Handel zbożem
Zboża z posiadłości Jana Zamoyskiego spławiali do Gdańska Szymon Gorlowski z włości szczebrzeszyńskiej oraz Wydzierzewski Ambroży z włości turobińskiej. Jedną ze szkut, na których spławiano zboże Jan Zamoyski zapisał synowi. Pozostałe dwie, po śmierci Zamoyskiego, miały wrócić do Jabłońskiego i Darowskiego. W Krzeszowie nad Sanem Jan Zamoyski posiadał spichlerz zbożowy, którym pod koniec życia kanclerza zarządzał podczaszy krakowski Ciekliński. Po śmierci Cieklińskiego, pozwolenie dalszego utrzymywania w dzierżawie spichlerza otrzymała dożywotnio jego żona. Z kolei po jej śmierci, spichlerz miał wrócić do majętności zamechskiej Zamoyskich.

„Handel Gdański” Wojciecha Gersona
Zachował się dokument archiwalny z 20 maja 1597 r., obrazujący rozliczenie się Jana Zamoyskiego ze Srzedzińskim za zboże spławiane do Gdańska.[1] W rozliczeniu uwzględniono sumę jaką zapłacono za ocet zakupiony w Gdańsku na potrzeby Zamoyskiego.
***
Jan Zamoyski z Zamościa Kanclerz i Hetman Wielki Koronny etc. etc. zeznawam tym pisaniem żem odebrał do skrzynki swej, przez ręce Ambrożego Wydzierzewskiego[2], sługi mego, od urodzonego pana Stanisława Srzedzińskiego[3], sługi mego, złotych dwa tysiące dwieście trzydzieści i siedem groszy dwadzieścia pięć i pieniędzy dwanaście, które oddał gotowymi pieniędzmi za zboża moje z spustu, z którymi do Gdańska pływał in Anno (…) 1597.
Przyjąłem mu na liczbie złotych siedemdziesiąt i groszy siedem, które wydał za siedem bazel[4] octu na potrzebę moją. Złączywszy ten wydatek z sumą wyżej napisaną, gotowymi pieniędzmi do skrzynki mojej odebraną, czyni złotych dwa tysiące trzysta groszy siedem pieniędzy dwanaście, z której to p. Stanisława Srzedzińskiego kwituję i wolnym czynię. Dla lepszej pewności ręką swą podpisawszy się, zapieczętowałem, w Zamościu dnia 20 maja roku 1597. Ambroży Wydzierzewski.

***
Rozliczenia Jana Zamoyskiego[5] ze sługą Stanisławem Srzedzińskim omawiane w punktach 1-5, świadczą o powierzaniu mu pieczy nad eksportem zboża do Gdańska z majętności hetmana i dokonywaniu zakupów w tym mieście na jego zlecenie. Srzedziński spławiał zboże z klucza nowo zamojskiego, majętności krzeszowskiej, gdzie pełnił obowiązki podstarościego, z dóbr księżpolskich, których zarządcą został w 1585 r. oraz innych (zboża czepilowskie).[6]
-
Kwit panu Stanisławowi Średzińskiemu za oddaną ratę Święto Jańską na zł 4.750 z przyjęciem potrzeb, które pokupił w Gdańsku za rozkazaniem J.M. pana kanclerza.
-
Kwit temuż panu Średzińskiemu na oddanie zł 1000 z Gdańska, którego był nieboszczyk sławnej pamięci JM pan hetman koronny JM panu Wożuczyńskiemu wojskiemu bełskiemu pożyczył.
-
Kwit temuż panu Średzińskiemu na oddanie zł 1151 z Gdańska za zboża ciepielowskie.
-
Kwit temuż panu Średzińskiemu na oddanie zł 4.241,16 za zboża z Gdańska urodzaju klucza Nowo Zamojskiego i innych.
5. List wolny na spust do Gdańska[7] z majętności krzeszowskiej panu Średzińskiemu.
***
Brat wydaje siostrę za mąż
Katarzyna Zamoyska, wdowa po drugim ordynacie zmarła 6.X.1642 r. Na jej synu, trzecim ordynacie, Janie II Zamoyskim spoczął obowiązek przygotowań do ślubu młodszej z sióstr, Joanny Barbary Zamoyskiej z Aleksandrem Koniecpolskim. Ślub odbył się 9.XI.1642 r., czyli miesiąc po śmierci ich matki, w zamojskiej kolegiacie. Sprzed tej daty pochodzi rachunek (z 28.X.1642 r.)[8] na zakup u lubelskiego pasamonika kilkuset łokci różnej, złotej pasmanterii do stroju ślubnego kanclerzanki. Rachunek opiewał, jak na samą tylko pasmanterię, na niebagatelną kwotę ponad 980 złp. Zakupy w Lublinie powierzono pannie Dydyńskiej (Dedyńskiej), ochmistrzyni dworu Katarzyny Zamoyskiej[9], pod opieką której pozostawała młodsza siostra Jana. Rachunek uregulowano z pasamonikiem lubelskim 22 lutego 1643 r.
