Działalność wojskowa trzeciego ordynata w 1663 r. cz. I i cz. II

Wiosną 1663 r. podjęto na dworze królewskim Jana Kazimierza decyzję o przygotowaniu i przeprowadzeniu nowej kampanii wojennej przeciwko Moskwie. Pod koniec maja tego roku odbyła się rada wojenna we Lwowie. W pole bitewne Jan Kazimierz wyruszył ze Lwowa 16 sierpnia 1663 r. Wielka rada wojenna odbyła się w Białej Cerkwi 23 października tego roku. Nad Dnieprem oddziały polskie stanęły 31 października. Jan II Zamoyski nie pozostał bierny w działaniach na rzecz i tej kampanii wojennej, chociaż nie brał w niej bezpośrednio udziału.
Zapiski Bazylego Rudomicza
Bazyli Rudomicz w swoim diariuszu odnotował pod datą czerwiec 1663 r. (s. 307): „Podobno wojsko stowarzyszone zwinęło obóz pod Glinianami”; „Chociaż został zwinięty obóz wojska skonfederowanego, nic jednak nie słychać żeby żołnierze krzywdzili kogokolwiek”; „Jak mówią zawarta została ugoda między dworem królewskim a wojskiem stowarzyszonym” (s. 309 cz. I); „Dochodzą do nas także inne wiadomości, które nie potwierdzają ugody wojska skonfederowanego z dworem królewskim” (29.06.1663 r.); „Niech Bóg odwróci od nas to, o czym mówią, a mianowicie o niepokojach między dworem królewskim a wojskiem stowarzyszonym, a to z okazji przybycia Tatarów. Według innych pogłosek Tatarzy odeszli do swoich ziem , jednak nie bez łupów. (13.07.1663 r.; s. 311); „Niedziela 9. J. oświ. Patron (Jan Zamoyski) wyjechał do Lwowa na zakończenie sądów komisyjnych. Niech Niebianie sprawią, by to był szczęśliwy wyjazd”. (s. 313); „Niedziela. Rajtarskie chorągwie, słychać, że zwiniono wszystkie. Stąd w tumulcie podobno wielu kapitanów zostało zabitych przez swoich żołnierzy, którzy gromadnie chcą iść do obozu cesarza [Leopolda I]. Słychać, że Gralowski i Rokszycki położyli areszt na pieniądze naszego Jaśnie Oświeconego [Jana Zamoyskiego], chociaż on pierwszego z nich uwolnił od kary śmierci, a drugiego uczynił kapitanem nad żołnierzami, mimo, że był synem garncarza.” (5.08.1663 r.). Na s. 314 B. Rudomicz wspomina Jana Samuela Świderskiego, niedawnego marszałka wojska skonfederowanego (s. 314, 16.08.1663 r.). Pod datą 22.08.1663 r. Rudomicz pisze: „Prawdopodobnie król zawrócił z drogi do Lwowa z powodu zagrożenia ze strony niektórych sprzysiężonych żołnierzy, przed którymi wojewoda ruski [Stefan]  Czarniecki z czterema żołnierzami ledwo zdążył uciec wpadłszy w zasadzkę, gdyż nie wiedział o nich.” (s. 315). 26 sierpnia 1663 r. było  „Słychać o nowym sprzysiężeniu żołnierzy najemnych. Ich marszałkiem jest podobno ktoś o przydomku Magnificat [Magnificus Jakub].” (str. 316.) – 9.09.1663.r. – „Dla uproszenia pokoju w Królestwie Polskim oraz zgody całego chrześcijaństwa odbywa się w Zamościu uroczysty dwutygodniowy jubileusz.” (s.317) – 18.09.1663 r. – „Województwa w trosce o bezpieczeństwo na swoich sejmikach ogłosiły uchwałę zwołania pospolitego ruszenia np. w Lublinie. Król [Jan Kazimierz] napisał do naszego j. ośw. [Jana Zamoyskiego] aby po odrzuceniu namowy przeciwników zechciał zostać jego stronnikiem. Możnowładcy zaś razem ze szlachtą napisali do prymasa [Mikołaja Prażmowskiego] aby pomny na swój urząd zechciał obmyśleć środki zaradcze dla bezpieczeństwa i obrony wolności Rzeczypospolitej. Nie wiadomo czego należy się spodziewać od prymasa.”
Listy Szkota Gordona[1] do Jana II Zamoyskiego
Dwa listy P.{atryka} Gordona, skierowane do trzeciego ordynata na Zamościu, pochodzą z 1663 r. Jeden z nich ma charakter relacji wojskowej z ruchów wojsk powierzonych jego pieczy przez Jana Zamoyskiego. W drugim Gordon tłumaczy się przed ordynatem z nieporozumienia, gdyż zarzucono mu brak nadzoru nad wojskiem.
W pierwszym liście Gordon relacjonuje iż po przeprawie wojska przez Wisłę, stanęli obozem pod Dzierzkowicami, zgodnie z wolą i zaleceniami Jana II Zamoyskiego. Gordon starał się skierować wojsko za dnia na trakt lwowski. Wspominał także o miastach na trasie: Kraśnik, Turobin, Szczebrzeszyn. Informował także Zamoyskiego o wysłaniu dwóch oficerów do tomaszowskich włości ordynata, prosząc go o eskortę dla nich składająca się z kilku dragonów.

