przyczyną migracji z Zamościa przynajmniej części ortodoksyjnych Ormian.
Po unii kościoła ormiańskiego i katolickiego Ormianie szybciej się polonizowali.  Ci, którzy nie pogodzili się z unią, odeszli z Zamościa. W 1669 do Ormian należało jeszcze 29 domów w mieście. Według spisu mieszkańców Zamościa w roku 1678, na 1347 mieszczan przypadało 90 Ormian (15 %). W przeciągu XVII wieku w Zamościu zamieszkiwało około 300 Ormian. Byli siłą napędową życia gospodarczego w mieście. Należeli do najbogatszych mieszczan. Do najmajętniejszych kupców ormiańskich należeli: Abram i Warterys Kirkorowicze; Stefan Ałtunowicz; Paweł Derbedroszewicz; Auxenty Owaniszewicz; Murat i Sołtan Sachwelowicz. Od końca XVII w. liczba Ormian w Zamościu sukcesywnie malała.
Ostatnia księga ormiańska zamyka się rokiem 1700. W 1738 r. liczba Ormian w mieście była już tak niewielka, że VII ordynat Tomasz Antoni Zamoyski połączył sąd ormiański z magistratem zamojskim. Rok ten uznawany jest za okres likwidacji gminy ormiańskiej w Zamościu. Późniejsze wzmianki odnajdujemy jedynie u kronikarza Stworzyńskiego. W roku 1760 ordynat Klemens Zamoyski, chcąc reaktywować gminę ormiańską w Zamościu, potwierdził ich wszystkie wcześniejsze przywileje, a nawet je rozszerzył kosztem interesów ludności żydowskiej, ale zamysł ten nie powiódł się. Według ks. Sadoka Barącza w 1784 r. w Zamościu nie było już prawie Ormian. Wtedy właśnie kościół ormiański wraz z jurydyką piętnastu poddanych przyłączono do funduszu religijnego. Rok 1786 to data zamknięcia kościoła ormiańskiego i likwidacja fundacji Ormian w mieście.
Struktura wewnętrzna gminy ormiańskiej w Zamościu oparta była na schemacie wzorowanym na statucie Ormian w Stanisławowie. Takie było zalecenie fundatora miasta, Jana Zamoyskiego. Władza spoczywała w rękach patrycjatu ormiańskiego, w większości kupców. Patrycjat reprezentował pospólstwo i w zasadzie to oni dokonywali wyboru wójta. Urzędy obsadzano przez pokrewnych sobie wójtów i ławników. Ormiańskie księgi najczęściej wymieniają nazwiska: Balejowiczów, Kirkorowiczów, Ałtunowiczów, Owanisowiczów, czy Bartoszewiczów. Niewielka liczebnie społeczność zamojskich Ormian wchodziła ze sobą na przestrzeni XVII wieku w liczne pokrewieństwa, w bliższym lub dalszym stopniu. Taka też była „spowinowacona” reprezentacja w urzędzie gminy ormiańskiej i w sądzie ormiańskim.
Skoligacone rodziny ormiańskie toczyły ze sobą, szczególnie pod koniec XVII w. długotrwałe spory rodzinne, szczególnie w sprawach podziałów rodzinnych i związanych z nimi sprawach opiekuńczych. Warto w tym miejscu przytoczyć prawo ormiańskie, dotyczące opieki nad obojgiem płci. Dziecko płci męskiej pozostawało pod opieką do 20 roku życia. Kobieta z pod tej opieki nie wychodziła nigdy. Chłopiec w wieku 20 lat stawał się pełnoletni i mógł dziedziczyć po ojcu. Córka mogła dziedziczyć dopiero po wyjściu za mąż i to mąż ją reprezentował. Córka wychodząca za mąż dostawała posag, ale ojciec mógł jej dodatkowo zapisać testamentem ile by zechciał. Krewni dziedziczyli tylko do czwartego stopnia pokrewieństwa. Pokrewieństwo nie przeszkadzało jednak w zasiadaniu w sądzie ormiańskim i rozstrzyganiu spraw w sporach rodzinnych. Apelacje od wyroków były zatem na porządku dziennym. Przykładem sprzeciwu kobiety wobec obowiązującego prawa ormiańskiego, było zastrzeżenie jakie złożyła w zamojskim sądzie ormiańskim mieszczka, Konstancja Kirkorowicz. Dotyczyło ono wykluczenia ze sprawy ławników, którzy byli z nią spowinowaceni.
Przedstawiony poniżej „Poczet zamojskich Ormian” nie wyczerpuje w pełni tematyki i będzie sukcesywnie uzupełniany w miarę pozyskiwania nowych informacji. Obrazuje jednak niezwykle barwny wachlarz społeczności ormiańskiej, która miała znaczący wpływ na rozwój gospodarczy, kulturalny i społeczny Zamościa, w szczególności na przestrzeni XVII wieku. Ormianie pozostawili w mieście namacalne świadectwa swojej bytności, pracy i starań, których nie wolno nam zaprzepaścić. Misję tę wypełnia znakomicie Muzeum Zamojskie w Zamościu. Godzi się i nam, mieszkańcom miasta, zachowywać o Ormianach wdzięczną pamięć dla kolejnych pokoleń.
Historia gminy ormiańskiej w Zamościu to temat jak najbardziej otwarty. Dwa lata temu ukazał się artykuł dotyczący odnalezienia w 2017 r. w Narodowym Archiwum Historycznym Białorusi w Mińsku, księgi  zamojskiej gminy ormiańskiej. Odkrycie to zostało opisane przez prof. dr hab. Krzysztofa Stopkę z Instytutu Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie w 2018 r., w : „Lehahayer” – czasopiśmie poświęconym dziejom Ormian polskich. (Nr 5/2018) s. 287-290. Do tej pory znanych było 7 ksiąg z Zamościa tzw. Atca civilia advocatalia et scabinelia iuris Armenici privilegiati Zamoscensis, czyli Akta Wójtowskie Urzywilejowanego Prawa Ormiańskiego Zamojskiego. (link poniżej -19). Obecnie, odnaleziona księga została zdigitalizowana przez Narodowe Archiwum Historyczne w Mińsku i jest udostępniana w zbiorach AP w Lublinie (vide 20).
___________________________________________________________________________________
ABRAHAMOWICZ  STANISŁAW – złotnik ormiański, zięć Bernarda Morando. Wykonywał prace dla dworu zamojskiego. W miejscu obecnej kamienicy przy ul. Staszica 13, stał jego dom już w 1591 r. (Kowalczyk). Na przełomie XVI i XVII w. powstała piętrowa kamienica, murowana. W portalu wejściowym, na kluczu arkady, w płaskorzeźbionym kartuszu są inicjały AH. Stanisław Abrahamowicz po 1604 r. kontynuował także budowę kamienicy narożnej przy skrzyżowaniu ulic Staszica i Moranda, tzw. Morandowskiej II lub Fołtynowiczowskiej. Sam Bernardo Morando ją zaprojektował i rozpoczął jej budowę ok 1590, ale nie ukończył. Dom przez cały wiek XVII był w posiadaniu Abrahamowiczów, Fołtynowiczów i Radułów, rodzin związanych z potomkami Morando. Według rejestrów miejkich z początku XVII w. mieszkanie Abrahamowicza było bogato urzyądzone: „u kupca Abrahamowicza (…) na stole leżał kobierzec turecki (…), a w pomieszczeniach mnogość była kilimów zażywanych tureckich dziesięć (…) ponadto były tam kobierce dywarskie, atoli turkmeńskie i tureckie (…)” (J. Feduszka).
ALEKSANDER ORMIANIN – pochodził z Łucka. Wymieniany w pierwszej lustracji Zamościa z 1591 r.
AŁTUNOWICZ  JAKOB – ksiądz ormiański, który kupuje w 1650 r. pole i zapisuje je kościołowi ormiańskiemu. Wzmiankowany także w 1653 r.
AŁTUNOWICZ STEFAN – Ormianin zamojski, jeden z najbogatszych mieszczan nacji ormiańskiej  w Zamościu. Wzmiankowany w 168o r. jako ustępujący wójt gminy ormiańskiej. W tym czasie toczył spór z następującym po nim wójtem, Warterysem Balejowiczem, ówczesnym burmistrzem zamojskim. Spór powstał o pieniądze, założone rzekomo przez wójta za „prywatne kontrybucje”. Decyzję rozstrzygającą spór podjął przedstawiciel ordynata, nakazując zwrot sumy w czasie czterech tygodni od dnia elekcji. W 1709 r. był ponownie wójtem gminy ormiańskiej. W tym czasie ofiarował 118 florenów na odbudowę kościoła ormiańskiego.
ARAKIEŁOWICZ JAKÓB – doktor filozofii i teologii (licencyat). Przez długi czas był profesorem filozofii w Zamościu na Akademii Zamoyskiej. Zadziwiał bystrością umysłu i dowcipu „cały senat doktorów”. Świetny mówca, także w kościele zachwycał swoich słuchaczy. Został mianowany kanonikiem zamojskim i plebanem w Wilkołazach. Akademia Zamojska powierzyła mu dziekanię wydziału filozoficznego w 1715 r., a w 1718 r. tytuł rektora uczelni. Pochwałę jego pracy zawarto w dziele: Palmae triumphresintra Dominicam Palmarum in Parnasso Musarum Almae Zamoscanae Universitatisa Francisco Zagajski typis universitatis in fol. (kartek 6). Zamość doceniając zasługi Arakiełowicza mianował go dziekanem i infułatem Kolegiaty. Pod koniec życia otrzymał tę wysoką godność infułata zamojskiego. Później otrzymał tytuł kanonika katedry przemyskiej. Zmarł w 1739 r. Z jego prac literackich znane jest: „Trzy kopie herbowe, z których nieśmiertelność pierwszą, prawowierność kościoła Bożego usłudze drugą, ojczyzny nieustannej obronie trzecią, przezacnych koligacyi domów zaszczytem dedykowała na pogrzebie Jaśnie Wgo Jego Mości Pana Marcina Leopolda z Zamościa Zamoyskiego, bolemowskiego, Rostockiego itd. starosty z ambony Kolegiaty zamojskiej dnia pogrzebowego 28 go marca 1718 r. w Zamościu w drukarni akademickiej in folio kartek 13 Na odwrotnej stronie tytułowej herb Gozdawa z polskiemi wierszami przypisane Konstancji Zamojskiej”. Syn Zachariasza Arakiełowicza.
ARAKIEŁOWICZ JAN i MARIA – właściciele kamienicy w Rynku Wielkim 12. W ich posiadaniu była w 1 ćw. XVII w. Po nich dziedziczyli ją ich potomkowie. Nazwa wschodnia nazwiska to Arakieł. Rody zmieniły nazwisko dopiero w XVII wieku, we Lwowie niejaki Axent Arakieł mieszkał już w 1385 r. Najwięcej Ormian o tym nazwisku mieszkało we Lwowie i w Zamościu.
ARAKIEŁOWICZ ZACHRIASZ – Ormianin z Jazłowca. Ojciec Jakuba Arakiełowicza. Poślubił w Zamościu córkę złotnika Annę Jatułowicz. Kronikarz, wójt gminy ormiańskiej w Zamościu z elekcji w 1694 r. Wcześniej, w 1685 r. wzmiankowany jako ławnik sądu ormiańskiego. W czasie tych wyborów, pospólstwo wystąpiło przeciwko niemu, żądając okazania „listów urodzenia” i odsunięcia go od stanowiska, dopóty, dopóki listów nie okaże. Do zaostrzenia konfliktu doszło pomiędzy Pawłem Derbiedroszowiczem a Arakiełowiczem, który znalazł opiekę w sądzie komisarskim zamkowym. Arakiełowicza słusznie oskarżono, bowiem ten, zamiast zgodnie z prawem ormiańskim dochodzić swoich praw najpierw przed sądem ormiańskim, skierował się bezpośrednio do instancji wyższej i bez dania pozwu uzyskał wyrok skazujący. Sąd komisarski zamkowy zmusił wójta i pospólstwo ormiańskie do skreślenia z akt protestacji, a ponadto nałożył karę 120 grzywien. Derbiedroszewicz został skazany na karę podwójną 14 grzywien i sześć tygodni wieży. Arakiełowiczowi na podstawie okazanych „listów urodzenia” przywrócono urząd ławnika.  Areszt wieży – dotyczy przypuszczalnie wieży-dzwonnicy kościoła ormiańskiego. W roku 1685 kupił dom od Łukasza i Anny Kirkorowiczów, w 3 ćw. XVII w nadbudował piętro i attykę w kamienicy. Od jego nazwiska zwana była Arakiełowiczowską (Tobiaszowska Rynek Wielki 12).
ARIEWOWICZ (Aryewowicz) GABRIEL – wójt gminy ormiańskiej, który w 1634 r. przejął wójtostwo po Warterysie Kirkorowiczu. W tym czasie wójtowie ormiańscy zdawali sobie wzajemnie skrzynkę wójtowską z pieczęcią urzędową (stalową, później była jeszcze druga, srebrna); dwoma przywilejami fundacji Jana Zamoyskiego na pergaminie pod pieczęciami królewskimi (do naszych czasów żaden nie zachował się w oryginale); 9 prawami ormiańskimi itp. Ariewowicz pełnił obowiązki wójta ormiańskiego przez łącznie 10 lat – 1626-1632; 1634-1635; 1643. Jako deputat był wzmiankowany pięciokrotnie, w latach: 1631;1635;1639;1640;1643. Jako ławnik odnotowany w latach: 1633; 1638-1641, wielokrotnie łącząc ww. funkcje podczas jednej (jednorocznej) kadencji.
ASŁANOWICZ BALEJ – Ormianin, ławnik sądu ormiańskiego w latach 1626-1628 i w 1630.
ASWADUROWICZ BOHDAN – Ormianin, występuje jako ławnik w 1626 r. i w 1627 r. jako (Aswadur Bohdan).
ASWADUROWICZ WARTERYS – Ormianin, występuje jako ławnik sądu ormiańskiego w Zamościu w latach: 1630; 1637-1639; 1641; 1643; 1644.
AUGUSTYNOWICZ JAN TOBIASZ – (1664-1751) Ormianin, duchowny ormiańskokatolicki, który w 1720 r. uczestniczył w obradach Synodu Zamojskego. Arcybiskupem ormiańskim we Lwowie został mianowany w 1715 r. Był potomkiem patrycjuszowskiej rodziny lwowskiej szlacheckiego pochodzenia (rodzice: Grzegorz i Anna z Jakubowiczów). Augustynowicze swój ród wywodzą od królów i książąt ormiańskich. Uznani zostali za szlachtę polską z przydomkiem de Odrowąż. Augustynowicze mieli zamiłowanie do stanu duchownego. Jan Tobiasz Augustynowicz zmarł we Lwowie w wieku 87 lat i został pochowany w podziemiach Katedry Ormiańskiej.
AXENTOWICZ ARAD – Ormianin, kuśnierz, który pod koniec XVII w. zajmował się w Zamościu produkcją skórniczą.
