Jedną z najstarszych gałęzi gospodarki przemysłowej, prowadzonej w Ordynacji Zamojskiej było hutnictwo szklane. Istniało już w czasach Jana Zamoyskiego. Na obszarze starostwa bełskiego, należącego do Stanisława i Jana Zamoyskich, funkcjonowała huta szklana, czynna w latach 1564-65 w Pankowie (Pańkowie) nad Wieprzem. Wymieniana była w czasie pierwszej lustracji królewszczyzn i wzmiankowana jeszcze w 1569 r.[1] Późniejsze lustracje już jej nie wymieniają. Od 1568 r. Jan Zamoyski był tenutariuszem starostwa bełskiego, przejętego z rąk ojca. Stanisław Zamoyski dzierżawił to starostwo od 1563 r. Hutnik z Pańkowa dawał na zamek rocznego czynszu 6 złp i 12 gr. oraz 500 „szklenic pospolitych” i do tego tyle szyb, ile trzeba było na pańską potrzebę. [2]
W starostwie grodeckim, objętym przez Jana Zamoyskiego w 1585 r. istniała huta szkła w Wisience, wzmiankowana w latach 1565-66 i 1570 r. Być może była także czynna i później.[3]
Na przełomie XVI i XVII wieku wymieniane są cztery huty szklane: Niedzieliska (1593 r.); Szczebrzeszyn (1594 r.); Topólcza (1580 r.)[4] i pod Turobinem (1598 r.).[5] Mikołaj Stworzyński, archiwista Zamoyskich wspomina o hucie szklanej, położonej w lesie turobińskim, z której hutnik Walenty płacił rocznego czynszu 10 złp i był obowiązany odstawić do zamku turobińskiego dwie kopy „szklenic chędogich” i 400 „szyb okiennych”.[6] W ordynackich hutach produkowano szkło białe okienne i zielone butelkowe.
Według przypuszczeń Andrzeja Wyrobisza huta szkła w Topólczy, Szczebrzeszynie i Niedzieliskach to ten sam zakład produkcyjny, zmieniający z czasem lokalizację. Miejscowości te leżą w niewielkiej odległości od siebie ok. 10 km. Jako osobne przedsiębiorstwo uznaje natomiast hutę turobińską, ulokowaną w okolicznych lasach. Szczebrzeszyńską hutę szkła wzmiankuje Bernardo Morando w liście z 1594 r. do Jana Zamoyskiego, kiedy wspomina o zapotrzebowaniu na szkło, niezbędne do oszklenia 20 okien w kolegiacie zamojskiej. Pozostałe trzy huty szkła (Niedzieliska, Topólcza, Turobin) wzmiankowane są w „Opisaniu….” Stworzyńskiego.[7]
Huty Zamoyskiego wyrabiały wyłącznie proste, niedekorowane szkła codziennego użytku i tafle okienne na potrzeby zamku zamojskiego i okolicznych dworów w sąsiednich miastach. Przypuszczalnie dostarczano je również na rynki czerwono-ruskie w dobrach Zamoyskich. Skoro Zamoyski dysponował swoimi hutami szkła, dlaczego zamówił w Gdańsku szkło francuskie do oszklenia okien w zamku zamojskim?[8] Miał także oprócz własnych hut szkła liczne huty małopolskie i ruskie do dyspozycji. Widocznie szkło produkcji krajowej nie zaspakajało wymogów i gustu hetmana. Możliwe, że działające w tym czasie huty rodzime nie były w stanie zrealizować takiego zamówienia. Jednak później sytuacja uległa poprawie, bo już w 1594 r. równie wymagający przecież Bernardo Morando proponował zlecić hucie szczebrzeszyńskiej dostawę 20.000 szyb (zapewne tzw. małych) dla oszklenia kolegiaty.[9]
Huty szklane, podobnie jak huty i rudy żelazne, były dzierżawione hutnikom, specjalistom biegłym w technologii szklarskiej. Sularze, czyli hutnicy szklani byli w dobrach ordynackich przeważnie polskiego pochodzenia. W Niedzieliskach w 1593 r. odnotowano jednak hutników niemieckich, którzy robili „szkło przeźroczyste rozmaite”. Dla huty w Niedzieliskach wsią służebną była Obrocz, której mieszkańcy mieli obowiązek zwozić drzewo do huty z okolicznych lasów. Hutnik z Topólczy miał nawet gospodarstwo rolne „obszar roli, sad, ogrody, jeziorko niedaleko huty, łąki”.[10] W drugiej połowie XVIII wieku w Topólczy nadal funkcjonowała huta szkła.