Anno 1642 die 28 octobris wzięło się u Pasamonika Lubelskiego różnych pasamani złotych, według osobnego regestru ręką panny Dydyńskiej podpisanego, na potrzebę Jey Mci Panny Kanclerzanki, łokci kilkaset, za które przychodzi złotych dziewięćset osiemdziesiąt i jeden i groszy pół jedenasta. Co wszystko zapłacić się ma za pokazaniem tej kartki, na święto blisko przyszłe Gromnicznej Panny Mariey w roku 1643. Na co dla pewności podpisuję się. Jan Zamoyski mpp. Dan w Zamościu (…) (odcisk pieczęci z herbem Jelita).
***
Włość kraśnicka
Percepta (dochód) z Kraśnika za czasów drugiego ordynata osiągała sumę 10.000 złp.[10] Po śmierci trzeciego ordynata, jego siostra Gryzelda Konstancja z Zamoyskich Wiśniowiecka napotykała jednak na trudności w odebraniu tych należności. Nie od razu, i nie wszędzie udało się księżnej ugruntować swoją władzę w ordynacji. Dochodziło do ostrych konfliktów z ubiegającymi się o sukcesję przedstawicielami linii bocznej Zamoyskich.
Wzmianka Rudomicza z grudnia 1665 r.[11] wskazuje na niepokoje wywołane zbrojnym przejęciem Kraśnika przez podkomendnych księżny Wiśniowieckiej żołnierzy wołoskich i tatarskich, którzy złupili mieszkańców miasta. Rudomicz dalej relacjonuje: Te i inne nieszczęścia, to skutki pożałowania godnych walk domowych, które oby Bóg miłosierny zechciał już zażegnać.
W 1671 r. najwidoczniej księżna Wiśniowiecka nadal zmagała się z wyegzekwowaniem należnych jej dochodów z włości kraśnickiej, ponieważ dwukrotnie upominała się o perceptę. Z tego okresu pochodzi dokument, podpisany przez Wiśniowiecką 16 stycznia 1671 r.[12]
Mci Panie Ciarnowski i Mci Panie Grochowiecki, za oddaniem sobie tej karty mojej raczcie WMM PP oddać Panu Antoniemu Ponou(.), słudze memu, za wina u niego brane na potrzebę mą, złotych polskich dwa tysiące a to z auditamentu, który się WMM PP powinni dorocznie płacić z włości krasnickiej. Proszę zaś powtórnie aby pomieniony sługa mój daremnie od WMMciów nie powrócił. W Zamościu dn. 16 stycznia 1671 r. Gryzela Constantia Korybutowa Księżna Wiśniowiecka. (odcisk suchej pieczęci księżny)


***
Mniejszości narodowe w Zamościu
W 1672 r. w czasie rządów Gryzeldy Konstancji Wiśniowieckiej w Zamościu w akta miejskie wprowadzono zapisy deklaracji kwotowych nacji ormiańskiej[13], szkockiej, angielskiej i niemieckiej. Ze strony zamojskich Ormian, przede wszystkim kupców ormiańskich, z deklaracją taką wystąpili m.in. Warterys Tatułowicz, advocatus iuris prawa uprzywilejowanego ormiańskiego zamojskiego; Gabriel Dawidowicz i inni.
„Na wczorajszą Pana Warterysa, Wójta naszego conferention do natiey swojej, takową dajemy deklarację iż stosując się do słuszności, ponieważ już sprawa zaczęta, toć ją kończyć potrzeba. Zaczym co na naszą nację przynależy dać, damy, taką jednak conditią [stanem], żeby była differentia [różnica] między nacjami consygnatiey, żebyśmy dali mniejszą kwotę niżeli nacja polska i szkocka i niemiecka, gdyż nacja szkocka i niemiecka więcej ma handlów za granicą niżeli nasza, i te złotych 100 któreśmy pożyczyli Panu Ałtunowiczowi do Bielska, jak sądy prawią, wolności porachowawszy się, oddamy.”
