Teofila Sołtanowa, wdowa po Sułtanie Sachwelowiczu, właścicielu kamienicy w Zamościu, współcześnie nazywanej „Pod Madonną”, w marcu 1666 r. zgłosiła się do urzędu ormiańskiego w celu wpisania do akt urzędowych zapisów umowy przedślubnej[1] (krorąku) swojej córki Zofii. Wdowę przed wójtem ormiańskim reprezentował przyznany jej z urzędu opiekun, Łukasz Jędrzejowicz. Dlaczego Sołtanowa zdecydowała się wpisać do akt krorąk dopiero w 1666 r., skoro córkę wydała za mąż trzy lata wcześniej (13.08.1663 r.)? Zadecydowały o tym pewne kłopoty finansowe jej zięcia, Jana Takiesowicza i wynikłe z tego tytuły spięcia z teściową, o czym poniżej. Krorąk Sołtanówny przytoczymy tutaj w całości, bowiem spisywany według tradycji po ormiańsku, składany był w kościele ormiańskim, rzadko kiedy gościł w księgach urzędowych. Sołtanowa, zmuszona poniekąd zaistniałym konfliktem z zięciem, dokonała tłumaczenia umowy przedślubnej swojej córki i złożyła jej zapis w aktach ormiańskich ksiąg wójtowskich przed 29 marca 1666 r.
***
Krorynku tego tenor był następujący
Z woli i osobliwego przejrzenia Pana Boga w Trójcy Świętej Jedynego
Ja Theophila Warterysowa, pozostała małżonka sławetnego niegdy Sołtana Sachwelowicza, mieszczanina i kupca zamojskiego na żądanie i przystojną instancję przez godnych ludzi, zacnie sławetnego Pana Jana Takiesowicza, mieszczanina i kupca zamojskiego według rytu i (…) chrześcijańskiego córkę swoją Zophię do Ligii Stanu Świętego Małżeńskiego pomienionemu przyobiecawszy daję w zgranie starożytnego zwyczaju (…) ustępując ale owszem miłość Rodzicielską, którą powinni Rodzice nayprzeciwko dziatek zachować, Córce swej i przyjacielowi jej pomienionemu a od Boga naznaczonemu, oświadczając, z którego aby za największe skarby i majętności szczycili się i aby im spokojne i zgodliwe pomieszkanie doczesne w nie zamieszczone lecz przy szczęśliwym powodzeniu zjednało uprzejmie jako miłym dziatkom moim życzę, a przy błogosławieństwie doczesnych tak dóbr moich Ojczystych jako i pozostałych po nieboszczyku małżonku moim daję w posagu, naprzód tak wiele
– pierwszą tabinową spódnicę pomarańczową z kabatem, u której potrzeby ze złotemi koronami,
– drugą spódnicę tabinową, fiałkową z kabatem i u tej, potrzeby ze złotemi koronami [koronkami],
– trzecią spódnicę tabinu francuskiego, obłoczystą, z kabatem, potrzebą z galonem,
– czwartą spódnicę tabinową, ceglastą z kabatem, potrzeby ze złotym galonem,
– piątą spódnicę tamurlukową, wiśniową kazjatką, potrzeby ze złotymi koronami,
– szóstą spódnicę, atłasową, czarną z kazjatką aksamitną, rysiami podszytą,
– siódmą spódnicę atłasową, papuzią, wzorzystą,
– ósmą spódnicę atłasową, szkarłatną ze złotymi koronami,
– pierwszy isztokor aksamitny, fiałkowy, potrzeby ze złotemi koronami,
– drugi isztokor sukienny, koralowy ze złotem galonem slamami[2] podszyty,
– trzeci isztokor czarny, sukienny,
– czwarta kazyatka sukienna, kloszowa, potrzeby złotem galonem,
– piąta snomcha tabinowa, szkarłatna, potrzeby ze złotym galonem,
– szósta, czapka tabinowa, złocista z ogonkami i ze złotemi koronami,
We złocie, w klejnotach daję naprzód:
– pierwszy, łańcuch złoty w grochowe ziarna, który w sobie ma czerwonych osiemdziesiąt i wyżej,
