Z życia zamojskich Ormian: Krzysztof Romaszkiewicz i Katarzyna Bogdasarowa

Ormianin Krzysztof Romas(z)kiewicz żył w Zamościu w czasach trzeciego ordynata. Niewiele jak dotąd o nim wiedzieliśmy. Jego nazwisko pojawiło się przy transakcjach handlowych kupna i sprzedaży zamojskich nieruchomości. W styczniu 1654 r. wydzierżawił od Bonawentury Constanta Bełżeckiego za 800 zł narożny dom, położony w pobliżu kościoła ormiańskiego przy ul. Ormiańskiej. Rok później, 7 marca 1655 r. kupił dom za 1500 zł od Krzysztofa Balejowicza. Dom ten był również narożny, położony także w okolicach kościoła ormiańskiego, na południe od ul. Ormiańskiej. Czy jest to możliwe, że był to ten sam dom, który wcześniej dzierżawił? W sąsiedztwie mieszkał wówczas Ormianin, Gabriel Dawidowicz.
Po tylu wiekach pewne trudności nastręcza precyzyjne usytuowanie domu Romaszkiewicza we współczesnej przestrzeni miasta, tym bardziej, że wiadomości przechowane w księgach miejskich na ten temat są skąpe i lakoniczne. Możemy je rozpatrywać zaledwie w zakresie sąsiedztwa, wskazanego przy transakcjach handlowych, względnie innych informacji, sporadycznie napotykanych przy poszukiwaniach archiwalnych. Warto jednak postawić jakąś hipotezę i odnaleźć fakty, które mogłyby ją potwierdzić. Trzeba jeszcze pamiętać, że ulica Ormiańska miała nieco inny przebieg od dzisiejszego. My znamy jej prosty odcinek, biegnący (obecnie) od ratusza do Hotelu „Renesans”. Dawniej w okolicach kościoła ormiańskiego zakręcała na południe pod kątem prostym, prowadząc dzisiejszą ul. Grecką. Należy zatem rozważać warianty kilku domów narożnych w tym sektorze.

Zamość na planie wnętrza twierdzy Zamość z 12 sierpnia 1827 r. wykonany przez gen. Maurycego Hauke. Obecna ulica Grodzka – to ulica Wielka. Ulica Ormiańska to obecna Ormiańska za Rynkiem Wielkim, przedłużona o ulicę Grecką do Staszica; ulica Franciszkańska to obecna Staszica od Rynku Wielkiego do skrzyżowania z Grecką; ulica Żeromskiego to ulica Ślusarzy, ul. Kołłątaja to Ordonanshauzowa, Pereca to Żydowska, Kościuszki – Ogrodowa – opis Ewa Dąbska; wycinek kopii [z:] Bogumiła Sawa, Zamość 1772-1866, Tom II Ilustracje, s. 91.
  1. Dom był narożny.
  2. Położony w pobliżu kościoła ormiańskiego.
  3. Na południe od ul. Ormiańskiej.
  4. W styczniu 1654 r. – dzierżawiony od Bonawentury Constanta Bełżeckiego.
  5. W marcu 1655 r. – Krzysztof Balejowicz sprzedał dom narożny na pd. ul. Ormiańskiej Romaszkiewiczowi. Dom był w pobliżu kościoła ormiańskiego.
  6. Sąsiad (jeden, bo dom narożny) – Gabriel Dawidowicz.
  7. Gabriel był bratem ormiańskiego ks. Piotra Dawidowicza, pełnił obowiązki pisarza w sądzie ormiańskim.
  8. Ksiądz Piotr Dawidowicz sprzedał bratu w 1654 r. część domu przy ul. Ormiańskiej. Gabriel miał za sąsiadów: Jana Mardyrosowicza i Balejowicza.
 Kiedy trop się urywa czekamy na kolejny dokument z archiwum, który można dopasować do naszej układanki. Właśnie pojawiła się kolejna informacja dotycząca Krzysztofa Romaszkiewicza. Niestety, nie przybliża nas ona do rozwikłania lokalizacji jego domu. Niesie jednak kilka nowych faktów do historii zamojskich Ormian. Poznajemy także nowego złotnika zamojskiego, działającego w drugiej połowie XVII w. Jest nim Grzegorza Kapliński, poproszony do wyceny srebrnych przedmiotów, które zostały złożone w zastaw przez Romaszkiewicza. Drugą cenną informacją jest fakt, że przy kościele ormiańskim w Zamościu działało Bractwo Świętej Anny.
