W grudniu 1636 r. zakupiono w Lublinie na potrzeby dworu Tomasza i Katarzyny Zamoyskich drogie tkaniny na łączną sumę przekraczającą 6.600 zł. Przeważał aksamit i atłas koloru karmazynowego. Był to kolor charakteryzujący ubiory XVII wiecznej magnaterii, nazywanej potocznie „karmazynami”, w odróżnieniu od „szaraczków”, czyli drobnej szlachty, której ubiory nie dorównywały splendorem ubiorom magnackim. Regestr zakupów, sporządzony przez Walentego Fredro, wymienia zatem karmazynowy, nie strzyżony aksamit wenecki; karmazynowy atłas łuniewski i wenecki; karmazynową kitajkę i przedni karmazyn na ubiory. Uzupełnieniem tej barwy tkanin był: szkarłatny atłas wenecki; szkarłatna kitajka i wenecki aksamit szkarłatny. Do ozdoby szytych z tych tkanin ubiorów zakupiono sznurki szkarłatne i karmazynowe; złoto weneckie; srebro przednie; jedwabie kręcone.
Zakupiono także tkaniny w innych kolorach:
– lazurowym: neapolitański aksamit nie strzyżony; półgranacie lazurowe; atłas lazurowy wenecki; lazurową baję i sznurek ozdobny w tym kolorze
Drogie tkaniny z Wenecji, Neapolu, Lukki, Florencji przeznaczone były na ubiory pary kanclerskiej. W 1635 r. Tomasz Zamoyski otrzymał urząd kanclerza wielkiego koronnego i jego status w państwie wymagał należytej oprawy i ubioru. Uzupełnieniem zakupów bogatej materii miały być ozdobne podszycia i kołnierze z soboli, których zakupiono aż 40 skórek przednich tzn. wysokiej jakości za sumę 2.520 zł; 8 pośledniejszych za sumę 240 zł i aż 90 ogonków sobolich przednich za cenę 360 zł. Królewską wręcz ozdobę wierzchniego odzienia Zamoyskich stanowić miały okrycia zdobione obszyciem z grzbietów rysich szwedzkich i perskich, na co wyłożono znaczną sumę 1350 zł. Pośledniejsze obszycia ubiorów miały stanowić futra lisie i królicze.
Dopełnieniem ubiorów była biżuteria kupowana także w tym okresie dla obojga małżonków. Z lutego 1636 r. pochodzi rachunek zakupu u p. Lędzinej manelików {bransolet} dla małżonki, podpisany przez Tomasza Zamoyskiego.[1] Rok wcześniej Tomasz Zamoyski kupił w Warszawie u jubilera z Hamburga, Hibermana Mikołaja, krzyżyk złoty z 17 szafirami i 26 diamencikami za 2.500 zł. Spłaty ostatniej raty za niego dokonała, już po śmierci męża, Katarzyna Zamoyska 6 lipca 1638 r.[2]
Regestr[3] rzeczy, które się sprawowały w Lublinie d. 19 grudnia 1636 r., na które wzięło się zł 6.500.-
15 łokci aksamitu nie strzyżonego turkusowego, neapolitańskiego po 15 zł = 240.-
[10] Walenty Fredro (także Fridro), podczaszy bełski, dworzanin w służbie Zamoyskich, w Zamościu w księgach miejskich notowany w latach: 1644-54; Fredro Rynek Wodny 1644; Fredro Walenty (Aula) 1654 ul. Młyńska (Walenty Fredro Venator Terrae Praemislensis – łowczy przemyski); sukcesorzy Fredro: 1664 Zamość; 1669 ul. Nadstawna. Według B. Rudomicza, żoną podczaszego była Barbara, która zm. w kwietniu 1657 r., on sam zaś 27.11.1659 r. (Efemeros…, s. 139, cz.1).