Zmarnowane dobro – Cukrownia Klemensów.

W okresie międzywojennym Ordynacja Zamojska należała do największych majątków ziemskich w Polsce. Znaczną część tych dóbr stanowiły użytki rolne, lasy oraz zakłady przemysłowe, których w 1923 r. było w różnych branżach aż 58. Do największych zakładów ordynacji należały zwierzynieckie: browar, zakłady drzewne i tartak oraz w Klemensowie cukrownia. Ta ostatnia przetrwała dwie wojny światowe oraz czasy PRL-u, ale dekapitalizacja III RP zmiotła ją bezwzględnie z mapy Zamojszczyzny. Nikt nawet nie upomniał się o to wspólne dobro, a sprawcy tego marnotrawstwa pozostają bezimienni. Tylko pracownicy zakładu manifestowali usiłując wymóc na ówczesnych właścicielach Spółki odstępstwo od unicestwienia ich miejsc pracy. Ponad 120 osób straciło zatrudnienie, nie wliczając pracowników sezonowych i rolników, którzy utracili możliwości zarobku z kontraktacji buraków cukrowych, zaznaczmy! – w rejonie czysto rolniczym od wieków. Na domiar złego cała fabryka poszła na złom. Został w tym miejscu tylko 68 metrowy komin jako świadectwo niegdysiejszej świetności klemensowskiej cukrowni. Dzisiaj to już tylko historia. Ważne jest jednak abyśmy ją znali w regionie jako przestrogę, bo nie tylko takie zakłady i zabytki kultury przemysłowej zniknęły i nadal znikają z mapy Zamojszczyzny. Być może, gdyby w odpowiednim czasie nadano im status zabytków, nikt nie poważyłby się na ich zniszczenie? Nie ma tego w końcu tak wiele w naszym regionie. Na świecie znane są przykłady zagospodarowywania, chociażby dla potrzeb turystyki, starych i nieużytkowanych już budynków przemysłowych różnych branż. Publikujemy materiał niekompletny, wymagający uzupełnień, dlatego też zgłaszamy się z apelem do wszystkich naszych Czytelników, byłych pracowników cukrowni, mieszkańców Klemensowa i okolic, regionalistów oraz innych zainteresowanych o wspólne pisanie historii cukrowni. Materiał ten będzie stale uzupełniany w miarę pozyskiwania nowych informacji.

______________________________________________________________________________________

Historia Cukrowni „Klemensów”

  1. Cele i założenia inwestycji
  2. Lokalizacja na mapie Ordynacji Zamojskiej
  3. Budowa zakładu, kolejki wąskotorowej  i osady fabrycznej
  4. Produkcja i kierunki zbytu do I wojny światowej
  5. Zniszczenia wojenne
  6. Rozbudowa zakładu na przestrzeni XIX i pocz. XX stulecia
  7. Działalność zakładu w okresie międzywojennym
  8. Działalność zakładu w czasie II wojny światowej
  9. Działalność zakładu po II wojnie światowej
  10. Działalność przyzakładowa
  11. Ludzie związani z cukrownią
  12.  Likwidacja zakładu
  13.  Rozbiórka zabudowań pofabrycznych
  14.  Wnioski
  15. Literatura
  16. Zdjęcia archiwalne i współczesne
  17. Wspomnienia pracowników cukrowni

______________________________________________________________________________________

1. Cele i założenia inwestycji

W drugiej połowie XIX wieku nastąpił dynamiczny rozwój przemysłu spożywczego. Maurycy Zamoyski, XV ordynat Ordynacji Zamoyskiej postanowił  zainwestować w nowe przedsięwzięcie, które przyczyniłoby się do rozwoju gospodarczego majątku. Wybudował pod koniec XIX w., nieopodal klemensowskiej siedziby rodu, fabrykę cukru w Klemensowie. Zaledwie 18 km od Zamościa, na terenie dawnego folwarku ordynackiego w Bodaczowie, położył kamień węgielny pod budowę zakładu w dniu 4 sierpnia 1894 r.

Nakład finansowy Ordynacji Zamojskiej na inwestycję wyniósł 966 tysięcy rubli. Dokładniej 965 996,68 rubli – budowa i wyposażenie. Maszyny i urządzenia techniczne wyniosły w tej kwocie 540 000 rubli. Budynki fabryczne pochłonęły sumę 425 996,68 rubla.

______________________________________________________________________________________

2. Lokalizacja na mapie Ordynacji Zamojskiej

Folwark ordynacki w Bodaczowie, na obszarze którego wybudowano fabrykę cukru w Klemensowie, ilustruje Mapa Ordynacji Zamojskiej wykreślona w latach 1875-1906, dostępna w zasobach Państwowego Archiwum w Zamościu (link poniżej). Zabudowania przyszłej cukrowni planowano umieścić w pobliżu drogi łączącej Zamość ze Szczebrzeszynem z uwagi na dogodny dojazd do fabryki. Mankamentem wyboru tego miejsca była jednak podmokła pradolina Wieprza i dosyć niestabilny grunt pod zabudowę zakładu. Poradzono sobie jednak z tym problemem osadzając fundamenty fabryki na dębowych palach wbijanych w podmokły grunt. Tylko pod sam komin fabryczny wbito ponad 100 pali dębowych. Z drugiej strony bliskość rzeki dawała gwarancję łatwego dostępu do wody na potrzeby przyszłego zakładu. W przyszłości na Wieprzu planowano uruchomić elektrownię wodną, która zaopatrywałaby w prąd fabrykę i osiedle robotnicze.

Obszar pod zabudowę wynosił 69 mórg (ok 35 ha). Józef Dorantt, geometra Ordynacji Zamojskiej wyznaczył teren latem 1894 r. Ten rok zamknięto budową fundamentów i murów do wysokości parteru. W czasie kiedy powstawała fabryka cukru w Klemensowie, droga z Zamościa do Szczebrzeszyna nie była utwardzona. Sześciokonne zaprzęgi, które dowoziły na miejsce budowy materiały budowlane, maszyny i urządzenia, aż z odległego o 70 km Rejowca, grzęzły nawet pod samą fabryką. Koła wozów wyposażono w drewniane obręcze szerokie na 30 cm, ale i to nie zabezpieczało pojazdów przed zakopaniem się w grząskiej nawierzchni. Utwardzano więc drogi na trasie gruzem, pniakami i drewnianymi klockami. Dobrego dojazdu fabryka cukru doczekała się dopiero w 1910 r. Pomimo wielu wątpliwości co do wyboru miejsca pod budowę, liczył się dobry dostęp do lasów ordynackich. Były niezbędne do elementów konstrukcyjnych przy budowie i jako surowiec opałowy dla fabryki.

Cukrownie powstawały zazwyczaj w miejscach słabo skomunikowanych , ale w przeciągu kilku lat od rozpoczęcia swojej działalności wymuszały niejako rozbudowę nowych ciągów komunikacyjnych: kolejki, drogi oraz modernizację już istniejących. Zmieniały nie do poznania okolicę w której były zlokalizowane, czego najlepszym przykładem jest Cukrownia Klemensów i jej osiedle robotnicze, powstałe na peryferiach Szczebrzeszyna i osady pałacowej Zamoyskich w Michalowie.

 

W 1929 r. Maurycy Zamoyski posiadał w Bodaczowie 178 ha ziemi. Mieszczący się tutaj folwark ordynacki liczył sobie 5 domów i 92 mieszkańców (1921 r.). Na gruntach ordynackich uprawiano surowiec przerobowy dla cukrowni. Okoliczni chłopi mogli także sprzedawać cukrowni wyprodukowane prze siebie buraki cukrowe.

Miejscowość Klemensów zawdzięcza swój rozwój cukrowni ordynackiej. Do istniejących tutaj wcześniej budynków zarządców folwarku ordynackiego, w fazie budowy cukrowni dołączono kolejne, przeznaczone dla pracowników zarządu i głównych specjalistów cukrowni. Obecnie Klemensów stanowi dzielnicę Szczebrzeszyna.

 

______________________________________________________________________________________

3. Budowa zakładu, kolejki wąskotorowej  i osady fabrycznej

Od chwili położenia kamienia węgielnego budowa zakładu postępowała niezwykle sprawnie, ponieważ już w marcu 1895 r. zakończone zostały główne prace murarskie. Większość konstrukcji nośnych fabryki wykonano z dostępnego i bezpłatnego drewna należącego do ordynacji, chociaż stosowano już w tym czasie elementy nośne z żelaza i betonu. Główny budynek fabryki zbudowano z kamienia wapiennego pochodzącego z ordynackiej kopalni kamieni w Józefowie Ordynackim (obecnie Biłgorajskim). Podobnie magazyny i budynki mieszkalne w osadzie fabrycznej. Plany techniczne i budowę fabryki powierzono niemieckiej firmie „Sangerhausen”, która dostarczyła także całą niezbędną aparaturę. Kotły i maszyny parowe zakupione zostały w firmie „Pauksch” z Landsbergu. Maurycy Zamoyski miał ambicje wybudowania nowoczesnego zakładu produkcyjnego. Nie bez przyczyny powierzył budowę niemieckiej firmie. Pod koniec XIX w. przemysł niemiecki rozwijał się bardzo dynamicznie i należał do wiodących w Europie.

Montaż maszyn i urządzeń zakończono w październiku 1895 r. Uroczystego otwarcia i poświęcenia (ks. Jan Grabarski) cukrowni dokonano 31.X.1895 r. Na przełomie sezonu 1895/1896 zakład zaliczył swoją pierwszą kompanię cukrowniczą, przerabiając prawie 100 korców buraków. Liczba plantatorów buraków zwiększała się z roku na rok, co przekładało się na zwiększanie produkcji.

Już w pierwszym stadium rozwoju cukrownia była wyposażona w najnowocześniejsze maszyny i urządzenia techniczne. Posiadała 14 dyfuzorów, wyparkę systemu Roberta, 9 parowników systemu Kornwalla oraz 9 maszyn parowych o mocy 394 KM.

1897 r. –  z cukrowni uruchomiono linię kolei konnej, zaczątek późniejszej kolejki wąskotorowej.

W 1897 r. Maurycy Zamoyski uzyskał koncesję na budowę linii kolejowej: Bełżec-Tomaszów-Zamość oraz Chełm-Lublin (przez Szczebrzeszyn i Turobin). Planów jednak nie zrealizowano. Odsprzedał koncesję (1908 r.) Rosjaninowi Butlerowi. Ten także nie zrealizował projektu.

1907 r. – Maurycy Zamoyski  miał rozległe plany co do budowy sieci kolejek wąskotorowych w Ordynacji Zamojskiej, ale tylko część z nich udało mu się zrealizować. Sfinalizował kolejkę dla potrzeb cukrowni w Klemensowie. Załatwianie wszelkich formalności związanych z tą budową przeciągało się z uwagi na konieczność uzyskania zgody m.in. na przecięcie koleją drogi gubernialnej w pobliżu cukrowni, na trasie Zamość-Szczebrzeszyn. Ponadto rząd początkowo wyrażał zgodę na uruchomienie, ale tylko trakcji konnej kolejki. Wąskotorówka z cukrowni Klemensów miała być poprowadzona w kierunku wsi Płoskie przez Szlengiertówkę. Ordynacja w międzyczasie podjęła negocjacje z włościanami o wykup lub wymianę gruntów, przez które miała przebiegać kolejka. Zapobiegliwość ordynata w usunięciu ostatnich przeszkód pozwoliła na rozpoczęcie budowy 3 czerwca 1907 r.

W okolicy cukrowni planowano wybudowanie wiaduktu długości około 500 metrów, a na trasie kolejkę miało spinać pięć mostów. Szyny zakupiono w firmie A. Koppel w Petersburgu i J. Borkowskiego w Warszawie (Towarzystwo Akcyjno-Handlowo-Przemysłowe). Częściowo szyny pochodziły z rozebranej na Podolu kolejki wąskotorowej. Tabor zakupiono w „Locomotivfabrik Kraussi & Comp. Actient-Gesellschaft z Monachium Konigsberger Maschinenfabrik A.G. – filii fabryki Orestein & Koppel w Królewcu oraz od Zarządu Towarzystwa Przemysłu Leśnego z Warszawy kupiono cześć taboru z Podola.

Budowę na odcinku Płoskie-Cukrownia ukończono jeszcze w 1907 r. Pracami zarządzał inż. Łobodziński. W dniu 17.XI. 1907 r. wystosował do plenipotenta generalnego Ordynacji Zamojskiej pismo, w którym nakreślił zasady korzystania z kolejki. Wyraził tam pogląd, że pierwszy z zakupionych parowozów nie nadaje się do ciągnięcia ciężkich składów towarowych i należy go eksploatować wyłącznie do prac manewrowych na terenie cukrowni.

