Jednym ze znanych nam bliżej, XVII w. hutników szkła w dobrach Ordynacji Zamojskiej, jest Wojciech Zieliński, rozpoznany na podstawie niedawno odnalezionych dokumentów dostaw szkła na Zamek Zamojski.[1] Jeszcze więcej informacji o tej rodzinie i hutach szklanych niesie ze sobą odnaleziony właśnie kontrakt, spisany w połowie 1649 r. pomiędzy braćmi Zielińskimi, a wprowadzony do ksiąg wójtowskich tomaszowskiego urzędu w 1661 r.
W 1643 r. Wojciech Zieliński uzyskał od trzeciego ordynata na Zamościu, Jana II Zamojskiego przywilej na przeniesienie huty szklanej szarowolskiej na uroczysko „Suszec”. Jak już ustaliliśmy na podstawie kwitów dostaw szkła na zamek w Zamościu, ta nowa huta szkła w Suścu pracowała co najmniej 50 lat (1643-1698). Po śmierci Wojciecha Zielińskiego zarząd nad nią przejęli jego dwaj synowie: Matiasz i Adam Zielińscy. Czynsz z tej huty wynosił w tym czasie 600 zł i był składany do Skarbu Zamku Zamojskiego. Ponadto hutnicy susieccy przekazywali na zamek daninę rzeczową w postaci przedmiotów szklanych o wartości bliskiej 400 zł.
Dostawy szkła z huty w Suścu mamy udokumentowane datami 31.03.1658 r. tj. za rządów Jana II Zamoyskiego i latami 1692, 1693, 1689, z czasów rządów wdowy po IV ordynacie. Jeżeli przyjąć za datę śmierci hutnika Wojciecha Zielińskiego, datę bliską spisaniu kontraktu pomiędzy braćmi Zielińskimi, czyli połowę lipca 1649 r., to ww. dostawy szkła z Suśca należy przypisać już hutnikom Matiaszowi i Adamowi Zielińskim.
Braci Zielińskich było pięciu: Matiasz, Adam, Wojciech junior, Aleksander i najmłodszy Piotr. Małżeństwo hutnika Wojciecha i Barbary Zielińskich miało jeszcze trzy córki, nieznane z imienia. W połowie XVII w. do Zielińskiego należały trzy uroczyska: w Szarowoli, w Potyliczu i w Ulowku, gdzie prowadził działalność wytopu i wyrobu szkła.
Huta w Szarowoli działała nadal, niezależnie od przeniesienia produkcji w 1643 r. na teren Uroczyska Suszec. Potwierdzają to dokumenty dostawy szkła na Zamek Zamojski z 23 marca 1652 r.[2] Po śmierci Wojciecha Zielińskiego Hutą Szarowolską zarządzali jego synowie Matiasz, Adam i Piotr, przypuszczalnie przy współudziale ich szwagra, Wojciecha Zgorczyka.
Grunt, pole i budynki w Szarowoli otrzymali w spadku ww. trzej bracia Zielińscy. Zgorczyk[3] miał jednak zabezpieczone na tych dobrach nie spłacone wiano ich siostry, ponadto okazywał pewne dokumenty świadczące o tym, że ojciec braci zaciągnął u niego pewien dług. W wyniku ugody braterskiej mógł nadal mieszkać w Szarowoli wraz z żoną i potomstwem, aż do czasu całkowitego zaspokojenia tych sum przez braci. Jednak był zobowiązany do opłacania czynszu.
Poza Piotrem, w chwili śmierci Wojciecha Zielińskiego wszyscy bracia byli żonaci i wcześniej zabezpieczeni finansowo przez rodziców. Aleksander i Wojciech (junior) mieli zapisane dobra na Potyliczu. W rynku mieli dom narożny i drugi na zatyłkach. Należały do nich ponadto: folwark, dwa ogrody i sad, pola „półłanek i trzy obszarki”, 3 stawy: Dubowski, za Juchmatowym i kolejny, leżący „z osobna”. Mieli browar ze słodownią nad Tyliczą (dopływem Raty). Dobra te, ich rodzice zakupili za 1500 zł. Od nich czynszu na zamek nie płacili oprócz powinności z Potylicza. Wszystko szkło mieli oddawać do Zamku, i chociaż w kontrakcie nie ma mowy o hucie szklanej, wyraźnie zaznaczono „szkło wszystko co do Zamku należy”.
