Zamojskie księgi archiwalne zachowały zapis pewnej transakcji sprzedaży dotyczącej Zakonu Bonifratrów.[1]
Między sławetnym magistratem miasta Zamościa, przez zacnie sławetnego JMści Pana Leonarda Kryskoniego medycyny doktora na ten czas prezydenta, swoim i całego pomienionego konwentu imieniem z drugiej strony, stanęła takowa unia w ten opisany sposób na potomne czasy transakcja, iż pomieniony Konwent Wielebnych Ojców Bonifratrów, nabywszy kupnym sposobem grunty z domostwem na nim zostającym, od JeyMści P. Agnieszki Faruchowiczowej, pisarzowej zamojskiej. Za wyraźnym konsensem J. Wielebnego JM Pana Tomasza na Zamościu Ordynata Zamojskiego wojewody lubelskiego[2], płoskirowskiego, tarnawackiego etc. starosty, ile tego konwentu fundatora, kolatora, na rozprzestrzenianie w szczupłości zostającego, ażeby tedy miasto nie miało destrymentu [zrujnowania] a obywatele miasta aggrawucyi [zwiekszenia] w umniejszeniu aplikowanego do pomienionego wyżej konwentu gruntu podatku i czynszu z gruntu pomienionego pochodzącego, więc tenże wyżej specyfikowany Konwent Wielebnych Ojców Bonifratrów exonerando [uwalnia] tenże grunt noviter [nowy] nabywszy złotych stem [sto] dico 100 polskich miasto Zamość kwitują i te zł sto ad Manus [z ręki] wyżej pomienionego JMści PP Prezydenta przy opisaniu tej transakcji wypłacają. Zacnie sławetny zaś JMść Pan Prezydent współ z zacnie sławetnymi kolegami swemi, w magistracie Anno praesenti zostającymi z odebranej, pomienionej sumy zł stu polskich, cały Konwent wyżej pomieniony wiecznemi kwitują czasy, żadnej tak sobie, jako też (…) danej Sup respektem [z całym szacunkiem] jakiegokolwiek podatku z pomienionego wyżej gruntu i domostwa pochodzącego nie zachowując (..). Tę zaś zwyż wyrażoną sumę zł sto dico zł 100 polskich magistrat in vim exectorum et exellvendorum one rum odebraną Procter securitatem Conventus superius expressi na dobrach niezawiedzionych lokować będzie powinien aby quo Annis prowizja na podatki przypadająca z pomienionej sumy pochodziła. Której to transakcji strony obie in omnibus jus punctis et pansciles [we wszystkich punktach] dotrzymać sobie przyobiecują i dla lepszego waloru w aktach (…) oblatować[3] pozwalają. Na co się własnymi podpisują rękami. Datum w Zamościu Die Decima Sexta Juny Anno Domini 1740 (16.06.1740r.) Wojciech Małecki R.Z.; Marcin Kazimirski R.Z.; Jan Misiaczkiewicz R.Z.. Post Cujus Transactionuo. [po którym przeprowadzono transakcję].
Faruchowicze Ormianie z Zamościa
Zachariasz Faruchowicz (Faruchjan),[4] był notowany wśród zamojskich Ormian już w latach 1660-1668. Pod datą 1700 r. zarejestrowano jego hojny zapis 1000 zł na rzecz kościoła ormiańskiego, na kamienicy Hadziejowicza „został przeniesiony na Dom y Plac Sławetnego Pana Zachariasza Faruchowicza, który powinien wziąwszy pieniądze od pomienionego J.M.P Instygatora Koron.[nego] zapisać ten 1000 złotych Kościołowi Ormięskiemu Zamoyskiemu na Dobrach swoich (…)”. Zachariasz Faruchowicz uczestniczył w czasie elekcji urzędu wójtowskiego uprzywilejowanego prawa ormiańskiego zamojskiego w gronie pospólstwa ormiańskiego w 1691 r. W Albumie studentów Akademii Zamojskiej wymieniono dwóch uczniów, synów Zachariasza: Faruchowicz Martinus (s. Zachariae) diec Chełm. Armenus 1699-1700; Faruchowicz Casimirus (s. Zachariae) Zam. Armenus 1700-1701.[5]
Wspomniana w ww. transakcji Agnieszka Faruchowicz była żoną Marcina Faruchowicza. Mieszkali w kamienicy rynkowej (Or. 24)[6] co potwierdzają transakcje handlowe prowadzone w sąsiedztwie.[7] Ich synem był Faruchowicz Caietanus (s. Martini) Zam[ość] 1737-38; wymieniany w Albumie studentów Akademii Zamojskiej. Możliwe, że Andrzej Faruchowicz, uczący się w latach 1745-46 był również ich synem, ale brak pewności ponieważ nie uzupełniono rubryki z imieniem ojca studenta.
