Niewiele wiemy o dawnych mieszkańcach Kalinowic. Tym bardziej tych siedemnastowiecznych. Franciszek A. Miłoszewski[1] wypełnił tę lukę swoim listem z 24 kwietnia 1679 r.[2], datowanym z Kalinowic i skierowanym do żony IV ordynata, Anny z Gnińskich Zamoyskiej. W liście poruszono temat iście kobiecy bowiem mowa o krzewach róż, które ordynatowa zamówiła przypuszczalnie na potrzeby ogrodów rozlokowanych wokół zamojskiego zamku. Wszystkie róże miały być koloru czerwonego, ale tych zabrakło, więc do ilości złożonego przez podskarbinę koronną zamówienia, Miłoszewski kazał dokopać ogrodnikowi krzewów białych róż. Zamówienie zostało złożone przez Annę Zamoyską w 1679 r., można zatem przypuszczać, że IV ordynat na Zamościu, Marcin Zamoyski (1637-1689) powierzył żonie obowiązki dbania o wystrój ogrodów zamkowych.
Jaśnie Wielmożna Miłościwa Pani Woiewo: Bracławska Mnie Wielce Msciwa Pani y Dobrodzieiko
Chcąc się przysłużyć WM Msci Pani a według woli i rozkazania WM Msci Pani, nakopał ogrodnik róży krzaków półto: kopy. Więc nie wystarczyło czerwonych tak wiele jako się WM Msci Pani pisała, kazałem białych dokopać. Co mogli zanieść to wykopali; dalsze rozkazania WM Msci Pani gotowy jestem, której się łasce oddawam WM Msci Pani jestem uniżonym i najniższym sługą. Franciszek A: Miłoszewski. W Kalinowicach: 24 Aprilis A: 1679.
Na części gruntów wsi Kalinowice w 1580 r. założono miasto Zamość.[3] Jednak XVI i XVII wieczna historia wsi kryje się w pomrokach dziejów. Wiemy tyle tylko, że w 1595 r. była we wsi karczma. Inwentarz Kalinowic Ordynackich z 1727 r.[4] wymieniał budynek dworski pod gontem, który już wówczas potrzebował reperacji. Jego opis niewiele różnił się od późniejszych opisów tych zabudowań. Niwy dworskie ciągnęły się od dworu aż po gościniec Jarosławiecki (wysiewano tam 30 korców zbóż miary zamojskiej). Inna niwa dworska tzw. „w przygłówkach” ciągnęła się po granicę Szopińską (wysiew 24 korce). Łąki nad tzw. Jagodnikiem dawały 10 wozów siana a te naprzeciw półłanków 20 wozów. Ogród za dworem i naprzeciw gumna nie był uprawiany w 1727 r. Poddani obciążeni byli pańszczyzną. W osiadłościach wymieniono: żołnierzowską (pustą); mąkowską (pustą); zagrodę Jakubka; Durasa; Maćka (Czubikowską). Wśród komorników inwentarz wymieniał: Maćka Szykułę i Zoika Kurencicha.
W roku 1730 inwentarz[5] wymieniał w Kalinowicach folwark ordynacki z dworkiem, który oddano 3 czerwca w dzierżawę Józefowi Radeckiemu, chorążemu powiatu i sędziemu grodzkiemu grabowieckiemu. W tym czasie funkcjonował już przy dworze browar, za nim sadzawka „ze wszystkim dobrze urządzona”. Kolejny inwentarz, sporządzony po upływie roku odnotował we wsi dworek[6] opisany już jako stary, zatem musiał być zbudowany dużo wcześniej. Współcześni badacze historii wsi odnotowali, że folwark w Kalinowicach powstał w 1731 r.[7] a rok wcześniej był tam ordynacki browar. Ponad trzydzieści lat później budynki folwarczne były w nienajlepszym stanie, a z budulca browaru powstała stajnia.
„Opisanie Dworku w Kalinowicach – lipiec 1764”
Budynek mieszkalny był zbudowany z drewna sosnowego wpozdłuż budowany w węgły. Był niewielki, stary, dach miał pokryty gontem, również w kiepskim już stanie. Do sionki wchodziło się przez drzwi z tarcic, zawieszonych na zawiasach i hakach żelaznych, z klamką (rączką), z wrzeciądzem i skoblami żelaznymi, od środka z haczykiem z jednym skoblem (drugiego brakowało). W sionce nie było podłogi ani pułapu. Znajdowała się tam stara szafa bez drzwiczek u dołu, w górze miała tylko jedne drzwiczki z drewnianą kratką.
Kuchnia była murowana, dostawiona do wielkiego komina wywiedzionego ponad dach. Murowany piecyk chlebowy był już zdezelowany. Z sionki wchodziło się do izby z tarcic przez drzwi na zawiasach wąsatych ślusarskiej roboty, z hakami, z klamka na blasze i z rączka także ślusarskiej roboty (bez haka) z antabka i haczykiem do zakładania na skobel. Odrzwi były zgniłe.
