Relikwie Corpi Santi z Tomaszowa Lubelskiego.

Informujemy naszych Czytelników, że dr Ruth Sargent Noyes z duńskiego Muzeum Narodowego, napisała ten artykuł na naszą prośbę i wyraziła zgodę na jego publikację na stronie przewodnickiej. Na język polski przetłumaczyła  go dla nas za pomocą automatycznego tłumacza. Tekst został tylko nieznacznie poprawiony, ale zdajemy sobie sprawę z tego, że nie jest to tłumaczenie doskonałe. Prosimy zatem przewodników, względnie sympatyków Koła Przewodników, którzy znają język angielski w stopniu biegłym, o pomoc w jego przetłumaczeniu. Poszukując w internecie informacji na temat wyjątkowych relikwii tzw. Corpi Santi, dr Noyes trafiła przypadkowo na artykuł  na stronie przewodnickiej, dotyczący Trynitarzy z Tomaszowa Lubelskiego i wzmianki na temat relikwii św. Feliksa. Tak zaczęła się nasza korespondencja, wymiana informacji i zdjęć, która w rezultacie zaowocowała niniejszym artykułem. Dr Ruth Sargent Noyes jest w trakcie realizacji nowego projektu badawczego i zamierza w przyszłości wydać książkę na temat wymiany relikwii pomiędzy Rzymem i krajami nadbałtyckimi, w tym m.in. relikwii Corpi Santi. Zanim jednak to nastąpi mamy sposobność wcześniejszego zapoznania się z faktem, że na naszym terenie znajdują się wyjątkowe, wręcz unikatowe relikwie. Mamy nadzieję, że artykuł ten wzbudzi zainteresowanie lokalnej społeczności, historyków sztuki i służb konserwatorskich, i być może doprowadzi do lepszego poznania tego wyjątkowego, nowożytnego relikwiarza wczesnochrześcijańskiego męczennika za wiarę. Przy tej okazji chciałabym serdeczne podziękować dr Ruth Sargent Noyes za podzielenie się z nami swoją wiedzą i za bardzo ciekawy artykuł.

_______________________________________________________________________________________________________

Polskie relikwiarze: Relikwie Corpisanti św. Feliksa w kościele Zwiastowania NMP w Tomaszowie Lubelskim
dr Ruth Sargent Noyes
Po ponownym odkryciu rzymskich katakumb w 1578 r., miasto papieskie stało się czymś, co z początku wydawało się nieskończoną kopalnią kości starożytnych świętych męczenników. Relikwie z katakumb od pierwszych męczenników, którzy cierpieli i umierali za wiarę, były bardzo pożądane przez katolickie wspólnoty religijne na całym świecie. W XVII wieku Watykan ustanowił system regulujący sposób zarządzania tym „cennym zasobem”, a zwłaszcza sposobem jego dystrybucji, zgodnie z prośbami wiernych, szczególnie o najcenniejsze „całe ciała”, które obejmowały cały szkielet . Relikwie te stały się tak popularne, że w XVIII wieku pozornie nieskończone zasoby zostały w dużej mierze rozdzielone na kościoły, cerkwie i klasztory. W katakumbach nie pozostało zbyt wiele kompletnych szkieletów. Przeważnie pozostały bardzo delikatne fragmenty kości, które trudno było rozproszyć. Ale popyt na relikwie z katakumb nie ustawał. Tutaj pojawiła się szansa na innowacje: Corpisanti (włoski: „Święte ciała”) dał rozwiązanie tego problemu „podaży i popytu”. Relikwie św. Feliksa z Tomaszowa Lubelskiego były częścią tego rozwiązania.