W Potyliczu działała huta szkła „Huta Zielona”, widoczna na późniejszej mapie z 1854 r. Zapewne wszyscy synowie hutnika Wojciecha Zielińskiego odziedziczyli po ojcu tajniki produkcji szkła. Umiejętności te, nawet w rodzinie, były przekazywane następcom hutnika dopiero na łożu śmierci. Zapisy kontraktu wskazują na to, że wszyscy bracia Zielińscy pracowali w zawodzie hutnika szkła, nawet najmłodszy Piotr, który przy ojcu uczył się zawodu w Ulowie, gdzie wcześniejsi badacze umiejscawiają jedną z hut szkła na tych terenach[4] (vide Andrzej Wyrobisz, Szkło w Polsce od XIV do XVII wieku).
Huta Zielona k. Potylicza 
ANK 3163, „Huta Zielona” k. Potylicza, 1854 r.
Oprócz ww. dóbr bracia Zielińscy otrzymali pasieki (25 osiadłych rodzin) wraz z przynależnymi im barciami w drzewostanie na to przygotowanym przez bartników „przy znaku Smotyczyńskim”. Dwóch z braci, Aleksander i Wojciech Zielińscy scedowali swoje 10 barci na najmłodszego z braci, Piotra, uznając go przy podziale za pokrzywdzonego. Hutnicy zajmowali się także gospodarką rolną. Zasiewy na polach ozime i jarzyn, każdy kto siał, miał zebrać na swój użytek. Bydła 18 sztuk (woły, krowy z cielętami) oraz te krowy, które były u p. Miłakowskiego, należne były Piotrowi. Rodzice zabezpieczyli także dla niego pewne sumy na wesele i ochędóstwo. Do niego także miało należeć całe domowe wyposażenie w Ulowie, pługi, odzież, ule itp. Ulów był ostatnią i ulubioną siedzibą hutnika Wojciecha Zielińskiego.
Kwota 500 zł, zabezpieczona przez ojca u kupców, i inne, które ujawniły by się po spisaniu kontraktu, mieli bracia podzielić pomiędzy siebie równo, zabezpieczając ewentualne roszczenia trzech sióstr, gdyby takie zgłosiły ze swoimi małżonkami z tytułu niedowianowania. Czytając kontrakt ma się nieodparte wrażenie, że był zredagowany przez ojca braci, który zawczasu go sporządził za swojego życia, sprawiedliwie obdzielając potomstwo dobytkiem. Nie znamy natomiast przyczyny wpisania dokumentu do akt wójtowskich tomaszowskich dopiero w 1661 r., skoro kontrakt sporządzono w połowie lipca 1649 r. Być może pomiędzy braćmi nastąpił jakiś konflikt, który wymusił wprowadzenie woli ojca do akt? W kontrakcie zawarto bowiem klauzulę obowiązującą w razie naruszenia przez któregokolwiek z braci zapisów kontraktu. W razie nie dotrzymania kompromisu i spisanej ugody, na każdego z braci nałożone było vadium 300 grzywien, z których połowa miałaby być wpłacona do Skarbu JM, a druga połowa oddana ma być stronie, za przypozwem.
Nie bez znaczenia jest również fakt pozyskania z treści kontraktu nazwisk urzędników tomaszowskich z połowy XVII w. Burmistrzem Tomaszowa był wówczas Paweł Trzcieniecki; wójtem Mikołaj Dmucha; pisarzem Daniel Kuryłowicz; leśniczym tomaszowskim Stanisław Wroński; rajcami Wojciech Sokołowski, Matiasz Zieliński. Urzędnikami tomaszowskiego magistratu byli: Jan Czarnecki; Jan Dąbrowski; Jan Potylicki; Andrzej Rachański; Łukasz Rachański. Z monografii miasta wiemy, że w 1643 r. burmistrzem Tomaszowa był Adam Sadłowski.[5]
Treść Kontraktu:
Zeznania przed sądem wójtowskim tomaszowskim co do podziału majątku po zmarłym hutniku Huty Susieckiej 1661 r.[6]
Judicium Bannitum Expositum
Do urzędu wyżej wspomnianego i akt urzędu tegoż, przyszedłszy oblicznie osoby niżej wyrażone, podali do akt zgodę między sobą uczynioną, która w te własne słowa brzmi.