Z akt miejskich wynika, że Faruchowicze mieli także niewielkie gospodarstwo na Przedmieściu Lwowskim (Nowy Świat), co potwierdza umowa sprzedaży sąsiedniej nieruchomości.[8] Przypuszczalnie to tej posesji dotyczyła ww. transakcja przeprowadzona z Konwentem Bonifratrów. Agnieszka Faruchowiczowa w sierpniu 1757 przeprowadziła wizję kamienicy „Faruchoviczana” (Or 24). W jej sąsiedztwie mieszkali wówczas Ormianie Derbedraszowicze i Doroszowscy. Wdowa po Marcinie Faruchowiczu sprzedała w końcu kamienicę rynkową Skibińskim w 1773 r.[9] W późniejszym czasie potomkowie Faruchowiczów pieczętowali się herbem Poraj.
Bonifratrzy w Zamościu – Bracia Miłosierdzia
Z zapisów ww. dokumentu wynika, że fundatorem i kolatorem Bonifratrów w Zamościu był VII ordynat na Zamościu, Tomasz Antoni Zamoyski (1715-1751).
Zamojscy Bonifratrzy po raz pierwszy uwidocznieni zostali w przestrzeni miejskiej na planie z drugiej połowy XVII w. na tzw. planie Jonsaca.[10] Zarówno na planie, jak i w legendzie oznaczono oraz opisano tylko kościół OO. Bonifratrów, bez wskazania na istnienie klasztoru. Nie przesądza to jednak o tym, że go nie było, bowiem w ten sam sposób potraktowano przy opisie inne zamojskie zakony, chociażby franciszkanów. Autorstwo planu przypisuje się Janowi Michałowi Linkowi[11], cejkwartowi zamojskiemu. W kwartale budowli na wprost Bramy Lwowskiej (la Porte de Le’opol), nieco wysunięty poza schemat bloku zabudowy, widnieje drewniany w tym czasie, kościół Bonifratrów oznaczony pod literą „K” (l’Eglise des fre’res de la Mise’ricorde). Plan Jonsaca może być w przybliżeniu datowany od około roku 1660, czyli mniej więcej od czasu sprowadzenia zakonników do Zamościa i wystawienia pierwszej drewnianej zabudowy dla ojców bonifratrów.[12] Nie potwierdzone datowanie planu oraz fakt, że posiada on pewne nieprawidłowości, np. w miejscu synagogi podano w opisie kościół grecki, a w miejscu cmentarza ormiańskiego – synagogę,[13] pozostawia pewne wątpliwości co do tego, czy jest to najwcześniejszy obraz zakonu Bonifratrów w Zamościu.

