Czarny Mnich cz. II.

Czarnym Mnichem” nazywano kamień, polski czarny marmur wydobywany w kamieniołomach w Dębniku. W pierwszej części artykułu (link: Czarny Mnich na Lubelszczyźnie. | (przewodnicyzamosc.pl) usiłowaliśmy dociec, czy nagrobek Jana Zamoyskiego w Katedrze w Zamościu został wykonany z tego właśnie kamienia. Poza skromnymi wzmiankami samego Zamoyskiego, zawartymi w jego testamencie, a dotyczącymi zaleceń co do tego z jakiego kamienia ma być wykonana płyta nagrobna, nie zachowały się, względnie nie są znane badaczom, żadne dokumenty w tej sprawie. Wskazania wybitnego badacza dziejów Zamościa i Zamoyskich, profesora Jerzego Kowalczyka, kierowały poszukiwania na kamień dębnicki. Podejmując ponownie ten kierunek badań pozyskaliśmy pewne informacje, świadczące o tym, że kamień dębnicki był bardzo dobrze znany Janowi Zamoyskiemu, i to już w roku 1578, czyli na wiele lat przed jego śmiercią (3.06.1605 r.). Sprowadzane z zagranicy marmury były bardzo drogie, a znany ze swojej roztropności i oszczędności Zamoyski uznał zapewne, że polskie marmury nie ustępują zagranicznym, a były od nich znacznie tańsze w eksploatacji i obróbce. Zatem jest wielce prawdopodobne, że taki właśnie marmur zażyczył sobie na swój kamień nagrobny.
W Archiwum Krakowskiej Prowincji Zakonu Karmelitów Bosych, archiwista O. Jerzy Zieliński OCD odszukał stary i bardzo zniszczony pergamin, opisany w zbiorze archiwalnym następująco:
Sygn. DK 5
1578, 6 października, Kraków. Feliks Czerski, sędzia krakowski i sekretarz królewski, nabywa posiadłości: Paczółtowice, Siedlec, Żbik, Dubie i Żary od Jana Barzi*, dziedzica Błożewa, Wiśnicza i Książa, za zł. 26 000; w imieniu małoletniego Jana kontrakt sprzedaży zawarli: Andrzej na Tęczynie – wojewoda bełski i Jan Zamoyski – kanclerz wielki koronny.*
Łac. 36,5×67 cm. Zakładka 4 cm, margines lewy 7 cm, prawy 2,5 cm. Pismo wyblakłe – nieczytelne. Intytulacje i wielkie głoski pisane cynobrem. Na początku piękny inicjał ornamentalny „F”. Pergamin w kilku miejscach uszkodzony. Pieczęci dwie, wyciśnięte w zielonym wosku na biało-niebiesko-czerwonych jedwabnych sznurach. Pierwsza na lewo jest Czerskiego z napisem w otoku: „Foelix Czerski Judex Terrae Craco”. Z herbem Rawicz na środku. Druga pieczęć Jakuba Dembieńskiego z Dembian, podsędka ziemi krakowskiej, zniszczona w 1/3 części; posiada ten sam herb z napisem nieczytelnym w otoku. In dorso napis współczesny: „Medietas venditionis Sielcza et aliorum a Joanne Barzi Foelicis Czerski 1578”. Dokument w kartonowej teczce.
Dokument jest w zasadzie nieczytelny (w 90 %), wyblakły i zniszczony przez wilgoć, jednak archiwista dostrzegł na nim nazwisko Jana Zamoyskiego, który był wymieniony w zapisie jako uczestnik i świadek sprzedaży w imieniu małoletniego Jana Barzi, możliwe także, że z racji pełnionego wówczas urzędu i powierzonych mu pełnomocnictw przez króla. Archiwista Karmelitów Bosych O. Jerzy Zieliński informuje w korespondencji, że Łomy w Dębniku należały w tym czasie do właścicieli Paczółtowic, a te wraz z okolicznymi wioskami były przedmiotem sprzedaży. Łomy marmuru w Dębniku, odkryte przez właściciela Trzebini, Mikołaja, podczas poszukiwań złóż ołowiu, były już eksploatowane na niewielką skalę przemysłową od ok. 1520 r. przez Włochów. W 1578 r. na pewno były już dobrze znane, również Janowi Zamoyskiemu.