W drugim liście Gordon tłumaczy ordynatowi, że został niesłusznie oskarżony przez „zdrajcę” i „szelmę”, który zarzucił mu przed Zamoyskim brak nadzoru nad powierzonymi ludźmi. Pisze, że w całym wojsku dochodzi do buntu nie opłacanych żołdem żołnierzy i nie po jego stronie należy szukać za to winy. Co działo się w obozie ordynat miał zostać poinformowany przez generała [Jana] Korffa. Informuje Zamoyskiego, że ze swoich obowiązków i powierzonego mu urzędu przy komendzie ordynata wywiązywał się należycie. Jeżeli w czym uchybił służbie, gotów ponieść odpowiedzialność, ale prosi ordynata aby do czasu aż będzie mógł się wytłumaczyć, zatrzymał owego „zdrajcę”, który przeciwko niemu świadczył. Listy pisane są różnym charakterem pisma, możliwe, że dyktowane innej osobie. Charakterystyczny podpis „P. Gordon” świadczy jednak o tym samym nadawcy.

Kim był Patryk Gordon w służbie trzeciego ordynata w roku 1663. Czy był nim słynny Szkot czynny w służbie Szwedów i Polaków, późniejszy generał i kontradmirał wojsk rosyjskich, przyjaciel cara Piotra Wielkiego, pamiętnikarz? Mógł nim być. Patryk Gordon walczył w bitwie pod Cudnowem, podobnie jak Jan II Zamoyski. Gordon ma niezwykle bogaty życiorys, a swoją karierę wojskową rozpoczął jako kawalerzysta w armii szwedzkiej Arvida Wittenberga, osadzonego ostatecznie w niewoli w Zamościu i zmarłego w twierdzy zamojskiej. Patryk Gordon wielokrotnie zmieniał „pana, któremu służył”. Był m.in. oficerem w pułku dragonów księcia Konstantego Lubomirskiego. W 1656 r. ponownie przystał do Szwedów do szkockiej gwardii gen Douglasa.[2] .
Według znawców tematu z zakresu wojskowości (blog Kadrinazi) nie mógł to być Gordon „pamiętnikarz”. Ponoć w tym czasie przyjął służbę w wojsku moskiewskim. Jego imiennikiem był inny Szkot, Patryk Gordon zwany „Steelhand” Żelazną Ręką. O tym drugim wiemy zbyt mało w odniesieniu do Jana II. Pierwszy pięknie nam się wpisuje w czasy, kiedy służył w armii szwedzkiej (z Arvidem Wittembergiem więzionym i zmarłym w twierdzy zamojskiej). Potem walczył po stronie Polaków (Lubomirski), potem znowu u Szwedów (Douglas), co w rezultacie mocno przybliża go w kierunku Zamościa. Jednak ponoć jego własne pamiętniki nie potwierdzają tej tezy.
Warto nadmienić, że w XVII w. w Zamościu osiadła rodzina szkocka Gordonów. Przypuszczalnie pierwszym z nich był Kilian Gordon zamieszkały przy ul. Szewskiej. Niestety nie znamy daty tego osadnictwa. W 1642 r. odnotowano kupca Jakuba Gordona, zamieszkałego przy ul. Bełskiej. Jerzy Gordon i jego żona Elżbieta, córka Jana Równego z Lublina mieszkali przy ul. Brukowanej w latach 1654 i 1665. Jerzy Gordon nie żył już w 1674 r. Warto nadmienić, że klan Gordonów był związany ze szkockim klanem Ogilvie, z którego pochodziła matka Patryka Gordona (pamiętnikarza). Szkocka rodzina Ogilvie[3] była także licznie reprezentowana wśród mieszczan zamojskich.