1907 – 1912 – uruchomiono Kolej Podjazdową Cukrowni Klemensów

Kolej wąskotorowa Ordynacji Zamojskiej powstawała etapami. W 1907 r. powstała linia Klemensów-Płoskie (19 wiorst) budowana od czerwca do listopada. Odcinek boczny Szlegiertówka-Obrocz-Zwierzyniec (14 wiorst) ukończono w 1910 r.  Linia Obrocz- Górecko (11 wiorst) powstała w 1911 r. Odcinek do Górecka, miał  zapewniać dowóz drewna opałowego dla cukrowni.  W ostateczności zdecydowano się na budowę linii do Obroczy. Pracami kierował inżynier budowlany ordynacji Witold (Wiktor ?) Cękalski.

Kolejka dowoziła do Cukrowni Klemensów surowiec z poszczególnych plantacji (buraki cukrowe), a zabierała z powrotem odpadki pofabryczne (wytłoki, błoto defekacyjne). Doprowadzenie kolejki do Płoskiego z Klemensowa pozwoliło na tańszy transport towarów, w tym produktów cukrowni na lokalny rynek w Zamościu oraz na trakt wiodący do Lublina i Rejowca. Generalnie Kolejka służyła jako środek transportowy do eksploatacji Cukrowni Klemensów. Łączyła fabrykę cukru z największymi plantacjami buraków i służyła do przewozu drewna opałowego do cukrowni. Wożono nią także materiały budowlane do Klemensowa, Płoskiego, Zwierzyńca. W drodze powrotnej odbierała drewno tartaczne ze zwierzynieckiego tartaku; kamień wapienny ze Zwierzyńca; opokę z Kamiennej Góry i piasek z Czarnego Wygonu. Kolejka doraźnie pracowała także na użytek pałacu Zamoyskich w Klemensowie i browaru w Zwierzyńcu, obsługując przy tym klientów indywidualnych.

Z cukrowni do Płoskiego kolejka pokonywała 19 wiorst (1 wiorsta = 1066,8 m). Przewóz buraków z Płoskiego do cukrowni kosztował 15 kopiejek za korzec (korzec = ok 128 litrów), a wytłoków w przeciwnym kierunku po 1 kopiejce za pud (pud= 16,38 kg). Nie obejmowało to kosztów ładowania i rozładunku. Płacił ten kto wyładowywał. W latach opracowania instrukcji dla kolejki (1911-12 i 1913-14) cały jej tabor stanowił własność Cukrowni Klemensów (4 parowozy, 33 wagony czteroosiowe i 10 wagonów dwuosiowych). Do fabryki należał obowiązek utrzymywania jej w należytym stanie. Za korzystanie z taboru cukrownia otrzymywała co roku od (osobno zarządzającej się) Kolejki 5 % na amortyzację oraz 7,5 % na utrzymanie i remont taboru (zwyczajny i kapitalny), licząc od sumy nabycia taboru. Kolejką zarządzał Witold Cękalski wraz z 10 pracownikami. Zarząd kolejki wchodził w skład Zarządu Głównego Ordynacji Zamojskiej.

1911 r. – wydanie „Instrukcji dotyczącej kolejki wąskotorowej Ordynacji Zamojskiej”

Instrukcja regulowała wszystkie sprawy dotyczące funkcjonowania Kolejki wąskotorowej. Przykładowo: Cukrownia Klemensów nie ponosiła kosztów zatrudnienia zarządzającego Kolejką. Etat obciążał budżet Ordynacji Zamojskiej (Zarząd wypłacał pensję w wys. 2.900 rb.). Cukrownia natomiast ponosiła koszta zatrudnienia pomocnika dla zarządzającego koleją; mechanika cukrowni i zawiadowcy stacji Płoskie. Pomocnik mechanika otrzymywał od Cukrowni mieszkanie kawalerskie oraz wynagrodzenie roczne w sumie 700-800 rubli. Natomiast koszta wynagrodzenia samego mechanika były w połowie ponoszone przez Kolejkę. Ponadto Cukrownia opłacała stróżów, którzy otrzymywali 15 rubli miesięcznie, mieszkanie i darmowy opał. Pozostałych pracowników opłacała Kolejka, prowadząca dla Zarządu Ordynacji Zamojskiej osobną rachunkowość.

Mechanik Cukrowni i zawiadowca stacji Płoskie wspomagali zarządzającego Kolejką. Dodatkowo pomagał im jeszcze inny pracownik Cukrowni, który był odpowiedzialny za przyjmowanie i wysyłanie pociągów z Cukrowni, kontrolę taboru, zlecanie napraw linii kolejki i taboru oraz kontrolę ruchu pociągów. Cykl produkcyjny Cukrowni Klemensów wymagał niekiedy przesuwania torów lub układania linii tzw. prowizorycznych. W fabryce czuwał nad tym stały, starszy (stażem) robotnik i dwóch stróżów. Na planie Cukrowni z 1933 r. zaznaczono stróżówkę przy bramie od strony ulicy Zamojskiej (poz. 20). Była jeszcze druga stróżówka, na wiadukcie Marynowieckim.

Instrukcja zobowiązywała także Cukrownię Klemensów do zbudowania 6 nowych wagonów brekowych (zaopatrzonych w hamulce) i podejmowania starań, aby pociąg kolejki miał przynajmniej jeden taki wagon. Cukrownia musiała także zaopatrywać pociągi w potrzebne do ruchu Kolejki: opał, smary, pakuły itp. za odpowiednio naliczonym wynagrodzeniem. Fabryka posiadała swój własny skład drzewa opałowego. To Cukrownia utrzymywała pracowników potrzebnych do obsługi kolejki wąskotorowej. Brygada składała się z: maszynisty i jego pomocnika brekowego oraz pracownika do podawania drzewa. Od Kolejki otrzymywała natomiast rekompensatę za obsługę każdego obrotu pociągu na trasach w zależności od ilości wypracowanych godzin. Instrukcja została zatwierdzona 23 lutego 1911 r. przez dwóch sekretarzy plenipotenta generalnego, z których jednym był Karol Czarnowski, a drugim Stanisław Moskalewski (więcej w pkt. 11).

W kolejnych latach rozbudowa kolejki była związana z jej przejęciem przez armię rosyjską w czasie I wojny światowej oraz w okresie międzywojennym, co wiązało się z rozwojem bazy surowcowej Cukrowni Klemensów.

______________________________________________________________________________________

4. Produkcja i kierunki zbytu do I wojny światowej

Przez kilkanaście lat od uruchomienia fabryka funkcjonowała bardzo sprawnie. Początkowo przerabiała 400 ton buraków na dobę, produkując 20 ton cukru. W pierwszym sezonie swojej działalności wyprodukowała 10 034 kwintali cukru. Już 16 listopada 1895 r.  pierwszy dyrektor fabryki cukru, Michał Lubiński powiadomił wiele instytucji o uruchomieniu pierwszej kampanii cukrowniczej w Klemensowie. Termin był spóźniony dla kampanii jesiennej i dlatego nie spodziewano się najlepszych rezultatów. Przyjęto 90 478 korców buraka (1 korzec to 98,28 kg), z czego przerobiono 84.945 korców. Pierwsza, próbna kampania uwidoczniła pewne mankamenty w organizacji pracy fabryki. Cykl produkcyjny wydłużył się o drugie tyle, ile przewidywały normy. Kampanię zakończono 24 stycznia 1896 r. Nowo uruchomiona Cukrownia Klemensów, od początku swojej działalności byłą wyczulona na zapotrzebowanie rynku, produkowała takie gatunki cukru, które były wysoko cenione i poszukiwane. Do 1900 był to cukier w kostkach i kryształ. W 1902 r. wzrósł popyt na rafinadę, szczególnie w tzw. głowach cukru.

 

______________________________________________________________________________________

5. Zniszczenia wojenne

Przed I wojną światową na Lubelszczyźnie działało 14 cukrowni. Zniszczenia wojenne wyniosły tutaj aż 85,7 %. Ucierpiały szczególnie cukrownie na Zamojszczyźnie: Mircze, Nieledew, Poturzyn i Strzyżów. W pozostałych cukrowniach Rosjanie zarekwirowali urządzenia do produkcji cukru. Cukrownia Klemesów straciła urządzenia rafinerskie, warniki i prasy kostkowe.

2 luty 1914 r.  – doszło do wykolejenia się składu kolejki wąskotorowej na moście, nad bagnem koło cukrowni w Klemensowie. Przyczyną była wadliwa budowa toru kolejki w tym miejscu.

W dniach 26-27 sierpnia 1914 r. ze zwierzynieckiej Góry Folwarcznej poszedł ogień w kierunku Klemensowa i Szczebrzeszyna. Strzelała austriacka artyleria zapełniając okoliczne lazarety rannymi żołnierzami (Klemensów -200) Szczebrzeszyn – 150). We wrześniu ruszyła rosyjska kontrofensywa i ponownie na te tereny weszli Rosjanie.

Latem 1915 r. Austriacy rozpoczęli budowę kolejki wąskotorowej, prowadzącej z Płoskiego do cukrowni w Klemensowie, która funkcjonowała także w latach następnych.

W 1915 r. wycofujące się oddziały rosyjskie dokonały pierwszego zniszczenia majątku. Zdemontowano wówczas i wywieziono do Rosji znaczną część urządzeń i środków transportowych cukrowni. Dalszego demontażu urządzeń dokonali Niemcy.

Po I wojnie światowej nastąpił wzrost zapotrzebowania na cukier, co wymusiło na właścicielach fabryki decyzję o jej rozbudowie. Większość majątku cukrowni została rozgrabiona przez rosyjskie i niemieckie oddziały, wycofujące się z Zamojszczyzny. Nowe maszyny i urządzenia zamówiono w niemieckich firmach, Akcyjnej Fabryce Maszyn w Sangerhausen i w Landsbergu.

1915 r. – W prywatnej kolekcji zdjęć p. Ireny Kępińskiej zachowało się zdjęcie starej parowozowni w miejscowości Krzak (na trasie kolejki do Ruskich Piask) oraz parowozu pochodzącego z Cukrowni Klemensów (vide link poniżej). Według p. Huberta Chwedyka, autora opracowań na temat kolejek wąskotorowych w Ordynacji Zamojskiej, jest to parowóz Nr 7 tzw. „Brigadelokomotive”. Maszyny takie budowane były w okresie I wojny światowej dla potrzeb armii niemieckiej, z przeznaczeniem dla kolejek polowych.  Lokomotywa ze zdjęcia p. Kępińskiej, według widocznej tabliczki znamionowej, została wyprodukowana przypuszczalnie w firmie Henschel Sohn Cassel.

1915 r. – W Muzeum Kolei Wąskotorowej w Wenecji znajduje się lokomotywa wąskotorówki produkcji niemieckiej, pochodząca z cukrowni w Klemensowie (bygada lok „4” Henschel fabr 13580 bj. 1915 typu ex). Zdjęcia dostępne w internecie wykonał Pan Walter Brueck (parowozy z Cukrowni Klemensów do obejrzenia: linki poniżej).

Pomimo wielu zniszczeń i zdewastowania zakładu, w jesiennej kampanii 1918-1919 fabryka wznowiła działalność i wyprodukowała 597 ton cukru. Faktycznie kampania 1920/21 była ostatnią „kampanią wojenną”. Dopiero po niej polscy cukrownicy rozpoczęli odbudowę i reorganizacje przemysłu cukrowniczego.

 

______________________________________________________________________________________

6. Rozbudowa zakładu w  pocz. XX w.

Już w pierwszym dziesięcioleciu okresu powojennego Cukrownia Klemensów zmodernizowała swoja gospodarkę cieplną.

29 i 30 sierpnia 1920 r. – bolszewicy opanowali pobliski Szczebrzeszyn. Byli także w pałacu Zamoyskich w Klemensowie i fabryce cukru. W osadzie fabrycznej dokonywali rozbojów i gwałtów w domach pracowniczych.

1925 r. – instalacja nowych urządzeń pomiarowych; wprowadzenie ogrzewania dyfuzyjnego; rozbudowa pomieszczeń magazynowych; zwiększenie liczby środków transportu; budowa bocznic kolejowych.

Lata 1927-1930 – to etap rozbudowy i modernizacji cukrowni. Powstały nowe budynki fabryczne i gospodarcze. Nastąpił montaż nowych urządzeń produkcyjnych i zakup środków transportu. Podczas kampanii 1927/28 w „Klemesowie” wprowadzono paleniska braci Kaczyńskich, dostosowane do miału węglowego. Dzieki temu osiągnieto 50% oszczędności w zużyciu opału.

