Buniatowa, Ormianka z Zamościa

Katarzyna Buniatowa była wdową po Owanisie Buniatowiczu, zamojskim kupcu ormiańskim. Jej testament[1] spisywał Mikołaj Miturkowicz, zamojski pisarz wójtowski, polski (w odróżnieniu od ormiańskiego), będąc jednocześnie jej opiekunem przed sądem ormiańskim. Testament został następnie przez Miturkowicza wprowadzony do ksiąg sądu ormiańskiego. Testatorka upraszała aby był najpierw odczytany w sądzie a dopiero potem zapisany w aktach. Spisanie testamentu przez Ormian przed władzami miejskimi (nie ormiańskimi) należało do wyjątków, ale takie przypadki miały miejsce. Z tego uprawnienia skorzystała właśnie Katarzyna Buniatowa. Zgodnie z prawem ormiańskim świadkowie testamentowi byli obowiązani wezwać krewnych testatora (przypomnieć i obwieścić bliskim), aby jeszcze za jego życia mogli wnieść zarzuty przeciw zapisom testamentowym, jeżeli jakieś mieli. W przypadku zaniedbania tego prawa przez krewnych, testament, w jakiejkolwiek by nie był formie sporządzony, był niewzruszalny i krewni jego zarządzeniom nie mogli się sprzeciwić żadną miarą.
Katarzyna Buniatowa była już ciężko chora spisując swoją ostatnią wolę w kwietniu 1632 r. Niemniej była nadal sprawna umysłowo dysponując majątkiem na rzecz swoich dzieci. Przez wiele lat po śmierci męża żyła, jak sama określiła, w „sieroctwie” razem z dziećmi, niemniej pod koniec życia chciała sprawiedliwie podzielić schedę pomiędzy sukcesorów, żeby nie doprowadzić do waśni pomiędzy nimi. Prosiła aby pochować ją „chrześcijańskim obyczajem”, zapewne na cmentarzu ormiańskim, chociaż nie wybrzmiało to w testamencie.
Jeszcze za życia męża Katarzyny, córkę Annę wydano za „pana Synana” (Paziumowicza), przekazując jej na własność dom, zgodnie z ostatnią wolą ojca. Katarzyna Buniatowa mieszkała razem z dziećmi, zięciem i córką Anną. Kiedy spisywała testament prosiła o zapisanie w aktach ormiańskich tego dawnego rozporządzenia męża, dotyczącego przekazania domu córce Annie. Zięć Katarzyny, odziedziczając poprzez ożenek z Anną jej dom rodzinny, został zobowiązany do przygotowania wyprawy dla młodszej córki Buniatów, Zuzanny. Matka zastrzegła w testamencie by wyprawa jej stanu była godna tj. złotych półtora sta. Część wiana należnego Zuzannie Buniatowa „pofantowała” i wydała na pożywienie oraz leki, kiedy zachorowała. Zgodnie z wolą Katarzyny, majątek jej należny w dobrach męża nieboszczyka, miał być podzielony na trzy części. Jedną część matka zapisywała na Mikołaja, Bachdazara i Zuzannę. Gdyby jednak Zuzanna nie „mogła dojść” od szwagra sumy zapisanej na domu, wtedy Anna i Bahdazar mieli oddać Zuzannie „wyprawę utraconą”.
Mikołaj, syn Katarzyny wiele pobrał z majątku po ojcu nieboszczyku, także matka zaklinała go w testamencie aby krzywdy najmłodszej Zuzannie i Bachdazarowi oraz zięciowi nie czynił, gdyż swoje już otrzymał z należnego mu działu. Katarzyna odnotowała w testamencie, że miała dług 60 zł u Dymitra, nie określonego z nazwiska, zapewne znanego spadkobiercom. Sukcesorzy powinni oddać ten dług „z tamtego domu”. Mikołaj był winien matce 25 zł i pożyczone wcześniej 11 zł, które mu dała na pończochy do Torunia, a teraz ponownie 6 zł, które od niej otrzymał. Te długi prosiła aby oddał Zuzannie i Bachdazarowi. Za opiekuna najmłodszej córki Katarzyna Buniatowa obrała zięcia.
