Bohaterką tej opowieści będzie kobieta, która weszła w przywieje kupców w staropolskim Zamościu. Posiadła prawo sprzedaży i kupna. Domagała się zadośćuczynienia poniesionych strat! Prowadziła samodzielną działalność gospodarczą. Sprowadzała do miasta towary zagraniczne.
Tajemniczy dokument archiwalny, prezentowany poniżej w odpisie, nie posiada ani daty ani podpisu. Nie można – bez cienia wątpliwości – wywnioskować, kogo dotyczył i z jakiego okresu pochodził. Ponieważ w Zbiorze Zygmunta Glogera był przechowywany razem z innymi dokumentami dotyczącymi Zamoyskich, należy przypuszczać, że pozostaje on w jakimś związku z tym rodem.
Jest to relacja kupcowej, zapewne bogatej mieszczki zamojskiej, która sporządziła spis utraconych przedmiotów oraz ich wycenę. Z dokumentu wynika, że towary skradziono ze spichlerza w Krzeszowie. Ładunek sprowadzono z Gdańska do Krzeszowa transportem wodnym (żegluga rzeczna Wisła-San), czterema statkami. W dokumencie jest mowa o trzech szkutach i dubasie. Ładunek był różnorodny, transportowany w większości w beczkach. Znajdowały się tam towary luksusowe (kobierce oraz kilimy perskie i tureckie; serwety holenderskie; skórzane krzesła, naczynia tureckie, angielska cyna i miedziane garnce; zamorskie przyprawy kuchenne); płótna lniane, konopne, zgrzebne; naczynia kuchenne cynowe (tureckie) i miedziane; przedmioty domowego użytku; alembiki i kotły piwne; banie gorzałczane. Nie brakowało także produktów spożywczych w ilościach handlowych: chmiel; słonina, sadło; jagły; tatarka; groch, mąka żytnia, masło, sery. Była wśród towarów sól, skóry juchtowe i skóry wyprawne szewską robotą, koce, końskie uprzęże, szafy gdańskie, produkty żelazne itd.
Nasza tajemnicza kupcowa prowadziła handel nie tylko z Gdańskiem, wymieniany jest również Kowel, Sokal, Przeworsk, Łańcut. Z treści dokumentu wynika, że prowadziła samodzielną działalność gospodarczą, sprowadzając drogą rzeczną do Krzeszowa i dalej przypuszczalnie na wozach do Zamościa, towary zagraniczne i krajowe. Nie jest to odosobniony przypadek kobiecej zaradności, gdyż w aktach miejskich odnotowano dzierżenie handlu w rękach innych, zaradnych mieszczek zamojskich. Należała do nich m. in. kupcowa Angielczykowa – Elżbieta More.[1] Była żoną zamojskiego kupca Wiliama More, po śmierci którego, z powodzeniem prowadziła nadal jego handel materiałami bławatnymi i winem węgierskim.[2] W roku 1608, tylko w samym lutym, brano u niej do stołu Jego Mości: na obiady, wieczerze, „przy gościach” małmazyji ponad 80 garncy na łączną sumę ponad 80 złp.[3] Podobny handel prowadziła inna mieszczka zamojska, Pani Aleksandrowa, zapewne Szkotka.[4]
Nie wiemy czy zamojskie kupcowe doby staropolskiej funkcjonowały na mocy prawa czy też zwyczaju po objęciu interesu i schedy po mężach-kupcach, ale pewne jest, że posiadały własny kapitał, niektóre jeszcze z posagów, inne częściowo odziedziczony po mężach. Wszystkie te kobiety miały „żyłkę” do interesów, prowadząc sprawny obrót towarami luksusowymi, przynoszącymi znaczne zyski. Były wśród nich Ormianki, Szkotki i niezwykle obrotna Polka, Pani Bartlowa, prowadząca interesy po śmierci męża, zamykająca jego sprawy z klientelą i obrotna w handlu nieruchomościami w mieście. Czy miały status kupiecki? – tego nie wiemy, ale świetnie radziły sobie z handlem krajowym i zagranicznym.