– drugie, manele pancerzowe, po jednym (…) w tabliczkę, ważą czerwonych czterdzieści i dziewięć,
– trzecia, manele w tabliczki robione, które w sobie mają czerwonych czternaście,
– czwarta, kanaczek rubinowy, waży czerwonych dwadzieścia i siedem,
– szósta, zausznice rubinowe, które ważą czerwonych osiem,
– siódma, zawiśnicę złotą, która w sobie ma rubinów pięć,
– ósma, spinkę złotą z pięcioma rubinami,
– dziewiąty – pierścień złoty z diamentem,
– dziesiąty, pierścień złoty z rubinem,
– jedenasta, pereł na szyję sznur,
– dwunasty, czepek perłowy i sznur pereł do niego, który waży łutów dziewięć i pół,
– trzynasty, dwa czepków gracianych,
Do tego kołdrę atłasową zieloną i pościel według conditiey, chust białych z potrzeby, jako na każdego poczciwego przynależy. W wianie zaś gotowej sumy złotych polskich dwa tysiące pięćset, którą takową sumę pomienioną obiecuję przyszłemu zięciowi memu panu Janowi Takiesowiczowi oddać w tymże roku 166trzecim da Pan Bóg po Jarosławskim Jarmarku, takową sumę odebrawszy Pan Jan z obiecaną małżonką, a na ten czas już poślubioną, stanąwszy oboje do Prawa Iurisdictiey naszej ormiańskiej powinni mnie będą i sukcesorów moich kwitować, lecz Pan Jan naprzeciwko wiana wziętego, małżonce swej, córce mojej ma zapisać z dóbr swoich in duplo [podwójną] sumę to jest złotych polskich pięć tysięcy na dobrach tych, które teraz ma i których mu w przyszłych czasach Pan Bóg użyczy.
Stało się postanowienie Roku Pańskiego 1663 die decima (..) Augusti przy osobach niżej podpisanych, przy których strony obie podpisują się, obiecując sobie wszystkiego dotrzymać.
Theophila Sułtanowa (..) tu po ormiańsku pisanie przetłumaczone na polskie.
Ja, Takiesowicz, pozwalam i ręką moją podpisałem się.
Ja, ksiądz kościoła ormiańskiego zamojskiego, świadek ręką swoją podpisałem się.
Ja, Warterys Tatułowicz, na ten czas wójt, jako pierwszy świadek do tego Krorynku, który oryginał zaś krorynku Pani Thephila Sołtanowa do siebie odebrała i z odebrania urząd niniejszy kwitowała.
Co jest do akt niniejszych przyjęte i zapisane pod pamiętnym. [rokiem]
***
Zamojskie małżeństwo Sachwelowiczów miało troje dzieci, Zofię, Katarzynę i Krzysztofa. Zofię wydano za mąż już po śmierci ojca, za Jana Takiesowicza w 1663 r.; Katarzyna zmarła w 1664 r., a Krzysztof zmarł w 1666 r. Nie był to dobry rok dla Teofili Sołtanowej. 3 lutego 1666 r. księgi ormiańskie odnotowały konflikt w rodzinie, na tyle poważny, że sprawa oparła się o sąd ormiański, zamojski i trybunał.[3] Na pewnym etapie mediatorami przy ugodzie byli doktor medycyny Sebastian Dobraszowski i Mateusz Bielenkiewicz. Jan Takiesowicz zeznał, że nie zgłasza już żadnych pretensji wobec teściowej, a ponieważ wcześniej swoimi pretensjami uwłaczał „honorowi i domowi Pani Matki”, zobowiązał się do przeproszenia wraz z małżonką, Teofili Sołtanowej, która w obecności rozjemców przebaczyła urazę i strony wzajemnie kwitowały się z pretensji. Wspomniane nieporozumienia rodzinne odnotował w swoim diariuszu także Bazyli Rudomicz[4], który uczestniczył w rozwiązywaniu sprawy przed sądem zamojskim, nie dowiadujemy się jednak z tych zapisków, czego dokładnie dotyczyły wzajemne pretensje.
