Zamek w Zamościu

Justyna Bartkowska

Zamek zamojski w drugiej i trzeciej ćwierci XVII wieku – jego wygląd, mieszkańcy i funkcje.
Zamek w Zamościu nie był jedynie rezydencją magnacką, jakich było wtedy wiele, ale także ważnym ośrodkiem życia politycznego, gospodarczego i kulturalnego nie tylko dóbr Zamoyskich, ale Rzeczypospolitej. W moim wystąpieniu spróbuję odtworzyć jego wygląd, funkcje oraz krótko zaprezentować jego mieszkańców w drugiej i trzeciej ćwierci XVII wieku.
  1. Początki
Poza korespondencją Jana Zamoyskiego i aktem lokacyjnym miasta jedną z pierwszych wzmianek o zamku zamojskim można znaleźć w dziele Stanisława Sarnickiego opisującym Królestwo Polskie, pt. Descriptio Veteris Et Novæ Poloniæ Cvm Divisione Eivsdem Veteri Et Nova,[1] z 1585 roku.  Autor opisuje dawną warownię rodu Zamoyskich i jej odbudowę przez Jana Zamoyskiego.
Pisze on tak: Domicilium vetustæ gentis Szariorum, qui nunc Zamoscii dicuntur. Arx fuit vetus in firmissimo loco, et refugium ab incursionibus Tartarorum [sic], patris Castellani et avorum memoria. Nunc demum a fundamento muris eductis, propugnaculis institutis, oppidoque nouo adiecto non minus ad elegantiam quam ad sustinendos quosuis hostes ab integro excitata, opera et sumptibus Illuſtris et Magnifici domini Ioannis de Zamoscie. De hac re luculentius testatur inscriptio tabulæ marmoris nigri, frontispicio ædificii ibidem affixa, quam ego describendam curavi.
{„Zamość. Siedziba starożytnego rodu Sariuszów, którzy obecnie Zamoyskimi są nazywani. Był stary zamek w miejscu nader obronnym, będący schronieniem przed najazdami Tatarów, pamiątką ojca kasztelana oraz przodków. Teraz, dopiero co od samego fundamentu murami wyprowadzony, w umocnienia wyposażony i o nowe miasto powiększony — nie mniej dla elegancji, jak i dla powstrzymania jakichkolwiek nieprzyjaciół — od nowa został wzniesiony staraniem i nakładem Jaśnie Oświeconego i Wielmożnego pana Jana z Zamościa. O tej sprawie wyraźniej świadczy napis na tablicy z czarnego marmuru, przytwierdzonej tamże na fasadzie budowli, o której opisanie ja sam zadbałem.” tł. J. Bartkowska}
Opis ten nie dostarcza zbyt wielu szczegółów na temat wyglądu samej budowli, informuje jednak o tym, że na budynku znajdowała się inskrypcja ku czci fundatora i przytacza jej treść:
IOANNES DE ZAMOSCIE REGNI POLONIÆ CANCELLARIUS, exercituumque Dux ſupremus, & Cracouienſis, Mariemburgenſis, Belzenſis, Cniſsinenſis, Mediricenſis, Creſouienſiſque Præfectus. Dum bello Sereniſsimi STEPHANI Regis cum Ioanne Magno Duce Moſchorum[2], pro debita in patriam pietate, nec ſumptibus, nec laboribus, nec vitæ parcit, innati quoque erga patrios lares amoris, hoc monumentum[3] excitari curauit.
{Jan Zamoyski, kanclerz i hetman wielki koronny, a także starosta krakowski, malborski, bełski, knyszyński, międzyrzecki i krzeszowski. Gdy podczas wojny najjaśniejszego króla Stefana z Iwanem, wielkim księciem Moskwy, z należnej ojczyźnie miłości nie szczędził ani wydatków, ani trudów, ani życia, polecił wznieść ten pomnik jako dowód wrodzonej miłości do ojczystych progów[4]}
Potwierdza ją z drobnymi różnicami w swoim dziele z 1655 roku pt. Monumenta Sarmatarum Szymon Starowolski[5]. Niemożliwym jednak jest ustalenie jej dokładnej  lokalizacji. Przypuszczalnie umieszczona była w tympanonie nad loggią lub bezpośrednio nad wejściem do pomieszczeń reprezentacyjnych jako element ozdobnego portalu.
Niestety inne, wczesne opisy Zamościa, włącznie ze wzmianką zawartą w atlasie Georga Brauna[6] nie dostarczają informacji na temat zamku zamojskiego[7].
  1. Wygląd zewnętrzny
Głównym źródłem ikonograficznym dla zamku w drugiej i trzeciej ćwierci XVII wieku pozostaje obraz z kościoła w Bukowinie koło Tarnogrodu, pt. Adoracja Madonny przez św. Jana Kantego i św. Antoniego. Uwieczniony na nim budynek to przykład nowożytnej architektury rezydencjonalnej typu palazzo in fortezza. Budowla została usytuowana na lekkim wzniesieniu i wyraźnie dominuje nad zachodnią częścią panoramy miasta.
Główny korpus zamku został zaprojektowany na planie wydłużonego prostokąta o dwóch kondygnacjach, z którego wyrasta wysoka czworoboczna wieża rezydencjonalna o czterech kondygnacjach. Została ona przekształcona w duchu manieryzmu w reprezentacyjny belweder. Jej elewacje są artykułowane gzymsami kordonowymi, które wprowadzają silny podział horyzontalny. Od strony południowej jej dwie górne kondygnacje mają po trzy otwory okienne. Zwieńczenie wieży stanowi dekoracyjna galeria z niskim blankowaniem, pełniącym funkcję attyki. Korpus mieszkalny nakryty jest wysokim dachem czterospadowym o stromym kącie nachylenia połaci, a cynobrowa barwa wskazuje pokrycie ceramiczną dachówką[8], co zgodne jest z rachunkami zamkowymi, gdzie wspomniani zostali robotnicy kładący dachówkę. Od strony południowej widać siedem otworów okiennych, cztery większe na piętrze i trzy mniejsze na parterze. Wszystkich okien było prawdopodobnie około sześćdziesięciu.
