Mury podominikańskie w Horodle
Klasztor Ojców Dominikanów w Horodle został zlikwidowany przez zaborcze władze austriackie w 1783 r. Zakonników przeniesiono do klasztoru w Krasnobrodzie. Natomiast kościół podominikański został zaadaptowany na kościół parafialny, ponieważ wcześniejszy p.w. Świętego Krzyża uległ zniszczeniu. Długo jednak nie pozostawała załatwiona sprawa własności murów klasztornych, do których rościł sobie prawa ówczesny właściciel miasta, Antoni Wieniawski.
Jeszcze w 1822 r. prokuratura Królestwa Polskiego zalecała załatwić, w drodze ugody z właścicielem miasta Wieniawskim, sprawę windykacji murów podominikańskich w Horodle. Strona rządowa zabiegała o przysądzenie spornych murów na rzecz horodelskiego kościoła parafialnego. Prokuratura wydała pozew do Trybunału Mazowieckiego z żądaniem przysądzenia spornych murów na rzecz kościoła. Zanim jednak doszło do rozprawy, dziedzic Wieniawski wystosował podanie do prokuratury iż jest gotów na drodze dobrowolnej odstąpić mury podominikańskie, pod warunkiem zwrócenia mu kosztów wyłożonych na ich reperację.
Spór jednak nie został załatwiony na drodze kompromisu. W międzyczasie narastały sumy zaległych podatków od murów podominikańskich. Trwała biurokratyczna przepychanka sporu aż do 1846 r. W końcu mury kwalifikowały się do rozebrania. Prokuratura doszła do wniosku, że skoro po likwidacji klasztoru dominikańskiego mury w Horodle zostały przekazane na rzecz kościoła parafialnego w tym mieście, nie zachodzi potrzeba rozstrzygania sporu na drodze sądowej. Taki wniosek wywiedziono z dokumentów sporządzonych w czasie likwidacji klasztoru dominikańskiego (inwentarz) i nie tylko kościół, ale i wszelkie mury oraz zabudowania podominikańskie zostały wcielone do kościoła parafialnego.
Właściciel miasta, Antoni Wieniawski utrzymywał jednak, że te mury są jego własnością. W roku 1804 Wieniawski na publicznej licytacji we Lwowie nabył miasto wraz z dobrami Bereźnica. Twierdził, że po zniesieniu klasztoru, miasto Horodło wraz z murami podominikańskimi po nich pozostałymi, kontraktem zamiany przez zaborczy rząd austriacki, odstąpione zostały za dobra solne masie Joachima Potockiego. Rząd austriacki ustępując dobra podominikańskie w Bereźnicy wraz z miastem Horodłem, ustąpił zarazem wszelkich zabudowań będących w tym mieście, zwanych „Jurydyką”.
Wieniawski został wezwany do złożenia dowodów na nabycie w 1804 r. na licytacji majątku i kontraktu zamiany dóbr spornych, przed czym jednak się wzbraniał. Inwentarz dóbr dominikańskich w Horodle był podpisany przez Dominikanów, i jako taki został wniesiony do ksiąg gruntowych hipotecznych miasta Horodła w t. 1, pagin. 10, nr 15. Inwentarz był sporządzony 30 sierpnia 1803 r. i w tym samym roku wprowadzony do ksiąg hipotecznych, a więc przed nabyciem miasta przez Wieniawskiego w 1804 r. Na tej podstawie rząd Królestwa Polskiego odrzucał roszczenia Wieniawskiego co do spornych murów podominikańskich.
Przeprowadzono śledztwo administracyjne, następnie sądowne zaprzysiężone, co przyniosło rozstrzygnięcie własności murów na rzecz kościoła parafialnego Horodle, które były jego własnością od czasu zniesienia klasztoru dominikańskiego. Nawet mieszkania w nich zbywające były wynajmowane przez proboszcza, a Wieniawski tylko wskutek układu z ówczesnym proboszczem wszedł w posiadanie murów poklasztornych. Jako dowód na to, że mury podominikańskie były własnością probostwa w Horodle posłużył także spis funduszy tegoż probostwa, sporządzony 17.02.1818 r. i zatwierdzony przez Komisję Rządową Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego z 18.09.1819 r. Według tego spisu tak klasztor jak i dom murowany przechodziły na własność probostwa. Wieniawski był obecny przy tym spisie jako właściciel miasta Horodła i podpisał się pod nim. Nie zamieścił przy tym żadnych uwag i pretensji, zatem spis potraktowano jako dowód w sprawie.
Mury podominikańskie ostatecznie opuszczone w 1821 r. nie były reperowane i uległy tak dalece zniszczeniu, że stosownie do odezwy rządu gubernialnego lubelskiego, jako zagrażające niebezpieczeństwem zawalenia się, kwalifikowały się już tylko do rozebrania. Podatki miejskie i skarbowe mogły już w tym czasie przewyższać wartość samych murów, więc prokuratura była zdania, że należy zrezygnować z procesu przeciwko Wieniawskiemu. Pod koniec 1843 r. budowniczy powiatu hrubieszowskiego ustalił wartość murów po klasztorze Ojców Dominikanów w mieście Horodle oraz rozległość gruntu do tych murów należącego, również zaległe podatki. Oczekiwano na decyzję w tym względzie od Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych i Duchownych w Królestwie Polskim.
