Mikołaj Mustafa Krzysztofowicz, ławnik prawa ormiańskiego zamojskiego, złożony chorobą spisywał swój testament[1] 27 sierpnia 1668 r., za świadków mając ks. Jana Kistestorowicza, Krzysztofa Balejowicza i Auksentego Owanisowicza. Na domu swoim w Zamościu asekurował 1000 zł na rzecz kościoła ormiańskiego[2], ale upraszał aby mu z tego długu prowizorowie darowali sumę 500 zł, bacząc na jego osierociałe dzieci. Miał ich sporo jak się okazuje, bo małżonkę[3] z ośmiorgiem dzieci ustanawiał dożywotnią dziedziczką. Upraszał ją przy tym aby w dobrym ćwiczeniu zostawały, w błogosławieństwie Bożym i ojcowskim, aby matka najlepsze staranie miała około dzieci moich i swoich. Z powyższego zapisu wynika, że dzieci mogły pochodzić z poprzednich ich małżeństw. W innym miejscu testamentu Mustafa pisze także o wspólnym ich synu: małżonkę swoją i syna swego na miejscu moim zostawiam do tego handlu warszawskiego, gdyż i przywilej JKM taki jest, że mnie, małżonce mojej i synowi memu służy. O opiekę nad rodziną upraszał szwagra Grzegorza, nie wymienionego jednak z nazwiska. Nic nie wiemy również, póki co, o siostrze Mustafy.
Mustafa miał także dom w Kamieńcu Podolskim, niestety pogorzał. Pobudował go jego brat i mieszkał tam przez 20 lat do czasu pożaru. Mustafa miał zapis na ten dom. W Warszawie prowadził interesy, w towarach miał kapitał na sumę 931 zł, mało co z tego zarobku przebrał więc prosił o zabranie tego co należało do niego. Szwagra Grzegorza prosił aby dopilnował żeby kapitał został kapitałem a handel – handlem. U Jakuba Dłagowicza miał długu 95 zł za skryptem. Krzysztofowi Balejowiczowi był winny za towar 1260 i pół talarów lewkowych, towar odesłał do szwagra i na sejmie teraźniejszym według Mustafy szwagier zapłacił. Księdzu Janowi osobno od pogrzebu przeznaczał 10 zł. Prosił aby jego ciało było przystojnie pochowane.
Mikołaj Mustafa Krzysztofowicz należał do licznej, zamojskiej rodziny ormiańskich Krzysztofowiczów.[4] Niestety, skąpe informacje jakie posiadamy nie pozwalają na przeprowadzenie ścisłych powiązań genealogicznych (vide: Poczet zamojskich Ormian). Wśród studentów Akademii Zamojskiej odnotowano Mustafowicza Krzysztofa syna Mikołaja, w latach 1665-1666 oraz Mustafowicza Warterysa syna Mikołaja, w latach 1667-68. Przypuszczalnie byli to synowie/synowcy Mikołaja Mustafy Krzysztofowicza. Mikołaj Mustafa Krzysztofowicz jako rajca miejski został wytypowany przez komisarzy ordynackich 23.08.1661 r. do czuwania w czasie jarmarku i nie dopuszczenia do pobierania wysokich cen z wynajęcia sklepów od ludzi chcących złożyć i sprzedawać towary (wytypowany razem z rajcą Janem Tilmeichrem).
Kilka faktów na temat rodziny Mustafy uzupełniają notatki Bazylego Rudomicza.[5] Przykładowo, 20 sierpnia 1660 r., sprawując w tym czasie urząd ławnika ormiańskiego, Mustafa brał udział w ugodzie pomiędzy Grabowiczami a ich ojczymem Janem Paprockim (spór o spadek). Pani Mustafowa otrzymała od Rudomicza 3 czerwca 1666 r. zwrot kosztów 100 zł, ponieważ tyle wydała w Warszawie w sprawie naszego przywileju, możliwe, że dla Akademii Zamojskiej. W liście, jaki do Rudomicza napisał z Warszawy 5 lipca 1666 r. Mikołaj Mustafa, przekazywał mu następującą informację: [Jerzy] Lubomirski ustępując swoich pretensji cale się daje na wolę JKMści [Jana Kazimierza], a to przez JMP. starostę radomskiego [Mikołaja Podlodowskiego], temu jednak nie wierząc wojsko JKMści ruszyło pod Rawę etc. Po powrocie z Warszawy 25 sierpnia 1666 r. Mustafa informował Rudomicza o najświeższych wieściach, m.in. dotyczących potyczki wojsk królewskich pod Inowrocławiem. Natomiast 20 kwietnia 1667 r. Rudomicz powierzył Mikołajowi Mustafie Krzysztofowiczowi załatwienie sprawy komisji, możliwe, że chodziło o sprawę Jagusi Mikiewiczówny i Dubskiego, o której wspomina nieco wcześniej w swoim dzienniku. Gdzie mieszkał Mustafa w Zamościu? Mamy tylko lakoniczne wzmianki wynikające z transakcji sprzedaży sąsiedniego domu: „We wrześniu 1669 r. Jan Orzechowski i Jadwiga Magrowiczowna sprzedali dom versus vallum ad Orientem acialiter Seniores Synagogae Zamoscensi (w stronę wału na wschodzie, narożny, Starsi Synagogi Zamojskiej) za 300 złp. W sąsiedztwie tego domu mieszkał Musztapha Armenus. Krzysztofowicze w Zamościu przetrwali do czasów nam współczesnych. Przy ich rodzinnym grobie, na cmentarzu rzymskokatolickim stał tradycyjny ormiański nagrobek, czworoboczny chaczkar (obecnie nie istnieje). Grób jeszcze w XX wieku był odwiedzany i pielęgnowanych przez rodzinę.
[2] Krzysztofowicz Mikołaj alias Mikołaj Mustafa – 16 lutego 1657 r. zapisał kościołowi ormiańskiemu 1000 zł na swoich dobrach (tzw. grunt Mustafowski). „Dom gdzie winnica – ten grunt mustafowski ieszcze od ognia wielkiego stał pusty, ieden tylko górni sklep i piwnica zostawali, któren Plac wielkim sumptem y swoim kosztem a fundamentis y Piwnice wymurowawszy obudował y Dom wielki stawił in usum Ecclesia, który teraz iest in possessione kościoła”.
[3] W testamencie nie wymienia imienia żony, możliwe, że była to Mustafowa Elżbieta, Ormianka, mieszczka zamojska. Wzmiankowana w aktach wójtowskich ormiańskich za lata 1660-1668.
[5] Rudomicz Bazyli. Efemeros czyli diariusz prywatny pisany w Zamościu w latach 1656-1672. Lublin 2002. cz. 1, s. 180, cz. 2, s. 97, 98, 102, 106, 136.