Joachim Goliusz był synem z pierwszego małżeństwa zamojskiego złotnika Andrzeja Goliusza. Miał dwie rodzone siostry: Zofię i Dorotę. Nie znamy jednak nazwiska jego matki. Miał także przyrodnie rodzeństwo: Jana, Samuela i Annę, z drugiego małżeństwa ojca z Katarzyną Bergemanówną.[1] Po śmierci ojca w 1648 r. wyjechał do Bełza, gdzie zajmował się handlem i miał tam swój sklep. Był dwukrotnie żonaty, raz z Krystyną Pandlowską, z którą miał sześcioro dzieci, w tym Annę, o której wspomina w testamencie. Nic jednak nie wiemy na temat pozostałych dzieci. Z drugą żoną Teodorą Dobrzańską, którą poślubił w Bełzie, miał jedną córkę, ta jednak już nie żyła w czasie spisywania jego ostatniej woli.
Testament spisywał w grudniu 1655 r. w Zamościu w obecności ławników i mieszczan zamojskich: Aleksandra Radaszkiewicza, Adama Kraśnickiego, Franciszka Stefanowicza, w domu swojego szwagra Mateusza Maya. Dokument zatwierdził adwokat i sędzia nadzwyczajny zamojskiego magistratu Maciej Bielenkowicz (burmistrz, rajca i wójt zamojski).
Joachim Goliusz życzył sobie być pochowanym w Krasnobrodzie „zwyczajem chrześcijańskim”. Na rzecz szpitala krasnobrodzkiego legował dziesięć złotych, a łaszczowskiego pięć złotych. Złożony chorobą przypuszczalnie w nich przebywał, kiedy powracał z Bełza do Zamościa.
Z zapisów testamentowych szczególnie wynika ojcowska troska o Annę, dziecko z pierwszego małżeństwa, zapewne nieletnią, gdyż powierzył ją wraz z całym zapisanym jej zabezpieczeniem opiece zamojskiego kupca, handlującego suknem, Daniela Begina, późniejszego poborcę podatków w Zamościu. Wszelkie dobra zapisane Annie miały być do wzrostu jej zachowane, a część dobytku spieniężona i obrócona w intratny interes zapewniający wychowanie i uposażenie córki. Anna otrzymała całe wiano po matce, którym dysponował ojciec.
Były wśród tegoż białogłowskiego ochędóstwa: trzy srebrne pasy; dwanaście sznurów pereł; złote łańcuszki i srebrne łyżki z lilią i grawerunkiem J.G i A.G.; pościel, cyna w przedmiotach domowych, płótna; srebrne czarki i szaty. W razie śmierci Anny dobra te miały przejść „w dom Pandlowskich” (pierwszej żony) w wartości tysiąca złotych i „ochędóstwie białogłowskim”.
Część swojego dobytku Joachim Goliusz polecał sprzedać, m.in. łańcuszki z węgierskiego złota; roztruchany i srebrną szklanicę, kałamarz srebrny; złoto łamane; kozacką szablę; część srebrnych łyżek i przeznaczyć na dobrze ulokowany kapitał, z którego odsetki służyłyby wychowaniu i zabezpieczeniu córki Anny. Pozostałość kwoty, poza rozdysponowaną dla Anny przeznaczał na „dom Goliuszów”, w połowie na dzieci szwagra Mateusza May’a, a w połowie na rodzeństwo przyrodnie Goliuszów.
Druga żona, Teodora Dobrzańska, która nie wniosła w posagu żadnej sumy tylko białogłowskie ochędóstwo, dość bogate i skrupulatnie wymienione w testamencie, zatrzymywała je w całości wraz z podarkami jakie otrzymała od męża w czasie małżeństwa: czapkę czarną haftowaną złotem z ogonkami; katanasz grabrynowy podszyty fijałkowej maści; katanasz fijałkowy tabinowy kitajką podszyty; fartuch zielony kitajkowy; futro popielicze pod szubkę. Rozlicza także testamentem sumę posagową w wysokości tysiąca złotych, do której brakowało mu trzysta złotych, co żona jego powinna zrozumieć ze względu na bliżej nie określone, i w ostatnim czasie zaistniałe trudności. Oczywiście wskazuje sposób jej dopełnienia w przyszłości przez opiekunów jego ostatniej woli. Brakującą kwotę maja oni pozyskać ze sklepu w Bełzie i z arendy gruntów przez niego tam posiadanych. Dobrzańska miała otrzymać ponadto: pierścień rubinowy krzyżykowy z diamentem, klacze z wozem i chomątem; płótna białego półsetek i przędzę wszystką oraz chusty białe. Jego dyspozycji w Bełzie mieli dopilnować Abram Achmen i Semen Daczkowicz.