__________________________________________________________________________________
BALCOWICZ KRZYSZTOF „mieszkanin i kupiec zamojski” – 19 marca 1653 r (wg starego kalendarza) w obecności wójta Zachariasza Dolwatowicza i ławnika Gabryela Bartoszowica – podpisał kontrakt na dzierżawę wsi Topornica pod Zamościem. „Arędował Topornice od srodpościa w roku niniejszym aż do srodposcia w roku przypadającym za złotych polskich czterysta czterdzieści, którą to summe powinien wypłacić takowym sposobem Na Mszy ś. y kapłany Ormięskie Kościoła Zamoyskiego złotych trzydzieści i sześć dać ma Sargawarkom złotych dwa. Dzwonnikowi złotych dwa. Na obiad dla ubostwa złotych sto dla poratowania. Ostatek summy do dalszey deklaracyei urząd iako y Publika zachowuie co iest do Akt zapisano y przyięto”. Krzysztof Balcowicz zapisał kościołowi ormiańskiemu sumę 1000 zł na dobrach swoich „stojących w Zamościu” (1695-96).
BALEJOWICZ KRZYSZTOF – Ormianin, wymieniany jako wójt gminy ormiańskiej w Zamościu w latach 1640-1641; 1644-1646; deputat w 1644 r. i ławnik w 1637 i 1643 roku. Stanowiska wójta i deputata często spoczywały w jednych rękach. 2 marca 1655 r. zapisał sumę 1000 zł na rzecz kościoła ormiańskiego w Zamościu.
BALEJOWICZ  WARTERYS – Ormianin, burmistrz Zamościa w 1680 r. W roku 1692 ukarany siedmioma grzywnami na wniosek pospólstwa i urzędu ormiańskiego za nieobecność na elekcji (wybór urzędu wójtowsko-ławniczego ormiańskiego). Przez pięć lat wybierany był wójtem gminy ormiańskiej. W 1608 r. wzmiankowany jako sprzedawca domu w Zamościu za 600 zł. Odnotowany jako wuj Konstancji Kirkorowicz i zięć Warterysa Jatułowicza.
BALEOWICZ BARTŁOMIEJ – Ormianin wymieniany w aktach wójtowskich prawa ormiańskiego zamojskiego, przy zapisach sumy 300 zł na kościół przez Janową Takiesowiczową.
BALEWICZ KASPER- Ormianin, wójt i ławnik sądu ormiańskiego. Balewicze byli właścicielami kamienicy przy ul. Ormiańskiej 6.
BARTOS ARMENIO – BARTOSZ  ORMIANIN – posiadał w Zamościu dom murowany, zarejestrowany zarówno w lustracji miasta w 1591 r. , jak i na Planie Rynku z 1603-1604 (Pawlicki).  Stan tego domu określa wizytacja z 1632 r. jako bardzo już zrujnowany. Składał się z izby murowanej i pomieszczenia kuchennego.  Maciej Pawlicki sugeruje, że Gabriel Bartoszewicz przejął na własność nie cały dom Bartosza Ormianina, a jedynie zachodnią część dawnego domu dwuwględnego, czyli jego połowę. Chcąc wystawić w tym miejscu kamienicę według wzorca zalecanego przez  fundatora miasta, musiał poczynić starania o powiększenie działki, które uzyskał od sukcesorów Zachariasza, właścicieli działki przyległej od zachodu.
BARTOSZEWICZ JAKOB – wójt gminy ormiańskiej  (27 luty 1656 r. ) i ok 1660 r. (wg star. kal. orm.). W aktach gminy ormiańskiej  za lata 1660-1668 wymieniany jako wójt i sędzia (Bartosowicz Jakub).
BARTOSZEWICZ JAN – (Bartosowicz Jan) Ormianin, syn Gabriela Bartoszewicza. Wzmiankowany także jako zięć Warterysa Kirkorowicza. Andrzej Kędziora podaje w Zamościopedii, że ożeniony z Owanisziszowiczówną. Teść, Owanis postawił mu jednak przed ożenkiem warunek uzyskania doktoratu.
BARTOSZOWIC GABRYEL – ławnik w sądzie ormiańskim w 1653 r., wymieniany przy zapisie arendy wsi Topornica przez Krzysztofa Balcowicza. Możliwe, że tożsamy z Gabrielem Bartoszewiczem (vide niżej).
BARTOSZEWICZOWIE – Ormianie zamojscy, zamożna rodzina kupiecka. Właściciele kamienicy przy ul. Ormiańskiej nr 26 w Zamościu zbudowanej przez Gabriela Bartoszewicza w latach 1632-1634 (Kowalczyk). W elewacji kamienicy widnieje postać patrona fundatora, św. Gabriela Archanioła. Jan Bartoszewicz jeszcze wzbogacił po ojcu wygląd elewacji kamienicy, czyniąc ją nawet dzisiaj, jedną z najpiękniejszych w Zamościu kamieniczek ormiańskich.
BOGDANOWICZ TOBIASZ – Ormianin zamojski, w 1608 r. wójt gminy ormiańskiej w Zamościu. Pierwszy znany z dokumentów, najstarsza, ormiańska księga z Zamościa zaginęła. Nieznane są zatem nazwiska wójtów od 1585-1608 i do 1628 r. Właściciel domu w Rynku Wielkim 12, tzw. Kamienica Tobiaszowska. W 1591 był to dom Ormianki – Tobiaszowej wdowy.
BOHDANOWICZ RÓŻA – Ormianka – kupiła w roku 1590 od Jakuba Janiszewskiego dom wzniesiony w 1583 r.  (Pawlicki)
BONATOWICZ  DOMINIK – Ormianin, zamojski kupiec, wymieniany w aktach wójtowskich ormiańskich za lata 1660-1668 jako zmarły. Według akt pozostawał w pokrewieństwie z Nicolao Boniatowiczem (vide niżej).
BROWAR ZACHARIASZ – Ormianin. Ławnik sądu ormiańskiego w Zamościu. Mąż jego córki, którego nazwiska nie znamy, popełnił zbrodnię żonobójstwa. (vide Owanisowicz).
BROWAR ROZALIA – Ormianka, żona Zachariasza Browara zapisująca kościołowi ormiańskiemu sumę 100 zł na modły za duszę małżonka. „Za dusze zmarłego małżonka mego legowała grunt na Skałce będący”. Po śmierci męża Browarowa znalazła prawa na ten grunt i zapisała go kościołowi wraz z zięciem Krzysztofem Głowcakim. Akt darowizny oboje jako niepismienni podpisali krzyzykiem (28 Julii 1695 r.).
BUNIATOWICZ MIKOŁAJ – (Boniatowicz Mikołaj) Ławnik sądu ormiańskiego w Zamościu w latach: 1638 i 1643-1645. Wójt prawa uprzywilejowanego ormiańskiego w Zamościu. W aktach wójtowskich ormiańskich za lata 1660-1668 wymieniany jako Nicolao Boniatowicz.
___________________________________________________________________________________
DAWIDOWICZ GABRIEL – ławnik sądu ormiańskiego w Zamościu.
DAWIDOWICZ GRZEGORZ PIOTR – Ksiądz, proboszcz kościoła ormiańskiego w Zamościu, wzmiankowany od ok  1701, 1709 r. W tym czasie ksiądz Dawidowicz ofiarował na odbudowę kościoła sumę największą (300 florenów). Ze składek pozostałych uzbierano ponadto 1081 florenów i 20 gr.
DAWIDOWICZ PIOTR – proboszcz kościoła ormiańskiego w Zamościu.
DERBEDRASIEWICZ KAJETAN – kanonik zamojski ormiańskiego pochodzenia (1748-1827). Urodzony w Zamościu. Zapewne potomek patrycjusza ormiańskiego Gabriela Derbedroszowicza. Był wikariuszem kolegiackim, obsługującym kościół filialny św. Katarzyny na Przedmieściu Lubelskim. W roku 1772 rozpoczął remont popadającego w ruinę drewnianego kościoła . Także z jego inicjatywy został wybudowany murowany kościół p.w. św. Katarzyny na Przedmieściu Lubelskim (1793-1795). Miał także znaczny wkład w wyposażenie tego kościoła, w sprzęty przejęte z kościoła ormiańskiego (licytacja). Jeszcze jako wikariusz kolegiacki zakupił (1795 r.) słynący cudami obraz św. Kajetana, możliwe, że z drewnianego jeszcze kościoła ormiańskiego, bowiem ten pierwszy nosił właśnie wezwanie św. Kajetana. Po likwidacji kościoła św. Katarzyny na przedmieściu ofiarował Kolegiacie 10 lichtarzy. Był tam prebendarzem Kaplicy p.w.  św. Mikołaja. Zmarł w 1828 r.
DERBEDROSOWICZ PAWEŁ – (Derbedroszewicz Paweł) – (Deberdroszowicz Paweł) – (Der Bedrosowicz) – ormiański haftarz. Jeden z najbogatszych Ormian w Zamościu. Wzmiankowany w 1709 r. jako burmistrz Zamościa. W księgach ormiańskich wspomina się o haftarzu, Pawle Derbedroszowiczu- znany z zatargu z kupcem Zachariaszem Arakiełowiczem – występował ze skargą o zabranie mu czeladnika. Z innym haftarzem Konstantym Muratowiczem sądził się o odebranie mu podstępem „stargowanej już roboty.
DERBIEDROSZOWICZ – Ormianin zamojski. Wzmiankowany, jako ukarany karą 7 grzywien na wniosek pospólstwa i urzędu ormiańskiego, za nieobecność na elekcji 1685 r. (vide Arakiełowicz). Być może tożsamy z Gabrielem Derbiedroszowiczem, wymienianym w 1691 r. jako przedstawiciel „pospólstwa” ormiańskiego biorącego udział w wyborach wójtowskich. Niejaki Derbiedroszowicz wymieniany jest także jako teść Konstancji Kirkorowicz. Nazwisko Derbedraszewicz (i pochodne tego nazwiska) należy odszyfrowywać jako: (der = pan); Der (lub ter) – bedros = Pan Piotr.
DERBIEDROSZOWICZE – zamożna rodzina ormiańska, która była właścicielem „Kamienicy Pod Madonną” w Zamościu, przy ul. Ormiańskiej, do ok 1770 r.
DOLWATOWICZ ZACHARIASZ – Ormianin, deputat gminy ormiańskiej w Zamościu; ławnik w latach 1630; 1632-1633; 1637-1641; 1643-1645. Urząd wójta piastował w 1653 r. Prowizor ok 1660 r. (wg star. kal. orm).
DYRĘGOWICZOWIE – Właściciele domu przy ul. Ormiańskiej 20, wcześniej należącej do Topałów (w połowie XVII w.).
___________________________________________________________________________________
FARUCHOWICZ ZACHARIASZ – Ormianin zamojski, przedstawiciel pospólstwa w elekcji z 1691 r.Wymieniany także w Księdze Kościoła Ormiańskiego pod datą 1700 r. – zapis 1000 zł na rzecz Kościoła Ormiańskiego na kamienicy Hadziejowicza „został przeniesiony na Dom y Plac Sławetnego Pana Zachariasza Faruchowicza, który powinie wziąwszy pieniądze od pomienionego J.M.P Instygatora Koron. zapisać ten 1000 złotych Kościołowi Ormięskiemu Zamoyskiemu na Dobrach swoich (…)”.
FOŁTYNOWICZE – rodzina ormiańska związana z Abrahamowiczami, potomkami Bernardo Morando. Właściciele kamienicy przy ul. Staszica 25. Od 1644 r. (dr Jacek Feduszka podaje datę 1657 r.) był nim MARCIN  FOŁTYNOWICZ, profesor filozofii i prawa Akademii Zamojskiej, wieloletni zasłużony jej rektor (zm. 1663 r.). Marcin Fołtynowicz był wnukiem Bernarda Morando. To on, już jako profesor Akademii Zamojskiej „sprowadził do podziemi małego Jana Zamoyskiego [późniejszego III ordynata], który wmurował w fundamenty ów akt erekcyjny” –  pod budowę gmachu Nowego „Collegium” (Akademii Zamojskiej). Był także ofiarodawcą do kaplicy akademickiej w Kolegiacie „kilimu tureckiego” oraz dywanów.
FOROS ARMENIO – właściciel działki i kamienicy przy ul. Ormiańskiej, wymieniany na planie miasta z lat 1603-1604.
___________________________________________________________________________________
HADZIEJOWICZ MIKOŁAJ – (Hadzyeowicz) (Hadziewicz) zamojski kupiec ormiański. Sekretarz królewski, poseł i dyplomata. Ławnik sądu ormiańskiego w Zamościu w latach 1643-1645, deputat w 1645 r., także wójt w latach późniejszych. Z ramienia gminy ormiańskiej brał udział w Sejmie, w celu zatwierdzenia przywilejów dla Ormian. W 1650 r. nabył folwark pod Zamościem. Na czele patrycjatu witał powracającego ordynata. Od króla otrzymał tytuł sekretarza królewskiego za zasługi dla kraju. Był posłem i dyplomatą w negocjacjach m.in. z chanem tatarskim, którego nakłonił do zerwania sojuszu i odstąpienia od hetmana kozackiego Bohdana Chmielnickiego. Oprócz urzędu sekretarza otrzymał szlachectwo i herb Wieniawa. Handlował wszelkimi towarami, w szczególności zaś solą i potażem. Był dostawcą dworu królewskiego. W 1651 r. Hadziejowicz wzmiankowany jest jako handlarz solą. Zachował się kontrakt z tego roku, zawarty z Wilhelmem Mortimerem z Brodów. Hadziejowicz miał dostarczyć 5.400 beczek, sól liczono po 5 zł za beczkę. Sól miała być dostarczona do Brzegu, spławiona do Torunia, „pod tytułem skarbowym” dla uniknięcia cła. W księdze akcyzyjnej zamojskiej wymienia się sól z Drohobycza i wołyńską. Od jednej beczki płacono 6 gr. Cyfry obrotu solą w Zamościu nie były niskie. Obrót roczny wynosił przeciętnie 550 ton. Jednorazowy kontrakt Hadziejowicza na sól, która była przeznaczona dla Śląska, wynosił 621 ton (1/4 przywozu na Śląsk). Mikołaj Hadziejowicz był ojcem Grzegorza Krzysztofa Hadzyeowicza i mężem Róży Hadzyeowicz. Na rzecz kościoła zapisał (18 luty 1653 r. wg starego kalendarza) 1000 zł na swoich dobrach, kamienicy która stała „między miedzami sławetnego Krzysztofa Baleowicza mieszczanina y kupca zamoyskiego z iedneY, a sławetnej Kirkorowej z drugiey strony leżący”. W tym czasie Mikołaj był nowo obranym wójtem gminy ormiańskiej. Od tej kwoty jego sukcesorowie, lub inne w tej kamienicy zamieszkałe osoby, miały co roku przekazywać prowity od tej sumy na kościół i ubogich. Nawet gdyby kamienicę sprzedawano, to zapis na niej tego 1000 zł miał nadal zostawać. W 1700 r. ordynatowa Anna z Gnińskich Zamoyska zarządziła przez instygatora koronnego (prowizora ordynata) – Pawła Józefa Olszewskiego – aby dawny zapis na kamienicy, poczyniony przez Hadziejowicza przenieść na „Dom y Plac Sławetnego Pana Zachariasza Faruchowicza”, który „powinien wziąwszy 1000 z kasy Anny zapisać kościołowi ormiańskiemu”.