Ewa Lisiecka

[1] AGAD AZ, sygn. 1071, Seria III korespondencji. Korespondencja Jana Zamoyskiego, trzeciego ordynata, 1663, skany 3 i 5-6.
[2] Patrick Gordon – Wikipedia, wolna encyklopedia
[3] Ogilvie – Ogilwa Walther i Elżbieta Dawidsonowna 1710 Zamość; Ogilvy (Ogielwo) Valterius (Walter) Szkot i Elżbieta (Dawidsonowna) 1713 Rynek Wielki; Ogilvie Honorat 1749 Zamość; Ogielwiow sukces. 1752, 1754 Przedmieście Janowickie

_________________________________________________________________________________________________

Cz. II
Krzysztof Michał Rupniewski do Jana II Zamoyskiego
Jaśnie wielmożny Mści panie Wojewodo Sandomierski
Nasz wielce Mści Panie i Bracie[1]
Do skutecznej kiedyszkolwiek z wojskiem (…)nplanaciey jako mamy nadzieję że (…) teraźniejszym praesens {obecny} wielkich a pierwszych ojczyźnie naszej ludzi siela uperabitur antsoritas {dusza będzie błogosławiona}, tak za rzecz słuszną i powinną poczytam WM Naszego Mciwego Pana, któremu żadna praca, koszt i fatyga dla dobra pospolitego podjęta nigdy ciężka nie była, wielce upraszać abyś jako jeden ex Primarys {jeden z pierwszych} od JKM PNMciwego i Rzeczplitey naznaczony Commisarz id muneris {tę usługę} na się przyjąć, na tamtym placu spólnie z innemi Ich Mciami Naszemi Mciwemi Pany od nas uproszonemi comparere {pojawił się}, i do uspokojenia z wojskiem utarg (?) manu dopomóc raczył. Będą IchMci nasi Mciwi Panowie od nas instructi {wyposażeni} z WM Naszym Mciwym Panem consilia {rady} swoje communikować i w czym będzie potrzeba informować. My zaś vota votis abdimus {życzymy wszystkiego najlepszego}, abyśmy tej publicznej J.K.M. P.N.Mciwego i Ojczyźnie oświadczonej usługiey spodziewanego skutku powinszowawszy, przy szczęśliwym da Pan Bóg powitaniu (..)crementum gloriae ex Nominis {przysporzy chwały imieniu} WM M. Mciwemu Panu untime apprecemur {będziemy zawsze doceniać}.
W którego za tym łaskę powolne usługi nasze jako najpilniej oddajem
W naszego wielce Mciwego Pana cale życzliwi Bracia i słudzy powolni
Krzysztof Michał Rupniewski[2], vicemarszałek (….) comissiey
We Lwowie 30 Juny {czerwiec}1663
List Jerzego Lubomirskiego do Jana II Zamoyskiego z 1663 r.[3]
Jaśnie Wielmożny Msc Panie Wojewodo Sandomierski
Mnie wielce MSC Panie i Bracie
