Katarzyna z książąt Ostrogskich Zamoyska, po śmierci męża, Tomasza Zamoyskiego, ujawniła swoje talenty w zarządzaniu pozostawionym majątkiem i spuścizną po drugim ordynacie. Dotychczas sądziliśmy, że sól sprowadzano do Zamościa przede wszystkim z Drohobycza, pojawiały się także informacje w opracowaniach o soli z Wieliczki. Jednakże, wnikliwa analiza akcyzy pobieranej od soli sprowadzanej do Zamościa w r. 1657 r.[1] naprowadziła na inny ślad źródła tego cennego towaru. W czerwcu tego roku odnotowano w księdze akcyznej sprowadzenie do Zamościa 500 beczek soli „od Axentego z Kałuszy”, za którą pobrano akcyzę w wysokości 100 zł. Podążając tym tropem docieramy do dokumentu[2] z 1640 r., wystawionego w Zamościu 9 sierpnia przez ordynatową, którym puszcza w trzyletnią dzierżawę miasto Kałusz z folwarkiem i wsiami do niego należącymi, Wojciechowi Średzińskiemu za kwotę czternastu tysięcy złotych.
Już pierwsze zapisy kontraktu przewidzianego na lata 1640-1643 przekazują interesujące nas treści. W dzierżawę idą bowiem żupy [solne] wszystkie tameczne z oknami [szybami], tak staremi, jako i nowemi wyrobionemi, które jedno tam są i być mogą. Średziński miał wystawiać na każdy rok kontraktu, własnym sumptem, i na swoich statkach do Torunia, soli dobrze w Krzeszowie napakowanej przy Widzu [nadzorcy] moim, który na to będzie ode mnie, albo z skarbu mego naznaczony i tamże w Krzeszowie za kwitem swoim od poddanych odbierać i pakować tę sól będzie.
Wyszykowanych beczek soli miało być pięć tysięcy. Bednarz miał je wykonać sprawiedliwie i przysiądz będzie powinien, a dozór nad tym Zamoyska powierzała Średzińskiemu. Spichlerz do składania soli wyznaczono w Krzeszowie, podobnie stamtąd pochodził bednarz, tam przygotowywano obręcze do pakowania soli, i werbowano ludzi do załadunku soli oraz wyznaczano dwóch stróżów do pilnowania statków. Namiestnik wskazany przez ordynatową miał nadzorować spław soli do Torunia. Gdyby jednak sól nie mogła być spławiona, z jakichkolwiek przyczyn, chociażby braku spustu wolnego od JM Pana Podskarbiego Koronnego, wówczas te pięć tysięcy beczek soli, Średziński miał obowiązek dostarczyć do Zamościa, względnie tam gdzie zleci mu Zamoyska:
O czym wcześnie ode mnie albo sługi mego, który się skrzynką moją zawiaduje, ma mieć w Kałuszy wiadomość, gdzie by ją miał wystawić, gdyż dalej Zamościa, albo Krzeszowa odwozić tej soli nie będzie powinien.
Pieniądze zaoszczędzone z niedoszłego spławu soli do Torunia, powinien dzierżawca oddawać do skarbu w Zamościu, przy ratach, które z procentów folwarcznych starostwa kałuskiego pochodziły. Do Zamościa na furach sól mieli transportować: kniaziowie, wybrańcy i poberenicy. Osobno, oprócz tych pięciu tysięcy beczek soli z Kałuszu, ordynatowa warowała dla siebie na kuchnię zamkową 500 beczek soli na rok. Pierwsza fura (250 beczek) miała być odwieziona we wrześniu 1640 r. na jarmark zamojski. Druga, taka sama, na Gromnice [2.02] w roku 1641. Podobnie, w kolejne lata kontraktu.
Dbałość o żupy i okna (szyby) w żupach kałuskich oraz o wszelkie naczynie i sprzęt należała do obowiązków dzierżawcy: powinien będzie poprawić, i nowe według potrzeby kazać porobić, aby tak okna żupne, jako wieże, panwie i cerwy, także insze wszystkie naczynia (…) według Inwentarza Zyskielowi podanego oddać był powinien.