HADZYEOWIC GRZEGORZ KRZYSZTOF – (Hadziejowicz, Hadziewicz) Łowczy Przemyski wymieniany przy transakcji zapisu dla kościoła ormiańskiego sumy 10.000 zł zabezpieczonej na Browarze, Słodowni i Spichlerzu leżących „w Baszcie narożnej nad stawem za Ruską Cerkwią” (1662 r.).
HADZYEOWICZ RÓŻA – Ormianka, żona Mikołaja Hadzyeowicza (Hadziejowicza, Hadziewicza), matka Grzegorza Hadziewicza. Wymieniana w ormiańskiej księdze wotowskiej jako już wdowa po Mikołaju w roku 1655 (27 luty 1656 wg starego kalendarza orm.).
HADZIOWICZE – właściciele kamienicy przy ul Ormiańskiej 6.
HERHOROWICZ HOLUB – Ormianin, który w roku 1583 r. (przed przywilejem lokacyjnym Zamoyskiego dla Ormian) nabył w Zamościu, skromny, drewniany dom od Jakuba Janiszewskiego. Po upływie 20 lat wybudował w tym miejscu kamienicę (ok 1603 r.). Nie ukończył jednak jej budowy. Na dłużej posiadali ją później Ormianie. Od 2 ćw. XVII w. byli to Ałtunowiczowie (Stefan). Później mieszkał w niej ławnik Balewicz (do 1741 r.). Autunowiczowie mieszkali w niej do końca XVII w., rozbudowując ją po 1669 r.
HETUMOWICZ CHACZADUR – (Chetumowicz Chaciadur) – Ormianin, ławnik sądu ormiańskiego w latach 1635-1636 i w 1638 r. Był sukcesorem działki i domu po Zachariaszu (ul. Ormiańska), wymieniany w transakcji odstąpienia części działki Bartoszewiczowi.
HOLUB – Ormianin wymieniany przez J. Kowalczyka przy omawianiu kamienicy przy Rynku Wielkim 14. Dom został wystawiony ok 1603-09, ale ukończony przez Stanisława Spoletowskiego. W domu tym zachowała się jedyna ormiańska inskrypcja, odkryta w 1956 r. Zawiera ona sentencje religijną: „Pobłogosław Boże ten dom i wszystkich jego mieszkańców. Amen”. Tłumaczenie inskrypcji – E. Tryjarski.
___________________________________________________________________________________
IWASZKIEWICZ JAN – Ormianin, doktor obojga praw, wykładowca w Akademii Zamojskiej. Nauczyciel języka tureckiego Tomasza Zamoyskiego. U ks. Barącza tegoż Iwaszkiewicza wzmiankują często akta ormiańskie zamojskie w: Żywoty sławnych Ormian w Polsce. W 1634 r. był subdelegatem na obranie wójta ormiańskiego, potwierdzając kandydaturę Gabriela Ariewowicza. Według Kędziory – pochodził ze Lwowa. Studiował w Akademii Zamojskiej. Przekazał swój księgozbiór Akademii Zamojskiej w 1651 r. Bazyli Rudomicz nazywał go także „Józefowiczem”. Przez pewien czas przebywał na dworze ordynata, kształcąc syna Jana Zamoyskiego.
___________________________________________________________________________________
JAKUB – Der Hagop=Pan Jakub, Ormianin, miniaturzysta, który pracował w Zamościu. Według A. Kędziory – Akop (Jakub) z Tochatu – iluminator, kopista, introligator. Mnich z 1 ćw. XVII w., który pracował w Zamościu, mieszkając w jednym z polskich domów. W latach 1613-1617 przepisywał i iluminował dwie księgi, znajdujące się obecnie w wiedeńskiej  Bibliotece Narodowej. Autor panegiryku.
JAKUB – złotnik ormiański działający w Zamościu.
JAKUBOWICZ MURAD (MURAT) – safiannik. Jeden z pierwszych Ormian osiadłych w Zamościu. Wymieniany w przywileju Jana Zamojskiego z 1585 r, zezwalającego na osadnictwo ormiańskie w mieście. Otrzymał w tym samym czasie, od króla Zygmunta III, przywilej na okres 20 lat, dający mu wyłączne prawo wyrobu i sprzedaży safianów i kurdybanów na terenie Polski.  Według A. Kędziory Jakubowicz pochodził z Kaffy (Teodozja na Krymie). W 1589 r. sprzedał dom lwowskiemu Ormianinowi Muratowi Kieremowiczowi. W 1593 r. figuruje w składzie ławy miejskiej w Zamościu. Potem był mieszczaninem lwowskim. W Zamościu miał dom w Rynku Wielkim nr 10 (Kowalczyk, 1591 r.). Murat Jakubowicz przebudował kamienicę na przełomie XVI i XVII w. Z testamentu wynika, że mieszkał w Zamościu 10 lat (notowany jeszcze w 1612 r.). Mieszkając we Lwowie nadal utrzymywał dom w Zamościu.
JATUŁOWICZ  – Ormianin, złotnik, notowany w Zamościu w 2 połowie XVII w.
JATUŁOWICZ WARTERYS – Ormianin zamojski, odnotowany jako teść Warterysa Balejowicza. Akta gminy ormiańskiej w Zamościu za lata 1660-1668 wymieniają go jako opiekuna wdowy po Sołtanie Sachwielowiczu.
JĘDRZEJ – Ormianin, biskup Bogdanii, który konsekrował kościół ormiański w Zamościu 14 września 1645 r.
___________________________________________________________________________________
KALMANOWICZ HANUSZ – wzmiankowany jako mieszkaniec Zamościa.
KALMANOWICZ JAN – Ormianin, uzyskał potwierdzenie nadania na cegielnię – 4.04.1623. Chodziło o pozwolenie na produkcję cegły. Według Ryszarda Szczygła, Jan Kalmanowicz był właścicielem cegielni cyt. „W 1618 r. wspomniano plac „blisko przy cegielniach” koło pola Michała malarza, zaś z 1620 r. pochodzą informacje o cegielniach Reginy snycerki, Jana Kalmanowicza i jeszcze „jednej miejskiej””. Uruchamianie licznych cegielni miało na celu wywarcie na mieszkańcach pewnego rodzaju przymusu zamiany zabudowy drewnianej na murowaną. W czasie, kiedy po śmierci Jana Zamoyskiego miastem zarządzali opiekunowie Tomasza Zamoyskiego, uległa rozluźnieniu dyscyplina zabudowy murowanej Zamościa. To było przyczyną powtarzających się uniwersałów drugiego i trzeciego ordynata, nawołujących mieszczan do stawiania murowanych domów. Zgodnie z ww. zaleceniem Kalmanowicz „(…) powinien tego lata przód z podsieniem i filarami wystawić pod stratą prawa tego, a drugich dwa lat po sobie idących wszystką kamieniczkę porządnie wystawić”.
KAŁAST KRZYSZTOF – Ormiański ksiądz, jeden z pierwszych Ormian osiadłych w Zamościu. Wymieniony w 1585 r. w przywileju Jana Zamoyskiego, zezwalającego na osiedlenie się Ormian w Zamościu. Pierwszy proboszcz kościoła ormiańskiego w mieście, któremu Zamoyski wyznaczył roczną pensję 60 zł: „Wielebny ksiądz Kałast ma być, tedy temu na pożywienie sześćdziesiąt złotych jurgieltu naznaczam.” Według A. Kędziory Kałast był z Jakubowiczem pierwszym przybyszem z państwa tureckiego, którzy zwrócili się do Jana Zamoyskiego o zgodę na osiedlenie się w Zamościu. Na proboszcza kościoła ormiańskiego w Zamościu wyświęcił ks. Kałasata, przybyły ze Lwowa ks. Łukasz.
KIERKOROWICZ CYPRIAN – Ormianin urodzony w Zamościu, już w dzieciństwie zapragnął wstąpić do Zakonu Reformatów. W tym czasie jednak nie było zezwolenia stolicy apostolskiej, aby Ormianin mógł być przyjęty do zakonu łacińskiego. Kierkorowicz udał się zatem do Rzymu i tam uzyskał pozwolenie od Papieża Innocentego XI. Ojciec Święty uznał, że nie ma przy nacji ormiańskiej żadnego zakonu, a powołanie Kierkorowicza było głębokie. Po powrocie do Polski wstąpił do Zakonu św. Franciszka w „reformie Małopolskiej”.  Miał wielki dar głoszenia kazań. Osiadł w Jarosławiu w 1705 r. Ofiarował się na usługi zapowietrzonym. Podczas wykopu studni w 1734 r.  (nakładem rycerstwa m.in. Józefa Potockiego) odnaleziono ciało Cypriana z habitem i płaszczem, w którego rękawie znaleziono krzyżyk i relikwiarz. Cztery lata później ciało pochowano w grobie kościelnym jezuitów jarosławskich.
KIERYMOWICZ MURAT – (Kerimowicz Murat) -Ormianin pochodzący ze Lwowa, który w 1591 r. rozpoczął w Zamościu budowę domu północno-wschodniego narożnika Rynku. (obecnie kamienica Tatułowiczowska). Budynek był parterowy, murowany z podcieniem. W portalu wejściowym zachował się gmerk „lub ormiańskie inicjały Kierymowicza” – jak podaje Jerzy Kowalczyk. Natomiast Ryszard Szczygieł podaje, że Murat Kierymowicz nie dokończył budowy domu. Jego potomkowie otrzymali półtora roku na uporządkowanie spraw spadkowych  wraz z obowiązkiem pobudowania kamienicy w latach 1606-1607, aby ich dom „dalej rynku i inszych domów pustkami stojąc nie oszpecał.”
KIRKOROWICZ ABRAM – jeden z najbogatszych Ormian w Zamościu.
KIRKOROWICZ DAWID – Ormianin, ławnik sądu ormiańskiego w Zamościu w latach: 1627-1628; 1630; 1632-1633; 1637-1640.
KIRKOROWICZ ISAJA – ormiański kupiec zamojski, skarżony przez kupców perskich, którym był winien 6 750 zł.
KIRKOROWICZ ŁUKASZ I ANNA – od połowy XVII w. byli właścicielami Kamienicy Tobiaszowskiej przy Rynku Wielkim 12. W roku 1685 sprzedali dom Zahariaszowi Arakiełowiczowi.
KIRKOROWICZ MARIANNA – Ormianka, żona mieszczanina zamojskiego Czerkasa. Z małżeństwa tego pochodzą Michał i Wincenty Czerkasowie, potomkowie Marianny z Warterysów Kierkorowiczów, którzy w latach 80-tych XVIII w. odziedziczyli po rodzicach kamienicę warteriuszowską, (dr B. Sawa).
KIRKOROWICZ MATEUSZ – Ormianin, egzaktor. Gmina ormiańska często opóźniała podatki należne polskiemu egzaktorowi. Za niewybieranie pieniędzy domagano się ukarania Kirkorowicza, który pełnił  w gminie ormiańskiej tę funkcję.
KIRKOROWICZ KONSTANCJA – mieszczka zamojska ormiańskiego pochodzenia. W sprawie prowadzonej pomiędzy Kirkorowiczami, Konstancja żądała od sądu ormiańskiego usunięcia od sądzenia sprawy ławników: Balejowicza i Derbiedroszowicza, bowiem jeden z nich jest opiekunem jako wuj, a drugi był jej teściem.
KIRKOROWICZ  ZUZANNA – Lustracja jej domu z 1657 r. (przy d. Placu Mickiewicza 12) została wykonana na oliczność zawalenia się ściany sąsiedzkiej od strony domu Auxentego Owanisowicza (Plac Mickiewicza 10). W lustracji odnotowano: „(…) z przyczyny tey mur się obalił kto murował, a to dlatego, że na gruncie samym na iedną cegłę murował y ladaiaką materią”.
KIRKUROWICZ WARTERES – (Kirkorowicz Warterys)- (Kirkorowic Warteres) – kupiec,  wójt ormiański w Zamościu w latach:  1633; 1636-1639, deputat w latach: 1638-1641, ławnik w latach: 1628; 1630; 1632; 1635; 1640-1641; 1643-1645. Pochodził z Tokatu. Wyłożył  znaczną część składki na budowę kościoła ormiańskiego. Zajął się zebraniem funduszy i nadzorował budowę ormiańskiej  świątyni murowanej w Zamościu. Fakt ten upamiętniała tablica pamiątkowa, na której widniała data erekcji kościoła – 21 maja 1625 r.  „D. O. M. Sub titulo Gloriosissimae Assumptionis B.V. Mariae cura et impensis Nationes Armenae Warteres Kirkurowicz Tochanensis hauc Ecclesiam exexit D.A. MDCXXV Maji 21.” Kirkurowicz wystawił także pięć kamienic w Zamościu, które o tyle podarował parafii ormiańskiej, że dochód z nich był przeznaczony na potrzeby świątyni. W zamian księża mieli rocznie odprawić 40 mszy za duszę fundatora. Kamienice ufundowane przez Kirkurowicza zniszczył pożar, który się rozszalał w mieście z 8 na 9 czerwca 1672 r. Pożar ten strawił wschodnią część miasta, z dymem poszło wówczas 167 domów. W 1644 r. Kirkurowicz żądał zwrotu 8 000 zł, które wyłożył „za expensa do skarbu Jegomości” oraz za opłacenie pisarza, sługi dzwonnika. Wójtowie ormiańscy bardzo często, po zdaniu urzędu, upominali się od gminy o sumy, które wydatkowali w czasie sprawowania urzędu. Kirkurowicz był bardzo poważany wśród Ormian, bowiem przez 6 lat był wybierany na wójta gminy ormiańskiej. Swoją pracę na rzecz gminy rozpoczął jeszcze w 1631 r. kiedy to jako starszy ławnik został wybrany erespochanem (w aktach często wzmiankowani byli jako prowizorzy). Warterys Kirkurowicz był teściem Jana Bartoszewicza. Dzierżawił od Jana Zamoyskiego, albo był właścicielem podmiejskiej wsi Topornica. W skład Ordynacji Zamojskiej Jan Zamoyski włączył wieś w 1597 r.  Zapisami z dnia: 6 lipca 1652 i 3 luty 1653 (wg starego kalendarza) sukcesorzy Warteresa Kirkurowica zapisują sumę 10.000 zł na Topornicy kościołowi ormiańskiemu w Zamościu. W 1639 r. Warterys Kirkurowicz procesował się z kupcem tarnowskim Petrim i oszacował własne szkody na sumę 10.000 zł, ponieważ nie mógł pojechać na jarmark Butstetu, gdzie wysłał 700 wołów. W 1640 r. Kirkurowicz kupował woły w Chocimiu i Wołoszech w liczbie 635 sztuk. Pędzono je tranzytem do Zamościa, a stąd do Butstetu. W Zamościu handel wołami miał w zasadzie charakter tranzytowy. W latach 1601-1648 przypędzono na jarmarki do Zamościa 7.521 wołów (7 miejsce po Jarosławiu).