Huta Szarowolska

Szarowola na planie klucza tomaszowskiego cz. II – APL AOZ 284, 1825.
Szarowola to roztoczańska wieś w gminie i powiecie Tomaszów Lubelski. Osadzona na gruntach Rogóźna w 1579 r. na miejscu uroczyska „Perebrody”.[11] Jan Zamoyski włączył ją do Ordynacji Zamojskiej a jego syn, Tomasz Zamoyski na początku XVII w. utworzył Hutę Szarowolską przy strumieniu Komnacka.[12] Zachodzi przypuszczenie, że Huta Szarowolska mogła być swoistą kontynuacją wcześniejszej Huty Szkła w nieodległym Pańkowie, gdzie biły źródła kilku strumieni. Po śmierci Tomasza Zamoyskiego, wdowa Katarzyna Zamoyska sprowadzała z huty szarowolskiej szkło na potrzeby zamojskiego zamku i innych dóbr ordynackich. Zachowały się rachunki z tego okresu.
Hutnikiem w Szarowoli był w tym czasie Wojciech Zieliński. Rachunek z 29 lipca 1639 r.[13] opiewa na pięć kop flasz garncowych ze śrubami, oddanych do dyspozycji starszego piwnicznego w Księżpolu z polecenia Katarzyny Zamoyskiej. Piwniczy miał przekazać te flasze w inne miejsce, wskazane przez ordynatową. Dokument został wystawiony w Zamościu.

18 października 1639 r. Zamoyska sprowadziła do swojego sklepu w Zamościu tysiąc szyb (…) z huty szarowolskiej oraz dwadzieścia flasz półgarncowych ze śrubami do puzdra (pudła podróżnego). Te 20 flasz i cztery inne, trzy kwartowe ze śrubami wielkimi, były przeznaczone do osobistego użytku kanclerzyny. Dokument dostawy szkła [14] podpisał w Zamościu podskarbi Jerzy Szornel.

Kolejnym dokumentem z czasów Katarzyny Zamoyskiej jest potwierdzenie z 1641 r.[15] odebrania raty za arendę Huty Szarowolskiej, dzierżawionej przez Wojciecha Zielińskiego. Przyjęcie kwoty trzysta złotych potwierdził swoim podpisem Jerzy Szornel i uwiarygodnił dokument odciskiem pieczęci ordynatowej. Arenda rozpoczęła się na św. Jana Chrzciciela w r. 1640, trwała pół roku i skończyła się na Gody 1640 r. Rata z półrocznej arendy wynosiła 150 zł. Drugie tyle Zieliński był winien Jerzemu Sulimowskiemu, dzierżawcy Szarowoli za czynsz, także za pół roku. Odbiór 300 zł podskarbi Szornel potwierdził 25 stycznia 1641 r. na zamku w Zamościu swoim podpisem.

Przy dokumencie zachował się wyraźny odcisk pieczęci z pięciopolowym herbem Katarzyny Zamoyskiej.