1928 r. – rozbudowano wąskotorówkę. Maurycy Zamoyski uzyskał pozwolenie Dyrekcji Kolei Państwowych w Radomiu na budowę dwóch wąskotorowych linii kolejowych. Nastąpiło połączenie cukrowni z Płoskim, Wysokim, Wierzbicą i Ruskimi Piaskami. Inwestycje te ordynat realizował ze środków własnych cukrowni i poprzez zaciągnięcie pożyczek w Banku Angielsko-Polskim. Były to sumy rzędu: 23 909 funtów angielskich i 250 800 zł polskich.

1933 – zgodnie z planem fabryki zatwierdzonym w lipcu tego roku i wykazem budynków przy legendzie do planu, podstawowe budynki fabryczne mieściły się w sektorze oznaczonym A-H i nazwane zostały „Surową Fabrykacją” (poz. 1). Kotłownię cukrowni oznaczono literą J (poz 2). Rafineria zajmowała sektor K-O (poz. 3). Sektor U-Y mieścił kotłownie i składy (poz. 5). Ostojnik wód odpływowych oznaczono w poz. 6, a znajdował się przy torach bocznicy prowadzącej do stacji kolejowej Klemensów. Na placu zakładu były jeszcze: waga do opału (poz. 7) i waga kolejowa (poz. 8); szopa na pomieszczenie benzyny (poz. 9); transporter do wytłoków (poz. 10) i studnia zasilająca fabrykę (poz. 11).

Po drugiej stronie ulicy Zamojskiej znajdowały się cztery spławy kolejowe (poz. 13-16), a przy fabryce 3 spławy wozowe (poz. 17-19). Na wprost spławów kolejowych, przy cukrowni była drewniana szopa na nawozy (poz. 21). Za fabryką od strony rzeki, podobna szopa służyła do przechowywania skrzynek opakunkowych (poz. 22). Cukrownia była też wyposażona w zbiorniki na melasę: okrągły (poz. 23) i prostokątny (poz. 24). W obrębie fabryki funkcjonowała również Remiza Straży Pożarnej (poz. 28). W pobliskim Zwierzyńcu straż ogniowa funkcjonowała już w latach 1911-12, po groźnym pożarze zakładów drzewnych w 1901 r.

Tuż za kantorem fabrycznym (poz. 25)., prostopadle do ulicy Zamojskiej usytuowane były w szeregu: skład materiałów technicznych (poz. 27); remiza; warsztaty mechaniczne (poz. 30) i składnice (poz. 31) części zapasowych do urządzeń fabrycznych. Równolegle do wytłaczarni znajdującej się w tym obszarze znajdowała się także szopa na słomę (poz. 108). Dalej na placu za fabryką były remizy dla kolejki wąskotorowej i normalnotorowej (poz. 32 i 33) i dwie szopy przeznaczone na składowiska materiałów kolejowych i tartych. (poz. 35 i 36).  W obrębie fabryki były także: sieczkarnia (poz. 37) elektrownia wodna (poz. 105) z kołem na Wieprzu, wytwarzająca prąd 120 V; piwnica na benzynę (poz. 109); przybudówka (poz. 113) itp. budynki mniejszego znaczenia.

1929- 1970 – cukrownia w Klemensowie eksploatowała 2 linie wąskotorowe: Klemensów- Wysokie i Ruskie Piaski – Wierzbica.

1935 r. – tabor cukrowni:  7 parowozów wąskotorowych i 105 wagoników oraz linia wąskotorowa o długości 50 km ; 2 parowozy normalnotorowe

1935/36 – w czasie tej kampanii cukrownia nabyła kocioł wodnorurkowy (System Babocock i Wilcox – 15.207 zł) o powierzchni grzewczej 340 m kwadratowych oraz powiekszyła biuro cukrowni (koszt 22.568 zł).

______________________________________________________________________________________

7. Działalność zakładu w okresie międzywojennym

Polska w okresie międzywojennym należała do czołowych producentów i eksporterów cukru w Europie. Polskie cukrownie unowocześniły proces produkcyjny i wykształciły doskonałą kadrę fachowców. W tym okresie w Polsce produkowano różne gatunki cukru: kryształ zwykły (gruboziarnisty i miałki); kryształ rafinowany (biały kryształ); rafinadę (kostki lane, piłowane, rąbane z bloków lub głów cukru); kostki prasowane i puder (powstający podczas piłowania głów cukru).

W latach 20-tych XX w. Cukrownia Klemensów produkowała max. 70.000-105.000 kwintali cukru.

1921 – zniesiono państwowy monopol cukrowniczy

W połowie roku 1924 Cukrownia „Klemensów” funkcjonowała dobrze. Zabudowania fabryczne mieściły się na powierzchni 46 ha. Zakład w elektryczność zasilała własna elektrownia wodna na Wieprzu. Cukrownia dysponowała własną rafinerią. Wartość budynków fabrycznych szacowano wówczas na kwotę 616 000 zł,  gospodarczych na kwotę 95 155, w tym z osiedla robotniczego, którego mieszkania pracownicze oszacowano na 311 750 zł. Największą wartość stanowiły maszyny i aparatura wyceniana na kwotę 1 120 659 zł.  W majątek fabryki wliczyć należy jeszcze 2 parowozy oraz inne środki i urządzenia. Łącznie całkowita wartość cukrowni „Klemensów” wynosiła w tym czasie 3. 540. 469 zł.

1925 – w październiku tego roku sytuacja pracowników cukrowni była bardzo ciężka. Zakład był zadłużony u różnych dostawców materiałów. Pracownicy otrzymywali niskie pobory. Dla porównania z innymi cukrowaniami, ich pensje były zaniżone od 30-70 %. Robotnicy nie mogli kupić podstawowych produktów w miejscowym sklepie. Dyrektor cukrowni i Związki Zawodowe interweniowali u plenipotenta Ordynacji Zamojskiej. Uzyskali obietnicę dostarczenia dwóch wagonów żyta i pszenicy dla pracowników.

1925/26 – w tej kampanii cukrownia Klemensów produkowała biały kryształ i rafinadę

lata 30-te XX w.- to spadek spożycia cukru w Polsce (1929 – 13,1 kg; 1932 r. – 8,7 kg na osobę). W tym czasie zamykały się rynki zbytu nie tylko w kraju, ale i za granicą. W Polsce rozpoczął sie proces koncentracji produkcji cukru w dużych ośrodkach i zamykanie mniejszych zakładów (np. Nieledew). Cukrownię „Klemensów” wydzierżawiono spółce akcyjnej „Towarzystwo Cukrowni i Rafinerii Klemensów”. W latach 1928/29 cukrownia wykorzystywała 95,9 % swoich  zdolności produkcyjnych.

1930 r. – podpisanie pięcioletniej umowy dzierżawy (do sierpnia 1935 r.) pomiędzy Towarzystwem Cukrowni i Rafinerii „Klemensów” SA utworzonym z pracowników cukrowni a Zarządem Ordynacji Zamojskiej. Towarzystwo opłacało roczny czynsz w wysokości 3,5 % od wartości wyprodukowanego cukru i taki sam procent od sprzedanej melasy.

1933/34 – cukrownia miała 10,3 % udziału w produkcji wszystkich cukrowni województwa lubelskiego

1934 r. – w zbiorach Biblioteki Narodowej w Warszawie zachowała się Książeczka udziałowa Członka Spółdzielczego Stowarzyszenia Spożywców przy cukrowni „Klemensów” w Klemensowie, w której zamieszczono także Statut  Spółdzielczego Stowarzyszenia Spożywców. Drukiem książeczek zajęła się Drukarnia Rady Powiatowej w Zamościu.  Liczy 20 stron, z czego siedem kart przeznaczonych jest na tzw. „obrachunek udziału.” Dokument na końcowej stronie posiada pieczątkę/datę: 20 marca 1934 

1935 r. – od połowy roku cukrownia produkuje biały kryształ i rafinadę.

Możliwości przerobowe cukrowni były znacznie większe niż limity wyznaczane przez kartel cukrowniczy, do którego należała od początku jego powstania. Limity produkcyjne były wówczas ustalane przez ministrów handlu, skarbu i przemysłu.

1936-37 cukrownia wykorzystywała niewiele  ponad 60 % swoich mocy przerobowych. Nadal utrzymywała produkcję rafinady (droższy cukier). Produkcja cukrowni to 10 % udziału w produkcji wszystkich lubelskich cukrowni.

1937/38 to wykorzystywanie zaledwie 64,3 % swoich zdolności produkcyjnych.

______________________________________________________________________________________

8.  Działalność zakładu w czasie II wojny światowej

1939  – Kilka informacji na temat działalności Cukrowni w Klemensowie w czasie II wojny światowej, zawarł w swoich pamiętnikach dr Zygmunt Klukowski. W dniu 5 maja 1939 r.  zmarł XV ordynat, Maurycy Zamoyski, założyciel fabryki. „Urzędników ordynackich zaprzątała myśl o ingresie młodego ordynata Jana hrabiego Zamoyskiego” – relacjonował Klukowski w swoim „Dzienniku…”.

Do Szczebrzeszyna Niemcy wkroczyli pod wieczór 14 września 1939 r. Wcześniej, w dniach od 6 do 12 września 1939 r. bombardowali obszar pobliski cukrowni, 9 września zrzucili ponad dwadzieścia bomb na Szczebrzeszyn. Nie mamy jednak informacji, czy cukrownia ucierpiała w czasie tych nalotów. Wiemy natomiast, że w Brodach jeszcze 6 września zrzucono bombę na fabrykę kalafonii i terpentyny „Alwa”.  Pod datą 23.IX.39 r. dr Klukowski napisał: „Staram się o zaopatrzenie szpitala na zimę. Dostałem dziś z cukrowni „Klemensów” trzy metry cukru”. Podobnie pod datą 11 października: „Z cukrowni „Klemensów” przysłano nam cały metr cukru ze specjalnym przeznaczeniem  rozdawania go rannym w chwili opuszczania szpitala”. Otrzymywali wychodząc po kilogramie cukru. Doktor Klukowski odwiedził cukrownię jeszcze 8 grudnia tegoż roku i tak to zrelacjonował: „Jeździłem do cukrowni „Klemensów”. Kampania w pełni. Nieczynna tylko rafineria. Ale nastrój wśród pracowników, zwłaszcza czołowych, nie ten co zwykle. Ciężko pracować w warunkach wrogiej, ścisłej kontroli, ze świadomością, że cały prawie cukier pójdzie do Niemiec. Obecnie cena na cukier jest 1 złoty 20 groszy za kilogram, lecz co z tego, kiedy nie wolno sprzedawać nawet jednego kilograma. Trzeba mieć na to specjalne pozwolenie, i to nie od komendanta placu, ale od Landrata w Zamościu”. 

1940 – Już 22 stycznia w Ordynacji w Zwierzyńcu mianowano Niemca (Bunsch?) zarządcą gospodarczym dla ścisłej kontroli nad całością spraw, tym samym klemensowskiej cukrowni. W okresie okupacji plenipotentem był Dębczyński. Trzeciego lutego tegoż roku dr Klukowski ponownie odwiedził cukrownię: „Dostałem od dyrektora Wyszyńskiego w prezencie dla szpitala metr cukru (…). Doszło więc do tego, że muszę uciekać się do żebraniny, aby tylko jak najdłużej utrzymać szpital”. W tym czasie cukier sprzedawano już na kartki. W październiku Niemcy z pośpiechem zaczęli budować w Klemensowie, niedaleko Cukrowni, lotnisko.

1941 r. – Pod datą 17 marca dr Klukowski odnotował: „Ludność jest zaniepokojona olbrzymimi zapasami benzyny, cały wygon koło cukrowni założony beczkami, w parku w Klemensowie pomiędzy drzewami beczki na benzynę w trzy warstwy – jedna na drugiej”. Cukrownia w tym czasie nie była dostępna postronnym ludziom. W kwietniu wydarzył się wypadek w cukrowni: „Dziś nad ranem [7 kwietnia] żołnierz niemiecki, stojący na warcie w cukrowni popełnił samobójstwo. Przez krótki czas, zanim wyjaśniło się, że to nie było zabójstwo, przeżywali tam ludzie okropne chwile, bo groziło masowe rozstrzelanie wielu urzędnikom i robotnikom”.  Tydzień później dr Klukowski zanotował w dzienniku: „Wszędzie jakieś nadzwyczajne przygotowania. Nikomu z urzędników cywilnych, a nawet pracownikom prywatnych przedsiębiorstw, Niemcom, nie wolno ruszyć się z miejsca. Z cukrowni wywożą śpiesznie cukier, zdaje się, głównie do Krakowa”. I dalej (22 kwietnia) „Wojsko wciąż idzie [Niemcy] i idzie. Z cukrowni wywieźli już prawie wszystek cukier, a w magazynie fabrycznym układają bomby lotnicze. Zwożą je całymi wagonami.” (…) „Wiele osób z cukrowni już wyjechało lub są całkiem gotowi do wyjazdu” (14 maja).