KOHEN MOSHE DE MOSZE – Ormianin lwowski, kierujący faktorią małmazyji we Lwowie. Rozpropagowywał wśród Ormian w 1587 r. zalety osiedlania się w Zamościu. Cytat z listu do brata:  Zamoyski chce „obsadzić swoje nowe miasto , które barzo będzie lepsze aniżeli Lwów, abowiem jest pośród królestwa i jest w pięknem położeniu i cztery mile od portu, który bierzy do Warszawy i do Gdańska  i miejsca tu można dostać na budowanie domów i pola do tegi dostatek darmo. A jeśliżeby tam byli, którzyby się chcieli osadzić w Zamościu, tedy będą mieli plac i wszelkie wolności, co zechce…” (tekst listu w przekładzie Łozińskiego). Kohen pisał do brata zamieszkałego w Konstantynopolu.
KOSSA KAJETAN – Ormianin, ksiądz kościoła ormiańskiego w Zamościu w 1774 r.
KRISTOROWICZ JAN- ksiądz ormiański, wymieniany w Księdze kościoła ormiańskiego – zapis dla kościoła 100 zł (ok 1659 r. ).
KRZECZKIEWICZ LAURENTY – wzmiankowany w ormiańskiej księdze wójtowskiej – zapis (po łacinie w odpisie) dla kościoła ok 1653 r.
KRZYSZTOF – złotnik, być może tożsamy z właścicielem domu we wschodniej pierzei rynku (ok 1603 r.) tzw. Krzysztofem Ormianinem.
KRZYSZTOFOWICZ  ALEKSANDER – deputat ormiański do Trybunału Zamojskiego, w roli ławnika z nacji ormiańskiej, wzmiankowany w 1627 r. Deputaci musieli być bardzo dobrze przygotowani do tej roli. Do takich długoletnich deputatów należeli także: Balejowicz i Owanisowicz, którzy byli biegłymi prawnikami. Dla gminy ormiańskiej taki reprezentant był bardzo ważny i przydatny, ponieważ większość spraw była rozstrzygana w drugiej instancji w Trybunale Zamojskim. Deputatem był w 1627 r., natomiast ławnikiem w latach 1626-1629.
KRZYSZTOFOWICZ  GRZEGORZ – z początkiem XVII w. należał do grona 9 poetów, których nazywano „Muzami”. Ich elegie na okoliczność śmierci Jana Zamoyskiego wydał Stanisław Stadnicki ze Żmigrodu: „Planctus musorum, Zamoscii typogr. Aeadem.1619, in 4to”. Krzysztofowicz będąc słuchaczem filozofii w Zamościu pisał ody łacińskie. Jedna z nich znajduje się w dziele: „Aplausus in felicem post varias regiones peragratas in patriam reditum Ilustris Thomae Zamojski Zamoscii 1617, in 4to”.
KRZYSZTOFOWICZ MIKOŁAJ alias MIKOŁAJ MUSTAFA – 16 luty 1657 r.  zapisał kościołowi ormiańskiemu 1000 zł na swoich dobrach (tzw. grunt Mustafowski). „Dom gdzie winnica – ten grunt mustafowski ieszcze od ognia wielkiego stał pusty, ieden tylko gurni sklep i piwnica zostawali, ktoren Plac wielkim sumptem y swoim kosztem a fundamentis y Piwnice wymurowawszy obudował y Dom wielki stawił in usum Ecclesia, który teraz iest in possessione kościoła”.
___________________________________________________________________________________
LENARTOWICZ JAKUB – pisarz w gminie ormiańskiej w latach 1669-1674. Ponownie był pisarzem od roku 1680 do 1689. Pisarze ormiańscy stale upominali się o zaległe salarium.  Lenartowicz w 1685 r. otrzymał zaległe salarium za 5 lat po 46 zł rocznie.
___________________________________________________________________________________
ŁAZARZ – ormiański biskup z Eudokji, który pracował w 1603 r. w Zamościu nad rękopisem ewangeliarza i jego miniaturami.
___________________________________________________________________________________
MANTUKIEWICZ WOJCIECH – przypisuje się mu ormiańskie pochodzenie. Malarz nadworny Jana Zamoyskiego „Sobiepana”, czynny w połowie XVII w.
MANUGIEWICZ JAKUB – oficjał i proboszcz ormiański ze Stanisławowa, który w 1749 r. odwiedził Zamość, i z tej okazji sporządzono inwentarz ruchomości kościoła ormiańskiego w Zamościu (art. B. Sawa). Zgodnie z wolą Jana Zamoyskiego urząd gminy ormiańskiej w Zamościu miał być wzorowany i sprawowany na przykładzie stanisławowskiego, (według K. Stopka na – Kamieńcu Podolskim).
MANUGIEWICZ JAN MIKOŁAJ – doktor nauk wyzwolonych i filozofii, nauczyciel szkoły rymotworskiej w Zamościu. Wydał „trajedyę” – wierszem „Józef niewinny”, którą odegrali uczniowie Akademii Zamojskiej 2 sierpnia 1779 r. w Zamościu. Dziełko to wydrukowano w drukarni Akademii Zamojskiej (5 i pół arkusza).
MEGARDIASZOWICZOWIE – rodzina ormiańska w Zamościu. Od 1591 r. właściciele kamienicy przy ul. Ormiańskiej 16. Potem w rękach Kirkorowiczów od 1642 r. Bartosz, Aleksander i Jan Migerdicz – wymieniani jako właściciele działki (za działką Zachariasza) w kierunku wschodnim, w pierzei północnej Rynku Wielkiego.
MEGERDICOWICZ KRZYSZTOF – MEGARDOWICZ  KRZYSZTOF – (Megardisz Krzysztof) – Ormianin, ławnik sądu ormiańskiego w latach 1632-1633; 1636; 1638; 1643-1645. W 1642 r. wymieniany przy transakcji sprzedaży domu przy ul. Ormiańskiej Sołtanowi Sachwelowiczowi.
MELCHISEDEK – legat patriarchy Armenii Większej z Eczmiadzyna, który uczestniczył w położeniu kamienia węgielnego pod budowę kościoła ormiańskiego (murowanego) w Zamościu, w dniu 25 maja 1626 r. wraz z dwoma biskupami Martariuszem (wg innych źródeł Marcinem) i Eliaszem.
MIGERDICZ JAN – Ormianin – wymieniany w pierwszej lustracji Zamościa z 1591 r., wcześniejszy właściciel działki Forosa. Po Forosie występuje jako właściciel Krzysztof Megardowicz, być może jego powinowaty.
MURATOWICZ AŁTUN – Ormianin, ławnik sądu ormiańskiego zamojskiego w latach: 1638; 1640-1641; 1643-1645.
MURATOWICZ KONSTANTY – haftarz zamojski ormiańskiego pochodzenia. Badaczka dziejów zamojskich Ormian, M. Dubasowa przypuszcza, że kupcy ormiańscy kupując półfabrykaty sami zatrudniali u siebie haftarzy.
MURATOWICZ SEFER – Ormianin ze Lwowa, który na początku XVII w. osiedlił się w Zamościu, skąd przeniósł się do Stanisławowa. Bardziej szczegółowy biogram pod linkiem: http://www.wiki.ormianie.pl/index.php?title=Sefer_Muratowicz
MUSTAFA NIKOŁAJ – Ormianin, rajca wytypowany przez komisarzy ordynackich 23.08.1661 r. do czuwania w czasie jarmarku i nie dopuszczenia do pobierania wysokich cen z wynajęcia sklepów przez ludzi chcących złożyć i sprzedawać towary (wytypowany razem z rajcą Janem Tilmeichrem). (vide Krzysztofowicz Mikołaj)
___________________________________________________________________________________
OWANISOWICZ AUKSENTY (Auxenty- Axęt) – Ormianin, jeden z najbogatszych mieszczan w Zamościu. Kupiec ormiański i wójt w Zamościu, wzmiankowany w 1685 r. jako oskarżony za samowolne (bez zgody ławników) oddanie przywilejów (kilku) księdzu ormiańskiemu i rajcom miejskim. Rajcom oddał przywilej Zygmunta III, a księdzu ormiańskiemu „prawo na budynki browarne i słodownię z pieklerzami za cerkwią ruską.” Kiedy urząd ormiański zwrócił się o zwrot dokumentów do księdza, tenże odmówił tłumacząc, że „panom urzędom nie należą.” Owanisowicz był także skarżony przez kupca Takiesa Wasilowicza z Adrianopola o kwotę długu w wysokości 2 400 zł.  Był rajcą starym zamojskim i jako taki wnosił protestację przed sądem ławniczym. W 1681 r. w czasie elekcji urzędu ormiańskiego, wystąpił spór pomiędzy dwoma erespochanami: Owanisowiczem i Warterysem Balejowiczem. Obaj byli erespochanami z nominacji arcybiskupa lwowskiego ormiańskiego, Mikołaja Torosowicza. Balejowicz okazywał się nominacją arcybiskupa i Owanis także. Decyzję swoją Torosowicz uzasadnił tym, że obowiązkiem erespochana jest nie tylko zbieranie funduszy kościelnych, ale także informowanie arcybiskupa o tym, co dzieje się w gminie ormiańskiej. W tym czasie w Zamościu dokonana została zbrodnia, o której arcybiskup nie został poinformowany. Żaden z erespochanów nie chciał uznać drugiego. Urząd wójtowski odesłał ich do arcybiskupa, zachowując przy przywileju  dawnego erespochana. Zaistniały spór ciągnął się długo, ponownie był rozpatrywany w 1697 r. Sąd komisarski rozstrzygnął spór pomiędzy prowizorem, wójtem ormiańskim i księdzem, zalecając Ormianom wybór swego prowizora, który administrowałby wszystkimi dobrami kościelnymi razem z prowizorem wyznaczonym przez arcybiskupa. Owanisowicz był właścicielem kamienicy w Rynku Wielkim nr 10 w latach 1654-1697. Owanisowiczowie nadali jej obecny kształt architektoniczny. Mieszkali  w niej jeszcze w 1 ćw. XVIII w. Potem własność przeszła na jego dzieci: Zofię, Mariannę, Jana i Konstancję. Owanisowiczowie byli także właścicielami kamienicy pod św. Kazimierzem. Wójt Auxenty Owanisowicz dzierżawił ją aptekarzowi Paprockiemu. Auksenty Owanisowicz był zięciem Warterysa Kirkorowicza. Dzierżawił cegielnię na Przedmieściu Hrubieszowskim, przy drodze do Jarosławca (B. Sawa). 2 marca 1655 r. (wg starego kalendarza) zapisał kościołowi sumę 1000 zł. Testamentem z 1697 r. zapisał kościołowi ormiańskiemu sumę 100 zł.
OWANISZEWICZ KRZYSZTOF AXENTY – akademik zamojski. Wydał: Palmaris fructus variis epigramma libus curiosis et politicis adorautus commodo et usui nobilissimae studiosae juventutis ex Latino in patrium idioma transportatus. Zamoscii 1700 in 4 to”. Autor (jak przytacza s. Barącz) „z wielu bardzo epigrammatów łacińskich umiał zrobić wybór i umieścił, co piękniejsze”.
___________________________________________________________________________________
PAZIUMOWICZ SYNAN – Ormianin, ławnik sądu ormiańskiego w latach 1627-1629; 1633; 1638-1641; 1643-1645.
___________________________________________________________________________________
RUTKOWSKI WOJCIECH – (?) Wybrany pisarzem urzędu ormiańskiego w 1626 r. Upominał się o zaległe salarium, ale wtedy był już mistrzem zamojskim.
RUDOMICZ BAZYLI – Ormianin, kronikarz i profesor Akademii Zamojskiej.
___________________________________________________________________________________
SACHWELOWICZ MURAT – wymieniany jako jeden z najbogatszych Ormian zamojskich.
SACHWELOWICZ  SUŁTAN – (Sachwielowicz Sołtan) – Ormianin, jeden z najbogatszych mieszczan w Zamościu. Wybrany z pospólstwa na szafarza zamojskiej gminy ormiańskiej. Na pobierane przez szafarzy kwoty była osobna skrzynia tzw. szafarka z dwoma kluczami (każdy u innego szafasza). Szafarz prowadził regestr zebranych sum. Skrzynka przez rok była u Owanisa. W 1642 r. Sachwelowicz kupił dom, (obecną Kamienicę pod Madonną). Początkowo w tym miejscu stał skromny, drewniany dom ormiański. Sachwelowicz dorobił się jako kupiec na handlu bursztynem i wystawił ww. okazałą kamienicę, sygnowaną gmerkami z jego inicjałami S.S.  Do połowy XVIII w. kamienica pozostawała w rękach żeńskich potomków fundatora, rodziny Takiesowiczów.  W tym czasie należał już do grupy najbogatszych kupców ormiańskich w Zamościu. Według A. Kędziory Sachwelowicz ubierał się jak patrycjusz, w jego strojach dominował kolor fiołkowy: 3 dalie, 3 kontusze; żupan i czapka. W jego inwentarzu odnotowano: 6 muszkietów, 4 pistolety, 2 szable; 1 multankę. Miał także 6 obrazów na płótnie, 16 kartyn malowanych na płótnie i wizerunek św. Jerzego. Zapisał kościołowi ormiańskiemu sumę 1000 zł na swoich dobrach. Według akt gminy ormiańskiej w Zamościu za lata 1660-1668 wymieniony jest jako zmarły, przy sprawie należności Pani Sołtanowej wdowy, dochodzonej w wys. 300 zł od spadkobiercy Dominika Bonatowicza, Nicolao Boniatowicza. Opiekunem wdowy był Wartersy Jatułowicz.
SAJEWICZ JAN – starszy przysięgły gminy ormiańskiej. Sprzedał dom przez „podanie rózgi zielonej” (in. z archiwaliów zamojskich – L. Białkowski). Wymieniany także przy zapisach sum dla kościoła ormiańskiego (m.in w 1656 – vide Topałowicz Kacper) .
SERBIOWICZ OWANIS – kupiec ormiański, szafasz. Z pośród ławników wybierano jednego szafarza, a z pospólstwa drugiego. Serbiowicz był ławnikiem w latach: 1630; 1632-1633; 1635-1641, także deputat w 1637 r. Serbiowicz był właścicielem kamienicy w Rynku Wielkim 10. Przed nim kamienicę miał inny Ormianin, niejaki Tobiasz.
SMIESZKOWICZ ANTONI – student Akademii Zamojskiej nacji ormiańskiej. W 1690 r. wybrano go „szlachetnego Antoniego Smieszkowicza” aby się wdrażał w pracy pisarza urzędu ormiańskiego.
SOŁTANOWA – Ormianka zamojska trudniąca się handlem solą. Przywiozła 500 beczek soli – wymieniona w księdze akcyzyjnej z 1657 r. Wymieniana także, już jako wdowa po Sołtanie Sachwelowiczu, w aktach wójtowskich gminy za lata 1660-1668.