Treść dokumentu:
Oznajmuję tym pisaniem moim iż oddał do skrzynki Jaśnie Wielmożnej Jej Mci Paniej Kanclerzynej Koronnej W.W. Paniej mej Mciwej uczciwy Wojciech Zeliński [Zieliński}, hutnik szarowolski z arendy ratę, która mu się poczęła od S. Jana Chrzciciela w roku blisko przeszłym tysięcznym sześćsetnym czterdziestym, a skończyła się na Gody w tymże roku, po wyjściu pół roku, gotowymi złotych polskich półtora sta {150 zł}. Oddał też JeMci Panu Jerzemu Sulimowskiemu, dzierżawcy tamecznemu, czynszu za też pół roku, które się poczęło od S. Jana Chrzciciela w roku tymże tysięcznym sześćsetnym czterdziestym, a skończyło się na Gody w tymże roku, należącego za kwitem JeMci złotych półtora sta {150zł}. Wszystko złożywszy w kupę czyni złotych trzysta. Na co dla lepszej wiary przy pieczęci JejMci ręką swą podpisałem się. Dat w Zamościu dnia dwudziestego piątego m-ca stycznia roku pańskiego 1641. Jerzy Szornel mpp. (odcisk suchej pieczęci Katarzyny Zmoyskiej).
17 kwietnia 1642 r. od hutnika szarowolskiego[16] trafiły do piwnic Jej Mci następujące szkła:
– flasz garcowych ze śrubami 80
– flasz bez śrub garcowych – jedna kopa (60)
– szklanic półgarncowych – jedna kopa
– szklanic kwartowych na gałkach – jedna kopa
– szklanic kwartowych prostych – jedna kopa
– kieliszków na gałkach – dwie kopy
– lamp 200
Rachunek dostawy weryfikował Jerzy Szornel.
W czasie sprawowania rządów w Ordynacji przez Jana II Zamoyskiego przedłużono Wojciechowi Zielińskiemu arendę Huty Szarowolskiej. Dowodzi tego kolejny dokument, z 29.06.1643 r.[17] Tym razem sumę trzystu złp z tytułu arendy zainkasował do skarbu ordynata podskarbi Walenty Fredro, łowczy przemyski. Pieczęć Jana II Zamoyskiego z herbem Jelita uwiarygodniła dokument.
Treść dokumentu:
Wiadomo czynię tym pisaniem moim iż Pan Wojciech Zieliński hutnik szarowolski oddał do skrzynki Wielmożnego JeMci pana Starosty Kałuskiego mego Mciwego Pana, z arendy Huty Szarowolskiej raty pańskiej wedle kontraktu od niego przychodzącej, w przód na pół roku, które się ciągnie od święta S. Jana Chrzciciela w roku teraźniejszym tysięcznym sześćsetnym czterdziestym trzecim aż do God {Godów} blisko przyszłych, w tymże mianowanym roku, gotowymi złotych polskich trzysta. Na co dla lepszej pewności przy pieczęci JeMci ręką swą podpisałem się. Działo się w Zamościu dnia 29 czerwca roku 1643. W. Fredro, łowczy przemyski.


24 marca 1652 r. do piwnicy Jana II Zamoyskiego odebrano[18] z huty szarowolskiej :
– flasz garncowych bez śrub – jedną kopę
– flasz pół garcowych bez śrub – jedną kopę
– szklanic pół garcowych – jedną kopę
– szklanic kwartowych na gałce – jedną kopę
– kieliszków prostych – jedną kopę
W Zamościu rachunek dostawy weryfikował podskarbi Wacławowicz.
5 lipca 1652 r. z huty szarowolskiej odebrano do piwnic JM dobrodzieja Jana II Zamoyskiego”
– kieliszków prostych par 53
– szklanic pół garcowych par 33
– szklanic kwartowych par 33
– flasz garcowych bez śrub 27
– flasz pół garcowych bez śrub 35
Rachunek dostawy weryfikował Wacławowicz.
Pośród rachunków dostawy z huty szarowolskiej znalazły się wśród omawianych archiwaliów również dwa inne, jeden z huty w Ciotuszy[19] i dwa z huty szkła w Suścu[20]. W roku 1656 Stanisław Żurkowski złożył zamówienie u Gabriela i Jana, hutników ciotuskich[21]. Polecał przygotować:
– dwie kopy kieliszków
– dwie kopy szklanic na gałkach
– kopę kwartowych i pół garcowych prostych szklanic
– kopę flasz ze śrubami
– kopę flasz garcowych bez śrub
Szkło miało być zwiezione do Zamościa, do piwnicy pańskiej, „bo go niemało potrzeba na tę ostatek dni…”
Natomiast z huty szarowolskiej pochodziło szkło od pana Zielińskiego, zarejestrowane 22 października 1657 r.[22] Co ciekawe oprócz flasz, szklanic i kieliszków zarejestrowano odbiór szyb do zamku w Zamościu.
