Starostwo kałuskie w czasach Jana II Zamoyskiego

Starostwo Kałuskie zostało przyznane Tomaszowi Zamoyskiemu 5 grudnia 1636 r. Zazwyczaj, wraz ze śmiercią starosty, starostwo przechodziło w inne ręce.  Zapobiegliwy w tej kwestii Tomasz Zamoyski, podobnie jak to zrobił jego ojciec Jan Zamoyski w odniesieniu do starostwa knyszyńskiego i goniądzkiego, wydał jeszcze za życia, w marcu 1637 r. consens (zgodę) za cesję (przekazanie) starostwa kałuskiego na swojego syna, Jana II Zamoyskiego. W tym czasie przyszły ordynat miał zaledwie 10 lat. Opiekę nad nim i całą Ordynacją Zamojską przejęła po śmierci drugiego ordynata, jego matka, Katarzyna z Ostrogskich Zamoyska. Na lata 1640-1643  puściła w arendę starostwo kałuskie Wojciechowi Średzińskiemu.[1] W dokumencie tym zastrzegła sobie jednak oddzielne prawo dla siebie, mianowicie powierzenia palenia potażów w starostwie kałuskim. Nie wiemy komu zleciła wówczas to zadanie, ale po czterech latach po jej śmierci, dziewiętnastoletni wówczas Jan II Zamoyski puścił w r. 1646 w arendę na trzy lata (1646-1649) palenie potażu i smoły  w tym starostwie dwóm gdańszczanom: Jakubowi Eggeratowi i Janowi Dokowi.
Z tytułu arendy palenia potażu i wyrobu smoły do skarbu ordynata miało wpływać co roku 1700 zł, począwszy od święta św. Jana Chrzciciela roku 1646, natomiast z wydzierżawienia dochodów z sześciu wsi, z karczmami i ze wszystkimi innymi pożytkami tego starostwa 1800 zł rocznie. Z dzierżawy ordynat wyłączył jednak powołoszczyznę, pstrągi, jarząbki oraz dochody z żup solnych. Arendarze nie płacili składki na żołnierzy piechoty, stacjonujących w tych dobrach. Raty z arendy miały być wnoszone zgodnie z umówionymi terminami pod karą odebrania prawa do dzierżawy. Produkcja potażu i wyrobu smoły nie była ograniczona ilościowo kontraktem, gdańszczanie mogli wyrabiać tych produktów ile zmogą, jednak ich zbyt do Gdańska miał się odbywać na ich koszt i za specjalnym listem wolnym starosty kałuskiego. Do posług arendarzom ordynat wyznaczył dziesięciu ludzi z jednej ze wsi. Zapewniał im także kontraktem wszelką obronę w razie konfliktów z sąsiadami starostwa.
Arendarze tym samym kontraktem zabezpieczali na całym swoim mieniu, nie wyłączając ich potomków, przestrzeganie terminów spłat ratalnych i dotrzymywanie wszystkich zobowiązań umowy pod rygorem trzech tysięcy zł. Kontrakt w imieniu ordynata podpisał Jerzy Szornel i swoje pieczęcie oraz podpisy złożyli obaj arendarze. Umowę podpisano w Zamościu w czerwcu 1646 r.
Kałusz nad rzeką Siwką na mapie z 1917, Bania (salzbergwersk), BN Polona
Kontrakt Jana II Zamoyskiego[2]
Jan Zamoyski  na Zamościu Hrabia na Tarnowie i Jarosławiu Kałuski Rzeczycki etc Starosta
Oznajmuje tym pisaniem moim iżem w starostwie moim kałuskim palenie potażów i szmelcugi (smoły) puścił przez arendę sławetnym panom Jakubowi Eggeratowi i Janowi Dokowi, mieszczanom gdańskim i wsie pewne w tymże starostwie kałuskim będące, to jest Mysłowice, Rypiankę, Zawoy, Grabówkę, Przystop i dworek na Wystowej do używania, z karczmami, i inszymi wszystkimi prowentami i pożytkami z pomienionych wsi należącymi:
– wyjąwszy powołoszczyznę z tych wsi, składki na odprawowanie żołnierza równo z drugimi poddanymi tejże wsi włości kałuskiej. Piechotę tameczną, która się w pomienionych wsiach najduje. Pstrągi, sarny, jarząbki, (…) furę solną, którą poddani wedle dawnego zwyczaju równo z drugimi tejże włości kałuskiej odprawować będą, jednak gdy będzie czas następował tej fury, aby bez wszelkiego omieszkania sól im wydawano.