STECKOWICZ ZACHARIASZ KRZYSZTOF – proboszcz kościoła ormiańskiego w Zamościu w 1725 r. Steckowicze pisali się także: Steckiewicze, Stetzkiewicze, Stetkiewicze.
STEFANOWICZ MELCHIOR (Melchior STEFANIDES – Stefanowic) – Ormianin, dr filozofii i prawa, kanonik archikatedry lwowskiej, kanonik chełmski i zamojski. Prepozyt w Tomaszowie i Lubaczowie. Na wezwanie Jana Zamoyskiego przeniósł się z Krakowa do Zamościa i przejął obowiązki wykładowcy na uczelni zamojskiej. Pełnił urząd rektora w latach 1595-1597. Aktywnie uczestniczył w życiu Akademii Zamojskiej, broniąc jej praw i przywilejów. Jako rektor zapoczątkował prowadzenie Albumu Studentów zamojskiej uczelni. Na Synodzie w Chełmie, 9 lipca 1604 r. (jako deputowany z Zamościa) wygłosił mowę, która ukazała się drukiem w tym samym roku w dziele: Constitutiones dioecensanae S. Synodii Chełmensis mandatae Georgio Zamojski Episcopo et Praesidente. Wydano także jego: „Kazanie – przy obchodzie rocznym sławnej pamięci Jana Zamojskiego w Zamościu 1606, in 4to.” Ponadto: Przedmowa przy ślubie i kazanie na przenosinach małżeńskich Tomasza Zamojskiego w Krakowie 1621, in 4to.; Kazanie o Męce Pańskiej 1625, in 4to.; Kazanie na niedzielę świąteczną w Zamościu w drukarni akademickiej 1624, in 4to.; Kazanie żałobne przy obchodzie śmierci Jana Chodkiewicza wojewody wileńskiego w Zamościu w drukarni akademickiej 1624, in 4to. Stefanowicz w czasie zatargów duchowieństwa ze stanami świeckimi zebrał, z polecenia arcybiskupa Pruchnickiego, wszelkie ważniejsze pisma opowiadające się za duchownymi i wydał je łącznie w 1652 r. Zmarł w 1638 r.we Lwowie ( B.Szyszka).
SZADBEJ DEODAT – ksiądz kościoła ormiańskiego w Zamościu, który objął miejsce po ks. Kajetanie Kossa zmarłym w 1774 r.
SZYMON – mnich ormiański, który został wezwany z Zamościa do Lwowa przez arcybiskupa Torosowicza „ażeby będąc pod jego okiem, przestał być szkodliwym” unii kościoła ormiańskiego z kościołem katolickim. Przypuszczalnie tożsamy z Symeonem Lehaci.
SZYMAŃSKI STEFAN – Ormianin zamojski/lwowski. Wymieniany w 1670 r. jako egzaktor, który nie opowiadając się urzędowi, zabrał kontrybucje za dwa miesiące i wyjechał do Lwowa. Szymański zlekceważył swoje obowiązki wobec gminy ormiańskiej.
SZYMONOWICZ SZYMON – urodził się we Lwowie w 1557 r. Według ks. Sadoka Barącza zaliczany do nacji ormiańskiej – „ubrał w zgreczoną formę imię ojcowskie i nazwał się Szymon Simonides”. Edukował się we Lwowie i Krakowie, a potem odbył podróż do Włoch. Na dworze Stefana Batorego poznał Jana Zamoyskiego i „poddał mu się tak iż tenże postanowił nigdy się z nim nie rozstawać.” Został sekretarzem Zamoyskiego i otrzymał w dożywocie wioskę Czernięcin. Tam poświecił się twórczości pisarskiej, w szczególności poezji. Swoją pracą zyskał sobie uznanie i szacunek króla, który uczynił go królewskim poeta i obdarzył szlachectwem 18.04.1590 r. W 1595 r., odwiedzili go w jego wiejskim dworku, posłowie papieża Klemensa VIII, któremu poświęcił jeden ze swoich poematów. Towarzyszył w wyprawach wojennych Zamoyskiemu, który powierzał mu swoje największe tajemnice, darząc go zaufaniem. Po śmierci hetmana w 1605 r., zgodnie z jego testamentem podjął się opieki i kształcenia 10 letniego Tomasza Zamoyskiego. W dniu 30 maja 1628 r. Jakub Doleżyński, doktor praw obojga i profesor Akademii Zamojskiej razem ze Stanisławem Goworskim, burmistrzem Zamościa, odwiedzili  Symonidesa w Czernięcinie. Przeznaczył on bowiem 12.000 zł na utrzymanie profesora teologii w Akademii Zamojskiej, darował bibliotekę z 1428 dziełami oraz poczynił znaczne zapisy dla kościoła kolegiackiego w Zamościu. Rok później, 5 maja 1629 r. umarł o godz. 9 rano w Czernięcinie. Został pochowany w Kolegiacie zamojskiej. Jego siostrzeniec, Kasper Szolc ufundował mu tablicę pamiątkową, która do dzisiaj znajduje się w zamojskiej Katedrze.
SYMEON LECHACY – kronikarz, duchowny ormiański, podróżnik po Europie i Azji. Urodził się  1584 nr w Zamościu. w ubogiej rodzinie ormiańskiej, przybyłej do Polski z Kaffy na Krymie. Jego rodzicami byli: Mardyros („mahedsi”= pielgrzym do Jerozolimy) i Dolwat-chatun. Po śmierci rodziców wychowywała go starsza siostra Dżuchar. Miał jeszcze drugą siostrę oraz siostrzeńców i wielu innych krewnych. W dzieciństwie pobierał naukę u księdza Der Hagopa (Jakuba) z Tokatu, który w tym czasie osiadł w Zamościu.  Symeon był przygotowywany do stanu duchownego. Został wyświęcony na dypira (dpira-diaka), czyli czwarty stopień w ormiańskiej hierarchii kościelnej. Dalsze nauki pobierał we Lwowie i tam w 1605 skopiował pierwszy rękopis ormiański. W 1608 r. wyjechał ze Lwowa i podróżował (Mołdawia, Suczawa, Wołoszczyzna, Jassy, Konstantynopol). W tym ostatnim mieście przepisywał księgi biblijne m.in. na zamówienie Der Hagopa z Zamościa. W l. 1611-1612 odbył pielgrzymkę do Włoch, gdzie przyjął go na audiencji papież Paweł V. Tam zastała go wiadomość o śmierci starszej siostry w Zamościu, co przeżył boleśnie. Potem podróżował po Azji Mniejszej. Zwiedzał znane miejsca, kościoły, sanktuaria ormiańskie.  Po powrocie do Konstantynopola ponownie przepisywał księgi, aby zdobyć fundusze na pielgrzymkę do Jerozolimy. W międzyczasie odwiedził Egipt. Do Jerozolimy dotarł w r. 1616. W czasie pobytu w Palestynie odwiedził ważniejsze miejsca pątnicze. Odwiedził Damaszek, Aleppo, Cezareę i w końcu powrócił do Konstantynopola. Do Lwowa wrócił w 1618 r., gdzie zaręczył się z Ormianką lwowską, Anastazją Kieworowiczówną, córką Jaśka (Iwaszka) Kieworowicza i Zofii z Serebkowiczów. Przypuszczalnie wtedy wyjechał do Zamościa. Wesele wyprawił we Lwowie 26/16 VIII 1620 r. Zabrał żonę do Zamościa. Nie został jednak dobrze przyjęty – „We własnym kraju przecierpieć musiałem rozpacz i obrazę za przyczyną rodziny i domowników, ludzi złych i podstępnych”. Szczególnie go prześladować mieli mnisi. Chciano go wygnać, a nawet zabić jako „spadkobiercę”. Rodzina zarzucała mu porzucenie ojczyzny i majątku. W Zamościu nie było go około 15 lat (1605-1620). Nie mógł odzyskać tego co „sam zostawił obcym”. Gmina zamojska nie chciała go w żaden sposób wybrać na kapłana, nazywając go „włóczęgą”. Sytuacja Symeona z Zamościa zmieniła się w 1623 r.  Ze Lwowa, gdzie wybuchła zaraza i pożar znaleźli w jego domu schronienie Ormianie, którzy uznali go za „tutejszego i mahdesiego”. Proponowali mu wyjazd do Lwowa, tam zdali relację z jego położenia w Zamościu. We Lwowie powierzono mu kierownictwo szkoły przy Katedrze Lwowskiej (300 zł pensji rocznie) i mieszkanie w kamienicy obok szpitala ormiańskiego. Na sprowadzenie rodziny do Lwowa otrzymał 10 zł. Sprzedał dom i majątek w Zamościu i wraz z żoną 4 IX/25 VIII 1624 r. wyjechał do Lwowa. W maju 1626 r. Symeon był świadkiem przyjazdu do Lwowa starego katolikosa Melkiseda (Melchizedeka), w związku z położeniem kamienia węgielnego pod budowę świątyni ormiańskiej w Zamościu. Symeon pozostawał w opozycji przeciwko unickiemu arcybiskupowi Mikołajowi Torosowiczowi, który zmierzał do unii z kościołem katolickim. Potomstwa nie miał, a małżeństwo do udanych nie należało. W 1637 r. Anastazja wniosła pozew o rozwód przed ormiańskim sądem duchownym. Pozywany trzykrotnie przez Torosowicza  nie zjawił się na rozprawie. Anastazja zmarła w 1639 r. Matka jej nie domagała się od zięcia zwrotu dóbr ruchomych i nieruchomych po córce. Zapiski autobiograficzne z Zamościa (na temat życia w mieście) pisane były przez Symeona na bieżąco, podobnie jak relacje z podróży.  Oryginał zapisków Symeona trafił w XIX w. z Zamościa do Biblioteki Uniwersytetu Lwowskiego, gdzie był przechowywany do 1944 r. Symeon pisał w języku staroormiańskim (grabarze), ale nieco zniekształconym poprzez używanie licznych słów polskich, tureckich, perskich i arabskich. W literaturze Symeon (przypuszczalnie tożsamy z ww. mnichem Szymonem) jest nazywany ormiańskim Marco Polo (Darbinian). Pisał, że Ormianie zostali rozdeptani przez wszystkie narody, tylko u Polaków aż do tego czasu znaleźli pokój, dłużej niż 500, 600 lat. Jego kroniki publikowano we Lwowie w języku rosyjskim. Kopiował księgi Salomona w Konstantynopolu.
SYNANOWICZ KASJER – poseł króla polskiego Jana Kazimierza do Turcji i Persji (dr B. Szyszka).
 ___________________________________________________________________________________
TAKIESOWICZOWIE – Ormianie zamojscy, właściciele Kamienicy pod Madonną, po Sachwelowiczach. Pani Janowa Takiesowiczowa (żona Jana Takiesowicza) wymieniana jest w księgach ormiańskiego kościoła, w związku z zapisem sumy 300 zł na kościół ormiański ( 6 sierpnia 1700 r.).
TAKIESOWICZ SZYMON – Ormianin, wymieniany w aktach wójtowskich ormiańskich jako dziedzic kamienicy zamojskiej.
TAKIESOWICZ ZOFIA – żona Jana Takiesowicza, jej życzeniem było aby pochowano ją „przy kościele naszym ormiańskim”.
TATUŁOWICZ AXĘT -Ormianin wymieniany w księdze wójtowskiej prawa ormiańskiego zamojskiego ok 1702 r.
TATUŁOWICZ WARTERYS – Ormianin wzmiankowany przy zapisach sum dla kościoła ormiańskiego zamojskiego.
TEROSOWICZ MATJASZ  – Ormianin zamojski, haftarz. Towarzysze „awtarskiego rzemiosła” w Zamościu przypuszczalnie nie byli zrzeszeni w cechu.
TOBIASZOWICZE – rodzina ormiańska, która wzniosła w Rynku Wielkim kamienicę Nr 12.  Dom wybudowano na przełomie XVI i XVII wieku i nazywany jest Kamienicą Tobiaszowską od nazwiska właścicieli. W 1603 r. niejaki Tobiasz Ormianin był także właścicielem kamienicy w rynku Nr 10 (Kowalczyk).
TOPAŁA – Ormianie, właściciele kamienicy przy ul Ormiańskiej 18. Potem należała do Ariewowiczów. Dom pochodził z końca XVI w. i był wielokrotnie przebudowywany. W połowie XVII w. Topałowie byli właścicielami kamienicy przy ul. Ormiańskiej 20.
TOPAŁOWICZ KACPER i ZOFIA – Kacper Topałowicz wymieniany jako ławnik prawa ormiańskiego i  panna Zofia (możliwe, że siostra) odnotowani oboje przy zapisie z 5 maja 1656 (wg kal. orm) w księdze ormianskiej wójtowskie ja pozyczajacy sumę 214,15 zł z funduszu kościelnego, którą mieli zwrócić n Wniebowziecie N.M.P. w 1656 r. Topałowicze kwotę 300 zł za dobrach swoich dla kościoła zatwierdzili w 1665 r.
TOROSOWA HELENA ORSZULA – Ormianka, małżonka Torosa Bartosowicza, wójta zamojskiego. Wymieniana przy zapisie sumy 400 zł dla kościoła ormiańskiego w Zamościu.
TOROS JAKOB BARTOSZOWICZ (BARTOSOWICZ) – Ormianin, wójt gminy ormiańskiej w Zamościu; mąż Heleny Orszuli Torosowej. Był zięciem Teofili Miluchnej Garabiedowej, która 21 lutego 1659 r. zapisała sumę 600 zł dla kościoła ormiańskiego. Po śmierci Torosa, jego żona, wdowa Helena Orszula Torosowa znajdowała się zgodnie z prawem ormiańskim pod opieką Mikołaja Krzysztofowicza (zapiski 5 III 1668 r.).
TOROSZ – TOROSOWICZ MATIASZ – Ormianin, przedstawiciel patrycjuszy zamojskich, biorący udział w elekcji w 1691 r. Według A. Kędziory wystawił w Zamościu Kamienicę pod Małżeństwem (ul. Ormiańska 24). Jerzy Kowalczyk podaje, że kamienica została wzniesiona w 2 ćw. XVII w. jako piętrowa z attyką przez ormiańskiego kupca Torosza lub jego następcę, który pozostawił swój ormiański gmerk z inicjałami GP na kartuszu w portalu wejściowym pod arkadami. Przez wiele lat wynajmował ją Gabrielowi Ariewowiczowi, długoletniemu wójtowi, ławnikowi i deputatowi gminy ormiańskiej (6 zł czynszu). Torosz w końcu dom nabył i darował go Dominikanom z Janowa (1695).
TUMANOWICZ TOMASZ – Ormianin, przedstawiciel pospólstwa, którego był reprezentantem podczas elekcji w 1691 r.
___________________________________________________________________________________
UBYSZ JAKUB – Ormianin (?) – subdelegat na wybory wójta ormiańskiego w 1634 r, którym został wówczas Gabriel Ariewowicz.
___________________________________________________________________________________
WAWRZYNKOWIC JAN i ANNA – Ormianie wzmiankowani w Księdze Kościoła Ormiańskiego w związku z zapisem kościołowi sumy przez wdowę.

