Radecznickie kalendarium

APL, Plan wsi Radecznica z 1873 r.
Na starych mapach i planach wieś Radecznica nazywana była Rodocznicą, a Bazyli Rudomicz mianował ją w swoim diariuszu Rodośnicą, kiedy opisywał swój nocleg w folwarku Bernardynów w październiku 1668 r. Natomiast pod datą 12 czerwca 1669 r., kiedy odwiedził to miejsce ponownie,  odnotował, że ogromny tłum ludzi zewsząd zgromadził się w Rodośnicy na uroczystości św. Antoniego Padeweskiego. Rudomicz zanotował także, że zaczęto tam budować kościół p.w. tego świętego i klasztor ojców bernardynów. Nadmienił przy okazji, że inni bernardyni nie pochwalali wówczas erekcji tej świątyni w pobliżu innych kościołów i klasztorów, uznając ten fakt za krzywdzący wobec nich.
Pierwszy kościół i klasztor w Radecznicy był drewniany. Zakonników sprowadził w to miejsce bp Mikołaj Świrski w roku 1667. Początkowo zakonnicy gospodarzyli w folwarku, o którym wspomina Rudomicz w r. 1668. Rok później rozpoczęto budowę kościoła i zespołu klasztornego. Fundatorami była Gryzelda (Zamoyska) księżna Wiśniowiecka i jej syn Michał Tomasz Wiśniowiecki, król Polski.
Budowa kolejnego, murowanego kościoła i klasztoru w Radecznicy nastąpiła w 1684 r., trwała dziewięć lat i ukończono ją w 1693 r. Prace budowlane prowadzone były z polecenia ojca Franciszka Bujnowskiego pod kierunkiem architekta Jana Michała Linka. Jego XIX wieczną historię przybliży poniższe kalendarium, opracowane na podstawie nie publikowanych dotychczas dokumentów Ordynacji Zamojskiej.

Radecznica, widok współczesny kościoła i klasztoru, fot. Ewa Lisiecka
22 luty 1826 r. – Ojciec Alexy Kumiński gwardian konwentu radecznickiego prosił administrację Ordynacji Zamojskiej o materiał na przebudowanie Kaplicy Objawienia się św. Antoniego, na którą zebrano już składkę wśród ludności w wysokości 1700 zł. Pięć dni później ordynat polecił rządcy ordynacji Malhomme zainteresować się tą sprawą, ustalić ile i co potrzeba konwentowi i o ile są możliwości „przyłożyć się dozwalał”. Decyzję miał podjąć Malhomme.
21 listopada 1834 r. – wydano klasztorowi drewno twarde na opał, sążni kubicznych 15 na koszt ordynacji (za pokwitowaniem).
13 stycznia 1835 r. – administracja O.Z. zdecydowała przyjąć w koszty klucza tomaszowskiego wartość przekucia blachy miedzianej dla OO. Bernardynów w Radecznicy.
5 maja 1635 r. – Rządca klucza turobińskiego miał rozpoznać kwestie graniczne realności przylegających gruntów klasztoru OO. Bernardynów radecznickich. Wykonał polecenie, przedstawił kontrowersje o kawałek łąk (ok. 200 prętów) względem gruntów OO. Bernardynów, stwierdził, że od niepamiętnych czasów zakonnicy zażywali tych łąk. Polecono zatem ZWG Tworyczów aby polubownie ten spór załatwić. Geometrę zobowiązano, w miejsce kawałka łąki zakwestionowanej, przeznaczyć włościaninowi w innym wyznaczonym miejscu.
Lipiec 1835 r. – W czasie regulacji dóbr Gruszki Zaporskiej odkryto błąd w pomiarach łąki; 210 prętów łąki Konwentu Bernardynów przyłączono do posiadłości włościańskich wsi Zaporze, na co zakonnicy przystali dobrowolnie.
21 sierpień 1835 r. – Rządca klucza turobińskiego został zobowiązany „ażeby kwestię zrobioną o łąkę między OO. Bernardynami z Radecznicy a Gruszką Zaporską, załatwił tudzież o drugą z posiadłości Sedzowskiego włościanina uzupełnił z W. Gąsiorowksim”.
Wrzesień 1835 r. – Wypis z raportu czynności administracyjnych Dóbr Ordynacji Zamojskiej – geometrze Bojanowskiemu polecono dokonanie ustalenia nowej granicy dóbr z konwentem (dot. 210 prętów).
14 maja 1836 r. – Gwardian radecznicki prosił o asygnowanie materiałów w kamieniach wapienia i cegle na reperację schodów: cegły szt. 500; dachówki 500; wapna korców 50; łat kop 60 i gontów 34 kop. Materiały, a w szczególności kamienie naznaczono dostarczyć w październiku, aby zimową porą pomału można było dorobić.
