Danuta Pasieczna
WIELKIE IDEE PŁYNĄ PRZEZ DZIEJE MIASTA I NADAJĄ MU KSZTAŁT
rzecz o historii Zakonu Bonifratrów w Zamościu
„Miasta nie są tworami statytycznymi, zmieniają się i rozwijają /-/ można rzec, że miasto samo w sobie mieści kolektywną pamięć swoich mieszkańców i podobnie jak pamięć wiąże się z obiektami i miejscami” – Aldo Rossi. Ta relacja pomiędzy pamięcią człowieka, a architekturą i krajobrazem miejskim jest dla mnie fascynująca.
Aby więc zrozumieć i lepiej poznać swoje miasto trzeba go stale i na nowo „odkrywać”. Stąd tak liczne publikacje dotyczące historii Zamościa, których autorami są historycy, regionaliści i oczywiście przewodnicy turystyczni – pasjonaci swojego regionu.
Wpisując się zatem w bogate piśmiennictwo o Zamościu przypominam dzieje jednego z obiektów starówki zamojskiej. W panoramie starego miasta w obrębie ulic: Greckiej, Łukasińskiego, Grodzkiej i Staszica stoi okazały czteroskrzydłowy, jednopiętrowy budynek z dwiema bramami wprowadzającymi na duży dziedziniec. Na terenie dziedzińca znajduje się studzienka wokół której powstawały różne opowieści i legendy. Hasło encyklopedyczne m. Zamościa opisuje ten obiekt jako „Podkarpie” – dawny zespół klasztorny Bonifratrów.
współczesne zdjęcia budynku