W sierpniu Zygmunt Klukowski sporządził dwie notatki wzmiankujące o cukrowni: (9 sierpień) „Wczoraj po południu niespodziewanie wręczono wezwania dwudziestu wykwalifikowanym robotnikom cukrowni „Klemensów”, przeważnie pracującym w warsztatach mechanicznych. Dzisiaj mieli się stawić w Urzędzie Pracy. Dyrektor cukrowni stara się jakoś ich wyreklamować. Nie wiem, czy to się uda”…. i dalej: (10 sierpnia) …„robotnicy z cukrowni byli pewni, że wywiozą ich do Niemiec, tymczasem wezwano ich do Urzędu Pracy tylko po to, żeby wręczyć książeczki służbowe zabezpieczające przed łapaniem”. Po datą 2 listopada czytamy taką oto notatkę: „Od kilku dni zaczęła się kampania w cukrowni „Klemensów”. Opowiadano mi, że Niemcy zabierają dziennie dwa wagony wytłoków i karmią nimi jeńców bolszewickich”.

1942 – Z tego roku pochodzi tylko jeden wpis w dzienniku, z 17 czerwca, dotyczący cukrowni: „Wczoraj zjawili się w mieście gestapowcy (…). W pewnym momencie rozeszła się wiadomość, że aresztowano w cukrowni Jana Baca, którego zabrano za nieobecność syna i młodego Antoniego Franczaka pseudonim „Cięciwa”, syna byłego burmistrza Szczebrzeszyna, studenta Politechniki Lwowskiej”.

1943 – „Wciąż nie wiemy, w jakim celu Niemcy zapisują niektórych ludzi na Volksdeutschów (…). Byli też w cukrowni „Klemensów”. Zapisali tam kilka osób.” – zanotował dr Klukowski pod datą 12 lutego 1943 r.  Natomiast 23 kwietnia informował o takim zajściu: „Ubiegłej nocy z mieszkania w Biłgoraju grupa bojowa organizacji wyprowadziła konfidentkę Gestapo Jadwigę Możdżeńską, pracownicę cukrowni „Klemensów”. Pracowała tu zaledwie od lutego. Przy śledztwie podała dużo cennych wiadomości. Po jego zakończeniu została rozstrzelana.” 29 czerwca tego roku dr Klukowski odnotował: „Posterunki żandarmerii i policji nie wpuszczały do miasta [Szczebrzeszyna] nikogo od strony Rozłop i od cukrowni, nikogo też nie wypuszczali z miasta, nawet robotników zatrudnionych na lotnisku i w cukrowni.”

1944 – Pod datą 20 marca Klukowski informuje, że ewakuuje się lotnictwo w Klemensowie,  a szpital umieszczony w pałacu klemensowskim już wyjechał. Nazajutrz „z poufnego źródła przyszła wiadomość, że Niemcy mają przygotowany na lotnisku materiał wybuchowy, przeznaczony na wysadzenie cukrowni „Klemensów” i fabryki „Alwa”. Pozytywnym akcentem wśród tych notatek była ta z 2 maja: „Dzisiejszej nocy dokonano pięknego napadu na cukrownię „Klemensów”. W bezpośredniej akcji brało udział 19 ludzi. Zabrano 5 wagonów cukru już zakupionego przez wojsko. Wagony stały załadowane na terenie cukrowni, gotowe do wysłania, z lokomotywą pod parą. Przetoczono je do stacji Klemensów, gdzie na zarekwirowany cukier czekało 78 furmanek. Ogółem zabrano przeszło 500 kwintali cukru. Zdemolowano urządzenie telefoniczne w cukrowni i równocześnie na stacjach kolejowych w Klemensowie i Szczebrzeszynie”.

Dokładny opis tych wydarzeń, dotyczących napadu partyzantów na Cukrownię Klemensów podał Jerzy Markiewicz w książce „Partyzancki kraj”. Akcję wykonano w nocy z 1 na 2 maja 1944 r. Przeprowadził ją oddział Armii Krajowej dowodzony przez kpt. „Wyrwę”. Partyzanci dzięki swojemu wywiadowi wiedzieli, że w cukrowni w Klemensowie załadowano 5 wagonów cukru, po który przyjechało 10 żołnierzy Wermachtu. Po noclegu w budynku biura mieli zabrać cukier na front. Plan akcji opracował kpt. „Wyrwa”. Zadania przydzielono pięciu grupom szturmowym. Dowodzona przez por. „Grudę” miała unieszkodliwić 30 wartowników – volksdeutschów. Po opanowaniu terenu cukrowni mieli przetransportować cukier w wagonach na stację Klemensów, odległą o 2 km od cukrowni. Stacja miała być wcześniej opanowana przez grupę „Kawki” (Leona Kowalczyka d-cy placówki AK w Kawęczynie). Do nich też należało zabezpieczenie rozładunku cukru oraz rozebranie i zaminowanie toru kolejowego od strony stacji Szczebrzeszyn.

Trzecia grupa dowodzona przez „Nieuchwytnego” (ppor. Mariana Książka) miała zabezpieczyć stację Klemensów od strony Zamościa, skąd spodziewano się ewentualnej pomocy niemieckiej. Mieli rozebrać i zaminować tory kolejowe na odcinku Klemensów-Zawada. Do zadań czwartej grupy należało zabezpieczenie transportu cukru ze stacji Klemensów do lasów w okolicy wsi Kosobudy. Przeznaczono na ten cel 70 furmanek. Piąta grupa miała dokonać rekwizycji w Folwarkach (Ligenschafcie) Michalów. Okoliczne wsie (Bodaczów-Brody-Michalów-Rozłopy-Wielącza itd.) były skolonizowane przez osadników niemieckich. Zamieszkiwali w nich uzbrojeni volksdeutsche. W Klemensowie tuż obok cukrowni funkcjonowało pilnie strzeżone lotnisko niemieckie. To wszystko czyniło akcję bardzo niebezpieczną, tym bardziej, że cukrownia była położona tuż przy ruchliwej szosie z Zamościa do Szczebrzeszyna.

Przebieg akcji zrelacjonował por. Stefan Krzaczek ps. „Gruda”, który wyznaczył do akcji 18 żołnierzy. Mieli jeden karabin maszynowy, karabiny, broń krótką i granaty. Z Kawęczyna dojechali wozami do szosy Szczebrzeszyn-Rozłopy. Dalej przeszli skrajem lotniska do składowiska buraków. Tu czekał na nich łącznik. Na teren cukrowni dostali się przez dziurę przy bramie. Rozbroili 30 wartowników, zamykając ich w wagonie pilnowanym przez partyzantów. Problem sprawił jednak parowóz, który miał prawie wygaszony ogień. Sprowadzony maszynista szybko rozgrzał maszynę. Pociąg wyprowadzono do stacji Klemensów. Było już po północy. Był także problem z otwarciem wagonów, bo partyzanci zapomnieli zabrać klucze. Usunęli i tę przeszkodę. Załadunek cukru na wozy odbywał się od tego momentu już sprawnie. Partyzanci wykorzystali do tej pracy volksdeutschów. Ostatnie wozy opuściły stację przed świtem. Akcja W Michalowie także się powiodła.

W dniu 22 lipca 1944 r. paliła się stacja Klemensów. Ordynat wyjeżdżając ze Zwierzyńca przelał wszelkie pełnomocnictwa na pana Świdę, który od tego czasu sprawował tym samym funkcję plenipotenta Ordynacji Zamojskiej. Cała administracja miała pozostawać na zasadach przedwojennych. Jednak w Zwierzyńcu panowało przekonanie, że Ordynacja w najbliższym czasie zostanie zlikwidowana, a majątek zbędzie upaństwowiony. 10 sierpnia Klukowski odnotował: „Wczoraj przed północą niemiecki samolot zrzucił kilka bomb w pobliżu lotniska w Klemensowie. Dwóch oficerów sowieckich zostało zabitych, zaś jeden cywil, mieszkaniec tzw. Domków, pan Smyk, ciężko ranny w nogę – amputowano ją zaraz po przywiezieniu go do szpitala.” Pod datą 16 listopada dr Klukowski zanotował: „Aresztowano w cukrowni „Klemens” szefa kancelarii Stefana Jaworskiego „Czeremchę” i gospodarza Engelhardta, który – o ile wiem – wcale nie brał udziału w życiu organizacyjnym”, a 19 XI – „Engelhardta zwolniono”. (był urzędnikiem, pracownikiem lotniska w Mokrem).

1945 – 24 stycznia dr Zygmunt Klukowski zanotował w swoim dzienniku: „Wczoraj o godzinie czwartej po południu kilku mężczyzn weszło do biura cukrowni „Klemensów”. Po sterroryzowaniu wszystkich obecnych, łącznie z milicją fabryczną, zabrali z kasy przeszło 200.000 złotych. I w ogóle się nie śpiesząc opuścili teren fabryczny i udali się w kierunku stacji Klemensów.” W dniu 22 lutego pisał: „Jeździłem do Zwierzyńca. Dziś jest to ostatni dzień istnienia Ordynacji Zamojskiej. Miało nastąpić właśnie oficjalne przekazywanie Ordynacji na rzecz państwa (…). Główny Gmach Zarządu Ordynacji Zamojskiej zajęty cały przez Wojsko Polskie. Nawet lokal archiwum częściowo jest zabrany. Wszystkie akta zrzucono do ostatniego pokoju, który zamknięto na głucho i nikt nie ma do niego wstępu. Resztki biura mieszczą się w czterech pokojach w mieszkaniu Engelhardta. Kilku starszych urzędników, zgnębionych i załamanych psychicznie odrabia przy biurkach ostatnie swoje prace. Ordynacja Zamojska przechodzi więc do historii.”

Nadal trwała jednak swoista „wojna o klemesnowski cukier” – 6 maja – „Dzisiejszej nocy „zrobiono” cukrownię. Zabrano około 450 metrów cukru, wszyscy chłopcy byli w mundurach wojskowych i dlatego mówi się, że napadu dokonało wojsko.”  – (7 maja) – „Cukier zarekwirowano nie w cukrowni, lecz już na stacji Klemensów z dwóch wagonów pilnowanych przez sowieckich żołnierzy. Niestety był już odwet sowiecki. Przyjechali do Niedzielisk, wzięli wielu mężczyzn. Jest kilku zabitych. Znaleźli broń. Część wsi spalili. – (8 maja) – „Wśród zabitych w Niedzieliskach jest „Huzar” Jóźwiakowski. Tragiczne są losy braci Jóźwiakowskich. Dwóch zginęło podczas okupacji niemieckiej, dwóch przy bolszewikach. Ranny w czasie akcji został również „Wir.” Niemcy skapitulowały!”

______________________________________________________________________________________

9. Działalność zakładu po II wojnie światowej

Po II wojnie światowej cukrownia została zmodernizowana. Pierwszy sezon produkcyjny rozpoczął  się dla cukrowni w Klemensowie w 1948 r. Wielu pracowników, którzy podjęli wówczas zatrudnienie w zakładzie przepracowało w nim do lat 90-tych XX w.

lata 50-te XX w. – gruntowna modernizacja zakładu

lata 60-te XX w. – w tym okresie zakład uzyskał największą moc przerobową, produkując około 12 000 ton cukru rocznie.

Lata 70-te XX w. – Cukrownia w Klemensowie zleciła obsługę bankową zakładu nowo powstałemu Bankowi Spółdzielczemu w Szczebrzeszynie.

 

______________________________________________________________________________________

10. Działalność przyzakładowa – osiedle robotnicze

1.) Osada fabryczna

W 1921 r. osada fabryczna przy Cukrowni „Klemensów” liczyła 16 domów i 236 mieszkańców, wyłącznie Polaków.

