Sylwetki zamojskich przewodników – Rodowita Zamościanka

Poproszono mnie o napisanie o sobie, w szczególności o mojej 45 letniej już pasji przewodnickiej. Jak większość Czytelników wie, jest to zadanie trudne tak pisać na swój temat, ale nie mogłam nie wywiązać się ze złożonej obietnicy.
Urodziłam się w Zamościu na „Starówce”, w mieszkaniu prywatnym na II piętrze kamienicy przy ul. Pereca. Nasze podwórze miało dwa przelotowe przejścia, jedno na ul. Kołłątaja, a drugie na ul. Pereca. Obecnie znajduje się tam recepcja Hotelu Zamojskiego. Był to czas, kiedy było biednie, ale wesoło upływało mi dzieciństwo na Starym Mieście. Dzieci bawiły się wówczas przed ratuszem, graliśmy w „klasy” lub „w chowanego” w mrocznych i niebezpiecznych piwnicach na Placu Mickiewicza (obecnie Rynek Wielki). Na „mąkę” do wyimaginowanego sklepiku skrobaliśmy cegłę z muru przyległej kamienicy, oddzielającego nas od sąsiedniego podwórka. Zabawa była przednia, choć niekoniecznie podobała się naszym rodzicom. Było to szczęśliwe dzieciństwo, pomimo tego, że było skromnie.
Chodziłam przez osiem lat do Szkoły Podstawowej Nr 5, która mieściła się w drewnianym budynku przy obecnej ul. Królowej Jadwigi. Szkołę średnią, I Liceum Ogólnokształcące im. Jana Zamoyskiego ukończyłam w 1971 r. Następnie w Rzeszowie studiowałam na filii UMCS, gdzie na ZSA i SA – (pięć lat) uzyskałam tytuł magistra administracji. Później uzupełniłam swoje wykształcenie kończąc prawo na UMCS w Lublinie. Po studiach rozpoczęłam pracę w Urzędzie Miejskim w Zamościu i Sądzie Rejonowym, skąd przeszłam na wcześniejszą emeryturę.
Historią Zamościa interesowałam się od dawna i tę pasję zawdzięczam mojej Mamie, która była wielką patriotką, czynnie interesującą się historią Polski i naszego regionu. Egzamin wstępny do I LO, z języka polskiego, zdawałam z historii Zamościa (wolny temat).
W 1979 r. usłyszałam o organizowanym kursie przewodnickim przez Oddział PTTK w Zamościu. Pomimo tego, że kursantów było dużo, tylko 30 osób uzyskało uprawnienia do oprowadzania wycieczek. Rok 1980 był jubileuszowy (400 lat Zamościa) i w tym czasie ukazało się dużo publikacji na temat naszego miasta (książki, artykuły, przewodniki). W Zamościu miały się odbyć Centralne Dożynki, jednak na skutek sytuacji gospodarczej i politycznej odbyły się tylko Dożynki Wojewódzkie.
Przewodnicy z mojego kursu byli zżyci ze sobą, co wykazały późniejsze lata. Z tego grona zostało nas niestety już niewielu. Pierwszym zleceniem jakie otrzymaliśmy było zaopiekowanie się grupami przyjeżdżającymi z różnych miejscowości w Polsce, właśnie na wspomniane dożynki. Ja wybrałam Rzeszów, z którym byłam związana w czasie studiów. Jedną z pierwszych wycieczek jaką dostałam do oprowadzania, była grupa żołnierzy. Podzielono ich na dwie grupy i oprowadzałyśmy razem z Joasią Budzyńską. Zlecenia na oprowadzanie wycieczek otrzymywaliśmy wyłącznie z PTTK.
Za swoją pracę zawodową zostałam odznaczona brązowym „Krzyżem Zasługi” (1982 r.) i brązową odznaką „Za zasługi w ochronie porządku publicznego” (1987 r.). Turystyką zainteresowałam się na dobre w 1979 r. zostając członkiem Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego (PTTK) w Zamościu. Pilotem wycieczek zostałam w 1984 r., a instruktorem krajoznawstwa regionu w 1988 r. Przez 10 lat byłam w drużynie delegowanej przez Zarząd Wojewódzki PTTK w Zamościu, czynnie brałam udział w Centralnym Zlocie Aktywu Krajoznawczego (CZAK). Wraz z innymi członkami drużyny pisaliśmy prace krajoznawcze związane z danym regionem, w którym aktualnie trwał CZAK. Prace te były niejednokrotnie nagradzane. Nieraz pisaliśmy je dopiero podczas zlotu (np. we Wdzydzach).