Skrupulatnie odnotowano w testamencie wszystkie długi, zarówno te do odebrania za przedmioty zastawne, jak i te, które Goliusz był winien innym ludziom. Największy z nich zł 1572 (według karty narodowej) miał u Aleksandra Stanisława Bełżeckiego, starosty bełskiego[2], z czego część odzyskał w zbożu, co zostało odnotowane w jego rejestrach. Innym dłużnikiem Goliusza był podsędek bełski Michał Stępkowski, u którego miał 150 zł (w zastawie miednicę i srebrną nalewkę). Kwota 50,15 zł była do odzyskania u Gabriela Modrzyskiego, także pomniejsze sumy zastawne u innych dłużników, szczegółowo wymienione w testamencie.
Goliszowi powierzono część majątku zmarłego Jana Karpowicza: szaty, pieniądze, łyżki srebrne, do tzw. wzrostu dziecinnego według regestru, zapewne należne potomstwu Karpowicza. Opiekunowie tychże powinni je oddać za pokwitowaniem w stosownym czasie. Kocioł stary Karpowicza dał w Bełzie do przerobienia Mateuszowi Koźlarzowi i ten mieli odebrać sukcesorzy Karpowicza, którym będzie się to należało. Powierzoną zaś cynę po Karpowiczu, której nie mógł wywieźć z Bełza, zatopił w studni, tę jednak zrabowali Kozacy.
Joachim Goliusz uwzględnił także w testamencie z 1655 r. zamojskie „Panny”, zapewne tercjarki franciszkańskie, obdarowując je gruntem (sadem) leżącym za Bramą Lubelską w Zamościu wedle Gruntu Panieńskiego. Bratu przyrodniemu, Janowi Goliuszowi podarował zegarek, księgi prawne i swoje szaty. Rozliczył się z czeladzią domową, Żydem z Uchnowa, długiem wobec nieboszczyka Stanisława Parobka. Do cerkwi św. Ducha względem zasług przeznaczył 12 zł, do fary 2 zł za duszę Anuszki z Mostów. Pięćset złotych, jakie posiadał w gotówce, Joachim Goliusz przeznaczał m.in. na koszty pogrzebu, spłatę swoich długów i rozliczenia ze szwagrem. W końcowych zapisach testamentu zastrzegł sobie prawo do zmiany zapisów, gdyby powrócił do zdrowia.
Zapis Testamentu Joachima Goliusza[3]
Feria Quinta ante Festum Circumusionis Domini Nostri Jezu Christi Proxima Anno quosupra 1655 {czwartek przed świętem obrzezania Pana naszego Jezusa Chrystusa następny w roku powyżej 1655}
Joachimi Golius Civis Bełzensis in Domo Famati Mathia May Civis et Mercatoris Zamoscensis per specta bilem Dominam Mathiam Bylenkowicz Aduocatum Iuratum et Iudicem Ordinarium Famatos Adamum Krasnicki et Franciscum Stephanowicz Civis et Scabinos, Zamoscenses in proseutio
Postępowanie przy spisywaniu testamentu Joachima Goliusza, obywatela Bełza, w domu sławetnego Mateusza May’a, obywatela i kupca Zamościa, przez szanownego Macieja Bylenkowicza, adwokata, ławnika i sędziego zwyczajnego, sławetnego Adama Kraśnickiego i Franciszka Stephanowicza, obywateli i ławników Zamościa.
W Imię Pańskie Amen w Trójcy Świętej Jedynego Boga.