Pewienem, że JM P. Starosta Radomski[4] powrócił, który, że tego wszystkiego, co temi czasy we Lwowie transactum {zakończony}, jest particeps {uczestnikiem} nie (…) się, bo dostatecznie od JeMości możesz WM MMPan być informowany. Przypominam tylko WM MMPanu desiderium {życzenie} Króla JMci strony {co do} chorągwi WM MMPana obydwu, Kozackiej i Usarskiej. Z których, co się tknie Kozackiej, obiecał (się?) Pan Choynacki (?), że się ma ab obse(s)uium reducere, opportuno tempore {wycofać się z oblężenia we właściwym czasie}, który miał teraz u WM MMPana być: instructum {wyposażony} tedy mandatis suis {ze swoimi rozkazami} proszę (racz?) go WM MMPan tu do mnie, nie bawiąc wyprawić, aby się zniósł {naradził} ze mną jako to, et quam commodo {i jak wygodnie} (?) ma być ad affecti {dotkniętych ?} dedukowano, a o to aby mię tu nie zastał, zostawię informację, co dalej ma czynić. Co o chorągiew Usarską. Do tej życzę, abyś WM MMPan kogo zesłać raczył wiodąc ją na tęż Panu i Ojczyźnie drogę. Najbliższa tu jest consequenter {więc} do traktowania opportuna {dogodna}. Więc ten kogo WM MMPan ordynujesz (?) na to, niech się ze mną zniesie wprzód, aby się tak kombinować i potrafić w to mogło, żeby to exemplum {dało przykład} [i] przydało się do pociągnienia i drugich chorągwi, a ja temu, kto zesłany od WM MMPana będzie upewniam, że spólnym kooperator {współpracą, wspólnym} staraniem, że to da Pan Bóg skutek swój weźmie. Pilnie zatym usługi moje oddaję braterskiej łasce WM MMPana.
Dat. W Łańcucie d. 15 Aug. 1663 r. Jerzy Lubomirski.[5]

Ewa Lisiecka

[1] AGAD, AZ, sygn. 435., Seria I korespondencji. Korespondencja Jana Zamoyskiego, trzeciego ordynata, Listy od różnych osób. Skan 28.
[2] Rupniewski Krzysztof Michał, h. Szreniawa (zm. przy k. r 1670), marszałek Trybunału Radomskiego, kasztelan sądecki w 1669 r., podwojewodzi krakowski w l. 1658-1666, starosta lelowski w 1653 r., wojski krakowski w l. 1651-1669, poseł na sejm w r. 1653 i w 1662  z woj. krakowskiego. Wikipedia.
[3] AGAD, AZ, sygn. 430, lata 1656-1664. Seria I korespondencji.  Korespondencja Jana Zamoyskiego, trzeciego ordynata. skan 8.
[4] Mikołaj Podlodowski
[5] Jerzy Sebastian Lubomirski (1616-1667), marszałek wielki koronny w l. 1650-1665, jako jeden z niewielu arystokratów nie złożył hołdu Karolowi Gustawowi. Mimo tego uważany za postać wielce kontrowersyjną, bowiem w 1665 r. wszczął rebelię przeciwko królowi Janowi Kazimierzowi w obronie demokracji szlacheckiej, przywódca rokoszu. Służył pod dowództwem Stanisława Koniecpolskiego (prywatna armia księcia Lubomirskiego). Poprowadził wojsko do zwycięstwa w bitwie pod Cudnowem (2.11.1660 r.), w której brał udział także Jan II Zamoyski. Spowinowacony z trzecim ordynatem, ich matki były siostrami (Zofia i Katarzyna Ostrogskie).