– flasz garcowych bez śrub – kopę jedną
– flasz pół garcowych bez śrub – kopę jedną
– szklanic na gałkach kwartowych – pół kopy
– szklanic prostych kwartowych – jedną kopę
– szklanic pół garcowych – jedną kopę
– kieliszków z [nie odczytałam] – jedną kopę
– kieliszków na gałkach – dwie kopy
– szyb małych 1380 {szyby do zamku w Zamościu}
Ten kwit czyni złotych 43 i gr. 10 – Wacławowicz.
Huta szkła w Suścu
Stosunkowo niewiele jeszcze wiemy na temat huty szkła w Suścu. Wojciech Zieliński uzyskał w 1643 r. przywilej na przeniesienie huty szarowolskiej na uroczysko zwane „Susiec”.[23] Huta szkła w Suścu działała długo, ponad 50 lat (1643-1698), o czym świadczą potwierdzenia odbioru szkła dla zamojskiego zamku z lat: 1658; 1692; 1693; 1689. Możliwe, że jej kontynuacją była późniejsza huta szkła w Paarach.
31 marca 1658 r. Wacławowicz odebrał w Zamościu szkło z huty suszeckiej[24] [z Suśca] do piwnicy JM naszego Mci Pana:
– flasz garcowych bez śrub kopa jedna
– flasz pół garcowych bez śrub – kopa
– szklenic pół garcowych – pół kopy
– szklenic kwartowych – kopa
– kieliszków z csikami (?) – kopa
– kieliszków na gałce – kopa
– szyb małych 800
Ten kwit czyni zło: 29.
Rejestr zapotrzebowania szkła z huty susieckiej zachował się także z czasów, kiedy Ordynacją Zamojską zarządzała Anna z Gnińskich Zamoyska[25]:
– kieliszków pół kopy na denkach pięknego szkła
– szklanek także pół kopy na denkach tylko (…) najpiękniejszego szkła
– do dwóch puzderek do małego, do większego po 30 flaszek do każdego bez śrubek tylko z główkami długimi tylko żeby ślicznego szkła- żeby szkło było bez piasku, jak najwyborniejsze
– szklanic pół garcowych na denkach 20.
Zamówienie do huty podpisała Anna Zamoyska 7 czerwca 1689 r.
Oddzielne zamówienie z huty susieckiej
W Zamościu w Skarbie 12 czerwca A.D. 1698
Rejestr szkła wydanego do Zamku Zamojskiego za kwitami tak jej Mci Dobrodziejki jak i JM Pana Garnuchowskiego
A.D. 1692 dn. 5 listopada do Zamku oddano:
– szyb dwuraznych 1500 = 50
– sklenic pół kwartowych na gałkach 60 = 4
– flasz garcowych 30 = 5
– flasz pół garcowych = 2,15
– szyb dwuraznych = 1200 = 40
A.D. 1693 – 19 marca do Zamku Zamojskiego
– flasz garcowych 30 = 5
– flasz pół garcowych 30 = 2,15
– szklanic na gałkach pół kwartowych 60 = 4
– szklanic kwartowych 30 = 4
– kieliszków na gałkach 60 = 4,20
– kieliszków na {nie odczytałam} = 3
– flasz zielonych półtora garcowych do puzdra zrobionych 24, do drugiego puzdra 16 = 13,10
A.D. 1693 6 kwietnia za asygnacją Jej Mści Dobrodziejki do Sokalskiego klasztoru szyb dwuraznych wyrobiono i oddano 1000 = 33,10
A.D. 1693, 1 czerwca do Apteczki Zamkowej
– słojów dwu garcowych oddano 15 = 5
– słojów garcowych 30 = 5
– słojów pół garcowych 30 = 2,15
– słojów kwartowych 60 = 2,20
– słojów pół kwartowych 60 = 1,10
– słojów kwaterkowych 60 = 0, 20
– dzbanów ze śrubami po garcu = 3,10
– dzbanów pół garcowych ze śrubami 4 = 0,20
– kałamarzów białych ze śrubami 4 = 0,80