Elewacja frontowa manifestuje dążenie do symetrii i harmonii. Centralnym punktem kompozycji jest dwukondygnacyjny ryzalit, który choć nie wybija się ponad linię wysokiego, stromego dachu, to jednak rozcina strukturę wieży, dzięki czemu centralna część budynku wizualnie zyskuje dodatkową wysokość i monumentalizm. Ryzalit ten zwieńczony jest klasycznym tympanonem. Jasna kolorystyka tynków fasady kontrastuje z czerwoną barwą ceramicznego pokrycia dachu, podkreślając prestiżowy charakter budowli.
Kluczowym elementem organizującym przestrzeń przed zamkiem są monumentalne schody zewnętrzne, poprowadzone wzdłuż fasady i ozdobione barierkami. Ich struktura była na tyle delikatna, że uległy zniszczeniu podczas pogrzebu Katarzyny Zamoyskiej, a część osób spadła na dół[9]. Schody te stanowią nie tylko ciąg komunikacyjny prowadzący na piętro reprezentacyjne, ale są również istotnym elementem teatralizacji architektury. Dzięki wyniesieniu wejścia głównego cała bryła zyskuje na dostojeństwie, oddzielając sferę prywatną mieszkańców od poziomu użytkowego przyziemia.
Budynek osadzony jest wewnątrz systemu niskich, wykonanych z cegły obwarowań. Na ich krańcach umieszczono basteje, a pośrodku znajduje się brama wjazdowa prowadząca na  plac reprezentacyjny rozciągający się tuż za nią. Układ ten dobrze wpisuje się w renesansową koncepcję miasta idealnego, w której architektura rezydencjonalna łączy funkcje reprezentacyjne z elementami systemu obronnego.
Wokół zamku rozciągały się ogrody z altaną, pełniące zarówno funkcję ozdobną, jak i użytkową. Niewykluczone, że w pobliżu była też fontanna autorstwa Santi Gucciego, z którym hetman Jan Zamoyski prowadził w tej kwestii korespondencję[10].
Wśród osób pracujących przy budowie zamku należy wymienić nazwiska Bernarda Moranda, Jana Jaroszowicza i Jana Wolffa. Ponadto wiadomo, że Katarzyna Zamoyska zatrudniała do prac remontowych rzemieślników cudzoziemskich, nie precyzując jednak ani ich narodowości, ani tym bardziej nazwisk[11].
  1. Wnętrza
O ile wygląd zewnętrzny zamojskiego zamku został utrwalony na obrazie z bukowińskiego kościoła, o tyle jego wnętrza pozostają zagadką. Pewne informacje można wydobyć z rozproszonych opisów źródłowych, z których większość dotyczy okresu wcześniejszego niż tu omawiany. Warto jednak je przytoczyć ze względu na to, że nie ma powodu sądzić, aby nastąpiły w wyglądzie zamkowych wnętrz jakieś rewolucyjne zmiany.
Jednym z pierwszych opisów był ten sporządzony przez Bonifacego Vanozziego. Dowiedzieć się z niego można, że w zamku była ozdobiona flandryjskimi tkaninami ze złota i jedwabiu sala, w której podejmowano ucztami zagranicznych gości. Na jednej stronie stał kredens bogato zastawiony czarami, miednicami, półmiskami złotymi, srebrnymi i kryształami, drogimi kamieniami osadzonymi, tudzież innymi naczyniami z porcelany. Z drugiej strony stał drugi kredens obficie i ozdobnie butelkami okryty[12]. Vanozzi opisuje również naczynia, z których pito. On sam używał kielicha cienkiego, ale długiego z kryształu nasadzonego kamieniami, gospodarz pił z czary porcelanowej ze złotymi uchami, a reszta biesiadników miała naczynia kryształowe. Gość zwrócił też uwagę na kosztowne miednice, w jakich podano wodę do umycia rąk. Z późniejszych inwentarzy wiadomo, że pierwsi ordynaci jadali na zastawie ozdobionej swoim herbem.
Inny bywalec zamku, Szymon Szymonowic, opisał portrety najznaczniejszych osób, jakie zdobiły zamkowe wnętrza. Znajdowały się tam wizerunki papieża Sykstusa V, hetmana Jana Tarnowskiego, Konstantego Ostrogskiego oraz Stefana Batorego[13]. Z pewnością jednak to tylko ułamek całej zamkowej kolekcji, bo nie brakowało tam również obrazów religijnych. Drugi ordynat zaś miał w sypialni wizerunki Chrystusa Ukrzyżowanego, Bogarodzicy oraz świętych.
Ze spisów wydatków zamkowych wiadomo też, że pokój nastoletniego Tomasza utrzymany był w zieleni. W tym kolorze były: duża szafa, przesłona kominka wielka skrzynia z zamkiem[14]. Z kolei jego dzieci miały wspólny pokój jadalny. Rachunki Katarzyny Zamoyskiej pokazują również, że kazała zakupić biały telet lub złotogłów na pościel i namiot, tj. baldachim nad łóżkiem, a Joanna Barbara poprosiła o karmazynowy atłas na materac[15].
Zamek ogrzewały kominki i piece kaflowe z kaflami z Potylicza. Utrzymywanie ich w dobrej kondycji jest stałą pozycją w rejestrach zamkowych wydatków.
W bibliotece zamkowej księgi pierwotnie przechowywane były w skrzyniach[16], dopiero po śmierci hetmana sporządzono do niej osiem białych regałów[17]. Księgozbiór był systematycznie powiększany przez kolejnych ordynatów. Dużą aktywnością na tym polu wykazał się zwłaszcza Jan II, który zasilił zbiory dużą ilością pozycji ze współczesnej literatury włoskiej i francuskiej. Wykaz ksiąg Akademii Zamojskiej sporządzony w 1675 roku pokazuje, że mogło to być nawet ponad 170 starannie dobranych pozycji, istotnych dla rozwoju literatury i świadczących o świetnej orientacji nabywcy w trendach literackich epoki.
