Siostra przyrodnia Jana Zamoyskiego

Pani Zamoyska – starosta brodnicki
Zanim na zamku w Brodnicy poczęła sprawować rządy siostra króla Zygmunta III, Anna Wazówna, urzędowała w nim Pani Zamoyska. Była siostrą przyrodnią Jana Zamoyskiego, kanclerza i hetmana  wielkiego koronnego. Mieli wspólnego ojca, Stanisława Zamoyskiego. Zofia Zamoyska[1] była córką Anny Orzechowskiej, drugiej żony Stanisława Zamoyskiego. Z pierwszą żoną, Anną Herburtówną Stanisław miał troje dzieci, w tym Jana Zamoyskiego. Jan Zamoyski zadbał o dobry ożenek siostry, wydając ją za luteranina Łukasza Działyńskiego, urodzonego w 1556 r., cześnika koronnego i starostę brodnickiego, a od 1582 r. podczaszego wielkiego koronnego. Łukasz Działyński był jednym z przywódców opozycji anty habsburskiej w Prusach Królewskich. Śmierć męża Zofii była nagła i niespodziewana. Nie znamy dokładnej daty jego śmierci. Przyjmuje się, że zmarł w 1582 lub 1583 r., wg. Pawła Tyszki – przed 15 maja 1583 r. Po nim starostwo brodnickie przejęła żona, Zofia z Zamoyskich Działyńska.
Zamek w Brodnicy wybudował ojciec Łukasza Działyńskiego, Rafał Działyński h. Ogończyk. Wykorzystał w tym celu i zagospodarował pokrzyżackie mury obronne i pomieszczenia gospodarskie. Kiedy zmarł w 1572 r., schedę po nim przejął syn Łukasz. Co ciekawe, ojciec Zofii i Jana Zamoyskich, Stanisław zmarł również w 1572 r. Przez ponad 20 lat starostą brodnickim była kobieta, Zofia z Zamoyskich Działyńska. Kolejną kobietą z tym tytułem, związaną z rodem Zamoyskich, była Maria Kazimiera d’Arquien, żona Jana II Zamoyskiego, a później Jana Sobieskiego, przyszła królowa Polski. Obecnie pozostałością brodnickiego zamku jest 54 m wieża z dawnej twierdzy granicznej, jako jedyny zachowany fragment dawnego zamku.

Wieża zamkowa w Brodnicy, Wikipedia
W dokumentach archiwalnych zachowały się pisma podpisane przez Zofię Działyńską, jeden z 1591 r.[2] a drugi, zniszczony z nieczytelną datą 160(.). Niedługo po śmierci Jana Zamoyskiego w wydatkach zamojskiego zamku odnotowano „strawne” dla posłańca, którego wysłano z pilnymi wieściami do Brodnicy 29 września 1605 r.
Zapis dokumentu z 1591 r.:
Zofia z Zamościa Działyńska podczaszyna koronna brodnicka luczbarska starościna zeznawam niniejszym cyrografem moim Iżem została winna sławnemu panu Janowi Syllina z Mecza (?) długu pewnego za rzeczy, którem od niego kupiła, pieniędzy fl polskich sto siedemdziesiąt za każdy 30 gr., które pieniądze obiecuje mu oddać na Świętego Jana Chrzciciela i odesłać do Poznania do Marcina Węgrzyna złotnika i oddać (….) ten cyrograf (…) (….) obiecuję dobrym słowem bez trudności i omieszkania i dla lepszej wiary i pewności pieczęć swą przycisnąć rozkazałam i ręką swą podpisuję. Dan w Zamku Brodnickim dnia 26 lutego roku pańskiego 1591. Zophya Zamoscia Działyńska ręką swą (odcisk pieczęci).

Drugi dokument, z 13 października 160(.) r. Zofia Działyńska pisała z Turobina i dotyczył wydania polecenia uregulowania zaległych należności. Opieczętowano go pieczęcią suchą z herbem „Jelita” i napisami w otoku, z których większość jest nieczytelna.

Co Zofia Działyńska robiła w Turobinie? Pewne światło na ten związek starosty brodnickiego z tym miejscem, rzucają ustalenia Pawła Tyszki.[3] Zachował się list pisany przez Działyńską do Barbary z Tarnowskich Zamoyskiej, pełen skarg na urzędników i poddanych bratowej. Ich wzajemne relacje nie były zbyt życzliwe. Zofia Działyńska, już jako wdowa, arendowała od Zamoyskiej młyny m.in. w dobrach gorajskich. Podnajmowała tę arendę m.in. panu Michałowi (nieznanemu z nazwiska), p. Czernieckiemu i p. Trojanowskiemu. Każdy z nich płacił jej 1500 zł, nie wiemy jednak jaką sumę Działyńska oddawała kanclerzynie. Nieurodzaj sprawił, że młynarze nie wypłacali się, co z kolei wpływało na zmniejszenie zysków z arendy. Zajazd na młyn w Turobinie i zajęcie go przez zarządcę komory miejskiej w Turobinie, niejakiego Żeromskiego stał się przyczyną prośby Działyńskiej o interwencję w tej sprawie przez Zamoyską. Podobnie, zgłaszała kanclerzynie swoje kłopoty ze spichlerzem nad Sanem, do którego trafiało zboże Działyńskiej.
Kolejnym dokumentem podpisanym przez Zofię z Zamoyskich Działyńską jest list-pokwitowanie (bez daty[4]) sumy czterystu złotych od sługi Jakuba Sokołowskiego. Pożyczka dotyczyła potrzeb osobistych Działyńskiej, nie wiemy dokładnie jakich. Sokołowski został wysłany do Prus z sumą trzystu złotych. Miał je oddać Załakowskiemu i Dziedzickiemu. Działyńska wybierała się w tym samym czasie do Zamościa i pozostawiła przy sobie sumę 100 zł, z czego 50 zł „zasłużonych” miał otrzymać Sokołowski, kiedy powróci z Prus. Dokument jest podpisany osobiście przez Zofię Działyńska i potwierdzony odciskiem pieczęci z herbem rodowym „Jelita”.

Ewa Lisiecka
[1] Zofia (z. d. Zamoyska) Działyńska ur. 1567 zm. pod koniec 1604 lub w 1605 r. Poślubiła Łukasza Działyńskiego 17.01.1580 r. w Warszawie. Ustalenia genealogiczne w uzgodnieniu z Ewą Dąbską.
[2] Archiwum Narodowe w Krakowie, Zbiór Zygmunta Glogera, sygn. 445, sygn. 96 i 97.
[3] Tyszka Paweł. W cieniu wielkiego kanclerza. Barbara z Tarnowskich Zamoyska. Warszawa 2015.s. 107, 262-262.
[4] Archiwum Narodowe w Krakowie, Zbiór Zygmunta Glogera, sygn. 445, lata 1541-1794, skan 92.