 ***
Do urzędu ormiańskiego zgłosiła się 10 sierpnia 1665 r. Teofila Sołtanowa i przyniosła pewną zastawę pana Krzysztofa Romas(z)kiewicza zlecając dokonanie jej wyceny. Zastawne przedmioty już od kilku lat leżały w Bractwie św. Anny przy kościele ormiańskim w Zamościu. Złotnik dokonał w urzędzie ich wyceny na łączną sumę 90 złp.:
– łódka srebrna z wierzchu i wewnątrz pozłocista augsburskiej roboty, ważąca jedną grzywnę i trzy łuty;
– dwa srebrne kubki, jeden większy, drugi mniejszy na kształt baryłeczek, ważące jedną grzywnę bez łuta, takiegoż srebra augsburskiego i takiegoż waloru;
– pasek srebrny, pozłocisty „pstro w sztuczki”, ważący łutów pół piętnasta, próby jedenastej, wyceniony na 24 złp;
– garnuszek z nakrywką i z czarką, ważący dwie grzywny, próby jedenastej o wartości jednej grzywny (20 złp).
Wycenę zapisano do zamojskich ksiąg ormiańskich tego samego dnia. Niestety, nie wiemy czy przedmioty te przeznaczono na sprzedaż z pożytkiem dla funduszu Bractwa św. Anny.
***
Kolejny zapis w księgach ormiańskich, tym razem z lutego 1668 r. informuje, że Krzysztof Romaszkiewicz jest mieszczaninem kamienieckim.[1] W tym czasie wprowadzono do ksiąg zapis informujący o zawarciu przez niego kontraktu ze Stefanem Ałtunowiczem, mieszkańcem Zamościa i ławnikiem ormiańskim, w którym zbywał mu swój dom narożny na ul. Ormiańskiej. Dokument nie wymienia co prawda kwoty za jaką dokonano sprzedaży domu, ale Romaszkiewicz kwitował Ałtunowicza urzędownie i uznawał, że mu się stało dosyć uczynienia i zapłacenia sumy.
***
Kolejny zapis w księgach ormiańskich przybliża nam jeszcze bardziej sylwetkę Ormianina.
Krzysztof Romaszkiewicz swojej córeczce Mariannie, pozostałej po rodzicielce jej nieboszczce Katarzynie Kirkorownie z pierwszego małżeństwa, małżonce swej pierwszej, uczynił 16 stycznia 1664 r. asekurację na sumę 540 zł, które miały być dane do rąk pana Jana Kirkorowicza.
Marianna, którą Romaszkiewicz nazywa swoją córeczką, jak wynika z dokumentu, była córką Katarzyny z pierwszego małżeństwa.  Zapis kwoty 540 zł uczyniony dla Marianny miał być oddany do rąk jej wuja, Jana Kirkorowicza.
Wcześniej, czyli przed datą 16.01.1664 r. Romaszkiewicz sprzedał swój dom narożny na ul. Ormiańskiej Stefanowi Ałtunowiczowi, opuścił Zamość i wyjechał do Kamieńca. Zapewne tam ożenił się po raz wtóry, ponieważ Katarzynę mianuje swoją pierwszą małżonką. Pamiętał jednak o córce dokonując następującego wpisu do zamojskich ksiąg ormiańskich w 1668 r.: …”nie czyniąc krzywdy żadnej, jako Rodzic wolno mu będzie i co więcej córeczce swej (…) Mariannie w dobrach ruchomych i nieruchomych w Kamieńcu mających zapisać”…., czyli nie na tych dobrach w Zamościu, gdyż te zostały sprzedane. Możliwe, że zapis ten zmuszony był uczynić w związku z pretensjami sukcesorów Katarzyny Kirkorówny, 1o voto Balejowiczowej, 2o voto Romaszkiewiczowej, ponieważ 8 lutego 1668 r. ponownie uwiarygodnił przed zamojskim  urzędem kontrakt sprzedaży domu Stefanowi Ałtunowiczowi.
[1] APL, księgi wójtowskie ławnicze uprzywilejowanego prawa ormiańskiego zamojskiego, k. 230, k. 232,

***

Kim była Brylińska, mieszczka zamojska?
Nazwisko to pojawiło się po raz pierwszy w księgach ormiańskich[1] pod rokiem 1667, kiedy odnotowano sąsiedztwo Brylińskiej na ulicy Brukowanej (obecnie ul. Grodzkiej). Jej dom graniczył z domami Wojciecha Mierzwowicza i małżeństwa Sajowiczów, Jana i Barbary z Ałtunowiczów.