– urynłów 3= 0,90
– szyb dwuraznych 110 = 3,20
Suma wyrachowana w skarbie według zwyczaju uczyni 197.-
Na potrzeby Zamku w Zamościu szkło sprowadzano z ordynackich hut szkła w Szarowoli; Ciotuszy i Suścu, o czym świadczą dokumenty dostawy szkła zatwierdzone przez Katarzynę z Ostrogskich Zamoyską; Jana II Zamoyskiego i Annę z Gnińskich Zamoyską. Analiza dostaw szkła na zamek od połowy 1639 r. do połowy 1693 r., tj. przez ponad pół wieku[26] wykazała, że z hut szkła w Ordynacji Zamojskiej najczęściej dostarczano flasze o różnej pojemności, podobnie szklanice – proste i „na gałkach”; lampy; kieliszki, kałamarze; urynały (nocniki); dzbany; słoje apteczne oraz szyby – małe i dwurazne (dwuraźne-dubeltowe-podwójne). Większość dostarczanego szkła była przeznaczona na potrzeby mieszkańców zamku i składowano je w piwnicach zamkowych. Niektóre dokumenty świadczą jednak o tym, że szkło kierowano także ku innym odbiorcom: szyby dla klasztoru w Sokalu; flasze do Księżpola, z przeznaczeniem dla bliżej nie określonego zamawiającego.
Odbiór szkła z hut szarowolskiej, ciotuskiej, susieckiej na przestrzeni pół wieku kwitowali podskarbi zamkowi: Jaroszewski; Jerzy Szornel; Wacław Fredro; Wacławowicz; Garnuchowski. W czasach rządów Anny Zamoyskiej wyraźnie podniosły się wymagania co do jakości sprowadzanego szkła. Ordynatowa w jednym z zamówień wyraźnie zaznaczyła, że szkło ma być „bez piasku” – „najwyborniejsze” – „śliczne”. Zamawiała w hucie kieliszki na denkach z pięknego szkła; podobnie szklanki na denkach najpiękniejszego szkła, a flasze przeznaczone do puzdra (pudełka), przeznaczone do jej osobistego użytku, miały być z główkami długimi tylko żeby ślicznego szkła. Szkło z hut ordynackich było koloru zielonego i białego (przezroczystego).
Ciekawym zamówieniem były słoje apteczne przeznaczone do Apteki Zamkowej. Do tej pory mieliśmy tylko przypuszczenia, że taka apteka istniała na zamku.[27] Obecnie mamy potwierdzenie, że na zamku zamojskim funkcjonowała apteka ordynatów, niezależnie od aptek działających w mieście. Kowalczyk Kazimierz wymienia aptekarza zamkowego – Jana Szlawskiego. [28] Mamy także rachunki a w nich informacje, że aptekarzowi za pigułki na 10 razów dla JejMci do Knyszyna i za garki do maści zapłacono 2,40. Aptekarz Michał jeździł do Knyszyna 14 maja 1602 r. i otrzymał z tego tytułu 5 zł na strawę, konia i od wozu.[29]
Ważnym zamówieniem na potrzeby zamkowe w Zamościu, chociaż nie tylko, były tafle szyb. Takie zamówienia odnotowano zarówno za czasów rządów Katarzyny Zamoyskiej, Jana II Zamoyskiego (szyby małe), jak i wdowy Anny z Gnińskich Zamoyskiej, żony IV ordynata, która zamawiała szyby dublowe.
18.10.1639 r. – 1000 szyb
22.10.1657 r. – 1380 szyb małych
31.03.1658 r. – 800 szyb małych
5.11.1692 r. – 1200 szyb dublowych
6.04.1693 r. – 1000 szyb dublowych (klasztor w Sokalu)
1.06.1693 r. – 110 szyb dublowych
Szkło na potrzeby Zamku Zamojskiego.
