Osadnictwo „olęderskie” na Lubelszczyźnie.

http://zamosc.fotopolska.eu/244813,foto.html?o=b40531&p=1

W nawiązaniu do szkolenia w temacie jak wyżej, które przeprowadziła rok temu z przewodnikami Maria Puźniak informujemy, że udostępniono w formie zdigitalizowanej niezwykle interesujący materiał, opracowany przez Jana Góraka pt. Holenderskie domy nad Bugiem. Opracowanie to zostało opublikowane w: Polska Sztuka Ludowa, R. 25: 1971 nr 1. Oto dostęp do niego dla zainteresowanych poszerzeniem wiedzy w tym zakresie:

http://biblioteka.teatrnn.pl/dlibra/dlibra/doccontent?id=8787

Studiując ten materiał warto zwrócić uwagę na fakt, że Jan Górak rozróżnia (za niemieckimi badaczami) dwa rodzaje osadnictwa holenderskiego (olęderskiego): osadnictwo holenderskie (Hollander) i osadnictwo niemieckie na karczunkach (Haulander). Profesor Górak wypowiada się w swojej pracy, że były to dwa zupełnie różne zagadnienia, a rozróżnianie osad obu typów skomplikowali badacze niemieccy, stawiając pomiędzy nimi znak równania.

Wgląd w mapy dotyczące Zamościa i okolic (na portalu  fotopolska.eu) wskazuje być może na jeden z takich przykładów. Mapka pochodzi z roku 1814 (1815) i na wysokości Sitańca (Sytańca) wykazuję kolonię pod nazwą Holendry (względnie Kolendry). Z innych źródeł wiemy, że w Kolonii Sitaniec miało miejsce osadnictwo kolonistów niemieckich w dobie tzw.  kolonizacji józefińskiej. Trzeba przyznać, że XVIII w. kontrakty podpisane przez kolonistów z ordynatem w wielu punktach był zbieżne z tymi jakie zawierali osadnicy „olęderscy”. Podstawowe warunki osadnictwa holenderskiego to: wieczysta dzierżawa dziedziczna, wolność osobista, samorząd. Wiemy, że kolonizacja niemiecka czerpała z tego dziedzictwa osadników holenderskich i uzyskiwała podobne przywileje. Być może dlatego nazwa koloni na ww. mapie przybrała spolszczoną nazwę Holendry. Nie jest także wykluczone, że część tych niemieckich osadników była potomkami dawnych osadników „Olędrów” posuwających się w kierunku górnej Wisły i Bugu.  Osadnictwo „olęderskie” było niezwykle uprzywilejowane i korzystali z niego nie tylko Niemcy ale także Polacy, a wszyscy zgodnie nazywali siebie Holendrami, co wskazywało już nie tyle na pochodzenie etniczne, ile na zawód jaki wykonywali.

Jan Górak opisuje dokładnie osadnictwo wsi Neudorf i Neubrau (Mościce Górne i Mościce Dolne), ale wspomina także na marginesie o sprowadzonych na tym prawie osadników do Kodnia przez Sapiehów, a na naszych terenach wzmiankuje nazwy związane z tym osadnictwem np. Olendry  jako część wsi Podwysokie  i przysiółek Krasnego – Olendry. Podobnie w Hrubieszowie – Holendry.  Osadnictwo „olęderskie” było pożądane na tych wszystkich terenach, gdzie z żywiołem wody nie radzili sobie polscy włościanie. Okolice Zamościa, także Hrubieszowa, w takie obszary wyposażone były obficie, więc kopanie grobli, sypanie wałów, przekop kanałów i melioracja, czy też obsadzanie terenu wierzbami i topolami mogło być swego czasu zlecane takim właśnie osadnikom. Być może w przyszłości badacze tematu podejmą prace nad związkami niemieckich kolonistów w Sitańcu, a osadnictwem „olęderskim”.

opracowanie: evel