Zamość, Podkarpie, widok z ul. Łukasińskiego

Zamość, Podkarpie, widok u zbiegu ulic Łukasińskiego i Staszica

Zamość, Podkarpie, wejście od ul.Staszica

Zamość, Podkarpie, wejście od ul.Greckiej
Jego mocne kontury budowlane pozostały zasadniczo niezmienione, a ich historia jako żywo powiązana jest z teraźniejszością. Wszak dzisiejszy budynek mieszkalny to XVII – wieczna siedziba Zakonu Bonifratrów; ich dawne cele i sale szpitalne, a w jego południowo-wschodnim narożniku stał kościół. W czasach powojennych mieścił się tam zajazd „Pod Karpiem” – stąd, potoczna do dziś aktualna nazwa „Podkarpie”.
Zamojskie dzieje Zakonu Bonifratrów notujemy od 1649 roku, ale wcześniej kilka informacji o genezie powstania tego zgromadzenia.
Bonifratrzy, łac. fratres misericordiae b. Joannis de Deo (łac. bonus frater – dobry brat) – katolicki zakon szpitalny, założony (początkowo jako wspólnota świecka) w 1540 roku w Hiszpanii przez św. Jana Bożego w celu opieki nad chorymi. W 1572 zatwierdzony przez papieża Piusa V. Reguły zakonu wzorowano wg założeń św. Augustyna. Członkowie zakonu składali dodatkowy ślub opieki nad chorymi. W ramach opieki medycznej zakładano szpitale, apteki, przychodnie podstawowej opieki dla biednych, w tym chorych psychicznie. Specjalizowali się w ziołolecznictwie. To było, obok posługi religijnej, ich charakterystyczną cechą lecznictwa medycznego. Wspierali biednych i potrzebujących, a więc prowadzili też działalność charytatywną. Mieli bardzo duży wpływ na rozwój lecznictwa psychiatrycznego. Niektóre źródła przypisują im pionierską działalność w zakresie psychiatrii.
Poświęcenie się pielęgnowaniu chorych i stosowanie różnych metod leczenia zyskały zakonowi popularność, a tym samym liczne powołania. Biskupi i magnaci oraz zamożna szlachta fundowali im klasztory i szpitale. Polscy możnowładcy i biskupi sprowadzili bonifratrów z Hiszpanii m.in. do Cieszyna, Zebrzydowic do Krakowa, Wilna, Warszawy, Lwowa. Zakonnicy nieśli pomoc nie tylko ludności cywilnej, ale też żołnierzom na polach walki. W okresie XVII i XVIII wieku na terenie Polski powstało około 18 klasztorów i szpitali.
Kres rozwojowi działalności Bonifratrów położyły rozbiory Polski. Natomiast po II wojnie światowej w okresie PRL doszło do niemal całkowitego załamania się działalności zakonów. Ich szpitale zostały upaństwowione, a sami bracia odsunięci od posługi chorym. Podobny los spotkał też zamojskich braci.
Do Zamościa zakon Bonifratrów sprowadzony został w 1649 roku z inicjatywy biskupa chełmskiego – Mikołaja Świrskiego. W 1660 roku rozpoczęto budowę drewnianego kościoła i klasztoru. W latach 1756 – 1773 powstaje murowany kompleks klasztorny na planie trapezu połączony ze szpitalem. W tym okresie zamojski szpital Bonifratrów, po Warszawie i Krakowie, uznawany był jako jeden z prężniej działających. Zakon obok obrzędów religijnych prowadził szeroką opiekę nad chorymi na terenie miasta i okolic.
Na początku działalności wspólnota zakonna liczyła prawdopodobnie 6 braci i składała się z: jednego kapłana (proboszcza – przeora), 2 braci pielęgniarzy, 1 aptekarza (specjalisty w zakresie ziół) i 2 pomocników, którzy pełnili funkcję kucharzy, szafarzy, ogrodników, opiekunów chorych. Liczba 5 braci w zakonie – to było minimum wymagane do rozpoczęcia działalności. Z biegiem lat wspólnota zwiększyła się do liczby 12 braci. W przypadku klasztoru w Zamościu ta informacja liczbowa nie jest rzetelna, ale pozostaję przy tej informacji tym bardziej iż znamy nazwiska przeorów Zakonu Bonifratrów w Zamościu od końca XVII do XVIII wieku. Byli to:
Brat Rafał Ichnatowski – przeor konwentu (1678 r.)
Brat Bonawentura Wierzbicki – przeor konwentu (1709 r.)
Brat Mateusz Piątkiewicz – przeor konwentu (1730 r.)
Niestety, nie dotarłam do informacji o miejscu ich pochówku.
Bonifratrzy nosili długi, ciemnobrązowy habit z szerokimi rękawami – symbol ubóstwa i pokory. Habit był przepasany prostym czarnym skórzanym paskiem, do którego przytwierdzano różaniec lub brewiarz. Habit miał kaptur. Przy kapturze zwisał charakterystyczny czubek. Właśnie ten element stroju przyczynił się do nazywania ich „Czubkami”, a chorych, którzy byli pod ich opieką mianowano określeniem – „Czubki”. Dodatkowo podczas pracy nosili lniane fartuchy, a w zimie zakładali peleryny z grubego sukna. Buty były brązowe, skórzane, proste, wygodne. Strój bonifratrów przypominał habit franciszkanów. Zamojski zakon podobnie jak inne prowadził działalność charytatywną, utrzymując się z jałmużny i przez darczyńców.
W 1784 r. klasztor został skasowany przez władze austriackie, a opiekę nad chorymi przejęły siostry miłosierdzia.
Dodatkową informację o zakonie Bonifratrów w Zamościu znajduję w artykule Zbigniewa Atrasa w czasopiśmie „Nestor”. Są tam rozbieżności w datach, ale uważam, iż warto przytoczyć fragment tegoż artykułu. Według autorstwa Atrasa pierwszy zakon Bonifratrów z fundacji Biskupa Chełmskiego Mikołaja Świrskiego powstał nie w Zamościu lecz w Krasnymstawie. Najpóźniej z fundacji Biskupa pojawili się Bonifratrzy w Zamościu bo dopiero w 1660 r. kiedy to położono kamień węgielny pod budowę drewnianego kościoła i klasztoru ze szpitalem. Zapotrzebowanie na usługi lecznicze i opiekuńcze w Zamościu i okolicach było chyba ogromne bo 100 lat później w 1756 – 73 roku Jan Jakub Zamojski ufundował Bonifratrom potężny czteroskrzydłowy gmach murowany na planie trapezu. Zlokalizowany u zbiegu obecnych ulic Grodzkiej , Greckiej i Staszica. Zbudowany wg projektu Jerzego de Kawe, piętrowy obiekt składał się ze szpitala i kościoła św. Krzyża z okazałą kopułą, w którym znajdował się cudowny obraz Matki Boskiej Bonifraterskiej. Zakonnicy użytkowali tam 14 pomieszczeń, wśród których znajdował się refektarz i kuchnia. Szpital dla 30 osób mieścił się w części południowej. W narożniku wirydarza klasztoru, ozdobionym efektownym krużgankiem, przy ścianie kościoła znajdowała się nisza z cudowną studnią, której woda miała właściwości uzdrawiające. Był to największy klasztor Ojców Bonifratrów w ówczesnej Polsce i który zaprzestał działalności bo został skasowany w 1784 r. Bonifraterskie gmachy w Zamościu nabył Żyd Jakub Orlich, właściciel składu kobierców i przebudował je na zajazd „Pod Karpiem” oraz mieszkania czynszowe. Dodam iż tam właśnie Żydzi mieli swój dom modlitwy, a w latach po II wojnie światowej – pomieszczenia adaptowano na mieszkania, które funkcjonują do dziś.
Dopełnieniem informacji o klasztorze jest praca doktorska Anny Bartko-Malinowskiej. Doktorantka KUL-u w swojej pracy pt: „O nieistniejących kościołach zamojskich” pisze:
Kolejnym obiektem, do którego przybywało niegdyś wielu wiernych, a po którym została jedynie zabudowa wykorzystana obecnie na obiekty mieszkalne był kościół znajdujący się w zespole klasztorno-szpitalnym ojców bonifratrów. Przybyli oni do Zamościa za sprawą biskupa Mikołaja Świrskiego, który w 1660 roku poświęcił kamień węgielny pod drewniany kościół i klasztor. Budowę założenia klasztornego, które przetrwało do dziś rozpoczęto w 1756 roku z fundacji ordynata Jana Jakuba Zamoyskiego, według projektu Jerzego de Kawe
Przebudowano wówczas drewniany klasztor na murowany czteroskrzydłowy i jednopiętrowy kompleks założony na wydłużonym trapezoidalnym planie, z piętrowymi otwartymi arkadami od strony zachodniej i szpitalem w skrzydle południowym. Wewnątrz wirydarza, w południowo-wschodnim narożniku znajdowała się studnia z uzdrawiającą wodą, której moc potwierdzało czterdzieści pięć spisanych uzdrowień. Studnia znajdowała się w pobliżu kościoła noszącego wezwanie św. Krzyża, który został wybudowany lub też przebudowany w latach 1769-1773.