Niewiele posiadamy informacji na temat zewnętrznego wyglądu zamku w Zamościu z okresu jego początków.[30] Jednak szczątkowych informacji dostarczają rachunki, chociażby na temat pokrycia dachówką i częściowo gontem dachów pałacowych; prac przy wieży, prowadzonych prac we wnętrzach pałacowych itp. Jeszcze mniej wiemy o oszkleniu zamkowych budowli.[31] W styczniu 1602 r. odnotowano w rachunkach zamkowych zapłatę „Sklarzowi od okna całego do kaplicy, które wiatr wytrącił i potłukł, także od okien do izby Sayduckiey i kwatery do pokoju JeMci, przez Nalewajkę – 4,05.”[32] Bliżej nieokreślone prace „przy oknach w pałacu” trwały w grudniu 1605 r.: trzem mularzom którzy oprawiali te piece (plus za prace przy oknach w pałacu) zapłacono 9. W późniejszych rachunkach zamku, np. z 22 stycznia 1689 r. odnotowano” „Sklarowej od 40 szib do stołowej izby i za 6 szib do karitki 2.20”[33] oraz z 2 czerwca 1691 r. „Sklarowej za okno do kościoła nad organami – 4 złp.”[34] Rachunki podpisał Jan Michał Link major artylerii zamojskiej twierdzy.
Ciekawych informacji co do oprawy okien zamkowych dostarczają rachunki ze stycznia i lutego 1608 r. Część okien w pomieszczeniach zapewne gospodarczych i w pokojach białogłowskich nadolnych była opatrzona błonami (ze skór; z papieru). Jednak takie okna przy wysokich mrozach wymagały uszczelnienia.
Oprócz silnych mrozów w 1606 r.* (właściwie dotyczy r. 1608) musiało mocno styczniowym śniegiem Zamość przysypać, bowiem trzeba było trzech ludzi nająć co w Zamku i w Kamienicy z gór zbierali śnieg i chędożyli przez trzy dni (2,03.-). Uszczelniano także okna, kobiecie, co błony obszywała do kuchni zapłacono 0,03.- W lutym natomiast do zaprawienia błón w pokojach białogłowskich nadolnych papierem miąższym zapłacono Jaśkowi 0,07.
W listopadzie 1605 r. szklono w zamku okna i zapłacono Sklarzowi na robote około okien w Zamku i kamienicy w mieście 10.-[35] 16 grudnia 1605 r. hutnikowi zapłacono 26,20. – za 2000 skła przezroczystego (po 40 gr.), przeznaczonego do szklenia okien zamkowych. Na potrzebę zamkową zapłacono mu także za skrzynię szkła prostego 5.- oraz za kopę sklenic i 45 kieliszków po 1 gr. = 3,15.[36]
U zarania dziejów Zamościa wśród zamojskich rzemieślników wymieniany był w 1591 r. zaledwie jeden szklarz, Matwiej. W 1657 r. odnotowano także tylko jednego szklarza, Kochanowskiego Andrzeja, który był cechmistrzem ślusarzy w latach 1646-1665 (z przerwami). Kazimierz Kowalczyk badając rzemiosło zamojskie uznał, że źródła podają zbyt małą, jak na okres stale trwającej budowy miasta, liczbę cieśli, murarzy, garncarzy (stawiali piece) i szklarzy właśnie.[37] W latach 1691-1697 badacz ten wymienia już sześciu szklarzy: Adama (Jadama), Dawida, Jakuba, Marko, Moszko (Żyda) i Pawła. Taką samą liczbę szklarzy wymienia w latach 1709-1715.