Corpisanti reprezentują unikalny rodzaj świętego obiektu kultu i artefaktu sakralnego dziedzictwa kulturowego. Zostały one wykonane podczas warsztatów rzemieślniczych pod nadzorem urzędników Watykanu w Rzymie w okresie między c. 1750–1850. Corpisanti są wyjątkowe, ponieważ łączą świętą relikwię i pojemnik z relikwiarzem w jedną rzeźbiarską formę. Zawierają zwłoki (kości) pierwszych świętych i męczenników ze starożytnych rzymskich katakumb. Te kości relikwii są zintegrowane z dziełem człowieka, trójwymiarową rzeźbą naturalnej wielkości, wykonaną z różnych materiałów w celu przybliżenia postaci ludzkiej. Ważny przykład rzeźb relikwii Corpisanti przetrwał do dziś w kościele Zwiastowania NMP w Tomaszowie Lubelskim. Relikwie z Tomaszowa Lubelskiego pochodzą od starożytnego, chrześcijańskiego świętego męczennika Feliksa. Tutaj omówimy, jak powstały relikwie, jak dotarły do Tomaszowa Lubelskiego, dlaczego relikwia ta jest historycznie ważna i jak możemy zweryfikować jej „tożsamość”.
Jak relikwie św. Feliksa przybyły z katakumb w Rzymie do Tomaszowa Lubelskiego (na ówczesnym terytorium Rzeczpospolitej Obojga Narodów) w XVIII wieku? Po pierwsze, jakiś lokalny przedstawiciel z Polski musiał udać się do miasta papieskiego, ponieważ oficjalna prośba o relikwie Corpisanti musiała zostać złożona osobiście do władz watykańskich. Proces uzyskiwania tak rzadkich relikwii mógł trwać tygodnie, miesiące, a nawet lata, i zwykle obejmował osobistą audiencję u samego papieża, aby uzyskać oficjalną zgodę. Według archiwalnych danych Watykanu często prośby te pochodziły od przedstawicieli szlachty, ale w imieniu jakiegoś świętego zakonu. W przypadku relikwii św. Feliksa istnieje lokalne odniesienie do Józefa Potockiego (1673–1751), polskiego szlachcica, magnata i hetmana wielkiego, jako prokuratora relikwii. Jest potencjalnym kandydatem, ale ponieważ najwcześniejsza data Corpisanti to 1750 r. (jako możliwie najwcześniejsza data), mniej prawdopodobne jest, że  Józef Potocki osobiście był związany z relikwiami św. Feliksa. Jednak w innym przypadku, gdzie mamy do czynienia z bardzo podobnymi relikwiami św. Bonifacego na Litwie (Walkininki pod Wilnem) z 1765 r., istnieje związek z rodziną Stanisława Potockiego, który był synem Józefa Potockiego. Istnieją także silne podobieństwa między relikwiami z Walkininek i Tomaszowa Lubelskiego, więc możliwe jest, że sprowadzono je z Rzymu w tym samym czasie.
Jak ustalono tożsamość św. Feliksa i jak można to dziś zweryfikować? Ten kto osobiście poprosił o relikwie dla Polski, zrobił to prawdopodobnie w imieniu społeczności trynitarnej w Tomaszowie Lubelskim. Gdy prośba uzyskała aprobatę Watykanu, zespół specjalnych kopaczy zszedł do katakumb i zabrał kości. Kości te zostały uwierzytelnione przez urzędnika kościelnego i „ochrzczone” – ponieważ większość relikwii z katakumb była anonimowymi męczennikami, osoba prosząca o relikwie mogła „ochrzcić” szczątki wybranym przez siebie imieniem świętego. Na przykład „Feliks” to imię nadane przez osobę, która prosiła o relikwie takiego właśnie świętego. Watykan wydał specjalny dokument o nazwie Autentyczny certyfikat. Odnotowano w nim nazwę katakumby, w której wykopano kości, datę usunięcia z katakumb, organ który je usunął, imię wiernego odbiorcy, który o nie poprosił, opis relikwii oraz nazwę „ochrzczoną” nadaną relikwiom. Te same dokładne informacje o pochodzeniu, wydobywaniu i przekazywaniu relikwii Corpisanti są dobrze udokumentowane w archiwach watykańskich do dziś, gdzie dokładnie każde wydobycie reliktów katakumb z podziemnych cmentarzy rzymskich zostało starannie zarejestrowane. Istnieją więc dwa możliwe sposoby weryfikacji „tożsamości” relikwii z Tomaszowa Lubelskiego: po pierwsze, jeśli zostaną dokładnie sprawdzone, możemy znaleźć autentyczny certyfikat wraz z postacią relikwii w szklanej trumnie. Bardzo często dokument ten był przechowywany wraz z relikwiami. Po drugie, jeśli znamy przybliżoną datę i miejsce docelowe, możemy sprawdzić w aktach Watykanu konkretny wpis, który pasuje do sprowadzonych relikwii. Przy obu metodach konieczna jest dokładniejsza kontrola obiektu rzeźby relikwiarza – w celu znalezienia certyfikatu lub dokładniejszej daty.