Rok później 5 marca 1668 r. występuje w księgach jako Pani Katarzyna Brylińska Bogdasarowa.[2] Złożyła wówczas do urzędu ormiańskiego prośbę o wydanie z zabezpieczonego inwentarza nieboszczyka pana Żyskowskiego alias Bogdana Warterysowicza, części ochędóstwa białogłowskiego (szaty, chusty), na potrzebę jego córki, panny Elżbiety. Sąd ormiański i urząd po rozważeniu zasadności apelacji Brylińskiej pozwolił otworzyć skrzynię ochędostw na jej część należącą z szatami i chustami białymi. Katarzyna Brylińska alias Bogdasarowa pokwitowała odbiór następujących rzeczy: bawełnicy[3] jednej ze szlakiem; dwóch bawełnic bez szlaku; trzech czapek białych z koronkami; półpłaszczy barszczowych, atłasowych podszytych brzuszkami; dwie cienkie koszulki; jeden cienki fartuszek; jedna poszew na pierzynę; dwa cienkie giezł ki; cztery odzienia; trzy wielkie poszewki do poduszek; dwa prześcieradła; jedna poszewka; czapeczka z ogonkami sobolowymi, aksamitna, ceglasta, z koronkami złotymi; jedna spódnica atłasowa, fiałkowa; druga spódnica czamlotowa, karmazynowa; (…) tabinową ze złotymi pasamonami; prześcieradło pstre mysyrskie; paciorki bursztynowe z koralami i medalikiem srebrnym; kołnierz jedwabnierzowy.
Po pokwitowaniu tych rzeczy w urzędzie Katarzyna Bogdaserowa zabrała je do siebie dla panny Elżbiety, córki Bogdana Warterysowicza. Bogdan, w języku ormiańskim Aswadur[4] zapewne zmarł przed 1668 r., ponieważ w tym czasie Katarzyna Brylińska zleciła przeprowadzenie wizji domu nieboszczyka Aswadura (Asuadura).[5] Lentwójtem ormiańskim był w tym czasie Stefan Ałtunowicz, który wraz z ławnikiem Łukaszem Jędrzejowiczem przystąpili na prośbę Brylińskiej (przed 18 czerwca 1668 r.) do przeprowadzenia inwentaryzacji domu nieboszczyka Aswadura, który Brylińska obejmowała razem z sukcesorami po nim.
Gdzie mieszkała Brylińska? Z zapisów w księgach[6] należy wnosić, że w sąsiedztwie księdza ormiańskiego Jana Kistosterowicza. W księdze ormiańskiej pozostał zapis wyglądu wnętrza domu z 1668 r.: w izbie wielkiej okna na tył dwa z okiennicami, całe, z ramami tylko dwóch szyb nie było; w alkierzy okno całe; drzwi na zawiasach żelaznych, obie z wrzeciądzami, zamczyste[7]; trzecie okno na ulicę sześciu szyb nie miało. Piec cały biały, około niego ławy bez listew, we dwie strony; ławy dwie z listwami; listwy stolarskiej roboty, malowane, we trzy strony, szafka do antwaszu zielona; stół z dwoma skrzynkami; zydel jeden z poręczą. W izbie posadzka cała; drzwi w tejże izbie całe, z zamkiem starym, niedobrym, bez listewki spodniej na zawiasach; kuchnia zamczysta i piec cały do pieczenia chleba; szafek dwie zielonych, jedna z kratą; spiżarnia na półtora sążnia bez zamka; skrzynia do sypania zboża z wrzeciądzem do zamykania; drzwi na tył na zawiasach zielonych zamknięte. Na tyle stajenka, drzwi na żelazie zamczyste z wrzeciądzem; osęka żelazna; parkan z dylów bez dachu, trzech przęseł od dołu nie było, z tej strony od księdza Jana mieszkania, u góry dwóch przęseł; w sieniach stół dobry, komora w sieniach cała zamczysta. Wrota z kunami żelaznymi, tylko trochę ich trzeba poprawić; u zamszu zawiasy wpół, jednej nie było, w nim żelaznych szyn dwie na krzyż, drzwi na zawiasach żelaznych, całe z kunami; ława w sieniach jedna; do piwnicy całe drzwi na zawiasach żelaznych; schody na górę, tylko jednego nie dostawało gradusa. W piwnicy samej ściana zapadła się z tej strony od księdza[8]; w niej schody naprawić trzeba; komór na górze dwie z dylów dobrych, zamczyste z wrzeciądzami; cały dach nad wszystkim, poprawić trzeba [nad] mieszkaniem i nad alkierzem. Rynna jedna nowa, dobra tylko nadstawiona. Inwentarz wpisano do ksiąg ormiańskich.