Natomiast analiza ksiąg miejskich wymienia innych mieszkańców z przydomkiem: sklarz – sklarowic (sklarzowic) – skalarczyk- szklarczyk. W 1593 r. przy ul. Rachańskiej mieszkał Wawrzyniec Sklarz. W latach 1638, 1641, 1642 na Rynku Solnym, a potem w Rynku Wielkim odnotowano Stanisława Sklarowica (Sklarzowica) wraz z żoną Katarzyną (Jaroszewiczówną).[38] Stanisław wymieniany jest w księgach miejskich jako kupiec, zatem raczej wątpliwe jest aby jego nazwisko było związane profesją szklarza.[39] Na zamojskim przedmieściu odnotowano natomiast Adama (możliwe, że Jadama wymienianego przez K. Kowalczyka) Sklarczyka w 1716 r. i jego żonę Annę, którzy w 1728 r. mieszkali przy ul. Kozackiej. Przy ul. Kozackiej mieszkał także Antoni Szklarczyk.[40] Niejaki Laurenty Sklarczyk wraz z żoną Krystyną (Krasiewiczówną) notowany był na Przedmieściu Skałka w 1769 r.[41]
Ludzie rzemiosła błonarskiego (błoniarze, szklarze) należeli do jednego cechu razem ze ślusarzami, ostrożnikami, szychterzami[42], miecznikami, zegarmistrzami i kowalami. [43] Ich cech zawiązał się już w 1590 r., kiedy to otrzymali od Jana Zamoyskiego statut.[44] Trzydzieści lat później tj. od 14 VIII 1619 r. [45] obowiązywał tenże cech nowy statut, tym razem bez kowali, którzy zrzeszyli się w osobny cech.
W XVIII w. na terenie Ordynacji Zamojskiej powstawały nowe huty szkła, jednak wzmianki o nich nie są zbyt jasne w „Opisaniu…” Stworzyńskiego. Andrzej Wyrobisz wymienia wśród nich hutę pod Krzeszowem w lesie Brzeźnica (wzmianki z 1638 i 1656); pod Tomaszowem – Hucisko tomaszowskie, huta w Ulowie, huta szarowolska, huta ciotuska, Hucisko Zielone wzmiankowane w latach 1660-1694. Jak dowodzą powyższe ustalenia, istnienie niektórych z nich potwierdzają odnalezione właśnie dokumenty dostaw szkła na zamek zamojski.
W 1791 r. powstała w dobrach Ordynacji Zamojskiej huta szkła w miejscowości Paary (gm. Susiec). Na początku XIX w. utworzono hutę szkła w Szklarni (pow. Janów Lubelski) o nazwie „Nizioł”, czynnej w latach 1801-1836, produkującej butelki i kafle.
Ewa Lisiecka
Dawne ordynackie huty szkła: Paary, Susiec
[1] Wyrobisz Andrzej. Szkło w Polsce od XIV do XVII wieku. s.28-29.
[2] Ibidem.
[3] Ibidem.
[4] Niedźwiedż Józef. Leksykon historyczny miejscowości dawnego województwa zamojskiego. Zamość 2003. s. 539. (za Stworzyńskim, Opisanie….. 1843 – notowano hutnika szkła w 1580 r.). W 2 poł. XVIII w. notowano w Topólczy hutę szkła.
[5] Aleksander Tarnowski. Działalność gospodarcza Jana Zamoyskiego, kanclerza i hetmana w. kor. (1572-1605). Lwów. 1936. (dostęp BN Polona).
[6] Ibidem. Hutnictwo szklane, s. 245.
[7] Wyrobisz …Szkło w Polsce….
[8] Ibidem.
[9] Ibidem.
[10] Niedźwiedź Józef. Leksykon historyczny miejscowości dawnego województwa zamojskiego. Zamość 2003, s. 539.
[11]Ibidem, s. 492.
[12] Huta Szarowolska, Szarowla, Ibidem 492.
[13] Archiwum Narodowe w Krakowie, Zbiór Zygmunta Glogera, sygn. 443, skan 138.
[14] Ibidem, skan 139.
[15] Ibidem, sygn. 445, skan 242.
[16] AGAD AZ 2747 lata 1642-1643, skan 4.
[17] Archiwum Narodowe w Krakowie, Zbiór Zygmunta Glogera, sygn. 445, skan 255.