Do takich właśnie kobiet zaliczyć można naszą tajemniczą kupcową. Obala ona mit o zamojskiej kobiecie XVII wieku „ubezwłasnowolnionej” w działaniu przez otaczających ją rodzinnie i urzędowo mężczyzn. Stereotyp kobiety niezaradnej, szczególnie w sferze handlu, niknie w obliczu prezentowanego dokumentu, z którego dowiadujemy się jakim asortymentem towarów handlowała nasza kupcowa. Mecenat Zamoyskich sprzyjał wszystkim kupcom, niezależnie od narodowości i płci, bowiem byli oni świadomi zysków jakie płynęły z działalności handlowej nie tylko dla ich miasta, ale przede wszystkim dla ich prywatnego „Skarbu”.
Pech chciał, że okradziono naszą kupcową doszczętnie. Straty liczyła w tysiącach. Część z utraconych towarów ujętych rejestrem mogła być sprowadzana na zamówienie Zamoyskich, część pochodziła poniekąd z wyprawy panieńskiej naszej kupcowej: Naczynia tureckiego, różnego, beczka zabita, którem jeszcze miała z domu matki moi. Owo „tureckie naczynie” sugeruje, że nasza kupcowa mogła być Ormianką. Prowadzono w sprawie kradzieży dochodzenie, ponieważ dokument naprowadza na wzmianki w tym temacie (szkutnik, widz). Nie dowiadujemy się jednak niczego konkretnego, ani co do szczegółów zdarzenia, ani sprawców. Kim była tajemnicza kupcowa? – niestety akta milczą, póki co, na ten temat.

***
Regestr rzeczy[5] moich, które w spichlerzu Jego Mści Pana Podniesieńskiego w Krzeszowie schowane
Naprzód skrzynia wielka biała, w której skrzyni było płótna nie bielonego lnianego półsetków[6] sześćdziesiąt, każdy półsetek po złotych dziesięciu, za nie złotych 500.
Płótna konopnego półsetków dwadzieścia i pięć, półsetek po złotych osiem, uczyni za nie złotych 200.
Płótna zgrzebnego półsetków trzydzieści bielonego, każdy półsetek po zł pięć, uczyni za nie złotych 150, to płótno było zabite w beczkach, które kupowałam na zysk w Przeworsku połanczucia (Połańcu, Łańcucie ?).
Skrzynia biała od Kotczego, w której kobierców dwanaście, które płacono po złotych trzydzieści i sześć, uczyni za nie złotych 432.
Kilimów Perskich sześć, każdy po złotych dwadzieścia (….uszkodzenie dokumentu) za nie uczyni złotych 144.
Kilimów tureckich sześć, każdy po złotych dwanaście za nie uczyni złotych 72.
Skrzynia żółta, w której było obrusów półsetków sześć w każdym po pięćdziesiąt arsynów[7], którem zapłaciła w Przeworsku po złotych czterdzieści, za nie uczyni złotych 240, te już były wybielone i maglowane.
Rąpku [rąbku][8] (…uszkodzenie dokumentu) wybielonego półsetków sześć (uszk.), który kosztował złotych 90.
(uszk.) w każdym obrusie po łokci sześciu (uszk.) we Gdańsku po złotych cztery, za nie uczyni złotych 144.
Serwet holenderskich dwa tuziny, które płacone w Gdańsku po kopie, które kosztowały mie (…uszk..).
Tuwale[9] dwie dość (uszk.)pskich rąk były nag(…uszk.) najmniej na (uszk.).
Beczka korzenia różnego, za które dano w Gdańsku złotych 200.
Krzeseł skórzanych stepowanych (stebnowanych?) z frędzlą jedwabną, z poręczami, nowych, za które dano złotych 72.
Szafarnia wielka, biała, w której była cyna:
– mis wielkich osiem,
– półmisków puzder cztery, talerzy puzder cztery, przystawek osiem,
– flasz cynowych, garcowych sześć, trzygarncowych dwie,
– półgarncowych flaszek w puzdrze dziewięć, ta cyna ważyła kamieni trzynaście, kamień[10] po złotych dwadzieścia pięć i groszy osiemnaście, za nie uczyni złotych 332 gr. 24.
Lichtarzy osiem, każdy po złotych trzy, dano za nie złotych 24.
Kuflów dwa po złotych trzy, za nie złotych 6.
Miednica z nalewką, za którą dano złotych 15. Ta wszystka cyna była angielska.