Niestety z tego krótkiego zapisu w aktach miejskich nie wynika na co zbierano pieniądze od kupców zamojskich poszczególnych nacji w 1672 r. W tym roku z ważnych wydarzeń politycznych w kraju należy wymienić: próby zmuszenia przez obóz malkontentów, króla Michała Wiśniowieckiego do abdykacji, zagrożenie wojną polsko-turecką, zawiązanie się konfederacji gołębskiej w obronie króla i szczebrzeszyńskiej przeciwko królowi.
Możliwe, że ww. dokument dotyczył tzw. donatywy kupieckiej, ustalonej na lata 1671 i 1672. Był to podatek uchwalony w 1670 r. „na gwałtowną Rzeczyposp[olitej] potrzebę” w wysokości 120.000 zł. Każde miasto miało z tego tytułu wpłacić do skarbu państwa ustaloną kwotę. Wysokość dla poszczególnych miast regulował uniwersał króla Michała z 15 lipca 1671 r.
***
DLA/DLI
Zapisany w aktach miejskich testament Krasnostawskiej, mieszkanki Zamościa z XVII w. pozwolił na rozwikłanie znaczenia skrótu Dla lub Dli, używanego dotychczas przy określaniu miejsca położenia gruntów w mieście. Do tego czasu znaliśmy tylko XIX wieczne zapiski w aktach hipotecznych np.: Szeroka Dla, Szerokiej Dli itp..[14]
Testament Krasnostawskiej
W imię Pańskie Amen. Mam pola dwie Dli Czwiercze, za ktorem dała złotych sto pięćdziesiąt Wojciechowi Bartoszczykowi, potym dałam złotych trzydzieści temuż, zapisu żadnego nie mam na to. Ten grunt z budynkami na Janowickim Przedmieściu między miedzami pani Toroszowicowej z jednej, a gruntów świętej Katarzyny kościoła z drugiej strony. Ten budynek z gruntem odkazuję córce mojej a (…) dwie dli, na które jeszcze zapisu nie ma od Bartoszczyka. Jędrzejowi nie trzeba nic dać bom za niego zapłaciła złotych sto dwadzieścia, Grześkowi nic nie trzeba z gruntów, bo wziął do się tak w sprzętach jako w pieniądzach. Jackowi wołów para dość na niego, bo nie wszyscy (…) i zbiory w drobiaszczkach domowych tracili, przepili. Jakom w sprawie Sadluków z Grześkową raz powiedziała, tak tego nie odmieniam, że były pieniądze, ale gdzie się podziały tego nie wiem. Za opiekunów upraszam sławetnego Pana Sebastiana Łyszkiewica i pana Iwona Podbiłkę.
Na Przedmieściu Janowickim w roku 1687 notowany był przedmieszczanin zamojski Andrzej Krasnostawski, zapewne syn testatorki, która w 1671 r. sporządziła i wprowadziła do akt miejskich swój testament.[15]
Według sztucznej inteligencji (AI) słowo „dla” „dli” nie jest osobną, samodzielną jednostką miary gruntu, lecz XVII-wieczną formą gramatyczną (skrótem lub zlatynizowaną odmianą) słowa „długość” lub „dłużyca”.
Zapis w testamencie z „Dwie Dli Czwiercze” oznacza w rzeczywistości dwie długości ćwierci (czyli dwa odcinki o długości miary zwanej ćwiercią / ćwierćcią).
Dlaczego „dli” to długość?
W dawnej polszczyźnie i staropolskiej praktyce mierniczej (geodezyjnej):
* Słowo „dla” / „dli” funkcjonowało w staropolskich zapiskach sądowych i ziemskich jako określenie wymiaru wzdłużnego – linii długości zagonu lub działki.
* Pola mierzyło się na szerokość (w prętach, sznurach) oraz na długość (w stajach lub właśnie określonych długościach miar).
* Zapis „dwie dli” informuje, że pole rozciągało się wzdłuż na odległość dwóch jednostek bazowych.
Czym były „Czwiercze”?
Drugi człon, czyli „czwiercze” (ćwierci), to klucz do zrozumienia rzeczywistego rozmiaru pola:
-
Miara powierzchni (Ćwierć łanu / Ćwierć włóki): W XVII wieku ćwierć oznaczała popularną miarę roli – najczęściej 1/4 [łanu](https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81an_%28miara_powierzchni%29) (ok. 4–7 hektarów) lub ćwierć [morgi](https://pl.wikipedia.org/wiki/Morga). W kontekście przedmieść miejskich chodziło o mniejsze nadziały. [1, 2]
-
Ćwierć jako miara długości: Ćwierć jako [staropolska miara długości](https://pl.wikipedia.org/wiki/Miary_staropolskie) stanowiła 1/4 łokcia (ok. 15 cm), jednak przy mierzeniu pól „ćwiercią” nazywano też kwartę sznura mierniczego. [3, 4]
W tym konkretnym fragmencie sformułowanie odnosi się do geometrycznego opisu geometrycznych granic pola (tzw. „pola ciągłego” na Przedmieściu Janowickim), wskazując, że grunt ma długość równą dwóm określonym w danej kasztelanii ćwierciom.[16]
W uzupełnieniu wywodów sztucznej inteligencji można dodać, że 1 ćwierć = 2 dłonie= ¼ łokcia = 0,15 m.