[18] AGAD AZ 2747
[19] Ciotusza, (Stara i Nowa) wieś w gminie Susiec, pow. Tomaszów Lubelski, w części należała w latach 1603-1627 do Jana Zamoyskiego i potem Tomasza Zamoyskiego. Trwały o nią spory z Oleśnickimi. Niedźwiedź nie wymienia w Leksykonie…. Huty szklanej w tej miejscowości. W 1656 r. rachunki zamojskiego zamku wymieniają jednak dwóch hutników w Ciotuszy, Gabriela i Jana.
[20] Huta szklana z Szarowoli została przeniesiona do Suśca. Szarowola Działo się tak po wyczerpaniu zasobów niezbędnych do produkcji szkła (lasy – potaż, woda, piasek).– Niedźwiedź Józef. [20] Niedźwiedż Józef. Leksykon historyczny miejscowości dawnego województwa zamojskiego. Zamość 2003. s. 489.
[21] AGAD AZ 2747 skan 6.
[22] Ibidem, skan 8.
[23] Niedźwiedż Józef. Leksykon historyczny miejscowości dawnego województwa zamojskiego. Zamość 2003. s. 489.
[24] AGAD AZ 2747, skan 9.
[25] Ibidem, skan 10.
[26] Rachunki za okres: 29.07.1639 r.; 18.10.1639 r.; 1641r. (arenda); 12.04.1642 r.; 29.06.1643 r.; 24.03.1652 r. 5.07.1652 r.; 1656 r.; 22.10.1657 r.; 31.03.1658 r.; 7.06.1689 r.; 12.06.1698 r. (dostawy za 5.11.1692 r.; 13.03.1693 r.; 6.04.1693 r.; 1.06.1693 r.).
[28] Kowalczyk Kazimierz. Rzemiosło Zamościa 1580-1821. Warszawa 1971. s. 187. W Zamościu odnotowano nazwisko Szlawski w XVIII w. – Szlawsh Stefan (1743); Szlawska Elżbieta (1746); Szlawscy Stefan i Anna (1759); sukcesorzy Szlawskich (1777). Spis kart |
[29] ANK Zbiór Zygmunta Glogera sygn. 443, skan 43.
[32] ANK Zbiór Zygmunta Glogera, sygn. 443, lata 1581-1797. Zamoyscy. Ordynacja. Utrzymanie dworu-wydatki, zakupy,rozliczenia.
[33] ANK Zbiór Zygmunta Glogera, sygn. 442, lata 1557-1824, skan 70. Zamoyscy. Ordynacja. Fragmenty akt gospodarczych.
[34] Ibidem, skan 168.
[37] Kowalczyk Kazimierz. Rzemiosło Zamościa 1580-1821. Warszawa 1971. s. 14, 17, 29,
[38] W 1655 r. Stanisław Skalrzowic już nie żył, a Katarzyna wyszła powtórnie za mąż, za Jakuba Wentona.
[39] W listopadzie 1642 r.Stanisław Sklarzowickupiec i Katarzyna Jaroszowicówna (żona) sprzedali dom za 1200 złp. Łukaszowi Zielopolskiemu. Sąsiedztwo: Wojciech Szepinski krawiec i Jakub Ber Żyd. Mieszkańcy Rynku Solnego w Zamościu |
W lutym 1655 r. Katarzyna Jaroszowiczowna, wdowa po Stanisławie Sklarzowiczu kupcu, żona Jakuba Wentona kupca przeprowadziła inwentarz dóbr: „Kamienica… ku wierzchu od Rynku niewymurowana, w tyle Browar i mieszkania nad nim murowane, dokończone”. Sąsiedztwo: Andrys Devison kupiec oraz Reynold Inesz kupiec. Mieszkańcy Circuli Maioris – Rynku Wielkiego w Zamościu |
[40] We wrześniu 1736 r.Marianna Szklarczykowna Karchowa, siostra Antoniego Szklarczyka sprzedała za 554 złp. dom przy ul. Kozackiej Żydom Jurowiczom. Sąsiedzi: Michał Balewicz i Szymon Kańka.
[42] Szychterz zajmował się obsadzaniem broni w drewno.
[43] Kowalczyk….s. 54.
[44] Ibidem, s. 133.