Od początku działalności przewodnickiej tj. od 1980 r. włączyłam się w działalność społeczną Koła Przewodników przy Oddziale PTTK w Zamościu. Od 1980 r. do 1996 r. pełniłam funkcję sekretarza Zarządu Koła, potem powierzono mi funkcję Prezesa Koła, którą pełniłam do 2009 r.. W późniejszym okresie pełniłam funkcję v-ce prezesa. Od 1996 r. pilnie śledziłam działalność Koła, ponieważ byłam kronikarzem przewodników, aż do 2013 r., kiedy to kol. Ewa Lisiecka rozpoczęła elektroniczny zapis wydarzeń na stronie przewodnickiej: powiadamiała o szkoleniach, wyjazdach terenowych, spotkaniach, wycieczkach, relacjonując ich przebieg. Oprócz pisanych przez nią artykułów służących szkoleniu przewodników, zapraszano także do współpracy w tym zakresie szerokie grono innych autorów.
Wraz z koleżankami: Ewą Strumidło i śp. Teresą Łojewską byłam organizatorem Ogólnopolskiej Akcji Pomocy Przewodnikom Powodzianom w 1997 r., koordynując pomoc materialną konkretnym przewodnikom pokrzywdzonym przez żywioł. Wspólnie z kol. Marią Puźniak byłam również aktywnym organizatorem Ogólnopolskich Spotkań Przewodnickich, na które przyjeżdżali do Zamościa przewodnicy z różnych stron Polski. Odbyło się sześć takich spotkań.
Byłam wieloletnim działaczem PTTK, promując nasze miasto i region. Przewodniczyłam imprezom turystycznym organizowanym przez Koło Przewodników i PTTK/O/Zamość. Uczestniczyłam w jubileuszach Kół Przewodnickich w Polsce. Za udział w takich uroczystościach płaciło się z własnych funduszy, reprezentując macierzysty Oddział PTTK i zamojskie Koło Przewodników. Uczestniczyłam także często w górskich Ogólnopolskich Rajdach Przewodnickich.  W strukturach Oddziału PTTK w Zamościu pełniłam m.in. funkcję przewodniczącej oddziałowego Sądu Koleżeńskiego w latach 2001-2006 oraz przez dwie kadencje byłam sekretarzem Zarządu Oddziału.
W swojej działalności dużą uwagę poświęcałam organizacji i umacnianiu pozycji Koła Przewodników, integracji jego członków i działalności turystyczno-krajoznawczej. Zainicjowałam reaktywowanie i organizowanie sejmików przewodnickich na terenie województwa lubelskiego, mając na celu głównie zintegrowanie środowiska przewodnickiego i promowanie walorów Roztocza, Zamościa i Zamojszczyzny oraz innych miejsc na mapie Lubelszczyzny. Byłam współorganizatorem jubileuszu 35.lecia naszego Koła, a podczas 40.lecia i 45.lecia kierowałam komitetem organizacyjnym.
Przewodnicy z Koła mieli świetne relacje z przewodnikami z innych Kół Przewodnickich w Polsce m.in. z: Lublina, Puław, Nałęczowa, Kazimierza Dolnego, Włodawy, Przemyśla, Rzeszowa, Tarnowskich Gór, Łowicza, Malborka, Kielc, Ostrowca Świętokrzyskiego, Pabianic, Oświęcimia, Chełmka, Płocka, Jarosławia, Szczecina, Kętrzyna itp. Wycieczki, ogniska, wspólne śpiewanie piosenek, spotkania przedstawicieli Kół, rajdy koleżeńskie kadry PTTK Zamość sprzyjały integracji przewodników. Po szkoleniach chętnie chodziliśmy na kawę do zamojskich kawiarni, czy restauracji. Przy okazji testowaliśmy nowo otwarte restauracje, szczególnie te na Starym Mieście, ponieważ turyści zawsze zamęczali nas pytaniami, gdzie można dobrze zjeść w naszym mieście. Lubiliśmy ze sobą przebywać, dyskutować i wymieniać się wiedzą. Dawniej nie było ważne kim z zawodu są nasi koledzy, liczył się człowiek życzliwy innym, znaliśmy jego imię, często bez nazwiska, szczególnie kolegów z Polski. Wzajemne powitania były serdeczne, szczególnie te podczas marcowej pielgrzymki na Jasną Górę w ramach Ogólnopolskiej Pielgrzymki Przewodników Turystycznych do Częstochowy.