W 1837 r. – Do Kancelarii Centralnej Dóbr i Interesów hr. Zamoyskich w Zwierzyńcu wpłynęło pismo, z którego wynikało, że przełożony klasztoru OO. Bernardynów w Radecznicy zwrócił się z prośbą o bezpłatne wyasygnowanie sumy dla reperacji obory i szopy klasztornej. W piśmie podano ilości potrzebnych: słupów z głowami; drzewa na krokwie; ilość łat; drzewa na podwaliny i wapna kamiennego. Administracja prosiła Kancelarię o wydanie decyzji w sprawie tej asygnaty. Ówczesnym przełożonym konwentu był ojciec Pleśniarowicz, który dbał o porządek w klasztorze. W tym czasie klasztor radecznicki miał kilka odpustów, na które „Obywatelstwo i Pospólstwo licznie zgromadza się”. Z pisma wynikało także, że Skarb Ordynacji w latach poprzednich udzielał łaskawie bezpłatnie materiałów „lasowych”, dbając o klasztor położony w dobrach ordynackich. Pismo do administracji skierował plenipotent Zamoyskich, a przy nim podpisy złożyli referent i sekretarz. Administracja wydała zezwolenie na reperację zabudowań gospodarczych klasztoru: „wyasygnować sposobem łaski na ten jeden raz następujące materiały drzewne (:tu wypisać jak wyżej oprócz wapna)”. Materiały miały być wydane za pokwitowaniem.
3 czerwca 1837 r. – Ojciec Pleśniarowicz, gwardian z Radecznicy prosił jednak nadal, pomimo częściowej odmowy, o doasygnowanie 12 korców wapna do przyznanych materiałów, ponieważ było ono niezbędne do naprawy zabudowań ekonomicznych. Jednak odmówiono mu ponownie, bowiem Kancelaria Centralna nie pozwoliła na wydanie wapna.
11 lipca 1837 r.  Nie ustający w swych prośbach  gwardian Pleśniarowicz  wystosował kolejną prośbę do administracji O.Z. o bezpłatne wydanie 60 szt. tramów sosnowych po 12 łokci długości i 12 cali średnicy, do ocembrowania studni klasztornej, na co wyrażono zgodę. Studnia była na tyle zrujnowana, że reperacja nie wchodziła w rachubę i konieczne było jej nowe ocembrowanie. Materiał miał być wyasygnowany z leśnictwa tereszpolskiego, gdyż zwózka z tych terenów była najtańsza, bo najbliższa klasztorowi.
Kolejna prośba zapobiegliwego gwardiana dotyczyła udzielenia klasztorowi bezpłatnie materiałów lasowych, tartych, bitych oraz murowanych na zreperowanie kaplic stojących przy klasztorze. Prośbę tę przedłożył administracji plenipotent Malhomme. Drewno, w tym dębina, było potrzebne na szybry, legary, futryny do drzwi, na łaty, gonty, tarcice na podłogi, zapotrzebowano także wapno kamienne, 1000 sztuk cegły palonej itp. Wszystkie dostarczone materiały miały być pokwitowane.
3 kwietnia 1838 r. – Ponownie poruszono sprawę prawidłowego wymierzenia granic posiadłości O.Z. z dobrami konwentu w Radecznicy. Administracja donosiła, że żadnych sporów granicznych nie odnotowano, ale znaki są już zatarte i dobrze byłoby je odnowić. Polecono zatem odnowić granice Dóbr Ordynacji od klasztoru, sporządzić opisanie i mapy.
4 grudnia 1838 r. – Przełożony OO. Bernardynów w Radecznicy zamierzył zaprowadzić w klasztorze koniecznie potrzebną kuchnię angielską dla oszczędności drzewa opałowego. Kiedy zebrał już w części potrzebne do tego materiały żelazne wniósł do O.Z. prośbę o udzielenie bezpłatne materiałów do zmurowania tej kuchni z kominem, ułożenia posadzki i postawienia pieca chlebowego, obmurowania drzwi (cegły palonej sztuk 7.600 i wapna 20 korców). Administracja przedłożyła tę prośbę gwardiana Pleśniarowicza do Kancelarii Centralnej.

APL, Mapa wsi Radecznica z 1799 r.
20 grudnia 1838 r. – W odpowiedzi kancelaria donosiła, że jeżeli będą mieli cegłę i wapno zbywające od potrzeb skarbowych, to dopiero wtedy mogą one być wyasygnowane, i to nie inaczej jak za zgodzeniem się poprzednio przez o. gwardiana na zapłacenie za nie cenę produkcyjną i za otrzymaniem takowej zapłaty z góry. Na marginesie pisma plenipotent Mahomme dopisał: „bezpłatnie, tytułem łaski i dozoru wydać by wypadało”.