Kim był Dymitr, któremu Katarzyna Buniatowa była dłużna 60 zł?
Akta miejskie zachowały tę informację, był nim Grek Dymitr Mellon[2], mieszczanin zamojski. Pod zastaw domu leżącego przy ul. Ormiańskiej, pomiędzy domami Abrahamowskim i Buniatowskim, Grek udzielił Katarzynie w czerwcu 1632 r. pożyczki w wysokości 100 zł. Ciężko chora już w tym czasie Buniatowa potrzebowała gotówki na leczenie i była zmuszona część domu puścić pod zastaw, który był przewidziany na rok. Gdyby tej kwoty nie oddano Mellonowi do roku czasu (ona sama albo jej sukcesorzy), wówczas Grek będzie mógł zażywać tej części domu, leżącego zapewne na zatyłkach. Do tego czasu wszelkie podatki i „posłuszeństwa” miejskie przypadające na to lokum miał ponosić Dymitr Mellon.
Grek Mellon musiał już wcześniej udzielać Buniatowej podobnego kredytu na 100 zł pod zastaw domu, ponieważ akta miejskie odnotowały podobną transakcję pod datą 6 kwietnia 1631 r. Nie mamy informacji, czy Grek został spłacony po śmierci Buniatowej, ale wiele lat później, w 1653 r. akta miejskie odnotowały kupca Dawida Meliona (Mellona, możliwe, że syna) przy ul. Szewskiej w Zamościu.  Sprzedał ten dom wówczas  za 500 zł innemu kupcowi Janowi Szauc’owi.
Dawna posesja Buniatowiczów przy ul. Ormiańskiej pojawia się ponownie w aktach z 24 kwietnia 1645 r.[3] Zapisy dotyczyły wymiaru gruntu na mur od ściany Paziumowiczowej. Ormianin Jan Hadziejowicz, mieszkający w sąsiedztwie zięcia Buniatowej, chciał rozbudować swój dom. Zgodnie z ówcześnie panującym prawem budowlanym w Zamościu musiał uzyskać zgodę sąsiada, a ten był zobowiązany użyczyć na rozbudowę części swojego gruntu, względnie partycypować w budowie wspólnej ściany. W tym właśnie czasie zabudowa Zamościa zmieniała się i powstawały nowo rozbudowywane domy.
Na instantię i afektację urzędowną Jana Hadziejowicza, Ormianina, mieszczanina zamojskiego, przy wymierzaniu gruntów urząd reprezentowali Warterys Aswadurowicz i Mikołaj Buniatowicz (syn Katarzyny Buniatowej). Sprawa dotyczyła wydzielenia i ustąpienia gruntu, placu, w celu wymurowania ściany sąsiadującej z domem pani Synanowej Paziumowiczowej (Anny z Buniatowiczów). Przy oględzinach i wyznaczaniu gruntu był ponadto obecny burgrabia zamojski Jakub Berny oraz inni. Paziumowiczowa oznajmiła, że nie będzie teraz wspólnie murować „sąsiedzkiej” ściany, ale zezwalała w swoim i syna Józefa imieniu, na wyznaczenie gruntu „co według prawa potrzeba”. Murarze wymierzyli zatem wzdłuż działki łokci dwa a wszerz ćwierci siedem, co zapisano do akt urzędowych.