Saganów wielkich dwa, kotłów kuchennych wielkich cztery, równiejszych sześć.
Panwi wielkich cztery mierniejszych.
Panewek cztery, garnków miedzianych, pobielanych, podróżnych dwanaście, te były zabite w beczkach (…uszk.) z kotłami. Waży ta miedź kamieni (uszk.) i funtów czternaście (uszk.) złotych dwadzieścia jeden (…)szy dziesięć, za nie dano złotych 22 gr. 20.
Obłożyn cztery żelaznych i wieków (uszk.), które kosztuje złotych 30.
(…uszk.)siądzowy, wielki za zł 20.
Lichta(…uszk.) ściany mosiądzowych[11] osiem, po złotych sześć jeden, za nie złotych 48.
Inszych, drobnych statków miedzianych, żelaznych, z formami kuchennymi, rzeczami była beczka wielka, zabita, których jest rejestr, które kosztują złotych 50.
Kocioł wielki piwny, za który dano złotych 80.
Bań gorzałczanych pięć z czapkami, z rurami, które płacono po złotych pięćdziesiąt, za nie dano złotych 250.
Halembików[12] dwa, które ważyły kamieni półtora, za nie dano złotych 32.
Szafa wielka, zielona z osiemnastoma zamkami, która mie [mnie] kosztowała złotych 50.
Drobiascki [drobiazgi], które w niej były należące do wygody domowej, najmniej ich sobie rachuję, prócz pracy moi [mojej] na złotych 150.
(…uszk.) uboga szlachecka, kosztowała mie ze wszystkim złotych 70.
Naczynia tureckiego, różnego, beczka zabita, którem jeszcze miała z domu matki moi, którego by teraz nie kupił za złotych 200.
Naczynia gdańskiego takoż beczka zabita, to wiem, że za nie dano złotych 100.
Wantuch[13] chmielu, za który dano złotych 70, który (uszk.)czkach zabity. Beczek 20.
Słoniny połczi [połaci] dziesięć, żadnego bym nie dała za złotych sześć, za nie złotych 60.
Sadeł dziesięć, z których bym była nie dała po kopie, za nie złotych 20.
Jagieł kupiłam, którem miała w beczkach zabite, za którem dała złotych 90 (?).
Krup tatarczanych beczek dwie, których było korcy cztery, korzec po złotych 6, kosztują 24 złotych.
Groch w beczkach dwóch, korcy cztery po złotych 6, kosztuje złotych 24.
Mąki żytniej beczek trzy, w beczce po korcy dwa, w których było korcy sześć, za nie 36 złotych.
Na te legumina wszystkie kupowałam zboże w Sokalu.
Soli beczek sześć, beczka po złotych dwa, za które dałam złotych 12.
Masła fasek[14] dziesięć, każda po złotych siedem, za nie złotych 70.
Sera kop 8, który był w beczkach, kopa po złotych 6, zań złotych 48.
Sur[15], nowy ze wszystkim, na koni sześć, który nie był na koniach razów czterech, za który dano złotych 100.
Koców 20 nawłoczonych, które płacono po złotych trzy, za nie dano złotych 60.
Juchtowych skór dziesięć, które kupowano w Kowlu za nieboszczyka Dobrodzieja, które kosztowały złotych 60.
Skór wyprawnych szewską robotą 14 wołowych, każdą skórę kładę po złotych 5 z wyprawą, które kosztowały złotych 70.
Model d. szkuty żaglowej, zbiory Centralnego Muzeum Morskiego w Gdańsku (za Wikipedią)
Statki z trzech szkut i z dubasa czwartego z kotłami i z kotwicami i z żaglami, i z inszymi należącymi potrzebami za każdy (…uszk.) po złotych 400, które statki kosztowały porachowawszy złotych 1600.
Skrzynia żelazna Gdańska, za którą dano złotych 50, w której były sprawy bardzo mnie potrzebne.
Puzder gdańskich cztery z flaszkami, które każde kładę, mniejsze przy większym, po złotych dwanaście, za nie złotych 48.
Skrzynek gdańskich sześć, które płacono po złotych 12, za nie złotych 72.