W izbie były dwa okna w tafelki pół ćwiartkowe, w ołów oprawne, każde z dwoma żelaznymi pręcikami w poprzek. W jednym oknie były stłuczone cztery tafelki, a sześć było całkowicie wybitych. W drugim oknie było osiem wybitych a reszta dobra. Okiennica od podwórza była tylko u jednego okna, na zawiasach i hakach ze sworzniem żelaznym. W oknach były cztery haczyki ze skobelkami i tyle samo kółek żelaznych. Brakowało jednego zawiasu i dwóch haczyków. W izbie był piec z zielonych kafli, polepiony i zły. Przy nim był kominek gliniany z blachą i korbą (żelaznymi), wywiedziony do wielkiego komina. Pułap z tarcic był w nienajgorszym stanie, ale nie było w izbie podłogi.
Z izby wchodziło się do alkierza przez drzwi z tarcic, na dwóch zawiasach wąsatych ślusarskiej roboty, o haku tylko jednym, z wrzeciądzem i dwoma skobelkami do zamykania na kłódkę. Odrzwi były znacznie zgniłe, podobnie jak ściany z obu stron. Okno w jednej kwaterze, w której były cztery duże tafle (szyby) oprawione w ołów. Drugiej kwatery wcale nie było. Zawiasów było cztery, skoblików cztery, żadnego haczyka, kłódek żelaznych dwie. Okiennica od podwórza na zawiasach i hakach żelaznych ze sworzniem i blachą do zamykania. Podłoga z tarcic po jednej stronie od ściany jedna a po drugiej dwie tarcice zgniłe. Pułap też z tarcic w nienajgorszym stanie.
Ten budynek potrzebuje reperacji. Ex opposito (naprzeciw) piekarnia, niedawno reperowana, z drzewa starego, w węgły budowana. Dach słomą poszyty, dobry, tylko w rogu ku stajence trochę niedoposzyty. Wchodząc do sieni z piekarni drzwi z deszczek na biegunach z wrzeciądzem i skoblami z podwórza a ze środka z klamką drewnianą do zamykania. Ściany częściowo z nowego drewna, reszta stara. Pomostu ani pułapu nie ma. Drzwi do piekarni z tarcic na biegunach z wrzeciądzem ordynaryjnym z sieni i skoblami, ze środka skręconym we trzy ogniwa bez skobla. Piekarnia miała dwa małe okienka, w których było osiem tafelek oprawionych w drewno, jedna stłuczona. Piec gliniany z nalepą prosty z kominkiem u drzwi do świecenia. Półka jedna, ławy z tarcic przed piecem i za piecem, pod ścianami także, z tarcic dwie ławy.
Przy tej piekarni, ku stajence kornik ze starzyzny w słupki przybudowany, pod słomą, drzwi u niego z tarcic na zawiasach i hakach z wrzeciądzem i skoblami żelaznymi od dziedzińca a drugie od sieni, małe z deseczek, na biegunie, bez żadnego zamknięcia.
Stajenka z Browarku starego nowo przestawiona, do której drzwi pojedyncze z tarcic na biegunach z wrzeciądzem i skoblami żelaznymi z podwórza a ze środka na zasuwę drewnianą. Żłób tylko jeden i jasła pod nim z tarcicy. Góra stajni z tarcic ułożona na siano, podłoga z dylów przez całą stajenkę.
Zaraz o ścianę wsparty chlew z drzewa starego na dobytek, do którego drzwi na biegunach pojedyncze z wrzeciądzem i skoblami żelaznymi. Pułapu i podłogi nie było. Poszycie nad stajnią i chlewem dobre, słomiane.
Studnia drzewem ocembrowana, stara i nowej cembrzyny potrzebowała, z żurawiem i wiadrem do ciągnienia wody, przy niej koryto do napawania (pojenia). Bydła stare dziurawe i rynna nowa od browarku jeszcze pozostała. Dalej trochę „wrotów” na wieś w pół otwierające się, z deszczek na biegunach, z poręczą drewnianą i kuną żelazną, z dwoma skoblami do zamykania.
Spichlerz mały z drzewa bitego, w węgły budowany, słomą poszyty, ale zdałoby się nowe poszycie gdyż zaciekało. Drzwi do niego z tarcic na zawiasach i hakach żelaznych z wrzeciądzem we trzy ogniwa kręconym (grubym) i skoblami żelaznymi z podwórza, ze środka z zamkiem francuskim stolarskiej roboty, dobrym i z kluczem do niego. Pułap z deszczek i tarcic, zasieków tarcicami zabudowanych, z podłogą dobrą, w środku samego spichlerza podłogi nie ma. Do spichlerza przybudowana mała komórka na plewy, poszyta słomą. Drzwi do niej na biegunach bez żadnego zamknięcia.
Gumno w kwadrat budowane ab extra ściany z drzewa różnego w słupy, słomą poszyte. Dach stary, od środka zaś gumna tylko na słupach będąc, wrota do niego z dziedzińca stare, z tarcic z poręczą drewniane, kuną i kulką żelaznymi do zamykania.