Wspomniane w dokumencie posiadłości to otoczenie najbliższe kamieniołomom w Dębniku*, stanowiące po upływie zaledwie pół wieku (wraz z łomami marmuru) własność Karmelitów Bosych z Czerny. Dobrodziejka zakonu Elżbieta (z Tęczyńskich) Firlejowa nabyła 9 grudnia 1628 r. pewne dobra (wieś Siedlec ze Żbikiem, Paczółtowicami i lasami) od Kaspra Melchiora Gerstmanna, obywatela krakowskiego kosztem 46.000 zł. Na ziemiach tych wyrobiła dziedzictwo na wieczne czasy w ziemstwie krakowskim dla Karmelitów Bosych. Akt erekcyjny z 10 maja 1631 r., zawarty w Rogowie zobowiązywał Karmelitów do tego, że nie mogli oni zamieniać, arendować, zastawiać, sprzedawać lub oddawać w administrację tych dóbr. Tylko zakon mógł nimi zarządzać (Siedlec – Paczółtowice – Żbik- Dub z Młynem Chechelskim i pewne części na Żarach). Kapituła prowincjonalna OO. Karmelitów Bosych potwierdziła ww. akt dnia 17 maja 1631 r. w Lublinie.
(…) „ze wszystkiemi y sczegulnemi do tych dobr pozytkami, prouentami, Krusczami, Marmorami tudziesz ze wszystkiemi lasami, gorami, borami, Chrostami, Sadzawkami, Stawami, Jeziorami, Rzekami, polami, rolami, łakami, młynami, Karczmami, Kmieciami, Zagrodnikami, y Obywatelami wszystkiemi, y ze wszystkiemi przyległościami, y przynależnościami, nic zgoła nie wyimuiąc (…) Kościołowi S. Eliasza, y iego Conuehtowi Oycow wzwysz mianowanych Karmelitow Bossych dać, podać, y zapisać postanowiłam iakosz teraznieyszem pismem daię daruię zapisuię” (…).
Pierwotne miejsce fundacji dla Zakonu było inne, ale z uwagi na to, że nie bardzo odpowiadało Karmelitom, obrano kolejne zaproponowane przez fundatorkę. Zaczęto zatem budować klasztor nie w Dolinie Eliaszówki, ale na stoku góry czerneńskiej. Należała ona do brata Elżbiety Firlejowej, Jana Tęczyńskiego (ostatniego po mieczu z Tęczyńskich). Brat Elżbiety całą tę przestrzeń, na której stoi obecnie klasztor, odłączył od obszaru wsi Czerny i przydzielił do Paczółtowic oraz ustąpił na rzecz zakonu w 1630 r. Elżbieta Firlejowa potwierdziła tę fundację w 1633 r. Mieszczanie odstępujący grunty otrzymali od Firlejowej równowartość finansową. Klasztor i kościół budowano kolejne 10 lat kosztem 10.000 zł.
Fragment mapki z tablicy informacyjnej przy łomach na Dębniku – fot. o. Jerzy Zieliński
Badając historię łomów dębnickich warto zagłębić się w lekturę „Monografii klasztoru OO. Karmelitów Bosych w Czerny” autorstwa o. Romualda od św. Eliasza (1863-1930). Z niej dowiemy się o eksploatacji łomów marmurów w Dębniku jeszcze w XIV wieku. Początkowo kamień wydobywali Włosi, ale z czasem wyspecjalizowali się w tym rzemiośle polscy kamieniarze i rzeźbiarze. Trudniły się tym zajęciem całe rodziny z pokolenia na pokolenie. Przykładowo około roku 1718 kierowali kamieniołomami trzej mistrzowie: bardzo utalentowany St. Bielawski z dziesięcioma towarzyszami (sześcioma Stachowskimi – Tomaszem, Maciejem, Jakubem, Błażejem, Kazimierzem i Maciejem młodszym) oraz z Janem Cekierą, Janem Molikiem, Jędrzejem Góreckim i Wojciechem Maciejowskim młodszym. Wiek później dębnicki kamień obrabiali kamieniarze kolejnych pokoleń o tych samych nazwiskach.