Żupy solne w Kałuszu były w lutym 1640 r. poddane przez Zamoyską kontroli przez komisję w składzie księdza Molendy i Iwaszkowica, i przed wydzierżawieniem Średzińskiemu poprawione, na którą poprawę żup koszt niemały ważyć potrzeba było. Zamoyska była skrupulatna w rozliczeniach, odnotowała w kontrakcie, że dług 500 zł jaki Średziński zaciągnął u Żyda za drzewo do żup, już sobie potrącił i zapłacił. Ordynatowa pozwalała Średzińskiemu wywieźć drzewo w puszczach moich krzeszowskich blisko Sanu na dwie szkucie (szkuty), ale miał je sobie wyrobić i wybudować dla wcześniejszego spławy soli własnym sumptem. Na drzewo miał otrzymać pozwolenie ordynatowej i kwit od leśniczego tamtejszego rewiru.

W punkcie szóstym kontraktu Zamoyska zapisała:
Kruszcu solnego z otworzeniem okien nowych i surowice na Petrance pod Blokauzem, y na inszych miejscach gdzieby jedno rozumiał we wszystkim tym Starostwie Kałuskim, pozwalam mu dobywać, których okien wolno mu będzie przez czas Arendy jego ku pożytkowi swemu zażywać. Tak jednak aby przy Expiratiey Arendy swojej okna wszystkie, tak dawne, (krom starego szybu na Petrance, który poprawy już mieć nie może), jako i nowe wyrobione porządnie naprawne ze wszystkiem naczyniem podług tego, jako Zyskielowi w Inwentarzu było podano (nie zasłaniając się tym, że teraz napustoszone, i siła nie dostaje, odbiera), pooddawał.
W punkcie siódmym kontraktu Zamoyska zaznaczyła, że wraz z arendą żup solnych kałuskich, puszcza Średzińskiemu powóz poddanych wszystkiej włości kałuskiej. Zagwarantowała jednak ulgę dla poddanych: z każdej czetwertyny po pięć beczek ustąpić. W Inwentarzu widniał zapis, że poddani wozili dotychczas zarówno na skład do Krzeszowa, jak i do Zamościa po 25 beczek. Skrupulatność jednak ordynatowej kazała jej zaznaczyć, że wszystkie beczki mają być dobrze napakowane solą, co będzie nadzorował jej namiestnik.
Średziński został zobowiązany do poszanowania lasów i gajów w starostwie kałuskim i nie wolno mu było ich pustoszyć ani statków z nich robić, ani dawać, ani sprzedawać nikomu. Mogły służyć jedynie poprawie budynków, na potrzebę zamkową i na opał. Kontrakt regulował wiele innych aspektów arendy starostwa kałuskiego: wybieranie powołoszczyzny; gontów; zwierzyny; dziesięciny; rozstrzygania sporów; uprawy roli i ogrodów, utrzymania zamku kałuskiego i folwarku; handlu; ewentualnych klęsk urodzaju itp. nieszczęść; sukcesji starostwa w razie śmierci arendarza itp.
Katarzyna Zamoyska zarządzała ordynacją w imieniu swojego syna, Jana II Zamoyskiego, dlatego też w kontrakcie znalazł się następujący zapis:
A gdzieby też (strzeż Panie Boże) przypadkiem jakiem to starostwo kałuskie od syna mego odpadło w tym czasie niż te Expiratia dojdzie, tedy cokolwiek by ratami pieniężnymi lubo solą przedał, z nie odebrania tych procentów, tak folwarkowych jako i żupnych, tedy ma to ode mnie, albo Potomków moich ma być przywrócone. Także jeśliby surowica (…)nęła [utonęła?] nie przez niedbalstwo Pana Średzińskiego, ale za nawiedzeniem Bożym kt(…) szkoda w Żupach, i wyrobienie soli nast(…)c by musiała tedy za uznaniem przyjacielskim albo sług moich, którzy by tam (….) byli słuszny respekt na to będę miała.