Zamość, wycinek Planu Jonsaca z ukazaniem lokalizacji (K) zabudowań bonifraterskich
Dotychczasowe opracowania na temat zamojskich Braci św. Jana Bożego wiążą fundację zakonu z biskupem chełmskim Mikołajem Świrskim i datą roczną 1660. Jedno z opracowań przedwojennych na temat polskich Bonifratrów przesuwa zasiedlenie zakonu w Zamościu na rok 1649.[14]

Wizerunek Jana Bożego[15]
Schematycznie ukazują zabudowania OO. Bonifratrów późniejsze plany z 1704 r. i z 1720 r.[16] Natomiast austriacki plan sytuacyjny twierdzy z 1772 r., wykonany przez F. Buzoga’ny’ego[17] obrazuje kościół zakonny Bonifratrów wraz ze szpitalem (Bahrmerzige).[18] Kościół jest już murowany, ale skrzydło szpitalne usytuowane od południa mogło być jeszcze drewniane, jak wynika z zarysu na planie. Budowa murowanego kościoła z fundacji IX ordynata Jana Jakuba Zamoyskiego według projektu Jerzego de Kawe trwała od 1756 r. W tym właśnie roku odnotowano pożar w mieście i przypuszczalnie drewniane założenie bonifraterskie uległo zniszczeniu. Zapewne od roku 1773 budowano także murowany klasztor ze szpitalem, gdyż jego zabudowa jest już uwidoczniona na planie z 1777 r.[19] Ten austriacki plan inż. kpt. Haillmanna jest bardzo szczegółowy i z precyzją nakreśla ukończony zespół kościelno-klasztorny Bonifratrów. Siedem lat później, w 1784 r. zakon Bonifratrów w Zamościu został zlikwidowany przez okupujących miasto Austriaków. Opiekę nad chorymi ze szpitala prowadzonego przez zakonników przejęły siostry miłosierdzia. Ponad 120 letnia obecność OO. Bonifratrów w przestrzeni miasta nadal nie jest dogłębnie zbadana. Skąpe wzmianki w aktach miejskich pozwalają jedynie na fragmentaryczne uzupełnienia znanej nam dotychczas historii tego zakonu w mieście.
Kolejne lustracje miasta także odnotowywały obecność Braci Miłosierdzia w mieście. Lustracja z 1696 r. wymieniała wśród zabudowy „Kamienic Ormiańskich pod Wałem ku Bramie Lwowskiej”[20] – „Kościół Ojców Bonifratrów” i „Dom Ojców Bonifratrów” (klasztor). Następna lustracja, z 1709 r. również wzmiankuje „Kościół Ojców Bonifratrów”. W aktach miejskich z roku 1691 odnajdujemy informację o Ojcu Mikołaju Górskim z Konwentu Bonifratrów w Zamościu.

W aktach miejskich siedziba OO. Bonifratrów wykazywana była (poprzez sąsiedztwo) przy ul. Brukowanej (obecnie Grodzkiej). Z zapisów w księgach wynika, że zarówno drewniany kościół i klasztor, jak i późniejsze murowane zabudowania miały tę samą lokalizację. Zabudowania drewniane mogły być zniesione pożarem jaki spustoszył miasto w 1756 r. Ponieważ jednak murowane założenie bonifraterskie objęło w przyszłości o wiele większy obszar w tym sektorze, musiały nastąpić transakcje zakupu/sprzedaży działek na tę inwestycję.
Księgi miejskie odnotowały sąsiedztwo drewnianej jeszcze zabudowy Bonifratrów w tym sektorze miasta.
We wrześniu 1696 r. po zmarłym Macieju Sokołowskim[21] dokonano wyceny dwóch domów, nowego i starego. Dom nowy[22], sąsiadował z OO. Bonifratrami i domem starym, został wyceniony na 2066 złp. We wrześniu 1728 r. Marcin Tokacki sprzedał za 380 złp. dom Simonowi i Reginie Suszewskim. Sąsiedztwo: Antoni Wieczorkowski i Bonifratrzy.[23]
W 1772 r. kolejny pożar nawiedził miasto[24]. Posiadamy informację, że na ulicy Brukowanej zniesione zostały w tenże czas m. in. Bonifratrów Kościół z Konwentem.[25]
Zniszczenia w interesującym nas obszarze odzwierciedlają również inne transakcje:
17 czerwca 1773 r. Andrzej i Justyna Płoszczyńscy zapisali na domu sumę 1000 złp. na rzecz Franciszki Bańkowskiej. Sąsiedztwo: naprzeciwko OO. Franciszkanów i sukcesorzy lapideolam Bankowska.
19 czerwca 1773 r. Franciszka 1-voto Witkowska, 2-voto Bańkowska i Pudica (panienki) Teresa i Agnieszka Witkowszczanki sprzedały dom za 2200 złp. Andrzejowi i Justynie Płoszczyńskim. Sąsiedztwo: via Publica ex opposito Conventus PP Patr. Francisc. (naprzeciwko Franciszkanów) oraz Lapiedeola sui Recognascentum parte. W uwagach stan: desolatus (w ruinie), parcela budowlana cum fundo.