Jak, i z jakich materiałów wykonano relikwie św. Feliksa? Po zabraniu kości z katakumb, uwierzytelnieniu i ochrzczeniu, rzymskie warsztaty rzemieślnicze stworzyły nową typologię relikwiarza, aby je chronić: postać z uformowanego wosku, utwardzonej klejem tkaniny lub pergaminu, drewna i metalu, przedstawiającą rzymskiego męczennika z umieszczonymi wewnątrz małymi kośćmi. Nie znamy nazwisk rzemieślników, którzy pracowali nad stworzeniem tych relikwiarzy-rzeźb. Materiały konstrukcyjne i projekt były bardzo zbliżone do niektórych lalek lub kukieł, chociaż Corpisanti nie zostały stworzone jako „mobilne”. Formowanie św. Feliksa rozpoczęto prawdopodobnie od „szkieletu” wykonanego z metalowego drutu i drewna. Do tego dodano „miąższ” wykonany z bawełny, papieru i innych miękkich materiałów organicznych. Ta forma została następnie odziana w luksusowe ubranie, zwykle jedwabne, w kostium zbliżony do wyglądu starożytnego wojownika – ponieważ większość reliktów z katakumb została „ochrzczona” tożsamością starożytnego rzymskiego żołnierza, który przeszedł na chrześcijaństwo, a następnie umarł za swoją wiarę. Całą postać ułożono w pozycji leżącej, stwarzającej wrażenie spokojnego snu, czyli takiej, w której ciało zostało złożone w katakumbach w celu pochówku. Postawa ta odzwierciedlała także starożytne (przedchrześcijańskie) rzeźby grobowe, a zatem była „archeologicznie” dokładna.
Gdzie znajdują się prawdziwe relikwie kostne w figurze Feliksa? Wewnątrz Corpisanti, w „sercu” tułowia, zwykle umieszczano małą torbę zawierającą fragmenty kości. Dodatkowe fragmenty czasami przymocowywano sznurkiem do drutu „szkieletu” pod ubraniem. Jedynymi widocznymi kośćmi były czasami kawałki dłoni, stóp i głowy. W zależności od techniki montażu w warsztacie, wielkości i trwałości pozostałości szczątków, można je przytrzymać drutem, klejem lub tkaniną lub połączyć z miękkimi rzeźbionymi materiałami, takimi jak gips lub wosk, aby stworzyć iluzję ciała. Kiedy w katakumbach nie odnaleziono czaszki, głowa mogłaby być w całości stworzona przez rzemieślnika. Głowa lub twarz, które najczęściej zawierały kości i wosk, były najbardziej podatne na degradację materiału lub uszkodzenia fizyczne w czasie i często były wymieniane lub „przywracane”. Wydaje się, że tak jest w przypadku „figury relikwiowej” św. Feliksa, którego cała głowa wydaje się być zmieniona, być może w epoce nowożytnej. Jednak ubrania i pozycja są prawdopodobnie oryginalne, ponieważ są bardzo zbliżone do oryginalnego wyglądu relikwii z Walkininek. Na przykład w przypadku św. Bonifacego z Walkininek nie tylko głowa została „przywrócona” w XIX wieku, ale cała postawa postaci została zmieniona z pierwotnej pozycji.