Na fascynację teatrem i dramatem francuskim wskazuje obecność dzieł Pierre’a Corneille’a (dwa egzemplarze Cyda, Kłamca, Ciąg dalszy „Kłamcy”), Jeana de Rotrou (Ifigenia, Antygona) i pomniejszych dramatopisarzy (Roberta Garniera, Pierre’a du Ryera czy Georgesa de Scudery).
Bardzo licznie reprezentowani są poeci francuscy pierwszej połowy XVII wieku. Biblioteka zamkowa zawierała utwory Françoisa de Malherbe’a, Honoré d’Urfé, Jeana Ogier de Gombauda, Françoisa Maynarda czy Tristana L’Hermite. Nie mniej licznie reprezentowani są też twórcy włoscy, wśród których wyróżniają się Giambattista Marini i jego naśladowcy: Guidobaldo Benamati, Giovanni Francesco Loredano, Giovanni Battista Manso, Gasparo Murtola, czy Cesare Orsini. Wszyscy ci autorzy nadali ton poezji europejskiej w okresie baroku. Nie zabrakło również znakomitej włoskiej poetki Lucrezii Marinelli. Niestety, nie było to słynne dzieło traktujące o równości kobiet i mężczyzn, lecz napomnienie i wezwanie do cichego i pobożnego życia, niejako odwołujące wcześniejsze radykalne poglądy artystki.
Ówczesną literaturę hiszpańską reprezentuje przede wszystkim Miguel Cervantes de Saavedra. W zamkowej bibliotece znalazły się cztery jego dzieła w przekładzie na włoski: Il Novelliere castigliano, La Discreta Galatea oraz oczywiście przygody Don Kichota z La Manchy.
Tematyka zgromadzonej prozy francuskiej i włoskiej była bardzo zróżnicowana od idylli pasterskich i słynnej Astrei w dwóch wersjach językowych poczynając, poprzez opowieści rycerskie, komiczne i romanse aż po dzieła będące czymś na kształt zalążka współczesnej literatury fantastyczno-naukowej jak np. francuski przekład The Man in The Moone  (Człowiek na Księżycu) Francisa Goodwina. Paul Scarron (Le Romant Comique), Madelaine de Scudery (2 utwory), Gautier de Costes de La Calprenède (Cleopatre, Cassandre w dwu egzemplarzach) to kolejni przedstawiciele francuskiej prozy lat czterdziestych XVII wieku, których dzieła znalazły się w Zamościu. Poczesne miejsce w ordynackiej bibliotece zajęły także dzieła włoskiego powieściopisarza Luki Assarina: Almerinda w dwóch wersjach językowych (włoska i francuska) i Raguagli di Cipro oraz Bizzarrie Academiche, La Dianea, Novelle amorose Giana Francesco Loredana, La Rosalinda Bernarda Morando, L’ Isola Ouero Svccessi Favolosi Del Conte Maiolino Bisaccioni Maiolina Bisaccioni, Il Calloandro i Le gare de’ disperati Giovanniego Ambrogio Mariniego. Znalazło się tam również debiutanckie dziełko wielkiego włoskiego historyka Daniela Bartoli Dell’Uomo di lettere difeso et emendato oraz wspomnienia wielkich kardynałów epoki: Włocha Guido Bentivoglio i Francuza du Richelieu. Ponadto niemało miejsca w bibliotece zajmowały najnowsze dzieła autorstwa francuskich teologów. Najpoczytniejszym z nich był biskup Jean-Pierre Camus. Trzeci ordynat nabył aż siedem książek jego autorstwa. Do tego grona należy również zaliczyć Jean-Loiusa de Balzaca, Rene de Ceriziersa oraz Nicolasa Caussina. Godne odnotowania jest niewątpliwie również dziełko Kartezjusza Les Passions de l’âme.
W 1674 roku szafy półczaste, tj. z wieloma półkami, przetransportowano z zamku do budynku Akademii Zamojskiej[18], zgodnie z ostatnią wolą trzeciego ordynata i jego siostry.
W XVII wieku ściany obijano drogimi tkaninami, co pozwalało zatrzymać wewnątrz więcej ciepła. O obiciach zamkowych z tego okresu wiadomo bardzo mało. Oprócz cytowanego już Vanozziego jedyna informacja na ten temat pochodzi z testamentu księżnej Wiśniowieckiej, która zapisała zaufanej Krystynie Domaradzkiej obicie jedwabne z pokoiku (…) małego[19].
Zachował się za to spis obić, kobierców i dywanów z 1689[20] roku sporządzony prawdopodobnie przez Annę z Gnińskich Zamoyską, który daje pewne wyobrażenie o tym, jak to wyglądało kilkanaście lat później. Najbardziej reprezentacyjne są tu dwa obicia. Pierwsze złociste, aksamitny, karmazynowy kwiat na złotym dnie, do niego herby na takichże kształt, którego było aż 199 łokci, drugie zaś na srebrnym dnie zielony kwiat aksamitny do tegoż herby wyrabiane na takimże dnie w ilości 198 łokci. Obydwa obicia były przeznaczone do oddzielnych pokoi. Ponadto spis obejmuje jeszcze dziewięć innych obić gorszej jakości, kilkanaście kobierców i dywanów tureckich lub domowej roboty. Całość nie prezentuje się zbyt imponująco jak na standardy siedziby magnackiej.
Wnętrze zamku zmieniało się na czas żałoby. Stanisław Żurkowski przekazuje, że po śmierci Tomasza Zamoyskiego, gdy jego ciało odbyło swoistą wędrówkę po różnych pokojach: z sypialni do pokoju narożnego, kilka dni później do leżącego naprzeciwko pokoju pod wieżą, a pomieszczenie to zostało w całości, włącznie z podłogą, okryte czarnym kirem[21]. Tam pozostawało aż do dnia pogrzebu, gdy zostało przeniesione do kościoła.