W 1640 r. Jerzy Szornel pokwitował odbiór 250 beczek soli na potrzeby kuchni zamku zamojskiego.[3] Ordtynatowa Zamoyska nie doczekała upływu kontraktu ze Średzińskim w 1643 r., bowiem zmarła w 1642 r. Przypuszczalnie kontrakt został podtrzymany przez trzeciego ordynata. Kolejna informacja o starostwie kałuskim przenosi nas w lata późniejsze, kiedy to Jan II Zamoyski przekazał je w dzierżawę[4] Jakubowi Bernemu 6 lipca 1657 r. za sumę pożyczki 20.486 zł i gr. pół osiemnasta. Berny miał sobie tę sumę na starostwie kałuskim wytrzymywać. W czasach trzeciego ordynata Kałusz nadal pozostawał ważnym ośrodkiem wydobycia soli. Miasto rozwijało się dzięki rozwojowi kopalni soli potasowych. W swoim herbie miało trzy bałwany soli i literę „K” na półksiężycu. W Zamościu, stolicy Ordynacji Zamojskiej rozwijał się handel detaliczny (salarnicy) i hurtowy. Roczną statystykę obrotu solą w Zamościu można sporządzić na podstawie zachowanej księgi akcyjnej. W 1657 r. Zamość był zagrożony ze strony wojsk Jerzego Rakoczego i sól sprowadzana dla miasta miała zaopatrzyć nie tylko pozostałą w twierdzy i napływową ludność cywilną, ale również obrońców i wojsko. Po ustaniu zagrożenia miasto zostało zamknięte na sto dni z powodu morowego powietrza.[5] Uwidacznia to brak obrotu solą w Zamościu w miesiącach VIII-X 1657 r.[6]
W Zamościu istniał cech solarzy. W latach 1645-49, 1651, 1657 wymieniany jest cechmistrz jako cyrulik i solarz Jackowicz Adam, a w latach 1646-1674 cechmistrzem solarzy był cyrulik i solarz Ciszowski Piotr.[7]
Handel solą w Zamościu w 1657 r.*
Księga akcyzna za rok 1657[1] wymienia m.in. sól sprowadzaną do Zamościa i tranzyt soli tzw. gościnnej. Łącznie przywieziono wówczas do Zamościa ponad 6.200 beczek soli, w tym 1244 beczki soli gościnnej, od której pobierano niższą akcyzę. W miesiącach VIII/IX/X/XII nie odnotowano obrotu solą. Było to spowodowano izolacją miasta z powodu morowego powietrza.
Styczeń – 854 beczek soli – akcyza 176,22 zł – w tym 288 beczek soli gościnnej
Luty – 290 beczek soli – akcyza 58,24 zł – w tym 27 beczek soli gościnnej
Marzec – 212 beczek soli – akcyza 47,24 zł – w tym 60 beczek soli gościnnej
Kwiecień – 256 beczek soli – akcyza 57,30 zł – w tym 139 beczek soli gościnnej
Maj – 451 beczek soli – akcyza 91,00 – w tym 274 beczki soli gościnnej
Czerwiec – 2.206 beczek soli – akcyza 465,00 zł – w tym 390 beczek soli gościnnej
Lipiec – 1915 beczek soli – akcyza ……..- w tym 51 beczek soli gościnnej
Listopad – 33 beczki soli – akcyza……… – w tym 15 beczek soli gościnnej
Rekordowe ilości soli sprowadził w 1657 r. Piotr Meldron 700 beczek i Jakub Berny 842 beczki. Sołtanowa i Auxenty (zapewne Owanisowicz) sprowadzili po 500 beczek soli, a Ridler 200 i Wilson 227. Andrzej szklarz zapłacił akcyzę łączną od 140 beczek soli, a Obuszek Bartosz od 125 beczek. Nie mniej soli sprowadzili: Piotr Gutry 100; Żygocin 80; Delech 81; Wilhelm Lendzy 74; Zielopolski 70.