Dlaczego figura relikwiowa św. Feliksa w Tomaszowie Lubelskim jest ważnym przykładem Corpisanti? Kiedyś istniało aż 30 000-50 000 relikwii Corpisanti. Dziś przetrwało nie więcej niż około 100, większość przykładów we Włoszech, Hiszpanii, Francji i Meksyku. Zatem wszelkie zachowane przykłady są bardzo ważnym zapisem tego szczególnego rodzaju sakralnego dziedzictwa kulturowego. Badania naukowe nad tymi reliktami są prowadzone od niedawna i wciąż pozostaje wiele do odkrycia, w jaki sposób i przez kogo te rzeźby zostały wykonane. Do dziś uczeni twierdzą, że najwcześniejszy przykład tego rodzaju zabytków pochodzi z 1772 r. Jednak przykłady w krajach bałtyckich i północno-wschodniej Europy wskazują na 1770 r. Te ważne przypadki historyczne pokazują, że Corpisanti powstały już ok. 1750. Inne przykłady przywiezione na tereny dawnej Rzeczpospolitej (na przykład na dzisiejszej Łotwie, Białorusi, Litwie i w innych częściach Polski) zostały zniszczone lub bardzo poważnie uszkodzone w XX wieku. Dlatego też te figury świętych, które zachowały się w całości, tak jak figura św. Feliksa, są jeszcze ważniejsze. Ważne jest również poszerzenie wiedzy lokalnej na temat tych wyjątkowych zabytków. Mamy nadzieję, że szczegółowe badania tomaszowskiej figury relikwiowej św. Feliksa, przeprowadzone przez wyspecjalizowanych badaczy, ujawnią więcej wiedzy na ten temat, włączając w to badania w archiwach watykańskich.
Ruth Sargent Noyes posiada doktorat z historii sztuki i studiowała na Harvard University i Johns Hopkins University w USA. Przeprowadziła kilkuletnie badania w archiwach watykańskich w Rzymie, szczególnie w dziedzinach, w których krzyżują się sztuka i religia. Obecnie pracuje jako starszy pracownik naukowy w duńskim Muzeum Narodowym. W 2020 r. dr Noyes rozpoczęła nowy, finansowany ze środków UE projekt Marie Curie, dotyczący historii wymiany relikwii między Włochami i północno-wschodnią Europą, w tym historię Corpisanti.
 Zdjęcia
Zdjęcie 1. Relikwie św. Feliksa w kościele Zwiastowania NMP w Tomaszowie Lubelskim. Takie relikwie Corpisanti były często instalowane w specjalnym projekcie ołtarza, takim jak ten, zwanym „ołtarzem spowiedzi”, z relikwiami pod stołem ołtarzowym. Wierzono, że takie miejsce jest uświęcone. Niektóre wczesne, starożytne kościoły w Rzymie również miały relikwie męczenników pod ołtarzem, aby zaznaczyć miejsce, w którym święty „wyznał” grzechy i umarł za wiarę. Polski historyk sztuki prof. dr hab. Ryszard Mączyński w Toruniu napisał bardzo ważne studium ołtarzy spowiedzi i niektórych relikwii w ich wnętrzu (vide poniżej). Pierwotnie św. Feliks był w kościele trynitarnym w Tomaszowie Lubelskim, a dopiero pod koniec XVIII wieku przeniesiono relikwie do kościoła p.w. Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny. (fot. Zbigniew Pietrynko)
Zdjęcie 2. Przykład relikwiarza-rzeźby z katakumb Corpisanti, który wygląda podobnie do relikwii św. Feliksa. Święty Aureliusz, Katedra w Porto, Portugalia, ok. 1789. Głowa św. Aureliusza została „przywrócona” za pomocą pomalowanej maski z usztywnionego materiału, prawdopodobnie w XIX wieku. Było to powszechną praktyką, ponieważ głowa była najbardziej podatna na uszkodzenia i degradację. Na przykład twarze wyrzeźbione z wosku były czasami zjadane przez myszy kościelne.
Zdjęcie 3. Przykład Corpisanti przywiezionych do Rzeczypospolitej Obojga Narodów, być może mniej więcej w tym samym czasie co relikwie św. Feliksa i być może na prośbę tej samej rodziny. Św. Bonifacy, dziś w kościele parafialnym w Walkininkach na Litwie pod Wilnem, ok. 1765. Pierwotnie w klasztorze franciszkanów w Walkininkach, ale pod koniec XIX wieku przeniesione do kościoła parafialnego.