Przy okazji poszukiwań w dokumentach archiwalnych OO. Karmelitów związku Jana Zamoyskiego z łomami marmuru w Dębniku, archiwista O. Jerzy odszukał niespodziewany, XIX w. ślad powiązania Rodu Zamoyskich z łomami w Dębniku. Tym razem dokument potwierdzał wykonywanie prac w kamieniołomach na rzecz ordynatowej Zamoyskiej w roku 1827. Niestety, z zestawień (karty od 168 r do 171 r) zatytułowanych: „Wypłata kamieniarzom od roboty dla J. M. Ordynatowej Zamoyskiej od dnia 14 października 1827-go r.” nie wynika czego dotyczyło zamówienie. Pomimo, że dokument nie wspomina co dokładnie zamówiła Zamoyska, w niektórych miejscach można odczytać zapisy świadczące o tym, że prace dotyczyły obróbki pilastrów, kolumn, kapiteli pod pilastry, czy polerowania kolumn.
Na wykazach widnieją zapiski potwierdzające, że już 14 października dokonano pierwszych wypłat „od roboty rozpoczętey od dnia 8-go października 1827 r.” Wśród nazwisk opłacanych kamieniarzy odnajdujemy znane już nazwiska: Stachowskiego (Jędrzeja i Jana); Cekiera (Franciszka, Jana i Józefa); Maciejowskiego (Szymona Soberta; Jerzego) oraz inne: Mitka Franciszek i Stanisław; Strzelichowski Franc; Molikiewicz Maycher; Wróbel Grzegorz; Małodobry Klemens; Poznański Walenty; Ciechowicz Stanisław; Ziembiński Kazimierz; Molik Ignacy, Kasper i Bartłomiej.
Przy realizacji zamówienia Ordynatowej Zamoyskiej „narzędzia fabryczne” (kilofy, kliny, drągi żelazne, piły, lewary, łopaty, węgielnice, liny,  sznury itd.) powierzono Jędrzejowi Stachowskiemu, których odbiór tenże pokwitował (znakiem krzyża) 20.X.1827 r. Pieniądze na realizację zamówienia dla Ordynatowej Zamoyskiej nadesłał (zapewne w jej imieniu) hrabia Wodzicki Michał już 5 października 1827 r. w wys. 500 zł. Wyliczając kamieniarzom wypłaty odnotowano także zakup wódki, przykładowo na sumę 4 zł 24 gr., co wówczas należało do ogólnie przyjętego zwyczaju poczęstunku dla rzemieślników. Kolejne wypłaty kamieniarze otrzymali 21 i 28 października. Podczas prac w kamieniołomach używali prochu, bowiem odnotowano takie wydatki, podobnie jak za usługi kowala. Już w trzecim tygodniu za roboty kamieniarskie zapłacono łącznie 190 zł 27 gr. Na kolejne wypłaty dla robotników Michał Wroński z Pleszowa nadesłał ponownie 500 zł w styczniu 1828 r. Kamieniarze wznowili widocznie pracę zimą 1828 r. (wypłaty z 7.02.) Była to zaległa wypłata (łącznie 291,27 zł), spowodowana wyczerpaniem się środków na ten cel przeznaczonych.
Zadatki na kolejne prace wypłacono kamieniarzom 10 lutego 1828 r. „na pilastry i kolumny”. Natomiast 18 marca 1828 r. po ukończeniu dwóch kolumn i dwóch pilastrów wypłacono sześciu robotnikom znaczną kwotę 280 zł (po 40 i 50 zł dla każdego). W dniach 13, 19, 21 kwietnia 1828 r. płacono kamieniarzom „od poleru” za pomed, wosk, cynę, kalafonię. Dodatkowo nagrodzono ich wódką na sumę 4,21 zł. Przykładowo Jerzy Cekiera „od cokołu” otrzymał zapłatę 20 zł. Michał Wroński słał pieniądze kolejno: 17 kwietnia 1828 r. – 500 zł; 21 maja – 200 zł; 10 czerwca 200 zł (łącznie 1000 zł). W czerwcu jakieś prace musiały być zakończone z zamówienia, bowiem zapłacono „stolarzowi od pak” 12 zł. W tym czasie niezbędny był zakup bretnali i gwoździ oraz trociny do spakowania. Za 4 szt. kapiteli pod pilastry zapłacono w sierpniu 1828 r. 24 zł. Konieczne było także w tym czasie „wyprowadzenie wody z góry” (32,18 zł) oraz zakup kolejnych klinów żelaznych (6 szt. za 23,60 zł). Od 1 do 30 września 1828 r. kamieniarze pobierali kolejne wypłaty, pracując nad dalszą częścią zamówienia.