W okresie międzywojennym w cukrowni było zatrudnionych, nie licząc dyrektora, 21 pracowników administracji urzędowej zakładu. Wynagradzani byli od 500 do 800 zł miesięcznie. Przysługiwały im ponadto deputaty, premie i bezpłatne mieszkania. Według planów osady fabrycznej z 1933 r. do dyspozycji pracowników cukrowni wybudowano szereg murowanych domów wielorodzinnych wraz z zabudowaniami gospodarczymi. Obecnie osada fabryczna wpisuje się w obszar ulic pomiędzy Zamojską, Słodką, Krzywą i Osiedlową. W 1933 r. osiedle było rozmieszczone wzdłuż ulicy prowadzącej z Zamościa do Szczebrzeszyna i przy odchodzących od niej przecznicach. Nie licząc domu dyrektora cukrowni, pobudowano łącznie 12 budynków mieszkalnych, w tym wielorodzinnych. Największy z nich (poz. 94) był przeznaczony dla szesnastu rodzin pracowniczych. Dwa podobne mieściły po dwanaście rodzin (95) i po siedem rodzin (96). Domy jednorodzinne oznaczono na polanach pod pozycjami: 69, 89, 102. Dwurodzinne domy to na planie numery: 53, 77, 84. Dom z poz. 91 mieścił cztery rodziny.  Były też dwa domy dla służby (poz. 58 i 68). Łącznie osiedle gwarantowało bezpłatny kwaterunek dla 48  do 50 rodzin, czyli co najmniej 150 osób.

Osada fabryczna poza mieszkaniami dla pracowników, oferowała im także szereg budynków gospodarczych, zarówno drewnianych jak i murowanych. Należały do nich komórki, piwnice, drwalki, stodoły, budynki gospodarcze innego typu, lodownie, obory, szopy, ustępy, studnie. Pod koniec XIX w. ordynat Maurycy Zamoyski wybudował, zapewne zbieżnie z budową cukrowni, szkołę początkową dla dzieci pracowników (74). Szkoła ta funkcjonuje do dzisiaj i nosi imię Róży Zamoyskiej, żony ostatniego – XVI ordynata – Jana Zamoyskiego. Mieszkańcy osady fabrycznej mogli korzystać także z gospody (67), łazienek (29) i kąpieli natryskowych (111), sali zebrań (41) i domu dla Stowarzyszenia Spożywców przy Cukrowni Klemensów.

2.) Dom dyrektora fabryki

Najbardziej okazałym budynkiem był drewniany dom dyrektora fabryki, oznaczony na planie numerem 49. Obszerny plac zabudowy flankowały do strony fabryki: lodownia (51), drewniana obora (52) i zabudowania gospodarcze (50), które oddzielały teren posesji od placu fabryki z: wagą wozową (39), wytłoczarnią (110) i kantorem fabryki z pokojami gościnnymi (25).   Do dzisiaj z zabudowy posesji dyrektora fabryki zachował się dom i zabudowania gospodarcze.

Dawny dom dyrektora cukrowni w Klemensowie, wpisany do rejestru zabytków, stanowi unikatowy obiekt architektury przemysłowej, jako jeden z czterech takich zabytków w kraju. Usytuowany zaledwie 18 km od Zamościa wpisany został w Szlak Ordynacji Zamojskiej. Wybudowano go zbieżnie z fabryką w 1895 r.  Pierwszym dyrektorem cukrowni, który w nim zamieszkał był dyrektor Iwanowski. Funkcje mieszkalne budynek pełnił do czasu nacjonalizacji fabryki w 1946 r. W latach późniejszych parter budynku zaadaptowano na przedszkole przyzakładowe. Wnętrza budynku przeszły pewne korekty, które umożliwiły wykorzystywanie piętra na cale mieszkalne. Jedno z pomieszczeń przeznaczono dla miejscowego felczera.

Budynek nie był remontowany przez szereg lat. Kiedy zamknięto przedszkole nie pełnił już żadnych funkcji i popadał sukcesywnie w zaniedbanie. W 2006 r. obiekt zakupił prywatny przedsiębiorca wraz z całą posesją.  Po pięciu latach renowacji pod opieką konserwatora zabytków obiekt został oddany do użytku jako Restauracja i Hotelik „Klemens”.  Dzięki zapobiegliwości nowych gospodarzy teren przybrał formę mini skansenu z zabytkowym wiatrakiem (ostatnim na Roztoczu); kuźnią, Muzeum Ziemi z piękną kolekcją kamieni i minerałów oraz zbiorem sprzętu gospodarstwa domowego i rolniczego z regionu.

3.) Działalność kulturalna

Na planie  cukrowni „Klemensów” i osady fabrycznej z 1933 r., przechowywanym w Archiwum Państwowym w Zamościu, oznaczono w legendzie pod poz. 41 „salę zebrań”. Był to budynek murowany poprzedzony drewnianym gankiem. Usytuowany równolegle do obecnej ulicy Słodkiej w Klemensowie, poniżej dawnego domu dyrektora cukrowni (dzisiaj Restauracja i Hotelik „Klemens”). Sala znajdowała się na rozległym trawiastym terenie, równolegle do (położonego nieopodal) drewnianego baraku dla robotników sezonowych (poz. 41). Naprzeciw sali zebrań, po drugiej stronie ulicy (poz. 81 i 84) widnieją na planie dwa, murowane domy dwurodzinne dla pracowników cukrowni wraz z drewnianymi zabudowaniami gospodarczymi. Budynek przeznaczony na salę zebrań pełnił w przyszłości wiele różnych funkcji m. in. świetlicy pracowniczej. Budynek zachował się do dzisiaj w dosyć dobrym stanie. Na zdjęciach satelitarnych możemy także za nim zaobserwować dwa długie i równoległe zarysy pasów po fabrycznych wytłoczarniach, znajdujących się w tym miejscu na planie pod poz. 110.

W zasobach Biblioteki Narodowej w Warszawie zachował się druk Sejmiku Powiatowego w Zamościu o odczycie w sali Teatru Cukrowni „Klemensów”. Organizatorem było Stowarzyszenie Spożywców przy Cukrowni w Klemensowie. Odczyt miał być wygłoszony w poniedziałek 16 marca 1925 r. o godz. 6-tej po południu. Prelegentem był Edmund Zalewski z Warszawy w temacie „Kooperacja jako droga do usunięcia wyzysku i najskuteczniejsza broń w walce o byt”. Plan cukrowni z 1933 r. wymienia pod poz. 60 „Dom dla Tow. Spoż. urzęd. fabr”,  znajdujący się przy ulicy Zamojskiej (lewy, górny narożnik planu).

Orkiestra przyzakładowa

Korzenie przyzakładowej orkiestry dętej Cukrowni Klemensów sięgają II połowy XIX w. W 1920 r. Curkownia Klemensów zakupiła dla członków orkiestry mundury i instrumenty muzyczne. Próby odbywały się systematycznie w jednym z pomieszczeń przyfabrycznych. Orkiestra uczestniczyła we wszystkich uroczystościach cukrowni i niektórych regionalnych, np. kościelnych narodowych itp. Pomimo, że dzisiaj cukrownia już nie istnieje orkiestra przetrwała. Obecnie przyjęła nazwę „Echo Kniei”, bowiem często sięga do tematyki muzycznych sygnałów myśliwskich, które wywodzą się z Lubelszczyzny. Repertuar Orkiestry, w której coraz częściej gra młodzież, jest bardzo urozmaicony – od muzyki rozrywkowej poprzez kościelną, ludową do muzyki poważnej.

Zdjęcie orkiestry (z pochodu pierwszomajowego) przechowuje Archiwum Państwowe w Zamościu w dziale: „Społeczeństwo”. http://www.archiwum.zam.pl/displayimage.php?album=170&pid=1337

 

4. ) Spółdzielnia Mieszkaniowo Lokatorsko Własnościowa przy Cukrowni „Klemensów”

______________________________________________________________________________________

11. Ludzie związani z cukrownią

Dyrektorzy fabryki (w układzie alfabetycznym)

Iwanowski – dyrektor cukrowni Klemensów. Zmarł tragicznie w 1912 r. w wodach Wieprza.

Lubiński Michał – pierwszy dyrektor Cukrowni Klemensów.

Maliński Stanisław – inżynier, kolejny, mianowany przez Maurycego Zamoyskiego dyrektor cukrowni Klemensów. Funkcję tę sprawował od 1940 r.  do 1946 r.

Wyszyński Julian – działacz społeczny, drugi dyrektor cukrowni Klemensów, pełniący tę funkcję do 1940 r. Jako dyrektor cukrowni w okresie międzywojennym, otrzymywał wysoką pensję miesięczną – 1000 zł. Do dyspozycji miał służbowe mieszkanie, pobierał premię i deputaty oraz darmowy opał.

Kadra Urzędnicza

Pracowników cukrowni klasyfikowano według następujących grup: „służba niższa”; służba wyższa” i „urzędnicy”. W latach 1906/1907 fabryka zatrudniała 15 pracowników służby wyższej. W tym czasie dyrektor cukrowni zarabiał 3 400 rubli; rafiner 1 200 rb.; chemik 850 rb. Dla porównania pracownicy służby niższej zarabiali znacząco mniej: furman 170 rb; pastuch 170; służąca 108 rb. Ogólnie zarobki pracowników cukrowni w Klemensowie były stosunkowo niskie w porównaniu do innych zakładów tego typu regionu. Wywoływało to fale niezadowolenia, szczególnie wśród pracowników służby niższej, dlatego też ordynat poszedł na pewne ustępstwa. W lipcu 1906 r. i styczniu 1907 r. płace pracownicze nieco wzrosły, ale i tak nadal były niższe niż w innych cukrowaniach. Skrócono dzień pracy z 12 godzin na 10 oraz przyznano robotnikom urlopy („w razie potrzeby”). Warunki socjalne także pozostawiały wiele do życzenia, a z mieszkań fabrycznych korzystało tylko 63 % pracowników. Pracownicy, którzy ulegli wypadkom nie otrzymywali żadnej rekompensaty. W sezonie 1907/1908 było 14 takich zdarzeń, z czego 13 osób nie otrzymało żadnej pomocy. Pracownicy cukrowni zostali ubezpieczeni dopiero w roku 1908 w Towarzystwie Ubezpieczeniowym „Przezorność”.

Bunsch – podczas okupacji pełnił funkcję dyrektora generalnego Ordynacji zamojskiej. Wybrany przez okupacyjne władze zwierzyńca w styczniu 1940 r. W zarządzaniu majątkiem Zamoyskich wspomagał go główny księgowy, niejaki Grosenik.

Cękalski  Wiktor–  inżynier budowlany ordynacji z przed I wojny światowej. Znalazł się w głębi Rosji budując fabrykę aż pod Uralem.

Czarnowski Karol (1856-1920) – stanowisko sekretarza plenipotenta generalnego Ordynacji Zamojskiej zajmował od lipca 1904 r. do stycznia 1920 r. Jego epitafium znajduje się w kościele św. Jana Nepomucena w Zwierzyńcu (Kościółek na Wodzie). Był absolwentem gimnazjum filologicznego w Odessie i Wydziału Matematycznego Uniwersytetu w Kijowie. Odbył praktykę w cukrowni, a później pracował w majątku rodzinnym i jednocześnie administrował kilkoma cukrowniami, będąc ich akcjonariuszem. Do 1904 r. mieszkał w guberni radomskiej (dobra Raków). Czarnowski był wybitnym działaczem ruchu narodowego, członkiem Ligi Narodowej, Towarzystwa Oświaty Narodowej, Macierzy Szkolnej, Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego. Na terenie Zwierzyńca i Ordynacji Zamojskiej współtworzył stowarzyszenia kulturalne i oświatowe, straże pożarne itp.

Dębczyński – plenipotent w okresie okupacji. W czerwcu 1940 r. aresztowany razem z Kosteckim i więziony na Rotundzie (relacja dr. Klukowskiego). Wywieziony do Lublina.

Dorantt Józef (1885-1939) – geometra ordynacki. Rodzina Doranttów była trwale związana  z ordynacją od czasów jego ojca – Leona Dorantta (1857-1886), który był mierniczym ordynackim u Zamoyskich. Doranttowie walczyli w powstaniu styczniowym, a trzej synowie Józefa byli żołnierzami września 1939. Józef Dorantt dokonał pomiarów i wyznaczenia terenu pod zabudowę fabryki cukru w Klemensowie

Iwanowski – zmianowy z początków działalności cukrowni

 Jarochowski – pomocnik magazyniera z początków działalności cukrowni

Jaworski Stefan – szef kancelarii Cukrowni „Klemensów” – w okresie II wojny światowej, także żołnierz placówki w cukrowni.