Naprzód duszę moją grzeszną w ręce pana Boga wszechmogącego oddaję, ażeby wola jego święta była, już dni życia mego skończone będą, a ciało ziemi, które w Krasnymbrodzie {Krasnobrodzie} zwyczajem chrześcijańskim pochowane było, upraszam. A chcąc, i tego życząc sobie, żeby jakowe nie wszczynały się prawne zawody między córką Anną pierwszego małżeństwa z Christiną Pandlowską spłodzoną, z którą sześcioro dziatek spłodziłem, i teraźniejszą małżonką Theodorą Dobrzańską, z którą córkę jedną miałem, a ta umarła i teraz insi (?) zostaje futura grolis {na przyszłość}, taki porządek czynię w dobrach ruchomych, które takowe zostają in specie {zwłaszcza}:
– czerwonych złotych dwieście, łańcuszków dwanaście złota węgierskiego nowe za kompanią zrobione ważą czerwonych złotych sto; łańcuch w ogniwka nowy złota węgierskiego waży czerwonych złotych dwadzieścia; talarów twardych dwadzieścia dziewięć plus in specie czerwonych złotych z kulkami na sznurku 200 plus minus; roztruchanów dwa na kształt auszpurskiey {augsburskiej} roboty; szklanka srebrna biała, kałamarz srebrny, złota łamanego ciągnionego, z którego poczęto było robić łańcuszek; sygnet złoty, szabla kozacka oprawna biało, łyżek srebrnych co się zostaje nad dwa tuziny i cztery, które niżej specyfikować będę. To wszystko spieniężyć i w kapitale na interes komu pewnemu dać, aby stąd prowizja pewna była, z której panowie opiekunowie mają wikt przystojny przerzeczony Annie córce mej z pierwszego małżeństwa spłodzonej obmyślać i kapitału przysposabiać.
Z ostatka interesy, które w dobra wzwyż wyrażone przerzeczonej córce mojej leguję. Tejże córce mej Annie pierwszego małżeństwa odkazuję, które mają być do wzrostu jej zachowane: pasów dwa srebrnych, a drugi w (…) koła, pozłociste obydwa; pasek trzeci biały w kółeczka co najdłuższy; pereł wielkich sznurów trzy i takich że pereł sznurków dwa; pereł mniejszych sznurków trzy; takich że pereł sznurków cztery; sznurek pereł drobniejszych; łańcuszek złoty w ogniwka kręcone jeden a drugi we trzygrańce (?); łyżek srebrnych dwanaście z lilią z literami J.G. Item okrągłych wielkich cztery z literami A.G.; koronkę perłową; nożeneczki srebrne pozłociste; pierścieni piętnaście plus (…) wszystkich okrom zastawnych i krzyżykowego rubinowego we środku diament; cynę domową wszystką i pościel macierzystą i moje półsetek płótna; czarek srebrnych wielkich dwie i małych także dwie; szaty i chusty białe, którekolwiek po nieboszczce matce jej zostały, te po uczynieniu inwentarza przy ludziach godnych, mają tejże córce mej Annie z pierwszego małżeństwa spłodzonej, z rzeczami wzwyż opisanymi do wzrostu jej dochowane przez panów opiekunów. A strzeż Panie Boże śmierci na Anusię, tedy w dom Pandlowskich ma się obracać złotych tysiąc i ochędóstwo wszystkie w szatach białogłowskich.
A ostatek cokolwiek się wzwyż wyraziło w pieniądzach, we złocie i w innych rzeczach jakowem kol- wiek imieniem nazwanych w dom Goliuszów, zwłaszcza na dziatki pana Maia połowa, a połowa na bracią przyrodne Goliuszów. Żonę zaś moją teraźniejszą Theodorę Dobrzańską, która do mnie w dom żadnej sumy pieniężnej nie wniosła, ale w ochędóstwie takowym: pas srebrny pozłocisty, drugi kozacki pozłocisty, pasek w młyńskie koła pozłocisty; pasek puklasty biały; pierścionek z rubinkiem w tabliczki; drugi z diamencikiem; dwie obrączki złote (…) ze sztuczkami paciorków złotych między koralami dziesięć; łańcuszek pancerzowy; pereł sznurków osiem; spódnice terciane (…) zielona z kabatem aksamitnym wiśniowej maści; spódnicę kitajkową zieloną z kabatem; spódnicę atłasową zieloną z kabatem aksamitnym; spódnicę turecką czerwoną; spódnicę kitajkową barszczową z kabatem atłasowym; spódnicę adamaszkową fijałkowej maści; katankę atłasową fijałkowej maści; katankę atłasową wiśniową; katankę adamaszkową szkarłatną; katankę czerwoną tamerlukową (?); fartuch szkarłatny kitajkowy; czapkę czarną haftowaną złotem z ogonkami, którą ja je sprawił i darowałem; katanasz grabrynowy podszyty fijałkowej maści; katanasz fijałkowy tabinowy kitajką podszyty; fartuch zielony kitajkowy; futro popielicze pod szubkę, te wszystkie ja sprawiłem.