Stała się pewna i wiecznie trwająca zgoda między sławetnymi pany, synami niegdy sławnego pana Wojciecha Zielińskiego, hutnika Huty Susieckiej i gruntów na trzech uroczyskach: Ulowku, w Szarowoli i w Potyliczu; na hutach przywilejem obwarowanych z Zamku Zamojskiego od jaśnie wielmożnych PP. i dobrodziejów, dziedzicznych panów, na czynsz płacenie, jak i z huty, tak też z pól. A w Potyliczu jako w Królewszczyźnie czasy wiecznemi, przez nieboszczyka rodzica ich, i p. matkę Barbarę kupnych, P. Matiaszem, starszym bratem, P. Adamen, P. Wojciechem, P. Aleksandrem, P. Piotrem jako najmłodszym. Na którą zgodę zażyli sławetnych PP. szlachetnego P. Stanisława Wrońskiego, leśniczego puszcz tomaszowskich, P. Matiasza Zielińskiego, P. Wojciecha Sokołowskiego, radziec {rajców} tomaszowskich z jednej strony; a z drugiej strony sławetnych P. Mikołaja Dmucha, wójta tomaszowskiego; P. Pawła Trzcienieckiego burmistrza tomaszowskiego; P. Daniela Kuryłowicza pisarza tomaszowskiego, którzy wziąwszy Pana Boga wszechmogącego na pomoc za darem Ducha Św.[Świętego] i rąk daniem wszystkich braci wzwyż pomienionych, takową uznali i zapisali zgodę.
Naprzód:
Iż Susiecka Huta względem szkła robienia, czynszu do skarbu JM potrzebuje i bracia zezwalają aby nie tak wiele gospodarzów było: do tej samej Huty, dwóch PP. Braci Matiasza i Adama naznaczają, którzy wszelakich pożytków z Huty, w łąkach, ogrodach, polach sami dwaj mają zażywać spokojnie; i czynsz, który wynosi na złotych sześćset gotowego grosza i szkłem na złotych czterysta niemal, powinni oddawać do Skarbu. JMci Piotra, jako najmłodszego na Ulowku, gdzie sobie nieboszczyk rodzic ich ulubił był mieszkanie, ostawując ze wszystkimi pożytkami w łąkach, polu, ogrodach.

Pozostałości poprodukcyjne z huty szkła w Suścu – fot. Artur Pawłowski – źródło: Dawne ordynackie huty szkła: Paary, Susiec – Roztocze
W Szarej Woli {Szarowoli} zaś, na tych trzech braci, grunt, pole i budynek ostawując i naznaczając. A że na tym gruncie szarowolskim, sławetny pan Zgorczyk, szwagier PP. pomienionych, ma wiano po małżonce swej nie oddane i tam z nią i z potomkami mieszka, i prace swe, i usługi ku panu ojcu i dług pewny pokazuje: nie powinien z nich ustąpić, aż mu to wszystko oddadzą i spokojnie z potomkami swymi ma zażywać. Jednak czynsz z niego powinien oddawać.
Panom zaś Wojciechowi i P. Aleksandrowi w Potyliczu dobra, to jest, dom na placu rynkowy narożny, w tyle drugi na tymże placu, ogród, folwark i znowu ogród z sadem w jednym placu, i cały półłanek wraz z budynki się zawierający: z osobna trzy obszarki pola, staw Dubowski, drugi za Juchmatowym, trzeci pewny z osobna leżący; znowu browar i z słodownią przy rzece Tyliczy. Za które to dobra dali byli rodzice złotych półtora tysiąca na zna(…) z których dóbr, na czynsz do Skarbu JMci należący, nie powinni się przykładać, ale spokojnie, okrom powinności , które w Potyliczu należą, oddawać będą powinni.
Czynsz zaś, który od św. Jana blisko przyszłego nastąpił, tak będą opłacać. Naprzód P. Matiasz i Adam powinni oddawać sami dwaj złotych półpiąta sta, i szkło wszystko co do Zamku należy. Do nich zaś cały rok P. Piotr z Ulowka ma oddawać złotych pięćdziesiąt, które na raty, gdy trzeba do Zamku oddawać, powinien do rąk dwóch braci na Szucsu będących. Także lubo by sami trzymali, lubo P. Wojciech Zgorczyk złotych pięćdziesiąt powinni oddawać. Czynsz zaś, który nie jest oddany za rok przeszły na złotych trzysta, i jak Piotr, tak też P. Wojciech nie tak dalece zażywali tego, i PP. Bracia ci czterej mogą sobie taniej uprosić w Zamku. Tedy P. Piotr ma oddać do rąk dwóch braci Susieckich zł 12, a P. Wojciech zł 18, co uczyni zł 30; ostanek czterej bracia powinni dołożyć i oddać.