Otton Kubicki  (1830?-1908) – plenipotent generalny Ordynacji Zamoyskiej w latach 1890-1904 i administrator cukrowni z początków jej działalności. Był pierwszym mieszkańcem Pałacu Plenipotenta w Zwierzyńcu, wybudowanym w latach 1889-1890. Wcześniej pełnił obowiązki administratora obszernych dóbr opolskich Wydrychiewiczów, które to stanowisko utorowało mu drogę do etatu plenipotenta Zamoyskich. Przed przewidywanym otwarciem cukrowni w Klemensowie wydał specjalny okólnik, w którym m.in. zalecał stawiennictwo urzędników i pracowników na uroczystość otwarcia fabryki (31.X.1895 r.) w odpowiednich strojach (tużurki, fraki, mundury). Otton Kubicki pochodził ze spolonizowanej rodziny niemieckiej. Na terenie Królestwa Polskiego rodzina osiadła w połowie XIX w. Ukończył Akademię Rolniczą w Hohenheim w 1859 r. W latach 1859-1862 r. pełnił stanowisko nauczyciela gospodarstwa wiejskiego w Instytucie Agronomicznym na Marymoncie pod Warszawą. Od 1862 r. wykładał m.in. niemiecki w Instytucie Politechnicznym i Rolniczo-Leśnym w Puławach. Był także administratorem Zakładu Doświadczalnego na Kępie oraz folwarku w Końskowoli. W Puławach założył pierwszą żywą kolekcję roślin lekarskich i perfumeryjnych oraz różnych odmian machorki.  Był założycielem pierwszego chmielnika  (na Kępie) i arboretum wierzbowego. Przedmiotem jego zainteresowania była szczególnie wierzba koszykarska. Rozpowszechniał wśród włościan koszykarstwo. Podczas akcji rusyfikacyjnej w Instytucie został w 1881 r zdymisjonowany. Po opuszczeniu Puław podjął pracę w Ordynacji Zamojskiej.

Klimaszewski   (?)

Pracownik Cukrowni Klemensów z pocz. XX w. Nazwisko pozostaje do potwierdzenia. Pochodzi z pocztówki z 1903 r. i widnieje jako nazwisko adresata: Helena Klimaszewska zam. w Warszawie przy – ul. Żórawia 26. Nadawca, przypuszczalnie pracownik Zarządu Ordynacji, podpisał się pod korespondencją nieczytelnym podpisem. Fragment zapisków: „Przesyłam odbitkę cukrowni naszej, w której rokrocznie przez ciąg kilku miesięcy przebywam…delegowanym ze Zwierzyńca. Jak obecnie to w tym roku pobyt będzie tutaj dość długi (…)”. W dalszej części korespondencji nadawca pyta p. Helenę, czy otrzymała przekaz pocztowy. Ta informacja może świadczyć o spokrewnieniu obojga.

Milewski – buchalter z początków działalności cukrowni

Moskalewski Stanisław (1876-1936) – w latach 1911-1919 był sekretarzem Zarządu Głównego Ordynacji Zamojskiej. Wcześniej pracował w Wydziale Lasów (1897-1911). W 1904 r. był pomocnikiem rachmistrza Wydziału Lasów w Ordynacji Zamojskiej. W późniejszym okresie pełnił funkcję wojewody lubelskiego (1919-1926). Obszerniejsze biogramy w innych źródłach (link poniżej).

Otwinowski – inspektor plantacji z początków działalności cukrowni

Romanowicz – mechanik z początków działalności cukrowni

Rostropowicz – magazynier z początków działalności cukrowni

 Solman – chemik z początków działalności cukrowni

Świda Gustaw – od 1944 r pełnił z umocowania ordynata funkcję jego pełnomocnika – plenipotenta Ordynacji Zamojskiej.

 

 

Fachowcy zagraniczni

Norblim – rafiner z początku działalności cukrowni

Villaume – doktor – początki działalności cukrowni

 

 

Pracownicy

Bac Jan – pracownik cukrowni (klukowski s. 283 I tom).

Kalwejt Tadeusz – ps. Borówka, żołnierz placówki w cukrowni „Klemensów”.

Kruc – pracownik cukrowni (klukowski tom II s.113)

Górnicki – praktykant – początki działalności cukrowni

Grochulski Jan – dowódca plutonu VII straży pożarnej przy Cukrowni Klemensów

Wosiński – praktykant z początków działalności cukrowni

 

 

Plantatorzy

Hełczyński Aleksander – hodowca buraków cukrowych z Bortatycz. Prowadzona przez niego plantacja odmian: „Vilmorin” i „Klein Wanzleben” dostarczyła surowców do pierwszej kampanii cukrowniczej fabryki w Klemensowie. Prowadził także później z dużym powodzeniem plantacje nasienne tych rośli w Ordynacji Zamojskiej.

_________________________________________________________________

12. Likwidacja zakładu

W 2002 roku Cukrownia Klemensów weszła w skład Krajowej Spółki Cukrowej S.A. z siedzibą w Toruniu. Rok później zlikwidowano w niej produkcję. Praktyczne wyłączenie Oddziału KSC – „Cukrownia Klemensów” nastąpiło po kampanii cukrowniczej 2002/2003. W tym czasie cukrownia przerabiała 180 tys. ton buraków. Zatrudniała przeszło 100 osób.

2004.05.06. – przez godzinę (9-10 rano) załoga „Cukrowni Klemensów” blokowała drogę z Zamościa do Szczebrzeszyna. Strajkowało ok. 100 osób. Przechodzili stale przez przejście dla pieszych nieopodal cukrowni. Protestowano przeciwko zamknięciu ich zakładu. Co kilkanaście minut przepuszczano grupujące się na jezdni samochody. Protest odbywał się spokojnie. Objazdy nie były konieczne. Podobne akcje były powtarzane kilkakrotnie. W jednej z nich wzięło udział 200 osób (pracownicy i plantatorzy). Związki zawodowe zakładów uprzedzały o kolejnych strajkach, akcjach głodowych. Pracownikom obiecywano pracę w Lublinie, Krasnymstawie, Werbkowicach, co przyjmowano bez entuzjazmu.

Później przeprowadzono demontaż urządzeń, przenoszenie do innych oddziałów lub ich sprzedaż. Wiele maszyn i rządzeń przeniesiono do innych oddziałów KSC w regionie, m.in. do Cukrowni Werbkowice.

Nowoczesną linię produkcyjną zakładu zdemontowano i wywieziono do innych funkcjonujących cukrowni Spółki. Cukrownia miała najlepszy park maszynowy w regionie. Od tego czasu budynki cukrowni zaczęły popadać w ruinę. Nadal jednak wykorzystywano magazyn cukru. Majątek cukrowni wystawiono na sprzedaż w 2005 r. Nabywcy nie było. Wcześniej załoga cukrowni proponowała założenie tam specjalistycznej suszarni warzyw. Zakładem zainteresowali się także Irlandczycy. Chcieli uruchomić tutaj elektrownię odnawialną. Zrezygnowali jednak wobec oszacowania majątku cukrowni na sumę 20 mln. zł.

W ostateczności, z powodu braku kupca na zabudowania pofabryczne, podjęto decyzję o wyburzeniu budynków po byłej cukrowni.

______________________________________________________________________________________

13. Rozbiórka zabudowań pofabrycznych

Demontażu dokonała czeska firma „Mrózek”, posiadająca doświadczenie w tego rodzaju przedsięwzięciach oraz odpowiedni sprzęt specjalistyczny.

______________________________________________________________________________________

14. Wnioski

Do dnia dzisiejszego nie zachowały się żadne ślady kolejki wąskotorowej łączącej cukrownię w Klemensowie z innymi miejscowościami Ordynacji Zamojskiej.

W 1994 r. na zlecenie Cukrowni w Klemensowie (setna rocznica powstania zakładu) opracowano historię fabryki za okres od 1894 do 1994 r. Autorami książki”Cukrownia Klemensów” są: Jan Jachymek i Antoni Pomarański. 20 lat później zakład przestał istnieć.

Z dawnej fabryki ocalał jedynie komin.

Zachował się także wpisany do rejestru zabytków (poz. A 505/1995) dom dyrektora cukrowni i domy pracownicze wraz z niektórymi budynkami gospodarczymi. Dom dyrektora cukrowni stoi na działce o powierzchni 3 917 m kw. W rejestrze opisany jest jako budynek składający się z dwukondygnacyjnego korpusu centralnego (budynek główny), z poddaszem użytkowym oraz dwóch bocznych skrzydeł (od wschodu i zachodu). Skrzydła są jednokondygnacyjne, także z poddaszem użytkowym. Do zachodniego dobudowana jest weranda. Budynek jest pokryty dachem dwuspadowym. Ściany zewnętrzne drewnianego budynku są szalowane. Budynek wyróżnia  bogata dekoracja architektoniczna.

 

______________________________________________________________________________________

15. Literatura i inne źródła

  1. Marian Kozaczka. Uprzemysłowienie Ordynacji Zamojskiej w okresie międzywojennym. Studia z historii społeczno-gospodareczej Tom VII. Wydawnictwo KUL. Lublin 2010.

http://dspace.uni.lodz.pl:8080/xmlui/bitstream/handle/11089/12270/13-Kozaczka.pdf?sequence=1&isAllowed=y

2. Zdjęcie pocztówki archiwalnej z 1903 – (wg korespondencji) – BN w Warszawie, zbiory udostępnione na stronie Polona w domenie publicznej.

https://polona.pl/search/?query=Klemens%C3%B3w

3. Halina Matławska. Zwierzyniec. Monografia. s. 240.

4. Regina Smoter Grzeszkiewicz. Zamojszczyzna. Słownik historyczno-biograficzny.

http://scebreshinum.republika.pl/plus/slownik_h_b.pdf

5. Lubelska Kolej. net. Kolej na Zamojszczyźnie i Roztoczu. Wąskie tory Ordynacji Zamojskiej.

http://lubelskakolej.net/wp/waskie-tory-ordynacji-zamojskiej/

6. Portal internetowy Szeroki Trakt. Okres II wojny światowej – budowa lotniska koło cukrowni.

http://aloszak-szerokitrakt.blogspot.com/2013/03/baza-lotnicza-w-klemensowie.html

7. Dom dyrektora cukrowni. http://restauracjaklemens.pl/dom-dyrektora-cukrowni-klemensow

8. Plan osady fabrycznej z 1933 r. – zasoby Archiwum Państwowego w Zamościu – dostępne na stronie internetowej fotopolska http://fotopolska.eu/Szczebrzeszyn/b84962,Cukrownia_Klemensow.html

9. Józef Niedźwiedź. Leksykon historyczny miejscowości dawnego województwa zamojskiego. Zamość 2003. s. 218.

10. Mapa Ordynacji Zamojskiej. Folwark Bodaczów w l. 1875-1906: http://zamosc.ap.gov.pl/galerie/album/index.html

11. Dzieje Miejscowości Gminy Zamość. W. Bondyra, E. Lorentz, E. Prusicka-Kołcon, M. Korzeniowski. Zamość 2010. s. 79

12. Tabor kolejki wąskotorowej cukrowni.

https://galpr.blogspot.com/2014/09/parowozownia-w-krzaku-wg-informacji.html

http://lubelskakolej.net/wp/

http://tomi.holdys.pl/index2.php?desc=on&par=ckl10

http://tomi.holdys.pl/index2.php?desc=on&par=ckl2

http://tomi.holdys.pl/index2.php?desc=on&par=ckl1

http://tomi.holdys.pl/index2.php?desc=on&par=ckl4

http://tomi.holdys.pl/index2.php?desc=on&par=ckl9

http://enkol.pl/Kolej_Cukrowni_Klemens%C3%B3w

http://www.dozer.kolej.org.pl/Riesa.html

http://tomi.holdys.pl/index2.php?desc=on&par=ckl6

Zdjęcie opublikowano za zgodą moderatora portalu :https://www.facebook.com/gpgnielisz/photos/a.263414013826138.1073741838.260591674108372/264363747064498/?type=3&theater&comment_id=959214447579421&reply_comment_id=1000136566820542&force_theater=1&notif_t=photo_reply&notif_id=1522057114921468

Parowozownia kolejki wąskotorowej w Krzaku. Zdjęcie przekazała p. Irena Kępińska. Na pierwszym planie w środku inż. Mościbrodzki.