Zdjęcie 4. Św. Bonifacy, Kościół parafialny w Walkininkach, Litwa. Teraz te relikwie są konserwowane w Muzeum Dziedzictwa Kościelnego w Wilnie. Pozycja tej postaci została zmieniona, kiedy została przeniesiona, a także „przywrócona” w XIX wieku.
Zdjęcie 5. Relikt katakumby Autentyczny certyfikat wydany w Rzymie przez watykańskiego urzędnika papieskiego zakrystiana Nicola Angelo Maria Landiniego. Ten autentyk został przekazany wraz z relikwiami św. Benignusa (św. Benigni Męczennik) z Corpisanti w 1775 r., przewiezionymi do klasztoru benedyktynów w Lubomierzu w Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Świadectwo stwierdza, że ​​relikwie zostały usunięte z rzymskiej katakumby w San Lorenzo 29 marca i zapieczętowane w drewnianym pudełku. Relikwie znajdują się teraz w kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i Świętego Materna w Lubomierzu.
Zdjęcie 6. Zdjęcie rentgenowskie św. Aureliusza, katedra w Porto, Portugalia, 1789 r. Zdjęcie zrobione, gdy naukowcy niedawno przywrócili relikwiom  formę Corpisanti, pokazuje metalowy „szkielet” wewnątrz figury i tylko kilka kości, w tym nogi, ręce i część czaszki.
Zdjęcie 7. Oryginalny wygląd relikwii z kościoła parafialnego p.w. św. Bonifacego w Walkininkach na Litwie, zapisany w polskiej grafice pobożnej z 1770 r. Zbiór rzadkich książek Biblioteki Uniwersytetu Wileńskiego, Nabożeństwo do Świętego Bonifacego męczennika którego ciało w Walkinińskim kościele xieży franciszkanow… Wilno, 1770. Grafika ta ukazuje, że w czasie kiedy Corpisanti przywieziono z Rzymu, wyglądało to bardzo podobnie do figury relikwiowej św. Feliksa.
Zdjęcie 8. Malowana maska ​​na twarz, dodana do figury św. Bonifacego w Walkininkach pod koniec XIX wieku. Wspólne „przywracanie” uszkodzonej głowy. Relikwie Corpisanti są dziś bardzo rzadkie, a połączenie ich materiałów naturalnych i wytworzonych przez człowieka stanowi szczególne wyzwanie dla restauratorów i lokalnych społeczności, które chcą zachować te unikalne przedmioty.
Zdjęcie 9. Oryginalna częściowa czaszka św. Bonifacego w Walkininkach, wykazująca znaczną degradację. Do końca XVIII wieku w katakumbach pozostały tylko niektóre fragmenty kości. Wygląda na to, że tutaj był tylko kawałek dolnej szczęki z kilkoma zębami. Resztę głowy prawdopodobnie wyrzeźbiono z innych materiałów, na przykład gipsu i wosku pokrytego tkaniną. Jest to obecnie analizowane przez ekspertów z Muzeum Dziedzictwa Kościelnego w Wilnie, którzy określą materiały i najlepszą strategię konserwacji.
Dodatkowe lektury
Ryszard Mączyński, Nowożytne konfesje polskie. Artystyczne formy gloryfikacji grobów świętych i błogosławionych w dawnej Rzeczypospolitej. Toruń 2003.
Katarzyna Kolendo, “Woskowe figury z relikwiami Św. Klemensa biskupa męczennika z kościoła w Kiemliszkach i Justyna męczennika z kościoła w Mosarzu.” Sztuka kresów wschodnich – V. 5. Materiały sesji naukowej, Kraków, wrzesień 2000. Kraków 2003, 163-176.
Marek Machowski, „Bardzo krótka historia relikwiarza św. Kandyda z kościoła w Choroszczy, „Biuletyn Konserwatorski Województwa Podlaskiego.” Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Białymstoku, 2004, 45-94.
Helena Hryszko, „Analiza techniki wykonania figury św. Kandyda z kościoła w Choroszczy, „Biuletyn Konserwatorski Województwa Podlaskiego.” Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Białymstoku, 2004, 95-110.