Sąsiedztwo Buniatowiczów
Ten dom przy ul. Ormiańskiej, który chciał rozbudowywać Jan Hadziejowicz, został mu podarowany 5 maja 1641 r. przez ówczesną właścicielkę miasta, wdowę po drugim ordynacie Tomaszu Zamoyskim, Katarzynę z książąt Ostrogskich Zamoyską. Wcześniej dom ten należał do Ormianina Bartosza Ałtunowicza.[4] W sąsiedztwie mieszkali wówczas Szymon (Synan) Paziumowicz i Krzysztof Balejowicz. Bartosz Ałtunowicz kupił dom za 800 zł od Jerzego Szornela 3 października 1639 r. Wcześniej dom należał do Ormianina Persa[5], Isaya[6] Grzegorzowicza i jego żony Anny. W dokumentach urzędowych rezydent Zamościa Isaya nazywany był „Turczynem”. Mieli dom narożny przy ul. Ormiańskiej i sprzedali go 3 stycznia 1635 r. Bartłomiejowi (Bartoszowi) Ałtunowiczowi.[7] Co ciekawe, rok wcześniej 8 marca 1634 r. Ałtunowicz przeprowadził cesję praw do domu na tyłach ul. Ormiańskiej na rzecz Jana Turczyna i Agnieszki Miedwiedkowej.[8] Kolejna transakcja handlowa dotycząca tego samego domu pochodzi z 8 czerwca 1634 r., jest to sprzedaż za 700 złp. domu na ul. Ormiańskiej przez Ałtuna Muratowicza i Agnieszkę Balejowną. W sąsiedztwie mieszkali wówczas Synan Paziumowicz i Balej Usłanowicz.
Ormianin Ałtun Muratowicz, od którego wywodzą się zamojscy Ałtunowicze, miał jeszcze inny dom w Zamościu, wzmiankowany w księgach zamojskich już w 1629 r. Była to kamienica w Rynku Wielkim:
7 marca 1629 r. Ałtun Muratowicz i Agnieszka Balejowna, mieli dług 3 tysiące ortów gdańskich nowych i wg zeznania Zuzanny Apurcipurowej asekurowali tę sumę inną, dodatkową kwotą, gdyby na czas nie oddali długu, asekurując zadłużenie na dobrach wszystkich swoich a przede wszystkim na kamienicy w Rynku leżącej.[9]
13 września 1632 r. przeprowadzono szacunek ściany wspólnej dwóch Ormian i kupców zamojskich kamienicy Wartepa Kirkorowicza i kamienicy Ałtuna Muratowicza, wyceniając ją na kwotę 804 złp. Usytuowanie ściany: na miedzy, wedle kamienicy kniaziowskiey[10]. Opis: „w przód, wzdłuż i wszerz i wysokość rozmierzywszy, którego muru jest sążni sto trzydzieści i cztery tejże ściany, ściana nad sklepem w górę wymurowana. „Spór o mur” pomiędzy Kirkorowiczem a Muratowiczem nie został rozstrzygnięty przez sąd ormiański i oparł się aż o dekret Tomasza Zamoyskiego z października 1632 r.
Od Warterysa przyjęto w kościele ormiańskim przysięgę następującej treści:
Ja Warterys Kirkorowicz przysięgam Panu Bogu Wszechmogącemu iż ta ściana które jest między ścianą moją a ścianą kamienice teraźniejszego posesora Ałtuna Muratowicza wywiedziona rachując wydatki wszystkie do tego murowania należące kosztuje mię czternaście set złotych [1400 zł] tak mi Panie Boże pomagaj, i Męka Święta Pana naszego JEZUSA CHRYSTUSA
Po przysiędze Ałtun Muratowicz zaraz odliczył i oddał złp. 700 Warterysowi Kirkorowiczowi.
Jednym z przedstawicieli zamojskich Ałtunowiczów był Stefan Ałtunowicz, wymieniany wśród studentów nacji ormiańskiej w Akademii Zamojskiej w latach 1639-1640. W Albumie Akademii Zamojskiej miał zapisane imię ojca „Amurati”.[11] Brak ormiańskich ksiąg z Zamościa (urodzin, zgonów i ślubów) utrudnia nam doprowadzenie genealogii zamojskich Ałtunowiczów do końca. Nadal pozostaje do potwierdzenia ojcostwo Ałtuna Muratowicza, którego ojcem mógł być jakiś Murat z początków zasiedlenia Ormian w Zamościu. Najbardziej prawdopodobne wydaje się powinowactwo z Muratem Jakubowiczem, który był mianowany „Amuratem Ormianinem Jakubowicem” w czasie pierwszej lustracji Zamościa w 1591 r. Trudno natomiast wyjaśnić dlaczego Stefan Ałtunowicz, student Akademii Zamojskiej, miał wpisane imię ojca Amurati.