11 lipca 1839 r. – Z decyzji hrabiego Andrzeja Zamoyskiego oszacowano koszt dachówki i dodanie nowej miedzi do pokrycia klasztoru OO. Bernardynów w Radecznicy. Za miedź 440,16 i 481,24 = 922,10 zł. Koszty asygnowano jeszcze 19.01.1835 r. zgodnie z decyzją hr. Zamoyskiego z dnia 2.05.1834 r.: „starą [miedź] przekuć należy – dodać ile potrzeba, a majstra niech zgromadzenie sobie opłaci, to będzie lepiej doglądał żeby nowej szkody nie było, bo tej blachy wiatr byłby nie oderwał tylko musiało już brakować gwoździ”.
20 września 1839 r. – Kancelaria Centralna przekazała do administracji zapytanie, czy został zdjęty zalecany plan posiadłości OO. Bernardynów w Radecznicy przez geometrę Bojanowskiego.
24 września 1839 r. – Administracja O.Z. wezwała do złożenia raportu ilu to włościanom poddanym klasztoru radecznickiego na prośbę gwardiana zmniejszono do połowy ugajne. Jeszcze 5 grudnia 1835 r. gwardian upraszał o zmniejszenie ugajnego dla poddanych, z powodu ich ubóstwa i posiadania bardzo mało gruntu. Zobowiązano wówczas i upoważniono rządcę kluczowego ażeby po przekonaniu się, że ci włościanie faktycznie mają mało gruntu, pobierał tylko połowę całego ugajnego.
6 listopad 1839 r. z Warszawy –  W odwołaniu się do rozporządzenia z dn. 20.09.br przypomniano administracji O.Z. o konieczności nadesłania raportu, czy został zdjęty plan posiadłości OO. Bernardynów w Radecznicy, jak to jeszcze w r. 1835 było rozmierzone. Administracja poinformowała odwrotnie, że plan posiadłości klasztornej jest już zdjęty, ale załatwienie i sprostowanie granicy musi być odłożone do pory letniej.
15 listopad 1839 r. – Odbyła się 274 sesja administracji w Zwierzyńcu. Rozpatrywano prośbę przełożonego klasztoru w Radecznicy o dodanie nowych dachów nad samym kościołem i murami klasztoru. Budowniczy Halaburd został zobowiązany do rozpoznania sytuacji.
Konieczne było niezwłoczne zabezpieczenie dachu i wzmocnienie fundamentów pod wielkim ołtarzem „chroniącym przed runieniem gmachu.” Odnotowano co następuje:
„Zważywszy, że tak wielkie restauracje bez wsparcia wykonane być nie mogą, że teraźniejszy przełożony najstaranniej zajmuje się przyprowadzeniem do dobrego bytu niegdyś opuszczonego klasztoru i wiele już ulepszeń zgromadził i budowli upadających podźwignął i że projektowane restauracje z dobroczynnych składek uskutecznić zamierzył” – uchwalono przedstawić Kancelarii Centralnej ażeby raczyła nie odmawiać dodania wszelkich materiałów leśnych i wyrobowych, bez czego tak piękny klasztor i licznie uczęszczany upaść by musiał.
Oszacowano więc koszt materiałów na 6.615,5 zł.
Przełożony klasztoru OO. Bernardynów w Radecznicy zajmując się najszczerzej przyprowadzeniem do dobrego stanu tak budowli kościoła jako i klasztoru, zagrożonych upadkiem, wniósł do administracji O.Z. prośbę o zesłanie budowniczego i o udzielenie potrzebnych do restauracji materiałów.
Budowniczy Halaburd po skrupulatnym zrewidowaniu wzmiankowanych budowli przekonał się i uznał, że nad kościołem i klasztorem potrzeba nowego wiązania i dachu, a co gorsza ustalił, że nim to nastąpi trzeba niezwłocznie zaciągnąć parę belek i podmurować fundamenty pod wielkim ołtarzem. Do fabryki tej, jaką przełożony klasztoru z dobroczynnych składek zająć się zamierzył, według obliczeń budowniczego potrzeba było przede wszystkim: 2 belek, 2 tragarzy; 6 szt. drzewa na rusztowanie; 8.000 szt. cegły i 40 korców wapna kamiennego. Do następnej restauracji gmachów niezbędne materiały powinny być przedstawione osobną konsygnacją.
Wydatki tego rodzaju – na drodze łaski – zależały od zgody Kancelarii Centralnej. Administracja przedstawiając więc podanie przełożonego klasztoru wraz z relacją budowniczego i z konsygnacją potrzebnych materiałów – prosiła o pospieszną decyzję, nie odmawianie pomocy i ofiary dla utrzymania klasztornych i kościelnych budynków w Radecznicy.
cdn.
Ewa Lisiecka