Bogdaserowa (Bogdanowa), to przydomek Katarzyny Brylińskiej, od imienia jej męża Bogdana (Aswadura) Warterysowicza, alias Żys(z)kowskiego. Mieszkali na ul. Ormiańskiej w sąsiedztwie ormiańskiego księdza Jana Kistostorowicza i Zuzanny Cipurowej.[9] Ksiądz Jan kupił ten dom 11 marca 1657 r. za 2200 zł od Jakuba Ałtunowicza, oficjała kościoła ormiańskiego
Acta Arm. – k. 166 i k. 166.b
Kontynuacja inwentaryzacji Bogdana Warterysowicza als p. Żyskowskiego z dnia 16.09.1665 r.
Przywiózł te rzeczy ze Lwowa i oddał porucznik Grzegorz Pilawski, rotmistrz JKM, według regestru sporządzonego we Lwowie w 1664 r.:
Skrzynia z karku [wierzchu] okowana, w której były następujące rzeczy: obuch* polerowany, Tuzłuk* zielony kindyakowy, baranami białymi podszyty, drugi tuzłuk ceglasty z guzikami koralowymi dwunastoma, zarękawie karmazynowe (…tkami podszyte, czapka lisia siarczystego sukna, półtora łokcia paklaku błękitnego, czapka półgranatnia biała, goła. Para nożów z perłową macicą i muszał przy nich, lis jeden, chustek trzy tureckich. Item chustka jedna bawełniana, prześcieradło jedno, tafty zielonej, kitajczanej, kilimków pstrych trzy, pare poduszek małych, szkatułka okowana, w niej zegarek mosiądzowy złocisty, łyżka srebrna złota łamanego dwa łuty, srebra różnego to jest guzików, pieniędzy starych, ważyło to wszystko łutów 9, atłasu czarnego łokci 37 i pół czwarty ćwierci, różnej maści kitajek w trzech kawałkach łokci piętnaście i pół czwarty ćwierci.
Odebrawszy te rzeczy od Mikołaja Krzysztofowicza, urząd kwitował go.
  • Tuzłuk, męskie okrycie podbite futrem i szamerowane (zdobione pasmanteryjne). Słownik staropolski Ornatowskiego.
  • Obuch biała broń z zawiniętym w dół dziobem i młotkiem po jego przeciwnej stronie
Ewa Lisiecka
 
[1] APL, k. 235, 235 b.
[2] APL, k. 236 b, 236.
[3] Bawełnica, spódnica wełniana lub bawełniana, dawniej także chustka.
[4] Patronimik oparty na leksymach ormiańskich Aswadur – Aswadurowicz (Bogdan-Bogdanowicz).
[5] APL, k. 251.
[6] APL, k. 252.
[7] Zamczysty, opatrzony dużym, solidnym zamkiem.
[8] Piwnicę księdza zalewało już od pięciu lat, kiedy w sierpniu 1673 r. ks. Jan Kistostorowicz, proboszcz kościoła ormiańskiego przeprowadził wizję piwnic, okazała się  wielce zrujnowana: „Ruiny w sklepie ziemnym murowanym, to jest iż dla dołu i piwniczyska głębokiego, zapadłego, do którego z ulicy całej woda podczas deszczu zaciekała i przepełniwszy ten dół, wlot sobie do piwnicy ks. Jana uczyniła, piwnica niezwyczajnie pod ścianą była wybrana.” 20 lipca 1694 r. dokonano w aktach ormiańskich wyceny (869 złp.) i opisu domu po zmarłym ks. Janie Kistestorowiczu, proboszczu kościoła ormiańskiego. Sąsiedztwo: kamienica „Kirkorowiczowska” i Andrzej Żołądkowicz. Poczet zamojskich Ormian. |
[9] APURCIPURA KIRKOR i ZUZANNA – We wrześniu 1633 r. Zuzanna Apurcipurowa, wdowa po Kirkorze Apurcipura Ormianinie i kupcu, darowała dom w Zamościu Mikołajowi Hadziejowiczowi, Ormianinowi, zięciowi Zuzanny. Dom ten był kupiony od Szymona Mardyrosowicza. Sąsiedztwo: dom potomków Apurcipury i dom „Baliowski”. Apurcipur nie żył już  18.02.1620 r. ponieważ w tym czasie z rąk Zuzanny, wdowy po nim, odebrał dług 34 zł. Bernath lat 20, syn Teodora Sołtanowicza, którego kuratorem był Owanis Serhiowicz (ławnik) – skan 59, ks. 1620-49) Poczet zamojskich Ormian. |
Wykopaliska archiwalne |