Zamek znacznie ucierpiał na skutek pożaru 19 kwietnia 1658 roku. Straty były na tyle dotkliwe, że rodzina trzeciego ordynata musiała przenieść się do Zwierzyńca, choć prawdopodobnie kwota strat w materiach, meblach, obrazach i srebrach wysokości 3 milionów złotych podana przez francuskiego pamiętnikarza jest przesadzona[22]. Wbrew temu samemu świadectwu, wnętrza zamkowe dość długo remontowano, a kaplicę odrestaurowała dopiero 12 lat później księżna Wiśniowiecka[23].
  1. Mieszkańcy: Tomasz Zamoyski i jego rodzina
W drugiej i trzeciej ćwierci XVII wieku w zamku zamieszkiwał kanclerz wielki koronny Tomasz Zamoyski z rodziną. Ożenił się on z Katarzyną z Ostrogskich, z którą miał troje dzieci: Gryzeldę Konstancję (ur. 1623), Joannę Barbarę (ur. 1624) i Jana (ur. 1627). Choć związek został zawarty jako umowa między dwoma wielkimi rodami, to Zamoyskim udało się stworzyć w zamkowych wnętrzach prawdziwe ognisko domowe, pełne ciepła i miłości.
Tomasz Zamoyski, jedyny syn hetmana, przez całe życie nosił brzemię oczekiwań dorównania wielkiemu ojcu. Było to jednak niemożliwe z wielu względów. Jednym z nich był zły stan zdrowia. Przyczyny tego kanclerz upatrywał w fakcie, że ojciec spłodził go w późnym wieku. Innym zaś powodem było to, że jego szanse na karierę dworską były z góry skazane na porażkę ze względu na złe stosunki pomiędzy Janem Zamoyskim a królem. Tomasz zdołał odpracować to dopiero pod koniec życia Zygmunta III. Po jego śmierci kariera drugiego ordynata ruszyła z kopyta i tylko zły stan zdrowia przeszkodził Zamoyskiemu w wykazaniu się na najwyższych stanowiskach państwowych.
Tomasz miał jednak inne talenty, które wyróżniały go na tle współczesnych. Przede wszystkim był niezwykle zorganizowanym gospodarzem i świetnym administratorem dóbr. W czasie swoich rządów podwoił majątek przekazany mu przez ojca, a dodatkowo zabezpieczył go przed zakusami obcych tworząc cały zastęp klientów domu, oddanych i lojalnych, którzy mieli stanowić oparcie dla wdowy po jego śmierci, a następnie pracować na rzecz syna.
Nie można zapominać, że to właśnie drugi ordynat jest faktycznym budowniczym miasta.  To za jego czasów ukończona i wyświęcona została katedra. To on pilnował budowy murowanego kościoła ormiańskiego, a gdy zamojska gmina ormiańska zaczęła ociągać się z jego ukończeniem, wydał specjalny mandat, którym nie waha się napisać:
Doszło mię wiedzieć, że zacząwszy murować kościół ku nabożeństwu swemu, i dla dokończenia jego przystojnego pewne składki dobrowolnie już w roku tysiąc sześćset dwudziestym trzecim  pozwoliwszy, do tego czasu ich wydawać zbraniacie się, i straszydło tylko jakieś postawiwszy sromotę Miastu czynicie. Zaczym koniecznie tego po was chcę i rozkazuję, abyście bez dalszych zwłok i trudności to, coście ku chwale Bożej i ozdobie Miasta przyobiecali, do rąk Warterysa Kirkorowicza, któremum osobliwie dozór tego budynku i murowania kościoła zlecił co najprędzej oddali. Gdyż lepiej było nic w tej mierze nie zaczynać, jeżeli zacząwszy nie mieliście przystojnie kończyć tego, co się raz na chwałę Bożą obiecało ochotnie oddać[24].
Pismo to znakomicie obrazuje charakter drugiego ordynata jako człowieka uporządkowanego i niewahającego się powiedzieć prawdę prosto w oczy. Tomasz Zamoyski zainicjował również budowę kościoła franciszkanów. A i niemała część zabudowy miasta powstała dopiero za jego rządów. Tchnął też nowe życie w zamojski handel pozwalając osiedlić się tu Szkotom, którzy w latach trzydziestych XVII wieku zajęli miejsce ustępujących Greków.
Tomasz Zamoyski wcielił też w życie ojcowskie powiedzenie o kształceniu młodzieży, choć zdecydowanie nie tak, jak miał to na myśli hetman. Kanclerz rozszerzył bowiem pojęcie młodzież również na dziewczęta i, nauczony smutnymi doświadczeniami matki, zdecydował, że również jego córki otrzymają staranną edukację. Z jednej strony uważano to za ekstrawagancję, z drugiej jednak potem obie, już jako dorosłe kobiety, zbierały za to pochwały. Ot, taki paradoks czasów.
Jego żona, Katarzyna z Ostrogskich, była również kobietą o niespożytej energii i niezwykłych talentach. Choć zarządzała majątkiem tylko przez niecałe 5 lat, w tym krótkim czasie zdołała wykazać się jako sprawna administratorka. Wystarała się bowiem o prawa miejskie dla dwóch miast, założyła jurydykę pod Krakowem, spłaciła długi, żeby syn przejął majątek bez obciążeń, rozpoczęła budowę gmachu Akademii Zamojskiej, ufundowała katedrę teologii oraz założyła seminarium duchowne. Zamoyska poczyniła niezliczone fundacje na rzecz kościołów nie tylko w swoich dobrach, ale nawet wysłała sługę domu, Jerzego Szornela do Włoch, gdzie w Loreto złożył w jej imieniu olbrzymią donację. Katarzyna wystarała się również o modlitwę ojca świętego i kardynałów w intencji szczęśliwego małżeństwa dla najstarszej córki. Pozostała przy tym kobietą skromną, zatroskaną o dobro poddanych i ubogich, oddaną matką i babcią. Na krótko bowiem zamek stał się również domem dla przyszłego króla Polski, Michała Tomasza Wiśniowieckiego.  Wszystko to jednak zakończyło się po śmierci Katarzyny w 1642 roku.