Co się tknie pczoł {pszczół} osiadłych dwadzieścia pięć, te na każdego równo po pięć naznaczają i drzewem na to przygotowanym przy znaku Smotczynskim w równy dział się podzieliwszy zażywszy bartników, znak swój pokłaść, i tak zażywać, który sobie co przysądzili spokojnie i to próżne opatrywać.
Osiewki zaś, które tylko sobie z braci zasiał przy Szuscu {Suścu} mają spokojnie zebrać. Na Ulowku też, że Piotr z nieboszczykiem rodzicem pracował, wszytek osiewek ozimy i jarzywny na spokojnie zebrać i na swój pożytek obrócić, także i P. Wojciech.
Co się tknie bydła pozostałego in numero 18 naliczonego rogatego, i bracia starsi pobrali po części, gdy się w stan s.{święty} małżeński wdawali i teraz też; a Piotr przy ojcu pracował. Wołów te 4, krowy z cielętami, te co już ma przy sobie przysądzają i o te krowy, które są u P. Miłakowskiego, nie ma żaden z braci się upominać; tylko Piotr jeżeli zechce.
Co też wnosili, że PP. Rodzice dla nieszczęsnych przypadków opłacali pieniędzmi starszych synów o głowy, okrom Piotra, zastępując o te (…) silentium perpetuum {wieczne milczenie} założyli, także (…) co na wesele i ochędóstwo. Cokolwiek też jest i ostało się sukien, domowego gospodarstwa, w ulach, pługach, to samemu Piotrowi przy Ulowku zostawują.
Co też (…) złotych 500 u kupców tutecznych i gdzie by się kolwiek ozwały, do tych wszyscy bracia spólnie należeć będą. A, że są siostry trzy, które jeżeliby się z pany małżonkami swemi sukcesiej jakiej odzywały, lubo nie od wianowania {poczuły się pokrzywdzone przy wywianowaniu w porównaniu z tym co otrzymali bracia}; równo ze wszystkimi pięciu braćmi mają czynić.
A, że dla większej mocy i dotrzymania tego kompromisu i ugody wieczystej, na każdego z braci vadium po 300 grzywien założyli, które by do Skarbu JM połowę, a stronie połowę powinien by oddać za przypozwem. Na co się rękami swymi podpisali. 22 Junij AD. 1649, który kompromis prosili do ksiąg zapisać, i otrzymali. Tu są podpisy wszystkich PP. Compromisantów.
Po tym kompromisie, w domu u sławetnego P. Wojciecha Miłakowskiego, PP. Pan Wojciech i P. Aleksander bracia, mając respekt na Pana Piotra, najmłodszego ukrzywdzonego, pczoły im po pięciorgu przysądzone i drzewa co by się należało: przy P. Miłakowskim, P. Wronskim, P. Danielu, P. Adamie dali czasy wiecznymi, darowali Panu Piotrowi, czego potwierdzili daniem rąk i przy kompromisie zapisać prosili, i otrzymali, który ich kompromis urząd wyżej mianowany do akt przyjął i zapisać pozwolił. (podpisy urzędników)
***
Przegląd kontraktów na arendę poszczególnych dóbr Ordynacji Zamojskiej, sporządzonych przez Annę z Gnińskich Zamoyską, po śmierci IV ordynata, Marcina Zamoyskiego, wykazuje, że ordynackie huty szkła były dzierżawione.
-
Kontrakt z 24 czerwca 1689 r.[7] na trzyletnią (1689-1692) arendę Huty (Rudy) Rybnickiej i Huty Susieckiej Żydom, mieszkańcom Tomaszowa: Dawidowi Jakubowiczowi i Markowi Zelmanowiczowi za 2700 Currenti Moneta, wraz ze wszystkimi prowentami do tej rudy i huty należącymi (poddanymi z robocizną; polami; łąkami; budynkami; stawem; wolnym kuciem żelaza w Rudzie i szkła robienia w Hucie; z robieniem piwa, kurzeniem gorzałki; z węglarką na własną potrzebę Rudy).