Cyny półmisków dziesięć, talerzy dziesięć, łyżek srebrnych plaskowatych trzy; nożenki srebrne; zasłonek zielonych trzy terpentynowych, płócienko tureckie, te rzeczy które wniosła i jam jej sprawił mają oddać PP. opiekunowie bez wszelakich trudności jakowej własne. A że post matrimonium zeznałem jej w Bełzie zapis na złotych tysiąc polskich w gotowiźnie, a że teraz pod te nieszczęsne czasy jak i sama wie dobrze że się nadwyrężyło znacznie, zaczym i dziecięciu swemu pierwszego małżeństwa oderwawszy część sumy odkazuję (…) tego tysiąca złotych według zapisu czerwonych in spacie siedemdziesiąt dziewięć, manele złote pancerzowe ważą czerwonych złotych dziesięć, zausznice rubinowe valoris złotych czterdzieści; pasy dwa srebrne w tabliczki nowe ważą więcej niż trzy grzywny; pasek w kółka srebrny biały; łyżek srebrnych dwanaście z herbem kupieckim, litery na nich J.G.; srebrna czarka tej jest grzywna, to wszystko skomputowawszy uczyni złotych siedemset, a że jeszcze złotych trzech set (do tysiąca nie dostaje); tedy PP. opiekunowie przykrywszy sklepy i arendowawszy te grunty, z których arendy, powinni będą trzysta złotych małżonce mej wypłacić. Do tego daję i daruję z miłości małżeńskiej przerzeczonej małżonce wtórego małżeństwa: pierścień rubinowy krzyżykowy z diamentem, klacze z wozem i chomątem; płótna białego półsetek i przędzę wszystką, chusty moje białe.
Długi takie winienem ludziom: nieboszczykowi Stanisławowi Parobkowi złp 66 groszy dwadzieścia półdziewiąta, z których odkazał nieboszczyk (…) do klasztoru bełskiego złp sześćdziesiąt trzy a do fary złp trzy. Tę panowie opiekunowie mają oddać według testamentu nieb: Parobka i kwit odebrać od Bractwa. Żydowi Rubinowi z Uchnowa złp dwadzieścia sześć, item Żydowi arendarzowi przeszłemu złp dwadzieścia od miary, temuż Żydowi złp dwa czopowego; czeladzi domowej – Maruszce złp dwanaście i żupan stary swój daruję, Hapie złp dziesięć; na fartuch daruję jej złp jeden groszy piętnaście; Rasce odkazuję także zasłużonego złp jedenaście gr piętnaście; winiarowi (…) odkazuję złp dziesięć. Do fary złp dwa na mszę co dziecko pochowano Anuszkę z Mostów. Do cerkwi św. Ducha złp dwanaście względem zasług (…).