Jej syn, Jan, początkowo nie mieszkał prawie w ogóle w zamojskim zamku, gdyż zgodnie z wolą ojca[25] odbywał peregrynację po Europie. Nie podjął wprawdzie studiów uniwersyteckich, ale zgłębiał wiedzę w sposób praktyczny, przyglądając się funkcjonowaniu różnych ustrojów politycznych, zapoznając się z najnowszymi prądami literackimi i kulturalnymi Włoch i Francji. Najbardziej widoczne owoce tych peregrynacji trzeciego ordynata to wspomniana wcześniej bogata biblioteka, teatr zamojski oraz obraz Zwiastowania Carlo Dolciego.
Do kraju na stałe powrócił dopiero w 1652 roku, wtedy też prawdopodobnie sprowadził z powrotem do Zamościa swoją najstarszą siostrę, a zamek ponownie stał się nie tylko oficjalną rezydencją, ale i domem dla rodziny ordynata. Niewiele w tej mierze zmieniło się po ślubie Jana z Marią Kazimierą d’Arquien w 1658 roku, mimo że rodowa siedziba męża nie odpowiadała wybujałym oczekiwaniom młodej ordynatowej. W przeciwieństwie do małżonka nie lubiła ona zamojskiego zamku i niechętnie tu przebywała preferując Warszawę lub Paryż. Jan Zamoyski natomiast musiał chyba być bardzo przywiązany do rodowego gniazda, skoro po narodzinach drugiej córki, Katarzyny Barbary, Gryzelda Wiśniowiecka jako argument mający wzbudzić w bracie ojcowskie uczucia podaje fakt, że dziewczynka urodziła się na zamku. Pisała bowiem do niego następująco:  Lubo wiem, że byś WM dobrodziej barzie życzył sobie syna, ale wróżę, gdy obaczysz córkę, będziesz kontent, bo lubo pierwsza była, ta jednak że w domu WM dobrodzieja urodzona jest, tym większy afekt ojcowski znać ma[26]. Zdanie to mówi też bardzo wiele na temat nieudanego małżeństwa Jana i Marii Kazimiery.
Po śmierci trzeciego ordynata sytuacja się skomplikowała, gdyż zgodnie ze statutem ordynacji zamek miał przejść na własność bocznej linii Zamoyskich. Jednak Gryzelda Wiśniowiecka nie zamierzała opuszczać swojego rodzinnego domu w sytuacji, gdy nie z własnej winy została pozbawiona niemal całego swego majątku i dachu nad głową. Niewątpliwie oprócz aspektów ekonomicznych niemałą rolę odegrały tu również względy emocjonalne.
Zamek zamojski był bowiem jedynym miejscem, które stanowiło pewnik w życiu Wiśniowieckiej, jej prawdziwym domem. Wszystkie bowiem pozostałe albo straciła bezpowrotnie (rezydencja w Przyłuce na Zadnieprzu), albo zostały zdewastowane przez działania wojenne (Biały Kamień), albo nie były bezpieczne (Wiśniowiec). Gdyby została zmuszona do wyprowadzki z Zamościa, to zwyczajnie nie miałaby dokąd pójść. Nie miała też pieniędzy, żeby coś sobie kupić. Sytuacja była tym gorsza, że nikt nie miał pomysłu, jak ją rozwiązać, a księżną zbywano ogólnikami typu: jakoś to będzie. Wiśniowiecka musiała zatem wziąć sprawy w swoje ręce i spróbować zalegalizować posiadanie majątków po bracie drogą rozwiązania ordynacji zamojskiej przez sejm. Ostatecznie nie udało się jej to, ale w Zamościu mieszkała aż do swojej śmierci w kwietniu 1672 roku. Później zamek opustoszał. Jedyny syn księżnej mieszkał na Zamku Królewskim w Warszawie, a siostrzeniec Stanisław Koniecpolski zaglądał tu sporadycznie.
W 1673 roku, gdy król Michał Korybut Wiśniowiecki nakazał w testamencie oddać ordynację Marcinowi Zamoyskiemu, a sejm przychylił się do tej prośby, Stanisław Koniecpolski zabrał z zamku wszystkie dobra ruchome i oddał budynek nowemu ordynatowi. Choć w starszej literaturze opisuje się to czasem jako rabunek, w istocie nim nie było, gdyż wszystkie ruchomości drogą zwykłego dziedziczenia przysługiwały synowi Joanny, włącznie z tym, co szumnie się zwało archiwum ordynacji, a było w istocie korespondencją rodzinną Stanisława.
Zamek zamojski był świadkiem uroczystości w rodzinie ordynatów. W omawianym okresie w zamku urodzili się kolejni potomkowie hetmana: Gryzelda Konstancja, Joanna Barbara, Jan, Katarzyna Barbara, zmarli natomiast: Tomasz i Katarzyna Zamoyscy, Jan II Zamoyski oraz Gryzelda Konstancja Wiśniowiecka.
  1. Funkcje zamku
    • Funkcja mieszkalna
Podstawową funkcją zamku było oczywiście zapewnienie dachu nad głową ordynatowi i jego rodzinie. Choć początkowo pomieszczenia dla ordynatowej przewidziano w dobudowanej na tyłach zamku kamienicy, położonej od strony południowej, to w omawianym okresie raczej przeznaczona ona była dla służby żeńskiej i fraucymeru, a obie ordynatowe miały swoje pomieszczenia w głównym budynku. Nie można jednak wykluczyć, że za życia trzeciego ordynata mieszkała tu Gryzelda Wiśniowiecka, co byłoby rozwiązaniem wygodnym dla wszystkich i pozwalającym na uniknięcie niepotrzebnych konfliktów.