_______________________________________________________________________________________________________

Polish catacombs: Corpisanti relics of St. Feliks in the Church of the Annunciation of the Blessed Virgin Mary in Tomaszów Lubelski
Ruth Sargent Noyes, PhD
After the rediscovery of the Roman catacombs in 1578, the Papal city became what seemed at first like an endless mine for the bones of ancient holy martyrs. Catacomb relics from the earliest martyrs who suffered and died for their faith were very desirable to Catholic religious communities around the world. By the 17th century, the Vatican had established a system to regulate how this “precious resource” was managed, and especially how it was distributed, according to requests from the faithful, particularly for the most valuable “whole bodies” that included an entire skeleton. These relics became so popular, that by the 18th century, the seemingly endless supply had been largely distributed to churches, monasteries and convents. Not too many complete skeletons remained in the catacombs. Mostly some very fragile bone fragments were left and these were difficult to disperse. But demand for catacomb relics remained very strong. Here there was an opportunity for innovation: Corpisanti (Italian: “Holy Bodies”) gave the solution to this “supply and demand” issue. St. Feliks of Tomaszów Lubelski was part of this solution (Image 1).
Corpisanti represent a unique type of sacred object of devotion and sacral cultural heritage artifact (Image 2). They were made in artisan workshops overseen by Vatican officials in Rome during the period between c. 1750-1850. Corpisanti are unique because they bring together the holy relic and the reliquary container into a single sculptural form. They incorporate bodily remains (bones) of the first saints and martyrs from the ancient Roman catacombs. These relic-bones are integrated within a man-made artwork, a life-size three-dimensional sculpture made from various materials to approximate a human figure. An important example of Corpisanti relic-sculptures survives today in the Church of the Annunciation of the Blessed Virgin Mary in Tomaszów Lubelski. The Tomaszów Lubelski relics are believed to from the ancient Christian martyr-saint Feliks. Here we will discuss how Feliks was made, how the relic came to Tomaszów Lubelski, why this relic is historically important, and how we can verify the relic’s “identity.”
How did Feliks come from catacombs in Rome to Tomaszów Lubelski (in what was then the historical territory of Poland-Lithuania) in 18th century? First, some local representative from Poland had to travel to the papal city, because an official request for Corpisanti relics needed to be made in person to Vatican authorities. The process to obtain such rare relics could take weeks, months, or even years, and it usually included a personal audience with the pope himself to get official approval. According to Vatican archive records, often these requests came from a member of nobility, but on behalf of some sacred religious order. In Feliks’s case, there is a local reference to Józef Potocki (1673–1751), Polish nobleman, magnate, and Great Hetman of the Crown, as possible procurator of the relics. He is a potential candidate, but because the earliest Corpisanti date to 1750 as earliest possible date, it is less likely Potocki himself was involved with Feliks relics. However, for another case from 1765 of very similar relics of St. Bonifacus in Lithuania (Valkininkai, near Vilnius), there is a connection to the family of Stanisław Potocki, who was the son of Józef Potocki. There are also strong similarities between the Valkininkai and Tomaszów Lubelski relics, so possibly they came from Rome about the same time (Image 3, 4).
How was the identity of Feliks determined, and how can this be verified today? Whoever personally requested the relics for Poland, they probably did this on behalf of Trinitarian community in Tomaszów Lubelski. Once the request had Vatican’s approval, a team of special excavators descended into catacombs and took some bones. These bones were authenticated by a Church official and “baptized” – because most catacomb relics were anonymous martyrs, the individual requesting a relic was permitted to “baptize” the remains with a name of their own choice. So “Feliks” for example was the name given by the person who petitioned for relics. A special document called an Authentic certificate was then issued by Vatican (Image 5). Here was noted the name of catacomb where bones excavated, date removed, which authority removed it, name of the faithful recipient who requested it, description of relics, and “baptized” name given to the relics. This same precise information about the origins, extraction and donation of Corpisanti relics are well documented in the Vatican archives still today, where almost every extraction of catacomb relics from the subterranean Roman cemeteries was carefully recorded. So there are two possible ways to verify the “identity” of the Tomaszów Lubelski relics: first, if closely inspected, we may find the authentic certificate together with the relic figure in the glass coffin. Very often this document was preserved together with the relics. Second, if we know the approximate date and destination, we can look in the Vatican records for a specific entry that matches. In either method, a closer inspection of the reliquary-sculpture object is necessary – to find the certificate or to determine more exact date.