Następnego roku, 15 stycznia 1829 r. hrabia Michał Wroński przekazał kolejną sumę „od roboty kamieniarzy”, tym razem 1000 zł. Pracując od 20 października do 30 listopada 1829 r. kamieniarze wykonali 8 kolumn i rozpoczęli ich polerowanie, biorąc zadatki na te prace 21 marca 1829 r. Kamieniarze widocznie spiesząc się z robotą dobierali sobie kolejnych pomocników, np. w czerwcu 2; w lipcu 10. Rzemieślnikom wypłacono 24 lipca 1829 r. łącznie 1000 zł, które otrzymano na poczet zamówienia jeszcze w styczniu tego roku. Notatki dotyczące wydatków wykazują, że ponownie potrzebny był proch do wysadzania i łamania kamienia. Dalej odnotowano, że kamieniarze wykonali kolejne 4 cokoły pod pilastry (32 zł) i 8 sztuk „do Bazi i do kapitelów” (40 zł) oraz „dokończenie kolumny” (120 zł); „dokończenie Pilastry” (60 zł); innej pilastry (80 zł) oraz dopolerowanie kolumny (82 zł). W maju 1830 r. M. Wroński nadesłał sumę 553 zł w rozliczeniu ostatecznym pracy kamieniarzy. Końcowe podliczenie robót kamieniarskich wyniosło: kwiecień 1827 r. – 500 zł; styczeń 1828 r. – 500 zł; kwiecień 1828 r. – 500 zł; maj i czerwiec 1828 r. – 500 zł; styczeń 1829 – 1.000 zł; maj 1830 r. – 553 zł. Łącznie prace z zamówienia Ordynatowej Zamoyskiej rozliczono w sumie 3. 553 zł.
Kim była wspomniana w dokumencie Ordynatowa Zamoyska? Czego mogło dotyczyć jej zamówienie? Czas złożenia zamówienia wskazuje na Zofię (z. d. Czartoryską) Zamoyską, żonę XII ordynata na Zamościu, Stanisława Kostki Zamoyskiego. Nie mogło jednak dotyczyć zamówienia związanego z Zamościem, bowiem w interesującym nas przedziale czasowym Zamoyscy nie byli już właścicielami miasta. Nie natrafiono także na związek zamówienia z rozbudową pałacu w Klemensowie, Podzamczu, czy warszawskim Pałacu Błękitnym, należących do Zamoyskich. Analizując jednak życiorys Zofii Zamoyskiej, czas kiedy złożono zamówienie w Czerny na marmur, wydaje się być zbieżny ze śmiercią ojca Zofii, Adama Kazimierza Czartoryskiego. Książe Adam Czartoryski zmarł w Sieniawie 19 marca 1823 r.
„Z całego rodzeństwa właśnie Zofia zajęła się miejscem ostatniego spoczynku swego ojca. Ufundowała bowiem w Kościele Świętego Krzyża kaplicę grobową. W 1825 r. poleciła przebudować w tym celu część istniejącej Kaplicy NMP, aby stworzyć odpowiednie miejsce dla nagrobnego pomnika ojca. Powstało wówczas wnętrze na planie greckiego krzyża, nakryte kopułą. Projekt sporządził najprawdopodobniej Henryk Marconi. Prace w kaplicy trwały długo, bo aż do 1837 roku, w którym Zofia zmarła. Jeszcze na łożu śmierci napominała dzieci, by prace te dokończono jej kosztem. Ale już w 1825 r. stanął monumentalny, klasycystyczny, według projektu Hilarego Szpilowskiego wykuty w czarnym marmurze nagrobek w formie rzymskiego sarkofagu. Niezrealizowanym zamierzeniem pozostała, niestety mająca najprawdopodobniej wypełnić dużą prostokątną płycinę sarkofagu księcia, płaskorzeźbiona płyta zamówiona u bardzo wówczas modnego duńskiego rzeźbiarza Bartela Thorvaldsena, już nie przez Zofię, a przez księżnę Izabelę. Artysta nie wywiązał się z tego zamówienia. Inskrypcję na pustej płycinie umieścił dopiero w 1931 r. prawnuk Adama Kazimierza, Adam Ludwik Czartoryski, ordynat sieniawsko-gołuchowski.” 