Męska część dworu Tomasza i Jana Zamoyskich miała swoje domy w mieście, na co wskazują informacje zawarte w księgach miejskich, gdzie W mieście mieszkała również pomniejsza służba i oficerowie wojska ordynackiego[27]. Domy urzędników dworskich pochodzenia szlacheckiego określane były mianem aula lub curia. Położone one jednak były w przeważającej części po zachodniej stronie miasta tak, aby nie trzeba było daleko chodzić, tj. pomiędzy zachodnią pierzeją Rynku Wielkiego, a zamkiem.  W tej okolicy mieszkał m.in. Jan Jaroszowicz, Jan Kasiński (Rynek Wielki 3), Stanisław Żurkowski (zgodnie z jego testamentem naprzeciw bramy zamkowej) czy Aleksander Garczyński (Staszica 37). W miejscu obecnego kościoła św. Katarzyny miał swój dworek Hieronim Żaboklicki, Mikołaj Podlodowski zaś mieszkał w kamienicy Pańskiej (Staszica 23). Od południa zaś, w okolicach dawnej ulicy Młyńskiej (dziś Kościuszki) i Rynku Wodnego mieli swoje siedziby Komorowscy, Oleśniccy i Łukasz Woyna.
  • Funkcja reprezentacyjna
Zamek zamojski, z racji sprawowania przez jego mieszkańców najwyższych urzędów państwowych, spełniał również funkcję reprezentacyjną. Już hetman Jan Zamoyski przyjmował tu choćby wspomnianego Vanozziego, sekretarza legata papieskiego. W zamku gościli kilkukrotnie również kolejni władcy Rzeczpospolitej: Zygmunt III Waza, Władysław IV i Jan Kazimierz wraz z królową Ludwiką Marią. Jako król powrócił wraz z żoną Eleonorą do zamojskiego zamku, wnuk Tomasza, Michał Korybut. Zachowane źródła wskazują, że były to momenty bardzo ważne dla gospodarzy i wymagające specjalnych przygotowań.
Na zamku w czasie potopu przetrzymywani byli znamienici jeńcy szwedzcy z Arwidem Wittenbergiem na czele. Później odwiedzały go również poselstwa kozackie i tatarskie, zwłaszcza za czasów Gryzeldy Wiśniowieckiej. W 1666 roku gościły tu siostry Wyhowskie, w 1667 roku odwiedził ksieżnę poseł chana tatarskiego i obdarował złoto-srebrną szablą, a w 1671 syn hetmana Michała Chanenki.
Po elekcji Michała na króla, zamek zamojski stał się centrum mediacyjnym pomiędzy regalistami a malkontentami, których księżna Wiśniowiecka starała się zjednać na różne sposoby.
Wśród gości zamkowych jednak byli nie tylko prominenci ówczesnego świata polityki, ale również mieszczki zamojskie, jak choćby Krystyna Rudomiczowa i Barbara Paprocka, które zaproszone zostały na kolację przez księżną Wiśniowiecką, a rozmowy dotyczyły zwykłych, codziennych spraw[28].
  • Funkcja naukowa i kulturalna
Za życia Tomasza Zamoyskiego, kiedy jeszcze nie istniał obecny budynek Akademii Zamojskiej, zamek zamojski pełnił również swego rodzaju funkcję naukową. Prowadzono tu debaty, zapraszano na obiady profesorów i studentów[29], drugi ordynat pozwalał również korzystać akademikom ze swojej biblioteki. Przykładem takiego działania może być ręczny odpis ksiąg VII- X roczników Jana Długosza (1030 stron), wykonany z egzemplarza należącego do Tomasza Zamoyskiego. Benedyktyńskiej pracy podjął się profesor Andrzej Abrek senior i zajęło mu to 10 miesięcy, pomiędzy 1 lipca 1637 roku a 10 maja 1638 roku. Wysiłek ten miał bezpośredni związek z zakazem druku dzieła Długosza nałożonym w 1615 roku przez króla Zygmunta III Wazę. Wszystko to sprawiało, że zamek był drugim po Akademii Zamojskiej centrum intelektualnym miasta.
Znajdowali tu wsparcie również autorzy różnego rodzaju dzieł literackich, czego dowodzi ponad pięćdziesiąt utworów dedykowanych trzeciemu ordynatowi, obejmujących bardzo szeroki wachlarz tematyczny, od wojskowości przez przekłady arcydzieł literatury europejskiej, słowniki, poematy, dzieła z zakresu mechaniki i medycyny aż po najlżejsze panegiryki.
W omawianym okresie na zlecenia ordynatów pracowali tu również malarze. Dwóch z nich znanych jest z nazwiska. Pierwszy to Jan Kasiński, autor portretów drugiego ordynata i jego żony, oraz Jacek Chylicki, którego dorobek nie doczekał się na razie satysfakcjonujących opracowań.
Na zamku działał również teatr dworski i to właśnie tu odbyła się premiera Cyda Pierre’a Corneille’a w przekładzie Andrzeja Morsztyna. Wszyscy właściciele zamku zatrudniali dobrej klasy muzyków i chórzystów[30].
  • Funkcja sądownicza
Zamek zamojski był również siedzibą Sądu Komisarskiego Zamku Zamojskiego. Był to sąd apelacyjny ordynacji zamojskiej, a od jego dekretów nie było odwołania. W jego skład wchodził przedstawiciel ordynata, asesorzy, instygator i woźny. Zachowane akta pokazują, że rozstrzygane tu sprawy dotyczyły wszystkich warstw społecznych, a dekrety odnosiły się do kwestii różnego rodzaju, od podziału majątku po zmarłym po zwolnienie chłopów ze zobowiązań na rzecz ordynata w związku z pożarem czy inną klęską żywiołową. Sąd ten rozwiązywał również spory pomiędzy dzierżawiącą majątki Zamoyskich szlachtą a poddanymi ordynata. Toczące się tu procesy powodowały, że zamek był otwarty na co dzień również dla zwykłych mieszkańców dóbr Zamoyskich, a nie tylko dla elity szlacheckiej, wojska i zatrudnionej służby.