W XIX w. aktach miasta Zamościa odnajdujemy informację dotyczącą użytkowania części budynku po Bonifratrach przez notariusza zamojskiego Jego Królewskiej Książęcej Mości Bazylego de Vahnewa Wysoczańskiego.[26] „Kamienica Bonifraterska” pod numerem 78 była w tym celu wykorzystywana w okresie co najmniej od 1810 r. do 1811 r. Jeszcze 3 stycznia 1811 r. notariusz wykazywał w aktach adres kamienicy bonifraterskiej, a już 9 stycznia 1811 r. kamienicy p. Zielińskiej Nr 8 w rynku.

APL, wycinek akt notariusza Wysoczańskiego.
Ewa Lisiecka
Źródła:
[1] APL AMZ 15, Księga Radziecka, lata 1753-1766, skany 105-107.
[2] Tomasz Antoni Zamoyski został wojewodą lubelskim w 1744 r. (s. 60, Poczet ordynatów zamojskich, Marian Kozaczka, Lublin 2009).
[3] Oblatować, oficjalnie wpisywać do akt w odpowiednich księgach oblatę (wpis aktu prawnego do ksiąg sądowych). WSPJ.
[4] Faruch, farug z tureckiego to rozjemca, patronimik oparty na leksymach tureckich – Faruchowicz, Buczyński Mieczysław, Patronimika ormiańskie w XVII-wiecznym Zamościu, s. 27.
[5] Poczet zamojskich Ormian. | Studenci Akademii Zamojskiej nacji ormiańskiej. |
[6] W sierpniu 1742 r. Krzysztof Takiesowicz, patrycjusz zamojski zapisał na kamienicy (Or 22) 1000 złp. Biłogayskim małżonkom. Sąsiedztwo: kamienica (Or 24) sukcesorów Faruchowiczów i dom (Or 20) Streckich małżonków.
[7] W czerwcu 1743 r. Krzysztof Takiesowicz, syn zmarłego Szymona Takieszowicza, rajcy i Anny małżonków, sprzedał za 6000 zł kamienicę „Takieszowiczowską” wcześniej nazywaną „Sułtanowską” (Or 22) Łukaszowi Derbedraszewiczowi, notariuszowi zamkowemu i Helenie, jego żonie. Kamienica była w „ruinie” i sąsiadowała z kamienicą sukcesorów Faruchowiczów (Or 24) i Strecckich (Or 20).
[8] W czerwcu 1754 r. Krystyna Szychterowa wdowa po Tomaszu Szychta sprzedała za 110 złp. domek drewniany z gospodarstwem na Przedmieściu Lwowskim (Nowy Świat) Antoniemu i Ewie Pliszkiewiczom. Sąsiedzi: Ementis i gospodarstwo Faruchowiczowiani.
[9] W marcu 1773 r. Agnieszka de Wieczorkowskie Faruchowiczowa, wdowa po Marcinie Faruchowiczu, sprzedała kamienicę za 7100 złp. Michałowi i Mariannie (Budkowna) Skibińskim. Sąsiedztwo: kamienica Derbedroszowiczowey wdowy i sukcesorzy Doroszewscianorum.
[10]Plan de la Forteresse de Zamosc (2 poł. XVII w.) de Jonsac, [w]: Wojciech Przegon, Jakub Żygawski, Kartograficzne Zamosciana. Kraków-Zamość 2018. s. 106.
[11] Przegon Wojciech. Żygawski Jakub. Kartograficzne Zamosciana. Kraków-Zmość 2018. S. 63, 106.
[12] Mazecki Tomasz, Woźniak Marta. Franciszkanki w przestrzeni miejskiej XVII-wiecznego Zamościa w świetle badań archeologiczno-historyczno-kartograficznych. [w:] Analecta Archaeologica Ressoviensia. Rzeszów 2012. Volume 7. s. 601-608.
[13] Kartograficzne Zamosciania….s.63 przypis 27.