A to do lat trzech, rok za rokiem po sobie nierozdzielnie idących, począwszy od święta św. Jana Chrzciciela, w roku niniejszym tysięcznym sześćsetnym czterdziestym szóstym aż do takowego święta św. Jana Chrzciciela w roku gdy pisać będą tysiąc sześćset czterdziesty dziewiąty, z której arendy pomienieni panowie Eggerat i Jan Dok powinni będą do skrzynki mej płacić na każdy rok względem palenia potasów i szmelcugi, po złotych tysiącu siedmiuset polskich, a z pomienionych wsi, także na rok po złotych tysiącu ośmiuset polskich, dwiema ratami.
Pierwszą ratę za pół roku exnunc [odtąd] przy zawarciu kontraktu powinni oddać złotych tysiąc siedemset pięćdziesiąt polskich, które de facto [w rzeczywistości] do skrzynki mej oddali i z oddania jej, ta Intercyza kwituje ich, a drugą ratę, to jest złotych tysiąc siedemset pięćdziesiąt polskich na dwie niedziele [tygodnie] przed Gody blisko przyszłemi, aby suma za ten rok pierwszy arendy zupełną sumę za palenie potasów, jako i za prowenta z pomienionych wsi złotych trzy tysiące pięćset polskich wynosiła, zapłacić mają.
Toż i za drugie lata, wtóry i trzeci posesji swej arendarskiej powinni będą do skrzynki mej oddawać, to jest pierwszą ratę na dwie niedzieli przed świętem św. Jana Chrzciciela, a drugą także na dwie niedzieli przed Gody w każdym roku przypadające zawsze wprzód na całe pół roku, do czasu wyjścia zupełnego tej arendzie naznaczonego, nie odwłoczni płacić powinni będą, pod odjęciem tej arendy. Waruję też to im tym kontraktem moim iż wszelaką obronę ode mnie mieć będą jeśliby od sąsiad tamecznych jakie impedimenta [przeszkody] ponosić mieli, pod czas dzierżawy swej.
Potaże zaś te, które w starostwie kałuskim będą wypalać, bez wszelakiej limitatiej [ograniczeń] i (…) wolno im będzie tak wiele wyrobić ile zmogą i wystarczą a wyrobione za listem wolnym pod tytułem moim być przeprowadzone do Gdańska za ich kosztem. Piechoty ze wsi Grabowski dziesiątek do posług ich własnych pozwalam.
My także Jakub Eggerat i Jan Dok wszystkie te condycye specyfikowane bierzemy na się i jeden za drugiego na wszystkich dobrach naszych i sumach pieniężnych kiedykolwiek będących, tym kontraktem obligujemy się, iż onym powinni będziemy dosyć czynić i potomkowie nasi, tak zapłaceniu rat nie omieszkiwając, jako i inne rzeczy warowane pełnić, w każdym punkcie conditiom wyrażonym i czuć się pod zakładem trzech tysięcy pięciuset złotych polskich. A jeślibyśmy tym Conditiom, albo któregokolwiek z nich (…uszkodzenie kontraktu)nili, albo raty której wcześnie nie zapłacili, tedy nie tylko od arendy odpadać mamy ale (uszkodzenie)nie dosyć uczynienie tak we Gdańsku, jako i przed kimkolwiek inszem, sądem, urzę[dem] (uszkodzenie) bez wszelkich occeptiy i zwłok lubo Coniunctią lubo diusim [pojedynczo], nie odwoływając się jede(uszkodzenie) powiadać powinni będziemy, także i za szkody, które by przez nas uczynione były, sine(uszkodzenie)ad simpliem uerbiasserationem dosyć czynić obligujemy się i potomków naszych (uszkodzenie) i pewności, że Intercyze Commisarze moi miasto [zamiast?] mnie, a Panowie Jakub Eggerat i (uszkodzenie)mi swemi własnymi podpisali i pieczęci swe przyłożyli. Działo się w Zamościu (uszkodzenie)stego trzeciego miesiąca czerwca roku pańskiego tysięcznego sześćsetnego czterdziestego (uszkodzenie).
Jerzy Szornel Comiss. mpp. (podpisy nieczytelne)
W Archiwum Narodowym w Krakowie zachował się kwit opłacenia kwarty przez Jana II Zamoyskiego na Zamku Rawskim od starostwa kałuskiego datowany na 3 czerwca 1652 r. Ordynat opłacał 457 gr 6 i 1/2 zarówno starej jak i nowej kwarty.

 

opracowanie: Ewa Lisiecka

[1] AGAD, AZ, sygn. 2940, 1640-1660, Akta dotyczące różnych miejscowości, skany 8-14.
[2] AGAD AZ 2943, 1640-1660, Akta dotyczące różnych miejscowości, skany 6-7.