Między ludźmi mam takowe długi: u Jaśnie Wielm. JMci Pana Wojewody Podolskiego Starosty Bełskiego Aleksandra Stanisława z Bełżca Bełżeckiego według karty narodowej od Jmci złp tysiąc pięćset siedemdziesiąt dwa, ad rationem tej sumy nabrałem zboża różnego jako regestra pokażą; u JM pana Michała Stępkowskiego podsędka bełskiego złp sto pięćdziesiąt, w czym mam w zastaw miednicę z nalewką srebrną; JMci Pana Gabriela Modrzy(.)skiego złp pięćdziesiąt gr piętnaście w zastaw łańcuszka w pukliki robione srebrne pozłociste; u niebosz: JM ks. Lipskiego plebana bełskiego złp siedem gr dwadzieścia półtrzecia, na co łyżek zastawnych dwie srebrnych kozackich z kopytkiem jednakowych tegoż (nieczytelny wyraz); pierścień z kamieniem błękitnym zastawny w złp trzydzieści sześć. Prosić IchMciów PP. egzekutorów testamentu Nieb: aby wykupili; u JM Pani Jerzynej Zawadzkiej złp dwadzieścia dziewięć groszy piętnaście, na co jest zastaw łańcuszek złoty w (…); u JM Pana Mireckiego złp sześć na co jest łyżka srebrna kozacka ze stopką; u JM Pana Andrzeja Chanęzy złp trzynaście gr piętnaście na co jest pierścień z kamykiem zielonym. A iż JM Pan Jarosz Lipski powiada żeby jego był tedy gdy odda pieniądze wrócić go mu.
Grunt, kędy sad był wedle Gruntu Panieńskiego za Bramą Lubelską ten daruję Pannom. Gotowych mam złotych pięćset pieniędzy. Z tych pieniędzy pogrzeb sprawiwszy, długi co komu winienem popłacić a zwłaszcza Panu Maiowi co rejestrem kwitować będzie, które jeśliby nie wystarczyły tedy choćby ruszyły ze dwóch set złotych czerwonych cokolwiek aby się ze wszystkim dosyć stało każdemu. Do szpitala krasnobrodzkiego złp dziesięć leguję a do łaszczowskiego złp pięć. Panu Janowi Bratowi {bratu} daruję zegarek i księgi prawne, szaty moje, srebro wzwyż mianowane i konia swego sprzedać, i długi odszukawszy kapitalną sumę jak najwięcej może być zebrawszy jako wyżej namienił na stanie Anusie z pierwszego małżeństwa zrodzonej córkę moją PP. opiekunowie (wyrazy nieczytelne – zniszczenie papieru) fructificowancie (?) jako najlepszemu (…) u kogo pewnego, tak żeby mogły i kapitał rość {rosnąć} i swoje wychowanie przystojne miała.
Rzeczy mam po Nieb: Jana Karpowicza przez Dekret Compromiski Barski do schowania powierzone do wzrostu dziecinnego według regestru w Compromisie określonego jako to szaty, pieniądze, łyżki srebrne. Te PP. opiekunowie powinni będą oddać komu nakażą dekretem i kwit dostateczny otrzymać. Kocioł stary tego Nieb: Karpowicza, który ważył kamieni trzy i funtów jedenaście dałem przerobić w Bełzie do Mathiasza Koźlarza, ten sukcesorzy wykupią, którym będzie należał. Cyny nie mogąc uwieźć tego Karpowicza w studni zatopiłem, którą Kozacy zabrali, z której tylko kufli dwa i półgarncówek dwie, garniec jeden, zostało.
Opiekunów upraszam tej ostatniej woli mojej jeżeli by mnie Pan Bóg z tego świata zabrał, Pana Daniela Begina, mieszczanina i kupca zamojskiego, przy którym proszę aby córka moja Anna zostawała ze wszystkimi rzeczami jej należnymi i kapitalną sumą, którą aby zawiadować raczył. Uniżenie upraszam Pana Mathiasza Maia, szwagra mego, do gruntów zaś, które w Bełzie są upraszam Pana Abrama Achmena, Pana Semena Daczkowicza, mieszczan bełskich, prosząc ich aby tamtymi dobrami mymi jak najlepiej rządzili, sklep nakryli, gdyż na to są pieniądze u szynkarki Maruszki za dwa wary piwa, przestrzegając tego pilnie gdy się wypłacą złp trzysta pani małżonce mej, aby zaś dziecięciu memu jaka szkoda nie była, Annie z pierwszego małżeństwa spłodzonemu. Upraszam uniżenie aby według tej woli mojej we wszystkim za staraniem ich dosyć się stało, za co im Pan Bóg nagrodą będzie. Zostawiając sobie zdrowe prawo ten testament poprawić i skasować jeżeliby mnie Pan Bóg do dobrego zdrowia przyprowadzić raczył. (…) Mensis decembris Alexander Radaszkiewicz.
Ewa Lisiecka