Zamość, Podkarpie, Studnia

Zamośc, Podkarpie, piętrowe otwarte arkady

Zamość, Podkarpie, arkady

Zamość, Podkarpie, widok na dziedziniec z góry
Spośród elewacji południowego skrzydła klasztoru kościół wyróżniała górująca murowana kopuła i fasada wysunięta przed lico ściany. Usytuowanie kościoła w narożu kompleksu oraz wyeksponowanie jego fasady miało wzbudzać zachwyt wjeżdżających do miasta przez Bramę Lwowską oraz było kontynuacją pierwotnego rozwiązania zespołu.
W trzech skrzydłach znajdowały się bramy ułatwiające przepływ wiernym przybywającym nie tylko do studni, ale też do cudownego obrazu Matki Bożej. Według legendy obraz ten znajdował się w domu prywatnym i podczas pożaru w roku 1689 wśród popiołu odnaleziono go w idealnym stanie. Na wieść o tym wydarzeniu biskup chełmski Stanisław Święcicki postanowił przenieść go do kolegiaty. Podczas procesji na wysokości kościoła ojców bonifratrów obraz nagle stał się tak ciężki, że niosący go biskup nie mógł dalej ruszyć. Odczytano to jako znak, że wolą Matki Bożej jest, aby Jej wizerunek był czczony w tym niewielkim kościele, a nie w kolegiacie.
Po latach kościół i szpital służący chorym spotkał ten sam los, co wyżej opisane kościoły. W 1784 roku, bez podania przyczyny rząd Austriacki skasował zgromadzenie ojców bonifratrów, a kościół i klasztor przekazał najpierw pannom miłosiernym, a następnie sprzedał na licytacji Żydom. Mieścił się tam także zajazd, skąd wywodzi się obecna nazwa zabudowań – „Podkarpie”. Klasztor i kościół były remontowane, w 1937 roku przeprowadzono remont dachu i zamurowano bramy w skrzydłach. Dziś miejsce, gdzie znajdował się kościół wyróżnia się spośród dawnych murów klasztornych, zajętych obecnie przez lokale mieszkalne, wysuniętą fasadą i wyższym czterospadowym dachem. Zainteresowanych historią obrazu MB Bonifraterskiej odsyłam do artykułu dr P. Kondraciuka pt: „Opiekunka chorych” (ZKK nr 2-3 z 1998 roku)

Zamość, Podkarpie, dziedziniec

Zamość, Podkarpie, dziedziniec

Zamość, Podkarpie, dziedziniec
Dziś większość przestrzeni naszego miasta ma charakter współczesny ale starówka wciąż zachowuje stare łączące epizody czysto historyczne z dniem dzisiejszym. Można to określić inaczej. To historia dziejów miasta wyłania się ze starych murów, zaułków i podwórek tworząc sieć zdarzeń w czasie i przestrzeni. Nierzadko ubarwianych własnymi wyobrażeniami. Tak jest w przypadku opisywanego budynku starówki zamojskiej z XVII wieku – klasztoru i kościoła Bonifratrów, w murach którego swoje dzieciństwo przeżyło wielu zamościan.
Jak pisałam we wstępie te stare mury pobudzają naszą aktywność poznawczą, rodzą pytania o tamtych ludziach, a nasza wyobraźnia tworzy wizję minionego świata.
Mój Zamość
„Mam tyle cienia
w podcieniach
mojego miasta
podobnych zaułków
włoskich ulic
To mój Zamość
codzienność z arkadami
ożywia
i ostrym konturem
w cieniu nocy
sięga księżyca”
fragment wiersza Romy Kowalickiej – mieszkanki „Podkarpia”
Bibliografia:
-
Dyjan Sudjic, Język Miast, Kraków 2017
-
Anna Brtko – Malinowska, O nieistniejących kościołach zamojskich, praca doktorska KUL
-
Atras Zbigniew Krótka historia zakonu Bonifratrów i jego trzech konwentów fundacji biskupa Mikołaja Świrskiego, „ Czasopismo artystyczne” nr2/16 2011
-
Roma Kowalicka, Podwórko, Towarzystwo Społeczno Kulturalne „Renesans” Zamość 1997
-
Andrzej Kędziora. Zamościopedia.