13. Michał Mroczek. Instrukcja dotycząca kolejki wąskotorowej Ordynacji Zamojskiej z 1911. r. Archiwariusz 2012. IPN Oddział Lublin.

http://zamosc.ap.gov.pl/images/pliki/archiwariusz/2012/067-076-Mroczek.pd

14. Zygmunt Klukowski. Zamojszczyzna 1819-1942 tom I. Zamojszczyzna 1944-1959 tom II. Wyd. Warszawa 2008. ss. Tom I – 94, 103, 124, 140-141, 164, 217, 220, 221, 225, 239, 244, 245, 283, 330, 335, 352, tom II – ss. 25, 90, 95.

15. Czasopismo „Chrząszcz” Nr 8/2013. Cukrownia Klemensów. Nr 2(9)2014. (art. o orkiestrze)

https://pl.scribd.com/document/160985077/Chrz%C4%85szcz-Sierpie%C5%84-nr-89

16 Historia Ośrodka Nauk w Puławach.

http://historiaiung.pulawy.pl

17. Plomba z Klemensowa Dwustronne napis: OZ (ordynacja Zamojska) i Cukrownia Klemensów

http://myvimu.com/exhibit/45601517-plomba-z-klemensowa

18. Filmy:

https://201tube.com/video/Pjhiz1GXSHE

19.Bogdan Nowak. Klemensów: Cukrownia jak pobojowisko. Dziennik Wschodni z 5 maja 2009 r.

20. Artur Czuchryta. Przemysł cukrowniczy w województwie lubelskim w latach 1918-1939. Wydaw. UMCS 1997/98.

http://dlibra.umcs.lublin.pl/dlibra/plain-content?id=5777

21. Cukrownictwo polskie wobec zagadnienia zdobycia zdolności konkurencyjnej na rynkach światowych. Wydawnictwo Związku Zachodnio Polskiego Przemysłu Cukrowniczego. Poznań 1925. BN Warszawa – udostępnienie na stronie internetowej  „Polona”.

22. Jerzy Markiewicz. Partyzancki Kraj. Wydanie I 1980. ss. 301-303.

__________________________________________________________________________________

16. Zdjęcia archiwalne i współczesne

 

Opisy do zdjęć:

  1. Pocztówka „Klemensów- cukrownia ordynacka” – wydana nakładem księgarni S. Goldmana na początku XX w. – drukarnia i introligatornia Sejmiku Zamojskiego w Zamościu
  2. Odcisk stempla (rewers ww. pocztówki) – Poczty w Szczebrzeszynie z dnia 23 września 1903 r.  Odcisk poczty w Warszawie – 24 września 1903 r.

 

3 i 4. Zdjęcia Domu dyrektora cukrowni przed remontem (z portalu internetowego Restauracji i Hotelu „Klemens”).

5. Budynek „domu dyrektora cukrowni” po remoncie (stan z 17.09.2014) – fot. Ewa Lisiecka

6. Książeczka udziałowa Członka Spółdzielczego Stowarzyszenia Spożywców przy cukrowni „Klemensów” w Klemensowie  (udostępnia w domenie publicznej BN Warszawa).

 

 

7. Muzeum Zamojskie w Zamościu przechowuje dużych rozmiarów tableau pamiątkowe wręczone ordynatowi – Maurycemu Zamoyskiemu przez pracowników, w uroczystym dniu otwarcia cukrowni w Klemensowie – 31.X.1895 r. Oprócz zdjęć ordynata i pracowników fabryki widoczne są zdjęcia nowoczesnego zakładu, jakim w tym czasie była klemensowska cukrownia (zdjęcia Ewa Lisiecka). Ciekawostka: tłem dla tableau są m.in.  tzw. głowy cukru produkowane w tym czasie przez fabrykę. Były to stożki „sprasowanego cukru” , często zakończone półokrągło, produkowane w specjalnych, metalowych pojemnikach, przypominające nieco pociski. Pośród nich widzimy nawet symbolicznie oznaczone głowy cukru Nr 1 i nr 2.

 

8. Zdjęcia nieczynnej Cukrowni Klemensów z bloga roztoczańskiego:

8. Zdjęcia nieczynnej Cukrowni Klemensów

http://ksiazekmichal.pl/rozne/cukrownia_klemensow

http://szczebrzeszyn.fotopolska.eu/378440,foto.html

http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=175025&s=a3885fdd6c15c42f4089eec9dcc733ea

9. Zdjęcia pomieszczeń biurowych Cukrowni.

W Archiwum Państwowym w Zamościu znajdują się dwa zdjęcia – nadesłane przez p. Marię Witelską z Nowego Jorku – obrazujące tzw. pokój rachuby i biuro w czasie II wojny światowej (ok 1942).

http://archiwum.zam.pl/displayimage.php?album=104&pid=2843

10.  Straż Pożarna przy Cukrowni Klemensów

Zdjęcie pochodzi z opracowania „XXX Jubileusz Ochotniczej Straży Pożarnej Zakładów Przemysłowych Ordynacji Zamoyskiej w Zwierzyńcu nad Wieprzem”, wydanym w 1936 r. nakładem wydawnictw: „Przegląd Pożarniczy” i „Gazeta Strażacka”. Opracowanie udostępnia Biblioteka Narodowa w Warszawie w domenie publicznej (link poniżej). Z treści opracowania dowiadujemy się kilku zaledwie szczegółów na temat oddziału straży pożarnej z Cukrowni Klemensów. Działała w ramach Ochotniczej Straży Pożarnej założonej przez Maurycego Zamojskiego w Zwierzyńcu, oficjalnie zarejestrowanej 1.07.1906 r. W tym czasie w szeregi powstającej straży wstępowali urzędnicy Ordynacji Zamojskiej, robotnicy fabryczni z jej zakładów przemysłowych  oraz młodzież wiejska. W latach 30-tych XX w. nastąpiła koordynacja kierownictwa róznych oddziałów straży na terenie Ordynacji zamojskiej, tych poza Zwierzyńcem. Podlegały jej oddziały Cukrowni Klemensów – odległej o 13 km; Tartaku w Długim Kącie – odległym o 20 km i Michalowie, oddalonym o 14 km. Od tej pory, oddziały te podlegały pod względem administracyjnym i szkoleniowym, Zarządowi i Komendzie Straży Pożarnej w Zwierzyńcu. W 1936 r. dowódcą VII plutonu (Cukrowni Klemensów) Zwierzynieckiej Straży Pożarnej był Jan Grochulski.

https://polona.pl/item/xxx-jubileusz-ochotniczej-strazy-pozarnej-zakladow-przemyslowych-ordynacji-zamoyskiej-w,NjA0MDMw/4/#item

11. Zdjęcie medalu okolicznościowego, wydanego z okazji 100 lecia Cukrowni Klemensów. Awers – w stylizowanym kartuszu: data 1895, tarcza ze św. Tomaszem (patronem Zamoyskich i Miasta Zamość); napis: C Klemensów – kartusz z obu stron obwiedziony wieńcem z liści laurowych. Rewers – napis w otoku: 1895-1995 – 22-460 Szczebrzeszyn ul. Słodka 3; w środku napis: 100 lat Cukrowni Klemensów.

12. Kopia zdjęcia pieczątki- w otoku napis: Związek Zawodowy Pracowników Cukrowni w Polsce. W środku napis: Oddział Klemensów. Zdjęcie pochodzi z książki Philipa Bibla „Szebreszin”.

Plakaty reklamowe (udostępnia Biblioteka Narodowa w Warszawie w domenie publicznej)

  1. Plakat reklamujący spożywanie cukru druk z lat 30-tych XX w. Warszawa – Koziańscy
  2. Plakat reklamowy „Brońmy cukru” – druk Rady Naczelnej Przemysłu cukrowniczego z 1929 r. wydrukowano w Drukarni Technicznej w Warszawie.

10. Szczebrzeszyńskie czasopismo „Chrząszcz” opublikowało artykuły o „Cukrowni Klemensów”. W jednym z nich ukazały się znaczki związane z cukrownią i Ordynacją Zamojską  (link powyżej).

____________________________________________________________________________________

17. Wspomnienia o cukrowni  i pracownikach cukrowni.

 

1.)  Wspomnienia Ludwika Śledzińskiego „Jak to było w latach 1905-1908 (fragmenty)”

Na drugi dzień wczesnym rankiem poszedłem piechotą do cukrowni „Klemensów”, gdzie miałem adres do tow. Bisagi. Furmanki nie miałem za co nająć, a okazja się nie trafiła. Zrobiłem przeszło 50 km piechotą i przyszedłem do Klemensowa przed wyjściem robotników z fabryki. Po zapoznaniu się z tow. Bisagą odbyliśmy jeszcze z kilkoma towarzyszami krótką naradę, gdzie i u kogo ma się odbyć zebranie. Postanowiono odbyć je w szkole, wolnej z powodu wakacji. Zebranie zaczęło się około ósmej i trwało blisko do dwunastej w nocy. Najwięcej zbiorowego poczucia i świadomości – poza „Elżbietowem” – znalazłem tutaj u robotników w Klemensowie. Trzeba bowiem pomyśleć i przypomnieć, jakie to były czasy, aby zrozumieć, jak wiele robotnicy wówczas mieli odwagi. Na moją uwagę, że w szkole nie można robić konspiracyjnego zebrania, bo to może pociągnąć za sobą dla miejscowych towarzyszy b. ciężkie konsekwencje, odpowiedzieli, że konsekwencji się nie boją, bo u nich musi być tak, jak tego chcą… Słowem znalazłem wśród robotników w cukrowni „Klemensów” ludzi odważnych, pełnych poświęcenia i dużego wyczucia swej odrębności klasowej.

Wspomnienia o powstaniu organizacji Związku Zawodowego Robotników Cukrowni b. Królestwa Polskiego. Z przedmową K. Czapińskiego”, Nakładem Zarządu Głównego Związku Zawodowego Robotników Cukrowni RP w rocznicę 25-lecia, brak miejsca wydania, 1931. Od tamtej pory nie był wznawiany, ze zbiorów Remigiusza Okraski, poprawiono pisownię wedle obecnych zasad.

W związku ze wspomnieniami Ludwika Śledzińskiego warto podkreślić, że przemysł cukrowniczy byłej Kongresówki i Kresów był zrzeszony w Związku Zawodowym Cukrowni byłego Królestwa Polskiego, zwanym Związkiem Warszawskim, w odróżnieniu od Związku Poznańskiego zrzeszającego  producentów z woj. poznańskiego i pomorskiego.  W pierwszych latach powojennych zachodni przemysł cukrowniczy (25 cukrowni) wspierał tzw. „grupę warszawską”, która była narażona w czasie wojny na większe zniszczenia (59 zakładów).

2.)  Wspomnienie Krzysztofa Serafina o Ojcu, Stanisławie Serafinie – pracowniku Cukrowni Klemensów w latach 1948-1974.

Mój Ojciec urodził się 5 czerwca 1914 roku w Janowicach Dużych, jako dziesiąte dziecko Marianny i Wojciecha Serafinów. To był czas działań wojennych Austriaków i Rosjan na terenie i w okolicach Zamościa. Jak mi opowiadał ojciec Stanisław, a jemu jego ojciec Wojciech, Austriacy przeganiali się z Rosjanami przez Zamość i właśnie przez rejon Janowic. Nawet kilka razy w ciągu dnia zmieniała się sytuacja i pozycje wrogich sobie wojsk. Kiedy Austriacy nacierali od strony miasta, babka Marianna z malutkim Stanisławem na rękach i innymi dziećmi oraz sąsiadami uciekała w kierunku wsi Chyża. Po wycofaniu się wojsk i uspokojeniu sytuacji wracali do domu. Austriacy rozbili obóz wojskowy z kuchnią dla żołnierzy 200 metrów od gospodarstwa moich dziadków. Nie wiem na jak długo, ale w tym czasie do domu dziadka przyszedł austriacki oficer z kilkoma żołnierzami pod bronią i zapytał czy ma w domu wodę do picia. Dziadek mu wskazał wiaderko na stołku w kącie kuchni, ten najpierw kazał napić się dziadkowi, a kiedy się upewnił, że nie jest zatruta napił się z pozostałymi żołnierzami i oddziałem włącznie z pojeniem koni ze studni obok domu. W takim czasie przyszedł na świat mój ojciec Stanisław. Jako kilkunastoletni chłopiec pomagał w gospodarstwie ojcu Wojciechowi, jednocześnie ucząc się w Szkole Powszechnej im. Adama Mickiewicza (dziś przy ul. Partyzantów), ukończył 7 klas oraz należał do chóru kościelnego w Kolegiacie (przez 11 lat). W drugiej połowie lat 30. XX w. nie miał już obojga rodziców. Ojciec Stanisława, Wojciech zmarł we Lwowie w szpitalu. Nie przeżył operacji żołądka (1932r.), trzy lata później zmarła matka Marianna. W 1937 roku wstąpił do wojska jako poborowy. Był w 3PALu w Zamościu. Ukończył 4 miesięczny kurs szkolenia wojskowego za dobre wyniki nagrodzony wycieczką do Gdyni. Zwiedził m.in. kutry wojskowe (mam zdjęcia). Zdecydował zostać zawodowym wojskowym. Został kapralem nadterminowym i pracował (tak pisze w książeczce) w Kancelarii Bateryjnej 7 Baterii. Do września 1939, był już 2,5 roku w wojsku jako kapral nadterminowy ze specjalnością obsługi dział artylerii lekkiej (był działonowym). Wrzesień 1939 roku, to pobyt na froncie wojennym. Dotarł z oddziałem jako łącznik nad Wisłę pod Puławami, a ostatecznie zakończył udział w wojnie po przegranej bitwie z Niemcami pod Cześnikami, gdzie zginął jego dowódca mjr Białły. Padł rozkaz rozformowania, ukrycia mundurów i broni, przebrania się w cywilne ubrania i powrotu do swoich domów. 25 września 1939 powrócił do domu. Takie zapisy są w książeczce wojskowej ojca, którą posiadam. Wrócił do rolnictwa przez okres wojny i później.

