Testament Elżbiety Ross’owej
Była spolonizowaną Szkotką. Z testamentu jaki sporządziła 25 września 1793 r. wynika, że jej rodzonym bratem był Szkot Jan Lindzey, któremu zapisała 500 czerwonych złotych. Z masy spadkowej testatorki miała wypłacić tę sumę jej córka, Maria Elżbieta (z Konigów) Goeblowa. Kwota powinna być przekazana niezwłocznie po śmierci Elżbiety, bezpośrednio do rąk jej brata. Jednocześnie sukcesorka majątku, bacząc na jego „słaby wiek”, miała się zaopiekować wujem na starość.
Elżbieta z Lindzey’ów po raz pierwszy była zamężna z Kacprem Konigiem, który pozostawił po sobie znaczną fortunę, określaną na kwotę 45.000 złp. Małżeństwo to miało jedną córkę i to jej przypadał majątek po śmierci matki, ponieważ, jak wyjaśniała w testamencie Elżbieta, nie otrzymała jak dotąd sum posagowych. Odsuwała natomiast od masy spadkowej po pierwszym mężu, syna Jana z drugiego małżeństwa z zamojskim Szkotem Ross’em. Zapis testamentu jasno określał, że nie ma on prawa do ww. fortuny, jako „nic należący”. Elżbieta zaznaczyła, że syn był wspierany „różnymi czasy” i dawno „przebrał”, co poświadczały rewersy i notatki, co i kiedy otrzymał. Złożyła nawet zastrzeżenie, że syn nie może ubiegać się o nic pod żadnym pretekstem. Zatem wszelkie swoje dobra ruchome i nieruchome oraz te, które u kogokolwiek i gdziekolwiek zostały zapisane, Elżbieta Ross’owa przeznaczała córce.
Troską swoją obdarzyła również najbliższą służbę, pokojową Joannę i kuchenną Hannę, służące u niej od ponad pięciu lat, przeznaczając im, oprócz należności za posługi, całoroczną pensję w nagrodę. Do tego, każda z nich miała otrzymać po trzy dobre koszule, natomiast Joanna dodatkowo suknię pikową, zieloną z futrami białymi. Resztę garderoby miała rozdzielić córka według własnego uznania. Po dziesięć czerwonych złotych miały dostać Anna Szerberowa i jej córka Zuzanna Srejberówna. Ksiądz Wacław Radosz został obdarowany także kwotą dziesięciu czerwonych złotych. Samuel Głowacki, pasterz Elżbiety z Piask, miał otrzymać piętnaście czerwonych złotych, a Zuzannę Bogusławską, wdowę w Piaskach, Elżbieta obdarowała sumą sześciu czerwonych złotych. Ross’owa prosiła swoją córkę aby dopilnowała wypełnienia tych zaleceń.
Egzekutorem testamentu i ostatniej woli Ross’owa uczyniła swojego ukochanego brata, Jana Lindzey’a, zlecając mu jednocześnie opiekę nad córką. Testament został sporządzony we wrześniu 1793 r. przy świadkach: Andrzeju Lossig’u i Szkocie Danielu Jerzym Ogilvie, ówczesnem zamojskiem pocztmajstrze. Do ksiąg miejskich testament wprowadzono jednak dopiero w lutym 1797 r.[1], co nasuwa przypuszczenie, że Elżbieta mogła umrzeć po czterech latach od jego sporządzenia.
W XVII w. w Zamościu odnotowano Wiliama (Wilhelma, Wojciecha) i Jakuba Lindsay’ów. W księgach miejskich ich rodowe szkockie nazwisko Lindsay de Edzell (region Lowlands) zazwyczaj zniekształcano do formy: Lędza, Lęndza, Lendza, Lindzey. Pierwszy z nich, wraz z żoną Barbarą (z Krzeczkiewiczów), mieszkał w 1655 r. przy obecnej ul. Staszica, sąsiadując wówczas z innym Szkotem, Filmesterem. W 1667 r. kupili dworek przy Rynku Wodnym, w otoczeniu dworków: podczaszego bełskiego i Rzeszotarskiego. W latach 1672-75 wydzierżawili dom na trzy lata Szymonowi Siedlewskiemu. Jednak jeszcze w 1707 r., wdowa po Wilhelmie Lindsay’u nadal mieszkała przy Rynku Wodnym. Mieli także folwark na Przedmieściu Lwowskim (Hrubieszowskim, przy ul. Łanowej), sprzedany w lutym 1681 r. Krzemieńskim. Nieco mniej wiemy o małżeństwie Jakuba Lindsay’a, który ożenił się z Małgorzatą, córką szkockiej rodziny Jana i Małgorzaty Filmestrów. Możliwe, że przyszłe badania nad populacją zamojskich Szkotów przyniosą rozwiązanie i dowiemy się czyimi dziećmi byli Jan Lindsay i jego siostra, Elżbieta z Lindsay’ów, primo voto Konig, duo voto Ross’owa.
Ewa Lisiecka