_____________________________________________________________

ZACHARIASZ ORMIANIN – szewc wymieniany w pierwszej lustracji Zamościa z 1591 r.
ZAWACZYŃSKI TOMASZ – (?) ławnik gminy ormiańskiej i pisarz radziecki z Kamieńca Podolskiego, zbiegły z niewoli tureckiej. Pisarze nie byli opłacani systematycznie, bowiem wójtowie ormiańscy niejednokrotnie domagali się od zebranych na elekcji, aby obmyślono sposób wynagrodzenia pisarza i sługi przysięgłego. Obowiązki pisarza wymagały dobrej znajomości przepisów prawnych. Prowadzili oni księgi, sporządzali akta prawne, które wnoszono do urzędu wójtowskiego. Brali udział w posiedzeniach sądu.
___________________________________________________________________________________
  • Ojciec Pidou – ks. Alojzy Maria Pidou – Francuz, zakonnik Teatynów, wysłany z Rzymu w 1664 r. do Lwowa w misji, której celem było przeprowadzenie i ostateczne umocnienie unii kościołów ormiańskiego z rzymskokatolickim.
Opracowanie: Ewa Lisiecka
źródło:
  1. Historya Kościoła Zamoyskiego Ormiańskiego z wyrażeniem przywilejów, transakcji do kościoła tegoż należących summ i obligaciow. Rękopis Z Biblioteki Ordynacji Zamojskiej – 1844 –  ze zbiorów Biblioteki Narodowej w Warszawie. Polona.
  2. ks. Sadok Barącz. Żywoty sławnych Ormian w Polsce. Lwów. 1856. BN Warszawa. Polona.
  3. ks. Sadok Barącz. Rys dziejów ormiańskich. Tarnopol. 1869. BN Warszawa. Polona.
  4. Kazimierz Sochaniewicz – Miscellanea archiwalne do dziejów Zamościa. III. Najstarszy przywilej dla Ormian Zamojskich z roku 1585, Teka Zamojska. R. III 1920, nr 2, s. 32.
  5. Mirosława Zakrzewska-Dubasowa. Organizacja gminy ormiańskiej w Zamościu w XVI-XVII wieku. Rocznik Lubelski. 3. 63-82. Lublin 1960.
  6. Mirosława Zakrzewska-Dubasowa. Ormianie zamojscy i ich rola w wymianie handlowej i kulturalnej między Polską a Wschodem. Lublin. 1965. s.147.
  7. Jerzy Kowalczyk. Zamość. Przewodnik. Wydanie II. Warszawa 1977.
  8. Maciej Pawlicki. Kamienice ormiańskie w Zamościu. w: Zamość miasto idealne. Lublin 1980.
  9. Teresa Zarębska. Miasto idealne i jego realizacja. w: Zamość miasto i idealne. Lublin 1980.
  10. Jerzy Kowalczyk. Kościół ormiański w Zamościu z XVII w. Kwartalnik Architektury i Urbanistyki. Tom XXV: 1980 z. 3-4. s 215-232.
  11. Ryszard Szczygieł. Ruch budowlany w Zamościu w XVII w. w: Zamość miasto idealne. Lublin 1980.
  12. Mirosława Zakrzewska-Dubasowa. Polityka handlowa Jana Zamoyskiego i jego następców. Instytut historii UMCS w Lublinie. 1983-1984. Biblioteka Cyfrowa UMCS.
  13.  dr Bogumiła Sawa. Akademia Zamojska 1594-1994. Nauczyciele i wychowankowie Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Zamoyskiego w Zamościu. 1916-1998. Zamość. 1998.
  14. Andrzej Kędziora. Encyklopedia ludzi Zamościa. 2007.
  15. dr Bogdan Szyszka. Między Lublinem a Lwowem. Z przeszłości kulturalnej Zamościa. Zamość 2009.; Ormianie zamojscy. ZKK Nr 1/1998.
  16. dr Piotr Kondraciuk. Sztuka ormiańska w Zamościu. w: Ars Armeniaca. Sztuka ze zbiorów polskich i ukraińskich. Katalog wystawy. Muzeum Zamojskie. Zamość 2010.  https://muzeum-zamojskie.pl/wp-content/uploads/2009/10/Ormianie.pdf
  17. Andrzej Kędziora. Encyklopedia miasta Zamościa. 2012.
  18. Andrzej Kędziora. strona internetowa – Zamościopedia.
  19. https://journals.akademicka.pl/lehahayer/article/view/667/657
  20. Zdigitalizowana „Księga wójtowsko-ławnicza prawa uprzywilejowanego ormiańskiego, 1660-1668″ z Zamościa – w zbiorach AP w Lublinie: http://lac.lublin.pl/polonica/skany/nhabminsk/1807_1_1/
  21. dr. Bogumiała Sawa. Zamość 1772-1886. Tom I. Zamość 2018.
  22. www.Wiki.Ormianie. Polski Słownik Biograficzny.
  23. ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, Arcybiskup ormiański Jan Tobiasz Augustynowicz (home.pl)

 

 

Cudowne Madonny z Roztocza.

Pod koniec XIX w. ksiądz Sadok Barącz opisał 463 wizerunki Matki Bożej w Polsce, uznawane za cudowne. (1) Wśród nich odnajdziemy m.in. opis historii obrazu, współcześnie znanego nam pod nazwą Matki Bożej Szkaplerznej z drewnianego kościółka w Tomaszowie Lubelskim. Wizerunek Matki Bożej z Dzieciątkiem został tam przeniesiony w roku 1786 z kościoła Trynitarzy, po ich ustąpieniu z Tomaszowa Lubelskiego, wobec decyzji władz austriackich dotyczących rozwiązania zakonu.  Obraz został uznany za cudowny przez biskupa Święcickiego jeszcze w 1678 r., po potwierdzeniu dowodów na doznawanie łask otrzymywanych przez wiernych modlących się do wizerunku MB Tomaszowskiej. Ksiądz Barącz przytacza jako jeden z takich cudów przypadek wojewody kijowskiego, Józefa Potockiego, który „doznawszy takiego cudu na sobie”, przyrzekł ufundować murowany kościół i klasztor Ojcom Trynitarzom w Tomaszowie Lubelskim.  Cudowny obraz Matki Bożej wprowadzono do tego kościoła w czasie wspaniałej procesji, w obecności biskupa chełmskiego, Feliksa Jana Szaniawskiego.

Kolejnym, z opisanych cudownych wizerunków Matki Bożej przez ks. Barącza, jest Pani Werchracka. Obecnie, cudowny obraz Matki Bożej Werchrackiej, którego początki wywodzą się z Zamościa, znajduje się w Monastyrze w Krechowie, na Ukrainie. W roku 1683 Izzak Sokalski zakupił obraz Najświętszej Maryi Panny w Zamościu i sprowadził do Monastyru Bazylianów w Werchracie. Tam obraz zasłynął cudami i odtąd uznawany był przez wiernych za cudowny. Po likwidacji klasztoru w Werchracie, obraz przeniesiono w 1810 r. do Monastyru w Krechowie.

Wśród cudownych wizerunków Maryi, opisywanych przez ks. Barącza nie zabrakło także Pani Krasnobrodzkiej. Opieki nad cudownym obrazem podjęli się Dominikanie, którym klasztor i kościół ufundowała, przyszła królowa Polski, Marysieńka Sobieska. Będąc w niemocy, jako żona jeszcze III ordynata na Zamościu, Jana „Sobiepana” Zamoyskiego, doznała łaski uzdrowienia za wstawiennictwem cudownego obrazu MB Krasnobrodzkiej.

opracowanie: Ewa Lisiecka
źródło:
  1. Cudowne obrazy Matki Najświętszej w Polsce. Lwów. 1891. Biblioteka narodowa w warszawie. Strona internetowa Polona.

Obóz przesiedleńczy w Zamościu.

Dzieci Zamojszczyzny. Obóz przesiedleńczy w Zamościu (UWZ Lager Zamość)

12 listopada 1942 r. Heinrich Himmler wydał, jako Komisarz Rzeszy do Spraw Umacniania Niemczyzny, zarządzenie ogólne, w którym określił powiat zamojski jako pierwszy teren osiedleńczy w Generalnym Gubernatorstwie. Zarządzenie to było częścią realizacji Generalnego Planu Wschodniego (Generalplan Ost). Pierwsze wysiedlenia z Zamojszczyzny rozpoczęły się z 27 na 28 listopada 1942 r. i trwały do marca 1943 roku. Poniżej przedstawione zostały dwa źródła archiwalne mówiące o tych wydarzeniach: jedna strona wpisów w księdze zgonów w parafii kolegiackiej obecnie katedralnej w Zamościu z 30 grudnia 1942 roku  i cytat z Biuletynu Informacyjnego z 21 stycznia 1943 roku.

___________________________________________________________________________________

Działo się w mieście Zamościu dnia trzydziestego grudnia tysiąc dziewięćset czterdziestego drugiego roku o godz. jedenastej rano. Stawili się Scharf Artur Schütz lat trzydzieści jeden kierownik Lagrów, i Józef Rembacz lat trzydzieści, doktór obaj z Zamościa i oświadczyli nam iż dnia dwudziestego piątego grudnia bieżącego roku o godzinie dziesiątej rano umarł w Zamościu w Lagrach Szczepan Dros jeden lat mający w Zamościu w Lagrach przebywający, w Skierbieszowie urodzony syn rolnika Wacława i Janiny Drosów. Po naocznym przekonaniu się świadków o zejściu Szczepana Drosa akt ten stawającym przeczytany, przez nas i przez nich podpisany został.

Pieczęć:  Umwandererzentralstelle Litzmanstadt- Zweigstelle Zamosc – Lager

Podpisy:  SS unterscharfuhrer Artur Schütz, lekarz Józefa Rembacz, przedstawiciel parafii kolegiackiej”

___________________________________________________________________________________

 „Działo się w mieście Zamościu dnia trzydziestego grudnia tysiąc dziewięćset czterdziestego drugiego roku o godz. jedenastej rano. Stawili się Scharf Artur Schütz lat trzydzieści jeden kierownik Lagrów, i Józef Rembacz lat trzydzieści, doktór obaj z Zamościa i oświadczyli nam iż dnia dwudziestego piątego grudnia bieżącego roku o godzinie dziewiątej wieczorem  umarła w Zamościu w Lagrach Danuta Szewc jeden rok i dziewięć miesięcy mająca  w Zamościu w Lagrach przebywająca, w Wielączy urodzona córka Jana i Justyny małżonków Szewców. Po naocznym przekonaniu się świadków o zejściu Danuty Szewc akt ten stawającym przeczytany, przez nas i przez nich podpisany został.

Pieczęć: Umwandererzentralstelle Litzmanstadt- Zweigstelle Zamosc – Lager

Podpisy:  SS unterscharfuhrer Artur Schütz, lekarz Józefa Rembacz, przedstawiciel parafii kolegiackiej”

___________________________________________________________________________________

Działo się w mieście Zamościu dnia trzydziestego grudnia tysiąc dziewięćset czterdziestego drugiego roku o godz. jedenastej rano. Stawili się Scharf Artur Schütz lat trzydzieści jeden kierownik Lagrów, i Józef Rembacz lat trzydzieści, doktór obaj z Zamościa i oświadczyli nam iż dnia dwudziestego szóstego grudnia bieżącego roku o godzinie jedenastej rano umarła w Zamościu w Lagrach Teresa Kowalska jeden rok i dziewięć miesięcy w Zamościu w Lagrach przebywający, w Kolonii Stary Zamość urodzona, córka ślusarza Stanisława i Rozalii małżonków Kowalskich. Po naocznym przekonaniu się świadków o zejściu Teresy Kowalskiej akt ten stawającym przeczytany, przez nas i przez nich podpisany został.

Pieczęć: Umwandererzentralstelle Litzmanstadt- Zweigstelle Zamosc – Lager

Podpisy: SS unterscharfuhrer Artur Schütz, lekarz Józefa Rembacz, przedstawiciel parafii kolegiackiej

___________________________________________________________________________________

Biuletyn Informacyjny” 21 stycznia 1943 r. 

 „Los Dzieci Zamojszczyzny – Ze zrozumiałym niepokojem śledzi społeczeństwo los dzieci , odebranym wysiedleńcom z powiatu zamojskiego. Stan sprawy przedstawia się następująco: W czasie całej akcji trwającej od 9 do 22 grudnia 1942 r. wysiedlono ponad 40 wsi, razem ok. 50 000 ludzi. Prawie trzecia część z tej liczby została wywieziona na roboty do Rzeszy, ponad 15 000 uciekło, zaś starców i dzieci – ponad 12 000 – rozesłano do różnych powiatów. Transport odbywały się w okropnych warunkach (mróz, zatłoczone wagony towarowe; dzieci od drugiego roku życia; bez żywności i wody). Dzieci i starców wywożono do pow. Sokołów, Siedlce, Radomsko, Kielce itd. Najwięcej skierowano do pow. garwolińskiego gdzie rozlokowano nieszczęsnych w Stoczku, Łaskarzewie Sobolewie, Osiecku, Pilawie, Żelechowie itd. Ogółem do pow. garwolińskiego przybyło ponad dwa tysiące dzieci. Połażenie wysiedlonych jest niezmiernie ciężkie, bo jakkolwiek społeczeństwo miejscowe stara się wszelkimi dostępnymi sobie środkami przychodzić im z pomocą, to nieraz nie może podołać trudnościom. Szczególnie tragicznie przedstawia się sytuacja w Żelechowie, dokąd skierowano około 1000 osób, w tym 750 dzieci, podczas gdy całe miasteczko po wymordowaniu Żydów, liczy zaledwie 4000 ludności, na której głowę spadł tak wielki ciężar. Trudności te nie zmniejszają jednak ofiarności społecznej, przeciwnie – wzmagają ją. Wszystkie instytucje społeczne podjęły akcję pomocy, która zatacza coraz szersze kręgi”.

Hasło „Ratować Dzieci Polskie” błyskawicznie rozeszła się po okupowanej Polsce.

___________________________________________________________________________________

Generalny Plan Wschodni (Generalplan Ost) składał się z dwóch zasadniczych części: Kleine Planung i Grosse Planung. Kleine Planung zawierał projekty na najbliższą przyszłość i był opracowywany w miarę zdobywanych terenów na wschód od Rzeszy. Grosse Planung miał być realizowany po zwycięskiej wojnie ze Związkiem Radzieckim. Planowano zgermanizowanie ziem położonych na wschód od III Rzeszy w ciągu 5 – 20 lat, poprzez wysiedlenie lub wyniszczenie podbitych narodów oraz osiedlenie tam osadników niemieckich z Besarabii, Bukowiny a także z innych regionów. Ośrodkiem dyspozycyjnym i koordynującym akcję był IV departament Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (kierowany przez Adolfa Eichmanna i Rolfa Günthera) – tam opracowywano ogólne zasady postępowania z ludnością polską wysiedloną z Zamojszczyzny. Departamentowi podlegała Centrala Przesiedleńcza w Łodzi (kierował Hermann Krumey), oddział w Lublinie, filia w Zamościu. Współdziałać w procesie wysiedlenia miało Niemieckie Towarzystwo Przesiedleńczo – Powiernicze Spółka z.o.o. oraz inne instytucje. Całością akcji dowodził wyższy dowódca SS i policji w GG F. Krüger. Tryb wysiedlenia przewidywał następujące czynności: Jednostki Schutzpolizei, żandarmerii i inne oddziały miały otoczyć wyznaczone wsie, spędzić ludność na plac i tu dokonać pierwszej selekcji, następnej dokonywano w obozie dla wysiedleńców. 21 listopada 1942 r. Krumey wydał wytyczne, jak należy klasyfikować Polaków w obozach. Utworzono sześć grup, do których należało przyporządkować wszystkich przesiedlonych. I grupa obejmowała osoby nadające się do ponownego zniemczenia, II – osoby przeznaczone do wywozu do pracy przymusowej do tzw. starej Rzeszy, III – osoby, które miały zostać przesiedlone do tzw. wsi rentowych, w IV grupie znajdowały się dzieci odseparowane od rodziców. Grupa V składała się z osób wytypowanych do pracy w Generalnym Gubernatorstwie, natomiast grupa VI obejmowała osoby skierowane do obozu w Brzezince.

___________________________________________________________________________________

Obóz przesiedleńczy w Zamościu (UWZ Lager Zamość), funkcjonował od 27 listopada 1942 roku jako filia Centrali Przesiedleńczej w Łodzi. Komendantem był SS-Unterscharführer Artur Schütz , od czerwca 1943 SS-Sturmbannführer Hermann Krumey, (powstał w miejscu wcześniej istniejącego obozu dla jeńców sowieckich).

„Biuletyn Informacyjny” na bieżąco informował o wysiedleniach z Zamojszczyzny, a w numerze z 21 stycznia 1943 roku po tytułem „ Los Dzieci Zamojszczyzny” pisano: „Ze zrozumiałym niepokojem śledzi społeczeństwo los dzieci , odebranych wysiedleńcom z powiatu zamojskiego. Stan sprawy przedstawia się następująco: W czasie całej akcji trwającej od 9 do 22 grudnia, wysiedlono ponad 40 wsi, razem ok. 50 000 ludzi. Prawie trzecia część z tej liczby została wywieziona na roboty do Rzeszy, ponad 15 000 uciekło, zaś starców i dzieci – ponad 12 000 – rozesłano do różnych powiatów. Transporty odbywały się w okropnych warunkach (mróz, zatłoczone wagony towarowe; dzieci od drugiego roku życia; bez żywności i wody). Dzieci i starców wywożono do pow. Sokołów, Siedlce, Radomsko, Kielce itd. Najwięcej skierowano do pow. garwolińskiego, gdzie rozlokowano nieszczęsnych w Stoczku, Łaskarzewie, Sobolewie, Osiecku, Pilawie, Żelechowie itd. Ogółem do pow. garwolińskiego przybyło ponad dwa tysiące dzieci. Położenie wysiedlonych jest niezmiernie ciężkie, bo jakkolwiek społeczeństwo miejscowe stara się wszelkimi dostępnymi sobie środkami przychodzić im z pomocą, to nieraz nie może podołać trudnościom. Szczególnie tragicznie przedstawia się sytuacja w Żelechowie, dokąd skierowano około 1000 osób, w tym 750 dzieci, podczas gdy całe miasteczko po wymordowaniu Żydów, liczy zaledwie 4000 ludności, na której głowę spadł tak wielki ciężar. Trudności te nie zmniejszają jednak ofiarności społecznej, przeciwnie – wzmagają ją. Wszystkie instytucje społeczne podjęły akcję pomocy, która zatacza coraz szersze kręgi”.

Hasło „Ratować Dzieci Polskie” błyskawicznie rozeszło się po okupowanej Polsce.

opracowanie: Maria Rzeźniak

 

Wzmianki o Ormianach w Zamościu.

Jako jedne z pierwszych, ogólnodostępnych zapisków o Ormianach w Zamościu, są informacje zawarte w „Rysie dziejów ormiańskich” ks. Sadoka Barącza. (1) Pochodzą one w dużej części ze znanego nam przywileju lokacyjnego Jana Zamoyskiego*, wydanego w Bełzie 30 kwietnia 1585 r. Ksiądz Barącz zamieszcza tam również informacje dotyczące pierwszego kościoła ormiańskiego w Zamościu. Drewniana świątynia powstała dzięki inicjatywie Zamoyskiego, który sprowadził do Zamościa księdza Łukasza ze Lwowa, który „kościół drewniany założył, nabożeństwo urządził i ks. Kałusta osadził.” W 1623 r. nadal istniał w Zamościu drewniany kościół ormiański. W tym czasie, następca ks. Kałusta, ks. Jakub Ałtunowicz zebrał już znaczną składkę pieniężną od kupców ormiańskich, z przeznaczeniem na nowy, murowany kościół ormiański. W 1625 r. 9 maja Ormianie otrzymali od nowego ordynata, Tomasza Zamoyskiego potwierdzenie przywilejów nadanych przez ojca, Jana Zamoyskiego. W 1627 r. 6 czerwca miasto nawiedził pożar, który strawił północno-zachodnią część miasta. Płonął pałac, drukarnia, bursa akademicka. i około 100 domów wewnątrz miasta i na Przedmieściu Janowickim. Ordynat zaostrzył sankcje co do wymogów budownictwa murowanego w mieście. W roku 1628 Tomasz Zamoyski przeznaczył znaczne środki pieniężne, którymi zasilił fundusz budowy murowanego kościoła ormiańskiego.  Łącznie zebrane składki opiewały na sumę 2966 złp. Ormianin Warteres Kirkorowicz, obywatel zamojski, dołożył swoje środki do ogólnego funduszu (zapis pięciu kamienic przy kościele) i rozpoczął budowę ormiańskiego kościoła murowanego.
W dniu 25 maja 1626 r. położono kamień węgielny pod budowę murowanego kościoła pod wezwaniem Wniebowzięcia Matki Najświętszej.* W 1633 r. kolejny pożar zniszczył około 100 domów wewnątrz miasta. Pożary te skutecznie wpłynęły na właścicieli  posesji, aby budować murowane domy. Po roku 1633, jak dowodzi Ryszard Szczygieł* rozpoczął się okres intensywnej przebudowy miasta.  Według ks. Sadoka Barącza budowę murowanego kościoła ormiańskiego w Zamościu zakończono w 1633 r. (2) Kościół wyświęcono w 1645 r. Poświęcił go ks. Jędrzej, biskup ormiański Bogdanii. Nie znamy miejsca, w którym stał drewniany kościół ormiański, ale zapewne mieścił się w sektorze północno-wschodnim miasta, wyznaczonym przez Zamoyskiego dla osadników ormiańskich. Potrzeba budowy murowanej świątyni przez Ormian, wynikała nie tylko z nakazów ordynatów, dotyczących  zamiany drewnianej zabudowy miasta na murowaną, ale również z zagrożenia jakie niosły ze sobą liczne pożary w mieście. Nie mniej groźny był pożar w 1657 r., który zniszczył nowy, murowany już kościół ormiański i 85 % zabudowy miejskiej z tego okresu. Podkreślić trzeba, że po 1648 i 1656 roku twierdza zamojska była przepełniona uciekinierami po oblężeniach. Na wszystkich wolnych przestrzeniach, przy murach i na tzw. zatyłkach stawiano prowizoryczne szopy i budy. Ordynat i władze miasta nakazywały w dzień ich rozbiórki, ale nocą odbudowywano je ponownie. Skupiały się one głównie w okolicach cmentarza ormiańskiego i Rynku Wielkiego. Stanowiły,  jak widać po groźnych pożarach, olbrzymie zagrożenie dla miasta.

Gmina ormiańska w Zamościu rozrastała się sukcesywnie na przestrzeni pierwszej połowy XVII w. Wzrost liczby mieszkańców ormiańskiego pochodzenia skutkował utworzeniem oddzielnego magistratu ormiańskiego. Po upływie wieku diaspora ormiańska stanowiła znaczy odsetek mieszkańców Zamościa. W 1725 r. proboszczem był ks. Zacharyasz Krzysztof Steckowicz. Kolejny proboszcz, Kajetan Kossa zmarł w 1774 r. Jego miejsce zajął ks. Deodat Szadbej. W roku 1778 kościół ormiański był już w złym stanie. Znacznie zmniejszyły się fundusze na jego utrzymanie. Jednym z ostatnich działań, mających na celu ratowanie kościoła ormiańskiego w Zamościu, było nadanie 16 lipca 1781 r. przez Papieża Piusa VI odpustu zupełnego, dla pielgrzymów odwiedzających  ormiańską świątynię w dniu Zwiastowania Wniebowzięcia N.M.P.; św. Grzegorza, św. Antoniego Opata i św. Kajetana, którego zamojski obraz słynął cudami.  Tym, którzy odwiedzili kościół w inne uroczystości N. M. Panny, papież przyznawał siedem lat odpustu i kwadragen. Nie uchroniło to jednak kościoła ormiańskiego przed utratą wiernych. Ormian w Zamościu ubywało od dawna, a w roku 1784 nie było ich więcej jak piętnastu. Kościół ormiański wraz z jurydyką przyłączono w końcu do funduszu kościoła rzymskokatolickiego.

Ciekawą wzmiankę na temat Ormian z Zamościa, napotkamy w książce Tadeusza Gromnickiego. (3) Wspomina o mnichu Szymonie z Zamościa, który wielce szkodził sprawie unii kościoła ormiańskiego z kościołem katolickim. Misji zjednoczenia Ormian z kościołem katolickim podjął się duchowny ormiański Mikołaj Torosowicz. W 1630 złożył wyznanie wiary i zawarł unię z kościołem katolickim, potwierdzając w 1635 r. wyznanie wiary przed papieżem Urbanem VII, tworząc tym samym zalążki kościoła katolickiego obrządku ormiańskiego. Mnicha Szymona z Zamościa sprowadził za pomocą Teatynów do Lwowa właśnie bp. M. Torosowicz, coby mniej sprawie unii szkodził. Unia w Zamościu nastąpiła ze znacznym opóźnieniem ok 20 marca 1665 r.
W 1930 r. mijała 300 rocznica unii Kościoła Ormiańskiego z Rzymem i z tej okazji V Zjazd Muzealników wyszedł (w Tarnowie) z inicjatywą utworzenia we Lwowie przy Katedrze Ormiańskiej Muzeum Diecezjalnego. Petycję skierowano do dr Józefa Teodorowicza. Dwa lata później zebrane pamiątki ormiańskie  pokazano na wystawie we Lwowie. W wydanym katalogu wystawy Aleksander Czołowski (4) opisał część zbiorów. O niektórych z nich zamieszczono zaledwie lakoniczne wzmianki. W sali wystawowej, w której prezentowano iluminowane rękopisy natrafiamy na zapiski dotyczące Zamościa. W 1603 r., a więc za życia jeszcze Jana Zamoyskiego pracował w Zamościu nad ewangeliarzem i jego miniaturami biskup Łazarz z Eudokji. W treści rękopisu kopista ewangeliarza zawarł informację, że będąc wygnanym ze swojej ojczyzny osiadł w Zamościu i tutaj poświecił się pracy nad księgą.

„Wśród tych iluminowanych rękopisów dwa szczególnie mają dla nas znaczenie. Powstały bowiem w Polsce i na polskiej już ziemi znalazłszy schronienie, iluminowali je artyści na chwałę Bożą. Jeden z nich Łazarz, biskup z Eudokji, mówi w treści rękopisu o smutnym nastroju ducha, w jakim wygnany z ojczyzny, w Zamościu w r. 1603 (127) pracował nad ewangeliarzem i jego miniaturami”.*

Powyższa wzmianka świadczy o tym, że na wystawie we Lwowie znajdował się wspomniany Ewangeliarz, redagowany i iluminowany w 1603 r. w Zamościu. W 1932 r. stanowił własność Biblioteki Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. Jak znalazł się w tym mieście? – możemy się tylko domyślać. Ciekawe, że w zbiorach Biblioteki Narodowej w Warszawie znajduje się datowany na 1603 r. Ewangeliarz ormiański, pięknie iluminowany. Dla osób biegłych w znajomości języka ormiańskiego może okazać się niespodzianką przy tłumaczeniu na język polski.(5)
W zasobach Biblioteki Narodowej w Warszawie znajduje się odręcznie spisana „Historya Kościoła Zamojskiego Ormiańskiego….”. (6), której niewielki fragment udostępniamy poniżej:
2.
„Erekcya Kościoła. Radykacya. y Konsekracya.
Zebrane Jałmuzne 2966 złotych na Murowanie Kościoła bierze na siebie P. Warteres Kirkorowicz y własną substancyą przykładayąc się pracą, y pieczołowanie podeymując na wystawienie domu Bożego  Roku Pańskiego 1626 sprowadza ze Lwowa Allegata na tenczas od Patryarchy Ormięskiego z Eczmiadzyna Większey Armeniey Przewielebnego J.K. Melchisedeka y przy nim Dwoch biskupow Ich Mść. Księży Monasyusza i Oliasza na założenie pierwszego kamienia, który załozony iest dnia 25 Miesiaca Maia na cześć y na Chwałę Boga w Trojcy S. Jedynego pod Tytułem Chwalebnego Wniebowzięcia Boga Rodzica Maryei Panny I zakączywszy murowanie kościoła w Roku 1633 zachodził się i dalszą substancją swoią doskonale rąk swoich Bogu poświęcić na co zaciągnoł R.P. 1645 Jędrzeia Biskupa Bogdaniey y Poświęcenie Kościoła dnia 14 miesiąca Septembra celebrował w dzień Uroczystości Podwyższenia Krzyża s. którego dnia poświecony iest Kościoł.”