***
Kiedy Jan Zamoyski opuszczał Zamość, najczęściej w sprawach wagi państwowej, ordynował wydawać „na tydzień” wyżywienie dla tych co zostają w Zamościu. Zachował się dokument z 17 listopada 1590 r., który obrazuje całkiem spory i urozmaicony zapas żywności:
Ordinaria, które będą dawać na tydzień urzędnicy dla tych, którzy zostają w Zamościu, kiedy JMść wyjechał do Warszawy.[17]
-
jałowic na tydzień 10
-
skopów 30
-
wieprz 1
-
prosiaków 6
-
slamn polrzy (?) 4
-
mąki pytlowej 4
-
razowej 3
-
pszenicznej 1
-
kapłonów 20
-
kur pospolitych 80
-
gęsi 20
-
masła fasek 2
-
serów 50
-
jajek kop 3
-
grochu ¾
-
krup rozchodnych ¾
-
krupek drobnych
-
miodu do potraw kwart 4
-
słodu pszenicznego na piwa garwolińskie 3
-
słodu rozchodniego 4
-
piwa Ar(.)tely 10
-
oleju kwart 6
-
soli na dwie niedzieli beczka 1
-
rzepy świeżej korzec 1
-
marchwi korzec 1
-
kapusty kwaśnej przekadek 1
-
cebuli pół korca
-
pietruszki pół korca
-
chmielu korzec
-
miodowników (Fablin?) 4
-
zwierzyny, ptaków
-
owsa dla gęsi pół korca
-
tatarki dla kapłonów i kur pół korca.
***
Ewa Lisiecka
Źródła:
[1] ANK ZZG 445, skan 151.
[2] Wydzierzewski Ambroży, zaufany dworzanin Jana Zamoyskiego, do 1601 r. jego podskarbi nadworny.
[3] Według spisu mieszkańców Zamościa Spis kart | bracia Stanisław, Andrzej i Kazimierz Sredzińscy (Srzedzińscy) mieszkali na Rynku Wodnym (l. 1644, 1653). W maju 1653 r. bracia sprzedali dom za 600 złp. kupcowi szkockiemu Piotrowi Gutri. W sąsiedztwie mieszkał Stefan Kobudzki. Paweł Tyszka wzmiankuje jeszcze jednego z braci, Jerzego Srzedzińskiego, angażowanego przez Zamoyskich w wyprawach do Turcji po konie (Tyszka, W cieniu kanclerza …., s. 285 i 286). Mieszkańcy Rynku Wodnego w latach 1632-1772 |
[4] Bazel – M. Arcta Słownik Staropolski – Wikiźródła, wolna biblioteka
[5] Pośmiertne zobowiązania i należności Jana Zamoyskiego |
[6] Ciepielów w Ziemi Sandomierskiej.
[7] Spustem do Gdańska nazywano spław zboża z dóbr szlacheckich na sprzedaż do Gdańska Wisłą i skomunikowanymi z nią rzekami. Oprócz zboża spławiano także inne produkty handlowe statkami: szkuty, dubasy, komięgi. Spławiano zboże najczęściej na kontrakt podpisany z kupcami gdańskimi, czasami na tzw. „ryzyk”.
[8] ANK ZGG 445, skan 167.
[9] Przypuszczalnie chodzi o pannę Barbarę Dedyńską, córkę ochmistrzyni ordynatowej, Tyszka Paweł. W cieniu wielkiego kanclerza. Barbara z Tarnowskich Zamoyska. Warszawa 2015. s. 200.
[10] ANK ZZG 443.
[11] Rudomicz Bazyli. Efemeros czyli diariusz prywatny pisany w Zamościu w latach 1656-1672. Lublin 2002. s. 57.
[12] ANK ZZG 443, skan 160.
[13] APL AMZ sygn. 8, skany 22 i 23.
[14] Kędziora Andrzej Zamościopedia – SZEROKADLA
[15] APL AMZ 36, skan 81.
[16] Za pomoc i „współpracę” z AI dziękuję w tym miejscu Panu Tomaszowi Kostrubcowi.
[17] ANK ZZG 443, skany 100 i 101.