Innymi dostawcami soli do miasta byli:
Styczeń – Zygart (32 beczki); Wolhynka (1 beczka); Jan Sniczen (9); Konachoroski (12); Jędrzej Hirski krawiec (30 beczek); Kurkiewiczowa (3); Kasporalka (5); piekarz (Spnka?) (2); Mikołaj malarz (9); Mendel Żyd (18); Mykołay Wynczenczyk (Wincencik); Josef s. Izela (Józef Izraelowicz). W lutym sprowadzał sól m.in.: Dawidowicz Ormianin (5 beczek); Owanis (9); Adam cyrulik (5); Dawid Skin (5); Firwik {Wyrwik?} (6); Chaim Rowieński (20 + 20); Begin (2); Kinastowa (7); olejarz (2); Szmulowa wdowa (20); Ciechański z Lublina (3). W marcu zaopatrywali się w sól m.in.: Żydek piekarz (5); Zygart (5). Za sól Bernego płacił akcyzę Maier i Lewert. W kwietniu sól Jakuba Bernego odprawiał Autenlek (Autentekt), Walenty oraz nie wymieniony z nazwiska Żyd. Trzy beczki soli Berny przekazywał do dworu w Krasnobrodzie, trzy beczki na wyszynk; jedną do jatek; dwanaście beczek do Janowa (Ordynackiego).
W kwietniu sprowadzał sól także Natsanowicz z Turobina, arendarz (10 beczek) i Boruch syn Mendlów (8). W maju 16 beczek sprowadził Pan z Turobina; Lewko z Turobina – arendarz turobiński (3) i Josel z Turobina (2). Cztery beczki soli przekazano do Tomaszowa. Prochownik sprowadził 11 beczek, a P. Mikołaj Puzanista gościnnej soli beczek pięć. W maju odnotowano 48 beczek soli gościnnej z Drohobycza. Szewc Podbiłka zapłacił akcyzę od 30 beczek soli; Jacek kuśnierz od 21 beczek a Sloma Włoch od 16. Marek kuśnierz zapłacił akcyzę od 35 beczek, Kraczyczka od 19 beczek.
Najwięcej soli odprawiono w czerwcu 1657 r. Wtedy to przywieziono te rekordowe ilości beczek soli wymienione powyżej. Najciekawszym zapisem w księdze akcyznej z tego miesiąca była pozycja opłacenia 100 zł akcyzy od 500 beczek soli, sprowadzonej przez Axentego z Kałuszy. Informacja ta naprowadziła na nieznane dotychczas żupy solne Zamoyskich w Kałuszy. Nie mamy, póki co, potwierdzenia od kiedy złoża starostwa kałuskiego były eksploatowane przez Ordynację Zamojską, ale znany jest dekret Katarzyny Zamoyskiej z 1640 r., kiedy to przekazała w arendę na trzy lata starostwo kałuskie Wojciechowi Średzińskiemu. Dokument ten dowodzi, że Zamoyscy sprowadzali sól z Kałuszy.
W czerwcu poza hurtownikami obracającymi dużymi ilościami soli, odnotowano także sprzedaż detalicznąi, po kilka lub kilkanaście beczek. Czapnik zapłacił akcyzę od trzech beczek; Lubka od 5; Hiliński od 14; Rutowski od 8; Moszkowa od 20; pobereźnik od 3; Zygart od 15; Grochowiejski (przez Zygarta) od 14; Szeps za 10 beczek; Nochom z Turobina od 4; furmani Paweł i Andrzej (od Autenteka) za 24 beczki. Żydzi w różnych miastach popłacili akcyzę od 24 beczek (od Wojciecha złotnika). Brał sól Krzysztof z Krasnego (od Bernego) 13 beczek; Krasnostawski 5 beczek od złotnika Wojciecha i jeszcze 4. Odnotowano akcyzę od Mikołaja Lapika ze Złojca (96 beczek); Icka ze Szczebrzeszyna (4 beczki); Szymona piekarza (36 beczek); Leba ze Szczebrzeszyna (10 beczek) i Mośka z Turobina (3 beczki). Z Lublina po sól przyjechał do Zamościa Mikołaj Kaliszkowicz i zapłacił akcyzę od 22 beczek soli. Moszko i synowie zapłacili od 24 beczek, Jan cyrulik od 12 beczek; Jakub ślusarz od 19; drukarka 21 beczek soli.