„Cokolwiek zaś będą brać, tak szkła z Huty na Zamkową potrzebę albo żelaza z Rudy, to w Skarbie, przy porachowaniu te kwity za gotowe pieniądze powinni być przyjęte”.
-
Arenda Klucza Zwierzynieckiego[8] z 24 czerwca 1690 r. wspomina nazwisko Zgorczyka, możliwe, że krewnego Wojciecha Zgorczyka, zięcia hutnika Wojciecha Zielińskiego z Szarowoli.
„Tę zaś sumę z arendy zwierzynieckiej ordynowałam na robotników do łamania kamienia najętych na górze Radzieńcińskiej przez Pana Maiora na zapłatę jurgieltu Panu Zgorczykowi i insze expensa na co rachunek w Skarbie arendarze uczynić powinni i kwit tak od Pana Maiora jako i Pana Zgorczyka w Skarbie przy rachunkach produkować mają”.
„Poddaństwo do młynów inszych jeździć nie powinni, a jeśliby się to pokazało z słusznych dokumentów tedy się to zlicza Panu Zgorczykowi aby tę sprawę rozsądził”.
-
Kontrakt trzyletni (1692-1695) z dnia 24 czerwca 1692 r. na arendę krzeszowską karczemną[9], ze wszystkimi prowentami do tej arendy należącymi tj. karczmami, młynami, wsiami, Kulną i dwiema stawkami w niej to jest górnym i dolnym, i Sierakowem, Rudą Sierakowską i Hutą Sklaną, Stawkami także dwiema na Rudzie i na Dymarce i Jasinnicką karczmą. Arendarzem był Żyd Wulwowicz Lipka, mieszczanin krzeszowski. Wulwowicz nie przekazywał szkła z huty na użytek Zamku Zamojskiego, ale rozwoził i spieniężał go w miastach Ordynacji: Turobinie, Krzeszowie i Tarnogrodzie. Nie wolno mu jednak było wozić dalej jak do Lublina.
Kontrakt jest dowodem na to, że w dobrach krzeszowskich działała w tym czasie ordynacka huta szkła i była to obecna wieś Huta Krzeszowska, o czym świadczy cytat:
„A ponieważ się piec w Hucie Krzeszowskiej często psować się musi a naprawić się go naszą materią nie może, aż z Łagowa kamienie i gliny wozić trzeba, tedy Pan Podstarości Krzeszowski za najpierwszym daniem sobie znać od arendarza, aby zaraz wyprawił podwody, żeby Zar nie szkodował i arendarz wymówki nie miał dla nie przywiezienia kamienia i gliny. Imć Pan Cześnik Zar jako ekonom generalny ma wydać uniwersał do Krzeszowa, Tarnogrodu, Turobina i Janowa, żeby nigdzie szkła nie brali tylko w jego Hucie takim targiem jako obcy ludzie biorą”
„Temuż arendarzowi pozwala się podwód sześć na cały rok a to dla wywiezienia i spieniężenia gorzałek i szkła nie dali {nie dalej} nad Lublin….”
-
Kontrakt podskarbiny na trzyletnią arendę (1694-1697)[10] wsi zwanej Budą {Rudą} rybnicką i Huty na Suścu, z kuźnią, młynem, stawkiem i jego spustem zwyczajnym, browarem, winnicą, wolnym szynkiem piwa i gorzałki (….) – Jakubowi Maximowiczowi – za 6 tys. zł.
„Przy tym wolnego wrębu tak na potrzebę Dworską w lasach tamecznych {dopisek – jako też i rudy rybnickiej} przy rudzie stojących pozwalam. Żelaza jeżeliby w (…) Pan kontrahent także i szkła z Huty na potrzeby Zamku wydać kazał podczas swej dzierżawy, za kwitami namiestnika mego, one podług słuszności zapłacić, albo z rat naznaczonego potrącić zlecam.”
-
Dwa kolejne kontrakty na arendę włości krzeszowskiej ww. Lipce Wulwowiczowi, ordynatowa Zamoyska wydała w latach 1695-96[11] i w latach 1698-99.[12]Z tego wniosek, że Wulwowicz dzierżawił hutę szklaną w Krzeszowie co najmniej w latach: 1692-95; 1695-96; 1698-99.