Przypuszczalnie zamówienie Zofii Zamoyskiej na marmur w łomach z Dębnika dotyczyło ww. fundacji, a ściślej przebudowywanej kaplicy w obecnej Bazylice Świętego Krzyża w Warszawie. Zamawiane przez ordynatową architektoniczne elementy typu: pilastry, kapitele, kolumny i bazy do pilastrów, uzasadniają to przypuszczenie. Wirtualny spacer po kościele (link poniżej) wykazuje w kaplicy sześć pilastrów i cztery kolumny z czarnego marmuru, które ozdabiają ściany i ołtarz kaplicy. W niej znajduje się nagrobek ojca Zofii (z Czartoryskich) Zamoyskiej, księcia Adama Kazimierza Czartoryskiego. Z opisów informacyjnych parafii Kościoła Świętokrzyskiego wynika, że nagrobek został wykonany także z czarnego marmuru dębnickiego  w 1825 r. Nic natomiast nie wspomina się w opisach parafialnych o marmurowym wystroju kaplicy, co akurat potwierdzają powyższe badania.
Sarkofag księcia Adama Kazimierza Czartoryskiego (1734-1823) usytuowany jest w kościele górnym w zachodniej części kaplicy Matki Bożej. Ciało księcia spoczywa w kościele dolnym. Tumba wykuta z czarnego marmuru wapienia dębickiego ma prostą formę, która nawiązuje do sztuki antycznej. Sarkofag jest posadowiony na wysokim cokole, zwieńczony trójkątnym naczółkiem ozdobionym wieńcem laurowym. Płytę inskrypcyjną flankują dwie antyczne urny typu s t a m n o s. W opisach parafialnych brakuje informacji kto zamówił sarkofag w 1825 r. dla księcia Czartoryskiego. Został wykonany dwa lata po jego śmierci (1823 r.). Należy przypuszczać, że była to Zofia Zamoyska, ponieważ to ona zaczęła w 1823 r. starania o przebudowę  kaplicy w Kościele Świętokrzyskim na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Ówczesna Kaplica N.M.P. sąsiadująca z prezbiterium (po lewej stronie) została wzniesiona w 1700 r. Jej obecna oprawa klasycystyczna została zaaranżowana w 1823 r. z fundacji Zofii  Zamoyskiej. W nowo powstałej kaplicy wg projektu Enrico Marconiego umieszczono wówczas symboliczny grób ojca Zofii tzw. c e n o t a f. Przebudowa kaplicy była realizowana w latach 1828-1837. W tym czasie zachodnią część kaplicy przekształcono na małą świątynię na planie centralnym krzyża greckiego przykrytego kopułą. 
Obecnie kamieniołomy marmuru w Dębniku są nieczynne i nie należą już do Zakonu Karmelitów Bosych w Czernej.
Nieczynny kamieniołom czarnego marmuru w Dębniku (fot. 1 i 2 – O. Jerzy Zieliński ), należał niegdyś do Karmelitów Bosych z Klasztoru w Czerny

Kamieniołom eksploatowany obok ww. przez firmy państwowe w II poł. XX w., obecnie też nieczynny (fot. 4, 5 – O. Jerzy Zieliński).
Jest jeszcze jeden ciekawy związek Zamościa z kamieniołomami w Dębniku, a ściślej z otoczeniem łomów marmuru. Nieopodal cmentarza, w pobliżu zespołu klasztorno-kościelnego w Czerny jest pomnik generała Aleksandra Błędowskiego, który brał udział w kampanii 1809 r. i wzięciu Zamościa przez wojsko polskie. Błędowski był wówczas adiutantem generała Kamińskiego, który dowodził kawalerią konną przy odbijaniu Moskalom Zamościa. Aleksander Błędowski, już w stopniu generała, brał udział w powstaniu listopadowym.
Pomnik w ogrodzie, w kształcie sarkofagu wystawił mu w tym miejscu jego przyjaciel Stanisław Klicki. Wyciosany z kamienia, dłuta rzeźbiarza Kuhna* z Krzeszowic, grobowiec wieńczy rzymski hełm z polskim orłem w koronie. Boki kamienia zdobią miecze greckie z nawieszonym nań wieńcem wawrzynu. Aleksander Błędowski zmarł w Krzeszowicach 25 listopada 1831 r. w wieku 43 lat. Generał spoczywa pod pomnikiem. Nagrobek uszkodzono w 1836 r. z polecenia komendanta wojsk okupacyjnych w Krakowie z powodu napisów ubliżających honorowi armii rosyjskiej. Napisy wyryte były na dwóch marmurowych tablicach w ścianach sarkofagu (po polsku i po łacinie).