Pod jedną szopą od pola stodoła drzewem zabudowana z dwoma zapolami od środka gumna, wrót żadnych nie ma do niej, od pola zaś wrota w pół otwierające się, z tarcic na biegunach z poręczą drewnianą, wrzeciądzem grubym i dużymi skoblami żelaznymi. Na tych gumnach prawie cały dach potrzebował reperacji.
Niedaleko wrota od pola w pół otwierające się na biegunach drewnianych z wrzeciądzem i skoblami żelaznymi i poręczą drewnianą, przy nich furtka z deszczek na biegunach z zakrętką drewnianą. Wracając z powrotem za gumnem ku ogrodowi chlew z chrustu pleciony, do niego zasuwy z tarcic zamiast drzwi, żłób mały na ziemi leży, w środku tego chlewu przepierzono kilka dylami i jasła w kącie z tarcicy jednej ku ziemi przybitej. Dach słomą poszyty, dobry.
Piwnica w sadzie słomą poszyta, z kretesem ziemią zawalona. Tamże ku gościńcowi doktorka z chrustu z daszkiem słomianym i drzwiczkami z deszczek, wcale niepotrzebna. Płoty naokoło dworku i ogrodów chruściane, niezłe. Inwentarz zweryfikował i podpisał własnoręcznie Fr. Morzkowski. W 1764 r. w inwentarzu wymieniono także nazwisko: Dobrzewski, major.
Inwentarz z 1769 r.[8] opisuje dworek w Kalinowicach jeszcze jako odrębny folwark ordynacki, ale późniejsze, te z końca XVIII w. włączają ordynackie dobra Kalinowic do Folwarku w Pniówku. W 1769 r. budynek z drewna sosnowego nie był już w dobrym stanie, dach w połowie pokryty był słomą a w połowie gontem. Piecyk chlebowy określano jako zdezelowany. Izba, alkierz, wręcz „cała Rezydencya z drzewa starego, ale potrwać mogącego.” Piekarnia, przy niej karmnik, stajenka z browaru, chlew z drzewa starego zbudowany, wszystkie potrzebowały reperacji. Studnia ocembrowana drewnem także. Spichlerzyk mały jakoś się jeszcze trzymał i przybudowana do niego komórka. Gumno i stodoła także potrzebowały naprawy, podobnie obora i chlew.
Poddanymi w tym czasie we wsi Kalinowice byli: Wojtek Świstek; Tomek Iwański; Michał Skoc; Paweł Skoc; Wojtek Szurek; Szymek Kołtun; Marcin Herpura; Jasiek Kołtun; Wojtek Rusinek; Maciej Mupak; Sobek i Jakub Jupczak. Ćwierć czynszowe pola należały do: księży Franciszkanów; Maćka Guza z Pawłem Skocim; Jędrucha Zabłockiego z Kałmukiem z Jarosławca; Józefa Guzika z Maćkiem (…) z Jarosławca; Jaśka Adamczuka z Jarosławca z Szurkiem z Kalinowic; Michała Kuczapskiego ze Stefanem zaszłym z Jarosławca; Bartka Adamczuka z Pawłem Zabłockim z Jarosławca; Pawła Misiury z Wojtkiem Rusinem z Jarosławca; Jaśka Saganka z Żarkiewiczem z Jarosławca; Maćka Piłaciuka z Zabłockim z Jarosławca; Szymka Juśko z Kubą Tyckim z Jarosławca; Jakuba Juszczaka z Sobkiem Juszczakiem; Bartka Duraszczuka z Jędrkiem Cisem z Kalinowic; Błażeja Hopka z Szymonem Ziarkiewiczem z Jarosławca; Maćka Piłaciuka z Walkiem Zabłockim z Jarosławca; Jaśka Szykuły z Michałem Bosayem z Jarosławca; Tomka Adamczuka z Antonim Basajczukiem z Jarosławca; Michała Adamczuka z Marcinem Turczynem, Jędrucha Cisa z Kalinowic, Szymka Cisa z Jarosławca; Marcina Kołtuna z Kubą Basiukiem; Maćka Zabłockiego z Miskową wdową z Jarosławca.
Inwentarz z roku 1793[9] zalicza dawny folwark w Kalinowicach do Pniówka. Wymienia w Kalinowicach stary budynek mieszkalny, izbę piekarniczą, komórkę, spichlerz (stary), gumno (dwie stodoły, podszopie), obory i nową stodołę. Podobnie w 1797 r. w inwentarz Pniówka[10] wliczono zabudowania w Kalinowicach. Z opisów wynika, że kalinowicki budynek gospodarza był „stary ze wszystkim spróchniały, pod dachem słomą przykryty zły”. Gumno też było stare, które przerobiono na oborę dla bydła, częściowo zawalone. Stodoła była nowa z drzewa tartego. Od Pniówka przez łąki do Kalinowic prowadziła grobla, z rowami po bokach, obsadzona z obu stron wierzbami. Rzekę i rowy spinały trzy mostki z dylów na legarach ułożone.
XVIII wieczny obraz wsi opisany przez austriackich kartografów wojskowych na Mapie von Miega[11]