29 marca nadal nie można było sprawy rozstrzygnąć, ponieważ brakowało 1000 zł do załagodzenia konfliktu. Pani Sołtanowa (Teofila „Milusia” Warterysówna), matka Zofii, obiecała jednak dać córce połowę tej kwoty, gdyż uprosił ją o to proboszcz ormiański, ks. Kistostorowicz. Dopiero z ostatnim dniem miesiąca Rudomicz odnotował, że polubownie załatwiono sprawę długu i przygotowywał punkty porozumienia pomiędzy stronami. 8 kwietnia 1666 r. konflikt musiał zostać zażegnany ponieważ Rudomicz pobrał 40 zł zapłaty jako część swojego wynagrodzenia.
Sprawa musiała być na tyle poważna, gdyż trafiła przez sąd ordynata, z czego Ormianie korzystali nader rzadko, w myśl zasady zawartej w art. 55 Statutu Ormiańskiego, że apelacja od wyroku sędziego ormiańskiego była swoistym jego „łajaniem, naganą”.
Jeszcze 29 września 1666 r. Teofila składała przysięgę w kościele ormiańskim.[5] W sporach przeciwko Ormianom mógł świadczyć tylko Ormianin. W późniejszym czasie złagodzono to postanowienie statutu ormiańskiego, dopuszczając zeznania świadków nie ormiańskich. Stosowane w staropolskim Zamościu prawo ormiańskie dopuszczało „dowód z dokumentu”, czym zapewniano sobie świadectwo na później[6] oraz według dawnego ich prawa zwyczajowego „dowód z przysięgi”, co statut pomijał milczeniem. Przysięga odbywała się w kościele ormiańskim w obecności wójta ormiańskiego i starszyzny. Przysięgający kładł rękę na krzyżu, a strona przeciwna skrapiała ją trzykrotnie wodą. Dzwonnik kościelny odczytywał rotę przysięgi, którą powtarzał po nim przysięgający. Z reguły, gdy sąd ormiański nakazywał „dowód z przysięgi”, ta odbywała się dopiero w następnym roku.
Konflikt, w który poniekąd wmieszana była Teofila Sołtanowa (Sachwelowiczowa) dotyczył nieporozumień na tle handlu, jaki prowadził jej zięć, Jan Takiesowicz z kupcem Sah(k)arem Warterysowiczem ze Lwowa. Sołtanowa zeznała, że sumy wykazanej w dekrecie nie zalecała pożyczać Janowi Takiesowiczowi, swojemu zięciowi, ani z nim wespół handlu z tej sumy pożyczonej nie prowadziła i teraz nie ma z tej sumy nic a nic… ani rzeczy ani towarówpozwanego do zapieczętowania naznaczonych…. ale wszystkie całe [w całości] urzędowi do zapieczętowania pokazała, tak jej P. Boże dopomóż.
29 września 1665 r. Sołtanowa oświadczyła, że jest gotowa wykonać przysięgę na dowód tego, że nie zlecała żadnego handlu zięciowi, że nie ma towarów z jego handlu, którą to przysięgę według artykułów ormiańskich i roty wykonała i odprawiła w kościele ormiańskim, przy udziale przedstawicieli urzędu ormiańskiego i Sakara Warterysowicza, który po jej wysłuchaniu kwitował jej wykonanie.
W październiku 1665 r. plenipotent Jana Takiesowicza, obywatel z Tureckiey Ziemie Jakub Bachadurowicz i Sigismund Walczyński, mieszczanin i kupiec zamojski zeznali[7] w sądzie i urzędzie ormiańskim, że kasują swoje roszczenia prawne co do pewnej membrany i kwitują jeden drugiego, nie uzurpując sobie żadnych pretensji wobec siebie.
