Sny ordynatowej Anny Franciszki

Była żoną czwartego ordynata na Zamościu, Marcina Zamoyskiego. Zachował się w po niej m.in. odręcznie pisany dokument, zatytułowany: Connotacya Jaśnie Wielmożney JeM Pani Anny z Gnińskich Zamoyskiej, Podskarbiny Wielkiej Koronney.[1]
Ordynatowa poproszona przez kogoś, względnie z własnej woli zanotowała daty urodzin dzieci*, odnotowując jednocześnie miejsce urodzenia, daty chrzcin, chrzestnych i, co uznać należy za osobliwe, sny jakie jej towarzyszyły w czasie ciąży.

Kometa na obrazie Live Verschuiera
__________________________________________________________________________________
Pamięci rodzenia się dzieci naszych
Naprzód pobraliśmy się w roku, który się począł 1675 w mięsopustne dni. Dnia…. [nie uzupełniono tej daty]
Pierwszy syn [nie wymienia jego imion – Jan Franciszek] w Warszawie urodził się, w drugim roku po weselu dnia 5 oktobra [października] 1676. Jego trzymał do chrztu św.[iętego], król Jan III z jejmością panną Derkien, siostrą królowej JM, dnia 20 kwietnia roku 1677. Tym synem gdym chodziła, śniło mi się, żem psa kasztanowatego rodziła. Tymże, drugi sen, żem widziała na niebie figury dwie, jedna na krzyżu Pana Jezusa, druga podle niej Ecce Homo, ale gdym obaczyła, zniknęły. Trzy quadranse [kwadranse] na dziewiątą w noc.

Drugie dziecię Salomea Dorota była, która się urodziła dnia 8 czerwca 1678, tę trzymali do chrztu św.[iętego] moi oboje Rodzice z sobą. Dnia 1 stycznia w roku 1679. Tą gdym chodziła w ciężarze, śnili mi się trzy wieńce na kształt koron wite i róża czerwona kwitnąca.

Trzecie dziecię, syn któremu dano imię Józef Thomasz w Zwierzyńcu. Ten urodził się 28 Octobris [październik] A.D. 1679. Tego trzymał do chrztu św.[iętego] JM P. Stefan Zamoyski, kasztelan halicki ze swoją JMścią, tym gdym chodziła, śniło mi się jakobyśmy zakon fundowali, na kształt św. Franciszka, o 5 w nocy.

Czwarte dziecię 2 o 6 rano było Michał Zdzisław, który się urodził w Zamościu dnia 5 Octobris [październik] 1680. I tym gdym chodziła, śniło się jakobym z boku Jezusa na krzyżu wiszącego widziała 5 kropel z niewymowną swoją [….uciecką] kazał mi czytać książki co się zowią Soliloquia [św. Augustyn]. Tymże, jeszcze drugi sen, żeśmy niesłychany widzieli należycie napełniony skarbiec wszelkich rzeczy.

Piąte dziecię było Marcin Leopold, albowiem w ten dzień się urodził 15 listopada w sobotę[2] 1681. Tym, gdym chodziła w ciężarze, śniły mi się komety* srodze wielkie i osobliwe. Także wielka Pasya na niebie. Tego trzymał do chrztu św.[iętego] MP Kątcki [Marcin Kątski], kasztelan lwowski z JM [Urszula z Denhoffów] swoją w Zamościu.
Szóste dziecię urodził się Kazimierz Matheusz dnia 29 septembris [września] 1683 w Zamościu.
Siódme dziecię urodziła się córka Maryanna Zofia 1686 r w Łabuniach o pierwszej z północy.
Ósme dziecię Urodził się syn Aleksander Urban w Dworku pod Zamościem 24 maja 1688 o jedenastej w noc, pod Rybami.[3]

Podpis Anny Zamoyskiej na innym dokumencie archiwalnym
Anna Franciszka z Gnińskich Zamoyska (ok. 1655-1704) według informacji M. Kozaczki faktycznie urodziła ośmioro dzieci.[4] Jednak porównanie tych nowych informacji ze znanymi dotychczas źródłami przechyla szalę na stronę ordynatowej i w zasadzie może stanowić podstawę do zweryfikowania genealogii młodszej linii Zamoyskich.
 Ewa Lisiecka

Dziękuję Pani Justynie Bartkowskiej za pomoc w opracowaniu artykułu.

  • Ordynatowa nie była w tym odosobniona, znane są podobne notatki matki króla Jana III Sobieskiego: „Pisma do wieku i spraw Jana Sobieskiego”, wyd. Fr. Kulczycki, Kraków 1880.
  • Kometa Kircha (Wielka Kometa) z roku 1680, tzw. długookresowa, widoczna jeszcze 19 marca 1681 r. https://pl.wikipedia.org/wiki/C/1680_V1
[1] AGAD AZ 633, lata 1581-1777. Seria I korespondencji. Akta Jana Zamojskiego oraz jego następców.
[2] https://pl.wikipedia.org/wiki/Leopold_III_%C5%9Awi%C4%99ty
[3] Ciekawostka: po sprawdzeniu układu nieba dla Zamościa na noc 24 maja 1688 roku około godziny 23:00 otrzymujemy fascynujący wynik, który idealnie tłumaczy, dlaczego autor notatki zapisał akurat „pod Rybami”. Oto co działo się wtedy nad Zamościem: choć Słońce było w znaku Bliźniąt, o godzinie 23:00 w Zamościu na wschodnim horyzoncie wschodził właśnie znak Ryb. W astrologii nazywamy to Ascendentem. Dla ówczesnych ludzi Ascendent był „znakiem życia” – wierzono, że to on determinuje wygląd fizyczny, zdrowie i to, jak człowiek jest odbierany przez świat. Zapis „urodził się pod Rybami” odnosił się więc do momentu przyjścia na świat, a nie do miesiąca urodzenia. Księżyc – „Władca Nocy”, tej nocy znajdował się w trzeciej kwadrze (był po pełni, ubywający) w znaku Wodnika, ale zbliżał się już do znaku Ryb. Księżyc w Wodniku/Rybach w nocy sugerował naturę marzycielską i bardzo intuicyjną. W ówczesnej medycynie ubywający Księżyc mógł być interpretowany jako znak, że dziecko nie będzie miało nadmiaru „gorących energii” (nie będzie cholerykiem), lecz będzie raczej chłodne i opanowane. Co to oznaczało dla Aleksandra Urbana? Gdyby XVII-wieczny astrolog spojrzał na ten układ, wyczytałby z niego następujący los: Charakter: „Rybi” ascendent dawał dziecku naturę łagodną, skłonną do współczucia i o wielkiej wyobraźni. Takie dzieci uważano za „stare dusze” – spokojne, czasem nieco wycofane. Talenty: Znak Ryb wiązano z talentami artystycznymi, muzycznymi oraz głęboką religijnością. W tamtym czasie mogło to sugerować, że Aleksander będzie świetnie wykształconym człowiekiem, być może humanistą lub prawnikiem związanym z Zamościem. Pomyślność: Ryby są znakiem rządzonym (według starej astrologii) przez Jowisza – planetę wielkiego szczęścia. Urodzenie się pod tym znakiem uznawano za objaw Bożej łaski i ochrony przed nieszczęściami (tzw. „szczęśliwa gwiazda”). Niestety, Aleksander Urban zmarł w dzieciństwie.
[4] Kozaczka Marian. Poczet Ordynatów Zamoyskich. Lublin 2009. s. 39.