Stefan Ałtunowicz, student wymieniany w „Poczcie Ormian” jest tożsamy ze Stefanem Ałtunowiczem,[12] którego testament opracował Majewski. Ustaliliśmy jego zasiedlenie w Rynku Wielkim jako współczesne RW 14.
Zabudowę pierzei wschodniej Rynku Wielkiego rozpoczęto przed pierwszą lustracją miasta w 1591 r.[13] Jednym z pierwszych Ormian sprowadzonych do Zamościa przez Jana Zamoyskiego był Murat Jakubowicz. Pierwsza lustracja wymienia  jego „dom” – ” W Rynku Wielkim Na pierzei pod wschód słońca” (nr 10). Według Majewskiego mógł mieszkać w Zamościu już od co najmniej 1581 r. (możliwe, że osiedlił się w mieście tuż po jego lokacji) Budowę murowanego domu parterowego z podcieniem w miejscu obecnej kamienicy RW 16 rozpoczął w tym roku Ormianin ze Lwowa, Murat Kerimowicz. Murat Jakubowicz w 1589 r. sprzedał lwowskiemu Ormianinowi Muratowi Kieremowiczowi jeden ze swoich dwóch domów w mieście za 400 florenów wraz z przyległym polem, łąką i ogrodem.

Ewa Lisiecka

[1] APL AMZ 64 Księga wójtowsko-ławnicza prawa uprzywilejowanego ormiańskiego, skany 85-88.
[2] Ibidem, skany 70-71.
[3] APL AMZ 67, skan 79.
[4] Hadziejowicz Jan – 5 maja 1641 r. dom przy ul. Ormiańskiej po zmarłym Bartoszu Antonowiczu (wł. Ałtunowiczu) Ormianinie i kupcu  darowuje Katarzyna z Ostroga Zamoyska, w której dyspozycji znalazł się dom po śmierci Antonowicza, Ormianinowi i kupcowi Janowi Hadziejowiczowi. Sąsiedztwo: dom Krzysztofa Balejowicza i dom Szymona Paziumowicza. Poczet zamojskich Ormian. | Antonowicz-Ałtunowicz – jest to jednoznaczna, potwierdzona w aktach ukrainizacja nazwy ormiańskiej (zamiana na zasadzie podobieństwa brzmieniowego tych imion) – wg Buczyńskiego.
[5] Pers, Ormianin ze wschodniej Armenii, która znajdowała się pod panowaniem Persji.
[6] Sajowicz, Sajewic, Isajowic, Esajowicz, Isaya, Isay, Esay, Saja –  patronimika Ormian nawiązujące do leksymów ukraińskich. Buczyński Mieczysław, Patronimika ormiańskie w XVII wiecznym Zamościu, s. 28.
[7] 3 stycznia 1635 r. Jan Turczyn, rezydent Zamościa i Anna Turczynowa, jego żona sprzedali za 245 złp. dom narożny przy ul. Ormiańskiej Bartłomiejowi Antonowiczowi Ormianinowi. Sąsiad: Jakub institor.
[8] 8 marca 1634 r. Bartłomiej Antonowicz Ormianin incola Zamoscensis (mieszkaniec – rezydent Zamościa) przeprowadził cesję praw do domu przy ul. Ormiańskiej na rzecz Jana Turczyna i Agnieszki Miedwiedkowej, jego żony. Sąsiedztwo: Wojciech Snuda. Lokalizacja domu: na tyłach ulicy Ormiańskiej. Wcześniej jako żonę Isaya wymieniano w aktach Annę.
[9] APL AMZ, księgi ormiańskie z lat 1626-49, skany 58 i 59
[10] Mieszczaństwo zamojskie w XVII w.: Kirkorowicze | vide: Ściana na miedzy – Kamienica Kniziowska.
[11] Studenci Akademii Zamojskiej nacji ormiańskiej. |
[12] Stefan Ałtunowicz, Ormianin z Zamościa |
[13] Kowalczyk Jerzy. Przewodnik Warszawa 1977. s. 93.