D.O.M.
Tu leży Aleksander Błendowski Generał wojsk polskich, którego kule nieprzyjacielskie mijały, a cholera nieodstępna towarzyszka Moskali o śmierć przyprawiła. Ku wiadomości potomnym przyjaciel jego Stanisław Klicki ten pomnik wystawił. Żył lat 43, umarł d. 25. m. lipca. R.P. 1831.
Warto nadmienić, że na wspomnianych powyżej wykazach prac kamieniarskich w Dębniku wzmiankowane jest kilkakrotnie nazwisko kamieniarza Knuhta. Możliwe jest zatem, że pomnik generała wykonano z kamienia (nie polerowanego) z łomów dębnickich.
Opracowanie: Ewa Lisiecka 

W tym miejscu autorka składa serdeczne podziękowanie dla archiwisty Ojca Jerzego Zielińskiego z Archiwum Karmelitów Bosych w Krakowie za współpracę i pomoc w odszukaniu opisanych w artykule dokumentów.

  • Dębnik – d. osada leżąca niedaleko klasztoru w Czerny, należąca do parafii Paczółtowice, której mieszkańcy trudnili się kamieniarstwem; historyk norymberski dr Hartmann Schedel opisując Kraków wspomniał, że już w 1442 r.  korzystano z tamtejszych pokładów marmurowych
  • Jan Barzi – syn Stanisława Barzi (1530-1571) h. Korczak, wojewody i starosty krakowskiego i Katarzyny z. d. Tęczyńskiej zm. ok 1562 (c. Jana Tęczyńskiego), wcześniejszej żony Jana Bonera. Andrzej na Tęczynie był przypuszczalnie opiekunem małoletniego Jana Barzi po linii matki (Katarzyny Tęczyńskiej), którym został niedługo po śmierci jego ojca.
  • Jan Zamoyski otrzymał urząd kanclerza wielkiego koronnego w połowie roku 1578. Od tego właśnie czasu rozpoczął budowanie swojej fortuny i pozycji w ówczesnej Rzeczyposolitej.
  • cenotaf -(kenotaf, kenotafium) – grobowiec symboliczny wznoszony ku czci zmarłego, nie zawierający jego szczątków
  • stamnos – amfotowate antyczne naczynie
  • Ferdynad Kuhn – artysta rzeźbiarz, który po rozwiązaniu umowy z Mikołajem Gallim, podjął się dzierżawy kopalni marmuru w Dębniku za 1400 zł rocznie (akt notarialny kontraktu z 22 sierpnia 1822). Dzień później Kuhn otrzymał również pozwolenie konsystorza na dzierżawę łomów. Materiały marmurowe Mikołaja Galliego zostały zajęte przez komornika sądowego, a 17 stycznia 1823 odbyła się licytacja majątku Mikołaja Galliego. Kiedy Zofia Zamoyska zamawiała marmur na nagrobek ojca w Dębniku, to z pewnością w tym właśnie przedziale czasowym, kiedy nastąpiła zmiana dzierżawcy łomów.
  1. o. Romuald od św. Eliasza. Monografia klasztoru OO. Karmelitów Bosych w Czerny. Biblioteka Narodowa Warszawa. Polona.
  2. https://polona.pl/item/monografia-klasztoru-oo-karmelitow-bosych-w-czerny-z-illustracyami,ODk3NjM0NTI/89/#info:metadata 
  3. Archiwum Krakowskiej Prowincji Zakonu Karmelitów Bosych  – „Łomy marmuru klasztoru OO. Karmelitów Bosych w Dębniku 1670-1954” – sygn. AKC 83, karty 168r-171r. (wykaz w posiadaniu autora)
  4. Aldona Cholewianka- Kruszyńska. Piękna i dobra. Opowieść o Zofii z Czartoryskich Zamoyskiej. wyd. Muzeum Zamoyskich w Kozłówce 2008. s. 142.
  5. Parafia Kościoła Świętokrzyskiego w Warszawie. Wirtualny spacer po Kaplicy NMP w kościele św. Krzyża w Warszawie. – https://my.matterport.com/show/?m=j9JY1gdSjxJ