Pudeł różnych[16] z wiekami do schowania, także i flaszek różnych i inszego różnego naczynia,
– stołów cztery składanych,
– stolików skrzynkami zamczystymi cztery,
– zydlów z obracanymi poręczami dwa,
– zydlików 20 i 4 z poręczami,
– zielonych zydlików bez poręczy 12,
– insze, różne naczynia, których niemało było, co mnie to wszystko z niemałym kosztem przychodziło.
Nieukontentowawszy [nie zadowoliwszy się] się temi rzeczami, które pobrali w spichlerzu, opuścili szkutę[17] nową, która była ino raz w Gdańsku, obłupiwszy z niej (…uszk.) potopili.
Szkutnik vic [widz], któremu zleciłam pilnować statki (…uszk.) i zapłaciłam mu od tego, spuścił się dubasem moim, tam kadysz [kędy] zakopki, znać, że nie z próżnym, który tam zimował żadnego zlecenia ode mnie nie miawszy, najął go Jego Mść Panu Komorowskiemu Stanisławowi[18], nie wiem za co, któremu ja viczowi [widzowi] winna daje w tym wszystkich rzeczach moich, gdyż się słyszę przyznał przed Jego mcią Panem Podniesieńskim, że tam był, ale powiada (uszk.) (…uszk.) nasienie nabrał zaprawde nie dla (…uszk.) to było nagotowano nie byłam ja u niego dwor(..)nicką.
***
Ewa Lisiecka
Źródła:
[1] Kamienica „Angielczykowska” |
[2] Za 119 garncy wina, które brano do stołu JM od Angielczykowej od stycznia do 12 marca 1606 r. zapłacono 126,28. Na Zamku w Zamościu cz. II. | Uregulowano rachunek z p. Angielczykową za wino od 5 października do 19 grudnia (27 X – 30.- i 20 XI. 1605 r. Na Zamku po śmierci Jana Zamoyskiego |
[3] ANK ZZG 443, skan 96.
[4] Jeszcze płacono ostatnie zaległe rachunki za wino – 70,12.-, które zaraz po pogrzebie Zamoyskiego brano od Paniey Aleksandrowey w ilości 88 garcy po 24 gr.[2] AGAD. AZ. Akta gospodarczo-administracyjne Zamoyskich. Kasa Zamoyskich do końca XVIII w. Zespół 358.sygn. 2520, rachunki za lata 1605-1606, skan 26.
[5] ANK ZGG 443, skany 361-364.
[6] Wielka setka=120 sztuk=10 tuzinów=2 kopy.
[7] Arszyn, jednostka długości (suma łokcia i stopy), odpowiadała tureckiej jednostce dł. 68 cm (architektoniczny arszyn 75,8 cm). Wikipedia.
[8] Rąbek, kobiece nakrycie głowy (rańtuch), sporych rozmiarów chusta prostokatna z białego płótna, nosiły je zamożniejsze mężatki. Wikipedia.
[9] Tuwalnia, szeroki pas zdobionej, wzorzystej, delikatnej i cienkiej tkaniny (d. chusta), którą opasywały się kobiety. Wikipedia.
[10] Kamień (domowy), miara, ½ centnara 25 funtów wagi; w handlu 32 funty (lekki) – 60 funtów (ciężki). Na centnar kupiecki szło kamieni 32 f 4/5.
[11] Odblaski na ścianę ze świecą
[12] Alembik – Wikipedia, wolna encyklopedia
[13] Wantuch , wańtuch, grube płótno konopne, używane na worki i opakowania, także worek z takiego płótna. Słownik Języka polskiego PWN.
[14] Faska, beczka do przechowywania produktów spożywczych.
[15] Szor, pas uprzęży końskiej zakładany na pierś konia.
[16] ANK ZGG 443, skan 359, 360.
[17] Szkuta, beznapędowy statek (d. żaglowy), płaskodenny, pozbawiony pokrycia w postaci pokładu, przeznaczony przede wszystkim do transportu śródlądowego ładunków masowych. Wikipedia.
[18] Z Komorowskich, związanych z Zamoyskimi znaliśmy dotychczas: Mikołaja i jego syna Jana, dziedziców na Komorowie i Księżostanach oraz Adama, syna Jana (vide Tyszka Paweł, W cieniu wielkiego kanclerza….., Warszawa 2015).
-
widok spichlerza wg Andriollego – Biblioteka Narodowa w Warszawie, dostęp – Polona