W tym samym czasie Sakar Warterysowicz wraz z grupą swoich przyjaciół uczestniczył w otaksowaniu towarów Jana Takiesowicza, pozostających w sekwestrze:[8]
– kobierców nowych perskich para zł 60
– kilim nowy jeden perski zł 25
– czergultów szt. 65 zł 585
– pasów zł 75
– pasów wielkich zł 50
– chana chani als zawojów zł 44
– pasów dwa perskich pozłocistych zł 18
– chustek tafanikowych zł 60
– bokuch z sirko (?) zł 30
– pięć kocyków zł 10
– szenidy (?) zł 240
– (.)towych kołder – zł 253
– kołdry złoto glanowe zł 200
– kołder atłasowych różnych 6 po zł 20 = 120 zł
– Item kołdra jedna zł 30
– safianu bontów (?) 10 po zł 21 = 210 zł
– pasów tureckich większych 2 – zł 50
– Item pas turecki złotem przetykany zł 18
– muszułbuszu wiśniowego czarnego 5 sztuk zł 30
– kołdra podszyta muszułba(u)szem bez bawełny zł 20
– skóra turecka, czerwona jedna zł 5
– atłasu sztuk 4 wz(…) koloru zł 52
– bobrów czarnych 4 x 20 = zł 80
– bobrów podlejszych 13 i pół = zł 180
– nożów gdańskich 16, nabijanych srebrem zł 24
– kulbaka haftowana z kwiatami (?) 25, bogata, ciemno zielona z płatem, z taskami, z tebinkami malowanymi 65 zł
– kulbaka z płatem karmazynowym z tebinkami, z taskami, bogata 50 zł
– kulbak dwie bez płata z tebinkami i taskami zielonymi, haftowanymi zł 30
Sahar Warterysowicz domagał się aby Jan Takiesowicz został uwięziony, do czasu przeprowadzenia rzetelnego wyliczenia należności za towary. Wyjaśnił ponadto przed urzędem, że do żadnych dóbr szacowanych brać się nie chce… aby nie ubliżyć w czym Dekretowi Zamkowemu. Takiesowicz natomiast wyjaśnił, że nie ma więcej żadnego innego towaru (ani pieniędzy) oprócz tego, który oszacowano. Warterysowicz złożył zatem protest w urzędzie według Dekretu Trybunalskiego, jak i zamkowego, że mu Takiesowicz zadość nie uczynił, sumy nie oddał i doprowadził do dalszych szkód. Kupcy musieli w końcu dojść do porozumienia, ponieważ w księgach zamojskiego urzędu ormiańskiego, przed 9 września 1668 r. zamieszczono zapis: Ja niżej podpisany Sakar Warterysowicz, mieszczanin i kupiec lwowski, zeznaję tym pisaniem moim żem odebrał od Pana Jana Takiesowicza złp. 1075, a to ad rationem compromisu ostatniego w Warszawie uczynionego (…), który opiewał na sumę 2150 złp, które to zwyż pomienione złp 1075 odebrałem i kwituję dobrowolnie(…). Obiecuję czekać za uproszeniem przyjaciół do jarmarku lwowskiego w roku 1669 czerwonych złotych in specie 100, którem dobrowolnie na prośbę przyjaciół, gdy odbiorę, wtedy Pana Jana Takiesowicza lub jego plenipotenta skwituję, jak i membranę na czerwonych złotych 1200, także i drugą na talarów lewkowych 440. (Acta Arm. k. 255, 256, k. 256.b).
[8] Ibidem, k. 168.b; 169; 169.b; 170.b. W języku polskim „sekwestracja” oznacza areszt, zajęcie lub odizolowanie czegoś. Synonimami są m.in. sekwestr czy areszt. Termin ten może być używany w kontekście prawnym, gdy mowa o zajęciu majątku lub mienia w celu zabezpieczenia roszczeń.
[9] Capa – skóra wielbłądzia lub ośla do oprawy np. szabel.