  • Funkcja administracyjna
Zamek zamojski pełnił również funkcję centrum administracyjnego nie tylko dla ordynacji zamojskiej, ale również dla pozostałych dóbr, które weszły w skład rodzinnego majątku tak drogą dziedziczenia, jak i zostały wniesione w posagu przez Katarzynę Zamoyską. Oprócz dóbr własnych w zarządzie Zamoyskich pozostawały nadane przez królów starostwa. Wszystkie te włości rozciągały się od Knyszyna, przez Kraków, aż po południowe krańce Podola. Władza administracyjna z tego terenu skupiała się również na zamojskim zamku.
W związku z tym funkcjonowała tu kancelaria wydająca rocznie dziesiątki przywilejów, nadań i arend. Po śmierci Jana II okazało się, że majątki Zamoyskich dzierżawione były przez ponad 500 (!) osób[31], z którymi prowadzono bieżącą korespondencję, dokonywano rozliczeń oraz sporządzano inwentarze. Pisarze tu pracujący dzielili się na zwykłych i poufnych sekretarzy, którym powierzano sprawy wymagające dyskrecji[32]. Oprócz bieżącej działalności administracyjnej kancelaria prowadziła korespondencję ordynatów z większością dworów europejskich: Rzymem, Wiedniem, Paryżem, Londynem, Sztokholmem czy dworami książąt Rzeszy i hospodarów mołdawskich.
Za prawidłowe funkcjonowanie zamku odpowiadał marszałek dworu. Nadzorował służbę i dbał o zaspokojenie potrzeb rodziny ordynata. Zatrudniał i zwalniał służących oraz pilnował, żeby wszędzie panował porządek, a podwładni wykonywali swoje obowiązki. W czasie nieobecności ordynata podejmował gości. W omawianym okresie funkcję tę pełnili między innymi: Mikołaj Podlodowski Stanisław Dunin-Borkowski.
W zamku funkcjonował skarbiec ordynacki, którym opiekował się podskarbi, odpowiadający za jego stan bezpośrednio przed ordynatem. Podskarbi był drugim najważniejszym urzędnikiem po marszałku dworu na zamojskim zamku. Nie wolno mu było samowolnie rozporządzać pieniędzmi, nawet jeśli prosili o nie członkowie rodziny ordynata[33] i za każdym razem musiał uzyskać stosowną zgodę. Funkcja podskarbiego bywała również trampoliną do urzędów ziemskich. W omawianym okresie podskarbimi byli m.in.: Henryk Ungier, Jan Iwaszkowicz, Jerzy Szornel, Walenty Fredro czy Maciej Antoni Wacławowicz.
Skarbiec zamkowy postrzegany był jako najbezpieczniejsze z bezpiecznych, dlatego, gdy jego zawartość spłonęła w lutym 1658 roku[34], Bazyli Rudomicz odnotowuje, że znajdowały się tam złożone w depozyt rzeczy wielu ze szlachty oraz być może srebra kościelne zarekwirowane na poczet potrzeb obronnych kraju.
  • Funkcja militarna
Przy zamku stacjonowały stałe (bywało, że liczone w tysiącach[35]) oddziały wojskowe Zamoyskich, istniał też cekhauz. To tu Tomasz Zamoyski założył w 1618 szkołę puszkarzy prowadzoną przez Andrea dell’Acquę. W sytuacjach zagrożenia zaś zamek stawał się centrum dowodzenia. W omawianym okresie Zamość przechodził swoje pierwsze próby wojenne: oblężenie przez wojska Bohdana Chmielnickiego w 1648 roku oraz oblężenie szwedzkie w 1656 roku. Zamek pełnił wówczas funkcję kwatery głównej dowództwa i tu zapadały decyzje dotyczące przebiegu działań wojennych. W omawianym okresie Zamość pozostał niezdobyty dla wrogów, choć oblężenia ukazały jego słabsze strony jako twierdzy.
  1. Zakończenie
Podsumowując, zamek zamojski w drugiej i trzeciej ćwierci XVII wieku był organizmem niezwykle złożonym. Jako palazzo in fortezza łączył w sobie sprzeczne na pozór funkcje: był przytulnym ogniskiem domowym dla Tomasza Zamoyskiego i jego potomków, ale też siedzibą administracyjną, trybunałem sądowym i sercem niezdobytej twierdzy. Zachowane źródła pozwalają nam widzieć w nim jeden z najważniejszych punktów na mapie ówczesnej Rzeczypospolitej – miejsce, gdzie wielka polityka spotykała się z codziennym życiem magnackiego dworu, żywy element leżącego obok miasta. Niewiele innych rezydencji magnackich, choć może przewyższających go urodą, mogło się z nim równać pod względem znaczenia i pełnionych funkcji.
Bibliografia
Źródła rękopiśmienne
AGAD AZ 1017, 2520, 2901
AN w Krakowie 442, 444
BN BOZ 1544
Źródła drukowane
Dailarac F. P., Pamiętniki kawalera de Beaujeu, przeł. A. Kraushar, Krakaów 1883, s. 100.
Niemcewicz J.U., Bobrowicz J.N., Zbiór pamiętników historycznych o dawnej Polszcze z rękopismów, tudzież dzieł w różnych językach o Polszcze wydanych, oraz z listami oryginalnemi królów i znakomitych ludzi w kraju naszym, t. 2, Lipsk 1839.
Radziwiłł A. S., Pamiętnik o dziejach w Polsce, Warszawa 1980.
Rudomicz B., Efemeros czyli Diariusz prywatny pisany w Zamościu w latach 1656-1672, Lublin 2002.
Sarnicki St. Descriptio Veteris Et Novæ Poloniæ Cvm Divisione Eivsdem Veteri Et Nova, Kraków 1585
Starowolski Sz., Monumenta Sarmatarum, Kraków 1655.