[14] Wasilewski Henryk. Kim są bonifratrzy. Wyd. 1919. BN w Warszawie. s. 6. Dostęp: Polona. Biblioteka Narodowa
[15] Antonio de Gouveia. Zywota y cudow chwalebnego y litościwego ubogich oyca świętego Jana Bożego Zakonu Braci od Miłosierdzia nazwanych fundatora krotkie zebranie naprzod w Krakowie wydane, a teraz staraniem w.o. Kazimierza Kudzinskiego tegoz zakonu przeora S. Krzyża konwentu wileńskiego przedrukowane. Wyd. 1709.
[16] Ibidem, s. 107, 108, 110
[17] Archiwum Narodowe w Krakowie. Zbiór kartograficzny. Sygn. 823.
[18] Kartograficzne Zamosciana…., s. 65, 113.
[19] Ibidem, s. 116,
[20] Ulica Ormiańska miała nieco inny przebieg niż obecnie. Ciągnęła się od strony Franciszkanów wzdłuż obecnej ulicy Greckiej aż do Placu Ormiańskiego i dalej pod katem prostym skręcała w odcinek dzisiejszej ulicy Ormiańskiej aż do Rynku Wielkiego.
[21] Mieszkańcy Zamościa w latach 1650-1699 |
[22] Opis: z alkierzem, z sienią, z dachem, górą, piwnicą, miejscem potrzebnym (kloaką) i z tylnym domem, to jest izbą także nową z oknami, z szopką. Sklep dolny, z tego sklepu po prawej ręce sklepik poboczny. Dom stary, sąsiadujący z domem nowym a vico transversali (i ulicą poprzeczną) wyceniono na 1086,20 złp. Opis: izba stara z alkierzem, komórek trzy, wjazd i wchód z sienią, studnie, góra z dachem, zrujnowanym gankiem, komorami, sklepy.
[23] Ulica Brukowana w Zamościu |
[24] Notatka: 20 VI 1672 Krasnystaw – WAPL, Ks. gr. Krasnostawskie RMO, 6 1120-1120 v
Stanęli wysłannicy rady miasta Zamościa i zeznali „iż w mieście Zamościu przez ogień przypadkowy …”ze środy na czwartek po Zielonych Świątkach (z 8 na 9 VI) domy zgorzały w różnych ulicach, jako to Żydowskiey, Ormiańskiey, Brukowaney, Slosarskiey, Podcerkiewney, w Wodnym Rynku i w inszych podwalnych ulicach.” Mieszkańcy i budowle Zamościa – karty różne |
[25] 20 czerwca 1672 r. – Akta grodzkie krasnostawskie Relationum sygn. 6 pagin. 1120
Pożary – …isz w Mieście Zamościu przez ogień przypadkowy pierwszym razem …na Przedmieściu zwanym Podgroblem domów wielkich szynkownych zgorzało dwadzieścia cztery…. dnia ósmego czerwca [1672] …w samym Mieście Murze domów wielkich drewnianych szynkownych y co Rzemięśnicy w nich mieszkali w rożnych ulicach iako to Żydowskiey, Ormianskiey, Burkowaney [Brukowaney] Slusarskiey Podcerkiweney w wodnym Rynku y inszych Podwalnych Ulicach zgorzało sto Pięćdziesiąt kamienic w ulicach tychże wielkich zgorzało siedm na przedmieściu w tenze czas w ulicy Kozackiey Dom wielki szynkowny ieden zgorzał y funditus te domy wszystkie przez ten ogień przypadkowy zniesione zostały w tenze czas Kościoł Franciszkański z Conventem y z Cegielnią Bonifratrów Kościoł z Konwentem Panien Zakonnych Franciszkanek Kościoł z Konwentem, Ormiański Kościół z mieszkaniami kamienic dziesięciu w mieście w tyłach budynki wszystkie y domow wielkich drewnianych broniąc ognia trzydzieści porozwalane są….Mieszkańcy i budowle Zamościa – karty różne |
[26] APL, sygn. 6, Akta notariusza Bazylego de Vahnewa Wysaczńskiego w Zamościu, akta od 1-300, syg. 1. Lata 1810-1814, skany 4-6, 53, 45.