How and from what materials was Feliks made? After bones were taken from catacombs, authenticated and baptized, Roman artisan workshops created a new typology of reliquary to protect them: a figure of molded wax, glue-hardened cloth or parchment, wood and metal depicting a Roman martyr with some small bones placed inside. We do not know the names of the artisans who worked creating these reliquary-sculptures. The construction materials and design were very close to some dolls or puppets, although the Corpisanti were not made to be “mobile.” Feliks probably started with a “skeleton” made from metal wire and wood (Image 6). To this was added “flesh” made from cotton, paper, and other soft organic materials. This form was then dressed in luxurious clothing, usually silk, in a costume that approximated the look of an ancient warrior – because most catacomb relics were “baptized” with the identity of some ancient Roman soldier who converted to Christianity, and then died for his faith. The entire figure was posed in a recumbent posture, as if peacefully sleeping in the position their body was deposited in the catacomb for burial. The posture also echoed that of ancient (pre-Christian) tomb sculptures, and thus was “archaeologically” accurate.
Where are the actual bone relics in Feliks? Inside the Corpisanti, at their “heart” inside the torso, was usually installed a small bag containing bone fragments. Additional fragments were sometimes attached with string to the wire “skeleton” under clothing. The only visible bones were sometimes pieces in the hands, feet and head. Depending on the workshop assembly techniques, size and durability of remains, these could be held in place with wire, glue, or fabric, or combined with soft sculpted materials like plaster or wax to make an illusion of flesh. If the skull was missing from catacombs, a head could be entirely manmade. The head or face, which most often included bones and wax, was most susceptible to material degradation or physical damage over time, and often was replaced or “restored.” This seems to be the case for Feliks, whose entire head appears to have been changed, perhaps in the modern era. However, the clothing and position are probably original, as they are very close to original look of the Valkininkai relics (Image 7). In the case of St. Bonifacus in Valkininkai, for example, not only was the head “restored” in 19th century, but the entire posture of the figure was changed from its original position (Image 8, 9).
Why is Feliks in Tomaszów Lubelski an important example of Corpisanti? At one time, as many as 30,000-50,000 Corpisanti relics were in existence. Today no more than approximately 100 survive, most examples in Italy, Spain, France and Mexico. Thus any surviving examples are a very important record of this special type pf sacral cultural heritage. Scientific research into these relics is only very recent and there is still much to be discovered about how and by whom these sculptures were made. Until today, scholars claim the earliest example of this relic type dates from 1772. However, examples in Baltic and north-eastern European countries date before 1770. These important historical cases show that Corpisanti were made as early as c. 1750. Other examples brought to sites in the region of Poland-Lithuania (for example in today’s Latvia, Belarus, Lithuania, and elsewhere in Poland) were destroyed or very badly damaged in 20th century. Therefore any survivors like Feliks are still more significant. Increased local knowledge about these special relics is important. And Hopefully detailed investigation of Feliks by specialist researchers can reveal more knowledge, together with research in Vatican archives.
Ruth Sargent Noyes has a PhD in art history and studied at Harvard University and Johns Hopkins University in the USA. She has made several years research in Vatican archives in Rome, especially into subjects where art and religion intersect. She now works as senior researcher at the National Museum of Denmark. In 2020, Dr. Noyes starts a new Marie Curie EU grant-funded project, about the history of exchange of relics between Italy and northeastern Europe, including the history of Corpisanti.
Images
Image 1. St. Feliks relics in the Church of the Annunciation of the Blessed Virgin Mary in Tomaszów Lubelski. Corpisanti relics like these were often installed in a special altar design like this one, called a “confession,” with the relics beneath the altar table. This was believed to recreate how some early ancient churches in Rome also had martyrs’ relics beneath an altar, to mark the site where the saint “confessed” and died for their faith. Polish art historian Prof. Dr. habil. Ryszard Mączyński in Toruń has written very important studies of the Confession altars, and some of the relics inside them. See “Additional reading.” Originally Feliks was in the Trinitarian church in Tomaszów Lubelski, and only moved to the Church of the Annunciation of the Blessed Virgin Mary in the late 19th century.