W sprawie wypowiedział się także biskup sufragan, administrator Diecezji Lubelskiej na przełomie lat 1844 i 1845: „spustoszały pawilon jako do żadnego użytku posłużyć nie mogący do rozebrania wskazać a następnie pozostały plac dotykający kościoła na cmentarzu do odbywania procesji przeznaczyć”. Biskup stwierdził, że kościół z tych murów żadnej raczej korzyści nie odniesie, wręcz przeciwnie, staną się one dla niego ciężarem. Poproszono rząd o rozebranie murów i publiczną licytację materiałów i placu na procesje koło kościoła. Sumę otrzymaną ze sprzedaży materiałów z rozebranych murów proponowano przeznaczyć, nie na opłacenie zaległych podatków, ale na obecny kościół parafialny w Horodle (22.02./6.03.1845).
Sukcesorzy Antoniego Wieniawskiego deklarowali odstąpienie w końcu od pretensji za mury podominikańskie w Horodle oraz od własności tych murów, pod warunkiem, że rząd zezwoli na ekshumację śp. Antoniego i Tekli (z Wisłockich) małżonków Wieniawskich, dziedziców dóbr i miasta Horodła, zmarłych w latach 1837 i 1838, i przeniesienie zwłok z cmentarza grzebalnego do nowo wymurowanego przez nich grobu w kaplicy przy kościele parafialnym w mieście Horodle. Zaznaczyli przy tym, że ma się to odbyć „bez wykupienia na ten cel konsensu”. W zamian gwarantowali rekompensatę, czyli uiszczenie zaległych podatków w kasie ekonomicznej miasta Horodła. Nie mogli jednak przedłożyć dowodu, że ich przodkowie byli fundatorami kościoła dominikańskiego oraz tego, że zachowali dla siebie i potomnych miejsce w grobach kościoła. Komisja zabroniła pochowania ciał Wieniawskich w kościele, ograniczając to prawo wyłącznie do założycieli świątyni.
Mury stały nadal. Spór eskalował. W 1848 r. rząd gubernialny lubelski wystosował pismo do Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych i Duchownych aby wydano ostateczną decyzję względem murów podominikańskich w Horodle. Postulowano o wydanie polecenia Wieniawskim aby zrzekli się pretensji o koszta reperacji murów i stanowczego określenia się co do odstąpienia od tych roszczeń. Wieniawscy oświadczyli, że chętnie odstąpią od pretensji za mury po Dominikanach, jeżeli rząd zezwoli na przeniesienie zwłok ich przodków z cmentarza do kaplicy w kościele. Komisja zażądała od Wieniawskich przedstawienia dowodu nadających familii prawo chowania zwłok w grobach kościelnych, a gdy nie byli w stanie tego uczynić, odmówiono im.
Wymiana korespondencji w sprawie windykacji murów podominikańskich trwała nadal i obie strony licytowały swoje roszczenia. Sporny mur ledwie się już trzymał. W lipcu 1849 r. ogłoszono licytację na sprzedanie murów po Dominikanach w Horodle. W grudniu 1849 r. poinformowano Komisję Rządową, że nie można odszukać żadnego śladu rozporządzenia władz austriackich znoszących Zgromadzenie Dominikanów w Horodle. Jednak ksiądz prowincjał poinformował, że znalazł w archiwum klasztornym ślady, że takowe rozporządzenie miało miejsce w roku 1783 i OO. Dominikanie przeniesieni zostali z wszelkimi funduszami ruchomymi i nieruchomymi z Horodła k. Hrubieszowa do Krasnobrodu. Jednak wioski Zadębce i Bereźnica nie pozostały własnością OO. Dominikanów w Horodle ani w Krasnobrodzie. Wymienione wsie były własnością OO. Dominikanów w Horodle z nadania w r. 1444 książąt mazowieckich Władysława i jego żony Anny. W roku 1787 rząd galicyjski sporządził tabelę tych dóbr, już jako wcielonych do funduszu religijnego. W r. 1805 rząd austriacki sprzedał wieś Bereźnicę na publicznej licytacji śp. Antoniemu Wieniawskiemu, po nim stała się własnością jego córki Karoliny Gorzkowskiej. Kiedy wieś Zadębce przeszła na własność Młockich, nie wiadomo. Dopiero w grudniu 1859 r. Bank Polski poinformował Komisję Rządową o zakończeniu sprawy ze sprzedażą murów podominikańskich. Wniesiono vadium Głębickiego, sumy zostały przeznaczone na reperację kościoła w Horodle.
Ewa Lisiecka
źródło:
AGAD, Centralne Władze Wyznaniowe Królestwa Polskiego, lata 1819-1859, sygn. 875, Dieło[…] otnositielno funduszej prinadleżawszych uprazdiennomu w 1783 g. monastyru w g. [gorodie] Horodło.
Polecamy także artykuły: