Do Siemierza jechał wóz……

Tego dnia, a było to 30 sierpnia 2025 r., dotarliśmy do Siemierza późnym popołudniem. Radośnie towarzyszyła nam spontaniczna przeróbka znanej pieśni „Mazowsza” – Od Siewierza jechał wóz, malowane panny wiózł, wszystkie pięknie wystrojone….. Siemierz to niewielka wioska położona w północnej części gminy Rachanie, nad rzeką Wożuczynką w obrębie Grzędy Sokalskiej. Zanim jednak dotarliśmy w gościnne progi „Rezydencji” odbyliśmy szkolenie przewodnickie, które zaplanował, zorganizował i poprowadził Robert Kowalski, przewodnik zamojskiego Oddziału PTTK i Koła Przewodników Terenowych im. Róży i Jana Zamoyskich.
Rozpoczęliśmy nasze szkolenie od wizyty na polach bitewnych Wzgórza 255 w otoczeniu Pomnika Chwały Kawalerii i Artylerii Konnej w Wolicy Śniatyckiej. W 105 rocznicę „Bitwy pod Komarowem” złożyliśmy po pomnikiem kwiaty i zapaliliśmy biało czerwone znicze. Robert opowiadał historię tego miejsca i słuchali go oprócz nas także turyści, którzy już o tak wczesnej porze gromadzili się na popołudniowe uroczystości. Wśród nich spotkaliśmy Pana Damiana Tylko z Włoszczowej https://www.gowork.pl/damian-tylko-kowalstwo-artystyczne,22982748/dane-kontaktowe-firmy, który przybył z pięknym prezentem dla Prezydenta Polski, który miał uczestniczyć w tym dniu w uroczystościach Święta Kawalerii Polski. Była to wierna replika szabli Ułanów Krechowieckich, którzy brali udział w działaniach wojennych na polach śniatyckich wzgórz. Jedną z takich cennych szabli wcześniej nasz Gość ofiarował jako cegiełkę w trakcie zbiórki na budowę pomnika. Robert obiecywał niespodzianki w czasie naszego szkolenia, ale nawet on nie przewidział takiej, jakiej doświadczyliśmy tego dnia. Wszyscy chcieli mieć zdjęcie z szablą w ręku pod pomnikiem i zajęło to nam dłuższą chwilę.

Na trasie pomiędzy zlewniami rzek Siniochy, i drugiej o podobnej nazwie Sieniochy odwiedziliśmy miejscowość Cześniki. Tajemnicze, nie istniejące już  miasteczko Mawryczyn leżało gdzieś pomiędzy Karpiem a Miączynem w środku lasu dębowego przechodził gościniec przez wzgórek i sięgał właśnie aż do granic obecnych Cześnik. Na obrzeżach dawnego parku dworskiego odwiedziliśmy kaplicę grobową powstańca styczniowego i właściciela dóbr Cześniki i Bożydar Juliana Antoniego Sierakowskiego oraz Figurę św. Jana Nepomucena pod pomnikowym drzewem.
Z Cześnik pojechaliśmy do Niewirkowa, miejscowości położonej nad Siniochą. Zajrzeliśmy nad zakole rzeki, która przez długotrwałe upały prawie wyschła, a ostanie ryby desperacko chwytały się przynęty wędkarza, woląc taki los od dogorywania w upale i błotnistej mazi resztek wody w zakolu. Dawna cerkiew, obecnie kościół rzymsko-katolicki prezentowała swoje wdzięki w blasku słońca. Na chwilkę zatrzymaliśmy się przy kapliczce św. Jana Nepomucena w Niewirkowie, a potem przejechaliśmy skrajem starej gorzeli i ogrodzenia dawnego pałacu, do miejsca zatopionego w lesie, gdzie Robert pokazał nam coś o czym dotąd nie wiedzieliśmy.
W lesie odwiedziliśmy miejsce pochówku Żydów zamordowanych w Niewirkowie przez Niemców w czasie II wojny światowej.
Na skraju gminy Komarów nad rzeką Sieniochą leży wieś o XV w. rodowodzie, należąca niegdyś do kniazia litewskiego Hurki Lubartowicza, o nazwie Dub. Perełką tej miejscowości jest drewniany kościół p.w. Niepokalanego Poczęcia NMP i św. Marii Magdaleny. Obecnie, ten najstarszy drewniany kościół na naszych terenach jest w remoncie. Dzięki uprzejmości księdza proboszcza Witolda Mikulskiego mogliśmy zerknąć na chwilkę na postępy prac we wnętrzach świątyni. Ponieważ parafia zbiera obecnie środki na tzw. wkład własny żeby otrzymać dofinansowanie na realizację projektu generalnego remontu zabytku, postanowiliśmy i my uczestniczyć skromnym datkiem w tym zbożnym celu. Robert zawiezie tam jeszcze niejedną grupę, a ksiądz proboszcz, podobnie jak nam, wspaniale opowie o tym jak ratowano w ostatniej chwili, prawie cudem, ten wspaniały zabytek.
Każdy z naszych Czytelników, nawet Ci którzy nie mogą osobiście odwiedzić tego miejsca, może złożyć swoją skromną cegiełkę pod adresem parafii: Parafia Rzymskokatolicka Niepokalanego Poczęcia NMP, Dub 96, 22-435 Komarów Osada; nr konta dla ofiarodawców z kraju: 06 9644 0007 2010 0054 1747 0003; nr konta dla ofiarodawców z zagranicy: PL 06 9644 0007 2010 0054 1747 0003 SWIFT POLUPLPR; tytuł wpłaty: Darowizna na realizację projektu: Ochrona dziedzictwa kulturowego XVII wiecznego kościoła parafialnego Niepokalanego Poczęcia NMP i św. Marii Magdaleny w Dubie. O dekret u papieża wystarał się prawdopodobnie bp Melchior Jan Kochnowski, rektor Akademii Zamojskiej https://zamosciopedia.pl/index.php/hasla-alfabetycznie/k/koa-kop/996-kochnowski-melchior-1788-biskup-chelmski-profesor-i-rektor-akademii-zamojskiej-dr-filozofii-i-praw . Dokument potwierdza rangę kościoła w Dubie.
Zgodnie z odnalezionym przed rokiem, dawnym dekretem (z maja 1779 r.) papieża Piusa VI, nadal obowiązującym, wszystkim którzy odwiedzą kościół w Dubie zostaje nadany odpust. Więcej o tym tutaj:   https://www.radiozamosc.pl/artykul/24151,zaskakujace-odkrycia-w-parafii-dub Modlitwa i ofiara złożona w tym kościele niesie ze sobą wielką łaskę dla wszystkich darczyńców.
Opowieści Księdza Proboszcza o podziemiach kościoła, starych pochówkach, skrzyni, ale nie tej ze skarbami, o tym jak kościół ledwie „wisiał” w powietrzu, o cudownym świetle przy obrazie Matki Bożej; o dubieńskich męczennikach z okresu II wojny światowej; o uzdrowieniach, które dzieją się tu i teraz; o ogrodzie i wstawiennictwie św. Józefa oraz innych tajemnicach tego miejsca można wysłuchać tylko na miejscu w Dubie. Wirtualnie można śledzić poczynania w parafii na stronie prowadzonej internetowej.
Tę tablicę pamiątkową odkryto podczas remontu kościoła. Ks. Wojciech Gałczyński przejął probostwo w Dubie w 1848 r. po ks. Ignacym Czarnołuskim, kanoniku Katedry Przemyskiej i Kolegiaty Zamojskiej, dziekanie zamojskim.
Kolejną niespodzianką w Dubie jaką przygotował Robert, było odwiedzenie miejsca po dawnym dworze. Zachowała się stara obora ze stodołą. Z miejsca pod dawnym dworze zostały tylko fundamenty w chaszczach, stara studnia i niezbyt już czytelny zarys założenia wcześniejszego, XIV w. dworu obronnego na planie kwadratu, oblanego dookoła stawami i fosą. XVIII w. Mapa von Miega uwidoczniła umocnienia obronne utworzone przez wały, w kształcie kwadratu z czterema bastionami i z bramą od strony zachodniej. Od strony południowej i w części zachodniej zachowały się stawy, które stanowiły naturalny element obronny fortalicji.

Po 1920 r. Stanisław Kowerski wybudował w Dubie murowany dwór i odbudował zniszczony folwark. Licytowany majątek kupił jego syn, Andrzej Stanisław Kowerski. W czasie II wojny światowej Niemcy aresztowali Andrzeja Kowerskiego, majątek przekazali w administrację Niemcowi Stelli.

Dalsza część szkolenia po Grzędzie Sokalskiej doprowadziła nas do Wożuczyna. To wieś z bardzo bogatą historią, którą wspaniale opowiadała nam nasza koleżanka przewodniczka, regionalistka i nauczycielka, Basia Typek. Od kilkunastu lat odtwarza historię tego miejsca i kumuluje wszelkie pamiątki i zabytki w Regionalnej Izbie – Stowarzyszenia Miłośników Wożuczyna i okolic, znajdującej się nieopodal kościoła. To jedyna taka izba na terenie Gminy Rachanie. Zgromadzone zbiory zostały opracowane w formie wystaw, przykładowo: „Historia Wożuczyna”; „Edmund Monsiel- niezwykły artysta ze zwykłego Wożuczyna”; „Cukrownia Wożuczyn 1913-2013”; „Gmina Rachanie w latach 1989-2014” itp. Izba została otwarta 29.07.2012 r. w zabytkowej, drewnianej organistówce z 1930 r., która niestety, ale bez wsparcia finansowego na remont nie pociągnie już długo. Basia prywatnie oferuje turystom otwarty od niedawna „Domek na Namule”, wreszcie jest się gdzie zatrzymać w Wożuczynie i przenocować https://www.facebook.com/photo?fbid=122098156754998837&set=pb.61579965123984.-2207520000
Historię tego miejsca tworzyły rody Wielhorskich, Mierów, Wydżów. W 1666 r. Był w Wożuczynie zamek murowany bastejowy, wybudowany jeszcze przypuszczalnie przez Wożuczyńskich w XVI w. Po spaleniu odbudowano go w XVIII w. w okazałą barokową rezydencję. Pamiątki po nie istniejącej już Cukrowni Wożuczyn stanowią część eksponatów Izby regionalnej.
Historie takiego miejsca zawsze tworzą nietuzinkowi ludzie. Należał do nich artysta rysownik Edmund Mosiel. O pozostawione przez niego rysunki (ok 500) ubiegają się dzisiaj muzea, galerie krajowe i zagraniczne, na aukcjach osiągają zawrotne ceny.

Zbiory izby zgrupowane są tematycznie: sztuka, historia, etnografia, fotografia i archeologia. W ponad 100 letniej sukmanie ze starego kufra w Wożuczynie wystąpił gościnnie nasz kolega, demonstrując piękno kroju i haftu.
Po zwiedzeniu kościoła w Wożuczynie, który nadal jest w stanie odnawiania wnętrz i konserwacji zabytków udaliśmy się do miejsca wyjątkowego i nowego na  mapie Grzędy Sokalskiej.
Horoszcze to siedlisko w otulinie wzgórz, które do złudzenia przypominają krajobrazy górzyste. Cisza i spokój to drugi atut tego miejsca. Młodzi gospodarze, Agnieszka i Grzegorz uwili tam przytulne siedliszcze, nazwane „Rezydencja” w części wsi Horoszcze. Dopiero rozpoczynają swoją przygodę z ofertą agroturystyczną. Oferują wynajem domku na 4 (do 6 miejsc z antresolą) i aneksem kuchennym w atrakcyjnej i konkurencyjnej cenie. Świetnie sprawdzają się jako organizatorzy spotkań przy ognisku dla mniejszych i większych grup turystycznych, biznesowych itp. oraz wypadów plenerowych, wycieczek po regionie, w tym z wynajętym przewodnikiem.
Grzęda Sokalska nie ma zbyt wielu takich miejsc do zaoferowania, a mamy tu dla naszych gości bogatą ofertę turystyczną, która jest często pomijana właśnie z uwagi na brak zaplecza agroturystycznego. Dodatkowym atutem tego miejsca jest możliwość zamówienia i degustacji wyrobów regionalnych: pieczonej koziny, serków z mleka koziego, win i nalewek domowej roboty; lemoniady takiej jak to drzewiej bywało, gazowanej w butelkach z kraklem; proziaków; pierożków z soczewicą i kaszą gryczaną; amoniaczków itp. frykasów wiejskiej kuchni.  Zagospodarowana na wzgórzu przestrzeń wokół siedliska i sędziwego dębu służy wypoczynkowi: leżaki, ławy przy ognisku, barek biesiadny itp. Nasza grupa czuła się tam komfortowo, a otwarte i szczere serca gospodarzy skłaniają do ponownych odwiedzin. Z pełną satysfakcją przekazujemy zainteresowanym kontakt: Siemierz, Grzegorz Zając; e-mail: grzegorz_zajac1@yahoo.com tel. 00353 894 266 449 i Agnieszka tel. 606 634 782.

 

Dub i Siemierz na XVIII w. Mapie von Miega – https://maps.arcanum.com/en/map/europe-18century-firstsurvey/?bbox=2618087.7060260964%2C6559363.860237888%2C2633155.3552268115%2C6564972.427188314&layers=163%2C165

relacja: Ewa Lisiecka

zdjęcia: Ewa Lisiecka i Robert Kowalski

_______________________________________________________________________________

II tura szkolenia przewodnickiego: Zamość-Siemierz-Zamość 19.10.2025 r. Szkolenie przeprowadził: instruktor przewodnictwa – Robert Kowalski.

Druga grupa – trasą wzgórze 255, 236 pomiędzy Sieniochą i Siniochą oraz Grzędy Sokalskiej z metą i ogniskiem na Horoszczu w Siemierzu.

Cześniki nad Siniochą. Dworzysko z kurhanem i ruinami kaplicy grobowej Sierakowskich. Pomnikowa topola biała z ciekawym pomnikiem świętego Jana Nepomucena.

Dolina Sieniochy. Dub – remontowany najstarszy kościół drewniany w powiecie zamojskim (1778), błędne miejsce na rozstaju dróg przy tzw. grubej figurze, pozostałości dworu obronnego (fortalicji ) oblanej dookoła wodą z XVI wieku.

Zubowice – dawna cerkiew unicka świętego Michała Archanioła z 1777 roku – najdalej na północ w Polsce wysunięta cerkiew (istniejąca) typu bojkowskiego, ,,magiczna droga ” – jedno z sześciu podobnych miejsc w Polsce.

Grzęda Sokalska. Wożuczyn nad Wożuczynką. Dawny słup przydrożny przy szlaku z herbem Godziemba Wożuczyńskich z przełomu XVI/XVII wieku, kościół parafialny fundacji Wilhelma Miera z 1742 roku (1845 r. ślub rodziców Aleksandra Głowackiego) pozostałości rezydencji Wożuczyńskich, Mierów i Wydżgów.

Grzęda Sokalska. Siemierz – Horoszcze nad Namułą. Malowniczo położone siedlisko z domowymi przysmakami Agnieszki i Grześka Zająca. Dobre miejsce na podsumowanie wycieczki szkoleniowej przewodników terenowych PTTK Zamość.

zdjęcia i relacja: Robert Kowalski