Lipiec nie przyniósł już takich zysków z akcyzy za sól. Hurtowo sprowadzili najwięcej soli: Sołtanowa (500 beczek) i Piotr Meldron (700 beczek), która się dali P. Fymestrowi (Filmestrowi); Berny Jakub 300 beczek, które wziął podstarości krasnostawski. W mniejszych ilościach odnotowano akcyzę od Abrama (35 beczek); Abrama Wilista (21 beczek); Wentona (30 beczek); piekarza Szymona (58 beczek). Najniższy obrót odnotowano w listopadzie 1657 r. Sluszan Jakubek zapłacił od 10 beczek, a Jan, co u Gutrego służył, odprawił akcyzę od 5 beczek. Przewinęło się jeszcze przez Zamość piętnaście beczek soli gościnnej i na tym koniec.
Handel solą odbywał się w Zamościu na Rynku Solnym. Dotyczyło to zarówno handlu detalicznego, czym zajmowali się salarnicy, jak i handlu hurtowego. Tutaj także znajdowały się składy i magazyny soli. Cech solarzy działał w Zamościu co najmniej od połowy XVII w., ale niewiele mamy informacji na jego temat, poza wymienianymi przez Kazimierza Kowlaczyka cechmistrzami tegoż cechu, cyrulikiem i solarzem Piotrem Ciszowskim i Adamem Jackowiczem, także cyrulikiem i solarzem.[2]
opracowanie: Ewa Lisiecka
-
pocztówka z Kałusza – BN Polona
* artykuł przeniesiono z wcześniejszej, osobnej edycji i włączono jako spójny z tematem żup solnych Zamoyskich
[1] APL AMZ 72, 1656-1657, Acciza. Miejskie acciza, pogłówne.
[2] Kowalczyk Kazimierz. Rzemiosło Zamościa 1580-1821. Warszawa 1971. s.20.
———————————————————————————————————————————————————
Kałusz, miasto ok 100 km od Lwowa, leży w dorzeczu Dniestru, więcej na temat kopalni soli w Kałuszu: http://dir.icm.edu.pl/pl/Slownik_geograficzny/Tom_III/721
[1] APL AMZ 72, 1656-1657, Acciza. Miejskie acciza, pogłówne.
[2] AGAD AZ 2943, 1640-1660, Akta dotyczące różnych miejscowości, skany 8-14. Kontrakt opracowany w osobnym dokumencie (link: https://www.wisniowiecka.pl/agad-az-kontrakt-dzierzawy-starostwa-kaluskiego/)
[3] Tamże, skan 19.
[4] Tamże, skan 73.
[5] Kowalczyk Kazimierz. Rzemiosło Zamościa 1580-1821. Warszawa 1971. s. 85.
[6] Vide zestawienie Handel solą w Zamościu | .
[7] Kowalczyk, Rzemiosło…, s. 20.
Kontrakt na żupy solne w Kałuszu, wystawiony przez Katarzynę Zamoyską to jeden z wielu dokumentów tak precyzyjnie opracowanych przez ordynatową. Innym jest przywilej cechu szewskiego w Goraju potwierdzony 4.02.1639 r.- dostęp BN Polona – https://polona.pl/item-view/aeb6e320-5b33-4e9f-a1a1-c4b51ed45c7b?page=0