Praca w Cukrowni Klemensów.

Stanisław Serafin ożenił się w 1946 roku, a w 1948 roku podjął pracę w Cukrowni Klemensów, początkowo na trzy miesiące, a po tym czasie zatrudniono go na stałe. Podczas pracy ukończył kilka kursów dokształcających w dziedzinie cukrownictwa i uprawy buraka cukrowego m.in. w 1956 – świadectwo ukończenia dwuletniego kursu zaocznego dla służby plantacyjnej przemysłu cukrowniczego z wynikiem dobrym – wydane 1 czerwca 1956 przez NOT Centralny Zarząd Przemysłu Cukrowniczego. Inne świadectwo ukończenia 2,5 letniego kursu korespondencyjnego na poziomie średnim dla pracowników przemysłu cukrowniczego w zakresie agrotechnicznym (21 przedmiotów), zorganizowanego przez NOT Stowarzyszenie Techników Cukrowników. Kurs ukończył 16 kwietnia 1962 z wynikiem dobrym. Do Klemensowa dojeżdżał codziennie , ale niekoniecznie i nie zawsze. W latach 50. i 60, jako starszy inspektor do spraw plantacji, ojciec był delegowany do przeprowadzania szkoleń rolników w dziedzinie kontraktacji, uprawy i przetwórstwa buraków cukrowych. Odbywały się te szkolenia w Gminach, Gromadach czy też salach szkolnych w wioskach powiatu zamojskiego. Jak pojechał w delegację w poniedziałek, to wracał do domu w sobotę. Noclegi były u któregoś z rolników chyba, a Cukrownia za to płaciła. Wtedy nie było jeszcze tak rozwiniętej komunikacji jak dzisiaj, kiedy do każdej prawie wsi można dojechać busem. Wtedy był dowożony albo służbową Warszawą – garbusem do jednej z wiosek, albo jakimś autobusem kursującym po głównej trasie. Dalej dojeżdżał chłopską furmanką i pieszo. Tak było przez wiele lat. Zachował się brudnopis z zapiskami z 1966 roku o różnych jego działaniach. Ojciec mój miał piękny charakter pisma. Pisał bez błędów, a jego kwartalne, kampanijne i inne sprawozdania były bezbłędne, przejrzyste i wzorowo wykonywane. Był za to wyróżniany i ceniony przez zwierzchników. Takie sprawozdania czasem robił w domu, pamiętam, widziałem podłużne wielkie zeszyty pokratkowane o wym. może 30x60cm, wypełniał je liczbami i wpisami. W latach 60. XX w. miał propozycje od kierownictwa (jednego z dyrektorów) na objęcie stanowiska zastępcy dyrektora do spraw surowcowych. Ukończone kursy (były traktowane jakby miał 9 klas, czyli tzw. niepełne średnie) plus staż dawały mu taką możliwość. Był tylko jeden warunek: zapisać się do PZPR. Ojciec mój żył przedwojennymi wartościami oraz przekonaniami i niestety tego warunku nie chciał spełnić mimo delikatnego nalegania ze strony przełożonego. W takiej mentalności żył do końca. W latach 60. XX w. Cukrownia po słabszych wcześniejszych rezultatach produkcji cukru, osiągała coraz lepsze wyniki. W końcu rolnicy z nieufności do uprawy buraków z lat 50. teraz przeszli do masowej kontraktacji i uprawy buraków. W czasie Kampanii Cukrowniczej zaczynającej się z początku września, a kończącej się w grudniu lub styczniu, ojciec miał nadzór na kilkoma punktami składowymi buraków, m.in. w Skierbieszowie, Kalinowicach i innych podzamojskich wioskach. Nadzór polegał na kontroli wagowego, jego prowadzonej dokumentacji, jak kontroluje porządek na składzie, a pracownik tzw. procentowy jak dokonuje oceny czystości przywożonych buraków przez rolników. Na punkcie wagowym była tzw. płuczka – z grubych prętów – poziomy cylinder do połowy znajdujący się w jakby takiej cylindrycznej wannie, kręcony z boku korbą. Do wanny nalewano wodę, która obejmowała wrzucone do cylindra buraki z chłopskiej furmanki i pokręcono chwilę, aż buraczki umyją się z ziemi. Wtedy oceniano ilość wypłukanej ziemi wg jakichś norm i procentowy dawał procent rolnikowi na jego kartotece. Taka czynność odbywała się tylko w razie sporu z rolnikiem o ilość zanieczyszczenia. Im czyściejsze, im mniej zanieczyszczone buraki ziemią, tym niższy procent brudu np. 4 czy 5%, to buraki bardzo czyste i lepiej płacono, a 14 lub 17%, to bardzo zaziemione i brudne. Często bywałem z ojcem na zamojskim punkcie przyjmowania buraków mieszczącym się przy Cmentarzu Parafialnym na zakręcie ul. R. Luksemburg (wówczas) i przyglądałem się tej pracy. Jeszcze nie było wiaduktu, ani ul. Wyszyńskiego. Rampa buraczana ciągnęła się wzdłuż torów do ul. Partyzantów (dziś przystanek szynobusa). Wielkie pryzmy buraków były ładowane łyżkami koparkowymi na wagony, a stąd jechały do Cukrowni. Wzdłuż ulicy stały kolejki furmanek z jednej strony prawie od starego szpitala, a z drugiej od ul. Partyzantów. Z innych punktów buraki do Cukrowni zwożone były samochodami ciężarowymi z przyczepami wynajmowanymi z PKS-u. W połowie lat 60. XX w. ojciec kupił motocykl WSK 125 i często zabierał mnie z aktówką pełną deklaracji na wioski do tzw. przodowników – tj. rolników wybranych do wypełniania deklaracji zakontraktowanej ilości buraków przez rolników. Wypełnione i podpisane przez rolników deklaracje wracały do ojca, a on robił sprawozdania, a Cukrownia wiedziała na czym stoi i jaka będzie wielkość produkcji. Kiedy czas Kampanii minął, to ojciec nie musiał już tak często jeździć do Klemensowa. Przy ul. Szczebrzeskiej (wtedy H. Sawickiej) w Zamościu Cukrownia Klemensów miała magazyn ze wszystkim co potrzebne do szkolenia uprawy buraka cukrowego oraz wyposażenie punktów wagowych. Było tam wszystko: maszyny do pisania, żarówki, oprawy oświetleniowe, krzesła, biurka, łopatki, kilofy, jakieś płużki, opylacze środków pylistych, ubrania robocze, buty gumowe, zapewne środki owadobójcze, nasiona i sto tysięcy innych rzeczy. W narożniku budynku było Biuro Cukrowni z telefonem. Tam ojciec w czasie letnim przeważnie przebywał. Tam też i magazynier miał miejsce do pracy. Ten budynek stoi do dziś i znajduje się za budynkiem wymiany opon pana Sieka. Do Cukrowni jeździł na odprawy, zebrania itp. W połowie lat 60. XX w. Cukrownia zorganizowała wycieczkę autokarową dla pracowników do Kętrzyna (bunkry Hitlera) i do Trójmiasta. Moi rodzice na niej byli. Mam trochę zdjęć z tej wycieczki. Prosperity Cukrowni nie trwała jednak długo. Pod konie lat 60. XX w. wybuchła afera, w gazetach opisana jako „buraczane eldorado”. To była rewolucja w Cukrowni charakteryzująca się korupcją i wielkimi nadużyciami. Wiele osób zostało aresztowanych, były też samobójstwa pracowników w trakcie wykrywanej afery. Sprawa była opisywana chyba w Sztandarze Ludu w 1970 roku. Chodziło głównie o to, że samochody przywożące buraki do Cukrowni, podczas ich spłukiwania na cukrownianej pochylni miały więcej ziemi niż buraków. Mój ojciec nie miał z tym absolutnie nic wspólnego i nie był pociągany do odpowiedzialności, ani przesłuchiwany. Był uczciwym pracownikiem. Jeszcze w 2007 roku rozmawiałem z jednym z ostatnich żyjących pracowników Cukrowni z tamtych lat. Jak ten Pan poznał kim jestem, to opowiadał o moim ojcu w samych superlatywach, a ja byłem bardzo dumny z ojca i jego pracy w Cukrowni Klemensów. Ja dodam od siebie, że z pensji i z zysków plonów swojego gospodarstwa ojciec budował nowy murowany dom 15 lat, ostatecznie go wykończając. Z opisanych w „buraczanym eldorado” niektórych osób wynikało, że wciągu 2 czy trzech lat mieli domy i auta. W 1974 roku, po 26 latach pracy mój ojciec w wyniku choroby przeszedł na rentę, ostatecznie rozstając się z Cukrownią w Klemensowie, a w 1979 osiągnął wiek emerytalny i miał emeryturę z tzw. „starego portfela” To był czas „gierkowski” i „starym portfelem” został do końca, czyli człowiekiem o najniższej emeryturze. Mój Ojciec zmarł 24 września 1983 r. Z moich lat dzieciństwa czyli lat 60. XX w. najbardziej oczekiwałem dnia św. Mikołaja i świąt Bożego Narodzenia. Związki Zawodowe pracowników Cukrowni fundowały dla dzieci pracowników dwie paczki ze słodyczami i zabawkami pod choinkę. Takich paczek z taką różnorodnością i jakością słodyczy jakie w tamtym czasie otrzymywaliśmy i dzisiaj można by pozazdrościć. Otrzymywaliśmy je do 14 roku życia. To dla mnie niezapomniane chwile.

Zdjęcia pochodzą z kolekcji Krzysztofa Serafina (nie znamy ich autora). Przedstawiają pracowników cukrowni z lat 50. i 60. XX w. Stanisław Serafin jest na wszystkich. Są to zdjęcia przeważnie inspektorów Cukrowni Klemensów na szkoleniach, odprawach i kursach dokształcających. Większość z nich zrobiono przed budynkami cukrowni lub w jej pobliżu, ewentualnie na terenie należącym do Cukrowni Klemensów. Jedno z tych ośmiu zdjęć wykonano w 1962 r. w Zamościu, przed biurem Cukrowni na ul. Szczebrzeskiej. Fot. 1. lata 50. – kurs dokształcający – drugi rząd- trzeci z lewej St. Serafin; piaty z lewej p. Ostapiuk. Fot. 2. – pierwszy rząd- trzeci od prawej – St. Serafin; drugi rząd – trzeci z lewej – p. Podsiodło. Fot. 5. : drugi od lewej to dyrektor W. Wyłupek, trzeci St. Serafin.

 

 

________________________________________________________________________________________________

Ciekawostki związane z Cukrownią Klemensów:

  1. Pani Maria Wyszyńska – żona dyrektora Cukrowni Klemensów i p. Janina Zubowiczowa – żona byłego senatora zostały zaproszone na matki chrzestne Chorągwi pułkowej w dowód pamięci i wdzięczności za opiekę nad żołnierzami 9 pułki piechoty legionów. Wręczenie chorągwi odbyło się 17 października 1922 r. podczas wizyty w Zamościu Marszałka Józefa Piłsudskiego. – źródło: „Zarys historii wojennej pułków Polski 1918-1920. 9 pułk piechoty legionów. W opracowaniu kpt. Zygmunta Sztnera. W-wa 1928.

Jak to było w latach 1905-1908 (fragment)

______________________________________________________________________________________

opracowanie: Ewa Lisiecka

 

 

GRH Heeresfeldbahn