Image 2. Example of Corpisanti catacomb reliquary-sculpture that looks similar to St. Feliks. St. Aurelius, Cathedral of Porto, Portugal, c. 1789. The head of St. Aurelius was “restored” with a painted face mask made from stiffened cloth, probably in the 19th century. This was common practice because the head was most vulnerable to damage and degradation. Faces sculpted from wax, for example, were sometimes eaten by church mice.
Image 3. Example of Corpisanti brought to Polish-Lithuanian Commonwealth perhaps around the same time as St. Feliks, and possibly requested by the same family. St. Bonifacus, today in the Valkininkai Parish Church, Lithuania, near Vilnius, c. 1765. Originally in the Franciscan convent in Valkininkai but moved to Parish Church in the late 19th century.
Image 4. St. Bonifacus, Valkininkai Parish Church, Lithuania. Now these relics are under conservation in the Church Heritage Museum, Vilnius. The position of this figure was changed when it was moved and also “restored” in the 19th century.
Image 5. Catacomb relic Authentic Certificate issued in Rome by Vatican official Papal Sacristan Nicola Angelo Maria Landini. This Authentic was given with the Corpisanti relics of St. Benignus, in 1775, taken to the Benedictine monastery in Lubomierz in the Polish-Lithuanian Commonwealth. The certificate notes that the relics were removed from the Roman catacomb of San Lorenzo on 29 March and sealed in a wooden box. The relics are now in the Church of the Assumption of Mary and Saint Maternus, Lubomierz, Poland.
Image 6. An x-ray image of St. Aurelius, Cathedral of Porto, Portugal, 1789. This image, taken when the Corpisanti was recently restored by scientists, shows the metal wire “skeleton” inside the figure and only a few bones, including legs, arms, and part of skull.
Image 7. The original look of St. Bonifacus, Valkininkai Parish Church, Lithuania, recorded in a Polish devotional print from 1770. Vilnius University Library rare books collection, Nabozenstwo do Swietego bonifacego meczennika ktorego cialo w olkininkim kosciele xiezy franciszkanow…Wilno, 1770. This shows when the Corpisanti first came from Rome, it looked very similar to St. Feliks.
Image 8. Painted face mask added to St. Bonifacus in Valkininkai, in the late 19th century. A common “restoration” to damaged head. Corpisanti relics today are very rare, and their combination of natural and manmade materials presents special challenges for restorers and local communities who want to preserve these unique scared objects.
Image 9. The original partial skull of St. Bonifacus in Valkininkai, showing significant degradation. By the time of the later 18th century, only some fragments of bones remained in the catacombs. It looks like here there was only some piece of the lower jaw with few teeth. The rest of the head was perhaps sculpted from other materials, for example plaster and wax covered with cloth. This is now under examination by experts in the Church Heritage Museum, Vilnius, who will determine the materials and best conservation strategy.
Additional reading
Ryszard Mączyński, Nowożytne konfesje polskie. Artystyczne formy gloryfikacji grobów świętych i błogosławionych w dawnej Rzeczypospolitej. Toruń 2003.
Katarzyna Kolendo, “Woskowe figury z relikwiami Św. Klemensa biskupa męczennika z kościoła w Kiemliszkach i Justyna męczennika z kościoła w Mosarzu. „Sztuka kresów wschodnich – V. 5. Materiały sesji naukowej, Kraków, wrzesień 2000. Kraków 2003, 163-176.
Marek Machowski, „Bardzo krótka historia relikwiarza św. Kandyda z kościola w Choroszczy, „Biuletyn Konserwatorski Województwa Podlaskiego.” Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Białymstoku, 2004, 45-94.
Helena Hryszko, „Analiza techniki wykonania figury św. Kandyda z kościola w Choroszczy, „Biuletyn Konserwatorski Województwa Podlaskiego.” Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Białymstoku, 2004, 95-110.

_______________________________________________________________________________________________________

Opracowanie: Ewa Lisiecka