Szymonowic Sz., Imagines Diaetae Zamoscianae, Zamość 1604.
Testament Gryzeldy Konstancji z Zamoyskich Wiśniowieckiej z 1672 roku, opr. K. Przyboś, „Genealogia” 15, 2003, str. 95-108.
Testamenty Jana, Tomasza i Jana „Sobiepana” Zamoyskich, opr. W. Kaczorowski, Opole 2007.
Testamenty szlacheckie z ksiąg grodzkichi ziemskich województwa bełskiego z XVII wieku, wyd. P. Klint, K. Rzemieniecki, Wrocław 2025.
Żurkowski, St., Żywot Tomasza Zamoyskiego, kanclerza wielkiego koronnego, wyd. A. Batowski, Lwów 1860.
Netografia
www.przewodnicyzamosc.pl
[1] Sarnicki St. Descriptio Veteris Et Novæ Poloniæ Cvm Divisione Eivsdem Veteri Et Nova, Kraków 1585, k. G3v.
[2] Starowolski: Moschoviae, w: Starowolski Sz., Monumenta Sarmatarum, Kraków 1655, s. 634.
[3] U Starowolskiego po monumentum następuje słowo absens, ibidem.
[4] Tłum. własne.
[5] Ibidem.
[6] Braun G., Theatrum praecipuarum totius mundi urbium, 1618, k. 53: (…) absens arcem suam Zamoscium unde gentile ipsi nomen, egregie munire novisque substructionibus exornari curavit. {(…) będąc nieobecnym, zadbał o to, by swój zamek Zamość, od którego pochodzi jego nazwisko rodowe, wybornie umocnić i ozdobić nowymi budowlami.}
[7] Por. Dousa G., […] De itinere suo Constantinopolitano Epistola. Accesserunt veteres inscriptiones Byzantio et ex reliqua Graecia nunc primum editae, cum quibusdam doctorum virorum epistolis, Leyden 1599, Starowolski Sz., Polonia nunc denuo recognita et aucta, Gdańsk 1652, Cellarius A., Regni Poloniae, regionumque omnium ad id pertinentium novissima descriptio, Amsterdam 1652.
[8] Por. AGAD AZ 2520, s. 110. W tym miejscu dziękuję p. Ewie Lisieckiej za szczegółowe opracowanie księgi wydatków zamkowych.
[9] Radziwiłł A. S., Pamiętnik o dziejach w Polsce, t. 2, Warszawa 1980, s. 326.
[10] Więcej tu: http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/12015.
[11] ANK ZZG 445, s. 363.
[12] Relacja Vanozziego w: Niemcewicz J.U., Bobrowicz J.N., Zbiór pamiętników historycznych o dawnej Polszcze z rękopismów, tudzież dzieł w różnych językach o Polszcze wydanych, oraz z listami oryginalnemi królów i znakomitych ludzi w kraju naszym, t. 2, Lipsk 1839, od s. 186.
[13] Szymonowic Sz., Imagines Diaetae Zamoscianae, Zamość 1604.
[14] AGAD AZ 2520.
[15] ANK ZZG 442, s. 7.
[16] Niemcewicz J.U., Bobrowicz J.N., op. cit. s. 187.
[17] AGAD AZ 2520.
[18] Krobski A., Regestrum omnium librorum, qui extant in Bibliotheca Academiae Zamoscensis, BN BOZ 1544, k. 82r.
[19] Testament Gryzeldy Konstancji z Zamoyskich Wiśniowieckiej z 1672 roku, opr. K. Przyboś, „Genealogia” 15, 2003, str. 101. Zachowały się za to rejestry obić z czasów ostatniej ćwierci XVII wieku w AN w Krakowie, Zbiór Zygmunta Glogera, sygn. 444, dziękuję Ewie Lisieckiej za wskazanie mi tego materiału.
[20] ANK ZZG 444, od s. 71.
[21] Żurkowski, St., Żywot Tomasza Zamoyskiego, kanclerza wielkiego koronnego, wyd. A. Batowski, Lwów 1860, s. 163.
[22] Dailarac F. P., Pamiętniki kawalera de Beaujeu, przeł. A. Kraushar, Krakaów 1883, s. 100.
[23] Rudomicz B., Efemeros czyli Diariusz prywatny pisany w Zamościu w latach 1656-1672, Lublin 2002 t. II, s. 329 pod datą 21 XI 1670.
[24] Mandat Tomasza Zamoyskiego, w: https://muzeumormianskie.pl/items/mandat-tomasza-zamoyskiego dostęp: 09.04.2026.
[25] Testamenty Jana, Tomasza i Jana „Sobiepana” Zamoyskich, opr. W. Kaczorowski, Opole 2007, s. 75.
[26] AGAD AZ 1157, s. 15.
[27] Miejsca zamieszkania poszczególnych osób ustalono na podstawie danych z akt miasta Zamościa.
[28] Ibidem s. 276, pod datą 29 XII 1669.
[29] Żurkowski St. op. cit., s. 161.
[30] Np. AN w Krakowie, Zbiór Zygmunta Glogera, sygn. 442, s. 5. Rudomicz podaje (pod datą 21 XI 1670), że wydatki księżnej Gryzeldy poniesione na chór zamkowy wyniosły tysiąc dwieście złotych rocznie, co było olbrzymią kwotą w sytuacji, gdy Wiśniowiecka tonęła w długach.
[31] Rudomicz, op. cit., t. II, s. 81 pod datą 20 IV 1666.
[32] Jednym z nich był choćby Felicjan Tarzymirski, krewny Zamoyskich, ibidem, s. 352 pod datą 2 IV 1671.
[33] AGAD AZ 1017 s. 1, 2901 s. 957.
[34] Rudomicz, op. cit., t. I, s. 70.
[35] Np. Żurkowski, op. cit., s. 144, Radziwiłł A.S. op. cit., t. II, s. 326.