Przez kilka lat organizowałam zamojską pielgrzymkę na Jasną Górę, ustalając i koordynując program „zamojski”. Po drodze zwiedzaliśmy ciekawe obiekty, najczęściej sanktuaria, kościoły, muzea itp. Dbaliśmy również o integrację na Rajdzie Koleżeńskim Kadry PTTK, spotykając się w lipcu corocznie na działce redaktora Andrzeja Albigowskiego w Górecku Kościelnym. Rajd ten skupiał działaczy PTTK Zamość, przewodników, przodowników i pracowników PTTK. Potrawy sporządzaliśmy razem, własnym sumptem, zwiedzaliśmy, śpiewaliśmy piosenki, wybrzmiewały opowieści różnej treści….. Ojcem tego rajdu był Włodzimierz Kiecana, a po jego śmierci, Bożena Kamaszyn i Maria Puźniak.
Pamiętamy zawsze o koleżankach i kolegach, którzy już odeszli do wieczności, w ich intencji zamawiana jest corocznie msza święta u Ojców Redemptorystów, podczas której wymienia się zmarłe koleżanki i kolegów z imienia i nazwiska, o mszy powiadamiamy w miarę możliwości rodziny zmarłych. Licznie uczestniczą w tej szczególnej mszy nasi przewodnicy, przodownicy, działacze PTTK, a od wielu lat celebruje te msze także nasz kapelan, Honorowy Przewodnik, ks. Błażej Górski.
Za pracę społeczną w dziedzinie turystyki zostałam wyróżniona licznymi dyplomami i nagrodami (rzeczowymi i książkowymi) przez Zarząd Oddziału PTTK w Zamościu, Prezydenta Miasta Zamościa, Starostę Zamojskiego, w tym m.in.:
– Złotą Honorową Odznaką PTTK  – przez Zarząd Główny PTTK (2006 r.)
– Odznaką „25 lat w PTTK” (2004 r.)
– Odznaka Brązową „Zasłużony Działacz Turystyki” (1990 r.)
– Srebrną Odznaką „Zasłużony w Pracy PTTK wśród młodzieży” (2016 r.)
– Odznakę „Zasłużony Przewodnik PTTK” (2009 r.)
Chciałabym zwrócić uwagę młodym stażem przewodnikom na wartość i znaczenie integracji między przewodnikami. Przy dobrych relacjach ludzie chętniej uczestniczą w spotkaniach, wyjazdach, szkoleniach itp.. Jan Zamoyski, XVI ordynat w 1982 r. odpisując na zaproszenie Zarządu PTTK w Zamościu na imprezę przewodnicką, przekazał przewodnikom takie oto słowa:
„Pozwalam sobie, przy okazji, poruszyć zagadnienie, które w moim przekonaniu jest wzniosłym celem dla przewodników zamojskich, ale dotyczy również wszystkich. Chodzi o to, aby nie tylko wiadomościami napełniali swoje umysły ale i uczuciem związali się z tym miastem, przekazując wówczas zwiedzającym – mogą im odstąpić też część swego zapału i sentymentu do Zamościa.”
Zachęcam również do przejrzenia ostatniej kroniki pisanej ręcznie. Młodzi stażem przewodnicy mogą się z niej dowiedzieć czym wcześniej zajmowali się przewodnicy. Poznają z niej również naszych Honorowych Przewodników np.: Jana Zamoyskiego XVI ordynata; prof. Jerzego Kowalczyka z Warszawy, autora wielu publikacji na temat naszego miasta i przewodnika po mieście. Honorowi Przewodnicy mają oddzielnie założone teczki, w których znajdują się artykuły na ich temat zbierane przez lata i prosiłabym o kontynuację tego zadania.
Oddałam także setki zdjęć i widokówek z różnych imprez przewodnickich, zdjęć naszych koleżanek i kolegów (opisanych) do Archiwum Państwowego w Zamościu. Ze względu na nienajlepszy już stan zdrowia nie mogę już niestety uczestniczyć w pracach na rzecz Koła Przewodników i dlatego przy tej okazji bardzo dziękuję wszystkim, z którymi współpracowałam na jego rzecz od roku 1980. Życzę wszystkim samych dobrych lat i dni, a przede wszystkim zdrowia.
Bożena Kamaszyn-Gonciarz
20 stycznia 2026 r.