 

  

  • niektóre ze źródeł podają wezwanie kościoła jako p.w. Chwalebnego Wniebowzięcia Bogarodzicy Maryi Panny
  • Według dr Piotra Kondraciuka budowę murowanego kościoła ormiańskiego w Zamościu należy umieścić w latach 1625-1644.
  • Ryszard Szczygieł. Ruch budowlany w Zamościu w XVII w. Zamość miasto idealne. Lublin 1980, s. 110.
  • kwadragena (Quadragena) = surowy post 40 dniowy. Odpust 7 lat i 7 kwadragen znaczy tyle, że po spełnieniu warunków (pielgrzymka do kościoła) zyskać można było odpust. Inaczej: trzeba byłoby pokutować 7 lat i pościć 7 kwadragen, żeby zrównoważyć odpust nadany przez papieża.
  • Bogdania – nazwa nadana Mołdawii przez Turków, od panującej dynastii Bogdanowiczów (Bogdanili lu Kara-Bogdan).
  • opracowanie: Ewa Lisiecka
źródło:
1. ks. Sadok Barącz. Rys dziejów ormiańskich. Tarnopol 1869. Strona internetowa BN w Warszawie – Polona.
2. Piotr Kondraciuk. Sztuka ormiańska w Zamościu. w: Ars Armeniaca. Sztuka ormiańska ze zbiorów polskich i ukraińskich. Katalog wystawy. Muzeum Zamojskie. Zamość 2010. s. 22.
3. Tadeusz Gromnicki. Ormjanie w Polsce: ich historia, prawa i przywileje. BN Warszawa – Polona.
4. Aleksander Czołowski. Wystawa zabytków ormiańskich we Lwowie 196-309. 1932:przewodnik. BN Warszawa – Polona.
5. Karolina Wiśniewska. Armenian Illuminated Codicesin the Collection of the National Libraryin. Warsaw University, w: Series Byzantina. Studies on Byzantine and Post-Byzantine Art. Volume IX. Zamość 28-30.04.2010. s. 179. Na źródło to autorka artykułu natrafiła już po jego napisaniu i poniżej zamieszcza tłumaczenie części tekstu anglojęzycznego w przekładzie „Tłumacza Google”.
http://seriesbyzantina.eu/wp-content/uploads/2018/12/VOL.-IX.-2011-FULL-TEXT.pdf

Przechodząc teraz do Czterech Gos-peli, w pierwszej kolejności zwrócę uwagę na kodeks z Zamościa (I 12670). W tym miejscu warto zaznaczyć, że ta Ewangelia została spisana przez ormiańskiego księdza Lazara, który, jak wiemy z kolofonu, pochodził z Eudokii (Tokat). W inskrypcji dodaje się, że pracując w Zamościu w 1603 r. Nad Czterema Ewangeliami, Lazar był w smutnym nastroju po wygnaniu z kraju12. Jego miniatury służą powiązaniu rękopisu z oryginalną ormiańską tradycją wizualną i przywołują pewne formy. rozwinął się w ormiańskim Królestwie Cylicji. Niezwykłe miniatury zostały oświetlone dużą ilością złota i żywymi kolorami (niebieski, czerwony, zielony i żółty). Podążał również za ormiańską tradycją iluminowanych Ewangelii, łącząc strony listu Euzebiusza i ośmiu Tablic kanonicznych, a także zestawiając obrazy ewangelistów z początkowymi stronami otwierającymi każdą Ewangelię. Kompozycja każdej strony ewangelisty koncentruje się na siedzącym skrybie w aureoli, otoczonym narzędziami do pisania i książkami. W ten sposób miniaturysta kontynuuje najlepsze tradycje malarskie Armenii. Warto również zauważyć, że te wizerunki ewangelistów są malowane z największą dbałością o części twarzy i detale, takie jak draperie i pismo 12 Kodeks ten (a także III 12677 i inne rękopisy ze skarbca ormiańskiego katedry i zbioru) Aleksandra Czołowskiego) była wystawiana we Lwowie w 1932 r. Katalog tej wystawy wspomina o kolofonie i podaje pewne informacje o Czterech Ewangeliach: Wystawa zabytków ormiańskich we Lwowie, 19. VI – 30. IX 1932, Lwów 1932, s. 25–26. Cały tekst kolofonu wraz z tłumaczeniem na język francuski znajduje się w: F. Macler, Rapport sur une mission …, s. 150–152. Tadeusz Mańkowski w: Sztuka ormian lwowskich, Kraków 1934, s. 91-92 wspomniały również o tekście kolofonu i podały więcej informacji o Lazarze, który nazwał siebie biskupem Eudokii. Mańkowski pisał, że przebywał w Polsce od 1602 r. I poza Zamojem przebywał we Lwowie i Jazłowcu. Znany był również jako poeta, autor dwóch elegii, poematu pochwalnego o swoim rodzinnym mieście i pieśni pochwalnej poświęconej biskupowi Karapetowi. 185utensils. Te portrety ukazują wyszukane strony incipit, które przyciągają wzrok starannie podświetlonymi ozdobnymi literami i ozdobnymi flamastrami. Co więcej, konstrukcja niefiguralnych dekoracji brzeżnych, które charakteryzują nie tylko początkowe strony, ale także inne fragmenty tekstu, a oparta jest głównie na wysoce stylizowanych formach, jest spójna w całej książce.

6. Historya Kościoła Zamojskiego Ormiańskiego z wyrażeniem przywilejów, transakcji do kościoła tegoż należących summ i obligaciow. Rękopisy Biblioteki Narodowej w Warszawie. Strona internetowa Polona.

Kościół ormiański w Zamościu.

Dzięki uprzejmości Ewy Dąbskiej, publikujemy udostępniony nam kolejny artykuł śp. dr Bogumiły Sawy, dotyczący kościoła ormiańskiego w Zamościu. Warto przy tej okazji przypomnieć, że to Pani B. Sawa odnalazła w Wojewódzkim Archiwum Państwowym w Lublinie dokumentację, dotyczącą inwentaryzacji z natury bryły kościoła ormiańskiego z 1811 roku. Na podstawie tych dokumentów śp. prof. Jerzy Kowalczyk dokładnie opisał wygląd i architekturę kościoła. Publikacja ta ukazała się w Kwartalniku Architektury i Urbanistyki (t.XXV: 1980 z. 3-4 s. 215-232). Wśród pamiątek po śp. Bogumile Sawie zachowała się  wzruszająca dedykacja profesora dla Pani Sawy, w podziękowaniu za udostępnienie do opracowania wspomnianych materiałów: 

Pani dr Bogumile Sroczyńskiej odkrywczyni pomiarów kościoła (wg przyp. 33) z pozdrowieniem Jerzy Kowalczyk 24.VI.81.

Pani dr Bogumiła Sawa napisała poniższy artykuł w 1984 r. – publikując go w Zamościu na łamach „Tygodnika Zamojskiego” Nr 46 (260) z 18 listopada 1984 r.

_____________________________________________________________________________________

Jeszcze o muzeum Ormian

Idea utworzenia muzeum zamojskich Ormian poruszyła mnie do głębi. Moim zdaniem jednak, przesadą byłoby organizowanie odrębnej placówki w jednej z obecnie restaurowanych kamieniczek północnej pierzei Rynku Wielkiego. Dla stuletniego epizodu ormiańskiego wystarczy chyba jeden rozbudowany dział w przyszłym Muzeum Okręgowym.
Zgadzam się natomiast z p. Andrzejem Kędziorą („TZ” nr 43 z 26 października 1984 r.), iż muzeum tego rodzaju to przede wszystkim odpowiedni eksponat o wyraźnie zamojskim rodowodzie. Pewnie, że zdjęcie katedry ormiańskiej we Lwowie, parę portretów osobistości pochodzenia ormiańskiego, jakaś mapa czy wykres nie zdołają przekonać ani turystów, ani tubylców, że weszli do muzeum zamojskich Ormian. Ponieważ jest ono jeszcze na etapie „być albo nie być”, chciałabym słów parę na temat przyszłych ewentualnych pamiątek. Przede wszystkim widzę już pierwszy eksponat, i to bardzo ormiański, i bardzo zamojski. Myślę o modelu kościoła z XVII stulecia, który to kościół na początku XIX wieku, po blisko dwuwiekowym żywocie, odszedł w krainę cieni.
To nic, że przyszłe pokolenia wystawiły mu w miejscu, gdzie stał, wspaniały, choć kanciasty i szarobury nagrobek w postaci hotelu „Renesans”. Te właśnie przyszłe pokolenia dokonały rzeczy jeszcze bardziej straszliwej niszcząc spychaczem fundamenty ormiańskiej świątyni. Zdawać by się mogło, iż zniweczono na zawsze możliwość odtworzenia bryły architektonicznej kościoła. I to nie jakąś tam swobodną parafrazę na temat, w stylu… G. Brauna, lecz inwentaryzację wykonaną z natury w 1811 r. przez fachowców wojskowych. Przypadek sprawił, iż w Wojewódzkim Archiwum Państwowym w Lublinie została ona odnaleziona przeze mnie w dokumentach, wśród których raczej nie można by się jej spodziewać. Dokładna analiza i opis rysunku przez przefotografowanie oryginału tejże inwentaryzacji są zasługą profesora Jerzego Kowalczyka („Kwartalnik Architektury i Urbanistyki”, t. XXV, r. 1980, z.3-4). I oto mamy kompletny materiał do wykonania modelu.
Wiadomo, że po kasacie kościoła pozostałe mobilia sprzedano na publicznej licytacji. Trudno przypuszczać, by uczestniczyli w niej mieszczanie, bowiem nikt nie potrzebował ornatów, chorągwi czy baldachimu. Zainteresowanie przetargiem przejawiać mogli jedynie duchowni innych zamojskich kościołów i oni najprawdopodobniej stali się nabywcami obrazów, sprzętów i naczyń liturgicznych. Potwierdzają to zachowane źródła archiwalne, dotyczące budowanego wtedy kościoła św. Katarzyny na Lubelskim Przedmieściu, z końca XVIII stulecia. Wymienia się w nich krzyż cynowy, dwa boczne ołtarze i obraz św. Kajetana jako kupione na tej licytacji. Sporo przedmiotów mogło tą samą drogą trafić do kolegiaty i kościoła Bazylianów (obecnie oo. Redemptorystów). Czyżby tam należało szukać oryginalnych armenianów? Nie obejdzie się rzecz prosta bez naukowej weryfikacji i za kilka lat będzie je już można zamknąć w muzealnej gablocie. Ktoś może powiedzieć, że nie taka to prosta sprawa – ustalić, co jest, a co nie jest ormiańskie. Z pewnością, ale czyż profesor Mirosława Zakrzewska-Dubasowa i profesor Jerzy Kowalczyk odmówią pomocy i rady w tym względzie?
Należy też jeszcze koniecznie zajrzeć do ciągle otwartej historii naszego miasta. W tym przypadku oferuje ona niezwykle przydatny rodzaj informatora w postaci wykazu ruchomości kościoła ormiańskiego z 1749 r. Ten obszerny dokument, przechowywany obecnie w Bibliotece Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu, daje wyobrażenie o jego stanie posiadania w schyłkowym okresie. Oto przed wielkim ołtarzem rozpraszała mrok imponujących rozmiarów srebrna lampa. Obraz wiszący w prezbiterium, migocący dwiema srebrnymi złoconymi koronami, zdobiła „aksamitowa sukienka, złotymi kwiaty adorowana”.
Wśród ołtarzy bocznych wyróżniały się: Jezusa Ukrzyżowanego i Przemienienia. Ze sklepienia zwisał „lustr spiżowy”, czyli okazały, wieloramienny świecznik. Wśród wizerunków licznego grona świętych ze złoconymi koronami, sznurami pereł i korali byli m.in. św. Grzegorz z pozłacaną infułą, św. Jędrzej ze srebrnym promykiem, św. Anna z Najświętszą Marią Panną i Matka Boska Łaskawa. Ale największą czcią i miłością otaczano obraz św. Kajetana, odznaczający się dobrym pędzlem, z „jedwabnicową zasłoną szychem przetykaną”, obłożony 12 kosztownymi wotami i oświetlony srebrną lampą. Według romantycznej tradycji dziewiętnastowiecznej zabrał ze sobą ten obraz ostatni proboszcz ormiański i zniknął gdzieś bez śladu. Bardziej prawdopodobna jednak, chociaż nie tak barwna, jest historia przeniesienia obrazu do kościoła św. Katarzyny, co znajduje potwierdzenie w źródłach. Ta sama tradycja każe szukać ormiańskiego wizerunku Matki Boskiej Łaskawej w kościele szczebrzeszyńskim. Ponieważ niedaleko, warto sprawdzić.
Inwentarz świątyni ormiańskiej wymienia ponadto 35 ornatów, 3 chorągwie, baldachim, 2 podarte dywany, 6 „zgniłych” kobierców, 2 kilimy, „sukno pod ołtarz”, wielką wazę cynową do święcenia wody, całą kolekcję cynowych i spiżowych lichtarzy oraz wiele innych przedmiotów.
Księgozbiór liturgiczny, złożony z 14 pozycji, lśniący srebrnymi krzyżykami, klamerkami i narożnikami, zawierał dwie „ewangelie Pisma”, Martyrologium Ormiańskie, Wielką Księgę Lectionum, 3 mszały ormiańskie, tyleż wielkich mszałów łacińskich, 2 brewiarze ormiańskie – drukowany Szaragan oraz „małą polską ewangelię”. Przy kościele znaj­dowała się biblioteka. Dokładny „regestr ksiąg” zawiera ponad 100 woluminów, a wśród nich 34 w języku włoskim, 35 po łacinie (m. in. „Życie Abrahama”, „Rocz­niki”, „Obrona życia Duchowe­go”, „Trąba Pokoju”, „O obrazie Częstochowskim”, „Elegia o św. Józefacie”). W bibliotece prze­chowywano także osiem ksiąg ormiańskich, których tytułów nie udało się odczytać, poza jednym „Gramatica Armenica”. Kilka rękopisów opatrzono uwagą niepotrzebne”. Ciekawy wykaz 22 ksiąg w języku polskim, warto tu przytoczyć w całości:
1. Kazania księdza Jataft Wójka
2. Roczne dzieje x. Piotra Skargi.
3. Orator Polityczny
4. Kazania niedzielne
5. Przykłady
6. Gmach Sebastiana Nuceryna
7. Żywot Joanny Fremiot
8. Rzeka pokoju
9. Monumenta Kodeńskiego Ob­razu
10. Uwagi duchowne
11. Trybunał pański
12. Książka pożyteczna
13. Aphabetum hereticum
14. Ogród liliowy św. Kajetana
15. Kazania niedzielne ks. Bielińskiego
16. Wojna duchowna
17. Apologia przeciwko Lute­ranom
18. Pieśni polskie
19. Pamiątka pasterskiego afektu
20. Chorągiew zgody i pokoju
21. Trybunał św. Ojców Greckich.
Kilka lat temu miałam moż­ność zapoznać się pobieżnie z za­sobnym księgozbiorem przechowywanym w Kolegiacie. Stare księgi nie były wówczas zinwen­taryzowane. Kiedy wracam do nich pamięcią, czuję intuicyjnie, iż wiele tytułów „ormiańskich” można by tam odnaleźć.